Dodaj do ulubionych

Historia z księdzem w tle

09.09.09, 14:55
Opowiem wam historię, która zdarzyła się naprawdę, w tym roku. Moja mama ma
koleżankę, której córka brała ślub. Mieli mieć tam jakiegoś księdza, który z
przyczyn niezależnych nie mógł odprawić mszy ślubnej, w związku z czym
zastąpił go inny ksiądz. I z tym księdzem mieli pecha. Kazanie było o tym, jak
to ślub jest początkiem wszelkiego zła i nieszczęść. Jak to wyzwala "ciemne
moce", tragedie, koniec świata! Ludzie nie wiedzieli, gdzie oczy podziać, a
młodzi musieli być zrozpaczeni... Matka panny młodej już miała iść i nagadać
coś księdzu. Jak tak można?

Masakra. Dobrze mieć znajomego księdza. A wy? Znacie podobne historie?
Obserwuj wątek
    • herbaataa Re: Historia z księdzem w tle 09.09.09, 14:59
      ja mialam okazje wysluchac na slubie kazania o gejach i lesbijkach...bez komentarza.
      • b_ogna Re: Historia z księdzem w tle 09.09.09, 15:08
        na ślubie nie, ale miałam okazje wysłuchac na chrzcie kazania o
        oddawaniu organów po śmierci i o nowotworach u małych dzieci (ze
        szczegółami)
    • marina111 Re: Historia z księdzem w tle 09.09.09, 15:43
      Ja znam poszłam obejrzec czyjs ślub zeby zobaczyc jak to wyglada i trafiłam na
      takie kazanie ze współczułam młodym. Był to wykład historyczny jak to wojska
      ruskie przegrały z polskiemi. I naprawde nie wiedziałam jak się ma to pier... do
      tej młodej pary.
    • iminlove Re: Historia z księdzem w tle 09.09.09, 17:54
      Ja byłam świadkiem podobnej historii, tyle, że z cyklu 'pogrzebowe'.

      Pogrzeb mojego Dziadka. Największy cmentarz komunalny we Wrocławiu,
      nabożeństwo w kaplicy. Ksiąd z parafii dziadków (drugi koniec
      Wrocławia). Ma być o godzinie x, za pięć x wciąż go nie ma.
      Nabożeństwa są co pół godziny - czyli o godzinie x.30 w kaplicy ma
      być już inna trumna. Mija dziesięć minut, piętnaście, dwadzieścia,
      księdza wciąż nie ma. Facet zarządzający kaplicą po usłyszeniu
      nazwiska księdza mówi, że facet tak zawsze robi. Już chce
      wyprowadzać trumnę. Moja mama w histerii, błaga faceta, żeby tego
      nie robił, ale on nie może zbyt wiele zrobić. Wreszcie, o godzinie
      x.25 ksiądz się zjawia. Ani jednego słowa przeprosin...
    • paskud_agg Re: Historia z księdzem w tle 09.09.09, 20:21
      Na mojej Komunii było kazanie o aborcji. Uroczo. Nie wiedziałam wtedy co to aborcja.
    • k.l2 Re: Historia z księdzem w tle 09.09.09, 22:07
      Czemu ma sluzyc ten watek? Srakaniu na Kosciol? Wzbudzaniu sensacji?
      Czy wrecz przeciwnie, trosce o KK i przypomnieniu o modlitwie za ksiezy
      i o wlasciym wychowywaniu przyszlych synow, ktorzy moze poczuja
      powolanie?
      Mam nadzieje,ze to drugie...
      • pieskuba Re: Historia z księdzem w tle 09.09.09, 22:32

        Ja bym to nazwała inacze niż "srakanie", ale co kto lubi :o)))
      • paskud_agg Re: Historia z księdzem w tle 10.09.09, 10:50
        k.l2 napisał(a):
        > Czemu ma sluzyc ten watek?

        Chyba raczej piętnowaniu wypaczeń. Niestety, w Polsce przyjęło się, że na
        Kościół nic powiedzieć nie można, bo jest to "sranie we własne gniazdo". Efekt
        mamy taki, że zamiast generalnych remontów i poprawy sytuacji mamy zamiatanie
        pod dywan, bo jak komuś ksiądz nie pasuje, to może iść do innego kościoła, po co
        będzie gadał, przecież liczy się wiara?
        Owszem, wiara ważniejsza od księdza, ale postawa księdza też nie jest bez
        znaczenia. Może dlatego NT jest pełen zaleceń co do tego, jaki powinien być
        biskup itd?

        Wątek zrobił się offtopowy, jest już nie tyle o ślubach, co o księżach, ale
        zwraca uwagę na pewne zjawisko, którego, jak widać, ludzie nie akceptują, a z
        którym nie wiadomo co zrobić, bo nie ma u nas zwyczaju publicznej dyskusji o
        sprawach (sprawkach?) Kościoła.

        Wszystkie napisałyśmy co nas uderzyło w którymś momencie, dla mnie historia o
        pogrzebie była straszna, współczuję. To jest sarkanie? Dla mnie sarkaniem, czy
        szkalowaniem byłoby nieuzasadnione wygłaszanie, że "wszyscy księża to pedofile"
        i innych podobnych stwierdzeń, a nie wyrażanie niezgody na to, żeby duszpasterze
        zamiast zajmować się na ślubie ślubem, na pogrzebie pogrzebem, a na Komunii
        Komunią wygłaszali jakieś nie mające związku farmazony.
        • foczkaka Re: Historia z księdzem w tle 10.09.09, 11:22
          Jeśli ksiądz robi coś nie tak należy mu zwrócić uwagę. Wszystko jedno czy jest
          to głupie czy gorszące kazanie, czy poważniejsze gorszące zachowania i tryb
          życia. Należy pojść do takiego księdza i spokojnie powiedzieć mu że to i to jest
          niezgodne z nauką kościoła. Jeśli nie pomaga, należy o takich praktykach
          poinformować jego wspólnotę zakonną (jeśli to zakonnik) lub miejscowego biskupa.

          Wypisywanie takich historii na forum nie prowadzi do niczego dobrego.
          • foczkaka Re: Historia z księdzem w tle 10.09.09, 11:24
            I określenie "srakanie" bardzo mi się spodobało wink Rzeczywiście wielu Polaków ma
            w zwyczaju srakać na kościół, księży, polityków, tudzież nauczycieli, lekarzy,
            policję i sąsiadów wink Ale ZROBIĆ coś konstruktywnego to mało kto potrafi.
            • pelagia_pela Re: Historia z księdzem w tle 10.09.09, 11:33
              Ksiadz dostaje niemale pieniadze za usluge udzielenia slubu - nie
              oszukujmy sie, to nie jest tylko 'co laska'. Niech sie wiec wywiaze
              z umowy i zapracuje na slono oplacona usluge.
              • foczkaka Re: Historia z księdzem w tle 10.09.09, 11:42
                To Ty wykupiłaś usługę w kościele? Przykre. Ja po prostu ślubowałam
                mężowi przed Bogiem i przy księdzu w roli szczególnego świadka. Nie była to
                żadna usługa i nie musiałam za nic płacić.
                • pelagia_pela Re: Historia z księdzem w tle 10.09.09, 11:45
                  Gratuluje, ze udalo ci sie dostac slub za darmo. Uwazam, ze za 500-
                  800zl moge wymagac minumium od ksiedza czyli przygotowania sie do
                  kazania i bycia w kosciele na czas. Jestes bardzo wyrozumiala.
                  Duchowa strona swoja droga a biznes jaki sami generuja ksieza swoja
                  droga. Rozumiem ze od lekarza ktoremu placisz np 700zl za operacje
                  tez nic nie wymagasz??
                  • foczkaka Re: Historia z księdzem w tle 10.09.09, 11:55
                    Po prostu sakramenty to dla mnie nie usługi które się wykupuje. Księża których w
                    życiu spotkałam byli w większości w porządku i z tak materialistycznym
                    podejściem się nie spotkałam.

                    Ale mniejsza z tym. Jak juz powiedziałam: gdy ksiądz postępuje źle należy go
                    upomnieć
                    . Obgadywanie na forach naprawdę nic nie zmieni.
                    • paskud_agg Re: Historia z księdzem w tle 10.09.09, 12:23
                      > Obgadywanie na forach naprawdę nic nie zmieni.

                      Zmieni, na zasadzie sprzężenia zwrotnego.
                      Żebyśmy się dobrze zrozumiały: też uważam, że należy najpierw upomnieć takiego
                      księdza, ale dlaczego ludzie mieliby milczeć, gdy widzą, że coś jest nie tak,
                      gdy księża nie reagują? Jeśli społeczeństwo nie zacznie samo, oddolnie wyrażać
                      barku zgody na pewne praktyki, to zmiany pewnie będą następować, ale nie tak
                      szybko, jak mogłyby.

                      To, co złe trzeba uznać za złe i niech się wstydzi ten co robi, nie ten, co
                      widzi. Na forum jest też sporo pozytywnych wypowiedzi, jak choćby ostatnio
                      pojawił się wpis o ślubie w kościele Na Skałce i czytaniu i kazaniu o skale.
                      Mnie osobiście bardzo takie historie cieszą i chciałabym, żeby było ich więcej.
                      • k.l2 Re: Historia z księdzem w tle 10.09.09, 12:49
                        Takie obgadywanie konstruktywne nie jest. Malo prawdopodobne,ze ktorys
                        z wspomnianych ksiezy wejdzie na forum, przeczyta i postanowi poprawe.
                        Modlitwa byscie wiecej pomogly niz obsmarowywaniem KK na forach.
                        • paskud_agg Re: Historia z księdzem w tle 10.09.09, 13:15
                          Widzę, że się nie zgodzimy.

                          Małe sprostowanie: nikt tu Kościoła nie obsmarowuje. Tylko piszemy jakie
                          zachowania księży, którzy powinni świecić przykładem są nie do przyjęcia.

                          Twoja wypowiedź pokazuje właśnie to o czym pisałam: w Polsce nie można złego
                          słowa na księdza powiedzieć, bo od razu jest to odbierane jako szkalowanie,a nie
                          jako próba oczyszczenia.

                          Ja patrzę na tę sprawę inaczej: dla mnie milczenie jest zamiataniem śmieci pod
                          dywan i zgodą na status quo, sprzeciw i piętnowanie złych zachowań (nie
                          uogólnianie, że wszystko jest złe, KK jest do bani itd. itp., ale mówienie o
                          konkretach) natomiast jest krokiem ku uzdrowieniu sytuacji.

                          Moim zdaniem dobrze, że taka dyskusja się pojawiła. Dyskusja na forum nie jest
                          rozmową pokątną, ale publiczną i jako taka kształtuje poglądy/postawy. Jeśli nie
                          będzie się mówiło o tym, co w zachowaniu niektórych księży razi i przeszkadza,
                          to jak ma dochodzić do zmian? Może jestem idealistką, ale uważam, że taki głos
                          ludu jest potrzebny.

                          Eh, śliczny offtop się zrobił ;p
                          • k.l2 Re: Historia z księdzem w tle 10.09.09, 14:05
                            Jak dla mnie opis "Opowiem Wam historie...znacie podobne?"
                            jest jest zacheta do obmowy.

                            Powiedz mi w jaki sposob taka dyskusja oczysci KK?
                            I nie jestem za milczeniem..Nalezy glosno powiedziec,co jest nie tak.
                            Ale raczej wprost ksiedzu, a nie publiczce.
                    • pelagia_pela Re: Historia z księdzem w tle 10.09.09, 13:19
                      > Po prostu sakramenty to dla mnie nie usługi które się wykupuje.

                      Zyjesz w jakims innym swiecie widocznie gdzie nie ma cennikow
                      za 'posrednictwo w sakramentach'.
                      • foczkaka Re: Historia z księdzem w tle 10.09.09, 14:14
                        Mogę Ci podać adresy i konkretne parafie w których ode mnie i mojej rodziny nie
                        żądano żadnych pieniędzy, nie stawiano żadnych cenników.
                        A mamy za soba kilka ślubów, chrzcin i pogrzebów w ostatnich latach.
                        Nie jest to "inny świat" tylko konkretne kościoły w konkretnych miastach na śląsku.
                        Gdy ksiądz mówi kazanie które jest dla mnie oburzające lub w jakiś sposób
                        szokujące, to idę i mu o tym mówię.
                        Gdyby przy prośbie o udzieleniu sakramentu pokazano mi jakiś cennik, poszłabym
                        do biskupa. Tyle.

                        Jeśli kiedykolwiek byłaś u księdza na rozmowie lub u biskupa, z chęcią
                        naprawienia niezdrowej sytuacji, to ok, oddaje honor.

                        Powtarzam: Polacy lubią sobie ponarzekać na różne grupy społeczne, równiez na
                        księży, ale to naprawde nic nie wnosi. Efekty daje tylko konkretne działanie.
                        • pelagia_pela Re: Historia z księdzem w tle 10.09.09, 14:37
                          >Gdy ksiądz mówi kazanie które jest dla mnie oburzające lub w jakiś
                          >sposób
                          >szokujące, to idę i mu o tym mówię.

                          oj joj joj,jaka ty wojownicza jestes - w srodku wlasnego slubu tez
                          byc poszla? Akurat.

                          >Gdyby przy prośbie o udzieleniu sakramentu pokazano mi jakiś
                          >cennik, poszłabym
                          >do biskupa. Tyle.

                          I do innej parafii po slub oczywiscie, bo w tej dostalabys koszmarne
                          kazanie. No i oczywiscie jesli w miejscowosci jest jeden kosciol to
                          jedziesz do innego miasta.

                          Super, ze trafilas na ksiezy w porzadku ale zrozum ze nie kazdy ma
                          cudne doswiadczenia.
                          A, tak w ogole to ja nie mam problemu z zaplaceniem za slub, uwazam
                          ze panny mlode wydaje tysiace na pierdoly wiec nie rozumiem krzyku o
                          ofiare na slub, ale jesli ktos bierze pieniadze to niech sie wywiaze
                          z tego za co mu zaplacono.
                          Moj slub byl super, ksiedz swietny, ale nie zyje w swiecie wrozek i
                          motylkow na chmurce marzen tylko wiem jakie jest zycie.
                • kr_ka_11 Re: Historia z księdzem w tle 10.09.09, 11:51
                  ja bylam ostatnio (29.08) na slubie w kosciele na Skalce. ksiadz zaczal spiewac
                  piesn.. po czym po chwili zrobil: ykm ykm.. przepraszam...

                  i zaczal spiewac od poczatku, wlasciwa. ludzie mieli troche ubaw, choc
                  oczywiscie kazdy staral sie zachowac nalezyta powage, mlodym ledwo sie to udalo,
                  bo mieli go vis a vis przed soba wink
                  • sajolina Re: Historia z księdzem w tle 10.09.09, 18:07
                    Ja na trzech różnych ślubach w tzrech różnych parafiach trafiłam na ślubne
                    kazania o aborcji, rozwodach (!) i śmierci. Dlatego wydaje mi się, że rozsądnie
                    jest porozmawiać z księdzem na temat kazania PRZED ślubem - poprosić go, aby
                    kazanie było radosne, o miłości i aby pewnych tematów nie poruszał. Nie wiem,
                    czy się nie obrazi, może zrozumie.

                    Co do cenników - jasne, że istnieją, czasem niepisane, czasem pisane, czasem
                    wręcz drukowane i zalaminowanesmile Koleżanka mi opowiadała nast historię: Pytają
                    PM księdza jaka jest opłata za udzielenie ślubu, ksiądz im na to "co łaska".
                    Chłopak wyciąga więc portfel, a ksiądz w tym momencie: "No to zobaczymy, na ile
                    narzeczony sobie panią ceni" big_grinbig_grin
                    • k.l2 Re: Historia z księdzem w tle 10.09.09, 18:22
                      Ech...
                      W kazaniu nie o to chodzi,zeby sie podobalo!
                      Faryzeuszom, ba, nawet apostolom sie tez nie zawsze podobalo co Jezus
                      mowil...
                      • najta Re: Historia z księdzem w tle 10.09.09, 18:29
                        Bez przesady! Oczywiście, że kazanie nie ma być słodką historią o dwóch
                        gołąbkach. Ale powinno być dostosowane do okoliczności. Zatem powinno nawiązywać
                        do sakramentu małżeństwa (a nie do śmierci, aborcji i nie wiem, czego tam
                        jeszcze). Kazanie powinno być nauką dla młodych, przypomnieniem, czym jest
                        małżeństwo, jaki powinien być mąż, żona. W kazaniu powinno być nawiązanie do
                        ważnej roli rodziny w kościele itp. Ale winno być radosne. Bo sakrament taki
                        jest. A nie wieszczenie apokalipsy!
                        • sajolina Re: Historia z księdzem w tle 10.09.09, 19:02
                          Kazanie powinno być nauką dla młodych, przypomnieniem, czym jest
                          > małżeństwo, jaki powinien być mąż, żona. W kazaniu powinno być nawiązanie do
                          ważnej roli rodziny w kościele itp.


                          Zgadzam się wtedy i małżonkowie i zebrani słuchają z uwagą i jest szansa, że
                          wcielą te nauki wżycie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka