Dodaj do ulubionych

Motyle bez zmian

17.03.11, 09:21
Dzisiejszy Duży Format, s. 12-13.
Zia, wstawaj, zamawiaj taxi i zrób rajd po kioskach.
ZA NIEDŁUGO (jak błędnie i uparcie piszesz) cały Kraków wykupi gazetę z reportażem o Twoim bajkowym ślubie i co pokażesz dzieciom? Chyba że spadnie Ci z nieba następny "zastrzyk gotówki", to będzie na dodruk.
Miłej lektury.
Obserwuj wątek
    • brytf-anna Re: Motyle bez zmian 17.03.11, 09:35
      po co ta uszczypliwosć?
      • amantedelsole Re: Motyle bez zmian 17.03.11, 10:02
        Przepraszam, że się tak wtrącę po raz pierwszy, ale jaka uszczypliwość? Śledzę wątki od paru dobrych miesięcy, i w sumie nie napiszę, jaki kometarz mi się nasuwa. Panna de moll ujęła to wręcz arcyelegancko i łagodnie tongue_out
    • brytf-anna Re: Motyle bez zmian 17.03.11, 10:28
      Ok, ponieważ wolę się wypowiadać na tematy, z którymi się zapoznałam, przeczytałam ten artykuł. Zia, czy Ty go autoryzowałaś? Odnoszę wrażenie, że podpisana pod nim "studentka Polskiej Szkoły Reportażu" (czy jakoś tak) próbowała zrobić z Ciebie brzydko mówiąc wariatkę. Tzn nie ukrywam, że sama widzę w Twoich działaniach pewne szaleństwo, ale GW ma taką właśnie tendencję, żeby przebudowywać wypowiedzi tak, żeby czytelnik myślał, że bohaterem reportażu jest ktoś dużo głupszy od niego. Te czasowniki na końcu, te krótkie zdania, te "wie pani". Ogólnie nie dziwię się, że taki reportaż w GW się ukazał. Zia przecież ostro napędza im kliknięć będąc główną bohaterką agorowego forum. Powinna dostawać wierszówki wink
      Do rzeczy. Mimo, że studentka Polskiej Szkoły Reportażu ostro przegina i nadużywa niektórych pojęć oraz sztucznie nie może się nadziwić obecności obcojęzycznych nazw na polskim rynku ślubów, dobrze, że taki artykuł się ukazał. Może dzięki Zii jakaś szykująca swój ślub dziewczyna zobaczy, że można inaczej, niż z balonami i gołąbkami, z orkiestrą i wodzirejem z akordeonem, w sukni bezie i białych kozakach. I że w organizacji wesela chodzi o coś więcej, niż "żeby się najeść i żeby orkiestra równo grała, a czy będą kwiatki na stole to i tak nikt nie zapamięta". Może po przeczytaniu tego artykułu któraś z moich ciotek przestanie się dziwić, że chcę konkretne "kolory przewodnie" i że nie chcę, żeby wujek Zenek, który ostatnio "zarejestrował wideofilmowanie i zrobi po kosztach" kręcił moje wesele.
      Poza tym artykuł jest mocno przeterminowany. Zia udzieliła go zapewne w czasach, gdy planowane były poprawiny i dopiero zastanawiała się nad sukienką.
      Do cholery, to smutne, że w Polsce ktoś, kto ma możliwości większe od innych oraz pomysły, sprowadzany jest do rozpuszczonego i niespełna rozumu wywrotowca z zachciankami. Dziewczyny, ok, nie mamy takiego budżetu i nie ukazał się o nas artykuł w GW (napisany raczej przez jakąś stażystkę, więc nie wiem, czy to zasługuje na takie emocje z Waszej strony wink), ale to nie znaczy, że nasze wesela nie będą piękne smile
      • angazetka Re: Motyle bez zmian 17.03.11, 11:01
        Muszę lecieć po GW smile

        > Może dzięk
        > i Zii jakaś szykująca swój ślub dziewczyna zobaczy, że można inaczej, niż z bal
        > onami i gołąbkami, z orkiestrą i wodzirejem z akordeonem, w sukni bezie i biały
        > ch kozakach.

        Wiesz, normalny człowiek wie to i bez wątku Zii - a jeśli nie wie, to mu nawet przeczytanie wszystkich 11 jej wątków ślubnych nie pomoże. Poza tym - sorry, ale dla mnie żaden z tych modeli (ani ślub "wieśc tańczy i spiewa", ani ślub Zii) nie jest nęcący. Mówisz, że panna ze Szkoły Reportażu pisze tendencyjnie - ty też.
        • amantedelsole Re: Motyle bez zmian 17.03.11, 11:04
          angazetka napisała:
          > Wiesz, normalny człowiek wie to i bez wątku Zii - a jeśli nie wie, to mu nawet
          > przeczytanie wszystkich 11 jej wątków ślubnych nie pomoże. Poza tym - sorry, al
          > e dla mnie żaden z tych modeli (ani ślub "wieśc tańczy i spiewa", ani ślub Zii)
          > nie jest nęcący. Mówisz, że panna ze Szkoły Reportażu pisze tendencyjnie - ty
          > też.

          Otóż to, angazetko. To właśnie chciała wyrazić, pisząc post do brytf-anny
        • brytf-anna Re: Motyle bez zmian 17.03.11, 12:42
          > Mówisz, że panna ze Szkoły Reportażu pisze tendencyjnie - ty
          > też.

          Ale ja w przeciwieństwie do tej pani nie jestem redaktorką GW. Oraz z założenia wypowiedzi na forum nie są opiniotwórcze - a artykuły w takim wydawnictwie jak DT owszem.

          Dla Ciebie te formy organizacji ślubów mogą nie być nęcące, dzisiaj nikomu już nic się nie narzuca. Ale dobrze jest znać możliwości. Znam kilka dziewczyn przygotowujących się aktualnie do ślubu, które nie mają pojęcia o istnieniu konsultantek ślubnych, STD, o tym, że mogą udekorować kościół wg własnego pomysłu, o tym, że zamiast oczepin mogą zorganizować pokaz sztuki barmańskiej. Organizują swoje wesela "tradycyjnie" bo taki mają wzór i do takich a nie innych usług mają dostęp. "Wywiad" z Zią pokazuje, że można inaczej. Fajnie, że Ty, oraz "każdy normalny człowiek", a może nawet "wszyscy to wiedzą", ale ja zapewniam, że nie wszyscy wink. Zia jest przykładem, że jeśli na polskim rynku nie ma jej kiecki, to ściągnie ją z Mediolanu, a jeśli nie ma jej wymarzonych zaproszeń, zamówi je w Ceci. Pomijam tu sprawy kosztów oraz spekulacje, czy jest to normalne czy nie. Chodzi mi o to, że duża część panien młodych "bierze to, co jest", "bo tak się robi", chociaż może po cichu chciałyby inaczej...
          • angazetka Re: Motyle bez zmian 17.03.11, 13:15
            > Pomijam tu sprawy kosztów

            A to błąd. Nie zauważasz, że może 1% osób w Polsce stać na takie szastanie kasą? Nie każdemu też na tym zależy. Znane mi panny młode chcą mieć ślub "wystarczająco dobry", nie żyją nim przez dwa lata, mają inne życie. A ty piszesz, jakby normą było marzenie o bańce mydlanej a la Zia.
            • brytf-anna Re: Motyle bez zmian 17.03.11, 13:38
              Pominęłam sprawy kosztów, bo uważam, że jak to określiłaś "wystarczająco dobry ślub" można zrobić kilkanaście razy taniej. Roztrząsanie kosztów Zii jest tu takim ogniwem zapalnym, że wolę go nie poruszać. Tak, też uważam, że Zia szasta kasą, też uważam, że na takie wesele stać mniej niż 1% Polek, też uważam, że Zia przesadza z organizacją! I takie wesele zdecydowanie nie jest dla mnie normą i nigdzie tak nie napisałam. Jest jednak kopalnią inspiracji i dowodem, że można zorganizować ten dzień po swojemu, nawet pod prąd i wbrew większości.
              • aneta-skarpeta Re: Motyle bez zmian 17.03.11, 13:40
                daj spokoj, jakie to wesele pod prąd?

                motylki, droga suknia w typowo slubnym stylu
                samochody wynajete, drogi hotel z okraglymi stolami, slubny tort, wiazanka do rzucania

                nic oryginalnego- po prostu jest duzo i drogo

                jakby zia miala zrobic wesele za 50 tys to niczym by sie nie roznilo od innych ladnych wesel
                • marina111 Re: Motyle bez zmian 17.03.11, 15:30
                  No muszę się z tym zgodzić
                  Jestem na forum długo i pamietam jak Zia się na nim pojawiła. Wtedy przyjmowała budzet około 50 tyś i jej plany wygladały na zwykłe dośc przemyślane wesele. Pałacyk w Paszkówce, prezenciki dla gości (zaczeło się od truskawek w czekolacie smile suknia z Madonny.
                  Pamietam to dobrze bo wtedy napisałam jej ze przez 3 lata moze się wiele zmienic... napisała mi ze "nie sadzi".
                  To co mozemy podziwiać dzis (bo nie ukrywajmy wiele rzeczy wygląda pieknie) to efekt tego ze przez 3 lata troche się rozkręciła.
                  Mam poczycie że Zia nie mysli troche o tym co bedzie po slubie i że przyjdzie proza zycia. Mysle ze jej koszty oscylują w granicach 200tyś. Bardzo chcę myslec że Ona ma mieszkanie itp i że po slubie nie bedzie musiała brac kredytu na 30 lat zeby miec gdzie mieszkać. Chcę wierzyć ze jest choć na tyle rozsądna.
                  Jesli ma takie pieniadze na zbyciu to niech szasta. Nie zrozumiem idei kupowania 2 sukienek ale nic mi do tego.
                  • aneta-skarpeta Re: Motyle bez zmian 17.03.11, 15:53
                    nie oszukujmy sie- cud slubu Zii polega na budzecie- bo marzenia to ona ma typowo slubne i nic w tym z oryginalnosci i niecodziennosci

                    jak masz 200 zł na talerzyk to nie robisz slodkich bufetow, tylko dbasz aby byly smaczne klasyczne ciasta z blachy- przykladowo

                    jak masz na talerzyk 1000 zł to degustujesz tartaletki, wyszukane slodkosci, ktore az krzyczą z ekranu zjedz mnie i sa super- ale co z tego skoro to zadna alternatywa dla zwyklej panny mlodej

                    ja zauwazylam, ze narzeczeni przewaznie wybieraja sprawdzone miejsce w okolicy- ma byc smacznie, swiezo, dobra obsluga jednak w menu za 200 zł nie bedzi steku z rekina itdwink

                    do tego przychodzi zwykly pragmatyzm
                    mam 3 zł na zaproszenie to mam maly wybor i nie ma nic do rzeczy fakt ze podoba nam sie ceci- naprawde ogromnego zapalu i pomyslowosci wymaga zrobienie oryginalnego wesela za nieduzy budzet- niewiele kobiet to potrafi, niewiele ma na to czas

                    mam na kiecke 2000 to kombinuję jak mogę

                    masz 2000 zł na orkiestre to co najwyzej z maszyny dym puszczą nogąwink

                    wszystko co zia ma wymaga niebotycznych kosztow

                    kawiarka- super, ale musi byc pani, ktora cała noc bedzie to obslugiwala- koszt

                    pokaz barmanski- extra, ale na 90% wesel mozesz uswiadczyc wodke i carlo rosi, bo malo kogo stac aby dac full open bar z alkoholami swiata i barmana, ktory bedzie widowiskoro robil drinki- fontanne z czekolady sobie w ramach tego pierdykną- a niech bedzie jakas atrakcjawink

                    a do tego jest wazne zrodlo finansowaniasuspicious
                  • aneta-skarpeta Re: Motyle bez zmian 17.03.11, 15:56
                    nie oszukujmy sie- cud slubu Zii polega na budzecie- bo marzenia to ona ma typowo slubne i nic w tym z oryginalnosci i niecodziennosci

                    jak masz 200 zł na talerzyk to nie robisz slodkich bufetow, tylko dbasz aby byly smaczne klasyczne ciasta z blachy- przykladowo

                    jak masz na talerzyk 1000 zł to degustujesz tartaletki, wyszukane slodkosci, ktore az krzyczą z ekranu zjedz mnie i sa super- ale co z tego skoro to zadna alternatywa dla zwyklej panny mlodej

                    ja zauwazylam, ze narzeczeni przewaznie wybieraja sprawdzone miejsce w okolicy- ma byc smacznie, swiezo, dobra obsluga jednak w menu za 200 zł nie bedzi steku z rekina itdwink

                    do tego przychodzi zwykly pragmatyzm
                    mam 3 zł na zaproszenie to mam maly wybor i nie ma nic do rzeczy fakt ze podoba nam sie ceci- naprawde ogromnego zapalu i pomyslowosci wymaga zrobienie oryginalnego wesela za nieduzy budzet- niewiele kobiet to potrafi, niewiele ma na to czas

                    wszystko co zia ma wymaga niebotycznych kosztow

                    kawiarka- super, ale musi byc pani, ktora cała noc bedzie to obslugiwala- koszt

                    pokaz barmanski- extra, ale na 90% wesel mozesz uswiadczyc wodke i carlo rosi, bo malo kogo stac aby dac full open bar z alkoholami swiata i barmana, ktory bedzie widowiskoro robil drinki- fontanne z czekolady sobie w ramach tego pierdykną- a niech bedzie jakas atrakcjawink

                    a do tego jest wazne zrodlo finansowaniasuspicious
                    • ofelia1982 Re: Motyle bez zmian 20.03.11, 20:10
                      Aneta trafiła w sedno i pięknie ujęła to wszystko w co się zamienił ślub Zii..Cóż za sztuką jest zorganizowanie pięknego ślubu i wesela gdy ma się ogromny budżet i sztab konsultantek? Czym, przepraszam, ma się inspirować PM dysponująca budżetem 20-25 tyś na swoją uroczystość? Przecież nie zamówi zaproszeń w Ceci, nie kupi 2 sukien w Mediolanie, nie postawi druhnom kosztownych kiecek..To tak jakby mówić, że ślub Williama i Kate może być świetną inspiracją dla przeciętnego Brytyjczyka..
                      Dla mnie inspiracją byłby piękny oryginalny ślub, którego koszt mieściłby się w granicach średniej - o, to jest sztuka! To możemy podziwiać, tym można się inspirować. A nie tym, że bogata panienka przewala 200 tyś zł na "ślub z bajki", nie zajmując się niczym innym w życiu od 3 lat..
                      A najsmutniejsze w tym wszystkim jest już nie ten absurdalny koszt i to z jaką lekkością ona wydaje pieniądze, z których nie zarobiła nawet 1zł (nic mi do tego w sumie) - tylko to, że coś co jest najważniejsze w tym całym dniu, cała idea - jest zepchnięte na drugi plan, za motylkami, zaproszeniami, kieckami, kolczykami..I decyzja czy brać ślub kościelny (mimo, iż narzeczony Zii jest niewierzący, helloooo!) omawiana jest (podobno) na 3 m-ce przed ceremonią, jak kolejny gadżet ślubny, jakaś kolejna idea na równi z motylkami..Dla mnie to jest największą porażką tej całej akcji Zii..
              • agata_abbott Re: Motyle bez zmian 17.03.11, 14:19
                brytf-anna napisała:

                > Jest jednak kopalnią inspiracji i dowodem, że można
                > zorganizować ten dzień po swojemu, nawet pod prąd i wbrew większości.

                Ale Zia nie organizuje swojego wesela wbrew większości. Zia idzie z nurtem, tyle, że "hamerykańskim". Dla mnie nie ma w jej pomysłach niczego oryginalnego, skoro ileś tysięcy panien młodych już tego typu rzeczy miało.
            • aneta-skarpeta Re: Motyle bez zmian 17.03.11, 13:38
              inna kwestia jest taka- zdrowy rozsądek

              ja mialam przeznaczony jakis nie za duzy budzet na przyjecie etc- uznalismy ze nie chcemy wydawac wiecej

              i oczywiscie bardzo mi sie podobaja kaskady kwiatow, piekne dekoracje kwiatowe -ale jak mialam wylozyc z kieszeni sporą sumkę na to- 2-3 tys to juz mi sie az tak bardzo nie podobały, pojechalam do kwiaciarki i nakupowalam kwiatow do wazonów za 200wink

              i tez bylo sympatycznie

              i tak jest ze wszystkim- zia chciala wydac fortune na wesele- wiele osob nie chce, nie moze itd

              a balonow itd jest naprawde coraz mniej na weselach
          • aneta-skarpeta Re: Motyle bez zmian 17.03.11, 13:15
            Brytf, ale co to za pokazanie zwyklej przyszlej Pannie Mlodej, ze ZIa zrobila takie wesele? skoro 99% tych panien nie stac nawet na wesele za polowe tego budzetu, poza tym maja czesto oplacane wesele przez rodzicow- a kto placi ten decyduje itdsmile


            ---------------------------------------------------------------
            kaczka to nie ptak, kaczka to kaczka
            • violetlake Re: Motyle bez zmian 17.03.11, 13:23
              Ja tylko zaznacze jeno słowo "Pokazanie". Myśle, że trafia w dziesiątkę i świetnie oddaje ideę ślubu a la Zia.
          • poecia1 Re: Motyle bez zmian 17.03.11, 13:55
            > >Pomijam tu sprawy kosztów

            Ale przecież kwestia kosztów jest tu kluczowa. Wszystko od kosztów się zaczyna i na kosztach kończy, całe gro postów w wątkach zia też dotyczyło tylko i wyłącznie kosztów. Zapewniam cię, że większość tych dziewczyn z remiz mając takie fundusze chętnie przeniosły by się do pałacu razem, z zaproszeniami ceci, zastępem konsultantów i suknią z Barcelony. A tu niestety proza życia i każdy "kraje jak mu materii staje"
            • zia86 Re: Motyle bez zmian 17.03.11, 14:19
              Koszty naprawdę nie są wyznacznikiem, oczywiście posiadając większe środki jest łatwiej, ale i mając mniejszy budżet można zrobić "inaczej" jeśli oczywiście ktoś chce inaczej, bo jak ktoś chce "tradycyjnie" to też super i nie ma go co na siłę zmieniać. smile Przykład z forum, ślub Freciczki, ciekawa stylizacja, która nie kosztowała majątku, fajny pomysł na przyjęcie i imprezę po nim, super oryginalne zaproszenia itd. Całość z tego co pamiętam kosztowało mniej niż "standardowy budżet ślubno-weselny". smile Tak jak pisałam liczy się pomysł. smile
              • pomarola Re: Motyle bez zmian 18.03.11, 13:40
                zia86 napisała:

                >Tak jak pisałam liczy się pomysł. smile

                No właśnie, a u Ciebie nie ma pomysłu - jest powielanie za ciężką kasę inspiracji z amerykańskich portali ślubnych....
                • joanka-r Re: Motyle bez zmian 18.03.11, 13:57
                  dlaczego zia wycina moje posty?
                  wycinanie postów, które nie są ci na rękę, nic nie da. Cała Polska już ma wyrobione na twój temat zdanie, módl się, żeby miko się nie rozmyślił, bo jeszcze przejrzy na oczy i zostaniesz z ręką w nocniku.
                  • zia86 Re: Motyle bez zmian 18.03.11, 14:02
                    Ja nie mogę wycinać niczyich postów, nie jestem tutaj adminem.
      • amantedelsole Re: Motyle bez zmian 17.03.11, 11:02
        brytf-anno, ale pomyśl, że może niektóre panny młode chcą w remizie, chcą z gołabkami, balonami i orkiestrą. W wielu regionach polski to jest właśnie tradycja, a czy można mieć komuś za złe to, że kultywuje tradycję?
        Ja myślę, że wszyscy wiedzą, że można inaczej, ale czy to inaczej z założenia jest lepsze niż to zwykłe, tradycyjne? Ja nie staję po żadnej ze stron, tylko uważam, że ciągłe podkreślanie, jak to Zia robi lepiej, inaczej, wspanialej, bogaciej, "eleganciej", nie jest fajne i tyle. Dajmy żyć zia i dajmy żyć innym, oto moje przesłanie wink
        • brytf-anna Re: Motyle bez zmian 17.03.11, 12:50
          > brytf-anno, ale pomyśl, że może niektóre panny młode chcą w remizie, chcą z goł
          > abkami, balonami i orkiestrą. W wielu regionach polski to jest właśnie tradycja
          > , a czy można mieć komuś za złe to, że kultywuje tradycję?

          Ale czy ja mam to komuś za złe? Absolutnie nie smile Jestem pewna, że są takie PM, które tak właśnie wymarzyły sobie ten dzień. Ale sądzę, że są też takie, które po prostu nie wiedzą, że tych gołąbków, balonów i orkiestry może nie być, i organizują wesela tak jak chce rodzina, tak jak "się to robi", tak jak "wypada". I znikają w tym wszystkim, mając wesele z szablonu, a nie, że użyję określenia Zii, opisujące i wyrażające ich wink

          > Ja myślę, że wszyscy wiedzą, że można inaczej, ale czy to inaczej z założenia j
          > est lepsze niż to zwykłe, tradycyjne?

          A ja jestem przekonana, że nie "wszyscy wiedzą" po prostu.

          > Ja nie staję po żadnej ze stron, tylko uważam, że ciągłe podkreślanie, jak to
          > Zia robi lepiej, inaczej, wspanialej, boga
          > ciej, "eleganciej", nie jest fajne i tyle. Dajmy żyć zia i dajmy żyć innym, oto
          > moje przesłanie wink

          Moje jest takie samo smile Chodziło mi tylko o to, że to dobrze pokazać ludziom możliwość wyboru. A ten artykuł wcale nie pokazuje, że wesele Zii jest "bardziej", a wręcz przeciwnie - robi z niej moim zdaniem taką ciekawostkę przyrodniczą... wink
          • angazetka Re: Motyle bez zmian 17.03.11, 13:17
            > I znikają w tym wszystkim, mając wesele z szablonu, a nie, że użyję określenia
            > Zii, opisujące i wyrażające ich wink

            Bo może, tadam!, wyrażają się w czymś innym?
            • brytf-anna Re: Motyle bez zmian 17.03.11, 13:32
              > Bo może, tadam!, wyrażają się w czymś innym?

              To zacnie. Są też dziewczyny nie golące pach, nie dekorujące mieszkań i ubierające się tylko na czarno, bo są ponad społeczne konwenanse, trendy wnętrzarskie i modę. Za to wyrażają się w poezji, wolontariacie i robieniu na drutach (żeby nie było - nie piszę tego w negatywnym znaczeniu). Roztrząsamy tu abstrakcyjne przypadki, a ja mówię o konkretach - dziewczynach które chciałyby mieć ładne wesele, co nie wyklucza wesela o niskim budżecie. Ale po prostu nie wiedzą, że mogą w tradycyjnym sposobie wyprawiania wesel wprowadzić coś swojego. Jeśli im na tym nie zależy, to przecież nikt im nie nakazuje wyrażać się akurat w ten konkretny sposób?
              • aneta-skarpeta Re: Motyle bez zmian 17.03.11, 13:54
                jak to nie wiedzą?

                mają na wesele 30 tys i do zaproszenia 150 osob

                zeby nie oszczedzac na alko, jedzeniu i orkietrze to muszą z czegos zrezygnowac- najlepiej na dekoracji- symboliczne bukieciki, a nie całe konstrukcje jak u zii

                w wiekszosci kosciolow nie zgadzają sie na przesadną dekorację, bo kto to bedzie potem sprzatał? a przy 30 tys nie masz kasy na konsultantki, florystki itd- zasówasz sama i zaprzegasz siostry do pomocy

                jak masz wydac 2000 na samochod to wolisz pojecha bmw brata, bo ladne, a 1000 dolozyc do czegos

                choc pieknie wyglada jak caly orszak jedzie pasuj.acymi samochodami

                do tego druhny- malo kogo stac zeby kupic 4 osobom ubranie, garnitury dla druzbow- zeby wygladali identycznie

                i to wszytsko sie sumuje


                od siebie powiem, ze bralam slub skromny z przyjęciem- stawialismy na atmosfere i dobre jedzenie- mam wazniejsze wydatki niz wynajem samochodu, skoro mam w rodzinie ładny samochod, ktorym moge pojechac itd- dla mnie wazne bylo zebysmy mogli z rodzina jakos poswietowac, ale tez nie chcialam aby impreza mnie przytloczyla nadmiarem obowiązkow, a takze mojej swiadkowej- nie angazowalam w przygotowania nikogo- bo to ja sobie wymyslilam impreze, pomagala tylko swiadkowa, ale pod koniec

                nie jestem wyjatkowa, nie jestem outsiderką itd, ale mam inne priorytety niz wydawanie 50tys na impreze, zeby zrobic efekt WOW- szkoda mi czasu i atlasu
              • angazetka Re: Motyle bez zmian 17.03.11, 14:40
                > To zacnie. Są też dziewczyny nie golące pach, nie dekorujące mieszkań i ubieraj
                > ące się tylko na czarno, bo są ponad społeczne konwenanse, trendy wnętrzarskie
                > i modę. Za to wyrażają się w poezji, wolontariacie i robieniu na drutach (żeby
                > nie było - nie piszę tego w negatywnym znaczeniu).

                Nie, no skąd, wcale nie piszesz tego w negatywnym znaczeniu...
                Serio nie znasz ludzi NORMALNYCH, którzy wyrażają siebie jednakowoż na milion innych sposobów (IMHO - znacznie ciekawszych niż wesele)?
                • brytf-anna Re: Motyle bez zmian 17.03.11, 14:47
                  > Nie, no skąd, wcale nie piszesz tego w negatywnym znaczeniu...

                  za to Ty lepiej wiesz, w jakim znaczeniu i co piszę... wink

                  > Serio nie znasz ludzi NORMALNYCH,

                  a ci, których ambicją jest wyprawienie niezwykłego wesela (jak dla mnie to zadanie porównywalne np do zorganizowania dużej konferencji albo koncertu, a to przecież cele wielu osób) są NIENORMALNI?

                  > którzy wyrażają siebie jednakowoż na milion i
                  > nnych sposobów (IMHO - znacznie ciekawszych niż wesele)?

                  jak napisałaś, jest to tylko IYHO. Ja natomiast ze spokojem dopuszczam myśl, że są ludzie, dla których właśnie to wesele jest ciekawą możliwością do wyrażenia siebie i niech im będzie wink
                  • aneta-skarpeta Re: Motyle bez zmian 17.03.11, 14:51
                    a co jesli ludzie są wlasnie tacy i wyrazaja sie poprzez balony golebie i disco polo?
                    • brytf-anna Re: Motyle bez zmian 17.03.11, 17:39
                      Nic. Ale tak szczerze - znasz kogoś, kto preferuje taki styl i głośno go manifestuje? Mówi - mam na weselu balony, gołębie i disco polo i to mnie wyraża? smile

                      Znów piszemy o abstrakcyjnych sytuacjach. Nie róbmy z wyprawiania wesela filozofii życiowej. Tak jak napisałam, jedni spełniają się realizując trudny projekt w pracy, inni - spinając równie trudne organizacyjnie wesele.
                      • aneta-skarpeta Re: Motyle bez zmian 17.03.11, 21:28
                        brytf-anna napisała:

                        > Nic. Ale tak szczerze - znasz kogoś, kto preferuje taki styl i głośno go manife
                        > stuje? Mówi - mam na weselu balony, gołębie i disco polo i to mnie wyraża
                        > ]? smile
                        >

                        powiem szczerze, ze nie znam nikogo kto by tak mowil, niezaleznie od wesela- ZIa jest pierwszasmile
                        • zia86 Re: Motyle bez zmian 17.03.11, 21:35
                          Ja pamiętam jedną taką forumkę. smile
                      • ofelia1982 Re: Motyle bez zmian 20.03.11, 20:18
                        Tak jak napisałam, jedni spełniają się realizując trudny projekt
                        > w pracy, inni - spinając równie trudne organizacyjnie wesele.

                        Cha cha! Zaprawdę jest różnica między ciężką pracą by wykazać się, coś stworzyć, uwidocznić swoją kreatywność, a zrobieniem fajnego wesela mając do dyspozycji prawie nieograniczony budżet. no chyba, że ktoś "się wyraża" poprzez wydawanie nieswoich pieniędzy..ALe czy naprawdę masz o takiej osobie wysokie mniemanie czy uważasz jej działania za puste (szczerze)? Bo de facto Paris Hilton też się może wyrażać zestawiając torbę od Max Mary z butami Diora..
                  • angazetka Re: Motyle bez zmian 17.03.11, 23:54
                    > za to Ty lepiej wiesz, w jakim znaczeniu i co piszę... wink

                    Umiem czytać.

                    > a ci, których ambicją jest wyprawienie niezwykłego wesela (jak dla mnie to zada
                    > nie porównywalne np do zorganizowania dużej konferencji albo koncertu, a to prz
                    > ecież cele wielu osób) są NIENORMALNI?

                    Gdzie coś takiego napisałam? To Ty dałaś alternatywę: albo nie golę pach i chodzę na czarno, wtedy się mogę realizować w robieniu na drutach, albo jestem jak wszyscy i chcę się realizować w weselu. Tertium non datur. IYHO, oczywiście smile

                    > Ja natomiast ze spokojem dopuszczam myśl, że
                    > są ludzie, dla których właśnie to wesele jest ciekawą możliwością do wyrażenia
                    > siebie i niech im będzie wink

                    Za to nie dopuszczasz myśli odwrotnej: że ktoś nie ma potrzeby wyrażenia siebie w weselu, tylko chce zrobić fajną imprezę dla bliskich mu ludzi.
          • aneta-skarpeta Re: Motyle bez zmian 17.03.11, 13:47
            brytf-anna napisała:


            > I znikają w tym wszystkim, mając wesele z szablonu, a nie, że użyję określenia
            > Zii, opisujące i wyrażające ich wink

            a ja uwazam, ze zia ma takze wesele z szablonu tylko bardzo duzegosuspicious

            w nim nie ma nic oryginalnego- oryginalne jest to ze to sa piekne rzeczy, jest ich duzo i kosztuje fortune.


            > A ja jestem przekonana, że nie "wszyscy wiedzą" po prostu.
            >

            ale co tak innego ma zia?

            motyw przewodni? dekoracje kwiatowe? wynajety samochod? konsultantkę? - wiekszosc kobiet sama ogarnia slub i daje rade wiec po co placic za konsultantke dla samej zasady?
            zaproszenia?

            Ty odnosisz sie tylko do wesel z balonami, ale to zbyt mocne uproszczenie, bo inne wesela sa rownie popularne

            > Moje jest takie samo smile Chodziło mi tylko o to, że to dobrze pokazać ludziom mo
            > żliwość wyboru. A ten artykuł wcale nie pokazuje, że wesele Zii jest "bardziej"
            > , a wręcz przeciwnie - robi z niej moim zdaniem taką ciekawostkę przyrodniczą..
            > . wink


            artykul dał taką mozliwosc wyboru, ze pokazał, ze mozna sie zatracic w weselu i zrobic super hiper weselicho za gruba kasę- dla ludzi mających na wesele 1/4 tego budzetu to zaden wybor, bo jak przyjdzie do placenia za dekoracje kwiatowe, to panstwo mlodzi BEDA MUSIELI wybrac stroik na stol mlodych, najczesciej gotowy, z domu weselnego i zrobic klasyczne dekoracje bo sa najtansze

            zeby nie oszczedzac na wodce itd

            tak smao suknia- 90% kobiet w pl wie, ze mozna kupic suknie za 40 tys, ale co z tego? co to zmienia, jak pani ma w portfelu 1000?
      • agata_abbott Re: Motyle bez zmian 17.03.11, 11:16
        brytf-anna napisała:

        > Może dzięk
        > i Zii jakaś szykująca swój ślub dziewczyna zobaczy, że można inaczej, niż z bal
        > onami i gołąbkami, z orkiestrą i wodzirejem z akordeonem, w sukni bezie i biały
        > ch kozakach. I że w organizacji wesela chodzi o coś więcej, niż "żeby się najeś
        > ć i żeby orkiestra równo grała, a czy będą kwiatki na stole to i tak nikt nie z
        > apamięta".

        Uważam, że nie masz pojęcia o co tak naprawdę chodzi w organizowanu wesela.
        • brytf-anna Re: Motyle bez zmian 17.03.11, 12:56
          > Uważam, że nie masz pojęcia o co tak naprawdę chodzi w organizowanu wesela.

          Uważam, że każdy może uważać to co chce, jednak przyznam, że nie przywiązuję uwagi do tego, co sądzisz w kwestii moich kompetencji co do organizacji wesela, bo ich po prostu nie znasz. Z treści wnioskuję, że Ty na pewno to pojęcie posiadasz. Na szczęście to będzie moje wesele i nie musisz być na nim ani gościem, ani jego recenzentem wink
          • agata_abbott Brytf_anno 17.03.11, 14:10
            Zacytuję w takim razie z Twojej poprzedniej wypowiedzi:

            Może dzięki Zii jakaś szykująca swój ślub dziewczyna zobaczy, że można inaczej, niż z balonami i gołąbkami, z orkiestrą i wodzirejem z akordeonem, w sukni bezie i białych kozakach. I że w organizacji wesela chodzi o coś więcej, niż "żeby się najeść i żeby orkiestra równo grała, a czy będą kwiatki na stole to i tak nikt nie zapamięta".

            Z Twojej wypowiedzi wynika, że to "coś więcej" w organizacji wesela to właśnie zaproszenia w kolorach przewodnich, instalacje kwiatowe od "florystek" i bufety owocowo-kawowo-herbaciane. Tymczasem sens wesela leży wg mnie właśnie w tym cytacie, który przytoczyłaś. A ogólniej - w tym, aby wszyscy dobrze się bawili.
            • aneta-skarpeta Re: Brytf_anno 17.03.11, 14:37
              dokladnie

              sama, jako gosc- wiedzac ze ktos ma maly budzet wolalabym po prostu dobrze zjecs i miec fajną muzyk e do tanca niz kaskady kwiatow, zeby bylo piknie, a na stołach koreczki

              zarcie i muzyka sa najwazniejsze bo napedzają impreze- sama z wesel pamietam teraz jedzenie- smacznie, niesmaczne, srednie i jak sie bawilam- czyli muzyka i towarzystwo

              nie pamietam jakie byly kwiaty i kto mial balony, a kto nie mial- pamietam oglne wrazenie- ładnie, brzydko, slicznie, ale czesto ocenialam pozytywnie wesela z balonami i golebiami bo jedzenie bylo pyszne, a muzyka przednia
            • brytf-anna Re: Brytf_anno 17.03.11, 14:39
              > Z Twojej wypowiedzi wynika, że to "coś więcej" w organizacji wesela to właśnie
              > zaproszenia w kolorach przewodnich, instalacje kwiatowe od "florystek" i bufety
              > owocowo-kawowo-herbaciane.

              Nie wiem, w jaki sposób wyczytałaś akurat taki sens ze słów "coś więcej" wink Mnie chodziło raczej o to, że to PM są w tym dniu najważniejsi i szlag mnie trafia, jak słyszę opinie, że nie warto się przejmować pierdołami, bo i tak wszyscy zapamiętają tylko kotleta i wyborową. Jasne, dobre jedzenie, alkohol i muzyka są podstawami każdej zabawy. Ale dobrze przemyślane dekoracje, eleganckie zaproszenia, dobrej jakości zdjęcia i film z uroczystości, ogólna estetyka - to punkty, które dla mnie są prawie równie ważne i świadczą o PM, choć to w nich najczęściej szuka się oszczędności, co czasem pociąga za sobą spadek jakości, choć podkreślam - nie musi tak być. Mnie na przykład nie stać na zaproszenia z Ceci, ale robię je sama w podobnej estetyce - nie uważam, żeby przez to były gorsze. Kiedy przyjmuję gości w domu to jego wygląd świadczy o mnie i w podobnych kategoriach traktuję wesele, mimo że w jednym i drugim miejscu pojawią się osoby, które w ogóle nie zwrócą na to uwagi. Estetyczne wesele nie stoi na równi z kosztownym weselem. Nie mówię, że "dobrze jest tak jak jest u Zii", bo to dla mnie absolutnie nie jest dobrze wink Ale szanuję to, że Zia dba o ogólną estetykę i "ugoszczenie" przybyłych najlepiej jak potrafi. I nie obchodzi mnie ile na to wyda, bo to nie moja sprawa smile
              • aneta-skarpeta Re: Brytf_anno 17.03.11, 14:50
                ok odnosimy sie do domu i przyjmowania gosci

                mam znajomą, ktora ma super mieszkanie- naprawde jak z katalogu- naprawde super- jak przyjde na kawę to mam kawe w pieknej filizance za pewnie 200 zł sztwink

                i super

                ale jak ide do innej osoby, ktora ma mebloscianke z Black red white i sztuczne kwiaty w orgu pokoju- bo jest ze wsi, bo tak sie tam urzadza pokoje to myslisz, ze jestem "mniej godnie" potraktowana jako gosc?

                przeciez te panny mlode od balonow nie robią tego bo maja w dupie dekoracje i gosci
                robią tak, bo robia to w sprawdzonym domu weselnym, a tam zawsze tak sie dekoruje i wychodzi tanio, a w ich mniemamiu imprezowo i slubnie

                chcialby kaskady kwiatow z hameryki, ale ich nie stac wiec z braku laku s.a sztuczne kwiatki i balony- bo bracia nadmuchają i bedzie tanio

                rodzice placa- rodzice wymagają, a im sie podobają balony

                nie ma tutaj nigdzie braku szacunku dla gosci- tylko gust lub brak i kasa lub jej brak

                ja osobiscie lubie co jakis czas byc na takim typowym wiejskim weselu, z wiejskim stolem, balonami- czesto wlasnie na takich weselach kladzie sie nacisk na goscia- goscie sa najwazniejsi, maja miec wodki w obor, jedzenie smaczne i gorące i wesołą orkiestrę

                trudno tez od nich wymagac, zeby rodzice, ktorzy cale zycie pracowali na roli, a panna mloda skonczyla zawodowke w pcimiu miala wyszukany gust "hamerykanski" czy francuski

                dla nich balony sa spoko- są tanie, można poszalec z kolorami itd bo oni sa w takie stylistyce osadzeni na codzien- a nie ma to nic wspolnego z brakiem szacunku dla gosci

                ja np nie przykladalam uwagi do drobiazgow, bo nie sa dla mnie wazne- postawilam na łądną knajpę i nie ma to nic wspolnego z brakiem szacunku dla gosci

                myslisz, ze zia ma wiecej szacunku dla swoich gosci niz np ja?, ktora na dekoracje obiadu wydalam moze 400 zł?
                • brytf-anna Re: Brytf_anno 17.03.11, 15:00
                  > ale jak ide do innej osoby, ktora ma mebloscianke z Black red white i sztuczne
                  > kwiaty w orgu pokoju- bo jest ze wsi, bo tak sie tam urzadza pokoje to myslisz,
                  > ze jestem "mniej godnie" potraktowana jako gosc?

                  Jezu, dlaczego wszystko odnosicie do tego, ile co kosztowało? Zupełnie nie o to mi chodziło, dla mnie schludność, czystość i estetyka domu nie ma związku z tym czy są w nim meble z IKEA czy od projektanta...

                  > przeciez te panny mlode od balonow nie robią tego bo maja w dupie dekoracje i g
                  > osci
                  > robią tak, bo robia to w sprawdzonym domu weselnym, a tam zawsze tak sie dekoru
                  > je i wychodzi tanio, a w ich mniemamiu imprezowo i slubnie

                  Jeśli w ich mniemaniu jest uroczyście to jak najbardziej to popieram i czułabym się tak samo ugoszczona jak u Zii. Ja mówię o przykładzie z jakim osobiście się spotkałam - właśnie weźmiemy to co jest, zrobimy tak jak chcą rodzice, odbębnimy co trzeba dla świętego spokoju. A jak podrążyłam, okazało się, że chcieliby zupełnie inaczej, chociaż wcale nie drożej i w sumie nie cieszą się tym dniem tak jakby mogli.

                  > myslisz, ze zia ma wiecej szacunku dla swoich gosci niz np ja?, ktora na dekora
                  > cje obiadu wydalam moze 400 zł?

                  Dla mnie nie ma to najmniejszego znaczenia. Nigdzie nie napisałam że drożej = lepiej, chociaż ciągle mi to wmawiacie wink Sama staram się na wszystkim oszczędzić, nie przekraczając jednak granicy spadku estetyki czy jakości.
                • semihora Re: Brytf_anno 18.03.11, 14:34
                  >ale jak ide do innej osoby, ktora ma mebloscianke z Black red white i sztuczne kwiaty w >orgu pokoju- bo jest ze wsi, bo tak sie tam urzadza pokoje to myslisz, ze jestem "mniej >godnie" potraktowana jako gosc?

                  Miastowa pani ma filiżanki za 200 złotych, a osoba ze wsi meble z BRW i sztuczne kwiatki? A jak miastowego nie stać na Francję elegancję i też ma BRW albo sztuczne kwiatki, to mentalnie pochodzi ze wsi?

                  Wiem, że nie na temat, ale bardzo nie lubię takich tekstów. Na wsi to tylko tandeta i szmelc, a miastowi to sam smak, och i ach. Ludzie, świat nie jest czarno-biały, a pochodzenie ze wsi nie czyni nikogo gorszym.

                  Jeśli zaś chodzi o pieniądze Zii, to mnie nic do tego. Uważam, że dopóki nie krzywdzi się innych, to można robić, co się chce. Narzeczony ma kasę i chce ją wydać? Fajnie. Rodzice finansują? Też fajnie. To przecież nie moja broszka.


                  PS Gdyby któraś mi chciała dowalić, to uprzedzam zarzuty - jestem z miasta (to widać, słychać i czuć!) tongue_out
                  • aneta-skarpeta Re: Brytf_anno 18.03.11, 15:47
                    semihora napisała:

                    > >ale jak ide do innej osoby, ktora ma mebloscianke z Black red white i sztu
                    > czne kwiaty w >orgu pokoju- bo jest ze wsi, bo tak sie tam urzadza pokoje t
                    > o myslisz, ze jestem "mniej >godnie" potraktowana jako gosc?
                    >
                    > Miastowa pani ma filiżanki za 200 złotych, a osoba ze wsi meble z BRW i sztuczn
                    > e kwiatki? A jak miastowego nie stać na Francję elegancję i też ma BRW albo szt
                    > uczne kwiatki, to mentalnie pochodzi ze wsi?
                    >

                    nie mentalnie, tylko fizycznietongue_out

                    zeby wyrazic pewna tendencję to trzeba uzyc mocnego uogolnienia

                    jestem miastową pałającą miłościa do wsi, na która niebawem sie wyprowadzam- na taką co krowy rano po ulicy chodzątongue_out

                    i niezaleznie od zasobnosci portfela kroluja tam mebloscianki asymetryczne z witrynką i zamilowanie do sztucznych bukietow- moze ta wies na ktorej ja bywam jest specyficznawink

                    nie jest to dla mnie perioratywne okreslenie, po prostu taka specyfika, jakbys nie wyrwala z kontekstu zdania to bys wiedziala, ze wlasnie chodzi o to ze nawet jak jest balonowo-gołąbkowy styl wesela- tak mocno znienawidzony- to na takim wesele goscie sa najwazniejsi i skoro ludzie tak wyprawiaja wesele to komus to sie podoba

                    oczywiscie nie dotyczy to wszystkich, ale jest taka tendencja


                    > Wiem, że nie na temat, ale bardzo nie lubię takich tekstów. Na wsi to tylko tan
                    > deta i szmelc, a miastowi to sam smak, och i ach. Ludzie, świat nie jest czarno
                    > -biały, a pochodzenie ze wsi nie czyni nikogo gorszym.

                    a czy to ze ktos lubi sztuczne kwiatki i balony swiadczy o tym ze jest gorszy? wlasnie z mojego przeslania wynika ze jest dokladnie taki sam- tylko w innej stylistyce i za inną kasę

                    a nie oszukujmy sie statystycznie duzo wiecej biednych i mniej zmaoznych ludzi mieszka na wsi- co jest zrozumiale

                    a jak ktos jest dobrze prosperujacym rolnikiem to takze, mimo duzych pieniedzy, idzie w ten styl- tyle ze drozszy i nada chce wyprawic córce wesele z balonami



                    > PS Gdyby któraś mi chciała dowalić, to uprzedzam zarzuty - jestem z miasta (to
                    > widać, słychać i czuć!) tongue_out

                    ja kiedys zostałam zbesztana za to ze napisała, ze moj mąż jest ze wsi

                    jakby to bylo slowo zakazane i naznaczone
                    • tretritra Re: Brytf_anno 18.03.11, 15:55
                      aneta-skarpeta napisała:

                      > nie jest to dla mnie perioratywne okreslenie,

                      jak się już tak wszystkich o wszystko czepiamy to chyba chodziło Ci o określenie "pejoratywne"...? ;>
                      • aneta-skarpeta Re: Brytf_anno 18.03.11, 16:09
                        tak, oczywiscie
      • landora Re: Motyle bez zmian 17.03.11, 12:18
        To naprawdę nie jest tak, że jak ktoś nie ma wesela a la Zia, to ma wesele w remizie, gołąbki i białe kozaczki. Jak mnie wkurza takie uogólnianie! Uwierz, że ja (i pewnie wiele innych dziewczyn) będziemy miały piękne wesela z klasą, choć bez motylków i zaproszeń z XCeci. Serio, da się, za mniejszą kasę, ale niekoniecznie z mniejszą klasą, chociażby dlatego, że przeładowanie ozdobami i lukrem nie jest synonimem elegancji.
        • brytf-anna Re: Motyle bez zmian 17.03.11, 13:04
          > To naprawdę nie jest tak, że jak ktoś nie ma wesela a la Zia, to ma wesele w re
          > mizie, gołąbki i białe kozaczki. Jak mnie wkurza takie uogólnianie! Uwierz, że
          > ja (i pewnie wiele innych dziewczyn) będziemy miały piękne wesela z klasą, choć
          > bez motylków i zaproszeń z XCeci. Serio, da się, za mniejszą kasę, ale niekoni
          > ecznie z mniejszą klasą, chociażby dlatego, że przeładowanie ozdobami i lukrem
          > nie jest synonimem elegancji.

          Przecież nigdzie nie napisałam, że wesele Zii jest wzorem, do którego trzeba dążyć, i że aby uniknąć kiczu na weselu trzeba wydać taki sam budżet jak ona i zamawiać produkty tylko z zagranicy. Sama będę miała takie wesele o jakim piszesz i będzie ono piękne i z klasą, a przynajmniej chciałabym, żeby takie było. A budżetu wcale nie mam dużego, dlatego szukam inspiracji w internecie (tak, na blogu i w wątkach Zii też), a potem staram się zrobić to rozsądnie i wg swoich możliwości. W koncepcji Zii wiele rzeczy mi się nie podoba i nawet gdybym miała nieograniczony budżet, nie bawiłabym się w rożki kwiatowe i kapiące kryształki. Na Boga, wystarczy stanąć chociaż połową stopy w obronie tego niebieskiego ptaka - Zii,a już jest się po złej stronie mocy smile

          • zia86 Re: Motyle bez zmian 17.03.11, 13:28
            Ja tylko napiszę, że ślub i wesele można zrobić na wiele różnych sposobów i to nie koszty są najważniejsze i cokolwiek wyznaczające. O tym też rozmawialiśmy ale niestety nie zostało ujęte. Tak jak piszę w wątku, liczy się przede wszystkim pomysł, a przede wszystkim liczy się to żeby PM byli w ten dzień zadowoleni i wszystko było tak jak oni tego chcieli. Mój ślub i wesele nie jest wyznacznikiem tylko i wyłącznie tego jak my widzimy ten dzień, a każdy powinien ten swój magiczny dzień widzieć po swojemu. smile
      • karola1008 Re: Motyle bez zmian 17.03.11, 12:47
        brytf-anna
        Mimo, że studentka Polskiej Szkoły Reportażu ostro przegina i naduży
        > wa niektórych pojęć oraz sztucznie nie może się nadziwić obecności obcojęzyczny
        > ch nazw na polskim rynku ślubów, dobrze, że taki artykuł się ukazał. Może dzięk
        > i Zii jakaś szykująca swój ślub dziewczyna zobaczy, że można inaczej, niż z bal
        > onami i gołąbkami, z orkiestrą i wodzirejem z akordeonem, w sukni bezie i biały
        > ch kozakach. I że w organizacji wesela chodzi o coś więcej, niż "żeby się najeś
        > ć i żeby orkiestra równo grała, a czy będą kwiatki na stole to i tak nikt nie z
        > apamięta". Może po przeczytaniu tego artykułu któraś z moich ciotek przestanie
        > się dziwić, że chcę konkretne "kolory przewodnie" i że nie chcę, żeby wujek Zen
        > ek, który ostatnio "zarejestrował wideofilmowanie i zrobi po kosztach" kręcił m
        > oje wesele.

        Mnie tam kilka miesięcy czytywania wątków Zii wcale nie przekonało, że kolory przewodnie, motywy przewodnie, florystki, zaproszenia z zagranicy, 2 suknie weselne, sesja narzeczeńska i kamerzysta za kilka tysiecy zł., florystka, itp. rzeczy są na weselu niezbędne. A to, żeby goście mieli co jeść i orkiestra dobrze grała, to akurat rzeczywiście jest ważne. W ogóle nie jestem przekonana co do tego, że w ramach spełniania marzeń należy na ślub i wesele wydawać niebotyczne kwoty, choć oczywiscie, gdyby jakaś znajoma przy mnie wyraziła poglad typu "to jedyny, niepowtarzalny dzień w życiu, spełniamy marzenia .... bla, bla, bla...", to bym powiedziała jakiś grzeczny komunał. Bo co mnie to w sumie obchodzi? Z drugiej strony, gdyby moja niepracująca córka szykowała wesele z takim rozmachem, za pieniadze ze spadku, z giełdy, darowizny czy czego tam jeszcze, to byłabym, oględnie mówiąc, nieco zasmucona. Swoją porażką wychowawczą oczywiscie.
        A niezależnie od tego to faktem jest, że Zia pokazała na swoim wątku i zaplanowała na wesele wiele pięknych rzeczy. I myślę, że wesele będzie naprawdę ładne, co nie zmienia faktu, że nie wydałabym na tego typu imprezę takiej kasy. No i nie chciałoby mi się tyle czasu poświęcać na przygotowania.
      • lili-2008 Re: Motyle bez zmian 17.03.11, 19:48
        Przeczytałam artykuł i mogę się wreszcie odnieść do tej części Twojej wypowiedzi.
        Napisałaś, że autorka nie może się nadziwić różnym zagranicznym zwrotom, ale ona przecież nie pisze o sobie. "Musiałam się nauczyć tego i tego" to była wypowiedź Zii.
        Ja nie widzę, żeby autorka się czemukolwiek dziwiła. To po prostu sucha relacja.
        Że niby Zia prowadzi taki monolog - opowiada o sobie.
        MZ autorka odwaliła kawał dobrej roboty, jeśli chodzi o formę reportażu.
        Co do treści - wypowiedzi tak samo infantylne, jak na forum, żadne novum.
        Oficjalne przyznawanie się w gazecie do braku wiary w Boga nie fajne, no ale to nie mój biznes.
        Rzeczywiście nie ma tam nic odkrywczego, może poza końcówką, gdzie Zia się wreszcie przyznaje, że jest wyśmiewana, krytykowana, nienawidzona i dostaje pogróżki, bo do tej pory nigdy chyba o tym nie wspominała.

        No Zia, powiem Ci, że taki reportaż w gazecie na mój temat na pewno by mnie nie ucieszył. Są duże szanse, że normalni, zwykli ludzie naprawdę wezmą Cię za wariatkę.

        Violeta ma rację - ten artykuł to za wiele. Wcześniej sprzedałaś swoją prywatność, a teraz opinię o sobieuncertain
    • jagoda_pl Re: Motyle bez zmian 17.03.11, 10:45
      Ech, a mi DF sprzed nosa sprzątnięto... Poczekam na wersję onlinesmile
      • ylfeth Re: Motyle bez zmian 17.03.11, 11:14
        własnie wróciłam z miasta. Leje wiec nie wracam. Kupię po wyjściu z pracy, o ile jeszcze znajdę smile
    • mechantloup Re: Motyle bez zmian 17.03.11, 11:15
      A ja tam i tak uważam, że Zia i te wszystkie jej wątki powstały na potrzeby tego portalu.

      Poza tym, dla mnie człowiek, który roztrząsa setki kompletnych pierdół, wywleka swoje życie prywatne na widok publiczny, chwali się jakimiś spadkami i kasą nie jest do końca, delikatnie mówiąc emocjonalnie dojrzały i w pełni intelektualnie sprawny. Taki ekshibicjonizm wzbudza we mnie przede wszystkim politowanie. O ile początek wątku Zii można było czytać z rozbawieniem i traktować ją niczym Misia ze Stumilowego Lasu o Bardzo Małym Rozumku (a jego rozumek ograniczał się tylko do miodu. Stąd analogia), o tyle ta późniejsza "sztuka" epistolarna stała się po prostu żenująca. Mnie już normalnie szlag trafia, kiedy przy kolejnej wizycie na tym forum, pojawia się "milionpiincedstodziwiencetny" wątek Zii! Jak długo można takie pierdoły popychać??!
      Ii tyle w temacie.
      • brytf-anna Re: Motyle bez zmian 17.03.11, 20:13
        > A ja tam i tak uważam, że Zia i te wszystkie jej wątki powstały na potrzeby teg
        > o portalu.

        Jeśli tak jest w rzeczywistości, to ogromny szacun dla zleceniodawcy za pomysł i dla wykonawcy za zaangażowanie. Jak już kiedyś założę swoją firmę, to chcę mieć tych ludzi smile Jednak jak na viral akcja wydaje mi się zbyt długa wink
    • violetlake Re: Motyle bez zmian 17.03.11, 11:35
      To sa jakieś żarty, reportaż zrobili o Zii?
      Ja jeszcze zrozumiem, że naiwne dzieciątko może sobie marnować 3 lata własnego życia na trąbienie w sieci o swoich magicznych urojeniach i materialistycznych uniesieniach, ale żeby poświęcać dla tego tematu cenne drewno polskiego, czy nawet tropikalnego lasu?
      Bez wątpienia Zia już się nie wygrzebie z wygodnej studni megalomanii i samouwielbienia.

      Swoją drogą ostatnio wydawało mi się, że się reflektuje, zamieszczając ciekawe powiadomienie na swojej sronie i w końcu blokując FB... a teraz biegniemy potrąbić o sobie w gazecie?
      • karola1008 Ale naprawdę 17.03.11, 12:52
        Zia nie powiedziała tam niczego (artykuł to monolog Zii), czego by już nie napisała tu na forum.
        • violetlake Re: Ale naprawdę 17.03.11, 13:16
          To tym bardziej potwiedza odpowiedz na pytanie po cóż to wszystko Zia robi.
          We mnie to wszystko budzi pewnien niesmak, takie odarcie najważniejszego dnia w życiu z prywatności i intymnego wymiaru. Coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu niestety że brodzimy w płytkim strumyku zachcianek, materializmu i pragnienia sławy. Nie ma znaczenia jak bardzo Zia by przekonywała wszystkich, że chodzi jej o wzniosłość i miłość, gdy każde jej działanie, wszystko wokół niej krzyczy coś zupełnie przeciwnego.
          Jaki następny krok, telewizyjny program śniadaniowy?
          • karola1008 Re: Ale naprawdę 17.03.11, 13:21
            violetlake napisała:

            > To tym bardziej potwiedza odpowiedz na pytanie po cóż to wszystko Zia robi.
            > We mnie to wszystko budzi pewnien niesmak, takie odarcie najważniejszego dnia w
            > życiu z prywatności i intymnego wymiaru.
            Violet, ale ja chciałam uprzedzić forumki, że nie ma sensu "zabijać się" o ten DF, my już i tak wiemy wszytsko to, co tam zostało napisane smile.
            • violetlake Re: Ale naprawdę 17.03.11, 13:30
              Wiem wiem smile
              Ja nie widziałam artykułu i podejrzewałam, że te same opowiastki co po całym necie rozsiane.
              Chciałam jedynie zaznaczyć, że niezależnie od treści, taki krok, jak udanie się do gazety ze swoją ''fascynującą historią'' bardzo o czymś świadczy.

              Natomiast mam propozycję dla Zii, można by dołączyć kopię artykułu do zaproszeń, lub prezentów dla gości, byłby to nietuzinkowy akcent i kolejny upominek do kolekcji wink
              • zia86 Re: Ale naprawdę 17.03.11, 13:33
                Więc ja tylko sprostuje, że nie ja udałam się do gazety. wink A zawsze lepiej porozmawiać z żywym(bardzo miłym) człowiekiem niż żeby wszystko odbyło się na podstawie wypowiedzi z wątku.
                • violetlake Re: Ale naprawdę 17.03.11, 13:36
                  Zia to raczej nie ma znaczenia czy Ty się udałaś do gazety, czy gazeta zwróciła się do Ciebie, a Ty się zgodziłaś. Nie uważasz?
                  • brytf-anna Re: Ale naprawdę 17.03.11, 13:48
                    Ja jakoś nie widzę w tym nic złego, czym się różni Zia na forum prasowym od Zii na forum internetowym? Gdyby nawet pokazała się w paśmie śniadaniowym w tv - co w tym niezwykłego, że budzi takie emocje? Urodziłaś pięcioraczki - jest artykuł, jest Dzień Dobry TVN, założyłaś fundację - to samo, napisałaś książkę - jak wyżej, dlaczego więc Zia miałaby się nie pokazać ze swoim, przyznajcie - wyjątkowym jak na polskie realia - ślubem? Kiedyś była kobieta z brodą, dzisiaj Zia jest pewnego rodzaju fenomenem, wykwitem społeczności internetowej, atrakcją. Przeminęło Ich Troje, przeminął Big Brother, przeminie i Zia, chociaż będzie o niej artykuł w DT i wywiad w TV, takie czasy wink
                    • lili-2008 Re: Ale naprawdę 17.03.11, 13:56
                      A no właśnie. Ja się zastanawiam co zrobi Zia, gdy już będzie po ślubie. Przez te 2 lata przywykła do tak dużej popularności, że jakoś nie wierzę, aby potrafiła z powrotem schować się w cieniuwink
                      • paczek_w_masle Re: Ale naprawdę 18.03.11, 00:01
                        przejdzie na CiP...

                        a tak swoja drogą pierwszy raz tu piszę (dawno temu chetnie czytałam) ale po artykule nie mogłam nie zajrzeć, to co zobaczyłam powaliło mnie na łopatki a trailer slubny i scena z misiem to mistrzostwo świata...big_grin
                        • mohito86 Re: Ale naprawdę 18.03.11, 00:20
                          Dziewczyny zeskanujcie ten artykuł i podzielcie się - ku uciesze Tych co nie wiedzieli i nie kupili, a chcieliby wiedzieć, co tam nasza Zia nadywagowałasmile
                    • violetlake Re: Ale naprawdę 17.03.11, 14:42
                      To zależy co kto rozumie pod pojęciem "złego". Dla mnie nie jest to złe, jest to może troche niesmaczne i niepojęte. W tym momencie, gdy oznajmiłabym narzeczonemu, że mam wywiad do gazety nt naszego ślubu, chyba pękł by ze śmiechu niedowierzania.

                      Zia nie różni się niczym, poza większym pragnieniem sławy. Sęk w tym, że nie robi nic niezwykłego poza siedzeniem o jakieś 2 lata dłużej na forum niż przeciętna forumka, roztrząsaniem najdrobniejszych drobiazgów i wywoływaniem różnorakich kontrowersji. Nie zgodzę się z tym, że jej ślub jest taki inny od typowych polskich, bo zdarzają się śluby podobne, na jednym nawet byłam, dopieszczone, bardzo kosztowne,wyszukane. Owszem znaczna większość ma niższy budżet. Ale ja uważam, że nie pieniądze grają rolę w Inności Zii ale chęć pokazania się wszędzie.
          • ylfeth Re: Ale naprawdę 17.03.11, 14:02
            Ale ja Was (krytykantek) nie rozumiem. Nie czytajta jak was obrzydza. Ja nie czytam artykułów na temat niektórych polityków, ostatnio prawie w ogóle nie czytam o polityce bo mi szkoda nerwów.

            Sama nigdy w życiu, nawet przy milionowym budżecie, nie zrobiłabym takiego wesela. Nie mam takiej potrzeby po prostu. Biedy nie klepię, a przy swoim weselu mam zamiar mocno racjonalizować koszty, bo uważam, że zamiast na papilotki, girlandy i tony kwiatów pieniądze mogę przeznaczyć na podróże. Lub książki. Lub czasopisma wink
            Suknię też będę "kombinowała" zamiast kupować w salonie, bo wydanie kilku tysięcy złotych na kieckę na jedną imprezę uważam za szaleństwo. Kupienie dwóch sukni takoż.

            Mimo diametralnie różnego podejścia do wesela Zia wątek czytam z przyjemnością, na zasadzie kolorowego serialu w odcinkach. Zia ma marzenia, nawet jeżeli niektóre są infantylne, to niech sobie je realizuje, póki może. Każdy z nas ma inne i każdy je realizuje inaczej. Wątek o jej weselu jest ciekawostką na skalę krajową, czy się to komuś podoba czy nie. Zia się wyróżnia, a to jest medialne. Jasne, że może być telewizja śniadaniowa, reportaż z wesela w Vivie czy innym Party. Jeżeli ktoś ma potrzebę zaistnienia - dlaczego nie? Ja takiej potrzeby nie mam, ślub będę świętować z najbliższymi.

            PS. czy jak wrzucę w swoim czasie wątek nt. mojego wesela (suknia, kwiaty, sala) to już będzie pragnienie sławy ocierające się o ekshibicjonizm?
            • polamana-parasolka Re: Ale naprawdę 17.03.11, 14:18
              "Slawa" Zii wziela sie przede wszystkim dlatego, ze wywleka swoje zycie osobiste i finansuje cala ta szopke z "dziwnych zrodel". Mysle, ze jakby byla corka jakiegos polskiego milionera (badz po prostu bogatszego czlowieka) to ten slub za 100,200 (??) tys. nie bylby wcale niczym ekscytujacym. A tu prosze mamy dziewczyne, ktore na sile chce byc slawna i robi wszystko, zeby tylko zaistniec w necie, a potem pewnie w innych mediach. Nie pracuje, nie ma chaty ani nawet auta a przepiernicza caly spadek N na jeden dzien szopki, tylko po to, zeby poczuc sie jak te glupie aktoreczki w Gossip Girls. O wiele wiecej ciekawszych inspiracji znalazlam np. w watku Mariolki bo od wklejania fotek ze stron typu lux wedding robi mi sie juz slabo.
              Wyjatkowosc i oryginalosc imprezy nie polega na kupowaniu wszystkiego z zagranicy, ale na tym, zeby za w miare rozsadna kase zrobic cos zupelnie innego. Bo co to za sztuka zrobic oryginalna imprezke za tyle kasy? Zadna.
              • aneta-skarpeta Re: Ale naprawdę 17.03.11, 14:39
                polamana-parasolka napisała:

                > "Slawa" Zii wziela sie przede wszystkim dlatego, ze wywleka swoje zycie osobist
                > e i finansuje cala ta szopke z "dziwnych zrodel".

                a jakie zrodlo nie jest dziwne? rodzice?

                • polamana-parasolka Re: Ale naprawdę 17.03.11, 14:52
                  > a jakie zrodlo nie jest dziwne? rodzice?

                  W mojej ocenie zdecydowanie lepiej brac kase od majetnych rodzicow niz przewalic wiekszosc kasy ze spadku, nie majac ani pracy ani mieszkania ani konkretnego planu na zycie... Zreszta Zia wielokrotnie sama pisala, ze jej rodzina nalezy do sredniej klasy, wiec robienie wesela za tyle kasy, za ile robia bardzo majetni ludzie, moze byc dosc kontrowesyjne. Ale lepiej o kosztach tu nie rozmawiajmy, bo wiadomo jak to sie wszystko skonczy wink
                  • zia86 Re: Ale naprawdę 17.03.11, 14:57
                    Dziewczyny ale przecież pisałam, że to wszystko mamy. I perspektywę pracy i plan na życie i w najbliższej przyszłości mieszkanie, więc nie jesteśmy aż tak oderwani jakby się mogło wydawać. wink
                    • aretahebanowska Re: Ale naprawdę 17.03.11, 18:30
                      Tiaaaaa! Perspektywę i plany. Ciekawe co będziesz robić, przecież Ty nic nie umiesz. Będziesz grać w teatrzykach dla przedszkolaków, panno aktorko? Prawnikiem nie zostaniesz (studiujesz jeszcze, czy już Cię wywalili z tej pierwszorzędnej szkoły?), języków nie znasz. Na motorniczą do tramwaju też się nie nadajesz, bo prawa jazdy nie masz. Jedyne co umiesz to klapanie dziobem i podkradanie z netu cudzych pomysłów, a tak to dwie lewe rączki. Całe szczęście, że tekst do gazety przeszedł przez korektę, bo inaczej cienko by było. No chyba, że jesteś kreacją na potrzeby netu, zatrudnioną przez redakcję GW, do robienia z siebie słodkiej idiotki. To wtedy faktycznie praca jest, chociaż czy perspektywy to wątpię. W każdym razie masz co chciałaś - sławna jesteś.
                  • aneta-skarpeta Re: Ale naprawdę 17.03.11, 15:00
                    czy ja wiem czy to az tak sie rozni? majetni rodzice, czy majetna niezyjąca babcia?
                    • polamana-parasolka Re: Ale naprawdę 17.03.11, 15:10
                      Skoro ktos kto robi wesele za tyle kasy, ma problem z placeniem jakis tam zaliczek (Zia sama od tym wspomniala - patrz tez afera z JUM) to oznacza, ze go nie stac na wesele rodem z serialu Gossip Grils i tyle. Jesli ktos pochodzi z bogatej rodziny to ma i na zaliczki i na chate i na wszystkie inne dobra materialne i nie musi przezyc za 20 zl przez tydzien bo zrobil druhna party! I o tym wlasnie ciagle mowie.
                      • nutka07 Re: Ale naprawdę 20.03.11, 18:16
                        Otoz to. Ludzie ktorych stac na wesele z tej polki cenowej nie ratuja swojej plynnosci finansowej, biorac jakies kredyty chwilowki, nie czekaja na pieniadze na suknie i nie przesuwaja terminow w zwiazku z brakiem pieniedzy.
                  • ylfeth Re: Ale naprawdę 17.03.11, 15:09
                    Eh przesadzacie. Dla mnie to Zia-wesele jest tak odrealnione, ze w ogóle do tego tematu nie podchodzę poważnie. Jasne że ślub raz dwa przeleci, efekt wow będzie pobrzmiewał przez tydzień, o ile goście będą się dobrze bawić, bo takie wesela wspomina się najdłużej. Jasne że wywalanie takiej kasy, obojętnie z jakiego źródła, jeżeli nie ma się stałych dochodów rzędu 50 tys. zł miesięcznie jest co najmniej niedojrzałe, ale to z mojego punktu widzenia, ja jestem mocno stąpającą po ziemi pragmatyczką. Ale w tzw. dzisiejszych czasach na medialną tapetę są brani ludzie, którzy na prawdę są mniej tego warci od Zia, choćby ze względu na czas i pracę, jakie poświęciła na organizację tego wszystkiego. Nie wspomnę o dziewczynach z różowymi pluszowymi kucykami czy o polskich Angelinach... i też je do rozmów w toku biorą smile
                    Więc różowo-niebieskie szaleństwo Zia, rozdmuchane w niespotykany dotąd sposób w PL, w końcu zwróciło uwagę mediów. Ja nie rozumiem jej motywacji, jej priorytetów, jej amerykańsiego gustu, lekkości z jaką podchodzi do nie swoich pieniędzy, ale zwisa mi to - oglądam obrazki i czytam wpisy tak jak oglądam amerykańskie sitcomy - dla rozrywki.
                    • nutka07 Re: Ale naprawdę 20.03.11, 18:30
                      Ha, jeszcze sie doczekamy Zii w Rozmowach w toku wink
            • violetlake Re: Ale naprawdę 17.03.11, 15:00
              ylfeth napisała:
              > Ale ja Was (krytykantek) nie rozumiem. Nie czytajta jak was obrzydza. Ja nie cz
              > ytam artykułów na temat niektórych polityków, ostatnio prawie w ogóle nie czyta
              > m o polityce bo mi szkoda nerwów.

              Otóż, czytam i czytać będe. Dla mnie to też pewnego rodzaju śniadaniowa lekka rozrywka, właśnie na zasadzie kolorowych seriali.
              Nie krytykuje a wyrażam własną opinie. Ylfeth, oczekujesz, że każdy kto nie zgadza się z tym lub owym w wątku Zii powinien to zachować dla siebie? Do czego w takim razie twoim zdaniem służy forum publiczne?
              A jeśli Zia nie chciałaby opinii na temat siebie i wesela, to pisałaby bloga z wyłączoną możliwością komentowania a nie pisałaby na każdym polskim forum...

              > Mimo diametralnie różnego podejścia do wesela Zia wątek czytam z przyjemnością,
              > na zasadzie kolorowego serialu w odcinkach. Zia ma marzenia, nawet jeżeli nie
              > które są infantylne, to niech sobie je realizuje, póki może. Każdy z nas ma inn
              > e i każdy je realizuje inaczej. Wątek o jej weselu jest ciekawostką na skalę kr
              > ajową, czy się to komuś podoba czy nie.

              Zgadzam się. Niech sobie robi co chce.

              Zia się wyróżnia, a to jest medialne. J
              > asne, że może być telewizja śniadaniowa, reportaż z wesela w Vivie czy innym Pa
              > rty. Jeżeli ktoś ma potrzebę zaistnienia - dlaczego nie? Ja takiej potrzeby nie
              > mam, ślub będę świętować z najbliższymi.

              Owszem każdy ma inne potrzeby, większość podobne jak Ty.
              Tego rodzaju sława akurat budzi mój niesmak i budzić będzie, nic na to nie poradzę, wyrażam swoje zdanie.


              > PS. czy jak wrzucę w swoim czasie wątek nt. mojego wesela (suknia, kwiaty, sala
              > ) to już będzie pragnienie sławy ocierające się o ekshibicjonizm

              Oj nie nie, musisz sie naprawde dużo bardziej postarać wink
              • ylfeth Re: Ale naprawdę 17.03.11, 15:18
                W sumie to masz rację - każdy ma prawo do wypowiedzi. Mnie chodzi o to, że niektóre wypowiedzi aż kipią oburzeniem, zgorszeniem, aż czuć palpitacje i podniesione ciśnienie, a moim zdaniem szkoda nerwów, jeżeli kogoś naprawdę bolą występki Zia. Ja mam takie podejście do rozmów w toku - nienawidzę tego programu całym sercem a występujące tam "bohaterki" moim zdaniem w większości są kretynkami z parciem na szkło. I te peruki... serio, na samą myśl mnie ściska w dołku big_grin i wolę sobie tego oszczędzić i nie oglądam. I o to mi chodziło w poście, jeżeli kogoś tak strasznie denerwuje to lepiej sobie oszczędzić nerwów.
                Oczywiście, uprzedzając kontrargumenty, jeżeli ktoś lubi stan wysokiego zdenerowania, to niech czyta i niech sobie szarga nerwy wink
                • violetlake Re: Ale naprawdę 17.03.11, 15:30
                  ylfeth, mnie osobiście nic nie denerwuje. Zia sobie wiedzie swój żywot daleko od mojego, gdzies ponad chmurami i nic mi do tego. A tak ogólnie to lubie sobie czasem poprostu dla relaksu podyskutować, na takie lekkie tematy. Mój 80 letni wujek ogląda każdy odcinek Mody na Sukces i to rozrywka bardzo porównywalna, można się chwilami podekscytować "na niby"wink

                  W sumie w końcu ciekawy akcent, że Zia tak zaskoczyła z tym artykułem, wreszcie zwrot akcji którego się nie spodziewałam, bo ostatnio to zrobiło się ciut nudno wink big_grin
    • anielica.4 Re: Motyle bez zmian 17.03.11, 11:41
      Czy naprawdę wszystko jest na sprzedaż ?
    • aneta-skarpeta Re: Motyle bez zmian 17.03.11, 11:54
      kupiłamsmile zaraz przeczytam i sie podzielesmile
      • violetlake Re: Motyle bez zmian 17.03.11, 12:07
        Ja bym nie kupiła wink ale bardzo chętnie przeczytam online, co też słychać u Gwiazd wink
        • aneta-skarpeta Re: Motyle bez zmian 17.03.11, 12:09
          mi sie czesto zdarza kupowac, a specjalnie bojkotowac artykulu o Zii ne bede
      • aneta-skarpeta Re: Motyle bez zmian 17.03.11, 12:07
        relacja na zywo

        jesli reporterka dzieki Zii poznala znaczenie inspiracja, plan stolow, winietki- zadna nowosc i suknia typ A czy polrybka to ja gratulujesmile

        generalnie nie odebralam Zii w tym reportarzu jak jakąs wariatkę, nie odnotowalam ..wie pani..

        idiotycznie jest prowadzony wywiad, bo pytania sa w domysle, wiec są takie niezgrabnosci jak to ze zia- pyta pani ile w tym slubie jest nas, O, to bardzo dobre pytanie

        troche jakby Zia rozmawiala sama ze sobąwink

        mnie w tym artykule nic nie dziwi, bo to znam z forum- zia jest niecodzienna i to prawa, ale robic zdziwiona minę z ordzaju sukienek to przesada

        ale zeby byla poczytnosc to robi sie reportaze o skrajnosciach
        • angazetka Re: Motyle bez zmian 17.03.11, 13:19
          Bo to nie wywiad przecież! Tekst jest w całości zrobiony jako monolog Zii, taki styl. I to chyba Zia poznawała znaczenie tych słów, nie reporterka wink
          • aneta-skarpeta Re: Motyle bez zmian 17.03.11, 13:56
            to sobie to ta reporterka idotycznie wymyslila, bo wyszło koslawo, bo w tekscie jasno wynika ze zia z kims rozmawia ( pyta pani o intencje itd)

            przekombinowane
    • karenek Re: Motyle bez zmian 17.03.11, 13:21
      Dziewczyny, nie ma tego on line jeszcze a ja umre jak tego nie przeczytam-zeskanujcie to i wyslijcie na gazetowego pliiiissssbig_grin
      • violetlake Re: Motyle bez zmian 17.03.11, 13:34
        Spokojnie Karenek wink herbatka z meliski w motylkowym kubeczku, głębokie wdechy i wydechy, i powtarzamy "spokojnie, damy radę" wink
        • karenek Re: Motyle bez zmian 17.03.11, 14:47
          Już mnie głowa rozbolała od tego wszystkiego i teraz to już tylko pyralgina i szklanka zimniej wody big_grin
      • angazetka Re: Motyle bez zmian 17.03.11, 14:43
        Już jutro (tak myślę) powinno być on-line, dasz radę smile
    • bourlesque Re: Motyle bez zmian 17.03.11, 15:59
      mógłby mi ktoś zeskanować? bo nie chce mi się iść do kiosku tongue_out
    • katarynka1234 Re: Motyle bez zmian 17.03.11, 16:01
      Nie wiem po co się tak wyzłośliwiać. Czepiacie się Zii jakby zrobiła Wam jakąś wielką krzywdę. Moim zdaniem wiele osób nie potrafi znieść tego, że innym się lepiej powodzi. Naprawdę nieważne skąd Zia ma na to wszytsko pieniądze. Przecież to nie Wasze. Nie ukradła ich. Wiele osób robi wszystko, żeby dziewczynie dokopać. Moim skromnym zdaniem zazdrościcie i tyle. Ja lubię czytać jej wątki. Gdybym miała tyle pieniędzy co Ona i moim marzeniem byłby taki slub to w imię czego miałabym go nie robić? Bo wszytskim na forum żyłka z zazdrości pęknie?
      Czepiacie się dla samego czepiania. Same wyciągacie od niej szcxzegóły np. skąd na to mają, a później jesteście wielce oburzone, że epatuje swoją prywatnością ( swoją drogą szkoda, że Zia jest tak mało asertywna i daje się Wam podpuszczać). Same zrobiłyście z Niej "gwiazdę" na tym forum a teraz Ją wyśmiewacie. Naprawdę szkoda słów.
      I jeszcze jedenj rzeczy nie rozumiem: Dlaczego tak nienawidzicie wątku Zii a notorycznie go czytacie, komentujecie?
      PS. Zia, nie dawaj się podpuszczać, trzymam kciuki za Ciebie i za całe Twoje weselesmile)
      • lili-2008 Re: Motyle bez zmian 17.03.11, 16:06
        Jak to mówią - Mowa jest srebrem, a milczenie złotem. Naprawdę w tym przypadku powinnaś dziewczę zamilknąć, bo najwidoczniej na forum i w wątku Zii jesteś od niedawna.
        Nie pisz bzdur, bo słabo się robi, jak się takie wypociny czyta.
        Pzdr
        • katarynka1234 Re: Motyle bez zmian 17.03.11, 16:14
          A przepraszam,że niby czemu? W wątki Zii jestem od baaardzo dawna, tylko czytałam. Więc co? Odezwać się można tylko wtedy kiedy się udowodni staż bycia na forum.?
    • zuza.kociara Re: Motyle bez zmian 17.03.11, 23:03
      Świetny reportaż, bardzo dobry, serio. Pokazuje jak bardzo można się zatracić i zgubić, jak ujawnić bardzo prywatne kwestie wtłaczając to w teorię budowania efektu "wow" itd. Generalnie ubawiłam się setnie. Szczególnie myśląc o Zia czytającej o samej sobie. Niewątpliwie jest z siebie dumna a została tu pokazana jako pusta dziewczynka, niedostosowana do realiów, mentalnie na poziomie gimnazjum. Przyznająca się do ambiwalencji w kwestii wiary, co do narzeczonego otwarcie do ateizmu.
      Ale wszak to sukces! Dodatek do ogólnopolskiej gazety przecież! Normalnie teraz już tylko telewizja wywiady... Ech życie... Ja tam dziewczynie życzę z całego serca, niech ma ten ślub i wesele. Rozrywka dla gawiedzi jako efekt uboczny.
    • kati_p Re: Motyle bez zmian 17.03.11, 23:21
      Strasznie nudny i chaotyczny artykuł, czytałam trochę na siłę.. O wiele ciekawiej jest na forum wink Uważam, że można to było o wiele ciekawiej napisać.
    • karenek Re: Motyle bez zmian 18.03.11, 08:43
      W DF on line nie potrafię tego znależć chyba nie ma ...błagam o skana, wszyscy w pracy mnie proszą, żebym Was o tego skana poprosiłabig_grinbig_grinbig_grin
      • violetlake Re: Motyle bez zmian 18.03.11, 09:48
        Karenek, wieśc po necie rozniosła się lotem błyskawicy, dziewczyny na innym forum już wkleiły foty kliki klik
        • violetlake Re: Motyle bez zmian 18.03.11, 10:06
          Co do samego artykułu, ktoś tu napisał, że dokładnie tak jak na forum, nie do końca się z tym zgodzę. Autorka sprytnie posłużyła się lekką kpiną i ironią, która aż kapie z każdego akapitu. Cały monolog, moim zdaniem postawił Zię w niezbyt chwalebnym świetle a każde tłumaczenie podkreśla tylko słuszność wielu zarzutów z którymi Zia się zmaga.
          Napewno nie jest to artykuł opowiadający o nowatorskiej pannie młodej, która zgrabnie i płynnie porusza się w świecie nowoczesnych ślubów, tworząc archetyp za którym będą podazać kolejne pokolenia, ale bardziej o mlodziutkiej i mega dziecinnej i naiwnej osóbce, takiej jak każdy ją widzi na forum a wszystko jest pięknie podane w skrócie na DF talerzu dla ogólnego wglądu.

          Jest wiele zabawnych rodzynków, typu: ''W ogóle nie chodzi o oprawę'', całkiem przyjemny lekki artykuł do śniadania dla ''znawców'' tematu wink choć szkoda Zia, że nie miałaś w niego wglądu przed drukiem, no chyba, że ty nie widzisz tego w jakim świetle Cię stawia przed całą Polską....
          • lili-2008 Re: Motyle bez zmian 18.03.11, 10:13
            Napisałam, że wypowiedzi tak samo infantylne, jak na forumwink
            • violetlake Re: Motyle bez zmian 18.03.11, 10:32
              Ja bym powiedziała, że może nawet bardziej, ale to pewnie efekt tego, że cała osoba Zii jest skondensowana na dwóch stronach ciągłego tekstu wink
              • nowel1 Re: Motyle bez zmian 18.03.11, 10:43
                Reportaż jest, moim zdaniem, naprawdę niezły.
                Posługując się wyłącznie wypowiedziami bohaterki, bez żadnego komentarza odautorskiego, wypunktowuje na 2 stronach tekstu infantylizm, powierzchowność, fascynację blichtrem, beztroskie podejście do pieniędzy, religii, pustkę wyzierającą spod tego wszystkiego.
                Już pierwsze zdanie wprowadza idealnie w klimat, nic dodać, nic ująć.
                • kawazwanilia Re: Motyle bez zmian 18.03.11, 12:03
                  Fakt, mocna rzecz, ciekawa jestem reakcji rodziców Zii.
                  • afortunada Re: Motyle bez zmian 18.03.11, 12:38
                    "zasadniczo sukni potrzebuję trzech"

                    big_grin
                  • nutka07 Re: Motyle bez zmian 20.03.11, 18:24
                    Rodzice Zii jak i jej znajomi jak Zia mowi, nie czytaja forum i zapewne tego tekstu tez nie przeczytaja wink
        • krulovaarletka Re: Motyle bez zmian 18.03.11, 18:22
          Ale te kilki wcale nie działają? sadMoze ktoś udostępnić skana?
          Będę wdzięczna, chętnie sobie poczytam co tam napisali..... jazzvocalist@wp.pl

          Dzieki smile
          arletkarafal.pobieramysie.pl


          https://slub-wesele.com/liczniki/4581,plik12.png
          • lvivianka Re: Motyle bez zmian 20.03.11, 17:36
            Matko, straszny jest ten artykul, Zia. Szkoda naprawde, ze sie na niego zgodzilas - ktos Ci wyrzadzil niedziedzia przysluge. Chyba blue bell pisala, ze uzycie prostych zabiegow stylistycznych sprawilo, ze ma on niezbyt pochlebny wyraz...Co z autoryzacja?sad
            • aretahebanowska Re: Motyle bez zmian 20.03.11, 17:50
              Przepraszam bardzo, ale nikt jej krzywdy nie wyrządził. Sama sobie to zrobiła. To są wszystko teksty z forum. Autoryzacji nie było, bo co tu autoryzować, kiedy to wszystko prawda (przynamniej jeśli chodzi o to co tu wypisywała). Ja tu nie widzę żadnego przekłamania. Artykuł żenujący i tyle, ale nie dlatego, że autorka coś przy nim narobiła. Taki jest po prostu podmiot tego artykułu czyli Zia.
              • spicy_orange Re: Motyle bez zmian 20.03.11, 18:25
                przeczytałam i aż mnie mózg rozbolał. Zia Zią, jej styl pisania swoją drogą, ale byki, jakich pani dziennikarka nasadziła, to jakaś masakra. To zdanie jest kwintesencją beztalencia językowego:

                Co jeszcze na pewno orszak nasz, pięć druhen i pięciu drużbów, rodzice moi i ojciec narzeczonego, bo jego mama niestety już nie żyje, i to, że tata poprowadzi mnie do ołtarza, to nie tylko ukłon w stronę naszych przyjaciół, ale też w stronę kultury amerykańskiej, którą bardzo lubimy.

                Rozumiem chęć oddania wiernie przekazu,ale stylistykę mogła nieco oszlifować. Sposób pisania spowodował, że czytałam artykuł na jednym oddechu tak, jakby wszystkie zdania były jednym-toż to można się udusić big_grin
              • blue.bluebell Re: Motyle bez zmian 20.03.11, 18:30
                Bo Ty aretha, zdaje się pracujesz w nieco innym fachu niż ja smile

                Przez "manipulację" nie musimy rozumieć od razu czegoś negatywnego - ja tylko stwierdzam, że nie ma czegoś takiego jak "to wszystko prawda", jest za to tekst ukształtowany z celowo wybranych, świadomie przykrojonych, dodatkowo jeszcze "podrasowanych" pod styl mówiony odpowiedzi na pytania, których tak naprawdę nie widzimy.

                W ramach dobrej praktyki, autoryzację wypadało by jednak pozyskać.

            • nutka07 Re: Motyle bez zmian 20.03.11, 18:26
              Autoryzacja nie jest potrzebna, piszac na forum wyrazasz zgode na wykorzystywanie Twoich tekstow. Mozna by powiedziec, ze ten artykul sklada sie z postow Zii.
      • karola1008 Naprawdę zabawne 18.03.11, 10:03
        w tym wszystkim są prośby o skan artykułu. Zeskanować i udostępnić???? A co z prawami autorki, wydawcy itp. do zarabiania na ich pracy? To się chyba nazywa kradzież własności intelektualnej, czy coś w ten deseń (nie wiem dokładnie-jestem stara, ciemna i z wiochy, a nie młoda, wykształcona i z wielkiego miasta)???? Zia na wątku nasłuchała się na ten temat, że hej.
        Bo cała reszta jest już mniej zabawna. Szkoda, że Zia zapomniała już co się działo, gdy Jej wątek trafił na główną. Wydawałoby się, że zdrowy rozsądek wymaga powstrzymanie się od nadmiernych występów medialnych.
        • spicy_orange Re: Naprawdę zabawne 20.03.11, 19:52
          juz nie trzeba niczego udostępniać - art jest w sieci na stronie DF wink
    • semihora Re: Motyle bez zmian 18.03.11, 12:54
      Mnie najbardziej rozwaliło to, że podobno jest forumowiczka, która pisze pod trzema nickami i pod każdym zupełnie inaczej odnosi się do Zii i jej pomysłów. Jeśli Zia jest wariatką, to kim jest osoba, która tworzy sobie różne konta i jako jedna osoba krytykuje, jako druga chwali, a jako trzecia jest neutralna?

      Artykuł taki sobie.
      • aneta-skarpeta Re: Motyle bez zmian 18.03.11, 15:30
        Je
        > śli Zia jest wariatką, to kim jest osoba, która tworzy sobie różne konta i jako
        > jedna osoba krytykuje, jako druga chwali, a jako trzecia jest neutralna?


        i która tobig_grin
        • nutka07 Re: Motyle bez zmian 20.03.11, 18:27
          A gdzie jest mowa o tym?
          • semihora Re: Motyle bez zmian 27.03.11, 21:48
            nutka07 napisała:

            > A gdzie jest mowa o tym?

            W DF jest - obok reportażu - ramka, w której napisano, że jedna z forumek się przyznała autorce tekstu do pisania pod trzema różnymi nickami, a pod każdym z nich inaczej się odnosi do Zii. Jedna się zachwyca, druga krytykuje, a trzecia jest neutralna.
            • joanka-r Re: Motyle bez zmian 27.03.11, 23:15
              ''Jedna się zachwyca, druga krytykuje, a trzecia jest neutralna.''
              OMG to jeszcze gorsze niż rozdwojenie jaźni. może to sama Zia ma takie problemy.
    • c2h5oh_i_ja Re: Motyle bez zmian 18.03.11, 14:01
      A ja się tylko zastanawiam jak zareagowałby ksiądz udzielający ślubu na akapit "Nie chodzi w ogóle o oprawę"...
    • ofelia1982 Re: Motyle bez zmian 20.03.11, 20:46
      Artykuł jest prześmiewczy - dziwię się, że tyle z Was tego nie widzi. Wypowiedzi Zii sa zestawione w taki sposób, jakby całość opowiadała mała, głupiutka dziewczynka..Autorka wcale nie jest idiotką, która tylko zestawiła kilkadziesiąt postów Zii..

      Motyle zostają bez zmian. Bo ja w ogóle lubię świat kolorować miłością.

      Musiałam też poznać nowych ludzi: florystkę, kwartet smyczkowy, stylistkę, konsultantkę, fotografów, DJ-ów, cukierników i filmowców. Panowie i panie są bardzo mili

      Gromy posypały się na wieść, że chcę obdarować gości lizakami, a mnie się wydawało, że to taki miły i zabawny gest.
      • mohito86 Re: Motyle bez zmian 20.03.11, 21:11
        Ofelia - mam dokładnie te same spostrzeżenia - moim zdaniem autorka bardzo sprytnie i przemyślanie nie zamieszcza w tekście żadnych swoich komentarzy, żadnych pytań a tylko słowa samej Zii - idealnie pokazuje jej infantylizm, oderwanie od rzeczywistości i..nie wiem jak to delikatnie ująć...powiedzmy "niedojrzałość" i małą wiedzę o świecie realnym. Choć najbardziej rozwala mnie ten moment:
        "[i]Ślub w kościele ma dla mnie wymiar kulturowy, rodzinny i tradycyjny. Sama jestem bliższa teizmowi agnostycznemu, czyli raczej w Boga wierzę, narzeczony nie. Oprócz tego można powiedzieć, że ja ciągle szukam odpowiedzi. Mój racjonalizm podpowiada mi, że to byłoby zbyt piękne, żeby mogło być prawdziwe. Z drugiej strony przecież, jeśli Bóg istnieje, to chcę wziąć sakrament, a jeśli nie istnieje, to przecież nic się nie stanie. A my też nie wypisaliśmy się z Kościoła, więc przeszkód technicznych, żeby tam wziąć ślub, nie ma. No i nie chodzi w ogóle o oprawę, o tę całą otoczkę, bo tak samo ładnie moglibyśmy ślubować w plenerze."

        Powiem Ci Zia - jest efekt WOW smile
        • ofelia1982 Re: Motyle bez zmian 20.03.11, 21:24
          Wiem, u mnie ten fragment spowodował opad szczęki..Był pięknym podsumowaniem tego wszystkiego - że duchowość podczas ślubu to tylko element, sprawa do złatwienia, kolejna po motylkach, kieckach, winietkach i zaproszeniach od Ceci..Smutne jest w tym wszystkim to, że po 3 latach wybierania pierdół i wahania się między kolorami przewodnimi - po dyskusji na forum omawiana jest dopiero kwestia najważniejsza, czyli czy bierzemy ślub w KK czy nie..Za żadne skarby Zia nie udowodni mi już, że dla niej i Mikołaja ma to jakiekolwiek znaczenie. Ot, dwójka rozpieszczonych dzieciaków wydających niezarobione przez siebie pieniądze, wychowanych w idei skrajnego konsumpcjonizmu, bez żadnych głębszych refleksji, spędzających większość czasu w galeriach handlowych lub w internecie..
      • blue.bluebell Re: Motyle bez zmian 20.03.11, 21:28
        > Autorka wcale nie jest idiotką, która tylko zestawiła kilkadziesiąt po
        > stów Zii..

        Oczywiście, że nie idiotką. Jest sprawnie piszącą dziennikarką. Ale z obiektywizmem ma to tyle wspólnego, co piernik z wiatrakiem: w wiatrakach mielą mąkę na, między innymi, pierniki.

        Nie twierdzę, że postać Zia to krynica mądrości czy ideał, ale jej obraz w artykule jest zbyt zdeformowany i przerysowany. Była teza - jest tekst. Nuuuda.

        • ofelia1982 Re: Motyle bez zmian 20.03.11, 22:50
          no widzisz, a moim zdaniem postać Zia nie jest przerysowana, a tylko taki zabieg literacki jakiego uzyła autorka ukazał absurdalność, przesyt i niedojrzałość naszej Zii..Mi się podoba.
        • mohito86 Re: Motyle bez zmian 20.03.11, 22:51
          OK - też uważam, że z tego artykułu wydobywa się bardzo niekorzystny obraz Zii - rozpieszczonej, nastawionej skrajnie na konsupcjonizm prostej niezbyt rozgarniętej dziewuchy ("Pani wie.."), ale..ale to wszystko słowa właśnie Zii nikogo innego - czy od 2-3 lat nie uprawia w necie skrajnego ekshibicjonizmu? czy nie ona sama opowiadała tutaj o tym wszystkim? to tylko jej własne słowa nic więcej. A że skondensowane na dwóch stronach układają się w taki smutny obrazek...czy to wina autorki tekstu, że Zia taka jest albo inaczej - że sama się w takim świetle przestawia?
        • aretahebanowska Re: Motyle bez zmian 20.03.11, 23:04
          Ale z obiektywi
          > zmem ma to tyle wspólnego, co piernik z wiatrakiem: w wiatrakach mielą mąkę na,
          > między innymi, pierniki.
          Problem w tym, że trudno znaleźć jakieś wypowiedzi naszej kochanej koleżanki, które postawiłyby ją w korzystnym świetle. Nie wiem, na czym obiektywizm autorki miałby polegać. Na przemilczeniu wielu głupot wypuszczonych z ust przez Zię. Czy w kontrze do każdej bzdury miałaby umieścić jakiś pozytyw? Wtedy nie byłoby to prawdziwe, bo z takimi akurat kiepsko. Ja tu nie widzę ani deformacji, ani przerysowania. Tak po prostu jest. To tylko bardziej poraża niż forum, bo to krótki artykuł, mocno skondensowany. To samo, rozcieńczone na forum, w kilkunastu tysiącach postów, może sprawiać nieco inne wrażenie.
          • joanka-r Re: Motyle bez zmian 20.03.11, 23:52
            Artykuł ukazał się przecież z opóźnieniem, był redagowany na jesieni....

            ''Więc może te plany zostania notariuszką i aplikację odłożę na później albo i na nigdy.''

            pewnie tak.....


            Opinia jest jak d***, każdy ma inną......
            • lili-2008 Re: Motyle bez zmian 21.03.11, 00:29
              Ciekawe tylko z jakim skutkiemwink Zia jako konsultantka, dobre sobiebig_grin
          • blue.bluebell Re: Motyle bez zmian 21.03.11, 09:10
            Ależ obiektywizm nie istnieje - a jeśli już, to jest przereklamowany smile Z definicji i z natury tworzywa, nie ma opcji, aby artykuł prasowy był "obiektywny", może być jedynie mniej lub bardziej "subiektywny".

            To, że Ty nie widzisz deformacji czy przerysowania, nie znaczy, że jej tam nie ma. Już gdyby styl mówiony złagodzić i poprawić w kierunku stylu bardziej formalnego stylu pisanego, gdyby celowo nie wprowadzać chaosu, tylko uporządkować wątki wypowiedzi, byłby jakże inny obraz. Tak się robi z innymi wypowiedziami, a tu na odwrót, podkreślono cechy nieprzystające do stylu pisanego.

            • ofelia1982 Re: Motyle bez zmian 21.03.11, 11:14
              > To, że Ty nie widzisz deformacji czy przerysowania, nie znaczy, że jej tam nie
              > ma.

              Analogicznie - to, że Ty tam widzisz deformację czy przerysowanie, nie znaczy, że one tam są.
              • joanka-r Re: Motyle bez zmian 21.03.11, 12:44
                Generalnie więcej osób widzi w tym artykule prześmiewczy ton i było to chyba zamysłem autorki, która miała wielką banie z Zii.
              • blue.bluebell Re: Motyle bez zmian 21.03.11, 15:16
                Słaba ta analogia. Ja potrafię wskazać, gdzie dane elementy się znajdują. O tu i tu, paluszkiem. Czyli coś jest. Jest np. pomieszanie wątków, wyrwanych z różnych postów - to, co było w oryginalne spójne stało się chaosem. A nie, że ktoś czegoś nie potrafi dostrzec (bo jakże to, jakby autor artykułu mógł manipulować materiałem?!)
                • aneta-skarpeta Re: Motyle bez zmian 21.03.11, 15:46
                  Ja potrafię wskazać, gdzie dane elementy się znajdują. O tu
                  > i tu, paluszkiem. Czyli coś jest. Jest np. pomieszanie wątków, wyrwanych z różn
                  > ych postów - to, co było w oryginalne spójne stało się chaosem

                  ok to w takim razie co jest spojne, a w gazecie wyszlo jak balagan i od czapy i nie jest zgodne z prawdą?
                  • blue.bluebell Re: Motyle bez zmian 22.03.11, 00:03
                    aneta, w prasie nie ma czegoś takiego jak "prawda" czy "nieprawda" - no dobra, przesadzam smile - chodzi mi o to, że są fakty (powiedzmy, A, B, C i tak dalej), jest ich prezentacja (A, B, C...) oraz selekcja (skupimy się jedynie na B i na C, odrzucimy całkowicie A), jest kombinacja (najpierw zajmiemy się C, potem dopiero B; albo zestawimy A z X, Y, Z) - to wszystko wpływa na przekaz. I niby fakty są faktami, ale inaczej czyta się:
                    - C, B
                    - inaczej B, C, A
                    - inaczej A w towarzystwie X, Y, Z

                    Nikt tu nie "kłamie"; tu się kształtuje przekaz i wpływa na odbiorcę smile i nie jest to nic nagannego, ani zdrożnego, ani chyba nawet niewłaściwego.

                    Hmm, zasadniczo mogłabym wziąć tekst artykułu i tak go przeredagować, żeby uzyskać inny efekt, wywołać inne wrażenie. Nie będę tego robić (aby puszczać na forum) z racji praw autorskich dziennikarki do jej dzieła, że nie wspomnę o lepszych formach spędzania mojego czasu smile Jak mnie przypili (czytaj: mnóstwo zaległej pracy heh, w końcu osiągnę etap "przemalowywania lodówki na niebiesko" jak mawiali znajomi, czyli dla odmóżdżenia zabiorę się za cokolwiek) to chwycę kilka wypowiedzi Zia i tak je zacytuję, aby uzyskać taki właśnie, inny od "artykułowego", efekt - cierpliwości smile, możesz mnie za słowo trzymać smile

                    Co było niespójne? oj, dla przykładu - Zia maglowała np. jeden temat (powiedzmy torciki) przez n-postów; to miało jakiś wymiar czasowy, było uporządkowane w wątku, było związane z postami innych forumek. W artykule wyrwane skrawki jednego tematu pomieszano z podobnie wyrwanymi skrawkami innych i to w specyficzny sposób. Inny przykład? Prawie nikt z marszu, wypowiadając się swobodnie, nie formułuje wypowiedzi stylem pisanym, formalnym. Wywiady publikowane są potem nieco doszlifowywane (przykład: usuwanie wszystkich tych "yyyhmmm....", "nooo..."). Tu pozostawiono czy wręcz dodano wiele elementów tzw. języka mówionego czy stylu mówionego; ma to sprawiać wrażenie skryptu spisanego z dyktafonu bez korekty smile

                    Nie wiem, czy udało mi się co nieco wyjaśnić mój punkt, spać idę, pozdrawiam!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka