Dodaj do ulubionych

Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami

08.03.10, 13:53
Do założenia tego wątku zainspirował mnie szereg rozmów z młodymi,
wykształconymi i niewierzącymi
znajomymi, którzy co jakiś czas częstują
nas takimi stereotypami na temat ślubu cywilnego, że ręce mi opadają i nie
wiem czy śmiać się czy płakać.
Chciałabym pokazać z jakimi bzdurami czasami musimy się zetknąć, a także
pragnę obalić kilka mitów. Nie chcę udowadniać wyższości ślubu cywilnego nad
kościelnym ani odwrotnie (to ślub i to ślub) bo to zupełnie jak porównywanie
czy lepszy jest pieróg czy kotlet (to i to jedzenie)

Bzdura 1:
Jakby co to rozwód macie łatwiejszy.

To miał być żarcik, ale albo nie mam poczucia humoru w tej materii, albo
żarcik mało śmieszny. Ja rozumiem, że w USC nie przysięgamy, że będziemy trwać
ze sobą "póki śmierć nas nie rozłączy", ale co z tego?? Przysięgamy za to, że
będziemy dążyć do tego, żeby nasze małżeństwo było szczęśliwe, zgodne i
trwałe; racjonalnie patrząc - wychodzi przecież na to samo. Jeśli ktoś
kieruje się w życiu określoną etyką, to naprawdę różnicy nie ma.

Bzdura 2:
Wasz ślub nie będzie uroczysty.

Wniosek ten oparty był na doświadczeniu pewnej osoby, która kiedyś była na
ślubie cywilnym, który z uroczystym nie miał nic wspólnego. Zgoda, nadal
panuje olewczy stosunek urzędników do tej ceremonii, ale przecież my z N. po
to wybieraliśmy stosowne miejsce na ślub, dobieramy muzykę, żeby ta ceremonia
była uroczysta. Wystarczy się trochę postarać.

Bzdura 3:
Ślub cywilny nie ma klimatu.

W odróżnieniu oczywiście od kościelnego, który klimat ma mieć niejako z
założenia. I tutaj od razu powiem, że jeśli ktoś jest wierzący i praktykujący
i bierze ślub z głębokim przekonaniem, że przysięga na całe życie przed
Bogiem, to wspaniale. Dla takich osób na pewno nie można porównywać który ślub
jest lepszy, bo to bez sensu.
Uważam, że powinno się rozgraniczać pewne rzeczy; ślub wyznaniowy jest według
mnie dla zaangażowanych członków danego wyznania, cywilny - dla osób
niewierzących albo takich, które nie identyfikują się z żadnym kościołem.
Klimat ceremonii cywilnej tworzą ludzie, dekoracja, muzyka, którą sobie
dobieramy, odpowiednie miejsce, podniosłość chwili. Niestety jeśli ktoś z góry
zakłada, że "nie ma klimatu", to go nie poczuje i koniec. Dla mnie klimat
jest, bo idę ślubować, wyjdę z mężem, będą z nami ważni dla nas ludzie; czy to
mało?

Rzecz 4:
A nie chceliście kościelnego dla ładnej ceremonii/tradycji/rodziny?

Do takiego rozwiązania jesteśmy namawiani głównie przez katolików
niewierzących i niepraktykujących. Argument, że nie wierzymy po katolicku
nikogo nie przekonuje. Dla mnie to jest po prostu szok, i nie wiem jak to
możliwe, żeby jeden niewierzący innego niewierzącego skłaniał do ślubu
kościelnego. Tutaj ręce mi zupełnie opadają.
Co do kwestii rodziny: jakby moja mama albo teściowa chciała żebym urodziła
szesnaścioro dzieci, to niestety, ale bym tego nie zrobiła, bo mam inny pomysł
na życie. Tak samo jest ze ślubem, który bierze się przecież dla siebie i
partnera.

Rzecz 5:
Cywilny i kościelny to nie to samo.

Oczywiście, że to nie to samo! Tylko, że zdanie to zawsze jest wypowiadane
tonem, który niesie ze sobą dodatkowe znaczenie: "lepszy kościelny". Pieróg i
kotlet to też nie to samo, a jakoś nikt nie toczy dysput, które z tej pary
jest lepsze, po prostu jedni zamawiają to, a inni tamto. Tak samo ślub jest
przeicież do wyboru. Tyle tylko, że wybór ślubu cywilnego budzi jakieś dziwne
emocje. Tych dwóch rzeczy nie należy moim zdaniem porównywać, bo jeden rodzaj
ślubu jest dla wierzących, inny dla osób nie identyfikujących się z jakąś
religią, tak samo jak małe czapeczki są dla dzieci, a większe dla dorosłych -
każdy wybiera to, czego potrzebuje i dla niego właśnie to czego potrzebuje
jest dobre. To wszystko.

Rzecz 6:
Kościelny jeszcze sobie zdążycie wziąć, przeszkód nie ma.

Tak, w ślub w buddyjskiej świątynii też jeszcze zdążymy, przeszkód nie ma.
Tylko po co? I dlaczego tyle osób świadomych naszego światopoglądu
zakłada, że jednak kiedyś zechcemy mieć "tak jak wszyscy"?


Tyle na razie ode mnie. Zapraszam osoby z podobnymi doświadczeniami do
podzielenia się, a wszystkich zapraszam do dyskusji.
Obserwuj wątek
    • wrzosowe.pole Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 08.03.10, 14:30
      Witam,
      zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości, sami bierzemy cywilny w sierpniu, mój N
      jest niewierzący, a ja, powiedzmy, niepraktykująca. Babcia protestowała tylko
      chwilę, ale szybko jej wytłumaczyłam, że nie będę robić szopki, nie będę nikogo
      oszukiwać, tylko po to, żeby w białej sukience z ogromnym trenem posuwiście
      pójść środkiem kościoła. Poza tym szalenie mnie drażnią śluby kościelne
      niektórych znajomych, którzy nie wiedzieli nawet w czasie mszy, w którym
      momencie należy wstać, a w którym usiąść czy klęknąć. To było po prostu
      żenujące, bo nawet ja, odwiedzając kościół 3-5 razy w roku, pamiętam co i jak i
      kiedy...
      • kosher_ninja Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 08.03.10, 20:44
        Poza tym szalenie mnie drażnią śluby kościelne
        > niektórych znajomych, którzy nie wiedzieli nawet w czasie mszy, w którym
        > momencie należy wstać, a w którym usiąść czy klęknąć. To było po prostu
        > żenujące, bo nawet ja, odwiedzając kościół 3-5 razy w roku, pamiętam co i jak i
        > kiedy...

        Ostatnio byłam na ślubie, podczas którego ksiądz mówił, kiedy należy wstać,
        kiedy usiąść, a kiedy uklęknąć. Kościół był pełen ludzi (para ma mnóstwo
        znajomych) i przyznam, że bardzo mi się to podobało. Nie chodziło oczywiście o
        parę młodą, ale o gości, którzy są często niewierzący. Wychodziło to bardzo
        naturalnie, a ksiądz mówił "Moi drodzy, teraz wstańmy, bo (i tu podawał, jaki
        element mszy zaraz nastąpi)." To tylko taki off top smile
      • lelabo Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 09.03.10, 15:30
        Żenująco to było kilka lat temu na ślubie znajomych w małym
        miasteczku w Wielkopolsce, kiedy to ksiądz zaraz po powitaniu
        młodych i ich gości, zwrócił się z pytaniem do młodych: a wy w ogóle
        jesteście wierzący?
        Młodzi oczywiście skwapliwie potwierdzili, chociaż i ksiądz i
        wszyscy zebrani goście doskonale wiedzieli, że nie są. Komentarz
        księdza: pytam żebym wiedział jakie kazanie ma być.


      • gazeta_mi_placi Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 10.03.10, 00:28
        Tak nawiasem do cywilnego też można iść w białej sukience i trenem.
    • budyniowa123 Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 08.03.10, 14:35
      Moja kochana, to co tu napisałaś i jeszcze trochę się nasłuchaliśmy dobrych rad
      lub grzecznych zdziwień z sakramentalnym "aleee jaaak tooo..."

      Począwszy od niegrzecznych uwag mojej babci (katoliczki, a jakże) skończywszy na
      żalu koleżanek, że stracę JEDYNĄ w moim życiu okazję to ubrania się w białą
      suknię do ziemi i założenia WELONU. I że one tej okazji pozbawiać się nie
      zamierzają. A na moje pytania czy są katoliczkami patrzą na mnie jak na wariata,
      jakby jedno miało coś z drugim wspólnegosmile

      Żeby było sprawiedliwie od kilku osób usłyszałam też miłe słowa.

      Argument o rozwodach też mnie wkurzał, zwłaszcza w świetle tego, że dziś
      unieważnienie ślubu kościelnego dla osoby zmotywowanej to też nie problem.
      Ale mnie to wiele wkurzało i wkurza,smile stąd między innymi apel cywilnych
      młodych par, który się wtedy narodził.

      Co jeszcze?
      Ostatnio w Twoim Stylu byłoo kilka art. o ślubach. I tam też teksty typu "ten
      ślub nie zrobił by takiego wrażenia i nie byłoby takich emocji, gdyby wszystko
      odbyło sie w surowej scenerii USC" (wypowiada się babka, która wzięła 30 tys
      kredytu bo chiała znajomym z wioski pokazać, że się wybiła w warszawie).
      no żal dupę ściska, że wydawałoby się gazeta dla myślących kobiet i na poziomie
      a tu takie paszkwile.

      Ja potem zaczęłam dość ostro odpowiadać, że przez usta by mi nie przeszło
      ściemniać przed księdzem, że po katolicku wychowam potomstwo, którego nawet
      chrzcić nie zamierzam. I że to by było dla mnie nie do zniesienia, prosić o ślub
      przedstawiciela instytucji której działań i zasad delikatnie mówiąc nie popieram.
      I ludzie się zamykali zazwyczaj.

      Jedno jest pewne- społeczne pozwolenie na branie ślubów wyznaniowych z zupełnie
      innych względów niż religijne jest większe niż łamanie tych "tradycji".

      Myślę, że kiedyś się to zmieni. Bo ja ciągle wierzę w laicyzację społeczeństwasmile
      • angazetka Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 09.03.10, 10:25
        > skończywszy na
        > żalu koleżanek, że stracę JEDYNĄ w moim życiu okazję to ubrania
        się w białą
        > suknię do ziemi i założenia WELONU. I że one tej okazji pozbawiać
        się nie zamierzają

        Trzeba było uświadomić koleżanki, że biała suknia do ziemi plus
        welon nie są zakazane podczas ślubu w USC smile
      • wrzosowe.pole Re: Ślub cywilny - HELP 09.03.10, 16:33
        Laski cywilne, Panny Młode i Mężatki,

        mam pewną zgryzotę związaną z tym cywilnym. Może znacie taki przypadek i
        pomożecie, bo aktualnie czekam na odpowiedź z USC jak oni interpretują prawo.
        Otóż mój N nie jest w Polsce zameldowany, a dowód wywalił kilka lat temu. Chcemy
        się pobrać poza Warszawą, w bardzo ładnym USC, ale trafiłam na Art 15 Ustawy o
        Aktach Stanu Cywilnego, który brzmi mniej więcej tak:

        Art. 15. Jeżeli osoba żądająca dokonania czynności przez urząd stanu cywilnego
        nie ma w kraju miejsca zamieszkania, właściwość miejscową w sprawach rejestracji
        stanu cywilnego ustala się na podstawie ostatniego miejsca zamieszkania tej
        osoby w kraju. W razie braku takiej podstawy lub jeżeli wnioskodawcą jest
        konsul, czynności tych dokonuje się w urzędzie stanu cywilnego właściwym dla
        dzielnicy Śródmieście miasta stołecznego Warszawy.

        no i zaczynam się martwić, czy to się w ogóle da zrobić...
        będę bardzo wdzięczna za podopowiedź.
      • misself Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 10.03.10, 18:45
        budyniowa123 napisała:
        > żalu koleżanek, że stracę JEDYNĄ w moim życiu okazję to ubrania się w białą
        > suknię do ziemi i założenia WELONU.

        Ciekawe, co usłyszę, jak powiem, że olewam welon mimo ślubu w kościele big_grin
        Na razie na wieść o ślubie jednostronnym (skrót myślowy, wiem, że to się tak nie
        nazywa) wszyscy robią wielkie oczy i mówią "Ojej, że też ci się chce, tyle
        załatwiania!" lub twierdzą, że jestem "odważna".
        Co też świadczy o jakimś poziomie "terroru" rodzinno-społecznego co do ślubów
        kościelnych.

        Poza tym to dobry wątek, gratuluję celnych uwag, Paskud_agg!
        • stokrotka29 Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 13.03.10, 14:57
          My oboje chcieliśmy kościelnego ze względu na religię. Po prostu uważamy ,że
          przysięga się i partnerowi i Bogu ale ja też nie miałam welonu bo stwierdziłam
          ,że po czterech latach związku i mając już swoje lata i doświadczenia nie będę
          się wygłupiać i robić szopki jaka to ze mnie niewinna dziewica w białym
          weloniesmileMoże to się jedno z drugim wyklucza ale w końcu nikt nie jest święty. A
          co do ślubu cywilnego i takiego fajnego uczciwego podejścia jak u założycielki
          wątku to świetna sprawa i on też może być super nawet w USC. Udanego ślubu i
          weselasmile)
          • misself Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 22.03.10, 22:03
            stokrotka29 napisała:
            > Udanego ślubu i weselasmile)

            Dla mnie to się wyklucza tongue_out Ślub z weselem nie może być udany tongue_out
            • paskud_agg Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 22.03.10, 22:43
              Ja myślałam, że te życzenia to do mnie były smile
      • bursztynek22 Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 27.07.10, 11:56
        Wiesz, Budyniowa, moi dziadkowie w ogóle ie przyjadą uncertain
    • ferworia Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 08.03.10, 14:48
      Na temat ślubów cywilnych:
      "Jak będę przysięgać w kościele Bogu, to będę miała lepszą motywację do trwania
      w związku."
      Nie dało się wytłumaczyć, że się przysięga partnerowi, a tak w ogóle to wielkie
      WTF!
      Na temat ślubu jednostronnego:
      "To znaczy, że jedno przysięga, a drugie nie?"
      To miał być chyba żart.

    • agatita82 Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 08.03.10, 18:29
      Mnie oprócz tego co napisałaś kiedyś powiedziano, że jak do cywilnego
      to bukietu mieć nie muszę... <roll>
      • szampanna Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 09.03.10, 11:10
        > Mnie oprócz tego co napisałaś kiedyś powiedziano, że jak do
        cywilnego
        > to bukietu mieć nie muszę... <roll>

        Agatita, bo przecież wiadomo, że przy kościelnym bukiet jest
        wymagany prawem kanonicznym i bez niego ślub jest nieważny tongue_out więc
        tym właśnie się cywilny różni wink
        • zia86 Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 09.03.10, 11:10
          Dziwią mnie te niektóre opinie, ja też słyszałam, że np. do cywilnego
          nie można mieć białej kiecki tylko coś skromniejszego.
          • angazetka Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 09.03.10, 11:18
            Trzeba wtedy pytać o uzasadnienie. Nie można mieć białej kiecki, bo
            co? Urzędnik cię z USC pogoni? Ślub będzie nieważny? Łatwo takimi
            pytaniam pokazać absurd takiego myślenia.
            • zia86 Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 09.03.10, 11:59
              Bo ci odpowiedzą, że biała suknia to do kościoła i ślub cywilny jest
              mało ślubny więc mało ślubną kieckę na niego potrzeba.
              • misself Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 10.03.10, 19:05
                zia86 napisała:

                > Bo ci odpowiedzą, że biała suknia to do kościoła i ślub cywilny jest
                > mało ślubny więc mało ślubną kieckę na niego potrzeba.

                To jest rzecz 7:
                Ślub cywilny jest mało ślubny.

                Ślubne jest to, co wiąże się ze ślubem - zatem jedynym elementem ślubnym,
                niezmiennym i stałym, jest dwoje ludzi, którzy zawierają związek małżeński.
                Jeśli ten element jest, to znaczy, że ceremonia jest bardzo ślubna.

                Rzecz nr 8:
                Ślub cywilny to nie ślub.
                KAŻDY bierze ślub cywilny. Ślub konkordatowy też jest cywilny w części. Z
                logicznego punktu widzenia ślub kościelny to nie ślub, tylko obrządek religijny.
            • budyniowa123 Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 09.03.10, 12:02
              No ja kto BO CO?

              Bo to NIE WYPADA! (biała sukienka w USC to jeszcze ujdzie, ale welon- to już
              zagrabianie sobie tradycji zarezerwowanych TYLKO dla ślubów w kościele.)
              Bo co LUDZIE POMYŚLĄ (no jak to co, że bidulka tak na prawdę marzy o
              ślubie kościelnym, tylko z jakichś powodów musi zadowolić się ślubem podrzędnym
              w USC)
              Bo otoczka, sukienki, welony, kwiatuszki są tylko dla dobrych katolików... albo
              chociaż takich, co nabijają % w statystykach KK smile

              I potem możesz usłyszeć: Polska to kraj KATOLICKI, 98% bierze śluby w kościele i
              chrzci dzieci, więc nie możemy się zgodzić na : legalną aborcję/legalizację
              związków homo/eutanazję/zdjęcie krzyży/ likwidację religii ze szkół itp.

              I w nagrodę za to masz prawo do oprawysmile
              • plastelinka.czerwona Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 09.03.10, 12:47
                Chcesz zakładać welon, symbol podporządkowania się mężczyźnie? Toż to nie
                przystoi nowoczesnej kobiecie wink
                • budyniowa123 Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 09.03.10, 13:18
                  to do mnie pytanie?
                  Bo ja welonu nie miałam przecie.
                  • plastelinka.czerwona Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 09.03.10, 13:34
                    Nie śledzę wszystkich twoich wypowiedzi, a tym bardziej twych kreacji.
                    Mój post był żartobliwą odpowiedzią na twój, w którym pisałaś o welonie.
                    Zresztą, jeśli popierasz pomysł welonu na ślub to czemu oburza cię, to że ktoś
                    pomyślał, że sama go założyłaś?
                    • budyniowa123 Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 09.03.10, 13:42
                      plastelinka, wcale się nie obruszamsmile
                      znów coś zginęło między wierszamismile
                      chciałam tylko powiedzieć, że welonu nie miałam ja, a bronię tego, że jak ktoś
                      ma ochotę, to rodzaj ślubu nie robi żadnej różnicy
                      • plastelinka.czerwona Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 09.03.10, 13:58
                        Przyjmijmy zatem, że to ja jestem troszkę dziwna i wypowiedź:
                        "to do mnie pytanie?
                        Bo ja welonu nie miałam przecie."
                        czy "znów coś zginęło między wierszamismile"
                        jako z lekka agresywne wink
                        • budyniowa123 Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 09.03.10, 14:08
                          eeesmile może tak zabrzmiało, choć nie miałosmile Bo czasami się źle podepnie alboco i
                          dlatego zapytałamsmile zresztą offtop się robi, a to chyba nie najlepiej, więc może
                          wróćmy do tematu: śluby cywilne i proces uświadamiania społeczeństwasmile


                • agatita82 Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 09.03.10, 14:13
                  plastelinka.czerwona napisała:

                  > Chcesz zakładać welon, symbol podporządkowania się mężczyźnie? Toż
                  to nie
                  > przystoi nowoczesnej kobiecie wink

                  A welon to nie jest przypadkiem osłona przed złymi duchami i urokami?
                  Nie słyszałam, żeby oznaczał podporządkowanie się... Ja welon miałam
                  i mężczyznę mam konkretnego - to ewentualnie mogę się mu
                  podporządkowywać wink
                  • e.milia Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 26.07.10, 10:15
                    Welon miał niejednoznaczną symbolikę. Jako ochrona przed duchami, ale też
                    podporządkowanie mężczyźnie - przekazanie panny przez ojca mężowi. Kiedyś welony
                    były nieprzezroczyste i zakrywały pannie młodej twarz. Odsłaniało się go dopiero
                    w momencie zaślubin i dopiero wtedy przyszły mąż mógł ujrzeć oblicze swojej
                    przyszłej żony.
            • agatita82 Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 09.03.10, 14:10
              Pytanie każdego z osobna może powodować poirytowanie, co często
              zdarzało się mnie. A i tak większość osób udzielała odpowiedzi dobrej
              na każdą okazję: bo to nie wypada...
          • misself Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 10.03.10, 18:48
            zia86 napisała:

            > Dziwią mnie te niektóre opinie, ja też słyszałam, że np. do cywilnego
            > nie można mieć białej kiecki tylko coś skromniejszego.

            A odkąd to kolor jest wyznacznikiem skromności? smile
            Tak się przyjęło z czasów naszych rodziców, kiedy brało się najczęściej dwa
            śluby: skromny cywilny w dniu roboczym, w garsonce lub kostiumiku, i kościelny w
            wielkiej kiecy.
            Osobiście uważam, że wielka kieca na żaden ślub nie pasuje, jako że jest strojem
            wieczorowym, ale wiem, że jestem w tej opinii odosobniona wink Uważam także, że
            najważniejsze to się dobrze czuć, choćby w bikini i z panem młodym w smokingu.
            • 1luna1 Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 11.03.10, 08:46
              misself napisała:

              "A odkąd to kolor jest wyznacznikiem skromności? smile
              Tak się przyjęło z czasów naszych rodziców, kiedy brało się
              najczęściej dwa śluby: skromny cywilny w dniu roboczym, w garsonce
              lub kostiumiku, i kościelny w wielkiej kiecy."

              Misself masz rację. To niestety leży u podstaw tych
              stereotypów. Dobrze, że Dziewczyny (Agatita, Paskud_agg i inne -
              pozdrawiam) z tym walczą. To musi się zmienić.

              "Uważam także, że najważniejsze to się dobrze czuć, choćby w bikini
              i z panem młodym w smokingu."

              wink już wyobrażam sobie reakcję Callji na takie stwierdzenie.
              Misself ja również podzielam Twój pogląd. "Dress-cody" są
              dobre dla dyplomatów i Dworu angielskiego. Na rodzinnej imprezie
              muszę czuć się swobodnie, ale oczywiście w miarę stosownie do
              sytuacji. Do pracy, teatru czy na imprezy oficjalne stosuję
              obowiązujące szablony etykiety.
              • misself Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 22.03.10, 22:08
                1luna1 napisała:
                >
                > wink już wyobrażam sobie reakcję Callji na takie stwierdzenie.
                > Misself ja również podzielam Twój pogląd. "Dress-cody" są
                > dobre dla dyplomatów i Dworu angielskiego. Na rodzinnej imprezie
                > muszę czuć się swobodnie, ale oczywiście w miarę stosownie do
                > sytuacji. Do pracy, teatru czy na imprezy oficjalne stosuję
                > obowiązujące szablony etykiety.

                Bynajmniej nie uważam, że NALEŻY gwałcić etykietę i zasady dotyczące stroju. Po
                prostu rozumiem, że są osoby, które będą się dobrze czuły idąc pod prąd, nawet
                jeśli będzie to spore faux pas - a także rozumiem, że są środowiska,
                gdzie zachowanie całkowicie zgodnie z etykietą będzie uważane za "ą, ę, g...
                przez RZ".

                Przypomniała mi się tym samym moja dzisiejsza rozmowa z koleżanką na temat
                serwetek na większych imprezach: SV nakazuje rozwinąć kwiatek, łabędzia czy inną
                konstrukcję wykonaną z serwetki i umieścić ową serwetkę na swoich kolanach.
                Tylko czy należy to robić, jeśli pozostali goście od razu zabierają się do
                jedzenia..?
                • szampanna Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 22.03.10, 22:19
                  > Przypomniała mi się tym samym moja dzisiejsza rozmowa z koleżanką
                  na temat
                  > serwetek na większych imprezach: SV nakazuje rozwinąć kwiatek,
                  łabędzia czy inn
                  > ą
                  > konstrukcję wykonaną z serwetki i umieścić ową serwetkę na swoich
                  kolanach.
                  > Tylko czy należy to robić, jeśli pozostali goście od razu
                  zabierają się do
                  > jedzenia..?

                  oczywiście, że tak. Niech się uczą przez podpatrywanie wink
    • igna-sia Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 09.03.10, 11:49
      Ja ciągle słyszę pytania typu: "chcesz mieć białą suknię?" zadawane
      tonem takim, jakby do ślubu cywilnego iść w białej sukni było skrajnym
      dziwactwem.
      Chociaż może też pytającym chodzić o to, że w białej sukni to wolno
      tylko dziewicom, a ja, jako że dzieciata to dziewicy już nie udam.
      • bursztynek22 Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 09.03.10, 11:56
        A ja od kiedy oznajmiłam, ze koscielnego niet to jestem bombardowana
        katechezami jak nigdy dotąd. Jakoś moje wcześniejsze decyzje
        dotyczące oddryfowywania od kościoła przyjęli lepiej. uncertain
        • paskud_agg Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 09.03.10, 12:10
          bursztynek22 napisała:

          > Jakoś moje wcześniejsze decyzje
          > dotyczące oddryfowywania od kościoła przyjęli lepiej. uncertain

          No bo widocznie wcześniejsze decyzje były mniej brzemienne w skutkach. Nikt Ci
          jeszcze nie mówił, że bez ślubu kościelnego to nikt Ci dzieci nie ochrzci? Ja to
          słyszałam już wiele razy. Argument że hej!
          • bursztynek22 Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 16.03.10, 10:45
            A wiesz, ze jakoś ze 3 dni temu tesciowa wyraziła taka obawę?
        • e.milia Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 26.07.10, 10:17
          A nie dostaliście z okazji ślubu cywilnego wielkiego obrazu Matki Boskiej od
          jakiejś przemiłej cioteczki? Moi znajomi dostali wink
      • paskud_agg Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 09.03.10, 12:07
        igna-sia napisała:

        > Chociaż może też pytającym chodzić o to, że w białej sukni to wolno
        > tylko dziewicom, a ja, jako że dzieciata to dziewicy już nie udam.

        No jak to nie? To się nazywa cudowne poczęcie wink

        Motyw "zakazanej" białej sukni i odpowiedniejszego czegoś skromniejszego to jest jakaś porażka. Mnie moja własna matka namawiała na jasną garsonkę (!) do ślubu argumentując, że będę miała na potem. Musi być, że moją nienawiść do garsonek wzięła za nieistotny szczegół wink Ciągle spotykam się z myśleniem, że na ślub cywilny to pasuje coś skromnego i eleganckiego, ale suknia biała i do ziemi plus welon to tylko do kościoła. Chyba naiwnie myślałam, że jedynym strojem pasującym praktycznie tylko do kościoła jest ornat dla księdza wink

        Istnieje jeszcze inna zasada cywilno-ślubnego dress codu: odpowiednie są kiecki krótkie. Ja bardzo chciałam postawić na oryginalność i iść w krótkiej sukience, ale mój N. nalegał na długą z welonem i w końcu się przekonałam. I teraz się cieszę, bo nie chciałabym usłyszeć niefrasobliwego komentarza, że "no tak, krótka suknia ślubna, bo to tylko cywilny".

        A, przy okazji: mamy patent co robić jak ktoś zadaje to wkurzające pytanie czy bierzemy tylko cywilny. Odpowiadamy, że tak, bierzemy ślub bez kościelnego tongue_out
        • budyniowa123 Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 09.03.10, 12:22
          I teraz się
          > cieszę, bo nie chciałabym usłyszeć niefrasobliwego komentarza, że "no tak, krót
          > ka suknia ślubna, bo to tylko cywilny".


          ja to cięgle słyszęsmile i słyszałam jak mówiłam jaką sukienkę będę miała..

          "no tak... a nie chaciałaś długiej? Ano tak, to przecież tylko CYWILNY"

          to mówiłam, ze do kościelnego długiej też bym nie włożyła, bo się ŹLE w długich
          czuję, a nie ze względu na to, że to USC.

          Argument o chrzczeniu dzieci też padał.
          No to ja zgodnie z prawdą, że nie jestem takowym sakramentem dla dziecka
          zainteresowana. No i się zaczynało:
          - a nie boisz się, że będzie się czuło NIESZCZĘŚLIWE?- nie,myślę, że mi
          za to podziękuje
          - będzie mu przykro, jak nie dostanie prezentów na komunię!- podejście do
          sakramentów- żalsmile
          - nie będzie miał chrzestnych, którzy mu będą dawać lepsze prezentyuncertain Ja
          mówię, że będzie miał dużo cioć i wujków i każdy będzie chciał być tym najlepszymtongue_out
          - a co to szkodzi? wg mnie szkodzi tak samo jak pusty ślub w KK
          - narobisz dziecku tylko problemów- pewnie, jeszcze go nie mam, a już jestem złą
          matkąwink

          ehh
          • plastelinka.czerwona Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 09.03.10, 13:06
            > - nie będzie miał chrzestnych, którzy mu będą dawać lepsze prezentyuncertain Ja
            > mówię, że będzie miał dużo cioć i wujków i każdy będzie chciał być tym najlepsz
            > ymtongue_out

            Oszczędzą na prezentach mikołajowych, pod choinkowych, zającach i imieninach, to
            na urodziny dzieciaki "wypaśne" prezenty dostaną wink
            • budyniowa123 Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 09.03.10, 13:17
              w sumie też racjasmile
              Bo u nas ani imieninowych, ani zającowych, ani mikołajkowych prezentów ani widu
              ani słychusmile
              Tylko na święta się wyłamujemy, w ramach kultywowania pogańskich tradycji:

              Za to urodziny obchodzimy zawsze z pompąsmile

              A i tak najlepsze są prezenty bezokazyjnesmile
              • plastelinka.czerwona Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 09.03.10, 13:40
                > Tylko na święta się wyłamujemy, w ramach kultywowania pogańskich
                > tradycji:
                Jakie święta obchodzicie? Religie politeistyczne zawsze mnie fascynowały wink
                • budyniowa123 Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 09.03.10, 13:59
                  świętujemy przesilenie letnie i zimowewink
                  generalnie małż jest raczej monoteistyczny, a ja... nie wiem jak to nazwać, bo
                  zarówno monoteizm jak i politeizm zakłada wiarę w boga/bogów/boginię.
                  A ja pozwalam sobie w żadne z powyższych nie wierzyćsmile

                  A jako, że Wielkanoc wypada w okolicy równonocy wiosennej, a Boże narodzenie w
                  okolicy przesilenia zimowego, to na szczęście możemy obchodzić nasze święta z
                  rodziną, która podchodzi do sprawy bardziej tradycyjnie.smile
                  • plastelinka.czerwona Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 09.03.10, 14:05
                    Czyli katolicyzm odrzucacie, ale lukier polizać lubicie.
                    • budyniowa123 Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 09.03.10, 14:20
                      nie znoszę lukruwink
                      A na poważnie:
                      Ale nie, nie jest to tak jak uważasz, czyli katolicyzm odrzucamy, a zabieramy
                      sobie to, co ładne.
                      Gdyby tak było, wracając do tematu wątku, wzięlibyśmy ślub w kościele, bo
                      kościół ładny, duży i z klimatem.
                      Nie możemy zmienić tego, że tradycje- nawet te ludowe, zupełnie niereligijne-
                      zostały wciągnięte w poczet obchodów świąt katolickich. Tak się potoczyła
                      historia naszego kraju, że katolicyzm wyparł w dużej mierze tradycje ludowe,
                      zabobony, a to, czego nie wyparł stało się też elementem tej własnie religii.
                      Stąd owszem- ubierzemy choinkę i damy sobie prezenty przy rodzinnym spotkaniu,
                      zjemy coś i to tyle. Ale np najważniejszych dla katolików świąt- Wielkanocy nie
                      obchodzimy i postanowiliśmy, że dopóki możemy to sobie tę przerwę przeznaczymy
                      na zwiedzanie i wycieczki. Zresztą w świętach uczestniczymy jak jedziemy do
                      mojego domu rodzinnego, a jak przyszło nam spędzać je w dwójkę to nie
                      organizujemy sobie własnych.

                      A we wszystkich Świętych chodzimy na groby. czy to też element zlizywania lukru?
                      czy może przestrzegania jakiegoś rocznego kalendarza spotkań i tradycji, których
                      rodowód ma mało wspólnego z katolicyzmem, ale za katolickie jest uważane?
                      • budyniowa123 Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 09.03.10, 14:33
                        zresztą niektóre tradycje związane z równonocami i przesileniami podobają mi się
                        bardzo i swojego czasu aktywnie uczestniczyłam np sobótce, czy w andrzejkach,
                        które wiążą się z magią, zabobonami itp.
                        I powiesz mi zaraz, że andrzejki to ze św. Andrzejem są związane i to katolickie
                        święto. Tylko skoro tak, to skąd te czary?
                        To samo z malowaniem pisanek i choinką- to wszystko związane jest z czasami
                        jeszcze przed chrześcijańskimi, i związane było z magią.

                        Więc ja się pytam, czemu jako nie-katolik nie powinnam tego praktykować. Toż to
                        raczej katolicy się powinni zastanowić, jak ich kościół dorobił ideologię do
                        starych zwyczajów, ewidentnie magicznych.

                        Więc a propo zlizywania lukru- to kościół polukrował wam święta, bo kto inaczej
                        miałby ochotę obchodzić je w takiej formie w jakiej przewiduje biblia. smile
                      • plastelinka.czerwona Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 09.03.10, 14:36
                        Te wciągnięte do katolicyzmu tradycje ludowe w ogromnej większości także wiązały
                        się z wierzeniami tylko politeistycznymi.
                        Choinka i prezenty są lukrem, ozdóbką.
                        > Zresztą w świętach uczestniczymy jak jedziemy do
                        > mojego domu rodzinnego, a jak przyszło nam spędzać je w dwójkę to nie
                        > organizujemy sobie własnych.
                        Wiadomo, jak dają grzech nie brać. Samemu nie chce się w wolny dzień przy
                        kuchni stać.
                        • budyniowa123 Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 09.03.10, 14:41
                          Samemu nie chce się w wolny dzień przy
                          > kuchni stać.

                          tu akurat jak kulą w płot trafiłaśsmile
                          • plastelinka.czerwona Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 09.03.10, 14:44
                            Powaga? Robisz sobie kolacje z dwunastu dań albo śniadania podobne do
                            wielkanocnego? Podziwiam big_grin
                            • e.milia Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 26.07.10, 10:22
                              A może nie każdy na Wigilię robi 12 dań, a na Wielkanoc wystawne śniadanie?
                    • agatita82 Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 09.03.10, 14:22
                      plastelinka.czerwona napisała:

                      > Czyli katolicyzm odrzucacie, ale lukier polizać lubicie.

                      Dziwne podsumowanie. To jak ktoś katolikiem się nie poczuwa, a tak
                      się składa, że w naszym kraju w okresie przesilenia zimowego obchodzi
                      się Boże Narodzenie to znaczy, że ma swojego święta nie obchodzić i
                      lukru nie lizać? Czy może obchodzić samemu w czterach ścianach, bez
                      lukru? Czy też iść do innych (ewentualnie zaprosić do siebie) i
                      lukier lizać wspólnie?

                      Ja nie obchodze, żadnych świąt w tym okresie - to co winnam zrobić?
                      Iść do rodziny i zjeść z nimi odświętny obiad, czy też zahibernować
                      się na 3 dni...nigdy nie wiem co zrobić. Bo i tak źle i tak nie
                      dobrze....
                      • plastelinka.czerwona Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 09.03.10, 14:30
                        Ależ ja tego nie potępiam, wielu lubi święta, nawet jeśli to hipokryzja pełną gębą.

                        > Ja nie obchodze, żadnych świąt w tym okresie - to co winnam zrobić?
                        > Iść do rodziny i zjeść z nimi odświętny obiad, czy też zahibernować
                        > się na 3 dni...nigdy nie wiem co zrobić. Bo i tak źle i tak nie
                        > dobrze....

                        Możesz robić to co w każdy weekend, możesz też mieć w doopie ideologię i jechać
                        do rodziny na świąteczne jedzonko i prezenty.
                        • szampanna Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 09.03.10, 14:37
                          Plastelinka, cierpliwie przeczytałam całą tę wymianę zdań,
                          miałam nie ciągnąć offtopa, ale nie wytrzymam.
                          > Możesz robić to co w każdy weekend, możesz też mieć w doopie
                          ideologię i jechać
                          > do rodziny na świąteczne jedzonko i prezenty.
                          Czy dla Ciebie spotkanie z rodziną w święta musi być podszyte
                          ideologią? Przecież przychodzi się na to świąteczne jedzonko i
                          prezenty, ba, samemu się często jedno i drugie robi, żeby pobyć z
                          rodziną, a nie żeby dac wyraz swojej wierze. Temu daje się wyraz
                          idąc w święto do kościoła. A uwierz mi na słowo - ateiści też lubią
                          dobre żarcie i prezenty tongue_out
                          • plastelinka.czerwona Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 09.03.10, 14:42
                            No przecież dokładnie to napisałam. Żarełko, prezenty i spotkania rodzinne fajna
                            sprawa, "walkę ideologiczną" można zawiesić na ten fajny okres.
                          • budyniowa123 podsumowując:) 09.03.10, 14:49
                            plastelinka- ty obchodzisz wielkanoc i boże narodzenie. Przeżywasz to w duchu
                            kk, poprzedzasz te święta wielkim potem, adwentem, a podczas świąt czesalniczych
                            w mszach związanych z Twoim obrządkiem, Robisz to ze względów duchowych.

                            ja obchodzę równonoce i przesilenia- czyli kultywuję niektóre tradycje ludowe,
                            związane z zabobonami, czarami itp. Robię to dla przyjemności i z chęci
                            podtrzymania tradycji.

                            To, co nas dzieli, to aspekt wiary, to co łączy, to symbolika czerpiąca z tych
                            samych źródeł. Ten "lukier" jak ty to nazywasz tak na prawdę jest dla mnie i dla
                            ciebie tym samym, tylko Tobie służy jako element obrządków religijnych (np ty
                            święcisz swoje pisanki), a dla mnie jako element obchodów świąt ludowych,
                            pogańskich (dlatego ja ze święconką nie idę).

                            I nie wiem,czy jest cel wytykać sobie hipokryzję, skoro każda z nas te święta
                            inaczej zupełnie interpretuje.
                            • plastelinka.czerwona Re: podsumowując:) 09.03.10, 14:56
                              Ależ nie, ja tak jak większość jestem hipokrytką i zlizuję jedynie lukier wink
                              • budyniowa123 Re: podsumowując:) 09.03.10, 15:02
                                eee, nie wierzęwink
                                Taka ciekawa dyskusja a ty mi tu mówisz, że jesteś Paskudnym Zlizywaczem Lukru
                                zamiast Prawdziwą Katolicką Owieczką.

                                No nie możesz mi tego zrobićtongue_out
                                • plastelinka.czerwona Re: podsumowując:) 09.03.10, 15:07
                                  Przykro mi, że cię zawiodłam smile
                                  • budyniowa123 Re: podsumowując:) 09.03.10, 15:09
                                    bo ja zajmuję się uświadamianiem Prawdziwych Katolickich Owieczek.smile
                                    Paskudni Zlizywacze Lukru to nie mój targetsmile

                                    No i cały offtop na darmo.
                                    • plastelinka.czerwona Re: podsumowując:) 09.03.10, 15:16
                                      Trzeba było się wcześniej zapytać wink
                                      • budyniowa123 Re: podsumowując:) 09.03.10, 15:18
                                        dopiszę jako podpunkt w mojej Wielkiej Instrukcji Uświadamiacza

                                        Jako pierwszy podpunktsmile
                                        • plastelinka.czerwona Re: podsumowując:) 09.03.10, 15:22
                                          Rozpoznanie i wywiad - rzecz najważniejsza.
                              • gazeta_mi_placi Re: podsumowując:) 10.03.10, 17:50
                                A jak nie jestem wierząca ale siostra bierze ślub w kościele mam nie iść bo to
                                hipokryzja?
                                Jak Babcia umarła i miała pogrzeb w kościele też miałabym nie iść skoro jestem
                                niewierząca bo to hipokryzja?
                                • budyniowa123 Re: podsumowując:) 10.03.10, 19:05
                                  oczywiście że nie.
                                  przecież idziesz, ale nie uczestniczysz w obrządku czynnie.
                                  w naszej kulturze trudne i co najmniej dziwne byłoby za wszelką cenę unikać mszy
                                  z jakiejś tam okazji.

                                  Nie wiem jak wy, ale ja na takiej mszy stoję sobie z boczku, i nie robię tych
                                  wszystkich gestów i nie powtarzam modlitw i tyle.

                                  A jakby przyszło mi np. być świadkiem na kościelnym ślubie, to pewnie ze wzgląd
                                  na młodą parę dodatkowo w odpowiednich momentach bym klękała/wstawała itp, żeby
                                  nie zwracać na siebie uwagi przy ołtarzu. Ale do komunii bym już nie poszła.

                                  Poza tym zdarzyło mi się uczestniczyć w nabożeństwach innych religii i trudno to
                                  nazwać hipokryzjąsmile
                                  • misself Re: podsumowując:) 22.03.10, 22:09
                                    budyniowa123 napisała:
                                    >
                                    > Poza tym zdarzyło mi się uczestniczyć w nabożeństwach innych religii
                                    > i trudno to nazwać hipokryzjąsmile

                                    W kościele katolickim się rozróżnia obecność na mszy od czynnego udziału w mszy smile
                        • budyniowa123 Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 09.03.10, 14:40
                          > Ależ ja tego nie potępiam, wielu lubi święta, nawet jeśli to hipokryzja pełną g
                          > ębą.


                          od hipokryzji gorsza jest jeszcze ignorancja:
                          to jest jak katolicy obchodzą swoje święta uparcie wypierając prawdziwe
                          pochodzenie i znaczenie symboli, którymi się posługują i traktują jako "katolickie"

                          A to, że pisanki znane były już w starożytnej Grecji, a święta przesileń i
                          równonocy obchodzone były długo przed chrześcijaństwem jest tylko drobnym
                          szczegółem.
                          • plastelinka.czerwona Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 09.03.10, 14:47
                            No właśnie, katolicy też są hipokrytami. Więc dlaczego ateiści mają tracić fajną
                            atmosferę, prezenty i choinkę w imię ideologii?
                            • budyniowa123 Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 09.03.10, 14:53
                              czy chodzi ci o to, że skoro moją ideologią jest trzymanie się z dala od religii
                              katolickiej, to aby uczestniczyć w świętach muszę zawiesić tę ideologię i tym
                              samym okazać się hipokrytką?

                              otóż, wg mojej ideologii obchodzenie świąt w sposób świecki kultywując tradycje
                              nie-chrześcijańskie jest możliwe i to właśnie praktykujęsmile
                              • plastelinka.czerwona Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 09.03.10, 15:02
                                Ok big_grin
                                Obchodzenie świąt katolickich(lub wspomaganie się równonocą) w sposób świecki big_grin
                                jest hipokryzją. Jestem już dużą dziewczynką i potrafię z tym żyć wink
                          • misself Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 10.03.10, 18:59
                            Wielkanoc nie jest w równonoc, tylko w pierwszą niedzielę po pierwszej wiosennej
                            pełni księżyca. Oczywiście to też jest w pewien sposób pogańskie liczenie - z
                            uwagi na kalendarz księżycowy - ale w żadnym razie 4 kwietnia w tym roku nie
                            wypada w okolicach równonocy, która jest 21 marca.

                            To tak dla uściślenia smile Bo z dużą przyjemnością przeczytałam ten fragment o
                            lukrowaniu wink
                            • budyniowa123 Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 10.03.10, 19:08
                              toż to tylko dwa tygodnie różnicywink a czasami mniej lub więcej
                              a jako, że wolne jest z okazji wielkanocy a nie równonocy- cóż, dostosujemy się
                              żeby i "świętujemy" w Wielkanocwink Np jadąc do Barcelony w tym rokusmile
                        • agatita82 Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 09.03.10, 14:40
                          plastelinka.czerwona napisała:

                          > Ależ ja tego nie potępiam, wielu lubi święta, nawet jeśli to hipokryzja pełną gębą.


                          Nie wiem czy potępiasz czy nie, Twoje komentarze sugerowałyby, że jednak potępiasz.


                          > Możesz robić to co w każdy weekend, możesz też mieć w doopie ideologię i jechać
                          > do rodziny na świąteczne jedzonko i prezenty.

                          Nie wiem o jaką ideologię Ci teraz chodzi. Rzecz w tym, że jak się nie spotkam z rodziną w ten szczególny dla nich dzień będzie im najzupełniej w świecie przykro. A jak się spotkam, to za chwilę odzywają się mądrale z tekstami o lukrach i hipokryzji...

                          Jest jeszcze inna kwestia - urlopu i wolnego. Tylko w okresie świąt wszyscy mają wolne. Można się spotkac na kilka dni, gotować, rozmawiać itp. Jakoś nie widzę tego, by np. 20 osób brało tygodniowe urlopy np w czerwcu, by wtedy się spotkać rodzinnie.

                          Dla wielu osób świętowanie w okresie świąt jest niejako przymusem. Nawet Ci, któzy by chcieli iść do pracy to nie mogą. A Ci którzy świętować absolutnie nie chcą - też muszą, bo wszystko pozamykane przez 3 dni.
                          • plastelinka.czerwona Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 09.03.10, 14:51
                            Na prawdę nie potępiam.
                            Dokładnie, jak się można spotkać "przy okazji" to szkoda to marnować. Wiadomo,
                            że namówić rodzinę do gremialnego spotkania poza świętami się właściwie nie da.
        • agatita82 Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 09.03.10, 14:17
          paskud_agg napisała:

          Ciągle spotykam się z myśleniem, że na ślub cywilny to pasuje coś
          skromnego i eleganckiego, ale suknia biała i do ziemi plus
          > welon to tylko do kościoła. Chyba naiwnie myślałam, że jedynym
          strojem pasując> ym praktycznie tylko do kościoła jest ornat dla
          księdza wink

          Kurcze, to ja na moim ślubie musiałam wyglądać - ujmując to
          dyplomatycznie - zjawiskowo big_grin
          • budyniowa123 Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 09.03.10, 14:22
            Chyba naiwnie myślałam, że jedynym
            > strojem pasując> ym praktycznie tylko do kościoła jest ornat dla
            > księdza wink
            >
            > Kurcze, to ja na moim ślubie musiałam wyglądać - ujmując to
            > dyplomatycznie - zjawiskowo big_grin



            agatia, miałaś ornat? wink tongue_out
            • agatita82 Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 09.03.10, 14:44
              hehe za dużo mi się zacytowało tongue_out
            • paskud_agg Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 09.03.10, 15:15
              budyniowa123 napisała:
              > agatia, miałaś ornat? wink tongue_out

              Ale się ubawiłam big_grin
              Tak to jest zacytować ciut za dużo <rotfl>
      • misself Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 10.03.10, 18:52
        igna-sia napisała:
        > Chociaż może też pytającym chodzić o to, że w białej sukni to wolno
        > tylko dziewicom, a ja, jako że dzieciata to dziewicy już nie udam.

        Ostatnio takiej osobie, która mnie o to pytała - tonem "bo przecież tobie nie
        wypada białej sukienki!" - odpowiedziałam, że już się umówiłam na zabieg
        rekonstrukcji błony dziewiczej. Nie znoszę, jak ktoś mi, dosłownie mówiąc,
        między nogi zagląda.
        • budyniowa123 Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 10.03.10, 19:12
          dobreeesmile

          trzeba było rzec, że jak to, skoro ksiądz komisyjnie (w obecności świadków)
          dziewictwo sprawdził i podpisał karteczkę (którą możesz pokazać przy następnym
          spotkaniu, bo nie nosisz jej przy sobie), że oficjalnie zezwala się na założenie
          sukni w kolorze białym, ze względu na szczególną cnotliwość i czystość.

          A jak ty tego dokonałaś- cóż, Twoja słodka tajemnicasmile I szepnąć jeszcze, że jak
          będzie trzeba dasz koleżance namiary na klinikęwink
    • lili-2008 Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 09.03.10, 13:22
      Oj tak, skąd ja to znam.
      Ślub cywilny - co to w ogóle za ślub.
      Na szczęście większość bliskich mi osób nie powiedziała ani jednego złego słowa,
      ale były i takie, które komentowały złośliwie, ironicznie, niektóre groziły nie
      pojawieniem się na ślubiewink
      Oczywiście wszyscy przyszli, przypuszczam, że niektórzy głównie po to, by
      zobaczyć, czy spadnie na mnie gniew boży i przypadkiem nie padnę trupem w USCwink

      Hehe
      • paskud_agg Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 09.03.10, 13:36
        lili-2008 napisała:
        > Oczywiście wszyscy przyszli, przypuszczam, że niektórzy głównie po to, by
        > zobaczyć, czy spadnie na mnie gniew boży i przypadkiem nie padnę trupem w USCwink

        Albo po to, żeby naocznie się przekonać, że Twój ślub będzie tak beznadziejny
        jak się spodziewali wink Chyba się zawiedli, co?
    • zabciap Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 11.03.10, 18:11
      Super wątek! Nareszcie ktoś zebrał do kupy wszystkie banały
      wypowiadane przez "życzliwych" znajomych czy rodzinę. Szczerze
      mówiąc odkąd ogłosiłam że bierzmy z N ślub cywilny to chyba zdążyłam
      usłyszeć wszystkie wymienione przez autorkę wątku "argumenty", które
      miały mnie przekonać że to zły pomysł. Ehhh na początku mnie to
      denerwowało, ale teraz poprostu jednym uchem wpuszczam a drugim
      wypuszczam.
      Cieszę się że tyle dziewczyn z tego forum chce WALCZYĆ ZE
      STEOROTYPAMI dotyczącymi ślubów cywilnych. Oby tak dalej!
      • freciczka Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 11.03.10, 18:24
        A ja się cieszę, że oprócz PM walczy też coraz więcej Urzędników.
        My trafiliśmy na przesympatyczną Panią Kierownik, która poprowadziła ceremonię z dużym zaangażowaniem...mówiła o miłości i bliskości, a nie tylko o obowiązkach małżonków wobec prawa. Cała uroczystość była bardzo wzruszająca - płakałam ja, mój Mąż i połowa gości big_grin
        U mnie w rodzinie na szczęście nikt nie czepiał się ślubu cywilnego (prawie same antychrystywink), ale nawet gdyby połowa rodziny zagroziła że nie przyjdzie to bym machnęła ręką...w końcu ślub bierze się z mężem a nie z babcią, ciocią czy durnawą koleżanką...

        Cywilne Panny Młode I Panowie Młodzi nie dawajcie się!!

        • bursztynek22 Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 16.03.10, 10:48
          Pozwolę sobie na apel Freciczki przewrotnie zakrzyknąć "AMEN" big_grinbig_grinbig_grin
    • dmuchawcelatawce Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 22.03.10, 20:27
      Najbardziej pompatyczny ślub jaki widziałam to ślub cywilny mojej
      szwagierki, była i suknia z welonem na 4 metry, i karoca, i
      niezliczona ilość koni i jeźdźców, i fraki były, i panie w
      kapeluszach, i płacząca panna młoda i płacząca mama panny młodej, i
      wesele na 120 gości z tzw. szwedzkim bufetem i tańcami itp itd

      Ja sama brałam i cywilny i kościelny i najbardziej duchowo wspominam
      cywilny. I dodam jednakowo ważny. Przysięga miłości gdzie by się ją
      nie złozyło jest tym samym.
    • blue.bluebell Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 22.03.10, 22:16
      Ciekawy temat, więc wracam smile

      Tak, miałam podobne doświadczenia. Najbardziej przykre ad punkt 1. W
      ten sposób teściowa upierała się na niedopuszczenie nas do ślubu w
      kościele (oczywiście nie ona o tym decydowała smile)))) chodzi tu o
      emocjonalny szantaż i groźby wydziedziczenia). Po jej trupie i takie
      tam. Cywilny - ewentualnie, skoro musimy. Ale nie w kościele (czy to
      moim, czy narzeczonego). Bo patrz wyjaśnienia Paskud_agg w punkcie 1.

      Było to smutne i jednocześnie wstrętne. Mija wiele lat, z teściową
      mam fajne układy (każdy związek wymaga pracy smile i kompromisów z obu
      stron) ale tego no nie mogę zapomnieć.

      Co do pozostałych punktów, w moim szeroko rozumianym pokoleniu nie
      spotykam już podobnych postaw. No, chyba że na forum smile tu trafiłam
      na kilka. Na szczęście w realu tego wokół mnie już nie ma.

      Pozwolę sobie jednak wcisnąć malutką uwagę. Fajnie bardzo napisany
      post, zgadzam się z tezą smile ale - to nie jest porównanie kotlet v.
      pierogi, cywilny v. kościelny - tylko kotlet wieprzowy v. danie
      wegetariańskie. Tak jak z niejedzeniem mięsa kontra jedzeniem steków,
      sprawa dotyka przekonań i postaw definiujących daną osobę, czyli
      ostatecznie w wielu przypadkach (nie zawsze) sporych emocji.
      • gazeta_mi_placi Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 26.07.10, 10:23
        Straszne średniowiecze.
        Zauważyłam,że najwięcej w temacie mają do powiedzenia nie osoby naprawdę głęboko
        wierzące tylko tzw. letni "katolicy",do kościoła chodzący tylko z okazji wesel
        lub pogrzebów.
    • mikadidi Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 26.07.10, 00:14
      temat ciekawy i dla mnie aktualny.
      Po wielu latach zdecydowaliśmy się zalegalizować nasz związek. Bierzemy ślub
      cywilny po którym planujemy przyjęcie w większym gronie bliskich nam osób.
      Podeszliśmy do tego trochę egoistycznie, bo robimy wszystko tak jak MY chcemy -
      bez oglądania się na opinie innych i konwenanse.

      Od kilku dni o tej radosnej nowinie informujemy rodzinę i znajomych. I muszę
      przyznać, że zdziwiły nas reakcje niektórych ludzi, których znamy nie od
      wczoraj. Wszyscy się cieszą, ale za moment padają pytania typu: "Ale co ludzie
      powiedzą?", albo "w kościele byłyby ładniejsze fotki" lub "a sukienkę kupujesz?"
      Szczególnie dziwi mnie to że te pytania padają od osób które do kościoła nie
      chodzą. Argument 1. jaki przedstawiamy - nie jesteśmy związani z kościołem, nie
      chodzimy (poza ślubami innych) i wydaje się nie fair branie ślubu kościelnego z
      takim podejściem. Branie ślubu k. dla samej oprawy i włóczącego się trenu po
      kościelnej posadzce jakoś do mnie nie trafia wink I jest niezgodne z naszymi
      przekonaniami. Nie chodzi tu o wiarę, bo bardziej jesteśmy agnostykami niż
      ateistami.
      Proszę nie zrozumieć mnie źle. Nie potępiam ludzi biorących ślub k. bo to ich
      sprawa co robią. Ale zdziwienie, a nawet zawód jaki dało się słyszeć po
      poinformowaniu innych o naszym ślubie cywilnym, to nie reakcja jaką oczekuje się
      od najbliższych.
      Decyzja poparta słusznymi założeniami i zgodna z przekonaniami, spotkała się ze
      ścianą stereotypowego myślenia.
      • natalia7911 Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 27.07.10, 19:49
        A my bierzemy ślub cywilny i będę miała i białą suknię i bukiet wink
        Ślub odbędzie się w plenerze i jeśli nam pogoda dopisze to nie
        wyobrażam sobie jakiegokolwiek kościoła, w którym uroczystość
        wyglądałaby piękniej i byłyby ładniejsze zdjęcia.
        Myślę też, że ten argument (możliwość zorganizowania ślubu w
        plenerze)zamknie usta komentatorów i "dobrze radzących".

        • mikadidi Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 28.07.10, 21:12
          Taki ślub w plenerze jest super pomysłem. Mój niestety bez szans na plener, bo
          ślub zimą smile
    • ofelia1982 Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 30.07.10, 00:05
      Zgadzam się, że to są stereotypy.
      My wzięliśmy ślub cywilny tylko właśnie z przekonań. O ile obydwoje wierzymy w
      Boga, to nie oszukujmy się - nie jesteśmy przykładnymi wiernymi nie chodząc w
      ogóle do Domu Bożego czy mieszkając w "nieczystości" ze sobą kilka lat przed
      ślubem..Nie chcieliśmy więc robić z tego dnia szopki, wyspowiadać się z tego co
      robiliśmy przez tyle lat świadomie i bez zamierzenia poprawy czy przysięgając
      wychowywanie dzieci w duchu KK..
      Ten cały czas przed ślubem, podczas przygotowań - utwierdził mnie w przekonaniu
      jakie stereotypy pokutują w naszym społeczeństwie..Nie zliczę ilości pytań: "A
      dlaczego nie bierzecie kościelnego?" od osób, które w kościele były ostatnio w
      Wielkanoc lub "Ale nie będziesz miała białej sukni, bo to nie kościelny?"..
      Poza tym były, owszem naciski ze strony wierzącej części rodziny..No bo dlaczego
      nie chcemy wziąć kościelnego, skoro jesteśmy katolikami??
      Ustosunkowując się do wymienionych przez paskudkęwink stereotypów:

      - Jakby co to rozwód macie łatwiejszy.
      Jestem jakaś dziwna, ale biorąc ślub i przygotowując się tyle miesięcy wcześniej
      do niego, a nawet - ba! - już po ślubie - ani razu nie wzięłam pod uwagę
      rozwodu..To dla mnie jakieś chore by było, by wstępując w życie małżeńskie już
      myśleć o jego końcu..WIęc chyba to, ze byłam cywilną PM nie miało wpływu.

      -Wasz ślub nie będzie uroczysty.
      Owszem, ślub kościelny ma niewątpliwy, osadzony w tradycji - klimat. Jest Ave
      Maria, msza święta, błogosławieństwa, sceneria kościoła..
      Ale ja nie uważam, że nasz ślub cywilny w czymś temu ustąpiłsmile) Był INNY i to
      jest niezaprzeczalne. I Pani Urzędnik udzielając nam ślubu nie mówiła o
      metafizyce miłości..Ale mieliśmy piękną scenerię, było uroczyście, mieliśmy
      skrzypce i wiolonczelę grające wzruszające utwory, a moja druhenka zrobiła mi
      niespodziankę i publicznie wygłosiła piękny speech..Ja byłam wzruszona, a mój
      chrzestny - stary chłopwink - wręczając nam prezent - popłakał się jak małe
      dzieckosmile) Naprawdę może być inaczej i może też być uroczyście..

      -Ślub cywilny nie ma klimatu.
      Dla mnie to podpada pod poprzedni punkt. Ale dodam tylko, że jeżeli zadba się o
      piękne miejsce (nieskromnie dodam, ze nasze za takie uważamsmile, oprawę muzyczną,
      dekoracje, treść - to ślub cywilny może też być piękny.

      -A nie chceliście kościelnego dla ładnej ceremonii/tradycji/rodziny?
      Moim i mojego męża zdaniem - takich wyborów nie powinno dokonywać się pod
      wpływem presji otoczenia. To jest kwestia uczciwości wobec siebie samego i Pana
      Boga..My nie chcieliśmy odgrywać nagle praktykujących katolików w kościele, więc
      uczciwym nam się wydało wzięcie tylko cywilego. A to, że ludzie się dziwili,
      sporo pytało ze zdziwieniem "a jak to??" - cóż..Moim zdaniem czasami trzeba
      wykazać się odwagą cywilną i pójść w inną stronę niż stado..

      - Cywilny i kościelny to nie to samo.
      No tak, to tak jakby powiedzieć, że Wielkanoc to nie Boże Narodzeniesmile Ja nie
      uważam, że straciłam coś z powodu tego, że nie miałam kościelnego ślubu. Wzięłam
      ślub w przepięknym ogrodzie w promieniach lipcowego słońca, było uroczyście, a
      potem było wesele, na którym skakałam do białego rana z resztą gości. Jasne, że
      było inaczej. Ale inaczej to naprawdę nie było gorzej!

      -Kościelny jeszcze sobie zdążycie wziąć, przeszkód nie ma.
      Tak jakby to był jakiegoś rodzaju obowiązek..tak jakbyśmy brali cywilny dla
      picu, jakby nic nie znaczył i dopiero kościelny będzie TYM JEDYNYM PRAWDZIWYM
      ŚLUBEM. Bzdura jakich mało. To co przysięgałam mojemu mężowi podczas przysięgi i
      potem - jak rozmawialiśmy jako małżeństwo juz - ma dla mnie i dla niego takie
      samo znaczenie jakbyśmy wzięli ślub w KK..

      Nie chce osądzać, bo każdy ma swój wybór. Szanuję to, ze ktoś bierze ślub
      kościelny, jeżeli naprawdę wierzy i naprawdę trzyma się reguł kościoła do
      którego przynależy. Wtedy robi to zgodnie z sumieniem i jest uczciwy - zarówno
      wobec siebie, jak i Boga. Lecz niestety często widzę - ba!, powiedziałabym że
      najczęściej niestety - śluby koscielne brane "bo to jest jedyny własciwy rodzaj
      ślubu", "bo tradycja", "bo rodzina", "bo kościół, Ave Maria i welon"..Na palcach
      ręki mogę policzyć ludzi, którzy przeżyli swój ślub jako SAKRAMENT. Co więcej -
      wielu moich znajomych śmiało się z nauk przedmałżeńskich i zaliczało je bo
      trzeba, a potem szło jak gdyby nigdy nic na spowiedź, klękali, modlili się...Po
      prostu nie rozumiem..Jeżeli ktoś nie przestrzega reguł Kościoła Katolickiego i
      nie ma zamiaru (obietnica poprawy) - to dlaczego bierze ślub w tym kościele? Są
      inne wyznania, są odłamy protestanckie, ewangelickie..Można poszukać tego co się
      będzie czuło, bo wtedy się będzie tak naprawdę najbliżej przynależności do
      religii chrześcijańskiej..

      Oj rozpisałam sięsmile))
      • ofelia1982 Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 30.07.10, 00:07
        Aha, dodam jeszcze tylko, że białą kieckę miałam, oczepiny miałam i oprócz
        miejsca i formy ceremonii - nie było żadnej różnicy między moim ślubem a ślubem
        kościelnym.
    • karenek Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 30.07.10, 09:37
      "Rzecz 4:
      A nie chceliście kościelnego dla ładnej ceremonii/tradycji/rodziny?

      Do takiego rozwiązania jesteśmy namawiani głównie przez katolików
      niewierzących i niepraktykujących."

      Bo tak sie akurat sklada ze Polska krajem katolickim jest wzdloz i
      wszerz z zalozenia i nikt sie nei bedzie zastanawial czy wierzy czy
      nie wierzy ani wglebial w tajniki wiary...tradycja jest slub w
      kosciele, wiec nad reszta nikt sie nie zastanawiatongue_out
    • karenek Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 30.07.10, 09:41
      btw: ostatnio bylam na slubie koscielnym mojej przyjaciolki, w
      kosciele okolo 80 osob, w pierwszej lawce rodzice i rodzenstwo
      mlodych...do komuni poszlo osob 8 w tym czworo to siadkowie i
      mlodzi, a przez cala msze wszystkie lawki ogladaly sie do tylu na
      sasiadow czy maja stac siadac czy klekacbig_grinbig_grinbig_grin

      Ubaw mialam po pachysmile
      • gazeta_mi_placi Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 30.07.10, 11:35
        Już pisałam kiedyś: gdyby można było sprawdzić szczerość i ważność spowiedzi
        przedślubnej i wiarę katolicką młodych do ślubu kościelnego może zostałaby
        dopuszczona co piąta PM z tych co planują wziąć ślub w kościele.
        Rozbawiają mnie laski co stosują antykoncepcję hormonalną lub wkładki (obydwie
        metody zakazane przez kościół) i nie mają zamiaru w przyszłości wcale z tego
        zrezygnować (ważna spowiedź to także zamiar postanowienia poprawy),często za
        plecami albo na forum wyśmiewają się z nauk przedślubnych,ale do ślubu
        kościelnego idą z podniesioną głową.

        >a przez cala msze wszystkie lawki ogladaly sie do tylu na
        > sasiadow czy maja stac siadac czy klekac.

        A tu bym się nie czepiała,goście na ślubie nie muszą być wierzący i
        praktykujący,najważniejsze aby wierzący i praktykujący byli Państwo Młodzi,ale
        jak z tym bywa chyba sami wiecie...
        80% ślubów to szopki nie mające z wiarą i sakramentem nic wspólnego.

        • chloe30 Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 30.07.10, 11:54
          gazeta_mi_placi napisała:

          > >
          > >a przez cala msze wszystkie lawki ogladaly sie do tylu na
          > > sasiadow czy maja stac siadac czy klekac.
          >
          > A tu bym się nie czepiała,goście na ślubie nie muszą być wierzący i
          > praktykujący,najważniejsze aby wierzący i praktykujący byli
          Państwo Młodzi,

          No ja byłam chyba na ślubie na którym państwo młodzi mieli na
          ołtarzu zakonnika, którego jedynym zadaniem było dyskretnie
          pokazywac im co maja robić.
          Do tego panna młoda goła jak Liszowska.
          No ale w pieknym kościele miała ślub, to najwazniejsze prawda, co
          tam będzie sobie religia głowe zawracac.
    • rachela180 Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 30.07.10, 14:05
      Stereotypem jest to, że w Polsce mieszkają sami katolicy.
      Kiedyś mi się wydawało, że ślub kościelny "po katolicku" musi być.
      Potem dotarło do mnie, że moimi przekonaniami jest ze mnie żaden
      katolik, bardziej czuję się ewangeliczką.
      A u ewangelików ślub cywilny jest ważny. Zresztą i tak można dostać
      potem błogosławieństwo na nabożeństwie. Bóg i tak widzi, co mamy w
      sercach i głowach, a miłość jest zawsze święta, bo od Boga pochodzi.
      Ślub kościelny "dla rodziny i tradycji i żeby było ładnie" jest bez
      sensu, bo ślub w kościele katolickim to sakrament. Pytanie, ilu
      idących do ołtarza w to wierzy?
      Ha, moja babcia dostałaby zawału wink
      • izak31 Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 31.07.10, 14:44
        Ja brałam slub cywilny i jak sie chce to mozna z tego zrobic slub
        bardzo uroczysty. i mialam sukienke slubną, białą, bardzo krotką (bo
        chciałam) i do tego dluuugi welon.
    • ofelia1982 Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 01.08.10, 10:46
      Kurczę, ja się tak rozpisałam, a nikt do mojego posta się nie odniósłwink)))
      • adynka Re: Ślub cywilny - walczymy ze stereotypami 01.08.10, 11:11
        Kazdy zrobi tak jak uwaza i jak mu sumienie podpowiada. Nie mozna
        nikomu niczego narzucac. Gdyby slub koscielny mieli brac ludzie
        perfekcyjni (a takich niema bo kazdy jest grzeszny) to takich slubow
        w ogole by nie bylo.
        Na temat wiary mozna dlugo dyskutowac. Znam ludzi wierzacych, ktorzy
        zasuwaja do kosciola w kazda niedziele i swieta a gorzej obludnych
        od nich nie znam. Sa tez i tacy, ktorzy potrafia porozmawiac z
        Bogiem w kazdym miejscu, w zaciszu swojego domu czy w sklepie i nie
        robia pokazowki siadajac w pierwszych rzedach w kosciele zeby kazdy
        sasiad dobrze ich widzial.
        Dlatego ja sie nie mieszam do wiary innych, kazdy postapi jak
        podpowiada mu serce.
        https://www.przewodnikmp.pl/img-
250920100560.png
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka