dwakroki
02.03.09, 23:08
Dokładnie, zróbmy to jak na Kraków przystało. Żadnych amerykańskich muzeów nam
nie potrzeba! I to jeszcze jakaś sztuka nowoczesna - co to w ogóle jest?
Poskręcane te rzeźby, powyginane, nic nie można zrozumieć.
Nie to, co nasi klasycy. Wyspiański! To był twórca. Malował ludzkie rzeczy:
Macierzyństwo na przykład. Tego nam trzeba. Klasyki. Zróbmy jeszcze z 1000
reprodukcji Wyspiańskiego i oblepmy nimi wszystkie muzea. Skoro Wyspiański
jest dla nas dobry, po co nam co innego?
Poważnie: ja rozumiem, że to bardzo luźna idea, że żadnych deklaracji nie ma.
Ale od czego zacząć, jeśli nie od idei? Nikt nie przyjdzie do Urzędu Miasta,
nie przywiezie miliarda dolarów w jednym tirze, dzieł sztuki w drugim i nie
powie: macie, to ode mnie. O dobra trzeba się starać. Jeśli z Guggenheimem się
nie uda, to może z inną organizacją, z jakimś dobroczyńcą? Dlaczego musimy to
robić po krakowsku?