Przepraszam z gory, wiem ze to drugi moj watek dzisiaj z prosba o pomoc, ale
to wina urzednikow z USC

Wklejam wam tu moj post z watku o slubie z
obcokrajowcem, bo tam pewnie nikt go nawet nie przeczyta...
Wlasnie niedawno wrocilam z USC, wiec wreszcie wiem z pierwszej reki, jak tak
naprawde przedstawia sie sprawa ze zmiana nazwiska naszego i pozniejszym
nazwiskiem przyszlych dzieci.
Na przykladzie:
N - ma nazwiska X Y
Ja - Z (po slubie dalej Z)
Dzieci - XY, Z, XZ, YZ (dowolne kombinacje)
N - nazwiska X Y
Ja - Z (po slubie X Z - odwrotna kolejnosc!!!)
Dzieci - XY, XZ (dobra kolejnosc, pierwsze ojca, drugie matki)
N - nazwiska X Y
Ja - Z (po slubie Z X - normalna kolejnosc nazwisk)
Dzieci - XY, ZX (odwrotna kolejnosc)
Jesli dodajemy pierwszy czlon meza do naszego nazwiska, to dzieci nie moga
nazywac sie jak w Hiszpanii, tylko musze miec oba czlony meza lub nasze nowe dwa
czlony (czyli odwrocona kolejnosc u dziecka w stosunku do nazwisk nadawanych
dzieciom w Hiszpanii).
Na razie wypelnilam, ze bede miala pierwsze nazwisko meza, drugie moje, ale nie
do konca jestem przekonana uncertain N chce zebym zostala przy swoim (zawsze
chcial,
dla niego to bardziej naturalne), ja chcialam z kolei drugie miec jego. Ale jako
pierwsze jego??
A, N ma jeszcze jedna rzecz na uwadze. My jestesmy z twarzy dosc podobni (nie
raz zdarzylo sie, ze ktos np. na zdjeciu bral nas na za rodzenstwo, wiedzac ze
je mamy, a nie wiedzac jak wygladaja). W Hiszpanii jedyna mozliwoscia posiadania
tego samego nazwiska jest bycie rodzenstwem, ewentualnie np. stryjecznym, bo po
slubie nie zmienia sie nazwisk, tylko cale zycie ma sie dwa nazwiska - pierwsze
po ojcu, drugie po matce. A my nie dosc, ze bardzo podobni, to jeszcze z takim
samym nazwiskiem (pierwszym, ale czesto podaje sie tylko to, zeby bylo krocej)
uncertain
Jak byscie to rozwiazaly w naszym przypadku?
Strasznie was dzis zadreczam trudnymi pytaniami, musicie mi wybaczyc :p