Gość: ft
IP: *.adsl.inetia.pl
21.03.09, 17:42
Ja mam tylko taką uwagę do tych nieszczęsnych testów wyboru. Nie wiem bowiem
dlaczego traktuje je się jako najprostszy do zdania wśród egzaminów. Studiuje
na AGH i tam test wyboru to jest zwykle test wielokrotnego wyboru, często bez
punktów ułamkowych (tzn. albo zaznaczamy wszystkie poprawne, albo mamy zero za
pytanie) lub też z punktami ujemnymi, jeśli nie w skali całego testu to
przynajmniej pytania. Do tego odpowiedzi są często podobne i różnią się w
szczegółach, w niektórych przypadkach jest też możliwość/konieczność wpisania
własnej odpowiedzi, gdy wśród wpisanych przez prowadzącego nie ma prawidłowej.
Takiego testu na prawdę nie jest łatwo zdać, bo bardzo często wymaga on o
wiele bardziej szczegółowej wiedzy niż normalny egzamin z kilkoma pytaniami
otwartymi, gdzie po prostu można polać trochę wody i dostać jakoś 3.