Dodaj do ulubionych

Oni dopasowują butelki - ogólna o dekoracji

09.01.10, 22:30
Coś mi się kołacze, że kiedyś taki wątek był, ale nie mogłam znaleźć.
Na początek wejdzie w podawany już przeze mnie link - Dopasowane butelki wink i tam jak naciśniecie portfolio i coolwater, to zobaczycie coś co nawet mnie wcięło, a mianowicie butelki(czy wręcz napoje?) dopasowane do dekoracji.
A teraz ogólnie, dlaczego u nas dekoracja jest traktowana trochę po macoszemu? Ja nie mówię tutaj o tym, że trzeba dopasowywać kokardki i mieć kolory przewodnie, ale w ogóle, Polacy(w większości oczywiście, bo nie wszyscy) poświęcają małą uwagę dekoracji?
Obserwuj wątek
    • zia86 Re: Oni dopasowują butelki - ogólnie o dekoracji 09.01.10, 22:31
      Miało być ogólnie o dekoracji oczywiście, nauka mi się na mózg rzuca. winktongue_out
      • najta Re: Oni dopasowują butelki - ogólnie o dekoracji 09.01.10, 22:38
        Ale gdzie te butelki, bo ja nie wiem? Chodzi o te butelki, wypełnione czymś
        niebieskim?
        • zia86 Re: Oni dopasowują butelki - ogólnie o dekoracji 09.01.10, 22:51
          Tak o te niebieskie, bo wnioskuje, że te zdjęcia są z jednego ślubu,
          właśnie robionego na niebiesko.
    • misself Re: Oni dopasowują butelki - ogólna o dekoracji 09.01.10, 23:06
      Jeśli portfolio nazywa się Coolwater, to ja bym stawiała na to, że tak nazywa
      się też "temat" wesela - a Davidoff Cool Water to dość znany obrazek. Te butelki
      wyglądają dokładnie tak jak flakony.

      A co do traktowania po macoszemu...
      - Polacy są "rozsądni" i wolą praktyczne od ładnego.
      - Dekoracje weselne są albo kiczowate (styropianowe gołąbki), albo drogie.
      - Dopasowywanie wszystkiego do siebie pochłania sporo czasu i energii, a korzyść
      z tego żadna, poza ucieszeniem zmysłu estetycznego, którego naszym rodakom
      najczęściej brakuje.
      • zia86 Re: Oni dopasowują butelki - ogólna o dekoracji 09.01.10, 23:23
        Czyli chcesz powiedzieć po prostu, że w Polsce jest mało estetów? To
        smutne.
        Nie skojarzyłam zupełnie tego motywu. smile Widzicie, a mnie mówicie, że
        jestem nienormalna. wink
        • inaa1 Re: Oni dopasowują butelki - ogólna o dekoracji 09.01.10, 23:35
          Zia, wyjmij choć na chwilę jedno szkiełko z Twoich różowych okularów, rozejrzyj
          się krytycznie wokół i odpowiedz sobie, czy tak wygląda kraj estetów?
          • zia86 Re: Oni dopasowują butelki - ogólna o dekoracji 09.01.10, 23:41
            Między krajem estetów, a zupełnym brakiem tego zmysłu jest jeszcze coś
            po środku. smile
            • monikapers Re: Oni dopasowują butelki - ogólna o dekoracji 10.01.10, 00:26
              Inaa, tak tzn JAK?
              nie podoba CI sie w PL?
              nie urodzilismy sie wczoraj, trzeba pamietac kim jestesmy i jaka jest nasza
              historia, jesli np porownujesz PL do innych krajow europejskich...
              nie udawajmy za wszelka cene, ze jestesmy, jak wszyscy inni, jakby nie bylo nic,
              co nas roznilo i wciaz jeszcze rozni

              odpowiadajac na watpliwosci Zia, kochana moja, otoz to nie tak, ze Polacy nie
              lubia dekoracji
              to jest po prostu biznes i jesli np mowa o branzy slubnej, my PL dopiero sie
              tego wszystkiego uczymy, zauwazcie, jak to wszystko galopuje, 2 lata temu nie
              bylo kolorow przewodnich, florystek i sesji plenerowych
              a dzis sa standardem
              rok temu, jak juz pisalam mialam problem z tortem innym, niz ten z kokosowa
              posypka, a mieszkam w Krakowie
              dajcie nam Polakom dogonic rozwiniete kraje, we wszystkim, takze w umiejetnosci
              cieszenia sie pie...mi i sztuce ich celebracji

              Miss, nie sadze, ze nasza PL estetyczna nieswiadomosc czy ubogosc nie wynika z
              praktycznosci, bardziej, jak sadze z niewiedzy i braku TAKICH tradycji

              ale to sie zmienia
              • misself Re: Oni dopasowują butelki - ogólna o dekoracji 10.01.10, 01:00
                Monika, masz rację - to nie jest tak, że jako naród mamy zerowe poczucie
                estetyki i ślepotę kolorystyczną smile Po prostu w porównaniu z Zachodem jesteśmy
                mocno do tyłu w rozwoju różnych dziedzin przemysłu usługowego. I tak szybko
                nadganiamy to opóźnienie, wynikające przecież nie z naszej winy.

                > Miss, nie sadze, ze nasza PL estetyczna nieswiadomosc czy ubogosc nie wynika z
                > praktycznosci, bardziej, jak sadze z niewiedzy i braku TAKICH tradycji

                Pośrednio smile Z uwarunkowań historycznych wynika przekonanie o niemożliwości
                połączenia funkcjonalności z estetyką, z tego wynika pragmatyzm ("jak mam już
                wydać pieniądze, to niech to się przyda/starczy na długo" etc.), a z niego
                pomijanie strony estetycznej.

                Na szczęście, jak piszesz, to się zmienia. Cierpliwości, Zia.
        • misself Re: Oni dopasowują butelki - ogólna o dekoracji 10.01.10, 00:51
          zia86 napisała:

          > Czyli chcesz powiedzieć po prostu, że w Polsce jest mało estetów?
          > To smutne.

          Jest więcej pragmatyków niż estetów, a większość estetów ma dość specyficzne
          gusta. Wystarczy spojrzeć na wyniki badań typu "co się podoba Polakom" czy
          projektów socjologicznych z wnętrzami polskich mieszkań.

          A ten motyw ja skojarzyłam po nazwie. Chcesz mi powiedzieć, że jestem
          nienormalna? ^^ Nie krępuj się tongue_out
    • chocoladette Re: Oni dopasowują butelki - ogólna o dekoracji 10.01.10, 00:20
      Moze dlatego, ze ladne dekoracje (czyli z zywych kwiatow) sa bardzo drogie, a
      nie kazdy ma 10 tysiecy na dekoracje.
      • k.l2 Re: Oni dopasowują butelki - ogólna o dekoracji 10.01.10, 01:01
        Tez uwazam,ze estetyka Polakow jest moderowana przez finanse.
        Ja wiem,ze moje wesele i slub mogly byc "estetyczniejsze", ale
        zwyczjanie nie bylo nas na to stac.
    • budyniowa123 uogólnianie... 10.01.10, 10:59
      Po pierwsze- nie wiem, czy zauważyłaś ale większość ludzi stroi swoje sale na
      wesela. A to, że mi czy tobie nie podobają się balony i buteli pet na stołach to
      nie znaczy, że ludzie nie zwracają uwagi na estetykę, ale że mają inną estetykę.

      Po następne- wyciągasz swoje wnioski na podstawie zdjęć z NK, z forów itp. Zwróć
      uwagę, że jest (myślę że spora) grupa ludzi, która ma dobry gust i piękne,
      eleganckie wesela, ale NIE MA POTRZEBY dzielić się tym na NK i na forach.

      I jeszcze kolejna sprawa- oczywiście, że można urządzić coś nie drogo i z
      pomysłem, ale nie oszukujmy się: dekoracje z rozmachem, z toną żywych kwiatów,
      storczykami, drzewkami itp kosztują MAJĄTEK!
      Więc np ja, nie chcąc mieć badziewnej dekoracji, a nie uważając za sensowne
      przepierdzielić w jedną noc 10 tys na wstążki i kwiaty zdecydowałam się na
      minimalizm w dekoracjach- tylko że ja miałam ładną salę.
      No a teraz wyobraź sobie- ktoś ma wesele na sali gimnastycznej, czy w remizie,
      czy w domu weselnym, gdzie sama sala piękna nie jest. Więc dekoruje balonami, bo
      wychodzi tanio! Bo jakby miał salę udekorować zwojami jedwabiu czy innego
      materiału i kwaiatami to wydałby 10 tys.

      I po następne- skoro tak łatwo ci generalizować i wytykać zły gust Polakom (w
      sprawie czy to dekoracji, czy sukien) to proponuję, żebyś sobie poobcinała koszty:
      - ozdób swoją salę w piękny, elegancki sposób, zgodny z tymi pięknymi
      inspiracjami z zagranicznych stron za 1000-1500 zł
      - wybierz tort, słodkości, bufety za 1500-2000 zł
      - poligrafia- nie więcej niż 500-1000 zł za WSZYSTKO

      I popatrz jak twoje wyobrażenia o elegancji i przepychu znikają.
      Bo stać cię najwyżej na 5 doniczek storczyków, trochę kwiatów ciętych i zwój
      materiału. A i dekoratorki już nie zatrudnisz, bo budżet nie wydoli.
      Nagle okaże się, że te pierdółki jak flakoniki, buteleczki, słoiczki,
      świeczuszki, prezenciki, pudełeczka kosztują w sumie majątek.


      Bo każdy potrafi wygrzebać cudne zdjęcia z netu i dziwić się, że w Polsce ludzie
      tak nie chcą czy nie potrafią.
      A ty wygrzebujesz zdjęcia z zagranicznych portali, gdzie też może klika
      społeczeństwa ma takie bogate i wypieszczone wesela i wyciągasz prostacki
      wniosek, że "u nich to norma bo mają gust, a u nas to wyjątek".

      ps. żeby nie było- nie jestem patriotką i nie wojuję o godnosć Polaków. Po
      prostu nie lubię płytkich wniosków wyciąganych na podstawie ładnych obrazków i
      wiedzy opartej na nk.


      • paskud_agg Re: uogólnianie... 10.01.10, 11:21
        Budyniowa bardzo dobrze napisała.
        Naprawdę, Zia, spróbuj zrobić kosztorys ślubu i wesela na 70 osób dysponując
        powiedzmy 20tys. zł i zobaczysz, że na dekoracje zostanie Ci naprawdę mało.
        Ja na przykład kombinuję co zrobić, żeby było w miarę ładnie i żebym nie wydała
        na to więcej niż chcę i na razie moim chyba najlepszym pomysłem jest zakupienie
        na giełdzie kwiatowej kwiatów sezonowych (to, co akurat kwitnie jest tańsze) i
        porobienie z nich jakiejś skromnej dekoracji i tyle. A jak się nie uda, to
        trudno, i tak jakość zabawy nie zależy od dekoracji smile
        • budyniowa123 Re: uogólnianie... 10.01.10, 11:30
          Dla mnie osobiście też jest ważne, żeby było ładnie i z klasą ale wiem, że żeby
          zrobić dekoracje takie jak na zdjęciach zia to trzeba mieć duuużo pieniędzy.

          Zia, jeśli masz pracować jako konsultantka to chyba potrafisz oszacować jak dużo
          musiały kosztować chociażby te dekoracje na ślub z niebieskimi butelkami.

          I teraz proszę- pokaż mi, jak podobne można zrobić mieszcząc się w kwocie do 2
          tys.- ze wszystkim.
      • misself Re: uogólnianie... 10.01.10, 11:29
        budyniowa123 napisała:

        > nie znaczy, że ludzie nie zwracają uwagi na estetykę, ale że mają
        > inną estetykę

        A, to też. Często pewne rzeczy uznawane są za dekorację, choć dekoracją nie są
        (np. wspomniany niedawno telewizor z serwetką czy Klimt w poziomie) smile
        Generalnie gusta ludzi są bardzo różne i mała część ma wysublimowane upodobania.
        • budyniowa123 Re: uogólnianie... 10.01.10, 11:37
          w żadnym społeczeństwie nie jest tak, że większość ma wysublimowane upodobania.
          Więc nie jest to tylko domena Polaków. Zresztą powiedzmy sobie szczerze- dobry
          gust jest rzeczą względną. Podobnie jak wysublimowane upodobania. Dla jednych
          przykładem takowych będzie skórzana kanapa (dla mnie okropne) a dla innych
          dizajnerskie krzesło za pięcioma nogami. Przy czym oboje zgadzają się, że
          serwetka na tv to dno.
          Dla jednych misterny angielski tort jest przykładem dobrego smaku, a dla innych
          niewyszukany, klasyczny z bitej śmietany. Ale znów obie osoby zgadzają się, że
          sztuczne kwiaty na torcie to obciach.
          I teraz pytanie- czyj gust jest bardziej wysublimowany?
          • misself Re: uogólnianie... 10.01.10, 11:51
            budyniowa123 napisała:
            > I teraz pytanie- czyj gust jest bardziej wysublimowany?

            Na to pytanie nie ma odpowiedzi smile

            Ja jestem straszną estetką, ale staram się to jakoś trzymać w ryzach poprzez
            racjonalne myślenie. I szczerze mówiąc, gdybym miała ograniczone finanse (a
            przecież każdy ma jakoś ograniczone finanse...), wolałabym obejść się bez
            dekoracji niż zgodzić się na gołąbki.

            Ergo: Polacy się troszczą o dekoracje, jak najbardziej, ale na miarę swoich
            możliwości.
            • budyniowa123 Re: uogólnianie... 10.01.10, 11:55
              wolałabym obejść się bez
              > dekoracji niż zgodzić się na gołąbki.


              ja też tak mamsmile

              Ale dla wielu ludzi brak dekoracji to dopiero jest bida.
              A już na dekoracje rodem ze zdjęć zia stać mało kogo.
              • lvivianka Re: uogólnianie... 10.01.10, 12:19
                O to, to! Popieram Cie Budyniowa w calej rozciaglosci smile Ja jeszcze sie nie zastanawialam nad dekoracjami, bo do wesela jeszcze kawaaal czasu (czyli tyle, co ma Zia wink), ale sadze, ze niestety nie bedziemy dysponowac az taka suma pieniedzy, zeby swobodnie zrealizowac wszelkie nasze marzenia w tej kwestii. Niestety trzeba bedzie pojsc na kompromis, ale golabkom, tudziez balonikom i bibule mowie stanowczo glosne NIE. smile
              • lvivianka Re: uogólnianie... 10.01.10, 12:21
                O to, to! Popieram Cie Budyniowa w calej rozciaglosci smile Ja jeszcze sie nie zastanawialam nad dekoracjami, bo do wesela jeszcze kawaaal czasu (czyli tyle, co ma Zia wink), ale sadze, ze niestety nie bedziemy dysponowac az taka suma pieniedzy, zeby swobodnie zrealizowac wszelkie nasze marzenia w tej kwestii. Niestety trzeba bedzie pojsc na kompromis, ale golabkom, tudziez balonikom i bibule mowie stanowczo glosne NIE. smile
              • lvivianka Re: uogólnianie... 10.01.10, 12:23
                Zgadzam sie z Toba, Budyniowa, w calej rozciaglosci. Jeszcze nie zastanawialismy sie nad tym bardzo, bo wesele jeszcze za kawaaal czasu (czyli za tyle, za ile ma Zia) wink, ale juz wiem, ze ze wzgledow finansowych raczej nie zdolamy zrealizowac naszych marzen, jezeli chodiz o dekoracje. Trzeba bedzie pojsc na kompromis, ale golabkom, balonikom, tudziez bibule mowimy stanowcze NIE smile
        • monikapers Re: uogólnianie... 10.01.10, 17:54
          mała część ma wysublimowane upodobania

          ale to raczej oczywiste i dotyczy kazdego kraju....
          estetyczna srednia krajowa w USA to niebieski pietrowy sztuczny tort, u nas
          golabki i flaki
          co kraj to obyczaj ale jednak wiekszosc rzadzi, a wiekszosc to tzw masowosc
          czyli pospolitosc
          • misself Re: uogólnianie... 10.01.10, 18:00
            monikapers napisał:
            > co kraj to obyczaj ale jednak wiekszosc rzadzi, a wiekszosc to tzw masowosc
            > czyli pospolitosc

            A większość ilościowa w USA to liczba rzędu całej ludności Polski smile
      • zia86 Dekoracje 10.01.10, 12:47
        Ależ Budyniowa, ja wiem, że piękne duże kwiatowe dekoracje kosztują.
        Ale dlaczego ludzie dekorują sale tymi powiedzmy balonami jak można
        zrobić to równie pięknie a tańszym kosztem, Emi pokazywała tutaj
        piękne dekoracje z balonów, nie powiecie mi, że te kilka balonów
        kosztowało więcej niż cała brama z nich? Można spokojnie też np.
        zrobić kwiaty zatopione w wazonach, też wydaje mi się, że to nie jest
        dekoracja droga a efektowna. Chociażby można zrobić właśnie tak jak
        ty, czyli zrobić piękne bukiety z sezonowych kwiatów.
        Ja nie napisałam, że wszyscy, ale mimo wszystko odsetek ciekawych
        dekoracji(bo to nie znaczy, że drogich, widziałam piękne śluby które
        całe były zrobione DIY) jest mniejszy u nas, niż na szeroko
        rozumianym zachodzie. Co nie znaczy, że nie ma u nas grupy ludzi z
        pomysłem itd.

        Mnie bardziej chodziło, nie o pieniądze, ani nawet nie o pomysł, a o
        taką manierę, że dekoracje są nie potrzebne, że nie trzeba o tym
        myśleć. Oczywiście nie wszyscy tak myślą, ale jednak większość.
        • misself Re: Dekoracje 10.01.10, 12:53
          Bo na szeroko rozumianym Zachodzie jest ilościowo więcej ślubów, więc i ten
          marny procent fajnych to całkiem duża liczba.

          Bo na szeroko rozumianym Zachodzie kapitalizm trwa trochę dłużej, ludzie mają
          większy wybór niż my, większą świadomość wyboru i dysponują większymi finansami.
        • zia86 Re: Dekoracje 10.01.10, 13:03
          Strasznie szwankuje mi forum, nie wiem czy wam też?

          Budyniowa ja wybierałam salę wiedząc, że będę musiała do tej
          konkretnej dołożyć dużo do dekoracji, bo potrzeba jej dużo dekoracji.
          Ale jak np. miałabym Paszkówkę, to budżet dekoracji byłby na pewno
          dużo mniejszy, bo jej prawie nic nie trzeba. Także trzeba też
          wiedzieć jakim się dysponuje budżetem i już przy wybieraniu sali
          myśleć o dekoracjach. Np. hotel Radisson w Krakowie(gdzie menu jest
          za 170 zł od osoby, czyli spokojnie dostępne dla średniego budżetu)
          ma piękną sale, a dodatkowo w cenie talerzyka całą poligrafie i
          jestem pewna, że jego dekoracja jakby ktoś się postarał spokojnie
          zmieściłaby się w kwocie 2 tys.

          Jest dużo przykładów dekoracji które nie są drogie, ostatnio na blogu
          pokazywałam piękne "pudełka kwiatowe", zaryzykuje stwierdzenie, że
          nawet ja potrafiłabym je wykonać. Dla Zoselin miałam kiedyś
          zdjęcie(wybaczcie, że nie wstawię, ale jestem na laptopie ojca)
          dekoracji na długi stół, gdzie były tylko bukiety z czerwonych róż i
          świecie, niezwykle pięknie i efektownie to wyglądało i też nie było
          drogie. Ile jest serwisów całych poświęconych DIY z których można
          czerpać piękne i niedrogie pomysły. Możliwości naprawdę są.
          • zia86 Re: Dekoracje 10.01.10, 13:14
            Proszę, znalazłam przykład. Zakładamy, że na większości wesel stoły
            są nie są okrągłe. Takie rzeczy jak biały ładny obrus, są chyba w
            większości sal, więc można, przez środek tego obrusu dać jakiś ładny
            zielony materiał, nie znam się na kosztach materiałów więc nie wiem.
            Do tego wypożyczamy 20 wazonów(koszt wypożyczenia 30gr, ale niech
            nawet kosztują 2 zł to jest 40 zł, no ale niech nawet będzie 100zł),
            zamawiamy do nich wianuszki z kwiatów, nie mówimy, że to na wesele
            więc nie wiem ile to może kosztować, ale załóżmy, że 30 zł, to mamy
            600zł. To wazonów wkładamy jakieś kwiaty(na zdjęciu są kalie, ale
            myślę, że mogą być np. tulipany)
            https://media.theknot.com/ImageStage/Objects/0003/0060512/large_i
mage.jpg
            I mamy coś takiego. smile

            Pomiędzy tym uzupełniamy tak przygotowanymi wcześniej świeczkami:
            https://media.theknot.com/ImageStage/Objects/0003/0059280/large_i
mage.jpg

            Jeśli zostanie nam pieniędzy możemy dodać np. kokardy na krzesła,
            możemy też dodać super modne ostatnio lampiony i mamy piękną
            dekoracje za mniej niż 2000 zł. wink
            • budyniowa123 Re: Dekoracje 10.01.10, 13:26
              no i wszystko pięknie. Jak masz piękną salę to wystarczy w zupełności.
              A co ze ścianami? filarami? sufitem?

              Ja się zgadzam, że można ładniej niż gołąbki i plastikowe obrusy.
              I zgadzam się, że wiele osób idzie na łatwiznę, i że mozna wieeele zarzucić
              dekoracjom na wielu weselach.

              Ale uwierz mi, że nam te pomysły wydają się ładne, a wiele osób powie, że w
              życiu, bo oni LUBIĄ balony i brama z balonów jest super, a kwiatki w wodzie są
              głupie.

              Ale nadal uważam, że porównywanie, że gdzie indziej jest lepiej jest
              krótkowzroczne. Bo na zachodzie tak samo jak w Polsce-
              -jest grupa, która z małą kasą zrobi coś fajnego,
              -jest grupa, która z dużą kasą zrobi coś fajnego
              - jest grupa która z dużą kasą zrobi coś w moim pojęciu tandentego
              - i jest grupa która z ograniczonym budżetem zrobi tandente wesele.

              Tak jest WSZĘDZIE.
            • nocarka Re: Dekoracje 10.01.10, 13:34
              Bo niektórzy mają ważniejsze problemy niż dopasowanie babeczek do kwiatków w
              bukiecie, kwiatków w bukiecie do zasłonek a zasłonek do kokard na krzesłach i
              nie chodzi o kwestię za 300 zł czy za 10 000. Opanuj się.
              • zia86 Re: Dekoracje 10.01.10, 13:42
                No właśnie dokładnie o to mi chodzi. smile Dlaczego tak jest u nas?
                Odłóżmy na chwilę kwestie, czy ktoś robi to gustownie czy nie. Ale
                ludzie mało myślą o tej kwestii, dużo jest osób które mają takie
                podejście jak właśnie Nocarka(od razu powiem, że nie oceniam czy to
                dobrze czy źle, zwracam uwagę na zjawisko), z czego to wynika?
                • misself Re: Dekoracje 10.01.10, 13:58
                  Mnie się nadal wydaje, że to jest głównie kwestia pieniędzy. Dekoracje same w
                  sobie nie zaspokajają żadnej potrzeby poza potrzebami estetycznymi - nie
                  sprawią, że się najesz, że będziesz się lepiej bawić, że ocenisz wesele jako
                  lepsze. A skoro to się nie przekłada na żadne wymierne korzyści, to po co za to
                  płacić?
                  • zia86 Re: Dekoracje 10.01.10, 14:03
                    Ja np. doceniam na weselu dopasowanie stylistyczne, czy jakieś ciekawe
                    elementy dekoracyjne. Może to dziwne, ale szok stylistyczny i misz masz
                    przeszkadza mi w zabawie. I myślę, że dużo dziewczyn też na to zwraca
                    uwagę, tylko się nie przyznają. wink
                    • chocoladette Re: Dekoracje 10.01.10, 14:41
                      Może to dziwne, ale szok stylistyczny i misz masz
                      > przeszkadza mi w zabawie.

                      To chyba kiepsko bedziesz sie bawic na wlasnym weselu.
                      • zia86 Re: Dekoracje 10.01.10, 14:47
                        Pomimo tego, że w wątku jest misz masz u mnie będzie zgranie
                        stylistyczne. smile
                • bramstenga Re: Dekoracje 10.01.10, 15:25
                  > No właśnie dokładnie o to mi chodzi. smile Dlaczego tak jest u nas?

                  Tak nie jest U NAS. Tak jest WSZĘDZIE. (No chyba że się ocenia
                  rzeczywistość na podstawie wypasionych serwisów ślubnych, wtedy
                  faktycznie jest problem.)
                  ~bramstenga
                  • zia86 Re: Dekoracje 10.01.10, 15:32
                    No jednak nie jest wszędzie, bo u nas takich wypasionych serwisów
                    ślubnych nie ma. Z tego wnioskuje, że procent inspiracji w naszym kraju
                    jest dużo mniejszy niż gdzie indziej. W końcu oni do tych serwisów(a
                    przecież jest ich dużo) biorą zdjęcia prawdziwych ślubów, a u nas
                    takich ślubów z serwisów naliczyłam dokładnie 4.
                    • zia86 Re: Dekoracje 10.01.10, 15:33
                      W sensie takich które w serwisach były pokazywane a nie tych które by
                      się do nich nadawały, bo tych nadawających się jest więcej ale i tak
                      mało na tle innych pokazywanych.
                    • bramstenga Re: Dekoracje 10.01.10, 15:43
                      > No jednak nie jest wszędzie, bo u nas takich wypasionych serwisów
                      > ślubnych nie ma.

                      Sorry, ale jak na (przyszłą) prawniczkę z logiką u Ciebie kiepsko.
                      To, że u nas nie ma wypasionych serwisów ślubnych, NIE OZNACZA, że
                      Polacy przywiązują mniejszą wagę do estetyki. A jedynie, że branża
                      ślubno-weselna na Zachodzie jest bardziej rozwinięta. Tylko tyle.

                      W końcu oni do tych serwisów(a
                      > przecież jest ich dużo) biorą zdjęcia prawdziwych ślubów,

                      No i co z tego? Czy fakt, że na Zachodzie istnieją śluby o spójnej
                      estetyce (bo tylko taki - w najlepszym wypadku - wniosek można
                      wyciągnąć), uprawnia do uogólnień? A poza tym - skąd przekonanie, że
                      to wszystko, co oglądasz na zdjęciach, to prawdziwe śluby?
                      ~bramstenga
                      • zia86 Re: Dekoracje 10.01.10, 15:55
                        Obejrzyj jakieś nie forumowe śluby, to wtedy zobaczysz, że nam jednak
                        trochę daleko do estetyki. wink Poza tym wyciągam taki wniosek na
                        podstawie dyskusji na różnych forach i rozmów z ludźmi, którzy
                        uważają, że dekoracje to mało ważny, czy wręcz nieistotny element. I
                        o to mi chodzi głównie, dlaczego tak większość uważa? A mam
                        porównanie jak jest za granicą nie tylko z serwisów ślubnych, ale też
                        z opowieści pani Ewy która obsługuje dwujęzyczne pary, czy rozmawia z
                        ludźmi na targach np. w Londynie.
                        • bramstenga Re: Dekoracje 10.01.10, 16:16
                          Problem w tym, że ciągle porównujesz inne grupy osób. Na Zachodzie
                          analizujesz zachowania tych ze ślubnej wyższej półki/bardziej
                          zainteresowanych (pokazowe pary serwisów, uczestnicy targów, klienci
                          bardzo drogiej florystki), u nas - "zwykłych". Nie znasz ani
                          mieszkańców zachodnich Pcimiów (bo nie przeglądasz tamtejszych
                          serwisów społecznościowych), ani polskich - nazwijmy je umownie -
                          ślubnych elit (bo one nie publikują zdjęć), stąd nieuzasadnione
                          generalizacje.
                          ~bramstenga
                          • budyniowa123 Re: Dekoracje 10.01.10, 16:23
                            alleluja! ktoś zrozumiał to, co od początku próbuję zia wytłumaczyć
                        • k.l2 Re: Dekoracje 10.01.10, 16:28
                          Na podstawie tego co pokazalas nam na temat dekkoracji p. Ewy
                          wnioskuje,ze zajmuje sie ona specyficzna czyt. bogata grupa klietow.
                          Jej opowiesci nie sa wiec wyznacznikiem.
                          Proponuje Ci posiedziec troche na zagragamicznych forach - np.
                          forum fr.
                          przejdzie Ci ta opinia o "elegankim Zachodzie".
                    • budyniowa123 Re: Dekoracje 10.01.10, 15:52
                      zia, mi się wydaje, że ty trochę zapatrzona jesteś w te serwisy zachodnie.
                      Owszem jest tam sporo ładnych rzeczy, ale jak dla mnie:
                      - wiele z nich wymaga ogromnego nakładu sił i środków
                      - wiele pomsłów się powtarza
                      - wiele jest nieco infantylnych

                      W końcu oni do tych serwisów(a
                      > przecież jest ich dużo) biorą zdjęcia prawdziwych ślubów, a u nas
                      > takich ślubów z serwisów naliczyłam dokładnie 4.


                      myślę, że jakby u nas się wybrać na te co elegantsze śluby w pałacykach,
                      dworkach, eleganckich hotelach to by się zabrało na więcej serwisów.
                      Może u nas nikt nie ma w tym interesu, żeby takie serwisy zakładać?
                      konsultanci ślubni zrzynają z zagranicznych i wystarcza.

                      Zresztą jak powiedziałam- myślę, że baaardzo wiele osób, tych które wyprawiły
                      bogate i super eleganckie wesela nie jest zainteresowanych umieszczeniem tych
                      fotek w necie.

                      A przyjmij może inne kryterium:
                      przeglądałaś sporo port-folio znanych fotografów ślubnych, z wysokimi cenami.
                      Zobacz sobie ich galerie i jak wyglądały śluby ich klientów.
                      Przecież to są polskie śluby, a mz nie ustępują niczym tym pięknym obrazkom z
                      zachodu.
                • k.l2 Re: Dekoracje 10.01.10, 15:25
                  Bo nie dla kazdego oprawa slubu jest najistoniejsza kwestia. Czesto
                  dorosli ludzie maja codzienne problemy,ktore na tyle ich asorbuja,ze
                  nie maja czasu i energii na szukanie inspiracji i potem jeszcze
                  realizacje. Zwlaszcza biorac pod uwage koszty.
                  • zia86 Re: Dekoracje 10.01.10, 15:29
                    To znaczy, że ludzie na zachodzie mają więcej czasu, czy są mniej
                    dorośli? wink
                    • misself Re: Dekoracje 10.01.10, 15:32
                      Mają więcej pieniędzy i stać ich na konsultantki, które zrobią wszystko za nich smile
                      • ferworia Re: Dekoracje 10.01.10, 15:52
                        Jest też inny stosunek cyny takich dekoracji do zarobków.
                        • misself Re: Dekoracje 10.01.10, 16:14
                          ferworia napisała:

                          > Jest też inny stosunek cyny takich dekoracji do zarobków.

                          O tym pisałam wcześniej smile
                          Generalnie - jak ktoś dużo zarabia, to go stać na konsultantkę i drogie
                          dekoracje. Jak ktoś niewiele zarabia, to nie ma ani kasy, ani czasu na DIY. Jak
                          ktoś nie pracuje, to DIY mu pozostaje (nie ma pieniędzy, ale ma czas), tyle że
                          takich przypadków jest stosunkowo niewiele, bo kto rozsądny będzie zakładał
                          rodzinę, jak nie ma za co żyć?
                • nocarka Re: Dekoracje 10.01.10, 15:56
                  Zia, to że mam większe problemy, nie znaczy, ze nie dopasuję. Mamy wybrany kolor
                  i pod niego będziemy przygotowywać wesele. W stosownym czasie poświęcę temu tyle
                  czasu ile uznam za stosowne. Twoje podejście jest moim zdaniem "ciut"
                  przesadzone. Gdybym na dwa lata przed ślubem miała uzgadniać kolor bukietu i
                  serwetek, chyba sama siebie wysłąłabym do psychiatry, bo psycholog to już za
                  mało. Najważniejsza w tym dniu jest przysięga, a nie duperelki na serwetkach.
                  Jeśli tego nie rozumiesz to nie powinnaś wychodzić za mąż. Na razie nie
                  przejmujesz się stroną duchową tylko dekoracjami, prezentami, pieniędzmi,
                  clowami i Wawelem. Na zdrowie. I nie oceniaj innych czy myślą o dekoracjach czy
                  nie. Jeśli ktoś ma w d. dekoracje to jego wesele jest gorsze? Bo potraktował
                  serwetki po macoszemu? Zastanów się nad tym.
          • misself Re: Dekoracje 10.01.10, 13:14
            zia86 napisała:

            > Strasznie szwankuje mi forum, nie wiem czy wam też?

            Wyskakuje Ci błąd o bad cursor czy coś takiego?
            Mnie od rana, pomaga wylogowanie smile

            > Ile jest serwisów całych poświęconych DIY z których można
            > czerpać piękne i niedrogie pomysły. Możliwości naprawdę są.

            Możliwości są, ale jeśli Cię od dziecka karmią styropianowymi gołąbkami, to
            nawet nie wpadniesz na to, że może być coś innego...
          • landora Re: Dekoracje 10.01.10, 14:15
            Bo Ty, Zia, oglądasz zachodnie portale i blogi ślubne i myślisz, że to jest
            standard i każde wesele "tam" tak wygląda. A guzik prawda!
            na Zachodzie jest również pełno wesel kiczowatych i w złym guście, trzeba tylko
            popatrzeć na "normalne" strony, a nie na te "pokazowe". Polecam
            forums.moneysavingexpert.com/forumdisplay.html?f=142, 99% panien młodych
            ma chińskie sukienki - bezy, sale wyglądają kiczowato i wszystkie bukiety są
            takie same.
            Z resztą, czy przeładowanie sali dekoracjami rodem z Zachodnich stron jest
            szczytem gustu i dobrego smaku?
            • zia86 Re: Dekoracje 10.01.10, 14:43
              Dobra, a to czym wytłumaczysz brak u nas takich "pokazowych" blogów i
              serwisów?
              • landora Re: Dekoracje 10.01.10, 15:23
                Po pierwsze, bo u nas społeczeństwo biedniejsze, więc procentowo mniej jest
                "pokazowych" wesel. A po wtóre, wszelkie tego typu mody przychodzą do nas z
                Zachodu, więc minie trochę czasu, zanim na dobre rozpanoszą się różne "motywy
                przewodnie", "zestawienia kolorystyczne" i inne "wedding favours".
          • k.l2 Re: Dekoracje 10.01.10, 15:18
            Ciekawe ile ma ukrytych kosztow ow zacytowany Hotel...
            Baaardzo watpie czy bylby dostepny dla "sredniego budzetu". I 2 tys.
            na sama dekoracje to tez zdecydownie DUZO. Na wesele wydalam ok. 30-
            40 tys. i taka dekoracja nie zmiescilaby sie budzecie, a nie
            szalelismy z niczym.

            Wlasnoreczne robienie dekoracji - no, to juz lepszy pomysl. Chociaz
            pamietaj,ze nie wszedzie mozesz wszystko wypozyczyc, a materialy i
            wazony kosztuja.
            I wlasnoreczne robienie kosztuje CZAS.
        • budyniowa123 Re: Dekoracje 10.01.10, 13:04
          ale mimo wszystko odsetek ciekawych
          > dekoracji(bo to nie znaczy, że drogich, widziałam piękne śluby które
          > całe były zrobione DIY) jest mniejszy u nas, niż na szeroko
          > rozumianym zachodzie.


          chcę zobaczyć skąd masz takie dane, albo na podstawie czego wyciągasz wnioski

          ani nawet nie o pomysł, a o
          > taką manierę, że dekoracje są nie potrzebne, że nie trzeba o tym
          > myśleć. Oczywiście nie wszyscy tak myślą, ale jednak większość.
          >


          z tego co widzę, większość dekoruje sale. A to JAK to robią to już inna kwestia.
          Ale skoro dekorują to uważają, że dekoracje są potrzebne

          > Ale dlaczego ludzie dekorują sale tymi powiedzmy balonami jak można
          > zrobić to równie pięknie a tańszym kosztem, Emi pokazywała tutaj
          > piękne dekoracje z balonów, nie powiecie mi, że te kilka balonów
          > kosztowało więcej niż cała brama z nich?


          emi pokazywała drobiazgi udekorowane balonami. Pytanie jak udekorować tanim
          kosztem brzydką salę, która ma dziwne filary, gołe ściany i brzydki sufit.
          A poza tym ludzie po prostu LUBIĄ balony. Można nad tym ubolewać, ale np dla
          ciebie i dla mnie balony to kicz i tu się zgadzamy. Ale już te dziwne torty,
          które tobie się podobają też są dla mnie kiczem a dla ciebie nie. I teraz
          pytanie: kto ma coś nie tak z gustem???

          Można spokojnie też np.
          > zrobić kwiaty zatopione w wazonach, też wydaje mi się, że to nie jest
          > dekoracja droga a efektowna. Chociażby można zrobić właśnie tak jak
          > ty, czyli zrobić piękne bukiety z sezonowych kwiatów.


          owszem. Jak napisałam pomysłów jest sporo, ale: nie każdy kwiat nadaje się do
          zatapiania. Prezentowane są tu gł. storczyki, a one są drogie.
          Po następne- takie dekoracje muszą być robione na miejscu i na świeżo, więc
          trzeba kogoś poprosić o pomoc.

          Poza tym- zia, dużo zależy od sali. ładnej sali niewiele potrzeba. Jednak
          przeważająca część domów weselnych jest średnio ładna. A nie każdego stać na
          pałacyk czy nawet restaurację. Więc nie dość, że trzeba wybrać tańszą salę, to
          jeszcze jakoś ją udekorować.

          Ja nie przeczę, że w rodzimych ślubach i weselach sporo jest niezbyt gustownych
          (mz) elementów, ale zdecydowanie bardziej rażą mnie rzeczy niezwiązane z
          dekoracjami, a raczej z zaniedbaniami jak np te nieszczęsne butelki i kartony na
          stołach czy papierowe serwetki.
          Ale nie wydaje mi się, że -tak jak zarzucasz- jest to Polska specjalnosc i na
          zachodzie jest lepiej.

          Pracowałam w Irlandii przy organizacji wesel. Jedno było "na wypasie" i
          eleganckie. Pozostałe miały takie same akcenty jak u nas: sztuczne kwiatki do
          dekoracji i wiele innch wątpliwych piękności.

          A podejrzewam, że jakbym poszła do pracy w jakimś wypasionym hotelu i tam
          zobaczyła wesela to byłyby jak z Twoich zdjęć.

          Po prostu: nie można wyciągać wniosków tylko z tego, że amerykanie mają
          ładniejsze serwisy poświęcone ślubom.
          • kama2015000 Re: Dekoracje 26.06.15, 12:05
            art-series.com/pl/
            • kaga9 SPAM n/t 26.06.15, 14:51
    • sanvitalia Re: Oni dopasowują butelki - ogólna o dekoracji 10.01.10, 13:42
      Wszystko kręci się wokół pieniędzy. Wciąż wiele osób będzie wolało za ostatnią
      wolną kasą kupić dodatkowe kotlety niż kwiaty. Dlaczego?

      Bo panuje ogólna opinia i same też tak często piszecie, że wydatki na kwiaty to
      wyrzucanie pieniędzy w błoto. Dlatego ludzie wolą kupić balony czy sztuczne
      dekoracje, bo to TRWAŁE. Co z tego, że nie będą drugi raz wykorzystane, ale
      panuje złudna opinia, że to trwałe, więc warto zapłacić więcej.

      Poza tym ludzie lubią dużo. Musi być dużo wszystkiego, więc i dużo kwiatów, a
      dużo kwiatów już trochę kosztuje, więc suma suma summarum lepiej kupić dużo
      balonów niż mniej kwiatów.

      Restauracje też w ten sposób działają, bo wolą raz za ileś tam kupić sztuczne
      dekoracje, mieć ich dużo i od każdej imprezy kasować za to np 100 pln, niż
      kombinować jak za 100 zrobić dekoracje z kwiatów.

      Ludzie lubią kicz. Kochają wręcz. Lubią przeogromne tiulowe kokardy, lubią gdy
      kościół zamienia się w szpital za sprawą ilości białego materiału. W związku z
      tym, że znów chcą za to relatywnie mało zapłacić 'dekorują' najtańszymi,
      najbardziej świecącymi i najsztywniejszymi materiałami.

      Mało jeszcze jest rzeczywistych estetów.

      Nie piszcie tylko, że w Polsce nie ma kto tych dekoracji robić! Od początku
      lat 90-tych florystyka bardzo się rozwinęła, nieproporcjonalnie szybko do
      estetycznej świadomości
      . Jeszcze niedawno klienci reagowali głupawym
      śmiechem gdy pytaliśmy się o wygląd sukni, kolor krawata, o planowany wystrój
      sali. 'bo co jak to ma się do bukietu ślubnego?'. Podobne były reakcje na
      zdjęcia dekoracji kościoła 'przecież takie rzeczy nie u nas'.
      Nie piszę tu o pseudo budkach z kwiatami, gdzie główną dewizą jest sztuczna
      pstrokacizna, ale o florystach naprawdę znających się na rzeczy.
      • zia86 Re: Oni dopasowują butelki - ogólna o dekoracji 10.01.10, 13:50
        sanvitalia napisała:

        > Wszystko kręci się wokół pieniędzy. Wciąż wiele osób będzie wolało
        za ostatnią
        > wolną kasą kupić dodatkowe kotlety niż kwiaty. Dlaczego?

        No właśnie dlaczego? Po co komuś 5 ciepłych dań? Nie lepiej zrobić
        obiad i dwa dania ciepłe a za resztę dokupić jakiś ciekawy słodki
        bufet, albo ciekawsze dania, czy właśnie przeznaczyć to na dekoracje?



        > Bo panuje ogólna opinia i same też tak często piszecie, że wydatki
        na kwiaty to
        > wyrzucanie pieniędzy w błoto. Dlatego ludzie wolą kupić balony czy
        sztuczne
        > dekoracje, bo to TRWAŁE. Co z tego, że nie będą drugi raz
        wykorzystane, ale
        > panuje złudna opinia, że to trwałe, więc warto zapłacić więcej.

        Tutaj masz całkowitą racje i właśnie o to mi chodzi, skąd takie
        przekonanie, że wydawanie kasy na kwiaty to głupota? Starsze forumki
        pewnie pamiętają, jak ja tutaj dopiero wchodziłam to był taki bardzo
        głośny wątek o kwiatach za 5 tys zł. Leciały na autorkę gromy, że to
        głupota, marnotrastwo itd. Skąd w nas ta postawa?



        > Poza tym ludzie lubią dużo. Musi być dużo wszystkiego, więc i dużo
        kwiatów, a
        > dużo kwiatów już trochę kosztuje, więc suma suma summarum lepiej
        kupić dużo
        > balonów niż mniej kwiatów.
        >
        > Restauracje też w ten sposób działają, bo wolą raz za ileś tam
        kupić sztuczne
        > dekoracje, mieć ich dużo i od każdej imprezy kasować za to np 100
        pln, niż
        > kombinować jak za 100 zrobić dekoracje z kwiatów.



        > Ludzie lubią kicz. Kochają wręcz. Lubią przeogromne tiulowe
        kokardy, lubią gdy
        > kościół zamienia się w szpital za sprawą ilości białego materiału.
        W związku z
        > tym, że znów chcą za to relatywnie mało zapłacić 'dekorują'
        najtańszymi,
        > najbardziej świecącymi i najsztywniejszymi materiałami.
        >
        > Mało jeszcze jest rzeczywistych estetów.
        >
        > Nie piszcie tylko, że w Polsce nie ma kto tych dekoracji robić!
        Od początku
        > lat 90-tych florystyka bardzo się rozwinęła, nieproporcjonalnie
        szybko do
        > estetycznej świadomości
        . Jeszcze niedawno klienci reagowali
        głupawym
        > śmiechem gdy pytaliśmy się o wygląd sukni, kolor krawata, o
        planowany wystrój
        > sali. 'bo co jak to ma się do bukietu ślubnego?'. Podobne były
        reakcje na
        > zdjęcia dekoracji kościoła 'przecież takie rzeczy nie u nas'.
        > Nie piszę tu o pseudo budkach z kwiatami, gdzie główną dewizą jest
        sztuczna
        > pstrokacizna, ale o florystach naprawdę znających się na rzeczy.

        Tutaj również się zgodzę, jest w Polsce naprawdę dużo florystów
        artystów i to w różnych półkach cenowych.
        • budyniowa123 Re: Oni dopasowują butelki - ogólna o dekoracji 10.01.10, 14:02
          > No właśnie dlaczego? Po co komuś 5 ciepłych dań? Nie lepiej zrobić
          > obiad i dwa dania ciepłe a za resztę dokupić jakiś ciekawy słodki
          > bufet, albo ciekawsze dania, czy właśnie przeznaczyć to na dekoracje?


          zia, dla ciebie lepiej, dla mnie lepiej, ale dużo ludzi nie jest
          zainteresowanych ciekawym jedzeniem, za to nie wyobrażają sobie wesela bez tych
          5 dań. I jakby wielu osobom powiedzieć: będą dwa dania, ale za to pięęękne
          dekoracje z żywych storczyków to zapytają "a da się te storczyki zjesć?"
          Zrozum, że nie można mierzyć wszystkich swoją miarą.
          Dla jednych ważne jest, żeby była uczta dla ducha i ciała a inni zdecydowanie
          wolą ucztę dla ciałasmile
          • zia86 Re: Oni dopasowują butelki - ogólna o dekoracji 10.01.10, 14:05
            Tylko, że to nie ma logicznych podstaw. Bo 5 ciepłych dań, jeszcze w
            takiej ilości jak są podawane na weselach nikt nie jest w stanie zjeść
            po prostu.
            • k.l2 Re: Oni dopasowują butelki - ogólna o dekoracji 10.01.10, 15:23
              Mysle,ze nie masz racji. Mezczyzni pijacy wodke na calonocnym weselu sa
              w stanie zjesc.
        • sanvitalia Re: Oni dopasowują butelki - ogólna o dekoracji 10.01.10, 14:06
          Zia, ja się zajmuję kwiatami i bardzo często podczas spotkań z parami młodymi
          pojawiają się te same argumenty. Nie wiem dlaczego. Część ludzi ma to już we
          krwi. Minie pewnie jeszcze trochę czasu zanim w tej kwestii nastąpią duże zmiany.
          Kiedyś podczas rozmowy z parą młodą gdy temat zszedł na temat dekoracji ich
          stołu odpowiedzieli:

          "kucharki nam z pomidorów i owoców na miseczkach z krepy różne piramidki
          porobią, więc będzie potem można też to zjeść"....

          Poza tym materializm jest w ludziach na dość wysokim poziomie. Kwiaty są raczej
          po to, aby było pięknie, są dla ducha, nie dla ciała. A wiele osób wyznaje
          zasadę, że warto płacić za to, co jest stricte dla ciała. Zobacz ile osób powie,
          że lepiej ściągną film z internetu niż iść do kina.
      • budyniowa123 Re: Oni dopasowują butelki - ogólna o dekoracji 10.01.10, 13:56
        Bo panuje ogólna opinia i same też tak często piszecie, że wydatki na kwiaty to
        > wyrzucanie pieniędzy w błoto. Dlatego ludzie wolą kupić balony czy sztuczne
        > dekoracje, bo to TRWAŁE. Co z tego, że nie będą drugi raz wykorzystane, ale
        > panuje złudna opinia, że to trwałe, więc warto zapłacić więcej.


        w dużej mierze się zgadzam, ale jak zdefiniujesz postawę (np moją), że skoro nie
        mam iluś tam tysięcy to nie wydaję ani na dużo kwiatów ani na sztuczne badziewie?

        Ja się z kwiatami zamknęłam w (nie pamiętam dokładnie) ok 200 zł. I nie przyszło
        by mi do głowy zamiast tych 30 kalii kupić 300 balonów.

        a to, że ludzie lubią i kochają kicz to prawda stara jak światsmile
        I narodowość nie ma tu znaczenia- tak samo kicz kochają Polacy jak i Amerykanie
        i Irlandczycy i reszta.
        I w każdej z tych narodowości znajdzie się grupa, która kiczu nie trawi.
        Z tym, że jak nawet widać na forum: są kicze z którymi się wszyscy niemal
        zgadzają, że to kicz a są kicze kontrowersyjnetongue_out
        • sanvitalia Re: Oni dopasowują butelki - ogólna o dekoracji 10.01.10, 14:12
          Budyniowa, widzisz mnie właśnie chodzi o to co piszesz. Nie myślę tylko o
          dekoracjach za x tysięcy, bo takich póki co wiele się jeszcze nie robi. Ty
          wydałaś 200 pln, a spotkałam się z wieloma osobami, które nazwały by się
          rozrzutną, bo kwiaty i tak pójdą do kosza.

          Nie miałam na myśli, że tylko Polacy lubią kicz (żeby nie było!), ale ogólnie.

          Sala gimnastyczna nie przestanie nią być, nawet jeśli zawiesi się pod sufitem km
          materiału i poustawia się kolumienki z balonów. Lepiej skupić się na gustownej
          dekoracji stołów. Tylko, że jeszcze mało kto tak myśli.
          • gryzikiszka Re: Oni dopasowują butelki - ogólna o dekoracji 10.01.10, 14:37
            Jak już kilka osób napisało - kwestia pieniędzy. I sorry, ale wywołuje u mnie agresję pokazywany przez zia "tani" wariant, który można sobie samemu zrobić (wazony za 600 zł). Kurde, 600 zł to kupa kasy... Może nie przy zestawieniu z całym budżetem, ale jednak.
            A jeśli chodzi o kwestie czysto estetyczne, to nie każdemu te kwiaty się tak strasznie podobają. Ja np. nie mam potrzeby dekorowania samochodu czy sali, bo wybrałam takie, które mi się bardzo podobają i wcale nie mam potrzeby, żeby je jeszcze upiększać. Kościół ma swoją dekorację, której chyba nie można zmieniać.
            • zia86 Re: Oni dopasowują butelki - ogólna o dekoracji 10.01.10, 14:46
              Gryziczka, dostałam od Budyniowej znalezienia dekoracji za 2 tys zł i
              robiłam to pod to. A nie mówiłam o wazonach za 600 zł, tylko o tych
              wiankach z kwiatów na dole wazonu.
              Na stoły też nie masz żadnej dekoracji?
              • gryzikiszka Re: Oni dopasowują butelki - ogólna o dekoracji 10.01.10, 14:56
                Wazony to był skrót myślowy. Nieważne, pod co to robiłaś. Ty nie rozumiesz, czemu ludzie nie przejmują się dekoracjami, a ja nie mogę zrozumieć, że są ludzie, do których nie dociera, że dla kogoś kilkaset złotych to są jakieś pieniądze...
                Inna sprawa, że moim zdaniem szkoda nawet 50 zł na coś brzydkiego i skoro już się nie chce wydawać na dekoracje, to lepiej nie mieć nic, niż mieć oszczędne serce ze styropianu.
                Dekoracja na stołach będzie. Jest w cenie sali, więc mam zamiar jakoś bliżej wesela zobaczyć, jak to wygląda. Ale skoro ktoś umiał wybudować ładny budynek, kupił fajne meble itd., to pewnie i dekoracje będą ok.
                A swoją drogą, to ciekawe, jak się przywiązujemy do pewnych rzeczy... Zapytałaś o dekorację stołów. Bo jakoś tak nie do pomyślenia jest niedekorowanie stołówsmile
                • rockiemar Re: Oni dopasowują butelki - ogólna o dekoracji 10.01.10, 16:02
                  Ja rozumiem, ze dla kogos to moga byc pieniadze. Natomiast nie rozumiem, jak
                  mozna zapraszac 200 osob na wesele i nie miec np. 200zl na kwiaty (liczac 20
                  wazonow po 10 tulipanow, skoro w sezonie cena detaliczna tych kwiatow to 1zl).

                  Zreszta, ja naprawde nie musze ogladac zagranicznych stron florystycznych, zeby
                  wiedziec, ze na stole zwyklo sie stawiac kwiaty wink Nie wiem, co ciebie tak w tym
                  stwierdzeniu zbulwersowalo?
                  • k.l2 Re: Oni dopasowują butelki - ogólna o dekoracji 10.01.10, 16:35
                    1. Dolicz jeszcze cene wazonow.
                    3. Same tulipany w wazonach nie zapewnia dekoracji sali.
                    Poza tym to kwestia priorytetow - dla mnie priorytetem bylo zaproszenie
                    paru osob czy danie wieksza ofiare za Msze, a nie ustawienie dekoracji
                    za kilkaset zlotych.
                    • rockiemar Re: Oni dopasowują butelki - ogólna o dekoracji 10.01.10, 18:10
                      Widzialam nie wiem ile zdjec dekoracji zrobionych ze sloikow, starych wazonow,
                      kieliszkow, wiec najwyrazniej da sie poradzic sobie bez krysztalowych wazonow.

                      Poza tym wlasnie np. same tulipany, niezapominajki i konwalie na stolach moga
                      stanowic bardzo tania, a efektowna dekoracje sali + np. organza za grosze z
                      allegro w odpowiednim kolorze na stolach.

                      Nie pisze zreszta o obiadach na 20 osob, gdzie faktycznie ktos moze starac sie
                      zrobic wszystko jak najmniejszym kosztem. Chodzi mi o wesela na 200 osob i
                      wiecej - biorac srednia polska cene za osobe - ok. 130zl, mnozac przez 200,
                      uzyskujemy za samo tylko jedzenie prawie 30.000. Naprawde w takiej sytuacji
                      500zl wydane na dekoracje jest tak przerazajace, ze az trzeba wywlekac inne
                      priorytety w stylu "nie obchodza mnie kwiatki, wole nad nie rodzine albo
                      wsparcie kosciola"??
                      • k.l2 Re: Oni dopasowują butelki - ogólna o dekoracji 10.01.10, 19:41
                        Rockie, nie wiem jak wyjasnic. Powiem na moim przykladzie - wesele MZ
                        duze, choc nie na 200 os. (na 90). Koszty ogolne duze, zgadza sie. Ale
                        liczylismy kazdy grosz i naprawde byloby nam ciezko wylozyc te dodakowe
                        kilkaset zl. na dekoracje. Robilismy dekoracje sali we wlasnym zakresie
                        za ok. 100 zl. z materialow zakupionych na gieldzie. Jak sie moz na
                        domyslic, nie bylo w tym kwiatow, bo nie zmiescilyby sie w tym
                        budzecie. Albo bylaby ich znikoma ilosc, niewystarczajaca na duza sale.
                        • rockiemar Re: Oni dopasowują butelki - ogólna o dekoracji 10.01.10, 20:07
                          Kl2, 90 osob to nie 200 wink A pisze o takich wlasnie weselach, bo na takich bylam
                          osobiscie i albo nie bylo w ogole dekoracji w dosc brzydkich jednak salach, albo
                          byly one kiczowate.
                  • gryzikiszka Re: Oni dopasowują butelki - ogólna o dekoracji 10.01.10, 16:54
                    rockiemar napisała:

                    > Ja rozumiem, ze dla kogos to moga byc pieniadze. Natomiast nie rozumiem, jak
                    > mozna zapraszac 200 osob na wesele i nie miec np. 200zl na kwiaty (liczac 20
                    > wazonow po 10 tulipanow, skoro w sezonie cena detaliczna tych kwiatow to 1zl).

                    A może fajniej za 200 zł zaprosić koleżankę? Każdy ma inne priorytety.

                    > Zreszta, ja naprawde nie musze ogladac zagranicznych stron florystycznych, zeby
                    > wiedziec, ze na stole zwyklo sie stawiac kwiaty wink Nie wiem, co ciebie tak w ty
                    > m
                    > stwierdzeniu zbulwersowalo?
                    Podejście w stylu "Niemożliwe, że kogoś nie stać. Przecież można zrobić dekoracje za jedyne 600 zł!".
                    • rockiemar Re: Oni dopasowują butelki - ogólna o dekoracji 10.01.10, 18:14
                      Odpowiedz post wyzej. Nie bede sie powtarzac, bo twoje argumenty sa identyczne
                      jak kolezanki kl2.
          • k.l2 Re: Oni dopasowują butelki - ogólna o dekoracji 10.01.10, 15:28
            Wlasnie, kwiaty pojda do kosza..
            Ile "estetek" zgadza sie na kwiaty od gosci? A ile prosi o wino,
            kupony, pieniadze itp., bo trwalsze?
            • nocarka Re: Oni dopasowują butelki - ogólna o dekoracji 10.01.10, 16:12
              Kwiaty od gości to strata kasy. Owszem, lubię dostawać i kupować kwiaty, także
              do domu, ale pomyśl, że będę mieć około 50 par na weselu. Każdy kupi bukiet za
              no... mneij więcej 30 zł. Po co mi to? Zwiędną jeszcze w czasie podróży.
              Zamierzamy poprosić o książki lub wino. Nie dlatego, że trwalsze. Dlatego, ze
              bardziej nam się to podoba. A książki są też ucztą dla ducha.

              Owszem, ja zamierzam dekoracje umieścić w budżecie zle nie zamierzma poświęcić
              im miesiąca na wygrzebywanie na forach, dyskusjach czy ktoś na forum powie że
              łądne, a co będzie, jak powie, ze nie, bo trzeba będzie zmienić i najgorsze - c
              jeśli moje podeszwy nie będą pasować do jedwabiu na ścianach. To zakrawa na
              paranoję.

              A i tak są koszty najważniejsze. Polacy często się zadłużają na wesela, więc
              dekoracje są skromne. Czasem ulegają rodzinie (jeśli jest ze wsi, dekoracje są
              inne, bo tam inne są tradycje. Za moją siostrą wisiał dywan z matką boską i
              czerwonymi różami. Uległa ciotkom, babkom itd - ja nie zamierzam).
              • joanka-r Re: Oni dopasowują butelki - ogólna o dekoracji 10.01.10, 23:53
                ''Zwiędną jeszcze w czasie podróży.
                Zamierzamy poprosić o książki lub wino.''

                taki troche sposób na zapelnienie sobie biblioteczki. Tylko co zrobisz jesli na fali popularnosci dostaniesz 20 kompletów sagi ''Zmierzch''? bedziesz sprzedawać na Allegro, czy oddasz do Biblioteki publicznej? a wina? jak dostaniesz 3 skrzynki?
                dla mnie to nie jest ok, zapraszać kogoś na wesele z winem.

                pisałam o przykładzie z mojej rodziny=maskotki i slodycze, ktore pozniej oddano do domu dziecka.
                • misself Re: Oni dopasowują butelki - ogólna o dekoracji 11.01.10, 11:36
                  joanka-r napisała:
                  >
                  > pisałam o przykładzie z mojej rodziny=maskotki i slodycze, ktore pozniej oddano
                  > do domu dziecka.

                  Zerknij do wątku "Zamiast kwiatów, lecz nie maskotki". Dzieciom w domach dziecka
                  bardziej niż zabawki przydają się inne rzeczy. Tam też możesz wypowiedzieć swoje
                  zdanie na temat zapełniania biblioteczek i zapraszania na wesele z winem, bo to
                  jest wątek o dekoracjach smile
    • rockiemar Re: Oni dopasowują butelki - ogólna o dekoracji 10.01.10, 16:08
      Nie wiem dlaczego w tym watku nie ma umiarkowanych wypowiedzi, caly czas tylko
      jakies skrajnosci - albo dekoracje za 10.000zl, albo styropianowe golabki i
      balony za 150zl w sali gimnastycznej.

      Nawet w Warszawie udalo mi sie znalezc florystke, ktora bukiet z "drogich"
      kwiatow (roze, storczyki) robi mi za 140zl. Poprzednia wersja bukietu z kwiatow
      bardziej sezonowych miala kosztowac okolo 100zl (za taki sam bukiet w innej
      kwiaciarni chciano... 450zl).
      • misself Re: Oni dopasowują butelki - ogólna o dekoracji 10.01.10, 16:15
        rockiemar napisała:

        > Nie wiem dlaczego w tym watku nie ma umiarkowanych wypowiedzi, caly czas tylko
        > jakies skrajnosci - albo dekoracje za 10.000zl, albo styropianowe golabki i
        > balony za 150zl w sali gimnastycznej.

        Może dlatego, że takich osób jak Ty, które mają ładne dekoracje za niewielką
        cenę, jest mało?
        • monikapers Re: Oni dopasowują butelki - ogólna o dekoracji 10.01.10, 18:01
          celem mojego/naszego slubnego przyjecia bylY: elegancja, prostota, umiar,
          stosownosc, dopasowanie do pory roku, stylu naszych gosci, stylu miejsca, rangi
          wydarzenia...
          pieniadze nie byly zadnym argumentem

          uwazam, ze calosc udalo sie zorganizowac dosc szybko i na najwyzszym poziomie, a
          koszt calosci byl naprawde do przelkniecia PRAWIE dla kazdego

          tak wiec w 100% zgadzam sie z rockiemar, ze brak umiarkowanych wypowiedzi

          wszystkie zgodzicie sie, ze nie majac zadnych ograniczen mozna zorganizowac
          super kicz i majac bardzo nieiwelki budzet mozna wyczarowac stylistyczna i
          klimatyczna bajke

          naprawde wszystko zalezy od nas

          dlatego wesela sie roznia, tak, jak roznia sie ludzie

        • rockiemar Re: Oni dopasowują butelki - ogólna o dekoracji 10.01.10, 18:16
          No ale dlaczego jest ich malo? Przeciez wiekszosc z nas, nawet jesli mieszka w
          duzym miescie, nie ma konsultantki slubnej, itp., wiec nie zrzucajmy wszystkiego
          na karb pochodzenia z "warszawki".
          • budyniowa123 Re: Oni dopasowują butelki - ogólna o dekoracji 10.01.10, 18:27
            rockie, nie wiem, czy ty do końca rozumiesz o co np mi chodzi.

            Nie o to, że nie można mieć fajnych dekoracji za małą kasę, ale o to, że Zia
            mocno uogólnia i wyciąga wnioski pt: W Polsce kicha, na zachodzie pięknie. Tylko
            czy zapatrzenie się na zagraniczne portale jak na święty obrazek faktycznie jest
            wyznacznikiem dobrego gustu i smaku?

            Nie bacząc na to, że generalnie wszędzie jest tak samo.

            Mi też drogo nie wyszło a byłam zadowolona z kwiatów na stołach i bukietu, więc
            nie narzekam, że kasy nie miałam to musiałam mieć brzydko.
            Ale każdy lubi inaczej, są też tacy, dla których po prostu nie jest to ważne
            jakie mają dekoracje.
            • zia86 Re: Oni dopasowują butelki - ogólna o dekoracji 10.01.10, 18:50
              Ale mnie chodziło przede wszystkim o podejście. smile Nie o pieniądze, a
              nawet nie o dobry gust, ale o podejście. U nas w większości przypadków
              pary uważają, że jest to kwestia którą nie muszą/nie chcą sobie
              zawracać głowy. A tam(bez dokładnego podawania czy to USA czy coś
              innego) się o tym więcej myśli, różne są tego efekty(bo nie musi wyjść
              tak pięknie jak na obrazkach), ale się myśli, szuka itd.
              • budyniowa123 Re: Oni dopasowują butelki - ogólna o dekoracji 10.01.10, 18:54
                A tam(bez dokładnego podawania czy to USA czy coś
                > innego) się o tym więcej myśli, różne są tego efekty(bo nie musi wyjść
                > tak pięknie jak na obrazkach), ale się myśli, szuka itd.


                zia, ale skąd ty takie rzeczy wiesz???
                • zia86 Re: Oni dopasowują butelki - ogólna o dekoracji 10.01.10, 18:59
                  Bo trochę przeglądam zagraniczne fora, poza tym widzę po serwisach,
                  ostatnio znalazłam bloga jakiejś florystki do której można zadawać
                  pytania i tam dużo dziewczyn pyta, że mają mniejszy budżet ale chcą
                  mieć piękne dekoracje i co robić, dużo pyta czy to do tego będzie
                  pasować itd.
                  • mohito86 Re: Oni dopasowują butelki - ogólna o dekoracji 10.01.10, 19:26
                    zia86 napisała:

                    > Bo trochę przeglądam zagraniczne fora, poza tym widzę po
                    serwisach,
                    > ostatnio znalazłam bloga jakiejś florystki do której można zadawać
                    > pytania i tam dużo dziewczyn pyta, że mają mniejszy budżet ale
                    chcą
                    > mieć piękne dekoracje i co robić, dużo pyta czy to do tego będzie
                    > pasować itd.

                    I naprawdę sądzisz, że na podstawie tych, którzy użytkują te fora,
                    blogi itp możesz obiektywnie stwierdzić, że na zachodzie na weselu
                    króluje wysublimowana elegancja, piękne dekoracje idealnie zgrane z
                    całością itp?
                    Ja się zgadzam z dziewczynami - to że nie widziałaś aż tak wielu
                    naprawde elegancko zrobionych wesel w Polsce nie oznacza, że ich nie
                    ma. Może to też kwestia mentalności w Polsce (jakże innej od Twojej
                    btw.)-czyli nie epatowania pieniędzmi. Nie każdy lata po forach ze
                    swoimi fotkami, bo np. nie uważa, że ma się czym chwalić; nie ma na
                    to zwyczajnie czasu; nie chce wystawiać się na widok publiczny itd.
                    I jak już mówilły dziewczyny - tak tam na Zachodzie też liczne są
                    śluby z dekoracją, którą nasze forum uznało by za szczyt tandety i
                    kiczu. Tylko może blogów i serwisów o nich nie ma w takiej liczbie;]
                    • zia86 Re: Oni dopasowują butelki - ogólna o dekoracji 10.01.10, 23:09
                      Ale mnie nie chodziło o gust czy jego brak, tylko o kwestie myślenia o
                      tym.
    • ann.k Re: Oni dopasowują butelki - ogólna o dekoracji 11.01.10, 12:20
      Po pierwsze, to jak już tu zostało wytknięte, to co dla Ciebie jest
      myśleniem o dekoracji, dla innych jest wyrazem kiczu i totalnego
      bezguścia, bo czytając Twoje wątki staje się jasnym, że zdecydowanie
      ważniejsza dla Ciebie jest forma niż treść. Są ludzie, dla których
      istotą sprawy jest być razem, nie ważne jak i nie ważne gdzie, ergo
      dekoracje są wtedy najmniej istotne.

      Po drugie, ludzie pochodza nie tylko z Jaworzna, a więc różnią się
      od siebie. I to bardzo. W jednym regionie Polski istotnym będzie
      wystawienie na stoły i po kątach jak największej liczby durnostojów,
      zaś w innym ważniejsze są relacje międzyludzkie i jeśli ludzie mają
      ograniczony budżet (a podejrzewam, że dobre 90% par młodych tak ma),
      to wybierając między zaproszeniem dodatkowych osób a obstawieniem
      dekoracjami tych, które już zostały zaproszone, wybiorą zaproszenie
      kolejnych. Poza tym, jeśli już jesteśmy przy finansach, Polacy są
      wciąż narodem bogacącym się, czyli takim, który inaczej ogląda
      wartość pieniądza niż naród bogaty. Nie wierzysz? To poczytaj choćby
      to forum i porównaj swoje wątki i wątki osób, które mają ograniczone
      budżety weselne. Aż po oczach bije różnica między Twoim podejściem a
      takich osób. Teraz rozszerz to i pomyśl sobie, że takich
      nieliczących się z kasą (bo "niemuszących się liczyć") jest na
      Zachodzie więcej niż w Polsce. Czy teraz jest nieco jaśniej?

      Po trzecie, wciąż jest tak, że to rodziny wywierają ogromny wpływ na
      kształt wesel i w większości te wesela niewiele się różnią od
      siebie, a wszystkie wywodzą się z tradycji wesel staropolskich,
      gdzie istotniejsze były wódka i zakąska niż kolorowe serweteczki.
      Często bywa tak, że nawet jak młodzi chcą coś wystawić kolorowego na
      stół, odezwie się babcia, która zapyta "a po co to takie
      udziwnianie" i młodzi się wycofują. Bo albo nie chcą babci urazić,
      albo wręcz za babcine pieniądze wyprawiają wesele. Oczywiście babcia
      jest tu tylko przykładem, może to być dowolna osoba z rodziny w
      zależności od tego kto i jaki ma wpływ w rodzinie na młodych.

      Po czwarte, daj sobie już spokój i nie ośmieszaj się z tymi
      górnolotnymi zachwytami nad zachodnimi portalami ślubnymi i ichnimi
      tradycjami na podstawie tego co widzisz w internecie. Ktoś kto by
      obejrzał Twoje wątki mógłby wyciągnać takie same wnioski na temat
      polskich wesel. Czy przyznałabyś mu rację, że nasze wesela są pełne
      przepychu i dbałości o dekoracje? Czy Ty w ogóle byłaś na
      jakimkolwiek weselu za granicą?

      Po piąte... Wesela są różne. Moje będzie mieszane, bo ja i
      narzeczony pochodzimy z różnych krajów. Wyprawiamy za swoje
      pieniądze, z budżetem nieco większym niż Twój, ale mamy zupełnie
      inne priorytety niż Ty. Dla Ciebie jest ważne aby wszystko
      współgrało kolorstycznie, więc się napinasz nad tymi dekoracjami
      strasznie. Dla nas jest ważniejsze, aby w tym dniu zgromadzić całą
      rodzinę, która w wyniku wojny i wygnania, które przeżył mój
      narzeczony i jego najbliżsi, żyje teraz mocno porozrzucana po całym
      świecie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka