Dodaj do ulubionych

METRO W KRAKOWIE

IP: *.interklub.pl 21.01.02, 23:36
temat moze odlegly moze za jakies 20 lat ale czy nei przydaloby by nam sie te
kilak wagonikowa jadacych pod ulica czyz nie zmienisjzylby sie na tlok na
Alejach na Matcznym na Konopnickiej wielickiej w centrum ..... i tak dalejjj
czyz nie zaczelibyscie wtedy jezdzic meterm zamiast korkowac miasto samochodami
wydatek ogromny skutki
bardzo duze
zmiejszenie emisji dwutlenku wegla
zmiejszenie korkow na ulicach
zyskanie na czasie (szybciej do pracy doi domu do szkoly- wiecej czasu dla nas)
zwiekszeni dochcodu MPK poprzez eksploatacje i zyski z biletow
azstanowcie sie nad tym
Obserwuj wątek
    • Gość: jmaws Re: METRO W KRAKOWIE IP: 195.117.97.* 22.01.02, 10:36
      Metro jest przykrą koniecznością - jest to najdroższy system komunikacyjny i
      tak nie rozwiązujący wszystkich problemów komunikacyjnych miasta oraz bardzo
      nieprzyjazny pasażerom.Jest ostatecznością ,a właściwie było w XX wieku w
      bardzo dużych miastach z dominacją samochodu /wyjątek miasta radzieckie,ale tam
      o budowie decydowała polityka/.Obecnie ,kiedy ruch samochodowy w centrach miast
      będzie zanikał,a w wielu miastach już zanikł budowa metra nie ma sensu.
      Obecnie na ulicach centrum miast średniej wielkości powinno być miejsce tylko
      dla pieszych i dla tramwaju.Nie ma wtedy potrzeby schodzić z komunikacją masową
      pod ziemię,co jest niewygodne ,drogie i nieprzyjazne ludziom /człowiek to nie
      kret/.Metro ma dwie charakterystyczne cechy: zawsze kosztuje więcej niż w
      założeniach i nigdy nie przejmuje takiej części przewozów jak określano w
      projektach.Tramwaj jest tak pięknym wynalazkiem technicznym,nobilitującym
      miasto,że naprawdę nie ma żadnej potrzeby chować go pod ziemię i utrudniać
      pasażerom korzystanie z niego.Dzisiaj często nie widzimy alternatywy dla metra
      tylko dlatego ,że nie możemy sobie poradzić z samochodem, ale za kilkanaście
      lat problem samochodu przestanie istnieć.Zawsze przypomina mi się
      dyskusja ,którą prowadzono w Krakowie na początku XX wieku na temat ilości
      moczu i gówien końskich ,które w roku 1950 zaleją miasto z powodu rozwoju
      trakcji konnej.Zastanawiano się ,jakie rozwiązania techniczne należy przyjąć,
      żeby za pięćdziesiąt lat nie utonąć w końskich odchodach.Jak widać problem
      rozwiązał się sam,tak samo będzie z samochodem.Miasto nie powinno tylko ulegać
      naciskom lobby samochodowego i realizować kolejnych nietrafionych inwestycji
      drogowych,które niczego lub prawie niczego nie załatwią /w myśl zasady im
      więcej inwestycji drogowych ,tym większy ruch - zamknięte koło/,a realizować w
      sposób konsekwentny rozwiązania ,zwiększające udział komunikacji masowej,a w
      szczególności trakcji elektrycznej /tramwaj i trolejbus/ w obsłudze
      komunikacyjnej miasta.Osobny problem to wykorzystanie torowisk kolejowych w
      centrach polskich miast.Jest w tej chwili wyraźna potrzeba koordynacji działań
      w zakresie komunikacji miejskiej na szczeblu rządowym/państwowym/ - samorządy
      sobie z tym problemem same nie poradzą - przykład nieudolne próby zakupów
      tramwajów dla polskich miast/dyktat producentów ,którzy za miernej jakości
      produkt żadają niebotycznych cen,nieudane konstrukcyjnie buble autobusowe
      kupowane za wielkie sumy przez poszczególne miasta na tzw przetargach,czy też
      żenujące próby porozumienia się z PKP na temat wspólnej taryfy z przewoźnikami
      miejskimi /trasa średnicowa w W-wie/.Ministerstwo centralnie powinno wybrać i
      zakontraktować wspólny dla dużych miast typ /typy/ tramwaju ,autobusu 9,12,15
      i 18 m i kupić to wszystko hurtem po niskiej cenie z wykorzystaniem funduszy
      pomocowych.To co się dzieje teraz to zawracanie Wisły kijem i marnowanie
      pieniędzy podatników.Zagadnienie zorganizowania sprawnej komunikacji miejskiej
      przerasta możliwości w zasadzie wszystkich samorządów, a nieliczne wyjątki
      tylko potwierdzają regułę.Niezbędne są w tym zakresie rozwiązania
      systemowe /m.in. w zakresie taryf,wyboru polityki komunikacyjnej/, a to nie są
      zadania do realizacji przez samorządy,króre niekiedy mają problemy z
      rozstawieniem kontenerów na śmieci czy też z nazwaniem mostu lub ulicy.
      • Gość: Krakus Re: METRO W KRAKOWIE IP: *.bci.net.pl 22.01.02, 11:06

        To, ze nie ma jescze koncepcji metra w Krakowie swiadczy, o zacofaniu miasta o
        kilkadziesiąt, jak nie kilkaset lat. Metro w Krakowie musi powstac, tylko pytanie-
        Kiedy? Gdyby polaczylo np. Azory z Biezanowem czy N.Huta, rozwiazalo by problemy
        komunikacyjne w miescie. Kiedy ktos tak jak w Warszawce zrozumie, ze jest to
        nieunikniona koniecznosc.
        • d.z Re: METRO W KRAKOWIE 22.01.02, 11:44
          Norynberga - miasto (współpracujące z Krakowem) wielkości może Olsztyna ma dwa
          podziemne tunele metra i cztery linie metra (bo są tzw. odcinki dublujące).
          W Krakowie do szybkiego przewozu potoków pasażerskich z Nowej Huty i z północy na
          południe (bądź odwrotnie) przydały by się też ze dwie linie. Ich koszt jest
          jednak ogromny, a patrząc na to, że w dalszym ciągu nie ma obwodnicy z
          prawdziwego zdarzenia i "zakopianka" stoi w dzień i w nocy, to wcale nie trudno
          zgadnąć na co zostałyby przeznaczone ewentualne wolne środki finansowe...
          • Gość: hektor Re: METRO W KRAKOWIE IP: 192.168.10.* 22.01.02, 12:01
            ja uważam że należy się bardziej skoncentrować na budowie linii szybkiego
            tramwaju. są one o wiele tańsze od metra, a przy spełnianiu odpowiednich waunków
            przerszeństwa na skrzyżowaniach szybki tramwaj powinien rzeczywiście być szybki.
            • d.z Re: METRO W KRAKOWIE 22.01.02, 12:44
              Gość portalu: hektor napisał(a):

              szybki tramwaj powinien rzeczywiście być szybki

              Zgadzam się całkowicie. Tylko jak na razie 24 z szybkim tramwajem niewiel ma
              wspólnego, a i długo mieć zapewne nie będzie.
              Szybki tramwaj w Polsce jedynie w Poznaniu jeździ (PESTKA). Tam budowano go wiele
              lat. Tory poprowadzono w wykopie, zbudowano (w wielu przypadkach od podstaw)
              bezkolizyjne skrzyżowania, a i o torach postojowych (na odstawienie zepsutego
              składu) też pomyślano.
              Krakowski szybki tramwaj w chwili obecnej jest zwykłą linią tramwajową o chyba
              najlepszym torowisku w mieście, to wszystko.
              Przy czym w dalszym ciągu brak sensownego (bez zatrzymywania w korkach i
              niekoniecznie przez Centrum) tramwajowego połączenia południa z północą.
              Czy wogóle jakieś prace (nawet studialne) są robione? Jak dotąd krakowscy
              inżynierowie jedynie w Warszawie lansowali ideę szybkiego tramwaju...
      • Gość: flip Re: METRO W KRAKOWIE IP: *.p.lodz.pl 23.01.02, 00:08
        Krakauery wybacza, ze sie flipy wtraca - ale one, jak chochol, wywolane
        przychodza.
        Czy trasa z Krakowa do Huty jest wolna? Bo nam sie zdaje, ze jest szybka. Albo
        moglaby byc, gdyby miala rowne tory. A ma? A jesli nie ma to dlaczego? A bo
        miasta nie stac na dwie glupie linie tramwajowe, zeby byly rowne i szybkie.
        Myslimy zreszta sobie, ze akurat u was jest rowniej niz u nas (Lodz).
        Ale - czytam - nie wszedzie jest rowno. No wiec jak: i wy chcecie budowac
        metro?? A zakup tych dwudzietukilku wagonow tramwajowych - jakim odbywa sie
        kosztem?
        Czyzby utrzymanie metra nic nie kosztowalo, pomijajac juz - bagatela - budowe?
        Nie mamy glowy do liczb, ale zareczam, ze utrzymanie jednej glupiej stacji (i
        to jeszcze, jakby to pewnie bylo w KRK, glebokiej kosztuje przynajmniej
        kilkadziesiat razy wiecej od najwiekszego przystanku tramwaju.

        Po drugie - walory uzytkowe. Z metra ciesza sie najbardziej ci, co mieszkaja
        blisko stacji. Ale tych stacji jest mniej bo z roznych wzgledow musza byc
        rzadsze. Metro to jest do niego zmudne dochodzenie oraz jeszcze bardziej zmudne
        dojezdzanie. Samo dojscie do peronow metra na glebokiej stacji to jest dosc
        dluga wyprawa od wejscia do piwnicy. Ile czasu to wszystko pochlania? To nie
        lepiej - teoretycznie - jechac wolniej, ale bez przesiadki i dochodzenia? Wiec
        metro to tez jest tlok, ale tlok plus dochodzenie i przesiadanie sie. Czas
        podrozy calkowity wcale nie jest taki znowu atrakcyjny - to wlasnie na PK sa
        badania, ktore powiadaja, ze co najmniej do 3-4 km dlugosci podrozy tramwaj
        jest szybszy.

        Zwlaszcza jesli mu sie tak zorganizuje trase, zeby nie byl blokowany przez
        samochody. I o to wlasnie chodzi. Tylko dlaczego wszyscy maja placic na tych,
        ktorym ogony przyrosly do fotela samochodu?
        • Gość: hektor Re: METRO W KRAKOWIE IP: 192.168.10.* 23.01.02, 13:59
          też sądze że nie ma szans na budowę metra w krakowie, a nawet że nie ma takiej
          sensownej potrzeby, bo gdyby chociaż połowe kasy którą trzeba by wydać na metro
          przeznaczyć na tramwaj, to już byłoby super.
      • michal.ch Re: METRO W KRAKOWIE 11.02.02, 18:32
        Po co kopać doły w centrum miasta? Tramwaj wystarczy.
    • Gość: rafal.r Re: METRO W KRAKOWIE IP: *.interklub.pl 22.01.02, 15:55
      nie chodzi mi o metro w centrum miasta (znaczy sie obreb ktore wyznaczaja
      Aleje, Św gertrudy i okolice Wawelu bo i tak byłoby tam to niemożliwe ze
      względu na budowle w obrębie ich. chodzilo o polaczenia miedzy dzielnicami
      przez centrum znaczy sie okolice Dworca Glownego ktory jest niezaprzeczcie
      najwazniejszym punktem orzesiadkowym w miescie polaczeni Nowej Huty, północy i
      południa tworząc trzy albo cztery linie (ruczaj) łączące się na Rondzie
      Mogilskim lub Dworcu kosztowne ale korzysci wyminilem juz wczesniej
    • Gość: rafal.r Re: METRO W KRAKOWIE IP: *.interklub.pl 22.01.02, 16:00
      wcale nie jestem kretem ale nie jestem tez jakim innym zwirzeciem ani rzecza
      wole spedzic 10 minut pod ziemia jada caly czas w odpowiedznich do pory roku
      warunkach klamiatycznych niz ten sam odcinek przebyc w 40 minut w zaltloczonych
      autobusie co chwile zatrzymujacym sie i bardzo glosnym gdzie gorace w lecie i
      zimno w zimie

      inny pomysl niemiecki czyli S-Bahn
      czyli kolejka nad ziemna albo pomysl taki jak w Sztokhlomie lub Los Angeles
      metro ktore wyjezdza na ziemie w niektorych miejscach
      budowa takiej kolejki bylyby tansze niz metra i napewno przewozilaby ona o
      wiele wiecej osob niz tramwaj czy autobus
    • worfff Re: METRO W KRAKOWIE 24.01.02, 19:57
      Strasznie narzekacie na komunikacje w Krakowie. Zdarzylo mi sie kilka razy
      jezdzic po Krakowie (jestem ze Slaska) i jest calkiem niezle. Jak nie wierzycie
      to proponuje wycieczke na Slask i probna jazde. Polecam skorzystac najpierw z
      lini autobusowej 840 (Katowice - Gliwice). Co prawda jest pospieszna ale
      niecale 30 kilometrow pokonuje w 1,5 godziny (pociag 35 minut). Mozecie
      powiedziec, ze przeciez mozna jezdzic pociagiem. Nie zawsze. Z powodu ciec
      zlikwidowano wszelkie polaczenia kolejowe pomiedzy Gliwicami i Bytomiem, i
      linia pospieszna 850 potrzebuje 1 godziny na pokonanie 20 km. Oczywiscie w
      maksymalnym scisku w godzinach szczytu, bez ogrzewania w zimie, starym
      rozklekotanym Ikarusem. Zapomnicie o metrze.
      • Gość: flip Re: METRO W KRAKOWIE IP: *.p.lodz.pl 24.01.02, 22:38
        No wlasnie. Juz nawet nie porownujac z Krakowem, ktory jest calkiem niezle
        radzacym sobie miastem nawet w dzisiejszej mizerii, transport publiczny (a
        wlasciwie kazdy) jest na Regionie Slasko-Dabrowskim wyjatkowo wprost
        zapuszczony. Taka Lodz tez (po)przemyslowa - ale te komunikacje ma jakas
        nadspodziewanie dobra, mimo dziur i rozmaitych niedociagniec. Skad to sie
        bierze? Przeciez tam powinno byc niezle - pruskie tradycje, te rzeczy.
      • Gość: hektor Re: METRO W KRAKOWIE IP: 192.168.10.* 31.01.02, 14:36
        zapewniam cię że w krakowie też może trafić na linię w której nie poczujesz się
        zbytnio lepiej niż w tej łódzkiej, którą opisywałeś. i takich linii jest troche
        więcej niż kilka.
        • Gość: MA METRO W KRAKOWIE-cd IP: 193.108.177.* 01.02.02, 08:20
          nie wiem czy to o czym chcecie przekonać przybyszów spoza Krakowa to że u nas
          jest największa kicha. Proponuję zmienić standarty i zamiast zacząć narzekać
          (co robią w całej Polsce)moze zaczniemy się chwalić tym co mamy najfajniejsze w
          dziedzinie komunikacji, może się okaże że jednak coś ciekawego mamy
          • Gość: hektor Re: METRO W KRAKOWIE-cd IP: 192.168.10.* 01.02.02, 12:25
            narzekać zbyt dużo nie ma co. jest w krakowie sporo rzeczy z których pożemy się
            cieszyć, ale ja bardziej by się koncentrował na problemach które trzeba
            rozwiązywać.
        • Gość: Piotr Re: METRO W KRAKOWIE IP: *.toya.net.pl 17.02.02, 23:31
          Hej wszystkim,

          Jestem Łodziakiem z krwi i kosci. U nas koncepcja i projekty metra sa od dawna -
          nawet bardzo szczegolowe dokumentacje 3 linii bodajze. I co z tego??? Brak
          pieniedzy. Liczymy po cichu na fundusze na transport z UE. Pozyjemy-zobaczymy.
          • Gość: Kuba Re: METRO W KRAKOWIE IP: *.v1.pl 18.02.02, 19:23
            Ludzie, czy wy naprawdę nie macie nic innego do roboty jak tylko narzekać?
            Tramwaje w Krakowie jeżdżą wcale nie najwolniej, a i tory mamy podobno
            najlepsze w Polsce. Jeździłem trochę tramwajami po Śląsku i powiem wam, czego
            np nie ma w Krakowie: nie ma miejsc, gdzie tramwaj stoi czasem i 10 minut,
            czekając aż zwolni się wjazd na odcinek jednotorowy (a takie na Śląsku stanowią
            połowę wszystkich tras). Przykład: linia 41, Chorzów rynek. Albo tramwaj nie
            zatrzymuje się przed zamkniętym przejazdem kolejowym (linia 7, Świętochłowice
            Piaśniki). A jeśli chodzi o metro w Krakowie, to uważam, że możnaby lepiej
            wykorzystać istniejące linie kolejowe. Mieszkam w Bieżanowie, i często do
            centrum miasta dojeżdżam pociągiem. Podróż zajmuje mi wtedy 15 minut (czyli
            szybciej niż samochodem), a częstotliwość kursowania pociągów na tej trasie
            dochodzi momentami do 10 minut w godzinach szczytu. A gdyby na tory kolejowe
            wpuścić tramwaj, to mielibyśmy ekspresowe połączenia z dowolnym punktem miasta,
            a nie tylko z dworcem głównym. Po prostu szkoda, że zarzucono pomysł tramwaju
            dwusystemowego. Na pewno byłby to pomysł dość kosztowny, ale myślę, że
            zwróciłby się szybko.
            • _hektor Re: METRO W KRAKOWIE 20.02.02, 13:54
              możemy się cieszym że nie jest tak źle jak w niektórych opisanych przez Ciebie
              miejcach, bo rzeczywiście źle w krakowie nie jest. mamy parę powodów do tego żeby
              być zadowolonym, a także sporo rzeczy jest jeszcze do zrobienia, i tak się składa
              że zwykle właśnie nimi się zajmujemy. bo trzeba rozwiązywać ptoblemy, a nie mówić
              że mogło być gorzej, takie jest moje zdanie.
    • Gość: maciey Re: METRO W KRAKOWIE IP: *.chello.pl 19.02.02, 18:08
      Drodzy Panstwo! Zwolennikow metra w Krakowie zapraszam na ziemie. Szacuje sie,
      ze jeden kilometr linii metra kosztuje tyle samo co 40 linii tramwajowej. Bez
      komentarza.
      • Gość: Carrot Re: METRO W KRAKOWIE IP: *.ics.agh.edu.pl 19.02.02, 19:07
        Metro jest droższe od tramwajów nie tylko w budowie, ale i w eksploatacji, nie
        mówiąc o przyszłych remontach. Krakowa na metro po prostu nie stać i stać nie
        będzie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka