Dodaj do ulubionych

To już koniec

26.01.10, 19:28
Nakrzyczałam na mojego narzeczonego (ha, dobre sobie, skoro nawet się nie oświadczył),żeby się wynosił z mojego życia, padło parę niecenzuralnych słówsad Sory, ale nie umiałam czekać na ruch z jego stronysad((, więc klasa (moja) tez odpłynęła w siną dal.... A oni ? Oni podobno tak się kochają, że kiedy ja odwoływałam przyjęcie w reatauracji to on biegł szybko, zeby złapać zwolniony termin. No cóż - w końcu on się będzie żenił w październiku i będzie miał weselisko w "naszej" restauracji, tylko narzeczone mu się zmieniły. Ona oczywiście żałuje wyjazdu do US i oczywiście cały czas go kochałasad A wiecie co jest najgorsze? Że przez 2,5 roku byłam zapchajdziurąsad((( I nie wiem, jak się teraz pozbierać...
Obserwuj wątek
    • najta Re: To już koniec 26.01.10, 19:32
      Bardzo Ci współczuję sad I ściskam mocno.

      Niestety, zachowanie "narzeczonego" bardzo źle o nim świadczy. Za to Ty masz
      szansę na spotkanie wspaniałego mężczyzny w przyszłości. Choć wiem, że teraz
      jest Ci ciężko, bo kochałaś szczerze. Trzymaj się.
    • mama_vinca Re: To już koniec 26.01.10, 19:39

      Glowa do Gory! Kiedys sie zakochasz w tym wlasciwym facecie! Lepiej
      ze wyszlo szydlo z worka teraz a nie po slubie.Pamietaj - co nas nie
      zabije to nas wzmocni!
      Powodzenia Ci zycze.Czas leczy rany.
    • budyniowa123 Re: To już koniec 26.01.10, 19:43
      secesjaa...
      przede wszystkim wielkie wyrazy współczucia, bo nawet nie umiem sobie wyobrazić
      jak musi być ci ciężko...

      nie wiem, czy to cokolwiek pomoże, że jeśli ten facet TAK się zachował (bo na to
      nawet brak słów) to absolutnie nie był wart Twojego zaangażowania i miłości.

      To co zrobił, to że poleciał zaklepywać termin jest po prostu obrzydliwe i
      pośród całego twojego smutku powinnaś znaleźć choć trochę radości, że nie
      wyszłaś za kogoś takiego za mąż, bo było blisko...

      Pociesz się baaardzo mądrym mz zdaniem: NA CUDZEJ KRZYWDZIE SZCZĘŚCIA SIĘ NIE
      ZBUDUJE...

      I taka jest prawda. Choćby teraz nie wiadomo jak się "kochali" to i tak na
      takich podwalinach żaden związek nie wyjdzie.

      A sobie daj czas i pamiętaj, że to, że jakiś gnój cię oszukał i sprawił, że
      teraz czujesz się podle z poczuciem bycia "tą drugą" nie oznacza, że masz tak o
      sobie myśleć.

      Trzymam kciuki i powodzenia w stawaniu na nogi.

      Uważam, że dobrze zrobiłaś, a klasy to nie pokazał on a nie ty. Ty postąpiłaś
      najlepiej jak mogłaś i tej myśli się trzymaj.
      Wyobraź sobie jak blisko byłaś być może największej pomyłki swojego życia i że
      na szczęście za chwilę będziesz miała to za sobą.
      A facet zostanie z poczuciem winy (bo nawet jak jest gnojkiem, to pewnie wyrzuty
      sumienia go gryzą) i z głupią, mało wartą kobietą, która zawinie się jak tylko
      znajdzie "lepsze perspektywy rozwoju"...
      • rockiemar Re: To już koniec 26.01.10, 19:47
        Secesjaa, ogromnie Ci wspolczuje...

        Budyniowa bardzo madrze i wyczerpujaca napisala, wiec nie bede sie juz
        powtarzac, ze w Twojej sytuacji nie ma tego zlego, co by na dobre nie wyszlo.
        Trzymaj sie cieplutko smile
    • misself Re: To już koniec 26.01.10, 19:43
      Klasa to odpłynęła z narzeczonego. Ty wyraziłaś uzasadnioną złość i żal. I
      słusznie, bo po co dusić w sobie gniew?

      Trzymaj się ciepło, nic się nie dzieje bez przyczyny, poznasz na pewno kogoś
      wartego Twojej miłości i odwzajemniającego ją.
      • stworzenje Re: To już koniec 26.01.10, 19:52
        współczuje, wiem,że ciężko, czas leczy rany no i: nie ma tego złego cy by na
        dobre nie wyszło. Trzymaj się. Gdzieś czeka na Ciebie facet życia.
      • elske Re: To już koniec 26.01.10, 19:52
        Za jakis czas inaczej na to spojrzysz .I stwierdzisz że to była bardzo mądra
        decyzja.ale to dopiero za jakis czas, jak emocje opadną.
        A teraz trzymaj sie kochana.Lepeij zrezygnowac przed ślubem, niż po usłyszeć że
        to była pomyłka.
    • derenka Re: To już koniec 26.01.10, 20:10
      Współczuję Ci bardzo...Wiem, że teraz cierpisz i że może moje słowa będą dla
      Ciebie niezrozumiałe, ale na dłuższą metę dobrze, że się tak stało. Jeśli facet
      teraz robi takie rzeczy, to pomyśl co byłoby po ślubie- jeśli lubi oszukiwać, to
      raczej by się nie zmienił, a jeśli już to na gorsze. Dlatego jak najszybciej o
      nim zapomnij i głowa do góry. Jesteśmy z Tobą smile
    • martinaa_2010 Re: To już koniec 26.01.10, 20:12
      To co tutaj napiszemy nie zmieni tego co się stało, ale każda z nas tutaj na
      pewno myśli o Tobie ciepło. Może to banał, ale zrozumiałam na swoim przykładzie
      i własnych doświadczeniach, że nic w życiu nie dzieje się bez przyczyny. Mam
      wrażenie, że każdy ma jakiś plan życia. Staraj się nie szukać na siłę odpowiedzi
      "dlaczego?" - ona sama do Ciebie przyjdzie. A on zwyczajnie nie był wart.

      Acha, i nie jestem nawiedzona, że tak o tym planie gadam. Po prostu ja tak mam.
      Podjęłam kiedyś mało ciekawą pracę i poznałam najlepszą przyjaciółkę. Podjęłam
      kolejną pracę i poznałam przyszłego męża. Zrezygnowałam ze studiów dziennych i
      podjęłam zaoczne - poznałam najlepszą paczkę na świecie, super kochanych ludzi.
      Czekam tylko na objawienie dotyczące obecnej pracy smile
      • dorothy_mills Re: To już koniec 26.01.10, 20:16
        Może wyjdę na nieczułą, ale wydaje mi się,że Twoje wpisy są bardzo naciągane. Pierw historia z podszywaniem się pod Zia..później bajeczka o druhnach,a teraz zerwanie...

        Ps. Mogłaś ograniczyć się do założenia jednego wątku na ten temat.
        • k.l2 Re: To już koniec 26.01.10, 21:35
          Tez mam wrazenie,ze ktos sie bawi w melodramat.. Jesli nie mam racji, to wspolczuje autorce.
          • ni24 Re: To już koniec 26.01.10, 22:01
            podzielam powyzsze obserwacje...za duzo tego zlego, az nie do uwierzenia...
        • kotka.zielonooka Re: To już koniec 27.01.10, 13:37
          dorothy_mills - ha! Mam dokladnie takie samo wrazenie, ale tomelanka mi
          napisała ze mam "nie być taki szerlok" wiec sie nie wyrywałam uncertain

          No nie wierze , sorry nie wierzę (oczywiscie w kontekscie wczesniejszych
          historii) !smile
          No ale nie muszę smile
          • dorothy_mills Re: To już koniec 27.01.10, 13:40
            Kotka smile dobrze, że chociaż teraz się zgadzamy wink
            Ps. Masz prv ode mnie smile
            • ni24 Re: To już koniec 27.01.10, 17:39
              chyba tylko my 4 nie kupujemy tej historiismile
              ps dorothy a o ci chodzi z tym podszywaniem sie pod zia/?????
              • misself Re: To już koniec 27.01.10, 18:04
                ni24 napisała:

                > chyba tylko my 4 nie kupujemy tej historiismile

                Ja się staram nie zdradzać z takimi podejrzeniami, bo wiem, że to bardzo niemiło
                przeczytać coś takiego, nie mogąc nawet udowodnić, że krytykujący się myli. Wolę
                domniemywać niewinność, nic mnie to nie kosztuje.
                • konface Re: To już koniec 28.01.10, 17:01
                  Tu chyba nikt nam nie chce niczego udowadniać, bo autorka tematu się nie
                  odzywa... Może założyła się z koleżanką, która wygeneruje dłuższy temat i
                  zbierze więcej życzliwych postów wink
              • justynaaaa2 Re: To już koniec 27.01.10, 18:12
                nie tylko, nie tylko wink
          • tomelanka Re: To już koniec 27.01.10, 17:44
            nieladnie prywatna korespondencje ujawniac uncertain a o szerloku bylo zartobliwie smile
            • kotka.zielonooka Re: To już koniec 28.01.10, 13:58
              Tomelanka - jaka "prywatną" korespondecje ???
              Nie napisałas tego "o szerloku" mi na maila (nigdy nie ujawniam niczego co jest
              pisane mi na priv !) tylko napisałas na ogolnym forum (a ze nie tym - to
              nieistotne smile)
              A ze zartobliwie to wiem - ja tez teraz pisalam zartobliwie smile
              • tomelanka Re: To już koniec 28.01.10, 14:14
                oj to zwracam honor, juz nie wiem, co na priv a co na forum wink moja wina, bije
                sie w piers smile
                • kotka.zielonooka Re: To już koniec 28.01.10, 17:10
                  wink
                • misself Re: To już koniec 30.01.10, 08:21
                  <dostała zawału na widok sygnaturki Tomelanki>
                  • tomelanka Re: To już koniec 30.01.10, 10:20
                    hłe hłe, trza uwazac co gdzie sie pisze tongue_out tekst o kupie genialny big_grin
      • stworzenje Re: To już koniec 26.01.10, 20:17
        martinaa_2010 napisała:

        > kolejną pracę i poznałam przyszłego męża. Zrezygnowałam ze studiów dziennych i
        > podjęłam zaoczne - poznałam najlepszą paczkę na świecie, super kochanych ludzi.
        > Czekam tylko na objawienie dotyczące obecnej pracy smile

        ma to samo: przez mojego eks, z którym też przejścia miałam, poznałam kolegę,
        poprzez którego potem przyszłego męża. A kolega był świadkiem na ślubie smile.
        Ale wiem,że w momencie jak się nam wali pod nogami to jest 1000 pytań,a dlaczego
        mnie to spotkało itd.
    • katesaw79 Re: To już koniec 26.01.10, 20:34
      Ja tez zdaje sobie sprawe, ze przez jakis czas nie bedzie lekko, ale wierz mi,
      ze to byl dobry krok. Nie warto zyc z facetem, ktorty nie ma jaj (bo normalny,
      kochajacy i szanujacy swoja wybranke facet tak nie postepuje). Lepiej ze stalo
      sie to teraz niz po slubie.
      Trzymaj sie mocno, sciskam (i szczerze gratuluje, ze wygarnelas mu co o tym
      sadzisz) - bedzie dobrze! Teraz masz szanse spotkac mezczyzne, dla ktorego
      bedziesz ta jedyna.
    • lili-2008 Re: To już koniec 26.01.10, 20:54
      Byłaś z chamem i tyle. Teraz masz czas na spotkanie Pana Właściwego. 3mam kciuki.
      • monikapers Re: To już koniec 26.01.10, 21:37
        cham, nie cham, co to ma za znaczenie... else ma swieta racje wiec
        przekopiuje te slowa:
        "Za jakis czas inaczej na to spojrzysz i stwierdzisz, że to była bardzo mądra
        decyzja. Dopiero za jakis czas, jak emocje opadną.
        A teraz trzymaj sie kochana. Lepiej zrezygnowac przed ślubem, niż PO
        usłyszeć że to była pomyłka
        "

        Daj sobie teraz czas dla siebie, nie ratuj sie jakimis przygodnymi
        milostkami, przezyj ta strate wpelni, placzac, zalac sie i zlorzeczac, wszystko
        po to, zeby juz nigdy nie wrocilo... to prawie, jak zaloba, nie wstydz sie tego...
        My, tu jestesmy z Toba, jakby co smile
        Powodzenia!
        --
        • lili-2008 Re: To już koniec 27.01.10, 09:00
          monika, czy dasz się czasem komuś swobodnie wypowiedzieć bez pisania czy ma
          rację, czy nie ma racji Twoim zdaniem?
          dla mnie zachował się jak cham i już, więcej od siebie napisałam w poprzednim wątku
          • oldmamuska Re: To już koniec 27.01.10, 13:21
            czasem dam...
            taka ladna Panna z paziem i czerownymi rozami /moim zdaniem/, a taka zadziorna
            • lili-2008 Re: To już koniec 27.01.10, 13:36
              no tak, najlepiej jak będzie stała cichutko w kąciku
            • tomelanka Re: To już koniec 27.01.10, 13:55
              monika, zapomnialas sie przelogowac wink
          • monikapers Re: To już koniec 27.01.10, 13:22
            oj Lilli, co sie tak gniewasz smile
            • lili-2008 Re: To już koniec 27.01.10, 13:35
              absolutnie się nie gniewam tylko mówię co myślętongue_out
    • allkaja Re: To już koniec 26.01.10, 21:48
      nie był Ciebie wart i teraz inna będzie musiała się z nim męczyć !!!! a może los
      jest przewrotny i to wszystko dlatego abyś mogła się złączyć z prawdziwą drugą
      połówką która gdzieś tam jest i może czeka.... Ja sądzę że nie warto poświęcać
      życia dla kogoś kto nie zasługuje na to. Głowa do góry - pozytyw jest taki że
      pozbyłaś się drania...
    • zia86 Re: To już koniec 26.01.10, 22:59
      Ogromnie współczuje i wysyłam dużo ciepła do ciebie. Twój narzeczony
      zachował się skandalicznie i to nie ty straciłaś klasę tylko on. Ja
      zawsze staram się w ludziach znaleźć to co dobre ale w tej sytuacji
      byłabym bezwzględna. Jednak z różnych opowiadań kobiet wiem, że takie
      doświadczenia przeważnie są podwaliną pod nowy związek, widocznie los
      sprawi, że za niedługo odnajdziesz swoją drugą połówkę, człowieka
      który będzie ciebie wart.
    • martina.15 Re: To już koniec 27.01.10, 00:45
      secesjo- pal licho, dla takiego faceta nie warto miec klase!
      teraz wez prawdziwe przyjaciolki, siotre, mame, kogokolwiek i wyrycz sie do
      utraty sil. musisz przejsc swoja zalobe...
      ale po swoim wlasnym doswiadczeniu (moze nawet- podwojnym) wiem ze cos sie
      konczy zeby kiedys pojawilo sie cos LEPSZEGO w Twoim zyciu.

      mnie facet zostawil bo mialam czelnosc zajsc z nim w ciaze (po 4 latach bycia
      razem). po narodzinach mlodej moj przyjaciel stal sie moim facetem. I choc super
      chlopak, dalekosiezne plany to jednak sie rozeszlismy- bo on juz nie chcial ze
      mna byc. ojjj ciezko bylo, ale pol roku pozniej spotkalam swojego ksiecia z
      bajki i dziekuje i jednemu i drugiemu ze raz dzieki temu co sie stalo moglam
      poznac mojego P. a dwa ze mam wiekszy szacunek do siebie i wymagania wobec
      mezczyzny... no i trzy ze moge w pelni docenic jaki fantastyczny dla mnie jest.

      kazda taka bolesna zmiana to zmiana na lepsze... chociaz musi minac troche
      czasu. i choc brzmi to strasznie oklepanie ale naprawde czas jest najlepszym
      lekarstwem... przytulam.
      • tabakierka2 Re: To już koniec 27.01.10, 08:18
        Ja Tobie niw współczuję -ja współczuję tamtej lasce. Bo Tobie
        przytrafiło się wielkie szczęście -los oszczędził Ci upokorzeń
        sfrustrowanej, zdradzanej żony - pozbyłaś się drania jeszcze przed
        ślubem, niech teraz męczy się z nim tamta Pani, a jestem pewna, że
        oboje się męczyć będą, bo Pani będzie miała wymagania, a facet,
        który rani jedną kobietę, zrani kolejną. Pozbyłaś się balastu i
        teraz to tylko współczuć tamtejwink
        Trzymaj się!
        • organza77 Re: secesja 27.01.10, 09:12

          Przytulam ..
          Zupełnie jakbym siebie widziała przed 2 laty.
          Po trzech latach "wspólnego" życia, po stracie dziecka, po kolejnej
          rozmowie pod hasłem "powinniśmy coś zmienić.." mój ex uznał, że
          podcięłam mu skrzydła (?) zniszczyłam plany i marzenia (?) i
          odebrałam chęć do życia (?) ..
          i z dnia na dzień - bez słowa się wyprowadził, zostawiając mnie z
          wynajętym mieszkaniem na które nie było mnie stać, w totalnej
          rozpaczy (minął wtedy rok od poronienia) miałam koszmarne myśli ..

          Czas nie leczy ran. On przyzwyczaja nas do bólu. Brzmi banalnie.
          Ale teraz, po ponad 2 latach wiem, że warto było czekać, uśmiechać
          się i pokonywać przeciwności.
          Spotkałam mojego przyszłego męża. Za kilka miesięcy będziemy już
          małżeństwem..

          Secesja - budyniowa123 mądrze napisała - nie zbuduje się
          szczęścia na cudzym nieszczęściu ..
          Ty będziesz mogła zacząć nowe życie z czystą kartą i podniesioną
          głową ..
    • zabciap Re: To już koniec 27.01.10, 08:45
      O rany! To jakaś masakra! A zachowanie twojego na szczęście byłego
      już faceta jest poniżej jakichkolwiek standardów. Aż brak słów do
      komentowania.
      Ale pomyśl sobie że nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.
      Przynajmniej nie spędzisz reszty życia przy kłamliwym i dwulicowym
      draniu!
      Życzę szybkiego zapomnienia o nim.
    • kiz-ia Re: To już koniec 27.01.10, 09:23
      wiesz, czytając ta twoja opowieść, ja na Twoim miejscu cieszyłabym
      sie ze tak sie własnie stało, najwyrazniej nie był to facet dla
      ciebie , a skoro tak szybko znalazł pocieszenie ......jestes napewno
      wartościową kobietka takze głowa do góry bedzie dobrze
    • horpyna4 Re: To już koniec 27.01.10, 10:37

      Jakby był potrzebny najlepszy przykład do definicji dupka, to ten
      facet spełnia wszystkie wymagania.

      Spuść po nim wodę i urządź z przyjaciółmi balangę z okazji pozbycia
      się gnojka. Poprawisz sobie humor. I dobrze, że nie stało się to po
      kilku latach małżeństwa i urodzeniu dzieci. Pomyśl, jakbyś wtedy się
      czuła, to od razu poczujesz się szczęśliwa.
    • merda Re: To już koniec 27.01.10, 11:21
      Przykra historia.
      Nie mysl o tym kim bylas,to juz nic nie zmieni,ale kim jestes
      teraz.A jestes wolna od czlowieka,ktory mogl Ci zupelnie zniszczyc
      zycie,bo wczesniej czy pozniej, jego brak zaangazowania wyszedl by
      na jaw.A tak mozesz zaczac wszystko od nowa.
      Powodzenia i pozytywnego nastawiania Ci zycze.
    • brzuchaczek Re: To już koniec 27.01.10, 13:30
      Kochanie !! wiesz co teraz będzie ? będziesz płakać ,cierpieć ,krzyczeć bo to
      nieuniknione kiedy się kochało i minie trochę czasu ,a potem.... potem nadejdzie
      ta chwila kiedy ze zdumieniem stwierdzisz ,ze to co się stało było najlepszym co
      cię spotkało ,bo nie będziesz miała za męża dupka ,i wiesz mi jemu się nie ułoży
      dobrze w życiu bo zło które się czyni zawsze wraca .Teraz masz wrażenie ,że
      świat się wali ,ale głowa do góry ,spotkasz PRAWDZIWĄ MIŁOŚĆ ,prawdziwego faceta
      ,który "ma jaja" smile ,który jak mówi ,że kocha to tak jest i jak poprosi cię o
      rękę to będziesz pewna ,że tego chce smile .Zobaczysz dostaniesz prawdziwy SKARB.
      Nie żałuj tego chłystka (mimo tego ,że kochasz) skoro tak się zachował nie jest
      ciebie wart ,no bo po co Ci dzieciak ???Nie ma słów które osłodzą Ci smutek ,ale
      po burzy zawsze pojawia się słonce smilebędzie dobrze ,jeszcze nie teraz ale
      będzie !!!!
    • nocarka Re: To już koniec 28.01.10, 16:47
      Trzymaj się ciepło. To strasznie trudne i ciężkie, ale lepiej teraz niż potem.
      Może Cię to trochę pocieszy, że nie jesteś sama, ja w poniedziałek wyprowazdiłam
      siię od M. do rodziców i też jest mi strasznie ciężko sad
    • alicja_ala Re: To już koniec 28.01.10, 18:21
      jezeli to prawdziwa historia to ja ci gratuluje,ze wlasnie udalo ci
      sie nie popelnic najwiekszego bledu w zyciu i pogonilas palanta...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka