Dodaj do ulubionych

Apel do spóźnialskich

27.06.10, 11:46
NIE SPÓŹNIAĆ SIĘ!

Byłam wczoraj na ślubie - połowa gości się spóźniła i wchodziła już podczas
ceremoni. Kościół był mały, ale wysoki i wszytsko się niosło jak cholera -
trzaskanie drzwiami, stukanie obcasów, szuranie, szeleszczenie papierem od
kwiatów, skrzypienie ławek, słowem WSZYSTKO. Ludzie wchodzili nawet już
podczas przysięgi. Żenada po prostu, postali goście nie mogli się skupić,
obracali do tyłu przy każdym stuknięciu, już nie mówiąc o biednych PM, którym
na pewno za wesoło nie było, że komuś się nie chciało zadbać o to, żeby
przyjść punktualnie na ich ślub.
Obserwuj wątek
    • kotka.zielonooka Re: Apel do spóźnialskich 27.06.10, 11:59
      moze spoznialscy forum slub i wesele cztali do statniej chwili smile

      a tak serio - oczywiscie zenada ....
    • zia86 Re: Apel do spóźnialskich 27.06.10, 12:14
      Racja, jak już ktoś się tak dużo spóźnił to mógł zostać przed
      kościołem.
      • joanka-r Re: Apel do spóźnialskich 27.06.10, 17:53
        ''Racja, jak już ktoś się tak dużo spóźnił to mógł zostać przed
        kościołem.''

        no tak przecież takich spóźnialskich mogła kamera uchwycić i po filmie....żenada tak popsuć uroczystość tupaniem. Dzieci przeszkadzają bo hałasują, spóźnialscy, (pewnie wypadło im coś ważnego, korki, spóźniony pociąg)też przeszkadzają.

        Mam propozycje ślub tylko w obecności kapłana i rodziców przy zamkniętych drzwiach, goście przed kościołem. Tylko co będzie jak któraś mama się rozczuli i zaszlocha w głos....
        • pszczzola Re: Apel do spóźnialskich 27.06.10, 18:05
          joanka-r czy ty naprawdę w spóźnianiu się nie widzisz nic złego?

          Spóźnianie jest bardzo w złym tonie i to w każdej sytuacji. I nie ma czegoś
          takiego, że pociąg/autobus się spóźnił. Ja jeśli do wyboru mam 2 pociągi - 1 aby
          być akurat na czas i drugi godzinę wcześniej, wybiorę ten drugi tak na wszelki
          wypadek. Oczywiście są jakieś wyjątkowe przypadki ale wtedy z rachunku
          podobieństwa ma prawo spóźnić się 1 osoba a nie połowa zaproszonych gości.
          • iminlove Re: Apel do spóźnialskich 27.06.10, 19:29
            Ostatnio jechałam na ślub. Z jednej części do Warszawy w drugą.
            Trasa, która miała zająć 20 minut zajęła prawie dwie godziny - bo
            robili remont kilku dróg i pozamykali kilka przelotówek. Wszędzie
            korki - w sobotę w południe! Do kościoła przybyłam jak młodzi już
            wychodzili. Nie znoszę się spóźniać, ale czasami nie można na to nic
            poradzićuncertain
          • joanka-r Re: Apel do spóźnialskich 28.06.10, 01:12
            ''joanka-r czy ty naprawdę w spóźnianiu się nie widzisz nic złego?''

            a czy ty i reszta panienek nie czujecie ironii gdy ktoś nie wstawi emotikona? wy już tylko pismo obrazkowe rozumiecie?

            oczywiście, ze widzę problem w spóźnianiu, sama nigdy się nie spóźniam, i wymaga tego od innych, ale trzeba też zrozumieć, ze ktoś nie mógł dojechać na czas, zawiodła komunikacja. Może goście jechali z różnych stron Polski? Swoją drogą zawsze mnie uczyli, ze lepiej się spóźnić niż przyjść za wcześnie i wprawić ludzi w zakłopotanietongue_out.
            • pszczzola Re: Apel do spóźnialskich 28.06.10, 09:38
              > Swoją drogą z
              > awsze mnie uczyli, ze lepiej się spóźnić niż przyjść za wcześnie i
              wprawić ludz
              > i w zakłopotanietongue_out.

              Ja nadal jestem za tym ze lepiej przyjsc wczesniej. Jesli jestes
              sporo wczesnije to albo czekasz w samochodzie albo idziesz na spacer
              po okolicy, nikogo w zaklopotanie z tego powodu nie wprawiasz.

              W ostatni weekend majowy jechalismy na pogrzeb z Warszawy do Makowa
              Mazowieckiego. Droga normalnie trwa 1.5h ale, ze to byla majowka
              wyjechalismy 5h przed czasem. Jechalismy 3h a na pozostale 2
              usedlismy na herabet w zajezdzie tuz przed Makowem.
              • joanka-r Re: Apel do spóźnialskich 28.06.10, 22:58
                ''Jesli jestes
                sporo wczesnije to albo czekasz w samochodzie albo idziesz na spacer
                po okolicy, nikogo w zaklopotanie z tego powodu nie wprawiasz''

                a jak sie za bardzo wczuje w ten spacer i zabłądzę, bo nie znam okolicy?, albo umrę z nudów w aucie?
                • erillzw Re: Apel do spóźnialskich 28.06.10, 23:31
                  To wez ze soba ksiazke!
                  Boze.. tak trudno myslec samodzielnie i umiec przewidywac? Czy az tak
                  Cie boli?
            • blue.bluebell Re: Apel do spóźnialskich 28.06.10, 13:36
              To mnie inaczej uczyli. Wcześniej, oczywiście nie na tyle wcześnie, aby
              gospodarzy zastać w gaciach. Spóźnianie się to zuo.
        • erillzw Re: Apel do spóźnialskich 27.06.10, 19:28
          Widzisz joanka u Ciebie to jest tak, ze jaka jestes tak na innych
          patrzysz suspicious
          I ta blyskotliwa ironia.. a ta znajomosc tematu.. I wypowiedz w
          kazdym watku coby nikt nie zapomnial jak wiadro jadu smakuje..
          Ty to musisz byc bardzo szczesliwa w zyciu, nie? big_grin
          • erillzw Re: Apel do spóźnialskich 27.06.10, 19:31
            A co do spoznien, to kiedys spoznilismy sie na ceremonie i nie
            weszlismy do Kosciola.
            Jakos tak nie wypadło jednak.
            CO innego gdzies na poczatku - roznie moze byc w taki dzien; ale w
            polowie lub co gorsza po polowie to juz w ogole jakas masakra. MNie
            zawsze uczyli, ze po ewangelii wchodzenie na msze jest nie na miejscu
            juz i lepiej nie wchodzic a gdy byla to nidziela isc na druga msze.
            • niektorymodbija Re: Apel do spóźnialskich 27.06.10, 22:38
              Akurat jesli chodzi o Msze (ale nie niedzielna) nie ma obowiazku byc na
              calej i ,zeby przyjac Komunie wystarczy byc na Ojcze Nasz czyli grubo
              po Ewangelii..
              Natomiast spoznianie sie na slub to kwestia bycia nie w porzadku wobec
              mlodych, ale jak to ktos powiedzial - roznie bywa z korkami itp...
              Zawsze mozna dyskretnie wejsc i zostac z tylu,zeby sie pomodlic za
              nowozencow.
              • erillzw Re: Apel do spóźnialskich 28.06.10, 05:45
                niektorymodbija napisała:

                > Akurat jesli chodzi o Msze (ale nie niedzielna) nie ma obowiazku
                byc na
                > calej i ,zeby przyjac Komunie wystarczy byc na Ojcze Nasz czyli
                grubo
                > po Ewangelii..

                Taaa jasne.. od razu z ulicy idzmy di komunii i bedzie sie nazywalo
                ze bylo sie na "maszy" uncertain
                No bez przesady..
                Po co przyjmowac komunie skoro nie ma sie ochoty byc na liturgii
                ktora do tego przygotowuje uncertain
                Pierwszy raz slysze taka zasade szczerze mowiac. Mnie uczono inaczej.
                I w domu i na oazach.

                > Natomiast spoznianie sie na slub to kwestia bycia nie w porzadku
                wobec
                > mlodych, ale jak to ktos powiedzial - roznie bywa z korkami itp...

                Ale jesli mowimy o spoznieniu w/po polowie mszy (a tak wypada
                przysiega) to naprawe lepiej zostac na zewnatrz. Ja rozumiem korki,
                wypadki losowe ale to nie zwalnia z myslenia, odpowiedzialnosci a juz
                na pewno szacunku.

                > Zawsze mozna dyskretnie wejsc i zostac z tylu,zeby sie pomodlic za
                > nowozencow.

                Po warunkiem ze nie jestesmy w kosciele w ktorym sa wielkie drewniane
                drzwi ktore skrzypia i sa zamykane, zas posadzka tylko poteguje
                dzwieki bo kosciol jest strzelisty bo np. gotycki. Wtedy nie ma mowu
                o "cichym wejsciu". Ja pamietam taka sytuacje w ktorej przyjechalismy
                na uroczystosc i ja w jej trakcie musialam bardzo pilnie z tego
                kosciola wyjsc (babskie sprawy). Masakra. jakbym cicho nie starala
                sie isc i tak sie niestety niosło..
                • niektorymodbija Re: Apel do spóźnialskich 28.06.10, 11:52
                  Nie wiem czego Cie uczyli w oazie itp., mozesz sobie sprawdzic,ze
                  mowie prawde. A co do tego po co przyjmowac Komunie, nawet jesli nie
                  jest sie na calej Mszy... to chyba dotykamy podstawowych prawd naszej
                  wiary!
                  Zeby nie bylo - ja ni namawiam od celowgo olewania liturgii i
                  kalkulowania przyjsciua tylko na Komunie. Ale warto wiedziec ,ze
                  MOZNA. I z punktu widzenia czysto liturgicznego -Msza slubna
                  najczesciej nie jest niedzielna, wiec jej to tez sie dotyczy.
                  Natomiast zgadzam sie,ze szkoda przeszkadzac Mlodym. Chociaz, gdybym
                  jchala np. z daleka i spoznila sie naprawde nie ze swojej winy (dajmy
                  na to straj kolei) to byloby mi przykro nie moc wejsc do kociola...

                  Joanka - mnie tez uczono,ze lepiej pare minut pozniej niz wczesniej -
                  ale na PRZYJECIA domowe. A nie na sluby, romozy kwalifikacyjne itp!
        • bubster Re: Apel do spóźnialskich 28.06.10, 13:30
          Tylko czy w tych 50% gości wszyscy się spóźnili, bo coś im wypadło, czy
          raczej znalazłoby sie dużo osób, które miały "olewczy stosunek do
          przychodzenia na cza"?
    • zabusia174 Re: Apel do spóźnialskich 27.06.10, 17:44
      Niestety, ja się coraz częściej spotykam z takim zjawiskiem, że goście
      przyjeżdżają pod kościół przed mszą ale do niego nie wchodzą, i jeszcze
      niektórzy otwarcie mówią, ze nie ida bo ich takie smęty nie interesują;/ Troszkę
      to przykresad
      • stworzenje Re: Apel do spóźnialskich 27.06.10, 19:58
        to jest kolejna, po niewłaściwym ubiorze do kościoła, sprawa. Księża też nad tym
        ubolewają, że to spóźnienie na mszę to tak jakby się spóźniać do przyjaciela na
        spotkanie, czyli na spotkanie z Bogiem w przypadku mszy. Jak dla mnie mocno
        niekulturalne.
        • jazzygirl Re: Apel do spóźnialskich 27.06.10, 22:20
          zadziwiające jest to, że nagle 1/3 gości coś wypadło albo zawiodła komunikacja...
          myślę, że wiele osób celowo przychodzi później w obawie że msza będzie długa a
          oni nie mają ochoty tyle czasu spędzić w kościele
          zresztą, powody mogą być różne, jak już ktoś się spóźni to mógłby wejść
          przynajmniej niezauważenie a nie odwraca uwagę od głównych bohaterów...
          • stworzenje Re: Apel do spóźnialskich 27.06.10, 22:54
            jazzygirl napisała:


            > zresztą, powody mogą być różne, jak już ktoś się spóźni to mógłby wejść
            > przynajmniej niezauważenie a nie odwraca uwagę od głównych bohaterów...

            taki przypadek: a msza to co tam spóźniliśmy się i tak nudno,grunt,że na wesele
            pójdziemy.Autentyczne sprzed roku z jakiegoś ślubu.
          • joanka-r Re: Apel do spóźnialskich 28.06.10, 01:14
            '' wiele osób celowo przychodzi później w obawie że msza będzie długa a
            oni nie mają ochoty tyle czasu spędzić w kościele''
            w takim wypadku darowałabym sobie w ogole uroczystość, przyszłabym tylko na wesele.
    • gazeta_mi_placi Re: Apel do spóźnialskich 28.06.10, 12:55
      Spóźnienie się na czyjś ślub to brak wychowania.
      Ciekawe czy do pracy też się tak spóźniacie...
      • gazeta_mi_placi Re: Apel do spóźnialskich 28.06.10, 12:56
        Ale nie-do pracy nie,bo szef by nie wypłacił premii a nawet wyrzucił.
        A w przypadku ślub nie poniesiecie dla siebie żadnych konsekwencji.
        • sajolina Re: Apel do spóźnialskich 28.06.10, 21:45
          No z tymi korkami to już nie przesadzajmy, nie każdy mieszka w Warszawie.
          Zwłaszcza, że śluby są w zazwyczaj w soboty, kiedy ruch jest mniejszy, a jeśli
          nawet korki są zawsze, to tym bardziej chyba należałoby je uwzględnić w
          planowaniu dojazdu na ślub. Bo tak jak i Gazeta, nie wierzę, że każdy się
          codziennie spóźnia do pracy, bo są korki.

          I ja wiem, że każdy spóźnialski myśli, że to tylko on się spóźnił i nikt nie
          zauważy jego wejścia, ale przykład z mojej ostatniej soboty pokazuje, że to
          tylko złudne wrażenie. Spóźnienie ma to do siebie, że nie wiemy, ile osób
          spoźniło się przed namismile Jeszcze ewentualnie by to przeszło, jeśli da sie
          wejść, bo drzwi są otwarte i można stanać sobie cicho z tyłu, ale zazwyczaj
          ludzie zaczynają latać po tym kościele w poszukiwaniu miejsca do siedzenia i
          hałasują bez sensu........ .
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka