Absolwent bez pracy i bez stażu

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.09, 23:25
Basia, była studentka KSW...

Monika, absolwentka kulturoznawstwa na UJ...

Mariusz, absolwent wyższej szkoły marketingu i pierdzenia ...

Tomasz, były student wyższej szkoły dłubania w nosie...


Oni wszyscy szukają pracy w zawodzie i dziwią się, że NIC nie mogą
znaleźć...

JAK TO MOŻLIWE?
    • Gość: Alma mater Absolwent bez pracy i bez stażu IP: *.adsl.inetia.pl 19.08.09, 23:35
      Nie możeeee być?

      Nie ma pracy dla absolwentów?

      Toć przecież już studentom dopłacają byleby na religioznastwa różne chodzili, bo głupi nie widzą masowego zapotrzebowania na rynku pracy .... eee.... a poza tym bez przesady, etaty na uczelniach trzeba utrzymać, a że się produkuje absolwentów z umiejętnościami, które nijak się mają do realiów rynku pracy? Who gives a shit?

      Pozdrawiam studentów biol-geo na UJ. Przyszłościowy kierunek (ach och ach ma aż 5 lat) szczególnie dla wykładowców i ich dodatków dydaktycznych łehehehehe.
      • Gość: xymox Re: Absolwent bez pracy i bez stażu IP: 81.210.82.* 21.08.09, 12:07
        Geologia jest dość przyszłościowym kierunkiem wbrew temu co starasz się
        insynuować, szczególnie geologia inżynierska - najlepszym przykładem był okres
        boom'u w budownictwie kiedy na badania ew. konsultacje u geologów trzeba było
        czekać tygodniami. Biologia to też przyszłościowy kierunek - oczywiście w
        normalnych krajach w których myśli się i planuje na wiele lat naprzód. Ale jak
        się na własne życzenie wykończyło własny przemysł farmaceutyczny to później
        brakuje pracy dla biologów, chemików, biochemików etc.
        Zresztą myślenie o uniwersytetach w kategorii wyższych szkół zawodowych to
        nieporozumienie i świadczy tylko o poziomie intelektualnym środowiska
        pracodawców i komentatorów. Tak naprawdę wykształcenie uniwersytecki powinno być
        możliwie ogólne i dawać jak największą elastyczność w przyszłości. Tak naprawdę
        powinny decydować inne czynniki - indywidualne kandydata do pracy takie jak
        szybkość uczenia zdolność do zmiany bądź uzupełnienia kwalifikacji. W
        dzisiejszym świecie gdzie technologie potrafią się zmieniać w takim samym czasie
        co tok studiów (5 lat) śmieszne jest mówienie o przygotowywaniu studentów do
        jakiegoś zawodu. Chyba że cały czas będziemy myśleć kategoriami XIX wieku.
    • Gość: przyczajona Absolwent bez pracy i bez stażu IP: 81.219.71.* 19.08.09, 23:54
      Stefanie... ci absolwenci, ktorzy moga uchodzic w twoim mniemaniu za
      bardziej i lepiej wyksztalconych, czy tez bardziej zaradnych bo
      majac lat nascie wybrali 'lepsze' studia dawno temu albo wyjechali z
      kraju albo prace zalatwil im ktos znajomy lub znajomy znajomego.
      ewentualnie jak ktos ma predyspozyje wchodzenia ludziom do dupci
      moze dorabiaja sie teraz kokosow ze sluzbowa komorka ;) jako
      przedstawiciele handlowi.
      nie wszyscy sa az tak zaradni (jak ty?) i nie potrafia zmienic
      realiow aktualnego rynku pracy by udowodnic ze chciec to moc.
      czasem to za malo. niezaleznie od kierunku jaki sie skonczylo.
    • Gość: . Kolejny cud Tuska IP: *.multi-play.net.pl 20.08.09, 03:16
      a lemingi głosują.
      • zaholec Re: Kolejny cud Tuska 20.08.09, 07:12
        Witam

        możesz mi, merytorycznie, wyjasnić jaki wpływ na strukturę rynku
        pracy w Polsce miał i ma Donald Tusk?

        Komentując artykuł;
        nie dziwi mnie brak pracy dla absolwentów KSW, kulturoznawstwa czy
        innych podobnie niezbędnych zawodów. Na rynku jest sporo absolwentów
        kierunków związanych z życiem na ziemi, tej ziemi. Mam wrażenie, że
        ci młodzi ludzie, niestety, wybrali źle. Szkoda mi ich potencjału
        ale, z drugiej strony, ktoś kto wybiera KSW nie może się dziwić ,że
        pracowdawcy go nie chcą. Pracodawcy szukają dobrych, tanich
        (niestety) kompetentnych ludzi. Nie absolwentów z łaski czesnego.



        pozdrawiam

        Żaholec
        • Gość: Helmut Re: Kolejny cud Tuska IP: *.89.98.101.static.crowley.pl 20.08.09, 08:31
          > możesz mi, merytorycznie, wyjasnić jaki wpływ na strukturę rynku
          > pracy w Polsce miał i ma Donald Tusk?

          No właśnie chyba żadnego, oprócz negatywnego. np. pogarszanie
          sytuacji eksporterów z powodu polityki walutowej. i jeszcze trochę
          takich. A jakby nie było za bezrobocie odpowiada rząd.

          KSW nie jest takie złe!! kilka osób stamtąd znałem i muszę
          powiedzieć że były niesamowicie rozgarnięte i komunikatywne. Do tego
          na pewno mają znajomości z powodu bogatych rodziców. Dlatego myślę
          że po KSW to i szanse są spore.
          Problemem zresztą nie jest uczelnia jaką się skończyło problemem
          jest sytuacja w tym mieście. Tutaj nic się nie dzieje, nie ma
          żadnych porządnych firm, central. Tylko klepanina z outsourcingu.
          I przede wszystkim trzeba mieć w dzisiejszych czasach znajomości.
          Ofert pracy praktycznie nie ma żadnych a jakoś ludzie pracę
          znajdują. To miasto małe i każdy się zna.
          • Gość: Alma mater Re: Kolejny cud Tuska IP: *.adsl.inetia.pl 20.08.09, 09:34
            Co ty wygadujesz człowieku! Przecież na luksusowym i elitarnym łosiedlu Ruczaj jesy Centrum Innowacji UJ gdzie badają np.: wpływ miesiączek delfinów na korozję poszycia tankowców.

            A się nie śmiej z firm ałtsorsingowych bo one oferują pracę w młodym i dynamicznym zespole i dają perspektywy rozwoju. Po takim Kap Dżeminaj to będziesz mistrz klawiatury ucieka, albo Internaszynal Pejper - młodszy szpecjalista ds kontaktów z klientem [ble ble ble] czyli innymi słowy call-center =D. A procedura naboru jak na chirurga naczyniowego. Chociaż w Krakowie taka praca to jakby Boga za nogawki chwycić.

            Mgr Życzliwy - starszy specjalista od sprzedaży kapusty. Kleparz i wspólnicy S.A.
            • Gość: A Re: Kolejny cud Tuska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.09, 12:19
              10/10 ;)))
    • Gość: Gosc KSW? Kulturoznastwo? IP: *.adsl.highway.telekom.at 20.08.09, 07:19
      Na takie studia to trzeba być bogatym z domu bo to hobby, a nie praca. KSW produkuje "zarządzających menadzerów", a studenci zapominają, że nie wystarczy umieć zarządzać, trzeba mieć jeszcze CZYM zarządzać. Nie może być 100 kierowników na jednego inżyniera, ale odwrotnie już jak najbardziej. Wiadomo, ilu inżynierów wypuszczają uczelnie techniczne rocznie - stąd absolwentów zarządzania powinno być 1/100 tyle co inżynierów. A jak jest obecnie? Wszyscy się rzucają na management bo to łatwe i przyjemne. A studia techniczne wymagają pracy i nauki, nie ma kiedy pobalować. Ale jednak liczy się efekt tych studiów - praca czy zasiłek - a nie "studenckie życie".
      • bf109 Re: KSW? Kulturoznastwo? 21.08.09, 08:54
        Dobrze napisane, powiedzmy wreszcie wprost: studentów jest jak psów, zwłaszcza o
        profilu humanistycznym na zaocznych i prywatnych, nową maturę może zdać każdy
        neandertal, poziom studiów spada na pysk, polskie uczelnie to światowa druga
        liga. Do tego na jednego stacjonarnego jest z dziesięciu zaocznych. (Z resztą
        często stacjonarne to nauka teoretycznego betonu bez cienia praktyki) Czemu tu
        się dziwić że dla absolwentów nie ma pracy?? Kiedyś na studia mogli się dostać
        najlepsi, dzisiaj może się dostać każdy. Studiuje się nie dla wiedzy ale dlatego
        że jest to modne, łatwe i przyjemne.
        Budowlaniec może wyciągnąć spokojnie parę kafli na miesiąc, absolwent kilkaset
        złotych. Nie jest to złośliwość pracodawców tylko potrzeba rynku pracy, jak
        hordy smarków po maturze nie mogą tego pojąć to ich pech.
        Amen
        • kosmiczny_swir Cala prawda 21.08.09, 11:04
          Cala prawda. Powiem tylko, ze za granica nie ma az takiego parcia na studia.
          Tylko nie wiem czmu w Polsce ludzie nie rozumieja, ze lepiej jest byc raczej
          zamoznym budowlancem niz biednym kulturoznawca.
          • Gość: aa Re: Cala prawda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.09, 12:23
            Nigdzie w cywilizowanej Europie nie spotkałam się z taką pogardą dla
            ludzi "po zawodówkach" (budowlańców, robotników fabrycznych,
            sprzątaczek itp.), jak w Polsce. U nas stan umysłowy społeczeństwa
            jako ogółu zatrzymał się w epoce feudalnej.
            • bf109 Re: Cala prawda 21.08.09, 13:16
              Nie mam zielonego pojęcia skąd u nas taka pogarda dla pracy fizycznej. Z jednej
              strony jest terror górników, stoczniowców i rolników co stale twierdzą że bez
              ich pracy Polska się zawali a z drugiej strony parcie na bycie dyrektorem. I nic
              po środku. Jest tyle zawodów niewymagających dopłat od państwa, terroru związków
              ani nie wymagających magistra, no ale dzisiaj każdy w Polsce musi być prezesem.
              Parę kafli na rękę, może nie na dzień dobry bo nikt nie rodzi się spawaczem ale
              po roku jako mechanik, budowlaniec, kierowca można mieć wiele razy lepszą kasę
              niż nadęty magister z dyplomem i pensją 500 zł w wynajętej kawalerce.
              Amen
        • rysiul80 Re: KSW? Kulturoznastwo? 21.08.09, 11:11
          109 zgadzam się z tobą całkowicie, ale z drugiej strony ja jako Mgr
          Inż. dokładniej inżynier Mechanik rolnictwa i leśnictwa od końca
          studiów czyli od czerwca 2008 nie mogę znaleźć pracy a gdy znalazłem
          sobie staż w zawodzie firma się zgodziła a nawet stwierdzili ze jak się sprawdzę to dostane etat. ale niestety Kochany Wrocławski Urząd
          Pracy Stwierdził że nie należy mi się staż bo jestem za stary 28 lat
          a jak spytałem o przygotowanie zawodowe to też się nie należy bo
          pracowałem przez studia za barem ponad 2 lata i już mam
          przygotowanie super co???? a ptak w ogóle to na jednej z wizyt
          dowiedziałem się ze jestem geodetą terenów leśniczych i leśnych
          :)))))
        • Gość: lesz Re: KSW? Kulturoznastwo? IP: 195.150.92.* 14.06.10, 13:07
          1 dzienny na 10 zaocznych? To chyba jakby wziąć wszystkie uczelnie w Polsce
          razem wzięte.
          Może i studiowanie jest "trendy" ale bardziej atrakcyjne było by np. te 3400
          czesnego przeznaczyć np. na siłownię i odżywki efekt byłby "w porzo". Swoista
          "potrzeba" nauki wynika z dewaluacji w stopniach edukacji. Za komuny jak ktoś
          chciał robic w sklepie to musiał umieć liczyć, pisać i prawidłowo ukroić ser i
          np. go zapakować. Obecnie, nikt nie zabroni prywaciarzowi zatrudnić np. pani
          sprzątającej po maturze.Zresztą (piszę o krakowie) kto rozdaje ulotki czy
          bezpłatne gazety, stoi na promocjach, robi ankiety? Do niedawna była to "domena"
          studentów a nie ludzi bezrobotnych, bez wykształcenia po 50 r.ż.A (patrz
          regulamin naboru na kontrolera biletów) do tej pracy przyjmują po maturze ludzi
          do 25 r.ż. Więc, jednym słowem ten licencjat trzeba mieć i tym samym trzeba go
          gdzieś popełnić.Jak zauważył bf109 jest niewielu, którzy idą na studia żeby być
          np.nauczycielem z powołania.Tylko jedna uwaga to że np. operator żurawia
          wysokościowego zarabia 4 klocki na miesiąc, to nie każdy się musi spełniać w
          takiej roli..
      • Gość: autor Re: KSW? Kulturoznastwo? IP: *.univ.gda.pl 21.08.09, 14:40
        Właśnie! DO obozów pracy tych z kulturoznawstwa, tę bananową młodzież z bogatych
        rodzin! Obijają się, śmierdzące lenie, nie tak jak pracowici, skromni, ubodzy
        studenci kierunków technicznych, którzy zostaną wynagrodzeni w przyszłości
        wspaniałymi posadami.
    • Gość: Adam Absolwent bez pracy i bez stażu IP: 195.116.120.* 20.08.09, 09:12
      Niech dalej otwierają prywatne szkółki i tzw modne kierunki a
      bezrobocie jeszcze wzrośnie.
      • Gość: gość Re: Absolwent bez pracy i bez stażu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.09, 10:07
        Niestety absolwenci są też sami sobie winni, zamiast zdobywać jak
        najwięcej doświadczneia w czasie studiów to często nie robią NIC, a
        potem jest narzekanie...
        Ja obecnie kolejne wakacje spędzam w ciekawej, rozwijającej pracy,
        którą znalazłam bez żadnych znajomości..na wypoczynek mam 2 tyg i to
        musi mi wystarczyć..

        Trzeba działać jak najwcześniej, a nie czekać, że z nieba coś samo
        spadnie!
    • jeriomina Re: Absolwent bez pracy i bez stażu 20.08.09, 10:43
      Pracodawcy wolą zatrudniać kogoś z doświadczeniem nawet jak jeszcze nie ma
      ukończonych studiów - tak wynika z moich obserwacji.
      Nie ma znaczenia, na jakiej uczelni ktoś studiuje, a raczej co studiuje. Jeśli
      ktoś wybiera kierunki takie jak rosjoznawstwo, kulturoznawstwo, pedagogika, i
      rozmaite nieprzydatne rzadkie filologie, a nie ma już zaklepanego miejsca pracy,
      to jest niezbyt mądry, mówiąc delikatnie. Znam przypadek dziewczyny, która
      studiuje pedagogikę z animacją kultury (totalny bezsens - typowy zapychacz, po
      którym nic nie ma) ale ma już zaklepane miejsce w domu kultury w miejscowości, z
      której pochodzi pod warunkiem, że ten kierunek właśnie skończy.
      Pasja pasją, ale coś do gara też potem trzeba włożyć. Wiem co piszę, bo pierwsze
      moje studia były z pasji. Teraz studiuję drugi kierunek ale w międzyczasie
      pracuję i gdy go skończę, będę na pewno w kepszej sytuacji niż moi koledzy z roku.


      Z drugiej strony, studia na AGH na przykład są ciężkie i przyszłościowe ale
      jeśli jest kryzys, tak jak np. w tej chwili w branży oil&gas (brak ofert dla
      inżynierów którzy chcieliby pracować na miejscu, jedyne oferty to jeżdżenie non
      stop do Norwegii i utyranie się po lotniskach - non stop nie znaczy tu raz na
      pół roku tylko 10 dni w Norwegii a 4 w Polsce) to taki ktoś nawet po paru latach
      doświadczenia w pracy i tych skończonych studiach może mieć problem ze
      znalezieniem pracy jeśli ją np. straci.
      • Gość: mar Re: Absolwent bez pracy i bez stażu IP: *.WRO.Korbank.PL 20.08.09, 11:13
        Cóż, ja jestem właśnie po pedagogice. A konkretnie po pracy socjalnej i po
        ogólnej. Tyle, że 5 lat temu była raczej inna sytuacja.
        Tyle, że wiem jak jest i nie szukam pracy jedynie w zawodzie. A i ją się tak
        wcale lekko nie jest..

        Aha, i jeszcze jedno. Oni rozpisują się nad statystykami bezrobotnych,a nie
        pomyślą ile osób nie może się zarejestrować w UP. Ja właśnie tak mam i wiele
        moich znajomych, mieszkamy w mieście, w którym ukończyliśmy studia (bo jak tu
        ciężko znaleźć prace, to w naszych małych, rodzinnych miastach to nierealne).
        Mieszkamy w wynajętych pokojach, bez meldunku, bo żaden właściciel nie chce
        zameldować u siebie, za dużo ryzykuje. A jak bez meldunku to bez możliwości
        rejestracji w UP i takim sposobem nie można jeszcze bardziej podnieść im
        statystyk. Jakby sie wydało ile to ludzi to na widok cyferek padliby trupem...
        • Gość: asfz proponuje wizyte w urzedzie.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.08.09, 10:26
          ..bo mozna sie zarejestrowac. wystarczy tylko zlozyc oswiadczenie,
          ze mieszkasz w danej miejscowosci, gdzie znjaduje sie urzad.
          meldunek nie jest potrzebny
        • Gość: a Re: Absolwent bez pracy i bez stażu IP: *.cip.uni-bayreuth.de 21.08.09, 13:25
          a co ryzykuje meldujac kogos u siebie?
        • Gość: lesz Re: Absolwent bez pracy i bez stażu IP: 195.150.92.* 14.06.10, 13:15
          Oczywiście że mozna bez meldunku się zarejestr. w urzedzie pracy. Wiadomo że
          wiąże się to np. z ubezpieczeniem i wizytami lekarskimi, a co bezdomnego
          wyklucza taka możliwość w konstytucji? Poza tym NIE mieszkając u siebie
          posiadacie jakikolwiek stały meldunek. Więc nie rozumiem..
    • Gość: justyna Absolwent bez pracy i bez stażu IP: *.chello.pl 20.08.09, 11:37
      Trzeba było robić bezpłatne staże, wolontariaty w czasie studiów, a nie teraz
      płakać nad rozlanym mlekiem. Na kierunkach tj. kulturoznawstwo, a tymbardziej
      na sławnej uczelni KSW jest wiele czasu wolnego. A jak kiedyś mu się nie
      chciało, to teraz czeka go albo MC albo UK albo bezrobocie
      • jeriomina Re: Absolwent bez pracy i bez stażu 20.08.09, 13:07
        A co wyście się tak uparli na to KSW?
        Tylko ktoś, kto nic nie wie o tej uczelni (właśnie, ona się już nie nazywa KSW
        tylko KAiAFM), może pisać, że tam jest dużo czasu. To zależy od kierunku i
        rozkładu zajęć.
        Nie jest prawdą że tam się płaci za zaliczenie egzaminu. Tam jest tak jak
        wszędzie - nie umie się, to się nie zdaje. I nie mówcie mi proszę, o mniejszych
        wymaganiach. Powtarzam - niech się wypowiadają o tej uczelni tylko ci, co mieli
        z nią faktycznie do czynienia.
        • Gość: DD Re: Absolwent bez pracy i bez stażu IP: 212.244.210.* 20.08.09, 16:18
          Za dużo wymagasz od polactwa. W końcu nie od dzisiaj wiadomo, że polactwo jest
          największym ekspertem od tego o czym bladego pojęcia nie ma. Chociaż zaraz - a
          może to wyniesione z domu wychowanie w duchu PRL - państwowe jest najlepsze a
          prywatne tylko niszczy jedyny słuszny ustrój?
      • Gość: znów bez pracy Re: Absolwent bez pracy i bez stażu IP: *.zax.pl 20.08.09, 13:11
        ja skończyłam 3 lata temu kulturoznawstwo na UJ i nie widzę powodów do wstydu.
        Studia wybrałam ze względu na zainteresowania,nigdy nie łudziłam się, że dostanę
        pracę w zawodzie, bo zawodu to one nie uczyły. Po studiach staż z UP w Urzędzie
        Miasta Krakowa-BOże broń! TO był koszmar , a nie wprowadzanie na rynek pracy,
        poniżanie ze strony pracowników urzędu, ogólne pomiatanie i wykorzystywanie,
        praca ograniczała się do biegania po gmachu z korespondencją wewnętrzną, nawet
        za buty się nie zwróciło. Zamiast szukać dobrych firm, które z chęcią przyjęły
        by stażystów za darmo UP kieruje do UM i ma z głowy, potem wymawiają się brakiem
        pieniędzy.
        W trakcie stażu znalazłam-sama i bez protekcji pracę w wydawnictwie z wyrobiona
        marką na rynku, szło mi całkiem dobrze, po roku ze względu na zmiany struktury
        zmieniłam stanowisko na dużo ciekawsze, z którym wiązałam nadzieję na dalszy
        rozwój i pracę, niestety firma ma inne plany i bez względu na wkład pracowników,
        zaangażowanie i doświadczenie obstawia stanowiska swoimi i u siebie w innym
        mieście, którym już nie jest Kraków.Młodych zatrudnia wyłącznie na
        umowę-zlecenie, chyba , że ma się kogoś znajomego wyżej, wtedy jest etacik i
        stanowisko z perspektywą. Doświadczonych i wieloletnich pracowników i
        współpracownik ma za nic. Tak wygląda praca w korporacji, chyba , że to tylko
        moje doswiadczenia.
      • Gość: lesz Re: Absolwent bez pracy i bez stażu IP: 195.150.92.* 14.06.10, 13:24
        Widzisz tylko że ja mam doświadczenie w tych organizacjach wolontaryjnych, nie
        jednej i jeśli ktoś woli się np. napić za pieniądze rodziców niż kupić sobie
        drożdżówkę czy obiad w mleczaku i pędzić na wolontariat to inna sprawa.Bo
        odmienna sytaucja jest wówczas, gdy masz wolontariat np. z młodzieżą i jesteś od
        nich gorzej ubrany albo nie masz na zupę po drodze. Bo wolontariat paradoksalnie
        nie z założenia (z łac. volontario znaczy dobrowolny, więc nie BEZPŁATNY) nie
        "przysporzy" środków finansowych.
        Zupełnie inna sprawa to refleksja nad własnym życiem. Oprócz 5% ludzi w
        społeczeństwie dla których praca jest jednocześnie pasją ,pozostała część osób
        jak w wieku 30 lat obejrzy się za siebie to będzie nauka, wolontariat, praca. To
        pierwsze po nocach, to drugie na głodnego, to trzecie bo tak trzeba, nigdy nie
        wystarcza kasy. I taka młodość jest fajna?
    • labeo Re: Absolwent bez pracy i bez stażu 20.08.09, 13:15
      To o czym piszesz to jeden z powodów. Młodzież wybiera albo kierunki modne albo
      takie gdzie łatwo kończy się studia bez wysiłku albo też tam gdzie rodzice
      wyślą. Drugi powód to masówka na studiach, absolwent najczęściej po skończeniu
      studiów NIC nie umie. Kolejny powód to archaiczne programy nauczania
      nieprzystosowane do współczesnych wymogów gospodarki. Rezultat jest taki, że
      absolwent ma tylko papierek o ukończeniu studiów, a brak mu wiedzy,
      doświadczenie (praktyki), zaradności. Oczywiście zdarzają się wyjątki ale tylko
      wtedy gdy ktoś świadomie kieruje swoim losem i wybiera drogę przemyślaną
      kariery, a to już nie jest ani łatwe, ani nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę.
    • samozwaniec1 [...] 20.08.09, 13:37
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: lukasz Re: Wszyscy jestescie zalosne dupki IP: 193.247.55.* 20.08.09, 14:51
        szacunek dla innych i wywazona samoocena to podstawa :)
      • Gość: gość Re: Wszyscy jestescie zalosne dupki IP: *.anonymouse.org 20.08.09, 14:55
        O taaak, oni wszyscy po uczelniach i szkółkach chcieli by zarabiać
        krocie a w wielu przypadkach nie nadają sie prawie do niczego...
        Niestety frycowe zawsze trzeba zapłacić i musicie się z tym
        pogodzić.
        Dopuki nie macie trzydziechy i obowiazków (w rodzaju dzieci, rodzina
        na utrzymaniu)eksperymentujcie i nie bujcie się wyjechać tu czy tam.
        Ja potrafiłem pogodzić prace i studia w jednym czasie, gdyby nie
        praca w zawodzie nie skorzystał bym aż tyle ze studiów.
        Praca pozwoliła określić łatwo wymagania co do ukierunkowania na
        potrzebę zdobycia konkretnej wiedzy i umiejętności i przede
        wszystkim natychmiastową weryfikacje ich przydatności w praktyce.
        • Gość: co_za_młoty "Dopuki", "bujcie"..podstawówka chociaż skończona? IP: 192.193.245.* 20.08.09, 16:18
          Gdzie cię tak wyedukowali?
          • Gość: abc Re: "Dopuki", "bujcie"..podstawówka chociaż skońc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.09, 16:56
            Nikt nie mówi żeby odrazu zarabiać kokosy ale jeżeli chce się samemu
            utrzymać to za płace minimalną ciężko. Wystarczy zerknąć na zachód,
            tam spokojnie można się samemu utrzymać, a u nas co. Jak sam mam
            wynająć sobie kawalerkę nie mówię już o 2 pokojach, czy nawet kupić
            mieszkanie kiedy zarabiam tysiąc złotych. Ostatnio poszedłem do
            szefa poprosiłem go o podwyżkę to zostałem wyśmiany. Od tego czasu
            przestałem się przykładać bo nie widzę sensu mimo iż przez prawie 2
            lata zasuwałem bo miałem nadzieję że szef doceni moją pracę,
            niestety jest inaczej. Zastanawiam się nad zmianą klimatu bo ileż
            można dawać walić się w poroża.
    • Gość: Szalony Janek Absolwent bez pracy i bez stażu IP: *.greennet.gl 20.08.09, 20:29
      "Ponad tysiąc stażystów, którzy zgłosili się do końca lutego, może
      cieszyć się z blisko 600 zł miesięcznie i doświadczenia, które w tym
      czasie zdobędą u pracodawcy."

      Ale dno. To juz nawet nie jest wykozystywanie to po prostu
      niewolnictwo na dodatek w centrum Europy

    • Gość: anonymous Uczelnie Panswowe robia z RP Chiny, Rosje,Indie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.09, 21:11
      Polacy musza zrozumiec ze najpierw musza zamknac wszystkie uczelnie panstwowe.
      To one wlasnie robia z Polski Chiny, Indie, Rosje, kraje z ktorych
      specjalistow w dziedzinach nauk scislych i technicznych USA zatrudnia jako
      nizsza kadre naukowa na swoich wyzszych uczelniach za 10 ta czesc tego co
      chcialby za identyczna prace Amerykanin. Kadra ta pracuje z reguly na
      tymczasowych wizach pracowniczych tzw.
      H1B lub powtarza studia magisterskie lub doktoranckie po skonczeniu podobnych
      w swoim kraju pochodzenia i coraz czesciej egzekwuje sie prawo imigracyjne
      nawet wobec specjalistow
      deportacja. Profesorowie wyzszych uczelni w tych krajach zarabiaja po kilka
      do kilkudziesieciu dolarow miesiecznie w porownaniu z nawet milionem dolarow
      rocznie na najlepszych uczelniach prywatnych w USA i czesto doswiadczaja glodu.
      Kraje te sa ostoja amerykanskiego systemu szkolnictwa wyzszego i ich kadra
      nasyca wydzialy nauk scislych i technicznych w 50%. Oprocz malzenstwa nie ma
      innej drogi legalnej emigracji do USA. Kraje te maja porownywalny poziom
      nauczania do uczelni stanowych USA z powodu istnienia w nich Atomowych wojsk
      rakietowych przy istniejacej nedzy a nawet glodzie. Polska Gierka byla
      podobnym krajem i wyrosle z niej uczelnie sa bezuzyteczne w obecnej Polsce
      jako ze bylyby podobnie jak w PRL czescia tego kolonializmu wizowego USA.
      Polska przez okupacje komunizmem i doktryne wodorowa i atomowa Gierka nie ma
      energetyki jadrowej, kolei, ani przemyslu elektronicznego do elektroniki o
      wielkiej skali integracji pracujacej
      w superkomuterach powszechnego uzytku niezbednych w normalnym procesie
      edukacji i funkcjonowaniu konkurencyjnych z USA i stara Unia wyzszych uczelni.
      Edward Gierek planowal stworzyc Polske swiatowym mocarstwem z bomba wodorowa
      za kazda cene i rozkwit uczelni i przemyslu elektronicznego w latach 70 tych i
      80 tych
      byl wynikiem zapotrzebowania na technologie stowarzyszone jak elektronika
      ale duzo ponizej normalnego poziomu dostepnosci tych technologii dla ludnosci
      cywilnej w USA, Kanadzie, Australii i krajach Starej Unii Europejskiej.
      Np. PRL nie umialo wyprodukowac nie zmieniajacego kolorow telewizora
      kolorowego (Rubin).
      • czesiekkk Re: Uczelnie Panswowe robia z RP Chiny, Rosje,In 20.08.09, 21:55
        Radykalna teza, tylko co zostanie po likwidacji państwowych uczelni, wyższe
        szkoły marketingu, zarządzania i prawa. Do tego takie hity jak politologia,
        socjologia i stosunki międzynarodowe. I nic więcej.
        Państwowe uczelnie to techniczne uczelnie i jakie by one nie były dobrze że są,
        trzeba je dotować i wspierać kosztem nikomu niepotrzebnej humanistyki, która
        jest rozrośnięta na uczelniach państwowych do gigantycznych rozmiarów.
        Niestety płacimy za Gierka nie kredyty, płacimy za Polskę hut i kopalni. Lobby
        węglowe ślicznie nam wytłumaczy dlaczego w Polsce nie opłaca się budować
        elektrowni atomowej, tyle że bez niej będziemy skansenem Europy ze starymi
        elektrowniami węglowymi na modernizację których będziemy wszyscy w rachunkach za
        prąd się zrzucać.
        • gulcia77 Re: Uczelnie Panswowe robia z RP Chiny, Rosje,In 21.08.09, 08:10
          Z humanistyką, drogi przedmówco, to jest trochę inaczej. Ona, wbrew
          pozorom, jest bardzo potrzebna, bo poczucie tożsamości kulturowej
          bierze się bardziej z humanistyki niż z fizyki jądrowej. Tylko z
          humanistyką jest w Polsce bardzo poważny problem. Jest to
          przechowalnia miernych doktorantór i profesorków uniwersyteckich,
          oraz hodowla osób, które w zasadzie nie nadają się na inne studia
          niż okrojona niemożebnie humanistyka w postaci socjologii,
          politologii, kutluroznawstwa etc.
          Tym czasem, moim zdaniem (popartym własnym doświadczeniem), są to
          potrzebne i bardzo rozwijające studia (sama skończyłam
          kulturoznawstwo, na specjalizacji antropologia kultury), tylko, że
          na rok powinno być przyjmowanych 10-15 najlepszych studentów, a nie
          200-300 miernych osób.
          Sama okres studiów wykorzystałam przede wszystkim na doskonalenie
          umiejętności własnych, głównie naukę języków obcych. Dzięki temu
          mówię czterema i... od trzech lat znalazłam swoje finansowe miejsce
          na ziemi w branży TSL. I jeszcze jedno - chwalę sobie fakt, że
          skończyłam kulturoznawstwo i czytałam całe życie dużo książek.
          Choćby z tego powodu, że na zleceniu transportowym wpisuję
          słowo "Grudziądz", zamiast "GRUDZIĄC", czy używam słowa "Ciężąrówka"
          zamiast "CIĘŻARUWKA".
          • Gość: a Re: Uczelnie Panswowe robia z RP Chiny, Rosje,In IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.09, 13:07
            Gulcia, Twoje argumenty sa zupelnie nieprzekonywujace.

            > Z humanistyką, drogi przedmówco, to jest trochę inaczej. Ona,
            wbrew
            > pozorom, jest bardzo potrzebna, bo poczucie tożsamości kulturowej
            > bierze się bardziej z humanistyki niż z fizyki jądrowej. Tylko z
            > humanistyką jest w Polsce bardzo poważny problem. Jest to
            > przechowalnia miernych doktorantór i profesorków uniwersyteckich,
            > oraz hodowla osób, które w zasadzie nie nadają się na inne studia
            > niż okrojona niemożebnie humanistyka w postaci socjologii,
            > politologii, kutluroznawstwa etc.
            "przechowalnia" nie sa tylko kierunki ktore wymienilas, ale wiele
            innych. A mimo to, kulturoznastwo itepe uznawane sa za zapychacza.
            sorry. I jak to ostatnio zdaje sie w POlityce napisano "humanista
            mostu nie zbuduje". A Inzynier, czytajac ksiazki,majac hobby, moze
            zachowac KULTURE. I studiow ku temu nie trzeba.

            > Tym czasem, moim zdaniem (popartym własnym doświadczeniem), są to
            > potrzebne i bardzo rozwijające studia (sama skończyłam
            > kulturoznawstwo, na specjalizacji antropologia kultury),
            jestes nieobiektywna wiec

            tylko, że
            > na rok powinno być przyjmowanych 10-15 najlepszych studentów, a
            nie
            > 200-300 miernych osób.

            tak jak i na wielu innych studiach

            > Sama okres studiów wykorzystałam przede wszystkim na doskonalenie
            > umiejętności własnych, głównie naukę języków obcych. Dzięki temu
            > mówię czterema

            czyli sama przyznajesz ze ze studiow nic nie wynioslas? tylko byla
            to super okazja na nauke jezykow obcych? na inzynierii tez mozna sie
            uczyc jezykow.

            i... od trzech lat znalazłam swoje finansowe miejsce
            > na ziemi w branży TSL. I jeszcze jedno - chwalę sobie fakt, że
            > skończyłam kulturoznawstwo i czytałam całe życie dużo książek.
            hahah rany Ty tak powaznie? jak chcesz zachowac KULTURE jesli dla
            Ciebie jedynie KULTUROZNAWCY czytaja ksiazki!!!!!!!!!!

            > Choćby z tego powodu, że na zleceniu transportowym wpisuję
            > słowo "Grudziądz", zamiast "GRUDZIĄC", czy używam
            słowa "Ciężąrówka"
            > zamiast "CIĘŻARUWKA".

            no coz. Ja to wiedzialam juz w podstawowce. WIdac kulturoznastwo
            nadaje sie na uzupelnienie brakow z podstawowki. Ciesze sie razem z
            TOba.
            • gulcia77 Re: Uczelnie Panswowe robia z RP Chiny, Rosje,In 21.08.09, 13:48
              Kompletnie nie zrozumiałeś. Jeśli chodzi o błędy, to wstyd, że osoby
              po studiach takie robią, ale zapewniam Cię, że wiele takich
              przypadków znam.
              Po drugie, człowiek byłby niczym bez miajsca, z którego się wywodzi.
              Np te książki, które ma czytać inżynier ktoś musi pisać. Ktoś musi
              się zajmować historią, filozofią i naukami społecznymi, bo bez tego
              często przestajemy byc godni miana człowieka.
              Kolejna sprawa to fakt, że mówiąc o nauce języków obcych wskazałam,
              ze można konstruktywnie wykorzystywać każdy dany nam czas, także
              studia, które są dla Ciebie "zapychaczem".
              I jeszcze jedno - w Polsce szeroko pojętą kulturą zajmują się ludzie
              nieprzygotowani formalnie, bez pasji, a co więcej, kręcący na tym
              swoje własne interesy i wikłające ją w brudne gierki. (odsyłam do
              przedwczorajszej GW i artykułu o wpływie Kropiwnickiego na Teatr
              Nowy w Łodzi). Ja problem uwikłania kultury w lokalne układziki znam
              z autopsji, tylko w tym wypadku chodziło o Teatr im. Kruczkowkiego w
              Zielonej Górze.
              Acha, a samymi mostami człowiek nie żyje. W przyrodzie musio być
              zachowana równowaga, którą polskie szkolnictwo wyższe kompletnie
              zgubiło. Po pierwsze matura obecnie jest dla debili, po drugie -
              zlikwidowanie egzaminów wstępnych i poszerzenie puli miejsc
              spowodowało kompletny upadek poziomu i to nie tylko na
              humanistycznych kierunkach, ale także na ścisłych. Wreszcie po
              trzecie - na naukę jest przeznaczanych za mało pieniędzy, a te które
              są wykorzystuje się na zapewnienie synekurek dla krewnych i
              znajomych królika, a nie na naukę w pełnym tego znaczeniu słowa.
              Na humanistyce też potrzebne są warsztaty i zajęcia praktyczne. Np w
              celu uzyskiwania badań terenowych. Jest tego przedmiotu raptem jeden
              semestr.
              • Gość: a Re: Uczelnie Panswowe robia z RP Chiny, Rosje,In IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.09, 16:08
                gulcia77 napisała:

                > Kompletnie nie zrozumiałeś. Jeśli chodzi o błędy, to wstyd, że
                osoby
                > po studiach takie robią, ale zapewniam Cię, że wiele takich
                > przypadków znam.

                ale ze co, ze trzeba studiowac kulturoznastwo zeby takich bledow nie
                robic? ludzie obecnie nie czytaja ksiazek, co kreuje byki typu "mię"
                i inne takie.

                > Po drugie, człowiek byłby niczym bez miajsca, z którego się
                wywodzi.
                > Np te książki, które ma czytać inżynier ktoś musi pisać. Ktoś musi
                > się zajmować historią, filozofią i naukami społecznymi, bo bez
                tego
                > często przestajemy byc godni miana człowieka.

                ale przeciez kulturoznawcy nie pisza ksiazek! tzn moga oczywiscie,
                ale po co w takim razie kierunki jak literatura jakasatam?
                a historia to historia.

                > Kolejna sprawa to fakt, że mówiąc o nauce języków obcych
                wskazałam,
                > ze można konstruktywnie wykorzystywać każdy dany nam czas, także
                > studia, które są dla Ciebie "zapychaczem".

                chpodzilo mi o to, ze jako zalete studiow kulturoznawczych
                wymienilas to ze w wolnymczasie uczylas sie jezykow. ocen sama, czy
                to jest argument dla sstudiowania kulturoznastwa?

                > I jeszcze jedno - w Polsce szeroko pojętą kulturą zajmują się
                ludzie
                > nieprzygotowani formalnie, bez pasji, a co więcej, kręcący na tym
                > swoje własne interesy i wikłające ją w brudne gierki. (odsyłam do
                > przedwczorajszej GW i artykułu o wpływie Kropiwnickiego na Teatr
                > Nowy w Łodzi). Ja problem uwikłania kultury w lokalne układziki
                znam
                > z autopsji, tylko w tym wypadku chodziło o Teatr im. Kruczkowkiego
                w
                > Zielonej Górze.
                tu sie nie znam, przyznaje Ci racje. ale z drugiej strony- czy jacys
                teatrolodzy tu sie nie nadadza lepiej????>

                > Acha, a samymi mostami człowiek nie żyje. W przyrodzie musio być
                > zachowana równowaga, którą polskie szkolnictwo wyższe kompletnie
                > zgubiło.
                to fakt. i wsumie pokazuje ze klocimy sie o nic. ze kwestia sporna
                sa PROPORCJE!!

                Po pierwsze matura obecnie jest dla debili, po drugie -
                > zlikwidowanie egzaminów wstępnych i poszerzenie puli miejsc
                > spowodowało kompletny upadek poziomu i to nie tylko na
                > humanistycznych kierunkach, ale także na ścisłych.


                tu sie zgadzam w 100000%. tyle ze to jest problem studiow wyzszych w
                polsce....

                Wreszcie po
                > trzecie - na naukę jest przeznaczanych za mało pieniędzy, a te
                które
                > są wykorzystuje się na zapewnienie synekurek dla krewnych i
                > znajomych królika, a nie na naukę w pełnym tego znaczeniu słowa.
                > Na humanistyce też potrzebne są warsztaty i zajęcia praktyczne. Np
                w
                > celu uzyskiwania badań terenowych. Jest tego przedmiotu raptem
                jeden
                > semestr.

                mowiac szczerze. moim marzeniem bylo kulturoznastwo (na UW,
                cywilizajcja srodziemnomorska) ALE jako kategoria HOBBY I studia no.
                2. nie glowne. niestety plany emigracji zburzyly moj plan.

                co do Ciebie, jesli masz prace, to super. ale realnie rzecz biorac,
                wiekszosc Twoich znajomych bedzie bezrobotnych lub nie pracujacych w
                zawodzie. powiedz mi, czy warto ??? przeciez to wszwstko co robisz
                studioujac K., mozesz robic w domu w ramach hobby.
                TO SAMO tyczy sie anglistyk, germanistyk ITEPE! przeciez po takim
                kierunku jedynie mozesz zaimponowac znajomoscia jezyka, ktora w
                obecnych czasach ciezko komu zaimponowac.

        • bf109 Re: Uczelnie Panswowe robia z RP Chiny, Rosje,In 21.08.09, 09:09
          Przyszłością są tak jak na zachodzie uczelnie prywatne. Studentów jest jak psów,
          więc utrzymywanie dla nich ulg i dopłat jest nieporozumieniem. To co się dzisiaj
          dzieje to nie wspieranie nauki a dotowanie magazynów bezrobotnych. Państwo
          powinno finansować potrzebne kierunki i najlepszych studentów (nie tylko
          ścisłowców, także humanistów ale w ilościach 10 - 15 na rok a nie 300 - 400) na
          wszystkich uczelniach, także prywatnych jak tylko będą miały odpowiedni poziom.
          Jak im się to będzie opłacało to wysoki poziom szybko osiągną, jak na zachodzie.
          Powinny być zlecenia na potrzebne kierunki a nie rozdawnictwo kasy na prawo i
          lewo plus utrzymywanie stad dożywotnich profesorów z zerową liczbą publikacji na
          liście filadelfijskiej.
          Amen
          • kosmiczny_swir O jakim zachodzie mowisz? 21.08.09, 11:15
            O jakim zachodzie mowisz? Ktos Polakom nawciskal kitu, ze wszystko na zachodzie
            jest prywatne. Policz ile jest prywatnych (jako for profit a nie zarzadzanych
            przez fundacje non-profit czy samorzady) uczleni w Niemczech, Danii, Szwecji,
            Francji czy Austrii. Jezli sa prywatne, to zazwyczaj zarzadzaja nimi instytucje
            non-profit.
      • Gość: anonymous Re: Uczelnie Panswowe robia z RP Chiny, Rosje,In IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.09, 14:22
        Atomowe wojska rakietowe Chin Indii i Rosji, atomowych krajow z nedza a nawet
        glodem, utrzymujace faktycznie amerykanski system szkolnictwa wyzszego poprzez
        dostarczanie nizszej kadry naukowej pracujacej za darmo w porownaniu z
        Amerykanami w dziedzinach nauk scislych i wyzszych technologii:
        en.wikipedia.org/wiki/Soviet_nuclear_forces
        en.wikipedia.org/wiki/India_and_weapons_of_mass_destruction
        en.wikipedia.org/wiki/People%27s_Republic_of_China_and_weapons_of_mass_destruction
      • Gość: anonymous Re: Uczelnie Panswowe robia z RP Chiny, Rosje,In IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.09, 14:24
        Statystyki udowadniajace finansowanie dziedzin high-tech i dziedzin
        stowarzyszonych jak Chemia lub Fzyka w USA przez Ministerstwa Edukacji Chin,
        Rosji i Indiipoprzez dostarczanie taniej sily roboczej ksztalcacych przyszlych
        imigrantow z powodu nedzy do USA z tych krajow bez czesnego na potrzeby
        Atomowych Wojsk Rakietowych tych krajow. 50% nizszej kadry naukowej uczelni USA
        tych wyduialow to obywatele tych krajow
        www.aip.org/statistics/trends/gradtrends.html
      • Gość: autor Re: Uczelnie Panswowe robia z RP Chiny, Rosje,In IP: *.univ.gda.pl 21.08.09, 14:45
        Tak jest. Zamknąć wszystkie uczelnie państwowe. To całe profesorstwo zapędzić do
        porządnej pracy w korporacjach, żeby zobaczyli, co to wysiłek. Albo nie,
        zapędzić do obozów pracy tych czytających, pożal się boże, jakieś stare książki.
        I nie będzie mi studencik filozofii przejadał moich podatków, ani jedździł sobie
        za moje pieniądze na uldze koleją. W ogóle zlikwidować transport publiczny! I
        służbę zdrowia. Zdrowy chłopak po fajnych, ścisłych studiach nie choruje.
    • Gość: gienek Bez szans? he - masz plecy masz prace IP: *.tktelekom.pl 21.08.09, 08:06
      zawsze
      • gulcia77 Re: Bez szans? he - masz plecy masz prace 21.08.09, 08:13
        Niestety, zwłaszcza w takich instytucjach jak ośrodki kultury, gdzie
        tak naprawdę potrzeba pasjii i umiejętności, żeby dobrze wykonywać
        swoją pracę. Ja przez rok orałam nad organizacją imprez masowych w
        niewielkim miasteczku w Zachodniopomorskiem, ale etat dostała córka
        radnego - wyjątkowo tępa ci...a.
    • sunday poślijmy do szkoły czterolatków... 21.08.09, 08:14
      Jasne. Poślijmy do szkoły, panie premierze, nawet czterolatków. Już trzy lata
      wcześniej będą mogły stać się bezrobotnymi.
    • Gość: Wykładowca Re: Absolwent bez pracy i bez stażu IP: *.uni.lodz.pl 21.08.09, 08:39
      Tak sobie czytam i czytam te wypowiedzi...

      Cóż, dość dawno wszem i wobec, zarówno moim studentom, jak i moim
      koleżankom/kolegom mówiłem, że gdzieś w 1994 roku szkolnictwo wyższe
      mocno się "skiepściło" - ale proszę nie spłycajcie tego
      stwierdzenia. Otóż wtedy to ówczesne władze postanowiły, że każdy
      może mieć "mgr" i pięciokrotnie zwiększyły limity przyjęć na studia.
      W efekcie po wielu latach otrzymaliśmy na rynku pracy wielu młodych
      (często ambitnych ludzi), którym się wmawia, że jak skońcy studia to
      będzie "dyrektorem" - to jest głupie i męczące. Moim zdaniem, nie
      każdy musi lub może być "mgr" o "dr" nie wspomne, za to potrzeba
      całkiem sporo porządnych techników/inżynierów/specjalistów, którzy
      mogą być przyuczeni do zawodu przez 1/2
      letnie "kursy"/"podyplomowe"/"cokolwiek" - za to będą coś umieć, a
      nie nabywać wiedzę ogólną (studia), która to nie jest potrzebna na
      wielu stanowiskach pracy. Ale, kto mnie słucha...

      Pozdrawiam wszystkich młodych i Wam współczuje.
    • Gość: mirs Absolwent bez pracy i bez stażu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.08.09, 08:40
      W TYM ROKU STARAŁEM SIE O DO FINNANSOWANIE Z UP DO NOWO TWORZONEGO
      MIEJSCA PRACY W TO JEST TRAGEDIA ILOŚC DOKUMENTÓW POTREBNYCH
      TO SPORA KSIĄŻKA W KONCU ZREZYGNOWAŁEM NADAL POTRZEBUJE PRACOWNIKA
      A

      LE BEZ DOFINANSOWANIA BEZ SZANS NA UTWORZENIE TEGO MIEJSCA PRACY
    • Gość: aaaaaaa Absolwent bez pracy i bez stażu IP: 194.181.102.* 21.08.09, 08:42
      Jedna odpowiedź - kierunek techniczny, trochę oleju w głowie a ze
      stażem a nawet pracą nie ma problemu.
      • Gość: gruby Re: Absolwent bez pracy i bez stażu IP: 91.123.169.* 21.08.09, 09:08
        jak ktos ma kierunek techniczny to nie musi miec az tak duzo oleju w glowie - ja np. mam go niewiele

        za to jak ktos nie jest po takim kierunku to wowczas potrzeba oleju w glowie i mozna sobie poradzic

        poza tym jesli wszyscy pojda na politechniki, to bedzie potem ogromne bezrobocie wsrod inzynierow
        innymi slowy niezaleznie od tego co ludzie studiuja szanse na znalezienie pracy beda miec podobną
    • Gość: k1 fikcja stażu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.09, 08:48
      W wypadku stażu zawsze śmieszyła mnie jedna rzecz, a mianowicie zarobki...
      pomijając to, że przeciętny Kowalski więcej wyda na opłaty miesięcznie, niż
      dostanie na stażu, to oficjalnie nie może dorobić w legalny sposób. Sytuacja
      wygląda tak, że każda osoba którą znam, a która odbywała staż, albo dorabiała
      na lewo, albo miała szczęście posiadać rodziców którzy mogli mu dołożyć na życie.
      Czy nie lepiej dać szansę na dorobienie do jakiejś kwoty, niż tolerować fikcję?
      • Gość: mariola Re: fikcja stażu IP: 91.123.169.* 21.08.09, 09:15
        moze i lepiej by bylo ale jak ktos siedzi na stazu to zwykle dlatego, ze nie ma innej mozliwosci zarobienia pieniedzy

        ja na stazu miałam 450 zł dwa lata temu wiec 600 zł teraz to niezle pieniadze ;-)
        za te 450 zł mogłam sobie kupić cos do jedzenia w czasie stazu i bilet zeby dojezdzac (niestety nie zwracali w moim przypadku kosztow przejazdu)
        na staz poswiecalam 11-12 godzin dziennie od momentu wyjscia z domu do przyjscia do domu i szczerze mowiac prawie od razu szlam spac
        rodzice zapewniali mi poranną i wieczorną strawę i dach nad głową, robią to zresztą do dzisiaj
        • Gość: Student Re: fikcja stażu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.09, 09:17
          Polska to popie...ny kraj.......... Przykre ale prawdziwe.
          • Gość: k1 Re: fikcja stażu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.09, 15:00
            Nie znam ani jednej osoby która by była na stażu i nie dostawała pieniędzy "na
            lewo", poza osobami które odbywają staż w organizacjach państwowych. Dla PUPu
            umowa o dzieło, lub zlecenie = podjęcie zatrudnienia i koniec stażu, więc jeżeli
            komuś po cichu pracodawca nie dokładał, to ludzie starali się znaleźć robotę "na
            dorywkę" i z prośbą "a nie można by tak bez umowy, albo na
            mamę/tatę/babcie/brata umowę spisać?". Moim zdaniem powinna być możliwość
            dopłaty od pracodawcy, albo dorobienia na umowach o dzieło/zlecenie do danej
            kwoty - ludzie i tak dorabiają, tylko w sposób nieopodatkowany.
    • Gość: Matylda Absolwent bez pracy i bez stażu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.09, 09:38
      Zacznijmy od tego jak Urzędy Pracy wydają pieniądze. Patrząc od początku roku
      na stronę urzędu to większość ofert jakie mieli to były staże. Dodatkowo, aby
      się dostać się na szkolenia to bezrobotni dowiadują się na końcu, jako
      ostatni, bo już lista została zapełniona przez znajomych pracowników UP.
      Dodatkowo obsługa interesanta w UP (ta wyższość podyktowana tym "ja mam pracę.
      jesteś na mojej łasce")już sama odpycha od tego by tam iść, plus oferty dla
      osoby z wyższym wykształceniem są po prostu poniżające.
      Jestem tegoroczną absolwentką studiów, miałam szczęście, załatwiłam sobie staż
      bez pomocy urzędu, sama. Potem, aby mieć ten staż przez kilka dni odwiedzałam
      ten budynek o świcie - bo inaczej się nie załatwi.
      Powiem jedno. Nie warto czekać aż urząd znajdzie nam pracę, trzeba samemu się
      postarać. Pozdrawiam wszystkich absolwentów.
    • fb_e Re: Absolwent bez pracy i bez stażu 21.08.09, 09:47
      Zgadzam się w pełni.
      Jeżeli ktoś w trakcie studiów - obojętne na jakim kierunku, ścisłym czy
      humanistycznym - zajmuje się jedynie "studiowaniem", a potem po 5 latach jest
      zdziwiony, że pracy nie ma, albo ubiega się o staż za 600 zł, to mogę mu jedynie
      współczuć - głupoty!!! Prawie na każdym kierunku już po 3 roku można iść na
      praktyki lub wolontariat w czymś związanym ze swoim zawodem lub
      zainteresowaniami (po kulturoznawstwie albo egzotycznej filologii też - zresztą
      uważam, że to rewelacyjne, rozwijające kierunki, o ile się naprawdę lubi te
      dziedziny i robi w nich coś więcej niż zaliczanie kolejnych semestrów), na
      większości po 4 roku można już pracować (oczywiście na stanowisku niższym niż
      np. inżynier, i raczej nie w pełnym wymiarze godzin), nie wiem czy jest jakiś
      kierunek aż tak wymagający, aby nie pozwalał na wolontariat w weekend albo
      praktyki w wakacje. Jeżeli ktoś przez 5 lat nie zdołał zdobyć doświadczenia
      zawodowego - żadnego! to się zastanawiam skąd taki człowiek miał kasę na taką
      straszną ilość alkoholu???
      • Gość: wiedząca Re: Absolwent bez pracy i bez stażu IP: *.chelmnet.pl 21.08.09, 11:57
        ... ze stypy naukowej ;)
      • Gość: Macieq001 Re: Absolwent bez pracy i bez stażu IP: *.centertel.pl 21.08.09, 15:52
        Pracę jako inżynier możesz mieć już po trzecim roku studiowania na
        politechnice :-)
    • samozwaniec1 Nadal uwazam,ze slusznym jest,iz nie macie pracy 21.08.09, 09:53
      Praca jest dla wybranych.Dla tych,co potrafia walczyc,a nie czekaja
      na manne z nieba.95 procent polskich "uczelni"to przechowalnie
      przecietniakow.Dla ktorych wazniejsza jest zabawa z kolezkami,niz
      godziny spedzone w bibliotece,w internecie lub w wolontariacie.W
      miare inteligentny absolwent po byle jakiej szkolce,nawet po tych
      waszych zupelnie nieznanych,da sobie rade,jak wyruszy w swiat.Tam
      dokona sie jego pasowanie na obywatela globu,a nie poplakujacego
      zalosnego czlowieczka o mentalnosci mamimsynka.
      • Gość: autor Re: Nadal uwazam,ze slusznym jest,iz nie macie pr IP: *.univ.gda.pl 21.08.09, 12:53
        Ale ty jesteś głupi.
      • jeriomina Re: Nadal uwazam,ze slusznym jest,iz nie macie pr 21.08.09, 20:38
        Gdybyś naprawdę do końca był zadowolony ze swojej sytuacji, nie musiałbyś
        potwierdzać tego na forum, gnojąc przy okazji innych. Już raz cię wycięli, więc
        po co dalej lejesz ten jad?

        Prawdziwie zadowolony z życia człowiek ma to gdzieś, co sądzą o nim inni i nie
        czuje potrzeby dowartościowywania się przez poniżanie innych i wychwalanie
        własnej sytuacji życiowej, która dzisiaj jest taka, a jutro być może zupełnie
        inna. Trochę więcej pokory.

        Coś ci w życiu chyba jednak nie wyszło do końca, inaczej nie pisałbyś tu na
        forum tylko cieszył się swoim życiem w pełni.

        Sam pisałeś, że długo nie byleś w PL i nie studiowałeś tu. Nie masz prawa
        osądzać zatem tutejszych ludzi i ich kłopotów. Owszem, sporo ludzi faktycznie
        więcej imprezuje niż studiuje, oraz szuka w studiach przede wszystkim sposobu na
        wyrwanie się do miasta. Ale nie tylko dla takich nie ma stażów i pracy. Dla
        takich, którzy uczciwie studiowali, nie łajdaczyli się i nie chodzili na
        imprezy, również, bo tego na czole nikt nie ma wypisane. Można mieć średnią ze
        studiów nawet 6.0 i nie mieć pracy bo tak cię ładnie urządzi rynek i układy, w
        których nie jesteś, bo jesteś za dumny na to, żeby podlizywać się ludziom o
        wiele głupszym od ciebie i uważasz to jednocześnie za prostytucję. Wiem co
        mówię. Takim absolwentem byłam ja. Podczas studiów obiecywano mi, że zostanę na
        uczelni ale tak się nie stało. Więc głowa do góry i poszukałam innych zajęć i
        możliwości. Ale nie czuję z tego powodu, że muszę gnoić wszystkich naokoło oraz
        pisać o tym bez potrzeby. Współczuję wszystkim uczciwym i pracowitym absolwentom
        krakowskich uczelni, którzy mają kłopoty ze znalezieniem pracy, bo wiem, że
        takich jest sporo.
    • computerro Absolwent bez pracy i bez stażu 21.08.09, 09:57
      Z treści artykułu wynika, że młodzi ludzie nie są w ogóle potrzebni.
      To kto jest potrzebny? Odważmy się postawić pytanie: Kto jest
      potrzebny? Kogo rynek pracy potrzebuje?

      Człowiek chce być przydatny, potrzebny, na pewno wiele osób podejmie
      starania, by się w rynek pracy włączyć, tylko proszę o odpowiedź,
      kogo rynek pracy chce. Nie ogólniki, niezobowiązujące hasła typu:
      humaniści tak, umysły ścisłe nie, bądź odwrotnie. Zamiast wyśmiewać
      się z nietrafionych wyborów proszę o rzetelną odpowiedź, co jest
      trafionym, właściwym wyborem.
      • Gość: rynek Re: Absolwent bez pracy i bez stażu IP: 83.19.110.* 21.08.09, 10:42
        Kogo rynek potrzebuje? Pracującego efektywnie. Czy gdybym był
        pracodawcą, to zatrudniłbym takiego kogoś jak ja? Chciałbym mieć
        takiego pracownika? Ale tak uczciwie, bo przecież muszę zapłacić za
        jego pracę. Rynek ptrzebuje takich, którzy potrafią pracować
        indywidualnie, a także zespołowo. Takich, którzy pracują na włsny
        rachunek i takich, którzy pracją dla pracodawcy. Umiejętności są
        potrzebne różne. Trzeba umieć czytać i pisać (w celu dobrej
        komunikacji z innymi) - stopień tej umiejętności zależy od miejsca
        pracy, ale nie może być zerowy. Trzeba umieć myśleć w miarę
        logicznie, aby rozumieć treści podlegające komunikacji. Trzeba
        wreszcie umieć wykonać pracę użyteczną. Coś upiec, ugotować, podać
        drugiemu, zaprojektować urządzenie, zrobić prototyp, przetestować,
        wykonać egzemplarz rynkowy, poinformować innych obecnych na rynku o
        tym, co chcę sprzedać - nie oszukując innych (nadmiar socjotechniki
        szkodzi innym, ale jej brak też szkodzi nam, bo stajemy się
        ofiarami). Rynek potrzebuje nas wszystkich. Dla każdego jest
        miejsce, trzeba je tylko znaleźć. I to jest sztuka. Czasem trzeba
        szukać długo. A może warto poznawać różne miejsca pracy? Może warto
        zdobywać różne doświadczenie? W każdym miejscu być szczęśliwym, a
        nie ofiarą losu?
        Pozdrawiam i życzę sukcesów!
        • Gość: aa Re: Absolwent bez pracy i bez stażu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.09, 12:34
          Rynek potrzebuje nas wszystkich. Dla każdego jest
          > miejsce, trzeba je tylko znaleźć. I to jest sztuka

          Bzdura. Nie ma miejsca dla wszystkich. Młodzi ludzie niemal wszyscy
          intensywnie szukają pracy i wiedzą, jak to robić, a jednak dwa
          miliony znalazło ją dopiero w obcym, ale za to normalnym kraju.
          Miejsce Polski w globalnej gospodarce jest takie, jakie jest:
          znajdujemy się na samym dole piramidy, pod nami są tylko kraje
          trzeciego świata.
          • Gość: rynek Re: Absolwent bez pracy i bez stażu IP: 83.19.110.* 21.08.09, 14:04
            No cóż, skoro sądzą, że wiedzą jak znaleźć pracę, ale jej nie
            znajdują, to chyba jest to wiedza czysto teoretyczna. A może szukają
            czegoś, do czego, w ocenie innych, się nie nadają (może samoocena
            szwankuje). Czy łatwiej znaleźć pracę za granicą? Tam jest trochę
            inny rynek. Inne jego wymagania, a i pracownicy godzą się na pracę
            taką jaka jest. Z drugiej strony, za pracą wyjeżdżają też zdolni,
            przedsiębiorczy, z umiejętnościami praktycznymi (użytecznymi) etc.,
            a tacy nie muszą tam długo szukać pracodawcy.
            A ja w dalszym ciągu twierdzę, że w Polsce jest miejsce na rynku dla
            każdego. Jednak trzeba być atrakcyjnym. Kiepskie studia, a zwłaszcza
            fikcyjne, udawane, powierzchowne nie przygotowują do niczego. Samo
            pojęcie "studia" jest często błędnie rozumiane jako pewien okres w
            życiu, gdy "chodzi się na studia" (a przedtem "chodziło się do
            szkoły"). Chodzić potrafi prawie każdy, kto ma nogi. Często więc po
            takich fikcyjnych "studiach" absolwent potrafi jedynie "chodzić".
            Ale za ten towar rynek nie zapłaci - nie jest to umiejętność
            deficytowa.
            • computerro Re: Absolwent bez pracy i bez stażu 21.08.09, 14:36
              Gość portalu: rynek napisał(a):

              > No cóż, skoro sądzą, że wiedzą jak znaleźć pracę, ale jej nie
              > znajdują, to chyba jest to wiedza czysto teoretyczna.

              Może być tak, że nie znajdują pracy ponieważ miejsc pracy BRAKUJE.
              Widocznie brakuje też informacji jak samemu zorganizować sobie
              miejsce pracy. Nie wierzę w złą wolę ani głupotę aż takiej ilości
              absolwentów. Osoby, które nie dostrzegają dramatu tych młodych
              ludzi, jeśli wiedzą, jak pomóc, poradzić to niech to zrobią. A jak
              nie wiedzą, to niech się nie wypowiadają, bo po co?
              • Gość: rynek Re: Absolwent bez pracy i bez stażu IP: 83.19.110.* 21.08.09, 16:03
                Zgoda computerro, ale jesli wiedzą i pomagaja innym, to chyba mają
                prawo do wypowiedzi. Chociaż stare przysłowie chińskie mówi
                inaczej: "Kto wie, ten nie mówi, a kto mówi - ten nie wie" :-))
      • Gość: tzc Re: Absolwent bez pracy i bez stażu IP: *.acn.waw.pl 16.02.10, 11:57
        Adresowanie pytania do rynku pracy to coś jak próba zrobienia
        krzesła z lasu. "Rynek pracy" to tylko pojęcie, używane przez
        autorów różnych fajnych wypowiedzi. Rynek pracy NIKOGO nie
        potrzebuje. Pracownika potrzebuje firma. Chcesz dostać konkretną
        odpowiedź? Zapytaj konkretną firmę. Jeśli nick 'computerro' ma mi
        coś sygnalizować, to umów się z działem HR HP Polska albo z IT
        Accenture.
    • Gość: Moja Praca jest IP: 195.187.136.* 21.08.09, 09:58
      Praca dla absolwentow jest!wystarczy spojrzec na uczelnie o.
      Rydzyka.Tam wszyscy absolwenci mają pracę i to nie byle jaką. Są
      cennym nabytkiem na rynku mediów.
      • Gość: Ela Re: Praca jest IP: 195.187.136.* 21.08.09, 10:05
        Zgadzam sie z Tobą; ja studiowałam na tej uczelni. Wiedza i
        doswiadczenie zdobyte w trakcie studiow pozwalaja mi teraz godnie
        mierzyc się z zadaniami jakie stawia przede mną pracodawca. Pracę
        mam barzdo atrakcyjną,choć pewnie wielu nie miesci się to w głowie:)
        A tu prosze:)Kolezanki i koledzy też dostali pracę i są doceniani.
        Może warto było by sie przypatrzec jakie walory mają uczelnie,żeby
        potem móc te prace otrzymać.Toruńska uczelnia kształci w niezwykle
        ciekawej gamie a takich praktyk jak tam nie ma nigdzie indziej>
        • Gość: hehe Re: Praca jest IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.09, 13:46
          hehe, niestety na sprawdzenie adresu ip oleju w głowie już nie starczyło?:P
          fajnie jest zgadzać się ze sobą?:P
    • Gość: gosc po zaocznych jest praca IP: *.autocom.pl 21.08.09, 10:36
      A co do gloryfikacji kierunków technicznych i inżynierów po PK i AGH-
      student dzienny teoretycznie wszystko to,co jego wykładowca, czyli
      ma wiedzę sprzed około 40 lat.Praktycznej zero.Na przykład student
      dzienny uczy się,ze pomiary otworów wykonuje się suwmiarką, takim
      metalowym przedmiotem z pogietym ze starości wysuwanym
      szpikulcem.Tak było dawniej.Teraz cały świat mierzy otwory
      nowoczesnymi, niedrogimi urządzeniami elektronicznymi.Ale wykładowca
      o tym nie wie, bo jego wiedza zatrzymała się na jego własnej
      magisterce.Powinien nauczyć studenta pomiaru nowoczesnego,pokazując
      również stare metody,czyli suwmiarkę.
      Dla zaocznych jest duzo pracy. Zdobyli w międzyczasie doświadczenie
      i mają papiery, i są grzeczni.
      • Gość: tk Re: po zaocznych jest praca IP: *.infotech.tu-chemnitz.de 21.08.09, 15:57
        Jeśli uczelnia płaci wykładowcom tyle, żeby nie umarli z głodu to nie wymagaj od
        nich, że będą uczyli Cię na poziomie europejskim. Jeśli chcesz być inżynierem
        nie tylko z nazwy i chcesz konkurować o pracę w dobrych firmach to studiować
        musisz raczej zagranicą.
    • dbgajt Absolwent bez pracy i bez stażu 21.08.09, 10:54
      Witam! Jestem tegoroczną absolwentką, szukam pracy już od ponad dwóch
      miesięcy. Skończyłam matematykę finansową na uniwersytecie i niestety nie mogę
      znaleźć pracy w zawodzie, ponieważ wszędzie słyszę, że nie mam
      doświadczenia... tylko gdzie miałam je zdobyć?? W czasie studiów miałam bardzo
      chorą mamę, więc każdą wolną chwilę spędzałam z nią. Rok temu mama zmarła,
      jestem sama i nie mogę pozwolić sobie na staż za 600 złotych, bo po prostu się
      za to nie utrzymam... Za miesiąc stracę rentę rodzinną... Teraz się
      zastanawiam, po co ja w ogóle poszłam na te studia, po co się męczyłam przez 5
      lat?? Z dnia na dzień coraz bardziej zastanawiam się nad tym, by wyjechać z
      Polski, bo perspektywa życia tutaj coraz bardziej mnie przeraża....
      • Gość: D. Re: Absolwent bez pracy i bez stażu IP: 217.96.21.* 21.08.09, 11:05
        Jeśli jesteś w stanie wyjechać to czemu nie? Ale przykre jest to, że jest u nas
        tak trudno z pracą.
        Ja ostatnio usłyszałam od jednego z dyrektorów firmy, gdzie jestem na
        praktykach, bym jechała do Niemiec i tam robiła magistra, bo tam mają nowsze
        technologie niż u nas. Skoro w niego zainwestowali to czemu nie we mnie?
      • Gość: miszcz betoniarski Problemem jest nie brak doswiadczenia a brak pracy IP: *.dip.t-dialin.net 21.08.09, 20:21
        Nie dajcie zwariowac poprzez medialny skowyt. W Polsce nie ma takich
        stanowisk pracy poza nielicznymi specjalnosciami jak np. chirurgia
        serca, mozgu , ortopedia, budowa mostow gdzie potrzebna bylaby
        jakas wyjatkowa, wiedza i doswiadczenie ( doswiadczenie jest
        potrzebne w oszukiwaniu pracodawcy i prowadzeniu romansow
        biurowych ) i kazdy przecietnie rozgarniety z biegla znajomoscia
        jezyka polskiego w mowie i pismie pradzi saobie na niemalze kazdym
        stanowisku. Dlaczego w czasie okupacji Niemcy nie mieli zadnych
        problemow z doswiadczeniem zawodowym robotnikow przymusowych,ktorzy
        pracowali wydajnie, dobrze i solidnie? Moja mama bedac 17 letnia
        dziewczyna z gimnazjum pojechala na ochotnika na roboty orzymusowe
        do austrii i trafila do fabryki zbrojeniowej a tam zapytal ja stary
        majster Austriak co Ty chcesz robicß mama pokazala na suwniece
        pomostowa wozaca kadzie z plynna stala do form gdzie odlewano
        korpusy bomb lotniczych dla dzielnej Luftwaffe walczacej z komuno i
        jeszcze tego samego dnia zostala suwnicowa a zawodu nauczyli ja w
        kilka godzin jency francuscy. I nie potrzeba bylo licencjatow,
        magisterek oraz doktoratow z kierowania suwnica, ktore dzis pewnie
        bylyby wymagane i trzy jenzyki obce. Nie dajcie sie zwariowac. Nie
        zatrudniaja was bo nie maja pracy dla Was.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja