Wczoraj był u nas ksiądz po kolędzie. Jak zawsze padły te same
pytania:
- jak długo jesteście ze sobą?
- 12 lat
- mieszkacie ze sobą?
- tak, mamy ślub cywilny
- a zamierzacie wziąć ślub kościelny?
- do tej pory była odpowiedź, że może kiedyś
- no ale to tak nie po chrześcijańsku, to grzech itd.
- wczoraj nareszcie mogliśmy się pochwalić, że w październiku żeśmy
się zaobrączkowali po katolicku - ksiądz był nowy, nie miał zapisane
w karcie, że braliśmy licencję na ślub - swoją drogą straszny
bałagan mają w tej naszej parafii
Ciekawa jestem co Wy Drogie Forumki słyszycie w podobnej sytuacji?
Aha, i teraz padło jeszcze jedno pytanie - a dzieci zamierzacie
mieć?