Dodaj do ulubionych

Krakowskie restauracje: czas zwijać interes?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.09, 23:16
Jak się panu Lejkowskiemu wydaje, że będziemy przyjeżdżali jeść i pić
SAMOCHODEM do restautacji to może się żegnać z biznesem. Wracać też będziemy
samochodem - po butelce wina? Od tego są taksówki.

To nie brak możliwości zaparkowania czy wjazdu do centrum samochodem jest
przyczyną upadku gastronomii tylko jej żałosny poziom.

Idiotów nie brakuje i bardzo dobrze że bankrutują.
Obserwuj wątek
    • Gość: Jaro Krakowskie restauracje: czas zwijać interes? IP: *.ghnet.pl 08.03.09, 23:18
      Jak się nie potrafi kotleta usmażyć, to nic dziwnego że "biznes" się nie kręci.
      • Gość: ! Re: Krakowskie restauracje: czas zwijać interes? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.09, 07:58
        Pełnomocnik prezydenta ds. turystyki Grażyna Leja, która deklaruje, że miasto chce wspierać restauratorów, zauważa jednak, że problemy części restauratorów wynikają również z ich nastawienia się głównie na turystów, a zapominanie o stałych mieszkańcach

        LOL. Zadam zeby moje pieniadze szly na remont drog, a nie doplaty dla nierentownych przedsiebiorstw :/
        • parazyd polska język - trudna język 09.03.09, 14:48
          "krakowian coraz mniej nie stać na obiady w restauracjach"

          Czy to znaczy że coraz bardziej ich stać..?
          • Gość: lamer restauracji jest po prostu za dużo IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.03.09, 16:19
            Nie wiem, jak jest w Krakowie, ale we Wrocławiu narobiło się tego na pęczki. Co krok w centrum miasta, a tu jakieś miejsce wyżerki. Po co tyle tego?

            Ludzie zbiednieją, obiadki zaczną sobie gotować w domku i się rynek skurczy. Proste.
            • Gość: radeks to jest ten cud ktory zapowiadal nierob Tusk IP: *.chello.pl 09.03.09, 21:01
              A teraz podniosa nam skladke rentowa, skladke zdrowotna, a z nowym
              rokiem podatki. Cud nad wisla. Podatki ktore obnizyl PIS, nieroby, o
              przepraszam pilkarze PO szybciutko nam podwyzsza by miec dla siebie
              nowe samoloty, samochody
    • Gość: robertkropkab Re: Krakowskie restauracje: czas zwijać interes? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.09, 23:25
      CENY! CENY! CENY!
      • Gość: kl Re: Krakowskie restauracje: czas zwijać interes? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.09, 10:44
        Często jadam w pewnym zajeżdzie ,
        dojazd tylko dla zmotoryzowanych .
        Zupa grochowa , schabowy - bardzo smaczne ,
        coś do picia - to ok 28 zł. na dwie osoby .
        Latem trudno o wolne miejsce .
        Kiedy w mieście za to samo mam zapłacić
        trzy razy więcej - to dziękuję .
    • Gość: smakosz 2 Re: Krakowskie restauracje: czas zwijać interes? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.09, 23:34
      Smakoszu - dzieki za ten wpis.
      Tym bardziej, z nawet red, Kursa sie dala nabrac.

      Knajp w krakowie bylo (jest) ok. 1200. Jak padnie nawet polowa, bedzie ok.

      Selekcja naturalna.

      Niektorym "restauratorom" wydaje sie, ze wystarczy pdodac schabowego z kapucha
      za to w cenie 45 zl za porcej (bo surowki juz za doplata) i jest gites.

      Ja znam restauratorow (i to posiadaczy knajpp klasy premium) u ktorych nawet
      teraz, w czasie krysysu, trudno o miejsce, jesli sie wczesniej miejsca nie
      zarezewuje.

      Dlaczego?

      Ano dlatego, ze sa DOBRZY.

      Odpadaja najslabsi.
      I nikt za nimi nie zateskni.
      Zal tylko Wierzynka, dreczonego przez zwiazki zawodowe.

      Ale DOBRE knajpy nie padna. Przeciwnie ;)
      • Gość: wer Re: Krakowskie restauracje: czas zwijać interes? IP: *.ghnet.pl 09.03.09, 08:04
        Dała się nabrać , bo być może łykała dużymi kęsami i nie myślała co
        mówią tylko co na talerzu.
    • Gość: parkingowy Re: Krakowskie restauracje: czas zwijać interes? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.09, 23:44
      Jak ktoś ma na kolacje za 100, 200 zł to stać go też na taksówkę. Powariowali z
      tą parkingową propagandą!
      • 3cik <-----------------=-- 08.03.09, 23:53
        Po pierwsze obiad dla 2 osób może kosztować 65 pln z napiwkiem (dziś miałem
        przyjemność) a po wtóre w weekendy strefa C nie hula...
        • Gość: ds Re: <-----------------=-- IP: *.chello.pl 08.03.09, 23:56
          w sobotę od 18, warto dodać, wielu już nacięło myśląc zdroworozsądkowo

          zupełnie nie rozumiem o co chodzi z tą sobotnią opłatą, podczas gdy niedziela
          jest już za darmo
      • Gość: Gosc Re: Krakowskie restauracje: czas zwijać interes? IP: *.scansafe.net 09.03.09, 14:29
        To moze Pan/Pani sprobuje taksowke z dworca ....
        Nie ma postoju a z ciezka walizka trzeba sie gramolic po shodach bo
        winduy nie dzialaja. No ale za to Opera jest szkoda tylko ze wyglada
        jak hala handlowa a i tez nie ma gdzie zaparkowac ....
    • Gość: eeeee Krakowskie restauracje: czas zwijać interes? IP: *.chello.pl 08.03.09, 23:53
      żarcie w krakowskich lokalach (a przynajmniej w wielu z nich) jest
      po prostu niedobre!

      • Gość: Gigant Re: Krakowskie restauracje: czas zwijać interes? IP: *.chello.pl 09.03.09, 13:49
        No to przyjedź do Warszawy, jak krakowskie żarcie jest do bani, to
        przez warszawskie się porzygasz, jak kot. To dopiero jest SYF. A tak
        przy okazji pytanko: czy nadal macie na Starówce te zajebiste bary
        mleczne (z nazwy), co ładnie i smacznie serwują?
        • Gość: hegemon® cmoknij sie lajkoniku w jąderko IP: *.aster.com.pl 09.03.09, 15:22
          jak ci sie nie podobaja warszawskie restauracje

          stołuje sie w nich od wielu lat, ostatnio coraz czesciej i nigdy jeszcze nie wyszedlem nie najedzony czy z nie smakiem

          a jak wszedles do pierwszej speluny po wyjsciu z centralnego to pretensje zachowaj losiu dla siebie
          • Gość: fsda Re: cmoknij sie lajkoniku w jąderko IP: 57.66.197.* 09.03.09, 16:59
            Za to widze ze odiczyles sie pisac po polsku w tych restauracjach, "Syrenko" :)
        • w.s3 Re: Krakowskie restauracje: czas zwijać interes? 09.03.09, 17:13
          Nie nazywaj "hamburgerowni"restauracją.A jak restaurację oglądasz
          przez szybę to nie zabieraj głosu.
        • Gość: vixen40 Re: Krakowskie restauracje: czas zwijać interes? IP: *.chello.pl 09.03.09, 19:51
          W Krakowie nie ma Starówki.
          • Gość: o W-wie Re: Krakowskie restauracje: czas zwijać interes? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.09, 21:37
            mowa.......!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: aqq POkażcie mi jednego takiego, IP: 83.13.74.* 09.03.09, 00:04
      który nie poszedł do drogiego lokalu nie dlatego, że go nie stać, tylko
      dlatego, że nie mógł wjechać do dużego pokoju. Bzdury na kiju z tymi
      parkingami, to nie ma nic do rzeczy. Wręcz przeciwnie - samochody i smród jak
      najdalej od gastronomii. Restauratorów zniszczyła was własna pazerność przez
      marże i pazerność właścicieli lokali, którzy wywindowali czynsze, bo ich wali,
      czy najemca podoła, czy splajtuje, bo na jego miejsce zawsze znajdzie się inny
      frajer, który znów potrzyma lokal parę miesięcy, splajtuje tak w koło Macieju.
      No ale chyba wreszcie się skończyło. Może właściciele dojdą do wniosku, że
      jednak lepiej mieć stałego najemcę, mimo że za mniejsze pieniądze.
      • Gość: krakus Re: POkażcie mi jednego takiego, IP: *.net.autocom.pl 09.03.09, 12:19
        masz racje ,kiedys byla dobra z mexykanska ,fajne ceny wszystko
        swierze ,bylem tam teraz ,dania jak z dworca odgrzewane z
        mikrofalowki ,bez smaku ,mieso suche jak pieprz i ceny jak z kosmosu
        proponuje zmiane nazwy na bar szybki Taxo taxi
        • Gość: Prospero Taco Bell Cracoviensis? IP: 72.14.174.* 09.03.09, 20:49
          Po jakiego ciula restauracja meksykanska w POmrocznej? Ludzie, to
          paranoja. Schabowy, kaszanka, zrazy, pierogi, barszcz ukrainski i
          sledzik po zydowsku ... smacznego!
        • Gość: denver101 Re: POkażcie mi jednego takiego, IP: 71.237.63.* 10.03.09, 08:50
          masz racje bylam w tym roku na wakacjach z synem w Krakowie jedzenie
          okropne trudno powiedziec czy to chinszczyzna czy nie wiadomo co
          restauracje sila sie na oryginalnosc a wychodzi im groch z kapusta
          szukalismy ze synem typowo polskich dan poznikaly wreszcie
          trafilismy na kotleta ktory byl okropny w Chicago mozna zjesc o sto
          razy lepszy pytam gdzie sa pierogi nalesniki szaszlyk to byla cebula
          imoze dwa male plasterki miesa no i te ceny drogo pepsi drozsza niz
          w USA na dodatek rozcieczona tak ze stracila smak podano mi ja
          ciepla poprosilam o lod odpowiedz byla nie mamy ale zaproponowano mi
          ze szklanke z nalana pepsi wloza mi na chwile do lodowki z wrazenia
          mnie zatkalo.naprawde bylam zszokowana cenami i jakoscia
          przyjezdzajac do Polski chcemy narodowych dan mozna zjesc cos
          zkuchni orientalnej ale niech te dania nie beda podrobka ostatniego
          gatunku po wizycie w tym roku w Krakowie wcale sie nie zdziwie jak
          pojda z torbami i jeszcze jedna sprawa bedac klijentem resteuracji
          bylam zmuszona placic za toalete bylam tez swiadkiem klutni angielki
          ktora w koncu opuscila restauracje nie uzywajac toalety wstyd wstyd
      • Gość: m42 Re: POkażcie mi jednego takiego, IP: *.echostar.pl 09.03.09, 22:52
        Święta racja !!!!!
        Chytry zawsze wyjdzie jak Zabłocki na mydle.
        Na szczęście jest coraz mniej snobów z nadmiarem gotówki choć
        idiotow nie brakuje.
    • Gość: AA Krakowskie restauracje: czas zwijać interes? IP: *.chello.pl 09.03.09, 00:11
      Widać jak prezydent Majchrowski doprowadza to miasto to ruiny, skoro już nawet restauracje na rynku plajtują.
    • Gość: impo Krakowskie restauracje: czas zwijać interes? IP: *.93.classcom.pl 09.03.09, 00:19
      A jakie restauracje sa na sprzedaz? wie ktos ?
    • Gość: Bronio Krakowskie restauracje: czas zwijać interes? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.09, 00:21
      - Nie jestem jedynym, który postanowił zamknąć biznes. Do kupna jest
      teraz kilka znanych restauracji. Trudno nawet uwierzyć które -
      opowiada. Wśród wymienianych przez niego lokali są m.in. restauracja
      przy Rynku, w pobliżu Uniwersytetu Jagiellońskiego, w uliczce
      dochodzącej do Rynku, a nawet wykwintny lokal, w którym nie raz
      goszczono oficjalne delegacje...

      Zawsze takie same gadki. nie jestem jedyny, ale proszę o
      anonimowość, dlaczego to ? Mamy coś do ukrycia? Boimy sie czegoś?
      Nie, tylko chyba mówimy pół prawdy. Anonimowo również wymienia sie
      największe restauracje w Rynku do zamknięcia, dlaczego? Z tych
      samych powodów. Byle tylko wzbudzić sensację i panikę. Na szczęście
      mało kto sie przestraszy autentycznie.

      Podczas boomu na Kraków gastronomia rozkwitła. Podaż jest więc
      ogromna, tyle że popytu nie ma.

      Normalna gra rynkowa. Jeśliby spytać jakiegokolwiek restauratora o
      stocznię natychmiast by wykrzyknął, że to normalne , że upada jak
      nie ma popytu. Czy zeszliście z cenami w dół? Aby przyciągnąć
      krakowskiego klienta?

      Według Lejkowskiego, kryzys szczególnie mocno dotknął restauratorów
      działających w ścisłym centrum. - Zabrakło turystów, a klienci z
      Krakowa do nas nie docierają, bo nie mają gdzie zaparkować
      samochodów - przekonuje. - Dlatego w rozmowach z władzami miasta
      powtarzamy do znudzenia: parkingi, parkingi

      To już kompletny absurd. Dla interesu kilku pazernych właścicieli ma
      sie zabytkowe centrum miasta zamienić na parking. Gdzie? Aha
      podziemne. Zrzućcie się w takim razie restauratorzy po kilka zł i
      wybudujcie parking podziemny.

      Jacek Łodziński, znany krakowski restaurator: - To rzeczywiście
      trudny dla nas czas. Klientów coraz mniej, a administracyjnych
      ograniczeń całe mnóstwo, np. dotyczących dekoracji.

      A kiedy dla Was był dobry okres ? Zawsze wam było mało i zawsze
      narzekaliście na administrację. Za komuny Łodzińscy i inni tez
      narzekali, że sie nie da, ale żaden nie zamknął interesu. Jak wyście
      wyklańczali konkurencję to było dobrze, ale jak sami nie
      potrafiliście przytrzymać klienta to pretensje do wwszystkich na
      około. Winnych miastach nie ma tej histerii.
      • Gość: gość Re: Krakowskie restauracje: czas zwijać interes? IP: *.chello.pl 09.03.09, 09:12
        Cierkawe jak chce sprzedać tę knajpę, jak nie chce aby o tym mowić?
      • Gość: m42 Re: Krakowskie restauracje: czas zwijać interes? IP: *.echostar.pl 09.03.09, 22:57
        Święta racja !!!!!
        Chytry zawsze wyjdzie jak Zabłocki na mydle.
        Na szczęście jest coraz mniej snobów z nadmiarem gotówki choć
        idiotow nie brakuje.
        Osobiście po ostatnich doświadczeniach będę Kraków omijał z
        daleka !!!
    • Gość: ech Takim to zawsze źle. Ceny za żarcie jak w Paryżu.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.09, 00:40
      I się skarżą biedaki na brak klientów! Znam kilka lokali gdzie zawsze są
      ludzie... A nędzna kuchnia za gigantyczne ceny upada - i dobrze! Jakieś syfy z
      mikrofali podają na rynku coraz częściej, więc podziękujemy za taki serwis.

      Gadanie o parkingach to bzdura. Jaki procent turystów do Krk przyjeżdża autem?
      Bzdety. A w weekendy strefy nie ma: no problem. Poza tym jest mpk. Nie
      histeryzujcie.

      Może kryzys trochę ograniczy chciwość części Krakusów. Mówię o wynajmujących
      mieszkania i lokale oraz właścicieli biznesów jak ta gastronomia. Może wróci
      normalność.
      • Gość: :))) Re: Takim to zawsze źle. Ceny za żarcie jak w Par IP: 94.75.67.* 10.03.09, 05:40
        Gość portalu: ech napisał(a):
        (...)> Gadanie o parkingach to bzdura. Jaki procent turystów do Krk
        przyjeżdża autem?
        > Bzdety. A w weekendy strefy nie ma: no problem. Poza tym jest mpk.
        Nie
        > histeryzujcie.

        Ależ nie histeryzujemy. Po prostu przestaliśmy jeździć do Krakowa.
        Jest strefa Schengen, cała Europa nasza. Po co nam krakówek bez
        możliwości zaparkowania? Nie martw się, jak biznes padnie utrzymacie
        się z rent i MOPSu.
    • Gość: xromop Krakowskie restauracje: czas zwijać interes? IP: *.xdsl.centertel.pl 09.03.09, 00:54
      Ano jedne sie zamykają, a drugie otwierają. Np. wczoraj na ul. Sw. Tomasza.
    • Gość: smakosz2 Krakowskie restauracje: czas zwijać interes? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.09, 01:38
      Chyba sie Pani Kursie tekst nie udal ;)
    • Gość: klient prosty sposób IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.09, 02:06
      trzeba ceny obniżyć to klient się znajdzie. Niektórym się w d... poprzewracało
      i krzyczą sobie kosmiczne kwoty za przystawkę, a co dopiero o daniu głównym
      mówić. W lokal z dobrym jedzeniem i adekwatnymi cenami nie ma wolnych stolików.
      • Gość: Prospero Re: prosty sposób IP: 72.14.174.* 09.03.09, 21:02
        Tak jest w calm kraju, hehe!
      • Gość: ziutek z garbolina Re: prosty sposób IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.09, 21:11
        Otworzyli restaurację z rzekomo argentyńskimi stekami na Kazimierzu.
        Ceny jak cholera, obsługują podgupiaste dzieweczki, gwarno od
        podpitych młodzików. A ceny ? jak cholera! Te ceny nie do przyjęcia
        w obecnym kryzysie. Stąd pustki w restauracjach. Także w
        tej "argentyńskiej" puste stoliki w week-end! Wracam do Mc Donald'sa
        na Floriańskiej...
    • carpaccio4 gdyby nie plantówki 09.03.09, 03:26
      którym klienci serwowali gorące posiłki w krakowskich restauracjach "po" nikt
      by nie usłyszał o tych "restauracjach"
    • carpaccio4 swoją drogą fana sprawa 09.03.09, 03:28
      zwijanie interesu. krakowczycy nie mają czego zwijać.....
      • Gość: ? W okresie Bożego Narodzenia Kraków mógłby być pełe IP: 77.236.12.* 09.03.09, 05:15
        "W okresie Bożego Narodzenia Kraków mógłby być pełen malutkich ulicznych
        ogródków z grzanym miodem."

        ot marzenia...

        Obywatelu handelkarzu Łodziński ile tego miodu wypiliście?
        • carpaccio4 Re: W okresie Bożego Narodzenia Kraków mógłby być 09.03.09, 05:17
          Gość portalu: ? napisał(a):

          > "W okresie Bożego Narodzenia Kraków mógłby być pełen malutkich ulicznych
          > ogródków z grzanym miodem."

          chyba z uszu, hehehe
    • Gość: tomznh Re: Krakowskie restauracje: czas zwijać interes? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.03.09, 07:39
      W pełni się zgadzam. Znam co najmniej 2 restauracje, w których trzeba rezerwować
      stolik co najmniej dzień wcześniej, bo jest atmosfera, dobre jedzenie i normalne
      ceny. Niech no może pan "pożal się Boże" restaurator razem z piszącą o
      czymkolwiek panią redaktor przejdą się niezależnie od dnia tygodnia np do
      restauracji "Pod Wawelem" i zobaczą jak się robi ten biznes, zamiast płakać nad
      własną nieudolnością.
      • normalniejsza Chciwość... 09.03.09, 13:53
        Daj namiary na te dwie :-) Teraz to już nie wiem gdzie w Krakowie
        można DOBRZE zjeść. Ileż to razy dwa-trzy lata temu widziałam na
        drzwiach [sic!] lepszych i gorszych restauracji: poszukujemy
        kucharzy, pomocników... No i mamy plon. Tsunami pomikrofalowe.

        Kraków wykańcza własna chciwość. Podwyższyli ceny wstępu gdzie się
        tylko dało. Wawel od bodajże miesiąca ma nowe [wyższe] ceny, wstęp
        do kopalni w Wieliczce też należy do dość wysokich, drogie parkingi,
        kiepski dojazd z Pyrzowic [Katowice dopięły swego - odebrały część
        linii Krakówkowi].

        -Kto to są Szkoci?
        -To Krakowianie, których wyrzucono z miasta za rozrzutność.
    • Gość: bywalec Krakowskie restauracje: czas zwijać interes? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.09, 07:40
      Mam tą przyjemność bywać często we Wrocławiu i korzystać z
      tamtejszej gastronomii tej ekonomicznej jak i z wyższej półki,
      porównanie jej jest dla Krakowa miażdżące zrówno pod zględem cen jak
      i jakości. We Wrocławiu można za 20 PLN zjeść bardzo dobre jedzonko
      a w Krakowie cena nie gwarantuje niczego w prost przeciwnie im
      wyższa tym większe gó... człowiek dostaje, a padajcie sobie może w
      końcu zapanuje normalność. Pan ze stowarzyszenia upatruje problemu w
      parkingach - takie pojęcie o prowadzeniu restauracji jaka diagnoza
      problemu.
      • Gość: nie do konca Re: Krakowskie restauracje: czas zwijać interes? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.09, 08:00
        mialem okazje byc w restauracji na rynku wroclawskim w te wakacje, piwo kosztowalo mnie parenascie zlotych.. dzieki, postoje. w Krakowie jednak taniej. ok, generalizuje, ale wcale nie jest tak zle u nas - wystarczy tylko wysciubic koniec nosa poza rynek (zresztaa we wroclawiu pewnie tez). a co do padania restauracji - pelna zgoda, winni zostac tylko najlepsi, nikomu nie naleza sie zadne DOPLATY (brrr...)
      • Gość: gosc Re: Krakowskie restauracje: czas zwijać interes? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.09, 11:38
        Zgadzam sie. We Wrocławiu co najmniej jest 30% drożej a wybór mizerny. Dosłownie
        2 knajpy na rynku takie, ze bez lęku można wejść.
        • Gość: Aga Re: Krakowskie restauracje: czas zwijać interes? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.03.09, 13:40
          Co ty mówisz ? chyba coś Ci sie pomysliło!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: artutek Teraz pretensje ? - do kogo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.03.09, 07:44
      Powiem tak, nie jest mi szkoda jednej z restauracji koło UJ. ok Rok
      temu miałem ochotę zjeść na mieście obiad. Wybrałem pewną
      restaurację, weszłem do środka, zająłem miejsce i.... Kelnereczka,
      która od początku miała mnie w d.... bo wolał nadskakiwać angolom i
      niemcom po dłuższym czasie podeszła do mnie. Na moje pytanie co
      mógłbym zjeść stwierdziła, że w sumie to nie bardzo coś zjem bo na
      wszytsko sie bardzo długo czeka i coś tam jeszcze dopowiedziała
      dając mi jasno do zrozumienia że tamci jedzą jak świnie i dużo płacą
      a mnie to pewnie nie stać na takie jedzenie. Domyśliłem się także,
      że nie jestem miło widziany bo zajmuje stolik przy któym może siąść
      np 4 bogatych turystów. Wk....ny na maxa wstałem i pojechałem do
      sieciówki postanawiając że moja noga więcej tam nie stanie. W
      grudniu dzwoni do mnie menedżerka z tej pseudo restauracji z ofertą
      kolacji wigilijnej dla moich pracowników - no cóż za zbieg
      okoliczności. Gdy w kilku zdaniach powiedziałem jej że wolę zabrać
      załogę do kadej innej restauracji niz do nich to była skłonna nawet
      za pół darmo nas gościć. Nic z tego - stać mnie na dobrą restauracje
      ale tam na pewno mnie nie zobaczą.
      To moja refleksja. Znam kilka miejsc gdzie chetnie wejde a takie
      restauracje jak tamta niech dalej wypatrują swoich "turystów"

      • Gość: Spaślak Przykłady IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.03.09, 09:13
        Raz pewnego wieczoru (tak ok 40 minut przed zamknieciem) wchodzimy z
        żoną i dzieckiem do restauracyi przy poselskiej serwującej dania
        kuchni środkowoamerykanskiej. Zamiar kulinarny mieliśmy trochę idący
        pobocznym nurtem w stosunku ich głównego menu - tj cała nasza
        trójka miała ochotę na lody (całkiem dobre w ich wykonaniu.
        Wchodzimy. Siadamy. Łowimy wzrokiem Pania kelnerkę. Pani podchodzi
        rzuca nam na stół karty i dobitnie syczy "Oczywiscie zdają sobie
        panstwo sprawe ze za chwilę zamykamy" Po chwilowym zbaranieniu
        wstalismy i w grzecznych ale dobitnych słowach wyrazilismy naszą
        opinie i lokalu.
        Powiem krótko - takie wzrosty cen jak miały miejsce w ostatnich
        dwóch latach w krk kompletnie rozminęły się jakością, ilością
        jedzenia oraz jakośćią obsługi.
      • Gość: mrrr Re: Teraz pretensje ? - do kogo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.09, 09:40
        niestety, to jest problem wielu krakowskich lokali.

        1. niewyszkolona obsługa - jak mozna dopuścić do tego, żeby kelner nie wiedział,
        co jest w menu? ponadto, często brak im znajomości podstawowych zasad
        savoir-vivre'u. dopóki restauratorzy nie zrozumieją, że kelner nie może byc
        przypadkową osobą, którą mozna z łatwością wymieniać co kilka tygodni, dopóty
        jakość obsługi będzie taka, a nie inna.

        2. BŁĘDY W MENU. co klient widzi jako pierwsze? menu. a tam często nie tylko
        literówki, ale i kompletne absurdy.

        3. ceny. proszę mi wytłumaczyć, jak mozna liczyć sobie 15zł za bruchettę???

        4. brka oryginalności - KAZDA restauracja ma podobne menu, polecam zwrócenie
        uwagi na carpaccio.

        mogłabym tak wymieniać i wymieniać.

        czas wziąć się za siebie, drodzy restauratorzy. i stawić czoło konkurencji.
        wyróżnij się lub zgiń. i nie mam na myśli malowania elewacji lokalu na różowo,
        ale JAKOŚĆ obsługi, potraw, wystroju...

        • Gość: soldat Re: Teraz pretensje ? - do kogo IP: *.dip.t-dialin.net 09.03.09, 23:01
          Byłem ostatnio w Krakowie - nie było mnie od lat w moim rodzinnym mieście oraz w Polsce... Chcieliśmy coś zjeść. Najpierw nie mogliśmy nic znaleźć bo wszystko zamnkięte. Po godzinie szukania po mrozie wdepnęliśmy do Balatonu - kuchnia węgierska.
          Z początku uderzył nas smród dymu papierosowego (no tak zapomnieliśmy, że w Polsce się jeszcze pali w lokalach...)
          Podszedł do nas pan kelner - był pijany!!! Z początku nie mogłem uwierzyć, ale za każdym razem podchodził coraz bardziej podchmielony. Ledwie się trzymał na nogach.
          Zamówiliśmy.
          Czekaliśmy sporo ponad godzinę.
          Kelner oczywiście pomylił dania. Zamiast tańszych przyniósł inne, droższe. Zareklamowałem. Przynieśli właściwe dania, ale rachunek wystawili za tamte, droższe!!!
          Zapłaciliśmy ponad 70 zł. I więcej moja noga tam nie postanie. I życzę BALATONOWI, żeby padł - tak będzie lepiej dla image'u Krakowa.
          • Gość: filety Re: Teraz pretensje ? - do kogo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.09, 11:10
            akurat Balaton to jest jedna z najlepszych restauracji w Krakowie !!!! swietna
            jakosc, bardzo dobre ceny i baaaaardzo dobra obsluga. Takich klenerow jak Pan z
            Balatonu to ze swieczka szukac w miescie, sztukmistrz ! Pozdrawiam Balaton.stala
            klientka.
    • Gość: grgr Krakowskie restauracje: czas zwijać interes? IP: *.ghnet.pl 09.03.09, 08:02
      "parkingi, parkingi i jeszcze raz parkingi"
      No to budujcie podziemne parkingi restauratorzy .
      Ale nie , oni chcą pewnie ,żeby to miasto z publicznych środków
      wybudowało parkingi pod restauracjami a oni zgarneli kasę .
      Już mają na pensji płaconej przez podatników przedstawicielkę w
      urzędzie , która lobbuje na ich rzecz cały czas .
      To skandal.
      Uważam ,że dla większości mieszkańców Krakowa plajta restauracji nie
      jest żadnym problemem i nawet jej nie odczują .
      Zyski z tej działalności , należącej przecież do prywatnych osób nie
      idą do budżetu tylko do kieszeni restauratorów.
      A skoro ciągle biadolą ,że ponoszą straty to i podatków dochodowych
      nie płacą tak.
      A tu GW lamenty nad nimi urządza .Co to ? Kryptoreklama . pomimo ,że
      nazw nie wymieniają ?Skoro mówi się o wszystkich to znaczy wszystkie
      nazwy .Większość ludzi wcale nie chodzi do restauracji i dobrze się
      ma , a może nawet lepiej gdyby chodzili , a snoby z kasą nie chodzą
      a restauratorzy niech podniosą im 10x ceny i wtedy 2, 3 gości
      dziennie zapewni bogactwo właścicielowi restauracji.
    • Gość: Bronio Krakowskie restauracje: czas zwijać interes? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.09, 08:17
      Troche wezmę w obronę, ale tylko autorkę artykułu. Napisała go w
      takim tonie jak chcieli restauratorzy. Z niego właśnie bije
      mentalność tych ludzi i ich kupieckie podejście. Pycha i
      zarozumialstwo.To właśnie filozofia prowincjonalna. Była koniunktura
      to nie mówili, że jest tylko, że oni mają świetne lokale. Skończyła
      się to obwiniają wszystkich wokół. Patrz mój poprzedni post. Dobrze
      napisane, że podczas nocnych imprez zgłosiło sie tylko kilku
      restauratorów, a innym razem tylko dwóch i trzeba było te imprezę
      odwołać. Histeria. A to po prostu takie jest życie. Czy któryś z
      nich sprzedał mieszkanie lub inną cenną rzecz, nieruchomość, aby
      wyjść z zadłużenia? Można mieszkać w skromniejszych mieszkaniach i
      jeździć skromniejszymi samochodami. Honorujcie prawa rynku. Byłem
      niedawno w centrum Rzymu na obiedzie. Moja kieszeń spokojnie to
      wytrzymała. Choć do bogaczy nie należę. Pozdrawiam
      • antyliberal22 Re: Krakowskie restauracje: czas zwijać interes? 09.03.09, 12:03
        eee. nocne zmazy - to nie był dobry pomysł, nierealny. Wyobraźmy
        sobie, że kucharz pracuje 10 godzin dziennie, przychodzi szef i
        mówi - przyjdź też na nockę, porobisz do świtu, wyśpisz się potem
        dwie godzinki, a potem pracujesz jak zwykle - następne 10 godzin.
        Jak oni to sobie wyobrażali w tym magistracie? Niechby sami
        spróbowali zrobić nocne zmazy, ale urzędnicze - pracujemy do białego
        świtu - mimo tego, że siedzą na dupie i tak naprawdę się nie
        przepracowują to pewnie byłby totalny bunt na pokładzie gdyby padła
        taka propozycja,.
    • Gość: Helmut Krakowskie restauracje: czas zwijać interes? IP: *.89.98.101.static.crowley.pl 09.03.09, 08:35
      No i niech się trochę przeczyści ten krakowski rynek. Drogo jak
      cholera i beznadziejna jakość - taka już mentalność, zamiast dorobić
      się pracą dorobić się okazją. Ale okazja minęła turyści już nie
      wrócą...
      • Gość: jozefko Re: Krakowskie restauracje: czas zwijać interes? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.09, 21:11
        Otworzyli restaurację z rzekomo argentyńskimi stekami na Kazimierzu.
        Ceny jak cholera, obsługują podgupiaste dzieweczki, gwarno od
        podpitych młodzików. A ceny ? jak cholera! Te ceny nie do przyjęcia
        w obecnym kryzysie. Stąd pustki w restauracjach. Także w
        tej "argentyńskiej" puste stoliki w week-end! Wracam do Mc Donald'sa
        na Floriańskiej...
        • antyliberal22 Re: Krakowskie restauracje: czas zwijać interes? 09.03.09, 21:25
          Wracam do Mc Donald'sa
          > na Floriańskiej...

          LOL
          A może lepiej naucz się gotować?
    • Gość: Nina Krakowskie restauracje: czas zwijać interes? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.09, 08:48
      Niestety p. Leja mija sie z prawda. Krakowscy urzednicy robia
      wszystko aby skutecznie zniechecic rodzimych gosci restauracji itp
      do odwiedzania ich. Osobiscie od dobrych kilku lat nie udaje sie w
      strone centrum by spedzic mile czas w dobrej restauracji (co mimo
      kryzysu lubi wiekszosc - vide knajpy poza miastem, Kazimierz) z
      bardzo prostego powodu zasygnalizowanego w artykule - TOTALNY BRAK
      PARKINOW odstrasza, zakrojone na wysoka skale akcje strazy
      miejskiej, ktora tylko czeka by wlepic manadat (tam gdzie jest
      naprawde potrzebna - nie uswiadczysz jej). I bedzie jeszcze gorzej!
      slyszalam o planach rozszenia stref bezwiazdowych. Tylko dlaczego
      przed UM przy pl. Wszystkich Sw. jest parking dla urzednikow
      strzezony przez rzesze straznikow miejskich????? Dlaczego zamyka sie
      ostatnie parkingi przy Starym Miescie , a nic w zamian nie daje? Nie
      ma wydzielonych placow gdzie moznaby zostawic auto, a pozniej
      komunikacja miejska w ramach biletu parkingowego przejechac do
      centrum!!! Najlepiej zamknac ulice, parkingi, i temat z glowy. Chyba
      cos nie tak..... Krakowianka
      • Gość: gugcia0 bardzo dobrze się dzieje,jak połowa padnie i IP: *.chello.pl 09.03.09, 09:20
        z długami zostanie to się nauczą aby za 2 plasterki polędwicy
        wieprzowej z kupką marnych kartofli nie wołać 93 zł! Autentyk-
        Wierzynek,X 2008.Zaprosili mnie tam znajomi z RFN, sam bym tam w
        życiu nie poszedł ani do 90% innych knajp.Jak mi matka żarcie zrobi
        w domu, ja kupię dobre mięso,jarzyny, to wiem,że zjadłem. W knajpach
        jest tragedia:tłuszcz używany po 150 razy, sam pracuję w gastronomii
        w RFN to wiem jak się to po zapachu jedzenia
        odróżnia,jarzyny,ziemniaki,tragedia, Makro chyba i mrożone syfy z
        hurtu, może przedatowane dla taniości, na zasadzie:"Weźmie pan,
        szefku, po 50 gr za worek, bo ja to i tak wyrzucić muszę, a u Was to
        się czosneczku i papryki doda i będzie lux."Ceny chore, w lecie 2008
        za obiad na 1 osobę, z piwem(rozwodnionym wodą,zawsze bez piany)
        wołali po 70 zł w tych "lepszych" (z nazwy) knajpach. Euro było po
        3,20 zł, no to obiadek po 22 euro na osobę wychodził. Ludzie! To w
        zachodniej Europie, w super miastach za 15 do 18 euro się zje. Ale
        jak! Np. RFN,okręg turystyczny nad Mozelą, filet z dziczyzny z
        grilla,kurki,lekkie, podsmażane cząsteczki ziemniaka,3 surówki,masło
        czosnkowe, do tego za darmo zupa krem,piwo Bitburger,0,5 l, razem, w
        sezonie lato- 16,50 euro. Da się? A pracownik kuchni w RFN to 1900
        euro na miesiąc dostaje i czynsze,prąd,woda,itd. też w RFN kosztują.
        A kawa? W RFN dobra włoska kawa od 1,50 do 2 euro za filiżankę, w
        automatach bywa po 1 euro, jak to się ma do naszych cen i zarobków?A
        wino? W lokalach nad Renem,Mozelą,w Badenii, całe rodziny, znajomi,
        zwykli ludzie w tkzw. Straussi siedzą, tanio,dobrze,wino za pół
        darmo,sympatyczny właściciel pogada, 2 butelkę wina darmo da od
        siebie, bo wie ,że ta rodzina od pokoleń i zawsze na obiad
        przyjdzie. Można? A u nas masz wrażenie,że Cię psem pogonią,pyski
        ponure,obrażone na cały świat, za butelke wina po 15 euro wołają,
        chociaż to samo,mozelskie, w Realu za 14 zł kupią. I mają nas za
        durnych. O,nie, panowie, ja do Was nie pójdę, chociaż mieszkam od 4
        pokoleń w Krakowie i jest tu ulica imienia mojego dziadka. To
        zadufanie, to marne żarcie, te ceny na alkohol, te ponure miny,to
        podejście do Polaka jak do psa. Nein,danke.
        • Gość: bslwk Re: bardzo dobrze się dzieje,jak połowa padnie i IP: *.ds17.agh.edu.pl 09.03.09, 10:17
          Hahaha, bardzo dobrze, masz 100% racji, szczerze mówiąc czekałem aż zaczną im
          się problemy i bardzo mnie to cieszy. Piszę z punktu widzenia studenta,
          większość lokali w okolicach rynku jest już dawno poza zasięgiem uczących się
          osób, a tych jest w Krakowie zdaje się ponad 100 tys. Padajcie złodzieje, i to
          nie żaden kryzys, to niewidzialna ręka rynku :D
          Pozdrawiam
        • Gość: gula Re: bardzo dobrze się dzieje,jak połowa padnie i IP: *.citynet.pl 09.03.09, 15:39
          ale z ciebie wiesniak
          RFN to jakies zamierzchle czasy!
          nein danke?
          nie dziekuje? to wy........
          my o chlebie a ten o niebie......
          • kissmygrass Re: bardzo dobrze się dzieje,jak połowa padnie i 09.03.09, 15:49
            Gość portalu: gula napisał(a):

            > RFN to jakies zamierzchle czasy!

            Nie takie znowu zamierzchłe. Bundesrepublik Deutschland to przecież nic innego
            jak właśnie Republika Federalna Niemiec. To NRF przeszedł do historii.

            Jak już zamierzasz polemizować, to się przynajmniej przygotuj ;)
          • Gość: lol Re: bardzo dobrze się dzieje,jak połowa padnie i IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.09, 15:56
            Wieśniak to ty jesteś, w dodatku niepełnosprytny. Jak wg. ciebie RFN
            to są zamierzchłe czasy, to ty się, cepie, nawet do wieczorowej
            podstawówki nie kwalifikujesz...
            • zigzaur Re: bardzo dobrze się dzieje,jak połowa padnie i 09.03.09, 18:31
              Tytułem wyjaśnienia, bo nie dla wszystkich to oczywiste:

              Państwo o oficjalnej nazwie Bundesrepublik Deutschland istnieje od roku 1949 i w
              roku 1990 wchłonęło inne państwo niemieckie tzw. DDR. Nazwa się nie zmieniła.

              Prawidłowe polskie tłumaczenie: Republika Federalna Niemiec (z rzeczownikie). Za
              Gomułki, kiedy nie było stosunków dyplomatycznych, w PRl używano nazwy
              "Niemiecka Republika Federalna" (z przymiotnikiem). Przy okazji nawiązania
              stosunków dyplomatycznych strona niemiecka zażądała korekty polskiej oficjalnej
              nazwy.
    • Gość: gsu Krakowskie restauracje: czas zwijać interes? IP: *.adsl.inetia.pl 09.03.09, 09:12
      Jest stara zasada; nie je się w restauracjach gdzie są turyści. Żarcie w tych
      knajpach jest dla jednorazowych gości. Stracili turystów a nie dbali o jakość i
      rozsądne ceny, teraz będzie im trudno odbudować zaufanie.
      • Gość: as Re: Krakowskie restauracje: czas zwijać interes? IP: *.eduroam.uv.es 09.03.09, 09:37
        Niech upadają. Syf precz z Krakowa.
      • Gość: majkel Re: Krakowskie restauracje: czas zwijać interes? IP: 195.188.191.* 09.03.09, 14:11
        >Jest stara zasada; nie je się w restauracjach gdzie są turyści.

        dziwna i delikatnie debilna to zasada
        z jednego powodu, na necie sa strony z opiniami turystow o hotelach lokalach i
        tak dalej, wiec patrze sobie na te strony czytam opinie na tej podstawie
        podejmuje decyzje czy tam sie wogule pojawic
        • Gość: pyra Re: Krakowskie restauracje: czas zwijać interes? IP: 94.254.177.* 09.03.09, 21:23
          Jest tez zasada ogólno światowa, że jada się tam gdzie miejscowi się stołują a
          nie turyści. Miejscowi wiedzą, gdzie dobrze, smacznie....turyście nie wiedzą!!!
    • aga621 Krakowskie restauracje: czas zwijać interes? 09.03.09, 09:48
      Lejkowski to cwaniak z miodem w uszach, cwaniak z Rymanowa...Zapytajcie o to
      Jolki Gawryluk, jego byłej żony, jak ją podszedł aby się z nim rozwiodła.
      • Gość: Powiedz Jak ją podszedł.? napuścił na nią cheependailsa? IP: *.eranet.pl 09.03.09, 13:38
        No jak..?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka