wątpliwości...

19.04.11, 19:14
sad hej. czytam regularnie to forum, nawet udzielam się od czasu do czasu doradzając bądź próbując rozwiać moje problemy w sferze organizacyjnej ślubu i wesela. do ślubu około 2 miesięcy a mnie dopadły wątpliwości. i to takie jak..........wątpliwość dotyczące wyboru partnera. nie wiem czy zrzucać to na karb coraz bardziej stresujących przygotowań ślubnych czy po prostu się odkochałam .... nie wiem. czy Wy się wachacie, stresujecie? czy jesteście totalnie przekonane , że to ten i żaden inny. mnie coraz więcej rzeczy w moim wybranku razi, wkurza, irytuje.
pogadajcie, doradźcie, może pomożecie mi trochę rozjaśnić tę sytuację , bo się gubięsad
    • juicy83 Re: wątpliwości... 19.04.11, 19:33
      Hej dzis Ci nic nie pomoge,gdyz wkorza mnie wszytsko co sie rusza:////jakies przesilenie mnie kurcze dopadlo warcze i warczesmile



      dumatin napisała:
      > sad hej. czytam regularnie to forum, nawet udzielam się od czasu do czasu dorad
      > zając bądź próbując rozwiać moje problemy w sferze organizacyjnej ślubu i wesel
      > a. do ślubu około 2 miesięcy a mnie dopadły wątpliwości. i to takie jak........
      > ..wątpliwość dotyczące wyboru partnera. nie wiem czy zrzucać to na karb coraz b
      > ardziej stresujących przygotowań ślubnych czy po prostu się odkochałam .... nie
      > wiem. czy Wy się wachacie, stresujecie? czy jesteście totalnie przekonane , że
      > to ten i żaden inny. mnie coraz więcej rzeczy w moim wybranku razi, wkurza, ir
      > ytuje.
      > pogadajcie, doradźcie, może pomożecie mi trochę rozjaśnić tę sytuację , bo się
      > gubięsad
    • humanistka_recydywistka Re: wątpliwości... 19.04.11, 19:54
      Witaj!
      Mi się wydaje, że wątpliwości często są czymś naturalnym smile W końcu jesteśmy myślącymi, czującymi istotami i mają na nas wpływ tysiące czynników.
      Ja gdy mam wątpliwości odnośnie jakiejkolwiek dziedziny życia przede wszystkim staram się ustawić w stosunku do nich z dystansem, ale też nie odsuwając ich na bok, bo wtedy nierozwiane, po jakimś czasie znowu przylecą jak bumerang. Może zastanów się, czy przypadkiem jakieś wątpliwości odnośnie narzeczonego nie wynikają ze natłoku przygotowań i tego, że możecie być trochę bardziej zestresowani?
      Przesyłam dużo ciepłej energii smile
    • mak.ara Re: wątpliwości... 19.04.11, 20:02
      Moim zdaniem, powinnas przeanalizowac sytuacje pod kontem tego czy te watpliwosci zwiazane sa z jakas konklretna sytuacja kiedy partner Cie zdenerwowal. Czy moze wkurza Cie nawet jak nic nie robi?
      Ja np. nie mam watpliwosci co do partnera. Mam je za to w stosunku do jego rodziny - nie jestem w stanie byc z nimi w bliskich stosunkach. Na moje szczescie mieszkaja daleko i mamy bardzo sporadyczny kontakt.
      • dumatin Re: wątpliwości... 19.04.11, 20:11
        hej mak.ara. no z tą rodziną to też coś u mnie jest na rzeczy.właśnie jesteśmy po pierwszej weekendowej rundzie zaproszeniowej.no i z tą jego rodziną...eh. generalnie gdybym miała podać co mnie konkretnie wkurza to nie wiem. ogólnie ich nie lubięwink jestem nauczycielem , kocham swoją pracę ale nie chce mi się walczyć z całym światem i bić ze stereotypem, że jako nauczyciel nie leżę w pracy. wkurza mnie to, że wogóle tego mojego chłopa nie cenią. każda rozmowa biegnie w stronę jego brata i tego jakim jest super studentem i ciągłe przytyki , że mojemu studia zajęły 6 lat nie 5. hoho wielkie opóźnienie. wkurza mnie, że się nie broni i jest taki ciapowaty. generalnie jest mało stanowczy. a przy moim temperamencie to już wogóle ginie i ja nie wiem czy chcę takiego ugodowego faceta.
        • mak.ara Re: wątpliwości... 19.04.11, 20:22
          Ok, rozumiem. To teraz pomysl o tych wszystkich sytauacjach kiedy cos Cie wkurza, a to wlasnie on przychodzi z pomoca, uspokaja i swoim spokojem emanuje. Czy zdarza sie tak?
          Co do rodziny - ja nie jestem dobrym doradzca w tej sprawie. Co do roznic temperamentu... hm ja tez raczej jestem bardziej temperamenta i z innym facetem zylabym jak na bombie zegarowej. Dzieki temu, ze moj jest jaki jest- spokojniejszy, swietnie sie rownowazymy. Moze u Was tez tak jest?
          • dumatin Re: wątpliwości... 19.04.11, 20:27
            no myślę, że inny by nie wytrzymał latających talerzy i trzaskania drzwiamiwink tylko czy to tylko chodzi o to by ktoś z nami wytrzymał?
          • audrey_horne Re: wątpliwości... 20.04.11, 05:58
            O, to tak jak u mnie! Ja jestem temperamentna, wojownicza, a w dodatku bardzo łatwo się stresuję, obsesyjnie martwię się każdym problemem, przestaję racjonalnie myśleć. I kiedy ja rwę sobie włosy z głowy, on przychodzi, uspokaja mnie, znajduje logiczne wyjście z sytuacji. Mnie oczywiście czasem wkurza jego stoicki spokój, bo ja chcę szybko, szybo, "migiem, biegniemy, nie ma czasu", a on czas ma na wszystko i czasem jest przerażająco wolny. Ale generalnie znakomicie się równoważymysmile
    • niebieski_lisek Re: wątpliwości... 19.04.11, 20:05
      Znam dwie pary, które rozstały się tuż przed ślubem, więc nawet jak się rozmyślisz, to precedensu nie będzie smile Bez względu na to jaką podejmiesz decyzję, to dobrze się zastanów, tak żeby nie żałować.
      • dumatin Re: wątpliwości... 19.04.11, 20:16
        to jest takie trudne. nie wiem.jest mi bardzo bliski , spędziliśmy ze sobą parę lat. ale mam wrażenie , że jesteśmy od siebie coraz dalej.tzn. ja sie oddalam. on mnie kocha tak jak pragnęłaby tego kazda kobieta ale ja chyba nie znajduje już w sobie takich uczuć.
    • anielica.4 Re: wątpliwości... 19.04.11, 20:41
      Dumatin ja nawet stojąc przed ołtarzem nie byłam pewna że ten to ten chociaż znam Go tyle lat. Dzisiaj jest moim mężem i na szczeście nie żałuję.
      Każdy ma rozterki jest to normalne a co do slubu to raczej normalne. Nie wszyscy jesteśmy pewni na 100 %
      Weź sobie ładną karteczkę podziel na dwie części i wypisz PLUSY i MINUY
      Powodzenia i życzę dobrej decyzji której nie będziesz nigdy żałować
      • agata_abbott Re: wątpliwości... 19.04.11, 21:53
        anielica.4 napisała:

        > Weź sobie ładną karteczkę podziel na dwie części i wypisz PLUSY i MINUY

        Chyba nie mogłaś dać gorszej rady. Nie da się tak ocenić, czy to jest "ten jedyny".
        BTW: taki odcinek Friendsów był (czasami dochodzę do wniosku, że na wszystko jest jakiś odcinek Friendsów) - Ross ocenił w ten sposób Rachel. Nie skończyło się dobrze...
        • agata_abbott Re: wątpliwości... 19.04.11, 21:57
          agata_abbott napisała:

          > BTW: taki odcinek Friendsów był (czasami dochodzę do wniosku, że na wszystko je
          > st jakiś odcinek Friendsów) - Ross ocenił w ten sposób Rachel. Nie skończyło si
          > ę dobrze...

          Dla tych, którzy nie widzieli... klik!
    • karenek Re: wątpliwości... 19.04.11, 22:34
      Wiekszosc nie jest pewna w 100%-to mija po wyjsciu z kosciolabig_grin

      Nie podejmuj pochopnej decyzji bo obstawiam, ze pozniej za chiny ludowe tego nie odkrecisz.
      • bobralus Re: wątpliwości... 19.04.11, 23:02
        Nie brałam ślubu, ale myślę, że większość z nas ma wątpliwości, przeróżnych, co do swojego partnera. Myślę, że jeśli ich całkowicie nie ma, to albo jest na pierwszym etapie związku totalnego zakochania, albo widzi w tym związku tylko siebie, nie zważając na to, że obok ma zupełnie odrębnego człowieka, którego bardzo często nie może zrozumieć i który w każdym momencie może zaskoczyć.
        Zawsze jest tak, że każde z was może w końcu pójść swoją drogą, może się okazać, że potem spotkacie kogoś innego, w waszym mniemaniu lepszego. Ja bym nie myślała nad przyszłością, bo tej nigdy nie przewidzimy, ale zastanowiła się, czy chcę w tej chwili, w tym momencie życia widzieć obok siebie innego niż narzeczony człowieka. Realnego bądź wyimaginowanego. Często jest tak, że o kimś fantazjujemy - silnym facecie, który bóg-wie-co by wziął w swoje ręce, ale i tak na koniec to do swoich facetów mamy ochotę zadzwonić, kiedy w pracy coś pójdzie nie tak albo kiedy przydarzy nam się coś miłego w ciągu dnia (np. pojawią się szparagi i będzie można wspólnie zrobić ukochane risottosmile.
        To, że masz wątpliwości oznacza tylko, że jesteś myślącą osobą, która stara się dostrzec w narzeczonym pełnego człowieka - zarówno z jego wadami jak i zaletami, a jakie wnioski wyciągniesz - tego na forum nikt ci nie powie.
        Ślub to w sumie taki moment, kiedy trzeba podjąć bardzo ważne decyzje, oddać się w ręce autorytetu (Boga czy Państwa), mając przed sobą wiele niewiadomych - myślę, że fajnie, że jesteś tego świadoma, bo przeżyć tę chwilę na miłosnym haju na pewno jest miło, ale to w sumie żadna sztukasmile
    • marina111 Re: wątpliwości... 20.04.11, 00:15
      Nie ma watpliwości tylko ten kto nie myśli. Coraz wiecej na głowie, co raz wieksze zmeczenie i swiadomość cze jesli teraz się tego nie odkręci to juz nigdy.
      Miałam wątpliwości a im bliżej tym były gorsze. Myślałam tylko zeby się jakos znieczulic i juz nie myslec bo mnie głowa parowała od tych rozwazan.
      Moja siostra za 1,5tyg wezmie ślub i tez jest załamana ze ciągle się kłucą, ale to stres. Są dobrze dobrani ale zmeczenie robi swoje.
    • audrey_horne Re: wątpliwości... 20.04.11, 05:52
      Jeśli masz wątpliwości, to na Boga nie wychodź za mąż! To byłoby najgorsze, co mogłabyś zrobić.
      • ankkep Re: wątpliwości... 20.04.11, 12:13
        zgadzam się! nic na siłę, lepiej teraz wszystko odkręcić, niż w rozwody się później "bawić". jeśli macie datę ślubu to może się zastanowić nad jej przełożeniem? najgorsze to wejść w coś nie będąc przekonanym, bo wątpliwości po pewnym czasie Cię zjedzą, będziesz się zastanawiać co by było gdyby...Ani Ty ani On nie będziecie szczęśliwi. a już zdecydowanie jestem przeciwniczką ślubów na siłę , bo zaproszenia rozdane, sala zarezerwowana, kieca kupionasmile tak czy inaczej powodzeniasmile
        • sajolina Re: wątpliwości... 20.04.11, 17:15
          A nigdy wcześniej nie miałaś takich myśli? Bo jeśli to co czujesz obecnie jest kulminacją dotychczasowych wątpliwości, to zapewne masz realny problem, ale jeśli nagle się zebrało, to pewnie kwestia zmęczenia, rozczarowania rodziną, uwydatnienia różnic między Wami i przejdzie.

          A tak swoją drogą to nie wiem, czy w dzisiejszych czasach realnie patrzący na świat człowiek może być w 100% pewny drugiego człowieka. Każdy związek jest obarczony ryzykiem, można tylko je minimalizować, wybierając partnera dopasowanego najlepiej jak się da. Możliwe, że gdzieś jest ktoś lepiej dopasowany, ale możliwe też, że go nigdy nie spotkasz.
        • sangrita Re: wątpliwości... 20.04.11, 17:50
          > a już zdecydowanie jestem przeciwniczką ślubów na siłę , b
          > o zaproszenia rozdane, sala zarezerwowana, kieca kupionasmile tak czy inaczej powo
          > dzeniasmile

          Tylko wyobrażacie sobie opcję "zaproszenia rozdane, sala zarezerwowana, kieca kupiona, ale panna młoda nie jest pewna, przełóżmy ślub!"? W pewnym momencie już niestety nie ma opcji "przełóżmy ślub", tylko albo bierzemy ślub teraz, albo, sorry, nigdy. Zwłaszcza kiedy wątpliwości ma tylko jedna strona, a decyzja o przełożeniu nie jest wspólna...
          • dumatin Re: wątpliwości... 20.04.11, 18:46
            niestety to chyba nie są wątpliwości " ostatnio chwilowe". my już mamy ślub cywilny- brany był na szybciora ze względu na kredyt mieszkaniowycryingzresztą datę kościelnego mieliśmy ustalona już przed kredytem także jeszcze wtedy byłam pewna, że chcę tego. teraz non stop zadaję sobie pytanie czy ja go kocham. ślub cywilny był jednym z piękniejszych dni w naszym życiu. nawet moja mama, której powiedziałam o swoich wątpliwościach przypomniała mi moje słowa z kilku dni po śubie cywilnym. powiedziałam wtedy , że zakochałam się na nowo. a potem znowu przyszła szara rzeczywistość , praca, problemy i wątpliwości.
            • picaflor Re: wątpliwości... 20.04.11, 19:34
              My jesteśmy ze sobą z 7, albo 8 lat, ale jeszcze rok temu nie zdecydowałabym się na ślub. On też nie był pewny. Temat zawisł, a później przepadł. Baliśmy się, mieliśmy wątpliwości, czuliśmy nacisk otoczenia. Teraz, powrócił i nie boję się ani trochę. Jestem pewna.

              Może trzeba dojśc na spokojnie do tego momentu? Na pewno nic na siłę.

              Zycze powodzenia, cokolwiek nie postanowisz.
            • sangrita Re: wątpliwości... 21.04.11, 22:19
              Skoro macie ślub cywilny i kredyt mieszkaniowy, to szczerze mówiąc już chyba pozamiatane, wzięcie czy odwołanie kościelnego wiele nie zmieni wink.
    • alajna85 Re: wątpliwości... 21.04.11, 20:06
      U nas podczas przygotowań było trochę nerwów i nieporozumień, ale nigdy nie miałam wątpliwości, czy to jest właściwa osoba. Przed ślubem tyle razem przeszliśmy, że nie mogłabym już mieć wątpliwości.
    • toska26 Ja nie mialam żadnych... 21.04.11, 23:08
      Ja nie miałam żadnych!! Wiedziałam, że tylko z tym człowiekiem chcę iść przez życie i niczego tak bardzo nie bylam pewna. Przezywałam różne milości wczesniej, ale zawsze watpliwości były. Cieszę się, że się skończyły, dzieki temu miałam okazję poznać tego JEDYNEGO. Dzisiaj jestesmy szczęśliwym małżeństwem, mamy wspanialego syna, kolejne dzieciątko w drodze smile. Nie ma dnia żebym nie dziekowala Bogu za tego człowieka i za tę miłość. Warto było czekać. A Ty nie pytaj na forum, posłuchaj swojego serca, tam masz odpowiedź. Jestem pewna, że DOSKONALE wiesz co masz robić smile.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja