paskud_agg
08.03.10, 13:53
Do założenia tego wątku zainspirował mnie szereg rozmów z młodymi,
wykształconymi i niewierzącymi znajomymi, którzy co jakiś czas częstują
nas takimi stereotypami na temat ślubu cywilnego, że ręce mi opadają i nie
wiem czy śmiać się czy płakać.
Chciałabym pokazać z jakimi bzdurami czasami musimy się zetknąć, a także
pragnę obalić kilka mitów. Nie chcę udowadniać wyższości ślubu cywilnego nad
kościelnym ani odwrotnie (to ślub i to ślub) bo to zupełnie jak porównywanie
czy lepszy jest pieróg czy kotlet (to i to jedzenie)
Bzdura 1:
Jakby co to rozwód macie łatwiejszy.
To miał być żarcik, ale albo nie mam poczucia humoru w tej materii, albo
żarcik mało śmieszny. Ja rozumiem, że w USC nie przysięgamy, że będziemy trwać
ze sobą "póki śmierć nas nie rozłączy", ale co z tego?? Przysięgamy za to, że
będziemy dążyć do tego, żeby nasze małżeństwo było szczęśliwe, zgodne i
trwałe; racjonalnie patrząc - wychodzi przecież na to samo. Jeśli ktoś
kieruje się w życiu określoną etyką, to naprawdę różnicy nie ma.
Bzdura 2:
Wasz ślub nie będzie uroczysty.
Wniosek ten oparty był na doświadczeniu pewnej osoby, która kiedyś była na
ślubie cywilnym, który z uroczystym nie miał nic wspólnego. Zgoda, nadal
panuje olewczy stosunek urzędników do tej ceremonii, ale przecież my z N. po
to wybieraliśmy stosowne miejsce na ślub, dobieramy muzykę, żeby ta ceremonia
była uroczysta. Wystarczy się trochę postarać.
Bzdura 3:
Ślub cywilny nie ma klimatu.
W odróżnieniu oczywiście od kościelnego, który klimat ma mieć niejako z
założenia. I tutaj od razu powiem, że jeśli ktoś jest wierzący i praktykujący
i bierze ślub z głębokim przekonaniem, że przysięga na całe życie przed
Bogiem, to wspaniale. Dla takich osób na pewno nie można porównywać który ślub
jest lepszy, bo to bez sensu.
Uważam, że powinno się rozgraniczać pewne rzeczy; ślub wyznaniowy jest według
mnie dla zaangażowanych członków danego wyznania, cywilny - dla osób
niewierzących albo takich, które nie identyfikują się z żadnym kościołem.
Klimat ceremonii cywilnej tworzą ludzie, dekoracja, muzyka, którą sobie
dobieramy, odpowiednie miejsce, podniosłość chwili. Niestety jeśli ktoś z góry
zakłada, że "nie ma klimatu", to go nie poczuje i koniec. Dla mnie klimat
jest, bo idę ślubować, wyjdę z mężem, będą z nami ważni dla nas ludzie; czy to
mało?
Rzecz 4:
A nie chceliście kościelnego dla ładnej ceremonii/tradycji/rodziny?
Do takiego rozwiązania jesteśmy namawiani głównie przez katolików
niewierzących i niepraktykujących. Argument, że nie wierzymy po katolicku
nikogo nie przekonuje. Dla mnie to jest po prostu szok, i nie wiem jak to
możliwe, żeby jeden niewierzący innego niewierzącego skłaniał do ślubu
kościelnego. Tutaj ręce mi zupełnie opadają.
Co do kwestii rodziny: jakby moja mama albo teściowa chciała żebym urodziła
szesnaścioro dzieci, to niestety, ale bym tego nie zrobiła, bo mam inny pomysł
na życie. Tak samo jest ze ślubem, który bierze się przecież dla siebie i
partnera.
Rzecz 5:
Cywilny i kościelny to nie to samo.
Oczywiście, że to nie to samo! Tylko, że zdanie to zawsze jest wypowiadane
tonem, który niesie ze sobą dodatkowe znaczenie: "lepszy kościelny". Pieróg i
kotlet to też nie to samo, a jakoś nikt nie toczy dysput, które z tej pary
jest lepsze, po prostu jedni zamawiają to, a inni tamto. Tak samo ślub jest
przeicież do wyboru. Tyle tylko, że wybór ślubu cywilnego budzi jakieś dziwne
emocje. Tych dwóch rzeczy nie należy moim zdaniem porównywać, bo jeden rodzaj
ślubu jest dla wierzących, inny dla osób nie identyfikujących się z jakąś
religią, tak samo jak małe czapeczki są dla dzieci, a większe dla dorosłych -
każdy wybiera to, czego potrzebuje i dla niego właśnie to czego potrzebuje
jest dobre. To wszystko.
Rzecz 6:
Kościelny jeszcze sobie zdążycie wziąć, przeszkód nie ma.
Tak, w ślub w buddyjskiej świątynii też jeszcze zdążymy, przeszkód nie ma.
Tylko po co? I dlaczego tyle osób świadomych naszego światopoglądu
zakłada, że jednak kiedyś zechcemy mieć "tak jak wszyscy"?
Tyle na razie ode mnie. Zapraszam osoby z podobnymi doświadczeniami do
podzielenia się, a wszystkich zapraszam do dyskusji.