Gość: Tato
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
29.01.09, 08:09
Zostawmy zawiłości sądowe z boku. Nie przejmujmy się opiniami
krakowskich biegłych psychologów... - tych zawsze nieomylnych
geniuszów, zwolenników teorii Gardnera, zostawmy w spokoju :-)
Warto się zastanowić, jaką krzywdę wyrządza chłopcu matka odrywając
go od ojca, który stanowi dla niego najważniejszy wzorzec męskości.
Czy matka robi to dla dobra syna czy dla swojego rozszalałego ego?
Gdzie tu jest dobro dziecka? Czy ktoś może tę panią najpierw
uspokoić, a później przemówić jej do rozsądku... ?