Dodaj do ulubionych

kilka słów o...

20.09.06, 20:09
Proponuje, żeby każda zostawiła tu kilka słów o sobie, przyjemnie będzie móc znaleźć tu każdego, żeby lepiej się poznać smile

Ja mam 23 lata podobnie jak mój narzeczony, jesteśmy razem od 3,5 roku, od 2 lat razem mieszkamy, od roku jesteśmy zaręczeni, od kilku dni myślimy o ślubie, koniecznie w maju smile Mieszkamy i właśnie kończymy studia w Poznaniu na WNS-ie, ale nie tu zapuszczaliśmy korzenie i chyba nie tu spędzimy resztę życia, bo nas nosi smile Ale tu będzie ślub i przyjęcie, czego już się doczekać nie mogę. Szkoda, że pokryje mi się to jakoś z obroną, ale zakochany człowiek bez trudu porywa się na szaleństwo wink
Obserwuj wątek
    • greene3 Re: kilka słów o... 20.09.06, 20:15
      Ja mam 25 lat, mój P jest rok starszy. Oboje od roku po studiach i od roku
      zaręczeni (oświadczyny zaraz po obronie tongue_out). Mieszkamy razem od ponad dwóch
      lat. Ślub 9 czerwca 2007 więc przygotownia już w toku. W Poznaniu, który jest
      już bezapelacyjnie "naszym" miastem, zapuścimy raczej korzenie na dłuuuużej.
      Sam ślub będzie w naszej rodzinnej parafii 60 km od Poznania. Tam też wesele.
      Większość jednak przygotowań wiąże się z Poznaniem.
      • nives1 Re: kilka słów o... 21.09.06, 09:47
        Ja tez mam 25 lat - M. starszy o roczek
        Jestem mgr historii hehe - pracuję, moje kochanie kończy dopiero studia i też
        pracuje
        jestem poznanianką z dziada pradziada i tu bedziemy mieszkać - no razem
        jesszzce nie mieszkamy - od oficjalnych zaręczyn mijąja dziś równo dwa tygodnie
        ale już w lipcu szukaliśmy sali
        Ślub mamy 2 czerwca
        Strasznie za sobą tęsknimy kiedy jesteśmy w pracy, moje rachunki telefoniczne
        odczuwają codzienne tysiące smsów..
        Ale tak to jest w pięciomiesięcznych związkach :p
      • greene3 Re: kilka słów o... 04.11.06, 15:02
        Dla porządku - zmiana daty ślubu smile - 11 sierpnia - powody wielokrotnie
        opisywałam więc nie będę się powtarzać. Dwa miesiące więcej na przygotowania
        niewątpliwie się przydadzą.
    • czarodziejkakubusia Re: kilka słów o... 21.09.06, 11:40
      Hejka!Ja już trochę pisałam,więc w ramach skróconej informacji.Jestem 25-
      latką,od urodzenia Poznanianką.Narzeczony,o rok starszy,rok temu się
      zaręczyliśmy,ślub 16 czerwca 2007 roku.Obecnie mieszkamy w Kaliszu (od 6
      miesięcy,stąd pochodzi narzeczony i tu obeje mamy pracę),lecz przyszłośc
      planujemy w Poznaniu.Sprawy organizacyjne załatwiam więc na odległość lub w
      weekendy.Moje drugie pół męczy mgr (SUM).Fajnie,że mamy to forum.
      • alicja7-84 Re: kilka słów o... 21.09.06, 13:12
        cześćsmileja mam 22 lata, mój narzeczony prawie 25. Od ponad roku jesteśmy
        zaręczeni, od ponad dwóch w związku...slub 11 sierpnia 2007smileja studiuje tez na
        WNS-ie, a Mój jest juz po studiach i pracujesmilena 100% zostajemy w
        PoznaniusmileP.S.Nie mogę się doczekać kiedy zostanę Jego żoną i zamieszkamy razemsmile
    • dziunia6 Re: kilka słów o... 22.09.06, 12:48
      Czesc, czesc, czesc.
      Przepraszam za opoznienie, ale mialam zawirowania w pracy - targowe i nie
      mialam czasu, zeby sie wpisac.
      Ale juz nadrabiam zalegloscismile
      Jestem Magda, mam 29 lat a moj Misiek 30smile Wiec jestesmy chyba juz zaawansowani
      wiekowo. Namy sie od ponad roku a od konca kwietnia jestesmy zareczeni. Misiek
      przeniosl sie z Warszawki do Poznania w lipcu i jest na etapie poszukiwania
      pracy. Jestesmy w tej szczesliwej sytuacji, ze po etapie weekedowych podrozy
      albo do Poznania albo do Warszawy nareszcie prowadzimy normalne zycie we dwoje
      w swoim Msmile Wesele planujemy na 16.06.2007smile
      Pozdrawiam
      Madzia
    • agata781 Re: kilka słów o... 22.09.06, 19:19
      Ja i mój mąż mamy po 28 lat.Ślub odbył sie 1 września(czyli 3 tygodnie temusmileOn
      pochodzi z okolic Wolsztyna a ja z samego miasta.Mieszkamy razem u
      mnie,mieszkalismy juz 2 lata przed ślubem.W sumie to parą jesteśmy od 10lat.
    • mada.d.n Re: kilka słów o... 24.09.06, 21:35
      Poznaniacy, w wieku 24 i 29 lat, razem prawie 3,5 roku, zaręczeni od lipca
      2005, ślub planujemy na czerwiec 2007, poza tym mieszkamy razem prawie 3 lata i
      opiekujamy się włochatym stworem - kociakiem o imieniu Pyrda smile
      poza tym wielbiciele Bieszczadów, dobrej kuchni, ja dodatkowo kocham narty i
      mam fioła ma punkcie naszego miasta


      jeszcze dużo czasu... bardzo dużo...
      • lubna Re: kilka słów o... 25.09.06, 10:52
        PYRDA!!! wow smile)))
        A my też się w Bieszczadach zakochaliśmy,
        mój luby to tam nawet mieszkac chce,
        ale gdzie ja bym tam pacjentów przyjmowała??? smile
    • panna_nie_taka_mloda Re: kilka słów o... 26.09.06, 19:50
      no wiec ja tez nas przedstawie.. ja poznanianka 27lat, moj narzeczony z
      Bialegostoku 25lat, ale w Poznaniu mieszka juz 5 lat. od prawie 3,5 roku
      jestesmy razem. ja lekkoduch z wieloma pasjami (gory, narty, projektowanie
      odziezy), a moja druga polowa to pracoholik smile cudownie sie uzupelniamy smile))
      pozrdawiam Was dziewczeta smile
      • art-hunter Re: kilka słów o... 27.09.06, 18:03
        No chyba jaszcze ja zaostałam z klubowiczek tego forum! Mam 25lat, nażeczony
        27lat, mieszkamy razem z naszym kocurem w Poznaniu (razem 3 lata) ale slub i
        wesele plnujemy na prowincji! Nasza data to 7. 7. 2007...w 7 roku znajomosci!!!
        • lubna Re: kilka słów o... 27.09.06, 19:33
          oo, bardzo ładnie smile
          • anna262 Re: kilka słów o... 29.09.06, 19:52
            Ja mam 25 a mój misiek 26 ślub odbedzie się 8.06.2007 a poznalismy się na
            internecie w pażdzierniku 2005 a w grudniu pierwszy raz się spotkalismy i po 6
            miesiacach już bylismy zareczeni- nawet rok nie jestesmy razem ( czasem i tak
            bywasmile ) zamieszkamy razem jak tylko wyremontujemy nasz domek. Pozdrawiam
            • lubna Re: kilka słów o... 01.10.06, 12:05
              Ooo, jednak można użyć internetu do znalezienia miłości, raczej byłam do tego scpetycznie nastawiona. Gratuluje smile) Lubna
            • nives1 Re: kilka słów o... 01.10.06, 12:49
              My tez poznaliśmy sie w internecie - po kilku dniach spotkaliśmy na zywo - było to 25 kwietnia tego roku - ach aż sie rozmarzyłam
              • lubna Re: kilka słów o... 01.10.06, 12:58
                O rety!
                No to moja teoria, że to niemożliwe,
                została obalona conajmniej podwójnie smile
                Gratuluje smile
                U nas było całkiem "zwyczajnie" -
                poznaliśmy się na studiach wink

                Oj, tez się rozmarzyłam,
                te jego pierwsze podchody...
                Albo kradzież mojego indeksu
                w celu wybadania skąd i kim jestem smile))
                smile)

                Dobrego dnia!!!
                • mada.d.n obalam po raz trzeci :) 01.10.06, 18:54
                  poznaliśmy się na gg 3,5 roku temu
                  pierwsze spotkanie - po 2 dnia (1 rozmowie i paru smsach), zaręczyny po 2 latach
                  • lubna Re: obalam po raz trzeci :) 02.10.06, 17:18
                    Jesteśmy z narzeczonym zaszokowani smile))) Potrójne obalenie!
                    A nigdy się nam wierzyć nie chciało, że można zacząć tak elektronicznie smile)
                    • listek_a ja obalam po raz czwarty:) 19.02.07, 09:15
                      Poznalismy sie przez internet 3 lata temu, po 2 miesiacach spotkalismy sie i
                      tak nam zostałosmile
    • dziunia6 Re: kilka słów o... 02.10.06, 08:51
      No to w naszym przypadku internet tez sie sprawdzilsmile
      Poznalismy sie na gg w maju 2005, przez ponad rok jezdzilismy do siebie
      weekendowo, od lipca moje Slonce mieszka w Poznaniu a slub w czerwcu 2007smile
      • lubna Re: kilka słów o... 02.10.06, 17:19
        Mój boże, poczwórne!!!! wink))))

        Gratuluję kochane, czy tylko ja tu jestem z tych staroświeckich,
        co się w sobie zakochują w uniwersyteckich bibliotekach??!! wink)
        • mada.d.n Re: kilka słów o... 02.10.06, 17:22
          oj, staroświeckich od razu
          kuzyn poznał swoją żonę na kursie pilotów wycieczek, jego brat - jeszcze nie
          żonę - na studiach, tylko, że ona była rok wyżej i chyba się poznali w jakimś
          kole naukowym smile


          jeszcze dużo czasu... bardzo dużo...
        • nives1 Re: kilka słów o... 02.10.06, 21:58
          Ta miłość to w ogóle cała jakaś staroświecka wink)))))))))))
          • mada.d.n Re: kilka słów o... 02.10.06, 22:06
            ale chyba nie jest tak strasznie, skoro ślub szykujecie smile i nie jest Wam z tym
            źle smile



            jeszcze dużo czasu... bardzo dużo...
    • madziaaaaa5 Re: kilka słów o... 02.10.06, 14:16
      Hmmm... Tak sie sklada ze mojego przyszlego meza na czaterii poznalam dokladnie
      5 lutego 2005 roku wieczorem i po godzinnej rozmowie umowilismy sie na drugi
      dzien i od tamtego dnia jestesmy razem bardzo szczesliwi. Slub w sierpniu 2007.
      • lubna Re: kilka słów o... 02.10.06, 17:21
        To nie do wiary, naprawdę jesteśmy zdziwieni smile
        Ja bym się bała tak w ciemno umawiać na początku,
        lubiłam od razu widzieć, na jakie cudo się decyduję,
        bez ryzyka, że randka nie wypali, nie mogła nie wypalić,
        bo wystarczyło, że mogłabym na niego patrzeć w te jego okularnicze oczy wink))

        Gratuluję Wam z całego serca smile
        • mada.d.n Re: kilka słów o... 02.10.06, 17:24
          ale w tym ryzyku była przygoda smile w sumie pierwszy raz się tak umówiłam w
          ciemno i udało się (żeby nie było - to nie mój pierwszy facet), a on - umawiał
          się tak od prawie 2 lat, czasem nawet po 12 randek w tygodniu hehe
          aż w końcu trafił na mnie - najwspanialszą istotkę pod słońcem hihi wink



          jeszcze dużo czasu... bardzo dużo...
    • agu2005 To teraz ja coś napiszę o sobie...;) 03.10.06, 10:03
      Jestemy ze sobą ponad 6 lat od prawie roku zaręczenie, oboje nie z Poznania ale
      tutaj zostajemy.Slub i wesele 02.06.2006..

      Pozdr

      Aga
    • lesia79 Re: kilka słów o... 04.11.06, 11:16
      Hej - mam 27 lat a moj przyszły 30; ja jestem rodowitą poznanianką a on z
      Mazowsza. Zareczyliśmy się w kwietniu 2006 i planujemy ślub na 14.04.07, znamy
      się prawie 2 lata. Mój W. pracuje w Warszawie ja kończę doktorat (mam się bronić
      jeszcze przed ślubem!!! - nie wiem sama jak to zrobię) I niestety na razie
      kursujemy na trasie Poznań-Warszawa co weekend... a przyszłości planujemy
      zamieszkać w Wawie i nie wiem jak uda się mi pozostawić ukochany Poznań.
      • lubna Re: kilka słów o... 04.11.06, 14:59
        Podobno i w Warszawie wbrew pozorom można się zakochać, ja podejme taka próbę w ten weekend i chętnie zdam relację smile Rozumiem też strach w związku z łączeniem obrony (ja co prawda mgr) ze ślubem, też tak nam to wypadnie i przyznaję, że dlatego tak teraz wcześnie biorę się za zamawianie sukienki, za robienie zaproszeń itp, żeby nie musieć martwić się tym, gdy okaze się, że poł pracy mam do poprawy, a kto wie, kto wie... smile
        • lesia79 Re: kilka słów o... 05.11.06, 13:18
          czekam na relacje. Najciężej poprostu będzie mi się rozstać z gronem przyjaciół
          niż z samym Poznaniem, a wiadomo im dalej tym trudniej się utzrymuje kontakty,
          zwłaszcza jak się pojawiają dzieci.. a tel, internet to nie to samo co babskie
          ploty przy kawie.. A co do obrony - hmmm poprostu damy radę!
          Trzymaj się cieplutko
          • krzysia2 Re: kilka słów o... 05.11.06, 19:18
            Ja też należę do tych "staroświeckich".
            Mam 24lata. W tym roku skończyłam pedagogikę. Studiuję jeszcze psychologię. Mam
            nadzieję, ze zdążę sie obronić jeszcze przed ślubem. Mój mężczyzna ma 25 lat.
            Pracuje i studiuje zaocznie. Jesteśmy razem już ponad 7 lat. Chodziliśmy razem
            do liceum,ale co jest dość zabawne, przez 2 lata nie wiedzieliśmy o swoim
            istnieniu ,a poznaliśmy się dopiero podczas wakacji w Grecji.
            Zaręczyliśmy się już 2,5 roku temu, ale ze ślubem zwlekaliśmy celowo, gdyż
            chciałam najpierw skończyć studia. Poza tym ustaliliśmy naprawdę fajną datę,
            czyli tę bardzo popularną 07.07.07 - z tym że dla nas ta data jest szczególna,
            gdyż jest to rocznica naszego poznania się (niestety już 8 a nie 7)
            • lubna krzysia 05.11.06, 19:33
              a ja też z psychologii, może się znamy? smile
              • krzysia2 Re: krzysia 06.11.06, 13:31
                Lubna, a na którym jesteś roku? Ja na piątym.
                • lubna ja też na piątym (dzienne :) 06.11.06, 13:40
                  no to się pewnie znamy smile
                  • krzysia2 Re: ja też na piątym (dzienne :) 07.11.06, 15:38
                    W takim razie na pewno się znamy, przynajmniej z widzenia, bo ja też dzienne smile
                    • lubna Re: ja też na piątym (dzienne :) 07.11.06, 17:20
                      no niesamowity jest ten internet wink
                      usiłuję sobie skojarzyć, kto studiował pedagogikę,
                      ale przychodzi mi na myśl jedynie osoba, która
                      z niej zrezygnowała uncertain
                      fakt faktem, sporo jest ludzi na roku..
                      więc pozostaje raczej "z widzenia" - i tak fajnie ;P

                      z Twojego suwaczka wynika, że ślub w maju,
                      a z postów - że w lipcu - więc jak? smile

                      bo my w maju

                      ślubujecie w Poznaniu czy gdzieś "wyjazdowo"?

                      przyjemnego wieczoru życzę,
                      lubna
                      • krzysia2 Re: ja też na piątym (dzienne :) 07.11.06, 22:38
                        Lubna, a Twój narzeczony też studiuje psychologie (bo też próbuję Cię
                        skojarzyć, a po parach na roku na pewno będzie łatwiej) Na jakiej jesteś
                        specjalizacji? Ja na klinicznej.
                        Ślub mam w lipcu. W suwaczku był błąd, który juz poprawiłam - dzięki że
                        zwróciłas mi na to uwagę. Ślubujemy w Poznaniu, bo oboje jesteśmy z Poznania smile

                        Pozdrawiam koleżanko z roku smile
                        • krzysia2 Re: ja też na piątym (dzienne :) 07.11.06, 22:45
                          Cos mi jednak znowu nie wyszło z tym suwaczkiem, więc próbuję ponownie.
                        • lubna no i mnie masz ;) 09.11.06, 08:29
                          tak, oboje studiujemy psychologie,
                          oboje jestesmy z ps. pracy,
                          co, rowniez oboje, uznalismy za pomylke zyciowa wink
                          i od razu wiadomo, o kogo chodzi.. smile

                          a teraz jak ja mam skojarzyc Ciebie??? smile







                          • nives1 Re: no i mnie masz ;) 09.11.06, 13:21
                            A najlepsze jest to ze teraz na zajęciach będziecie obie strzelac oczami po
                            wszystkich laskach na roku smile))
                            hie hie hie - może juz sie wymieńcie zdjęciami albo cóś ;P
    • greene3 Re: kilka słów o... 09.11.06, 13:09
      Kurde kobiety niesamowite jesteście z tym internetowym poznawaniem się. Ja też
      bym chyba miała opory - a tymczasem i w sieci można znaleźć miłość smile My z P.
      jesteśmy razem od zawsze, znamy się już z podstawówki, chociaż oczywiście
      uczucie pojawiło się później. Wiemy o sobie wszystko, on zna mnie lepiej niż ja
      sama siebie hehe. A mimo to potrafimy się zaskakiwać. Niezwykłe, co?
      • nives1 Re: kilka słów o... 09.11.06, 13:19
        niezwykłe i chyba nawet bardziej niż internetowa miłość (choć ja na swoja nie
        narzekam smile)))
        • greene3 Re: kilka słów o... 09.11.06, 13:21
          no i właśnie o to chodzi, żeby nie narzekać i wtedy wszystko zdąża w dobrym
          kierunku smile
          • nives1 Re: kilka słów o... 09.11.06, 13:29
            a ja dziś sobie pocztyałam swoje posty z wczoraj jak byłam wściekła na maksa i
            mało nie padłam ze śmiechu hehehe
            dobrze że mi przeszlo
            a z narzeczonym stwierdziliśmy że sobie przed spotkaniem starych zrobimy kartkę
            z odpowiedziami na najtrudniejsze pytania i jakby co przynajmniej bedziemy
            zgodni big_grinbig_grinbig_grin
            • greene3 Re: kilka słów o... 09.11.06, 14:33
              my już mamy takie spotkanie za sobą i byliśmy bardzo zaskoczeni (in plus
              oczywiście) - przede wszystkim okazało się, że jedyne koszty jakie mamy ponieść
              to własne stroje ślubne (wcześniej wydawało się, że będzie zupełnie innaczej)
              poza tym jedni i drudzy rodzice zgodnie orzekli, że oni służą radą i portfelem
              ale my decydujemy (różnie z tym wygląda, ale liczą się intencje) - tak więc nie
              przejmujcie się. Jeszcze jedno nasze odczucie - czuliśmy się najswobodniej z
              całej szóstki bo to my wszystkich dobrze znaliśmy - oni siebie dopiero
              poznawali hehe
      • agata_kosynierka Re: kilka słów o... 16.02.07, 15:35
        Odświeżam wątek, piątkowe popołudnie w pracy temu sprzyja... Tak sobie liczę i
        chyba jestem tu szósta z "sieciową" miłością smile.
        • greene3 Re: kilka słów o... 16.02.07, 15:55
          niesamowite jesteście kobiety z tą ”sieciową” miłością, która przed ołtarz
          prowadzi - takie to filmowe dla mnie i niezwykłe - chętnie bym poczytała o
          takich historiach - jak się zaczęły i na ile zamierzony był taki ich finał
          • nives1 Kto zaczyna ;D 16.02.07, 16:03

            • mada.d.n chyba ja zacznę 16.02.07, 16:31
              data: 12 kwietnia 2003, sobota
              miejsce: biuro mojej mamy, które za 3 dni musiała opuścić, a do wykorzystania
              abonamentu interentowego zostało kilkadziesiąt godzin
              czas operacjny: od 17

              prolog: pół roku wcześniej zerwałam ponad 5-letni związek, chciałam się
              wyszaleć, wyszumieć, pobyć sama, ani mi w głowie żaden kolejny facet
              akcja: koło 17 siadłam do kompa, chcąc wykorzystać wspomniany abonament; koło
              20 na gg odezwał się do mnie chłopak (tzn. 26 letni facet hehe); po 2 godzinach
              całkiem sympatycznej rozmowy spytał mnie czy sie umówimy. odpowiedziałam: czemu
              nie. umówiliśmy się na poniedziałek. nasze 2 godzinne spotkanie było bardzo
              miłe, następne ja zaaranżowałam smile
              i jakoś tak się zaczęło kręcić. po pół roku znajomości zamieszkaliśmy razem, w
              lipcu 2005 zaręczylismy się (dla mnie to była totalna niespodzianka), a w
              czerwcu, po ponad 4 latach znajomości będzie ślub smile

              nie jestem osobą, która wchodząc w związek od razu wyobraża się na ślubnym
              kobiercu, nawet nie sąsziłam, że z tego spotkanie coś więcej wyjedzie smile


              127 dni smile
              Przestrzeń sugeruje, by się przemieszczać,
              jednak jedynym celem podróży mędrców jest ich dom.
              • nives1 No to teraz ja :D 16.02.07, 16:57
                Nawet podobnie do Magdy ;P
                Zakończylam długi i niezbyt udany związek z którego wyplątanie zajęło mi
                przeszło rok
                Potem tez stwierdziłam ze w zasadzie to jestem duza dziewucha a cały czas byłam
                z kimś i kilka następnych miesięcy zajęlo mi uczenie się bycia singlem i
                radzenia sobie samemu
                Kiedy juz stwierdziłam ze powoli jestem gotowa na ewentualną powazniejszą
                znajomość - no to zaczęłam się rozglądać - znajomi zajęci, znajomi znajomych
                nieciekawi. No to założyłam profil Na randkach O2 - po paru spalonych
                kontaktach odezwał się mój obecny narzeczony - najpierw kilka maili - potem 3
                intensywne dni na gg - nie odchodziliśmy chyba od kompów ;D
                No i zaplanowaliśmy spotkanie - pod ratuszem - 25 kwietnia g. 17.30 -
                planowałam posiedzieć do 20 albo coś - no cóż w domu byłam o 12 w nocy big_grin
                No i tak zostało. Przez te prawie dziesięć miesięcy nie widzieliśmy się 2 dni -
                raz jak marcin był u kolegi a raz jak ja byłam w delegacji - po prostu każdy
                dzień bez niego to dzień bez powietrza. zaręczyny były we wrześniu - ale to już
                długo po rozpoczęciu planowania wesela i ślubu - od 2 miesięcy razem mieszkamy -
                uklada się prawie w każdym miejscu perfekt (prawie bo jesteśmy jedynakami i
                mocno sie ścieramy - ale to nam akurat dużo na plus daje)
                Ślub 2 czerwca - i nikt nas nie rodzieli smile)))))))))
                • greene3 Re: No to teraz ja :D 16.02.07, 18:27
                  nieźle, nieźle
                  wiesz, nives - ja niby też duża dziewucha a nie wiem jak to jest być singlem,
                  bo mam Piotrka od zawsze...
                  teraz tylko zaznaję czasem singlowego życia z racji jego pracy - zostawia mnie
                  często i na długo - bardzo dużo daje mi to, że mogę poczuć jak za nim tęsknię i
                  uczyć się radzić sobie sama - ale nie obraziłabym się wcale gdyby pracował
                  normalnie, codziennie wieczorem tuląc mnie do snu...

                  w każdym razie historie miłosne zaczynające się w wirtualnym świecie pokazują
                  jak wiele może dać głupi internet...

                  jakieś jeszcze historyjki????
                  • agata_kosynierka Re: No to teraz ja :D 17.02.07, 16:08
                    U mnie podobnie jak u Mady smile, tylko poprzedni związek był nieco krótszy.
                    Mieszkałam sama i byłam oswojona z życiem singla, co nie znaczy, że z niego tak
                    do końca byłam zadowolona smile. I tez założyłam profil, ale na Sympatii. Parę
                    nieudanych podejść, a potem pojawił się On. I najpierw listy, potem gg, rozmowy
                    przez telefon i po paru dniach spotkanie. A potem już został smile)). Też nie
                    planowałam sobie, że skończy się to tak szybko na ślubnym kobiercu.
                    Zamieszkaliśmy razem "nieoficjalnie" po 1,5 miesiaca a po trzech, gdy
                    wprowadził się już jego komputer, postanowiliśmy, że reszta rzeczy się tez
                    wprowadzi smile. Gdyby rok temu ktoś powiedział mi, że w lutym w pełni szczęscia
                    będę ganiać za kiecką ślubną - nie uwierzyłabym. Niech żyje Internet!!!
                    • agata_kosynierka Re: No to teraz ja :D 17.02.07, 16:11
                      Hm, pomyliłam osoby - moja historia jest bardziej podobna do historii Nives smile
    • czarodziejkakubusia Re: kilka słów o... 18.02.07, 13:15
      Skoro lecimy internetowo,to się dołączę.My też zaczęliśmy internetowo,lecz wcale
      nie na sympatii.On kaliszanin,ja poznanianka,poznaliśmy sie na stronie naszej
      pasji-zespołu U2.Kiedyś przyjechał do Poznania,do brata,wtedy mnie
      odwiedził.Przegadaliśmy 3 godziny i ani słowa o U2.Nie sądziłam,że jeszcze się
      spotkamy,a teraz znamy się już ponad 4 lata i jesteśmy w trakcie urządzania
      mieszkanka.
      • greene3 Re: kilka słów o... 18.02.07, 16:09
        a ja znam kilka rewelacyjnych, wspaniałych osbób, które są samotne i to wcale
        nie z wyboru - jak myślicie, czy rada, aby założyli profil na Sympatii czy
        jakimś innym portalu to dobra rada czy zbytnie wścibianie nosa - bo aż smutno
        się czasem słucha jak poszukują i znaleźć nie mogą a bez miłości nie chcą żyć...
        • agata_kosynierka Re: kilka słów o... 18.02.07, 18:28
          Dużo zalezy od tego jak bliskie Tobie są to osoby, jakie masz z nimi relacje
          itp. Gdy zaczynałam swoje "poszukiwania" w sieci, jedna z moich kolezanek za
          moją namową również zajrzała do netu. Jest szczęśliwą mężatką od roku smile)).
          Teraz namawiam jedną z moich przyjaciółek... Wydaje mi się, że taki sposób
          poznawania się staje się teraz czymś zupełnie naturalnym, ale oczywiście to
          tylko moja skromna opinia... smile
          • nives1 Re: kilka słów o... 19.02.07, 09:22
            No ja zostalam namówiona przez moja świadkową - ona jest mężatką już od kilku
            miesięcy - tez internetowa miłość smile)
        • laff.irynda Re: kilka słów o... 19.02.07, 22:08
          greene
          to zalezy od tej osoby, ja tez z moim M to internetowi kochankowie smile (ale o tym
          w watku nizej)
          ogolnie przed M spotkalam sie z kilkoma facetami a jak sie pozniej okazalo
          "lowcami" dziewczecych d... (no wiadomo czego) smile Gdybym sie wtedy poddala to
          pewnie byl tu teraz do was nei zagladala...
          To zalezy od nastawienia osoby szukajacej z doswiadczenia wiem ze im bardziej
          sie chce to nie wychodzi i trafia sie na samych palantow...

          ale podsunac pomysl mozna, niech sami zdecyduja smile
      • laff.irynda Re: kilka słów o... 19.02.07, 22:24
        I ja dolaczam do grona internetowych par i opowiadam nasza historie smile

        lipiec 2004 2 miesiace po rozstaniu z bylym, nie moglam znalezc sobie miejsca i
        kuzynka mi dla zartow rzucila haslo "net" no i sie zaczelo randki.o2.pl i
        sympatia smile Po kilku dretwych kolesiach odechcialo mi sie, ale napisal taki
        jeden (tez) maniak rowerowy, po ktorkiej rozmowie na GG namawial mnie na
        spotkanie jak najszybsze.... i sie zgodzilam, spotkalismy sie w KINEPOLIS
        (wyszlam z zalozenia ze jak bedzie kolejna pomylka to sie po filmie zmyje do
        domu) no i sie MOOOOOCNO pomylilam, pozniej byl stary rynek i kawiarnia GONG smile
        i dluga pasjonujaca rozmowa do 5 nad ranem (mamcia dzwonila 4 razy i sie pytala
        czy nic mi sie nie stalo czasem) tongue_out Oboje wiedzielismy ze to TO.

        Ale zeby nie bylo zbyt pieknie... Dałam mu kosza, chyba nie bylam gotowa zeby
        znowu sie angazowac (juz tak mam ze dlugo sie lecze z roznych zadanych mi
        przykrosci)...

        Odezwalam sie po ok 7 miesiacach, fajnie nam sie rozmawialo a mi sie znowu w
        zyciu nagmatwalo i potrzebowalam dobrego rozmowcy zeby sie oderwac od
        codziennosci i spotkalismy sie znowu w kinie (16.03.2005) smile pozniej kawka
        herbatka, na zasadzie kumpel kumpela (wyjezdzalam do Kopenhagi na Socratesa za 4
        miechy) mielismy sie spotykac na pogaduchy co jakis czas.... ale... nie zdazylam
        dojechac do domu i dostalam smska ze mam wymyslac nastepny termin bo on juz sie
        nie moze doczekac i jakos tak wyszlo.... kolejne spotkanie 19.03 i pozniej
        21.03.05 dalam mu pierwszego buziaka! I tak wbrew wszelkim znakom na niebie i
        ziemi przetrwalismy moj wyjazd i jestesmy juz prawie dwa latka, zbieramy na
        remont mojej kawalerki zebysmy mogli w niej zamieszkac, rozmawiamy o slubie (ale
        nie zareczeni) rozmawiamy o dzieciach i o przyszlosci smile

        I jak tu nie mowic ze przez net tez mozna spotkac tego jedynego smile

        Pozdroowka
        A.

        P.S. Mam 24 lata (w lipcu koncze) a moj M 27 (skonczyl w Walentynki) smile
        • greene3 Re: kilka słów o... 20.02.07, 03:21
          Mój Piotrek też w walentynki skończył 27 lat!!! Hehe - no to się nam rówieśnicy
          trafili - niesamowita ta Twoja hisotria, również z tego względu, że taga
          zagmatwana i nie po prostu - niby przeszkody, a jednak pokonane
          życzę szczęścia i zaręczyn na które pewnie czekasz
          • laff.irynda Re: kilka słów o... 02.03.07, 23:56
            Czekam, czekam smile

            Powiedz jeszcze ze jestes z lipca 83' smile

            A nasza historia taka normalna, pisana przez zycie smile
            Mam nadzieje ze niedlugo bede mogla "formalnie" dolaczyc do grona forumowiczek smile
            Pozdrowionka
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka