zia86 Suknie slubna 24.05.11, 17:26 Jesteśmy w trakcie maratonu mieszkaniowego, obiecuje odpisać na wszystko wieczorem. W każdym razie byłam dzisiaj przy okazji na pierwszej przymiarce sukni ślubnej. Na razie jest tylkO baza ale leżała idealnie! Jest śliczna i bardzo dobrze się w niej czuje. Pani praw owa wprowadziła małe poprawki(chyba ostanikowanie pomogło ) i czuje ze będzie ślicznie. Np i kolor swietnie wspolgra ze wszystkim. Następna przymiarka koło 10 czerwca jak będę miała już dodatki. Odpowiedz Link Zgłoś
angie1708 Re: Suknie slubna 24.05.11, 22:46 Dziewczyny a może dobrze, że Zia wybrała inne miejsce noclegów? Moi znajomi stwierdzili, że po swoim weselu, że wesele i noclegi w jednym miejscu to kiepski pomysł. Ich goście chodzili w trakcie odpocząć sobie do pokoju, i rozwalało to imprezę. Odpowiedz Link Zgłoś
z_plus_z Re: Suknie slubna 24.05.11, 22:51 > cu to kiepski pomysł. Ich goście chodzili w trakcie odpocząć sobie do pokoju > , i rozwalało to imprezę. Wobec tego zamknąć też należy Ziowy chillout room. Z tego samego powodu. O ile już sama Zia tego nie zrobiła, bo dawno na temat "stacji lounge" nic nie było... Odpowiedz Link Zgłoś
sapineczka Re: Suknie slubna 24.05.11, 23:08 "Dziewczyny a może dobrze, że Zia wybrała inne miejsce noclegów? Moi znajomi stwierdzili, że po swoim weselu, że wesele i noclegi w jednym miejscu to kiepski pomysł. Ich goście chodzili w trakcie odpocząć sobie do pokoju, i rozwalało to imprezę." Mąż mojej kuzynki jest wodzirejem na weselach i sam mi mówił, że nocleg tam gdzie wesele to najgłupszy pomysł właśnie z tego powodu, że wszyscy się rozchodzą i potem np. na oczepiny trzeba szukać gości. Poza tym to przecież nic uwłaczającego, że goście muszą kawałek się przejść, no nie przesadzajcie. p.s. jak się cytuje? Odpowiedz Link Zgłoś
spicy_orange Re: Suknie slubna 24.05.11, 23:37 masz po prawej u góry każdego posta dwa przyciski: odpowiedz i odpowiedz cytując Odpowiedz Link Zgłoś
z_plus_z Re: Suknie slubna 25.05.11, 07:25 > wszyscy się rozchodzą i potem np. na oczepiny trzeba szukać gości Pozostaje jeszcze kwestia jakości tych oczepin. Bo często ich poziom powoduje całkowicie zrozumiałą "reakcję ucieczki" u gości... Odpowiedz Link Zgłoś
chloe30 Re: Suknie slubna 24.05.11, 23:09 angie1708 napisała: > . Ich goście chodzili w trakcie odpocząć sobie do pokoju > , i rozwalało to imprezę. moi goście też chodzili, niczego to nie rozwalało, a wesele była maleńkie, nie na 100 osób, więc nie widze problemu Odpowiedz Link Zgłoś
emily_valentine Re: Suknie slubna 24.05.11, 23:44 angie1708 napisała: > Dziewczyny a może dobrze, że Zia wybrała inne miejsce noclegów? hehe znajomy był na weselu podczas mistrzostw i goście chodzili do pokojów oglądać mecz Co do tego czil-aut-rumu, to ja już od dawna mówię, że to kiepski pomysł. Gości trzeba trzymać w jednym miejscu i nie pozwalać by się rozłazili. Natomiast pokój w innym miejscu niż wesele, to dla mnie jako gościa z dzieckiem oznacza szybki koniec wesela. Tak, to można położyć dziecko spać i co jakiś czas zaglądać. A tak - godzina max 22 i koniec zabawy Odpowiedz Link Zgłoś
aretahebanowska Re: Suknie slubna 25.05.11, 09:12 A może gdyby PM wyjęli kije z tyłków i po prostu zainstalowali jeden telewizor, gdzieś w pobliżu sali, to by im goście nie uciekali. Na moim weselu też część gości oglądała mecz, w korytarzu przy sali był telewizor i tam część gości sobie oglądała i dobrze się bawiła. Reszta gości albo jadła, albo tańczyła w sali, albo bawiła się w ogrodzie. Gościom trzeba dać trochę dowolności jeśli chodzi o spędzanie czasu na weselu - sami sobie go świetnie zorganizują. IMO wesele jest dla nich i to oni mają się dobrze bawić, a nie realizować wyobrażenia PM. PM to nie kaowcy. Odpowiedz Link Zgłoś
krolowanocy Re: Suknie slubna 25.05.11, 10:09 ja to nie wiem, może się nie znam, ale wydaje mi się, że to kwestia klasy i ustawiania sobie priorytetów gości. albo ważniejszy dla mnie mecz i wtedy planuję jego oglądanie na dany wieczór (w przypadku mistrzostw to można z dużym wyprzedzeniem) albo znajomi i wybieram zabawę na ich weselu i spędzanie czasu z nimi, a nie przez telewizorem. a nie jakieś cudaczne próby połączenia jednego z drugim, mecz powinno się oglądać w spokoju, skupiając się na nim, a nie w jakimś korytarzu, zagłuszanym pewnie muzyką, z jakimiś dziećmi, nie dziećmi przewalającymi się pod nogami, tańcami dookoła, itd. Odpowiedz Link Zgłoś
aretahebanowska Re: Suknie slubna 25.05.11, 10:45 mecz powinno się oglądać w spokoju, skupiając się na nim, a nie w jakimś kor > ytarzu, zagłuszanym pewnie muzyką, z jakimiś dziećmi, nie dziećmi przewalającym > i się pod nogami, tańcami dookoła, itd. Żartujesz? Wesele to czas, który PM spędzają ze swoimi gośćmi. Przecież nie ma jednego modelu zabawy. Poza tym mecz nie trwa 6 godzin tylko 2x45 min. (jeśli mówimy o piłce nożnej, of kors), w dodatku z przerwą. Wesele z reguły dłużej. Ja rozumiem, że może być ciężko jeśli gości jest 10 i połowa ogląda, a połowa się przez to nudzi bo nie ma np. z kim pogadać czy potańczyć. Jeśli jest kilkadziesiąt osób to nawet jeśli kilka zaangażuje się w oglądanie to naprawdę nie robi. > ja to nie wiem, może się nie znam, ale wydaje mi się, że to kwestia klasy i ust > awiania sobie priorytetów gości. albo ważniejszy dla mnie mecz i wtedy planuję > jego oglądanie na dany wieczór (w przypadku mistrzostw to można z dużym wyprzed > zeniem) albo znajomi i wybieram zabawę na ich weselu i spędzanie czasu z nimi, > a nie przez telewizorem. Jeśli zapraszam gościa, który jest zafiksowany na punkcie piłki, a zależy mi by był na weselu, to co mi szkodzi, żeby sobie obejrzał (jeśli są warunki do tego). Ma siedzieć i gapić się na mnie cały wieczór myśląc o tym, że mecz leci? A jeszcze jeśli takich gości jest kilku, to co to za problem. Wesele to tylko ZABAWA i PRZYJEMNOŚĆ a nie żaden mistyczny rytuał. Meczu nie ogląda się w czasie ślubu, ale czemu nie w czasie wesela? Uwielbiam takie panny - jesteś moim kolegą ale wybieraj - mecz albo ja, a jak nie ja to wyp...alaj. A czemu ma wybierać? Jak ktoś jest tak dobrym znajomym, że zapraszam go na wesele, to O NIEGO dbam, w miarę możliwości. Odpowiedz Link Zgłoś
niebieski_lisek Re: Suknie slubna 25.05.11, 11:08 A dla babci puśćmy m jak miłość, dla dziecka kreskówki a dla zainteresowanych polityką tvn24 Jak bardzo byś się nie upierała to takie przyspawanie się do telewizora jest niegrzeczne i nie ten rodzaj rozrywki powinni zapewnić państwo młodzi. Dla mnie to trochę nie do pomyślenia że na jeden wieczór nie można zrezygnować z TV, tym bardziej ze są powtórki. Strasznie smutne to co piszesz. Odpowiedz Link Zgłoś
mdere Re: Suknie slubna 25.05.11, 11:35 Jeden telewizor to za mało. W końcu jedni będą chcieli mecz, inni xFactora, a dzieciaki bajkę! Najlepiej podczas rozdawania zaproszeń zapytać się co w TV by goście chcieli zobaczyć. Bo w sumie zawsze można z tańców zrezygnować, zamiast tortu podać chipsy i orzeszki plus ofc piwko. Co się ma gość męczyć. Nie zapominajmy też o forum. Komputer z dostępem do netu dla każdego! Są też miłośnicy gier... to może jakaś konsolka? Albo i 10? Odpowiedz Link Zgłoś
aretahebanowska Re: Suknie slubna 25.05.11, 11:40 > Jeden telewizor to za mało. W końcu jedni będą chcieli mecz, inni xFactora, a d > zieciaki bajkę! Najlepiej podczas rozdawania zaproszeń zapytać się co w TV by g > oście chcieli zobaczyć. > Nie zapominajmy też o forum. Komputer z dostępem do netu dla każdego! Są też mi > łośnicy gier... to może jakaś konsolka? Albo i 10? Nie przesadzaj. Bo w sumie zawsze można z tańców zrezygnować, zamiast t > ortu podać chipsy i orzeszki plus ofc piwko. Co się ma gość męczyć. A orzeszki i piwko w czym oprzeszkadzają na weselu? I wszyscy zawsze na weselu tańczą? Wy macie tu jakieś dziwne pojęcie zabawy. Panny młode - terrorystki. Ma być ja jak ja chcę, a jak nie to wyp...ać. Odpowiedz Link Zgłoś
mdere Re: Suknie slubna 25.05.11, 11:51 Absolutnie w niczym nie przeszkadzają. Najlepiej zostać w domu, nikt nie będzie przeszkadzał w oglądaniu TV. Jest spora różnica między wymuszaniem zabawy - jak to określiłaś ładnie "terroryzmem" a brakiem kultury. Idąc do teatru też oglądasz meczyk i popijasz piwo zagryzając orzeszkami? Są imprezy bardziej i mniej formalne. Nikt do uczestnictwa w nich nie zmusza. Także spokojnie można odrzucić zaproszenie na wesele, żeby spędzić kolejne godziny na wyjątkowej rozrywce jaką jest oglądanie telewizji. :] Odpowiedz Link Zgłoś
cashianna Re: Suknie slubna 25.05.11, 11:44 no już bez przesady dziewczyny. jeśli jestem zakręconym fanem piłki nożnej, lecą akurat mistrzostwa i jakiś mecz, który chciałabym zobaczyć ale decyduję się pójść na czyjś ślub i wesele to zdaję sobie sprawę, że nie będę miała ustawionego telewizora, orzeszków, piwka i szalika z logo drużyny. tym samym świadomie wybieram wieczór z PM a nie telewizorem więc bez przesady, jesteśmy dorośli. a co do wymagań to mała historyjka środowiskowa. znajoma (kiedyś przyjaciółka) zaprosiła mnie na ślub. odmówiłam bo wypada w trakcie moich egzaminów a trudno mi lecieć do PL na dwudniowe wesele a w poniedziałek w pełni sił pisać egzamin. znajoma się uniosła, stwierdziła, że najlepiej abym całą sesję przełożyła. także zdrowy rozsądek potrzebny jest zarówno ze strony gości jak i PM Odpowiedz Link Zgłoś
aretahebanowska Re: Suknie slubna 25.05.11, 11:36 Powtórka meczu a powtórka "M jak M" to co innego chyba, a oglądanie meczu to jednak nie przyspawanie. Z perspektywy wielu wesel, na których byłam najfajniejsze były właśnie takie luzackie. Gdzie nikt na gości nie naciskał, nie sprawdzał i nie kontrolował. Śmieszą mnie takie wyobrażenia o weselu jako imprezie, która musi biec jakimś utartym ściśle torem. A co by się stało gdyby babci pozwolic obejrzeć ten serial? Korona by PM spadła? Odpowiedz Link Zgłoś
chloe30 Re: Suknie slubna 25.05.11, 11:50 aretahebanowska napisała: > . A co by się stało gdyby babci pozwolic > obejrzeć ten serial? Korona by PM spadła? a co by sie babci stało jakby nie obejrzała? BTW, nie jestem zwolenniczka przykuwania gości do kaloryfera w sali weselnej, niech odpoczna w pokoju, pospaceruja po ogrodzie i co tam jeszcze, jednak stanie w korytarzu i oglądanie meczu jakoś mi nie pasuje. Odpowiedz Link Zgłoś
niebieski_lisek Re: Suknie slubna 25.05.11, 12:00 > Powtórka meczu a powtórka "M jak M" to co innego chyba, a oglądanie meczu to je > dnak nie przyspawanie. Owszem, przyspawanie. Jeśli ktoś MUSI obejrzeć tv i ŻADNA uroczystość nie jest go w stanie od tego oderwać to ja to nazywam nałogiem. Myślę że nic państwu młodym nie spadnie, świadczy to tylko o braku wychowania oglądających. A nie daj boże jakby ktoś zrobił pogrzeb w czasie mistrzostw, też na stypie zapewniłabyś dostęp do transmisji? Z tego co kojarzę savoir vivre dopuszcza tylko jedną sytuację kiedy w czasie przyjęcia można oglądać telewizję - tylko jeśli goście byli specjalnie zaproszeni na wspólne oglądanie czy to meczu, czy filmu. Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_girl Re: Suknie slubna 25.05.11, 13:31 Zgadzam się - dla wielu gości, szczególnie facetów, mecz jest fajniejszy o tańców i PM. Byłam już na 3 meczowych weselach, na jednym część męskich gości zniknęła na 90minut i nikt nawet nie zauważył. Na drugim telewizor był w holu i zawsze było przed nim kilka osób, łącznie z Panem Młodym, chociaż nikt nie był przyklejony. A był to ważny mecz decydujący o wyjściu z grupy Na trzecim - już półfinale, bo mowa o zeszłorocznych MŚ - był mały telewizorek za barem z jakąś dziwną kablówką i część gośći przeskoczyła 1000 kanałów by znaleźć transmisję. We wszystkich 3 przypadkach mecze posłużyły się dużej integracji i zabawie. A 90min w ciągu całonocnego wesela to nic. Odpowiedz Link Zgłoś
krolowanocy Re: Suknie slubna 25.05.11, 11:45 > Uwielbiam takie panny - jesteś moim kolegą > ale wybieraj - mecz albo ja, a jak nie ja to wyp...alaj. A czemu ma wybierać? lol ja sama oglądam mecze i po prostu nie zrobiłabym wesela w czasie mundialowego meczu (tym bardziej, że w fazie grupowej to są nawet 3 spotkania jednego dnia, więc nie dwa razy po 45 minut, tylko 6, plus ewentualne dogrywki, plus ewentualne karne, etc,etc) więc nikt by nie musiał nic wybierać a dbanie o gości chyba też na tym polega, że się zastanawia wybierając datę, czy tego dnia nie będzie na przykład finału mistrzostw świata w piłce nożnej, bo mnie by szlag trafił, jakby ktoś mnie na taki własnie dzień zaprosił Odpowiedz Link Zgłoś
cashianna Re: Suknie slubna 25.05.11, 11:50 krolowanocy napisała: > lol > ja sama oglądam mecze i po prostu nie zrobiłabym wesela w czasie mundialowego m > eczu (tym bardziej, że w fazie grupowej to są nawet 3 spotkania jednego dnia, w > ięc nie dwa razy po 45 minut, tylko 6, plus ewentualne dogrywki, plus ewentualn > e karne, etc,etc) > więc nikt by nie musiał nic wybierać > a dbanie o gości chyba też na tym polega, że się zastanawia wybierając datę, cz > y tego dnia nie będzie na przykład finału mistrzostw świata w piłce nożnej, bo > mnie by szlag trafił, jakby ktoś mnie na taki własnie dzień zaprosił też bym takiej daty nie wybrała bo wtedy mój przyszły mąż sam by się nie stawił i brałabym ślub z powietrzem a on w tym samym czasie z tv Odpowiedz Link Zgłoś
agniesiek Re: Suknie slubna 03.06.11, 14:21 okazuje się, że wybierając datę pomyśleliśmy o wszystkim, tylko nie o tym a tak serio, są jakieś wydarzenia sportowe 9 lipca? chciałabym wiedzieć, czy mi będą goście migrować w stronę telewizora (chyba jest nad barem...). Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Suknie slubna 03.06.11, 14:28 Nie wydaje mi się. Otwarcie stadionu narodowego jest ale 22 lipca. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Suknie slubna 25.05.11, 10:28 Emi dla Was akurat jest pokój w hotelu, dla gości ze specjalnymi potrzebami są miejsca w hotelu. Odpowiedz Link Zgłoś
madziorek889 Re: Suknie slubna 25.05.11, 10:55 a czyli zrobiły nam sie kategorie gości co już w ogóle dziwnie wyjdzie Odpowiedz Link Zgłoś
z_plus_z Re: Suknie slubna 25.05.11, 10:59 > Emi dla Was akurat jest pokój w hotelu, dla gości ze specjalnymi potrzebami są > miejsca w hotelu. Ooo, ciekawe jakież to potrzeby? Pisałaś wcześniej tylko o rodzicach i gościach niepełnosprawnych. Podejrzewam, że Emily ma miejsce w hotelu dlatego, że jest tam szybkie łącze internetowe - by mogła sprawnie relacjonować. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Suknie slubna 25.05.11, 11:13 nie wiem czy dobrze przeczytalam, ale pokoje podobno sa dla Pm, rodzicow i niepelnosprawnych dziadkow Odpowiedz Link Zgłoś
brytf-anna Re: Suknie slubna 25.05.11, 11:24 Zaraz - Emily jest gosciem Zii, ale o tym, gdzie bedzie miala pokoj dowiaduje sie z forum? Z tego co widze, to jest tu kilka osob, ktore beda goscmi na tym weselu, a rownie smialo je krytykuja... Dziwne to wszystko, ja juz nie ogarniam Zia, obawiam sie, ze te cale przygotowania moga wymknac Ci sie spod kontroli (o ile juz tak sie nie stalo) i spowodowac tylko jakies konflikty miedzy Toba i Twoimi goscmi - a jak podkreslasz, wszyscy goscie to bliskie Ci osoby... Szkoda by bylo w jakis sposob zepsuc relacje przez glupie motylki Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Suknie slubna 25.05.11, 11:28 Dokladne informacje w sprawie zakwaterowania, przyjazdow, odjazdow itd bedziemy przekazywac w momencie rozdawania zaproszen juz osobiscie. Odpowiedz Link Zgłoś
angie1708 Re: Suknie slubna 25.05.11, 15:44 emily moim zdaniem to już Twój problem. Dziecko można zostawić z kimś w domu lub wynająć opiekunkę na noc. Moja znajoma, choć może zostawić wieczorem dziecko u teściowej (mieszka w tej samej miejscowości), poprosiła mnie o pokój dla małej. Odmówiłam: raz ze względu na małą ilość pokoi, dwa ze względu właśnie na ciągłe sprawdzanie, czy mała śpi. Chciałam wynając opiekunkę do wszystkich dzieci, ale i tak część osób miałaby z tym jakiś "problem", więc odpuściłam sobie. Teraz co najwyżej mogę zgadać osoby z małymi dziećmi, żeby wspólnie załatwili jakąś opiekę. Odpowiedz Link Zgłoś
lili-2008 Re: Suknie slubna 25.05.11, 08:53 Taa, bo gości najlepiej przykuć do stołów i zabarykadować drzwi wyjściowe, żeby przypadkiem nie wpadł im do głowy tak głupi pomysł, jak wyjście na chwilę, żeby odpocząć Odpowiedz Link Zgłoś
karola1008 Re: Suknie slubna 25.05.11, 09:38 Na moim weselu jedni goście jedli i pili, inni tańczyli, a jeszcze inni kręcili się po terenie wokół domu weselnego. Teren był duży, więc można się było szwendać do woli. Jakoś się wesele nie rozłaziło, po prostu każdy bawił się jak chciał. Szczerze mówiąc to wkurza mnie, jak młodzi, ich rodzice, czy ktokolwiek stają mi nad głową i przerywają rozmowę wołając "Ludzieeeeee, no chodźcie tańczyć!!! Ruszcie się ZBOWID-owcy!". A co do odpoczynku w pokoju, jeżeli wesele jest w tym samym hotelu czy zajeździe to ja sobie lubię ok. północy zdrzemnać się pół godzinki i wrócić z nowymi siłami. Odpowiedz Link Zgłoś
monikapers Re: Suknie slubna 25.05.11, 10:42 hahaha, dokładnie, jestesmy w koncu więźniami, nie mozemy nigdzie sie ruszyc..... jak wesle i klimat jest fajny nikt nigdzie nie chodzi.... o wychodzeniu na mecz nawet nie mowie, kwestia kindersztuby wiec nic nie mozemy zrobic Odpowiedz Link Zgłoś
cashianna Dzieci na weselu Zia 25.05.11, 11:32 tak się zastanawiam. w temacie dzieci było zawsze, że 'u nas na weselu dzieci nie będzie'. nagle pojawiła się dziewczynka do sypania kwiatków a teraz dziecko emi. nie wiem zatem jak ma się to do koncepcji. są osoby, którym przyzwolono na zabranie dziecka, dano pokój w Andelsie (kwiatowa dziewczynka pewnie też będzie miała) a innym zakazano zabrania dziecka? czy może cała koncepcja się zmieniła i dzieci jednak będą? bo nawet planowanie położenia dziecka o 22:00 do łóżka to już obecność takiego dziecka a i 22 może się rozciągnąć np. do 24:00 ps. emi, to żaden przytyk do Ciebie tylko w celu wyjaśnienia kolejnej niekonsekwencji. Odpowiedz Link Zgłoś
emily_valentine Re: Dzieci na weselu Zia 25.05.11, 11:43 Dziewczyny, pisałam o dziecku nie tylko w kontekście wesela Zii, ale ogólnie. Tak się składa, że niedługo idziemy na wesele, gdzie w ogóle nie ma pokoi dla gości i jakoś trzeba będzie sobie radzić, tj. wyjść wcześniej i jechać 2 godziny do domu, bo tu jest najbliższe łóżko. Odpowiedz Link Zgłoś
cashianna Re: Dzieci na weselu Zia 25.05.11, 11:48 emi tak, tak. ale ja pytanie skierowałam do konkretnego wesela bo Zia uściśliła, że dziecko i pokój będzie a zapowiadała, że żadnych dzieci. stąd pytanie. Odpowiedz Link Zgłoś
asia.102 Re: Dzieci na weselu Zia 25.05.11, 13:23 w ogóle zabieranie dziecka zwłaszcza tak małego na wesele jest dla mnie chore,ale to taki offtop Odpowiedz Link Zgłoś
slimakpokazrogi Re: Dzieci na weselu Zia 25.05.11, 13:39 asia.102 - a jak dla kogoś istanieje tylko alternatywa - iść z dzieckiem albo w ogóle? Wbrew powszechnie panującemu przekonaniu nie każdy ma babcię, u której dziecko może nocować... Mi nie przeszkadzają dzieci na weselu, ale swojego wolałabym nie zabierać... jednak, gdyby nie miał się kto nim zająć, to pewnie bym je zabrała. Odpowiedz Link Zgłoś
slimakpokazrogi Re: Dzieci na weselu Zia 25.05.11, 13:46 co do znaczków - to jakoś żaden mi się nie widzi - gdzie tu personalizacja?? Lepiej było zamówić na Poczcie Polskiej - byłyby prawdziwe, no i z personalizacją. już nie mówiąc, ze tańsze Też uważam, ze brak pokojów w Andelsie psuje efekt WOW. Oczywiście rozumiem Zię, ze tak postąpiła (pazerne zachowanie hotelu...) , jednak , coby nie mówić, to jednak oszczędzanie na gościach. Odpowiedz Link Zgłoś
karola1008 Re: Dzieci na weselu Zia 25.05.11, 14:04 asia.102 napisała: > w ogóle zabieranie dziecka zwłaszcza tak małego na wesele jest dla mnie chore,a > le to taki offtop Toż to dziecko nie będzie tam przecież piło wódki, żarło golonki, jarało fajek i gościło się do białego rana. Z tego co Emily pisze, mają zamiar o ludzkiej porze położyć je spać. Może rodzice stoją przed wyborem: albo pojadą z Maksiem albo wcale, a zwyczajnie bardzo by chcieli być na weselu. Odpowiedz Link Zgłoś
iovana Re: Dzieci na weselu Zia 25.05.11, 14:22 Ale to zabawa dla dorosłych a nie kinderbal dla 10-miesiecznego Maksia, który będzie zmęczony liczbą gości i hałasem. Odpowiedz Link Zgłoś
aretahebanowska Re: Dzieci na weselu Zia 25.05.11, 14:27 > Ale to zabawa dla dorosłych a nie kinderbal dla 10-miesiecznego Maksia, który b > ędzie zmęczony liczbą gości i hałasem. Skąd wiesz? A nawet jak się zmęczy, to pójdzie spać. To jakiś problem? Zia się zgadza podobno - jej młody nie przeszkadza. Odpowiedz Link Zgłoś
russian_roulette Re: Dzieci na weselu Zia 25.05.11, 14:49 iovana napisała: > Ale to zabawa dla dorosłych Uwielbiam takie absolutne stwierdzenia (sic!). Wesele to impreza rodzinna i jezeli w rodzinie nie ma dzieci to sparwa zalatwiona, a jezeli sa to jestem przekonana,ze jakies dziecko na pewno bedzie (no chyba,ze mlodzi od razu zastrzegli, ze dzieci nie sa zaproszone). Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Dzieci na weselu Zia 25.05.11, 15:31 sama niechetnie bralabym dziecko na wesele- raz byl, jako prawie 9latek ale za to byl imprezowcem jak był malusi to brałam a imprezy,c alonocne grille i absolutnie potrafils pac chocby w najwiekszym halasie dzieci sa rozne i roznie są wychowywane- jesli dziecka to nie meczy, bo nauczone jest spac niemal w kazdych warunkach to w sumie rodzice beda sie ew. meczyc Odpowiedz Link Zgłoś
asia.102 Re: Dzieci na weselu Zia 25.05.11, 14:22 > > Toż to dziecko nie będzie tam przecież piło wódki, żarło golonki, jarało fajek > i gościło się do białego rana. Ja wychodzę z załozenia ,gdzie alkohol tam nie ma miejsca dla dzieci, takie jest moje zdanie. Sama mam troje i nigdy ich nie ciągałam. I nie wierzę że nie znajdzie się kogoś ,kto na jedną noc nie zaopiekuje się dzieckiem. Często bywam na weselach,mam dużą rodzinę i dzieci brałam jak już to na poprawiny na 2,3 godzinki,ale to też mi się ledwo dwa razy zdarzyło Odpowiedz Link Zgłoś
aretahebanowska Re: Dzieci na weselu Zia 25.05.11, 14:30 > Ja wychodzę z załozenia ,gdzie alkohol tam nie ma miejsca dla dzieci, W domu wina albo piwa nie pijesz? > I nie wierzę że nie zna > jdzie się kogoś ,kto na jedną noc nie zaopiekuje się dzieckiem. To uwierz, bo różne rzeczy się zdarzają. Odpowiedz Link Zgłoś
asia.102 Re: Dzieci na weselu Zia 25.05.11, 14:33 aretahebanowska napisała: > > Ja wychodzę z załozenia ,gdzie alkohol tam nie ma miejsca dla dzieci, > W domu wina albo piwa nie pijesz? > > > I nie wierzę że nie zna > > jdzie się kogoś ,kto na jedną noc nie zaopiekuje się dzieckiem. > To uwierz, bo różne rzeczy się zdarzają. Powyższą wypowiedz nawet nie skomentuję, ale o weselu wiesz przynajmiej miesiąc, dwa naprzód i co nie załatwisz opiekunki do dziecka,proszę cię... Odpowiedz Link Zgłoś
skorek Re: Dzieci na weselu Zia 25.05.11, 14:41 a Zia miała mieć na weselu automat z watą cukrową i automat z kolorowymi kulkami gum do żucia Faktycznie, impreza planowana była absolutnie nie dla dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
aretahebanowska Re: Dzieci na weselu Zia 25.05.11, 14:43 Dlaczego nie chcesz skomentować? Po pierwsze, Maksio ma miesięcy 10 i nie kuma co to alkohol. Po drugie, wesele Zia ma być eleganckie i kulturalne (tak ćwierkają wróbelki). Chyba nikt nie ma zamiaru urżnąć się w trupa, zalegać pod stołem lub twórczo obmacywać pani Krysi z obsługi kelnerskiej. A nawet jakby to młody też raczej nie zajarzy. Posiedzi u mamy na kolanach, a jak się zmęczy to pójdzie spać. Mamie nie przeszkadza, PM nie przeszkadza to w czym problem? Odpowiedz Link Zgłoś
karola1008 Re: Dzieci na weselu Zia 25.05.11, 15:28 Areta, twórcze obmacywanie pani Krysi z obsługi rozbawiło mnie do łez ))). Myślę, że stanowczo nie można pozowlić, aby mały Maksio Valentine był świadkiem takich bezeceństw. Jeszcze mu w podświadomosci zostanie. Ja w każdym razie jestem wyrodną matką, bo zdarzyło mi się zabierać dzieci tam, gdzie był alkohol, np. na wesela właśnie. Choć generalnie preferuję opcję, w której dzieci zostają w domu, a ja się bawię bez obciążeń, to czasami po prostu nie ma się kto nimi zająć, albo wręcz nie wypada zostawić ich w domu (np. wesele mojego lub męża rodzeństwa). Odpowiedz Link Zgłoś
karola1008 Re: Dzieci na weselu Zia 25.05.11, 15:29 Ha, zapomniałam dodać, że pomimo obecności na imprezach alkoholowych, moje dzieci nie były świadkami jakiś szczególnych ekscesów. Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta.z.pasja Re: Dzieci na weselu Zia 25.05.11, 15:43 karola1008 napisała: > nie wypada zostawić ich w domu (np. wesele mojego lub męża rodzeństwa). nie wyobrażam sobie, żeby na moim weselu nie było dzieci rodzeństwa mojego i mojego narzeczonego. jak ktoś napisał, wesele to impreza rodzinna. można stworzyć warunki do tego, żeby nawet najmniejsze dzieci ze sobą zabrać i my tak właśnie robimy. wszystko po to, żeby być w komplecie. i nie róbmy w takich sytuacjach z dziecka męczennika! krzywda mu się nie dzieje, wprost przeciwnie - już półtoraroczne dzieci super się bawią na tego typu imprezach. Odpowiedz Link Zgłoś
krolowanocy Re: Dzieci na weselu Zia 25.05.11, 15:45 ojtam ojtam kulturalne i eleganckie zawsze się może zdarzyć, że ktoś przeholuje z piciem (nawet przypadkiem, wypije za dużo kolorowych zdradliwych drineczków, w których nie czuć ich mocy...) i taki pijany może się zatoczyć i przewrócić na wózek ze śpiącym dzieckiem. albo coś. nie krytykuję, ale też nie udawajmy, że imprezy z alko to takie ąę party, tłum ludzi, głośna muzyka, tańce, migające światła - nie, to nie jest dobre miejsce dla dziecka. no ale to już sprawa rodziców (z innej beczki - jak ja idę na imprezę i nieoczekiwanie pojawią się tam jakieś dzieci - nie jestem zachwycona, bo mimochodem staram się na nie uważać, więc już nie mogę się tak całkiem spontanicznie bawić - dziecko śpi, to się staram nie hałasować koło niego i tak dalej, taki aspekt też istnieje) a skoro o weselu wiadomo na długo przedtem, to można spokojnie znaleźć opiekunkę, wydatek jakichś 100 złotych za noc zabawy (a nie: pilnowania dziecka, bo nie oszukujmy się, z dzieckiem na kolanach się nie potańczy, nie wypije za dużo, etc, etc) to nie jest oszałamiająca kwota Odpowiedz Link Zgłoś
russian_roulette Re: Dzieci na weselu Zia 25.05.11, 15:59 krolowanocy napisała: > (...), tłum > ludzi, głośna muzyka, tańce, migające światła - nie, to nie jest dobre miejsce > dla dziecka. to dyskoteka jest a nie wesele i rzeczywiscie na dyskoteki wjazd tylko od 21 lat > (z innej beczki - jak ja idę na imprezę i nieoczekiwanie pojawią się tam jakie > ś dzieci - nie jestem zachwycona, bo mimochodem staram się na nie uważać, więc > już nie mogę się tak całkiem spontanicznie bawić a jak jest na parkicie bawi sie starsza babcia lub wujek z proteza to tez nie jestes zachwycona? - dziecko śpi, to się staram n > ie hałasować koło niego i tak dalej, taki aspekt też istnieje) serio? jestes glosniejsza od orkiestry? woohoo! niezla imprezowiczka z Ciebie > to można spokojnie znaleźć opiekunk > ę, wydatek jakichś 100 złotych za noc zabawy (...) to nie jest oszałamiająca kwota dla Ciebie nie, dla innych to moze byc obiad na tydzien. Odpowiedz Link Zgłoś
emily_valentine Re: Dzieci na weselu Zia 25.05.11, 16:14 Dziękuję bardzo za troskę o moje dziecko Tematu nie będę ciągnąć dalej, bo nie o tym jest ten wątek Jedynie dodam, że na naszym weselu była opiekunka do dzieci zatrudniona przez nas na całe wesele. I faktem jest, że wesela Zia miało być bez dzieci, ale cóż poradzę, że zaczynałyśmy z Zia przygotowania w tym samym czasie, ja już dawno po ślubie i dziecko mam, a Zia ciągle na etapie przygotowań Natomiast Maksio Valentine rozbawił mnie bardzo Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Dzieci na weselu Zia 25.05.11, 16:44 Ustalenia dotyczace dzieci sa sprawa miedzy nami a para, ktora ma dziecko. Wsrod gosci mamy dwie pary z malutkimi dziecmi, jesli bede chcieli zabrac dzieci ze soba to udostepnimy im odpowiednie miejsca i opieke dla maluchow. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Dzieci na weselu Zia 26.05.11, 19:01 > krolowanocy napisała: > > to można spokojnie znaleźć opiekunk > > ę, wydatek jakichś 100 złotych za noc zabawy (...) to nie jest oszałamiaj > ąca kwota Tak a do tego ,dziecko to worek kartofli i mozna zostawic obcej babie . I i jeszcze mieszkanie/dom ,dostep nieograniczony i mozne wyniesc co sie chce. Odpowiedz Link Zgłoś
krolowanocy Re: Dzieci na weselu Zia 30.05.11, 12:21 mhm, bo nie masz znajomych z dziećmi i oni nigdy nie korzystali z żadnej opiekunki i nie mogą kogoś polecić albo użyczyć tej "swojej", a poza tym na pewno wszystkie fachowe opiekunki to złodziejki i sadystki, mhm Odpowiedz Link Zgłoś
skorek Re: Dzieci na weselu Zia 30.05.11, 12:43 problem nie leży w tym, by znaleźć opiekunkę, ale w tym, by dziecko z tą opiekunką chciało zostać. Pisałam już: dziecko to nie pluszak. Aby odpowiednio się nim zająć trzeba dziecko znać, znać jego przyzwyczajenia, co lubi, a czego nie itp. Odpowiedz Link Zgłoś
skorek Re: Dzieci na weselu Zia 25.05.11, 16:46 po pierwsze, najwazniejsze i ostateczne: dziecko to nie pluszak, nie z każdym (kto nie jest z jego najbliższego otoczenia) zechce zostać i to na dwa dni. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Dzieci na weselu Zia 25.05.11, 15:37 asia.102 napisała: > Powyższą wypowiedz nawet nie skomentuję, ale o weselu wiesz przynajmiej miesią > c, dwa naprzód i co nie załatwisz opiekunki do dziecka,proszę cię... > > załatwisz, ale co jak dziecko nie chce zostac z obca osobą (opiekunką)? moj by w zyciu nie został - a babcie, siorty ida z nami na wesele? Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Dzieci na weselu Zia 25.05.11, 15:33 asia.102 napisała: > > > > > Toż to dziecko nie będzie tam przecież piło wódki, żarło golonki, jarało > fajek > > i gościło się do białego rana. > Ja wychodzę z załozenia ,gdzie alkohol tam nie ma miejsca dla dzieci, takie jes > t moje zdanie. oj to nie raz musialabym wlasne dziecko z domu wyprowadzac i picie alko nie oznacza od razu złojenie się, ale bywają u nas imprezy, gdzie jest alkohol i to sporo, ale sa tez osoby niepijące i w tym wszystkim dzieci, ktore lataja np do 22, 23 i potem idą stadnie spac do jednego wyrka- dzieci 3-5 lat, a mniejsze wczensiej > Odpowiedz Link Zgłoś
polamana-parasolka Re: Dzieci na weselu Zia 25.05.11, 14:25 U mnie byl na weselu moj trzymiesieczny bratanek i spal sobie grzecznie w wozku, a brat wyszedl z wesela chyba ok 2 i dla nikogo nie byl to zaden problem. Bratowa wychodzila go tylko nakarmic i wykapac do naszego apartamentu. Odpowiedz Link Zgłoś
asia.102 Re: Dzieci na weselu Zia 25.05.11, 16:41 polamana-parasolka napisała: > U mnie byl na weselu moj trzymiesieczny bratanek i spal sobie grzecznie w wozku > , a brat wyszedl z wesela chyba ok 2 i dla nikogo nie byl to zaden problem. Bra > towa wychodzila go tylko nakarmic i wykapac do naszego apartamentu. Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta.z.pasja Re: Dzieci na weselu Zia 25.05.11, 15:03 chore to jest pozbywanie się dziecka gdy może nam przeszkadzać w zabawie Odpowiedz Link Zgłoś
russian_roulette Re: Dzieci na weselu Zia 25.05.11, 15:27 kobieta.z.pasja napisała: > chore to jest pozbywanie się dziecka gdy może nam przeszkadzać w zabawie Dokladnie! jezeli robi sie wesela bez dzieci, to mozna tez zrobic impreze bez babc, dziadkow i innych osob starszych, na wozkach inwalidzkich, po przeszczepach, z bypassami itp. Bo oni tez moga nam w zabawie przeszkadzac. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Dzieci na weselu Zia 25.05.11, 15:36 No ale przecież wesele Zii miało być bez dzieci! I z niewielką liczbą gości starszych. Odpowiedz Link Zgłoś
maddalena81 o zmianach wszytskich.... 25.05.11, 14:55 Zia, lubie Cie i jestem Ci zyczliwa. Zreszta poznalysmy sie nawet na spotkaniu forumowym, uwazam Cie za fajna dziewczyne. Sledzac Twoj watek, tak powiedzmy od kwietnia zaczynaja opadac mi rece. Najpierw odwolujesz poprawiny. Dobra, to jeszcze do przyjecia. Cos tam sie stalo, nie mozecie, rozumiem. Decyzje o slubie humanistycznym szanuje, jasne, dojrzeliscie do tego. Pozniej sprawa sukienki. Tyle pisania, ze musi byc Vera, tyle zamieszania i co.... i nie ma. Teraz ta historia z noclegami dla gosci. Ja o cenach w Andelsie slyszalam zawsze w euro. 3 lata temu bylo to 100 euro, to chyba tez byl ten rok, ze euro bylo po 3zl, wiec wychodzi 300zl. To moze dlatego powiedziano Ci 300zl, ale takie rzeczy na pawrde da sie zawrzec w umowie. A co teraz z przebieraniem sie orszaku i dukumentowaniem tego na zdjeciach. Bedzie to Andelsie czy na Dlugiej? Czy druzbowie tez spia w Andelsie? A jak spia na dlugiej to na moment przed slubem pogiegna zaniesc sobie odniesc rzeczy do swoich pokoi? Gdybys jedna z tych rzeczy zmienila, to ok, zdarza sie, ale Ty zmieniasz ich za wiele! Gdyby te zmiany nastepily rok temu.... rozumiem, ale na 2 miesiace przed slubem???? Mnie to wyglada tak, ze Ty przez 3 lata przygotowan, zmieniasz polowe rzeczy w ostatniuej chwili. Zamiast ROK czy moze 1,5 temu usiasc z narzeczony i pogadac jak sobie wyobrazacie slub, wziac do reki kartke i olowek lub komputre i excel, skalkulowac koszty, ustalic wszytko ..... to ogladalas kolorowe zdjecia z amerykanskich stron. A koniec koncow rzeczy ktore mialby byc, zostaly zmienione. Tak, masz poligrafie jaka chcialas. Ale czy na parwde efekt jest taki jaki mial byc? (and i Mikotaj....). To ma bedzie efekt WOW? Musialam to napisac.... Odpowiedz Link Zgłoś
madziorek889 Re: o zmianach wszytskich.... 25.05.11, 15:34 oj zgadzam się z magdalena. i nie rozumiem czemu jedni goście mogą spać w hotelu a inni nie. a nawet jak ich tak kategoryzujesz to chyba na pierwszym miejscu stawia się rodzinę a nie znajomych. zresztą zmian jest od liku i twojego efektu WOW już nie ma miały być obrączki z cartiera sa z apartu wiec gdzie tu wow większość z nas takie ma lub lepsze. a znaczki zadne mi sie nie podobaja a tak wogole to po co one? żeby móc wydać na coś jeszcze kilka tysięcy. a mówiłaś że na początku czerwca lecicie do Mediolanu/ Paryża/ Barcelony czy jakiegokolwiek miasta europejskiego po dodatki czy wyjazd jest aktualny? bo jak tak będziecie zwlekać to może być że kupisz w ccc buty bo nawet w gatuzo nie zdążą ci zrobić Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: o zmianach wszytskich.... 25.05.11, 16:49 Zmian jest, kilka i raczej zadne nie zaburzaja niczego. Co do obraczek to chyba nie chodzi o licytowanie sie na marki i metki? Wybralismy takie jak nam sie podobaly po prostu, a akurat obraczki to symbol przede wszystkim i nawet jakby byly to nakretki to i tak najwazniejsza jest ich symbolika. Co do wyjazdu to wszystko aktualne, termin wyznaczony podawalam go zreszta juz - 6-7 czerwca, nastepnie mam kolejna przymiarke sukni slubnej, ktora bedzie do odebrania w polowie czerwca. Odpowiedz Link Zgłoś
maddalena81 Re: o zmianach wszytskich.... 25.05.11, 17:06 Zia, jak Twoim zdaniem to sa zmiany ktore nie zaburzaja niczego to jak by wygladaly takie co cos zaburzaja. Zmiany nastapily duze i male Zmiany duze Mialo byc Slub koscielny w Krakowie Jest Slub humanistyczny poza Krakowem Mialo byc poprawiny na barce Jest Odwolanie poprawin Mialo byc noclegi dla gosci w miesjcu wesela Jest noclegi w gorszym hotelu oddalonym od miejsca wesela Powyzsze zmiany powoduja, że impreza ma inny charkter. Nie jest taka jaka mialabyc na poczatku. Mialo byc slub w centrum miasta a wesele calkiem niedalego, z wygonym zakwaterowaniem Jest Slub poza Krakowem (trzeba bedzie w upal tam jechac), miejsce wesela oddalone od miejsca slubu, noclegi w innym miejscu. Nic nie jest zaburzone??? Małe zmiany Mialo byc suknia Vera Wang Jest Zień Mialo być Obraczki C Jest Obraczki apart Mialo byc eleganckie zaproszenia od Cieci Jest zaproszenia od Cieci z żenującymi niedoróbkami Posumowując, rozpisywałaś się o tym i o tymtym, rzucając nazwy drogich marek, tworząc wokół swojego wesela otoczkę imprezy luksusowej i innej niż wszytkie. Tyle pisałaś o efekcie WOW, który chcesz osiągnąć.... Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: o zmianach wszytskich.... 25.05.11, 17:15 Jedyna zmiana powazna to zmiana miejsca slubu, ale koncepcji nie zaburzylo to w zaden sposob( po istatnim spotkaniu uwazam, ze nawet bardziej sie w koncepcje wpisze)a jesli chodzi kwestie techniczne tej zmiany to wszystko jest zalatwione. Goscie zostana przywiezieni i odwiezieni klimatyzowanymi autokarami, naprawde nie sadze zeby mieli z tym jakis problem, zwlaszcza ze istnieja sluby i wesela oddalone o setki km od miejsca zamieszkania goscia i PM nie organizuje ani transportu ani noclegu. Reszta to jest tylko zmiany metek, ktore nie sa zbyt istotne i wyszly nam na dobre. Zreszta cokolwiek bedzie mozna oceniac po slubie i weselu. Odpowiedz Link Zgłoś
z_plus_z Re: o zmianach wszytskich.... 25.05.11, 17:19 Zmieniłaś też kolory przewodnie - dwa miesiące przed ślubem. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: o zmianach wszytskich.... 25.05.11, 17:21 Nie zmienilam, dodalam jeden z palety pomagajacej. Odpowiedz Link Zgłoś
maddalena81 Re: o zmianach wszytskich.... 25.05.11, 17:36 Hmmm..... nie wiedzialam nawet, ze jest cos taiego jak paleta pomagajaca. Ja na parwde nie wiem jak mi sie udalo zorganizowac slub (dwa sluby) i przyjecie bez palety kolorow i tablicy inspiracji Koniec zartow. Dla ilu osob ma byc bruch? To moze krakowianki nazwy restauracji Ci podrzuca. A te wszytkie wozenie, przywozenie, trzymanie bagazy w jednym pokoju.... ufffff nie podoba mi sie. Elegancko i pieknie byloby przyjsc ze slubu spacerkiem do hotelu, potem nocowac w tym samym hotelu, rano zejsc na brunch, potem wrocic do pokoju, umyc zeby, zabrac walizke i pojechac do domu. Odpowiedz Link Zgłoś
skorek Re: o zmianach wszytskich.... 25.05.11, 17:22 nie wiem, czy nie doczytałam, czy była w ogóle o tym mowa: czym WY mlodzi jedziecie do slubu ? Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: o zmianach wszytskich.... 25.05.11, 17:30 Mamy wynajete dwa cadillaci, dla nas i rodzicow. Odpowiedz Link Zgłoś
russian_roulette Re: o zmianach wszytskich.... 25.05.11, 17:32 zia86 napisała: > . Goscie zostana przywiezieni i odwiezieni klimatyzowanymi autokarami (...) To juz nie ma double deckers? Odpowiedz Link Zgłoś
maddalena81 Re: o zmianach wszytskich.... 25.05.11, 17:37 > To juz nie ma double deckers? Tez mialam o nie pytac. W sumie to mialybyc na poparwiany.... mialy byc sporowadzone z zagranicy gdyby w Polsce sie nie znalazly. Moze ladniej by wygladaly niz klimatyzowany autokar. Lepije na zdjeciach by wygladaly. Odpowiedz Link Zgłoś
maddalena81 Re: o zmianach wszytskich.... 26.05.11, 10:47 > Jedyna zmiana powazna to zmiana miejsca slubu, ale koncepcji nie zaburzylo to w > zaden sposob( po istatnim spotkaniu uwazam, ze nawet bardziej sie w koncepcje > wpisze) Zmiana miejsca jest jedyna powazna zmiana? Czyli zmiana charakteru uroczystosci juz wazna nie jest? Dobrze, ze sie wpisuje w koncepcje. Przeciez najwazniejsza koncepcja. Rozumiem, ze jak juz zostaniesz konsultantka slubna, to z PM bedziecie wybierac najpierw koncepcje i palate kolorow, a potem sie zastanawiac czy do tej koncepcji pasuje slub w KK, czy moze cywilny, a moze buddyjski. Odpowiedz Link Zgłoś
violetlake Re: o zmianach wszytskich.... 26.05.11, 11:44 > Jedyna zmiana powazna to zmiana miejsca slubu, ale koncepcji nie zaburzyl > o to w > > zaden sposob( po istatnim spotkaniu uwazam, ze nawet bardziej sie w konce > pcje > > wpisze) Ziu z całym szacunkiem, nie znam innej takiej osoby z tak absolutnym mechanizmem wyparcia i zaprzeczenia rzeczywistości. Milion razy każdy mógł się już tu przekonać, na tym i podobnych przykładach, że prawda ma dla Ciebie wiele wersji, w zależności od tego jaka Ci pasuje. Nie wierzę, że nie jesteś w stanie dojrzeć tych rzeczy, które widzą wszyscy. I można wciskać sobie że białe jest czarne a czarne jest białe. Nie rozumiem tylko co chcesz tym osiągnąć. Na razie to zyskałaś tylko miano osoby bardzo niewiarygodnej (żeby powiedzieć delikatnie) Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: o zmianach wszytskich.... 26.05.11, 13:24 To nie mechanizm wyparcia, ja sie po prostu bardzo szybko adaptuje. Odpowiedz Link Zgłoś
aretahebanowska Re: o zmianach wszytskich.... 26.05.11, 13:32 No, właśnie na tym to polega. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: o zmianach wszytskich.... 26.05.11, 13:45 Nie mozna wszystkiego traktowac tak bardzo powaznie. Jakkolwiek uwazam, ze przygotowania slubne to wazna sprawa a na pewno powinna przynosic duzo radosci, to traktowanie ich ultra powaznie nie wychodzi nikomu na dobre. Dopoki PM jest zadowolona z postepow i kierunku w jaki one zmierzaja, oraz uwaza, ze dzien slubu byl tym wymarzonym to wszystko jest ok. A my wlasnie jestesmy bardzo zadowoleni i szczesliwi. Choc zaczynamy sie juz troche stresowac. Odpowiedz Link Zgłoś
kasia_kanka Re: o zmianach wszytskich.... 26.05.11, 15:06 zia86 napisała: > > Choc zaczynamy sie juz troche stresowac. Zia, ale czym sie stresujecie? Przecież wasz "ślub" nie nie sie ze sobą żadnych konsekwencji, a przyjęcie z zabawą na pewno się fantastycznie uda bo Andels to raczej miejsce gdzie pracuja sami profesjonaliści, więc nie ma obaw co do tego że coś nie wyjdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: o zmianach wszytskich.... 26.05.11, 17:35 Narzeczony mowi, ze on sie troche stresuje, bo to taki wazny dzien, najwazniejszy do tej pory bedzie, a ja oprocz tego to jeszcze oczywiscie tym czy wszystko sie uda i czy goscie beda zadowoleni. Stresowac to moze za duzo powiedziane, raczej chodzilo mi o to, ze mamy swiafomosc, ze to juz za chwile, juz za moment. Odpowiedz Link Zgłoś
violetlake Re: o zmianach wszytskich.... 26.05.11, 19:30 zia86 napisała: > Narzeczony mowi, ze on sie troche stresuje, bo to taki wazny dzien, najwazniejs > zy do tej pory bedzie, a ja oprocz tego to jeszcze oczywiscie tym czy wszystko > sie uda i czy goscie beda zadowoleni. Stresowac to moze za duzo powiedziane, r > aczej chodzilo mi o to, ze mamy swiafomosc, ze to juz za chwile, juz za moment. > Jakiś czas temu (i to parę razy) pisałaś, że po to taki wielki sztab ludzi, by się niczym nie stresować... Ja nie wiem, bo my oboje mamy zero stresu, choć ślub pojutrze...Dzień jest najważniejszy i największy w naszym życiu definitywnie, i jest tuż za rogiem, ale jesteśmy tak pewni, tak spokojni że wszystko pójdzie gładko.... Ale wydaje mi się jak już ktoś ma stresa miesiąc przed to co będzie dwa tygodnie albo tydzień przed?, kiedy naprawde jest wielkie szaleństwo... Tzn ja rozumiem skąd twój stres, przynajmniej jeśli chodzi o zadowolenie gości. Ale nie przejmuj się. Ty myślisz o każdym detalu i czy się przypodoba ludziom... a fakt troche brutalny może dla Ciebie, jest taki, że gości to strzyka czy są motyle czy kokardy, czy jest kolor przewodni fuksja czy fiolet. Sukniami twoimi może się pozachwycają, może skrytykują, co z tego, tak jak na każdym ślubie. Z dekoracjami i wszystkim innym będzie podobnie. Ludzie nie interesują się, aż tak tą całą otoczką (niektórzy wcale), a bardziej tym żeby się świetnie bawić tego wieczora, powygłupiać i pośmiać. Najważniejsze jest dobre jedzonko (i w wystarczającej ilości) na talerzu, fajna muzyka, dobry alkohol i wyluzowany klimat. Wszystko inne jest mniej istotnym tłem. Ty włożyłaś tyle energii w to tło (czy potrzebnie czy nie to już sprawa osobista) to się nie dziwię, że myślisz, że goście też tak jak ty do tego podejdą. O ile nie strzelicie jakiegoś faux pas, to goście będą bardzo zadowoleni na pewno. Odpowiedz Link Zgłoś
skorek Re: o zmianach wszytskich.... 26.05.11, 21:52 po pierwsze Zia wrzuć na luz, bo swoim spięciem spowodujesz tylko to, że goście zaczną się stresować, czy w pelni zaspokajają twoje oczekiwania co do uszczęsliwienia ich i czy w odpowiedni i satysfakcjonujący cię sposób okazują swoje zadowolenie. Odpowiedz Link Zgłoś
kasia_kanka Re: o zmianach wszytskich.... 26.05.11, 23:30 zia86 napisała: > Stresowac to moze za duzo powiedziane, raczej chodzilo mi o to, ze mamy swiafomosc, ze to juz za chwile, juz za moment. > ale Zia chyba nie masz na myśli stresu twoim "ślubem" , bo przecież nie bierzesz normalnego ślubu ani w znaczeniu religijnym ani cywilnym ani żadnym podobnym. Oprócz uczucia nic nie będzie Cię wiązać z narzeczonym, który formalnie dalej pozostanie twoim narzeczonym, no chyba że dzieci kiedyś. Sądzę jednak że to Ci chyba wystarcza bo taka jesteś. O gości się nie martw, pomarudzą inni będą zadowoleni, twoje party będzie ok! Więc Ty akurat powodów do stresu nie masz żadnych. Odpowiedz Link Zgłoś
zia866 Re: o zmianach wszytskich.... 27.05.11, 21:58 Dzięki dziewczyny za specyficzne ale jednak słowa wsparcia. Na pewno będzie dobrze i będziemy bardzo zadowoleni, ale jak zostało tak niewiele czasu, to czuje się, że to już, zaraz... Bardzo fajne uczucie. Jesteśmy naprawdę niesamowicie szczęśliwi. Odpowiedz Link Zgłoś
xxxtabxxx Re: o zmianach wszytskich.... 27.05.11, 16:59 nutka07 napisała: > Zia masz juz paszport? Odpowiedź na to pytanie Odpowiedz Link Zgłoś
skorek Re: o zmianach wszytskich.... 27.05.11, 21:45 o matko kto przeniósł wątek z pytaniami do Zii na forum Ogłoszenia ślubne ? bez sensu Odpowiedz Link Zgłoś
joanka-r Re: o zmianach wszytskich.... 27.05.11, 10:37 Ziu a może ty sie stresujesz tym, ze za miesiąc nie bedziesz miała już zajęcia, co? Odpowiedz Link Zgłoś
nutka07 Re: o zmianach wszytskich.... 27.05.11, 10:48 Po slubie Zia powedruje na Wnetrza mieszkan Odpowiedz Link Zgłoś
bell82 Re: o zmianach wszytskich.... 27.05.11, 10:51 toz to bedzie dopiero temat rzeka Odpowiedz Link Zgłoś
agata_abbott Re: o zmianach wszytskich.... 27.05.11, 11:02 Nie zapominajmy, że za miesiąć Zia ciągle nie będzie miała ślubu Do zorganizowania będzie jeszcze ślub w LV, ślub cywilny w Polsce, 1 rocznica i tak dalej... Odpowiedz Link Zgłoś
nutka07 Re: o zmianach wszytskich.... 27.05.11, 11:45 Zia bedzie pisala do konca swiata i o jeden dzien dluzej Odpowiedz Link Zgłoś
z_plus_z Re: o zmianach wszytskich.... 27.05.11, 12:13 > Nie zapominajmy, że za miesiąć Zia ciągle nie będzie miała ślubu Do zorganizo > wania będzie jeszcze ślub w LV, ślub cywilny w Polsce, 1 rocznica i tak dalej... Jak dla mnie Zia jest już zmęczona tematem ślubu, po serii niepowodzeń organizacyjnych oraz dlatego, że regularnie otrzymuje na forum stosowne razy. Zatem "przerzutka" na nowy, inspirujący temat (a tematyka urządzania wnętrz jest znacznie bogatsza niż ślubna) jest niemal pewna. Odpowiedz Link Zgłoś
zia866 Re: o zmianach wszytskich.... 27.05.11, 21:56 Ja mam dużo zajęć i dużo ich będę mieć, nigdy na nudę nie narzekałam. Odpowiedz Link Zgłoś
violetlake Re: o zmianach wszytskich.... 26.05.11, 19:48 zia86 napisała: > To nie mechanizm wyparcia, ja sie po prostu bardzo szybko adaptuje. Czyli rozumiem, że jak ktoś mówi, że będzie TAK na 100% a potem zmienia wszystko jest ZUPEŁNIE INACZEJ i on twierdzi i zapewnia, że tak właśnie miało być, o tym marzył Ktoś kto stwierdził, że suknia od Zienia to nie jest do końca to, że tylko Vera wchodzi w grę, bo w innych nie było błogosławieństwa... a jak rzeczywistość weryfikuje plany, to się okazuje, że jednak Zień też jest jednak suknią marzeń... I tysiące innych drobniejszych przykładów Z koncepcji którą miałaś przez baaardzo długi czas mało co zostało, i to nie twoje zmiany gustu dyktowały zmiany w niej, a to że coś było zrobione za późno, coś niedopilnowane, coś nie na kieszeń jednak.... Dlaczego teraz chcesz wmówić wszystkim że jest tak jak zawsze miało być. Odpowiedz Link Zgłoś
violetlake Re: o zmianach wszytskich.... 26.05.11, 19:52 violetlake napisała: > zia86 napisała: > > > To nie mechanizm wyparcia, ja sie po prostu bardzo szybko adaptuje. > > Czyli rozumiem, że jak ktoś mówi, że będzie TAK na 100% > a potem zmienia wszystko jest ZUPEŁNIE INACZEJ i on twierdzi i zapewnia, że tak > właśnie miało być, o tym marzył > > Ktoś kto stwierdził, że suknia od Zienia to nie jest do końca to, że tylko Vera > wchodzi w grę, bo w innych nie było błogosławieństwa... a jak rzeczywistość w > eryfikuje plany, to się okazuje, że jednak Zień też jest jednak suknią marzeń.. > . > I tysiące innych drobniejszych przykładów > > Z koncepcji którą miałaś przez baaardzo długi czas mało co zostało, i to nie tw > oje zmiany gustu dyktowały zmiany w niej, a to że coś było zrobione za późno, c > oś niedopilnowane, coś nie na kieszeń jednak.... Dlaczego teraz chcesz wmówić w > szystkim że jest tak jak zawsze miało być. Niechcący mi się post wysłał, nie dokończyłam Moje pytanie jest takie, czy to jest wg ciebie ta adaptacja? Bo chyba mówimy o dwóch innych rzeczach. Ja mówię o tym, że ty z uporem maniaka, często wmawiasz coś ludziom choć jest czarne na białym że jest inaczej.... Odpowiedz Link Zgłoś
kasia_kanka Re: 100% racji 28.05.11, 12:51 j.w. 100% racji violetlake, trafne spostrzeżenia. dodam że z tego widać są dwie Zia: 1. wykreowana internetowa postać 2. ta prawdziwa ktorej raczej tutaj nie poznamy Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: o zmianach wszytskich.... 28.05.11, 13:05 Viol, ale tak samo można powiedzieć, że nic nie zostało z pierwszej koncepcji(czyli pałacyku, róż, wystrzałów armatnich itd) i dlaczego jest nowoczesny hotel a nie pałacyk, a dlaczego są motyle a nie kokardy, a dlaczego Zień a nie Madonna(pierwsza koncepcja), JP(środkowa koncepcja), potem RC, potem Vera itd. Przygotowaliśmy się ponad dwa lata i wiele rzeczy przez taki okres czasu może się zmienić(włącznie z tym, że nam się coś zaczęło mniej lub bardziej podobać), jednak mogę cię zapewnić, że nigdy choćby się paliło, waliło nie wzięlibyśmy czegoś co by nam się nie podobało. Dlatego, że jak mówię, że coś jest fajne to nie mówię tego dlatego żeby siebie pocieszyć po zmianie jakiejś koncepcji, tylko dlatego, że naprawdę tak uważam. Ja mam przynajmniej 10 przeróżnych koncepcji naszego ślubu, z których jeśli każdą wprowadzilibyśmy w życie to by się nam tak samo podobało. Odpowiedz Link Zgłoś
spicy_orange Re: o zmianach wszytskich.... 28.05.11, 13:22 Viol, ale tak samo można powiedzieć, że nic nie zostało z pierwszej koncepcji(c > zyli pałacyku, róż, wystrzałów armatnich itd) Zia, Violet chodziło o to, że latami dochodziłaś do ostatecznej koncepcji (nawet wtedy tytuł wątku zmieniłaś na JEDNA koncepcja) a teraz na ostatni dzwonek, kiedy powinnaś dopieszczać i robić ostatnie szlify ty znów wywracasz wszystko do góry nogami i znów nic nie jest na czas, wszystko się zmienia, opóźnia i trudno nadążyć. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: o zmianach wszytskich.... 28.05.11, 14:03 Dziewczyny ale Wy macie chyba jakieś mylne wrażenie, wszystko idzie zgodnie z harmonogramem, przeważająca większość rzeczy jest załatwiona, jest właśnie wykańczana lub leży już u nas w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
skorek Re: o zmianach wszytskich.... 28.05.11, 15:36 zia86 napisała: > Dziewczyny ale Wy macie chyba jakieś mylne wrażenie, wszystko idzie zgodnie z h > armonogramem, przeważająca większość rzeczy jest załatwiona, jest właśnie wykań > czana lub leży już u nas w domu. nie przeczę, tylko .... jakość tych rzeczy pozostawia wiele do życzenia. A gdybyście wcześniej, od początku, robili wszystko zgodnie z założoną koncepcją, późniejszy czas mógłby być wykorzystany na poprawki i dopieszczenie do perfekcji. A tak, to niestety, ale miejscami jest byle jak. A szkoda. ps. a tak w ogóle to ja do tej pory nie rozumiem, co Zia u Ciebie kryje się pod pojęciem "koncepcja", bo mi wychodzi, że to motyle, bo tylko one sa niezmienne od początku. Odpowiedz Link Zgłoś
anna.vanilla Re: o zmianach wszytskich.... 28.05.11, 16:22 Nie, Ziu, nie masz 10 koncepcji. Niestety, nie masz żadnej... Odpowiedz Link Zgłoś
anna.vanilla Re: o zmianach wszytskich.... 28.05.11, 16:46 No... chyba, że... ziałosną Odpowiedz Link Zgłoś
seadreamer Re: o zmianach wszytskich.... 26.05.11, 23:23 zia86 napisała: > To nie mechanizm wyparcia, ja sie po prostu bardzo szybko adaptuje. Czyli innymi słowy wypierasz że masz mechanizm wyparcia XD Odpowiedz Link Zgłoś
bobralus Re: o zmianach wszytskich.... 26.05.11, 16:01 maddalena81 napisała: >> Rozumiem, ze jak juz zostaniesz konsultantka slubna, to z PM bedziecie wybierac najpierw koncepcje i palate kolorow, a potem sie zastanawiac czy do tej koncepcji pasuje slub w KK, czy moze cywilny, a moze buddyjski. Lepiej tego ująć nie można. Odpowiedz Link Zgłoś
agata_abbott Re: o zmianach wszytskich.... 25.05.11, 17:06 Jeśli zmiana formy (i miejsca) ceremonii niczego nie zaburza, to ja nie wiem, co zaburza... Odpowiedz Link Zgłoś
agata_abbott Re: o zmianach wszytskich.... 25.05.11, 17:07 Myślę, że nawet zmiana narzeczonego zaburzyłaby mniej niż zmiana formy i miejsca... Odpowiedz Link Zgłoś
maddalena81 Re: o zmianach wszytskich.... 25.05.11, 17:13 > Jeśli zmiana formy (i miejsca) ceremonii niczego nie zaburza, to ja nie wiem, c > o zaburza... Zmiana kolorow przewodnich i motywu przewodniego zaburzylyby koncepcje w sposob znaczny. A czy slub koscielny czy humanistyczny, czy w Krakowie czy pod Krakowem, czy dwudniowe wesele czy jednodniowe, nie zaburza za bardzo. Odpowiedz Link Zgłoś
z_plus_z Re: o zmianach wszytskich.... 25.05.11, 17:41 A moją "ulubioną zmianą" jest rezygnacja z makaroników dostarczonych tuż przed weselem wprost... z Paryża. Samolotem. Odpowiedz Link Zgłoś
brytf-anna Re: o zmianach wszytskich.... 25.05.11, 19:26 Zia, ja Ci spróbuję wytłumaczyć, o co nam wszystkich chodzi i dlaczego na każdą zmianę reagujemy takim czepialstwem. Chodzi tylko i wyłącznie o czas, jaki miałaś na przygotowanie tego wesela. A miałaś na to trzy lata. Czytam Twój wątek chyba od 7 czy 8 części, więc nie znam absolutnie wszystkich szczegółów, ale myślę, że większość tak. I jestem przekonana, że gdybyś przygotowywała ten ślub pół roku, no, może nawet rok, to 99% czytających byłoby zachwycone. Bo to całkowicie normalne, że ostateczna wersja wesela jest zależna od mnóstwa zmiennych na które czasem nie mamy najmniejszego wpływu, więc od nikogo nie można wymagać, żeby jego wesele wyglądało dokładnie tak, jak z pierwszej tablicy inspiracji. Ale Zia, pierwszy przykład... Organizujesz wesele trzy lata, a nie wyrobiłaś się nawet z zaproszeniami - rozwożenie ich na 3-4 tygodnie przed ślubem to po prostu nietakt w tym wypadku, i rozdanie STD nic tu nie zmienia. Mówię nietakt w tym wypadku, ponieważ mam znajomych, którzy zorganizowali swój ślub w dokładnie dwa miesiące, więc po prostu nie mogli rozwieźć zaproszeń w "przepisowe" dwa czy trzy miesiące przed. Ale trzy lata... Kolejna rzez hotel. O tym już było. Ale wystarczyło rok temu zaznaczyć w umowie gwarancję niezmienności ceny. Wiem, że może nie czujesz się dobrze w negocjacjach, ale od czego masz te konsultantki? Suknia od Very - przecież to też rozbiło się o zbyt późno złożone zamówienie. Obrączki, umowy, ciuchy, wstępna wizja dekoracji - to są wszystko sprawy, które można załatwić dużo, dużo przed weselem. Oczywiście, że są rzeczy, których nie można załatwić zbyt wcześnie - ale jest ich niewiele, głównie sprawy urzędowe na trzy miesiące przed i poprawki krawieckie najlepiej jak najpóźniej, bo wiadomo że przed ślubem można szybko przytyć lub schudnąć. Ale w tej chwili powinnaś już leżeć odłogiem i czekać na swój wielki dzień, a nie biegać za zaproszeniami. O to w tym wszystkim chodzi. Lata gadania, googlania ładnych obrazków, pokazywania kolorków, a wszystkie rzeczy i tak załatwione na ostatnią chwilę. Dlatego mówię - gdybyś organizowała wesele w pół roku, wszyscy, zarówno goście jak i forumki, byliby zachwyceni. Ale znając prawdę, którą są trzy lata przygotowań, wszyscy oczekują czegoś niezwykłego, dopracowanego w każdym najmniejszym szczególe, perfekcyjnego. Trzy lata przygotowań zobowiązują i nie masz już na to wpływu. Zbyt dużo o tym gadałaś, żeby teraz pozwolić sobie na niedociągnięcia, dlatego nawet głupie "and" zamiast "i" urasta do rangi skandalu. Szkoda, bo mimo, że to będzie naprawdę wyjątkowe i ładne wesele, i tak goście pokręcą głowami i powiedzą: "Ładnie, ale jak na trzy lata przygotowań, to spodziewałem się większego pi***nięcia." Odpowiedz Link Zgłoś
zdzisnadzis Przestańcie juz o tych dzieciach!!! 25.05.11, 16:10 Dobra juz przestancie sie licytowac bo to juz jest nudne..kazdy ma swoja racje i tyle..wszystkiego sa plusy i minusy..zarówno jak sa dzieci na weselu czy ich nie ma..i chyba nikt niekogo nie przekona, a dyskusja bedzie sie ciagneła przez 500 postów, tylko po co??? Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta.z.pasja Re: Przestańcie juz o tych dzieciach!!! 25.05.11, 16:13 mamy rozmawiać tylko o tym i tak długo jak Ty sobie życzysz? puknij się mocno w głowę. nie chcesz, nie czytaj. Odpowiedz Link Zgłoś
zdzisnadzis Re: Przestańcie juz o tych dzieciach!!! 25.05.11, 16:44 kobieta.z.pasja napisała: > mamy rozmawiać tylko o tym i tak długo jak Ty sobie życzysz? > puknij się mocno w głowę. nie chcesz, nie czytaj. sama sie puknij w głowe..to nie watek o tym czy sie bierze dzieci na wesele czy nie..a jak tak bardzo chesz o tym dyskutowac to sobie przejdz na priv Odpowiedz Link Zgłoś
skorek Re: Przestańcie juz o tych dzieciach!!! 25.05.11, 16:48 ejże ! nie ty będziesz tutaj mówić, o czym mamy rozmawiać, a o czym nie. sama przejdź na priv, jak ci forum nie pasuje. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Przestańcie juz o tych dzieciach!!! 25.05.11, 16:53 Dziewczyny watkow o dzieciach bylo mnostwo, proponuje przeniesc sie z dyskusja do ktoregos z nich, chyba ze chcecie zapytac jeszcze o jakies konkretne dzieci na naszym weselu. Odpowiedz Link Zgłoś
russian_roulette Re: Przestańcie juz o tych dzieciach!!! 25.05.11, 17:29 zia86 napisała: > Dziewczyny watkow o dzieciach bylo mnostwo, proponuje przeniesc sie z dyskusja > do ktoregos z nich, chyba ze chcecie zapytac jeszcze o jakies konkretne dzieci > na naszym weselu. Tak. W co Maks Valentine bedzie ubrany na weselu? Odpowiedz Link Zgłoś
emily_valentine Re: Przestańcie juz o tych dzieciach!!! 25.05.11, 17:46 russian_roulette napisała: > Tak. W co Maks Valentine bedzie ubrany na weselu? hahaha Maks jak Maks, ma już jakieś jedno wdzianko, coś się jeszcze dokupi Gorzej w co mama Maksa się ubierze, bo ma na plusie 25kg po ciąży i wygląda jak szafa Dukan nie pomógł Odpowiedz Link Zgłoś
russian_roulette Re: Przestańcie juz o tych dzieciach!!! 25.05.11, 18:54 emily_valentine napisała: > Maks jak Maks, ma już jakieś jedno wdzianko, coś się jeszcze dokupi a bedzie pasowalo do kolorów przewodnich? > Gorzej w co mama Maksa się ubierze, bo ma na plusie 25kg po ciąży i wygląda jak > szafa > Dukan nie pomógł e tam! mama pewnie przesadza. a jak nie przesadza, to niech wsiada na rower, maksa na tyl do fotelika i zasuwa do lasu Odpowiedz Link Zgłoś
emily_valentine Re: Przestańcie juz o tych dzieciach!!! 25.05.11, 19:47 russian_roulette napisała: > emily_valentine napisała: > > Maks jak Maks, ma już jakieś jedno wdzianko, coś się jeszcze dokupi > > a bedzie pasowalo do kolorów przewodnich? Ostatnio Zia wprowadziła szary kolor, więc będzie pasować Może na roczek będzie już chodził, to i obrączki zaniesie do ołtarza czy co to tam będzie Odpowiedz Link Zgłoś
seadreamer Re: Przestańcie juz o tych dzieciach!!! 25.05.11, 19:52 Uprasza się tylko o nie ubieranie Maksa w kostium motyka - to może mu się w przyszłości odbić na psychice Odpowiedz Link Zgłoś
brytf-anna Re: Przestańcie juz o tych dzieciach!!! 25.05.11, 19:02 > Dukan nie pomógł Legenda głosi, że ktoś kiedyś schudł na tej diecie. Ale u mnie Dukan wzbudził tylko wstręt do gotowanego kurczaka i jajek Odpowiedz Link Zgłoś
lili-2008 Re: Przestańcie juz o tych dzieciach!!! 26.05.11, 09:21 Żadna legenda. Ja schudłam na tej diecie 8kg. I mój mąż również schudł co najmniej 10kg. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Przestańcie juz o tych dzieciach!!! 26.05.11, 11:22 brytf-anna napisała: > > Dukan nie pomógł > > Legenda głosi, że ktoś kiedyś schudł na tej diecie. Ale u mnie Dukan wzbudził t > ylko wstręt do gotowanego kurczaka i jajek No ja widzialam takie 3 osoby ale u mnie tez jedynie wstet do jajek jogurtu nat. i kurczaka- mimo, ze mąż byl na dukanie- uwaga!-całe 3 dni Odpowiedz Link Zgłoś
bursztynek22 Re: Przestańcie juz o tych dzieciach!!! 26.05.11, 13:54 Legendy czas odłożyć na półkę. To mówił o 12 kilo lżejszy bursztynek22! Odpowiedz Link Zgłoś
slimakpokazrogi Re: Przestańcie juz o tych dzieciach!!! 27.05.11, 17:36 ja schudłam 18, mój mąż 10, a szwagierka 45 (!!). Kluczem jest nie jedzenie gotowanego kurczaka, jogurtów naturalnych (w formie niedoprawionej) i gotowanych jajek w formie niedoprawionej... Ja przez półtora roku (od dawna jestem już na fazie 4) nie zjadłam ani razu żadnej z tych rzeczy. Zajrzyjcie dziewczyny na forum dukanowe. forum.gazeta.pl/forum/f,95274,Proteinki_dieta_Dukana.html Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Przestańcie juz o tych dzieciach!!! 27.05.11, 18:19 dla nas ( ja nawet nie probowałam) nie do przeskoczenia jest niejedzenie warzyw przez kilka dni. nie podejrzewalam sie o to, ale przy diecie MM zrozumialam, ze moge zyc bez miesa etc, ale bez warzyw nie moj mąż myslał, ze da rade- nie dał dlatego my zywimy sie MM, z duzą iloscia grzechow- gł. mój mąż Odpowiedz Link Zgłoś
emily_valentine Re: Przestańcie juz o tych dzieciach!!! 27.05.11, 18:44 hehe ja też nie mogę żyć bez warzyw, a za mięsem aż tak bardzo nie przepadam, żeby je jeść non-stop Odpowiedz Link Zgłoś
cashianna Re: Przestańcie juz o tych dzieciach!!! 27.05.11, 18:58 ja na Dukanie schudłam 10kg ale po pierwszej 'rundzie mięsnej' jak oszalała rzuciłam się na warzywa. niestety nie przerobiłam każdej fazy bo i bez owoców nie wytrzymałam. teraz żywię się z umiarem wszystkim i staram się robić brzuszki. Odpowiedz Link Zgłoś
lili-2008 Re: Przestańcie juz o tych dzieciach!!! 27.05.11, 20:26 Aneta, na Dukanie można stosować system 1/1 - 1 dzień bez warzyw, 1 z warzywami. Efekty takie same, a człowiek się nie męczy. Odpowiedz Link Zgłoś
z_plus_z Re: Przestańcie juz o tych dzieciach!!! 27.05.11, 20:33 > na Dukanie można stosować system 1/1 - 1 dzień bez warzyw, 1 z warzywami > . Efekty takie same, a człowiek się nie męczy. Zdradzę Ci jeszcze większy sekret - warzywa i owoce można nawet jeść tego samego dnia! Ba, mięso do tego też! I się chudnie aż miło. Szok, co nie? Ale to już głębszy offtop... Odpowiedz Link Zgłoś
lili-2008 Re: Przestańcie juz o tych dzieciach!!! 27.05.11, 21:26 Oczywiście chodziło mi o warzywa i mięcho Owoce niby zakazane, ja akurat nie jadłam, ale zdarzała się lampka wina albo i dwie i świetnie traciłam na wadze Ale takie odstępstwa od diety wskazują na to, że to już nie Dukan Odpowiedz Link Zgłoś
bursztynek22 Re: Przestańcie juz o tych dzieciach!!! 26.05.11, 13:53 Emi, na tych zdjęciach z sygnaturki Maksio jest po prostu w całości do zjedzenia. Może jakiś mały upgrade? Odpowiedz Link Zgłoś
emily_valentine Re: Przestańcie juz o tych dzieciach!!! 26.05.11, 16:23 Dziękuję za pozdrowienia i miłe słowa dla Maksia Planuję nową sesję foto na roczek, czyli już niedługo Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Przestańcie juz o tych dzieciach!!! 26.05.11, 18:57 To teraz już nie wyglądasz "trendy" Odpowiedz Link Zgłoś
asia.102 Re: Przestańcie juz o tych dzieciach!!! 25.05.11, 16:58 dziewczyny kochane ja proponuję zakończyć ten temat,bo ile ludzi tyle opinii i już,a kłócić się przez to i wyzywać nie warto. Zia to wszystko przez ciebie bo nudno się na forum zrobiło , nic się nie dzieje, nie ma co komentować,krytykować and podziwiać Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Przestańcie juz o tych dzieciach!!! 25.05.11, 17:05 Obiecuje poprawe jak w koncu sprawe mieszkania ogarniemy. Mam pare rzeczy nowych do pokazania ale musze wrocic do domu zeby wszystko wrzucic. Odpowiedz Link Zgłoś
skorek Re: Przestańcie juz o tych dzieciach!!! 25.05.11, 17:19 Zia, to ja jeszcze w sprawie brunchu masz jakąś koncepcję ? jaka oprawa cię interesuje, jaki lokal i czy zdążysz sprawdzić ich kuchnię, skoro nawet nie wiesz jeszcze, co być chciała ? (a przypomne, że do ślubu zostało tylko 6 tygodni), nie mówiąc już o wolnych miejscach. po drugie: jak to logistycznie sobie wyobrażasz ? goście hotele będą musieli opuścić o godz. 14, więc co z ich bagażami na czas brunchu? mają z torbami i walizkami przyjśc do lokalu ? i jeszcze jedno pytanie: do kiedy wy macie opuścić pokoje w Andelsie ? Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Przestańcie juz o tych dzieciach!!! 25.05.11, 17:24 Chcielibysmy cos w stylu letniego ogrodu, cos nieobowiazujacego i lekkiego. Goscie zostawia bagaze w jednym miejscu, bedzie do tego wyznaczony pokoj specjalny, nastepnie bagaze wiekszosci zostana zapakowane do autokaru, ktorym goscie rozjada sie do domow. Nie jestem pewna ale chyba do 16. Odpowiedz Link Zgłoś
skorek Re: Przestańcie juz o tych dzieciach!!! 25.05.11, 19:05 a druhny i drużbowie ? czym przyjadą ? Odpowiedz Link Zgłoś
skorek Re: Przestańcie juz o tych dzieciach!!! 25.05.11, 16:40 co tam 500 postów, 20 000 postów, jak się okazało, o niczym, bo nastąpiła totalna zmiana wszystkich koncepcji, to jest dopiero TO Odpowiedz Link Zgłoś
cashianna Re: Przestańcie juz o tych dzieciach!!! 25.05.11, 19:05 tak, ja chcę się dopytać bo odpowiedzi nie dostałam. czemu z koncepcji 'żadnych dzieci' nagle dzieci będą i to do tego wybrane dzieci? ps. poważnie z tymi makaronikami? nie jestem w wątkach od początku ale jestem w stanie uwierzyć, że takie bajanie było Odpowiedz Link Zgłoś
kasia_kanka Re: divertimento znaczy zabawa ;] 25.05.11, 19:34 cashianna napisała: > > ps. poważnie z tymi makaronikami? nie jestem w wątkach od początku > ale jestem w stanie uwierzyć, że takie bajanie było a mnie się to w głowie nie mieści ;] Odpowiedz Link Zgłoś
rudzielec_8 Re: divertimento znaczy zabawa ;] 25.05.11, 19:56 A o co chodzi z makaronikami? Nie mogę tego tu znaleźć!! I czy ktoś może mi miej więcej objaśnić aferę z "and" na zaproszeniu?? Do tego też się nie mogę dokopać... Odpowiedz Link Zgłoś
inaa1 Re: divertimento znaczy zabawa ;] 25.05.11, 20:13 dawno, dawno temu pojawił się pomysł, że podziękowaniem dla gości będą makaroniki, koniecznie z Paryża (no bo przecież w PL to towar niedostępny ), które miały przylecieć w dzień ślubu. Odpowiedz Link Zgłoś
rudzielec_8 Re: divertimento znaczy zabawa ;] 25.05.11, 20:30 No nieźle...a jeszcze to "and" na zaproszeniu? Szukam, szukam i nie mogę znaleźć...a robi się ciekawie... Odpowiedz Link Zgłoś
spicy_orange Re: divertimento znaczy zabawa ;] 25.05.11, 21:31 macie tu linka - o makaronach jest też mowa w tył i w przód od tego miejsca, ale ten wpis jest the best forum.gazeta.pl/forum/w,619,120310950,121210537,Re_Podziekowania_dla_gosci.html Odpowiedz Link Zgłoś
rudzielec_8 Re: divertimento znaczy zabawa ;] 25.05.11, 22:06 "Znalazłam notkę, w której dziewczyna piszę, że makaroniki przylatują co dwa dni na stoisko w Hong Kongu, więc skoro sama firma nie boi się ich w taki sposób dostarczać i jednak wytrzymują podróż i dalej są świeżę to znaczy, że nic im się też nie stanie w samolocie z Paryża do Krakowa! smile Chyba to jest jedna z tych decyzji, którą wiem na 100% jeśli chodzi o przygotowania, tak jak miejsca na wesele i poprawiny, cukiernia, suknia i zaproszenia czy wedding planerki. smile I chyba żadne racjonalne argumenty nie wybiją mi tego z głowy. Zobaczę czy to jednak "miłość" czy tylko "zauroczenie". wink Może mi przejdzie." Ja tam osobiście uważam, że to ani miłość ani zauroczenie, lecz jakiś defekt w psychice... Odpowiedz Link Zgłoś
z_plus_z Re: divertimento znaczy zabawa ;] 25.05.11, 22:32 Grzebiąc w starych teczkach znalazłam jeszcze info, że "Hawaje raczej jesteśmy na 100% pewni." Chodzi o "100% pewne" miejsce planowanej podróży poślubnej - w 2009 roku były to właśnie Hawaje. Odpowiedz Link Zgłoś
slimakpokazrogi Re: divertimento znaczy zabawa ;] 25.05.11, 22:50 no ale to się chyba nie zmieniło??? przeciez ma być USA z najdłuższą częścią pobytu na Hawajach... chyba, ze coś mi umknęło... Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: divertimento znaczy zabawa ;] 26.05.11, 08:17 Dokladnie, nic się nie zmieniło. Odpowiedz Link Zgłoś
spicy_orange Re: divertimento znaczy zabawa ;] 25.05.11, 23:54 a właśnie. W starym wątku (tym z Paryżem) pisałaś Ziu, że znalazłaś jakieś meble tanio do wypożyczenia i bierzesz je na bank. Czy to tez jednak wyleciało z ostatecznej koncepcji? (do czego w ogóle były te meble? ) Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: divertimento znaczy zabawa ;] 26.05.11, 08:14 Już dawno załatwione, pisałam nawet chyba, ze byliśmy liczyć ile ich potrzeba. To białe meble do lounge. Odpowiedz Link Zgłoś
merfewka Re: divertimento znaczy zabawa ;] 26.05.11, 00:44 Noooo, pojęcie stuprocentowej pewności nabiera w tym kontekście ciekawego znaczenia.... Odpowiedz Link Zgłoś
kasia_kanka Re: divertimento znaczy zabawa ;] 25.05.11, 20:27 rudzielec_8 napisała: > I czy ktoś może mi mie > j więcej objaśnić aferę z "and" na zaproszeniu?? Do tego też się nie mogę dokop > ać... ale ja się dokopałam ;] na zaproszeniu pisze: Paula and Mikotaj (T - to nie jest pomyłka ;] ) Kraków jakby nie patrzeć angielskie and w zestawieniu z polskim Krakowem i Mikotajem wypada upiornie ;] a co czytam o makaronikach to się turlam Odpowiedz Link Zgłoś
karola1008 Re: divertimento znaczy zabawa ;] 26.05.11, 08:31 kasia_kanka napisała: > a co czytam o makaronikach to się turlam Ja też. Zwłaszcza, jak sobie przypominam, jakie to one były niezbędne. Równie niezbędne jak Vera, stylizowane poprawiny itp. Dla Zii w sumie to dobrze, ze z tych dalekosiężnych planów nic nie wyszło, bo rozwalanie takiej kasy na jedną imprezę jest, moim zdaniem, głupie. No chyba, że ślub bierze osoba, która naprawdę jest bardzo, bardzo zamożna. Spełnianie marzeń to nie wszytsko, po ślubie i weselu też jest życie. Odpowiedz Link Zgłoś
kasia_kanka Re: divertimento znaczy zabawa ;] 26.05.11, 10:25 karola1008 napisała: > Spełnianie marzeń to nie wszytsko, po ślubie i > weselu też jest życie. otóż to! a jeszcze lepsze jest spełnianie marzeń po ślubie ta dziewczyna w tym chaosie który wirtualnie wykreowała kompletnie zatraciła zdaje się sens i znaczenie ślubu porywając się ewidentnie z motyką na słońce. Nie wiem ile wart jest jej publiczny ekshibicjonizm i czy jest tak na prawdę podyktowany. Nie mówiąc już o tym ile jest w tym wszystkim prawdy. Nasuwaja się święte słowa: "Mierz siły na zamiary" Odpowiedz Link Zgłoś
mariko8 Re: divertimento znaczy zabawa ;] 27.05.11, 02:57 A ja lubię czytać wątek Zii Czytam tak "po cichu' już od kilku miesięcy. Początkowo byłam nieufna i doszukiwałam się błędów w postach Zii, ale z czasem pomyślałam - skoro dziewczyna ma takie marzenie, ma fajne pomysły i rozmach w ich realizacji / chociaż różnie to bywa/ ale to co za problem żeby je spełniła, w takiej czy innej formie a dzięki temu my mamy co czytać. Jest tu gwarno, kolorowo, ciągłe zmiany akcji, wyszedł z tego świetny serial z naszym udziałem. A teraz czekam na grande finale i zdjęcia "po" ślubie i weselu. Mam nadzieję Zia że opiszesz nam co się udało i jakie było to wesele, a ja sobie nadal będę czytać tak "po cichu". Odpowiedz Link Zgłoś
solniczkopieprzniczka Re: divertimento znaczy zabawa ;] 27.05.11, 20:25 A ja czytam od jakiegoś pół roku, przejrzałam kilka wątków poprzednich (więcej nie dałam rady - hardkor). I jestem tu nie tyle dla Zii, co dla forumowiczek komentarze do Ziowych szaleństw są po prostu kładące na łopatki Odpowiedz Link Zgłoś
abraja Re: divertimento znaczy zabawa ;] 27.05.11, 20:34 Mnie watek Zii wciagnal bardziej niz nie jedna telenowela Ja sama w stresie jestem, podobnie jak Zia, co ja bede czytala jak juz nasza bohaterka za maz wyjdzie! Odpowiedz Link Zgłoś
chomiczkami Re: divertimento znaczy zabawa ;] 27.05.11, 21:14 Przeniesiemy się gromadnie na CiP. Odpowiedz Link Zgłoś
zia866 Re: divertimento znaczy zabawa ;] 27.05.11, 21:55 Oj, na CiP to jeszcze za wcześnie. Odpowiedz Link Zgłoś
karola1008 Mogę jeszcze o dzieciach??? 26.05.11, 08:33 A właściwie o jednym . Małego Maksia, ktróry nieoczekiwanie zyskał nazwisko "Valentine" serdecznie pozdrawiam . Odpowiedz Link Zgłoś
boginiwbikini86 bilety/zaproszenia na ślub i wesele do Zii 26.05.11, 11:53 proponuję losowanie-dla forumek udzielających się w wątkach Zii- podwójnego zaproszenia na jej ślub i wesele. Zaproszenie nie musi być z Ceci, nie musi być spersonalizowane itd. Oczywiście chętne do wylosowania zgłosiłyby się same W końcu za udzielanie się jakaś nagroda być musi. Nie ukrywam, że chciałabym być wylosowana - a wy ...? Zia - przemyśl pomysł Odpowiedz Link Zgłoś
chomiczkami Re: bilety/zaproszenia na ślub i wesele do Zii 26.05.11, 12:35 Ha, czy jest ktoś, kto nie chciałby tego zobaczyć...? Odpowiedz Link Zgłoś
dorothy_mills Re: bilety/zaproszenia na ślub i wesele do Zii 26.05.11, 12:46 dziewczyny mam do sprzedania zaproszenie na wesele Zia mam założyć aukcję na allegro?? Ps.żart Odpowiedz Link Zgłoś
monikapers Re: bilety/zaproszenia na ślub i wesele do Zii 26.05.11, 17:35 chyba jasne, ze tak, a kase na cel charytatywny, moim zdaniem bedzie powodzenie, DAWAJ! Odpowiedz Link Zgłoś
jullady Re: bilety/zaproszenia na ślub i wesele do Zii 26.05.11, 12:43 Wchodzę tu pierwszy raz, przejrzałam sobie wątki Zii i jestem w cieżkim szoku.. Do niej nic nie mam, przerażające jest raczej to jak można się wkręcić w czyjś ślub na tyle, żeby tracić tyle czasu i energii na dociekanie co kiedy i jak się u niej zmieniło, i dlaczego, i w dodatku być tym oburzonym. Zero dystansu (za dystans z kolei podziwiam Zię). Jak baby ze wsi, ewentualnie 16-latki sorry ale tak mi się skojarzyło. Odpowiedz Link Zgłoś
skorek Re: bilety/zaproszenia na ślub i wesele do Zii 26.05.11, 13:05 a ja jestem w ciężkim szoku, że tobie chciało się za jednym posiedzeniem przeczytać 20 000 postów o ślubie i weselu Zii Ile czasu ci to zajęło ? Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: bilety/zaproszenia na ślub i wesele do Zii 26.05.11, 13:10 ja powiem szczerze- jestem na tym forum tylko dla zii- normalnie bym po swoim slubie znikneła, ale to wciaga jak telenowela- wiadomo ze bez sensu sie wczytywa, wiadomo, ze lepiej byloby w tym czasie okna pomyc, albo papiery na biurku poukładac, ale sie czyta i ma sie z tego frajde Odpowiedz Link Zgłoś
jullady Re: bilety/zaproszenia na ślub i wesele do Zii 26.05.11, 13:18 aneta- no takie wyjaśnienie jest w stanie w dużym stopniu zmniejszyć mój szok Odpowiedz Link Zgłoś
dziewczyna-szamana Re: bilety/zaproszenia na ślub i wesele do Zii 26.05.11, 21:43 ja tez czytam to forum tylko dla tego wątku, nawet nie mam faceta. Tez kiedys trafiłam przypadkiem na ten watek i już tak czytam od ponad roku... Odpowiedz Link Zgłoś
jullady Re: bilety/zaproszenia na ślub i wesele do Zii 26.05.11, 13:17 wskaż mi proszę gdzie napisałam, że przeczytałam 20 000 postów o ślubie i weselu Zii, to je naprawde przeczytam Odpowiedz Link Zgłoś
skorek Re: bilety/zaproszenia na ślub i wesele do Zii 26.05.11, 22:05 no w poprzednim poście napisalas, że przejrzalaś sobie wątki Zii i jesteś w ciężkim szoku, no to chyba musiałaś przeczytać, że tak dokładnie nas scharakteryzowałaś. Odpowiedz Link Zgłoś
kati_p Re: bilety/zaproszenia na ślub i wesele do Zii 26.05.11, 13:19 Ja też nie ukrywam- bardzo bym chciała przyjść na ślub i wesele Zia! Na pewno świetnie byśmy się bawili, nawet jakbyśmy nikogo nie znali... Odpowiedz Link Zgłoś
kasia_kanka Re: bilety/zaproszenia na ślub i wesele do Zii 26.05.11, 13:28 ja bym chyba nie chciała..."poznałam" pannę Zia jakis rok temu przy okazji przygotowań własnego ślubu. Teraz przygotowywuję mała rocznicę (my i rodzice) i sentymentalnie sobie zaglądnęłam na różne slubne fora, w tym to, i co widze ! to jest jak komedia pomyłek którą człowiek ogląda i się podświadomie wstydzi za tego kogoś równocześnie :] Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: bilety/zaproszenia na ślub i wesele do Zii 26.05.11, 13:29 W sumie mamy jedno wolne zaproszenie, pomysle nad tym. jutro wracamy wiec spodziewajcie sie update'u. Odpowiedz Link Zgłoś
cashianna Re: bilety/zaproszenia na ślub i wesele do Zii 26.05.11, 13:35 jullady a cóż ja mam innego robić w czasie popołudniowej nudy? w pracy następnego klienta mam za 1,5h, na biurku porządek, w szufladach też, w domu przyszły ślubny wyjechał na dłuższy czas ratować kraje 3go świata. Mody na sukces nie oglądam to chociaż jak w pracy nudno a wieczorem w chałupie pusto to zostaje mi ta telenowela dla czystej rozrywki a angażowanie się myślę, że jest tu często mylone z wypytywaniem się z powodu niedowierzania jak duże rozmiary może mieć, nazwijmy to metaforycznie, czarna dziura Odpowiedz Link Zgłoś
jullady Re: bilety/zaproszenia na ślub i wesele do Zii 26.05.11, 13:43 no tak, w końcu "każdy ma jakiegoś bzika" Odpowiedz Link Zgłoś
jullady Re: bilety/zaproszenia na ślub i wesele do Zii 26.05.11, 13:47 w sumie ciekawa efektu końcowego jestem i ja (ogólnie lubię oglądać zdjęcia z stylizowanych ślubów i wesel)- ale zupełnie mi wisi jakie błędy popełniła żeby do niego dojść Odpowiedz Link Zgłoś
dziewczyna-szamana Re: bilety/zaproszenia na ślub i wesele do Zii 26.05.11, 20:31 ja też chceeee brac udział w losowaniu wyżarłabym wam cały kącik ze słodyczami ;P Odpowiedz Link Zgłoś
q_fla Re: bilety/zaproszenia na ślub i wesele do Zii 26.05.11, 15:02 W życiu, chociaż do Krk nie mam daleko. Dla mnie to strata czasu, zresztą oboje z M nie lubimy imprez typu wesele i jak jesteśmy zapraszani robimy wszystko, żeby się z nich elegancko wykręcić. Ślub Zii obchodzi mnie tyle co zeszłoroczny śnieg, wątek czytam dla poprawienia sobie humoru i z ciekawości... Odpowiedz Link Zgłoś
monikapers Re: bilety/zaproszenia na ślub i wesele do Zii 26.05.11, 17:33 nie zgadzam sie, po 3 latach wiernosci CECI nalezy nam sie, jak psu kosc Odpowiedz Link Zgłoś
olinka88 Re: bilety/zaproszenia na ślub i wesele do Zii 27.05.11, 08:24 Zia poproszę o dopisanie mnie do listy mailingowej Czytam już długo Twój wątek, raczej po cichu choć parę razy zdarzyło mi się wypowiedzieć. Z góry dziękuję! Odpowiedz Link Zgłoś
an.i.ka Pielęgnacja 27.05.11, 15:22 Zia, planujesz jakieś dodatkowe zabiegi upiększające przed ślubem dla siebie i narzeczonego? Co z paznokciami? Odpowiedz Link Zgłoś
agata_abbott Re: Pielęgnacja 27.05.11, 15:50 Miało być jakieś odsysanie tłuszczu skądś tam i wrzucanie go w biust Odpowiedz Link Zgłoś
boginiwbikini86 Re: Pielęgnacja 27.05.11, 16:54 Tłuszczu Miko w biust Zii??? Żartujecie chyba... Odpowiedz Link Zgłoś
agata_abbott Re: Pielęgnacja 27.05.11, 16:57 Tłuszczu Zii (z pośladków chyba) w biust Zii. No nie wiem, jakaś tam nowatorska, bezinwazyjna metoda powiększania biustu Odpowiedz Link Zgłoś
cashianna Re: Pielęgnacja 27.05.11, 16:59 boginiwbikini to żeś błysnęła inteligentnym pomysłem na dobre zakończenie mojego tygodnia w pracy Odpowiedz Link Zgłoś
zia866 Akcesoria runda 4 27.05.11, 22:00 Wysłałam rundę 4 akcesoriów. Jest jeszcze kilka pomyłek językowych ale ogólnie nie jest źle, jeśli widzicie jeszcze jakieś błędy to proszę piszcie. No i oczywiście czekam na opinie. Odpowiedz Link Zgłoś
brytf-anna Re: Akcesoria runda 4 27.05.11, 22:05 Ja widzę, że nic się nie zmieniło. Ciągle jest wielkie I, ciągle jest Mikotaj, ciągle grafika w podpisach na bufety jest na różnych wysokościach i ciągle są baśnie. Naprawdę nie spodziewałam się po Ceci takiej fuszerki. A przepraszam, zmieniło się, dodali wizualizację niebieskiej wstążki na baśniach. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Akcesoria runda 4 27.05.11, 22:17 Baśnie są zmienione, one są nowe inaczej rozłożone ale mówiłam, że będą. Ja nie widzę, o co chodzi z tym różnym poziomem grafik, możecie powiedzieć o co dokładnie chodzi? Zostało dodane menu wege, inaczej zostały podzielone niektóre nazwy dań no i program jest inaczej rozłożony, dodana została jedna część, jest okładka przednia i tylnia. Odpowiedz Link Zgłoś
brytf-anna Re: Akcesoria runda 4 27.05.11, 22:29 Baśnie są zmienione, ale rażą koślawym szykiem przestawnym, powtórzeniami i używaniem raz pierwszej, raz trzeciej osoby... No ale to już było. Z tymi różnymi wysokościami o których mówię, to nikt tego nie zauważy i w sumie nie jest to istotne, ale dziwi mnie, że Ceci, firma poligraficzna o TAKIEJ renomie, popełnia takie błędy. Widać to, jak weźmiesz sobie widok całej jednej kartki na stronie - i jak będziesz przewijać w dół, tak, żeby kartka się nie przesuwała, tylko pojawiały się kolejne strony w pełnym widoku (jak przy pokazie slajdów) to widać różnicę wysokości grafiki w menu i w opisach potraw na szweda. Błahostka, no ale to Ceci... I dlaczego to cholerne "i" między Waszymi imionami nie może być tą samą czcionką co imiona?... Odpowiedz Link Zgłoś
monikapers Re: Akcesoria runda 4 27.05.11, 22:31 Zia, czy to jest Wasze slubne menu?????? Makaron z kurkami????? To chyba zart? Na uroczysty obiad weselny i danie glowne - makaron???? Przystawka w postaci terriny tez jest troche nie w tym dniu i tym menu. Do tego zupa grzybowa? Przed kurkami? I na kolacje znow kluchy (gnocchi)? KTO wam ukladal to menu? poza tym: dlaczego krem brulee jest w cudzyslowiu? dlaczego w serniczki z Niespodzianka niespodzianka jest od wielkiej litery? po co w salatce greckiej pisac z feta, skoro grecka ZAWSZE jest z feta, tautologia Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Akcesoria runda 4 27.05.11, 22:40 Menu wegetariańskie było konsultowane z naszymi wegetarianami, widocznie lubią makaron. Niespodziankę już zapisałam, tak samo jak fetę. Odpowiedz Link Zgłoś
kati_p Re: Akcesoria runda 4 27.05.11, 23:06 Nadal jest kupa błędów w baśniach, ogonki od polskich liter są nie na swoim miejscu, brakuje liter, np "ciastecze" Odpowiedz Link Zgłoś
spicy_orange Re: Akcesoria runda 4 28.05.11, 00:06 ogonki są ok, za wyjątkiem ą - to im zdecydowanie nie wyszło - reszta bardzo ładnie "spolszczona" Odpowiedz Link Zgłoś
emily_valentine Re: Akcesoria runda 4 27.05.11, 22:28 Menu - wielkie I między imionami wygląda źle, wszędzie jest MikoTaj niestety, "bogactwo" czcionek poraża, niestety negatywnie. Numerek śliczny Plan stołów - po co są Wasze nazwiska? Nie wystarczą tylko imiona? Baśnie - źle wygląda tak ułożona wstążka, zbyt agresywnie. Nie pasuje niebieski kolor, lepsza by była różowa. Treści nie czytam ale grafika bardzo ładna. Winietki potraw - po co dookreślać: trufle - kulki, panna cotta - waniliowa, sałatka grecka - z serem feta - to są sprawy oczywiste, ale chyba trzeba było napisać coś w drugim wierszu Dlaczego "krem brulee" jest w cudzysłowie? Filet z kurczaka w sosie balsamicznym - wywaliłabym słowo "marynowany". Terrina z "łososia" a nie z łososoa. Serniczki z "niespodzianką" - mała litera. Odpowiedz Link Zgłoś
russian_roulette Re: Akcesoria runda 4 27.05.11, 23:55 emily_valentine napisała: > Terrina z "łososia" a nie z łososoa. No prosze, na pasztecie z lososia nawet to "ł" im wyszlo w porzadku. To dlaczego Mikolaj ciagle pozostaje Mikotajem? Odpowiedz Link Zgłoś
spicy_orange Re: Akcesoria runda 4 27.05.11, 23:54 jak to możliwe, żeby w planie stołów dało się zrobić literę "I" taką czcionką jak wasze imiona (po co nazwiska?) a na pozostałych materiałach się nie dało? na menu rzuciło mi się w oczy, że suflet czekoladowy jest już tylko z lodami miętowymi oraz coulis, a wstępnie był chyba z coulis malinowym? (za długie było?) Moje uwagi do baśni (wreszcie dostałam pełny tekst): baśń 1: (tu parafraza): "nie żałuj nam, płatków - symbolu naszej miłości, syp ile wlezie"? Czy ja dobrze rozumiem, że goście dostaną koszyki z płatkami i będą mieli za zadanie sypać, póki się dno nie pokaże? Coś o rożkach kwiatowych mi świta, ale nie wiem czy dobrze? "Na życzenia, przyjdzie jeszcze moment szczególny, racz więc cierpliwość zachować" - ten pierwszy przecinek jest niepotrzebny a po jego usunięciu zdanie będzie brzmieć głupio. jaki szczególny moment? prędzej przyjdzie pora albo czas. baśń 2. kilka chwil temu dwoje ludzi wzięło ślub. jest to dla nas dzień szczególny - znowu szczególny (przecież wiadomo, ze cała uroczystość i zabawa będzie szczególna, po co to powtarzać?). Poza tym w tej formie brzmi to jak wyznanie rodziców, co obserwują jak ich dzieci nieodwołalnie poszły na swoje - narracja zgrzyta. wehikuł? to się kojarzy z futurity, SF a nie baśniami tryb rozkazujący wypowiedz w połączeniu z "płynące ze szczerego serca" brzmi kabaretowo. baśń 3: w poprzedniej baśni otworem stały wrota, w tej baśni magia nocy. Za dużo otworów Zia i za dużo magii. Magiczne: bal, chwila, godzina dwunasta. baśń 4 i 5: żeby kogoś rozpieścić to trzeba dużo zachodu - w jedną noc niemożliwe. Lepiej chyba byłoby: pieść swe podniebienie smakiem czekolady, co? trochę erotycznie brzmi zanurz sie w świat kremów malinowych? to innych nie będzie? Magiczne kąciki z napojami to bar alkoholowy i kącik herbaciano-kawowy? Sięgnij po dzbanek a herbat o różnych smakach skosztujesz? Wystarczy dotknąć dzbanka i już czujesz smak? Mz powinno być: Sięgaj po malowany dzbanek i herbat o różnych smakach kosztuj Ale to pod warunkiem, że w dzbanku jest tylko gorąca woda do zalewania tych różnych herbat a nie już zaparzony konkretny gatunek baśń 6: gorące rytmy? Salsa, kuba, tango, wszystko tylko nie elfickie pląsy mi się z tym kojarzy. DJ uwalnia coś ze swej skarbnicy? nie wnikam - boję się DJ posiada melodie? Złe połączenie. Raczej: a melodii ci u niego zbiory przebogate baśń 7: igrasz z ogniem. A jak wiśni nie będzie? Podobają mi się tytuły baśni (w większości), ale treść tak jak mówiły dziewczyny, nie bardzo. Ostatni akapit (od słów Dzisiejszy dzień) nie pasuje do całości, no ale rozumiem, że musi zostać. Tyle ode mnie Odpowiedz Link Zgłoś
kati_p Re: Akcesoria runda 4 27.05.11, 23:57 Od dziś jesteś moją idolką, ja dam radę przeczytać tylko pół baśni naraz Niestety szyk przestawny nadal kojarzy mi się z kartą menu z przydrożnej karczmie i odrzuca mnie od czytania. Odpowiedz Link Zgłoś
spicy_orange Re: Akcesoria runda 4 28.05.11, 00:03 spoko - nie takie rzeczy się czytało poza tym znieczula mnie euforia (trwa wyjątkowo przeze mnie wyczekiwany weekend) Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Akcesoria runda 4 28.05.11, 00:07 Dzięki za taką wnikliwą analizę. Już sobie to wszystko zapisuje. Co do płatków, to goście będą mieli przygotowane rożki z płatkami. Odpowiedz Link Zgłoś
abraja Re: Akcesoria runda 4 27.05.11, 22:23 Zia pozno bo pozno ale dodaj mnie prosze do listy wybrancow bo ja polowe trace z Twojego watku, nie mogac obejrzec wszystkiego. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Akcesoria runda 4 27.05.11, 22:31 1. ok ma byc mikotaj to niech bedzie ale w basniach jest mikolaj i ą ma złe ogonki, co pewnie wam nie przeszkadza, skoro nie przeszkadza wam ł, co wyglada jak T tylko, ze z L terina z lososia ma literówkę ( bilecik) Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Akcesoria runda 4 27.05.11, 22:39 juz mamy 4 rundę poprawek akcesoriow, a podstawowe błeby Mikolaj zamiast mikotaja jak byly tak są, nic sie nie zmienia, tylko doszedł błąd z terriną z łososia, bo się pomylili przy przepisywaniu, w rudzie 3 nie bylo błędu Odpowiedz Link Zgłoś
brytf-anna Re: Akcesoria runda 4 27.05.11, 22:40 baśń 5: dostąp przyjemności posmak owania słodkich ciastecze - brakuje k, w następnej linijce słowo "gościu" jest pisane małą literą. I błagam o ten szyk prosty. Zia, sama zobacz, co brzmi lepiej (pomijam już treść...): A jeśli, Gościu drogi, Twoje nogi posłuszeństwa odmówią i odrobiny odpoczynku zapragniesz, udaj się na poszukiwania zaczarowanego kącika. Jest to miejsce magiczne , które w daleką krainę Cię przeniesie . Zajrzyj, a czarów Dalekiego Wschodu doświadczysz. Wśród kwiatów kwitnącej wiśni, uk ojenia i relaksu zaznasz. Usiądź więc , zanurz w pięknie orientu i ciesz tą podróżą niezwykłą. Wszak jest to wieczór cudów i wszystk o zdarzyć się może . czy A jeśli, drogi Gościu, Twoje nogi odmówią posłuszeństwa i zapragniesz odrobiny odpoczynku, udaj się na poszukiwania zaczarowanego kącika. Jest to magiczne miejsce, które przeniesie Cię w daleką krainę. Zajrzyj, a doświadczysz czarów Dalekiego Wschodu. Wśród kwiatów kwitnącej wiśni zaznasz ukojenia i relaksu. Usiądź więc, zanurz w pięknie Orientu i ciesz się tą niezwykłą podróżą. Wszak jest to wieczór cudów i wszystko może się zdarzyć... Szyk przestawny nie brzmi baśniowo, tylko ciężko i biblijnie, naprawdę wychodzi groteska... Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Akcesoria runda 4 27.05.11, 22:44 Tego k nie zauważyłam, dzięki. Nam się bardziej szyk przestawny podoba. Dostałam też wersje prostą ale była bardzo sucha, nie podobała nam się. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Akcesoria runda 4 27.05.11, 22:48 zia86 napisała: > Tego k nie zauważyłam, dzięki. Nam się bardziej szyk przestawny podoba. Dost > ałam też wersje prostą ale była bardzo sucha, nie podobała nam się. Zia, jak Wy sprawdzacie ten tekst, skoro do tej pory w basniach jest Mikolaj? Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Akcesoria runda 4 27.05.11, 22:55 Nowe baśnie dostaliśmy dopiero w tej rundzie. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Akcesoria runda 4 27.05.11, 23:03 ale mikolaj ( duzymi literami, był z L juz w 3 rundzie sprawdzilam, w 2 rundzie w basniach był mikotaj Zia, kręcicie się w kółko i co poprawicie to co innego zostaje spieprzone masakra Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Akcesoria runda 4 27.05.11, 23:05 Myślę, że damy w końcu radę, przy tak dużej ilości tekstu pomyłki są nieuniknione. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Akcesoria runda 4 27.05.11, 23:11 Zia zaproszenia są w nowym jorku, a do slubu masz miesiac- a ceci co bład jeden naprawi to robi inny w nowym miejscu a od poczatku nie umiecie tez wywalczyc własciwego ą na zaproszeniach nie udalo Ci sie wywalczyc mikołaja, mimo, ze w innych czcionkach ł nie bylo kłopotem Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Akcesoria runda 4 27.05.11, 23:13 Zaproszenia już do nas lecą. A akcesoria mają wylecieć według planu 27 czerwca więc spokojnie na ślub zdążą. Odpowiedz Link Zgłoś
madziorek889 Re: Akcesoria runda 4 27.05.11, 23:23 ogólnie mnie nie zachwyca ładny numer stołów a najbardziej razi mnogość czcionek czy nie może być jedną wszystko a co słowo to inna idzie oczopląsu dostać zresztą niektóre ciężko rozczytać. późno mają wylecieć te akcesoria właściwie to na styk Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Akcesoria runda 4 27.05.11, 23:26 Nie przesadzajcie, że na styk, Fedex idzie do nas 3-4 dni, teraz szedł 5 bo miał jakieś problemy w Paryżu i u nas, myślę, że półtora tygodnia spokojnie wystarczy. Odpowiedz Link Zgłoś
kati_p Re: Akcesoria runda 4 27.05.11, 23:28 zia86 napisała: > A akcesoria mają wylecieć według planu 27 czerwca > więc spokojnie na ślub zdążą. O matko, to mało czasu... ja bym była w stresie. Odpowiedz Link Zgłoś
monikapers Re: Akcesoria runda 4 27.05.11, 23:29 - a wiec menu jest okropne, makaronowo-staropolsko-francuskie to Ty powinnas zadbac o podniebienie Gosci, trudno z nimi konsultowac menu, co niby mieliby powiedziec? ze chca przegrzebki lub languste? a przygotowanie makaronu na danie glowne eleganckiego obiadu uwazam za faux pas! - najsmutniejsze jest jednak to, jak BARDZO rozczarowalo mnie Ceci, az nie moge uwierzyc, ze to oni kompletna pomylka, jesli chodzi o typografie, kolorystyka TYLKO ladna, pewnie druk cos tu wynagrodzi ale i tak rozczarowanie mocne, nie podoba mi sie NIC, sila Ceci jest POMYSL, tu nie ma go wcale - BAJKI koszmar ale o tym byla juz epistola wielowatkowa - obraczki o dziwo podobaja mi sie, mimo, ze Apart jest dla mnie nie do przyjecia, a mokume uwazam za sezonowy hit zgrabne i delikatne ciesze sie, ze nie od Bielaka, u niego zamawiaja ludzie z klasa i wizja, nadal wiec zostaje niszowy i to mnie cieszy Apart dla Pary z galerii handlowej pasuje idealnie Odpowiedz Link Zgłoś
monikapers Re: Akcesoria runda 4 27.05.11, 23:32 acha, wiem, ze jestem nudna ale od czego masz konsultantki???????? smiem twierdzic, ze ich nie ma, bo jak inaczej tlumaczyc sytuacje bledow w drukach i tego, ze wszystko konsultuje Ci na biezaco nasze niezawodne forum Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Akcesoria runda 4 27.05.11, 23:36 Panie konsultantki nie są od wyszukiwania błędów, pisania tekstów itd. Już to pisałam. Odpowiedz Link Zgłoś
mankencja Re: Akcesoria runda 4 28.05.11, 17:11 to od czego one w takim razie sa? co robia, skoro forum zajmuje sie wszystkim? Odpowiedz Link Zgłoś
abraja Re: Akcesoria runda 4 28.05.11, 17:40 Jak to od czego sa? Od robienia dobrego wrazenia...ze w ogole sa Ja bym w kazdym razie tych pan konsultantek na pewno nie zatrudnila po tych przygotowaniach do wesela Zii. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Akcesoria runda 4 28.05.11, 17:47 Już to pisałam więc tak w dużym skrócie. Panie konsultantki zajmują się m.in. ogarnięciem formalności, pilnowaniem terminów, pilnowaniem budżetu, wyszukiwaniem danej usługi dla nas, kontaktami z usługodawcami, rozwiązywaniem problemów, podsuwaniem ciekawych rozwiązań. Odpowiedz Link Zgłoś
izu21 Re: Akcesoria runda 4 28.05.11, 18:00 noclegów w Andelsie nie dopilnowały, nie wynegocjowały. na sukienkę Very było za późno - lub za drogo - czyli albo nie dopilnowały terminu albo budżetu. Kontakt z usługodawcami - przecież ty się z nimi spotykasz i jeździsz, omawiasz itd. Formalności???? Proszę Cię.... świadectwo urodzenia i zaświadczenie o możliwości wstąpienia w związek małżeński plus tłumaczenia (bo to i tak dopiero na wyjazd) Wyszukiwanie usług - jesteś online prawie bez przerwy, wklejasz hamerykańskie inspiracje, dziewczyny podsuwają Ci pomysły i adresy. Ja na prawdę nie widzę tutaj miejsca na jakąkolwiek pomoc konsultantek. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Akcesoria runda 4 28.05.11, 18:21 Izu, pilnowanie budżetu nie polega na tym, że ktoś nam powie, proszę nie brać tej usługi bo na inną już nie starczy, albo powie tego już nie bierzemy bo przekraczamy budżet. Chodzi o to, że np. budżet na słodkości to 1000 zł, jednak wybraliście tort, który zamiast 300 zł, kosztuje 350 zł, czy chcecie dołożyć, czy może poszukamy tańszego rozwiązania(zmiana tortu, zmiana cukierni itd.). I my wtedy mówimy, że np. wolimy dołożyć, albo szukamy czegoś innego itd. Poza tym tak jak już pisałam, panie są od przypominania, że coś trzeba zapłacić, np. piszą, że w czerwcu mamy zapłacić tyle i tyle za to i za to, a to, że my np. byśmy nie zapłacili to jest tylko i wyłącznie nasz problem. Kontakty z usługodawcami nie polegają tylko na tym, że ja sobie omawiam i jeżdże(a omawiam i jeżdze dlatego, że chce), polegają również na ustawianiu i pilnowaniu kontaktów między samymi usługodawcami(a u nas wielu działa na zasadzie naczyń połączonych), na umawianiu nas z usługodawcami(czyli pilnowaniu jakby grafiku spotkań), aż w końcu na spotykaniu się z nimi samemu. Formalności to nie tylko dokumenty, to też pilnowanie i sprawdzanie umów, wysyłanie ich, dawanie nam itd. Odpowiedz Link Zgłoś
spicy_orange Re: Akcesoria runda 4 28.05.11, 18:50 > Chodzi o to, że np. budżet na słodkości to 1000 zł, jednak wybr > aliście tort, który zamiast 300 zł, kosztuje 350 zł, czy chcecie dołożyć, czy m > oże poszukamy tańszego rozwiązania(zmiana tortu, zmiana cukierni itd.). I my wt > edy mówimy, że np. wolimy dołożyć, albo szukamy czegoś innego itd. To ty sama, bez pomocy konsultantek byś nie wiedziała, że jak tort miał kosztować 300 a kosztuje 350 to znaczy, że przekroczyłaś budżet na tort o 50zł? i że albo trzeba z czegoś zrezygnować albo szukać taniej, albo zwiększyć budżet? > Poza tym tak > jak już pisałam, panie są od przypominania, że coś trzeba zapłacić, np. piszą, > że w czerwcu mamy zapłacić tyle i tyle za to i za to o ile pamiętam, były takie sytuacje, że wiedziałaś wcześniej, że trzeba zapłacić a i tak kasy nie było na koncie i zapłata nie wyszła na czas. Więc też pic na wodę. Odpowiedz Link Zgłoś
cashianna Re: Akcesoria runda 4 28.05.11, 19:08 co jak co, ale firmie, której byłam jedną z pierwszych, jeśli nie pierwszą, klientką nie powierzyłabym pilnowania moich umów. ale to już sprawa indywidualna. skoro konsultantki pilnują terminów to jakim sposobem przegapiły termin zamawiania Very tak, żeby byłą gotowa na ślub? Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Akcesoria runda 4 28.05.11, 19:18 Dziewczyny dokładnie to opisywałam. Nie chce mi się tego po raz kolejny pisać. Odpowiedz Link Zgłoś
abraja Re: Akcesoria runda 4 28.05.11, 18:05 zia86 napisała: > Już to pisałam więc tak w dużym skrócie. Panie konsultantki zajmują się m.in. o > garnięciem formalności, pilnowaniem terminów, pilnowaniem budżetu, wyszukiwanie > m danej usługi dla nas, kontaktami z usługodawcami, rozwiązywaniem problemów, p > odsuwaniem ciekawych rozwiązań. Zia ale wlasnie wiele tych spraw zostalo zawalonych Budzet sie napial do tego stopnia, ze gosciom na nocleg w Andelsie juz nie wystarczylo, terminy tez nie raz przekroczone byly. A rozwiazywaniem problemow i podsuwaniem ciekawych rozwiazan to w duzej mierze zajely sie dziewczyny tu na forum Odpowiedz Link Zgłoś
mankencja Re: Akcesoria runda 4 28.05.11, 19:06 problem poprawności tekstu podpada zarówno pod kontakt z uslugodawcami, jak i rozwiązywanie problemów. Odpowiedz Link Zgłoś
abraja Re: Akcesoria runda 4 28.05.11, 19:09 Szczerze powiedziawszy, chcialabym wiedziec skad Zia wytrzasnela te konsultantki. Nie chcialabym natknac sie na takie "profesjonalistki". Odpowiedz Link Zgłoś
anienka525 Re: Akcesoria runda 4 30.05.11, 05:33 podsuwaniem ciekawych rozwiązań Ciekawe... w takim razie zwolnij je szybciutko póki nie jest za późno. Odpowiedz Link Zgłoś
agniesiek Re: Akcesoria runda 4 03.06.11, 15:18 co to w ogóle są 'kwiaty kwitnącej wiśni'??? są jakieś kwiaty nie kwitnącej wiśni? albo 'kwiatów wiśni' albo 'kwitnącej wiśni' albo ewentualnie 'gałązek kwitnącej wiśni'. kto to pisał? kto robił korektę? Odpowiedz Link Zgłoś
lillyth Re: Akcesoria runda 4 27.05.11, 22:40 haft ładny akcesoria... no cóż... te straszliwe baśnie i "Mikotaj" odrzucają mnie na tyle, że nie chce mi się oceniać. co z tego, że ładne, skoro tak popsute kiczowatą treścią i błędami. Odpowiedz Link Zgłoś
dorothy_mills Re: Akcesoria runda 4 27.05.11, 22:46 lillyth muszę się z Tobą zgodzić niestety Ceci mnie zawiodła i to bardzo. Menu jest straszne Obrączki bardzo mi się podobają (ktoś mi szepnie na prv ile takie kosztują??) Odpowiedz Link Zgłoś
hazel_jones Re: Akcesoria runda 4 28.05.11, 12:15 Dość łatwo znaleźć na stronie Apartu (obrączki; wielobarwne; na pierwszej stronie) Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Akcesoria runda 4 28.05.11, 18:58 dorothy_mills napisała: muszę się z Tobą zgodzić > niestety Ceci mnie zawiodła i to bardzo. Menu jest straszne No racja nie da sie tego menu czytac,oczoplasu mozna dostac. Odpowiedz Link Zgłoś
ronalilly Re: Akcesoria runda 4 27.05.11, 22:45 Podpisuję się pod wszystkimi uwagami dziewczyn. Mam pytanie - będzie I czy and między waszymi imionami? Poza tym - Plan StoŁów, a nie Plan Stolów (a obydwa 'o' są mniejsze od pozostałych liter). Odpowiedz Link Zgłoś
abraja Re: Akcesoria runda 4 27.05.11, 22:49 Zia, dziekuje bardzo Wiem, ze o sukience juz bylo ale ja widzialam ja dopiero teraz. Jest sliczna!!!!! Mnie w akcesoriach uderza ten nieszczesny Mikotaj i zbyt wiele roznej czcionki w menu - mnie sie to zle czyta. Basnie mi sie nie podobaja Odpowiedz Link Zgłoś
cashianna Re: Akcesoria runda 4 28.05.11, 00:03 nie ma takiej siły, która zmusiłaby mnie do ponownego przestudiowania tego tekstu. na pierwszy rzut oka to nadal Mikotaj, ogonki w znakach diakrytycznych są w złym miejscu i czemu jest Paulina Stadler i Mikołaj Szczotka? z tego, co mi weszło w oczy to Mikołaj planuje zmienić nazwisko po ślubie? aaaaaa, sorry. już znam odpowiedź oczywistą: ślub humanistyczny i brak skutków typu zmiana nazwiska. Odpowiedz Link Zgłoś
m_karolinka Re: Akcesoria runda 4 28.05.11, 19:27 Czytam Twój wątek już bardzo długo, i widzę, że wiele mnie omija, jeżeli nie widzę, tego co reszta Więc jak to nie problem, to również chciałabym zobaczyć Odpowiedz Link Zgłoś
m_karolinka Re: Akcesoria runda 4 28.05.11, 21:45 A spróbuj teraz bo szczególnie ciekawa jestem baśni Odpowiedz Link Zgłoś
arwena84 Re: Akcesoria runda 4 28.05.11, 21:51 Dostałam te "akcesoria". Nie ma nic, co by wzbudziło mój zachwyt. Są jakieś literówki, polskie fonty kiepskie, ale nie na tyle żeby się tym ekscytować Niby nie są te dodatki nieładne, ale brak efektu WOW, czegoś co by spowodowało natychmiastową chęć zamówienia u nich poligrafii Odpowiedz Link Zgłoś
olinka88 Re: Akcesoria runda 4 30.05.11, 08:55 Ja też poproszę o dopisanie do listy mailingowej i wysłanie akcesoriów na pocztę gazetową bądź: olinda@wp.pl Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Haft 27.05.11, 22:05 Oto próbka haftu. Przyszła jeszcze jedna wcześniej ale była za mała i prosiłam o powiększenie, teraz jest idealnie. Oczywiście we właściwych serwetkach wszystko będzie ładnie obszyta, to na razie tak jak pisałam próbka. Odpowiedz Link Zgłoś
brytf-anna Re: Haft 27.05.11, 22:07 To wygląda nieźle. Myślałam tylko, że zawijasy będą szafirowe a nie błękitne, no ale jest ok. Tzn ciężko spierniczyć haft komputerowy, ale zawsze Odpowiedz Link Zgłoś
brytf-anna Re: Haft 27.05.11, 22:08 A na rozłożonej serwetce w którym miejscu jest ten haft? Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Obrączki 27.05.11, 22:38 Obrączki na żywo. Zdjęcia robione komórką(bo jak się okazało tylko mój laptop przyjmuje moją kartę do telefonu). Wszystkim bardzo się podobają. Nam również, leżą idealnie. To takie niesamowite uczucie mieć już nasze obrączki, symbol naszego związku, miłości. Mam ochotę ją cały czas zakładać ale wiem, że nie wolno. Odpowiedz Link Zgłoś
lillyth Re: Obrączki 27.05.11, 22:43 obrączki bardzo mi się podobają - jedna z ładniejszych rzeczy w tym wątku. lubię mokume gane i podoba mi się, że kamyczki w twojej wyglądają delikatnie i subtelnie. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Obrączki 27.05.11, 22:46 Dzięki. Wrzuciłam zdjęcia na żywo, bo na stronie wyglądają bardzo ciężko a na żywo właśnie dużo subtelniej i są moim zdaniem ładniejsze niż na zdjęciu katalogowym. Odpowiedz Link Zgłoś
brytf-anna Re: Obrączki 27.05.11, 22:50 a poka jeszcze zdjecie na palcu Wydaje mi się, że masz bardzo szczupłe palce tak jak ja i jestem ciekawa, bo na mojej dłoni wszystkie takie zdobione obrączki wyglądały bardzo ciężko. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Obrączki 27.05.11, 22:59 Zrobię już jutro. Ja mam chudziutkie palce ale dość długie i się to dobrze równoważy. Odpowiedz Link Zgłoś
spicy_orange Re: Obrączki 27.05.11, 22:50 na twoim chudzieńkim palcu pewnie jeszcze ładniej. Odpowiedz Link Zgłoś
brytf-anna Re: Obrączki 27.05.11, 22:45 Obrączki fajne, chociaż nie w moim stylu i mnie by się pewnie opatrzyły po pół roku, ale są ciekawe - wyglądają jak z odciskiem palca, w sumie szkoda, że nie są. Ale takie "słoje drzewa" też są ciekawe. na prawdziwych zdjęciach wyglądają dużo delikatniej niż na katalogowych, to dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
emily_valentine Re: Obrączki 27.05.11, 22:50 Obrączki ładne To chyba jedyna rzecz, która się nie zmieniła od początku. Najpierw było mokumegane, potem wiele różnych pomysłów i ostatecznie jest mokumegane Ale miały być od Bielaka, a są z Apartu. Dlaczego? Odpowiedz Link Zgłoś
agrypina6 Re: Obrączki 27.05.11, 23:23 Zia czy możesz dopisać mnie do listy mailowej? Też podczytuję już od dawna Twoje watki. Bardzo proszę, jeśli można, na gazetowego. Odpowiedz Link Zgłoś
coccinellexxx Re: Obrączki 28.05.11, 09:24 Mogę również prosić o dodanie do listy mailingowej? Odpowiedz Link Zgłoś
lanckoronska Re: Obrączki 27.05.11, 23:26 Bardzo ładne obrączki, za to baśnie wciąż kiepskie - ale w pięknej oprawie. Słuchajcie może ja się nie znam, ale dla mnie to "t" czy "ł" w imieniu Mikołaj wygląda na "ł". Poza tym zwróćcie uwagę np. na planach stołów jest napisane Paula Stadler a obok Mikołaj - litera T w nazwisku i litera Ł w imieniu różnią się. Literówki, które widzę: 1. "i" pomiędzy Paula i Mikołaj (inna czcionka) 2. terrina z łososia i miętusa (błąd: "łososa") 3. niektóre przymiotniki pisane są w menu wielką literą np. panna cotta Waniliowa 4. w "baśniach" zauważyłam sporo błędów interpunkcyjnych, a jestem w stanie przeczytać tylko kilka linijek Poza tym nie wiem czemu Ceci jest tu tak krytykowana. Dla mnie to najpiękniejsza poligrafia jaką widziałam w życiu. Jeśli chodzi zaś o problemy językowe, no cóż, to było do przewidzenia. Trzeba po prostu dobrze dopilnować - może panie konsultantki by się tym zajęły. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Obrączki 28.05.11, 00:01 tak ł i t sie roznia, ale nie zmienia to faktu, ze w mikotaju ł to nie jest jest to L przerobione na niewiadomo co Odpowiedz Link Zgłoś
spicy_orange Re: Obrączki 28.05.11, 00:02 > Poza tym zwróćcie uwagę np. na planach stołów jest napisane Paula > Stadler a obok Mikołaj - litera T w nazwisku i litera Ł w imieniu różnią się. spójrz na literkę L w Paula a potem na literkę Ł w Mikołaju: widać że to Ł jest zrobione przez dodanie krechy na literce L. Krecha jest pod złym kątem ( L jest ozdobne, więc większy skos kreseczki wyglądałby głupio - nie wierzę że tego nie próbowali), ale ta kreska jest jakaś taka za gruba i niemal prostopadła do laseczki, co sprawia wrażenie że jest to T. Odpowiedz Link Zgłoś
cashianna Re: Obrączki 28.05.11, 00:05 obrączki mi się nie podobają ale nie mogę być obiektywna, bo nie lubię obrączek w takim stylu. Odpowiedz Link Zgłoś
hazel_jones Re: Obrączki 28.05.11, 12:32 Wg mnie haft b. ładny, efekt końcowy będzie super (póki co trudno mi oderwać wzrok od nieobszytego skraju materiału, właśnie - czy wokół będzie jakiś delikatny haft innego koloru czy zwykłe wykończenie?). Obrączki śliczne. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Obrączki 28.05.11, 12:39 Będzie normalne obszycie. Haft naprawdę zyskał zmianą wielkości. Odpowiedz Link Zgłoś
nutka07 Re: Obrączki 28.05.11, 13:07 Mi sie ten haft nie podoba, ani wzor ani kolory. Zero elegancji. Kojarzy mi sie seria dodatkow dla jakis lalek, ksiezniczek itp. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Obrączki 28.05.11, 19:14 hazel_jones napisała: > Wg mnie haft b. ładny, Tez tak mysle i bedzie to super wygladac.Ale co zrobisz z tyloma serwetkami po slubie? Obraczki ladne ,ale nie powalajace.Z doswiadczenia wiem ze obraczki to najwazniejszy wybor w przygotowaniach,bo tylko one zostaja na lata. Jak dla mnie obraczka powinna byc klasyczna,bo potem pasuje do kazdej bizu. Ale nie musi byc z zoltego zlotamaj wolaby swoje z bialego. Posowalo by mi do zegarka srebrnego i reszty ktora nosze. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Obrączki 28.05.11, 19:19 Będziemy używać, albo zostaną na jakieś imprezy. My nie chcieliśmy klasycznych, wolimy takie. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Obrączki 28.05.11, 19:30 zia86 napisała: > Będziemy używać, albo zostaną na jakieś imprezy. A ok,myslalm ze je wyrzuciecie. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Obrączki 28.05.11, 00:09 na str. 26 sa słodkie zelki czcionka chyba z mikotaja, ale udało im sie zrobic normalne ł Odpowiedz Link Zgłoś
rzesa20 Re: Obrączki 28.05.11, 18:29 Zrobisz zdjęcie obrączek na palcu? Dlaczego zrezygnowałaś z Bielaka? Odpowiedz Link Zgłoś
kochanemisiontko MikoŁaj and MikoTaj 28.05.11, 04:11 Skoro motywem przewodnim przygotowań do ślubu Zii są ciągłe zmiany (cyt:"To nie mechanizm wyparcia, ja sie po prostu bardzo szybko adaptuje"), prościej będzie jak Mikołaj zmieni imię oficjalnie w USC na Mikotaj Poza tym się martwię, że nie było jeszcze zmian dotyczących Pana Młodego. A jak Zia na koniec zechce zmienić Mikołaja na...? To niech już lepiej Mikoł/t/aj imię zmieni! O! Odpowiedz Link Zgłoś
intuicja77 Re: MikoŁaj and MikoTaj 28.05.11, 08:29 Czy mi się zdaje czy w baśniach / w tytule / jest w ogóle Mikolaj ? Odpowiedz Link Zgłoś
agata_abbott Re: MikoŁaj and MikoTaj 28.05.11, 09:51 intuicja77 napisała: > Czy mi się zdaje czy w baśniach / w tytule / jest w ogóle Mikolaj ? I tak i nie. Zauważ (strona 9), że kreska dorobiona do "l" zjechała pod "l" i "a". To jest również dowód na to, że nie mają polskiej czcionki, ale kombinują z przerabianiem znak po znaku. Jak dla mnie - dramat. Trudno dopilnować wszystkich znaków i trudno, żeby wszystkie "ł" były identyczne. Zia, rozumiem, że wybrałaś Ceci ze wzlędu na ich piękny design, ale wygląda na to, że mają ileś tam szablonów, które są modyfikowane przez jakichś chłopaszków z podstawową znajomością jakiegoś programu graficznego. Wątpię, żeby ktoś ze zmysłem artystycznym spojrzał na obecną wersję, nie wierzę, że ktoś taki mógłby "wypuścić" np. cztery linijki tytułu baśni napisanego wielkimi literami (swoją drogą, nie wiem czemu "baśń x." jest napisane tą samą czcionką co tytuł). Wygląda po prostu brzydko. Ja rozumiem, że konsultantki nie zajmują się uzgodnieniami z Ceci ani korektami jakichkolwiek tekstów, ale zamawiasz zaproszenia i akcesoria za ciężką kasę, a popsujesz cały efekt brakiem profesjonalnej korekty. Skoro sama tego nie ogarniasz i najwyraźniej nie masz czasu przejść tych tekstów znak po znaku, to wynajmij kogoś, kto to zrobi. Kilka dziewczyn na forum robiło Ci już korekty - dogadaj się z którąś, zapłać jej i niech ona przejmie Twoją korespondencję z Ceci na tę rundę. Bo wydasz kupę kasy i efekt będzie przeciwny do WOW. Odpowiedz Link Zgłoś
lucy_cu Re: MikoŁaj and MikoTaj 28.05.11, 11:35 Zia, przeczytaj uważnie post Agaty i posłuchaj jej rad, innych dziewczyn zresztą też. Krótko: Obrączki piękne. Obawiałam się, że na żywo ten wzór jest bardziej agresywny.. Ładne, eleganckie, ale z "zakręceniem". Naprawdę ok. Haft, hmmm, jak każdy tego typu komputerowy haft- trąci tandetą według mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
chomiczkami Re: MikoŁaj and MikoTaj 28.05.11, 12:15 Obawiam się, że żadna z dziewczyn nie podjęłaby się takiej pracy - zbyt są świadomie, jak praca dla Zii psuje opinię. Wszelką opinię. Na razie niemal nikt nie dorósł do efektu WOW, za to prawie wszyscy wykonawcy prezentują brak wyobraźni/zmysłu artystycznego. Czy polecilibyście z czystym sercem panie konsultantki od nie-wiadomo-czego-właściwie, panią dekoratorkę, która wymyśliła płachty materiału z poutpouri na suficie (efekt martwych much), Ceci, które mimo czterech rund poprawek i renomy jakoś się nie popisało, pana bajkopisarza, Andel's, JUM z niedbałymi pudełeczkami czy (niestety) MP studio, które projekt Ziowy zrobiło mimo wszystko niżej swego poziomu? Ja bym się nie skusiła już na większość z tych wykonawców. Chyba, że za niższą cenę, wtedy może, może... pana bajkopisarza zaś nawet za dopłatą nie biorę . Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Księga gości 28.05.11, 12:53 Myślę, że to jeden z ostatnich wyborów i próśb o pomoc w tym wątku. Muszę w końcu wybrać księgę gości. Myślę, że będziemy robić na zamówienie, bo bardzo ciężko wybrać coś z katalogu co będzie pasować do reszty rzeczy(choć niektóre wzory są naprawdę piękne). I mam dwa pomysły, zupełnie od siebie różne, każdy ma swoje wady i zalety, pomóżcie mi wybrać. Pierwszy to myślałam o księdze w kształcie motyla, pomysł trochę z przymrużeniem oka, trochę młodzieżowo, inaczej, na pewno po latach wywołujący uśmiech, ale problemem może być sam kształt. Drugi pomysł jest dużo bardziej poważny ale boję się czy nie za poważny, to biała skórzana księga z wytłoczonym naszym monogramem, minusem jest to, że chcemy zamówić takie albumy i wszystko na półce może się zgrać. Miałam jeszcze jeden pomysł żeby zrobić na wzór zaproszenia, czyli w formie wycinanych dwóch okładek ale myślę, że to może być ciężkie do zrobienia i potem nietrwałe w eksploatacji. Co radzicie? Odpowiedz Link Zgłoś
maddalena81 Re: Księga gości 28.05.11, 13:01 > Pierwszy to myślałam o księdze w kształcie motyla, pomysł trochę z przymrużenie > m oka, trochę młodzieżowo, nie mlodziezowo a dziecinnie i infantylnie Drugi pomysł jest dużo bardziej poważny ale boj > ę się czy nie za poważny, to biała skórzana księga z wytłoczonym naszym monogra > mem, minusem jest to, że chcemy zamówić takie albumy i wszystko na półce może s > ię zgrać. Nie rozumiem minusu. Chyba latow zamowisz taki sam album i wszytko sie na polce zgra. Pomysl dobry. Odpowiedz Link Zgłoś
spicy_orange Re: Księga gości 28.05.11, 13:01 Zia, za 40 dni ślub a ty teraz ZABIERASZ SIĘ za wymyślanie jak księga ma wyglądać i kto ci ją zrobi? :o masz nerwy ze stali. Serio. Ta w kształcie motyla to w jakim kolorze? i otwierałaby się przez pół, tzn zamknięta byłaby połówką motyla a po otwarciu dopiero jak motyl, czy od razu pełny motyl a po otwarciu motyle syjamskie zrośnięte skrzydełkami? A ta druga księga czemu biała? Przecież to nie I Komunia. I nijak nie pasuje do palety. Trzeciego nie umiem sobie wyobrazić. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Księga gości 28.05.11, 13:06 Ludzie mówią, że ich w ogóle nie mam(tak mi zawsze przyjaciele w LO mówili ). Myślę, że w którymś z naszej palety, na pewno nie pstrokata. Tak właśnie otwierana przez pół i po rozłożeniu cała. Bo na białym ładnie nasz monogram wygląda i na różowym i na niebieskim by się jego część zlała. Chyba, że monogram zrobić jednokolorowy. Odpowiedz Link Zgłoś
cashianna Re: Księga gości 28.05.11, 13:06 niech chociaż jedna rzecz będzie spójna a księga nawiązuje do poligrafii a nie jakieś motyle. kojarzy mi się z książeczkami dla dzieci, które mają twarde strony i są w kształcie piesków, kotków czy kaczuszek. i jedno pytanie. Zia, co się stanie ze wszystkimi akcesoriami typu serwetki z haftem, imbryki z motylkami, sznurami z kryształków, które mają zwisać z sufitu, dywanem z monogramem czy samymi tonami motyli PO ślubie? Odpowiedz Link Zgłoś
hazel_jones Re: Księga gości 28.05.11, 13:46 Księga w kształcie motyla to zły pomysł, już pal sześć dla kogo to młodzieżowe a dla kogo infantylne, po prostu niepraktyczne. Nijak nie postawisz jej na półce, będzie gdzieś wciśnięta do szuflady, poza tym szybko zniszczyłyby się nieregularne, wystające kanty. Klasyczna, prostokątna w którymś z kolorów przewodnich (biel mnie też jakoś nie przekonuje, kojarzy się bardziej z komunią). Zamiast monogramu ja bym dała taki napis jak na kopertach z zaproszeniami (tylko z "i" zamiast "and", także z tym motylkiem nad Mikołajem). Ale z drugiej strony rozumiem że jak się już ma własny monogram to po coś on jest, m.in. na księgę gości. Odpowiedz Link Zgłoś
niebieska.oktawia Re: Księga gości 28.05.11, 13:56 nie do końca wiem, jak funkcjonuje drzewko na forum gazety.pl, zatem podczepię sie pod Ciebie, cashianno. Zia, Twój wątek podczytuje od momentu, kiedy się pojawiłas na forum, znam perypetie zwiazane z kwestią "kto sponsoruje ten cyrk", widzialam filmik std, ogarniałam Twoje zwierzenia o pierwszej nocy z mikoTajem, widzialam jak sie miotasz od kłamstwa do kłamstwa, wymyslajac coraz *lepsze* wytłumaczenia, ze czegos nie ma, ze z czegos rezygnujecie. widzialam prawie wszystkie pomyje, jakie ladowały na Twoja mała głowke (no offence) i jak Ty nic sobie z nich nie robilas, nawet, kiedy forumowe złosliwosci dotykały Twojego narzeczonego, rodzicow, przyjacioł. dziwi mnie, ze mimo tylu przygod jakie tu mialas, wciaz narazasz sie na kpiny. czy nie sadzisz, ze pora odpuscic? nic nie idzie zgodnie z Twoim planem, zamiast skupic sie na poprawkach w zaproszeniach, wolisz mędrkowac o jakis haftach, które doprawdy, nie beda w kregu zainteresowan Twoich gosci. czy uwazasz, ze był sens, poswiecac ponad 3 lata na przygotowanie imprezy, ktora wiekszosc osob obsmiewa w internecie i pewnie Twoi znajomi rowniez? Twoi rodzice pewnie nie wiedza co robisz w internecie (wlasnie, jak im wytłumaczyłas, ze wzielas dziekanke, przygotowaniami? LOL), ale wierz mi, ze przynosisz im wstyd, swojemu narzeczonemu rowniez. nie chce mi sie apelowac, bys usunela sie w cien, za pozno na to a i tak nie zrobisz tego, bo zbyt mocno lubisz *SŁAWE* jaka tutaj masz. tylko co dalej? zaraz pojawi sie mnostwo odpowiedzi w Twoim imieniu, ze masz plany, ze firma, przeprowadzka do warszawy, ale doskonale zdajesz sobie sprawe, ze mimo Twojego gaworzenia, tak latwo Ci nie bedzie. sadze, ze jestes zakompleksiona dziewuszka z malej wioski (bez urazy dla innych ludzi z malych miast), z pretensja do czegos wiecej. heh. tylko sama siebie nie przeskoczysz. p.s. jestes podobno milosniczka festiwali muzycznych. ROCKOWYCH. szkoda, ze bylas na jednym. pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
izu21 Re: Księga gości 28.05.11, 14:09 Wybierz jak najbardziej klasyczną w formie. Co do koloru to wybierz jeden z przewodnich - rzeczywiście biały kojarzy się komunijnie, chociaż z drugiej strony ślubne albumy też są w 90% białe. Postaw na jakość wykonania, żeby ten album starczył Ci na całe życie. Za 50 lat będzie ci pewnie głupio pokazywać wnuczkom album w kształcie różowego motylka... Mi się na przykład podobają skórzane. Z tłoczonym napisem, papierem dobrej jakości, stronami przekładanymi bibułką. Najlepiej, żeby miał metalowe narożniki na okładce i jakąś ozdobną zakładkę? Acha, i niech będzie zszyty a nie klejony. Odpowiedz Link Zgłoś
abraja Re: Księga gości 28.05.11, 14:52 Zia, zadnych ksiag w ksztalcie motylkow. To juz bedzie przegiecie. Klasyczna ksiega, tak jak dziewczyny juz pisaly w ktoryms z "Twoich" kolorow, z tym monogramem ewentualnie. Biala tez mi sie z komunia kojarzy Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Księga gości 28.05.11, 14:58 To może niebieska z różowym tłoczeniem(takim jak na kopertach?) albo z logo? Wiem, logo na okładce a pierwsza strona zrobiona np. letterpresem z nagłówkiem jak na kopercie i kilkoma słowami od nas. Odpowiedz Link Zgłoś
proneja Re: Księga gości 28.05.11, 15:08 Hej. Czytam wątek od dłuższego czasu i proszę o dołączenie do listy mailingowej . Odpowiedz Link Zgłoś
agatkowo Re: Księga gości 28.05.11, 16:31 Niech księga będzie różowa, niebieska albo w innym Twoim kolorze, ale zwykła prostokatna. Kto Ci ją będzie robił? Odpowiedz Link Zgłoś
kasiulka25 podwykonawcy :) 28.05.11, 20:34 Czy jak tam ich Zia zwie. Ktoras z was napisala o zlej slawie, jaka zyskali sobie uslugodawcy Zia - przynajmniej tak to zrozumialam. Po kolei - pani Eva (florystka) - rzeczywiscie, nie wykazala sie, ptasie gniazda itd., przy budzecie jaki miala - mozna by oczekiwac czegos innego. Jednak, czy zawiodla? czy po prostu nie trafila w gust? I na wstepna wspolprace tez nie mozna bylo narzekac. Wypada neutralnie. MP Studios - swietni sa, i klip ziowy jest ok, pomijajac jedna kwestie - narracji i stylistyki wypowiedzi (jest tam kilka taki okreslen/zdan na ktore wrecz zgrzytalam zebami). Sama historia - jak to historia, na kolana nie powala, chlopaki tez krecili to co CHCIALA MIEC Zia, wiec - trudno ich winic o zawartosc klipu, a jakosci nie mozna nic ujac. Pozytyw. Fotograf (od sesji narzeczenskiej) - znowu, kwestia gustu (fish eye itd), ale niedopuszczalne jest, by taki profesjonalista zrobil zdjecie, na ktorym wyrasta z glowy komin. Czyli - niedokladny. Cukiernia - z relacji Zia, sa elatyczni otwarci, wiec na plus; zyskaja na tym zleceniu nie tylko kase. Hotel - absolutnie nie zgadzam sie na obwinianie Andelsa o stawki za pokoje - to wielkie niedopatrzenie ze strony Zia przy podpisywaniu umowy. JUM - mimo calej historii - moim zdaniem pozytyw, panu sie trafila bridezzilla, i tyle. graficy od strony www - poczatkowe wersje beznadziejne, wiekszosc z nas z podstawowa znajomoscia html-a zrobilaby cos o niebo lepszego, niz te babciowe zawijaski i zakretaski. Bajki - dno dna. Ceci - widzialam tylko troszeczke, wiec sie nie wypowiem o grafice, ale to co czytam o bledach itd - to masakra, zwlaszcza jesli wezmie sie pod uwage ich cennik. Najwiekszymi przegranymi sa stylistki i konsultatnki. Sesja narzeczenska - ubrania i scenariusze skomponowalo forum, wszelkie bledy poprawialo forum, o to czy to co wazne potrzebne (patrz wiza, paszport, wyjazd po dodatki gdzies tam) przypomina forum. Konsultantki to zdaje sie magic makers - ani one magic, ani makers, Zii sie nie chcialo po prostu odwalic prozaicznej roboty typu umowy itd - wiec zatrudnila kogos, by to robil. Problem polega na tym, ze one kase biora, a robote olewaja - patrz strona www, bajki, zaproszenia, umowa z hotelem (!!), kiecka od Very Wang i pewnie sporo innych o czym nie wiemy. Niestety, najgorzej na tym wszystkim wyszla Zia. Majac 3 lata czasu, bardzo duzy budzet, sztab ludzi do pomocy - osiagnie efekt, ktory sporo dziewczyn osiaga w rok i przy co najmniej 2 razy mniejszych nakladach finansowych (patrz np Emily, Dorothy, Erill ..). Troche na zasadzie zastaw sie a postaw sie, troche na wzor My Big Fat Gipsy Wedding. Dodatkowo sie okazalo, ze jest osoba nieslowna, ktora kreci sie w zeznaniach, zamiast powiedziec np. panu z JUM " bardzo przepraszam, ale w tej chwili nie moge wyslac pieniedzy, wysle za 3dni", krecila ze przelew nie poszedl, czy ze wrocil czy nie wiadomo co. Wyszla tez na osobe o zerowych talentach organizacyjnych - zatrudnienie sztabu ludzi to nie wszystko, pokazywanie paluszkiem to tez nie wszystko - trzeba umiec egzekwowac ustalenia. Okazalo sie tez, ze kompletnie nie potrafi ogarnac calosci przedsiewziecia - jesli na 2 mca przed slubem okazuje sie ze z pierwotnych ustalen ostal sie tylko pan Mlody - to cos nie halo, prawda? No i na koniec - pokazala jakimi priorytetami sie kieruje - zamiast szybko konczyc studia, by odciazyc rodzicow, panna wziela dziekanke by motylkow pilnowac. I teraz, jesli Zia nadal upiera sie przy robieniu kariery jako wedding plannerka - to szczerze zycze powodzenia, bo bedzie go bardzo potrzebowac. Ja, po malym nawet researchu w necie - przenigdy bym sie na jej uslugi nie zdecydowala. A wirtualny byt jest bardzo, ale to bardzo trwaly. Zia, jestes anielsko cierpliwa, mila i naprawde Wam zycze najlepiej jak sie da. Ale posunelas sie za daleko z ujawnieniem siebie i swoich bliskich. ps. jesli mozna, to tez prosilabym o dopisanie do listy mailingowej, no i o ostatnie fotki kiecki, zaproszen itd. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kasiulka25 Re: podwykonawcy :) 28.05.11, 20:40 "... Majac 3 lata czasu, bardzo duzy budzet, sztab ludzi do pomocy - osiagnie efekt, ktory sporo dziewczyn osiaga w rok i przy co najmniej 2 razy mniejszych nakladach finansowych (patrz np Emily, Dorothy, Erill ..). Troche na zasadzie zastaw sie a postaw sie, troche na wzor My Big Fat Gipsy Wedding" o matko, ale napisalam!! Bardzo przepraszam, ze wyszlo, jakby ww. Dziewczyny mialy wesela na modle gipsy wedding albo zastaw sie a postaw sie!!! Przepraszam, beznadziejnie skonstruowane zdanie!!! Emi, Dorothy i Erill - ogladajac Wasze zdjecia, kazdy powie ze mialyscie przepiekne wesela, stylizacje bo to swieta prawda, ja tez tak mysle. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: podwykonawcy :) 28.05.11, 21:04 A ja powiem na razie tyle, poczekajmy do ślubu i wesela, wtedy będziemy mogli cokolwiek oceniać. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiulka25 Re: podwykonawcy :) 28.05.11, 21:46 Slonce, ale na co tu czekac? Czy w dniu slubu okaze sie ze: - Twoja kiecka to Vera Wang - obraczki sa od Bielaka - slub jest koscielny i w kosciele o ktorym pisalas na poczatku - wszyscy goscie jednak nocuja w Andelsie - sa poprawiny - nie ma bledu w zaproszeniach - bajki sa czarujace - z foto narzeczenskiego Mikolajowi wymaza komin z glowy - zmieni sie narracja na std - na std nie bedzie Mikolaja w swetrze a'la Gucio (pszczele paski mam na mysli) - poprawi sie jakosc pudelek do std ......?????? Widzisz, jest duzo spraw o ktorych JUZ wiadomo, ze sie nie udaly. A nie udaly sie, bo nie zostaly nalezycie dopilnowane kwestie finansowe, terminow itd. A nie zostaly one dopilnowane przez Ciebie, niestety. Konsultantki nawalaly raz za razem, a ty bylas dla nich mila. Bardzo fajnie, ale w interesach nie ma sentymentow. Czasem trzeba twardo umiec powiedziec, ze ktos schrzanil robote i albo sie wezmie w karby albo fora ze dwora. Wesele na pewno bedzie ladne, ciekawe, inne niz wszyskie (ale czyz nie kazde takie jest..?), ale nie bedzie tego efektu, na ktory nas tu wszystkie sama nastawilas - a po inspiracjach i chocby na oko szacowanych wlozonych w to pieniedzy - wszyscy spodziewaja sie wodotryskow Na fajne, ciekawe, z pomyslem i z jajem wesele wytarczy rok - poltora, i kasa jaka wylozyla Emi (sorry, ze tak Cie Emi przywoluje, ale o ile pamietam sama na f. pisalas ile placiliscie, z grubsza, wiec pomyslalam, ze cie nie uraze ani nic). 3 lata przygotowan, niebotyczne pomysly (vide makaroniki, Vera i Hawaje) wrecz krzycza by oczekiwac cudow . Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: podwykonawcy :) 28.05.11, 22:07 Ale dlaczego się nie udały? Tak samo nie będę mieć na sobie metki JP, RC i innych marek wymienianych w tym wątku. A jeśli chodzi o metkę, którą będę miała to chyba jednak jest ok i na podobnym poziomie. A przecież nie o metki sukienek chodzi a o to żeby dobrze w dniu ślubu wyglądać i oczarować narzeczonego a tego dowiem się dopiero schodząc po andel'sowskich schodach. Zmiana obrączek też chyba jakąś zbrodnią nie jest i nie można pisać, że coś się nie udało tylko dlatego, że wybraliśmy takiego jubilera a nie innego, pokazywałam w tym wątku milion obrączek, wiadomo przecież, że nie kupimy wszystkich. Można by było mówić, że coś z obrączkami nie tak, jakbyśmy je zamówili tydzień przed ślubem i w dniu ślubu jednak nie przyszły. Rodzaj ślubu i miejsce to już w ogóle nie mają nic do rzeczy, rozumiem, że tylko kościelny może być "wow" a inne to już są "be"? Goście nocują w świetnych pokojach i wszyscy są zadowoleni, że mają fajny nocleg, nikt nie narzeka. Ja błędu w zaproszeniach nie widzę. Nam oraz naszym gościom bajki się podobają i wszyscy zgodnie stwierdzili, że to fajny pomysł. Tak nasze zdjęcia z sesji są straszne, wstyd je pokazywać. Co do narracji, to przyznaje się do kilku "literówek", mój błąd ale czasem czynnik ludzki też zawodzi, nie jesteśmy w końcu maszynami. A co znowu nie tak z pudełeczkami do std, goście byli zachwyceni wykonaniem i pomysłem. Jedyne co to brak poprawin, jest mi przykro, że tak się stało i również żałuje ale cóż, czasem tak bywa. Ja na nic nie nastawiałam, ja po prostu dzieliłam się z Wami szczegółami każdego etapu przygotowań, dlatego teraz można odebrać takie wrażenie, że coś miało być inaczej, jakbym pokazywała tylko zaklepane rzeczy to nie byłoby tego wrażenia. Odpowiedz Link Zgłoś
maddalena81 Re: podwykonawcy :) 28.05.11, 22:25 > Ale dlaczego się nie udały? Tak samo nie będę mieć na sobie metki JP, RC i inny > ch marek wymienianych w tym wątku. Napisalam Ci, ze w sukni weselnej wygladasz ladnie. Ale... tyle pisalas o sukienkach JP i RC i nawet je mierzylas. Emily chyba napisala, ze widziala Cie w sukiencke JP i ze taka pasowala Ci najbardziej. Ja troche nie rozumiem dlaczego jednak na ta sie nie zdecydowalas. Nie wiem jak sie czujesz w sukni weselnej, ktora kupilas. Ale ja mam takie dowswiadczenie z szukania sukienki, ze te hiszpanskie kiecki to bylo cos zachwycajacego. Dobrze skorojone, dobrze lezace, wysoka jakos materialu (jedwab). Ja jakos przywiazana do metek nie jestem i nie chodzi mi teraz o metki. Chodzi mi o to, ze tak bardzo, kolokwielnie mowiac 'napalalas sie' na niektore rzeczy, a potem ni stad ni z owad rezygnowalas. Tyle bylo o jezdzeniu do Brna, Bercelony czy gdzies tam jescze, zeby zmierzyc wymarzona sukienke, a potem.... wcale jej nie kupujsze. Tego troche nie rozumiem.... Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: podwykonawcy :) 28.05.11, 22:32 No jakby tak patrzeć to najdłużej jednak napalałam się na Zienia(trzy razy byłam w salonie na przymiarkach przed kupnem) i najwięcej jego modeli pokazywałam tutaj. Jestem pewna wyboru tej sukni zwłaszcza po przymiarce już mojej i po tym jak zobaczyłam zdjęcia Very na allegro(los chyba nade mną czuwał). Co do weselnej to po prostu zaskoczyło na przymiarce, spłynęło błogoławieństwo i nie było mowy o żadnej dyskusji i kłóceniem się z siłą wyższą. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiulka25 Re: podwykonawcy :) 28.05.11, 22:29 Zia, bo jak Cie lubie, to Ci przywale. Sluchaj, tu nikt nie wartosciuje czy JP lepsze, czy Vera, czy Zien, tak samo obraczki, spanie w hotelu Andels czy innym. Gdyby bylo tak, ze wahasz sie pomiedzy JP, Vera i Zieniem, nie wiesz ktora wybrac, moze ta, moze jednak tamta, i OSTATECZNIE decydujesz sie na Zienia - to zapewne nikt by Ci tego nie wytykal. Ale w sytuacji gdzie nieomal przedstawialas to tak, ze Vera na 100%, z kasa nie ma problemu i NAGLE zmieniasz wersje na tanszego i latwiej dostepnego Zienia - to tak, kwestia sukni jest tym co zawalilas, ale nie znaczy ze nie bedziesz wygladac pieknie w zieniu i na pewno wszystkim sie bedziesz podobala. Nawalila organizacja. nie chodzi tez o to, ze Wasz slub (jego forma) bedzie gorszy niz koscielny - tylko takie rzeczy powinno wiedziec sie na poczatku tej drogi, a nie 2 mce przed faktem zmieniac wersje. I znowu, gdybys od poczatku mowila o slubie humanistycznym, byloby zupelnie inaczej. W zaproszeniach (btw, dzieki za maila) ja widze jednak MikoTaja. Wasze zdjecia nie sa straszne, ale dlaczego nikt nie zwrocil na owy nieszczesny komin uwagi? dlaczego fotograf nie zmienil kadru, lub potem dlaczego po prostu go nie wyfotoszopowal? Zdjecia fajne, ale jak to mowia, diabel tkwi w szczegolach. W kazdym razie, jak mnie kiedys przyjdzie do glowy popelnic slub, to na pewno i za kazde pieniadze wezme MPstudios, naprawde sa swietni. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: podwykonawcy :) 28.05.11, 22:37 Ja mam po prostu taką ekspresje, jak to się ładnie ostatnio mówi. Do momentu wyboru mogę zmieniać zdanie 100 razy i nie żałować, plus to, że mi się dużo rzeczy podoba po prostu, bo tych, które mi się nie podobają nie rozważam w ogóle. Co do ślubu to dwa lata temu byliśmy pewni kościelnego ale dużo rzeczy się po drodze zmieniło i doszliśmy do wniosku, że to jednak nie dla nas. To coś w rodzaju przebudzenia jest, jak np. kilka dni przed ślubem pomimo, że wcześniej byli pewni nagle z niego rezygnują. U nas zadziałał podobny mechanizm i naprawdę dobrze się stało, że przed ślubem jednak. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: podwykonawcy :) 29.05.11, 10:12 > Ja mam po prostu taką ekspresje, jak to się ładnie ostatnio mówi. Do momentu > wyboru mogę zmieniać zdanie 100 razy i nie żałować, plus to, że mi się dużo rz > eczy podoba po prostu, bo tych, które mi się nie podobają nie rozważam w ogóle. Czyli jesteś niesłowna i absolutnie żadnej twojej wypowiedzi nie można brać na serio? Super. Odpowiedz Link Zgłoś
seadreamer Re: podwykonawcy :) 28.05.11, 22:37 > Ja na nic nie nastawiałam, ja po prostu dzieliłam się z Wami szczegółami każdeg > o etapu przygotowań Ziu, chyba raczysz żartować. Jedą z rzeczy, które najbardziej chyba irytowały niektóre osoby w Twoim wątku, było ciągle podkreślanie niezwykłej jakości wybranych marek i produktów. To wieczne powtarzanie, że stawiacie na jakośc, niezawodność, klasę za którą się płaci, al te p;ieniądze są absolutnie dobrze wydane. Obrączki nie mogły być inne niż od Cartiera, bo to przecież inwestycja na lata, światowy design i zostają długo po ślubie. Suknia Very była niedościgła w swojej doskonałości, mistrzowsko skrojona i zaprojektowana, materiały najwyższej jakości. Samo rozważenie zwykłej salonowej sukni w kontekście boskiej Very byłoby obrazą. I do tego wszystkiego Twoje poczucie wyższości na samą myśl jakich to wspaniałych rzeczy będziesz włąścicielką. Ziu, nie ośmieszaj się tym kolorowaniem rzeczywistości - napisz po prostu, że w momencie "wyskakiwania z kasy" zmieniły się Wam nagle, o dziwo, priorytety Jedną z fajnych rzeczy które pokazał ten wątek jest to, że tak naprawdę "jakość" drogich, luksusowych marek to głównie marketing. Przykładem niech będzie Ceci (podejście do klienta i kreatywnośc nabierają w świetle ich stosunku do ziowego zlecienia nowego znaczenia), suknia weselna (brawa dla fotografa i grafika komputerowego którzy stworzyli zdjęcie katalogowe), salon Madonna (suknia źle dopasowana do klientki, a to chyba najbardziej prestiżowa sieć w Polsce). Życzę powodzenia w dalszych przygotowaniach i żeby wszystko się super udało, ale nie zmawiaj teraz ziu ludziom że wszystko jest tak jak zawsze chciałaś, bo to strasznie wkurzające Odpowiedz Link Zgłoś
arwena84 Re: podwykonawcy :) 28.05.11, 22:52 Tak, faktycznie wszystko się udało. Jeszcze na Bridelle jest słynna Vera, błogosławieństwo sukni, wieczna miłość i pełen zachwyt. Zień nie wchodził w grę, bo był w cenie VW a jednak jakość zupełnie inna. Na nic opinie dziewczyn, że kieckę warto wcześniej przymierzyć, w końcu widziałaś foty i Vera miała być idealna. Nie odwidziała się, tylko 3 lata to za mało, żeby zamówić kieckę a może budżet nie ten co u Clintonówny (albo jedno i drugie). Obrączki miały być od Cartiera, bo masówka z Apartów i Kruków nie dla was. Jakość też nie ta. Później się okazało, że jednak jeszcze bardziej spersonalizowany i unikatowy jest Bielak i umowa już z nim podpisana. Po czym nagle nie Bielak (btw ciekawe co z umową) tylko Apart. Podziękowania dla gości - makaroniki z Paryża! Nic innego nie wchodziło w grę! To były te jedyne, wymarzone. Poligrafia z Ceci - miało być WOW, będą rozdawane na ostatnią chwilę zaproszenia z błędem w imieniu. Apartamenty dla gości - miał być Andels, "nagle" się okazało, że za drogo. Na 1.5 miesiąca przed ślubem. Wcześniej takimi pierdołami jak koszty noclegów sobie głowy nie zawracaliście. Ściema z poprawinami - akurat tego dnia lecicie, operacja w rodzinie... Jasne. Brunch w Andelsie - zachwyty nad menu, jak to gościom dogodzicie. Teraz na 1.5 miesiąca przed ślubem poszukiwanie innej miejscówki. Kurs tańca - mieliście ćwiczyć od października. Mały poślizg nastąpił. Tusza Mikołaja - miał być szczupły mąż, nie będzie ani męża ani szczupłego Mikotaja. Włosy - nadal nie wyglądają zdrowo. Mega zniszczone. Przez ROK każde włosy da się doprowadzić do dobrego stanu. Fryzura ślubna - piękna inspiracja, ale włosy nie te, twarz nie ta, fryzjer nie ten. Wyszło kiepsko, powtórki w planach brak. Pewnie się cud stanie i nagle fryzjer te włosy ułoży porządnie. Buty - brak. Ale jak wiadomo zakup butów do ślubu to rzecz prosta I nie ściemniaj że nie chodzi ci o metki. Druhny miały dostać kolczyki za 400$ tylko dlatego, że mają fajną metkę i miętowe pudełeczka. A cały ślub jest obliczony na efekt WOW u gości. Jak się już z czegoś rezygnuje, to nie z bajerów typu chodnik z monogramem, tylko np z noclegów i większego wyboru potraw. Dziwisz się że wzbudzasz tak skrajne emocje. A to w większości przez to, że nagle udaje ci się zapomnieć o rzeczach zaklepanych lub takich które na 100% MUSZĄ być. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena84 Re: podwykonawcy :) 28.05.11, 23:00 "Wtedy zobaczyłam na zdjęciu swoją suknie! To była TA! Wymarzona, idealna ze wszystkimi elementami na swoim miejscu. Na początku nie wiedziałam, co to za model, ani marka i miałam nadzieje, że będzie jeszcze dostępna. Okazało się, że zwróciłam się do samej królowejsukien ślubnych czyli Very Wang. Miałyśmy problem ze znalezieniem jej gdzieś w Europie ale się udało! Moja suknia szyje się już i w maju będę mogła ją odebrać w salonie w Barcelonie. Mam zamiar wybrać się na ten wypad z moimi druhnami i zrobić z niego mini reportaż. Tam też zapewne zaopatrzymy się w dodatki dla mnie, narzeczonego i druhen." by Zia Oj szyła się ta suknia, szyła. Szkoda że tak nieskutecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
spicy_orange Re: podwykonawcy :) 28.05.11, 23:08 a ty jak zwykle odnosisz się do tego, co najmniej ważne. Napisałaś: "suknia się szyje" a potem się tłumaczyłaś, ze tylko jak piszesz, że coś jest klepnięte to znaczy że kupione. To szycie się sukienki nie ejest równoznaczne z klepnięciem? Odpowiedz Link Zgłoś
arwena84 Re: podwykonawcy :) 28.05.11, 23:15 No w maju ma być odebrana. Więc Zia ma jeszcze 3 dni na wyjazd po nią. Może będzie efektowną ozdobą wynajmowanego mieszkania na Ursynowie. Odpowiedz Link Zgłoś
monikapers Re: podwykonawcy :) 28.05.11, 22:55 Goście nocują w świetnych pokojach i wszyscy są zadowoleni, że mają fajny nocleg, nikt nie narzeka. cala ty, pozwol ocenic im PO noclegu Odpowiedz Link Zgłoś
arwena84 Re: podwykonawcy :) 28.05.11, 22:59 No cośty. Każdy ze 100 zaproszonych gości już wie co to za hotel i drży z podniecenia na myśl, że spędzi noc w 3* Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: podwykonawcy :) 28.05.11, 23:00 A to może zacznijmy oceniać PO ślubie i weselu? Jeśli w ogóle najszczęśliwszy dzień w życiu kogoś powinno się oceniać. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena84 Re: podwykonawcy :) 28.05.11, 23:04 A nie chcesz być oceniana? Pewnie dlatego zamieszczasz swoje relacje na każdym z możliwych portali. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: podwykonawcy :) 28.05.11, 23:09 Wiele dziewczyn zamieszcza tutaj relacje, albo gdzieś, to nie znaczy, że chcą być oceniane. Raczej wszyscy chcą zachować miłe wspomnienia z tego dnia, nawet jeśli się coś w trakcie nie uda a nie czytać, że np. kwiatuszek był krzywo czego już się nie da zmienić. Co innego w trakcie przygotowań kiedy można jeszcze coś doradzić i podpowiedzieć. To akurat tak ogólnie mówię. Odpowiedz Link Zgłoś
kitka20061 Pierwszy taniec 28.05.11, 23:06 Zia, a jak Wasz pierwszy taniec? Macie już gotowy układ? Wyćwiczony? Odpowiedz Link Zgłoś
arwena84 Re: Pierwszy taniec 28.05.11, 23:12 Jak to jak? Tu są tylko 2 opcje. Pierwsza: Zia i Mikotaj jednak zdecydują zatańczyć "przytulańca", ofc będzie to objawienie Zii, spłynie błogosławieństwo pierwszego tańca, przyśni jej się etc. Druga: Mikotaj i Zia odtworzą drętwy układ przypominając Taniec z Gwiazdami w najgorszym wydaniu, kamerzyści staną przed oskarowym zadaniem zmontowania tego tak, żeby jak najmniej było nieudolność widać. W efekcie Zia będzie zachwycona, goście też, tylko inni widzowie nie bardzo. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Pierwszy taniec 28.05.11, 23:15 Nie wierzysz w nasze umiejętności taneczne? Spoko, ja też się ich bałam ale zadziwiająco idzie nam całkiem fajnie. Układ jest dostosowany do naszych możliwości, z paroma niespodziankami i myślę, że jak nie zje nas stres to będzie ok. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena84 Re: Pierwszy taniec 28.05.11, 23:22 No nie wierzę. Byłam już na wielu weselach i tylko na jednym wykonywany układ był faktycznie efektowny. W innych wypadkach jeśli młodzi mieli wyuczony układ, to było to widowisko dość żenujące. Niestety taniec wymaga wiele pracy, a Polacy mają fatalne poczucie rytmu. Mikotaj to raczej też nie jest typ taneczny Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Pierwszy taniec 28.05.11, 23:24 Też nie silimy się na nie wiadomo jaki stopień. A Mikołajowi wbrew pozorom idzie bardzo dobrze, czasem nawet lepiej ode mnie, nauczył się dobrze prowadzić, wyczucie rytmu to akurat na szczęście posiadamy oboje. Zobaczymy. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena84 Re: Pierwszy taniec 28.05.11, 23:29 Wbrew pozorom nawet żeby wytańczyć krok podstawowy trzeba wielu godzin ćwiczeń. Obejrzyj filmiki na yt, tym parom też się wydawało, że są cool Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Pierwszy taniec 28.05.11, 23:31 Będziemy próbować do upadłego. Nie no, mam nadzieje, że będzie ok. Nasz instruktor mówi, że krok podstawowy w lewo(ten niby trudniejszy) wychodzi nam naprawdę super a w prawo gorzej, u nas to zawsze na opak. Odpowiedz Link Zgłoś
nutka07 Re: Pierwszy taniec 28.05.11, 23:29 No Arwena w tym przypadku Zia bedzie zawodowcem a Mikolaj bedzie 'Gwiazda' Odpowiedz Link Zgłoś
nutka07 Re: podwykonawcy :) 28.05.11, 23:06 Zia, co rodzice Mikolaja na ceremonie humanistyczna? Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: podwykonawcy :) 28.05.11, 23:13 Przepraszam, widzę, że podnosisz to pytanie. Wydaje mi się, że w porządku. Odpowiedz Link Zgłoś
nutka07 Re: podwykonawcy :) 28.05.11, 23:28 Wasi rodzice sie juz chyba poznali, czy cos myle? Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: podwykonawcy :) 29.05.11, 10:16 Zia, nie udawaj głupiutkiego kurczątka Odpowiedz Link Zgłoś
lillyth Re: podwykonawcy :) 29.05.11, 00:09 zia86 napisała: > Ja błędu w zaproszeniach nie widzę. "Paula and Mikotaj"... bez komentarza. Odpowiedz Link Zgłoś
emily_valentine Re: podwykonawcy :) 28.05.11, 22:17 Kasiulka, miło mi, że mnie przywołujesz jako wzór, chociaż nie wiem czy pamiętasz, ale oberwało mi się bardzo, zwłaszcza za brak uniesień w relacji hmmm.. naprawdę napisałam tutaj o naszych kosztach? niemożliwe... Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: podwykonawcy :) 28.05.11, 22:21 Emi, Dor bardzo chce się z tobą skontakować, sorry za prywatę ale nie mogłam jej dać Twojego numeru. Napisałaś, ja pamiętam jeszcze tą małą burzę po tym poście. Choć i tak to pełen kosztorys nie był. Odpowiedz Link Zgłoś
nutka07 Re: podwykonawcy :) 28.05.11, 22:22 Ja pamietam, ktos chyba nawet Twoj watek na ematke zalinkowal Odpowiedz Link Zgłoś
dorothy_mills Re: podwykonawcy :) 28.05.11, 21:12 Kasiulka nie znam Cię,ale już Cię lubię Odpowiedz Link Zgłoś
brytf-anna Re: Księga gości 28.05.11, 21:58 A nie moze byc szara z Waszym rozowo-niebieskim monogramem? Beda wszystkie kolory przewodnie. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 42 dni 28.05.11, 15:16 Na niecałe 6 tygodni przed pora na podsumowanie. 1. Ceremonia - Miejsce ze wszystkimi szczegółami technicznymi(krzesła, nagłośnienie, ustawienie) zaklepane. - Plan ceremonii jest na finiszu tworzenia(jesteśmy już po spotkaniu z naszym mistrzem ceremonii) - Oprawa muzyczna załatwiona(kwartet smyczkowy), utwory wybrane 2. Transport - Auta dla nas i rodziców oraz świadków zaklepane - Wszelki transport gości z miejsca zamieszkania, do hotelu, na miejsce ceremonii i z powrotem, po weselu itd. również dograny. 3. Sala - Menu wybrane - Wszelkie szczegóły techniczne również dograne 4. Dekoracje - Pełna wizja wybrana, dograna i zaklepana - Dodatki na wieczorek panieński zakupione - Dywan się tworzy - Serwetki również są w trakcie "haftowania" 5. Suknia ślubna - Po pierwszej przymiarce, wszystko idealnie, do odbioru będzie w okolicach połowy czerwca 6. Suknia weselna - Odebrana wisi już w domu. 7. Garnitur - Wszelkie przymiarki według planu(teraz następna 31), odbiór 30 czerwca 8. Sukienki dla druhen - Gotowe, odebrane 9. Garnitury dla drużbów - Sprowadzone, jeden się poprawia reszta jest ok. 10. Muzyka, prowadzenie wesela, dekoracja świetlna - Wszystko załatwione 11. Fotograf - Wszystko gotowe, wybrane, zaklepane 12. Kamerzysta - Jak wyżej, wszystko załatwione 13. Słodkości - Również wszystko wybrane, degustacje każdego elementu zrobione(ze świetnym skutkiem), wstępne ułożenie bufetu zatwierdzone 14. Poligrafia - Zaproszenia wysłane przed czasem, myślę, że w połowie tygodnia powinny być, koperty się kończą kaligrafować, znaczki przyjdą razem z zaproszeniami - Akcesoria ostatni feedback, potem już produkcja została tylko, wszystko idzie według harmonogramu pracy. 15. Obrączki - Są, już w domu czekają, grawer wykonany. 16. Pierwszy taniec - Wybór piosenki jest, układ również, trwają lekcje tańca(z zaskakująco dobrym skutkiem ). 17. Oprawa muzyczna obiadu weselnego - Harfa już zaklepana. 18. Bufet herbaciano kawowy - Szczegóły dograne, wszystkie problemy rozwiązane 19. Lounge - Dekoracja zaklepana(ta nieszczęsna wiśnia ) - Stacja live cooking również - Meble wynajęte 20. Wieczorki - Wszystkie miejsca zarezerwowane, dograne menu, fotograf, dekoracje, noclegi, transport. 21. Dodatki - Koszula dla Mikołaja się szyje(spersonalizowana tak, że chyba bardziej nie można) - Spinki dla Mikołaja zakupione już w domku leżą - Biżuteria do sukni weselnej zakupiona(kolczyki i bransoletka) - Koszule dla chłopców zakupione - Spinki dla chłopaków prawie wybrane, część zakupiona 22. Oczepiny: - Wszystko gotowe i dograne, zaklepany pokaz barmański 22. Pierdółki: - Podziękowania dla gości wybrane - Wszelkie "spersonalizowane pomoce ślubno-weselne" są już u nas w mieszkaniu(oprócz wieszaków, które prawdopodobnie poszły na stary adres ale paczka została przechwycona przez rodzinę i czeka) 23. Próbna fryzura i makijaż - Zaliczone z pozytywnym skutkiem Zostało: 1. Sala: - Ostateczna wizualizacja wszystkiego na żywo(rozstawienie stołów, bufetów itd.) 2. Muzyka: - Ostatnie spotkanie z DJ 3. Dekoracje: - Ostatnie spotkanie(wybór motyli, próbny bukiet) 4. Dodatki: - Biżuteria do sukni ślubnej do zakupu podczas wyjazdu - Buty do sukienek do zakupu podczas wyjazdu - Buty dla Miko również podczas wyjazdu - Krawaty dla chłopaków jak wyżej 5. Księga gości - Do wybrania i zamówienia(mam nadzieje już w poniedziałek) 6. Zaproszenia na wieczorki - Panieńskie mają zostać wysłane w poniedziałek, kawalerskie niedługo potem(w poniedziałek wysyłamy rzeczy do nich). Chyba wszystko, powinniśmy być spokojnie gotowi ze wszystkim dwa tygodnie przed czasem. Zapomniałam o czymś jeszcze dziewczyny? Odpowiedz Link Zgłoś
tola_i_tolek Re: 42 dni 28.05.11, 15:30 Co z podziękowaniem dla rodziców- planujecie coś? Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: 42 dni 28.05.11, 15:46 No właśnie to jest bardzo drażliwy temat, co byśmy nie zrobili to któraś ze stron będzie niezadowolona. Odpowiedz Link Zgłoś
tola_i_tolek Re: 42 dni 28.05.11, 15:51 To znaczy? Będą niezadowolenie, że w ogóle podziękowaliście, czy nie spodobaja im się prezenty? Odpowiedz Link Zgłoś
spicy_orange Re: 42 dni 28.05.11, 16:01 pewno jedni rodzice nie życzą sobie żadnych podziękowań a drudzy uważają że to naturalne i że podziękowania nastąpią. W każdym przypadku będzie zgrzyt bo przecież nie podziękują tylko jednym? Odpowiedz Link Zgłoś
nutka07 Re: 42 dni 28.05.11, 16:09 Zia, a jak rodzice Miko zapatruja sie na ceremonie humanistyczna? Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: 42 dni 28.05.11, 16:19 To już zbyt osobiste i zawiłe tematy żebym mogła Wam o tym powiedzieć. W każdym razie co nie zrobimy to jedna strona będzie niezadowolona. Chodzi o samą formę podziękowań, nie prezenty itd. Odpowiedz Link Zgłoś
spicy_orange Re: 42 dni 28.05.11, 15:33 tak zapomniałaś: o miejscu na brunch niedzielny. > 23. Próbna fryzura i makijaż > - Zaliczone z pozytywnym skutkiem tu bym polemizowała. Przód fryzury jest do poprawy. Zdasz się na fryzjerkę w dniu ślubu? Wtedy nie będzie czasu na żadne zmiany i kombinacje! Odpowiedz Link Zgłoś
madziorek889 Re: 42 dni 28.05.11, 15:53 a jakie utwory wybraliście podczas ceremonii? i jak spersonalizowana będzie koszula miko skoro twierdzisz ze bardziej się nie da? i czemu podczas podziękowań dla rodziców jakaś strona będzie niezadowolona? Odpowiedz Link Zgłoś
agatkowo Re: 42 dni 28.05.11, 16:35 To nie będzie nic nawet w stylu podziękowań dla rodziców? Może chociaż jakaś piosenka i sto lat dla nich nie wiem. Piszesz, że to osobiste i nie możesz nam powiedzieć, w takim razie ustal coś z Mikołajem, bo na prawie wszystkich slubach podziękowania są i może rodzicom być przykro, że u Was AKURAT tego zabrakło. Odpowiedz Link Zgłoś
lili-2008 Re: 42 dni 28.05.11, 17:38 A nie sądzisz, że można podziękować rodzicom po weselu? Nie każdy ma ochotę na takie akcje na weselu. Nie jest to norma. Odpowiedz Link Zgłoś
ruda_80 Re: 42 dni 28.05.11, 20:20 agatkowo napisała: > To nie będzie nic nawet w stylu podziękowań dla rodziców? Może chociaż jakaś pi > osenka i sto lat dla nich nie wiem. Piszesz, że to osobiste i nie możesz nam po > wiedzieć, w takim razie ustal coś z Mikołajem, bo na prawie wszystkich slubach > podziękowania są i może rodzicom być przykro, że u Was AKURAT tego zabrakło. A od kiedy to podziękowania dla rodziców stały się jakimś stałym elementem wesela? I nie ma ich prawie na wszystkich ślubach, bo niektórzy (zarówno PM, jak i rodzice) uważają, że wspólne pląsanie w kółeczku w rytm nieśmiertelnego "cudownych rodziców mam" jest po prostu żenujące. Odpowiedz Link Zgłoś
cashianna Re: Podróż poślubna 28.05.11, 18:14 akurat podziękowanie dla rodziców nie jest rzeczą niezbędną na weselu. niektórzy rodzice (np. moi) nawet by sobie tego nie życzyli (od razu zaznaczę, że strona narzeczonego nie jest z Polski i takiego zwyczaju nawet nie zna). także z powodzeniem można ten 'punkt programu' ominąć. ponawiam pytanie: co się stanie ze wszelkimi akcesoriami typu imbryki, dywany czy motyle po ślubie? Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Podróż poślubna 28.05.11, 18:22 Zostają naszą własnością jeśli o to pytasz. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Podróż poślubna 28.05.11, 18:22 Dziewczyny było o tym trzy razy w ciągu kilku dni. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Utwory podczas ceremonii 28.05.11, 18:34 Pytaliście a ja zauważyłam, że jeszcze nie wrzuciłam ich. 1. Na wejście orszaku - klik 2. Wejście narzeczonego - Klik 3. Na moje wejście z tatą - klik 4. W trakcie przysięgi - klik 5. Podpisanie dokumentów - klik 6. Wyjście - klik Odpowiedz Link Zgłoś
cashianna Re: Utwory podczas ceremonii 28.05.11, 19:03 nie Zia, nie jestem tak głupia aby pytać się czy zostają Waszą własnością. pytam się, czy masz pomysł co konkretnie zrobić z x-nastoma metrami dywanu, dziesiątkami (setkami?) sztucznych motylków i niezliczoną ilością innych pierdołek? Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Utwory podczas ceremonii 28.05.11, 19:09 Niektórych rzeczy będziemy używać a inne zostawimy na pamiątkę, a inne po prostu schowamy. Odpowiedz Link Zgłoś
abraja Re: Utwory podczas ceremonii 28.05.11, 19:10 Zia kupuje mieszkanie przeciez....... Odpowiedz Link Zgłoś
coccinellexxx Re: Utwory podczas ceremonii 28.05.11, 19:35 Aria na strunie G- niesamowite jak dla mnie. Również planuję ten utwór podczas moich zaślubin. Jak dla mnie tworzy magię. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Utwory podczas ceremonii 28.05.11, 21:06 Dla mnie też, jak ją tylko zobaczyłam na liście naszego kwartetu to wiedziałam, że ją wykorzystamy. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Utwory podczas ceremonii 28.05.11, 19:50 zia86 napisała: > Pytaliście a ja zauważyłam, że jeszcze nie wrzuciłam ich. Bardzo podoba mi sie muzyka na wejscie orszaku.Ale muzyka na wejscie Mikolaja jest okropna , nie podoba mi sie jakos muzyka na twoje wejscie z tata.Bardziej bym na Twoim miejscu chcaiala slyszec na wejsciu muzyke ta dla orszaku. Odpowiedz Link Zgłoś
monikapers Re: Utwory podczas ceremonii 28.05.11, 20:18 Zia, nie pytaliscie tylko pytałyście, nie ma wsrod nas mezczyzn SZkoda, ze zlekcewazylas opinie niebieska.oktawia , zawsze madre opinie zostawiasz bez jakiegokolwiek kometarza. Poruszyla dwa wazne kwestie, jesli mozesz odnies sie konkretnie (najlepiej rownowazniki zdan) bez pokretnego tlumaczenia i zawilych metafor: 1. jak wytluamczylas rodzicom dziekanke? 2. co zaplanowaliscie/as jako prezent dla Rodzicow? 3. dlaczego ksiazki dla Gosci nie robi Ci ani Melba, ani Ceci, ani Robimy Sluby? 4. czy moglabys w 5 punktach (wiecej chyba sie jednak nie znajdzie) co zrobily panie konsultantki? mozesz spisac z umowy, skoro taka jest. Zgadzam sie z dziewczynami, ze nie zrobily nic ale moze nas zaskoczysz. 5. dlaczego teraz, kiedy slub i wesele sa na ostatniej prostej zajelas sie mieszkaniem w Wawie? Masz spore spoznienie, twoj slub za miesiac plus tydzien, nie macie zaproszen (!!!!!!!!!!) i wieeeelu jeszczy rzeczy. Wiem, ze luzik ale bedzie kleska. Naprawde. Pierwsza rzecz z brzegu - odebranie gajeru 30 czerwca jest nieporozumieniem, on jest szyty na miare wiec ew poprawki nawet u Turbasy moga sie zdarzyc i to nie raz, Miko natomiast ma sylwetke mega trudna wiec to raczej pewne. 6. Rozumiem, ze jestes juz po diecie? 7. Ze wasze zabki sa juz po zakonczonej sukcesem kuracji? 8. Ze wdrozylas juz pakiet nazwijmy go - "uroda"? jest plan zabiegow, terminarz itp? Wiele jeszcze watpliwosci ale niech te wystarcza, zreszta powtarzaja sie w pytaniach wiec.... Dzieki. Odpowiedz Link Zgłoś
chocoladette Re: Utwory podczas ceremonii 28.05.11, 20:57 > Poruszyla dwa wazne kwestie, jesli mozesz odnies sie konkretnie (najlepiej rown > owazniki zdan) bez pokretnego tlumaczenia i zawilych metafor: > > 1. jak wytluamczylas rodzicom dziekanke? A jak ma się to tematyki ślubu i wesela Zii? Dopisz jeszcze droga Ziu (ale koniecznie w rownowaznikach zdan ) swoje oceny z podstawowki i narzeczonego moze od razu tez Odpowiedz Link Zgłoś
monikapers Re: Utwory podczas ceremonii 28.05.11, 21:07 A jak ma się to tematyki ślubu i wesela Zii? Do tematu ślubu i wesela ma się tak, ze z tego właśnie powodu została powzięta decyzja o niej. Co do ocen z podstawówki, jesteś tu zbyt krotko, zeby wiedzieć, ze o tym juz było i każda ze "starych" o nich wie. Podobnie, jak o wszystkich szczegółach z jej życia rodzinnego, szkolnego, studenckiego, erotycznego... itd Poza tym, jak można by w równoważnikach dopisać oceny, nie bardzo wiem, a ty wiesz? to może dopisz swoje Odpowiedz Link Zgłoś
chocoladette Re: Utwory podczas ceremonii 28.05.11, 21:37 Odetchnij kobieto, chyba za bardzo się ekscytujesz. > Do tematu ślubu i wesela ma się tak, ze z tego właśnie powodu została powzięta > decyzja o niej. A Tobie co do tego? Nie interesuje mnie o czym było a o czym nie, ale rozśmieszył mnie Twój rozkaz Odpowiedz Link Zgłoś
monikapers Re: Utwory podczas ceremonii 28.05.11, 22:52 ja, bedaca tu od 3 lat i udzielajaca sie raz na ruski rok ekscytuje sie na pewno... ale ciesze sie, ze dostarczam ci radosci, smiej sie wiec ile wlezie i pozwol prowadzic debaty, jak chce Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Utwory podczas ceremonii 28.05.11, 21:05 To jakieś przesłuchanie, czy coś? Ja mam się w ślubnym wątku tłumaczyć z dziekanki(której nota bene nigdy nie napisałam, że wzięłam) i tego dlaczego teraz zajęłam się mieszkaniem w Warszawie? Poza tym Monika naginasz troszkę rzeczywistość, mówiąc jak to wiele rzeczy jest niezałatwionych, wyżej zrobiłam podsumowanie i tam widać dokładnie co jest załatwione i rzeczy niezałatwionych jest kilka, większość par ma dużo więcej rzeczy na takim etapie przygotowań jeszcze nie gotowych(nie mówię, że to źle, bo każdy ma swój sposób na przygotowania). Odpowiedz Link Zgłoś
monikapers Re: Utwory podczas ceremonii 28.05.11, 21:17 To jakieś przesłuchanie, czy coś? A przesluchanie jakies bylo, jak opowiadalas o swoim zyciu seksualnym z Miko? Jakos sie nie oburzalas.... taki przyklad pierwszy z setki. Ja mam się w ślubnym wątku tłumaczyć z dziekanki(której nota bene nigdy nie napisałam, że wzięłam) No tak, mozna sie bylo domyslic. Tak myslalam, ty juz nie studiujesz. Zreszta kto by sie polapal. i tego dlaczego teraz zajęłam się mieszkaniem w Warszawie? za m-c masz wesele w stylu WOW, albo sciemniasz nieudolnie albo wcale na zadnym WOW ci juz nie zalezy, znudzilas sie i zabralas zabawki do innej piaskownicy. Albo zaraz je zabierzesz bo w tej juz troche brudno. Monika naginasz troszkę rzeczywistość, mówiąc jak to wiele rzeczy jest niezałatwionych, naginam? a gdzie masz ksiege dla gosci? a gdzie sa zaproszenia? wake up baby, mowiac twoim jezykiem. a gdzie diety, studia urody i inne miliony planow sprzed 2 lat????? pamietaj, ze nie mowimy o normalnym slubie, nie jestes panna mloda, jak kazda inna. jestes WOW, sama nam to wmowilas. OK, widze, ze nie naleze juz do swity i na moje pytania sie nie odpowiada. OK, jakos sie po tym pozbieram, moze.... klep te swoje eciepecie i grzej miejsce na forum mieszkania, twoje fanki juz przebieraja nogami, ze sie do nich zbliza ZIA WOW Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Utwory podczas ceremonii 28.05.11, 21:27 Czemu tak agresywnie, ja tylko mówię, że nie chce mi się po raz 10 tłumaczyć i robić offtopów, bo na to był czas rok temu. Co do mieszkania, to po prostu nie widzieliśmy potrzeby płacenia przez pół roku dwóch mieszkań równocześnie, to akurat chyba logiczne. Monika powtarzasz o księdze gości i o zaproszeniach, które są już przecież skończone. Wszelkie programy urodowe już dawno są wdrożone, mój kolor włosów "robi się" już od pół roku, ząbki mamy dawno skończone, cały program urodowy(przygotowanie twarzy do makijażu, depilacja itd.) dawno zaklepany. Nawet już próbna fryzura i makijaż były. Uważasz, że co jeszcze powinno być zrobione na 6 tygodni przed ślubem? Odpowiedz Link Zgłoś
monikapers Re: Utwory podczas ceremonii 28.05.11, 21:33 dzieki. a agresja bo czuje, ze mnie ignorujesz i gryzę - tyle Co do mieszkania, to po prostu nie widzieliśmy potrzeby płacenia przez pół roku dwóch mieszkań równocześnie, to akurat chyba logiczne. nie rozumiem... co z dziekanka? jest/nie jest? bo, jak wyzej czytamy, jednak sie zdeklarowalas? co do ksiazki, po co pare chwil temu debata o niej, skoro jest? to jakas schizofrenia..... co do zaproszen, narazie masz projekt z duzymi bledami w pdf, a wykonawca za oceanem co do urody, oczywiscie, ze myslalam o czyms wiecej, depilacja i kolor wlosow to codziennosc dla mnie i pewnie kazdej z nas a ws konsultantek tez odpo nie bedzie? Odpowiedz Link Zgłoś
agata_abbott Re: Utwory podczas ceremonii 28.05.11, 21:38 monikapers napisał: > co z dziekanka? jest/nie jest? bo, jak wyzej czytamy, jednak sie zdeklarowalas? Oj Monika, zostaw ją już z tą dziekanką. Przecież skoro przeprowadza się do Warszawy to oznacza, że ze studiów w Krakowie tak czy inaczej zrezygnowała. Czyli albo rzuciła je w ogóle, albo się przenosi - np. ze stratą tego roku (jeśli go olała). Nie musiała brać dziekanki, żeby odpuścić sobie jeden rok. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena84 Re: Utwory podczas ceremonii 28.05.11, 21:48 Ale robicie aferę z opuszczenia roku na uczelni z serii "i ty możesz kupić swój dyplom już dziś". Zia przeprowadza się do Wawy, a tam też jej ambicja nie sięga na tyle wysoko, by wybrać porządną uczelnię. Jakoś za kasę dobrnie do licencjata, już się tak o to nie martwcie. :] Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Utwory podczas ceremonii 28.05.11, 22:19 Monika mamy mieszkanie w Krakowie, jeśli wzięlibyśmy drugą umowę na mieszkanie dajmy na to od marca musielibyśmy płacić dwa, w czym jedno stałoby puste zupełnie, ponieważ do ślubu zostajemy w Krakowie(choć pewnie pod koniec czerwca zawieziemy większość rzeczy już). Nie mam dziekanki, tyle Wam mogę powiedzieć już bez wygłupów. Księgi nie ma, o czym pisałam w podsumowaniu. Zaproszenia są już dawno wydrukowane i lecą do nas, to co teraz przesyła Ceci to akcesoria a nie zaproszenia o czym też wielokrotnie mówiłam. Ostatnio przy okazji makijażu byłam na konsultacji "urodowej", nic z moją twarzą(a bardzo walczyłam żeby jednak coś ) oprócz normalnego przygotowania do makijażu ślubnego(oczyszczenia, nawilżenia itd.) nie trzeba robić ale to trzeba zacząć na 3 tygodnie przed więc czasu jeszcze trochę jest. Co do reszty to też tragedii nie ma na szczęście, opalać się nie zamierzam, chudnąć nie muszę, tak jak pisałam kolor się robi(plus zabiegi odżywcze na włosy), paznokcie mam zaklepane(zresztą to jest jedna z tych rzeczy, która nie sprawia mi żadnego kłopotu), ząbki skończone. A na te fajne rzęsy się zapisze ale to też pani powiedziała, że w okolicy 3-4 dni przed ślubem żebym przyszła. No i oprócz tego mamy jeszcze na tydzień przed odprężenie w SPA. Wydaje mi się, że zrobiłam co mogłam, lepiej już(bez ingerencji chirurga ) wyglądać nie będę a czy takie przygotowania urodowe coś dały to już Miko w dniu ślubu oceni. Odpowiedz Link Zgłoś
emily_valentine Re: Utwory podczas ceremonii 28.05.11, 22:24 Zia, koniecznie zrób sobie rzęsy! To jest właśnie to, czego mi brakowało w makijażu próbnym. Ale pamiętaj, żeby zarezerwować sobie czas i w dniu ślubu ewentualnie coś poprawić, lub uprzedź makijażystkę, żeby była na to przygotowana. Ja swojej nie powiedziałam i nie wzięła kleju do kępek, a przydałby się do uzupełnienia. Odpowiedz Link Zgłoś
hazel_jones Re: Utwory podczas ceremonii 28.05.11, 22:45 A co robisz z rzęsami bo przegapiłam? Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Utwory podczas ceremonii 28.05.11, 22:48 Secret Lashes, czyli przedłużanie i zagęszczanie rzęs. Widziałam na żywo u mojej pani makijażystki, efekt świetny. Wszystko robię w jednym salonie więc myślę, że obędzie się bez komplikacji. Odpowiedz Link Zgłoś
emily_valentine Re: Utwory podczas ceremonii 28.05.11, 22:58 aaa, jak przedłużanie to co innego Ja miałam doklejane kępki, efekt super, ale trwałość minimalna Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Utwory podczas ceremonii 28.05.11, 22:59 Ja miałam kępki na sesji narzeczeńskiej i w sumie się trzymały jeszcze do drugiego dnia do wieczora, ale tym razem stawiam na inne rozwiązanie. Odpowiedz Link Zgłoś
monikapers Re: Utwory podczas ceremonii 28.05.11, 23:00 ale po co wam mieszkanie w warszawie, skoro przeprowadzacie sie po slubie? o dziekance tudziez rzuceniu studiow nie powiesz, prawda? miko tez je olal? Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Utwory podczas ceremonii 28.05.11, 23:02 Monika przeprowadzamy się, w sensie zawozimy większość rzeczy pod koniec czerwca, wprowadzamy się po ślubie a raczej po podróży poślubnej. Odpowiedz Link Zgłoś
kitka20061 Re: Utwory podczas ceremonii 28.05.11, 23:07 Coś mnie chyba ominęło? Gdzie Zia kupiłaś mieszkanko, może będziemy sąsiadkami? Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Utwory podczas ceremonii 28.05.11, 23:11 Jeszcze nie kupiłam, na razie wprowadzamy się na Ursynów a gdzie osiądziemy na stałe to się wyklaruje w ciągu najbliższego roku mam nadzieje. Odpowiedz Link Zgłoś
izu21 Re: Utwory podczas ceremonii 28.05.11, 23:13 sorry za offtop, ale co z waszymi studiami?? Zaczniecie pod początku, będziecie dojeżdżać do krk czy wybraliście uczelnie w w-wie i wiecie że możecie się tak po prostu przenieść? Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Utwory podczas ceremonii 28.05.11, 23:16 Ostatni offtop, bo wiem, że jak nie odpowiem to znowu będzie 100 postów. Przenosimy się do Warszawy również z edukacją. Odpowiedz Link Zgłoś
izu21 Re: Utwory podczas ceremonii 28.05.11, 23:20 ale moje pytanie było bardziej wnikliwe. Jeśli nie chcesz to napisz że nie chcesz odpowiadać, proste. Z mojej wiedzy o świecie wynika, że czasem to nie jest tak łatwo przenieść się z uczelni na uczelnię. Zaliczenia, zgody, różnice programowe. Dziwię się takim przeprowadzkom, w zasadzie bez przyczyny. Jeśli rozmawialiście z dziekanami i macie zapewnione miejsca na listach to gratuluję Odpowiedz Link Zgłoś
arwena84 Re: Utwory podczas ceremonii 28.05.11, 23:26 Hm.. Zia się nie przenosi na Uniwerek Warszawski, SGH i Politechnika też w grę nie wchodzą. Więc co za problem przenieść się z jednej płatnej uczelni na inną? Do tego jest teraz na 2 czy 3 roku. Różnice programowe z 2 lat da się spokojnie nadrobić. Odpowiedz Link Zgłoś
izu21 Re: Utwory podczas ceremonii 28.05.11, 23:31 Mikotaj jest chyba na historii, więc myślałam że UW jest brany pod uwagę. Nie wiem czemu (!!) ale Zia pasuje mi do wizerunku Łazarskiego.... co do różnic - to zależy od kierunku, uczelni, dziekana, pani w dziekanacie (przeważnie to ona rządzi całym b....), rodzaju studiów (mgr, inż, lic) Ja przy zmianie z mgr na inż mam różnice programowe, które trudno ogarnąć w rok Odpowiedz Link Zgłoś
zdzisnadzis Re: Utwory podczas ceremonii 29.05.11, 10:35 lol przeciez mikoTaj byl na historii..na prawie powiadasz???? znam bardzo dobrych prawnikow juz po aplikacji..nie wierze ze prawo skonczycie...jestescie niepowazni Odpowiedz Link Zgłoś
nutka07 Re: Utwory podczas ceremonii 29.05.11, 00:13 A moze do tej w szkoly promocji znajdujacej sie w centrum Mlodzi, zdolni, atrakcyjni Odpowiedz Link Zgłoś
lili-2008 Re: Utwory podczas ceremonii 29.05.11, 01:16 W betonowej dżungli? Takie książątka??? Nie do wiary Odpowiedz Link Zgłoś
zia866 Re: Utwory podczas ceremonii 29.05.11, 01:26 Tak ale z zakupem i przymierzamy się do takiego jednego fajnego budynku na Mokotowie ale zobaczymy. A na razie dalej jesteśmy na forum ŚiW a nie wnętrza mieszkań. Odpowiedz Link Zgłoś
zia866 Re: Utwory podczas ceremonii 29.05.11, 01:24 To może to nie Ursynów? Tam jest naprawdę ładnie, zielono i same nowe budownictwo, knajpki, kino 300m od mieszkania, no i kilka kroków od metra. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Utwory podczas ceremonii 29.05.11, 19:12 metro imielin? bo tylko tak jest kino na ursynowie potwierdzam, bo mieszkam 500m od kina- jest zielono i to bardzo, ale najzieleniej jest na blokowisku starym ( tam gdzie ja mieszkam) i zieleni jest naprawde bardzo duzo i bardziej nowoeczne bloki tym mniej zieleni, az do calkowitego zaginiecia ale jesli przy kinie to okolica ladna, metro, sklepy itd Odpowiedz Link Zgłoś
anna.vanilla Re: Utwory podczas ceremonii 29.05.11, 01:29 Belweder? Zamek Krolewski? Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Utwory podczas ceremonii 29.05.11, 01:38 Jejku, żartowałam. W każdym razie na tym kawałku gdzie będziemy mieszkać jest naprawdę ładnie, choć w sumie my entuzjastami przyrody nie jesteśmy więc może mamy inną definicje słowa "ładnie", ale betonową dżunglą bym tego na pewno nie nazwała. Odpowiedz Link Zgłoś
lili-2008 Re: Utwory podczas ceremonii 29.05.11, 06:58 Myślę, że wkrótce będziesz wiedziała co miałam na myśli. Aha, i ja się nie pytam jak chcecie urządzić swoje wynajmowane mieszkanie, więc na wnętrza pytanie się chyba nie nadaje. Kurczę, strach będzie na ulicę wyjść Jeszcze ziowe motylki człowieka obsiądą Dobrze, że nie łażę po centrach handlowych Odpowiedz Link Zgłoś
izu21 Re: Utwory podczas ceremonii 29.05.11, 08:50 Fakt, ja obstawiam Złote Tarasy, bo to takie modne. Kino, metro - czyli Imielin - zdziwko, bo obstawiałam Kabaty Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Utwory podczas ceremonii 29.05.11, 10:22 Ale żeby zaraz uważać, że na Imielinie jest ładnie? W promieniu 300 m od kina? Hm, chyba pamiętam inny Imielin... Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Utwory podczas ceremonii 29.05.11, 10:50 Być może. Warto się w takim razie przejechać. Odpowiedz Link Zgłoś
izu21 Re: Utwory podczas ceremonii 29.05.11, 12:01 Jest lepiej niż na Kabatach wg mnie, ale to nadal sypialnia i betonowa dżungla. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Utwory podczas ceremonii 29.05.11, 12:38 Zależy co kto wymaga od okolicy, my chcemy żeby było nowe budownictwo, dobra komunikacja i możliwość rozrywki, wyjścia do knajpki, czy obecność sklepu(sklepów) niedaleko. Czujemy się w takim otoczeniu dużo lepiej niż np. w otoczeniu "przyrody". Odpowiedz Link Zgłoś
cashianna Re: Utwory podczas ceremonii 29.05.11, 14:53 ja bym poleciła Wilanów Królewski zaraz obok pałacu jest nowe budownictwo, bardzo ładne i przestronne apartamenty, ochrona, basen. tylko sic, cicho, spokojnie, jedyny sklep w pobliżu to spożywczak a z rozrywek to pijalnia Wedla. hm, Kabaty, Ursynów, Imielin będą spoko dla Zii. a ze studiami dajcie jej spokój. nigdzie nie napisała, że któreś z nich chce kontynuować studia prawnicze i gdzie. może Zia odkryła, że nie nadaje się na prawo (co byłoby raczej trafionym odkryciem) i zdecydowała się na coś innego? Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Utwory podczas ceremonii 29.05.11, 19:06 jak na ursynow to bedziemy sasiadkami tzn pewnie nie będziemy zbyt bliskimi, bo ja na starym ursynowie, a Wy pewnie przy KEN Odpowiedz Link Zgłoś
kotka.zielonooka Re: Utwory podczas ceremonii 29.05.11, 19:38 Moją tez bo ja Metro _natolin Odpowiedz Link Zgłoś
panda_zielona Re: Utwory podczas ceremonii 29.05.11, 20:17 Zia nie daj się nabierać, chcą od Ciebie wydębić adres zamieszkania na tym Ursynowie Odpowiedz Link Zgłoś
niektorymodbija Re: Utwory podczas ceremonii 29.05.11, 21:42 PYTANIE: Ile czasu lub w jaki sposob bedzie Mikotaj szedl do oltarza? Jakos ciezko mi sobie wyobrazic faceta, ktory wolniutko, dostojnie kroczy w takt muzyki (dlugiego kawalka) i sie ta chwila napawa... Odpowiedz Link Zgłoś
russian_roulette Re: Utwory podczas ceremonii 30.05.11, 11:40 niektorymodbija napisała: > PYTANIE: > > Ile czasu lub w jaki sposob bedzie Mikotaj szedl do oltarza? Oltarza? Chyba do altanki. Przeciez Zia bedzie miala slub humanistyczny nie religijny. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Utwory podczas ceremonii 30.05.11, 12:59 Do tej altanki to jest kawalek, plus schody. Dokladnie wszystko okaze sie na probie, ale troche to bedzie trwalo. Pojawi sie dopiero przy tych pierwszych dynamicznych dzwiekach i potem bedzie sobie spokojnie szedl. Nie musi byc wygrany caly utwor, wiekszosc osob po pierwszych dzwiekach bedzie wiedzialo co to jest. Odpowiedz Link Zgłoś
nutka07 Re: Utwory podczas ceremonii 28.05.11, 21:35 Zia, co rodzice Miko na slub humanistyczny? Odpowiedz Link Zgłoś
joanka-r Re: Utwory podczas ceremonii 28.05.11, 21:59 ziu a ty masz wąsy i brodę, ze musisz twarz depilować? Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Utwory podczas ceremonii 28.05.11, 22:03 Jasne i tak naprawdę jestem mężczyzną, co w sumie wyjaśniałoby brak piersi. Odpowiedz Link Zgłoś
spicy_orange Re: Utwory podczas ceremonii 29.05.11, 00:22 > Czemu tak agresywnie, ja tylko mówię, że nie chce mi się po raz 10 tłumaczyć i > robić offtopów, bo na to był czas rok temu. Zia, no kocham cie ! Jakby się uprzeć, to o wielu rzeczach można by powiedzieć że na to był czas rok temu, ale kto by się upierał, nie? Odpowiedz Link Zgłoś
mankencja Re: Utwory podczas ceremonii 28.05.11, 21:19 Ja mam się w ślubnym wątku tłumaczyć z dzi > ekanki(której nota bene nigdy nie napisałam, że wzięłam) pisałaś, że zrobilas sobie, jak to ujelas, gap year, żeby zająć się przygotowaniami do ślubu Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Utwory podczas ceremonii 28.05.11, 21:28 Tak, z na końcu w kontekście całego drzewka z przymrużeniem oka. Przecież wiecie kiedy wątek jest poważny a kiedy wszyscy robimy sobie zabawę i absurd udając, że piszemy na poważnie. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Utwory podczas ceremonii 28.05.11, 22:09 Aktu zawarcia małżeństwa. Podpisuje się ze świadkami normalnie. Odpowiedz Link Zgłoś
emily_valentine Re: Utwory podczas ceremonii 28.05.11, 22:20 Zia, a utowy na ślub są religijne czy świeckie, czy jakie? sorry, ale nie mam jak posłuchać, nie wiem co tam wybrałaś Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Utwory podczas ceremonii 28.05.11, 22:22 To już by się Callja musiała wypowiedzieć, ale większość pochodzi z muzyki klasycznej, jeden jest muzyką filmową(zgadnie ktoś który i z czego? ) i jeden utwór Metallica. Odpowiedz Link Zgłoś
emily_valentine Re: Utwory podczas ceremonii 28.05.11, 22:38 aha, no to fajnie, bo już nie musisz się trzymać przepisów, tylko możesz poszaleć z muzyką Nawet Callja nie może się do niczego przyczepić A ile "trwa" ślub humanistyczny? Tyle co cywilny? W sensie ceremonia nie związek? Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Utwory podczas ceremonii 28.05.11, 22:41 Od 20 do 40 minut(mogą być też dłuższe), to wszystko zależy co PM chce w takim ślubie zawrzeć. Nasz będzie trwał około pół godziny. Odpowiedz Link Zgłoś
hazel_jones Re: Utwory podczas ceremonii 28.05.11, 22:24 A ja mam dwa pytania, jeśli można; 1. Co wygrawerowaliście na obrączkach? 2. Jaki będzie ten upominek z podziękowaniem dla gości? (Liczę się z tym że zostanę bez odpowiedzi, bo pyt. 1. może być zbyt osobiste, a pyt. 2. może zepsuć niespodziankę zaproszonym forumkom, ale co szkodzi spróbować, jestem ciekawa) Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Utwory podczas ceremonii 28.05.11, 22:39 Na takie pytania z chęcią odpowiem. Są związane z tematyką wątku 1. Mamy wygrawerowane TRULY MADLY DEEPLY, z różnych naszych propozycji grawerów tylko ta się zmieściła. 2. Nie wiem o które podziękowania pytasz, takie małe przy stoliku, to będą w pudełeczkach trufle(białe i różowe ), a potem w ramach tradycyjnych podziękowań przy wyjściu goście dostaną mini torciki i specjalne ślubne herbatki. Odpowiedz Link Zgłoś
hazel_jones Re: Utwory podczas ceremonii 28.05.11, 22:51 Pytałam o te przy wyjściu bo myślałam że będą tylko takie. Co do trufli to myślę że sporo gości nie zorientuje się że to "podziękowania" tylko pomyśli że po prostu część "żarła weselnego" Fajnie z tym grawerowaniem, oryginalnie. To mi się podoba Odpowiedz Link Zgłoś
cashianna Re: Utwory podczas ceremonii 28.05.11, 23:21 to ja się też zapytam i mam nadzieję, na odpowiedź inną niż 'bo tak nam się podobało'. czemu grawer jest po angielsku? Odpowiedz Link Zgłoś
cashianna Re: Utwory podczas ceremonii 28.05.11, 23:23 i jeszcze jedno. czy na jakimś etapie życia, bo wiadomo, że ślub humanistyczny na to nie pozwala i nie daje takiej mocy, któreś z Was zmieni nazwisko na nazwisko drugiego? Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Utwory podczas ceremonii 28.05.11, 23:26 Tak, Miko dodaje moje nazwisko do swojego, dzieci będą mieć nasze(moje). I tak jak mówiłam, zalegalizujemy nasz ślub bardzo szybko. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Utwory podczas ceremonii 29.05.11, 10:18 Doda??? Wierz mi, to nie jest dobry pomysł. Odpowiedz Link Zgłoś
spicy_orange Re: Utwory podczas ceremonii 29.05.11, 11:28 kurde andzia, czytam zwykle tylko nowe wypowiedzi i jak zobaczyłam: Doda? To nie jest dobry pomysł to się przestraszyłam, że Zia Dodę zaangażowała na ceremonię, żeby śpiewała do skrzypiec ufff. Odpowiedz Link Zgłoś
nutka07 Re: Utwory podczas ceremonii 29.05.11, 12:04 Hehe ja tez pomyslalam o Dodzie, ach te czasy i zabralam sie do poszukiwan postu na ktory Anga odpowiadala Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Utwory podczas ceremonii 29.05.11, 13:32 Hehe Skojarzenia to przekleństwo... Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Utwory podczas ceremonii 29.05.11, 12:42 Jest to jego autonomiczna decyzja, dlaczego miałabym go na jakieś inne rozwiązanie namawiać? Odpowiedz Link Zgłoś
nutka07 Re: Utwory podczas ceremonii 29.05.11, 12:57 Zia a dzieci beda nosily podwojne czy tylko Twoje? Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Utwory podczas ceremonii 29.05.11, 13:01 Napisałam. Będą nosiły nasze czyli moje, pojedyncze. Odpowiedz Link Zgłoś
polamana-parasolka Prawdziwy slub 29.05.11, 13:03 A kiedy planujecie PRAWDZIWY slub cywilny? I czy goscie wiedza, ze to wszystko bedzie na niby? Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Prawdziwy slub 29.05.11, 13:05 Dla nas i dla gości prawdziwy ślub odbędzie się 9 lipca, natomiast nasz ślub zostanie zarejestrowany podczas uroczystości we dwoje w trakcie podróży poślubnej. Odpowiedz Link Zgłoś
nutka07 Re: Prawdziwy slub 29.05.11, 13:15 Wyjezdzacie zaraz po weselu, czy cos sie zmienilo? Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Prawdziwy slub 29.05.11, 13:30 Ale jesteś pewna, że ta "rejestracja" (nienawidzę, jak tak piszesz) będzie ważna w Polsce? Konsultantki sprawdziły? Bo dwa śluby bez skutków prawnych to za dużo... Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Prawdziwy slub 29.05.11, 13:32 Tak jestem pewna. Nawet jest mniej załatwiania niż z cywilnym u nas. Odpowiedz Link Zgłoś
agata_abbott Re: Prawdziwy slub 29.05.11, 13:47 Trzeba przejść procedurę rejestrowania tego ślubu w Polsce. Czyli poczekać na przesłanie aktu ślubu z USA i zanieść ten papier do USC. Moim zdaniem prościej byłoby olać Vegas i wziąć cywilny w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
izu21 Re: Prawdziwy slub 29.05.11, 13:51 i jeszcze tłumaczenia robić wszystkiego Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Prawdziwy slub 29.05.11, 13:55 A chodzi o to żeby było łatwiej czy fajniej? Odpowiedz Link Zgłoś
agata_abbott Re: Prawdziwy slub 29.05.11, 13:59 zia86 napisała: > A chodzi o to żeby było łatwiej czy fajniej? Ale przecież - jak sama piszesz - to jest tylko rejestracja, a nie ślub. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Prawdziwy slub 29.05.11, 14:08 Tak to prawda, co nie znaczy, że nie może odbyć się w ciekawej atmosferze. A ponieważ dla nas prawdziwy emocjonalny ślub odbędzie się tutaj ze wszystkimi gośćmi, to z legalizacją tego wydarzenia możemy sobie poszaleć. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Prawdziwy slub 29.05.11, 14:09 W tym wypadku moim zdaniem jest i łatwiej i fajniej. Uzyskanie licencji na ślub w Stanach jest prostsze a potem tylko przedstawia się przetłumaczone dokumenty. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Prawdziwy slub 29.05.11, 14:10 Jasne, choć prawdziwym fanem metra jest Miko u nas. Odpowiedz Link Zgłoś
sangrita Re: Prawdziwy slub 29.05.11, 14:16 > Jasne, choć prawdziwym fanem metra jest Miko u nas. A przepraszam, ile razy jedno i drugie jechało metrem w godzinach szczytu? Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Prawdziwy slub 29.05.11, 14:21 Hm, ja jechałam bardzo wiele razy, owszem, jest tłok. Zwłaszcza wtedy, gdy na Imielinie mieszkałam Ale nie wspominam tego jakoś szczególnie źle. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Prawdziwy slub 29.05.11, 14:23 Przed ostatnie dni bardzo dużo razy w przeróżnych godzinach, nie mamy traumy. Odpowiedz Link Zgłoś
agata_abbott Re: Prawdziwy slub 29.05.11, 14:24 Prawda, metro w godzinach szczytu mało motylkowe jest. Chociaż i tak 10x lepsze niż tramwaj w godzinach szczytu... Odpowiedz Link Zgłoś
izu21 Re: Prawdziwy slub 29.05.11, 14:33 tramwaje w lato to poezja sama w sobie :] Ale również autobusy typu 709.... I wszelkie solarisy z malutkimi okienkami bez klimy :] Odpowiedz Link Zgłoś
sangrita Re: Prawdziwy slub 29.05.11, 15:01 Ale w Warszawie autobusy i tramwaje mają na ogół tę przyjemną właściwość, że mniej ludzi nimi jeździ Metro, oh well, metra jest za mało, metro jest zatłoczone. Ale na razie Zia i Mikotaj nie mają potrzeby jeździć metrem do pracy w godzinach szczytu, więc... (Firefox nie podkreśla mi słowa "Mikotaj". Brak błędu Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Prawdziwy slub 29.05.11, 14:04 Sama parę postów niżej piszesz, że ŁATWIEJ I zależy, co dla kogo znaczy "fajniej". Dla mnie w ślubie dwoje nic fajnego by nie było... Odpowiedz Link Zgłoś
abraja Re: Prawdziwy slub 29.05.11, 14:03 Nie trzeba czekac na przeslanie dokumentow z innego kraju. Akt malzenski, ktory dostana po slubie w USA musza przetlumaczyc u tlumacza przysieglego i wraz z oryginalem zlozyc w USC. Dostana polskie odpisy aktu malzenstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
agata_abbott Re: Prawdziwy slub 29.05.11, 14:10 Ale nie dostaną aktu od razu po ślubie w Vegas. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Prawdziwy slub 29.05.11, 14:12 A to jest takie ważne? Dokończymy w spokoju podróż i potem, któregoś dnia po powrocie zaniesiemy papierki do USC. Nie mamy żadnych naglących prawnych czynności do których potrzebny by nam był natychmiast akt ślubu. Odpowiedz Link Zgłoś
agata_abbott Re: Prawdziwy slub 29.05.11, 14:22 Zia, ale obojętne jest to, kiedy to zarejestrujecie. Chodzi mi o to, że sama sobie przeczysz. Najpierw piszesz, że to tylko rejestracja a później, że musi być w fajnych okolicznościach. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Prawdziwy slub 29.05.11, 14:26 Nie przeczę, owszem jest to rejestracja ponieważ ślub dla nas odbywa się w obecności nam najbliższych, to jakby oni są powiernikami naszej przysięgi. Jednak jeśli już musimy zalegalizować fakt ceremonii ślubnej, to dlaczego ma nie odbyć się w ciekawych okolicznościach? Lepiej sobie umilać życie jak można. Odpowiedz Link Zgłoś
agata_abbott Re: Prawdziwy slub 29.05.11, 14:32 Ale utrudniasz sobie jednocześnie. Ja Ci i tak nie wytłumaczę... A tak przy okazji: ślub w LV jest tani i kiczowaty. Lepszy byłby ślub na Hawajach. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Prawdziwy slub 29.05.11, 14:45 Nie utrudniam, po prostu robimy wszystko tak, jak mamy na to ochotę. Jasne, że jest kiczowaty, jak całe LV podejrzewam. Ale równocześnie może być z takiej bajki z jakiej tylko sobie zamarzymy, poza tym jest w pewien sposób spontaniczny, bo decyzje na jakie miejsce i styl się decydujemy podejmiemy w momencie przybycia do LV. Odpowiedz Link Zgłoś
agata_abbott Re: Prawdziwy slub 29.05.11, 15:05 zia86 napisała: > Nie utrudniam, po prostu robimy wszystko tak, jak mamy na to ochotę. Niektórym ten etap kończy się w przedszkolu... Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Prawdziwy slub 29.05.11, 15:56 A niektórym jak widać nie. Nie byliśmy w przedszkolu, może dlatego. Uważam, ze powinno się życie przeżywać tak jak się ma ochotę. Oczywiście jedyna granica wolności jest wolność drugiej osoby. Moim zdaniem nie powinno się przejmowac tym co ludzie powiedzą itd. Niech każdy ma swój sposób na życie. Odpowiedz Link Zgłoś
skorek Re: Prawdziwy slub 29.05.11, 18:19 > Moim zdaniem nie powinno się przejmowac t > ym co ludzie powiedzą itd. i to mowi osoba, która pod wplywem obcych osób zmieniła w ciągu ostatnich 2 lat prawie wszystkie swoje wczesniejsze koncepcje Oj, Zia.... tylko bez dyrdymałów górnolotnych, proszę. Odpowiedz Link Zgłoś
abraja Re: Prawdziwy slub 29.05.11, 18:44 Zmiana koncepcji nie musi wystepowac dlatego, ze Zia przejmuje sie tym co ktos powie tylko dlatego, ze doszla do wniosku, ze ktos jednak ma racje (z ta zmiana). Basni nie wywalila, chociaz nie bylo ani jednego pochlebnego slowa odnosnie tychze. Nie przejmuje sie i tyle Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Prawdziwy slub 29.05.11, 19:04 To, że słucham niektórych rad(po co miałabym zakładać wątek z góry zakładając, że nie posłucham żadnej rady), nie znaczy, że przejmuje się tym co ludzie powiedzą. Ile jest tematów, za które lecą na nas gromy a my i tak robimy swoje. Co nie znaczy, że nie potrafię skorzystać też z rad. Odpowiedz Link Zgłoś
spicy_orange Re: Prawdziwy slub 29.05.11, 15:42 jakby ci się nudziło w oczekiwaniu na ślub: www.joemonster.org/art/16963/Rzeczy_ktore_robisz_w_Vegas_jesli_nie_jestes_w_kasynie Odpowiedz Link Zgłoś
dziewczyna-szamana Re: Prawdziwy slub 29.05.11, 16:23 Dlaczego jest taki atak na śluby humanistyczne? Pytam z ciekawości, bo podoba mi się taka forma ślubu. Jest altermatywą dla tych par, które są na bakier z wiarą, a chcą mieć ślub z piękną oprawą. Poczytałam o takim ślubie, podoba mi się pomysł własnej przysięgi i dużej dowolności w przebiegu ceremonii. Nie uważam go za nieprawdziwy - dwoje kochających się ludzi przysięga sobie wieczną miłość. Jest to więc ślub, jakby nie patrzeć. Czy brak mocy prawnej czyli ślub nieprawdziwym? Jeszcze kilka lat temu było tak, że slub kościelny nie miał żadnej mocy prawnej. Wtedy ludzie brali kościelny i cywilny. Nikogo nie dziwiło to, że para zapraszała tylko na slub kościelny, a cywilny brali w kameralnym towarzystwie, przed lub po kościelnym. Ten kościelny nie miał zadnej mocy prawnej, a nikomu nie przyszlo do głowy, żeby uznawać go za nieprawdziwy. Zaraz mi tu napiszecie że sakrament itp. Ale dla mnie, jako niewierzącej, jest to po prostu rytuał na takiej samej zasadzie, jak ślub humanistyczny. Dziś też są pary, które biorą slub cywilny, a na kościelny decydują się kilka lat później. Czy skoro para ma ślub cywilny, a kościelny bierze po kilku latach już bez mocy prawnej (bo są małżeństwem już od lat), ten kościelny jest na niby, bo nie ma mocy prawnej? Co w tym złego, że para bierze ślub humanistyczny, a cywilny później? Dokładnie taka sytuacja była kilka lat wcześniej z kościelnym i nikt nie mówił parom młodym że wzieli slub na niby. Odpowiedz Link Zgłoś
polamana-parasolka Re: Prawdziwy slub 29.05.11, 16:35 A czy nie lepiej włożyć trochę wysiłku i zorganizowac piękny ślub cywilny? I nie nie mówcie, że się nie da, bo jest kilka forumek, które miały piękne śluby cywilne z całą oprawą. Poza tym ślub wyznaniowy bierze się z jakiś tam przekonań religijnych, a ślub humanistyczny to po prostu przedstawienie na niby. Po godzinie można wziąć kolejny taki "ślub" z kimś innym. Odpowiedz Link Zgłoś
nutka07 Re: Prawdziwy slub 29.05.11, 16:45 Parasolka ale na to trzeba miec czas, a tutaj o ironio go zabraklo. Odpowiedz Link Zgłoś
maddalena81 Re: Prawdziwy slub 29.05.11, 17:38 > A czy nie lepiej włożyć trochę wysiłku i zorganizowac piękny ślub cywilny? I ni > e nie mówcie, że się nie da, bo jest kilka forumek, które miały piękne śluby cy > wilne z całą oprawą. Poza tym ślub wyznaniowy bierze się z jakiś tam przekonań > religijnych, a ślub humanistyczny to po prostu przedstawienie na niby. Po godzi > nie można wziąć kolejny taki "ślub" z kimś innym. My mielsmy ladny slub cywilny, tak przynajmniej uwazam. Gdyby Zia na poczatlu przygotowan przemyslala, to moglaby chociazby wziac slub w Willi Decjusza tak jak my i wynajac nawet cala Wille (a nie tylko restauracje) na bajkowe motylkowe przyjecie. Ale Zia uwaza, ze lepiej jak pomysly przez 2 lata ewoluluja.... zamiast sie na wstepie zastanowic jak ma impreza wygladac. Odpowiedz Link Zgłoś
sangrita Re: Prawdziwy slub 29.05.11, 20:11 > Poza tym ślub wyznaniowy bierze się z jakiś tam przekonań > religijnych, a ślub humanistyczny to po prostu przedstawienie na niby. Po godzi > nie można wziąć kolejny taki "ślub" z kimś innym. Dokładnie, ślub wyznaniowy bierze się z jakichś przekonań religijnych, a humanistyczny tylko i wyłącznie dla oprawy. A tak poza tym, jeżeli bierze się ślub w KK, a potem coś nie wyjdzie, to jednak trzeba będzie sobie trochę dupę pozawracać, żeby ślub unieważnić i wziąć następny. U humanistów - następne 8 stów i jaaaazda! Odpowiedz Link Zgłoś
dziewczyna-szamana Re: Prawdziwy slub 29.05.11, 23:12 Szczerze to znam sporo par, ktore biorą kościelny dla oprawy. W rodzinie był nawet taki przypadek, kuzyn zdeklarowany antyklerykał, narzeczona też niezbyt wierząca. Nagle się nawrócili, kuzyn poczuł potrzebę bierzmowania. Panna młoda nie kryła sie z tym, że biorą ślub kościelny, bo chce się przejść w białej sukni przez kościół. I nikt jej nie zarzucał, że jest niepoważna itp. Po ślubie z resztą nie chodzą do kościoła. I tu wchodzimy na śliski grunt, co jest większą szopką? Czy ślub kościelny dla oprawy, czy humanistyczny dla oprawy? Dużo znanych mi par bierze ślub dla oprawy. Ja ich nie potępiam, każdy ma prawo do ładnej ceremonii. A i jeszcze pytanie do tak krytykujących. Co ma zrobić osoba niewierząca, która chce mieć piękny ślub? Brać kościelny (ja jako niewierząca czułabym się głupio biorąc kościelny np brać komunię, skoro nie byłam u komunii dobrych parę lat)? Brać cywilny (który jest elegancki, ale nie ma tej pięknej oprawy, jest zimny i sztampowy)? Brać humanistyczny (i nasłuchac się że to szopka, nie ślub itp)? A moze nie brac slubu? Wychodzi na to, że dla niewierzących nie ma alternatywy i każdy wybór jest zły. Rozumiem, że jeśli ktoś chce mieć slub nie z powodów religijnych, nie ma do tego prawa? Odpowiedz Link Zgłoś
z_plus_z Re: Prawdziwy slub 29.05.11, 23:25 > Brać kościelny (...)? Brać cywilny (...)? Brać humanistyczny (...) ? Brać cywilny. Z oprawą. To takie proste. Ziostwo zresztą tak właśnie chciało (tj. cywil + szopka), ale - jak wspomniała wcześniej któraś koleżanka - nie udało się tego załatwić. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Prawdziwy slub 29.05.11, 23:28 Ślub cywilny nie dopuszcza aż takiej dowolności w oprawie i przebiegu ceremonii. Nie mówiąc już o tym, że o każdy element trzeba byłoby się nachodzić, naprosić, napisać podań itd. Choć nie mówię, że nie ma pięknych ślubów cywilnych, bo są i przykłady mamy też na naszym forum. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Prawdziwy slub 29.05.11, 23:37 Nie każdy chce dowolności. Niektórzy chcą ślubu Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Prawdziwy slub 29.05.11, 23:41 Jasne i dlatego każdy powinien mieć prawo wyboru. Odpowiedz Link Zgłoś
niektorymodbija Re: Prawdziwy slub 29.05.11, 23:29 A skad takie wnioski i to jeszcze w watku Zia? Dziewczyny nie klrytykuja slubu humanistycznego, ale tego, ze humanistyczny to on sie zrobil dwa miesiace przed - wczesniej byl koscielny, pozniej cywilny. I to nie o to chodzi,ze rezygnacja z kosciemnego jest bee (wrecz przeciwnie chyba w tym wypadku), ale ze Zia nam wciska,ze zadnej zmiany planow nie bylo Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Prawdziwy slub 29.05.11, 23:33 Proste: wziąć cywilny i zrobić wszystko, by był on piękny. Nie widzę problemu. Odpowiedz Link Zgłoś
sangrita Re: Prawdziwy slub 29.05.11, 23:34 Ja przepraszam, ale WTF? Prawo do ładnej ceremonii? Ślub się bierze dla ślubu, si? Dla niewierzących jest ślub cywilny. Ślub humanistyczny nie jest alternatywą, bo nie jest ślubem... Ma się oprawę, tylko czego? "Przerost formy nad treścią" to tutaj za duże powiedziane, małżeństwa nie ma, nie ma treści. Dla mnie ślub humanistyczny dla oprawy jest większą szopką, niż kościelny dla oprawy. Kościelna oprawa przynajmniej coś oprawia. Nawet bez konkordatu (prawo kanoniczne, wpis w księdze chrztu itp.). Oprawa, w dupie się przewraca, że powiem wprost . W ślubie nie chodzi o oprawę. Przynajmniej z założenia. Swoją drogą zauważcie, jak osoby niewierzące przesiąknięte są chrześcijańską tradycją ślubu w kościele. Niewierzące, ale bez tej pseudokościelnej oprawy ślubu nie da rady . Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Prawdziwy slub 29.05.11, 23:38 Prawo do oprawy to za dużo powiedziane, ja raczej bym powiedziała, że każdy powinien móc przeżyć tak ważny dzień po swojemu. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Prawdziwy slub 30.05.11, 00:13 A to jest zakaz przeżywania dnia ślubu po swojemu? Nie ma, o ile wiem. Przeżywać można, jak się chce. Ale jednak instytucje mają to do siebie, że muszą przestrzegać własnych przepisów. Egzamin magisterski też jest dniem ważnym i przełomowym w życiu człowieka, każdy go przeżywa po swojemu, co nie zmienia faktu, że przebiega według jakiegoś schematu i zostawanie magistrem nie jest mniej ważne i radosne, gdy wokół stołu komisji nie wiszą motylki, a dyplom nie jest spersonalizowany Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Prawdziwy slub 30.05.11, 00:22 Nie do końca bo egzamin jest jakby narzucony(znaczy jasne wybierasz studia magisterskie to musisz się liczyć z egzaminem, ale jako takiego samego egzaminu nie wybierasz), a ślub jest dobrowolną decyzją dwojga ludzi, którzy chcą przez życie iść razem, bardziej bym to porównała do porodu niż do egzaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena84 Re: Prawdziwy slub 30.05.11, 00:29 Studia też wybierasz dobrowolnie. Ciężko w to uwierzyć, ale nie każdy musi skończyć studia. Powiem więcej, niektórzy nawet nie powinni... Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Prawdziwy slub 30.05.11, 00:29 Przystępowanie do egzaminu jest jednakowoż świadomą i dobrowolną decyzją studenta. Nie musi tego robić. A poród to akurat jedna z najbardziej nieprzewidywalnych, niedających się zaplanować sytuacji w życiu Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Prawdziwy slub 30.05.11, 00:33 No tak ale jak wszystko jest ok, to masz wybór(a przynajmniej powinno się mieć) czy sn, czy cc, czy z nieczuleniem czy bez, w domu czy w szpitalu, w wodzie, czy na łóżku, razem, osobno itd. To mi się tak najbliżej skojarzyło, choć nie ma do końca dobrego porównania do dnia ślubu moim zdaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena84 Re: Prawdziwy slub 30.05.11, 00:36 W 99.99% przypadków dziecko urodzić musisz, nie wzięcie ślubu karalne nie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
cashianna Re: Prawdziwy slub 30.05.11, 00:40 arwena84 napisała: > W 99.99% przypadków dziecko urodzić musisz, nie wzięcie ślubu karalne nie jest. jak nie jest? a CO LUDZIE POWIEDZĄ? wbrew pozorom dla większej części społeczeństwa to jest największa kara. o zgrozo ja mam tą karę tam, gdzie słońce nie dociera. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Tu Ziemia! 30.05.11, 00:41 Nie masz tylko żadnego wpływu na to, ile czasu będzie trwał poród oraz czy i jakie wystąpią komplikacje. A, jeszcze na to, w jakim stanie urodzi się dziecko. A także na to, czy twoje plany nie wezmą w łeb, bo coś się jednak okaże nie tak. Poza tym faktycznie wszystko można zaplanować Odpowiedz Link Zgłoś
abraja Re: Prawdziwy slub 30.05.11, 07:55 Moja kuzynka, osoba niewierzaca wraz ze swoim owczesnym narzeczonym, rowniez niewierzacym brali slub cywilny. Slub odbyl sie w plenerze, oprawa co nieco po hamerykansku - altanki i inne gadzety byly. Jedyne w czym dowolnosci nie bylo to przysiega malzenska ale podczas slubu koscielnego tej dowolnosci rowniez nie ma. Byl to jeden z ladniejszych slubow na jakich bylam. Mozna wiec miec piekny slub, w jakiej sie chce oprawie i to slub niosacy wszelkie skutki prawne. Slub, po ktorym w oczach prawa jest sie rodzina. A chyba po to wlasnie bierze sie slub? Odpowiedz Link Zgłoś
sangrita Re: Prawdziwy slub 30.05.11, 01:02 > Prawo do oprawy to za dużo powiedziane, ja raczej bym powiedziała, że każdy pow > inien móc przeżyć tak ważny dzień po swojemu. A czy ktoś to prawo neguje? Każdy dzień masz prawo przeżyć po swojemu, nie trzeba do tego ślubu brać. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Prawdziwy slub 30.05.11, 09:23 dodam tylko, ze w kosciele tez nie ma mozliwosci zmian oprawy, nawet czesto nie pozwalaja na wymarzone dekoracje, przysiega kazda jedna taka sama Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Prawdziwy slub 30.05.11, 12:53 Na slubie koscielnym wybrac mozna naprawde duzo, poczynajac od miejsca(koscioly sa przerozne), mozesz wybrac czytania, mozna wybrac osoby,ktore te czytania maja czytac, mozesz wybrac rodzaj oprawy muzycznej( nie tylko co ale tez przez kogo bedzie grane), mozna miec rozna dekoracje(lub bez dekoracji jesli sie komus tak zamarzy), mozna wreszcie wybrac rodzaj slubu(czy z msza czy bez) itd. Wbrew pozorom elementow indywidualnych jest bardzo duzo. A sama przysiega czyli cos co jest w tym dniu najwazniejsze zawiera wiecej elementow ktore ja bym chciala przysiegac niz przysiega cywilna, ale to juz jest bardzo indywidualna sprawa kazdego. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Prawdziwy slub 30.05.11, 13:38 zia86 napisała: > Na slubie koscielnym wybrac mozna naprawde duzo, poczynajac od miejsca(koscioly > sa przerozne), mozesz wybrac czytania, mozna wybrac osoby,ktore te czytania ma > ja czytac, mozesz wybrac rodzaj oprawy muzycznej( nie tylko co ale tez przez ko > go bedzie grane), mozna miec rozna dekoracje(lub bez dekoracji jesli sie komus > tak zamarzy), mozna wreszcie wybrac rodzaj slubu(czy z msza czy bez) itd. Wbrew > pozorom elementow indywidualnych jest bardzo duzo. A sama przysiega czyli cos > co jest w tym dniu najwazniejsze zawiera wiecej elementow ktore ja bym chciala > przysiegac niz przysiega cywilna, ale to juz jest bardzo indywidualna sprawa ka > zdego. Zia USC tez są rozne, tez mozna wybrac oprawe- bylam na takim, gdzie grał pan na skrzypcach, mozna zlaesc elastyczny urzad i wiele dogadac, tak jak kosciol calkowicie nieelastyczny, ktory nie zgodzi sie na zbyt bogate dekoracje- znam takie problemy Odpowiedz Link Zgłoś
polamana-parasolka Re: Prawdziwy slub 30.05.11, 13:43 A czy goscie wiedza, ze ten slub nie ma zadnych skutkow prawnych czy mysla, ze to slub cywilny? Odpowiedz Link Zgłoś
amantedelsole Re: Prawdziwy slub 30.05.11, 13:47 polamana-parasolka napisała: > A czy goscie wiedza, ze ten slub nie ma zadnych skutkow prawnych czy mysla, ze > to slub cywilny? Też mnie to ciekawi...według zia na pewno wiedzą i na pewno są zachwyceni pięknym zwycięstwem miłości, kto by się przejmował takimi szczególikami, jak skutki prawne Odpowiedz Link Zgłoś
sangrita Re: Prawdziwy slub 30.05.11, 14:08 Według mnie na pewno wiedzą, w końcu jest w internecie... --- A nie, zapomniałam . Goście przecież tego wątku nie czytają. Odpowiedz Link Zgłoś
seadreamer Re: Prawdziwy slub 29.05.11, 23:56 > W rodzinie był nawet taki przypadek, kuzyn zdeklarowany antyklerykał, narzeczon > a też niezbyt wierząca. Nagle się nawrócili, kuzyn poczuł potrzebę bierzmowania ... > Po ślubie z resztą nie chodzą do kościoła. A ja bym jednak nie wrzucała wszystkich do jednego worka. To, że ktoś nie chodzi co tydzień do kościoła albo że jest krytyczny co do księży, nie oznacza jeszcze, że nie wierzy w Boga i nie ma życia duchowego. Moim skromnym zdaniem bycie chrześcijaninem polega bardziej na byciu dobrą osobą i stosowaniu wiary w praktyce niż na regularnym uczęszczaniu do kościoła, odmawianiu zdrowasiek i zgadzaniu się ze wszystkim co ksiądz powie. Ludzie są różni i różnie wyrażają swoją duchowość. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena84 Re: Prawdziwy slub 30.05.11, 00:26 A mnie się wydawało, że katolicy odwiedzają kościół w określonym celu. Że przyjmowanie komunii ma dla nich większe znaczenie, niż tylko pożarcie kawałka opłatka. Gdybym wierzyła, że ktoś lata temu oddał za mnie życie, umierając w dość okrutny sposób, to zapieprzałabym do tego kościoła regularnie nie wykręcając się tym, że inaczej wyrażam swą duchowość. Odpowiedz Link Zgłoś
seadreamer Re: Prawdziwy slub 30.05.11, 07:43 arwena84 napisała: > A mnie się wydawało, że katolicy odwiedzają kościół w określonym celu. Że przyj > mowanie komunii ma dla nich większe znaczenie, niż tylko pożarcie kawałka opłat > ka. Gdybym wierzyła, że ktoś lata temu oddał za mnie życie, umierając w dość ok > rutny sposób, to zapieprzałabym do tego kościoła regularnie nie wykręcając się > tym, że inaczej wyrażam swą duchowość. Szkoda tylko, że dla dużej liczby katolików katolicyzm to tylko chodzenie do kościoła ]. A że po przyjęciu komunii i wyjściu z "domu bożego" zacznie się np. obgadywać sąsiadkę, wrzeszczeć na dziecko albo pluć jadem na forum internetowym to już drobiazg. Poza tym, jak wierzą katolicy, "ktoś lata temu oddał życie, umierając w dość okrutny sposób" właśnie przez nasze codzienne większe i mniejsze grzechy, więc jednak w mojej osobistej hierarchii wartości dobre postępowanie i traktowanie ludzi stoi wyżej niż regularne uczęszczanie do kościoła i spełnianie tysiąca obrządków w które kościół katolicki obrósł przez wieki Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Prawdziwy slub 30.05.11, 09:15 To, niestety, idzie równolegle. Żeby być dobrym katolikiem, trzeba i przestrzegać Dekalogu, i chodzić do kościoła. Nie ma, że sobie wybierasz. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Prawdziwy slub 30.05.11, 09:32 ale najgorsze jest to, ze ludzie uwazają za lepszych katolikowtych co w garniturze pomykają cotydzien do kosciola i leja zonę niz takiego co nie do konca po drodze mu do kosciola co tydzien, ale jest dobrym czlowiekiem szczerze to mi to rybka- chca brac koscielny, a nie chodzic do kosciola?- to oni zostana ocenieni na sadzie ostatecznym. z drugiej strony mam wrazenie, ze niewierzącym to bardziej przeszkadza niz wierzacym ( tak statystycznie) Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Prawdziwy slub 30.05.11, 09:35 i nie piszę tego aby bronic tych co biorą slub dla oprawy- dla mnie to tez smiechu warte, ale nalezy pamietac, ze ludzie nie są idealni i mało kto zasługuje na miano świętego Odpowiedz Link Zgłoś
sangrita Re: Prawdziwy slub 30.05.11, 14:14 > szczerze to mi to rybka- chca brac koscielny, a nie chodzic do kosciola?- to on > i zostana ocenieni na sadzie ostatecznym. z drugiej strony mam wrazenie, ze nie > wierzącym to bardziej przeszkadza niz wierzacym ( tak statystycznie) Mam identyczne wrażenie. I moim zdaniem wynika to z tego parcia na białą sukienkę i oprawę - wierzący też będzie miał "oprawę", więc co mu tam, że inni też. Niewierzący ze ślubem cywilnym zostanie pozbawiony oprawy, więc aż go skręca, że inny niewierzący może mieć . Więcej, skręca go, że wierzący grzesznik będzie mieć oprawę. Oprawa powinna być tylko dla świętych, żeby nikt się nie czuł pokrzywdzony jej brakiem. Hipokryzja hipokryzją, ale jak wyprawia się niewierzącemu katolicki pogrzeb, to jakoś nie słychać takich głosów oburzenia, jak przy ślubie. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena84 Re: Prawdziwy slub 30.05.11, 14:29 Jakby faktycznie tak tego niewierzącego "skręcało" to też by pościemniał dla "oprawy". To tylko kwestia szacunku do siebie i swoich przekonań. Odpowiedz Link Zgłoś
sangrita Re: Prawdziwy slub 30.05.11, 14:32 Jedno nie wyklucza drugiego. Z szacunku dla siebie i swoich przekonań nie weźmie kościelnego (i chwała mu za to), ale żal i tęsknota za "oprawą" pozostanie. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena84 Re: Prawdziwy slub 30.05.11, 14:58 Jak najbardziej wyklucza. Osoba wierna swym przekonaniom nie będzie zazdrościć małpie klepiącej nic dla niej nieznaczącą przysięgę w kościele tylko po to, żeby ładnie na fotkach wyszło. Robienie z siebie publicznie idioty nie ma nic wspólnego z cudną oprawą. Organy, msza, facet w koloratce, przyjmowanie komunii, czytania... tak to idealna sceneria dla ateisty. Każdego aż skręca, żeby mógł w tym uczestniczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
sangrita Re: Prawdziwy slub 30.05.11, 15:03 Niby rozsądnie piszesz, ale... zapotrzebowanie na śluby humanistyczne powstało . > Każdego aż skręca, żeby mógł w tym uczestniczyć. Jego nie skręca, że on nie może uczestniczyć. Jego skręca, że inni mogą, a on alternatywnej "oprawy" nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
sangrita Re: Prawdziwy slub 30.05.11, 15:04 > Jego nie skręca, że on nie może uczestniczyć. Jego skręca, że inni mogą, a on a > lternatywnej "oprawy" nie ma. A żeby nie było... nie mówię, że każdego ateistę skręca, ale część chyba tak. Odpowiedz Link Zgłoś
abraja Re: Prawdziwy slub 30.05.11, 15:13 Ale slub cywilny moze miec nawet ladniejsza oprawe niz koscielny. Fakt, ze wymaga to troche zachodu i zalatwiania ale mozna. Slub koscielny dla osob wierzacych to chyba przede wszystkim powinno byc przezycie duchowe, przysiega zlozona przed Bogiem a nie oprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Prawdziwy slub 30.05.11, 15:27 no i nie kazdy koscielny jest ladny wystarczy naburmuszony ksiadz etc i czar pryska Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Prawdziwy slub 30.05.11, 15:07 Ma alternatywę - ładny ślub cywilny. Nie widzę, by śluby humanistyczne były jakoś szaleńczo popularne... Odpowiedz Link Zgłoś
arwena84 Re: Prawdziwy slub 30.05.11, 15:19 Może mieć cudny ślub cywilny. Btw jeśli już przy oprawie jesteśmy, to ślub w KK nie umywa się do tego hinduskiego. Nie wiem skąd ten zachwyt nad oprawą ślubów katolickich, co w tym jest niezwykłego dla osoby niewierzącej? IMO nie o otoczkę tu chodzi, tylko o to "co ludzie powiedzą". Ilu ateistów ma odwagę nie ochrzcić dziecka, ilu jest pogodzonych z tym, że cmentarz katolicki nie dla nich? Grunt to się nie wychylać. Więc idą do KK, na nauki, do spowiedzi, bo tak robią wszyscy. A iść pod prąd jest czasem ciężko. Co do ślubów humanistycznych, mam w swym otoczeniu wielu ateistów a usłyszałam o tych ceremoniach po raz pierwszy w tym wątku. To też coś znaczy IMO są one tak samo popularne jak biały spersonalizowany chodnik z monogramem. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Prawdziwy slub 30.05.11, 15:30 arwena84 napisała: > Może mieć cudny ślub cywilny. > > Btw jeśli już przy oprawie jesteśmy, to ślub w KK nie umywa się do tego hindusk > iego. Nie wiem skąd ten zachwyt nad oprawą ślubów katolickich, co w tym jest ni > ezwykłego dla osoby niewierzącej? IMO nie o otoczkę tu chodzi, tylko o to "co l > udzie powiedzą". Ilu ateistów ma odwagę nie ochrzcić dziecka, ilu jest pogodzon > ych z tym, że cmentarz katolicki nie dla nich? Grunt to się nie wychylać. Więc > idą do KK, na nauki, do spowiedzi, bo tak robią wszyscy. A iść pod prąd jest cz > asem ciężko. > np ja i swieta mi zupelnie nie po drodze z kosciolem, katoliczka jestem z domu, ale nie wyobrazam sobie np swiat nie zrobic, nie pojechac do rodziny jest to w naszych tradycjach tak mocno zakorzenione, ze nawet niezbyt religijni ludzie uwazają, ze jak slub to koscielny, bo wazniejszy- wiem ze to glupie, ale to nie tylko religia, to tradycja wielopokoleniowa tak jak swieta bozego narodzenia > Co do ślubów humanistycznych, mam w swym otoczeniu wielu ateistów a usłyszałam > o tych ceremoniach po raz pierwszy w tym wątku. To też coś znaczy IMO są one > tak samo popularne jak biały spersonalizowany chodnik z monogramem. Odpowiedz Link Zgłoś
sangrita Re: Prawdziwy slub 30.05.11, 15:36 > np ja i swieta > mi zupelnie nie po drodze z kosciolem, katoliczka jestem z domu, ale nie wyobra > zam sobie np swiat nie zrobic, nie pojechac do rodziny > jest to w naszych tradycjach tak mocno zakorzenione, ze nawet niezbyt religijni > ludzie uwazają, ze jak slub to koscielny, bo wazniejszy- wiem ze to glupie, al > e to nie tylko religia, to tradycja wielopokoleniowa > tak jak swieta bozego narodzenia O to to. Ale jak ateiści śpiewają kolędy i niosą święconkę do kościoła, to oburzenie na forum nie występuje Odpowiedz Link Zgłoś
arwena84 Re: Prawdziwy slub 30.05.11, 15:40 To zależy u kogo. Choć możliwe, że to kwestia tradycji w rodzinie. Odpowiedz Link Zgłoś
sangrita Re: Prawdziwy slub 30.05.11, 15:34 > Może mieć cudny ślub cywilny. Tylko, o ironio, trzeba go odpowiednio wcześnie zaplanować i załatwić . > Btw jeśli już przy oprawie jesteśmy, to ślub w KK nie umywa się do tego hindusk > iego. Nie wiem skąd ten zachwyt nad oprawą ślubów katolickich, co w tym jest ni > ezwykłego dla osoby niewierzącej? IMO nie o otoczkę tu chodzi, tylko o to "co l > udzie powiedzą". Ilu ateistów ma odwagę nie ochrzcić dziecka, ilu jest pogodzon > ych z tym, że cmentarz katolicki nie dla nich? Grunt to się nie wychylać. Więc > idą do KK, na nauki, do spowiedzi, bo tak robią wszyscy. A iść pod prąd jest cz > asem ciężko. I tacy to właśnie ateiści. Przypomniał mi się swoją drogą czytany na jakimś forum przed Wielkanocą wątek pt. "Ateiści, jak spędzacie Wielkanoc". Dwóch czy trzech dyskutantów rzekło, że po katolicku, bo mama i tata nie wiedzą, że oni się ateistami . A co do oprawy... Kościoły mają przeważnie bardziej "oprawny" wystrój niż USC, przysięga jest bardziej podniosła itp. Kościelne "ustawienia domyślne" lepiej wyglądają na zdjęciach niż te z USC Odpowiedz Link Zgłoś
lili-2008 Re: Prawdziwy slub 30.05.11, 15:41 A co oznacza spędzanie świąt po katolicku? Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Prawdziwy slub 30.05.11, 15:50 lili-2008 napisała: > A co oznacza spędzanie świąt po katolicku? > tak jak spedzanie po katolicku bozego ciała niekatolicki sposob, to po prostu wolne w pracy Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Prawdziwy slub 30.05.11, 16:53 Boże Ciało nie jest świętem rodzinnym Odpowiedz Link Zgłoś
lili-2008 Re: Prawdziwy slub 30.05.11, 15:56 No tak, bo ateista nie ma prawa w święta odwiedzić rodziny i zjeść z nimi kolacji Pomijając fakt, że te wszystkie atrybuty świąt nie są nawet katolickie Odpowiedz Link Zgłoś
lili-2008 Re: Prawdziwy slub 30.05.11, 15:58 Zamroczona dzisiaj jestem. Oczywiście zjeść z nią. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Prawdziwy slub 30.05.11, 16:00 lili-2008 napisała: > No tak, bo ateista nie ma prawa w święta odwiedzić rodziny i zjeść z nimi kolac > ji > Pomijając fakt, że te wszystkie atrybuty świąt nie są nawet katolickie > ale w wielkanoc noszenie do kosciola koszyczka juz ateistyczne nie jest łamanie sie opłatkiem tez nie, a i ateisci to robią a spiewanie kolęd etc Odpowiedz Link Zgłoś
lili-2008 Re: Prawdziwy slub 30.05.11, 16:09 Ale ja nie piszę o łamaniu się opłatkiem, śpiewaniu kolęd ani chodzeniu ze święconką. Nie wszyscy ateiści to robią. Znam wielu, którzy tego nie robią. Mi chodziło właśnie o te wspólne kolacje, śniadania, prawo do umycia okien w okresie zbiegającym się ze świętami, bo zauważyłam, że bardzo często prawo do tych czynności jest nam odbierane. W mniemaniu wielu "katolików" te wszystkie choinki, kolacyjki, spotkania w rodzinnym gronie są zarezerwowane tylko dla nich. Śmiać mi się chce, jak czytam te wątki na forach, o których zresztą napisała sangrita. Ateiści, jak spędzacie wielkanoc? No normalnie chyba, nie? Odpowiedz Link Zgłoś
sangrita Re: Prawdziwy slub 30.05.11, 19:13 > a spiewanie kolęd etc w oczekiwaniu na pasterkę Odpowiedz Link Zgłoś
emily_valentine Re: Prawdziwy slub 30.05.11, 19:23 Zia, wrzuć jakieś nowości, bo nuuuuudno Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Prawdziwy slub 30.05.11, 19:28 Nie ma nowości, czekamy. Jutro idziemy na przymiarkę garnituru i czekamy na zaproszenia(ślubne i panieńskie). Odpowiedz Link Zgłoś
abraja Re: Prawdziwy slub 30.05.11, 16:29 Ale slub cywilny nie musi byc zawierany jedynie w USC. Mozna wziac slub cywilny w tzw: plenerze. Kwestia odpowiednio wczesniejszego zalatwienia. I oprawa moze byc nawet ladniejsza niz w kosciele. Odpowiedz Link Zgłoś
polamana-parasolka Re: Prawdziwy slub 30.05.11, 16:42 Moze naszej krolowej odwidzial sie po prostu slub z panem M. i teraz probuje sie wymiksowac ze slubu cywilnego, stad tez te bajki o LV i ta cala niechec do slubu cywilnego. Bo z tego co wiadomo, to chyba wiza nawet jeszcze nie zalatwiona A tak bedzie miala ta swoja imprezke, na niby meza i stado motyli wokol. A potem zmieni zdanie i ucieknie, zeby z kims innym kolejna szopke planowac Nie zbadane sa dzialania Zii Odpowiedz Link Zgłoś
lili-2008 Re: Prawdziwy slub 30.05.11, 15:37 Na szczęście nadal są osoby, dla których najważniejsze jest zawarcie małżeństwa, a nie oprawa. Pomijając fakt, że można mieć i jedno, i drugie. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Prawdziwy slub 30.05.11, 15:26 pytanie ilu zdeklarowanych ateistow bieze koscielny, a ilu jest "ateistami" bo to modne byc przeciwko kosciolowi, a ilu wychowalo sie w tradycji katolickiej i mimo, ze z kosciolem srednio im po drodze to jakos nie wyobrazają sobie inaczej Odpowiedz Link Zgłoś
lili-2008 Re: Prawdziwy slub 30.05.11, 15:34 A jak to niby ta wspaniała "oprawa" w kościele? Wg mnie śluby kościelne nie są piękne, ale pewnie mam takie zdanie, bo występuje w nich czynnik, który mnie bardzo drażni - ksiądz Uważam, że mój ślub cywilny był piękny i wzruszający, choć trochę krótszy (co zresztą jest wg mnie zaletą), no i mimo, że odbył się w tak zwyczajnym miejscu, jak USC. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Prawdziwy slub 30.05.11, 15:48 dlugosc slubu koscielnego wg mnie tez jest sporą wada Odpowiedz Link Zgłoś
skorek Re: Prawdziwy slub 30.05.11, 17:17 aneta-skarpeta napisała: > dlugosc slubu koscielnego wg mnie tez jest sporą wada ja tam miałam krótki, pół godziny, albo i nawet nie Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Prawdziwy slub 30.05.11, 15:24 arwena84 napisała: > Jakby faktycznie tak tego niewierzącego "skręcało" to też by pościemniał dla "o > prawy". To tylko kwestia szacunku do siebie i swoich przekonań. ale jesli ktos jest zdeklarowanym hipokrytą to jest to zgodne z jego pogladami- robimy wszystko na pokaz? wtedy mozna byrzec- hipokrytą sie nie jest;D Odpowiedz Link Zgłoś
cashianna Re: Prawdziwy slub 30.05.11, 16:27 doprawdy urocze jeśli dla kogoś katolickim spędzaniem świąt jest choinka, prezenty i wyżerka. a mi się zawsze wydawało, że na Wielkanoc jest to święcenie koszyczka, pójścia na rezurekcję, zjedzenie poświęconych pokarmów z koszyczka, wspólne śniadanie a na Boże Narodzenie przełamanie się opłatkiem, wspólna kolacja i pasterka. na BN u mnie dochodzi jeszcze post wynikający nie z ustaleń Kościoła (bo teraz pościć nie trzeba) a z zakorzenionej tradycji. całą reszta to oprawa - kurczaczki, żonkile, choinka, świecidełka, prezenty. podobnie jak dekoracje, kwartety smyczkowe w kościele - to też oprawa do przysięgi. teraz tylko pytanie czy do kościoła przychodzimy dla przysięgi czy dla dekoracji i czy na kolację wigilijną zbieramy się dla opłatka czy prezentów. ja z kolei też znam wielu ateistów, którzy łamią się opłatkiem, chodzą na rezurekcję bo taka jest presja rodziny, nie chcą się wychylać albo tak im dobrze/lubią to. najbardziej śmieszy mnie znajomy, który od lat wpisuje w rubryczkę 'religia' 'taoista' a wszystkie powyższe 'obrządki' wykonuje. śmieszy mnie tez takie wybieranie sobie elementów religii, które się lubi i ignorowanie reszty bo nie pasują. wóz albo przewóz. jak kupujesz psa to też bierzesz go z całym dobordziejstwem a nie tylko z merdaniem ogonem i zabawą a robienie na dywan albo szczekanie wyjmujesz z 'pakietu'. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena84 Re: Prawdziwy slub 30.05.11, 16:45 Urocze nie urocze, ale tak właśnie wielu katolików świętuje. Chodzenie do kościoła jest pase. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Prawdziwy slub 30.05.11, 16:47 arwena84 napisała: > Urocze nie urocze, ale tak właśnie wielu katolików świętuje. Chodzenie do kości > oła jest pase. miedzy nami- jakby kosciołowi faktyczie to przeszkadzało, to by zrobili z tym porzadek i ukrócili niesubordynację koscielna Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Prawdziwy slub 30.05.11, 16:45 o ile nie mozna wziac psa niesikającego o tyle mozna byc katolikiem bez chodzenia do kosciola- czy sie komus to podoba czy nie, jest to technicznie mozliwe i nikt za to nie ginie na krzyzu Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Prawdziwy slub 30.05.11, 17:00 O, jak to jest możliwe? Przykazania kościelne przestały obowiązywać? Odpowiedz Link Zgłoś
cashianna Re: Prawdziwy slub 30.05.11, 17:40 pytanie tylko co to za katolik, który kościół widuje jak przejeżdża obok niego ulicą Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Prawdziwy slub 30.05.11, 18:37 cashianna napisała: > pytanie tylko co to za katolik, który kościół widuje jak przejeżdża obok niego > ulicą bylejaki, ale co komu to wadzi? tak szczerze? jaki kosciol tacy wierni- taka prawda ateisci chcą porządek w kosciele robic, skoro sam kosciol porządku nie robi? lekko smieszne nie jest to instytucja obowiązkowa, ludzie chcą brac udział w szopkach i byc hipolrytami to niech bedą, na zdrowie Odpowiedz Link Zgłoś
cashianna Re: Prawdziwy slub 30.05.11, 19:45 aneta-skarpeta napisała: > cashianna napisała: > > > pytanie tylko co to za katolik, który kościół widuje jak przejeżdża obok > niego > > ulicą > > bylejaki, ale co komu to wadzi? tak szczerze? > jaki kosciol tacy wierni- taka prawda > ateisci chcą porządek w kosciele robic, skoro sam kosciol porządku nie robi? le > kko smieszne > > nie jest to instytucja obowiązkowa, ludzie chcą brac udział w szopkach i byc hi > polrytami to niech bedą, na zdrowie nie wiem czy ten KK taki byle jaki. też tak myślałam do momentu wycieczki krajoznawczej z moim facetem. pojechał do jednego z krajów 3go świata, stolica, ładnie pięknie, posz party bankowe z motywem przewodnim o finansach, panie w szanelach, armanich, generalnie elagancko i światowo (aż sama byłam w szoku i w swojej sukience z Nexta czułam się trochę jak uboga krewna). aż nagle zarzucono tematem skąd ta piękna pani (tak to o mnie! ) jest. na hasło Polska zaczęło się o papieżu, religii katolickiej, wierze, jakie to cudowne itd., że Polska to taki katolicki kraj, czy ja do nich w niedzielę do kościoła nie przyjdę. szok. ludzie wcale niestarzy, bogaci, wykształceni, pośród nich biali podobnego statusu z Europy. od tamtej pory dziwnie mi się robi na wzmianki katolików, że ich religia jest be. ale to już temat na większy OT. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Prawdziwy slub 30.05.11, 18:35 zakaz seksu przed slubem widocznie przestal obowiazywac dosc dawno skoro tyle brzuchatych do oltarza chodzi Odpowiedz Link Zgłoś
chomiczkami Re: Prawdziwy slub 30.05.11, 19:09 Oj, to taki... wypadek przy pracy . Jakby Kościół miał wykluczyć cudzołożników i stosujących antykoncepcję, to zostałyby w nim osoby już lub jeszcze niepłodne, zakonnice, jeden procent wiernych spoza tych kategorii i co trzeci ksiądz. Brzuchate panny młode przez ołtarzem to jednak nie jest temat na wątek Zii. Chętnie podyskutuję na temat w innym wątku . Odpowiedz Link Zgłoś
chomiczkami Re: Prawdziwy slub 30.05.11, 19:03 > doprawdy urocze jeśli dla kogoś katolickim spędzaniem świąt jest choinka, preze > nty i wyżerka. a mi się zawsze wydawało, że na Wielkanoc jest to święcenie kosz > yczka, pójścia na rezurekcję, zjedzenie poświęconych pokarmów z koszyczka, wspó > lne śniadanie a na Boże Narodzenie przełamanie się opłatkiem, wspólna kolacja i > pasterka. na BN u mnie dochodzi jeszcze post wynikający nie z ustaleń Kościoła > (bo teraz pościć nie trzeba) a z zakorzenionej tradycji. A ja, niemądra, godzinami stoję w tym kościele... a tu można by jajeczko tylko poświęcić i ziuuuu... Samo Triduum Paschalne to, lekko licząc, sześć godzin . Bez Drogi Krzyżowej w piątek i bez adoracji. Ech. > gia' 'taoista' a wszystkie powyższe 'obrządki' wykonuje. śmieszy mnie tez takie > wybieranie sobie elementów religii, które się lubi i ignorowanie reszty bo nie > pasują. wóz albo przewóz. jak kupujesz psa to też bierzesz go z całym dobordzi > ejstwem a nie tylko z merdaniem ogonem i zabawą a robienie na dywan albo szczek > anie wyjmujesz z 'pakietu'. Taki Kościół protestancki zmienia doktrynę w zależności od poglądów swoich wiernych. Co zresztą ma sporo sensu. Ale ja wolę mimo wszystko należeć do tego "zacofanego" KK. Ostatnio sporo czasu myślę o religiach. I nawet przestałam być bardzo radykalna. Byłam w poznańskiej katedrze w tę sobotę. Ładnie, naprawdę ładnie (świece na podłodze na jakimś materiale, nastrój, wystrój, ach!). Sakramenty działają, czy nam się to podoba, czy nie. Może właśnie na życie tych dwojga ludzi jakoś wpłyną pozytywnie. Ja mam zamiar brać ślub jednostronny. I już. Odpowiedz Link Zgłoś
lili-2008 Re: Prawdziwy slub 30.05.11, 20:22 No dla niektórych tak właśnie jest co można przeczytać na moim ulubionym forum e-mama Czasem są to czyste prowokacje, ale często jest to jak najbardziej na serio Odpowiedz Link Zgłoś
kati_p Re: Prawdziwy slub 30.05.11, 10:11 seadreamer napisała: >więc jednak w mojej osobistej hierarchii wartości dobre postęp > owanie i traktowanie ludzi stoi wyżej niż regularne uczęszczanie do kościoła i > spełnianie tysiąca obrządków w które kościół katolicki obrósł przez wieki Zgadzam się z tym bardzo, niestety spora większość księży ma inne zdanie. W końcu jak klient nie przyjdzie, to nie będzie kasy. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena84 Re: Prawdziwy slub 30.05.11, 00:17 Nawet mi, osobie niewierzącej, ciężko się czyta taki stek bzdur. To że ktoś nie wierzy w boga, nie oznacza że ma prawo nie szanować jego wyznawców. A robienie szopki ze ślubu kościelnego to właśnie taki brak szacunku. Ile się taki niewierzący musi naściemniać... Później wchodzi do kościoła z przylepionym sztucznym uśmiechem by z pełną powagą wypowiedzieć słowa przysięgi w obecności faceta, któremu nałgał ile wlezie. Ba podczas tej przysięgi także łże jak pies, a wszystko w obecności wzruszonej rodziny, fotografów i kamerzystów. Czego się nie robi dla ładnej oprawy, prawda? Osoba niewierząca musi się liczyć z tym, że jeśli ma choć odrobinę honoru, to piękne kościelne wnętrza odpadają. Proste. Może mieć cywilny, humanistyczny, pogański czy jaki tam sobie wymarzy. Za odpowiednią opłatą zawsze się da wynająć kuglarza, który zadba o piękną otoczkę. Bo przecież to w ślubie najważniejsze... Pod koniec życia będzie kolejny szok, cmentarze dla niekatolików nie są tak urokliwe. Ale to też nie problem, ekspresowe nawrócenie, ostatnie namaszczenie i już się lepsza miejscówka szykuje. Odpowiedz Link Zgłoś
cashianna Re: Prawdziwy slub 30.05.11, 00:37 cóż, ja też nie rozumiem brania kościelnego dla samej idei jego brania bo taka tradycja, bo rodzina, bo ładniej. znam osobę, która powiedziała mi najpierw, że zależy jej na braniu ślubu w kościele w stylu eklektycznym bo taki jest ładny. potem zaczęła wciskać, że dorosła do religii, zrozumiała itd. zapytana czy się modli, chodzi do kościoła, uprawia sex przedmałżeński i czy ma zamiar chodzić do kościoła po ślubie odpowiedziała - nie (oprócz sexu - tu było 'tak' ). albo kolejna hipokryzja - chce sobie spowiedzi przedślubne ustawić jak najbliżej siebie z powodu sexu. powiedziała, że jak jej się nie uda to między pierwszą a drugą i tak będą se sobą spali. sama nie jestem święta (biorę najpierw cywilny, w nieokreślonym 'potem' kościelny z powodu problemów z sakramentami drugiej połówki) ale to już dla mnie czysta hipokryzja. jeden z największych i najwyrazistszych jej przejawów. natomiast gadanie o ślubie wyznaniowym, jakie to powody przemawiają za jego braniem, że się go chce a potem nagła zmiana na ślub humanistyczny trąci groteską. to coś na zasadzie wegetarianina rzucającego gromy za jedzenie mięsa, oblewającego innych czerwoną farbą, który za dwa dni zacznie ze smakiem pałaszować mięso mówiąc, że każdy ma prawo jeść co jak chce. a białe suknie, oprawy itd. mają źródła w ślubach wyznaniowych. Odpowiedz Link Zgłoś
kaja86 Re: Prawdziwy slub 29.05.11, 23:26 Ślub wyznaniowy w Polsce ostatnio nie zawsze wynika z przekonań religijnych. Często zupełnie z nich nie wynika. Szczerze mówiąc nie widze różnicy między ślubem kościelnym branym dla oprawy, a ślubem humanistycznym branym dla oprawy. Różnica polega tylko na tym, że ten pierwszy wymaga większej hipokryzji. Oczywiście jest trochę osób, które biorą kościelny z powodu wiary, ale na pewno nie dotyczy to wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
nutka07 Re: Prawdziwy slub 29.05.11, 16:43 A znasz kogos kto wzial najpierw slub koscielny a potem cywilny? Dlaczego wszyscy rano pedzili do urzedu a potem dopiero do kosciola? Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Prawdziwy slub 30.05.11, 12:34 Ja znam, kumpel poznał bardzo wierzącą katoliczkę (więc z seksu przed ślubem nici) a tak się złożyło, że w parafii był nawet dość szybki wolny termin w odróżnieniu od cywilnego. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Prawdziwy slub 29.05.11, 17:31 Nic do ślubów humanistycznych nie mam. Mój sprzeciw budzi raczej wmawianie, że ślub humanistyczny jest czyimś marzeniem, skoro dwa (!) dni wcześniej ten ktoś bronił jak lwica idei ślubu kościelnego dwojga niewierzących. Odpowiedz Link Zgłoś
sangrita Re: Prawdziwy slub 29.05.11, 20:13 > Nic do ślubów humanistycznych nie mam. Mój sprzeciw budzi raczej wmawianie, że > ślub humanistyczny jest czyimś marzeniem, skoro dwa (!) dni wcześniej ten ktoś > bronił jak lwica idei ślubu kościelnego dwojga niewierzących. Ja jeszcze chciałabym tutaj jak najuprzejmiej, aczkolwiek z nutką złośliwości, przypomnieć, że ze ślubu kościelnego zrezygnowano na rzecz cywilnego w plenerze, a dopiero po kilku godzinach się okazało, że na to już za późno Odpowiedz Link Zgłoś
nutka07 Re: Utwory podczas ceremonii 29.05.11, 13:12 zia86 napisała: > Napisałam. Będą nosiły nasze czyli moje, pojedyncze. Zia, no prosze Cie! Napisalas nasze dlatego zapytalam, bo nie bedziecie miec takiego samego nazwiska. Ty zostajesz przy swoim a Mikolaj bedzie mial podwojne, wiec pytam jakie Wasze? Wasze czyli Twoje pojedyncze, czyli po prostu Twoje. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Utwory podczas ceremonii 29.05.11, 13:15 Nie chcemy tak rozdzielać na moje, twoje, będziemy w końcu rodziną i moje nazwisko będzie naszym "głównym" nazwiskiem. Odpowiedz Link Zgłoś
nutka07 Re: Utwory podczas ceremonii 29.05.11, 13:19 No ale moga sie nazywac 'podowjnie' po ojcu, dlatego pytalam. Odpowiedz Link Zgłoś
spicy_orange Re: Utwory podczas ceremonii 29.05.11, 13:29 > Zia, no prosze Cie! Napisalas nasze dlatego zapytalam, bo nie bedziecie miec ta > kiego samego nazwiska. Zia napisała: Miko dodaje moje nazwisko do swojego, dzieci będą mieć nasze(moje). nie wiem czego tu nie ogarniasz. Nasze czyli poślubne, w nawiasie dodane które. > Ty zostajesz przy swoim a Mikolaj bedzie mial podwojne, wiec pytam jakie Wasze? Jaj pani Kowalska bierze ślub z Nowakiem i dokłada do panieńskiego nazwisko męża to dzieci mają zwykle wtedy nazwisko męża (Nowak) a nie podwójne jak matka (Kowalska-Nowak). Dlaczego w tym odwrotnym przypadku (gdzie Mikotaj bierze nazwisko Pauli, dokładając je do swojego) miałoby być inaczej? Odpowiedz Link Zgłoś
nutka07 Re: Utwory podczas ceremonii 29.05.11, 13:52 ^spicy_orange napisała: > [i]Miko dodaje moje nazwisko do swojego, dzieci będą mieć nasze(moje).[/ > i] > > nie wiem czego tu nie ogarniasz. Nasze czyli poślubne, w nawiasie dodane które. Zapytalam sie Zii, odpisala mi. Gdzie widzisz problem? Co do nazwiska, to mogliby chciec dac dzieciom podwojne nazwisko i tego dotyczylo moje pytanie, a nie jak to 'zwykle' jest. Odpowiedz Link Zgłoś
spicy_orange Re: Utwory podczas ceremonii 29.05.11, 15:29 > Co do nazwiska, to mogliby chciec dac dzieciom podwojne nazwisko i tego dotyczy > lo moje pytanie, a nie jak to 'zwykle' jest. Zia napisała jakie nazwisko dostaną dzieci: wspólne poślubne czyli Paulowe. Zapytałaś o coś na co ona już odpowiedziała i to dokładnie w poście do którego się dopięłaś, więc chcąc być modna i na czasie musiałam się do tego doczepić jak bułka tarta do kalafiora Odpowiedz Link Zgłoś
nutka07 Re: Utwory podczas ceremonii 29.05.11, 15:47 Bo ja czytac ze zrozumieniem nie potrafie i ominelam ten tekst w nawiasie Odpowiedz Link Zgłoś
kati_p Re: Utwory podczas ceremonii 30.05.11, 12:26 spicy_orange napisała: > więc chcąc być modna i na czasie musiałam się do tego doczepić jak bułka tarta do kalafiora Świetny tekst! Przyda mi się w przedszkolu Odpowiedz Link Zgłoś
spicy_orange Re: Utwory podczas ceremonii 30.05.11, 21:11 ten kalafior do dziś za mną chodzi a nie mam czasu iść se kupić (teraz gotowane warzywa są na czasie-panika ogórkowa) Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Utwory podczas ceremonii 29.05.11, 13:27 Bo, wybacz, ale zestawione będą brzmiały głupio. Oczywiście, jest to jego autonomiczna decyzja, ale tojest moje autonomiczne zdanie Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Utwory podczas ceremonii 29.05.11, 13:31 Jasne rozumiem, ale to jego decyzja. Odpowiedz Link Zgłoś
spicy_orange Re: Utwory podczas ceremonii 29.05.11, 13:33 a czy ja wiem czy głupio? Przez 2 lata się przyzwyczaiłam do ich nazwisk, więc nawet jako podwójne nazwisko brzmią mi, jakbym była z nimi Bóg wie jak osłuchana. Znajomi i rodzina pewnie też szybko do SSa przywykną Odpowiedz Link Zgłoś
z_plus_z Re: Utwory podczas ceremonii 29.05.11, 16:49 > Bo, wybacz, ale zestawione będą brzmiały głupio. No właśnie. Będzie to brzmieć, niestety, jak nazwa przedmiotu z nazwą jego producenta. Odpowiedz Link Zgłoś
sangrita Re: Utwory podczas ceremonii 29.05.11, 18:10 > No właśnie. Będzie to brzmieć, niestety, jak nazwa przedmiotu z nazwą jego prod > ucenta. Trochę jak Katarzyna z domu Mąka po mężu Poznańska Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Utwory podczas ceremonii 28.05.11, 23:29 Bo to tytuł piosenki(której tekst naszym zdaniem bardzo dobrze pasuje do momentu zawarcia małżeństwa), a poza tym tak nam się podobało .Wszystkie nasze propozycje były po angielsku oprócz jednej, która była po elficku(ale też z angielskiego tłumaczona ). Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Utwory podczas ceremonii 29.05.11, 00:03 Jakoś tak, rozważaliśmy różne i tak wybraliśmy a potem trzeba było dopasować do miejsc w grawerze. Poza tym tak jak mówiłam, to tytuł piosenki a przetłumaczony jej tytuł by się nie zmieścił. Odpowiedz Link Zgłoś
z_plus_z Re: Utwory podczas ceremonii 29.05.11, 10:36 > 5. Podpisanie dokumentów Jakich dokumentów? Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Utwory podczas ceremonii 29.05.11, 11:22 Odpowiadałem niżej na to pytanie. Akt zawarcia małżeństwa ze świadkami się podpisuje. Odpowiedz Link Zgłoś
nutka07 Re: Utwory podczas ceremonii 29.05.11, 12:03 zia86 napisała: > Odpowiadałem niżej na to pytanie. Kto wierzy, ze to literowka? Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Utwory podczas ceremonii 29.05.11, 12:36 Telefon mi tak poprawił, hmmm ciekawe. Odpowiedz Link Zgłoś
sangrita Re: Utwory podczas ceremonii 29.05.11, 12:32 > Odpowiadałem niżej na to pytanie. Akt zawarcia małżeństwa ze świadkami się po > dpisuje. Ale jaki akt, skoro się nie zawiera małżeństwa? Chyba jakiś akt dla picu dla cioci Krysi, żeby się goście nie domyślili, że ślub jest na niby Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Utwory podczas ceremonii 29.05.11, 12:38 Nie, podpisuje się akt zawarcia ślubu humanistycznego po prostu. Odpowiedz Link Zgłoś
kolpik124 Re: Utwory podczas ceremonii 30.05.11, 17:25 A ten akt ma moc prawną równą mocy laurki, która dziecko wręczyło mi na Dzień Matki. Odpowiedz Link Zgłoś
cinders7 Re: Zia86 wychodzi za mąż 10 29.05.11, 13:10 Mogłabyś mnie dodać do listy mailingowej? Czytam temat już baaardzo długo, chciałabym zobaczyć, jak to wszystko wyszło mail: cinders@graffiti.net Odpowiedz Link Zgłoś
cashianna Re: Zia86 wychodzi za mąż 10 29.05.11, 15:41 to świadków do ślubu w LV weźmiecie z ulicy czy poprosicie w kaplicy ślubów żeby Wam kogoś załatwili? Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Zia86 wychodzi za mąż 10 29.05.11, 15:50 Zobaczymy. Na nic się nie nastawieni zupełnie, będzie zupełnie inaczej niż teraz, spontanicznie. Odpowiedz Link Zgłoś
sangrita Re: Zia86 wychodzi za mąż 10 29.05.11, 16:06 Założę się, że spontanicznie postanowicie nie brać ślubu... Odpowiedz Link Zgłoś
spicy_orange Re: Zia86 wychodzi za mąż 10 29.05.11, 16:20 Przybijam. A o co ten zakład? o jakieś fajne fanty z wesela? Odpowiedz Link Zgłoś
abraja Re: Zia86 wychodzi za mąż 10 29.05.11, 16:28 Ja wchodze w ten zaklad. Ale stawiam, ze Zia slub czy tam rejestracje jednak w LV odbebni. Chociazby dla samego hamerykanskiego papierka Odpowiedz Link Zgłoś
z_plus_z Re: Zia86 wychodzi za mąż 10 29.05.11, 16:47 > Zobaczymy. Na nic się nie nastawieni zupełnie, będzie zupełnie inaczej niż tera > z, spontanicznie. Nawet można wcale nie rejestrować tego ślubu co też wydaje się sprytnym rozwiązaniem. Mikotaj co miał oddać "w posagu" to już oddał: te wszystkie motylki, spersonalizowane dywany i monogramy... ;> Odpowiedz Link Zgłoś
nutka07 Re: Zia86 wychodzi za mąż 10 29.05.11, 16:56 Myslisz ze zostalo to tak sprytnie pomyslane? Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Zia86 wychodzi za mąż 10 29.05.11, 17:00 Ej, dziewczyny są granice. My się z Miko bardzo kochamy i jesteśmy niesamowicie szczęśliwi. Ślub bierzemy z miłości. Odpowiedz Link Zgłoś
z_plus_z Re: Zia86 wychodzi za mąż 10 29.05.11, 17:06 > Ej, dziewczyny są granice. My się z Miko bardzo kochamy i jesteśmy niesamowicie > szczęśliwi. Ślub bierzemy z miłości. No i gites. Ale to co napisałam na temat posagu jest faktem, zatem niepotrzebnie się denerwujesz. Odpowiedz Link Zgłoś
nutka07 Re: Zia86 wychodzi za mąż 10 29.05.11, 17:27 zia86 napisała: > Ej, dziewczyny są granice. My się z Miko bardzo kochamy i jesteśmy niesamowicie > szczęśliwi. Ślub bierzemy z miłości. Zia, a Ty dalej w krainie elfow... Ps. Zartowalam Odpowiedz Link Zgłoś
z_plus_z Re: Zia86 wychodzi za mąż 10 29.05.11, 17:05 > Myslisz ze zostalo to tak sprytnie pomyslane? U Zii? Nigdy. Rozważam po prostu różne scenariusze, bo i nie takie akcje widziano na tym świecie. Odpowiedz Link Zgłoś
krulovaarletka Re: Zia86 wychodzi za mąż 10 29.05.11, 19:09 Ziu, i mnie też. Już kiedyś prosiłam ale moze umknęło jazzvocalist@wp.pl Z góry dzięki Odpowiedz Link Zgłoś
aeris ostatnia poligrafia 30.05.11, 21:29 1) Mi tam Mikotaj nie przeszkadza, odbieram to jako MIkoLaj napisany inna czcionka BARDZIEJ mnie dziwi kolejnosc imion "mikolaj i paula" DLA CZE GO ? 2) "PRZYS TAWKA" ????? oraz 3) "DANIEGLOWNE" 4) Reszty nie chce mi sie czytac. Zia, po co te pjerdoly? naprawde po co??! po co jakies wydumane powiesci na temat przyziemnych babeczek?!!! Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: ostatnia poligrafia 30.05.11, 21:45 Na całej poligrafii jest Paula i Mikołaj, to jest na wstępnej stronie, bo na Miko jest zamówienie. Przystawkę, danie główne mam już. Bo nam się tak podobało po prostu. Nie wszystko musi mieć swój praktyczny cel, co więcej nie wszystko powinno. Odpowiedz Link Zgłoś
coccinellexxx Re: ostatnia poligrafia 30.05.11, 22:05 Zia mogę prosić o zdjęcia poligrafii i sukni z przymiarek? Odpowiedz Link Zgłoś
madzi0rka Re: ostatnia poligrafia 30.05.11, 22:51 hej czytam od ponad roku i widzę ze robi się coraz ciekawiej. Bardzo mi się podoba koncepcja ślubu humanistycznego , sama kiedy byłam nim zainteresowana i być może skorzystam z takiej alternatywy. Fajnie że macie odwagę wyjść przed szereg i mimo wszystko robić po swojemu. pozdrawiam i prosiłabym o wysłanie zdjęć sukni, fryzury itp. na gazetowego lub madzior_m@tlen.pl Odpowiedz Link Zgłoś
quark_xpress Re: ostatnia poligrafia 31.05.11, 12:30 Zia, czy ja tez moglabym prosic o zdjecia? cailin@wp.pl Dziekuje! Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: ostatnia poligrafia 30.05.11, 22:39 Ale to są wciąż te same zdjęcia dziewczyny, nie mam nic nowego. Zaproszenia już do nas lecą powinny być na dniach, nie mogę się doczekać! Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Zia86 wychodzi za mąż 10 31.05.11, 23:27 Bo mi Twojego gazetowego odrzucało chyba, zaraz wyślę. Odpowiedz Link Zgłoś
chocoladette Re: Zia86 wychodzi za mąż 10 30.05.11, 21:07 Ja też nie widzialam ostatniej serii poligrafii a chetnie zobacze Odpowiedz Link Zgłoś
krulovaarletka Re: Zia86 wychodzi za mąż 10 31.05.11, 23:06 A ja nie dostałam żadnych Odpowiedz Link Zgłoś
delta87 Re: Zia86 wychodzi za mąż 10 01.06.11, 22:43 Witam! podczytuję od dawna. Proszę o zdjęcia. az mnie ciekawość zżera Odpowiedz Link Zgłoś
tola_i_tolek Re: Zaproszenia 31.05.11, 15:19 Zia, nie obawiasz się, że nie zdążycie z zaproszeniami? Zamierzacie je wysyłać czy dostarczać osobiście? Zostało niewiele czasu, możecie kogoś nie zastać w domu, rozumiem std- ale chyba jednak nie wypada wręczać zaproszenia tydzień przed ślubem Odpowiedz Link Zgłoś
i_love_tweety Re: Zaproszenia 31.05.11, 15:52 Dla niektorych to zaden problem co wypada a co nie... Brat mojego męża rozdawał gościom zaproszenia na swój ślub na naszym weselu, a 3 tygodnie przed swoim. Wiem że to średnio na temat ale tak sie tylko chciałam pożalić Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Zaproszenia 31.05.11, 16:33 Bedziemy wreczac osobiscie. Wsiadziemy po prostu do auta i bedziemy rozwozic. mamy zmiar je rozdac przed wyjazdem, wiekszosc pewnie ogarniemy w weekend. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Zaproszenia 31.05.11, 18:15 Jeszcze nie, myślę, że będą do czwartku, jak tylko przyjdą to napisze. Odpowiedz Link Zgłoś
miawallace1 Re: Zaproszenia 31.05.11, 18:59 a one nie miały byc jeszcze wykaligrafowane? ile to kaligrafowanie będzie trwało? Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Zaproszenia 31.05.11, 19:05 Koperty są już kaligrafowane od zeszłego tygodnia. Odpowiedz Link Zgłoś
skorek Re: Zaproszenia 31.05.11, 19:25 Zia, ile czasu szła do ciebie paczka z USA z kopertami ? bo tak mi się widzi, że paczka do Polski do minimum tydzień (a nawet i 2 tygodnie) potrafi iść, nawet kurierem i to priorytetem. Więc tak jakby to za wiele czasu nie zostało. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Zaproszenia 31.05.11, 19:29 Nie mam pod ręką tej karteczki ale chyba 5 albo 6 dni ale tylko dlatego, że stała dwa razy w Paryżu i raz u nas w PL. A magiczne pudełko przyszło w 3 dni. Oni to puszczają Fedexem jakimś takim szybkim i daje rade. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 39 dni 31.05.11, 23:24 A niedawno było 770, niesamowite. Mieliśmy dzisiaj pracowity dzień, jeszcze upał zrobił swoje. Miko miał przymiarkę garnituru ale wcześniej odebraliśmy koszulę, leży idealnie jest naprawdę świetnie uszyta(i ma piękny monogram na mankiecie). Przymiarka garnituru wyszła super, sam mistrz był bardzo zadowolony, wszystko zmierza w dobrym kierunku, ostatnia przymiarka i odbiór 29 maja. Oprócz tego wzięliśmy jednego drużbę do poprawki garnituru(bo pozostałe 4 są dobre) ale w sklepie powiedziano nam, że mamy jechać do ich krawcowych, bo pani się nie podejmie zaznaczania żeby czegoś nie zepsuć. Poprzednim razem nam mówiono, że można takie poprawki normalnie w sklepie wykonać, no ale dobra, zależy nam żeby wszyscy dobrze wyglądali, więc skończymy to w następny wtorek. A chłopcy powoli już kompletują spinki, każde są inne tak jak i oni. Myślałam, że kupie dzisiaj dziewczynom kolczyki ale zapowiada się to na dłuższą przeprawę, spróbujemy w czwartek, bo w czwartek dzień bardzo ważny rodzice przyjeżdżają kupić stroje na ślub i wesele, pani stylistka ma już parę propozycji dla nich, zobaczymy jak będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: 39 dni 31.05.11, 23:25 A i jeszcze kupiłam rzeczy do zaproszeń dla drużbów, nawet nie wiecie jak ciężko jest znaleźć pięć takich samych buteleczek alkoholu każda mniejsza niż 10 cm. I w trzech aptekach nie mieli małego 2kc. Ale już wszystko mam, jutro wysyłam i zaproszenia w przyszłym tygodniu powinny być. Odpowiedz Link Zgłoś
emily_valentine Re: 39 dni 31.05.11, 23:47 ekhem Zia, to chyba nie jest dobry pomysł, by powierzyć Waszej stylistce ubieranie rodziców. Jeśli tak będzie doradzała, jak do tej pory, to już się boję Odpowiedz Link Zgłoś
contine "sam mistrz był zadowolony" 01.06.11, 09:05 Mistrz Turbasa niestety nie żyje, Ziu, może miałaś na myśli jego syna? a rodzicom tez kupujesz stroje z pieniędzy ze spadku, czy sami sobie kupują rzeczy? i czy ubieracie rodziców narzeczonego też? dla mnie to wszystko wygląda tak, jakbys jako "milionerka" obdarzała ubogich i maluczkich łaskami...... w postaci spinek, gajerków, kolczyków..... a co tobie w prezenie dały druchny? albo co zrobiły? zaskoczyły cię jakims prezentem, niespiodzianką? czy nadal wszystkim udajesz ze sterujesz? Odpowiedz Link Zgłoś
niebieska.oktawia Re: "sam mistrz był zadowolony" 01.06.11, 10:43 zia pewnie Ci odpisze, że wszyscy są bardzo zadowoleni i dumni, ze moga chodzic w ubraniach przez nia zasponsorowanych i jeszcze to dla nich wielka frajda, byc ubranym przez stylistkę, inaczej pewnie nie mogliby sobie na to pozwolic. ale kto wie. moze po cichu smieja sie z niej, co jest dosc prawdopodobne. nie bede przytaczac argumentu w stylu: na ubrania i stylistke stac a na nocleg w andelsie nie, bo nuda i szkoda czasu i powtarzany do znudzenia. ale moze bede sie podsmiewywac, z tego powodu, o którym piszesz. nie robia nic (zia zarzadza, planuje, ustawia) a takie luksusy na nie spływaja. po raz kolejny wychodza kompleksy, tesknota za bogactwem, by podobne "gesty" byly czesciej mozliwe a zia mogla siedziec w fotelu z poczuciem dobrze spelnionego obowiazku: "jak to milo, ze moge uszczesliwiac swoich bliskich". a co do rozdawania zaproszen. bez przesady. slub to jedna z tych uroczystosci, o których ploty (a przynajmniej w tej blizszej rodzinie) rozchodza sie szybko i na dlugo przed, niezaleznie zatem kiedy zia zaniesie zaproszenia, raczej nikt tym faktem zdziwiony nie bedzie. fryzura slubna. zgadzam sie z opiniami, ze jest zle. i podziwiam znawczynie, które na podstawie kiepskiego zdjecia, stwiedzaja, ze zia ma zniszczone włosy. naprawde to widac? lol. kwestia slubu. hahahah. wszelki komentarz jest zbedny. to urocze, ze przez 3 lata planowania, nie mozna bylo ustalic takiej daty, by PRAWDZIWY slub wziac. (no chyba, ze ten cały humanistyczny niesie za soba skutki prawne..) mieszkanie w warszawie. zazdroszcze, ze całe zycie wszystko latwo Ci łatwo przychodzi i bez zadnej pracy (no bo nie licze tej *zapomogi* MikoTaja) stac Cie na wynajem/kupno. ale jak spadac to z wysokiego konia, czy jakos tak. jeszcze jedno, czy Twój narzeczony, zia, nie wstydzi sie za Ciebie i za to co robisz? pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
monikapers Re: "sam mistrz był zadowolony" 01.06.11, 11:13 jak ma sie wstydzic, skoro sam jest TAKI SAM? przeciez to jego wlasnie spadek i on zgadza se na jego roztrwonienie..... gdyby nie to, mialby miejsce calkiem normalny slub sponsorowany przez rodzicow Zia moze z odrobina szalenstwa w postaci Zienia, a moze i bez niego i juz Odpowiedz Link Zgłoś
niebieska.oktawia Re: "sam mistrz był zadowolony" 01.06.11, 11:32 Monika, nie moge uwierzyc, ze mozna byc tak uposledzonym (mentalnie, zeby uspokoic wszystkie obronczynie poprawnosci politycznej), by taka wielka kase (zia, nie musisz przedstawiac kosztorysów, by kazdy sie orientowal co ile kosztuje i w jakiej kwocie sie zamkniecie) przeznaczac na JEDNA NOC. rozumiem, podroz, mieszkanie, ale po to by sie RAZ POKAZAC W zieniowej sukni, o ktorej wszyscy zapomna za tydzien, to przekracza jakies moje mozliwosci percepcyjne. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: "sam mistrz był zadowolony" 01.06.11, 11:44 Każdy ma jakieś swoje szaleństwa w życiu, najważniejsze to być szczęśliwym mogąc je realizować i nikim przy tym nie krzywdzić. Dlaczego podróż ma być lepsza od wesela? Tak jak pisałam, nie wszystko w życiu może być praktyczne a marzeń(zwłaszcza czyiś) nie powinno się klasyfikować i ustawiać w piramidkę bo każdy jest inny. I na pewno nie chodzi nam o to, żeby pokazać się w jedną noc w Zieniowej sukni(choć bardzo pięknej ). Odpowiedz Link Zgłoś
russian_roulette Re: "sam mistrz był zadowolony" 01.06.11, 11:49 zia86 napisała: Dlaczego podróż ma być lepsza o > d wesela? Ziu, podróze ksztalca. W przeciwienstwie do "rozkminiania" o motylach przez 3 lata Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: "sam mistrz był zadowolony" 01.06.11, 11:58 Do wszystkiego można znaleźć jakieś "praktyczne" zastosowanie ale to nie o to chyba chodzi. My poprzez te przygotowania rozwinęliśmy nasz związek, weszliśmy w lepsze relacje z rodziną itd. czyli też jest niezaplanowany pozytywny skutek. Inny przykład w takim razie, niektórzy kupują sportowe auta i to im sprawia przyjemność, to czemu ja miałabym podchodzić do nich i mówić, słuchaj po co ci to, przecież można kupić normalne auto za połowę ceny, też ma 4 koła, kierownice i jeździ i nawet parę fajnych bajerów ma, przecież na naszych drogach i tak sobie tym nie pojeździsz itd. To jest jego auto, jego sprawa, jeśli tylko to sprawia temu komuś szczęście to dlaczego ja mam mu narzucać swój model myślenia czy postępowania, o wiele bardziej wolę się po prostu cieszyć z jego spełnionego marzenia, co nie znaczy, że ja zaraz muszę postępować tak samo. Odpowiedz Link Zgłoś
russian_roulette Re: "sam mistrz był zadowolony" 01.06.11, 13:28 zia86 napisała: > Inny przykład w takim razie, niektórzy kupują sportowe auta i to im sprawia prz > yjemność, to czemu ja miałabym podchodzić do nich i mówić, słuchaj po co ci to, (...) Jasne, nic mi do tego, kto i jaki samochod chce kupic. Tylko problemem mysle, nie jest zakup samochodu, a jego utzrymanie (ubezpieczenie, serwisy, czesci, przeglady, paliwo). Jezeli ktos nie ma regularnego wystarczajacego zastrzyku pieniedzy, to wtedy na taki zakup popukalabym w glowe. Odpowiedz Link Zgłoś
russian_roulette Re: "sam mistrz był zadowolony" 01.06.11, 13:34 zia86 napisała: My poprzez te przygotowania rozwinęliśmy nasz związek, weszliśmy w > lepsze relacje z rodziną itd. czyli też jest niezaplanowany pozytywny skutek. Serio Zia? Rozmowy o motylowych papilotkach na cupcakesy poglebiaja wasze wiezy rodzinne? Blagam! Jedynie, co widze pozytywnego to rezygnacji z koscielnego. Ale czy to rzeczywiscie byla decyzja przemyslana i poprzedzona wielogodzinnymi rozmowami na temat duchowosci, to niestety, ale mam watpliwosci. Sorry. Odpowiedz Link Zgłoś
izu21 Re: "sam mistrz był zadowolony" 01.06.11, 13:38 Może Zia uznała, że skoro Mikotaj przetrwał 3 lata kapkejksów i motylków to już wszystko przetrwa i wytrzyma Odpowiedz Link Zgłoś
russian_roulette Re: "sam mistrz był zadowolony" 01.06.11, 13:45 izu21 napisała: > Może Zia uznała, że skoro Mikotaj przetrwał 3 lata kapkejksów i motylków to już > wszystko przetrwa i wytrzyma To sie chlopak zdziwi jak Zia pojdzie na Wnetrza lub jak mu sie portfel troche uszczupli Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: "sam mistrz był zadowolony" 01.06.11, 13:47 Byłam z Miko, kiedy portfel miał bardzo szczupły, tak, że wiecie, to tak trochę nieładnie pisać. Troszkę przerwy zrobimy zanim wnętrza. Odpowiedz Link Zgłoś
russian_roulette Re: "sam mistrz był zadowolony" 01.06.11, 13:49 zia86 napisała: > Byłam z Miko, kiedy portfel miał bardzo szczupły, tak, że wiecie, to tak trochę > nieładnie pisać. > Troszkę przerwy zrobimy zanim wnętrza. Ja wiem, ze nieelegancko, ale mam faze umoralniajaca, wiec wybacz Ziu, ale kiedy to bylo? W liceum? Inne priorytety, potzreby, problemy. Odpowiedz Link Zgłoś
russian_roulette Re: "sam mistrz był zadowolony" 01.06.11, 14:00 zia86 napisała: > Nie, trzy lata temu. No to niewiele sie pomylilam. Poczatek studiów. Co prawda studia konczylam juz jakis czas temu, ale pamietam,ze na poczatku zycia zaka, to problemem bylo czy idziemy do knajpy na piwo czy na wodke do akademika. I czy jezeli kupie sobie te odlotowa kiecke / podreczniki, to czy mi starczy na bulke i pasztet z podrobów Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: "sam mistrz był zadowolony" 01.06.11, 14:02 Ja mam 25 lat, więc nie był to początek studiów. Odpowiedz Link Zgłoś
izu21 Re: "sam mistrz był zadowolony" 01.06.11, 13:53 bardzo szczupły?? Nie wiem, od kiedy dostaje ową rentę, ale jeśli chodzi o czas, kiedy już ją dostawał, to to nie był szczupły portfel. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: "sam mistrz był zadowolony" 01.06.11, 13:57 Nie mogę powiedzieć o co chodzi, ale musicie mi wierzyć, że wtedy był bardzo szczupły. Odpowiedz Link Zgłoś
panda_zielona Re: "sam mistrz był zadowolony" 01.06.11, 15:16 Izu, weź mnie nie rozśmieszaj, myślisz, że renty to w grubych tysiącach przyznają. Faktycznie za rentę można pożyć jak panisko Odpowiedz Link Zgłoś
izu21 Re: "sam mistrz był zadowolony" 01.06.11, 15:18 Utkwiło mi w pamięci, że ta renta to właśnie nie taka zwykła, tylko chyba ok. średniej krajowej... A jak wiemy średnia krajowa jest ponadprzeciętna Odpowiedz Link Zgłoś
rzesa20 Re: "sam mistrz był zadowolony" 01.06.11, 17:44 To nie renta, a uposażenie rodzinne wymiaru sprawiedliwości, a to wielka różnica Odpowiedz Link Zgłoś
izu21 Re: "sam mistrz był zadowolony" 01.06.11, 13:47 Nie napisałam, że portfel wytrzyma, tylko Miko sam w sobie Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: "sam mistrz był zadowolony" 01.06.11, 13:42 Oczywiście, że nie chodzi o rozmowy o motylkach, tylko o pośrednie korzyści wynikające z tego. Odpowiedz Link Zgłoś
russian_roulette Re: "sam mistrz był zadowolony" 01.06.11, 13:47 "posrednie korzysci wynikajace z rozmow o motylkach" ZIa zlituj sie, czy Ty slyszysz to co mowisz /piszesz? Odpowiedz Link Zgłoś
skorek Re: "sam mistrz był zadowolony" 01.06.11, 17:18 naprawdę zbliżyłaś się z rodziną tylko dzięki rozmowom okołomotylkowym ? bo wiesz, przez 3 lata to można poznać bardzo dobrze przyszłą rodzinę i bez rozmów ślubno-weselnych. Wystarczy z nimi przebywać, to znaczy wystarczy chcieć z nimi przebywać. Odpowiedz Link Zgłoś
z_plus_z Re: "sam mistrz był zadowolony" 01.06.11, 17:26 > My poprzez te przygotowania rozwinęliśmy nasz związek, weszliśmy w > lepsze relacje z rodziną itd. czyli też jest niezaplanowany pozytywny skutek. A to już jest kłamstwo. Sama pisałaś (cytat znajdę jak będę miała ochotę), że nie poruszasz w ogóle w domu tematu ślubu. Bo każda próba zagajenia na ten temat natychmiast prowadzi do awantur (z matką głównie). Więc nie wiem coś Ty znowu wymyśliła... Odpowiedz Link Zgłoś
z_plus_z Re: "sam mistrz był zadowolony" 01.06.11, 17:22 > jak ma sie wstydzic, skoro sam jest TAKI SAM? > przeciez to jego wlasnie spadek i on zgadza se na jego roztrwonienie..... Tak, prawda. Z drugiej strony jednak "taka osoba" może być szaleńczo zaangażowana w związek. Zwłaszcza, że nie wygląda na "lwa salonowego" (ani nim nie jest), a to z pewnością potęguje owo zaangażowanie. A to może skutkować irracjonalnymi decyzjami. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: "sam mistrz był zadowolony" 01.06.11, 11:51 Ogólnie nasi przyjaciele cieszą się z naszego szczęścia, uważam, że w przyjaźni nie ma miejsca na podśmiewanie się za plecami zwłaszcza z tak ważnego dnia. Co innego żarty ogólne, śmieszne w towarzystwie, tych sobie nie szczędzimy wszyscy, to nie mówię w kontekście śluby tylko ogólnie, jednak nigdy nie jest to obliczone na zrobienie przykrości którejś z osób. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: "sam mistrz był zadowolony" 01.06.11, 11:40 Tak, syna. Ja wychodzę z założenia, że skoro mamy fanaberie żeby orszak był tak czy tak ubrany to powinniśmy za to zapłacić. Raczej dziwne by było jakby nagle ktoś Was poprosił o bycie druhną i równocześnie wystawił rachunek za sukienki, buty, dodatku według swojego pomysłu. Bo przecież dziewczyny mogłyby nie kupować nowej kiecki albo kupić np. malinową itd. A chłopcy mogli iść w czarnych garniturach, który każdy z nich przecież ma w szafie. Naprawdę rzadko spotykam się z tym, że PM prosi(czy czasem narzuca) o coś swoje druhny i każę im za to płacić. Oczywiście co innego jest prośba "fajnie by było jakbyście miały malinowe sukienki" a co innego, dziewczyny chciałabym żebyście miały szyte sukienki, z tego samego materiału, podobne a trochę różniące się od siebie, projektowane w tej i tej pracowni, koszt ich jest mniej więcej taki. Dziewczyny i chłopcy mają dość dużą dozę swobody, dziewczyny same ustalały jaki wybiorą kolor, czy krótkie czy długie, jaki mniej więcej krój a potem wprowadzały na bieżąco poprawki. I suknie są piękne, dziewczyny czują się w nich dobrze a ja jestem bardzo zadowolona bo uważam, że wyglądają pięknie. Odpowiedz Link Zgłoś
agata_abbott Re: "sam mistrz był zadowolony" 01.06.11, 11:44 Sukienki można było kupić za połowę ich ceny (albo i jeszcze mniej) w normalnym sklepie. Nie trzeba było zamawiać ich u projektantek. To przykład pierwszy z brzegu... Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: "sam mistrz był zadowolony" 01.06.11, 11:48 Ciężko jest znaleźć pięć sukienek z takiego samego materiału dopasowanych do 5 różnych figur. Ja rozumiem, że czasem druhny ubiera się strasznie żeby PM lśniła na ich "tle" ale ja chciałam żeby moje druhny czuły się dobrze i wyglądały świetnie. Oczywiście można było kupić takie same sukienki ale ja nie chciałam żeby dziewczyny miały takie same suknie(która z nas lubi jak na imprezie jest dziewczyna w takiej samej sukience jak nasza? ) a poza tym niemożliwym było znalezienie idealnego kroju dla nich wszystkich. Jeśli druhny są podobnej figury i się na to zgodzą nie widzę nic złego w kupnie podobnych czy takich samych sukien, ale u nas skończyło by się to tym, że nie wszystkie wyglądałyby po prostu dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
agata_abbott Re: "sam mistrz był zadowolony" 01.06.11, 11:51 Nigdy nie próbowałaś. Można kupić 5 sukienek i niektóre z nich co najwyżej dopasować u zwykłej krawcowej. To ciągle jest tańsze. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: "sam mistrz był zadowolony" 01.06.11, 12:04 Agata nie mówimy o dopasowaniu a o całkowitej zmianie góry, każda z dziewczyn ma inną górą w swojej sukni, ba czasem nawet ma inny dół(bo jednej pasuje bardziej zwiewny innej prostszy), mają inne szarfy(to akurat najmniejszy problem) itd. Odpowiedz Link Zgłoś
niebieska.oktawia Re: "sam mistrz był zadowolony" 01.06.11, 11:53 zastanawiajace jeszcze, ze odnioslam sie do sukienki zieniowej i do wartosciowania co lepsze slub czy podroz a nie do jednego z ciekawszych zgadnien: kwestia wynajmu za rodzicowe pieniadze. sama nie pracujesz, a wlasciciel tak mily i kochany jak Twoje łedingplenerki (skumaj ironie) nie beda. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: "sam mistrz był zadowolony" 01.06.11, 12:00 Nie bierzemy kasy od rodziców i nie będziemy jej brać po ślubie, spokojnie nie musisz się martwić o naszą eksmisje z mieszkania. Odpowiedz Link Zgłoś
niebieska.oktawia Re: "sam mistrz był zadowolony" 01.06.11, 12:08 z czego sie zatem utrzymujecie/bedzie utrzymywac? rozumiem, ze prowadzicie jakas dzialalnosc w tzw. "szarej strefie"? oj ziu, opowiadalas o swoim stosunku z MioTajem i innych atrakcjach.. nie musisz byc taka skryta. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: "sam mistrz był zadowolony" 01.06.11, 12:19 Nie, nie mamy działalności w szarej strefie a dyskusja na ten temat była już wielokrotnie i napisałam wszystko, nie jest to tematem wątku i nie ma sensu żebym wszystko znowu pisała. Odpowiedz Link Zgłoś
niebieska.oktawia Re: "sam mistrz był zadowolony" 01.06.11, 12:27 oj oj. a jednak uderzyłam w czuły punkt. do tej pory mila, slodkopierdzaca zia, zamienia sie w nieuprzejma (w sumie słusznie, ale lubie sie draznic) dziewuszke. i nie graj takiej tajemniczej. to dziwne, ze dopiero od niedawno masz SEKRETY, którymi nie chcesz sie z nami podzielic wydaje mi sie, ze wiekszosc z nas jest rozczarowana (zlosliwosc) (postanowilam, ze bede Ci pisac, kiedy jestem zlosliwa/sarkastyczna, bo chyba masz problem z odczytywaniem tych niuansow) Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: "sam mistrz był zadowolony" 01.06.11, 12:36 Nie jestem nieuprzejma, tylko mówię, że ten temat był już poruszany. Dlatego mówię, że często się zdarza, że do wątku wpadają nowe nicki i zadają pytania, które już padły i do których była prowadzona dyskusja i po prostu innym dziewczynom nie chce się czytać 2 czy 3 raz tego samego. Zresztą Aneta odpowiedziała ci już na pytanie a ja dopowiedziałam. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: "sam mistrz był zadowolony" 01.06.11, 12:12 <szczerze zainteresowana> Zarabiacie? Odpowiedz Link Zgłoś
niebieska.oktawia Re: "sam mistrz był zadowolony" 01.06.11, 12:15 gdyby zarabiali, pewnie radosnie, by sie podzielili ta informacja. na razie klucza i wymyslaja. Odpowiedz Link Zgłoś
agniesiek Re: "sam mistrz był zadowolony" 03.06.11, 20:03 ja miałam taką sytuację - chciałam, żeby materiał był wspólny, a krój dowolny. znalazłam na allegro 2 firmy, które szyją różne fasony sukienek z tego materiału (z resztą, gdyby nie z tego, to zgadzali się na uszycie z dosłanego). 3 z 5 dziewczyny wybrało sobie kroje i zamówiłam wysyłkowo. koszt takiej sukienki to 99-138zł (zależnie od kroju, gdyby zmienić materiał na jedwab byłoby o 100zł drożej na sukience). dwie pozostałe chciały uszyć na miejscu i tak też zrobiły. w tym wypadku dostarczam materiał i zgadzam się finansować do kwoty takiej jak cena kupowanej sukienki. aha, sukienki z allegro w razie potrzeby dopasowuje moja ślubna krawcowa, ale potrzeba była tylko w przypadku jednej. można więc tanio, indywidualnie i na figury od drobniutkiej poprzez bujną do wysokiej szczupłej Odpowiedz Link Zgłoś
niebieska.oktawia Re: "sam mistrz był zadowolony" 01.06.11, 11:49 skoro zia za to nie placi, wiec dlaczego ma sie martwic, ze mozna cos taniej? Odpowiedz Link Zgłoś
agata_abbott Re: "sam mistrz był zadowolony" 01.06.11, 11:53 To już inna sprawa Ale niech nie wmawia, że nie można taniej. Odpowiedz Link Zgłoś
niebieska.oktawia Re: "sam mistrz był zadowolony" 01.06.11, 11:58 droczyłam sie z Toba, Agato, stad przewrotne pytanie. w ogole, czy zia sie nie boi, ze skoro wszystie o niej dane sa w necie i przechwalki, ze sama sponsoruje ten cyrk, nie zainteresuje sie nia urzad skarbowy, skad ta 23 letnia dziewczyna ma takie kwoty? ludzie potrafia byc zlosliwi. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: "sam mistrz był zadowolony" 01.06.11, 12:03 niebieska.oktawia napisała: > droczyłam sie z Toba, Agato, stad przewrotne pytanie. > w ogole, czy zia sie nie boi, ze skoro wszystie o niej dane sa w necie i przech > walki, ze sama sponsoruje ten cyrk, nie zainteresuje sie nia urzad skarbowy, sk > ad ta 23 letnia dziewczyna ma takie kwoty? ludzie potrafia byc zlosliwi. bez przesady, pieniadze są ze spadku a nie zarobione w szarej strefie kwity na to mają Odpowiedz Link Zgłoś
niebieska.oktawia Re: "sam mistrz był zadowolony" 01.06.11, 12:12 Anetko, rozumiem, ale chce jej cos unocznic, ze jej ekshibicjonizm, moze sie dla niej zle skonczyc a pisanie, ze za wszystko placi "SAMA", wyzwala takie a nie inne pytania i wiem, ze troche mnie ponioslo, ale nie wiem skad u niej taka pycha. z prawnego punktu widzenia, pieniadze sa jej, ale przebalowac spadek po babci.. huhu. intelekt przedszkolaka. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: "sam mistrz był zadowolony" 01.06.11, 12:19 nie wiem jak dlugo jeszcze, ale mikotaj ma duza rente po rodzicow i dodatkowo ten spadek nawet jesli ktos ich pod.... do us to nie maja lewych dochodow- wytlumacza sie i tyle a uswiadamiac..- juz probowalysmy- nie da sie Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: "sam mistrz był zadowolony" 01.06.11, 12:22 Ja po ślubie również będę pracować. Naprawdę liczymy siły na zamiary dziewczyny. Odpowiedz Link Zgłoś
zdzisnadzis Re: "sam mistrz był zadowolony" 01.06.11, 12:52 zia86 napisała: > Ja po ślubie również będę pracować. Naprawdę liczymy siły na zamiary dziewcz > yny. tzn w Warszawie ze swoim średnim wyksztalceniem?? ( oczywiscie nie obrazajac ludzi ze srednim ) Odpowiedz Link Zgłoś
niebieska.oktawia Re: "sam mistrz był zadowolony" 01.06.11, 13:07 hm. call center? chociaz nie! przeciez zia zaklada firme łedingplenerska zamiast na studia naucz sie angielskiego, paulino. przyda Ci sie Odpowiedz Link Zgłoś
q_fla Re: "sam mistrz był zadowolony" 01.06.11, 13:49 Zia, napiszę szczerze że wolałabym za dwoje w firmie zapierniczać, niż zatrudnić ciebie na jakimkolwiek stanowisku. Nawet jako pracownik fizyczny (po tym jak się"roznegliżowałaś" na forum) nie miałabyś u mnie żadnych szans. Paula S. wisi na czarnej liście ludzi, których nigdy bym nie zatrudniła. I pewnie nie tylko ja.... Odpowiedz Link Zgłoś
izu21 Re: "sam mistrz był zadowolony" 01.06.11, 14:01 Masz już coś na oku? Po znajomości? Bo domyślam się że za 1000zł nie będziesz pracować Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: "sam mistrz był zadowolony" 01.06.11, 14:02 A to już moja słodka tajemnica, ale nie po znajomości. Odpowiedz Link Zgłoś
zdzisnadzis Re: "sam mistrz był zadowolony" 01.06.11, 11:52 zia86 napisała: > Tak, syna. > Ja wychodzę z założenia, że skoro mamy fanaberie żeby orszak był tak czy tak ub > rany to powinniśmy za to zapłacić. Raczej dziwne by było jakby nagle ktoś Was p > oprosił o bycie druhną i równocześnie wystawił rachunek za sukienki, buty, doda > tku według swojego pomysłu. nie no szlag człowieka trafia..sorry zia ale jestes jak wydmuszka..to jest bardzo przykre..szkoda ze twoja fanaberia nie jest sam fakt obecnosci szanownych przyjaciol bez względu na to jakie szmaty beda miec na sobie..mam wrazenie ze traktujesz ich tylko jak kolejne małpy do tego cyrku, byleby tylko byli poobwieszani tak jak ci pasuje do koncepcji..ŻENADA..dziwie sie ze oni to jesczze wytrzymuja.. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: "sam mistrz był zadowolony" 01.06.11, 12:06 Oj, dziewczyny bez przesady. I na forum i normalnie wiele razy się zdarza, że druhny(druhna) konsultuje swój strój z PM i nie jest to nic dziwnego, zdarza się nawet, że PM narzuca coś świadkowej praktycznie bez jej zgody. Ja dziewczyn najpierw zapytałam czy mogłybyśmy zrobić tak i tak, bo chciałabym żeby miały mniej uszyte sukienki według projektu, do którego oczywiście mogą sobie wszystko wybrać. Wszystkie dziewczyny zgodziły się bez problemu, żadna pomimo tego, że musiały przyjeżdżać do Krakowa kilkakrotnie nie narzekała. Najważniejsze dla nas jest to żeby nasi wszyscy przyjaciele byli z nami w tym dniu, dlatego to jakie będą miały dziewczyny sukienki nazwałam fanaberią, jeśli któraś powiedziałaby mi, że źle się z tym czuje i ona by wolała tak czy tak nie byłoby problemu. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: "sam mistrz był zadowolony" 01.06.11, 12:10 zia, tak hipotetycznie wszytskie druhny chca miec szmaragdowa suknie, jedna chce miec fuksjową i sie upiera jak osioł, bo w takiej jej najladniej,a fuksja nie jest koloremz palety- co robisz? Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: "sam mistrz był zadowolony" 01.06.11, 12:18 Dziewczyny wybierały z kolorów z palety, jeśli któraś chciałaby fuksje to pytam czy ktoś nie chciałby mieć też fuksjowej żeby móc zrobić 2-3, jeśli to np. główna druhna chce fuksjową to nie ma problemu żadnego. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: "sam mistrz był zadowolony" 01.06.11, 12:21 mowisz o sytuacji gdy dziewczyny sa elastyczne, a co jak jedna sie uprze na kolor nie z palety? napisalas ze bys zrozumiala faktycznie bys sie z tym pogodziła? choc w zasadzie masz tyle kolorow w palecie, ze trudno w nią nie trafic, ale np jaskrawo zolta? Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: "sam mistrz był zadowolony" 01.06.11, 12:27 O to akurat je poprosiłam żeby zdecydowały się na któryś z kolorów z palety a tych jest akurat dużo. Raczej nie sądzę, że są dziewczyny, które chciały by się uprzeć na coś innego, nie wiem jaki by to miało cel, zrobienie na złość PM?Mieliśmy taką jedną sytuacje z sukienką poprawinową, jedna z druhen uparła się na kolor bardzo dla niej niekorzystny, najpierw próbowałyśmy ją przekonać ale potem jak ona powiedziała, że jej się tak marzy i tak chce to ja się jak najbardziej zgodziłam. Odpowiedz Link Zgłoś
niebieska.oktawia Re: "sam mistrz był zadowolony" 01.06.11, 12:33 lecicie po jakas sukienke 6/7 czerwca.. rodzice leca z wami (pamietam, jak pisalas, ze bez nich, WYBÓR SIE NIE ODBEDZIE) czy jednak sami, bo mniejsze koszty i rodzice juz nie dostana zawału, ze z Wami nie wybierali? Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: "sam mistrz był zadowolony" 01.06.11, 12:35 Nie lecimy po sukienkę tylko po dodatki. Odpowiedz Link Zgłoś
niebieska.oktawia Re: "sam mistrz był zadowolony" 01.06.11, 12:46 to rzeczywiscie zmienia postac rzeczy.. dodatkow nie bylo w Polsce? czy to sa jakies specjalne, spersonalizowane? Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: "sam mistrz był zadowolony" 01.06.11, 12:48 Nie są spersonalizowane, po prostu tam mamy wszystkie sklepy w jednym miejscu, których u nas w PL nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
niebieska.oktawia Re: "sam mistrz był zadowolony" 01.06.11, 12:51 dobra, bez zlosliwosci (jeden raz mozna..), coz to za dodatki? Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: "sam mistrz był zadowolony" 01.06.11, 12:55 Buty dla mnie, buty dla Miko, buty dla druhen(bo jednego rozmiaru nie ma), krawaty dla chłopaków(mam nadzieje, że tam utrafimy ten kolor) i biżuteria dla mnie do ślubnej i może biżu dla dziewczyn. Odpowiedz Link Zgłoś
niebieska.oktawia Re: "sam mistrz był zadowolony" 01.06.11, 13:01 ach, to wiele wyjasnia Odpowiedz Link Zgłoś
ronalilly Re: "sam mistrz był zadowolony" 01.06.11, 12:36 zia86 napisała: > O to akurat je poprosiłam żeby zdecydowały się na któryś z kolorów z palety a t > ych jest akurat dużo. Raczej nie sądzę, że są dziewczyny, które chciały by się > uprzeć na coś innego, nie wiem jaki by to miało cel, zrobienie na złość PM? Dopuszczasz do siebie myśl, że ktoś może nie lubić konkretnego koloru? A ta paleta to w sumie niebieski, różowy i szary. Więc szalonego wyboru nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: "sam mistrz był zadowolony" 01.06.11, 12:37 Jeszcze fiolet, więc wybór mimo wszystko duży, dopuszczałam też wszelkie monochromatyczne palety, np. żeby dziewczyny miały suknie od najjaśniejszego do najciemniejszego koloru(zresztą tak chciały na początku, dwie malinowe suknie i trzy jaśniejszoróżowe). Odpowiedz Link Zgłoś
niektorymodbija Re: "sam mistrz był zadowolony" 01.06.11, 13:20 A moze to jest powod rezygnacji z poprawin? Bo druhna chciala nietwarzowa suknie? PS. Natomiast Zia bardzo zgrzyta jak piszesz o poprawie relacji rodzinnych, po klopotach, ktore opisywalas na poziomie komunikacji z rodzicami i sporu spadkowego z przyszlym tesciem. Odpowiedz Link Zgłoś
niebieska.oktawia Re: "sam mistrz był zadowolony" 01.06.11, 13:38 wiec teraz sie wyjasnia, DLACZEGO nie bedzie podziekowan. skoro ojciec mikoTaja mial jej za zle, ze w ten sposob trwoni pieniadze jego matki (tak mniemam i mowie o matce ojca mikotaja ), to trudno teraz im dziekowac, za pomoc w przygotowaniu uroczystosci bla bla bla i za inne rzeczy. na pewno wasze relacje sie poprawiły, oj zia Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: "sam mistrz był zadowolony" 01.06.11, 13:41 No niestety, jesteś bardzo daleko od prawdy. A dziadkowie Miko od strony ojca żyją. Odpowiedz Link Zgłoś
niebieska.oktawia Re: "sam mistrz był zadowolony" 01.06.11, 14:03 wyciagam wnioski, z tego co piszesz. i wystawiasz tym samym "niezle" swiadectwo rodzicom, godzac sie na takie "zainwestowanie" pieniedzy.. w jedna noc. (skoro Anetka wyzej niby mi napisala skad macie kase i pisala o spadku, to mysle tak a nie inaczej). cos Cie zia boli bardzo, nawet jesli sie nie przyznasz, zaczynasz robic sie nerwowa. czyzby cała bajka, jednak nie idzie torem, o jakim marzyliscie? p.s.2. znajomi nie powiedza Ci, ze sie blaznisz, bo sa dobrze wychowani a przyjaciol raczej nie masz, skoro wszystko opisujesz w internecie. a juz wzmianke o krwi z blony dziewiczej rozbawila mnie setnie. Odpowiedz Link Zgłoś
amantedelsole Re: "sam mistrz był zadowolony" 01.06.11, 14:57 ostro jedziesz niebieska.oktawia, ale masz rację Odpowiedz Link Zgłoś
hazel_jones Re: "sam mistrz był zadowolony" 01.06.11, 15:53 niebieska.oktawia napisała: > a juz wzmi > anke o krwi z blony dziewiczej rozbawila mnie setnie. Gdzie było coś takiego? Odpowiedz Link Zgłoś
niebieska.oktawia Re: "sam mistrz był zadowolony" 01.06.11, 16:01 na kafeterii, zia opisywala swoj pierwszy raz, ze wszystkimi szczegolami. mimo, ze osoby tam piszace, byly dosc.. malo entuzjastycznie do niej nastawione. Odpowiedz Link Zgłoś
lili-2008 Re: "sam mistrz był zadowolony" 01.06.11, 16:05 Poszukaj w google hasło "miya86" - to też Zia, czego się zresztą nigdy nie wypierała. Na innym forum opisywała swój "pierwszy raz" Odnośnie renty - rzeczywiście Zia pisała już, że to specjalna renta po mamie Mikotaja, która była sędziną albo coś w ten deseń. Jak na warunki studentów uposażenie fantastyczne I ZIa - jak nie początek studiów, jak studiowałaś już i Dziennikarstwo, i byłaś w szkole aktorskiej. Na tych studiach to chyba parę lat dopiero, o ile w ogóle, jesteś. Odpowiedz Link Zgłoś
bobralus Re: "sam mistrz był zadowolony" 01.06.11, 16:57 faktycznie tylko pozazdrościć - przecież złapał Pana Boga za nogi, tracąc matkę, będąc w takim wieku... no ale przecież ta renta mmmmm.... jakieś 3500tys co miesiac dla studenta - no raj zwyczajnie, każda z was by się zamieniła prawda? Ja też byłam na weselach, gdzie nie było żadnego cudownych rodziców mam, bukietów, albumów i pląsów - niektórzy nie mieli ochoty, ale też działo się tak w przypadku, kiedy któreś z rodziców nie żyło np. panna młoda nie była gotowa na takie pląsanie bez wybuchu płaczu i ogromnego smutku. Cały wątek jest kuriozalny, ale śladowe ilości empatii by go nie zepsuły, naprawdę... Wiem, że są tacy, którzy nie dostają połowy tej kwoty na całą rodzinę, ale to nie powód do takich przytyków. Odpowiedz Link Zgłoś
niebieska.oktawia Re: "sam mistrz był zadowolony" 01.06.11, 17:34 ale o co Ci chodzi? MikoTaja mama zmarla juz dawno temu, skoro zia urzadza od 3 lat wesele. sadze, ze MikoTaj juz nie przezywa załoby. i zeby nie było, bardzo mu wspołczuje i pewnie zadna renta nie osłodzi mu straty (nikomu by nie osłodziła..). ale przynajmniej wyjasnilo sie z czego zyja. Odpowiedz Link Zgłoś
angie1708 Re: "sam mistrz był zadowolony" 02.06.11, 05:48 niebieska.oktawia błaźnisz to się ty swoimi tekstami tutaj. Co Cie interesuje skad maja pieniadze, zazdrościsz? Zia chociaż trzyma się tematu, a ty jesteś jak paparazzi, nachalna, dociekliwa, coś usłyszy, czego nie wie to sobie dopowie i sensacje robi. Śmiać mi się chce z tego twojego przejecia emocjonalnego. Joge pocwicz, albo zen, zrozumiesz, ze swiat jest duzy i troche tolerancji nikomu nie zaszkodziło. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: "sam mistrz był zadowolony" 02.06.11, 07:41 najlpesze jest to, ze ponad polowa forum wie skad i niemal ile kasy ma zia i to zadna sensacja nie jest Odpowiedz Link Zgłoś
skorek Re: "sam mistrz był zadowolony" 01.06.11, 17:09 tym bardziej przykro, że dom - spadek nie tylko po dziadkach Miko, ale też i jakby scheda po jego nieżyjącej matce, pójdze z dymem w jedną noc Odpowiedz Link Zgłoś
niebieska.oktawia Re: "sam mistrz był zadowolony" 01.06.11, 12:31 mysle, ze zia po prostu zmienilaby CAŁA KONWENCJE i PALETE BARWE. z pomocnicza paleta na czele. Odpowiedz Link Zgłoś
violetlake Re: "sam mistrz był zadowolony" 01.06.11, 17:25 > brać. Wszystkie dziewczyny zgodziły się bez problemu, żadna pomimo tego, że mus > iały przyjeżdżać do Krakowa kilkakrotnie nie narzekała. Ziu, oczywiście, że się zgodziły bez problemu. I ja bym się zgodziła i przyklasnęła gdyby ktoś chciał na mnie wydać sumkę u znanych projektantek, plus buty i akcesoria i wycieczka do Mediolanu, nawet choć sama mogłabym sobie na to pozwolić, to przecież takie "gratisy" nie leżą na ulicy, no a jak by mnie stać nie było to tym bardziej przyjęłabym z otwartymi ramionami . Inna sprawa, że z jednej strony rozumiem (po części) twoją chęć obdarowywania (obkupywania) przyjaciół (jeśli nimi są), z drugiej wiem dlaczego większości tu twoja postawa nie pasuje. Wygląda to niestety tak jak całe wesele, czyli jak chęć kupienia sobie zachwytu/ podziwu/ przyjaźni. Bardzo jest mi bliska idea dawania przyjaciołom podarunków. Ale są to drobnostki z sercem, bardzo często hand made i zawsze mające znaczenie ponad wartością. Mimo, że powodzi mi się dużo lepiej niż moim przyjaciołom, to nigdy nie wpadłabym na pomysł na szukanie dla nich wyszukanych prezentów w najdroższych sklepach. Wszyscy czuli by się zazenowani tym, i tak samo gdybym nawet drobne prezenty dawala im na kazdym kroku... No ale jeśli wasza przyjaźń na tym polega...Ciekawa jestem, czy Twoi przyjaciele też Cię tak obdarowują przy każdej okazji?... Z weselem to specyficzna sytuacja,sukienki jeszcze zrozumiem, biżuterii itd już nie bardzo, chyba każda kobieta potrafi sobie coś pasującego dobrać... aż nasuwa się pytanie czy majtki też im wybieraliście? No i szczytem są prezenty dla druhen na panieński... Wiem, wiem to fanaberie i każdy ma do nich prawo. Tylko stwierdzam, że to w całości naprawdę wygląda źle... Odpowiedz Link Zgłoś
cashianna Re: "sam mistrz był zadowolony" 01.06.11, 17:55 Zia, nie chce mi się szukać ale krótko po tym, jak zaczęłam w tym rok czytać wątek to pisałaś, że rodzice nie interesują się ślubem i nie rozmawiasz z nimi o przygotowaniach. więc jakim cudem przygotowania umocniły stosunki rodzinne? dalej: sama pisałaś, że rodziny praktycznie nie masz. miałam to już dawno napisać ale z taktu i kultury nie pisałam. jednak skoro dziś tak sobie pięknie dziewczyny na wątku poczynają to niech i mi dane będzie napisać: w moim odczuciu, jeśli mama Mikołaja by żyła to w życiu by nie pozwoliła na takie roztrwonienie spadku po babci (czyli jej własnej matce) przez obcą dziewczynę, która ma (jak sama napisałaś) fanaberie, a pod którą MikoTaj grzecznie się podpina zapewne z racji słabego charakteru, zapatrzenia i pewnie swojego czasu radości, że w końcu ma dziewczynę. o sexie i rozdziewiczaniu z MikoTajem i opisywaniu go to już nawet nie będę wspominała to bo obnażanie się i odzieranie z najintymniejszych szczegółów, które (w normalnym związku) powinny zostać między dwojgiem zainteresowanych. to już gorsze błaganie o uwagę i poklask niż w przypadku średnich lotów hamerykańskich celebrytek. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: "sam mistrz był zadowolony" 01.06.11, 18:06 Tak ale jak pisałam, nie chodziło o same przygotowania a pośrednio zmieniły nam się relacje przez fakt samego ślubu i jakby zakładania nowej rodziny. Poza tym od momentu wyboru sukienki, rodzice wykazują coraz większe zainteresowanie, ostatnio nawet bardzo pochwalili obrączki. Odpowiedz Link Zgłoś
aeris Re: "sam mistrz był zadowolony" 03.06.11, 18:10 > miałam to już dawno napisać ale z taktu i kultury nie pisałam. wlasnie napisalas i to w bardzo ordynarny sposob. jednak skoro dzi > ś tak sobie pięknie dziewczyny na wątku poczynają to niech i mi dane będzie nap > isać: w moim odczuciu, jeśli mama Mikołaja by żyła to w życiu by nie pozwoliła > na takie roztrwonienie spadku po babci (czyli jej własnej matce) skad to niby wiesz? moze jego Matka bylaby szczesliwa ze Miko znalazl milosc zycia przez obcą dzi > ewczynę, która ma (jak sama napisałaś) fanaberie, a pod którą MikoTaj grzecznie > się podpina zapewne z racji słabego charakteru, zapatrzenia i pewnie swojego c > zasu radości, że w końcu ma dziewczynę. to juz jest bardzo chamski tekst > > o sexie i rozdziewiczaniu z MikoTajem i opisywaniu go to już nawet nie będę wsp > ominała wlasnie wspomnialas to bo obnażanie się i odzieranie z najintymniejszych szczegółów, które > (w normalnym związku) powinny zostać między dwojgiem zainteresowanych. to już g > orsze błaganie o uwagę i poklask niż w przypadku średnich lotów hamerykańskich > celebrytek. no, brawo! twoja "kultura i takt" doprowadzily do tak pieknego wpisu, w ktorym wylalas wiadro pomyj na ludzi ktorzy ci nic nie zrobili. ty jako "kulturalna i taktowna osoba" najpierw sugerujesz co mama Miko by pomyslala, potem sugerujesz ze miko to brzydal ktory zgadza sie na wszystko bo "w koncu ma dziewczyne" a na koniec piszesz o rozdziewiczaniu !!! kobieto ogarnij sie! Odpowiedz Link Zgłoś
z_plus_z Sens istnienia "orszaku" 01.06.11, 17:10 W "ślubie humanistycznym" nie są niezbędni żadni świadkowie. Po co więc cały ten, składający się z dwunastu osób, "orszak"? Żywa dekoracja? Odpowiedz Link Zgłoś
violetlake Re: Sens istnienia "orszaku" 01.06.11, 17:30 Ależ a) to pięknie wygląda b) orszak już był dawno w planach i chyba nawet realizacji gdy nagle zmieniło się wyznanie M&P Odpowiedz Link Zgłoś
niebieska.oktawia Re: Sens istnienia "orszaku" 01.06.11, 17:37 oczywiscie, ze pieknie wyglada i jest TAK BAJKOWO i ELFICKO wrecz SERIALOWO Odpowiedz Link Zgłoś
elske Tak sobie myślę :P 01.06.11, 17:52 Zanim Zia wyjdzie za mąż powstanie jeszcze jeden wątek pewnie. Pózniej wątek pt: Zia wyszła za mąż. Pózniej ktoś napisze książkę na podstawie 12 wątków o trzyletnich przygotowaniach do ślubu. A na podstawie książki zostanie nakręcony serial w stylu wenezuelskim . A tak serio, przygotowania Zii , to niezły materiał na książkę . Odpowiedz Link Zgłoś
niebieska.oktawia Re: Tak sobie myślę :P 01.06.11, 18:11 a ja sobie mysle, ze mi jej szkoda. przyszło dziewcze, nie mogace poszczycic sie sukcesami w swoim zyciu i postanowilo w ten sposob zwrócic na siebie uwage. pieniadze ze spadku pomogły. teraz zia odbija swoje kompleksy w internecie, walczy ze swoja niska samoocena przez urzadzanie balu, chodzenie do stylistek. opadnie kurtyna i zia pojawi sie na innym forum, bo co innego bedzie jej pozwalalo wierzyc, ze jest lubiana, madra i inteligentna. zamiast tcych przykrych zabaw, skonczyłabys najpierw studia, bo zaczynasz juz 3 kierunek, z tego co widze. zia poza biednym MikoTajem, godzacym sie na kazde jej pierdniecie, nie ma nic, co moglyby mowic o niej: kobieta sukcesu/spelniona a za taka zdaje sei, chce uchodzic nasza bohaterka kilku juz sezonów. boli Cie to zia. nie przyznasz sie, ale lubisz wzbudzac poklask wsrod osob, które Cie nie znaja, sprawia to, ze czujesz sie lepiej. pewniej. ze zaspokoajasz brak sukcesow w realnym zyciu. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Tak sobie myślę :P 01.06.11, 18:20 O jaka ładna psychoanaliza na podstawie kilku postów. Ja sama sobie tych wątków nie napisałam, nie robiłam nic innego niż inne PM. I nie, nie chce sobie niczego wynagradzać. Wiem, że trudno w to uwierzyć ale mnie jest ze sobą dobrze a i przygotowania i pisanie na forum mnie po prostu bawią, taki charakter po prostu. Być może można mi zarzucić zbytni optymizm i brak układu nerwowego, ale czy to przestępstwo? Dziwne, że muszę przepraszać za to, że jestem zakochana w świetnym mężczyźnie, mam grono przyjaciół, która wspiera mnie i nas, rodzinę, na którą mimo wszystko mogę liczyć. Na brak zainteresowań i możliwości ich realizacji również nie narzekam. Myślicie, że jakbym była nieszczęśliwa i zagubiona to z uśmiechem na ustach odpowiadałabym na Wasze zaczepki? Tak jak pisałam wielokrotnie, nie wszystko w tym wątku trzeba brać na poważnie, jest czas na zabawę, jest czas na zupełne absurdy kiedy obie strony puszczają do siebie oko i jest czas na powagę. Odpowiedz Link Zgłoś
niebieska.oktawia Re: Tak sobie myślę :P 01.06.11, 18:30 Ziu, ale nie piszesz o niczym innym, niz o slubie. sorry, ale gdybys miala JAKIEKOLWIEK inne rzeczy oprocz slubu, nie odpisywałąbys na posty co minute, napisalabys co ze studiami (KOLEJNYMI..) i w ogole. a Twoje zainteresowania ograniczaja sie do wyjazdu na openera, co chetnie podkreslasz i trzymaniu w dłoniach ksiazki Dukaja, bo nie wierze, ze je czytasz. i wciaz sie gubisz w zeznaniach. rowniez dotykam sedna piszac Ci to wszystko, bo inne rzeczy pisane Ci na zlosc, ignorowalas albo odpisywalas z usmiechem.. a tu nie. dobrze weisz, ze mam racje, ze oprocz przygotowan, tysiaca zdjec, nie jestes w stanie niczego innego zaproponowac. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Tak sobie myślę :P 01.06.11, 18:38 Bo to jest forum ślub i wesele i o tym tutaj piszemy. Dziwne żeby w swoim wątku ślubnym, gdzie powinniśmy rozmawiać głównie o technicznych aspektach tego dnia, a nie o całym życiu dookoła. Poza tym większość rzeczy została już powiedziana, tak jak pisałam przed chwilą. Pisałam skąd się bierze to, że odpisuje często, pisałam co ze studiami(to nawet nie dawno) itd. To nie jest miejsce na tego typu offtopy. Odpowiedz Link Zgłoś
niebieska.oktawia Re: Tak sobie myślę :P 01.06.11, 18:46 do tej pory NIE PRZESZKADZAŁO Ci analizowanie kazdego szczegolu ze swojeogo zycia. juz sie tak nie kryguj, ze offtop. gdybym nie zaczeła z grubej rury a z usmiechem klaskala do kazdego jednego Twojego pomyslu, pewnie wyspiewałabys te kwestie o jakie pyta forum. tak jak robilas wczesniej, ale zaczelo sie pojawiac rozne niemile slowa, przestalas.. udawaj madrej i chroniacej swojej prywatnosci. internet zapamietuje wszystko Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Tak sobie myślę :P 01.06.11, 19:37 Bo offtop jest wtedy, kiedy Zia nie chce o czym gadać, proste. Odpowiedz Link Zgłoś
land-of-sunshine Re: Tak sobie myślę :P 01.06.11, 20:22 a ja tak sobie tak myślę, że zia jak zia, wiele jej można zarzucić, ale ta niebieska.oktawia to dopiero ma problemy ze sobą. "sorry, ale gdybys miala JAKIEKOLWIEK inne rzeczy oprocz slubu, nie odpisywałąbys na posty co minute" - a ty masz jakieś inne zainteresowania niż odpisywanie "co minute" na jej posty? Osobą, która najbardziej próbuje się tu dowartościować i "odbijać swoje kompleksy na forum" jesteś ty. Odpowiedz Link Zgłoś
angie1708 Re: Tak sobie myślę :P 02.06.11, 06:27 dziewcze, nie mogace poszczycic sie sukcesami w swoim zyciu i postanowilo w ten sposob zwrócic na siebie uwage. pieniadze ze spadku pomogły. teraz zia odbija swoje kompleksy w internecie, walczy ze swoja niska samoocena przez urzadzanie balu, chodzenie do stylistek. opad nie kurtyna i zia pojawi sie na innym forum, bo co innego bedzie jej pozwalalo > wierzyc, ze jest lubiana, madra i inteligentna. zamiast tcych przykrych zabaw, > skonczyłabys najpierw studia, bo zaczynasz juz 3 kierunek, z tego co widze. zia > poza biednym MikoTajem, godzacym sie na kazde jej pierdniecie, nie ma nic, co > moglyby mowic o niej: kobieta sukcesu/spelniona a za taka zdaje sei, chce uchod > zic nasza bohaterka kilku juz sezonów. > boli Cie to zia. nie przyznasz sie, ale lubisz wzbudzac poklask wsrod osob, któ > re Cie nie znaja, sprawia to, ze czujesz sie lepiej. pewniej. ze zaspokoajasz b > rak sukcesow w realnym zyciu. coś mi się wydaję, że to podsumowanie problemów tego, kto to napisał. Odpowiedz Link Zgłoś
violetlake Re: Sens istnienia "orszaku" 01.06.11, 17:48 Jeszcze coś dorzucę, a propos tego sensu istnienia orszaku i w ogóle całego pierdyliarda takich upiększeń, zachcianek i fanaberii. Przedtem moje zdanie było poparte tylko doświadczeniem innych i własnymi przypuszczeniami (jak się okazało wielce słusznymi). Teraz jako że w sobotę przeżyłam swój własny ślub i wesele mogę to powiedzieć z 100% pewnością. Bez sensu jest poświęcanie tyle czasu i energii na organizację i przyglądanie się detalom. Owszem nie powiem, goście zauważają i doceniają i to jest szalenie miłe, ale podczas całego dnia nie jest to już zupełnie ważne dla samych głównych zainteresowanych. Po pierwsze mija szybciej niż okamgnienie, po drugie było tyle zabawy, tańców, rozmów i wydarzeń, że nie miałam czasu na nic innego. Zia, nie zrozum mnie źle, fajna jest ładna oprawa, miło się wśród niej bawi, ale nie taka na którą traci się tyle życia bo zaden efekt nigdy Ci tego czasu nie wynagrodzi. Nie sądzę żebyś siedziała i kontemplowała poligrafię na stołach czy też spędzała czas zachwycając się bufetami i dekoracjami. Jeśli rzeczywiście muzykę i jedzenie będziecie mieć najlepszej klasy to wszystko inne będzie miało naprawdę małe znaczenie dla wszystkich łącznie z Wami... Ja się strasznie cieszę, z całej mojej oprawy, ale jeszcze bardziej z tego, że się w porę opamiętałam i starałm się podejmować wszelkie decyzje szybko i nie rozdrabniać się czy inaczej byłoby lepiej, czy mogę coś jeszcze zrobić... Myślę też, że będziesz załować, kiedy przyjdzie czas przebierania się w druga suknię, jak planujesz o 22giej to nawet nie mrugniesz i już trzeba będzie wyskakiwać z Zienia. Ja się nie nacieszyłam przez całą noc i tylko czekałam na sesję by móc jeszcze w niej pobyć... Naprawde czas pędzi 100 razy szybciej niż normalnego dnia... Odpowiedz Link Zgłoś
z_plus_z Re: Sens istnienia "orszaku" 01.06.11, 17:57 > Zia, nie zrozum mnie źle, fajna jest ładna oprawa, miło się wśród niej bawi, al > e nie taka na którą traci się tyle życia bo zaden efekt nigdy Ci tego czasu nie > wynagrodzi. Niestety już jest za późno. Bo cóż biedna Zia ma teraz zrobić? Odbookować podpodwykonawców, wyłączyć te wszystkie elektroniczne mikotajowe prezenty-gadżety, usiąść i przyznać w końcu, że: - "tak, bez sensu zmarnowałam dwa lata swojego życia na zajmowanie się detalami które w realu i tak wyszły tragicznie a za które ostro przepłaciłam i na które nikt nie zwróci uwagi w dniu teatru ślubnego a nie ślubu, który organizuję"; - "tak, zawaliłam studia przez ciągłą 'organizację' ślubu i przesiadywanie całymi dniami na czterech forach ślubnych naraz"; - "tak, mam już dosyć ślubów i teraz interesują mnie wnętrza, bo tam jest więcej inspiracji niż przy ślubach"? No nie bądź niepoważna. Odpowiedz Link Zgłoś
violetlake Re: Sens istnienia "orszaku" 01.06.11, 18:20 z_pluz_z oczywiście, to już musztarda po obiedzie,... ale w sumie do ziowego ślubu jeszcze miesiąc i tydzień chyba... Ja w tym momencie przed ślubem nie miałam nic do roboty z nim związanego. Jakieś 1,5 tygodnia przed zaczął się "ruch w interesie", ale jakbym miała konsultantki to pewnie nie miałabym i tyle roboty Także Zia ma jeszcze ponad miesiąc życia, by się zacząć czymś bardziej konstruktywnym i rzeczywiście istotnym Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Sens istnienia "orszaku" 01.06.11, 18:04 Viol gratulacje! Będzie jakaś relacja i zdjęcia? Co do przygotowań, nas przygotowania cieszą też same w sobie, dlatego absolutnie nie szkoda mi czasu ani niczego, bo to dla nas fajna zabawa jest. Odpowiedz Link Zgłoś
cashianna Re: Sens istnienia "orszaku" 01.06.11, 18:13 odrealnienie przekracza moje pojmowanie... ps. w realizacji wszelkich marzeń także trzeba mieć umiar Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Sens istnienia "orszaku" 01.06.11, 18:22 Niektórzy lubią organizować imprezy, śluby itd. Inaczej nie byłoby na świecie agecji event i weddingplanerskich. Odpowiedz Link Zgłoś
abraja Re: Sens istnienia "orszaku" 01.06.11, 18:32 Zia, niedlugo odbedzie sie ten Twoj "slub",wesele. Skonczy sie podroz poslubna i...co dalej? Ty masz 25 lat,tak? I zadnego wyksztalcenia. Kasa z tego spadku tez sie w koncu skonczy. Co dalej, jak zamierzasz zyc? Niestety, nie wroze Ci kariery jako wedding plannerka... Masz pomysl (ale taki realny) na swoje zycie? Odpowiedz Link Zgłoś
violetlake Re: Sens istnienia "orszaku" 01.06.11, 18:27 Dzięki za gratulacje Relacji nie będzie, jakoś nigdy mnie nie interesowało publiczne jednak bądź co bądź chwalenie się jak było cudownie i pięknie Zdjęcia też tylko raczej zostawię dla nas rodziny, przyjaciół i znajomych. Jakoś nie mam w sobie takiej potrzeby moje przygotowania też mnie cieszyły, ale ja dla moich nie rzuciłam dla nich studiów/ pracy i nie dałam się zwariować, także to troche inna kategoria Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Sens istnienia "orszaku" 01.06.11, 18:29 Nie dasz się przekonać na chociaż kilka na maila? Z tego co udało mi się wyczytać, to Wasz ślub i wesele zapowiadało się naprawdę fajnie. Chociaż powiedz czy wszystko się udało i goście byli zadowoleni? Odpowiedz Link Zgłoś
violetlake Re: Sens istnienia "orszaku" 02.06.11, 15:42 Fotek to i tak jeszcze nie mam... no i nie dam się raczej przekonać, bo teraz to jestem w dwóch osobach i zdanie mojego męża liczy się równie jak moje, a wiem że on nie widzi takiej potrzeby by rozsyłać foty po forach. Może na maila ze dwa zobacze Udało się rewelacyjnie, wszystko przerosło nasze oczekiwania (no może oprócz pogody- padało cały dzień i noc, ale to szczegół nie ma się co martwić pogodą ) Goście byli chyba równie jak my zachwyceni... Ale tak jak mówię, minęło szybciej niż w okamgnieniu. Cudnie by było przeżyć to drugi raz Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Sens istnienia "orszaku" 02.06.11, 15:52 Szkoda, szkoda ale rozumiem. Super, że się wszystko udało i jesteście zadowoleni. Na pewno fotki i film(macie?) oddadzą Wam trochę magii tego dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
niebieska.oktawia Re: Sens istnienia "orszaku" 01.06.11, 18:38 o:1 dla Ciebie, violetlake Odpowiedz Link Zgłoś
agatkowo Re: Sens istnienia "orszaku" 02.06.11, 16:28 Niebieska czytać się Ciebie nie da, nie powinnaś sprawdzić co na kafeterii słychać? Tam same takie zołzy i chamstwo, bo się logować nie trzeba. Nie każdemu podobają się pomysły Zia, ale na litość boską trochę szacunku do czyichś planów i zycia. Za Twoją rentę Zia zyje, za Twój spadek sponsoruje wesele. Jak nie to rusz tyłek idź pobiegać, bo nic nie wnosisz, a mi ciśnienie skacze. I żeby nie było nie ze wszystkim się z Zia zgadzam, ale nie ujadam jak wściekłe psisko Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Sens istnienia "orszaku" 01.06.11, 18:07 Akt ślubu podpisuje się ze świadkami, poza tym chcemy żeby nasi najbliżsi przyjaciele uczestniczyli w ceremonii. Odpowiedz Link Zgłoś
niebieska.oktawia Re: Sens istnienia "orszaku" 01.06.11, 18:23 i jeszcze jedno, co umacnia moja teorie. normalny czlowiek, po takich upokorzeniach (wydobywanie spod ziemi Twoich blogow i bloga mikolaja i nasmiewanie sie z nich; albo niefortunne opowiastki z opisem pierwszego razu; albo zywa analiza stanu finansow Twoich rodzicow; i dalej), usunałby sie w cien, ale nie Ty. Ty pragniesz tego zainteresowania, bo wiesz, ze bez niego byłabys nikim. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Sens istnienia "orszaku" 01.06.11, 18:27 Nie, to tak nie działa, ja się po prostu nie przejmuje tym co ludzie mówią ze złych pobudek, bo uważam, że świat trzeba miłością poprawiać a nie odpowiadać na ogień ogniem. Nie o moim poziomie świadczy takie zachowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
niebieska.oktawia Re: Sens istnienia "orszaku" 01.06.11, 18:35 Nie zia. pozwalasz na to ludziom i uciekasz na jakis czas, az sprawa przycichnie, by powrócic z nowa ozdoba (w chwale), która musisz przedyskutowac na forum (ale skoro nie ma sie bliskich osob, wcale to nie dziwi..). nie wiem co trzeba miec w glowei (prawdopodobnie nic..), by przez 3 lata pozwolic, by anonimowi ludzie, zabawiali sie Twoim kosztem, ale jak pisalam, schowasz sie na jakis czas i wrocisz. tadam. lubisz to i leczysz swoje kompleksy w ten sposob. i mozesz zaprzeczac milion razy, ale psycholog wiele na ten temat by Ci powiedzial. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Sens istnienia "orszaku" 01.06.11, 18:41 Tak, tak, ja wiem, że u nas to należy nie wychodzić przed szereg, potulnie chować głowę w piasek, być ze wszystkiego niezadowolonym i życzyć sąsiadowi żeby mu krowa zdechła. Na szczęście powoli się to zmienia. Po to są fora tematyczne żeby na nich dyskutować z osobami zainteresowanymi akurat tym tematem, co wcale nie znaczy, że te całe rzeszę ludzi nie mają z kim dyskutować w realu. Odpowiedz Link Zgłoś
niebieska.oktawia Re: Sens istnienia "orszaku" 01.06.11, 18:49 ZIA, ale czym Ty chcesz sie chwalic, ze przetanczysz kase ze spadku po babci Twojego narzeczonwego? z tym chcesz wychylac przed szereg? NIE OSMIESZAJ SIE. nie masz nic innego do zaproponowania, skoro ludzie maja Ci zazdroscic akurat slubu i przygotowan? rozumiesz moj tok rozumowania? Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Sens istnienia "orszaku" 01.06.11, 19:07 Ja się niczym nie chwalę, ty ciągle źle stawiasz tezę niestety. Ja sobie normalnie opisuje przygotowania tak jak duża ilość PM na tym forum i proszę o radę, tak jak wszystkie PM na tym forum. Nie ma żadnych innych pobudek. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Sens istnienia "orszaku" 01.06.11, 19:40 Zia, nie żartuj. Nie każda panna młoda na tym forum żyje ślubem od dwóch lat. Żadna inna panna młoda nie ma kilkunastu wątków na swój temat i statusu celebrytki. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Sens istnienia "orszaku" 01.06.11, 19:48 A sama sobie te wątki zapełniłam? Myślę, że długość i intensywność przygotowań nie powinny być żadnym wyznacznikiem, tak samo pisze o sukniach, motylkach, kolorach, salach, dekoracjach itd. jak inni, dlaczego mój wątek jest aż taki oblegany do dzisiaj pozostaje dla mnie tajemnicą, ale cieszę się, że tyle osób ma ochotę mi coś doradzić i podpowiedzieć. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Sens istnienia "orszaku" 01.06.11, 20:09 No proszę cię, nie rób znowu z siebie "przeciętnej panny młodej"... Dlaczego twój wątek jest taki szczególny? 1. Bo nikt inny nie poświęca ślubowi tyle czasu. 2. Bo nikt inny nie robi z przygotowań i całego życia takiej telenoweli. 3. Bo nikt inny tak kasą nie szasta. 4. Bo nikt inny tak chętnie nie dzieli się każdym ślubnym detalem. 5. Bo nikt inny nie robi takich cudnych wolt. Odpowiedz Link Zgłoś
ajaknie Re: Sens istnienia "orszaku" 01.06.11, 19:48 Zia to nie jest jakiś spisek ze strony forumowiczek. Nie widzisz tego, że jesteś chyba jedyną osobą, która wzbudza takie emocje na forum? która jest tak krytykowana i atakowana? Raczej nie chodzi o to, że dziewczyny chcą Ci popsuć zabawę, ale o zwrócenie uwagi na to, jaką opinię w Internecie sobie wyrabiasz... Nie znam Cię, ale wpisując Twoje imię i nazwisko w google wyskakują odnośniki do opisu Twojego pierwszego razu i wszystkich informacji o tym, że przepuszczasz pieniądze, których nie zarobiłaś na rzeczy, które moim zdaniem są okropnie kiczowate. Jasne, że masz do tego prawo, ale czytając Twoje wypowiedzi i ich krytykę łatwo wyrobić sobie opinię na temat tego jaką jesteś osobą i dla mnie jesteś po prostu rozpuszczoną jedynaczką, która wydaje nie swoje pieniądze, nie ma wyrobionego gustu, ani zdania na jakikolwiek temat. Widzę Cię jako osobę, która nie potrafi sama podejmować decyzji, w końcu widzę Cię jako osobę o trochę przestawionych priorytetach - bo ważniejsze jest urządzenie imprezy i zabawa, a nie ciężka praca i zdobycie wykształcenia. Pomyśl sobie ile ludzi czyta ten wątek tylko dla czystej rozrywki (bo np. usłyszeli o Tobie od znajomych) zachodząc przy tym w głowę jak można tak się obnażać przed obcymi. Odpowiedz Link Zgłoś
zdzisnadzis Re: Sens istnienia "orszaku" 01.06.11, 20:01 Taka opinie sobie wyrabia, ze ludzie juz robia z Zia wariatke..oto przykład z kafeterii -Zia86 ale wy się misiaczki mylicie, ja dopiero skończyłam 2gą klasę...ale gimnazjum bardzo się przyzywczaiłam do materiału zawartego w tak wysokim stopniu nauczania, że jak za 10 lat skończe już to gimnazjum, to od razu lecę wykładać na uniwersytet.. Za ślub i wesele płaci wujek SAMI. (z USA) FOCHAM się na swojego narzeczonego jak ciążowy test. Jestem alkoholiczką, nie amatorem. Mój blog z pomysłami -www. tworki. eu Zapraszam! Odpowiedz Link Zgłoś
cinders7 Re: Sens istnienia "orszaku" 01.06.11, 19:35 dawno nie czytałam tak nieprzyjemnej i zgorzkniałej osoby, brrr... strasznie się nakręcasz, a Zia traktuje Twoje komentarze tak, jak powinna - z przymrużeniem oka. czy to Twój ślub? Twoje pieniądze? wyrażanie swojego zdania swoją drogą, Ty chcesz walczyć z Zia, właściwie sama nie do końca rozumiem dlaczego podejrzewam, że tak nas wychowano (w sensie Polaków) - trzeba oszczędzać, bo nigdy nie wiadomo, jakie przyjdą czasy. jednak jeśli ktoś ma możliwość spełnić swoje marzenie, nawet takie jednodniowe i ma na to środki, to co nam do tego? ja się cieszę szczęściem innych, a Tobie polecam skupić się na swoim życiu i uśmiechnąć się przede wszystkim Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Sens istnienia "orszaku" 01.06.11, 19:41 Jesteś tu nowa, co? Zii prawo szastać kasą i o tym pisać. Prawem forum jest wyrazić o tym opinię. Odpowiedz Link Zgłoś
cinders7 Re: Sens istnienia "orszaku" 01.06.11, 19:46 czytam Zia, odkąd pisała na kafeterii, nie, nie jestem nowa, po prostu nigdy nie odczuwałam potrzeby, żeby się odezwać. ale kiedy czytam posty niebieskiej.oktawii, to mam tylko nadzieję, że w prawdziwym życiu jest zupełnie inną osobą. można mieć własne zdanie, moje jest takie: notoryczne i bezsensowne czepianie się jest dużo większą stratą czasu niż planowanie ślubu trzy lata. Odpowiedz Link Zgłoś
agatkowo Re: Sens istnienia "orszaku" 02.06.11, 16:31 niebieska ośmieszasz ale Ty siebie-rozumiesz mój tok rozumowania? Odpowiedz Link Zgłoś
agrypina6 Re: Sens istnienia "orszaku" 02.06.11, 16:33 Czy mogę Zia prosić o dopisanie mnie do listy @? Na gazetową pocztę nie dało rady, więc proszę na kuba.gb@wp.pl . Dziękuję Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: "sam mistrz był zadowolony" 01.06.11, 12:49 No naprawdę, jaki wyszukany poziom... Odpowiedz Link Zgłoś
niebieska.oktawia Re: "sam mistrz był zadowolony" 01.06.11, 12:57 a nie byłoby tak? zia, jestes osoba, która lubi, by o kazdym pierdnieciu wiedzial cały swiat. jakbys w rzeczywistosci nie miala prawdziwych przyjaciol, z którymi moglabys sie podzielic swoimi planami. nie wciskaj mi, ze chcesz, by dla nich to byla niespodzianka. zaraz zarzucisz mi, ze ubierasz swoje druhenki, zatem osoby Ci bliskie. patrz zdanie wczesniej. z nimi bys uzgadniala wszystkie szczegoly a nie z forum i reszta internetowego swiatka. wiemy o Tobie naprawde duzo i moje pytanie bylo sarkastyczne. nie udawaj madrej i dobrze wychowanej, gdyby tak bylo, nie sprzedawalabys siebie i swojego narzeczonego w internecie. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiulka25 [...] 01.06.11, 19:57 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
ni-ut Re: ciekawosc to pierwszy stopien do piekla 01.06.11, 21:27 O Panie jedyny:/// Odpowiedz Link Zgłoś
inn-ka Re: ciekawosc to pierwszy stopien do piekla 01.06.11, 21:40 Niedługo będą memy z Zią, wspomnicie moje słowa! Odpowiedz Link Zgłoś
cashianna Re: ciekawosc to pierwszy stopien do piekla 01.06.11, 22:22 jeszcze sex taśmy brakuje a tak poważnie - to jest właśnie obnażanie i poniżanie swojej najintymniejszej prywatności, o której pisałam. jasne, nie Zia zrobiła ten piękny... kolaż, ale Zia udostępniła opis ich pierwszego razu. Odpowiedz Link Zgłoś
krulovaarletka Re: ciekawosc to pierwszy stopien do piekla 01.06.11, 23:03 To chyba nie jest prawdziwy tekst Zia??? To ktoś życzliwy rozumiem? Weźcie, bo nie jestem w temacie ;] Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: ciekawosc to pierwszy stopien do piekla 01.06.11, 23:09 Prawdziwy. Odpowiedz Link Zgłoś
brytf-anna Re: ciekawosc to pierwszy stopien do piekla 01.06.11, 23:32 Dziewczyny - a szczególnie oktawia - bez kitu przesadzacie. Obserwuję temat chyba od 7 części, więc i tak mnie już dużo ominęło, ale odkąd regularnie czytam, zdarzały się tu już naskoki na Zię, czasem słuszne czasem mniej słuszne. Ale tak bezczelnej i zawistnej osoby jak Ty to jeszcze tu nie widziałam. Robisz jej psychoanalizę na podstawie postów z forum? Ogarnij się dziewczyno. Nie wiem kim jesteś ani skąd, ale prezentujesz polaczkowość w najgorszym tego słowa znaczeniu. Właśnie typ "a niech sąsiadowi krowa zdechnie", jak już to Zia napisała. To takie ogromne burżujstwo, wynająć, czy nawet kupić mieszkanie na Ursynowie? Zia jest zwykłą dziewczyną z klasy średniej (Zia - nie mówię tego w złym kontekście), nie róbcie z niej Paris Hilton. Tak jak też napisała, niektórzy kupują samochód za pół miliona, żeby go rozbić za miesiąc albo przerobić na gaz lub sprzedać, bo okazuje się, że nie mają kasy na utrzymanie go. Jeśli Zia wyprawia wesele nawet za te 100 tys (strzelam - nie zamierzam nikomu zaglądać do kieszeni ani wartościować, nie wiem też ile kosztuje wesele Zii, więc ta kwota jest wzięta z kosmosu i przykładowa) to i tak jest to tylko ułamek wartości tego samochodu, a Zia nie będzie musiała przecież utrzymywać swojego wesela przez następne kilka lat Wiem, że wydaje kasę na głupoty, ale to jej pieniądze i jej sprawa - co Was to obchodzi, "co by pomyślała babcia gdyby wiedziała, na co idzie jej majątek"? Poza tym nie wierzę, że Zia przetrwoni cały majątek, chociaż widzę, że dla niektórych nawet gdyby Zia odziedziczyła 1000 zł i wydała na dekoracje ślubne, to byłby skandal, po pewnie powinna za to kupić pamiątkową cukiernicę albo przeznaczyć na studia. Myślę, że jej i Miko rodzina wiedzą, co państwo młodzi planują i im na to ekhem... "pozwolili" - chociaż Zia i Miko chyba są dorośli? Więc nie Wam to oceniać - mają przyzwolenie rodziny i już, myślę że ich (rodziny) zdanie jest ważniejsze niż nasze... Właśnie, studia - w czym problem? Same magistry tu siedzą? Może Zia nie czuje potrzeby mieć wyższego wykształcenia? Chyba nie musi, prawda? Ja wiem, że jak się jest z Kogutków Dolnych i przyjedzie do Warszawy studiować turystykę, to się wdaje że kariera stoi otworem, ale ona stoi właśnie tym drugim otworem. Naprawdę, mgr w CV nic nie zmienia, Zia ma tyle energii, że wierzę, że poradzi sobie w Warszawie bez względu na wykształcenie. A to zrobi w swoim czasie, od kiedy widzicie coś karygodnego w byciu wiecznym studentem? Nikt z obecnych tu magistrów nie zawalił roku czy dwóch? No bez kitu, nie doszukujcie się problemów tam gdzie ich nie ma. Miałam nie dać się sprowokować, ale mam widocznie słabsze nerwy niż Zia Swoją drogą, Zia musi mieć niezły ubaw, albo mieć głęboko w doopie niektóre padające argumenty (np, że odwołała poprawiny ze względu na kolor sukienki druhny... ), skoro nawet ich nie komentuje... Naprawdę, na niektóre teksty to aż żal patrzeć. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: ciekawosc to pierwszy stopien do piekla 01.06.11, 23:48 Uj, ale pojechałaś... Tyle że to nie my robimy z Zii Paris Hilton No a tekst o Kogutkach Dolnych - żenua. Odpowiedz Link Zgłoś
emily_valentine Re: ciekawosc to pierwszy stopien do piekla 02.06.11, 00:00 Zia, wrzuć jakieś nowości, bo nuuuda Odpowiedz Link Zgłoś
brytf-anna Re: ciekawosc to pierwszy stopien do piekla 02.06.11, 00:02 Żenua to jest straszenie Zii Urzędem Skarbowym, wmawianie jej "dziecka w brzuch" i wyliczanie, ile miesięcy jest w stanie utrzymać się w tej straszniej i drogiej Warszawie z uposażenia czy tam renty Miko. Dobrze, że mają chociaż taki pewny i stały dochód, niektórzy świetnie ustawieni tracą pracę z dnia na dzień i jest dupa nie pan prezes - i co wtedy? Dopiero spadają z wysokiego konia, jak to określiła oktawia. Zia ma jako taki plan, resztę planów zweryfikuje życie - po co drwić, że na pewno w Warszawie bez studiów nie da rady? To jakaś reguła? Odpowiedz Link Zgłoś
zdzisnadzis Re: ciekawosc to pierwszy stopien do piekla 02.06.11, 00:14 brytf-anna napisała: > Żenua to jest straszenie Zii Urzędem Skarbowym, wmawianie jej "dziecka w brzuch > " i wyliczanie, ile miesięcy jest w stanie utrzymać się w tej straszniej i drog > iej Warszawie z uposażenia czy tam renty Miko. Dobrze, że mają chociaż taki pew > ny i stały dochód, niektórzy świetnie ustawieni tracą pracę z dnia na dzień i j > est dupa nie pan prezes - i co wtedy? Dopiero spadają z wysokiego konia, jak to > określiła oktawia. Zia ma jako taki plan, resztę planów zweryfikuje życie - p > o co drwić, że na pewno w Warszawie bez studiów nie da rady? To jakaś reguła? a ty co jestes adwokat zia?? to jest forum, kazdy moze wyrazic swoja opinie, niekoniecznie pochlebna..tak jak ty wytykasz teraz komus cos, tak inny ma prawo powytykac glównej zainteresowanej, kazdy ma swoje sumienie, nie martw sie.I nie pień sie tak bo nie zaśniesz Odpowiedz Link Zgłoś
brytf-anna Re: ciekawosc to pierwszy stopien do piekla 02.06.11, 00:30 > a ty co jestes adwokat zia?? Wiedziałam Tak, doliczcie moje wynagrodzenie do ślubnego budżetu Zii )) Forum jest od krytykowania, doradzania, pomagania. A nie od straszenia US, oceniania typu "boli Cie to zia", "zaspokoajasz brak sukcesow w realnym zyciu.", "coś Cie zia boli bardzo, nawet jesli sie nie przyznasz, zaczynasz robic sie nerwowa", bo g... wiecie o realnym życiu Zii i nie o tym jest ten wątek... To już nie jest "opinia", a jawne szykanowanie, naprawdę nie czujesz różnicy? Odpowiedz Link Zgłoś
zdzisnadzis Re: ciekawosc to pierwszy stopien do piekla 02.06.11, 00:39 brytf-anna napisała: > > a ty co jestes adwokat zia?? > Wiedziałam Tak, doliczcie moje wynagrodzenie do ślubnego budżetu Zii )) > Forum jest od krytykowania, doradzania, pomagania. A nie od straszenia US, ocen > iania typu "boli Cie to zia", "zaspokoajasz brak sukcesow w realnym zyciu.", "c > oś Cie zia boli bardzo, nawet jesli sie nie przyznasz, zaczynasz robic sie nerw > owa", bo g... wiecie o realnym życiu Zii i nie o tym jest ten wątek... To już n > ie jest "opinia", a jawne szykanowanie, naprawdę nie czujesz różnicy? szczerze mówiac mam to gdzies akurat w tym wypadku, za to ty zaczynasz sie niezdrowo nakrecac, zupełnie jak osoba ktorej to zarzucasz ;] Odpowiedz Link Zgłoś
bell82 Re: ciekawosc to pierwszy stopien do piekla 02.06.11, 00:01 brytf-anna napisała: > A to zrobi w swoim czasie, od kiedy widzicie coś karygodnego w byciu wiecznym s > tudentem? Nikt z obecnych tu magistrów nie zawalił roku czy dwóch? No bez kitu, > nie doszukujcie się problemów tam gdzie ich nie ma. Czuje się wywołana - nie zwaliłam :] nie wiem czy to karygodne być wiecznym studentem, ale wydaje mi się ze ktoś kto w wieku 25 lat rzuca kolejne, trzecie studia to chyba dobrze nie wróży..tym bardziej jak się planuje życie w Wawie i ma sie dosyć konkretne wymagania..dla mnie to byłby problem, no ale cóż..każdy wartościuje swój żywot inaczej.. Odpowiedz Link Zgłoś
angie1708 Re: ciekawosc to pierwszy stopien do piekla 02.06.11, 06:21 ale Zia nie radzi sie ciebie w sprawie drogi zyciowej Może pozwol jej żyć jak chce ? Czy to za dużo? Każdy musi skończyć studia i iść do pracy i miec biznes plan na cale zycie? Wszystkie tu krytykujące zdają się nie dostrzegać faktu, że wystarczy jak Zia wykorzysta dobrze swoją popularność, a będzie mogła robić to co lubi i dostawać za to kupe kasy. Odpowiedz Link Zgłoś
skorek Re: ciekawosc to pierwszy stopien do piekla 02.06.11, 09:01 angie1708 napisała: > Wszystkie tu krytykujące zdają się nie dostrzegać faktu, że wystarczy jak Zia w > ykorzysta dobrze swoją popularność, a będzie mogła robić to co lubi i dostawać > za to kupe kasy. musiałaby nazywać się Hilton albo Kardashian Odpowiedz Link Zgłoś
niektorymodbija Re: ciekawosc to pierwszy stopien do piekla 02.06.11, 08:34 Ej, "argument" o odwolaniu poprawin przez suknie druhny opatrzony byl - wzorowalam sie na samej Zia! - na koncu. A co do innych - wicie, jasne, zycie Zia moze nie powinno nikogo obchodzic.. ale czasem ludzie z zyczliwosci probuja unaocznic innym, ze cos co robia czy mowia, jest dla nich niebezpieczne. To niby zle? Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: ciekawosc to pierwszy stopien do piekla 02.06.11, 08:41 nie wazne czy źle, czy nie źle, wazne że bez sensu mozna powiedziec wszystko w roznej formie i o forme głównie chodzi Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: ciekawosc to pierwszy stopien do piekla 02.06.11, 09:16 Poza tym "gdyby kózka nie skakała" i nie pisała o sobie aż tyle, nie byłoby tego. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: ciekawosc to pierwszy stopien do piekla 02.06.11, 09:25 tak, tylko ja nie mowie o tym, ze krytykujemy, tylko w jaki sposob. Ja tez czasem dałam sie poniesc i powiedzialam 2 słowa za duzo, ale nie myli sie tylko ten co nic nie robi, a nie sztuka błedów nie popełniac, tylko ich nie powtarzac Odpowiedz Link Zgłoś
brytf-anna Re: ciekawosc to pierwszy stopien do piekla 02.06.11, 09:45 Aneta o tym wlasnie mowie - sama zjechalam kilka pomyslow Zii (acziwmenty i basnie na przyklad, zeby nie szukac daleko), ale wlasnie do tego to forum sluzy. A niektorzy posuwaja sie za daleko, mysla, ze pozjadali wszystkie rozumy i roszcza sobie prawo do tworzenia czyjegos obrazu psychologicznego i udzielania jedynych slusznych rad - a tego nie zniese. Krytykujmy, wybijajmy Zii z glowy chore pomysly, chwalmy to co jej sie udaje, ale nie robmy tu targowiska z wyzwiskami, nie dospiewujmy sobie niestworzonych historii i nie zachowujmy sie jak paparazzi. Tu nie chodzi o adwokatowanie Zii, tylko o zachowanie netykiety i kultury. Tak naprawde to co Zii sie udalo a co nie bedzie widac dopiero na zdjeciach (jesli je pokaze ) i w ogole jestem dla niej pelna podziwu, ze jeszcze tu walczy, zamiast zniknac i dowalic dopiero fotkami, az nam oko zbieleje )) do slubu zostalo niewiele, teraz to pora uzbroic sie w cierpliwosc i czekac na efekty (przynajmniej wizualne, bo w te nie watpie ) Odpowiedz Link Zgłoś
aretahebanowska Re: ciekawosc to pierwszy stopien do piekla 02.06.11, 10:21 Problem Zii polega na tym, że sama do tego doprowadziła. Wypuszcza co jakiś czas kolejną kretyńską informację, specjalnie po to by o niej (Zii) mówić, licząc na to, że wszyscy będą popierdywać z radości, jaka to ona oryginalna i fajna. Sama wrzuca w neta informacje, ktore powinny zostać informacjami poufnymi, a potem afera, że ktoś coś komentuje. Pomijając informacje o pierwszym razie, sama tu na tym forum, nie sprowokowana przez nikogo, pisała o kłopotach z mamą (jednocześnie robiąc z tej mamy idiotkę). Sama pisała o tym, że zaprasza na ślub byłą dziewczynę, tak jakby to było istotne dla organizacji i przebiegu ślubu i wesela. Sama pisała o życiu seksualnym jej i MikoTaja. O umierającej babci, jednej i drugiej, o rencie narzeczonego, swoich kłopotach z przyszłym teściem. Długo by wymieniać. Czytam to od początku. Wiele razy pisałam, żeby nie klapała dziobem po całym necie na temat sytuacji osobistej, finansowej. Ale to nie dociera. Datego właśnie myślę, że ona tego chce. Może jest jej wszystko jedno co mówią, byle mówili. Mnie w każdym razie zadziwia ta kobieta niezmiennie, bo jest to dla mnie kuriozum niespotykane (a trochę już żyję). I niestety, ale nie jestem w stanie myśleć o niej inaczej, jak o skończonej kretynce. Baba w wieku 25 lat, dumna z tego, że starzy finansują jej kupno mieszkania łącznie z wyposażeniem (żelazkiem), nieskalana pracą, przerywająca studia (kolejne zresztą), żeby zrobić ślub, nie potrafiąca zorganizować najprostszej rzeczy, a przy tym pełna samozadowolenia. Super. Chciałabyś mieć taką córkę/siostrę/przyjaciółkę/ pracownika? Bo ja nie. I dlatego dziwi mnie ta ilość obrońców, bo Zia nie potraktuje Waszych wystąpień jedynie jako walki o zachowanie zasad netykiety i dobrego wychowania. Ona to potraktuje jako akceptację swoich działań, wszystkich. I wpadnie w jeszcze większe samozadowolenie. Odpowiedz Link Zgłoś
monikapers Re: ciekawosc to pierwszy stopien do piekla 02.06.11, 12:26 Jak zawsze Areta trafia w samo sedno. Kazda z nas powinna mieć ten tekst przed oczami, szczególnie Panie adwokatki, które znają Zia tylko z wybiórczych fragmentów.... Problem Zii polega na tym, że sama do tego doprowadziła. Wypuszcza co jakiś czas kolejną kretyńską informację, specjalnie po to by o niej (Zii) mówić. To jest jej jedyny cel bo jej "prawdziwe" życie jest nudne i puste. Bo niby CO miałoby je wypełniać, skoro w wieku 25 lat nie umie zdecydować się, co jest jej życiowym celem czy zwykłą pasją. Oprócz tego, że się po prostu nie uczy to szybko się nudzi, ulega wpływom, nie ma własnego zdania, nie słucha i jest uparta. Co nie zmienia faktu, ze Zia tak poza swoim szaleństwem może być miłą osobą. Chociaż ja sądzę mimo wszystko, ze jeśli wogole to naprawdę na bardzo krótką chwilę... Mimo, że w sumie życzę jej dobrze, w głębi duszy wiem, ze tak nie będzie... nie jest księżniczką, którą tak bardzo chciałaby być. Chociaż kto wie - "głupi ma zawsze szczęście....." Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: ciekawosc to pierwszy stopien do piekla 02.06.11, 12:40 monika jako adwokatka zii, ktora nie raz jej napisala co mysli ja nie czytam wybiorczo, po prostu nie podniecam sie ze w 2009 napisala o swoim pierwszym razie- szcze teraz to przeczytalam, jak ktos to zalinkował z penisami i naprawde uwazam ze nie ma sie czym podniecac i ekscytowac nawet jesli zia ma zycie puste jak dzban na wode to moge jej tylko wspolczuc, powiedziec co mysle- powiedzialam kiedys co uwazam za glupote ale pomyjami oblewac bez sensu. A tym bardziej bez sensu gdy po niej splywa jak po kaczce ja zii wychowywac nie mam zamiaru- jej rodzicom to nie przeszkadza, mikotajowi tez nie- to mi ma przeszkadzac? mam sie tym unosic, drzec "jaka ta dzisiejsza mlodziez"? Odpowiedz Link Zgłoś
monikapers Re: ciekawosc to pierwszy stopien do piekla 02.06.11, 12:51 ZGADZAM SIE Z TOBA Odpowiedz Link Zgłoś
spicy_orange Re: ciekawosc to pierwszy stopien do piekla 03.06.11, 00:21 > Jak zawsze Areta trafia w samo sedno. Kazda z nas powinna mieć ten tekst > przed oczami, szczególnie Panie adwokatki, które znają Zia tylko z wybiórczych > fragmentów.... > > Problem Zii polega na tym, że sama do tego doprowadziła. Wypuszcza co > jakiś czas kolejną kretyńską informację, specjalnie po to by o niej (Zii) mówi > ć. moim zdaniem problem Zii polega głównie na tym, że zbyt ochoczo zdradziła, kto stoi za nickiem Zia, maya czy jak tam jeszcze się nazwała w sieci - mamy pełny przegląd fotek jej, Mikotaja, jego chałupy w Jasienicy (mam koleżankę z tejże i pytałam czy kojarzy nazwisko i miejsce ). Do tego Zia nawet jeśli używa kilku nicków to o kant tyłka to potłuc, skoro po fotach i informacjach osobistych idzie od razu ją rozszyfrować i powiązać różne informacje z prawdziwą osobą. Ja sama chlapię trochę za dużo o sobie ale staram się hamować (ostatnio się nawet nie odważyłam wpisać w topic na emamie "kto znany urodził się wtedy co ty", bo za dużo osób zna datę mojego urodzenia - nawet jeśli marne szanse że ematkują, to wolałam się ugryźć w wirtualny jęzor). Nie używam w 2 miejscach tego samego loginu i nie ma w sieci ani jednego mojego zdjęcia, nie zakładam profili na portalach itp. Pisze różne (mniej i bardziej osobiste) rzeczy, niekoniecznie mądre, ale mogę sobie pozwolić, bo mnie nikt nie zna i nie wie, że ja to ja Jakbym napisała o swoim pierwszym razie to by ten post umarł śmiercią naturalną - w przypadku Zii powstał od razu ten paskudny kolaż, który jest wywlekany co jakiś czas tu i tam i pewnie nie jeden raz jeszcze ktoś kiedyś to wywlecze. Zia niestety nie posłuchała rad by nie ujawniać swojej tożsamości i teraz będzie piła co nawarzyła. Odpowiedz Link Zgłoś
violetlake Re: ciekawosc to pierwszy stopien do piekla 03.06.11, 08:32 moim zdaniem problem Zii polega głównie na tym, że zbyt ochoczo zdradziła, kto > stoi za nickiem Zia, maya czy jak tam jeszcze się nazwała w sieci - mamy pełny > przegląd fotek jej, Mikotaja, (...) To prawda, ale przecież to już musztarda poobiedzie, tego się nie odwróci, i nie ma co gnębić tym faktem Zii, może ona jedynie powstrzymać napływ nowych informacji z życia osobistego. Niestety zawsze się znajdą "życzliwe" polaczki i będą wyciągać brudy, dopóki Zia będzie prowdziła swoją internetową działalność. Ja akurat mam bardzo nieprzyjemne doświadczenia, aczkolwiek swoich danych nie umieściłam, to kiedyś ktoś odnalazł moje fotki na picasie i miałam niezbyt przyjemnego napaleńca wypisującego zbereźne komentarze Aż strach co by było gdyby taki typ znał moje nazwisko.... Z resztą daleko szukać? wystarczy mieć konto na FB, co pewnie większość z nas ma, tam są i nazwiska i zdjęcia. Zdarza sie przecież że i tam się znajdzie jakiś psychol, nie trzeba nic o sobie pisać, żeby się przyczepił. Oczywiście to co innego niż opisywanie swoich prywatnych przeżyć z takimi szczegółami, ale też poniekąd forma ekshibicjonizmu, także nie wiem kto tutaj tego nie robi? Odpowiedz Link Zgłoś
lili-2008 Re: ciekawosc to pierwszy stopien do piekla 02.06.11, 08:45 A wyobraź sobie, że mam magistra. Nawet inżyniera. I nie, nie zawaliłam żadnego roku. Rozumiem, że to bardzo dziwne w obecnych czasach Odpowiedz Link Zgłoś
skorek Re: ciekawosc to pierwszy stopien do piekla 02.06.11, 09:10 brytf-anna napisała: > - mają przyzwolenie rodziny i już, i tu się mylisz. > myślę że ich (rodziny) zdanie jest ważniejsze niż nasze... ale ich zdania Zia też nie słucha. Odpowiedz Link Zgłoś
brytf-anna Re: ciekawosc to pierwszy stopien do piekla 01.06.11, 23:35 No, naprawdę, na poziomie. Gratuluję. Sama zrobiłaś? Dziewczyny, powiedzcie, kto tu naprawdę ma za dużo czasu i żyje w nierealnym i nieswoim świecie?... Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: ciekawosc to pierwszy stopien do piekla 01.06.11, 23:46 Przecież to krąży po necie od dawna... Odpowiedz Link Zgłoś
truskawkowe_studio Re: ciekawosc to pierwszy stopien do piekla 02.06.11, 01:21 ojej ale sie tu niemilo zrobilo. przyznaje ze obnazanie sie na forum to nie w moim stylu ale dajcie jej juz spokoj. co wam do tego ile kasy i na co wydaje? nie wasze pieniadze/dziekanka/rodzina/zycie. jesli Zii i narzeczonemu pasuje to po co sie zoladkujecie? Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: ciekawosc to pierwszy stopien do piekla 02.06.11, 07:40 ja powiem tak jaka Zia jest kazdy widzi, maglowane byly tematy pieniedzy itd mozna napisać ze sie nie podoba itd, ale dziewczyny- za mocno sie rozkrecilyscie z tym krytykowaniem macie wyzsze wyksztalcenie, zapewne niezłą pracę i poukładane w głowie a zachowujecie sie jak baby na targu- zadziobać, a jak zadziobiecie to trzeba podeptać Odpowiedz Link Zgłoś
coccinellexxx Re: ciekawosc to pierwszy stopien do piekla 02.06.11, 08:01 nie no masakra jakaś, znalazło się stadko jęczących bab, którym ewidentnie się nudzi i zamiast rozmawiać o dodatkach (bo o tym temat) to roztrząsają problemy związane z pieniędzmi, jej rodziną. Jakieś wytykanie co by babcia/mama powiedziała- a co was to obchodzi co by powiedziała! Jak macie coś do powiedzenia na temat ślubu- który jest tutaj tematem- to po choolere nawiązują się takie najazdy na Ziie?? Nudzicie się magistry? Zachowujecie sie jak zazdrosne babsztyle. A zielona oktawia chyba wzięła sobie za cel życiowy przeprowadzenie dogłębnej analizy psychologicznej autorki zamiast zając się analizą swojej osobowości, która się tego domaga. To co wyprawiacie to szczyt wszystkiego, bezczelność i chamstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
zawsze_do_przodu Re: ciekawosc to pierwszy stopien do piekla 02.06.11, 08:43 Ale tu się atmosfera zrobiła.... Odpowiedz Link Zgłoś
lili-2008 Re: ciekawosc to pierwszy stopien do piekla 02.06.11, 08:55 E tam, zaraz się rozrzedzi. Przecież raz na pół roku podobne tematy są tu roztrząsane, w bardzo podobnym klimacie. Odpowiedz Link Zgłoś
skorek Re: ciekawosc to pierwszy stopien do piekla 02.06.11, 08:58 jak byś wiedziała, że wnusio wyłudza emeryturę babci, żeby miec na rozrywki i używki, też byś nawet słówkiem nie skomentowała, bo wtrącanie się jest chamskie ? a w ogóle to wiesz, co to forum ? każdy może mowić, co chce, byleby w granicach netykiety. Twoja wypowiedź tez nie była w temacie slubu i wesela Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: ciekawosc to pierwszy stopien do piekla 02.06.11, 09:21 > a w ogóle to wiesz, co to forum ? każdy może mowić, co chce, byleby w granicach > netykiety. oczywiscie, nawet jak złamienimy netykietę, to nikt nas do wiezienia za to nie wsadzi, ale to co i jak piszemy swiadczy o nas, a nie o Zii a co do wnuczka- powiedzialabym co myslę, ale nie rozbilabym mu psychanalizy i nie liczyła, ze mnie posłucha i do niego cokolwiek dotrze Odpowiedz Link Zgłoś
karola1008 Re: ciekawosc to pierwszy stopien do piekla 02.06.11, 10:01 Nie zazdroszczę Zii ślubu, który nie jest ślubem, ani wesela. Uważam, że zdobycie wykształcenia, pracy i doświadczenia zawodowego jest jakieś dwieście tysięcy razy ważniejsze niż "spełnianie marzeń w tym najważniejszym dniu w życiu". Osobę, która poswięca tyle czasu na organizowanie wesela, kosztem kosztem i zdobywania doświadczenia zawodowego (bo mnóstwo ludzi robi to już na studiach), nie bedąc bardzo zamożną rozpieprza kasę ze spadku na milion pierdółek-nawet samych w sobie bardzo ładnych i sympatycznych-uważam za, oględnie mówiąc, pozbawioną zdrowego rozsądku. A co do Warszawy, to naprawdę jest tu w tejk chwili trudno z pracą, z dobrą pracą zawsze było niełatwo, a koszty utrzymania są wysokie. Pracuję w urzędzie państwowym i wiem ilu ludzi, o wiele lepiej wykształconych niż Zia i z doświadczeniem zawodowym, zgłasza się do mojego urzędu na stanowiska, na których wynagrodzenie naprawdę dupy nie urywa. I niestety nie jest to mitem, że potencjalni pracodawcy zaglądają sobie do internetu, żeby dowiedzieć się czegoś o kandydacie. Ja w każdym razie, jak mam przyjąć kogoś do swojego zespołu, to tak robię. Nie wiem, gdzie Zia chce pracować, zapewne nie w urzędzie, lecz w sektorze prywatnym. Jestem prawnikiem, obsługuję paru przedsiębiorców prywatnych. Choćby z rozmów z nimi wiem, że entuzjazm i energia nie wystarczą, by się w tym sektorze zatrudnić, zwłaszcza w czasach, gdy pracodawcy mogą przebierać w pracownikach. Trzeba coś konkretnego wiedzieć i umieć. Powyższe nie zmienia faktu, że wywlekanie Zii nierozsądnych zwierzeń intymnych w internecie, obśmiewanie w tym kontekście jej i jej narzeczonego, jest po prostu chamskie. Darujmy sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: ciekawosc to pierwszy stopien do piekla 02.06.11, 10:16 nie przesadzajcie z tym bezrobociem w w-wie, na litosc moze nie ma pracy wymarzonej dla kazdego, ale lepsza, gorsza jest bezrobocie najnizsze w kraju, a biorac pod uwage szara strefe i zanizanie legalnych dochodów w sektorze prywatnym to nie jest tak strasznie na panstwowe posady zawsze trudno bylo sie dostac, bo chetnych jest sporo, ale robota jest Odpowiedz Link Zgłoś
karola1008 Re: ciekawosc to pierwszy stopien do piekla 02.06.11, 10:29 karola1008 napisała: >Osobę, która poswięca tyle czasu na organizowanie wesela, kosztem kosztem< Kosztem kształcenia miało być!! Odpowiedz Link Zgłoś
blue.bluebell Re: ciekawosc to pierwszy stopien do piekla 02.06.11, 10:37 > zdobywania doświadczenia zawodowego (bo mnóstwo ludzi robi to już na studiach) No i właśnie Zia robi, tylko w takim sektorze, o którym większość tu obecnych pojęcie ma blade, choć korzysta z niego (i jest w nim wykorzystywana) na co dzień > I niestety nie jest to mitem, że potencjalni pracodawcy zaglądają sobie do internetu, żeby > dowiedzieć się czegoś o kandydacie. Patrz wyżej Zia to szczwana gapa, ja Wam powiadam. Odpowiedz Link Zgłoś
niektorymodbija ostatni miesiac telenoweli? :/ 02.06.11, 10:46 Az mi smutno... co teraz bede czytac "do porannej kawy" Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: ostatni miesiac telenoweli? :/ 02.06.11, 10:57 Widzę, że nic we wszechświecie się nie zmienia i raz na kilka miesięcy musi być jakaś kłótnia w wątku. Szkoda tylko, że wszystko już prawie zostało powiedziane i nie ma sensu tego za bardzo powtarzać. Dziewczynom, które martwią się o moje wykształcenie(nie wiem skąd wzięłyście to przerwanie studiów swoją drogą) i pracę, bardzo dziękuje ale naprawdę sobie poradzę. Rozumiem co próbujecie powiedzieć ale zrozumcie, że można mieć różne podejścia do życia i różne sposoby na niego. Bardzo dziękuje również dziewczynom, które walczą o zachowanie netykiety i kultury w wątku, to miłe. Ślub i wesele za miesiąc, raczej nic już się nie zmieni, więc po prostu rozmawiajmy normalnie, umilajmy sobie poranną kawę a co z tego wszystkiego wyjdzie zobaczymy wszyscy już niedługo. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: ostatni miesiac telenoweli? :/ 02.06.11, 11:07 > nie wiem skąd wzięłyście to przerwanie studiów swoją drogą Hm. Może stąd, że pisałaś, że wzięłaś gap year, a teraz jeszcze zmieniasz uczelnię? Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: ostatni miesiac telenoweli? :/ 02.06.11, 11:13 Wyjaśniałam już tą sytuacje, nic nie wzięłam. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: ostatni miesiac telenoweli? :/ 02.06.11, 11:17 To jak przygotowania do sesji? Odpowiedz Link Zgłoś
agata_abbott Re: ostatni miesiac telenoweli? :/ 02.06.11, 11:50 Ja tam obstawiam porzucenie studiów, po prostu. Odpowiedz Link Zgłoś
tretritra Re: ostatni miesiac telenoweli? :/ 02.06.11, 11:53 No właśnie nic nie wyjaśniłaś, tylko same niedopowiedzenia i odpowiedzi na zasadzie zagadek "domyślcie się". Jeśli nie odpowiadasz wprost, to nie dziw się, że ludzie snują różne teorie. Odpowiedz raz i porządnie i nie rób z ludzi idiotów. Odpowiedz Link Zgłoś
karola1008 Re: ciekawosc to pierwszy stopien do piekla 02.06.11, 11:00 Blue.bell, po lekturze wątków Zii zatrudniłabyś ją jakbyś była szefową agencji zatrudniającej konsultantki ślubne? Bo ja osobiście raczej nie. Ślub przygotowywany przez 3 lata, tysiące postów, a podstawową rzecz-w jakim obrządku będzie ślub-zmienia się jakieś 3 miesiące przed finałem. Błogosławionej sukni ślubnej nie udało się zamówić - bo za późno, sprawa opłaty za noclegi dla gości w hotelu, w którym ma być wesele - za późno. Zaproszenia - dopiero lecą. Nie sądzę, zeby goście mieli do Zii i Mikołaja pretensje o miejsce noclegu, oraz, zwazywszy na std, o termin rozdawania zproszeń, ale organizacja w odniesieniu do rzeczy istotnych w przypadku ślubu i wesela po prostu leży i kwiczy. Za to miseczka na obrączki do powieszenia na ścianie, centymetr ślubny, tort pana młodego i dywan z monogramem zostały załatwione. Odpowiedz Link Zgłoś
blue.bluebell Re: ciekawosc to pierwszy stopien do piekla 02.06.11, 11:04 > Blue.bell, po lekturze wątków Zii zatrudniłabyś ją jakbyś była szefową agencji > zatrudniającej konsultantki ślubne? Ależ jasne, że nie. Zatrudniłabym ją do tego właśnie, co teraz robi. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: ciekawosc to pierwszy stopien do piekla 02.06.11, 11:08 Do rozkręcania dyskusji na forach? Odpowiedz Link Zgłoś
blue.bluebell Re: ciekawosc to pierwszy stopien do piekla 02.06.11, 11:17 Uhum. Między innymi. Odpowiedz Link Zgłoś
laracroft82 Re: ciekawosc to pierwszy stopien do piekla 02.06.11, 11:20 tyle tylko ze chyba to za daleko zaszło i raczej jest dla mnie niemozliwe, zeby dla rozkrecenia dyskusji ukazac swoj wizerunek, swojego narzeczonego, imienia i nazwiska, wszelkiego rodzaju dane gdzie bez problemu mozna wyszuac jej rodziców..sorry Odpowiedz Link Zgłoś
solniczkopieprzniczka Re: ciekawosc to pierwszy stopien do piekla 02.06.11, 13:05 Bluebell, nie sądzę. To już było pisane wiele razy, że owszem, marketing niby jest, ale w wykonaniu zii praktycznie zawsze z negatywnym skutkiem. Liczni podwykonawcy zostali spaleni totalnie. Chyba jedyną firmą, która mogłaby zyskać coś na ziowych wątkach, to melba finch (i słusznie). Zresztą chyba nawet w tej części ktoś analizował dokładnie jak zostali zaprezentowani podwykonawcy. No chyba, żeby zię zatrudnić na stanowisku zajmującym się czarnym pr Odpowiedz Link Zgłoś
blue.bluebell Re: ciekawosc to pierwszy stopien do piekla 02.06.11, 14:22 Pomyśl szerzej. Nie chodzi o promowanie konkretnych marek, chociaż Dilmah i Apart chyba się na Zia nie gniewają Odpowiedz Link Zgłoś
solniczkopieprzniczka Re: ciekawosc to pierwszy stopien do piekla 02.06.11, 14:29 To ja chyba jednak jestem ograniczona Bo nawet jeżeli miałaby być to promocja jakiegośtam określonego stylu życia i radosnego konsumpcjonizmu, to...i tak w głowie mi się nie mieści zatrudnianie zia w takim celu, bo stworzyła raczej parodię tego wszystkiego Odpowiedz Link Zgłoś
solniczkopieprzniczka Re: ciekawosc to pierwszy stopien do piekla 02.06.11, 14:31 No chyba, że chodzi JESZCZE o coś innego, ale już raczej nie wymyślę - chyba jakaś niedzisiejsza i nieobeznana jestem Odpowiedz Link Zgłoś
xxxtabxxx Re: ciekawosc to pierwszy stopien do piekla 02.06.11, 16:41 solniczkopieprzniczka napisała: > To ja chyba jednak jestem ograniczona Bo nawet jeżeli miałaby być to promocj > a jakiegośtam określonego stylu życia i radosnego konsumpcjonizmu, to...i tak w > głowie mi się nie mieści zatrudnianie zia w takim celu, bo stworzyła raczej pa > rodię tego wszystkiego Ostatnio widziałam ogłoszenie brzmiące mniej więcej tak: "zatrudnię osoby do rozkręcenia forum ślubnego". Może tu jest podobnie?.. Odpowiedz Link Zgłoś
russian_roulette Re: ciekawosc to pierwszy stopien do piekla 02.06.11, 13:19 angazetka napisała: > Do rozkręcania dyskusji na forach? Ogladalas "The Joneses" z Moore i Duchovnym? Jezeli tak, to juz wiesz dlaczego i do czego bluebell zatrudnilaby Zie Odpowiedz Link Zgłoś
solniczkopieprzniczka Re: ciekawosc to pierwszy stopien do piekla 02.06.11, 13:21 To chyba muszę obejrzeć w takim razie Zaciekawiłaś mnie russian_roulette napisała: > angazetka napisała: > > > Do rozkręcania dyskusji na forach? > > Ogladalas "The Joneses" z Moore i Duchovnym? Jezeli tak, to juz wiesz dlaczego > i do czego bluebell zatrudnilaby Zie Odpowiedz Link Zgłoś
russian_roulette Re: ciekawosc to pierwszy stopien do piekla 02.06.11, 14:03 solniczkopieprzniczka napisała: > To chyba muszę obejrzeć w takim razie Zaciekawiłaś mnie Sam film jest kiepski. Rozczarowujace zakonczenie, gejowska gra Duchovnego, przewidywalna Moore, u ktorej nie moglam dopatrzyc sie zmarszczek (chociaz bardzo chcialam) Ale sama koncepcja filmu jest niezla. Szkoda,ze nie wzial sie za ten film David Fincher Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: ciekawosc to pierwszy stopien do piekla 02.06.11, 14:04 Nie oglądałam, do czego? Odpowiedz Link Zgłoś
russian_roulette Re: ciekawosc to pierwszy stopien do piekla 02.06.11, 14:10 angazetka napisała: > Nie oglądałam, do czego? otépiania Odpowiedz Link Zgłoś
abraja Re: ciekawosc to pierwszy stopien do piekla 02.06.11, 16:02 blue.bluebell napisała: > > Blue.bell, po lekturze wątków Zii zatrudniłabyś ją jakbyś była szefową ag > encji > > zatrudniającej konsultantki ślubne? > > Ależ jasne, że nie. Zatrudniłabym ją do tego właśnie, co teraz robi. A ja nie. Pracuje przy organizacji bankietow, czasami rowniez wesel. Co prawda, nie w Polsce ale roznicy wielkiej nie ma. Zia, zupelnie niechcacy zrobila swoista antyreklame wielu firmom. Takie szeptane reklamy sa bardzo pozadane ale...nie wtedy, kiedy pokazuje sie wiele niedociagniec podczas calego procesu Nie zmienia to faktu, ze lubie czytac watek Zii i kibicuje jej podczas przygotowan. Odpowiedz Link Zgłoś
niektorymodbija Re: ciekawosc to pierwszy stopien do piekla 02.06.11, 11:12 Przypuszczam, ze Blue.bell miala na mysli raczej marketig niz sektor slubny... Odpowiedz Link Zgłoś
niebieska.oktawia Re: ciekawosc to pierwszy stopien do piekla 02.06.11, 11:28 czuje sie wywołana do tablicy. zia sama rozkrecila taka a nie inna atmosfere, wywlekajac co sie da, ze swojego zycia, mimo wielu komentarzy, by dala sobie spokoj. dziwia mnie wszystkie obronczycie zia, które pluja sie za kazdym razem, kiedy ktokolwiek odwazy sie napisac prawde. wydaje mi sie oczywiste, ze ktos zadowolony ze swojego zycia osobistego, ktos spelniony, otoczony przyjaciolmi, nie ma potrzeby wywlekania najmniejszej pierdoły na forum a co za tym idzie, minimalizuje zagrozenie takich jak moj ataków. wnioski jakie przedstawilam wczoraj nie wyciaga sie trudno, wystarczy przeanalizowac inne, niz ziowe, watki. dziewczyny w nich nie opisuja nic, co nie jest zwiazane z ich slubem, znaja umiar a moze nie maja potrzeby dowartosciowania sie w ten sposob, ze oto cały internet zyje jej krwia po pierwszym razie (specjalnie jestem wulgarna) albo jej problemami z rodzicami. a zia nie. ona lubi sie grzac w tym swietle, nawet jesli to ma sie skonczyc zle (wspominane wywlekanie jej bloga i MikoTaja, naigrywanie sie z jego tuszy - co jest słabe, ale mozna sie natknac na niby "zyczliwe" uwagi..). nie bardzo rozumiem, jak mozna robic z siebie gwiazde w ten sposob. dziewczyny, czemu wy nie opisujecie wszystkiego? skad macie pienaidze na slub, gdzie pracujecie etc? bo moze sa osoby, z którymi mozecie porozmawiac? dla ludzi pokroju zia, internet to zaspokojenie potrzeby bycia lubiana. wiem, ze moje pytania, czy rodzice wiedza o "działalnosci" zia w necie zostana zignorowane, ale moze dadza jej cos do myslenia. chcialabym rowniez uspokoic wszystkie obronczynie zia, mam zycie, mam czym sie pochwalic i nie o mnie jest watek. wracajac zas do kwestii studiow. prawda, nie wszyscy musza studiowac, ale coraz czesciej wychodzi na jaw, ze zia oprocz slubu (i przygotowan) nie ma nic wiecej do zaoferowania.. bardzo serdecznie Was pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
brytf-anna Re: ciekawosc to pierwszy stopien do piekla 02.06.11, 11:47 Znowu napisalas o "pisaniu prawdy", tak jakbys tylko Ty ja odkryla na podstawie postow Zii... Wiemy, ze dokopalas sie do wypowiedzi Zii o jej pierwszym razie, ale to zadna sztuka - kazda z nas moze to zrobic, ale jakos nie jest na tyle podla, zeby cytowac je w co drugim swoim poscie i to jeszcze w "specjalnie wulgarny" sposob. Okej, Zia kiedys za bardzo sie odkryla, ale teraz tych postow juz nie usunie, a internet niestety pamieta wszystko. Tylko ze odkad sledze watki Zii, to od dawna nie napisala nic prywatnego. Tematy o rodzinie czy dochodach gladko zbywa, piszac ze juz to tlumaczyla - wszystkie osobiste rzeczy sa wywlekane z otchlani forum przez takie osoby jak Ty, wiec nie jest prawda, ze to Zia je nakreca, bo tak czuje sie lepiej. Zia od jakichs 4 "odcinkow" pisze tylko o sprawach slubnych, zwroc na to uwage Odpowiedz Link Zgłoś
niektorymodbija Re: ciekawosc to pierwszy stopien do piekla 02.06.11, 12:12 Zia caly czas pisze o sprawach prywatnych - chyba na tej lub poprzedniej stronie jest wzmianka o poprawie relacji rodzinnych (a jakies dwa watki temu, czyli wcale nie tak dawno temu bylo o innych relacjach..). To niestety nie jest tak,ze tylko dwa lata temu sie zapomniala i opisala pierwszy raz... Ale fakt,ze teraz pisze nieco mniej i to jest na plus! Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: ciekawosc to pierwszy stopien do piekla 02.06.11, 12:03 niebieska.oktawia napisała: > czuje sie wywołana do tablicy. > > zia sama rozkrecila taka a nie inna atmosfere, wywlekajac co sie da, ze swojego > zycia, mimo wielu komentarzy, by dala sobie spokoj. dziwia mnie wszystkie obro > nczycie zia, które pluja sie za kazdym razem, kiedy ktokolwiek odwazy sie napis > ac prawde. problem polega na tym, ze odgrzewasz stare kotlety, zia od dawna nie pisze nic bardzo osobistego, a Ty wywlekasz stare sprawy jakbys ameryke odkryła o pierwszym razie napisała w 2009r- ludzie, heloł, mamy 2011! a wy sie nadal podniecacie wydaje mi sie oczywiste, ze ktos zadowolony ze swojego zycia osobist > ego, ktos spelniony, otoczony przyjaciolmi, nie ma potrzeby wywlekania najmniej > szej pierdoły na forum a co za tym idzie, minimalizuje zagrozenie takich jak mo > j ataków. smiem twierdzic, ze osoby generalnie pogodzone ze swoim zyciem i szczesliwe nie czuja potrzeby robienia az takiego bazaru dziewczyny w nich nie opisuja nic, co n > ie jest zwiazane z ich slubem, znaja umiar a moze nie maja potrzeby dowartoscio > wania sie w ten sposob, ze oto cały internet zyje jej krwia po pierwszym razie > (specjalnie jestem wulgarna) albo jej problemami z rodzicami. a zia nie. powiem od siebie, nie raz zdarzylo mi sie za duzo napisac w necie, zbyt osobiscie- mam ta wadę, ze zapominam sie na forach i czasem traktuje to jak zwyklą rozmowe, czasem spowiedz mam szczescie, ze mnie nikt nie zna- zia popelnila jeden blad, ludzie poznali jej nazwisko i polecialo- a ludzie jak pijawki wywlekaja jej opis pierwszego razu sped niemal 3 lat!! i sie tym ekscytują jak jakims cudem nadprzyrodzonym . nie bardzo rozumiem, jak mozna r > obic z siebie gwiazde w ten sposob. oj mało to osb chce aby o nich mowioną- zle dobrze, aby mowic? dziewczyny, czemu wy nie opisujecie wszystk > iego? skad macie pienaidze na slub, gdzie pracujecie etc? nie, ale czy to znaczy, ze mam sie wyzywac na tych co wypisują? mozna powiedziec co sie o tym mysli i spokoj bo moze sa osoby, z k > tórymi mozecie porozmawiac? mozemy, ale i tak sporo na forum siedzimy nawet jesli bysmy nie mieli to co? > wracajac zas do kwestii studiow. prawda, nie wszyscy musza studiowac, ale coraz > czesciej wychodzi na jaw, ze zia oprocz slubu (i przygotowan) nie ma nic wiece > j do zaoferowania.. ok, ale co to zmienia? studia skonczy dzieki forum? forum ja oswieci? 3 lata sie nie udalo to teraz sie uda? bez zartów Odpowiedz Link Zgłoś
bobralus Re: ciekawosc to pierwszy stopien do piekla 02.06.11, 12:08 oczywiście, że nie wszyscy muszą studiować, zdecydowanie wyżej cenie osoby, które mają fach w ręku, niż osoby, które dla zasady przemęczają się 5 lat na jakiejś uczelni, do niczego to nie prowadzi, ale ma się papier w ręku, a poza tym absolutnie nic, bo jeśli ktoś studiuje na siłę, to nigdy nie będzie dobry w tym, w czym się kształcił, nie będzie się douczał, chodził na praktyki/staże itd. Ale Zia nie chce przecież zostać super fryzjerką, kucharką czy maniciurzystką, tylko studiuje już na trzecim kierunku, pisze po necie, że nie poszła na UJ, na który rzekomo się dostała, bo jakaś tam brama na dziennikarstwo waliła jej syfem czy czymś, o nawet znalazłam link: forum.gazeta.pl/forum/w,245,28455472,28470852,Re_KSW_Strategia_Sukcesu_na_pchybel_UJ.html Chyba najlepiej pokazuje, że to Zia jest panienką z pretensjami do wyższego wykształcenia, tylko cały "coś" staje jej na drodze w jego osiągnięciu. Co innego uznać, że nie chce się studiować i zająć się czymś pożytecznym i rozwijać się w zawodzie, który chce się uprawiać (choćby to było prowadzenie domu czy wychowanie dzieci), a co innego przez ponad 5 lat nie móc skończyć 3 różnych kierunków i zaczynać następny, cały czas szukając swojego błogosławieństwa na kolejnych uczelniach. I z całą mocą muszą stwierdzić, że nie jest tak, że Zia jak inne tu PM omawia tylko i wyłącznie sprawy swojego ślubu, a trolle akurat ją biedną naiwną upatrzyły sobie na cel. Czemu akurat ją w takim razie? Normalni ludzie się wkurzają, złoszczą, to są normalne emocje, jeśli adekwatne do sytuacji i nie za częste. Wywyższanie się z tego powodu, że nie czuje się złości, kiedy ktoś przerabia zdjęcie narzeczonego na wielkiego różowego penisa albo wkleja okolicznościową piosenkę "przepijemy babi domek cały" odnośnie zmarłej babci (czyli matki matki swojego przyszłego męża) nie świadczy o "superżyczliwości" tylko o życiu w swoim własnym wykreowanym świecie, gdzie ważniejsze są motyle i magia niż godność bliskich osób, które staną się wkrótce "jakby rodziną" jak to Zia sama napisała. A to, że Zia tu zostaje nie jest wynikiem odwagi chyba, odwagę warto mieć w jakimś konkretnym celu, a najsensowniejszy cel tego wątku jaki widzę, to czytanka do kawy - trochę za mało, żeby komuś dawać medal za odwagę za to, że pozwala, w imię skupiania na sobie uwagi, wylewać pomyje na bliskich i narażać ich na ewentualne nieprzyjemności (kiedy narzeczony zacznie szukać pracy i wyskoczy przerobiona strona ślubna, kiedy ktoś dotnie jej matce w pracy itd. itp.). Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: ciekawosc to pierwszy stopien do piekla 02.06.11, 12:15 podejrzewam, ze Zii jest przykro, ze banda kretynow robi z niej demoty i przykleja jej penisy tylko nie chce dac ludziom satysfkacji, ze ją to boli. Odpowiedz Link Zgłoś
bobralus Re: ciekawosc to pierwszy stopien do piekla 02.06.11, 12:31 aneta-skarpeta napisała: > podejrzewam, ze Zii jest przykro, ze banda kretynow robi z niej demoty i przykl > eja jej penisy > > tylko nie chce dac ludziom satysfkacji, ze ją to boli. > > Być może, tylko, że ma w tej sytuacji bardzo dobre wyjście - usunąć się w cień i nie dawać robić innym ludziom parodii z tego "najważniejszego dnia" i uniemożliwić naśmiewanie się z rodziny, narzeczonego. Ważniejsze jest nie tyle nie danie satysfakcji innym, ale czerpanie satysfakcji z karmienia swojego "ja" uwagą innych czy nawet dobrymi radami. Ja sto razy bardziej wolałabym mieć niedopasowane winietki do menu, niż całą kolekcję obraźliwych treści w necie na swój i swojej rodziny temat. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: ciekawosc to pierwszy stopien do piekla 02.06.11, 12:42 a ona woli miec dopasowane winietki i zjeb.ana reputacje męza- jej wola ale czy to powoduje, ze mamy sie zachowywac jak baby na bazarze, przekrzykiwac, wywyzszac sie, ponizac itd? moim zdnaiem nie- jakis poziom trzymac trzeba Odpowiedz Link Zgłoś
bobralus Re: ciekawosc to pierwszy stopien do piekla 02.06.11, 13:53 Pewnie, ze trzeba trzymać poziom, sama pierwsza się wkurzyłam napawaniem się rzekomo wysokim uposażeniem po śmierci matki, jednak każdy medal ma dwie strony i atakowanie każdego, kto skrytykuje i udawanie, że cały ten wątek jest zupełnie normalnym wątkiem ślubnym, gdyby nie trolliska, które losowo sobie ten wątek wybierają na cel jest kuriozalne. Oczywiście nie był to przytyk do ciebie, chodzi mi jedynie o to, że z jednej strony to, że ktoś zostawia otwartą torebkę nie usprawiedliwia złodzieja, ale z drugiej też nie można projektować wszystkiego na innych, kiedy 5 raz zostaje się z tego powodu okradzionym (taki już mam charakter, jestem dobrą, życzliwą osobą i ufam ludziom, dlatego chodzę z otwartą torbą, mnie to nie dotyka, że raz w miesiącu ginie mi kilkaset złotych i muszę wyrabiać nowe dokumenty i karty, to ci ludzie robią źle i do nich to zło wróci) - tak się prezentuje imho Zia i tylko o to mi chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
karola1008 Re: ciekawosc to pierwszy stopien do piekla 02.06.11, 14:36 bobralus napisała: > Pewnie, ze trzeba trzymać poziom, sama pierwsza się wkurzyłam napawaniem się rz > ekomo wysokim uposażeniem po śmierci matki, jednak każdy medal ma dwie strony i > atakowanie każdego, kto skrytykuje i udawanie, że cały ten wątek jest zupełnie > normalnym wątkiem ślubnym, Ten wątek zdecydowanie nie jest normalnym wątkiem ślubnym, tak jak Zia, wbrew temu co twierdzi, nie jest "normalną PM". A co do atakowania każdego, kto skrytykuje, to zauważ że np. Aneta czy ja nie "atakujemy" każdego, komu się pomysły Zii nie podobają (bo nam się też wiele nie podoba-sorki Aneta, że się tak wypowiem i w Twoim imieniu), ale tych, co wyciągają bez potrzeby intymne wynurzenia Zii, nie wiadomo za bardzo po co. Odpowiedz Link Zgłoś
skorek Re: ciekawosc to pierwszy stopien do piekla 02.06.11, 15:15 > wyciągają bez potrzeby intymne wynurzeni > a Zii, nie wiadomo za bardzo po co. może po to, żeby zacząć zdawać sobie sprawę z tego, że w internecie nic nie ginie, zostaje ślad nawet tych wpisów, których się wstydzimy. i dlatego udzielając się na forum należy zawsze używać nie tylko klawiatury, ale przede wszystkim mózgu. Odpowiedz Link Zgłoś
cinders7 Re: ciekawosc to pierwszy stopien do piekla 02.06.11, 16:20 myślę, że Zia doskonale zdaje sobie sprawę z konsekwencji umieszczania prywatnych informacji w internecie, a wy od x lat dalej próbujecie ją uświadamiać - czy to nie głupie? skoro dziewczyna wybrała taką drogę i dalej się jej trzyma, to znaczy, że wcale aż tak bardzo nie uprzykrzyło jej to życia, jak wy demonicznie opisujecie Odpowiedz Link Zgłoś
skorek Re: ciekawosc to pierwszy stopien do piekla 02.06.11, 17:07 to tym bardziej nie rozumiem, czemu adwokatki diabła (czyli Zii) bardziej się puszą i zniesmaczają od samej zii Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: ciekawosc to pierwszy stopien do piekla 02.06.11, 17:18 nie chodzi o bronienie zii tylko jako takiego poziomu rozmowy -*- Korek www.youtube.com/watch?v=P6JJUwUEc20&NR=1 Odpowiedz Link Zgłoś
karola1008 Re: ciekawosc to pierwszy stopien do piekla 03.06.11, 08:31 skorek napisał: > > > wyciągają bez potrzeby intymne wynurzeni > > a Zii, nie wiadomo za bardzo po co. > > może po to, żeby zacząć zdawać sobie sprawę z tego, że w internecie nic nie gin > ie, zostaje ślad nawet tych wpisów, których się wstydzimy. > i dlatego udzielając się na forum należy zawsze używać nie tylko klawiat > ury, ale przede wszystkim mózgu. Mam wrażenie, że Zia została już co do tego uświadomiona kilka wątków temu. I chyba zaczęła już zdawać sobie sprawę z niebezpieczeństw obnażania się w internecie, bo od jakiegoś czasu nie napisała nic osobistego. A to, co napisała w tym wątku o poprawie relacji z bliskimi (skutek przygotowań do ślubu), to naprawdę nie odbiega od licznych na tym forum narzekań przyszłych panien młodych na matki, ojców, druhny, drużbów, przyszłe teściowe i teściów, którzy czegoś chcą albo wręcz przeciwnie, nie interesują się albo interesują nadmiernie, nic nie rozumieją albo...itp., itd. Inna sprawa, że czasami miałam wrażenie, że albo rodzice Zii są kompletnie ... eee... powiedzmy-nieprzewidywalni i ich reakcje zmieniają się w zależności od... właściwie trudno powiedzieć od czego, albo Zia kręci. Ale szczerze mówiąc wali mnie to centralnie i nie chce mi się wyszukiwać kolejnych jej postów i zestawiać z tymi, w których co innego twierdziła. Odpowiedz Link Zgłoś
margolina.srk Re: ciekawosc to pierwszy stopien do piekla 02.06.11, 15:27 czytam od niedawna tzn. jakiś rok ), ale od kilku dni nic się nie działo i znienacka pojawiła się niebieska.octawia i rozpętała się znowu dyskusja i posty, posty, posty... chyba to jednak marketing... Odpowiedz Link Zgłoś
kasia_kanka Re: ciekawosc to pierwszy stopien do piekla 02.06.11, 15:47 moze są jednak dwie zia? 1. postac wirtualna 2.prawdziwa albo niebieska.octawia-zia86 ??? bo było juz dość nudno Odpowiedz Link Zgłoś
karola1008 Re: ciekawosc to pierwszy stopien do piekla 02.06.11, 13:22 niebieska.oktawia napisała: > czuje sie wywołana do tablicy. > > zia sama rozkrecila taka a nie inna atmosfere, wywlekajac co sie da, ze swojego > zycia, mimo wielu komentarzy, by dala sobie spokoj. dziwia mnie wszystkie obro > nczycie zia, które pluja sie za kazdym razem, kiedy ktokolwiek odwazy sie napis > ac prawde. Owszem, Zia sama zupełnie niepotrzebnie wywleka o sobie co się da, sama wpakowała się w tę kabałę. Liczne ostrzeżenia choćby na tym forum i kubły pomyj, jakie się na nią wylały po tym, jak jej wątek pojawił się pewnego razu na stronie głównej, nie powstrzymały Zii od rozmowy z dziennikarką Duzego Formatu. Ja mówię konkretnie o opisywaniu spraw intymnych przez Zię w necie. Wiadomo o tym już od dawna na tym forum, zostało to wielokrotnie skomentowane, zainteresowana została ostrzeżona przed czymś takim i naprawdę wywlekanie tego po raz kolejny i kolejny, z podawaniem linków, nie służy niczemu. Zia sama zrobiła sobie krzywdę, ale naprawdę nie musimy tego ciągle wałkować. Naigrywanie się z czyjejkolwiek tuszy jest w ogóle poniżej poziomu. A krytykowanie manii zakupu każdego zbędnego gadżetu ślubno-weselnego i wydawania zupełnie wariackich sum na wesele to naprawdę trochę coś innego. >wydaje mi sie oczywiste, ze ktos zadowolony ze swojego zycia osobist > ego, ktos spelniony, otoczony przyjaciolmi, nie ma potrzeby wywlekania najmniej > szej pierdoły na forum a co za tym idzie, minimalizuje zagrozenie takich jak mo > j ataków. wnioski jakie przedstawilam wczoraj nie wyciaga sie trudno, wystarczy > przeanalizowac inne, niz ziowe, watki. dziewczyny w nich nie opisuja nic, co n > ie jest zwiazane z ich slubem, znaja umiar a moze nie maja potrzeby dowartoscio > wania sie w ten sposob, ze oto cały internet zyje jej krwia po pierwszym razie > (specjalnie jestem wulgarna) albo jej problemami z rodzicami. a zia nie. ona lu > bi sie grzac w tym swietle, nawet jesli to ma sie skonczyc zle (wspominane wywl > ekanie jej bloga i MikoTaja, naigrywanie sie z jego tuszy - co jest słabe, ale > mozna sie natknac na niby "zyczliwe" uwagi..). nie bardzo rozumiem, jak mozna r > obic z siebie gwiazde w ten sposob. Swięte słowa, ja też nie rozumiem tego ekshibicjonizmu. dziewczyny, czemu wy nie opisujecie wszystk > iego? skad macie pienaidze na slub, gdzie pracujecie etc? bo moze sa osoby, z k > tórymi mozecie porozmawiac? dla ludzi pokroju zia, internet to zaspokojenie pot > rzeby bycia lubiana. wiem, ze moje pytania, czy rodzice wiedza o "działalnosci" > zia w necie zostana zignorowane, ale moze dadza jej cos do myslenia. Nie opisujemy wszytskiego, bo nie mamy takiej potrzeby i uważamy to za kuriozalne. Oraz mamy instynkt samozachowawczy. O tym, czy rodzice Zii wiedzą co ona wyprawia w necie i o skutkach takiego wyprawiania, też była mowa już wielokrotnie. Być może wskazane jest ciągłe uświadamianie Zii, że za bardzo się obnaża, ale po cholerę przy tym podawać linki do strony, na której są jej bardzo intymne zwierzenia "ozdobione" mało wybredną grafiką? Czemu to służy? > chcialabym rowniez uspokoic wszystkie obronczynie zia, mam zycie, mam czym sie > pochwalic i nie o mnie jest watek. Nie bronię Zii tam, gdzie uważam, że nalezy ją skrytykować. A to, czy masz się czym pochwalić i czy masz życie inne poza siecią, to mnie szczerze mówiać mało obchodzi. Co nie zmienia faktu, że ma wrażenie, iż Zia, poza przygotowaniami do wesela i komentowaniem tych przygotowań na licznych forach naprawdę nic nie robi. > wracajac zas do kwestii studiow. prawda, nie wszyscy musza studiowac, ale coraz > czesciej wychodzi na jaw, ze zia oprocz slubu (i przygotowan) nie ma nic wiece > j do zaoferowania.. > bardzo serdecznie Was pozdrawiam. Zgadzam się, ale dopuszczam myśl, że mogę się jednak mylić. Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_girl Re: ciekawosc to pierwszy stopien do piekla 02.06.11, 11:51 Ja też z tych co czytają od dawna, ale nie piszą... Zazwyczaj dlatego że chwilę później ktoś już wyraża moją opinię. Konsultantką ślubną chciałam zostać od 13 roku życia czyli 13 lat temu, kiedy nikt w tym kraju tego jeszcze nie robił. Mam nawet pamiętnik z tego okresu, w którym wyliczałam co będzie ile kosztować Potem moje życie, wykształcenie i kariera szły w kierunku tego, by ten cel zrealizować. W liceum organizowałam festiwale piosenki z czołowymi wtedy gwiazdami rocka, studniówkę na 700 osób (sama, pomagało mi kilka nawiedzonych mam) z motywem przewodnim i kolumanmi rzymskimi przewiezionymi z Teatru Muzycznego - ogromna fanaberia licealistki realizującej wizję. Firmę wedding plannerską założyłam w 2008 roku i pierwszą imprezą był ślub i wesele na 180 osób odbywający się w pełni na plaży. Tyle chwalenia się, a po to one, żeby nie było, że nie wiem o czym mówię. A chciałabym o tym, że Zia doskonale nadająca się na internetową celebrytkę, w ogóle nie nadaje się na wedding plannerkę, ponieważ jest to praca: 1. odpowiedzialna - ludzie powierzają ci najważniejszy dzień w życiu i niebardzo jest miejsce na późniejsze reklamacje. Nie widzę osoby, która nie jest w stanie dopilnować własnego budżetu/terminów/podwykonawców by mogła dopilnować tego dla kogoś. Gdybym nie miała zaproszeń dla któregoś z moich klientów na miesiąc przed weselem to pewnie bym im się nie pokazała. 2. wymagająca asertywności. Trzeba negocjować, strofować ludzi i dziwne pomysły PM. O ile podziwiam podejście, że na atak odpowiadasz miłością nie ma opcji , że taka postawa uchroni Cię przed wejściem na głowę i wykorzystaniem. Owszem, paleta inspiracji jest efektowna, ale bez konkretów - rabatów, nakłonienia podwykonawców do zrobienio o trochę więcej/inaczej itp itd nigdy nie zostaniesz uznana za profesjonalistkę. 3. wymagająca bycia nastawionym na rozwiązanie problemu. Nie byłam jeszcze na weselu, na którym wszystko poszło zgodnie z planem. I kiedy coś takiego się dzieje, trzeba mieć nerwy ze stali i jak najszybciej znaleźć rozwiązanie, najlepiej najtańsze. Niestety stwierdzenie 'tak nam się podoba' i 'ale przecież od początku tak mialo być' raczej klienta nie przkona, szczególnie jeśli jest to błąd w ich imieniu. 4. zupełnie niemotylkowa, a wręcz ciężka. W kilka tygodni przed ślubem na nogach od rana do nocy. Podwykonawcy bywają niesubordynowani (często), Państwo Mlodzi drażliwi (bardzo często) i niezdecydowani (zawsze), a ty musisz być konkretna, konsekwentna i uśmiechnięta. Super zorganizowana. Na wiecznym stand by. Decyzyjna. Samodzielna. Potrafiąca przyjąć krytykę, ale także skrytykować... Widzę Cię raczej w marketingu, tvnie albo coś takiego. Odpowiedz Link Zgłoś
kasia_kanka Re: jak zepsuć sobie najważniejszy dzień życia 02.06.11, 12:08 przepis jest prosty: robic z siebie wariata w internecie przez 3 lata. Odpowiedz Link Zgłoś
cashianna Re: ciekawosc to pierwszy stopien do piekla 03.06.11, 01:45 ja to podziwiam osoby, którym chce się bawić w taką internetową grzebaninę i wyciągać stare wypociny Zia. mi by się zwyczajnie nie chciało o zmarnowanym czasie już nawet nie wspominając. ale fakt, Zia pisząc coś w 2009 na pewno nie myślała, że w 2011 ktoś będzie to odgrzewał. niestety ktoś odgrzał, dopasował nazwisko, zdjęcie i żywą osobę. tak samo jak piszecie, że Zia opisywała problemy z rodzicami, przyszłym teściem itd. o ile Zia może czuć się świetnie z takim publicznym ekshibicjonizmem to powinna pomyśleć jak poczują się inni - np. rzeczony teść. albo chociażby przyszłościowe myślenie - może kiedyś dziecko Zia wklepie jej imię i nazwisko i pojawią się wojaże mamusi z przeszłości. może niektórzy o takich rzeczach nie myślą, ale ja myślę. i mała anegdotka. kiedyś wkurzony i zawiedziony dostaniem kosza kolega napisał na murze w ruchliwym miejscu mojej rodzinnej miejscowości, że 'cashianna to ku...' (oczywiście 'cashianna' zastąpił moim nazwiskiem, z którym nie ma opcji niedopasowania do odpowiedniej osoby bo nazwisko mam nietypowe). o ile mi to nie przeszkadzało i powiewało o tyle dostałam wielkie zje*y od rodziców i kazanie bo im to przeszkadzało i w nich godziło, że ich córkę publicznie obrzuca się błotem. następnego dnia napis został zamalowany i, choć się do tego nie przyznał, wiem, że zamalował go tata. cóż, w przypadku Zii też wiadomo o jaką konkretną osobę chodzi i nawet jeśli jej rodziców czy bliskich boli to, co Zia o nich wypisywała/wypisuje albo co się o Zii mówi to nikt tego nie zamaluje bo nie ma takiej możliwości. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiulka25 Re: ciekawosc to pierwszy stopien do piekla 02.06.11, 16:54 Gratuluje, tekst czytalas? ale tak ze zrozumieniem?? ha, jeszcze nigdy mnie nie wycieli. Jesli kogos obrazilam to przepraszam, nie to bylo moim celem. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 37 dni 02.06.11, 15:51 Byliśmy dzisiaj na zakupach. Niestety w sklepach nie ma nic. Ojca udało nam się ubrać w 15 minut, drugi garnitur okazał się tym właściwym, do tego fajna jasnobłękitna koszula(bardzo nie chciał białej), krawat mamy w domu i gotowe. Natomiast na moją mamę jest tragedia. Ona ma świetną figurę ale cóż z tego jak wszystko jest bardzo króciutkie. Przeszliśmy wszystkie sklepy w galerii i udało nam się tylko jedną spódnicę długą kupić(i to też po wielkich przejściach z rozmiarem). Mieliśmy upatrzone kilka rzeczy ale jak to zwykle bywa to co jest na stronie, to przeważnie nie ma tego w sklepie. Mamy na szczęście kilka opcji jeszcze, tak, że nie poddajemy się. A w ogóle przyszły zaproszenia! Niestety nie było mnie w domu, więc zostało tylko awizo, będą jutro, nie mogę się już doczekać. W sumie szły 4 dni robocze, więc bardzo ładnie. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: 37 dni 02.06.11, 16:06 Zaskoczyła mnie ta długa spódnica dla twojej mamy. Jaka jest koncepcja jej stroju? Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: 37 dni 02.06.11, 16:17 Zobaczymy tak naprawdę. Koncepcja była taka, że na ślub jakaś fajna garsonka a potem na wesele suknia taka za kolana. Nie wiem czy wykorzystamy tą spódnicę ale jeśli tak to do niej dość wąska, nie za długa marynarka szara lub lila(spódnica jest w takie esy floresy). Odpowiedz Link Zgłoś
maddalena81 Re: 37 dni 02.06.11, 16:31 > Byliśmy dzisiaj na zakupach. Niestety w sklepach nie ma nic. Ojca udało nam się > ubrać w 15 minut, drugi garnitur okazał się tym właściwym, do tego fajna jasno > błękitna koszula(bardzo nie chciał białej), krawat mamy w domu i gotowe. Nat > omiast na moją mamę jest tragedia. Ona ma świetną figurę ale cóż z tego jak wsz > ystko jest bardzo króciutkie. Przeszliśmy wszystkie sklepy w galerii i udało na > m się tylko jedną spódnicę długą kupić(i to też po wielkich przejściach z rozmi > arem). Mieliśmy upatrzone kilka rzeczy ale jak to zwykle bywa to co jest na str > onie, to przeważnie nie ma tego w sklepie. Mamy na szczęście kilka opcji jeszcz > e, tak, że nie poddajemy się. Zia, jak mnie niesamowice irytuje jak piszesz bylam w galerii..... mamy sie domyslac, ze chodzi o Galerie Krakowska? Ale wyobraz sobie sa inne miejsca w Krakowie, ktore mozna okreslic 'galeria', tu sie moze czepiam A teraz do rzeczy. Po pierwsze w Krakowie sa tez inne miejsca, w ktorych mozna robic zakupy, nie tylko Galeria Krakowska. Sa nawet male sklepy z ladnymi ubraniami, w centrum miasta, zeby nie bylo to zbyt trudne. Co wiecej istnieja sklepy, ktore robia w cenie lub za drobna doplata, poprawki krawieckie, wtedy nie ma przejsc z rozmiarem. Po drugie, dla druhen szyjecie suknie na miare od projektantek, Ty masz dwie suknie na slub, czemu nie pomyslalas o sukni dla mamy idywidualnie zaprojktowanej? Mama nie chce sie wybrac z Toba do Mediolanu? Tam na pewno by sobie cos znalazla. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: 37 dni 02.06.11, 16:40 Przepraszam oczywiście chodziło o Krakowską. Oczywiście, że są inne miejsce ale rodzice chcieli tutaj ponieważ tutaj było dużo sklepów a oni byli ograniczeni czasowo i fizycznie. Proponowaliśmy mamie szycie sukni ale wiązałoby się to z przyjazdami do Krakowa, na które nie może sobie pozwolić(tak samo jak na dłuższe zakupy, stąd musieliśmy odpuścić inne miejsca), na opuszczenie domu na 2 czy 3 dni również nie może sobie pozwolić, stąd Mediolan odpada a szkoda bardzo. Już musieliśmy kombinować żeby można było przyjechać na kilka godzin do Krakowa. Odpowiedz Link Zgłoś
bell82 Re: 37 dni 02.06.11, 17:10 ale Wy jedziecie do Mediolanu po dodatki? czy tez juz nie? Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: 37 dni 02.06.11, 17:20 Zia, przy verze mama nie chciala Cie puscic samej do mediolanu czy do barcy, bo musi widziec co córka kupuje a teraz nie moze wyjechac na 2 dni, domu zostawic? dziwie sie, ze wszsycy dookola mają suknie od projektantek a mama kupuje w galerii ps. ja tez mowie Galeria, na Galerie mokotow- bo Galeria w w-wie jest jak dla mnie tylko jedna Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: 37 dni 02.06.11, 17:33 To było pół roku temu, a teraz nie nie może zostwić domu a dziadka w nim. Bardzo chcieliśmy mamie kupić coś u Zienia ale nic mama nie wybrała, nie mówiąc już o tym, że dojazd kilka razy przyjazd do Wawy nie wchodziłby w grę. Odpowiedz Link Zgłoś
russian_roulette Re: 37 dni 02.06.11, 16:42 maddalena81 napisała: > Po drugie, dla druhen szyjecie suknie na miare od projektantek, Ty masz dwie su > knie na slub, czemu nie pomyslalas o sukni dla mamy idywidualnie zaprojktowanej > ? > Mama nie chce sie wybrac z Toba do Mediolanu? Tam na pewno by sobie cos znalazl > a. No wlasnie, dlaczego nie chcecie ubrac mame u np.Zienia? Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: 37 dni 02.06.11, 16:46 A u Zienia próbowaliśmy, ale nic mama dla siebie nie znalazła. Odpowiedz Link Zgłoś
olinkia Re: 37 dni 02.06.11, 16:57 Zia, a Silesia? Masz tam Deni Cler, Marelle, Max Mare, Simple i wiele innych. Jak bardzo chcesz od "projektanta" to nawet sklep Minge w Altusie sie znajdzie. I nie potrzeba na to wyjazdu do Krakowa, ani wielogodzinnej wycieczki. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: 37 dni 02.06.11, 17:08 Byliśmy i w Deni Cler i w MM(tutaj wiązaliśmy największe nadzieje), Simple itd. Właśnie dostałam telefon przed chwilą, że udało się kupić materiał na górę do tej spódnicy i prawdopodobnie będziemy coś do niej szyć, więc zostaje tylko sukienka. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: 37 dni 02.06.11, 17:38 Koperty też już są wykaligrafowane, więc jutro jak dorwiemy zaproszenia to pojedziemy po koperty i będziemy mogli zacząć rozdawać tak jak było w planie. Nie mogę się już doczekać. Odpowiedz Link Zgłoś
polamana-parasolka Re: 37 dni 02.06.11, 17:50 A co w Krakowie/okolicy nie ma żadnych butików, gdzie mama kupiłaby porządna kieckę? Jakoś wszyscy potrafią znaleźć i ubrania i buty i biżu w PL, tylko nasza biedna Zia nie może ojjojoj... Moja mama, mimo tuszy, kupiła sobie piekną kreację, i to w mieście dużo, dużo mniejszym nic Kraków. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: 37 dni 02.06.11, 18:03 No mówię Wam, że obeszłyśmy całą galerię(krakowską) i nie było nic. Nie o to chodzi, że nie było nic ładnego, bo było ale wszystko było za krótkie. Ogólnie moja mama jest bardzo wysoka i np. jak już było coś ok, to talia była nie w tym miejscu itd. A w ogóle to wszystko było kilka cm za krótkie po prostu, moja mama chciała coś za kolana a wszystko było albo minimalnie przed albo w okolicy kolan. Oprócz tego taki strój musi też być dopasowany do wieku itd. Suknia nie może być też za bardzo wyrozbierana górą. Chcieliśmy kupić taką garsonkę np. i coś w stylu tych sukien -klik, chodzi mi o tą zieloną i ostatnią suknie. Niestety nie mają tych ciuchów ich na miejscu i mieć nie będą. Odpowiedz Link Zgłoś
nutka07 Re: 37 dni 02.06.11, 18:20 zia86 napisała: Suknia nie może być też za bardzo wyrozbierana górą. Wyrozbierana górą? To jakis regionalizm? Odpowiedz Link Zgłoś
q_fla Re: 37 dni 02.06.11, 18:07 Dokładnie. Cały problem wynika z tego, że teraz nagle wszystko robisz na ostatnią chwilę, nerwowo bo czas goni. Wstyd Zia, żeby strój rodziców zostawiać na szarym końcu. Ważniejsze miseczki, motylki i cała reszta pierdółek.... Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: 37 dni 02.06.11, 18:10 A to już nie nasza wina akurat, rodziców od dwóch miesięcy prosiłam żeby się tym zajęli, po prostu mamy ciężką sytuacje w domu i rodzice są absolutnie nieczasowi. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: 37 dni 02.06.11, 18:27 Próbowaliśmy tego rozwiązania też, byli w zeszłym tygodniu w Silesii nie udało się. Odpowiedz Link Zgłoś
polamana-parasolka Re: 37 dni 02.06.11, 18:39 Ja bym o mamę sukienkę az tak się nie martwiła. Jest dorosła i jak będzie chciała coś naprawdę kupić, to na pewno kupi. Odpowiedz Link Zgłoś
bobralus Re: 37 dni 02.06.11, 18:01 Często stylistki mają umowę ze sklepem lub zwyczajnie wykorzystują możliwość dokonania zwrotu w jakimś tam czasie (a jeśli są w nim znane, to nikt nie patrzy krzywym okiem na kupowanie 20ciuchow i oddawanie 15 co jakiś czas), więc może to byłaby dobra opcja dla osoby, która korzysta z usług stylisty, a nie jest zbyt mobilna. Można sobie siedzieć w mieszkaniu, popijać herbatkę i przymierzać do woli propozycje stylistki. Wcześniej można oczywiście ustalić wstępną ideę i tyle. Ewentualne niedopasowania stylistka może zaznaczyć szpileczkami i osobiscie zanieść do sprawdzonego krawca - dla klienta wysiłek minimalny przy maks korzyści z usługi stylistki. Chyba, że to nie leży w zakresie jej obowiązków... Co do galerii krakowskiej/mokotów (bo ufam ze Mad nie pisała o galerii kazimierz), to przypomniała mi się ostatnia rozmowa przy piwie ze znajomymi mojego kolegi, gdzie dołączyliśmy do nich po wernisażu w Centrum Sztuki Współeczesnej: -Gdzie byliscie na wystawie? -W CSW, w Zamku Ujazdowskim. -Eeeee, nawet nie wiem, gdzie to jest. Dla nieznających warszawy - wielki budynek stojacy samotnie na skarpie przy Łazienkach Królewskich, jeden z dwóch głownych punktów ze sztuką współczesną w Warszawie. Ja mówię "galmok", bo by mnie tata za "galerię" dał popalić Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: 37 dni 02.06.11, 18:05 Tak w ciągu 2 dni będziemy wiedzieć czy są jakieś suknie tego typu w 13, bo "na teraz" niestety nie było nic. Odpowiedz Link Zgłoś
delta87 Re: 37 dni 02.06.11, 19:24 Zia, chyba nie zauważyłaś mojego posta. Bardzo prosiłabym o przesłanie na maila zdjęć sukni czytam od dawna, mam wielka wyobraźnie, ale bez podkładki to ciężko coś powiedzieć oczywiście chodzi o malia gazetowego Odpowiedz Link Zgłoś
madziorek889 Re: 37 dni 02.06.11, 20:01 no a przecież mama mogła szyć u krawca w jaworznei czy katowicach by nie musieć tyle dojeżdzać a znów nie mów że żadnych nie ma. zreszta aż dziwne że w takich wielkich galeriach nic nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: 37 dni 02.06.11, 20:07 Tak najprawdopodobniej będziemy szyć w Katowicach. No właśnie dziwne, tyle ciuchów ale jak chce się coś określonego kupić to nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
nutka07 Re: 37 dni 02.06.11, 20:46 Zia mam dla Ciebie sukienke na slub w Las Vegas www.promod.de/kleider/elegante-kleider/kleid-mit-schmetterlingen-elfenbein-bedruckt-R3200039525.html Podoba Ci sie? Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: 37 dni 02.06.11, 20:49 Całkiem ładna. Ale widziałam też w nowej kolekcji chyba Monari albo Solara taką białą z motylkami, myślałam czy nie kupić sobie właśnie. Na ślub w LV ubiorę chyba moją panieńską. Odpowiedz Link Zgłoś
strawberry84 dobra projektantka 02.06.11, 20:53 Zia, z Twoich terenów poszukaj namiaru na projektantkę Ewę Walkowiak, jest bardzo dobra, może Ci pomóc. Jeśli mogę prosić to zdjęcia na gazetowego Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: dobra projektantka 02.06.11, 20:56 Dzięki, podeśle mamie namiar. Zdjęcia wszystkiego? Odpowiedz Link Zgłoś
monikapers Re: dobra projektantka 02.06.11, 21:23 po prostu mamy ciężką sytuacje w domu znowu???? co tym razem........ ciezka sytuacja, kiedy za m-c slub jedynaczki? dziwne klimaty...... Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: dobra projektantka 02.06.11, 21:27 Tak to jest, jak się ma schorowanych dziadków. Odpowiedz Link Zgłoś
karola1008 Re: dobra projektantka 03.06.11, 10:20 monikapers napisał: > po prostu mamy ciężką sytuacje w domu > > znowu???? co tym razem........ > ciezka sytuacja, kiedy za m-c slub jedynaczki? dziwne klimaty...... Monika - 10 głębokich oddechów. Jak nie pomoże jedna seria to zrób następną. Bylebyś tylko hiperwentylować nie zaczęła. Co Cię to obchodzi? Na miesiąc przed ślubem różne rzeczy mogą się zdarzyć. Np. w tym okresie przed moim ślubem, lekarze stwierdzili raka płuc u dziadka mojego męża. Wizyty lekarskie, badania-naprawdę teściowa miała urwanie głowy. Nasz ślub i wesele to była zresztą ostatnia impreza, na której dziadek był, pół roku później zmarł. Los nie wybiera. O.k., Zia pewnie czasem kręci, przesadza itp., itd., ale przestań ją tak rozliczać ze wszytskiego, bo to śmieszne. Co do stroju rodziców, to moim zdaniem Zia w ogóle robi z igły widly, moim zdaniem absolutnie niepotrzebnie-a niech się sami ubieraja w co chcą, jak rany, toż chyba wiadomo, że na ślub jedynego dziecka nie przyjdą w worach po kartoflach ani w dresach. Po cholerę ciągać ich w te i we wtę, robić problemy, a może mama coś by sobie uszyła u krawcowej w miejscu zamieszkania. Chryste, jak moja córka przed swoim ślubem będzie mnie tak molestować na okolicznosci odzieżowe, gdy ja będę miała na głowie naprawdę bardzo ważne życiowe sprawy, to coś mnie moze trafić. Odpowiedz Link Zgłoś
monikapers Re: dobra projektantka 03.06.11, 16:23 Nie pouczaj mnie ani nikogo, 100 pompek na palcu i wracaj tam, skad tu przyczlapalas. To nie ja jestem bohaterka watku. Ty tez nie. Odpowiedz Link Zgłoś
karola1008 Re: dobra projektantka 06.06.11, 08:33 monikapers napisał: > Nie pouczaj mnie ani nikogo, Ale tak poza tym to wszyscy w domu zdrowi??????? > To nie ja jestem bohaterka watku. Ty tez nie. Nie pouczaj mnie ani nikogo )))). Odpowiedz Link Zgłoś
strawberry84 Re: dobra projektantka 02.06.11, 21:41 Może rzeczy dopiętych i pewnych. Poligrafia, ubrania, biżuteria, czyli coś na co jesteś już zdecydowana Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: dobra projektantka 02.06.11, 21:43 Poszły suknie i poligrafia. Reszta jest na początku wątku. Odpowiedz Link Zgłoś
strawberry84 Re: dobra projektantka 02.06.11, 21:56 Dziękuję. Przeglądam właśnie. Jutro postaram się napisać parę słów swojej opinii. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: 37 dni 02.06.11, 22:59 Sukienka pasuje do zaproszeń z Ceci, motylki takie same Odpowiedz Link Zgłoś
brytf-anna Re: 37 dni 03.06.11, 00:03 > Ja mówię "galmok", bo by mnie tata za "galerię" dał popalić Ja mowię na to galeria motłochów. A w wawie są jeszcze złote k...tasy i blue szity Odpowiedz Link Zgłoś
spicy_orange Re: 37 dni 03.06.11, 00:39 my w Kato mamy shitlesię a jeszcze nam budują "galerię" przy dworcu PKP - już została ochrzczona: vagina city center, lub bardziej pieszczotliwie: c*pa city center (od pięknego kształtu elewacji) Odpowiedz Link Zgłoś
emily_valentine galerie... 03.06.11, 00:46 kurde, a ja mieszkam w galerii park, obok galerii mokotów - to dopiero obciach Odpowiedz Link Zgłoś
monikapers galeria park 03.06.11, 01:49 ostatnio modne tu slowko - offtop: E, nie boisz sie, ze Ci samolot do kuchni wpadnie? ..... Odpowiedz Link Zgłoś
emily_valentine Re: galeria park 03.06.11, 09:26 eee wbrew pozorom samoloty wcale nie mają do mnie po drodze dużo gorzej było, gdy mieszkałam we włochach na podejściu do pasa startowego Odpowiedz Link Zgłoś
monikapers Re: 37 dni 02.06.11, 21:16 Zia, a Deni Cler? Maxmara? Ewentualnie Monnari, Hexeline? Nie wierze, ze majac dobra figure ma problem z kreacja. Dlaczego wlasciwie? Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: 37 dni 02.06.11, 21:21 Jasne, że byliśmy. Głównie liczyliśmy właśnie na Maxmare, bo w katalogu były piękne rzeczy, które nawet są na plakacie na wystawie sklepu ale w sklepie oczywiście nie ma. Pani powiedziała, że nie mieli i mieć nie będą, nasza stylistka sprawdzała w Warszawie kilka dni wcześniej i też nie ma. Są ładne rzeczy ale tak jak mówię, jak już jakaś sukienka czy spódnica to wszystko krótkie. Odpowiedz Link Zgłoś
nutka07 Re: 37 dni 02.06.11, 21:22 Nie mialas nigdy tak, ze przeszlas 'wszystko' i nic 'ciekawego' nie znalazlas? Odpowiedz Link Zgłoś
russian_roulette Re: 37 dni 02.06.11, 22:17 zia86 napisała: Nat > omiast na moją mamę jest tragedia. Ona ma świetną figurę ale cóż z tego jak wsz > ystko jest bardzo króciutkie. Przeszliśmy wszystkie sklepy w galerii i udało na > m się tylko jedną spódnicę długą kupić(i to też po wielkich przejściach z rozmi > arem). Ziu,a u T Rosati sprawdzalas? Dla mnie ma ona troche dziwny styl, ale mysle,ze mozna by cos wybrac dla Twojej mamy Odpowiedz Link Zgłoś
cashianna Re: 37 dni 03.06.11, 01:32 nie rozumiem zdziwienia, że ktoś przeszedł nawet i dwa centra handlowe i nic nie znalazł. i pisze to osoba, która prawie, że za rogiem ma jedno z największych centrów handlowych w Europie, które niektóre amerykańskie sklepy ma jako jedyne na kontynencie. życie dziewczyny, życie. możesz pokazać zdjęcia kaligrafii? możesz zamazać nazwiska i pokazać tylko kilka wykaligrafowanych imion - to nie ujawni danych gości. i Zia, od kiedy to FedEx zostawia awizo?! dowozili mi przesyłki w 4 różnych krajach (w tym w Polsce) i jakoś zawsze dzwonili mówiąc, że będą między określoną godziną i czy mi to pasuje. czyżby w Twoim przypadku mieli inne praktyki? Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: 37 dni 03.06.11, 01:51 Odbieram jutro koperty, to zrobię zdjęcia całości już. Nie wiem, nam dwa razy zostawili awizo, widocznie nie mają naszego nr telefonu. Odpowiedz Link Zgłoś
skorek Re: 37 dni 03.06.11, 08:54 awizuje sie 2 razy, potem już prawdopodobnie sama bedziesz musiała szukać paczki, dobrze jesli w Krakowie, ale mogą odesłać do swojej centrali. Na twoim miejscu szybko bym się skontaktowala z firmą kurierską. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: 37 dni 03.06.11, 10:43 Juz wczoraj dzwonilam, napisalam, ze zaproszenia beda dzisiaj. Chcialam je nawet wczoraj sama odebrac ale centrale maja na lotnisku w Katowicach. Pozostaje tylko czekanie, jak tylko beda to napisze i wrzuce fotki. Odpowiedz Link Zgłoś
violetlake Re: 37 dni 03.06.11, 08:18 Zgadzam sie, ja też szukałam z mamą sukienek właśnie coś za kolano i w końcu postanowiłyśmy szyć, a zeszłyśmy chyba cały Kraków Własnie, też chętnie oglądne zdjęcia kaligrafii. A zdjecia zaproszeń będą? Odpowiedz Link Zgłoś
russian_roulette Re: 37 dni 03.06.11, 11:44 cashianna napisała: > nie rozumiem zdziwienia, że ktoś przeszedł nawet i dwa centra handlowe i nic ni > e znalazł. i pisze to osoba, która prawie, że za rogiem ma jedno z największych > centrów handlowych w Europie, Nie wiem czy to bylo do mnie (choc pod moim postem),ale ja mam podobne odczucia. Mozna schodzic pol miasta (cashianna, mieszkamy chyba w tym samym miescie, to takie "uzdrowisko" na L , tak?) i nic, doslownie nic nie znalezc. I jeszcze jest taka zaleznosc, ze jak sie chodzi za czyms konkretnym lub na konkretna okazje, to sie niczego nie znajdzie. A jak wejdziesz do sklepu z glupia frant (lub co gorsza, bez kasy), to wtedy mam wrazenie, ze moglabym wykupic pol sklepu Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: 37 dni 03.06.11, 13:03 niemozliwe, tez tak macie dziewczyny? to jednak nie jestem nienorlmalna uffff Odpowiedz Link Zgłoś
cashianna Re: 37 dni 03.06.11, 13:18 russian_roulette napisała: > cashianna napisała: > > > nie rozumiem zdziwienia, że ktoś przeszedł nawet i dwa centra handlowe i > nic ni > > e znalazł. i pisze to osoba, która prawie, że za rogiem ma jedno z najwię > kszych > > centrów handlowych w Europie, > > Nie wiem czy to bylo do mnie (choc pod moim postem),ale ja mam podobne odczucia > . Mozna schodzic pol miasta (cashianna, mieszkamy chyba w tym samym miescie, to > takie "uzdrowisko" na L , tak?) i nic, doslownie nic nie znalezc. > I jeszcze jest taka zaleznosc, ze jak sie chodzi za czyms konkretnym lub na kon > kretna okazje, to sie niczego nie znajdzie. A jak wejdziesz do sklepu z glupia > frant (lub co gorsza, bez kasy), to wtedy mam wrazenie, ze moglabym wykupic pol > sklepu nie było do Ciebie - chciałam odpowiedzieć pod dyskusją i wkleiło mi pod Ciebie nie, nie mieszkam w mieście na L, a na B i nie w Polsce i też mam wrażenie, że jak szukam to nie ma ciuchów. ostatnio szukałam rzeczy dla taty - chciał polówki, były fajne koszule z krótkim rękawkiem. teraz chce koszule - są polówki tydzień temu widziałam fajne bluzki w sklepie ale nie kupiłam bo byłam przed zamknięciem. mam zamiar kupić je w niedziele. znając życie już ich nie będzie, tfu, tfu Odpowiedz Link Zgłoś
chloe30 Re: 37 dni 03.06.11, 13:38 cashianna napisała: > nie było do Ciebie - chciałam odpowiedzieć pod dyskusją i wkleiło mi pod Ciebie > nie, nie mieszkam w mieście na L, a na B i nie w Polsce ja tak nie na temat "uzdrowisko" na L tez nie w Polsce chyba w dodatku tego uzdrowiska nie ma - jest Lądek, Lądek Zrój ale tego miasta nie ma > i Odpowiedz Link Zgłoś
russian_roulette Re: 37 dni 03.06.11, 13:54 chloe30 napisała: >"uzdrowisko" na L tez nie w Polsce chyba > w dodatku tego uzdrowiska nie ma - jest Lądek, Lądek Zrój ale tego miasta nie m > a o wlasnie! chodzilo mi dokladnie o to miasto, którego nie ma Odpowiedz Link Zgłoś
poecia1 Re: 37 dni 03.06.11, 13:59 Podpisuję się pod tym obiema rękami. Im bardziej konkretnej rzeczy się szuka tym mniejsze prawdopodobieństwo, że się znajdzie. Dobrze leżących czarnych, dzinsowych rurek szukałam kilka sezonów. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 I przyszły zaproszenia... 03.06.11, 12:58 Właśnie był u nas kurier. Pierwsze wrażenie, ciężkie. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: I przyszły zaproszenia... 03.06.11, 13:09 Są piękne, delikatne, ciekawe inne. Przyszły nam też winietki i znaczki od razu. Tylko zdjęć nie umiem zrobić takich ładnych żeby wyglądały jak w rzeczywistości. Odpowiedz Link Zgłoś
khumbamelala Re: I przyszły zaproszenia... 03.06.11, 13:24 To brzmi trochę jakbyś spodziewała się czegś innego.... Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: I przyszły zaproszenia... 03.06.11, 13:28 Innego? Nie, dlaczego? Chodzi mi o to, że jak nie robię zdjęć to zawsze mi inne kolory wychodzą ale już mniej więcej sobie poradziłam. Jestem strasznie podekscytowana więc musicie mi wybaczyć. Wieczorkiem odbieramy koperty i zaczniemy rozdawać! Nie mogę się doczekać i jestem ciekawa jak goście zareagują, ja jestem w 100 a nawet 200% usatysfakcjonowana. Odpowiedz Link Zgłoś
nutka07 Re: I przyszły zaproszenia... 03.06.11, 13:51 Zia wrzucisz zdjecia do watku? Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: I przyszły zaproszenia... 03.06.11, 13:57 Wrzucę, walczę z aparatem i światłem w mieszkaniu. Zaraz będą. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: I przyszły zaproszenia... zdjęcia cz. 1 03.06.11, 14:11 Tak jak pisałam, pierwsze wrażenie, strasznie ciężkie to pudło. Rzuciłam się do otwierania, co nie było proste. W końcu z pomocą noża się udało! Są nasze zaproszenia ślubne, tak! Wybaczcie, że zdjęcia na podłodze ale to jedyne miejsce w którym jest jako takie światło i nie ma za dużego bałaganu. W środku była też koperta z niespodzianką, ale o tym zaraz. A w magicznym pudełku Ceci czekały nasze maleństwa(nie takie małe ). Sezamie otwórz się... I są!!! Piękne, delikatne, eleganckie, a przede wszystkim nasze zaproszenia ślubne! To niesamowite wrażenie trzymać w ręku zaproszenie na ten nasz najważniejszy dzień. Zwłaszcza takie, które tak idealnie pasuje do całej uroczystości! Jestem bardzo szczęśliwa, strasznie mi się podobają zaproszenia, wszystko wygląda ze sobą świetnie! Jedno zaproszenie przyszło schowane już w kopercie i tego zdjęcia Wam zrobiłam. W paczce czekała na nas jeszcze jedna niespodzianka, nasze znaczki! Śliczne są i idealnie pasują do koperty i do samych zaproszeń. Otwieramy kopertę i... ukazuje nam się kawałek zaproszenia. A tak wygląda okładka! Te cięcia laserowe są niesamowite, zdjęcie tego nie odda, dopiero jak się to trzyma w ręku to czuć to wszystko. cdn... Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: I przyszły zaproszenia... zdjęcia cz. 1 03.06.11, 14:15 o zesz ale one %$@# wielkie znaczkami jestem rozczarowana, ze nie sa wyciete w ząbki... buuu czekam na reszte Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: I przyszły zaproszenia... zdjęcia cz. 1 03.06.11, 14:17 Wielkie, wielkie. Ale już wiecie, po co takie koperty. Ja akurat uważam, że fajnie takie duże. Robię 2 część ale to ta trudniejsza bo chce ładnie pokazać druk i szczegóły ale nie wiem czy mi się uda. ;P Odpowiedz Link Zgłoś
spicy_orange Re: I przyszły zaproszenia... zdjęcia cz. 1 03.06.11, 18:55 ceci na swojej stronie ma różne znaczki i WSZYSTKIE mają wycięte ząbki. Tną na życzenie za dodatkową kasę? :o Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: I przyszły zaproszenia... zdjęcia cz. 1 03.06.11, 18:58 Ceciowe znaczki są do wysyłki, ponieważ u nich zaproszenia się wysyła i przeważnie zaproszenia od razu zostają wysyłane z Ceci(dlatego też u nich jest kaligrafia i oprócz nazwisk na kopertach są adresy też gości do wysyłki już. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: I przyszły zaproszenia... zdjęcia cz. 1 03.06.11, 20:53 i w stanach amerykanska poczta honoruje ceciowe znaczki? dziwne Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: I przyszły zaproszenia... zdjęcia cz. 1 03.06.11, 20:57 Tak bo oni mają jakąś firmę, która im te znaczki robi, u nas też PP robi spersonalizowane znaczki. Oni nam to wszystko tłumaczyli, pytali się gdzie będzie to wysyłane, bo w zależności od odległości, trzeba inne znaczki zamówić. Odpowiedz Link Zgłoś
bozenabp Re: I przyszły zaproszenia... zdjęcia cz. 1 03.06.11, 22:06 Zia, ja nie wiem kto Ci taką bzdurę powiedział. Nie ma żadnej firmy produkującej legalne znaczki w Stanach. Tylko US post office produkuje znaczki (wierz mi, mój mąż jest managerem w US post office). Te twoje znaczki to zwykłe naklejki bardzo popularne w Stanach, bardzo często naklejane na zaproszenia. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: I przyszły zaproszenia... zdjęcia cz. 1 03.06.11, 22:18 moi zdaniem to zaproszenia wysylane pocztą sa i tak pakowane w koperte ochronną, bo po dostarczeniu nie wygladalyby tak pieknie- nie bylyby zniszczone, ale lekko uzyte Odpowiedz Link Zgłoś
panda_zielona Re: I przyszły zaproszenia... zdjęcia cz. 1 03.06.11, 22:31 Co się czepiasz, wiadomo, że tak jak i u nas monopolistą w druku znaczków jest PP, tak samo w US czy innych krajach /odpowiednik PP/, tyle, że w PP można zamówić spersonalizowane znaczki wg własnego projektu z odpowiednim nominałem. A Zii chyba nie chodziło oryginalne znaczki, bo zaproszenia zostaną rozdane osobiście. Taki gadżet. Odpowiedz Link Zgłoś
bozenabp Re: I przyszły zaproszenia... zdjęcia cz. 1 03.06.11, 22:47 Ja się nie czepiam, stwierdzam tylko fakt że w Stanach nikt nie produkuje legalnych znaczków pocztowych tylko US post office..Zia napisała że dla Ceci są takie produkowane przez spcjalną firmę co jest nie prawdą. Odpowiedz Link Zgłoś
violetlake Re: I przyszły zaproszenia... zdjęcia cz. 1 03.06.11, 22:55 Zia a jeszcze mam pytanie, a propos rozdawania zaproszeń. Wiem ze dawno mieliście STD, ale dawaliście znać wszystkim że z osobą towarzyszącą albo bez, czy dopiero z zaproszeń się dowiedzą? Odpowiedz Link Zgłoś
niektorymodbija Re: I przyszły zaproszenia... zdjęcia cz. 1 03.06.11, 23:04 A to sie nie rozumie samo przez o_O ? Jest ktos kto daje zaproszenia dla doroslych ludzi BEZ osob towarzyszacych? Odpowiedz Link Zgłoś
violetlake Re: I przyszły zaproszenia... zdjęcia cz. 1 03.06.11, 23:47 > Jest ktos kto daje zaproszenia dla doroslych ludzi BEZ osob towarzyszacych? A czemu się dziwisz? Owszem, zdarzają takie śluby, na dwóch byłam, z tego na jeden zostałam zaproszona sama, mimo iż miałam chłopaka od kilku lat. Wtedy akurat za studenckich czasów, koleżanka organizowała wesele, finanse ograniczone, duża rodzina, przyjacół wielu, więc był dylemat albo zaprosić niektórych przyjaciół z O.Tow. albo wszystkich bez. Zabawa i tak była świetna, z całą paczką znajomych, nikt nie narzekał Odpowiedz Link Zgłoś
niektorymodbija Re: I przyszły zaproszenia... zdjęcia cz. 1 04.06.11, 00:11 To jednak malo popularne rozwiazanie i MZ srednio eleganckie. Niby rozumiem np.taka sytuacje jak Ty opisalas, ale ja sama bralam slub w czasach studenckich, w forse nie oplywalam, a jednak bylo dla mnie oczywiste, ze gosci zaprasza sie z "przyleglosciami". Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: I przyszły zaproszenia... zdjęcia cz. 1 04.06.11, 00:17 Też uważam, że powinno się zapraszać z osobami towarzyszącymi. U nas jest ten plus, że dużo osób towarzyszących to będą nasi dalsi znajomi, więc jakby wszystko zostanie "w rodzinie". Odpowiedz Link Zgłoś
violetlake Re: I przyszły zaproszenia... zdjęcia cz. 1 04.06.11, 00:38 no oczywiście takie też jest moje zdanie, że powinno się, o ile tylko nie wystepują jakieś przeszkody do tego. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: I przyszły zaproszenia... zdjęcia cz. 1 04.06.11, 13:11 Też tak raz mialam, też było super Odpowiedz Link Zgłoś
agniesiek Re: I przyszły zaproszenia... zdjęcia cz. 1 04.06.11, 16:44 ja. mamy stosunkowo nieduże wesele, a co gorsza w sali jest górny limit, bo nie zmieści się więcej niż 78 osób. sporo naszych znajomych jest singlami, bądź spotykają się z osobami, których nie znamy (nie przyprowadzają ich na inne imprezy). zapraszamy ich samych. jedna osoba zapytała, czy może przyjść z kimś i się oczywiście zgodziliśmy, choć ona sama się waha, czy brać tego kogoś, bo nikt go nie zna, a cała reszta zna się w miarę dobrze. zresztą jedna z singielek sama mnie poprosiła o takie rozwiązanie, bo nie chciała szukać sobie osoby na siłę lub być jedyną osobą, która przyszła sama. Odpowiedz Link Zgłoś
nadiana_pl Re: I przyszły zaproszenia... zdjęcia cz. 1 04.06.11, 17:31 agniesiek napisała: > zresztą jedna z singielek sama mnie poprosiła o takie rozwiązanie, bo nie chcia > ła szukać sobie osoby na siłę lub być jedyną osobą, która przyszła sama. Wszystko powyższe rozumiem poza tym zdaniem. To co; ona nie miała z kim przyjść i poprosiła abyście nie zapraszali osób towarzyszącej z jej powodu? Dla mnie brzmi to odrobinę abstrakcyjnie. Odpowiedz Link Zgłoś
landora Re: I przyszły zaproszenia... zdjęcia cz. 1 05.06.11, 11:10 My też pary zapraszaliśmy razem, ale singli - samodzielnie. Jeśli nie byliśmy pewni po prostu pytaliśmy. Dzięki temu wszyscy bawili się razem, a nie parami. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: I przyszły zaproszenia... zdjęcia cz. 1 03.06.11, 23:04 Od razu mówiliśmy, że z osobą towarzyszącą. Odpowiedz Link Zgłoś
panda_zielona Re: I przyszły zaproszenia... zdjęcia cz. 1 03.06.11, 23:02 Ceci pewnie chodziło o post office, i pewnie tłumaczyli, że nie mogą wydrukować znaczków na polski rynek, a dla Zii to glanc pomada firma to firma Odpowiedz Link Zgłoś
skorek Re: I przyszły zaproszenia... zdjęcia cz. 1 03.06.11, 23:02 znaczek sam w sobie nie moż być spersonalizowany, jedynie ma doklejoną spersonalizowana przywieszkę. A Zia napisala wyraźnie, że CECI na życzenie mogloby wyprodukowac taki znaczek pocztowy, tylko ona nie chciała. I to jest klamstwo, bo nikt nie może sobie sam wydrukować znaczka. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: I przyszły zaproszenia... zdjęcia cz. 1 03.06.11, 23:05 Skrót myślowy. W każdym razie mogą być znaczki z mocą pocztową, czyli takie spersonalizowane jak robi nasza poczta albo tylko takie żeby ładnie wyglądały. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: I przyszły zaproszenia... zdjęcia cz. 1 03.06.11, 14:17 w otwartej kopercie widac ciecia dwoch roznych kolorow, ktore sie nakladaja, potem cos podlozyłas, ze widac 1? Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: I przyszły zaproszenia... zdjęcia cz. 1 03.06.11, 14:19 Różnie robiłam, z lampą i bez żeby mniej więcej oddać kolor. W każdym razie koperta jest malinowa taka mocno intensywna a okładka granatowa z lekkim fioletowym połyskiem. Odpowiedz Link Zgłoś
nutka07 Re: I przyszły zaproszenia... zdjęcia cz. 1 03.06.11, 14:47 I widac tez jakies slowo, raczej nie polskie. Ja nie kojarze slowa konczacego sie na dwa L Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: I przyszły zaproszenia... zdjęcia cz. 1 03.06.11, 14:49 A to zaraz zagadka się rozwiążę. Odpowiedz Link Zgłoś
russian_roulette Re: I przyszły zaproszenia... zdjęcia cz. 1 03.06.11, 14:53 a to nie jest przypadkiem Wasze motto? chyba bylo cos o upadaniu Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: I przyszły zaproszenia... zdjęcia cz. 1 03.06.11, 14:53 I się rozwiązała zanim jeszcze zdjęcia wrzuciłam. Tak to jest cytat z naszej piosenki ślubnej "pierwszotanecznej". Odpowiedz Link Zgłoś
pampelune Re: I przyszły zaproszenia... zdjęcia cz. 1 03.06.11, 14:58 > I widac tez jakies slowo, raczej nie polskie. Ja nie kojarze slowa konczacego > sie na dwa L Rzeczywiście, tam jest napisane fall! Och, znowu boska adrenalina. BTW, będzie to losowanie zaproszeń na wesele dla forumek? Ja chcę. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: I przyszły zaproszenia... zdjęcia cz. 1 03.06.11, 15:01 W sumie to mamy dwa dodatkowe teraz(bo jedno było gratis w kopercie. ). Zobaczymy, zobaczymy. Odpowiedz Link Zgłoś
poecia1 Re: I przyszły zaproszenia... zdjęcia cz. 1 03.06.11, 14:18 Moim zdaniem ten znaczek psuje efekt i jest zupełnie niepotrzebny. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: I przyszły zaproszenia... zdjęcia cz. 1 03.06.11, 14:19 Moim zdaniem ładnie wykańcza całość, zresztą zobaczymy wieczorem z kaligrafią. Ale na pewno nie wyrzucę go. Odpowiedz Link Zgłoś
agatkowo Re: I przyszły zaproszenia... zdjęcia cz. 1 03.06.11, 14:21 Zaproszenie na razie ładne, ale tak jak Aneta pisze, szkoda, że nie wyciety jak prawdziwy znaczek... ale jest ok Odpowiedz Link Zgłoś
karola1008 Re: I przyszły zaproszenia... zdjęcia cz. 1 03.06.11, 14:59 Zia, okładka zaproszenia bardzo ładna, koperta też, ale ten znaczek to moim zdaniem psuje efekt tej koperty. Odpowiedz Link Zgłoś
violetlake Re: I przyszły zaproszenia... zdjęcia cz. 1 03.06.11, 15:09 O, Super że już wkleilaś Mnie się zaproszenia z wierzchu podobają, przede wszystkim jak dla mnie super kolorystyka, uwielbiam takie soczyste barwy, ładne też te motyle na okładce. Owszem mógłby być wycinany znaczek, ale taki mi wcale też nie przeszkadza. Tylko Zia, jeszcze wrzuć jakieś zdjęcie tej okładki z motylami, bez podkładki, jak wygląda tak jak goście dostaną. No i oczywiście wnętrze z tekstem. Bardzo mnie ciekawi jak wyszedł ten miks czcionek, przedtem nie byłam do niego przekonana. Ale gratuluje, że już dotarły, teraz szybko rozdawać!!! Odpowiedz Link Zgłoś
abraja Re: I przyszły zaproszenia... zdjęcia cz. 1 03.06.11, 15:40 Zbyt duze jak na moj gust. W sumie ladne, chociaz bez efektu WOW. Najwazniejsze, ze Wam sie podobaja Odpowiedz Link Zgłoś
lillyth Re: I przyszły zaproszenia... zdjęcia cz. 1 03.06.11, 19:10 widać, że zaproszenia są bardzo starannie wykonane, laserowe cięcia i letterpress wyglądają super. jak dla mnie trochę za mocne kolory i też nie podoba mi się nałożenie jednej okładki na drugą - lepiej by było wybrać jedną, a drugą zrobić gładką. trochę za duży oczopląs - ale ogólnie ładne i robią wrażenie. niemniej absolutnie nie są warte takich pieniędzy. motylki takie jakieś średnie. szkoda, że nie są bardziej podobne do innych weselnych motylków. kaligrafia cudowna - też bym chciała tak umieć pisać^^ Odpowiedz Link Zgłoś
kitka20061 Re: I przyszły zaproszenia... zdjęcia cz. 1 04.06.11, 22:37 Magiczne pudełko, a w pudełku tak jak się spodziewałam wielkie nic. Jedyne co mi się bardzo podoba to przepiękna kaligrafia, ale to niestety nie zasługa CECI. Niby "znaczki" - porażka, okładka... wolę się nie wypowiadać. Letterpress ładnie wygląda, ale niestety całość nie powala na kolana, nie mówiąc już o wielkim WOW. Ciekawe jakie jeszcze kryją się niespodzianki, skoro nie chcesz pokazać środka. Motyle też do bani. Wszystko dobre na kinderbal. Dla mnie zmarnowane pieniądze. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: I przyszły zaproszenia... zdjęcia cz. 1 04.06.11, 22:58 Mnie się wydaje, że motyle są mało dziecinne, no ale każdy może mieć swoje zdanie. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: I przyszły zaproszenia... zdjęcia cz. 1 04.06.11, 23:18 Poza tym kurczę tak mi się wydaje, że mimo wszystko nie powinno się nazywać czyichś zaproszeń ślubnych wielkim nic. Wiadomo, że można mieć różny gust itd. ale nie zapominajmy co takie zaproszenia symbolizują. Odpowiedz Link Zgłoś
xxxtabxxx Re: I przyszły zaproszenia... zdjęcia cz. 1 04.06.11, 23:27 zia86 napisała: > Poza tym kurczę tak mi się wydaje, że mimo wszystko nie powinno się nazywać czy > ichś zaproszeń ślubnych wielkim nic. Wiadomo, że można mieć różny gust itd. ale > nie zapominajmy co takie zaproszenia symbolizują. A co symbolizują? Moje zaproszenia pełniły jedynie funkcję praktyczną - informowały kogo, gdzie, kiedy i z jakiego powodu, niestety nic nie symbolizowały. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: I przyszły zaproszenia... zdjęcia cz. 1 04.06.11, 23:35 Dla nas symbolizują początek nowej drogi życia, są jakby wizytówką tego ważnego i pięknego dnia. Oprócz tego symbolizują chęć dzielenia tego dnia z bliskimi nam osobami. Ogólnie same pozytywne emocje. Nie mówiąc już o tym, że są pamiątką też dla samej PM. Ja jak otworzyłam te nasze zaproszenia to byłam bardzo szczęśliwa, wtedy dociera do człowieka, że to się naprawdę dzieje, że naprawdę poślubię mojego ukochanego i całą tą miłość i szczęście będziemy dzielić z naszymi najbliższymi, których tak lubimy. Takie rozdawanie zaproszeń, to trochę podzielenie się z tymi najważniejszymi w naszym życiu osobami kawałkiem szczęścia, które nas spotkało. Dlatego trochę dziwnie się poczułam, jak przeczytałam, że to wielkie nic. Odpowiedz Link Zgłoś
monikapers Re: I przyszły zaproszenia... zdjęcia cz. 1 05.06.11, 01:44 Zia, czy cos bylo wysylane? Nic nie dostaje na @, czyzbym zostala usunieta z listy? Nie mam ani zaproszen ani kiecek, ani Twojej kiecki...ani nic. A tak by the way, bylam na przyjeciu, gdzie dekoracje plus bukiet i cala oprawe robila twoja florystka, powiem tylko, ze calosc oszalamiajaca uroda, klasa i swiezoscia!!!!!! a nie mowilam? Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: I przyszły zaproszenia... zdjęcia cz. 1 05.06.11, 11:14 Wszystko do ciebie wyslalam, a nowych rzeczy nie ma jeszcze. Jesli chodzi o dekoracje to ja tez jestem spokoina. Juz nie moge sie doczekac tych cudow. Odpowiedz Link Zgłoś
maddalena81 Re: I przyszły zaproszenia... zdjęcia cz. 1 05.06.11, 02:32 > Dla nas symbolizują początek nowej drogi życia, są jakby wizytówką tego ważnego > i pięknego dnia. Oprócz tego symbolizują chęć dzielenia tego dnia z bliskimi n > am osobami. O kurde.... zupelnie pominelam ten aspekt duchowego przezywania slubu: nie zastanowilam sie co symbolizuja zaproszenia. Nie przemyslalam rowniez jakie glebsze przeslanie stoi za winietkami i za menu..... Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: I przyszły zaproszenia... zdjęcia cz. 1 05.06.11, 11:19 Nie kazdy element ma takie glebsze przeslanie. ale akurat obraczki, zaproszenia slubne, nasze stroje slubne i tort maja takie glebsze magiczne przeslanie. Odpowiedz Link Zgłoś
solniczkopieprzniczka Re: I przyszły zaproszenia... zdjęcia cz. 1 05.06.11, 11:28 Tort niosący głębokie, magiczne przesłanie Hyhy. Odpowiedz Link Zgłoś
skorek Re: I przyszły zaproszenia... zdjęcia cz. 1 05.06.11, 18:43 Zia, z całym szacunkiem, ale głębsze przesłanie to może miec zawieranie związku malżeńskiego, ale nie zaproszenia, suknia czy tort. To tylko dekoracja. Nie wiem, czy cię sprowadzac na ziemię, ale założe się, że polowa rozdanych std też już nie istnieje. Odpowiedz Link Zgłoś
skorek Re: I przyszły zaproszenia... zdjęcia cz. 1 05.06.11, 18:45 > Nie wiem, czy cię sprowadzac na ziemię, ale założe się, że polowa rozdanych std > też już nie istnieje. chciałam powiedziec, że opakowań do std, bo same magnesiki być może istnieja, ale pudeleczka i co tam jeszcze było, koperta chyba? i jakiś materiał - te rzeczy raczej na pewno zostały wyrzucone. Odpowiedz Link Zgłoś
emily_valentine Re: I przyszły zaproszenia... zdjęcia cz. 1 05.06.11, 20:22 Ja swoje std cały czas mam i wyrzucić nie zamierzam Odpowiedz Link Zgłoś
arwena84 Re: I przyszły zaproszenia... zdjęcia cz. 1 05.06.11, 23:20 Mam wrażenie, że byście się cieszyły, jakby Zia odkryła że goście te STD wywalili. IMO co innego konstruktywna krytyka, która jeszcze może czyjś wybór zmienić, a co innego wyzłośliwianie się, żeby tylko komuś humor zepsuć. Co do zaproszeń: to fajne, tak sobie je właśnie wyobrażałam. Szkoda że nie dałaś fotek wnętrza. Mimo zapewnień emily, że szary tłum padnie z wrażenia na widok letterpressu, tak się nie stało. :] Niby o gustach się nie dyskutuje, ale IMO przesadzacie dziewczyny z tymi kolorowankami... Zaproszenia są ładne, gościom się na pewno spodobają, zwłaszcza przepiękna kaligrafia. Ale gość nie wie o "magicznym pudełku próbek", 4 rundach projektowych i cenie tej zabawy. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: I przyszły zaproszenia... zdjęcia cz. 1 05.06.11, 20:57 Z tego wszystkiego przesłanie widzę jedynie w obrączkach. Odpowiedz Link Zgłoś
landora Re: I przyszły zaproszenia... zdjęcia cz. 1 06.06.11, 00:13 O kurcze, to ja muszę chyba powtórzyć ślub, bo moje zaproszenia za 1,49 z Allegro nie symbolizowały nic, tylko informowały gości gdzie i kiedy odbędzie się uroczystość i wesele Moja sukienka miała być po prostu twarzowa, a tort smaczny i ładny Tylko co do obrączek się zgodzę, że coś symbolizują. Ups Odpowiedz Link Zgłoś
agata_abbott Re: I przyszły zaproszenia... zdjęcia cz. 1 06.06.11, 08:06 landora napisała: > Tylko co > do obrączek się zgodzę, że coś symbolizują. Ups Ale wg Zii chyba to obrączki nic nie symbolizują. Sama przecież zapewniała, że nie będzie mieć problemu z ich wymianą za jakieś 2-3 lata, jak już się znudzą Odpowiedz Link Zgłoś
nikaeska Re: I przyszły zaproszenia... zdjęcia cz. 1 06.06.11, 08:55 no to teraz ja się ujawniam wprawdzie czytam ( i to nie wszystko bo fizycznie rady nie daję) od kilku wątków, ale swoje zdanie teraz też wtrącę i skomentuję to co widziałam. 1. co do zaproszeń no to.... szału nie ma ale na pewno są inne niespotykane i generalnie ładne... podejrzewam, że na żywo na pewno prezentują się lepiej.... a kaligrafia na kopertach... cudoooo.... szkoda tylko tak jak inne dziewczyny już pisały, że ten znaczek- naklejka nie ma ząbków... bo na tej kopercie wygląda tak nijak. 2. Jeśli chodzi i fryzurę ślubną i makijaż to fryzurka niezbyt wygląda tzn. porównując ją do zdjęcia które nam pokazywałaś to wygląda... blado... znów szału nie ma pokombinuj może jeszcze nad czymś innym... a makijaż bardzo fajny. 3. Sukienki.... w Zieniowej jak wyglądasz nie widziałam więc nie oceniam... ale podejrzewam, że będzie super wyglądało a co do sukienki weselnej no to mogłaby być faktycznie dłuższa ale wtedy nie nadawała by się na tańcowanie.... pomyśl najwyżej nad zamianą kolejności i Zieniową załóż później. 4. a teraz ocena taka ogólna to cała koncepcja mi się podoba... nie oceniam ślubu humanistycznego bo to akurat nie moja bajka jeśli Wy uważacie że to jest właśnie to no to Wasza sprawa, fakt że oprawa ( jeśli pogoda na to pozwoli) na pewno będzie o wiele piękniejsza w plenerowym ślubie czy też jak kto woli przysiędze. Zazdroszczę .... tak i niech mnie inne zjadą za to .... tego ile czasu i pieniędzy poświęcasz na przygotowanie tego dnia... i sama ciekawa jestem jak to wszystko w całości będzie wyglądało. a jeśli jeszcze możesz to podeślij mi na nikaeska@gazeta.pl zdjęcie z przymiarki sukni... ciekawa jestem jak wyglądasz w niej. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
karola1008 Re: I przyszły zaproszenia... zdjęcia cz. 1 06.06.11, 08:44 landora napisała: > O kurcze, to ja muszę chyba powtórzyć ślub, bo moje zaproszenia za 1,49 z Alleg > ro nie symbolizowały nic, tylko informowały gości gdzie i kiedy odbędzie się ur > oczystość i wesele Nie, nie. nie. Wszystko nie tak. Landora, Ty MUSISZ po prostu ślub WZIĄĆ, bo z tego co piszesz wynika, że w ogóle nic takiego nie miało miejsca. A miałaś chociaż kolory przewodnie???? To by jakoś jeszcze ratowało sytuację. Na wszelki wypadek zasięgnij jednak porady dobrago fachowca od prawa rodzinnego. Odpowiedz Link Zgłoś
sangrita Re: I przyszły zaproszenia... zdjęcia cz. 1 05.06.11, 11:45 > Dla nas symbolizują początek nowej drogi życia, są jakby wizytówką tego ważnego > i pięknego dnia. Oprócz tego symbolizują chęć dzielenia tego dnia z bliskimi n > am osobami. Ogólnie same pozytywne emocje. Nie mówiąc już o tym, że są pamiątką > też dla samej PM. > Ja jak otworzyłam te nasze zaproszenia to byłam bardzo szczęśliwa, wtedy docier > a do człowieka, że to się naprawdę dzieje, że naprawdę poślubię mojego ukochane > go i całą tą miłość i szczęście będziemy dzielić z naszymi najbliższymi, któryc > h tak lubimy. > Takie rozdawanie zaproszeń, to trochę podzielenie się z tymi najważniejszymi w > naszym życiu osobami kawałkiem szczęścia, które nas spotkało. > Dlatego trochę dziwnie się poczułam, jak przeczytałam, że to wielkie nic. Zia... ale "początek nowej drogi życia" i "poślubienie ukochanego" akurat odbędą się w samotności. A wizy dalej nie masz i nie odczuwasz jej magicznego przesłania. "Wielkie nic", hm, zaproszenia to koniec końców tylko zaproszenia. A Ty musisz sobie zdawać sprawę, że większość z nich wyląduje jeszcze przed weselem na śmietniku. Odpowiedz Link Zgłoś
nutka07 Re: I przyszły zaproszenia... zdjęcia cz. 1 04.06.11, 23:33 Zia juz nie przesadzaj z tym slubem i symbolika zaproszen, slub to dopiero poczatek. Odpowiedz Link Zgłoś
ronalilly Re: I przyszły zaproszenia... zdjęcia cz. 1 05.06.11, 12:28 zia86 napisała: > Poza tym kurczę tak mi się wydaje, że mimo wszystko nie powinno się nazywać czy > ichś zaproszeń ślubnych wielkim nic. Wiadomo, że można mieć różny gust itd. ale > nie zapominajmy co takie zaproszenia symbolizują. Zwycięstwo miłości Co do Ceci - nie powala, też wolałabym tylko jedną laserową okładkę. Kaligrafia - poezja Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: I przyszły zaproszenia... zdjęcia cz. 1 05.06.11, 20:53 Zia, nikt tu nie nazywa "wielkim nic" waszej miłości etc. Nazwano tak zaproszenia. Zaproszenia są zaś kawałkiem papieru z potrzebnymi informacjami, niczego nie symbolizują. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: I przyszły zaproszenia...zdjęcia cz.2 03.06.11, 15:08 Coś mi się tam udało dogadać z aparatem. Tak wyglądają dwie okładki nałożone na siebie. Super przenikają się wszystkie nasze kolory. I otwieramy, ukazuje nam się następna okładka. Tu mi musicie uwierzyć na słowo, że ona jest metaliczno-szara. W końcu docieramy do właściwego zaproszenia. No i mój ulubiony letterpress w środku. Motylki fruwają, jest różowo-szaro, magicznie ale elegancko. A tutaj na krawędzi powtarza nam się kolor okładki, to się jakoś fachowo nazywa ale nie pamiętam jak, w każdym razie ładnie wykańcza środek. I to już koniec naszej podróży przez zaproszenie, został tylko tył jeszcze. Ale przecież! Zapomnieliśmy o niespodziance z koperty. A tam czekały schowane motylki! Ceci zrobiło nam miłego psikusa i wysłało razem z zaproszeniami winietki, dzisiaj pójdą do kaligrafii. Winietki są takie szare metalizujące(tak jak 2 okładka w zaproszeniu) i będą kaligrafowane granatowym tuszem. Są absolutnie śliczne i słodkie! Wiem, że na pewno zaraz spadnie na mnie krytyczna fala, ale my jesteśmy niesamowicie zadowoleni z naszych zaproszeń. Uważam, że bardzo dobrze oddają nasz klimat ślubu i wesela i mam nadzieje, że gościom również się tak samo jak nam spodobają! Odpowiedz Link Zgłoś
violetlake Re: I przyszły zaproszenia...zdjęcia cz.2 03.06.11, 15:14 Mnie się podoba, nie będe nic krytykować Ale możesz być zadowolona, napewno zrobią wrażenie na gościach Winetki też ładne, będą się trzymać na kieliszkach? Czyli chyba nie doczytałam, stanęłam na momencie że maja być dwa kolory winetek... Chętnie bym jeszcze zobaczyła całą stronę z tekstem, bo tak to ledwo to widać efekt. Wrzucisz? Aha, no i kaligrafii też jestem ciekawa. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: I przyszły zaproszenia...zdjęcia cz.2 03.06.11, 15:15 na zaproszeniach jest Mikotaj, wiec jest dobrze dla mnie chyba zbyt kontrastowo, ładnie ale nie dalabym sie za nie pokoric, ładne wykoczenia, letterpress itd czy winietki są takze XXXXXL? bo są chyba duze? Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: I przyszły zaproszenia...zdjęcia cz.2 03.06.11, 15:17 Nie jakieś wielkie ale dość duże, musi się tam zmieścić imię z nazwiskiem, a niektórzy mają kreskę itd. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: I przyszły zaproszenia...zdjęcia cz.2 03.06.11, 15:19 zia86 napisała: > Nie jakieś wielkie ale dość duże, musi się tam zmieścić imię z nazwiskiem, a ni > ektórzy mają kreskę itd. tylko zeby wam sie kieliszki nie poprzewracały Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: I przyszły zaproszenia...zdjęcia cz.2 03.06.11, 15:19 Nie to spokojnie, one są leciutkie. Zaraz spróbuje je nadziać na kieliszek. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: I przyszły zaproszenia...zdjęcia cz.2 03.06.11, 15:20 zrob zdjecie Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: I przyszły zaproszenia...zdjęcia cz.2 03.06.11, 15:24 Ale mam bardzo niewyjściowe kieliszki. Poza tym nie umiem ich dobrze dopasować, ale stoją i nie przewracają kieliszka. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: I przyszły zaproszenia...zdjęcia cz.2 03.06.11, 15:29 ile winietki mają w wysokosci cm? sa jak paczka papierosów, 2 pudełka zapałek? Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: I przyszły zaproszenia...zdjęcia cz.2 03.06.11, 15:35 Przy "tułowiu" 3cm, na skos od tułowia do najwyższego skrzydła 8cm, od końca jednego skrzydła do końca drugiego 11 cm, jak się położy na nie paczkę papierosów to jedno skrzydełko trochę wystaje. Odpowiedz Link Zgłoś
i_love_tweety Re: I przyszły zaproszenia...zdjęcia cz.2 03.06.11, 15:41 Palisz? A tak powaznie - mi się podoba. Choć myślę że i tak na żywo, zwłaszcza z kaligrafią wygląda jeszcze lepiej Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: I przyszły zaproszenia...zdjęcia cz.2 03.06.11, 15:42 Nie, ale narzeczony tak, więc paczka papierosów zawsze się znajdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
spicy_orange Re: I przyszły zaproszenia...zdjęcia cz.2 03.06.11, 15:16 nie za bardzo mogę pisać bo w pracy jestem ale 2 rzeczy mi się od razu rzuciły na oczy i mam pytanie: 1. na zaproszeniu napisy są wklęsłe a motylek i kwiaty wypukłe? 2. na winietkach jest logo ceci? na projekcie tego nie zauważyłam, ale trochę to hmm.. (na zaproszeniach nie ma?) Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: I przyszły zaproszenia...zdjęcia cz.2 03.06.11, 15:18 Wszystko jest wklęsłe, cała grafika, treść itd. jest robione letterpresem. Tak jest, na projekcie też było, zawsze jest na ich motylach. Na zaproszeniach nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
lillyth Re: I przyszły zaproszenia...zdjęcia cz.2 03.06.11, 19:12 > 2. na winietkach jest logo ceci? na projekcie tego nie zauważyłam, ale trochę t > o hmm.. (na zaproszeniach nie ma?) logo musi być - bo jeszcze by ktoś pomyślała, że to zwykłe winietki kupione w papierniczym Odpowiedz Link Zgłoś
nadiana_pl Re: I przyszły zaproszenia...zdjęcia cz.2 03.06.11, 19:21 Kaligrafia naprawdę śliczna. Ja, znając moje zniecierpliwienie i lenistwo, pryz pierwszej próbie wyczarowania takiej litery dałabym sobie spokój. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: I przyszły zaproszenia...zdjęcia cz.2 03.06.11, 19:25 Ja bym w życiu tak nie umiała napisać. W każdym razie polecam panią Ewę Landowską, kaligrafuje pięknie i za bardzo rozsądną cenę. Odpowiedz Link Zgłoś
lili-2008 Re: I przyszły zaproszenia...zdjęcia cz.2 03.06.11, 19:46 Kaligrafia piękna. I pomyśleć, że kiedyś panny uczyły się kaligrafii na pensjach... Odpowiedz Link Zgłoś
bell82 Re: I przyszły zaproszenia...zdjęcia cz.2 03.06.11, 15:22 no kure co ja mam napisac :] chcialabym napisac ze sa super i pewnie lepszych w Polsce nie ma, ale bym skłamała..dla mnie ten efekt jest jakis przedobrzony w złym sensie..infantylne..a te wycinanki to mi sie z przedszkolem kojarza..dla mnie nie ma woow..ale najwazniejsze ze dla ciebie jest Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: I przyszły zaproszenia...zdjęcia cz.2 03.06.11, 15:25 Każdy może mieć swoje zdanie. No w sumie zarzuca nam się lekką infantylność to pasuje. Odpowiedz Link Zgłoś
lili-2008 Re: I przyszły zaproszenia...zdjęcia cz.2 03.06.11, 15:30 Nie zachwycają mnie. Wielkością, kolorystyką, wycinankami, motylkami kojarzy się z laurką na Dzień Matki albo Babci Fajnie, że Wam się takie wielkie podobają, ale nie wygląda to ani trochę elegancko. Przykro mi. Odpowiedz Link Zgłoś
z_plus_z Re: I przyszły zaproszenia...zdjęcia cz.2 03.06.11, 17:17 > Wielkością, kolorystyką, wycinankami, motylkami kojarzy się z laurką na Dzień M > atki albo Babci Skojarzenie z laurką dla babci akurat jest bardzo trafne w całym kontekście tego ślubu. Odpowiedz Link Zgłoś
mammaewuni Re: I przyszły zaproszenia...zdjęcia cz.2 03.06.11, 15:30 Chociaż zaproszenia nie są w moim stylu, to napiszę że są na pewno oryginalne, ciekawe i rzucają sie w oczy, a chyba o to Ci chodziło Winietki są słodkie, mimo że kojarzą mi się bardziej z kinderbalem niż weselem Odpowiedz Link Zgłoś
polamana-parasolka Re: I przyszły zaproszenia...zdjęcia cz.2 03.06.11, 15:36 Podoba mi sie srodek (z tego co widze na tych zdjeciach) bo chyba nie jest az tak naciapany. Okladka juz nie. Za duzo wzorow i wycinanek. Byloby lepsze, gdyby pod okladka bylo cos gladkiego. Ladne, ale malo eleganckie. Odpowiedz Link Zgłoś
spicy_orange Re: I przyszły zaproszenia...zdjęcia cz.2 03.06.11, 15:44 a ja widzę że winietki są jakieś takie zżółknięte przy wycięciach - jak osmolone palnikiem. Nie wygląda to za ładnie, a może to tylko cień? Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: I przyszły zaproszenia...zdjęcia cz.2 03.06.11, 15:45 To tylko cień, w ogóle te winietki strasznie ciemno wyszły. One są metaliczno-szare całe bez niczego. Odpowiedz Link Zgłoś
i_love_tweety Re: I przyszły zaproszenia...zdjęcia cz.2 03.06.11, 15:52 A możesz pokazać zdjęcie wnętrza zaproszeń? Ten kawałek co widać Wasz cytat wygląda super A reszte słabo widać... Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: I przyszły zaproszenia...zdjęcia cz.2 03.06.11, 15:54 Niestety, nie mogę pokazać pełnego tekstu zaproszeń na forum otwartym. Całość jest zrobiona letterpressem w różu i szarości. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: I przyszły zaproszenia...zdjęcia cz.2 03.06.11, 16:00 dawaj na maile Odpowiedz Link Zgłoś
i_love_tweety Re: I przyszły zaproszenia...zdjęcia cz.2 03.06.11, 16:00 Czemu? Przecież danych gości tam nie ma, a te Wasze wszyscy znają, albo możesz zasłonić? Ale, ok jak nie chcesz to rozumiem. Myśle, że z tego co ledwo co widać to wygląda super. BTW, nie odzywam się prawie wcale ale czytam wątek prawie od samego początku ;P Pozdrawiam, powodzenia życzę Odpowiedz Link Zgłoś
nutka07 Re: I przyszły zaproszenia...zdjęcia cz.2 03.06.11, 17:34 zia86 napisała: > Niestety, nie mogę pokazać pełnego tekstu zaproszeń na forum otwartym. Zia, byki jakies sa? Odpowiedz Link Zgłoś
dorothy_mills Re: I przyszły zaproszenia...zdjęcia cz.2 03.06.11, 17:46 Letterpress jest ślicznie wykonany, środek zaproszenia bardzo mi się podoba. Okładka niestety mi sie nie podoba Winietki nie pasują mi do całości, niby motyl,ale taki inny niz wszystkie... Odpowiedz Link Zgłoś
aglayav Re: I przyszły zaproszenia...zdjęcia cz.2 03.06.11, 15:36 Hej, Czytam od jakiegoś czasu ale wypowiadam się po raz pierwszy. Zaproszenia generalnie mi się podobają ale strasznie zgrzytają mi te nałożone na siebie powycinane okładki. Wszystkie wycięcia się zlewają. Dużo ładniej granatowa okładka wygląda na tle białej kartki. Jest czytelnie i przejrzyście, szczególnie Wasz monogram. Może na żywo wygląda to wszystko lepiej Odpowiedz Link Zgłoś
emily_valentine Re: I przyszły zaproszenia...zdjęcia cz.2 03.06.11, 15:42 Jestem zaskoczona, że okładka jest wycinana laserowo. Myślałam, że będzie letterpress Dlaczego są dwie okładki? Nie mogliście się zdecydować? Co do znaczka, to można kupić specjalne nożyczki i powycinać szlaczki Ogólnie ładnie, ale hmmm... aż tak nie zachwyca, jak się spodziewałam. Trochę mnie ta okładka zdziwiła. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: I przyszły zaproszenia...zdjęcia cz.2 03.06.11, 15:43 Emi od początku projektu miały być takie okładki. Zobaczysz na żywo i ocenicie, czy jest ok. Odpowiedz Link Zgłoś
karola1008 Re: I przyszły zaproszenia...zdjęcia cz.2 03.06.11, 15:57 Zaproszenia bardzo mi się podobają, rzeczywiście dopiero druk w pełni oddaje ich urok. Winietki też bardzo ładne. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: I przyszły zaproszenia...zdjęcia cz.2 03.06.11, 15:59 Dzięki bardzo dziewczyny, miło czytać takie rzeczy w końcówce przygotowań. Odpowiedz Link Zgłoś
mariolkawalczywkisielu Zaproszenia 03.06.11, 16:02 no i bardzo fajne wyszły! w Waszą bajkę trafione idealnie, życzę przyjemnego rozdawania - Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Zaproszenia 03.06.11, 16:06 Świetnie podsumowane Mariolka. Bardzo dziękujemy. Odpowiedz Link Zgłoś
russian_roulette Re: I przyszły zaproszenia...zdjęcia cz.2 03.06.11, 16:08 Tak sobie teraz mysle, ze jakbym nie widziala tych wszystkich projektów i rund, to zaproszenia BARDZO by mi sie spodobaly. Jednak za duza dawka rozowego i motylków spowodowala,ze troche mi sie to opatzrylo Ale i tak jest w porzadku. Nie podobaja ja mi sie te wycinane okladki. Ta metaliczna jest ladna, delikatna. Jezeli pierwsza strona, fioletowa bylaby drukiem wkleslym, to byloby super. A tak, to troche wycinankami z zalatuje. W srodku druk piekny i wierze,ze na zywo wyglada uroczo. Czy elegancko? Mhmm... Ogolnie bardzo poprawnie. 4z plusem. A moze 5 mniej (wg. starej zasady wystawiania ocen) jeszcze sie zastanowie Odpowiedz Link Zgłoś
emily_valentine Re: I przyszły zaproszenia...zdjęcia cz.2 03.06.11, 16:29 coś czuję, że im bliżej do końca przygotowań i im więcej Zia będzie miała do pokazania, tym więcej ukrytych czytaczek się będzie ujawniać i dopisywać do listy mailingowej ach ta ciekawość... Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: I przyszły zaproszenia...zdjęcia cz.2 03.06.11, 16:30 Mnie się wydaje, że najwięcej się ujawni po relacji. Zachęcam dziewczyny(i może panów) do ujawniania się i komentowania. Odpowiedz Link Zgłoś
ga_lapagos Re: I przyszły zaproszenia...zdjęcia cz.2 03.06.11, 16:46 Zia, wyslalam ci jakis czas temu maila z naszymi fotami i nie wiem czy dotarly bo nie odpowiedzialas, moze Cie zainteresowac gdyz mieslimy wasaty photobooth Odpowiedz Link Zgłoś
nadiana_pl Re: I przyszły zaproszenia...zdjęcia cz.2 03.06.11, 17:00 Skoro zachęcają to i ja się ujawnię, a co... Chociaż może nie od tak dawna poczytuje, ot zaledwie od początku roku. I można by poprosić o zdjęcia wszystkiego na maila gazetowego? Odpowiedz Link Zgłoś
w_miare_obyczajna Re: I przyszły zaproszenia...zdjęcia cz.2 03.06.11, 17:35 Zia, zaproszenia wymiatają, serio. Gdybym takie dostała byłoby to jedyne, którego bym nie wyrzuciła/zgubiła. mam nadzieje ze opublikujesz na otwartym forum obszerna relacje ze slubu? i foty? Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: I przyszły zaproszenia...zdjęcia cz.2 03.06.11, 17:40 Dziękuje bardzo, mam nadzieje, że nasi goście też tak pomyślą. Tak będzie wszystko w swoim czasie. Odpowiedz Link Zgłoś
monikapers Re: I przyszły zaproszenia...zdjęcia cz.2 03.06.11, 16:32 mi tez bez zbednej ich analizy zaproszenia sie podobaja, okladka troche przekombinowana z tym nalozeniem jednej na druga, nie w moim guscie bo stylistycznie przesadzone ale generalnie staranne i dobrej jakosci. na pewno zrobia wrazenie, sa takie "amerykanskie" milego rozdawnictwa Odpowiedz Link Zgłoś
cashianna Re: I przyszły zaproszenia...zdjęcia cz.2 03.06.11, 16:57 zaproszenia są ładne i urokliwe ale dla mnie za bardzo naćkany jest przód przez te wycinanki. co za dużo to niezdrowo. ale generalnie wyglądają ok. winietki natomiast mi się nie podobają. może z kaligrafią będą miały lepszy wyraz. Zia, czemu nie możesz pokazać zaproszenia w środku? przecież wszyscy widzieli projekty (na mailu oczywiście), znają tekst zaproszenia więc nie ma tam wielkiej tajemnicy. pamiętam, że zamalowywałaś swojego czasu miejsce ceremonii więc możesz to zrobić i teraz. nie rozumiem skąd nagle taka wielka tajemnica. Odpowiedz Link Zgłoś
zdzisnadzis Re: I przyszły zaproszenia...zdjęcia cz.2 03.06.11, 17:14 cashianna napisała: > Zia, czemu nie możesz pokazać zaproszenia w środku? przecież wszyscy widzieli p > rojekty (na mailu oczywiście), znają tekst zaproszenia więc nie ma tam wielkiej > tajemnicy. pamiętam, że zamalowywałaś swojego czasu miejsce ceremonii więc moż > esz to zrobić i teraz. nie rozumiem skąd nagle taka wielka tajemnica. bo pewnie Zia znowu boi sie ataków ze byk na byku i ogonki nie w ta strone :] Odpowiedz Link Zgłoś
my-way-your-way Re: I przyszły zaproszenia...zdjęcia cz.2 03.06.11, 18:07 No to ja też się ujawniam. Zaproszenia bardzo bogate. Każda z ażurowych stron śliczna (uwielbiam takie - marzyłam o takich na swój ślub, ale fundusze były nie takie ), ale niezbyt podoba mi się to, że dwie nakładają się na siebie - w tym miszmaszu obie "wycinanki" tracą w moim odczuciu. Bardziej w moim guście byłoby, gdybyście zdecydowali się tylko na jedną z dwóch ażurowych stron, choć rozumiem, że wybór byłby niesamowicie trudny. Oczywiście najważniejsze, że Wam się podoba, a goście z pewnością będą pod wrażeniem. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
zoye Re: I przyszły zaproszenia...zdjęcia cz.2 03.06.11, 16:59 Zdecydowanie pierwsza okładka ładniesza ta druga jakaś mdła jest. A nałożone na siebie kojarzą mi się... źle. Z tą podkładką moim zdaniem wygląda korzystniej. Najważniejsze, że wam się podoba i jesteście zadwoleni. Odpowiedz Link Zgłoś
joanka-r Re: I przyszły zaproszenia...zdjęcia cz.2 04.06.11, 22:13 zia jestes pewna , ze goście weselni połapią sie z tym zaproszeniem, co to takiego? mam obawy, iz pomyślą, że to jakies szablony do rysowania. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: I przyszły zaproszenia...zdjęcia cz.2 04.06.11, 23:02 No raczej widać, że to nie szablony, już dziewczyny nie przesadzajcie. Na razie zaproszenia przeszły chrzest bojowy przed rodzicami, bardzo się podobały! Nawet dziadkowi się też spodobały. Co powiedzieli goście i czy spróbują przez nie kolorować dowiemy się jutro. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: I przyszły zaproszenia...zdjęcia cz.2 05.06.11, 20:52 Zia, czy znasz człowieka, który dostając zaproszenie, mówi "O, jakie brzydkie"? Odpowiedz Link Zgłoś
karola1008 Angazetko, 06.06.11, 08:54 zainspirowałaś mnie do zrobienia małego offtopu. Mąż mojej kuzynki, wchodząc do świeżo wyremontowanego mieszkania znajomych powiedział:" Ale wam łazienkę spie...li." A do właścicielki tegoż mieszkania:"Ale żeś się ubrała, no weź." Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Angazetko, 06.06.11, 09:11 No cóż Też znam jedną taką jednostkę, ale staram się od niej odcinać. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: I przyszły zaproszenia...zdjęcia cz.2 05.06.11, 02:47 Strasznie mi sie podobaja zaproszenia, a zwlaszcza ta okładka metaliczno-szara. Winetki jakos tak cos mi w nich nie pasuje ,ale nie wiem co. Kalografia bardzo ladna,jednynie co nie podoba mi sie np.w duzej literze K te zawijasy za duze jak dla mnie. Milego rozdawania. Odpowiedz Link Zgłoś
malena_1985 Re: I przyszły zaproszenia...zdjęcia cz.2 07.06.11, 09:20 Zaproszenia ładne, choć jak mówiłam wcześniej - jak za taką kasę i z NY, nie powalają. Ja tylko nie rozumiem, po co są te 2 okładki? Wygląda to trochę jak wycinanka z zajęć praktycznych, plastyki itp. Generalnie mogą być. Letterpress daje świetny efekt. Odpowiedz Link Zgłoś
z_plus_z Re: I przyszły zaproszenia... 03.06.11, 17:09 Czemu to wszystko takie wielkie jest, na litość boską? Zaproszenia nie są niestety w ogóle eleganckie. Ani baśniowe, ani elfickie, ani zwiewne czy eteryczne. Mam nadzieję, że to nie jest jakiś standardowy projekt Ceci tylko gargamel wynikający z połączenia Zii and Mikotaja pomysłów z którymś schematem dostępnym w tej firmie. Inaczej uznam, że Ceci robi produkty dla "małych księżniczek", a nie nadzianych kobiet z klasy średniej. Środek, tj. samo już zaproszenie, jest ładny i przyzwoicie wygląda. Niestety wszystko psują te amatorskie wycinanki - co z tego że robione laserami? Szkoda że na zdjęciu nie pokazałaś fragmentu napisu w języku polskim, chciałabym ocenić jakość wykonania "ogonków". Odpowiedz Link Zgłoś
kawazwanilia Re: I przyszły zaproszenia... 03.06.11, 17:26 > Środek, tj. samo już zaproszenie, jest ładny i przyzwoicie wygląda. Niestety ws > zystko psują te amatorskie wycinanki - co z tego że robione laserami? Nie sposób się nie zgodzić. Wycinanka na wycinance i mamy efekt, jakby zaproszenie opitoliło stado wygłodniałych szrotówków kasztanowcowiaczków. No i to duże "I" między imionami - nie mogli wyłączyć tego spell checka? (wiem, na pewno tak miało być ) Środek spoko. Połączenie tego szarego z różowym b. fajne. Odpowiedz Link Zgłoś
cashianna Re: I przyszły zaproszenia... 03.06.11, 17:29 z_plus_z napisał: > Środek, tj. samo już zaproszenie, jest ładny i przyzwoicie wygląda. Niestety ws > zystko psują te amatorskie wycinanki - co z tego że robione laserami? > > Szkoda że na zdjęciu nie pokazałaś fragmentu napisu w języku polskim, chciałaby > m ocenić jakość wykonania "ogonków". akurat laser to popsuł winietki. Zia napisała, że to wina aparatu i zdjęcia. nie przypuszczam żeby za każdym razem aparat, zdjęcie i oświetlenie było na tyle złe i złośliwe aby przy wycinankach na winietkach robiły te brzydkie, spalone plamy. a plamy przy wycinankach są na każdym zdjęciu, które Zia wkleiła. a ogonki są widoczne nawet przez wycinanki - przypatrz się uważnie prawej stronie zaproszenia Odpowiedz Link Zgłoś
agao_72 Re: I przyszły zaproszenia... 03.06.11, 18:32 ała! chaos straszny. o ile jedna pojedyncza okładka wygląda dobrze, to nałożenie obu daje efekt dość opłakany, nie wiadomo o co chodzi i można oczopląsu dostać. a poza tym, ja bym się postarała, aby te różyczki z okładki, były podobne do różyczek ze środka zaproszenia. w środku jakieś słodkie i okrągłe, okładka jest bardziej "techniczna". poza tym, dlaczego motylki na każdym elemencie są inne. szczególnie rzuca się różnica pomiędzy zaproszeniem i winietkami. jeśli się robi komplet czegoś, to dobrze by było, gdyby całość była spójna nie tylko kolorystycznie. a wystarczyłby jakiś dobry motyw wzorowany na biżuterii lub sztuce użytkowej z czasów secesji. właśnie tam przeważały motylowo-owadzio-elfickie wzory. IMO Ceci zrobiło na odwal się. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: I przyszły zaproszenia... Kaligrafia 03.06.11, 18:54 Przed chwilą odebrałam od pani od kaligrafii koperty, ślicznie są wypisane! Jak ja bym chciała tak umieć pisać. Całość wygląda bardzo ładnie. Odpowiedz Link Zgłoś
poecia1 Re: I przyszły zaproszenia... Kaligrafia 03.06.11, 19:08 Bardzo ładnie i efektownie. Odpowiedz Link Zgłoś
kast Re: I przyszły zaproszenia... Kaligrafia 03.06.11, 19:44 Zaproszenia byłyby cudne gdyby nie te nakładające się okładki. Jakoś to nie za bardzo mi się podoba. Za to kaligrafia - pierwsza klasa! Odpowiedz Link Zgłoś
coccinellexxx Re: I przyszły zaproszenia... Kaligrafia 03.06.11, 19:41 Środek zaproszenia zapowiada się bardzo ładnie, okładka trochę "nieczytelna", ale najważniejsze, że Wam się podoba bo tylko to się liczy Winietki oryginalne, na żadnym weselu nie spotkałam się z takimi- zawsze złożone karteczki ewentualnie ze wstążką. Bardzo mi się podobają! Kaligrafia też niczego sobie- fikuśna i pasująca do całej reszty. Życzę miłego rozdawania zaproszeń Odpowiedz Link Zgłoś
cashianna Re: I przyszły zaproszenia... Kaligrafia 03.06.11, 19:46 wielki podziw dla tej Pani. ja bym nie miała cierpliwości. zrobisz potem zdjęcia kilku wykaligrafowanych winietek? Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: I przyszły zaproszenia... Kaligrafia 03.06.11, 19:48 Jasne, po weekendzie podrzucam do pani winietki i jak odbiorę to cyknę. Chcemy wszystko wykaligrafować szybciej, bo w ostatnim rzucie przyjdzie plan stołów i trzeba będzie się sprężyć. Odpowiedz Link Zgłoś
niektorymodbija Re: I przyszły zaproszenia... Kaligrafia 03.06.11, 19:53 Tez sie wypowiem, a co! Na nie - za jaskrawe kolory (ale na kopercie efekt zmienila na korzysc kaligrafia,, wiec na kopertach jednak ujdzie). Drugie Nie dla dwoch okladek. Sama metaliczna bylaby elegantsza (moze da sie te pierwsza oberwac? ). Na tak - wspomniana kaligrafia i wnetrze zaproszenia - tz. to co pokazalas. W porzdku, choc bez WOW winietki. Odpowiedz Link Zgłoś
brytf-anna Re: I przyszły zaproszenia... Kaligrafia 03.06.11, 19:54 Kaligrafia re-we-la-cja, az nie moge uwierzyc, ze to nie jest drukowane. Co do zaproszen, to gdybym nie widziala projektu, to na pewno bylabym zachwycona, a tak to juz je sobie podobnie wyobrazalam tylko ciagle uwazam, ze sa stanowczo za duze, przez co traca na delikatnosci i przypominaja raczej jakis szablon do dzieciecych kolorowanek. Odpowiedz Link Zgłoś
truskawkowe_studio Re: I przyszły zaproszenia... Kaligrafia 03.06.11, 20:02 bardzo ladne zaproszenia, moze troche za duze jak na moj gust, kolory bardzo mi sie podobaja no i kaligrafia super! Odpowiedz Link Zgłoś
panna_de_moll Re: I przyszły zaproszenia... Kaligrafia 03.06.11, 20:07 Ja bym napisała: z Osobą Towarzyszącą - wielkie pierwsze litery, tak, jak w imieniu i nazwisku. Odpowiedz Link Zgłoś
abraja Re: I przyszły zaproszenia... Kaligrafia 03.06.11, 20:08 Kaligrafia FANTASTYCZNA!!! Odpowiedz Link Zgłoś
natalia7911 Re: I przyszły zaproszenia... Kaligrafia 03.06.11, 20:48 Moje koperty na zaproszenia były również wycinane laserowo. Koperty były jasnoróżowe i od razu zostałam uprzedzona, że przy skomplikowanych wzorach "wycinanek" i jasnym kolorze papieru może być widać "przypalone" ślady po cięciu laserem. I rzeczywiście na niektórych kopertach było widać na krawędziach "wycinanki" takie ślady. Ewidentnie te "cienie" na winietkach to również efekt laserowego cięcia i jasnego papieru. Nie wiem po co ściemniasz Zia, i nie wiem dlaczego tak profesjonalna firma nie uprzedziła Cię o tym... Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: I przyszły zaproszenia... Kaligrafia 03.06.11, 20:51 Nie wiem, ja się przyglądałam tym winietkom i nie widziałam nic takiego, zaraz jeszcze raz zwrócę na to uwagę. Odpowiedz Link Zgłoś
inn-ka Re: I przyszły zaproszenia... Kaligrafia 03.06.11, 20:50 Zia, kaligrafia piękna, ale nie ząbkowany znaczek trochę psuje efekt. Zaproszenia ładne i oryginalne, ale tak jak piszą dziewczyny - jak zwykle zrobiłaś błąd "za dużo dobrego". Jedna efektowna wycinanka i pod spodem np. bibułka wyglądałaby IMHO lepiej. Ale z pewnością wizja spójna, miłego rozdawania Odpowiedz Link Zgłoś
madziorek889 Re: I przyszły zaproszenia... Kaligrafia 03.06.11, 21:05 zaproszenia ładne choć trochę za duże i jakby była jedna okładka było by lepiej tak to robi się taki misz masz. winietki ok a kaligrafia bardzo ładna, trzeba mieć anielską cierpliwość Odpowiedz Link Zgłoś
truskawkowe_studio Re: I przyszły zaproszenia... Kaligrafia 03.06.11, 21:07 zgadzam sie co do znaczkow. gdybym miala wydac tyle pieniedzy na zaproszenia to domagalabym sie dopracowania kazdego szczegolu, a tymczesem chcialas znaczki a dostalas... naklejki... niezbyt efektownie to wyglada niestety Odpowiedz Link Zgłoś
hazel_jones Re: I przyszły zaproszenia... Kaligrafia 03.06.11, 21:42 No to nie będę oryginalna - kaligrafia piękna, zaproszenia z tego co widzę - duży plus, ale rzeczywiście dwie ażurowe okładki jedna na drugiej to troszku za dużo tych grzybów w barszcz, winietki b. ładne i delikatne. I jeszcze jedno... opierałam się baaardzo długo, wpierw myślałam że poprzestanę tylko na czytaniu, potem że na pisaniu, ale przyszedł i ten moment... Czy dopiszesz mnie Ziu do listy mailingowej? I prześlesz wszystko co do tej pory? (gazetowa skrzynka) Odpowiedz Link Zgłoś
merfewka Re: I przyszły zaproszenia... Kaligrafia 03.06.11, 21:47 Bardzo ładne te zaproszenia. Takie kolorowe, dziewczęce. Wewnętrzna wycinana okładka mnie się wydaje ładniejsza i sama byłaby wystarczająca. Na tle białej bibułki wyglądałaby bardzo elegancko! Faktycznie szkoda, że znaczek nie jest "ząbkowany", ale za to kaligrafia to jest prawidziwy "efekt WOW"! Odpowiedz Link Zgłoś
violetlake Re: I przyszły zaproszenia... Kaligrafia 03.06.11, 22:21 Ziu, też jestem zdania by poobcinać brzegi tymi specjalnymi nożyczkami. Jak mówiłam, znaczki mi nie przeszkadzają, ale nie są dopracowane do perfekcji, i faktycznie bardziej się kojarzą naklejką nie ze znaczkiem. Na pewno ogromnie by na tym zyskał ogólny efekt. Czemu nie wydobyć z tych zaproszeń całego możliwego potencjału? Kaligrafia b. ładna Też ponawiam prośbę o fotkę wnętrza z tekstem. Co jest dokładnie napisane, to bardzo łatwo się domyślić, zdanie po zdaniu, nawet daty godziny i miejsca, nazwiska wszyscy znają, także nie masz już nic zupełnie do ukrycia. A fajnie by było zobaczyć cały efekt Ceci. No bo chyba wnętrze jest równie ważne (albo i ważniejsze) co okładki i koperty Odpowiedz Link Zgłoś
panda_zielona Re: I przyszły zaproszenia... Kaligrafia 03.06.11, 23:13 Ludzie coście się tak tych ząbków przyczepili. Znaczki nie muszą mieć ząbków, bywają bezząbkowe i mają często większą wartość jako kolelcjonerskie. Zbierałam swego czasu znaczki i niekoniecznie miały ząbki. Zia nic nie kombinuj z wycinaniem, bo popsujesz cały efekt. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: I przyszły zaproszenia... Kaligrafia 03.06.11, 23:20 zdecydowana wiekszosc znaczkow ma ząbki dla ne-kolekcjonera znaczek ceciowy bez zabkow bedzie wyglądal jak naklejka tymbardziej, ze nie ma chyba nawet pseudonominału www.google.pl/search?um=1&hl=pl&client=firefox-a&rls=org.mozilla%3Apl%3Aofficial&biw=1280&bih=668&tbm=isch&sa=1&q=ceci+stamps&aq=f&aqi=&aql=&oq= a takie znaczki robi ceci juz mogalby by zia zamowic takie, za 5 gr, ale by wyszły cudnie Odpowiedz Link Zgłoś
my-way-your-way Re: I przyszły zaproszenia... Kaligrafia 03.06.11, 21:55 Kaligrafia rzeczywiście boska! Oj, jak ja bym chciała tak umieć pisać... Jasne litery mocno kontrastują z kolorem koperty i jest BARDZO różowa, ale zdaje się, że tak miało być. Ja nie przepadam za takim kolorem, ale Ty, jak widać, bardzo - i ok. Ten pseudo-znaczek rzeczywiście przeciętnie się prezentuje. A może wykorzystaj jednak, rzucony już tu przez kogoś, pomysł i poobcinaj brzegi takimi "ząbkującymi" nożyczkami? Bo generalnie od strony kolorystycznej znaczek, moim zdaniem, dobrze pasuje i uważam, że dobrze wybrałaś. Odpowiedz Link Zgłoś
hazel_jones Re: I przyszły zaproszenia... Kaligrafia 03.06.11, 22:18 Dziękuję ślicznie za maila (boże, dziewczyno, ta kiecka ślubna jest po prostu prze-pię-kna!!!). Spodziewałam się po opiniach dziewczyn nie wiadomo jakiego chaosu w menu, ale mimo że 3 czcionki to rzeczywiście balansowanie na granicy mam wrażenie że ogólnie menu daje radę, ja tam oczopląsu nie dostaję, wręcz przeciwnie, wydaje się przejrzyste. Mam pytanie, co do tego pdf-a ceci, co będzie z 17-do końca? Gdzie jest jedna potrawa na kartkę? Gdzieś będą poustawiane przy potrawach? Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: I przyszły zaproszenia... Kaligrafia 03.06.11, 22:22 Dzięki. Ona w bieli jest jeszcze piękniejsza. To będą znaczki na bufety, różowe na słodki i niebieskie na normalny. Będą ustawione przed daniami. Odpowiedz Link Zgłoś
hazel_jones Re: I przyszły zaproszenia... Kaligrafia 03.06.11, 23:40 A, kumam. Tzn. tych słodkich się domyśliłam z racji wielu już wklejonych zdjęć słodkiego bufetu. Myślałam że dania "dania" będą jakoś tam roznoszone w nocy, one też będą wystawione a la szwedzki stół, oui? W podgrzewaczach? Jakoś specjalnie udekorowane? Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: I przyszły zaproszenia... Kaligrafia 03.06.11, 23:43 Jeśli chodzi o dania, to mamy serwowany obiad i następnie 1 serwowaną kolacje. Oprócz tego wszystko inne jest na bufecie(a'la szwedzki stół właśnie), tam będą 3 dania na ciepło, zupa oraz zimne przekąski. Oprócz tego oczywiście będzie też bufet słodki i herbaciano-kawowy. Do tego mamy w innym pomieszczeniu(lounge) stacje live cooking z sushi, gdzie będzie można sobie podejść i zamówić co dusza zapragnie. Odpowiedz Link Zgłoś
hazel_jones Re: I przyszły zaproszenia... Kaligrafia 03.06.11, 23:52 Kurcze, mogłam zaczekać z tym pytaniem do rana, opis tego wszystkiego i wgląd w menu powoduje że zachciało mi się jeść, ale o tej porze trzeba się wstrzymać. Rozumiem że degustowaliście każdej pozycji z menu? Kto przygotowuje wszystko, andels? Tort to wiem że z cukierni, a reszta słodkości? Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: I przyszły zaproszenia... Kaligrafia 03.06.11, 23:57 Wszystkie słodkości są z cukierni. Andel's przygotowuje normalne danie, byliśmy na degustacjach(i słodkiej i normalnej), wszystko wypadło znakomicie, sushi mamy z Zena, też sprawdzona susharnia. O jedzenie w ogóle się nie martwię, myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
cashianna Re: I przyszły zaproszenia... Kaligrafia 04.06.11, 01:27 zia86 napisała: > Wszystkie słodkości są z cukierni. Andel's przygotowuje normalne danie, byli > śmy na degustacjach(i słodkiej i normalnej), wszystko wypadło znakomicie, sushi > mamy z Zena, też sprawdzona susharnia. O jedzenie w ogóle się nie martwię, > myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie. Zia, nie pisałaś, że byliście na degustacji dań wege. z tego, co pamiętam to byliście na degustacji mięsożernej a wege tylko zatwierdziliście i nie próbowaliście. czy coś przeoczyłam i jednak byliście na degustacji wege? Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: I przyszły zaproszenia... Kaligrafia 04.06.11, 12:44 Nie, byliśmy tylko raz na degustacji. Odpowiedz Link Zgłoś
violetlake Re: I przyszły zaproszenia... Kaligrafia 03.06.11, 23:54 Zia, Oj powiem Ci, doznałam szoku lekkiego po swoim weselu. Jedzenie mieliśmy znakomite, wszyscy zachwalali, ale była taka zabawa na parkiecie, że masa została. Owszem, wszyscy zjedli obiad, ale półmiski dziewicze niektóre Przede wszystkim to na słodkości tylko nieliczne osoby się skusiły, choć mieliśmy naprawdę świetny słodki bufet.... Ale na weselu ja sama nawet nie wziełam do ust żadnego ciastka! (oprócz tortu) jak zwykle żyje słodyczami Ciekawa jestem jak to będzie u Ciebie, z taką ilością cukru Na pewno warto mieć plan co zrobić z tym co zostanie! Odpowiedz Link Zgłoś
lee_a Re: I przyszły zaproszenia... Kaligrafia 03.06.11, 22:38 No i piknie, wszystko mamy. Zaproszenia trochę przeładowane, koperty za duże, ale na pewno każdy ten zestaw zapamięta. Kaligrafia super, nigdy czegos takiego nie widzialam chyba. Pani powinna umowę z Ceci podpisać Miłego rozdawania zaproszeń. A motylki na kieliszki piękne! Odpowiedz Link Zgłoś
spicy_orange Re: I przyszły zaproszenia... Kaligrafia 03.06.11, 23:06 na youtube można pooglądać panią Ewę przy pracy to chyba strasznie trudne pisać litery wyuczonym stylem, żeby własny charakter pisma nie wyłaził z tego. Podziwiam wszystkich którzy tak potrafią (filmików kaligrafujących osób jest zatrzęsienie i przyznam, że w jeden wieczór gapiłam się dobrą godzinę na różne style pisma) Odpowiedz Link Zgłoś
khumbamelala Re: I przyszły zaproszenia... Kaligrafia 03.06.11, 23:56 Zia, kaligrafia jest przepiękna! Wygląda jak drukowana ozdobną czcionką a jest przecież pisana ręcznie, takie równe literki... jak dla mnie - łał! Zaproszenia są bardzo ładne. Podobają mi się kolory, bo lubię takie intensywne. Wycinanki są bardzo dopracowane a letterpres wygląda wspaniale. Szkoda, tylko, że są takie duże Mniejsze wyglądałayby tak delikatnie, jak cieniutka porcelanka... ale w tym rozmiarze przynajmniej nie da sie ich nie zauważyć Goście na pewno będą zachwyceni, bo to bardzo oryginalne zaproszenia jak na nasze warunki (przynajmniej ja takich nigdy nie widziałam). Teraz szybko rozdawajcie, bo mało czasu zostało! Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: I przyszły zaproszenia... Kaligrafia 04.06.11, 00:00 Narzeczony mi się rozchorował ale mam nadzieje, że uda nam się jutro ze wszystkim ruszyć. Zaraz je będę pakować, przyklejać, zaklejać i segregować. Dzięki! Fajnie, że się podoba. Odpowiedz Link Zgłoś
madzi0rka Re: I przyszły zaproszenia... Kaligrafia 04.06.11, 11:06 hej już wcześniej pisałam w tej sprawie czy mogłabys mi podesłać wcześniejsze zdjęcia? ciekawi mnie przede wszystkim suknia i fryzura, z góry dzięki pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: I przyszły zaproszenia... Kaligrafia 04.06.11, 12:38 Suknie wysłałam, a próbna fryzurka i makijaż są tutaj - klik Odpowiedz Link Zgłoś
karola1008 Re: I przyszły zaproszenia... Kaligrafia 06.06.11, 09:03 Kaligrafia przepiękna, coś niesamowitego po prostu! Wierzyć się nie chce, że to nie jest drukowane. Te literki równiutkie, dopracowane... piękne, piękne i jeszcze raz piękne . Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 35 dni 04.06.11, 15:16 Dzisiaj zaczynamy rozdawać zaproszenia! Musimy się z nimi wyrobić do połowy tygodnia, bo wtedy jedziemy do Mediolanu(ach, te latające machiny...) po dodatki. Mam nadzieje, że uda nam się wszystko kupić. Jeszcze w środę mamy spotkanie z DJ, już ostatnie szczegóły mamy omówić. Ułożyć cały plan wesela itd. Mamy też dostać wizualizacje dekoracji świetlnej sali. Po powrocie jestem umówiona na próbny bukiet(jestem bardzo ciekawa jak wyjdzie!) a potem na ostatnią przymiarkę sukni ślubnej. Jeśli wszystko będzie dobrze, to do połowy czerwca będziemy ze wszystkim gotowi. Odpowiedz Link Zgłoś
lesoleilll artykul 04.06.11, 15:40 Właśnie przeczytałam: www.stylemiasta.pl/styl/single/slub-perfekcyjny-3-miesiace-dwa-tygodnie-i-jeden-dzien-do-slubu-ksiezniczki-zia/ Odpowiedz Link Zgłoś
sangrita Re: 35 dni 04.06.11, 15:42 Pod względem "plastycznym" ładne zaproszenia, nie powiem, chociaż efekt wow raczej nie wystąpił . Szkoda, że nie chcesz pokazać tekstu - idę o zakład, że to ze względu na błędy... Stosunek jakości do ceny - masakra, niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
z_plus_z Re: 35 dni 04.06.11, 18:09 > Stosunek jakości do ceny - masakra, niestety. Co więcej, w zaproszeniach nie widzę kompletnie nic, czego nie umiano by wykonać w Polsce. Ba, nawet design i "klimat" - o który jakoby chodziło w tym całym Ceci - rażąco odbiega od dobrych polskich zaproszeń. Odpowiedz Link Zgłoś
lucy_cu Re: 35 dni 05.06.11, 10:13 Pozwolę sobie powtórzyć za Sangritą "Pod względem "plastycznym" ładne zaproszenia, nie powiem, chociaż efekt wow raczej nie wystąpił . Szkoda, że nie chcesz pokazać tekstu - idę o zakład, że to ze względu na błędy... Stosunek jakości do ceny - masakra, niestety.". W zaproszeniach za dużo jest wycinanek, gładka okładka plus letterpress w środku wyglądałyby bardziej elegancko, na pewno. Winietki kojarzą mi się z wycinanymi papierowymi podkladkami pod torty- do kupienia za parę zł w supermarkecie. Cieszę się, że Wam się wytwory Ceci podobają, przecież o to w tym wszystkim chodzi- to Wasza bajka, spełnienie Waszych marzeń. Przy następnym ślubie (żart, oczywiście) kupiłabym jednak po prostu piękny papier i dałabym całość do wykaligrafowania p. Landowskiej. To byłby efekt "wow", moim zdaniem. Obejrzałam tę panią w akcji na youtube- jestem zafascynowana. Odpowiedz Link Zgłoś
nutka07 Re: 35 dni 05.06.11, 11:54 Pomysl z wykaligrafowawaniem calych zaproszen genialny! To by bylo COS! Odpowiedz Link Zgłoś
delta87 Re: 35 dni 05.06.11, 17:52 a ile kosztują takie zaproszenia? chyba gdzieś mi uciekła ta informacja, albo była podana w wątkach wcześniejszych niż 7 Odpowiedz Link Zgłoś
sangrita Re: 35 dni 05.06.11, 18:23 > a ile kosztują takie zaproszenia? chyba gdzieś mi uciekła ta informacja, albo b > yła podana w wątkach wcześniejszych niż 7 Za całą pewnością więcej niż zaproszenia polskie . A że wyszły po prostu dosyć ładne (choć dupy nie urywają), ale z masą błędów (w tym w imieniu pana młodego), to nietrudno stwierdzić, że Zia ostro przepłaciła. Odpowiedz Link Zgłoś
niebieski_lisek Re: 35 dni 05.06.11, 19:33 > (choć dupy nie urywają) O rany, już któryś raz z kolei czytam to stwierdzenie na forum. Dziewczyny, trzymajcie proszę trochę wyższy poziom wypowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
z_plus_z Re: 35 dni 05.06.11, 20:58 > a ile kosztują takie zaproszenia? chyba gdzieś mi uciekła ta informacja 3000 - 5000$. Odpowiedz Link Zgłoś
sangrita Re: 35 dni 05.06.11, 21:06 z_plus_z napisał: > > a ile kosztują takie zaproszenia? chyba gdzieś mi uciekła ta informacja > > 3000 - 5000$. Przeliczyłam to na gościa. OMG. Odpowiedz Link Zgłoś
z_plus_z Re: 35 dni 05.06.11, 21:37 > Przeliczyłam to na gościa. OMG. Przecież marzenia się nieprzeliczalne na pieniądze, nie? Odpowiedz Link Zgłoś
sangrita Re: 35 dni 05.06.11, 21:53 > Przecież marzenia się nieprzeliczalne na pieniądze, nie? Marzenia może i nie, ale faktury... Odpowiedz Link Zgłoś
my-way-your-way Re: 35 dni 05.06.11, 21:39 Dołączam się do podsumowania: OMG. Na moim weselu, kilka lat temu, w Warszawie, przyjęcie 80 gości kosztowało minimalnie więcej... Ja wiem - moje nie było takie eleganckie, ale znowu: dać komuś zaproszenie za 100 zł, a potem oszczędzić na pokoju w hotelu to już faux pas, moim zdaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
delta87 Re: 35 dni 05.06.11, 21:58 łohohohoho powaliła mnie ta cena... 100 zł na osobę? wstyd się przyznać, ale ja wydałam tyle za 50 zaproszeń... Odpowiedz Link Zgłoś
mohito86 Re: 35 dni 05.06.11, 22:04 no niezła cena zaproszeń..ale skoro Zia i Miko uważają, że warto to ich sprawa. Zia to co jutro wylot do Mediolanu tak? A jaką w końcu będziecie mieli wódkę na weselu? Odpowiedz Link Zgłoś
nutka07 Re: 35 dni 05.06.11, 22:42 Ale oni nie zamowili 100szt. Obstawiam 50, no moze 60szt. W tym pudle na zdjeciu nie ma 100szt. Sto osob na weselu, pewnie wiekszosc to 'pary'. Odpowiedz Link Zgłoś
sangrita Re: 35 dni 05.06.11, 22:46 > Ale oni nie zamowili 100szt. > Obstawiam 50, no moze 60szt. W tym pudle na zdjeciu nie ma 100szt. > Sto osob na weselu, pewnie wiekszosc to 'pary'. Jak nic masz rację. Przeliczyłam koszt zaproszenia na parę. Jest jeszcze gorzej Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: 35 dni 05.06.11, 22:50 no to od pary wyszlo 200- na jedno wychodzi, bo w sumie wydali 10-15 tys Odpowiedz Link Zgłoś
sangrita Re: 35 dni 05.06.11, 23:07 Ale zaproszenie za 200 zł robi większe wow niż za 100 Odpowiedz Link Zgłoś
my-way-your-way Re: 35 dni 05.06.11, 23:20 Nie wiem, czy jest różnica w "wow", bo ja, dostając zaproszenie na ślub, w życiu bym nie pomyślała, że ono kosztowało 200zł - po prostu nie wpadłabym na to, że ktoś (no - poza osobami powszechnie uważanymi za BARDZO zamożne) może wydać tyle kasy na podziurkowaną i pozaginaną kartkę papieru... Odpowiedz Link Zgłoś
juicy83 Re: 35 dni 05.06.11, 23:09 z tego co wiem to zaproszenia od Ceci to koszt okolo 5 tys euro okolo 60 zaproszen wiem bo moja menagerka zamawiala na swoj slub,nie pamietam czy byly to tego winetki czy same zaproszenia.Tak wiec koszt zaproszen jest bardzo wysoki,a czy Zia dobrze zrobila to juz kwestia sporna...i mysle ze nie ma sensu jej poruszac bo znow powstaje off topic...zupelnie bezsensu bo i tak niczego nie zmieni,zaproszenia sa juz zaplacone i odebrane,nocleg tez juz zarezerwowany... Odpowiedz Link Zgłoś
sangrita Re: 35 dni 05.06.11, 23:22 Oho, cena za zaproszenie rośnie A czy Zia dobrze zrobiła - no halo, nawet w imieniu pana młodego jest błąd, a środka zaproszeń Zia nawet nie chciała pokazać. Ale faktycznie dyskusja o tym jest bezcelowa, mleko się rozlało. Odpowiedz Link Zgłoś
ronalilly Re: 35 dni 05.06.11, 22:05 my-way-your-way napisała: > ale znowu: dać komuś > zaproszenie za 100 zł, a potem oszczędzić na pokoju w hotelu to już faux pas, > moim zdaniem. Fakt - jako gość wolałabym dostać zaproszenie za złotówkę, ale mieć zapewniony nocleg na miejscu Odpowiedz Link Zgłoś
z_plus_z Re: 35 dni 05.06.11, 22:10 > Fakt - jako gość wolałabym dostać zaproszenie za złotówkę, ale mieć zapewniony > nocleg na miejscu Ale skąd Zikotaje mają to wiedzieć, jak wesela znają tylko z "komedii romantycznych" obejrzanych w hipermarkecie przy dworcu? Właśnie dostałam zaproszenie na wesele. W kurorcie, nad morzem, fiu fiu... Ale gdyby nie było oczywistych noclegów (tam właśnie, a nie jakieś wożenie od Annasza do Kajfasza), to nawet bym się z Krakowa nie fatygowała na ten event. Odpowiedz Link Zgłoś
niektorymodbija Re: 35 dni 05.06.11, 22:20 Nie znacie sie. Pokoje nie maja symboliki i duchowej glebi. Odpowiedz Link Zgłoś
inn-ka Re: 35 dni 06.06.11, 09:01 XD A ciekawe czy Zia kiedy pytała gości czy nie mają nic przeciwko nocowaniu poza weselnym hotelem spytała co sądzą w takiej sytuacji o zaproszeniach za 200zł (czy ile). Bo o ile postawę "whatever" gości w sprawie noclegu przyjmuje gładko to czy zastanawia ją czy na zaproszenia z kartki z zeszytu ze stempelkiem z ziemniaka nie odpowiedzieliby tak samo... Odpowiedz Link Zgłoś
abraja Re: 35 dni 06.06.11, 09:08 inn-ka napisała: > XD > A ciekawe czy Zia kiedy pytała gości czy nie mają nic przeciwko nocowaniu poza > weselnym hotelem spytała co sądzą w takiej sytuacji o zaproszeniach za 200zł (c > zy ile). > Bo o ile postawę "whatever" gości w sprawie noclegu przyjmuje gładko to czy zas > tanawia ją czy na zaproszenia z kartki z zeszytu ze stempelkiem z ziemniaka nie > odpowiedzieliby tak samo... Eee tam, zaproszenia przeciez "cos" symbolizuja a nocleg gosci nie Odpowiedz Link Zgłoś
karola1008 Re: 35 dni 06.06.11, 09:20 sangrita napisała: > z_plus_z napisał: > > > > a ile kosztują takie zaproszenia? chyba gdzieś mi uciekła ta inform > acja > > > > 3000 - 5000$. > > Przeliczyłam to na gościa. OMG. Rrrrrany. Przypuszczałam, że dużo, ale aż tyle? Panie Boże w Niebiesiech, no to ja chyba skąpa jestem. W życiu nie wydałabym tylu pieniędzy na zaproszenia na ślub, choćby nie wiem jakby były piękne, szkoda by mi było kasy. Odpowiedz Link Zgłoś
anienka525 Re: 35 dni 06.06.11, 10:05 Jeśli podana cena jest prawdziwa... to Zia chyba troszkę przepłaciła Z ciekawości zajrzałam na Allegro, żeby się dowiedzieć ile kosztuje to najdroższe i znalazłam zaproszenia też z motylkami za 6,39 zł! Według mnie ładniejsze i bardziej eleganckie niż te omawiane. Odpowiedz Link Zgłoś
polamana-parasolka Re: 35 dni 06.06.11, 10:14 OMG!!! te zaproszenia nawet 1/4 tej ceny nie sa warte!! za 10-15 zl znalazlaby o wiele piekniejsze zaproszenia w Polsce i moglaby zrobic tez dodatkowo calkiem fajne poprawiny. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: 35 dni 06.06.11, 10:50 jesli mowa o przeplaceniu to tak jakbys powiedziala, ze za buty L. przeplacila, bo widzialas rownie ladne bezowe szpilki na allegro za 79 zł Odpowiedz Link Zgłoś
anienka525 Re: 35 dni 06.06.11, 11:37 Aaaaa! Złapałaś mnie! Tyle, że dla mnie kompletnie nie liczy się firma ale to czy coś jest ładne i mi się podoba. No ale nawet gdyby tak nie było to i tak nie miałabym/wydałabym tyle kasy na zaproszenia (choć mogę zrozumieć, że niektórzy myślą inaczej) Odpowiedz Link Zgłoś
truskawkowe_studio Re: 35 dni 06.06.11, 16:20 yyyy no nie zupelnie, w takich bucikach pana L. to jednak troche pochodzisz a obstawiam ze 90% tych zaproszen po otwarciu wyladuje w koszu Odpowiedz Link Zgłoś
sangrita Re: 35 dni 06.06.11, 22:46 > jesli mowa o przeplaceniu to tak jakbys powiedziala, ze za buty L. przeplacila, > bo widzialas rownie ladne bezowe szpilki na allegro za 79 zł Otóż nie do końca, Zia nie zapłaciła za pełnowartościowe buty L. Zia zapłaciła za buty L., ale z wykrzywionym obcasem. Oczywiście gdyby zaproszenia Ceci były jakości oczekiwanej od Ceci, to można by dyskutować, czy przepłaciła, czy nie. Ceci dało ciała, więc... Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: 35 dni 06.06.11, 23:40 Zaproszenia Ceci są jakości oczekiwanej od niej. Wiadomo, że gusta są różne i może Wam się nie podobać taki motyw czy inny, ale nie można się przyczepić do jakości, wszystko jest zrobione bardzo ładnie. Odpowiedz Link Zgłoś
sangrita Re: 35 dni 07.06.11, 20:08 Miałam na myśli błędy - między innymi ten w imieniu pana młodego oraz słynne "and". Niestety, ortografia nie jest kwestią gustu Odpowiedz Link Zgłoś
agatkowo Re: 35 dni 06.06.11, 11:24 o kurcze faktycznie dużo, obstawiałam jakieś 50 zł za zaproszenie, Zia pytałam o koszt zaproszeń dwa razy ale nie odpowiedziała. A reszta tej poligrafii- już boję się myśleć jaki to koszt. Tak czy tak zaproszenie ładne i sprawa Zia ile wydała, choć ja bym w żyyyyyyyyciu za taką cenę nie kupiła. Moje wszystkie kosztowały 100 zł Odpowiedz Link Zgłoś
karola1008 Re: 35 dni 06.06.11, 16:28 agatkowo napisała: > o kurcze faktycznie dużo, obstawiałam jakieś 50 zł za zaproszenie, Yyyyy...ja obstawiałam 25-30 zł za zaproszenie i uważałam, że to bardzo dużo i ja bym tyle nie wydała, choć zaproszenia bardzo mi się podobają . Odpowiedz Link Zgłoś
kasia_kanka Re: 35 dni 05.06.11, 09:46 Zia, przypominam Ci o tradycji że bukiet ślubny zamawia Pan Młody dla Pani Młodej, oczywiście wg jej wskazówek by pasowało do całości. Pomysł z "próba" wydaje mi się kiepski i na pewno zepsuje moment wreczania go Tobie, bo i tak będziesz wiedziała jak wygląda (bedzie za to efekt "ale to juz było"). Zastanów się czy warto kolejną rzecz ślubną przerabiać w dekadencki sposób. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: 35 dni 05.06.11, 11:25 Nie stosujemy sie do tej tradycji, ale Miko przed chwila powiedzial, ze w takim razie to on moze na probny bukiet isc. Odpowiedz Link Zgłoś
nutka07 Re: 35 dni 05.06.11, 11:56 Pierwszy raz slysze o takiej tradycji, nie znam nikogo kto by tak zrobil. Odpowiedz Link Zgłoś
spicy_orange Re: 35 dni 05.06.11, 11:58 moja siostra np. zobaczyła swój bukiet kiedy jej go wręczył przyszły mąż on odbierał i zabrał do siebie, by siostra nie widziała. To podobny "zwyczaj" jak ten, że młody nie może zobaczyć młodej w sukni przed ślubem Odpowiedz Link Zgłoś
maddalena81 Re: 35 dni 05.06.11, 13:23 Ja bukiet na slub koscielny zobaczylam jak przyniosl mi go maz. Jasne, mniej wiecej opisalam jaki moze byc (byl zupelnie inny). Ale na slub cywilny bukiet zamowilam sama. To nie jest jakas tradycja, ktorej wiele osob sie trzyma.... we Wloszech moze tak, ale w Polsce sie z tym nie spotkalam. Odpowiedz Link Zgłoś
joanka-r Re: 35 dni 06.06.11, 10:25 ''Zia, przypominam Ci o tradycji że bukiet ślubny zamawia Pan Młody dla Pani Młodej, oczywiście wg jej wskazówek by pasowało do całości.'' pierwszy raz słysze o takiej tradycji. Zawsze wiązanki i butonierki zamawiała i opłacala świadkowa. Świadek zajmował sie dekoracją auta. Odpowiedz Link Zgłoś
agatkowo Re: 35 dni 06.06.11, 11:38 joanka-r napisała: > ''Zia, przypominam Ci o tradycji że bukiet ślubny zamawia Pan Młody dla Pani Mł > odej, oczywiście wg jej wskazówek by pasowało do całości.'' > > pierwszy raz słysze o takiej tradycji. Zawsze wiązanki i butonierki zamawiała i > opłacala świadkowa. Świadek zajmował sie dekoracją auta. Joanko u nas na śląsku jest taka tradycja, że to pan młody kupuje bukiet i przyjeżdża z nim po pannę młodą. Ale ja wolałam wybrać sama, mój tylko go odebrał. Odpowiedz Link Zgłoś
semihora Re: 35 dni 06.06.11, 11:52 > Joanko u nas na śląsku jest taka tradycja, że to pan młody kupuje bukiet i przy > jeżdża z nim po pannę młodą. Ale ja wolałam wybrać sama, mój tylko go odebrał Ja z mazowieckiego, a u nas też jest taka tradycja. Odpowiedz Link Zgłoś
nutka07 Re: 35 dni 06.06.11, 12:35 Ja tez z mazowickiego i u nas nie ma takiej tradycji Odpowiedz Link Zgłoś
landora Re: 35 dni 06.06.11, 12:25 No to u nas wszystko było inaczej Kwiaty upolował mój tata, wiązankę robiła ciocia, samochód dekorowały koleżanki, a od mojej świadkowej chciałam dobrego humoru i pomocy w odbieraniu kwiatów i prezentów od gości. Druga świadkowa była zagraniczna i nie wiedziała nawet, że powinna pomóc, więc dodatkowo udzielał się mąż mojej świadkowej. Wolałabym nie powierzać kupowania kwiatów komuś, kto nie odróżnia konwalii od stokrotek Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: 35 dni 06.06.11, 13:21 ja tez nie powierzylabym wiazanki mezowi- on z tych co kolory od bordo, do fukcji przez maline są CZERWONE a kwiatki dzielimy na łądne i brzydkie oraz róże Odpowiedz Link Zgłoś
brain_bitch_project Suknia dla mamy 05.06.11, 11:04 Zia Forever Yours International (amerykańska firma szyjąca suknie ślubne) ma oprócz kolecji sukni ślubnych całą kolekcję długich sukien dla mam bodajże (FY mother).Wiem, ze któryś z salonów miał FY w swojej ofercie, moznaby poszukać czy nie ma w Twojej okolicy. Odpowiedz Link Zgłoś
nighthrill Mediolan 06.06.11, 11:00 Zia dziś ( 6.06) miała wylatywać do Mediolanu, pewnie się już nie odezwie dziś, żeby skomentować te ceny zaproszeń. Inna sprawa, że jeśli miały kosztować 5000 euro, to licząc po obecnej cenie euro, wychodzi ok.2100, a nie 10-15 tys. zł. Trochę mnie przeraził ostateczny wynik kakulatora - to jest kwota, za którą przez 8-9 miesięcy będę tłumaczyła książkę. Kiedy widzę to w kategoriach włożonej pracy, nie mogłabym przeznaczyć takiej kwoty na coś tak nietrwałego. Chcę za to do Indii pojechać, kupić laptopa, zasilić własną bibliotekę, na jakiś festiwal się wybrać... I co z tym Mediolanem, wierzycie, że Zia poleci, że coś odpowiedniego znajdzie dla wszystkich, którzy pojechali z nią? Odpowiedz Link Zgłoś
nazuz Re: Mediolan 06.06.11, 11:11 khmmm, 5.000 EUR* około 4 zł = 20.000 zł..... zera się poprzestawiały.... swoją droga OMG!, za tyle to wprawdzie 8 lat temu ale ja miałam całe wesele. W 30 tyś sie zamknęłam razem z samochodami, ślubem, kwiatami, weselem z noclegami na miejscu o zaproszeniach nie wspomnę.... mam córkę 6-letnią...chyba zacznę odkładać.... Odpowiedz Link Zgłoś
nighthrill Re: Mediolan 06.06.11, 11:59 Oczywiście, 21000 czyli 21 tys. zł, zapomniałam jednego zera O euro puszę, bo któraś z was wspomniała, że jej szefowa płaciła właśnie tyle za zaproszenia z Ceci, i podała tę walutę. Jeśli w dolarach, to oczywiście taniej. Nieważne zresztą, jaka była konkretna kwota, i tak drogo niemożliwie... Odpowiedz Link Zgłoś
juicy83 Ceny zaproszen 06.06.11, 12:36 Dziewczyny ja mowie o euro,bo pracuje w takim Panstwem gdzie jest euro a nie dolaryi wiem ze po przeliczeniu dolarow zaproszenia tyle kosztowaly,zreszta kiedy pytalam Zia prywatnie o ceny zaproszen bo chcialam porownac z Polskimi realiami z tego co pamietam cena byla szokujaca,nie przyblize Wam dokladnie bo raz nie wiem czy Zia sobie tego zyczy,dwa jesli ktoras naprawde chce wiedziec mysle ze sama Wam na to pytanie odpowie. W tym watku jest wiele szalenstw i cen z kosmosu,ja sobie czasem podczytuje pokiwam glowa i tyle,nie moje pieniadze nie moje zycie,nie moja bajka,dlatego tez nie mnie to oceniac. Odpowiedz Link Zgłoś
nutka07 Re: Ceny zaproszen 06.06.11, 12:50 Za taka cene to nie ma innego wyjscia, jak tylko cieszyc sie z tych zaproszen Odpowiedz Link Zgłoś
tacomabelle ??? 06.06.11, 13:58 Trochę OT, ale w jaki sposób 5000 euro ma kosztować 21000 zł skoro od dluzszego czasu kurs euro waha się w granicach 3,9-3,95? W piątek kupowalam euro za 3,92. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: ??? 06.06.11, 14:05 Przy takich kwotach 1400 zł (według kursu z piątku) chyba nie robi szczególnej róznicy? Odpowiedz Link Zgłoś
karola1008 Re: Mediolan 06.06.11, 12:49 nazuz napisała: > khmmm, > 5.000 EUR* około 4 zł = 20.000 zł..... zera się poprzestawiały.... > swoją droga OMG!, za tyle to wprawdzie 8 lat temu ale ja miałam całe wesele. > W 30 tyś sie zamknęłam razem z samochodami, ślubem, kwiatami, weselem z noclega > mi na miejscu o zaproszeniach nie wspomnę.... JA miałam wesele 9 lat temu, na 120 osób i też ze wszytskim się w takiej kwocie zamknełam. Z tym, że noclegi w pobliskim hotelu mieli zarezerwowane tylko niektórzy goście, poprawiny były w domu moich rodziców i część gości tam spała, a część gości miała życzenie wrócić do siebie do domu i na popawiny dotrzeć następnego dnia. Tych z wesela odwoził wynajęty przez nas busik. mam córkę 6-letnią...chyba zacznę > odkładać.... Ja mam czteroletnią córkę i chyba zacznę ją lać już teraz, tak profilaktycznie, żeby potem nie wymyślała nie wiadomo czego w celu uczczenia tego "Najważniejszego Dnia w Życiu . Żartuję oczywiście. Odpowiedz Link Zgłoś
nutka07 Re: Mediolan 06.06.11, 12:52 A ja mam 3 dzieci, czas zjesc hiszpanskie ogorki... Odpowiedz Link Zgłoś
karola1008 Re: Mediolan 06.06.11, 13:28 nutka07 napisała: > A ja mam 3 dzieci, czas zjesc hiszpanskie ogorki... Nie hiszpańskie ogórki, tylko niemieckie kiełki . Odpowiedz Link Zgłoś
contine wielki OFFTOP dla Ziii jak wróci z włajazy 06.06.11, 13:57 po pierwsze: student.onet.pl/poradnik/reforma-szkolnictwa-wyzszego-koniec-swiata-prywatn,1,4338176,artykul.html to zeby nikt mi nie wciskał, że KSW to jakas wartoścuiowa uczelnia i pzreniesienie sie na UW to jak splunąc a po drugie: moim zskromnym zdaniem, dla kazdej dzieciatej kobiety najwazniejszym chyba dniem w zyciu jest urodzenie dziecka- tak naparwde to wtedy, nie w dniu slubu, zmiania sie , nieodwołalnie i na całe zycie - nasz los. Męza mozna miec do kolejnego slubu humansitcyznego, dziecka - nie da sie zmienic, ma sie je na zawsze, na zawsze sie jest matką.. Swoją droga ciekawe jak by wyglądały "chrzciny" humanistyczne..... Odpowiedz Link Zgłoś
sangrita Re: wielki OFFTOP dla Ziii jak wróci z włajazy 06.06.11, 22:56 > Swoją droga ciekawe jak by wyglądały "chrzciny" humanistyczne..... "By wyglądały"? Jak wyglądają! Poważnie. Są takie. En France przynajmniej... Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Mediolan 06.06.11, 11:14 ale w ceci placi sie chyba w dolarach amerykanskich, a nie euro? Odpowiedz Link Zgłoś
dorenia20 Re: Mediolan 06.06.11, 15:07 Płaci się w dolarach. Cennik jest na stronie internetowej Ceci. Najtańsze zaproszenia są już od 500$. 5000 euro wydaje się być zawyżoną ceną. Chociaż jeśli zaproszenia były naprawdę wyjątkowe to kto wie. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Mediolan 06.06.11, 15:31 Jestesmy w zaproszeniowych rozjazdach. co do ceny tO jest ustalana indywidualnie. Istnieje najnizsza granica ile my zaplaciliwsmy to nasza tajemnica, jednak absilutnie nie zalujemy. Szerszą relacje zamieszcze jak rozdamy wszystko. W kazdym razie goscie sa absolutbie zachwyceni! Kazdy powiedzial, ze pierwszy raz w zyciu dostal takie zaproszenie , ze wszystko jest piekne itd. Spotykalismy sie z samymi pozytywnymi reakcjami. Co do Mediolanu, to jedziemy w polowie tygodnia, bo najpierw chcirlismy zaproszenia rOzdac, choc i tak czesc zostala nam na niedziele po przyjezdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Mediolan 06.06.11, 16:07 > Co do Mediolanu, to jedziemy w polowie t > ygodnia, bo najpierw chcirlismy zaproszenia rOzdac, choc i tak czesc zostala na > m na niedziele po przyjezdzie. A bilety na samolot to co, się przebukowały? Odpowiedz Link Zgłoś
amantedelsole Re: Mediolan 06.06.11, 16:21 Skoro pieniądze nie grają roli, widać mogą kupić bilety w ostatniej chwili, dzień przed na przykład, jak na pociąg, i liczyć, że będą wolne miejsca Odpowiedz Link Zgłoś
z_plus_z Re: Mediolan 06.06.11, 16:41 > A bilety na samolot to co, się przebukowały? Coś mi mówi, że na kilka godzin przed odlotem do Mediolanu, podczas radosnego rozdawania zaproszeń "po całej Polsce", Zia dostanie olśnienia. Odkryje oszołomiona jakiś super sklep, gdzie nabędzie swoje dodatki. I wylot do Mediolanu nie będzie już wcale potrzebny. I będzie to niesamowicie szczęśliwy zbieg okoliczności. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Mediolan 06.06.11, 16:46 Bes problemu, bilety nie byly bardzo drogie. Oprocz tego dodalam jescze jedna noc w hotelu, bo jedziemy jednak na dluzej. Co do zaproszen, ktos wyzej napisal, ze i tak wyladuja w koszu. To jak na razie wszyscy nasi goscie bardzo zaproszenia zachwalali, przed chwila nawet dostalismy smsa, ze wszystko jest piekne i goscie bardzo dziekuja. Wiekszosc gosci pokazywala nam tez, ze std maja i stoi w jakims szczegolnym miejscu, wiec nie sadze, ze wyladuje to w koszu. -- Nasza historia Nasza strona ślubna Mój blog z inspiracjami Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Mediolan 06.06.11, 16:50 zia86 napisała: > Co do zaproszen, ktos wyzej napisal, ze i tak wyladuja w koszu. To jak na razie > wszyscy nasi goscie bardzo zaproszenia zachwalali, przed chwila nawet dostalis > my smsa, ze wszystko jest piekne i goscie bardzo dziekuja. Wiekszosc gosci poka > zywala nam tez, ze std maja i stoi w jakims szczegolnym miejscu, wiec nie sadze > , ze wyladuje to w koszu. Wyladuja w koszu ,zaraz po weselu,szkoda kasy na takie zaproszenia ,i to kasy obcych ludzi. Z cala sympatia do ciebie, to nie jest ci wstyd ze wydejesz kase obcych ludzi na takie bzdury? Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Mediolan 06.06.11, 17:17 Ja tam trzymam prawie wszystkie takie pamiatki. I jestem pewna ze wiekszosc naszych znajomych rowniez. Odpowiedz Link Zgłoś
bell82 Re: Mediolan 06.06.11, 17:35 ehh zia przeciez ty na zadnym weselu nie byłas, to jak mozesz składowac zaproszenia..ja bylam na wielu weselach i uwierz ze niepotrzebna walająca sie makulatura nikomu do szczescia potrzebna nie jest.. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Mediolan 06.06.11, 23:28 Mam zaproszenie na ślub i wesele, na którym nam się nie udało być niestety, ale zaproszenie trzymamy. a oprócz tego, mam np. wszystkie kartki z życzeniami, zaproszenia na wszelkie imprezy i masą innych pamiątkowych rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
niebieska.oktawia Re: Mediolan 06.06.11, 17:38 zia, znowu sie nie odnosisz do istotnych kwestii, jakie poruszyły dziewczyny przede mna. nie czujesz "niestosowności" wreczania gosciom zaproszen za ponad 100 zł (forumki podliczały wyzej..), w momencie, kiedy beda zmuszeni isc z sali andelsa do hotelu? pomijajac brak klasy, swiadczy to jeszcze o Twój umysle przedszkolaka i nie sadze, zebys sie obrazila, juz kiedys pyszniłas sie na forum, ze taka infantylna z ciebie trzpiotka. czemu malo rozgarniety umysł? na popierdołki wydajesz tyle pieniedzy a skapisz na wygode gosci (a ponoc oni, sa najważniejsi). nie do konca wierze, ze nie mozna bylo zatrzymac realizacje tego zamowienia u Ceci, kiedy sie odkryło, ze SPADEK nie wystarczy na twoje fanaberie. druga sprawa. Twój planowany wyjazd do mediolanu i rezygnacja z lotu w dzien, kiedy ten mial sie odbyc. oooooj. cos sciemniasz. tyle czekaliscie z rozdaniem zaproszen, a oni wiedza juz od 3 lat o slubie, ze nie mogliscie rozdac ostatnicj po powrocie? i nie bardzo rozumiem, dlaczego twoja mama jest gorsza od druhen. czemu jej stylistka nie doradzi? moze na ta extra usluge nie masz wystarczajacej gotówki? nie chce Cie rozliczac (choicaz zaaz przyleci stado gasek i powie inaczej), ale zalosne jest ta proba przescigniecia swoich mozliwosci, tutaj na czyms poskapisz a tam wydasz wiecej, w nadziei, ze nikt sie nie zorientuje i bedzie efekt PRZEPYCHU, BOGACTWA I WOW. nie chce Cie martwic, ale tak sie nie da. to, ze nie psize, nie oznacza, ze znikne. pisalam mniej, bo mam studia, prace i swoje zycie, trudno, zebym z telefonem w lapie jak Ty siedziala i komentowala wszystko jak idzie Odpowiedz Link Zgłoś
aqua.0 Re: Mediolan 06.06.11, 20:34 Niebieska, ale ty przynudzasz i smęcisz, jakbyś miała ze 60 lat i niejedno juz w zyciu widziała. Czytać tego nie można, a masz tendencje do długich wpisów. Dziewczyno, więcej życia, mniej zawiści i smęcenia, nuuuudzisz..... Odpowiedz Link Zgłoś
niebieska.oktawia Re: Mediolan 06.06.11, 20:52 jeśli czujesz awersje do zdan wielokrotnie złozonych, nastepnym razem posluze sie rownowaznikami zdan w stylu: przej***e/ch**owo. moze wtedy bedzie Ci lepiej czytało rzeczy, które wyzej ktos napisal a ja zebrałam w jedna "ceciowa koperte", by zia odpowiedziała. nie wiem gdzie widzisz zawisc? merytorycznie punktuje zia niektóre punkty a adwokatów zia nie potrzebuje. w koncu sama (HAHAHHAHA) podobno ma sie nim stac. buzi. Odpowiedz Link Zgłoś
aqua.0 Re: Mediolan 06.06.11, 20:58 Zawiść przebija spomiędzy Twoich zdań wielokrotnie złożonych wystarczy czytać ze zrozumieniem. I nie jestem adwokatem Zia, po prostu nie lubię nudziar, które w poczuciu własnej wyjątkowości i namaszczonym tonem usiłują wieszczyc i wychowywać wszystkich wokół. Odpowiedz Link Zgłoś
niebieska.oktawia Re: Mediolan 06.06.11, 21:44 po pierwsze gdzie widzisz zawisc i czym ona dla Ciebie jest? (złosliwosc: czytaj ze zrozumieniem, wykorzystuja osoby, które najczesciej same nie stosuja sie do tej zasady)jesli uwazasz, ze zycze zia zle, mylisz sie. nie wiem równiez, skad wytrzasnelas bajke i probie wychowywania kogokolwiek, ale jesli za moja sprawa sprawdzilas coz to jest rownowaznik zdania, to jest mi milo mozesz jeszcze nie raz zainspiruje Cie do jakiegos "odkrycia" jesli Ci zas nie pasuje moj "namaszczony ton", mozesz zrobic sztuczke i nie czytac mnie, chociaz pytnie jakie zadaje, padły juz wczesniej. czy zia sie do tego ustosunkuje.. watpie. chyba poczeka na jakis czas, az zaczna sie pojawiac pochwalne posty, by znowu w chwale wrocic, ale to juz pisalam. p.s. nie jest w stanie mnie obrazic osoba (ze niby jestem"nudziara"), która zna mnie z 5-6 postów w internecie a nie wie co robie poza nim. moze pochwal sie swoimi osignieciami, bo jak narazie widze wyluzowana (sfrustrowana) osobke całuje jeszcze mocniej, zebys nie mowila, ze jestem zawistna i niesympatyczna Odpowiedz Link Zgłoś
niebieska.oktawia Re: Mediolan 06.06.11, 20:52 jeśli czujesz awersje do zdan wielokrotnie złozonych, nastepnym razem posluze sie rownowaznikami zdan w stylu: przej***e/ch**owo. moze wtedy bedzie Ci lepiej czytało rzeczy, które wyzej ktos napisal a ja zebrałam w jedna "ceciowa koperte", by zia odpowiedziała. nie wiem gdzie widzisz zawisc? merytorycznie punktuje zia niektóre rzeczy a adwokatów ona z pewnoscia nie potrzebuje. w koncu sama (HAHAHHAHA) podobno ma sie nim stac. buzi. Odpowiedz Link Zgłoś
panda_zielona Re: Mediolan 06.06.11, 22:11 Ty niebieska, a powiedz mi w imię czego Zia ma odpowiadać na Twoje pytania, w dodatku zadawane takim protekcjonalym tonem. Zarzucać komuś brak klasy, samemu jej nie posiadając, dobrrre. "pomijajac brak klasy, swiadczy to jeszcze o Twój umysle przeds > zkolaka i nie sadze, zebys sie obrazila, juz kiedys pyszniłas sie na forum, ze > taka infantylna z ciebie trzpiotka. czemu malo rozgarniety umysł?" A po jakiemu to? Polska język trudna jest Odpowiedz Link Zgłoś
niebieska.oktawia Re: Mediolan 06.06.11, 22:34 pando, sama uzywasz protekcjonalnego tonu, piszac do mnie "ty niebieska". faktycznie, zdanie przytczone, nie wyszło, nie czytam tego co napisze, przed wysłaniem, jesli tekst idzie na forum, w sumie nie wiem z czego to wynika. z niechlujstwa pewnie. i nie wiem czemu piszesz o braku klasy, ja odwracam tylko kota ogonem Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Mediolan 06.06.11, 23:30 Niebieska, jak już tak komentujesz, to warto by było zapoznać się z tym co piszę w wątku. Nasi goście zaakceptowali takie rozwiązanie, to nie kwestia posiadania bądź nie kasy ale li tylko zdrowego rozsądku. Nigdzie nie napisałam, że w dniu wylotu, zobacz kiedy pisałam, że lecimy w połowie tygodnia, bo chcemy wcześniej rozdać zaproszenia. A zaproszenia mają przecież termin RSVP, ciężko by było rozdawać je po tym terminie. Również pisałam, że rodzicom pomaga stylistka ale i ona z pustego nie naleje. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Mediolan 06.06.11, 23:35 To, przepraszam, jaki jest termin RSVP? Do końca tego tygodnia? Odpowiedz Link Zgłoś
violetlake Re: Mediolan 07.06.11, 10:01 Dołączam do pytania. Też mnie ciekawi, po co Ci te ceregiele z RSVP skoro już podobno wiesz , że napewno wszyscy przyjdą ?.... Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Mediolan 07.06.11, 10:10 Zawsze sie przeciez rsvp robi, a to ze goscie nam potwierdzaja od razu i to pozytywnie to tylko sie cieszyc. Odpowiedz Link Zgłoś
pinezka_81 Re: Mediolan 06.06.11, 18:48 zia86 napisała: > Bes problemu, bilety nie byly bardzo drogie. BES?? Zia, bój się boga... nie jestem fanką teorii spiskowych, ale kręcisz z tym Mediolanem Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Mediolan 06.06.11, 22:07 weź Zia odwołaj ten mediolan, bo nudy Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Mediolan 06.06.11, 23:41 Mam Wam fotografie biletów zrobić? Postaram się zrobić fotorelacje z wyjazdu. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Mediolan 06.06.11, 23:46 Bardzo chętnie. Z magicznymi zmianami dat wylotu Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Mediolan 06.06.11, 23:53 Aż taka naiwna nie jestem. Fotorelacje dostaniecie już niedługo z ciepłego Mediolanu, o ile odważę się do tej latającej machiny wsiąść. Odpowiedz Link Zgłoś
olinka88 Re: Mediolan 07.06.11, 09:20 Zia skoro tak boisz się tych latających maszyn, że zastanawiasz się czy w ogóle do jednej z nich wsiądziesz w drodze do Mediolanu to co będzie przy wylocie w podróż poślubną? Wiesz ile godzin leci się do Mediolanu, a ile do Ameryki (nie wiem gdzie dokładnie macie wylądować)? Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Mediolan 07.06.11, 10:03 Mam nadzieje, ze moje obawy sa bezpodstawne. Stwierdzilam, ze skoro juz mam do tego wsiadac do tego samolotu to niech sie to oplAca przynajmniej. Odpowiedz Link Zgłoś
violetlake Re: Mediolan 07.06.11, 10:20 Noo i jeszcze loty altlantyckie trzęsą bardziej niż normale Dziewczyny no dajcie spokój... gdzie ma Zia jechać, do Ciechocinka bo się boi latać? Już nie jedną panikarę widziałam w samolocie i dały radę A Ty zia kiedyś leciałaś, że się tak boisz? Samolot to najbezpieczniejszy środek lokomocji, zobacz sobie na flightradar24 ile milionów ludzi lata dziennie po świecie, a o wypadkach się słyszy raz na rok może, co innego z samochodami, codziennie kilkadziesiąt... także luzik Odpowiedz Link Zgłoś
violetlake Re: Mediolan 07.06.11, 10:03 Zia, ej ej... Postaram się? zrobić? Toż to miał być fotoreportaz z tego wyjazdu, i to chyba nawet wykonany przez profesjonalnego fotografa?.... CO prawda to było chyba jeszcze za czasów gdy Mediolan był Barceloną W każdym razie miało ty być ważną częścią tej wyprawy, to co się stało?? Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Mediolan 07.06.11, 10:13 Ale my nie jedziemy po sukienke tylko po dodatki. Odpowiedz Link Zgłoś
contine Re: Mediolan 07.06.11, 10:22 no ale bądź uczciwa wibec dziewczyn i napisz, jaka data wylotu oznacza połowe tygodnia? i nie udawaj ze nie widzisz pytan i postów, tylko powiedz prawde i napisz, co z wiza? tak sie tu radzisz i dfopytujesz o wszystko, to chyba nalezy sie jakies wyjasnienie co z wiza? i nie przyjmuje odpowiedzi typu "wiza sie zalatwia kanałami ojca, nic sie nie martwcie, nawet będzie fotorelacja z odebrania kwitów" i nie dawaj bron boze na końcu usmieszku. Napisz po prostu w punktach i rzeczowo. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Mediolan 07.06.11, 10:25 i nie przyjmuje odpowiedzi typu to tylko forum Odpowiedz Link Zgłoś
violetlake Re: Mediolan 07.06.11, 10:34 contine napisała: > no ale bądź uczciwa wibec dziewczyn i napisz, jaka data wylotu oznacza połowe t > ygodnia? > > i nie udawaj ze nie widzisz pytan i postów, tylko powiedz prawde i napisz, co z > wiza? tak sie tu radzisz i dfopytujesz o wszystko, to chyba nalezy sie jakies > wyjasnienie co z wiza? i nie przyjmuje odpowiedzi typu "wiza sie zalatwia kanał > ami ojca, nic sie nie martwcie, nawet będzie fotorelacja z odebrania kwitów" i > nie dawaj bron boze na końcu usmieszku. Napisz po prostu w punktach i rzeczowo. Bardzo to dobrze contine napisała Przy całym szacunku Zia, i przy tym że staram się Ciebie lubić ale w takich drobnostkach wychodzi że może nie powinnam... Tak to TYLKO forum, ale lekceważysz sobie ludzi. Jak Ci coś nie pasuje to ignorujesz, podkulasz ogon i nie odpowiadasz, często bez powodu, bo poprostu masz taki humor. Ja jeszcze zniosę to że ktoś jest rozpieszczony i ma dziwne pomysły (to akurat cenię bardzo u ludzi) Ale takie lekceważenie i brak szacunku dla osób, tylko dlatego że to anonimowe osoby z forum, to mi zawsze bardzo zgrzytało w Tobie. Po prostu nie trawię jak ktoś kręci czy kłamie, nie ważne czy to bliska osoba, czy ktoś zupełnie obcy, czy to drobnostka, czy coś ultraważnego, tak czy tak, to wg mnie strasznie źle świadczy o człowieku i tego w Tobie nie mogę pojąć, raz jesteś tak miła aż się niedobrze robi a za chwilę TO.... Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Mediolan 07.06.11, 10:44 dziewczyny, to ze zia omija pewne niewygodne pytania? w sumie ma prawo ma prawo tez nagle, bez slowa zniknąć to TYLKO forum, mozemy spytac, mozemy rozmawiac. Ale żądać? zlitujcie sie, ona nie ma wobec nas zadnych zobowiazan jak jej sie bedzie podobalo to moze wybierac co drugie pytanie- ma takie prawo, nam sie to moze nie podobac, ale nie przesadzajcie z tymi rozkazami Odpowiedz Link Zgłoś
nutka07 Re: Mediolan 07.06.11, 10:49 Aneta to moze grupowo ja zignorujemy. Zadnych pytan, komentarzy, nic. Tez mozemy zniknac. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Mediolan 07.06.11, 10:52 no pewnie, ze mozemy- nie wiem jak Wy, ale ja łancuchem nie jestem przykuta do tego wątku ja sie nie czuje w obowiazku odpowiadac na kazde pytanie Zii- np jak nie wiem co napisac, nie chce mi sie etc- czesto tylko czytam i jakby mi Zia wywaliła tekst " zadaje pytanie i kazda ma odpowiedziec, bo to nie są zarty!" to bym ją zabiła smiechem Odpowiedz Link Zgłoś
skorek Re: Mediolan 07.06.11, 10:59 no to zabij ! bo mniej więcej w ten sposób (może mniej ordynarnie niż ty napisałaś) Zia domagała się komentarzy po rozesłaniu zdjeć na mejle. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Mediolan 07.06.11, 11:11 ale jak na cos nie odpowiedzialam, to mnie nie scigala i mi nie wypominała a zwazywszy na to jak sie kobity tu przekrzykują "wyslij mi, wyslij" ... Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Mediolan 07.06.11, 11:15 dla mnie sprawa jest prosta jak budowa cepa jak czuje sie w wątku źle, jakos nietak traktowana to sie zmywam, ale sie nie odzywam problem w tym, ze ZIa jeszcze niedawno wszystko ze szczegółami opisywała, ale z w związku z faktem zamiłowania naszego do zaziobywania to sie nauczyła nie odpowiadac na niektore pytania, zeby miec spokoj- późno bo późno, ale nauczyła sie nie zaprzyjazniac sie zbytnio z forum tymbardziej, ze wielu dziewczynom brak spowiedzi uchodzi na sucho, a od zii wymaga sie podanie terminu wylotu do mediolanu pojedzie, dobrze, nie pojedzie? forum bedzie dziobac i swietnie przy tym bawic i mam wrazenie, ze chcialbyscie uslyszec- ojej z wiza nie wypaliło Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Mediolan 07.06.11, 11:21 > problem w tym, ze ZIa jeszcze niedawno wszystko ze szczegółami opisywała, ale z > w związku z faktem zamiłowania naszego do zaziobywania to sie nauczyła nie odp > owiadac na niektore pytania, zeby miec spokoj- późno bo późno, ale nauczyła sie > nie zaprzyjazniac sie zbytnio z forum Problem w tym, że za późno. I zostaje czarna dziura, stąd te natarczywe pytania, bo Zia przyzwyczaiła nas do czego innego (choć w sumie nie - od dawna przy niewygodnych pytaniach wychodziła z nowym tematem albo znikała na czas jakiś, albo koloryzowała). Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: co z wizą? 07.06.11, 12:13 Napisqlam nizej i wlasnie dlatego Wam sie wydaje, ze nie odpisuje.:p Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Mediolan 09.06.11, 20:08 Popularność forumowa boli, zaprzestanie na jakiś czas postów powoduje obrażenie się stałych forumowiczów, czasem ataki na GG czy nawet telefoniczne, ciężki jest los forumowych celebrities Odpowiedz Link Zgłoś
violetlake Re: Mediolan 07.06.11, 10:52 Aneta Oczywiście że ma prawo, ja niczego nie rządam, ba! nawet nie proszę Ja zwracam tylko uwagę, że to b.nieładny brak szacunku i nawet takiego fałszu wobec innych osób. Wkurza mnie to nie tylko u Zii. Ale to net, ma swoje wygodne prawa, i można raz traktować ludzi jak przyjaciółki od dobrych rad, a za chwilę jak puste nicki... Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Mediolan 07.06.11, 10:58 po 1 nie czuje braku szacunku do mnie, z powodu unikania odpowiedzi przez Zie po drugie forum jest wlasnie takim wygodnym komunikatorem, mozna wejsc, wyjsc bez dzien dobry i dowidzenia, mozna ,ale nie trzeba mowic. i chyba sie nadmiernie ekscytujecie z tymi przyjaciolkami dajemy rady, ale zia nie musi sie spowiadac, tymbardziej, ze czy tak czy siak zjebke dostanie Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Mediolan 07.06.11, 11:26 Dziewczyny to na Prawde nie wynika z mojej niecheci tylko z warunkow technicznych, albo tego, ze np. Czegos nie zauwaze albo wydaje mi sie, ze juz odpowiadalam, albO juz naprawde odpowiedzialam i nie mam po prostu czasu pisa jeszcze raz. A wlasnie ktos pytal jak rozwoziLismy, u mnie w okolicy i Miko okolicy autem jezdzilismy, teraz jedziemy do Wawy a jutro jeszcze Krakow. Odpowiedz Link Zgłoś
panda_zielona Re: Mediolan 07.06.11, 11:43 ciekawe czemu purystki błędy ortograficzne widzą tylko u Zii? a na inne jakoś przymykają oczka. rządam Odpowiedz Link Zgłoś
violetlake Re: Mediolan 07.06.11, 11:58 No ciekawe! Pando, ależ korekta nie śpi, jednak Ciebie też w oko zakuło! Ja akurat nabawiłam się wtórnego analfabetyzmu, nie posługuje się na codzień jezykiem polskim a zwłaszcza pisanym. Także podwijam koszule i czekam na baty Ale Zia, to powinna jak profesor Miodek wymiatać przy tych swoich prawniczo dziennikarskich zapędach przynajmniej zdaniem niektórych Odpowiedz Link Zgłoś
karola1008 O co się czepiamy Zii, a innych nie... 07.06.11, 13:49 Pozwolę sobie małe podsumowanie zrobić: -ortografia: inne PM, podobnie jak i Zia, notorycznie piszą "tą sukienkę" zamiast "tę sukienkę", "ubrać sukienkę" (w co mianowicie? może yyyyyy ... w halkę????) zamiast "włożyć/założyć sukienkę". No i the best of the best "nie rozumię takiej postawy" albo "mówiłam dziewczyną"; no dobra, "bes problemów" też jest best; -menu: pamiętam, jak Zia dostała baty za zbyt mały wybór potraw w "serwowanym obiedzie". Mam wrażenie, że większość PM tak właśnie ma, a jakoś nie przypominam sobie większego larum z tego powodu; Ach, no i innych tak nie rozliczamy z różnych rzeczy, natomiast Zia notorycznie jest wzywana do raportu: -co z Mediolanem, -co z wizą, żeby wymienić tylko te aktualne problemy. Z drugiej strony, coż, trzeba przyznać, że chyba żadna z PM obecnych na forum, w różnych okresach, nie miała tak ostrego welonikowego zapalenia mózgu. Muszę przyznać, że w pewnym momencie miałam wrażenie, że Zia po prostu oszalała. Suknia Very, wyprawa po suknię i dodatki z całym orszakiem i profesjonalnym fotigrafem, zaproszenia z NY, stylizowane poprawiny, makaroniki z Paryża, milion pińćset pierdółek i trzech fotografów. W sumie dobrze dla Zii i Mikołaja, że część tego zniknęła w odmęcie przygotowań, bo przynajmniej moża trochę pieniedzy im zostanie po tym Najważniejszym Dniu w Życiu. Odpowiedz Link Zgłoś
polamana-parasolka Re: O co się czepiamy Zii, a innych nie... 07.06.11, 14:16 Pytaja o wize i Mediolan, bo nie chca znowu byc robione w tzw. bambuko Jakos inne forumki nie wymyslaja niestworzonych rzeczy i nie wypisuja takich bzdur. Skoro ktos poswieca swoj czas na doradzanie i w ogole dal sie wciagnac w te szalenstwo, to ma prawo czuc sie w jakis tam sposob "oszukany". Forum jest od doradzania i jakis tam dyskusji, a nie od robienia z ludzi idiotow. Ale jak wszyscy wiemy, nasza Zia czasem lubi byc taka mala klamczuszka Tylko nie wiem po co Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta wizy, hotele 07.06.11, 14:22 hotele forum.gazeta.pl/forum/w,619,123757120,124419310,Re_Paszport_wiza_slub_humanistyczny_.html wizy forum.gazeta.pl/forum/w,619,125080478,125899042,Re_Mediolan.html Odpowiedz Link Zgłoś
karola1008 Re: O co się czepiamy Zii, a innych nie... 07.06.11, 14:58 Ja się, szczerze mówiac, nie czuję zrobiona w bambuko, ani zlekceważona przez Zię. Wisi mi to po prostu. Takim medium jest internet, każdy w każdej chwili może powiedzieć "Szlus, koniec, nie odpowiadam". Przyjmuję sieć z dobrodziejstwem inwentarza. No i nie przesadzajmy z tym poświęcaniem czasu na doradzanie. Większosć z nas robi to nie tyle dla Zii, co dla czystej rozrywki, w czasie wolnym od obowiązków lub innych przyjemności. Z nudów z reguły. A jak ktoś dał się " wciągnąć w to szaleństwo" do tego stopnia, by czuć się "oszukanym" w jakikolwiek sposób, to cóż - może powinien się nad sobą poważnie zastanowić. Co do Mediolanu czy innej Barcy, to akurat mam wrażenie, że forumki odradzały Zii wyjazd w towarzystwie wszytskich swietych bożych, podnosząc argumenty, słuszne zresztą, o czystym wariactwie finansowym. Może się zresztą mylę i nie pamiętam. Nie mniej jednak, decyzję Zii o rezygnacji z tej wyprawy można by było tylko pochwalić. Odpowiedz Link Zgłoś
anna.vanilla Re: O co się czepiamy Zii, a innych nie... 08.06.11, 16:42 Odnosnie ortografii, a raczej poprawnej polszczyzny, moje ulubione: "mamy je odbierac poczatkiem maja"; "jedziemy koncem tygodnia". Ja jezdze samochodem, ale gdzie mnie do glownej bohaterki tego serialu... Odpowiedz Link Zgłoś
dziewczyna-szamana Re: O co się czepiamy Zii, a innych nie... 09.06.11, 21:38 O koszty... Dla mnie to bardzo niesmaczne, że dziewczyna jest rozliczana przez niektóre z was z każdej złotówki ;/. Ja nie mówię, że wydawanie majątku na zaproszenia jest rozsądne... Ja bym nie wydała takiej sumy na zaproszenia . Ale Zia ma pieniadze, chce je wydac na zaproszenia, motylki, wesele więc wydała. jej pieniądze - jej sprawa. I niesmaczne jest wypominanie tego... O wszelkie zmiany - pracuje m.in przy organizacji eventów i wiem jak to wygląda - zaczyna się od pewnej koncepcji, która ewoluuje przez kolejne miesiące (nie dziwią mnie wiec zmiany planów, cięcie kosztów itp)... to jest normalne, że koncepcja się zmienia... Rozumiem, że każda z was opracowuje koncepcje wesela i od opracowania koncepcji niczego już nie zmienia. Wtykanie nosa w sprawy rodzinne. Parokrotnie była juz na forum analiza układów rodzinnych u Zii. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Do Emily 07.06.11, 12:07 Emi odezwij sie do mnie na priv albo na komorke bo mam nowy tel i nie mam twojego nr, pilna sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
contine Re: Do ZIA 07.06.11, 12:15 ty naparwde zgrywasz dziecko we mgle. Tyle razy ci zadalismy kilka pytań, a ty je tak zręcznie unikasz i omijasz. spryciulka z ciebie , niestety cos mało wierzę w pzrebukowanie biletów na Ryanair. A co zrobicie z rzekomo popłaconymi hotelami, gdy nie dostanesz wizy? I wiecie co mnie jesczez dreczy? czemu Zia do czytania umów i zajmowania sie kwitami wynajeła konsultantnki - jako studentka prawa powinna pzreciez umiec analizowac umowy z palcem w nosie, no nie? Strasznie mnie bawi to wyciaganie kłamstewek, kolorowych omówien i mijanie sie z prawda w przypadku Zii. No ale jak widac jej nawet nazwanie Pinokiem nie pzreszkadza. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Do ZIA 07.06.11, 12:35 Mamy wykupione loty bez mozliwosci zwrotu, natomiast hotele mozna odrezerwowac przewaznie do trzech dni przed przyjazdem. Ja wynajelam konsultantki do czuwania nad caloscia orgaznizacji i koordynacji dnia slubu i wesela a rzeczywiscie zajmowanie sie formalnosciami jest jednym z zadan kazdej firmy wedding planerskiej. Tak samo umiem robic inne rzeczy, ale skoro wynajelismy koos zeby nam pracy odjal to czemu mamy sie umowami zajmowac, skoro mozemy poswiecic ten czas na cos innego do czego nasza obecnosc jest niezbedna, albo czemus co nam sprawia wieksza przyjemnosc. Odpowiedz Link Zgłoś
contine Re: Do ZIA 07.06.11, 13:25 a chchesz żebym ci zaraz znalazla twoje posty, w których pisałas że hotele w USA juz sa opłacone? Ty naprawde nie widzisz ze twoje wyjasnienia i "odpowiedzi" sie kupy nie trzymaja i tak łatwo jest znakleżć kłamstewka? A teraz pewnie liczysz na to, ż emilion dzieczyn napisze gzreczne maile z tekstem "wyslij na na priv maila /fotke wieszaczka! i dyskusja o FAKTACH sie skonczy. Jako przyszła wedding plannerka mogłabys sie wiele nauczyc analizując te umowy, które analizuja twoje "piodwykonawczynie". Ale po co ci to, prawda? lepiej sie non stop wystawiac na pośmiewisko forumowiczów. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Do ZIA 07.06.11, 13:41 a masz ten post o oplaconych hotelach pod ręką, bo ja mam wrazenie, ze maja zabookowane jedynie Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Do ZIA 07.06.11, 14:10 Jestem pewna, że nie pisałam, że mamy opłacone hotele. Napisałam, że zdjęcia nie mam bo nie zdążyłam zrobić, zrobię w przyszłym tygodniu i wstawię do wątku. Myślisz, że nie czytamy tego co podpisujemy? No bez przesady znowu w drugą stronę. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Do ZIA 07.06.11, 14:10 Jestem pewna, że nie pisałam, że mamy opłacone hotele. Napisałam, że zdjęcia nie mam bo nie zdążyłam zrobić, zrobię w przyszłym tygodniu i wstawię do wątku. Myślisz, że nie czytamy tego co podpisujemy? No bez przesady znowu w drugą stronę. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Do ZIA 07.06.11, 12:37 studentka, do tego z nieskonczonymi studiami nic nie umie w zawodzie " z palcem w nosie" niezaleznie od zawodu Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Mediolan 07.06.11, 10:40 Odpisuje z komorki po kolei, spokojnie. Nie podam kiedy lecimy bo sie boje. Napisze Wam jak juz bedziemy w Mediolanie. Co do wizy to na spokojnie zalatwimy jak skonczymy slubne przygotowania, czyli okolo polowy czerwca. a teraz Was dziewczyny opuszczam bo jie zdaze na pociag. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Mediolan 07.06.11, 11:12 Trzeba mieć nerwy ze stali, żeby trzy tygodnie przed wylotem załatwiać wizy... Odpowiedz Link Zgłoś
violetlake Re: Mediolan 07.06.11, 10:24 A to już dodatkom nie można robić fotek? wydawało mi się że fotoreportaż miał być z zakupów z druchnami przedewszystkim, a nie z zakupu sukni?? Odpowiedz Link Zgłoś
inn-ka Re: Mediolan 07.06.11, 19:38 Aaaa, jak po dodatki to fotograf faktycznie niepotrzebny A stylistka? Odpowiedz Link Zgłoś
niektorymodbija Re: Mediolan 06.06.11, 20:33 Skoro Wasz slubjesty pierwszym w Waszej "paczce" to logiczne, ze takich zaproszen (slubnych) nigdy wczesniej nie dostali. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Mediolan 06.06.11, 23:36 Ale oprócz paczki są też rodziny prawda? Ja pisałam, że jesteśmy pierwszym ślubem z naszej paczki, co nie znaczy, że np. moje koleżanki z liceum nie mają swojej paczki ze studiów itd. Np. dzisiaj nasza główna druhna pokazywała nam zaproszenie ze ślubu na którym ostatnio była, więc jednak takie rzeczy się przechowuje. Odpowiedz Link Zgłoś
skorek Re: Mediolan 07.06.11, 10:30 > Np. dzisiaj nasza główna druhna pokazywała nam zaproszenie ze ślubu na którym o > statnio była, aha, tak pewnie rozmowa zeszła na temat, jakie to twoje zaproszenie cudne w porównaniu z tamtym ? I na dowód pokazała tamto zaproszenie? oj, nieładnie Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Mediolan 07.06.11, 10:55 Jasne, ze nie. Po prostu nam opowiadali o tamtym slubie. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 33 07.06.11, 00:18 Jesteśmy po dwóch intensywnych dniach rozdawania zaproszeń. Goście są zachwyceni! Każdy komentuje, że piękne, że jeszcze takich nie widzieli. Wszyscy szczegółowo oglądają, gratulują itd. Usłyszeliśmy dużo ciepłych słów.Jest nam bardzo miło z tego powodu. Wszystkim bardzo podobają się te "wycinanki". Wiele osób zwraca też uwagę na druk, a najbardziej spostrzegawczy goście zauważają już nasz motyw przewodni. Jak na razie większość gości od razu potwierdziła nam przybycie. Dużo osób pytało też o szczegóły ślubu i wesela a my trochę(nie za dużo) uchylaliśmy rąbka tajemnicy. Ogólnie jest bardzo fajnie tylko jesteśmy trochę zmęczeni takim maratonem. Odpowiedz Link Zgłoś
anienka525 Re: 33 07.06.11, 06:24 zia86 napisała: a najbardziej spostrzegawczy goście zauważają ju > ż nasz motyw przewodni. Tak retorycznie zapytam: a ci mniej spostrzegawczy? Rozumiem, że nie widzą motyli? Tak? Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: 33 07.06.11, 07:57 widzą, ze nie łąpią, ze to motyw przewodni po prostu tu motyl, tam motyl Odpowiedz Link Zgłoś
sangrita Re: 33 07.06.11, 08:13 > Dużo osób pytało też o szczegóły ślubu i wesela a my trochę(nie z > a dużo) uchylaliśmy rąbka tajemnicy. A mówicie, że to humanistyczny, czy udajecie, że cywilny? Odpowiedz Link Zgłoś
contine polowa tygodnia - hit przygotowan 07.06.11, 09:54 Zia, piszesz ze lecicie w połowie tygodnia, tzn, którego: 8.06, 09.06, 10.06? skąd macie wylot do Mediolanu? Z balic, o 10.45? www.krakowairport.pl/pl/10/3/34/Rozklad-lotow?d=31 to moze przyjdziemy popatrzec jak pierwszy raz w zyciu wsiadasz do "MACHINY latającej'? I powaznie dało sie w tanich liniach przebukowac bilety? Od razu mam pytanie w imieniu innych ciekawskich: a jak WIZA DO USA? juz masz? Bo wiesz ze wiza moze byc wazna nawet 7 lat, i ze mogłas miec juz ja od roku? Odpowiedz Link Zgłoś
kasiulka25 Re: polowa tygodnia - hit przygotowan 07.06.11, 19:40 a od kiedy nie da sie w tanich liniach przebukowac biletu?? Taka zorientowana jestes, a nie wiesz ze jest to najzupelniej mozliwe? brak wiedzy u Zia kole w oczy, ale w druga strone to juz hulaj dusza, nieprawdaz? a poza tym, gdziez to Zia napisala ze leci Ryanairem, lub innym easyjetem, moze leci LOTem? moze z Wawy a nie z Krk? ehhh Odpowiedz Link Zgłoś
skorek Re: polowa tygodnia - hit przygotowan 07.06.11, 20:31 no, a może Lufthansą leci ? Odpowiedz Link Zgłoś
abraja Re: polowa tygodnia - hit przygotowan 07.06.11, 20:56 ...a moze prywatnym? Odpowiedz Link Zgłoś
krulovaarletka Re: polowa tygodnia - hit przygotowan 10.06.11, 08:36 abraja napisała: > ...a moze prywatnym? A moim zdaniem wszystkich zrobi w konia i pójdzie z buta.....nie mogę uwierzy w to ,ze rozprawiacie nad tym czym i kiedy Zia poleci- robi z Was głupków, którzy siedzą w necie i sprawdzają loty heheh Zia- tak trzymaj Odpowiedz Link Zgłoś
anienka525 Re: polowa tygodnia - hit przygotowan 10.06.11, 08:50 krulovaarletka napisała: > A moim zdaniem wszystkich zrobi w konia i pójdzie z buta.... Tak, jasne... jak forumowiczki pomogą, bo na "konsultantki" i własną wenę twórczą nie ma co liczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: 33 07.06.11, 09:12 O jakie szczególy ślubu i wesela pytają? Bo mnie jakoś nie przyszło to do głowy, poza pytaniem, do której jest przewidziana zabawa. Odpowiedz Link Zgłoś
z_plus_z Re: 33 07.06.11, 09:51 > O jakie szczególy ślubu i wesela pytają? O kolory zastępczej palety inspiracji na przykład, albo czy w sushi lounge będą też inne smoki. Ty jakaś nieżyciowa jesteś chyba, skoro nie wiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
skorek Re: 33 07.06.11, 10:25 np. gdzie będą spać Zia, ten maraton z zaproszeniami co teraz robicie to po Krakowie ? czy wyjechaliście i jeździcie po odległej rodzinie? no bo chyba z tego, co pamiętam, nie macie samochodu ? Jak to rozwiążecie ? Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: 33 07.06.11, 10:31 Duzo bylo pytan o zabawy weselne, wszyscy sie cieszyli ze nie bedzie. pytano o slub, o ceremonie, ogolnie o wesele. Pytali jak moje sukienki, garnitur Miko. O pierwszy taniec tez. Takie standardowe pytania. Odpowiedz Link Zgłoś
violetlake Re: 33 07.06.11, 10:42 Dziewczyny, bez przesady, jak wy rozdawałyście zaproszenia, to nikt nie był zainteresowany waszym ślubem??? Nie uwierzę w to. Nasi goście też dużo pytali, i to nie tylko przy rozdawaniu zaproszeń ale i przy innych spotkaniach. Gdzie będzie, jak przygotowania, dziewczyny pytały i o sukienkę, o dodatki, a nawet dekoracje, jedzonko, zabawy itp itd. Męża też przyjaciele wypytywali o jego strój. Naprawdę, przynajmniej bliskie osoby (achyba takie się tylko zaprasza na ślub) zawsze są zainteresowane tym dniem A Ziu, u nas też miało zabaw nie być, i też byli zadowoleni goście, ale w ostatnich tygodniach się zdecydowaliśmy na parę, że tak powiem "neutralnych estetycznie" i bardzo śmiesznych zabaw. Nie żałuje, i powiem Ci, że nawet Ci którzy się wcześniej cieszyli że nie będzie, brali udział z własnej woli. Śmiechu jest co nie miara, i napewno warto, z resztą tak się wygłupiają ludzie zwykle tylko na weselach Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: 33 07.06.11, 11:14 Hm. O ślubie bliskich osób wiem wystarczająco dużo i tak. Nie muszę pytać przy zapraszaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: 33 07.06.11, 11:18 ja mimo, ze wiele wiem o slubie mojego brata, to przy zapraszaniu ( no chyba mnie zaproszą) tez zaczniemy walkowac temat slubu i sie o cos dopytam itd nie widze w tym nic dziwnego a wielu moich gosc, bliskich niewiele wiedzialo o moim slubie, sukni itd Odpowiedz Link Zgłoś
violetlake Re: 33 07.06.11, 10:13 Nie jestem z tych co krytykują twoje zaproszenia, bo to twoje zaproszenia i to w dodatku całkiem ładne Ale tylko chciałam zaznaczyć że to normalka o czym piszesz, nie ma się co podniecać za bardzo, że to Ceci dokonało cudów. Goście zawsze są mili, zawsze jest dużo ciepłych słów w takich chwilach. Ja miałam zaproszenia ręcznie przezemnie malowane, ręcznie sklejane i drukowane, i też zbierałam same pochwały i praktycznie wszyscy byli zachwyceni, i też takich nie widzieli... nawet jeszcze na weselu je wspominali A koszty miałam no może jedynie troche wyższe niż standard, ale i pewnie zaproszenia typu jum, przy ułamku kosztów ceci, zrobiłyby w PL podobną furorę Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Wieszaki 07.06.11, 12:27 W ogole to zaPomnialamn Wam powiedziec ale w koncu odebralam paczke z wieszakami. Sa sliczne! To chyba na razie najladniejsza rzecz jaka nam przyszla z etsy, choc to nie znaczy, ze inne sa brzydkie. W tym zamieszaniu nie udalo mi sie niestety zrobic zdjec, zrobie w przyszlym tygodniu i wrzuce. Odpowiedz Link Zgłoś
niebieska.oktawia Re: Wieszaki 07.06.11, 13:00 pomyślmy. jedziesz do Mediolanu na kilka dni (no założmy, ze na maks 4) w polowie tygodnia (załozmy, ze w czwartek/srode), czyli wracasz w poniedzialek/niedziele. rozumiem, ze do poniedzialku goscie musza potwierdzic swoje przybycie na twój slub? nie znam sie na slubach i zastanawiam sie czy rzeczywiscie, goscie maja okolo tygodnia (pisalas, ze idziesz w sobote z pierwszymi zaproszeniami) na wykonanie tego "gestu"? tak mało? juz nawet bez zlosliwosci, ale nie wierze, ze taki krotki czas dalas im, skoro wesele to nie wydatek 100 zł, zatem moze twoja teoria, ze MUSIALAS rozdac wszystkie zaproszenia przed wylotem, lezy. do wszystkich zlosliwych: jak pisalam, nie znam sie, sobi gdybam, nie kazdy urodzil sie znajomoscia sv, prawda? a teraz czekam na kolejne sto postów o wieszakach pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Wieszaki 07.06.11, 13:07 Tydzień temu dostałam zaproszenie na wesele koleżanki, potwierdzić trzeba na dwa tygodnie przed imprezą. BTW koleżanka też ślubuje w lipcu, a zdecydowała się... w lutym Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Wieszaki 07.06.11, 13:12 Dla gosci zii nie jest zaskoczeniem data slubu, od dawna wiedzą ze beda zaproszeni bo dostali pudełko z magnesikiem w grudniu dziekuje za uwagę, nie ma za co Odpowiedz Link Zgłoś
niebieska.oktawia Re: Wieszaki 07.06.11, 13:18 dziękuje aneto skarpeto bo myslalam, ze skoro zia wspominala cos, ze goscie musza potwierdzic przybycie zanim ona wyleci, bo tak jest napisane w zaproszeniu, to maja krotki czas. ale w sumie u zia nigdy nic nie wiadomo a ja jeszcze zadnego przybycia nie potwierdzalam. p.s. mam przyjaciol, ale oni maja inne priorytety niz slub Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Wieszaki 07.06.11, 13:28 ja do wiekszosci gosci potwierdzalam od razu- bo byly to bliskie osoby czasem powteirdzalam ciut pozniej, ale szybko Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Wieszaki 07.06.11, 14:07 Ja napisałam, że musimy rozdać zaproszenia zanim wylecimy żeby goście mieli czas na potwierdzenie, głupio rozdawać zaproszenia kiedy termin rsvp jest np. za 2 dni. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Wieszaki 07.06.11, 14:12 A ja cię spytałam, jaki jest ten termin. Przecież do Mediolanu jedziecie na chwilę? Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Wieszaki 07.06.11, 14:24 rozszywrowałam Cie Zia skoro mowilas ze nie chcesz rozdawac 2 dni przed data, wiec w piatek wracacie, skoro przedluzacie o jeden dzien mediolan to jedziecie na 3 dni- 2 noclegi jutro wyjezdzasz Odpowiedz Link Zgłoś
krulovaarletka Re: Wieszaki 10.06.11, 08:45 aneta-skarpeta napisała: > rozszywrowałam Cie Zia > skoro mowilas ze nie chcesz rozdawac 2 dni przed data, wiec w piatek wracacie, > skoro przedluzacie o jeden dzien mediolan to jedziecie na 3 dni- 2 noclegi > > jutro wyjezdzasz SZOK!!!!!!!!!!! Macie swoje życie??? ja.....jestem w ciężkim szoku!! Zia! Uważaj na lotnisku, bo mogą Cie napaść Twoje nawiedzone fanki Zostałaś rozszyfrowana ;] Odpowiedz Link Zgłoś
z_plus_z Re: Wieszaki 10.06.11, 09:10 > SZOK!!!!!!!!!!! Macie swoje życie??? Mamy. Ale obcowanie z Zikotajowym watkiem to rodzaj internetowo-miejskiej gry: znajdz niescislosci, sprawdz swoja pamiec, sprawdz rozklad lotow, wyszukaj oferte sukni czy taka istnieje itd. Calkiem wciagajacej gry. Odpowiedz Link Zgłoś
krulovaarletka Re: Wieszaki 10.06.11, 09:49 z_plus_z napisał: to rodzaj internetowo-miejskiej gry: znajdz > niescislosci, sprawdz swoja pamiec, sprawdz rozklad lotow, wyszukaj oferte suk > ni czy taka istnieje itd. Calkiem wciagajacej gry. Znajdź 10 różnic? OK , rozumiem Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Wieszaki 10.06.11, 14:05 krulovaarletka napisała: > aneta-skarpeta napisała: > > > rozszywrowałam Cie Zia > > skoro mowilas ze nie chcesz rozdawac 2 dni przed data, wiec w piatek wra > cacie, > > skoro przedluzacie o jeden dzien mediolan to jedziecie na 3 dni- 2 nocle > gi > > > > jutro wyjezdzasz > SZOK!!!!!!!!!!! Macie swoje życie??? ja.....jestem w ciężkim szoku!! Zia! Uwa > żaj na lotnisku, bo mogą Cie napaść Twoje nawiedzone fanki Zostałaś rozszyfro > wana ;] > > Ja takie rzeczy wymyslam na poczekaniu i mam pewna wadę/ zaletę- zapamiętuje najdrobniejsze, zbędne iformacje, a zapominam przez 2 tyg kupic jajka ja nie z tych co szukaja w necie info o zii i jej lotach Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Wieszaki 07.06.11, 19:33 Wszystko mi się myli i miesza, za dużo tego wszystkiego, poddaje się, nie nadążam Odpowiedz Link Zgłoś
kasiulka25 efekt WOW 07.06.11, 19:49 wiecie co, biorac pod uwage nagle wolty zia w stylu zamiany very na zienia (skoro ta pierwsza byla ta ukochana), slubu koscielnego na humanistyczny itd., wcale sie nie zdziwie jak 9go lipca: Zia wezmie slub KOSCIELNY, ubrana w kiece VERY(kupiona w BARCELONIE), po slubie wszyscy pojada do ANDELSA, gdzie KAZDY gosc bedzie mial pokoj do dyspozycji, a dnia nastepnego odbena sie huczne poprawiny ale nam szczeki poopadaja efekt WOW bedzie taki, ze przez najblizsze 2 lata watek bedzie sie ciagnal.... Odpowiedz Link Zgłoś
sangrita Re: efekt WOW 07.06.11, 20:05 > Zia wezmie slub KOSCIELNY, ubrana w kiece VERY(kupiona w BARCELONIE), po slubie > wszyscy pojada do ANDELSA, gdzie KAZDY gosc bedzie mial pokoj do dyspozycji, a > dnia nastepnego odbena sie huczne poprawiny Aaaaa to dlatego Zia nie pokazuje treści zaproszeń! Odpowiedz Link Zgłoś
kasiulka25 Re: efekt WOW 07.06.11, 21:26 No a co? przeciez zaraz by sie wszystko wydalo, nie? moze rzeczywicie wystraszyla sie ew. wedding crashers i stad te wszystkie zamotane zmiany? (kto przy zdrowych zmyslach zmienia TAKIE kwestie na ostatniej prostej..?) jesli tak - to Zia, jestes mistrzem kamuflazu tu juz lepsze teorie spiskowe byly przerabiane. Odpowiedz Link Zgłoś
chomiczkami Re: efekt WOW 08.06.11, 08:44 Najpowszechniejsza - że to wszystko akcja marketingowa . Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: efekt WOW 08.06.11, 18:57 Tak czy owak wszystko okaże się 9 lipca Odpowiedz Link Zgłoś
inn-ka Re: Wieszaki 07.06.11, 19:50 Gazeto, musisz być silna, bez Twoich komentarzy to już nie to Odpowiedz Link Zgłoś
anna.vanilla Re: Wieszaki 08.06.11, 16:10 Z wieszakami? Cos przegapilam? Do czego sluza specjalne wieszaki? Odpowiedz Link Zgłoś
izu21 Re: Wieszaki 08.06.11, 16:39 do powieszenia sukni ślubnej. Pewnie nie wiesz, ale jak powiesisz taką suknię na normalnym niespersonalizowanym wieszaku to zdjęcia detali nie wyjdą!! Odpowiedz Link Zgłoś
anna.vanilla Re: Wieszaki 08.06.11, 18:25 Aaaa, no tak! Dziekuje, ze mnie uswiadomilas. Od dzis bede zwracala uwage na detale i w zadnym wypadku nie powiesze specjalnej kreacji na niespersonalizowanym wieszaku! Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Wieszaki 08.06.11, 19:13 To sa takie wieszaki kolorowe i np z imiOnami PM albo z napisem panna mloda pan mlody itd. Wiesza sie na nich suknie czy garnitur i bardzo ladnie wychodza zdjeia detali. taki fajny bajer po prostu. Rozdalismy wiekszosc zaproszen, jeszcze jedna runda pO przyjezdzie. Gosciom Podobaly sie bardzo wszyscy docenili. Odpowiedz Link Zgłoś
anienka525 Re: Wieszaki 09.06.11, 10:45 inn-ka napisała: > A idź Ty Zastanawia mnie dlaczego im bliżej "ślubu" tym PM jest bardziej tajemnicza? Może już się wypaliła i zostały tylko żmudne przygotowania? A tak było pięknie... Odpowiedz Link Zgłoś
kasia_kanka Re: Wieszaki i co na nich wisi 09.06.11, 11:02 moim zdaniem są 2 opcje: 1. marzenia marzeniami - a rzeczywistość rzeczywistością 2. Totalny fake od poczatku no bo kto mi wytłumaczy poco robic tajemnice z chociazby wyjazdu do Medilanu??? no albo sie jedzie albo nie ?!?!?! albo sie wogole nie mowi ze sie jedzie no chyba ze to tez ojciec Zia załatwia swoimi kanałami, podobnie jak paszporty i wizy ;] Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Wieszaki i co na nich wisi 09.06.11, 11:05 wizy nie sa załatwiane, beda w polowie czerwca Odpowiedz Link Zgłoś
kasia_kanka Re: Wieszaki i co na nich wisi 09.06.11, 11:22 ciekawe czy z tych kanałów czy normalnie do Mediolanu jak widac tez kanałami szkoda, teoretycznie każda telenowela powinna miec happy end czy nie tak? Odpowiedz Link Zgłoś
anienka525 Re: Wieszaki i co na nich wisi 09.06.11, 11:28 aneta-skarpeta napisała: > wizy nie sa załatwiane, beda w polowie czerwca a to nie było tak, że wiza już jest? Czy mi się wszystko myli? (może paszport) kasia_kanka napisała: > moim zdaniem są 2 opcje: > 1. marzenia marzeniami - a rzeczywistość rzeczywistością > 2. Totalny fake od poczatku Jedno nie wyklucza drugiego. Jest na to nawet naukowy termin - pseudologia Choć biorę też pod uwagę tę najbardziej prawdopodobną wersję teorii spiskowej Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Wieszaki i co na nich wisi 09.06.11, 11:39 anienka, wszystko Ci sie myli- nie czytasz uwaznie forum.gazeta.pl/forum/w,619,125080478,125899042,Re_Mediolan.html Odpowiedz Link Zgłoś
anienka525 Re: Wieszaki i co na nich wisi 09.06.11, 11:50 aneta-skarpeta napisała: > anienka, wszystko Ci sie myli- nie czytasz uwaznie > forum.gazeta.pl/forum/w,619,125080478,125899042,Re_Mediolan.html Czytam, czytam Jakoś nie pamiętałam. Najlepszy jest ten cytat: "Nie podam kiedy lecimy bo sie boje.wink" Czego boi się przyszła żona? a) ataku terrorystycznego forumowiczek b) tłumu forumowiczek żegnających PM na lotnisku c) samolotu pełnego forumowiczek d) itd Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Wieszaki i co na nich wisi 09.06.11, 12:01 e) że ktoś sprawdzi czy faktycznie taki lot sie odbył Odpowiedz Link Zgłoś
violetlake Re: Wieszaki i co na nich wisi 09.06.11, 12:23 Nie czytałam też wcześniej tej wypowiedzi Księżniczki. szok. Nie wiem czy to mi się wydaje, czy mania wielkości osiągnęła właśnie zenit. Zia, Ty chyba naprawdę uwierzyłaś w to, że jesteś celebrity, i chyba opinię o swojej osobie masz nieźle wygórowaną. Myślisz, że ktokolwiek miałby czas i ochotę żeby jezdzić po lotniskach za jakąś zwariowaną forumową PM?... Normalnie wymiękam, opanuj się dziewczyno. Odpowiedz Link Zgłoś
anienka525 Re: Wieszaki i co na nich wisi 09.06.11, 12:31 Właśnie od jakiegoś czasu jest to nadir. Odpowiedz Link Zgłoś
anienka525 Re: Wieszaki i co na nich wisi 09.06.11, 12:42 A teraz bez odbioru Bo znowu wątek "weźmie PM z zaskoczenia". Odpowiedz Link Zgłoś
karola1008 Re: Wieszaki i co na nich wisi 09.06.11, 13:11 violetlake napisała: > Nie czytałam też wcześniej tej wypowiedzi Księżniczki. szok. > Nie wiem czy to mi się wydaje, czy mania wielkości osiągnęła właśnie zenit. > Zia, Ty chyba naprawdę uwierzyłaś w to, że jesteś celebrity, i chyba opinię o s > wojej osobie masz nieźle wygórowaną. Myślisz, że ktokolwiek miałby czas i ocho > tę żeby jezdzić po lotniskach za jakąś zwariowaną forumową PM?... > Normalnie wymiękam, opanuj się dziewczyno. Violet, ale o ile się nie mylę, to Zia nie napisała, czego się boi, to spekulacje Anienki i Anety. Ja osobiście obstawiam to, co Anetka dała w punkcie "e" . Odpowiedz Link Zgłoś
joanka-r Re: Wieszaki i co na nich wisi 09.06.11, 14:53 zia sukienki od Zienia przynoszą pecha, właśnie wyczytałam njusa , ze Damiecka jest juz po rozwodzie ze swoim super mężem aktorem. Odpowiedz Link Zgłoś
lili-2008 Re: Wieszaki i co na nich wisi 09.06.11, 15:21 Joanka, ale przecież Zia nie będzie brała prawdziwego ślubu w sukience od Zienia, więc może akurat ją to fatum ominie Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Wieszaki i co na nich wisi 09.06.11, 15:45 bedzie brała, ale w panienskiej...chyba az chce sie rzec- przeznaczenie Cie dopadnie ps oczywiscie zarty Odpowiedz Link Zgłoś
dorothy_mills Re: Wieszaki i co na nich wisi 09.06.11, 17:14 Dziewczyny, możecie zasypać mailami adminki forum, one widzą IP Zia i mogą stwierdzić, gdzie Zia przebywa hihi Odpowiedz Link Zgłoś
abraja Re: Wieszaki i co na nich wisi 09.06.11, 17:32 dorothy_mills napisała: > Dziewczyny, możecie zasypać mailami adminki forum, one widzą IP Zia i mogą stwi > erdzić, gdzie Zia przebywa hihi Po pierwsze - nie odpowiedza na takie pytania Po drugie....Zia umilkla cos Odpowiedz Link Zgłoś
zdzisnadzis Re: Wieszaki i co na nich wisi 09.06.11, 17:39 > Po drugie....Zia umilkla cos Sa dwie możliwosci 1. Zia faktycznie jest w Mediolanie i tak ja pochłonęly butiki, ze zapomniała o forum 2. Zia stwarza pozory ze jest w Mediolanie i siedzi cicho jak mysz pod miotła ;] Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Wieszaki i co na nich wisi 09.06.11, 17:45 Dziewczyny pozdrawiam z calkiem slonecznego Mediolanu. Lot machina przezylam choc ciezko. Dzisiaj zrobilismy wstepne rozeznanie i jutro ruszamy na lowy. butow jest duzo i pieknych, niestety jesien juz w sklepach i problem jest z kolorem. Na razie padam. Zyczcie nam jutro powodzenia. PS Chodzilo o to, ze sie w ogole boje i nie chce zapeszyc tego lotu. Odpowiedz Link Zgłoś
lili-2008 Re: Wieszaki i co na nich wisi 09.06.11, 19:02 Ciekawe, biorąc pod uwagę, że cały czas byłaś na gg Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Wieszaki i co na nich wisi 09.06.11, 23:09 Bo komputery zostawiamy zawsze zalaczone w domu. o co chodzi z lamaniem zasad? Odpowiedz Link Zgłoś
abraja Re: Wieszaki i co na nich wisi 10.06.11, 08:39 Zia, poczekaj bo nie rozumiem (wiem, ze to znow offtop ale wyjasnij mi, prosze). Wyjezdzajac z domu na kilka dni, zostawiasz wlaczone komputery? Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Wieszaki i co na nich wisi 10.06.11, 12:33 Zagranicą też jest dostęp do internetu, wiesz? Odpowiedz Link Zgłoś
cashianna Re: Wieszaki i co na nich wisi 10.06.11, 14:50 gazeta_mi_placi napisała: > Zagranicą też jest dostęp do internetu, wiesz? postęp nie boli. tablet to generalnie nie komputer. Odpowiedz Link Zgłoś
skorek Re: Wieszaki i co na nich wisi 09.06.11, 18:21 jezeli pisze z komórki to i tak IP operatora komórki pewnie widać Odpowiedz Link Zgłoś
karola1008 Re: Wieszaki i co na nich wisi 10.06.11, 15:18 joanka-r napisała: > zia sukienki od Zienia przynoszą pecha, właśnie wyczytałam njusa , ze Damiecka > jest juz po rozwodzie ze swoim super mężem aktorem. O rety, ABC też przecież już nie jest z tym swoim Collinem ))). To klątwa, jak nic, nie ma żadnych wątpliwości ))) Odpowiedz Link Zgłoś
kati_p Re: Wieszaki i co na nich wisi 10.06.11, 20:32 A Kasia Cichopek jakoś daje radę z Hakielem.. Odpowiedz Link Zgłoś
kati_p Re: Wieszaki i co na nich wisi 10.06.11, 22:28 A, sorry, myślałam, że na całym Zieniu ciąży klątwa Odpowiedz Link Zgłoś
dziewczyna-szamana Re: Wieszaki i co na nich wisi 10.06.11, 21:39 karola1008 napisała: > joanka-r napisała: > > > zia sukienki od Zienia przynoszą pecha, właśnie wyczytałam njusa , ze Dam > iecka > > jest juz po rozwodzie ze swoim super mężem aktorem. > > O rety, ABC też przecież już nie jest z tym swoim Collinem ))). To klątwa, ja > k nic, nie ma żadnych wątpliwości ))) Hmmm ale Kasia Cipochłopek też brała ślub w zieniowej kiecce i póki co jeszcze jest z Hakielem Odpowiedz Link Zgłoś
karola1008 Re: Wieszaki i co na nich wisi 11.06.11, 11:27 dziewczyna-szamana napisała: > Hmmm ale Kasia Cipochłopek też brała ślub w zieniowej kiecce i póki co jeszcze > jest z Hakielem Dziewczyno Szamana, a co Szaman mysli o klątwie sukni Zienia???? Odpowiedz Link Zgłoś
z_plus_z Re: Wieszaki 09.06.11, 08:49 > Zia, jeszcześ w Polsce? Chyba jest, bo niedalej jak wczoraj widziałam bliźniaczo podobną do Zii dziewczynę w... Lidlu... Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Wieszaki 09.06.11, 20:14 Zia nie robi zakupów w sklepach typu Lidl czy Biedronka, przeznaczonych raczej dla innej klasy społecznej niż Zio-wa. Nie udała Ci się podpucha Odpowiedz Link Zgłoś
skorek Re: Wieszaki 08.06.11, 21:54 > Rozdalismy wiekszosc zaproszen,[...]. Gosciom Podobaly sie bardzo wszyscy docenili. powiedzialas gościom, ile kosztowały ???? Odpowiedz Link Zgłoś
cashianna Zaproszenia dla gości z zagranicy 08.06.11, 22:54 pytanie z innej beczki. skoro goście mają potwierdzić obecność do 15 czerwca to jak logistycznie rozwiązałaś sprawę z zagranicznymi gośćmi? (bo pisałaś, że kilka osób specjalnie przylatuje na ślub) na taką wysyłkę nawet priorytetem trzeba liczyć średnio 4 dni (choć jak moja mama wysyła do mnie coś priorytetem to czasem nawet ponad tydzień idzie), jak na inny kontynent to nawet dłużej. także jaką logistykę tu zastosowałaś? Odpowiedz Link Zgłoś