Gość: Obserwator
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
02.07.09, 04:06
"Zespół Przyrodniczo-Krajobrazowy"
Przecież to totalnie populistyczne posunięcie niektórych radnych, którzy boją się grupy mieszkańców Krakowa i pseudoekologicznych stowarzyszeń, w celu nabicia sobie popularności u niektórych osób i nie ma to nic wspólnego w ochroną terenów zielonych w Krakowie...
Ewentualne wejście takiej uchwały w życie i konieczność utworzenie przez miasto parku na terenie 100 ha oznaczałoby wydatki dla miasta w granicach 500 mln zł (odkupienie działek i cała inwestycja), czyli prawie tyle ile miasto wyda w najbliższych kilku latach na Stadion Miejski im. H. Reymana (Wisły Kraków) i na przykład na przyszłą halę sportowo-widowiskową w Czyżynach o pojemności 18 tys...
Taka kwota po prostu oznacza, że miasto by nigdy się na to nie zabrało, jest to poroniony pomysł i zamiast ochrony tego urokliwego miejsca, wszystko skończyłoby się katastrofą... Nie ma to nic wspólnego z ochroną Zakrzówka...
Poroniony pomysł...
Co Wy chcecie chronić?
Teren prywatny, który właściciel jak się w końcu wkurzy, w każdej chwili może sobie wygrodzić (i to na prawdę, a nie jak ktoś to zrobił trochę lat temu) i nikt już tam więcej nigdy nie wejdzie?
Trzeba na niektóre kwestie patrzeć realnie i wykorzystywać możliwości, które dają ciekawe propozycje dewelopera, praktycznie niespotykane na świecie, a już na pewno nie u nas w kraju.
Ten cały projekt, w takim kształcie, to na prawdę z punktu widzenia ekonomicznego jest pewnie dla inwestora na granicy opłacalności...
Jeżeli chodzi oczywiście o pieniądze. Czym innym jest prestiż i zaufanie (choc u nas w kraju jest to chyba niemożliwe do zdobycia), które może zdobyć inwestor poprzez zrobienie tak świetnej inwestycji i co może procentowac dużo większymi zyskami w przysżłości...
Czy ludzie, którzy działają w takim stworzyszeniu jak Zielony Zakrzówek lub je tylko popierają, wiedzą wogóle jak wygląda projekt Kraków City Park?
Znają efekt koncowy?
Miasto dostanie tereny, których nie jest właścicielem. Miasto dostanie kompletnie urządzony gigantyczny park, na którego urządzenie samo nigdy by pieniędzy nie znalazło który wszyscy wiemy, że nigdy by tam nie powstał.
Mieszkańcy dostaną dostęp do ciekawego, pięknie położonego miejskiego parku i do terenów, które równie dobrze mogłybyć całkowicie zagrodzone i których odwiedzać by nie mogli...
Deweloper dostanie tereny obok Zakrzówka, gdzie wybuduje mieszkania, które sprzeda i na których zarobi tyle, że z zwróci im się cały pomysł "park miejski"...
A ogólnie miasto będzie wiele milionów na plusie i dlatego miastu tak bardzo zależy na tej inwestycji, bo przeprowadzona ona będzie na bardzo korzystnych warunkach... Niektórym radnym już nie bardzo, bo po pierwsze niepopierają Majchrowskiego bo są z innej opcji politycznej, a po drugie są bardzo ulegli i się boją głośno krzyczących mieszkańców...
I na prawdę by to wszytsko sprawie poszło, gdyby nie został zawieszony Miejscowy Plan Zagospodarowania Przestrzennego dla tego terenu, który już był gotowy i dawno mógł wejść w życie... No, ale oczywiście setki protestów...
Ekolodzy powinni walczyć przede wszytskim o jak najszybsze uchwalanie Miejscowych Planów Zagospodarowania Przestrzennego w Krakowie. To jest realna szansa ochrony terenów zielonych w Krakowie...
I właśnie brak planów miejscowych dla większości obszaru Krakowa jest zmorą tego miasta i prawdziwym zagrożeniem dla wyglądu architektury, urbanistyki i przyrody miasta...
Brak planów oznacza znaczne zagrożenie ze strony inwestorów i w dużej mierze oznacza to, że w ostatnich latach kształt miasta tworzy się poprzez interesy finansowe deweloperów, a nie poprzez jakąś spójną wizję rozwoju miasta...
Bo to dopiero taki dokument ściśle określa co w danym miejscu można wybudować, a czego nie i nie ma szans by ktoś się do tego nie dostosował...
I taki dokument był gotowy już jakieś dwa lata temu i jego uchwalenie oznaczało, że nic tam więcej nie powstanie niż park miejski 80 ha / Zabudowa mieszkaniowa 20 ha... A teraz może być różnie...
Jak planu nie ma (a na razie on tam nie obowiązuje) to każdy może wystąpić o Warunki Zabudowy do Wydziału Architektury i bardzo jest możliwe, że z ekoligicznego punktu widzenia będą w warunkach dużo bardziej niekorzystne zapisy niż te przedstawione przez urbanistów w planie miejscowym...
I zamiast ochronić Zakrzówek ekolodzy przyczynią się do realizacji gorszego projektu w tamtym miejscu i do większej ingerencji w Zakrzówek...
Ciekawe co wtedy powiecie?
A poza tym...Trzeba spojrzeć na to też z innej strony...
To nie jest Dolina Rospudy, o którą na prawdę warto walczyć i która przejawia wartość ogromną, znaczącą w skali europejskiej i światowej...
To jest przecież prawie Centrum Miasta.
To jest kamieniołom, który zalano nie tak dawno, bo za naszych dziecinnych lat... I to w dodatku na prywatnym terenie, więc swoje aspiracje od razu trzeba obniżyć, jeżeli chce się coś wywalczyć... No chyba, że jest się jedynie populistą...
Rozumiem, są obok są Skałki Twardowskiego to jest i Jurajski Park Krajobrazowy...
No, ale to już powinno uspokoić ekologów i powstrzymać histeryczne protesty bo oznacza to, że żadne blokowiska pomiędzy ulicami Wyłom i Św. Jacka nigdy nie powstaną... Parki krajobrazowe na to nie pozwolą!
Nie trzeba do tego idiotycznych pomysłów jak Natura 2000 dla takiego obszaru...
I tu nie chodzi o to, że inwestorzy są z naturzy dobrzy i należy im ustępować we wszystkim... Bo z natury są źli ;)
Ogólnie trzeba raczej ich krótko trzymać i uważać na ich działania.
Tylko niektórzy z nich mają politykę bardziej długofalową, która oznacza dla mieszkańców działania bardziej korzystne i neutralne niż działania inwestorów niewiadokoskąd, nastawionych na szybki zysk, i trzeba umieć to rozróżniać.
A poza tym to jest konkretny, ściśle okreslony przypadek, konkretne umowy i zapisy i nie można się w takim przypadku kierować głupimi stereotypami.