sajolina
27.06.10, 11:46
NIE SPÓŹNIAĆ SIĘ!
Byłam wczoraj na ślubie - połowa gości się spóźniła i wchodziła już podczas
ceremoni. Kościół był mały, ale wysoki i wszytsko się niosło jak cholera -
trzaskanie drzwiami, stukanie obcasów, szuranie, szeleszczenie papierem od
kwiatów, skrzypienie ławek, słowem WSZYSTKO. Ludzie wchodzili nawet już
podczas przysięgi. Żenada po prostu, postali goście nie mogli się skupić,
obracali do tyłu przy każdym stuknięciu, już nie mówiąc o biednych PM, którym
na pewno za wesoło nie było, że komuś się nie chciało zadbać o to, żeby
przyjść punktualnie na ich ślub.