Dodaj do ulubionych

Głos w sprawie ksero studenta

IP: *.adsl.inetia.pl 21.03.09, 17:42
Ja mam tylko taką uwagę do tych nieszczęsnych testów wyboru. Nie wiem bowiem
dlaczego traktuje je się jako najprostszy do zdania wśród egzaminów. Studiuje
na AGH i tam test wyboru to jest zwykle test wielokrotnego wyboru, często bez
punktów ułamkowych (tzn. albo zaznaczamy wszystkie poprawne, albo mamy zero za
pytanie) lub też z punktami ujemnymi, jeśli nie w skali całego testu to
przynajmniej pytania. Do tego odpowiedzi są często podobne i różnią się w
szczegółach, w niektórych przypadkach jest też możliwość/konieczność wpisania
własnej odpowiedzi, gdy wśród wpisanych przez prowadzącego nie ma prawidłowej.
Takiego testu na prawdę nie jest łatwo zdać, bo bardzo często wymaga on o
wiele bardziej szczegółowej wiedzy niż normalny egzamin z kilkoma pytaniami
otwartymi, gdzie po prostu można polać trochę wody i dostać jakoś 3.
Obserwuj wątek
    • Gość: romek studenci to brudasy IP: *.chello.pl 21.03.09, 19:05
      w dodatku coraz głupsze.
      • Gość: sdfaaf Re: studenci to brudasy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.03.09, 20:08
        to chyba nie jest wypowiedź z serii "krótko ,a na temat"
    • Gość: zizi Re: Głos w sprawie ksero studenta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.09, 19:49
      Studentka Agnieszka napisała, że testy są łatwiejsze do poprawiania dla
      prowadzącego, a nie łatwiejsze do zdania. Jak widać na Twoim przykładzie testy
      również nie uczą czytania ze zrozumieniem :)
    • Gość: korektor Głos w sprawie ksero studenta IP: 193.33.174.* 21.03.09, 20:29
      Czy ktoś podjął się wysiłku poprawienia w tym tekście błędów interpunkcyjnych i
      ortograficznego? Studentka Agnieszka powinna poczytać o zasadach pisowni cząstki
      "by" z czasownikami.
    • Gość: tom Głos w sprawie ksero studenta IP: *.gprs.plus.pl 21.03.09, 22:44
      "A czy studiowanie nie powinno polegać również na tym, żeby móc się bezpośrednio stykać z ludźmi, którzy mogą stać się autorytetami w danej dziedzinie, tak, aby mieć możliwość zadania pytania lub polemiki? Czy egzamin nie powinien być dialogiem, w którym student ma prawo uzasadnić swoje zdanie, nawet jeśli nie do końca jest ono zgodne ze zdaniem wykładowcy?"

      Bla bla... to jest pieprzenie, człowieku, co Ty gadasz??? możliwość "zadania pytania lub polemiki" masz na wykładzie, tylko trzeba na nie uczęszczać, a nie olewać. Najlepiej zwalić na egzamin, że profesor nie ma czasu. Policz sobie studentów, którzy nie mają czasu na cotygodniowe wykłady, bo im się nie chce, bo zapili, bo "coś tam coś tam".
    • Gość: studentka KRAKÓW Głos w sprawie ksero studenta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.09, 03:38
      500 zł stypendium to moje super kieszonkowe, resztę zapewniają rodzice. To nie
      jest mało. W szkole podst. czy średn. było gorzej.Kieszonkowe 50 lub 100 zł/No
      chyba,że jesteś ze wsi to nie studiuj jak masz narzekać i cię nie stać.Zajmij
      się rolą - tam też jest biznes.Po studiach dostaniesz niewiele więcej i nie
      utrzymasz się w KRÓLEWSKIM KRAKOWIE.
      • Gość: mm Re: Głos w sprawie ksero studenta IP: *.ghnet.pl 22.03.09, 08:17
        wielka Pani z miasta sie znalazla, a jesli juz masz prace bo ci tatus zalatwil
        to wspolczuje Ci doroslego zycia. Pomysl tatus Ci wszystkiego nie zalatwi.
      • rechott Re: Głos w sprawie ksero studenta 22.03.09, 08:20
        no to gratulujemy, że masz rodziców których stać na utrzymanie Cię w KRÓLEWSKIM
        KRAKOWIE... i współczujemy rodzicom poziomu umysłowego dziecka
        • Gość: MAX Re: Głos w sprawie ksero studenta IP: *.chello.pl 22.03.09, 16:21
          A jak ktoś nie ma rodziców ??
          Co ty piszesz, dzisiaj każdy może studiować, nawet jak ma zero w
          kieszeni.
    • lisek500 Re: Głos w sprawie ksero studenta 22.03.09, 09:44
      U mnie na kierunku też były testy wielokrotnego wyboru z bardzo podobnymi do
      siebie odpowiedziami. Test sprawdza chyba bardziej konretniej, a w pytaniach
      otwartych nie zawsze jest możliwość udzielenia jednoznacznej odpowiedzi, bo np.
      są różne teorie na dany temat. Co mam zrobić w sytuacji, gdy książka, której
      potrzebuję na jeden semestr i nie da rady jej odsprzedać później (bo coś tam się
      zmieni), kosztuje ponad 60 zł (z czego do autora przy dobrych wiatrach dotrze
      może z 15%).
    • Gość: Eleonora Głos w sprawie ksero studenta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.09, 11:01
      Wszytko jest dobre..i testy, i dialog, i robienie fotokopii, i
      czytanie itd. ale w jakichs proporcjach-mozna wszstkiego po trochu.
      Czytac,wybrac,co trzeba -myslec..a nie zrobic ksero i...miec mase
      takich ksero..tonac w tym...a wystracyzlo czesto zanotowac,ulozyc
      jedno dobre madre zdanie. To jest nauka.
      Kiedy potrzeba,zrobic ksero a nie stale.
      Studenci kseruja,kseruja,nie wiedza,co ,z czego...zdania nie umieja
      sklecic,ulozyc...ale spiesza sie..czesto na disco czy balange,bo
      tylko to ich interesuje.
      Uogolniam. Nie wszyscy.
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Głos w sprawie ksero studenta 22.03.09, 23:18
        > Studenci kseruja,kseruja,nie wiedza,co ,z czego...zdania nie umieja
        > sklecic,ulozyc...

        No to ulewać takich, o co chodzi?
        • Gość: l Re: Głos w sprawie ksero studenta IP: *.gemini.net.pl 23.03.09, 11:35
          Anuszka, naprawdę nie rozumiesz?
          • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Głos w sprawie ksero studenta 23.03.09, 13:56
            No, no, słucham uprzejmie? ;-) Domyślam się, co chcesz powiedzieć, ale
            wyartykułuj to sama...
            • Gość: l Re: Głos w sprawie ksero studenta IP: *.gemini.net.pl 23.03.09, 14:13
              Ja jestem rodzaju męskiego.
              Oczywiście rozumiesz (sama to zresztą pośrednio przyznałaś). Zauważ, że ta Twoja
              uwaga była nieco obraźliwa wobec tych, którzy nie pracują na pierwszoligowej
              uczelni a niekoniecznie są gorsi od Ciebie.
              • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Głos w sprawie ksero studenta 23.03.09, 14:57
                > Ja jestem rodzaju męskiego.

                Przepraszam za zamianę rodzaju.

                > Oczywiście rozumiesz (sama to zresztą pośrednio przyznałaś).

                A nie, chyba jednak nie rozumiem. Myślałam, że chodzi o to, iż studentów za dużo
                ulewać nie należy, bo uczelnia dostaje pieniądze od łebka studenta.

                > Zauważ, że ta Twoja
                > uwaga

                Która? Poważnie, zgubiłam się, nie wiem o co chodzi.

                > była nieco obraźliwa wobec tych, którzy nie pracują na pierwszoligowej
                > uczelni a niekoniecznie są gorsi od Ciebie.

                Hm, ustalmy po pierwsze, że jeśli rozmawiamy o lepszości/gorszości, to mamy na
                myśli lepsze/gorsze osiągnięcia naukowe, a nic osobistego typu inteligencja,
                talent etc. A teraz ogólnie, bo nie wiem do czego konkretnie się odnosisz:
                Osiągnięcia naukowe można i należy oceniać, gdyż na tym polega nauka. Więc jeśli
                powiem, że ktoś ma gorsze wyniki od kogoś innego, to nie ma się co obrażać, to
                jest tylko stwierdzenie faktów.
                • Gość: l Re: Głos w sprawie ksero studenta IP: *.gemini.net.pl 23.03.09, 15:14
                  Do tego się odnoszę, że ironizując finezyjnie o "ulewaniu" obrażasz tych, którzy
                  pracują na uczelni licencjackiej i mają 50, 60 albo 70% studentów, których
                  powinni "ulać". Tyle, że jeśli to zrobią, to skończy się ich praca w tej uczelni
                  a oblani i tak jakoś pójdą dalej. A na ich miejsce spokojnie ktoś się zaraz
                  znajdzie, z "bolońskim" doktoratem. A na tym forum nie zabraknie pięknoduchów o
                  stylu licealisty, którzy napiszą, że 70% oblanych, to oczywiście wina
                  wykładowcy, bo "nie potrafił zainteresować" i pewnie "nie przygotowywał się do
                  zajęć". Dołączą oburzeni oblani, którzy będą pisać, że to skandal, że ktoś
                  czegoś od nich wymagał.
                  • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Głos w sprawie ksero studenta 23.03.09, 15:26
                    > Do tego się odnoszę, że ironizując finezyjnie o "ulewaniu" obrażasz tych, którzy
                    > pracują na uczelni licencjackiej i mają 50, 60 albo 70% studentów, których
                    > powinni "ulać". Tyle, że jeśli to zrobią, to skończy się ich praca w tej uczelni

                    E no, ja w imię źle pojętego egalitaryzmu nie będę chodzić koło złych uczelenek
                    jak koło zgniłego jajka. Bo się jeszcze ktoś obrazi. Naprawdę, nie ma aż takiego
                    bezrobocia, żeby TRZEBA było koniecznie pracować na uczelniach. Jeśli ktoś się
                    decyduje pracować na złej, to się i naraża na negatywne komentarze wobec wyników
                    jego pracy.

                    Niby dlaczego ma mnie wzruszać los biednych pracowników dydaktycznych (chyba
                    nawet rzadko naukowych), którzy mogą stracić pracę, jeśli zaczną pracować etycznie?

                    Może po prostu takich pracowników jest za dużo i rynek powinien ich
                    zweryfikować? Zastanów się - uczelnia ma na celu oferowanie rzetelnego
                    wykształcenia, a nie utrzymywanie nieszczęsnych, nieporadnych pracowników.
                    Komuna się skończyła.
                    • Gość: l Re: Głos w sprawie ksero studenta IP: *.gemini.net.pl 23.03.09, 15:59
                      anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

                      > E no, ja w imię źle pojętego egalitaryzmu nie będę chodzić koło złych uczelenek
                      > jak koło zgniłego jajka. Bo się jeszcze ktoś obrazi. Naprawdę, nie ma aż takiego
                      > bezrobocia, żeby TRZEBA było koniecznie pracować na uczelniach. Jeśli ktoś się
                      > decyduje pracować na złej, to się i naraża na negatywne komentarze wobec
                      wyników jego pracy.

                      Sęk w tym, że to NIE SĄ "wyniki jego pracy". Ten hipotetyczny naukowiec pracuje
                      - zakładam - znakomicie.

                      > Może po prostu takich pracowników jest za dużo i rynek powinien ich
                      > zweryfikować? Zastanów się - uczelnia ma na celu oferowanie rzetelnego
                      > wykształcenia, a nie utrzymywanie nieszczęsnych, nieporadnych pracowników.

                      Widzę, że niczego niestety nie zrozumiałaś.

                      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Głos w sprawie ksero studenta 23.03.09, 18:05
                        No to widać nie rozumiem.

                        Wybierasz pracę na uczelence, gdzie musisz przepuścić 70% studentów nie
                        nadających się do studiów. OK. No to dlaczego krytykujesz studentów? Przecież to
                        ty wybrałeś pracę w takiej firmie.
                        • Gość: l Re: Głos w sprawie ksero studenta IP: *.gemini.net.pl 23.03.09, 18:41
                          Ja nie wybieram. Uprzejmie Cię natomiast uświadamiam, że takie miejsca już nie
                          tylko istnieją, ale stanowią większość. Poza Twoja wieżą z kości słoniowej
                          istnieje też inny świat.
                          • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Głos w sprawie ksero studenta 23.03.09, 18:57
                            Dziad swoje, baba swoje.

                            Ktoś (OK, nie ty) wybiera pracę na uczelni jakich wiele, wiedząc, że aby dalej
                            tam pracować będzie musiał uczyć marnie, czyli przepuszczać studentów, którzy w
                            rzeczywistości na to nie zasługują. Ten ktoś narzeka następnie na poziom
                            studentów. A natomiast nie na swój własny wybór pracy.

                            Widzisz tu jakiś sens? Bo ja nie.

                            I w jaki sposób stwierdzenie przeze mnie faktu, że jego studenci zasługują na
                            ulanie miałoby tego kogoś obrażać? Nie mam pojęcia.

                            Ale jego cyrk, jego małpy. Mógł starać się o pracę w wieży z kości słoniowej,
                            albo zgoła w PAN, gdzie w ogóle nie ma studentów (nie wspominam o zagranicy).
                            • Gość: l Re: Głos w sprawie ksero studenta IP: *.gemini.net.pl 23.03.09, 19:15
                              anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

                              > Dziad swoje, baba swoje.
                              >
                              > Ktoś (OK, nie ty) wybiera pracę na uczelni jakich wiele, wiedząc, że aby dalej
                              > tam pracować będzie musiał uczyć marnie

                              Nie, nie uczyć marnie. Uczyć na najwyższym poziomie. Tyle tylko, że z tego
                              poziomu skorzysta 10-20 procent studentów. Teraz rozumiesz?
                              Właśnie uporczywe sugerowanie (w końcu napisanie wprost) że osoby pracujące na
                              takich uczelniach i kierunkach "uczą marnie" jest wobec nich obraźliwe.
                              Niektórzy - z pewnością. Wielu jednak jest naprawdę dobrymi naukowcami i
                              dydaktykami, zapewniam Cię.
                              Obserwują, jak z roku na rok obniża się poziom i zaangażowanie studentów (to
                              samo zjawisko jest oczywiście i na najlepszych uczelniach, ale słabiej
                              zauważalne - z pewnością wiesz, dlaczego). Zdają sobie sprawę, że jeśli sami
                              będą zaniżać poziom własnych zajęć (żeby cokolwiek dotarło do najsłabszych)
                              krzywdzić będą lepszych, którzy oczekują poważnego traktowania. Zdają sobie
                              sprawę, że najsłabsi i tak "muszą" zostać na studiach. Oczywiście najłatwiej
                              powiedzieć - "niech zmienia pracę".


                              • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Głos w sprawie ksero studenta 23.03.09, 20:43
                                > Nie, nie uczyć marnie. Uczyć na najwyższym poziomie. Tyle tylko, że z tego
                                > poziomu skorzysta 10-20 procent studentów. Teraz rozumiesz?

                                My chyba jesteśmy z jakichś dwóch różnych planet. Dla mnie uczyć marnie - to
                                właśnie dawać ocenę dostateczną studentowi, który NIE MA dostatecznej wiedzy.

                                > Oczywiście najłatwiej powiedzieć - "niech zmienia pracę".

                                Co chcesz przez to powiedzieć - "najłatwiej"? Że zmienić pracę to tak cholernie
                                trudno? I tych wspaniałych naukowców i dydaktyków tyle to kosztuje, że
                                chcielibym ale naprawdę, naprawdę nie mogą - istna tragedia grecka? Mam ich
                                jeszcze utulić i pogłaskać po główce?
                                • Gość: l Re: Głos w sprawie ksero studenta IP: *.gemini.net.pl 23.03.09, 20:56
                                  Czyżbyś nie odróżniała słowa "uczyć" od słów "oceniać prace egzaminacyjne"?
                                  Naprawdę nie przyszło Ci do głowy, że są na przykład takie specjalności naukowe,
                                  które uprawia się na przykład na uczelniach pedagogicznych albo ekonomicznych,
                                  zaś na uniwersytetach zwykłych i technicznych niespecjalnie?
                                  Nie przyszło Ci do głowy, że istnieją osoby, będące naukowcami z powołania i
                                  doskonałymi dydaktykami, które z przyczyn pozamerytorycznych nie mogą pracować
                                  na uczelni pierwszoligowej?
                                  A tak w ogóle - rozumiem, że w Twoim świecie wciąż są organizowane otwarte
                                  konkursy na liczne stanowiska na najlepszych uczelniach, wystarczy przyjść,
                                  złożyć papiery, okazać się lepszym od innych podobnych kandydatów i już można
                                  zapomnieć o świecie uniwersytetów przymiotnikowych, akademii i szkół licencjackich?
                                  Czy ktoś Cię prosi, żebyś kogoś "utuliła i pogłaskała po główce"? Wystarczy,
                                  jeśli zrozumiesz, że poza Twoja wieżą z kości słoniowej istnieje inny świat,
                                  zaludniany niekoniecznie przez osoby zasługujące wyłącznie na pogardę, bo nie są
                                  Twoimi kolegami z pracy i - w Twojej ocenie "uczą marnie".
                                  • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Głos w sprawie ksero studenta 23.03.09, 21:32
                                    > Czyżbyś nie odróżniała słowa "uczyć" od słów "oceniać prace egzaminacyjne"?

                                    Nie. Oceniasz przecież wiedzę studenta, a nie jakąś abstrakcyjną pracę
                                    egzaminacyjną. Innymi słowy, gdy dajesz nic nie umiejącemu studentowi dst, to
                                    znaczy że jednak oceniasz jego (nieistniejącą) wiedzę jako dostateczną.

                                    > Nie przyszło Ci do głowy, że istnieją osoby, będące naukowcami z powołania i
                                    > doskonałymi dydaktykami, które z przyczyn pozamerytorycznych nie mogą pracować
                                    > na uczelni pierwszoligowej?

                                    A przyszło, przyszło. I wszystko byłoby OK, gdyby te osoby pracowały sobie,
                                    zarabiały pieniądze i NIE narzekały, że to studenci są źli. Wiedziały gały, co
                                    brały.
                                    • Gość: l Re: Głos w sprawie ksero studenta IP: *.gemini.net.pl 23.03.09, 21:40
                                      anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

                                      > Nie. Oceniasz przecież wiedzę studenta, a nie jakąś abstrakcyjną pracę
                                      > egzaminacyjną. Innymi słowy, gdy dajesz nic nie umiejącemu studentowi dst, to
                                      > znaczy że jednak oceniasz jego (nieistniejącą) wiedzę jako dostateczną.

                                      Co jest zapewne niewłaściwe i niestosowne, nie daje jednak podstaw do oceny, jak
                                      UCZĘ studentów.

                                      > A przyszło, przyszło. I wszystko byłoby OK, gdyby te osoby pracowały sobie,
                                      > zarabiały pieniądze i NIE narzekały, że to studenci są źli.

                                      DLaczego osoby te miałyby nie narzekać, skoro są po temu powody? Możesz jakoś
                                      uzasadnić ten zdumiewający pomysł? Nie są Twoimi kolegami z pracy to mają
                                      ograniczone prawa obywatelskie, w szczególności swobody wypowiedzi?

                                      > Wiedziały gały, co brały.

                                      Co brały? Chyba znowu nie rozumiesz.
                                      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Głos w sprawie ksero studenta 23.03.09, 21:49
                                        > Co jest zapewne niewłaściwe i niestosowne, nie daje jednak podstaw do oceny, ja
                                        > k
                                        > UCZĘ studentów

                                        No jakżeż? Przecież wypuszczasz ich nauczonych niedostatecznie i jeszcze
                                        przekonanych, że ich wiadomości SĄ dostateczne.

                                        Przy okazji wyszło na jaw, że to jednak o sobie mówisz. ;]

                                        > DLaczego osoby te miałyby nie narzekać, skoro są po temu powody? Możesz jakoś
                                        > uzasadnić ten zdumiewający pomysł?

                                        Bo jest to nielogiczne. To
                                        a) kiepska uczelnia
                                        b) system finansowania szkolnictwa wyższego w Polsce
                                        c) system weryfikacji kadr naukowych i konkursów w Polsce
                                        d) oraz również twój własny wybór
                                        sprawiają, że wolisz przepuszczać 70% studentów nie nadających się do
                                        studiowania, abyś nie stracił pracy. Logiczne byłoby narzekanie zatem na punkty
                                        a)-d), a nie na studentów. Co tu w ogóle studenci są winni?!
                                        • Gość: l Re: Głos w sprawie ksero studenta IP: *.gemini.net.pl 23.03.09, 21:55
                                          anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

                                          > Przy okazji wyszło na jaw, że to jednak o sobie mówisz. ;]

                                          Nic takiego nie wyszło. Po prostu dostosowałem sie do formy retorycznej przez
                                          Ciebie użytej.

                                          > Bo jest to nielogiczne. To
                                          > a) kiepska uczelnia

                                          Aaaaa. No to wszystko jasne. Uczelnia inna niż Twoja jest kiepska. Potwierdzają
                                          się moje podejrzenia.

                                          > b) system finansowania szkolnictwa wyższego w Polsce
                                          > c) system weryfikacji kadr naukowych i konkursów w Polsce

                                          W jaki to sposób jedno i drugie pozbawia prawa do wyrażania głośno ocen
                                          dotyczących zjawiska spadku poziomu studentów?

                                          > d) oraz również twój własny wybór
                                          > sprawiają, że wolisz przepuszczać 70% studentów nie nadających się do
                                          > studiowania, abyś nie stracił pracy.

                                          Ja na szczęście mam ten komfort, że mnie to nie dotyczy. Mierzi mnie jednak
                                          Twoja pogarda do ludzi, którzy - mówiąc w uproszczeniu - nie są Twymi kolegami.

                                          > Co tu w ogóle studenci są winni?!

                                          Co to znaczy "winni"? Spadek poziomu jest zjawiskiem obiektywnym. Co tu chcesz
                                          rozważać w kategoriach "winy"?
    • Gość: MAX Głos w sprawie ksero studenta IP: *.chello.pl 22.03.09, 16:23

      Rozwodzicie się na temat studiów dziennych ...
      Zerknijcie w stronę podyplomowych - to jest dopiero ściema !!!
      4000zł, rok czasu i masz dyplom ... za nic ... a wiedza ?? tam
      wiedza=4000zł
    • Gość: Kasia Re: Głos w sprawie ksero studenta IP: *.is.net.pl 22.03.09, 16:40
      Ukończyłam studia dzienne 7 lat temu. Mój kierunek uchodził za jeden
      z najtrudniejszych na uczelni, zaczynało nas 56 osób, skończyło 27,
      w międzyczasie parę osób przeniosło się na inne uczelnie, gdzie było
      prościej zdać egzaminy lub na studia zaoczne.
      My wprawdzie znaliśmy już ksero ;-), bo jak na grupę 15 osobową
      dostaliśmy od wykładowcy jeden egzemplarz lektury i 2 tygodnie na
      przeczytanie, to nie było szans, żeby się bez kserowania obejść,
      szczególnie, jeżeli nie było jej również w czytelni. Studiowałam
      filologię obcą, więc koszt "książeczki" liczącej 200-300 stron, ale
      sprowadzonej zza granicy wynosił ok. 70-80 zł.
      Ale - nie licząc paru kombinatorów - wszyscy czytali. Może to strach
      przed profesorem, może zwykła przyzwoitość wyniesiona z czasów
      liceum, zgodnie z zasadą, że trzeba sobie zapracować na ocenę...
      Nie było sprzedawania i kupowania notatek, człowiek był momentami
      litościwy dla tych, którzy czasem woleli pójść na piwo zamiast na
      wykłady, gdzie nie była sprawdzana obecność, ale jakoś nam zależało
      przede wszystkim na wiedzy, którą zdobywaliśmy, oceny były ważne,
      ale najważniejsza wiedza, a nie to, jak "przemknąć" się cichaczem na
      kolejny semestr.

      Trzy lata temu studiowałam podyplomowo - dwa semestry na mojej
      uczelni. Grupa dwudziestu osób, z tego piętnastu pewnie zależało
      przede wszystkim na "papierku", ja z paroma osobami stanowiłam
      wyjątek, który chciał coś z tych zajęć wynieść. Typowe pytania do
      prowadzących: czy skończymy wcześniej? Czy możemy to zrobić w domu,
      wie Pan/Pani, dziś sobota, najfajniej to było, gdy przepadały
      zajęcia albo któryś z prowadzących był chory... itp. itd.
      I wielkie pretensje do jednej prowadzącej, która "ośmieliła" się dać
      paru osobom ocenę dostateczną ze swojego przedmiotu. Żenada.

      W ciągu ostatniego roku miałam do czynienia z paroma studentami IV,
      V roku, dziennymi i zaocznymi, studiują też moi młodsi znajomi. I co
      zauważam? Dla większości najważniejsze jest, żeby zdobyć najpierw
      indeks, później wpisy, zaliczyć rok i zdobyć dyplom. Bo wiadomości
      to kwestia drugorzędna. Pracę dostaje się po znajomości, staże można
      często zaliczyć na papierze po pokazaniu się dwukrotnie w miejscu
      jego odbywania, lepiej w tym czasie pójść do pracy (ciekawe, czy tej
      po znajomości?). Bez żadnych zahamowań opowiada się publicznie o
      ściąganiu na egzaminach, o tym, jak cała grupa składa się na Janka
      Wędrowniczka dla prowadzącego, aby jakoś przeszedł egzamin i
      zaliczenie, o imprezach co drugi dzień. Mądry jest ten, kto jest
      sprytny i potrafi zakombinować - to jest teraz "umiejętność radzenia
      sobie" w życiu. Uczciwy to frajer.
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Żenująca wiocha 22.03.09, 23:15
        > Bez żadnych zahamowań opowiada się publicznie o
        > ściąganiu na egzaminach, o tym, jak cała grupa składa się na Janka
        > Wędrowniczka dla prowadzącego, aby jakoś przeszedł egzamin

        Jako pracownik naukowy uczelni śmiem twierdzić, że to prowadzący w większym
        stopniu odpowiada za taką żenującą wiochę. Ponieważ ma władzę, żeby ukarać
        studentów, którzy próbują go przekupić: Może to zgłosić do władz uczelni, no i
        oczywiście nie zaliczyć egzaminu.
        • Gość: l Re: Żenująca wiocha IP: *.gemini.net.pl 23.03.09, 21:02
          Nie zaliczyć studentom egzaminu w odwecie za próbę wręczenia przez kogoś łapówki
          "w imieniu" grupy? Hoho...
          • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Żenująca wiocha 23.03.09, 21:51
            > Nie zaliczyć studentom egzaminu w odwecie za próbę wręczenia przez kogoś łapówk
            > i
            > "w imieniu" grupy? Hoho...

            Kto tak powiedział?
            • Gość: l Re: Żenująca wiocha IP: *.gemini.net.pl 23.03.09, 21:56

              Zapewne ja to napisałem?:

              " no i oczywiście nie zaliczyć egzaminu."
    • szu.szu.szu Głos w sprawie ksero studenta 22.03.09, 22:32
      Podziwiam ludzi, którzy potrafią skończyć studia bez oszustw. Żadnych. Bez
      ściągania, lewych zwolnień, naciąganych ocen w indeksie, etc.
      Ktoś zna kogoś takiego?
      • eptesicus Re: Głos w sprawie ksero studenta 09.04.09, 22:03
        > Podziwiam ludzi, którzy potrafią skończyć studia bez oszustw.
        Żadnych. Bez
        > ściągania, lewych zwolnień, naciąganych ocen w indeksie, etc.
        > Ktoś zna kogoś takiego?

        tak, siebie. To żadna filozofia, tylko kompletny, ociężały umysłowo
        imbecyl MUSI uciekać do takich metod, tylko że imbecyl na to nie
        wpadnie. Wniosek taki, że ci co oszukują, imbecylami nie są. A więc
        oszukują bo CHCĄ.
    • ar.co Głos w sprawie ksero studenta 23.03.09, 11:40
      "Czy egzamin nie powinien być dialogiem, w którym student ma prawo
      uzasadnić swoje zdanie, nawet jeśli nie do końca jest ono zgodne ze
      zdaniem wykładowcy?"
      Oczywiście, pod warunkiem, że "zdanie" studenta nie brzmi
      np. "Sienkiewicz napisał Potop w XVI w.", jak ostatnio dowiedziałam
      się od studentki na egzaminie (ustnym). Żeby prowadzić dialog,
      student musi mieć jakiekolwiek pojęcie o temacie, z którego zdaje
      egzamin - a zazwyczaj poziom umysłowy i przygotowanie studenta nie
      pozwala mu na nic powyżej lepszego lub gorszego przyswojenia
      niewielkiego fragmentu wymaganych wiadomości. Są oczywiście
      pozytywne wyjątki - z moich doświadczeń egzaminatorskich oceniam je
      na jakieś 10-20% zdających.
      A ksero oczywiście jest potrzebne, o ile oczywiście te skserowane
      strony student kiedykolwiek przeczyta. Bo zazwyczaj uważa on, że
      samo skserowanie załatwia sprawę przygotowania się do zajęć, a
      czytanie kserówek to niepotrzebna strata czasu.
      • Gość: l Re: Głos w sprawie ksero studenta IP: *.gemini.net.pl 23.03.09, 11:53
        Prowadzona w tym i w kilku pokrewnych wątkach dyskusja przypomina niestety
        raczej równoległe monologi. Niektórzy dyskutanci mają dziwnie wyidealizowany
        obraz studiów i studentów. Jest oczywiste, że na elitarnych uczelniach i
        elitarnych kierunkach student jest partnerem dla naukowca, egzamin powinien być
        dialogiem i tak dalej. Tyle tylko, że niestety pospolitość szkolnictwa wyższego
        jest całkiem inna - taka niestety, jak opisana przez dr. Sebestę (kropka po dr,
        bo przypadek zależny). Potężną część studentów stanowią osoby o dramatycznie
        niskim poziomie wiedzy ogólnej, nieumiejące sformułować poprawnie myśli. Co
        najgorsze, większość tych osób po prostu nie zdaje sobie sprawy, na czym powinny
        polegać studia. Dla nich wymaganie jakichkolwiek lektur to znęcanie się.
        Wykładowca wymagający czegokolwiek to dziwak albo zgoła wariat. Taka jest
        rzeczywistość, powinni to zrozumieć świetni filozofowie i przedstawiciele nauk
        ścisłych, którzy najzwyczajniej nie maja z takimi osobami kontaktu i sądzą, że
        różnice między ich studentami a przeciętnym studentem studiów licencjackich w
        mniejszym ośrodku są co najwyżej ilościowe (tzn. że trochę słabszy, trochę mniej
        oczytany, ale w zasadzie taki sam).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka