Dodaj do ulubionych

Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;)

    • stara_dominikowa Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 14.07.11, 09:23
      "Myślałaś, dziewczyno,
      Że ci zawsze będą grać?...
      Wczoraj trochę, dzisiaj trochę...
      A na całe życie płacz...
      Da dana! A na całe życie płacz!"
      • anienka525 Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 14.07.11, 09:40
        A co z wizą? smile
        • violetlake Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 14.07.11, 10:03
          anienka525 napisała:

          > A co z wizą? smile
          >

          O ile mnie pamięć nie myli to Zia dziś albo jutro powinna wylatywać do stanów (miało być po sesji zdjeciowej w tygodniu po slubie?).
          Zia to zdążysz jescze wrzucić dalszą część relacji zanim wsiądziecie do samolotu?? wink
          • zia86 Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 14.07.11, 10:41
            Jeszcze zostane z Wami do niedzieli, mam nadzieje, ze dam rade wrzucic dalsza czesc relacji a moze nawet juz jakies pierwsze zdjecia od fotografow. smile Tylko bardzo Was prosze niech to bedzie watek z relacja a nie wielki offtop i klotnie pomiedzy forumkami, grozby doniesienia na kogos do pracy nie sa fajne.
            • w_miare_obyczajnaa Zia mam pomysl 14.07.11, 11:25
              Zia czekamy na relacje, sporo jej jeszcze zostało, wesele cz.2, zabawy, fotki detali no i sali.
              I jednak mam nadzieje, że tu zostaniesz, bo dziewczyno, przez te 3 lata to chyba znalazłas koniec internetu smile i możesz być bardzo pomocna jezeli chodzi o przegląd usługodawców i inspiracji, sam blog tego nie odda.

              gdy już będziesz miała wszystko gotowe, może założyć jeden, spójny wątek, tak żeby każda przyszła Forumowiczka mogła syzbko odnależć efekt Twoich przygotowań.
              Ja np. żałuje, że 12 wątków o ślubie jest tak nieprzejrzystych poprzez rózne offtopy - szukałam u Ciebie nazw jakis fajnych firm poligraficznych i musiałam sie trochę naklikac i przedrzeć, także jeden wątek końcowy może byc taka ściągawką?
            • kisos Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 14.07.11, 11:59
              piszę tu, bo z lekka się gubię w tych wątkach.
              Zia, zdjęcia wrzuć. Nie przejmuj się tymi tam paskudnymi małymi chochlikami, które się kłócą i faflają. Jest tu spora grupa osób, które mają albo pozytywne podejście, albo obojętne, ale przyglądają się wszystkiemu życzliwie - tyle, że siedzą cicho (albo ich zatyka kultura wypowiedzi niektórych na tym forum, więc wolą się nie wtrącać).

              Co do offtopu dotyczącego prywatności w necie - internet jest dość paskudnym narzędziem, dlatego warto by było dbać o pewne "rozdzielenia tożsamości". Jeśli rano jesteś politykiem, który prowadzi swojego oficjalnego blogaska pod własnym nazwiskiem, po południu szukasz różowych perełek do albumu ze zdjęciami twojego słodkiego siostrzeńca po nickiem "loveróżowe", a wieczorem szukasz akcesoriów sado-maso pod pseudo "lubiębólbóllubimnie" - twoja sprawa. I nikt ci nie wytknie, że "szanowny pan mecenas/doktor/poseł" zajmuje się pierdołami. Nieujawnianie nazwiska nie jest kwestią braku odwagi, tylko świadomości, że w życiu pełni się różne role i nie o wszystkich tzw. opinia publiczna musi mieć pojęcie. Tak jak w "prawdziwym" świecie - jeśli nazywasz swojego kota "swoim słodkim syneczkiem" albo masz na podbrzuszu tatuaż "kocham mirka" nikt o tym nie musi wiedzieć. I nie wszyscy powinni.
              • zia86 Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 14.07.11, 12:03
                Kilka zdjęć jest w wątku. smile A resztę dam jak przyjdą, tak jak pisałam pierwszy sneak peek powinien być na dniach. smile
    • zia86 Wesele cz.2 14.07.11, 12:01
      Dziewczyny jeszcze raz apeluje o wrócenie do tematu wątku, nie kłóćcie się między sobą proszę. smile

      Następna część relacji.

      Wesele cz.2

      Jak pisałam dj grał naprawdę świetnie, było dużo rockowych kawałków ale zdarzały się też klasyki muzyki tanecznej. Było trochę „zabaw” tanecznych ale nic nachalnego, goście i my bawiliśmy się świetnie. smile Ogólnie prawie zawsze parkiet był pełen. Największy komplement usłyszeliśmy od jednej koleżanki, kiedy przytańczyła do mnie i powiedziała, „o ja jak super, zrobiliście tutaj prywatnego jazzrocka”. wink Bawili się również starsi goście, rodzice Pana Młodego wymiatali na parkiecie.
      Moja sukienka o dziwo nie przeszkadzała w normalnym tańcu. wink

      Część gości poszła delektować się różnymi smakołykami. Pytaliście o bufety, otóż bufet słodki to był strzał w 10! Na początku dużo więcej jedzenie schodziło stamtąd niż z bufetu normalnego. Powiedzieliśmy gościom żeby się nie krępowali, bo słodycze będą donoszone(na bufecie nie były ustawione wszystkie). Wszystko wyglądało i smakowało rewelacyjnie. Również bufet herbaciano-kawowy cieszył się powodzeniem, na początku schodziło więcej kaw ale potem również goście zaczęli smakować herbaty. Obsługa uwijała się bardzo, jednocześnie pozostając bardzo dyskretną. smile

      My w międzyczasie krążyliśmy między stolikami i rozmawialiśmy z gośćmi. Usłyszeliśmy dużo miłych słów. I tutaj mała dygresja ludzie zauważają szczegóły, nam nawet pokazywali co do siebie pasuje i pamiętali jak wyglądało zaproszenie i inne rzeczy i że pasuje wszystko do siebie tak super. Furorę zrobiły serwetki z monogramem. smile No i oczywiście kwiaty. smile

      Około 21 otworzyliśmy lounge. Konferansjer trzymał gości w napięciu zapowiadając japońską niespodziankę. Poprosiliśmy wszystkich gości o zgromadzenie się w przejściu i otworzyliśmy wejście do następnej krainy. A wszystko wyglądało genialnie, choć zupełnie inaczej niż na głównych salach.

      Białe meble, świetne światło, na suficie białe lampiony z gałązkami kwitnącej wiśni, w oknach fiolki z egzotycznymi kwiatami(nie mam pojęcia co to było ale było śliczne), do tego kilka stojących drzewek. Na środku wieża z sushi, obok bar z panami sushimasterami. Niedaleko stała gejsza z winem śliwkowym, wyglądało to czadowo. My zaprosiliśmy gości na szampana, prezent od pana z Zena, 3 litrowy świetny szampan z roku milenium, był pyszny. Mikołaj go otworzył i rozlał część do kieliszków. smile

      A w rogu stał smok, wyglądał nieziemsko! Był ogromny i robił niesamowite wrażenie, obok leżały karty z osiągnięciami. Zaprosiliśmy gości do udziału w konkursie, pokrótce tłumacząc zasady.

      Konkurs przyjął się od razu i dawał gościom i nam też dużo frajdy. Nie było jakiejś nadmiernej rywalizacji, choć niektórzy bardzo przyłożyli się do wykonywania zadań. Jednym z najciekawszych zadań było wzniesienie toastu, który będzie nawiązywać do ulubionej książki/serialu/filmu sf lub fantasy PM, usłyszeliśmy wiele kreatywnych przemówień. smile Śmiechu było co niemiara. wink

      Po szaleństwie na parkiecie przydała się taka przerwa, siedzieliśmy z gośćmi, zajadaliśmy przepyszne sushi(pan sushimaster pamiętał jakie lubimy i dał nam ulubiony sos, to bardzo miłe było) i chwilkę odpoczywaliśmy.

      Goście zaczęli bawić się dalej a my uciekliśmy na małą sesje przed hotel z rodzicami i orszakiem. Byliśmy już trochę rozluźnieni więc myślę, że zdjęcia wyjdą naprawdę fajne i spontaniczne. smile

      Pomimo tylu sal i atrakcji goście nie „rozbiegli się”, każdy robił to na co miał aktualnie ochotę. smile
      Po następnym intensywnym tanecznym secie(poleciały same polskie rockowe kawałki, aż żal było schodzić z parkietu) poszliśmy się przebrać.

      Przydał nam się ten chwilowy odpoczynek. Nasza stylistka szybko ogarnęła nasze przebranie. Suknia leżała idealnie, fryzura jeszcze lepiej pasowała do 2 stylizacji, czułam się również bardzo dobrze. Perły super współgrały z całością. Miko przebrał koszule, zrzucił kamizelkę. smile
      Panie konsultantki czuwały nad przebiegiem przyjęcia i tym żebyśmy nie zapomnieli o żadnym punkcie.

      Jak zeszliśmy na dół zaczęły się podziękowania dla rodziców. smile Nie mieliśmy przygotowanej żadnej mowy ale przez to było bardziej osobiście. Przygotowaliśmy dla rodziców piosenkę Santany. Prezenty bardzo się spodobały, rodzice byli bardzo zaskoczeni. smile Potem zatańczyliśmy z nimi.

      Po podziękowaniach wjechał tort, śliczny! I na szczęście nie było na nim żadnych rac. Wzięliśmy się do krojenia no i tu była zabawna sytuacja, nie poszło nam to najlepiej. Ja kroiłam w jedną stronę, mąż w drugą. Zaczęliśmy od dołu, ale mówię, nie to się chyba od góry zaczyna kroić, no więc kroimy od góry a Miko bardzo chce ukroić dekoracje. W końcu udało się! Jest pierwszy kawałek. wink

      Tort był pyszny, masy nie było w ogóle czuć, a środek był mniam!
      • sid8888 Re: Wesele cz.2 14.07.11, 13:28
        a Wy nie mieliście mieć zespołu Picasso?
      • bukfa Re: Wesele cz.2 14.07.11, 18:03
        Najbardziej jestem ciekawa wlasnie smoka wink
        • zia86 Re: Wesele cz.2 14.07.11, 18:08
          Byl bardzo fajny, taki bajkowy lekko, nie straszny no i olbrzymi. I smaczny. smile
          • next_exit Re: Wesele cz.2 14.07.11, 18:22
            Zia, a co w koncu z tymi galązkami wisni wyszlo? Widziałam zdjęcia, ale chyba jednak nie były to wiśnie w końcu?
            • zia86 Re: Wesele cz.2 14.07.11, 18:34
              One w końcu chyba nie dotarły, ale nasza pani florystka zrobiła je jakby z innych kwiatów, to się jakoś fachowo nazywa.
              • next_exit Re: Wesele cz.2 14.07.11, 18:57
                no Zia, nie miało prawa o tej porze roku być kwitnących wiśni...
              • violetlake Re: Wesele cz.2 14.07.11, 19:58
                zia86 napisała:

                > One w końcu chyba nie dotarły, ale nasza pani florystka zrobiła je jakby z inny
                > ch kwiatów, to się jakoś fachowo nazywa

                Oj Zia, Zia, a nie bede liczyć ile postów było tłukących Ci do głowy, że jest to nie do zrobienia w tym czasie, ale się zapierałaś rękami i nogami, pani florystka wg Ciebie na milion procent miała je sprowadzić (choć realnie było to fizycznie nie możliwe) -Typowa Ty wink
    • abraja Depresja poslubna :) 14.07.11, 21:17
      Dziewczyny, dziewczyny...uspokojcie sie smile
      Nie tak dawno zastanawialyscie sie co zrobi Zia, jak juz bedzie po slubie, czym sie zajmie itd.
      Jak na razie to wyglada, ze to niektorym z Was najbardziej brakuje tych przygotowan.
      Az sie za lby wzielyscie z tego wszystkiego wink
      Uspokojcie sie!
      • hazel_jones Re: Depresja poslubna :) 14.07.11, 22:29
        Oj, naprawdę trudno zdzierżyć ten jad od parudziesięciu postów. To dla odmiany pytanie do Zii i to na temat ślubu! Powiedz czy czujesz(czujecie) się inaczej? Jestem narzeczoną bez sprecyzowanej daty ślubu i nieraz mnie to zastanawiało. Tzn sama po zaręczynach parę dni czułam się jakoś tak... uwznioślona, ale że wiedziałam że to jest to, że tak czy owak będziemy razem, uznałam to za oczywiste i po tych paru dniach było jak dawniej. Czy pojawiają się myśli "kurcze, jestem żoną, czy mamy zachowywać się jak zwykle??" Czy coś w Waszych relacjach się zmieniło?
        [do wszystkich które zamierzają się teraz mądrzyć "ale oni nie są małżeństwem" itd - nie zamierzam odpowiadać]
    • asiu_3 Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 14.07.11, 23:08
      Moje gratulacje Zia! Wygladalas naprawde pieknie. Co prawda nie udzielalam sie w Twoich watkach, ale podczytywalam troche. Bardzo przykro sie patrzy na te klotnie powyzej. Nie przejmuj sie nimi.
    • kocianka26 Cenzura na forum:) 15.07.11, 08:50
      Zastanawiam się czemu służy cenzura w wątku poślubnym Zii? Żeby Zii nie było przykro? No proszę was... Nikt, ale to nikt nie skrytykował jej wyglądu (tu faktycznie zasady dobrego wychowania każą milczeć, nawet jeśli państwo młodzi niezbyt urodziwi, ale to akurat w wątku Zii nie ma zastosowania, bo Zia wygląda pięknie, a Mikołaj męsko i garnitur mu służy), krytyce są poddawane jedynie elementy dekoracji. No i co? Na wieść, że kępka wyłysiałego trawnika w zestawieniu z dywanem z monogramem wygląda fatalnie Zia ma dostać depresji? Wiadomość o popękanych makaronikach czy prostacko zawiniętej w coś altany powoduje, że Zia musi zażyć garść tabletek na uspokojenie? big_grin Przecież to nie jej wina, tylko tych "podwykonawców" z bożej łaski, którzy w wielu przypadkach dali ciała... i (tylko) tyle
      • violetlake Re: Cenzura na forum:) 15.07.11, 09:43
        A o co chodzi z tą cenzurą? Nie mów, że ktoś wycina krytyczne posty, bo w obecnej sytuacji na wątku to by było podwójnie śmieszne i niedorzeczne...
        • kocianka26 Re: Cenzura na forum:) 15.07.11, 09:49
          Nie, ale każdy kto ośmiela się zwrócić Zii uwagę, że rzeczywistość na zdjęciach rozmija się z jej "baśniowym" opisem (o projektach nawet nie wspominam) od razu zostaje przez wyznawczynie Zii zmieszany z błotem i pouczony, że tak nie wolno, bo "Zii będzie przykro" smile))))))))))))
          • violetlake Re: Cenzura na forum:) 15.07.11, 10:02
            Teoretycznie, każda krytyka czy pozytywna opinia jeśli szczera i nie wynikająca ze złośliwości, powinna być na forum dopuszczana i nie podlegać dyskusji ze strony innych.
            Schody się zaczynają jak ktoś ewidentnie kyrykuje, tylko dla samej ideii krytykowania, bo to jest Zia, bo to jest wątek w którym można sobie ulżyć. Coś w ten deseń. I znów teoretycznie takie wpisy gdyby je pozostawić bez żadnego odzewu, to by szybko się tym ludziom znudziło. Ale w praktyce zawsze się znajdzie ktoś, kto odpowie i wda się w bezsensowną dyskusje.
            • kocianka26 Re: Cenzura na forum:) 15.07.11, 10:15
              Do tej pory krytyka wyszła Zii na zdrowiesmile Zia brała pod uwagę krytyczne opinie - że tylko wspomnę o fryzurze i bukiecie- i źle na tym nie wyszła. Czytam wątki i jakoś nie potrafię dopatrzeć się złośliwych opinii dla samej idei krytyki (bo to Zia). Jaki ma sens krytykowanie po ślubie? Ano może taki, że w życiu generalnie należy patrzeć "podwykonawcom" na ręce, wymagać rzetelnej pracy jak się płaci itd. itd. Ja bym się na miejscu Zii nie obraziła za takie pokazywanie palcem co jest nie taksmile
              • tacomabelle Re: Cenzura na forum:) 15.07.11, 10:49
                Problem polega na tym, że ze zdjęć powszechnie dostępnych wygląda na to, że zia wyglądała NORMALNIE, podobnie normalnie wygladalo wesele i pan młody. Ani zjawiskowo ani badziewne. Po prostu normalnie, jak na setkach czy tysiącach innych wesel.

                Mnie się ta stylistyka weselna srednio podoba, podobnie jak uroda zii oraz postura Mikotaja. To jest publiczne forum i mam prawo to napisać, tak jak inne forumki. Z kolei kolko adoratorek zii traktuje jakąkolwiek opinię niż "słodkopierdząca" jako podly atak frustratek na obiekt ich kultu. Na zasadzie "o zmarłym mówi się dobrze albo w ogóle" wink

                Po kilkunastu wątkach i tysiącach wpisów można było mieć nadzieję, że wesele bedzie WOW, przynajmniej troszeczkę. WOW niestety nie było. Było normalne. I dobrze, bo o to chodzi, aby się dobrze bawić, choć pewnie nie to było intencją zii, tylko pokazanie się w stylu Carringtonów. Tylko po co było dmuchać ten balon?

                I dlatego składam zii szczere życzenia wszstkiego najlepszego na nowej drodze zycia, ale wesele się nie zachwycam, bo tak naprawdę nie ma czym i kim. Nie ma tu nic co by rozniło się od tysięcy innych impreze weselnych.
                • dolores12 Re: Cenzura na forum:) 15.07.11, 11:42
                  'Nie ma tu nic co by różniło się od tysięcy innych imprez weselnych'.

                  No nie wiem, ja nie byłam jeszcze na weselu ze słodkim bufetem, sushi i 'osiągnięciami', a chętnie bym poszła z czystej ciekawości. Zawsze to mniej nudne niż schabowy i stół staropolski i najgorsze ze wszystkiego obleśne zabawy oczepinowe. Na pewno jednak można przy obecnych możliwościach zorganizować niebanalne wesele nie wydając przy tym takiej kasy, jak zia.
                  • kolpik124 Re: Cenzura na forum:) 15.07.11, 12:13
                    No ale, sushi czy plastikowe slodycze to jednak szczegół. Weselicho faktycznie niczym szczególnym się nie wyróżniało, śmiem twierdzić, że własnie takie "udziwnienia" stają się czymś powszechnym na coraz większej ilości imprez.

                    Prawdę mówiąc, póki co dobra wędlina, pieczeń i drób znajdą u nas więcej amatorów i bardziej będą docenione niż ryz z surową ryba i wodorostami czy landrynki. A kotletów schabowych na weselu nie widzialam już dobre 20 lat czy to było w górach Sądeczczyzny, podwarszawskim zajeździe, czy remizie pod Zambrowem.
                    • zia86 Re: Cenzura na forum:) 15.07.11, 12:49
                      Tak samo jak według Was nie do końca zielona trawa. wink Trochę się jednak różniło od tradycyjnych wesel ale przecież to nie jest konkurs kto miał bardziej "inne" wesele, bo każdy ślub i wesele są wyjątkowe. smile
                      A wieczorem mam nadzieje, że skończę relacje. smile
                      • pinkmonkey Re: Cenzura na forum:) 15.07.11, 14:00
                        a dasz zdjęcie smoka??
                      • ruda_80 Re: Cenzura na forum:) 15.07.11, 21:10
                        zia86 napisała:
                        > Trochę się jednak różniło od tradycyjnych wesel

                        A skąd wiesz skoro (oprócz swojego) nigdy na żadnym weselu - czy to tradycyjnym, czy nie tradycyjnym - nie byłaś?
                        Jak wg. Ciebie wygląda tradycyjne wesele, i co wesele czyni że nie jest już tradycyjnym? Bo u mnie nie było np. schabowego i flaków, nie miałam głupich zabaw oczepinowych, nie pląsałam w kółeczku z rodzicami - czy miałam tradycyjne wesele, czy już może nie? Czy to że dałaś gościom jeść sushi i zrobiłaś "osiągnięcia" uczyniło z Twoje wesele nietradycyjnym?
                        • imasumak Re: Cenzura na forum:) 15.07.11, 22:23
                          ruda_80 napisała:

                          A skąd wiesz skoro (oprócz swojego) nigdy na żadnym weselu - czy to tradycyjnym,
                          czy nie tradycyjnym - nie byłaś?


                          A skąd wiesz, że nie była?
                    • varsovia25 Re: Cenzura na forum:) 15.07.11, 16:45
                      ale tu wesoło wink

                    • imasumak Re: Cenzura na forum:) 15.07.11, 20:12
                      kolpik124 napisała:

                      Weselicho faktycznie niczym szczególnym się nie wyróżniało

                      Rozumiem, że byłaś tam, tak?
      • chomiczkami Re: Cenzura na forum:) 16.07.11, 01:41
        Zastanawiam się nad cenzurą wątku, taką z zaawansowanym wycinaniem.
        Masy niewłaściwych postów już są wycięte. Codziennie są. Nie wiem, kto to tnie tak masowo (ja usuwam mniej, bo nie lubię podpadać dyskutantom, poza tym każdy może wyrazić opinię), ale kocham tego człowieka, bo dzięki temu wszystko jeszcze się kręci. I tak jednak nie nadążamy, jak widać.
        Jeśli obrzucanie się błotem się nie skończy, no to chyba będzie jedyna opcja, zamknąć cały wątek, hm?

        Męczy mnie, że lipiec spędzam śledząc postępy w wymyślaniu obelg.
        • anienka525 Re: Cenzura na forum:) 16.07.11, 10:21
          chomiczkami napisała:

          > Zastanawiam się nad cenzurą wątku, taką z zaawansowanym wycinaniem.
          > Masy niewłaściwych postów już są wycięte. Codziennie są. Nie wiem, kto to tnie
          > tak masowo (ja usuwam mniej, bo nie lubię podpadać dyskutantom, poza tym każdy
          > może wyrazić opinię), ale kocham tego człowieka, bo dzięki temu wszystko jeszcz
          > e się kręci. I tak jednak nie nadążamy, jak widać.
          > Jeśli obrzucanie się błotem się nie skończy, no to chyba będzie jedyna opcja, z
          > amknąć cały wątek, hm?
          >
          > Męczy mnie, że lipiec spędzam śledząc postępy w wymyślaniu obelg.


          Zamknij i będzie spokój. Ile można? Zresztą była PM i tak ponoć od niedzieli znika więc ... Ja bym nie kasowała postów - może ze dwa były poniżej pasa, ale inne były PRAWDZIWE! (pomijam pyskówki bo nie wnosiły nic do tematu). Więc albo rozkładamy parasol ochronny nad byłą PM albo oceniamy albo zachwycamy się w ramach przyjętego sv. Wolny wybór.

          • kocianka26 Podróż poślubna?! 16.07.11, 12:11
            Zia wyjeżdżasz w podróż poślubną? Pochwal się, nie daj się prosićsmile O ile mało mnie obchodzą zaproszenia, torty i sukienki, o tyle podróże i opowieści o nich wprost uwielbiamsmile Czy ktoś wie (jeśli Zia nie zajrzy) czy hAmeryka nadal aktualna? Czy Zia dostała wizę?
            • izu21 Re: Podróż poślubna?! 16.07.11, 17:20
              Wersja pierwotna to wylot w niedzielę po ślubie (czyli zeszłą niedzielę). Wszystko bylo zarezerwowane i opłacone. Potem zmiana na środę po sesji. Wszystko zapłacone i zarezerwowane. Dzisiaj widzę opis Zii na FB, że podoba jej się Warszawa a tutaj, że zostaje z nami do niedzieli. Aktuanie obstawiam honeymoon nad Zalewem Zegrzyńskim...
              • anienka525 Re: Podróż poślubna?! 16.07.11, 17:30
                zu21 napisała:

                > Wersja pierwotna to wylot w niedzielę po ślubie (czyli zeszłą niedzielę). Wszys
                > tko bylo zarezerwowane i opłacone. Potem zmiana na środę po sesji. Wszystko zap
                > łacone i zarezerwowane. Dzisiaj widzę opis Zii na FB, że podoba jej się Warszaw
                > a a tutaj, że zostaje z nami do niedzieli. Aktuanie obstawiam honeymoon nad Zal
                > ewem Zegrzyńskim...


                Nie bądź taka! Może dalej? - obstawiam Bieszczadysmile
                • izu21 Re: Podróż poślubna?! 16.07.11, 17:52
                  Ale skoro Warszawa taka piękna i pełna cywilizacji to może nie chcą się zbytnio oddalać? Oczywiście również uważam, że W-wa jest piękna, żeby nie było smile
    • varsovia25 Re: Cenzura na forum:) 15.07.11, 19:32
      ja to pękam ze śmiechu jak czytam zawzięte i uszczypliwe komentarze, co za smutne życie muszą mieć ludzie...
    • ruda_80 Re: Cenzura na forum:) 15.07.11, 23:24
      Hahaaa dobre sobie klakierkom powoli nerwy puszczają... Przyhamuj, wyluzuj, robiąc głębokie wdechy policz do dziesięciu, a jak nie pomaga to uderz się mocno w czoło....
      Ona ma prawo i ja również. Grzecznie spytałam tylko po czym wnioskuje. Spytałam ją a nie ciebie. Boli że wesele przygotowywane 2 lata, przy mega kasie wydawanej na zupełnie zbędne i kiczowate pierdoły niestety niczym nie różniło się jednak od tradycyjnych wesel jakich wiele, przygotowanych na ogół o kilkanaście miesiecy krócej, przy mniejszych środkach, ale za to przy odrobinie wyczucia stylu i klasy.
      A dopowiadając na twoje poprzednie pytanie - stąd wiem, że nie była bo sama się do tego przyznawała.
    • bauaganiarka Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 16.07.11, 16:20
      Zijko kochana może jakiś ładny blog z relacjami by powstał?

      jakoś nie mam siły ani ochoty się przez te tysiące postów przebijać...
      a miło byłoby przeczytać/zobaczyć całość (z możliwością niepatrzenia na komentarze tongue_out)
    • arwena84 Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 16.07.11, 17:23
      Już widzę jak Zień bierze udział w takiej szopce. Przeceniacie ilość odsłon tego wątku. Lepiej dać kieckę np Steczkowskiej. Pojawi się na tych pudelkach, plotkach i innych plotkarskich portalach.

      BTW relacja miała być wczoraj, nie ma. Jestem ciekawa, czy jeszcze się coś pojawi. :]
      • spicy_orange Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 16.07.11, 19:42
        relacja jest w wątku nr 12 wink
        • arwena84 Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 16.07.11, 20:38
          Nie cała. Zia miała wczoraj wrzucić resztę. tongue_out
      • sangrita Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 16.07.11, 20:42
        > Już widzę jak Zień bierze udział w takiej szopce. Przeceniacie ilość odsłon teg
        > o wątku. Lepiej dać kieckę np Steczkowskiej. Pojawi się na tych pudelkach, plot
        > kach i innych plotkarskich portalach.

        Dokładnie. Ilość odsłon trailera ślubnego można sobie np. sprawdzić na youtube.
        • lannntana Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 16.07.11, 20:47
          ja jestem za tym,żeby ZAMKNĄĆ WĄTEK!!!!! nie daj Boże pojawią się kolejne zdjęcia....
          • joanka-r Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 16.07.11, 22:04
            zia wzięła kasę za promocje i reklamę, a teraz szykuje się do wyjazdu , który zafundował sponsor. Obmyśla pewnie strategię, jak i który kurort zareklamować. Albo ustala gażę.
          • chomiczkami Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 16.07.11, 23:06
            I nie zamknę go.
            Jeśli go usunę, wszyscy udzielający się aktywnie mogą dostać automatyczny ban.
            Konflikt antyczny, po prostu. I tak źle, i tak niedobrze.

            Wznawiam więc apel o zachowanie spokoju, zasad kultury itd. smile i wracam do wycinania chamskich postów.
            • skorek szanowna moderatorko 17.07.11, 01:03

              to może chociaz zwroc Zii uwage, by wycięła z sygnaturki reklamę fotografii slubnych, co ?
              • naomi19 Re: szanowna moderatorko 17.07.11, 09:44
                I jej podpis przekracza 4 liniji, więc wszystkie posty ziii powinny być wykasowane. Tak się postępuje z normalnymi użytkownikami!
                • audrey_horne Re: szanowna moderatorko 17.07.11, 15:25
                  No właśnie, ktoś się do tego łaskawie ustosunkuje?
              • brytf-anna Re: szanowna moderatorko 17.07.11, 21:07

                > to może chociaz zwroc Zii uwage, by wycięła z sygnaturki reklamę fotografii slu
                > bnych, co ?

                No nie wiem. My np jak bedziemy pokazywac nasze zdjecia "na zewnatrz" (w sensie nie rodzinie i blizszym zaineresowanym) musimy zostawic sygnaturke naszych fotografow. Nie pamietam, czy jest to w umowie, pewnie nie, ale taka przyjacielska umowa nas zobowiazuje. Cos na zasadzie licencji Creative Commons. To przeciez efekt ICH pracy, a nie nikogo innego - nie miejcie obsesji, ze wszystko o czym mowi Zia jest reklama smile
                • skorek Re: szanowna moderatorko 17.07.11, 22:01

                  a gdzie ty tam widzisz zdjęcia zii? bo ja ani jednego, za to ordynarna reklama aż bije po oczach.
                  No cóż, skoro moderacja jest taka laskawa, może warto, by ktoś wyżej przypatrzył się tej działalności uncertain

                  a przyjacielską umowę to sobie możesz na podworku zawierać, skoro kasowane sa posty, bo niezgodne z regulaminem, to niech sprawiedlwie będą kasowane też posty Zii, bo też są niezgodne z regulaminem uncertain
                  Jeśli nie, to niech moderacja przywróci wszystkie skasowane posty ! Skoro wolno lamać regulamin, to wszystkim, a nie tylko wybranym.
                  • chomiczkami Re: szanowna moderatorko 17.07.11, 22:49
                    Racja, Zia zmieniła suwaczek na taki, na którym jest adres jakiejś strony fotograficznej i link do niej. Nawet nie zauważyłam, przepraszam, nie patrzyłam na ten element sygnaturki i klikałam po kolei linki i nie mogłam znaleźć tej reklamy.
                    • chomiczkami Re: szanowna moderatorko 17.07.11, 22:55
                      No to jest problem. Jeśli usunę aż tyle postów Zii, to wiele osób nie będzie wiedzieć, o co chodzi w wątku (to raz), a dwa - Zia będzie zbanowana. Jeśli aż ci tak zależy, skorku, to napisz do administracji w tej sprawie, że żądasz usunięcia takich a siakich postów z powodu takiego i takiego. Ja do tego rąk nie przyłożę, przykro mi. Nie jestem tu po to, żeby dezorganizować wątki, ale żeby je porządkować. Nadgorliwość gorsza od faszyzmu.
                      • audrey_horne Re: szanowna moderatorko 18.07.11, 00:17
                        > No to jest problem. Jeśli usunę aż tyle postów Zii, to wiele osób nie będzie wi
                        > edzieć, o co chodzi w wątku

                        Ale przecież i tak już nie wiadomo, o co chodzi w wątku. Zia zniknęła, obrażona na krytykę i prawdopodobnie ze strachu ze strachu przed kolejnymi pytaniami, na które nie chce odpowiadać. Przez trzy lata siedziała tutaj, dziewczyny pomagały, doradzały w każdym najmniejszym szczególe, a Zia tylko coraz bardziej brnęła w konfabulacje (suknia Very już się dla mnie szyje; wyjeżdżamy w podróż poślubną w niedzielę po ślubie), a teraz zniknęła... A jakiekolwiek krytyczne uwagi zabronione, bo "Zii będzie przykro"...
                        • zia86 Re: szanowna moderatorko 18.07.11, 02:04
                          Na nic sie nie obrazilam. smile Jednak ja tez mam prawo do miesiaca miodowego. Tak jak pisalam wroce do Was. smile
                          • audrey_horne Re: szanowna moderatorko 18.07.11, 02:13
                            Zia, a jedziesz w podróż poślubną?
                            • joanka-r Re: szanowna moderatorko 18.07.11, 13:27
                              forum ślubne umiera, zia przestała pisać , poranna kawa/herbata przestała smakować.
                      • skorek Re: szanowna moderatorko 18.07.11, 16:06

                        nie chomiczkami, ty jesteś od pilnowania zasad netykiety i regulaminu, a nie od pilnowania dobrego samopoczucia zii. Jeśli masz problem, co zrobić, poproś administrację o wsparcie.
                        • chomiczkami Re: szanowna moderatorko 18.07.11, 18:10
                          Uważasz, że usuwanie Zii z naszego forum jest tylko robieniem jej przykrości?
                          Dalej na ten temat nie dyskutuję.
                          Jeśli masz problem z podpisem Zii, napisz do administratora.
                          Ja tu tylko moderuję.

                          Moderować:
                          1. «łagodzić napięcia między ludźmi»
                          2. «kierować jakąś dyskusją, czuwać nad jej właściwym przebiegiem»
                          (słownik języka polskiego, PWN)
                          • skorek Re: szanowna moderatorko 18.07.11, 19:06

                            chyba masz problem.
                            nie obchodzi mnie definicja słownikowa, ale twoje obowiązki jako moderatora na forum. Czy uważasz, że zwrócenie zii uwagi, żeby usunęła reklamę z sygnaturki nie należy do twoich obowiązków ?
                            • chomiczkami Re: szanowna moderatorko 18.07.11, 19:23
                              Zwróciłam, mam e-mail na dowód. Zia obiecała zmienić sygnaturkę.
                    • zia86 Re: szanowna moderatorko 18.07.11, 00:08
                      A rzeczywiscie, ja tez tego nie zauwazylam, szukalam tylko suwaczka ktory odlicza czas od subu zamiast do, zaraz zmienie. smile Wciaz czekam na zdjecia alemna razie ich nie ma, wiec chociaz ostatnia czesc relacji postaram sie wrzucic. smile
                      • lvivianka Re: szanowna moderatorko 18.07.11, 00:26
                        Zia, serdecznie gratuluje! wygladaliscie bardzo ladnie!! z opisow wnioskuje, ze zabawa rowniez szampanska wink super, ze sie wszystko udalo!
                      • arwena84 Re: szanowna moderatorko 18.07.11, 02:00
                        To Ty jeszcze w Polsce? o.O
                  • brytf-anna Re: szanowna moderatorko 18.07.11, 00:29
                    Ach, chodzi o sygnaturke. Myslalam, ze o zdjecia z wieczorkow, na ktorych jest logo fotografa, bo o to tez ktos wczesniej mial pretensje.
            • naomi19 Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 17.07.11, 09:46
              I nie zamknę go.
              Jeśli go usunę, wszyscy udzielający się aktywnie mogą dostać automatyczny ban.
              Konflikt antyczny, po prostu. I tak źle, i tak niedobrze

              Jaaaanse. Nie zamkniesz z innych powodów, myślę, że wiele osób wie jakich.
              A krytyka panny młodej gazecie.pl nie na rękę? Miał być wspaniały wątek reklamujący!
              • chomiczkami Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 17.07.11, 09:58
                Jeżeli znajdziesz rozwiązanie, by wątek zamknąć, nie windując połowy udzielających się poza gazeta.pl ... to proszę, przedstaw mi go na priv. Wątek mogę co najwyżej usunąć, a jest reguła, że użytkownik, który ma usunięte na raz dużo postów, dostaje automatyczną blokadę.
                Nie będę ryzykować.
                • kati_p Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 17.07.11, 10:48
                  chomiczkami napisała:

                  > a jest reguła, że użytkownik, który ma usunięte na raz dużo post
                  > ów, dostaje automatyczną blokadę.

                  Kuszące.. wink
              • zia86 Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 17.07.11, 11:47
                To niesamowite, ze Wy nadal uwazacie, ze to akcja marketingowa. A to z banem to racja, jest to antyspamowa zapora. Wiekszosc z Was lacznie ze mna dostalaby bana i trzeba by bylo pisac do administracji, wyjasniac sytuacje itd. Nawet nie mozna usunac tej klotni, ktora byla nie na temat bo staloby sie to samo. Mam nadzieje, ze zaczniemy sie trzymac tematu, w kazdym razie ja nastepne czesci relacji i zdjecia bede wrzucala do swojego przygotowawczego watku, bo tutaj niesamowity balagan sie zrobil.
                • kolpik124 Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 17.07.11, 12:36
                  Konsul odmówił wizy?
                • angazetka Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 17.07.11, 12:46
                  Albo akcja marketingowa, albo zwyczajnie nie masz odwagi napisać, że nie dostaliście wizy albo finansowo was to przerosło i podrózy do Stanów nie ma. To naprawdę nic strasznego.
                  • marzec21 Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 17.07.11, 14:04
                    Wy same jesteście akcja marketingowa.
                    • skorek Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 17.07.11, 16:38

                      a ty to kto ?
                      • joanka-r Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 17.07.11, 20:08
                        ziu no proszę ciebie, przed ślubem ślęczałaś nawet po nocach, miałaś czas a teraz jak już jest po i przygotowanie nie zaprzątają ci głowy, mówisz, ze czasu brak.
                        • naomi19 Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 25.07.11, 17:37
                          jak już jest po i przygotowanie nie zaprzątają ci głowy, mówisz, ze czasu brak.
                          Teraz to ona musi spełniać swoje małżeńskie obowiązki big_grin
    • sangrita Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 17.07.11, 00:35
      Obroty Zienia na pewno po tej akcji wręcz poszybują.
      • anienka525 Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 17.07.11, 06:09
        sangrita napisała:

        > Obroty Zienia na pewno po tej akcji wręcz poszybują.


        Obawiam się, że wręcz przeciwnie. Nie napiszę dlaczego (by byłej PM nie było "smutno")
        • sangrita Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 17.07.11, 11:33
          Ja jednak na miejscy Zienia bym się nie martwiła. Zia ma za niską oglądalność żeby na cokolwiek wpłynąć.
    • boginiwbikini86 Smutnawo tu:) 17.07.11, 14:29
      Spodziewałam się jakiś większych fajerwerków na pożegnanie przed wylotem do Stanów, a tymczasem wszystko wskazuje na to, że Zia się obraziła na forumki za krytyczne uwagi. Szkoda.
      • zia86 Re: Smutnawo tu:) 17.07.11, 14:44
        Nie obrazilam sie, mam po prostu malo czaso. smile No i czekam na zdjecia.
      • auto.auto Zia! 17.07.11, 14:50
        Nie wiem o co chodzi forumkom, ale tak jak większość śledzących ten wątek, chciałabym zobaczyć 'efekt końcowy'. Więc wrzuć proszę trochę fot, bo z opisu widzę, że było naprawdę supersmile
        • zia86 Re: Zia! 17.07.11, 15:33
          Bardzo chetnie ale ich jeszcze nie mam. wink
      • sangrita Re: Smutnawo tu:) 17.07.11, 15:39
        Wybaczycie psychoanalizę, ale ja tam się zgadzam z jedną z przedmówczyń - Zia myślała, że na weselu efekt wow w końcu wystąpi i wszyscy zamkną buzie z wrażenie. A tu niespodzianka, wesele skończyło się tak samo, jak druhna party, wieczór panieński i zaproszenia z Ceci. Jeszcze do tego wredoty z form wytykają brak ślubu, zadają niewygodne pytania o podróż poślubną i wypominają, że 1/3 gości w końcu nie przyszła. Zia jest znużona tematem.

        ---

        Zia, ja apeluję, żebyś nie wrzucała więcej zdjęć do netu. Tak, wszystkie jesteśmy ciekawe, ale jakoś przeżyjemy ich brak. Jeżeli pokażesz jakieś zdjęcia, to pojawią się opinie. Doskonale wiesz, że będą też opinie krytyczne, a Ty ich wcale nie chcesz słyszeć. A zatem - pococito, nacocito. Nic już nie zmienisz. Nie wrzucaj zdjęć.
        • tacomabelle Re: Smutnawo tu:) 17.07.11, 21:01
          big_grin
        • dorenia20 Re: Smutnawo tu:) 17.07.11, 23:09
          ; )
        • gazeta_mi_placi Re: Smutnawo tu:) 19.07.11, 23:25
          Tak naprawdę podstawą każdego wesela jest odpowiednia ilość napojów wyskokowych, w tym tkwi clou dobrej zabawy, a niekoniecznie w babeczkach, motywach przewodnich i motylkach.
          Alkohol to podstawa.
          • varsovia25 Re: Smutnawo tu:) 20.07.11, 11:30
            To sie nazywa klasa, nie wiem na jakich weselach bywałaś ale zapewniam ze nawet przy znikomej ilosci alko mozna sie bawic swietnie, kwestia towarzystwa.
            • gazeta_mi_placi Re: Smutnawo tu:) 20.07.11, 13:28
              >ale zapewniam ze nawet
              > przy znikomej ilosci alko mozna sie bawic swietnie, kwestia towarzystwa.

              Owszem, jako dziecko na kinderbalu w przedszkolu tongue_out
              • varsovia25 Re: Smutnawo tu:) 20.07.11, 13:47
                zapewniam że dużo ciekawiej.

                ale w sumie jak już pisałam wszystko zależy od poziomu towarzystwa. bywają i takie na poziomie przedszkolaków.

                Byłam na weselu gdzie z alko było tylko wino i generalnie program imprezy był tak ciekawy że uważam to za najciekawsze wesele na jakim byłam. Fakt że towarzystwo było artystyczne i wiele z gości przygotowało niespodziankę dla pary młodej. Ktoś coś zaśpiewał, ktoś wyrecytował, ktoś opowiedzial zabawną anegdotę z życia Pana młodego, był pokaz zdjęć z czasów gdy jeszcze para się nie znała - wszystko z dużą dawką śmiechu.

                Mikrofon był dostępny dla wszystkich i wiele z gości bylo świetnie przygotowanych by zabawić innych i sprawić przyjemność zapraszającym.

                jedzenie było niesamowite- wiele z smakołyków jadłam pierwszy raz na tym przyjęciu. Więc podchodzenie do bufetów to też była swojego rodzaju rozrywka.

                zamiast klasycznych oczepin był konkurs dla nowożeńców - musieli opowiedzieć w jakich okolicznościach było zrobione zdjęcie- któe wcześniej przygotowali świadkowie. Byly zdjęcia z zaręczyn, z urodzin - babcie płakały, młodzi pękali ze smiechu. Emocji było tyle co w brazylijskiej noweli.

                to tylko wybrane atrakcje - te które dla mnei były ciekawe, ale do dziś wiele gości z tamtego wesela planuje swoje w podobnej konwencji. Zamroczenie gości alko to wcale nie jest ciekawa atrakcja.
                • violetlake Re: Smutnawo tu:) 20.07.11, 14:19
                  Mam nadzieję, że gazeta ironizuje wink

                  Moje wesele tak zaopatrzyłam w przeróżne opcje alkoholizowania, ze każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Mimo wszystko, zabawa była tak świetna, że nawet my z mężem nie mieliśmy czasu i ochoty zaglądać do baru. Znajomi popijali sobie drinki, i świetne winko, wódka nie miała, aż takiej popularności. Generalnie jakieś 98 procent gości w przyzowitym stanie dotrwało do białego rana wink
                  • chomiczkami Re: Smutnawo tu:) 20.07.11, 17:55
                    Tłum: tylko 1,3 wujka leżało pod stołem wink.
                    • joanka-r Re: Smutnawo tu:) 20.07.11, 18:43
                      bicie piany bez sensu, że też Wam się chce? Jedna drugiej udowadnia, która głupsza?
                      • varsovia25 Re: Smutnawo tu:) 20.07.11, 18:56
                        oj tak to moja ulubiona zabawa, widzę ze i twoja wink hyhy
    • koolair Pozdróż poslubna 18.07.11, 19:55
      ktokolwiek tutaj wierzył w te stany hehe??
      "Bedziemy musieli odlozyc podroz poslubna na lepsze czasy, u mnie w domu sprawy nie maja sie za dobrze. Ale za to bedziemy Was mogli wczesniej zaprosic na parapetowke, ktora rownoczesnie bedzie oblewaniem zalegalizowania naszego slubub w swietle prawa. smile"
      • brytf-anna Re: Pozdróż poslubna 18.07.11, 20:19
        Koolair, z tego co mi wiadomo Zia napisala to nie do wiadomosci forum, tylko innego grona. Tak wiem, ze tamten serwis tez jest publiczny, ale niedlugo zaczniecie grzebac Zii w smieciach i pisac tu, jakich tamponow uzywa i ze na pewno producent jej za to placi (i ze nie jest to wyciaganie prywatnych rzeczy, bo do smietnika przeciez kazdy moze zajrzec...). Kto chce, to moze tam zajrzec i zobaczyc, co slychac u Zii, jestes dumna ze pierwsza pokazalas nowa "zdobycz" na forum?... Naprawde, tego ostatniego watku nie da sie juz czytac... uncertain
        • koolair Re: Pozdróż poslubna 18.07.11, 20:31
          brytf-anna napisała:

          > Koolair, z tego co mi wiadomo Zia napisala to nie do wiadomosci forum, tylko in
          > nego grona. Tak wiem, ze tamten serwis tez jest publiczny, ale niedlugo zacznie
          > cie grzebac Zii w smieciach i pisac tu, jakich tamponow uzywa i ze na pewno pro
          > ducent jej za to placi (i ze nie jest to wyciaganie prywatnych rzeczy, bo do sm
          > ietnika przeciez kazdy moze zajrzec...). Kto chce, to moze tam zajrzec i zobacz
          > yc, co slychac u Zii, jestes dumna ze pierwsza pokazalas nowa "zdobycz" na foru
          > m?... Naprawde, tego ostatniego watku nie da sie juz czytac... uncertain

          czytac to sie nie da takich tekstów zalanych hipokryzja..o ile mi wiadomo zia przez 12 watków robiła gorsze wynaturzenia i zapewne tez o nich czytałas..btw podroz poslubna była wałkowana rowniez na tym forum nieraz..dziewczyny sie dopytuja to maja odpowiedz..zapewne ktos predzej czy pozniej by to tutaj napisał..bez odbioru
        • brytf-anna Re: Pozdróż poslubna 18.07.11, 20:32
          aha! byłabym zapomniała wink
          1. wiem, mogę go nie czytać wink
          2. nie jestem fanatyczną obrończynią Zii i nic z tego nie mam wink
          • mirmunn Re: Pozdróż poslubna 18.07.11, 20:38
            podróż poślubna..... tia....
            czemu ja się nie dziwię?

            od samego początku to była ściema
            a fanki wierzyłysmile
            no i jak tam, po bajce dziewczynki? suknia nie ta, wesele nie to, podróży niet...
            ciekawe, czy zia jeszcze się tu pojawismile
        • arwena84 Re: Pozdróż poslubna 18.07.11, 20:36
          Zia już zablokowała swój profil na fb.

          A co do podróży, to szkoda. Ale wyjaśnia to nieco, czemu Zia już tu nie pisze.
          • mirmunn Re: Pozdróż poslubna 18.07.11, 20:40
            o już wiem czemu Zia tak się bała spotkania w realu pod pracownią Turbasysmile
            czy w ogóle gdzieś w Krakusmile
            • agatkowo Re: Pozdróż poslubna 18.07.11, 20:43
              niby czemu się bała?suspicious
              • mirmunn Re: Pozdróż poslubna 18.07.11, 20:52
                a to już jej musisz zapytać...
                może dlatego, że mistyfikacja wyszłaby na jaw...
                • mirmunn Re: Pozdróż poslubna 18.07.11, 20:54
                  tzn. mistyfikacja ślubu wszechczasówsmile
                  a nie przaśnej uroczystości, która zapewne się odbyłasmile
                  • agatkowo Re: Pozdróż poslubna 18.07.11, 21:01
                    myślałam, że jakaś odważniejsza teoriasmile
                    • mirmunn Re: Pozdróż poslubna 18.07.11, 21:08
                      ... nie
                      Zia jest przeciętną osoba, więc nie ma miejsca na teorie spiskowe,
                      teorie spiskowe są dla ksieżniczeksmile
                      • sangrita Re: Pozdróż poslubna 18.07.11, 21:18
                        Przeciętną osobą z ponadprzeciętną skłonnością do konfabulacji. I teraz tym jakże miłym akcentem w wątku "podróż poślubna" zakończymy historię różnych koncepcji.

                        Zia, i na co Ci to było. Było wydusić z siebie pół roku temu "podróż odwołano" i tyle, nikt by teraz o tym nie pamiętał (poprawiny anyone?).
                        • franianiania Re: Pozdróż poslubna 18.07.11, 21:27
                          oj Zia dlaczego nas okłamywałaś?
                          • kolpik124 Re: Pozdróż poslubna 18.07.11, 21:54
                            Wychodzi na to, że klasa polega nie na organizacji pszenno-buracznej imprezy z żelkami i zdechłymi panterami, tylko na odwadze przeznania się konfabulacji, co na forum naprawdę niewiele kosztuje.

                            Nie było klasy w weselu, nie było na forum.

                            Teraz rozumiem, już pozamiatane, biznesik zamknięty, akcja marketingowa zakończona.
                            • arwena84 Re: Pozdróż poslubna 18.07.11, 22:15
                              Też mi się średnio podoba to, że Zia do ostatniego dnia zwodziła nas wizją podróży poślubnej. Temat wiz stał się niesamowicie prywatny. Ale jednak takie słowa o jej weselu są przykre, mogło się nie podobać (choć jak dla mnie nic nie było widać na zdjęciach), ale po co od razu wytykać to na forum.
                              • rosato Re: Pozdróż poslubna 18.07.11, 23:13
                                wiecie co, przykro to pisać ale mi to zalatuje chorobą albo "dolegliwością" psychiczną, której symptomy to: mijanie się z prawdą, ubarwianie całego świata i własnego życia. jak można latami bujać w obłokach, oszukiwać forumki a przede wszystkim samą siebie, a teraz udawać że wszystko poszło zgodnie z planem. zia mogłaby pisać bajki i książki dla dzieci, pięknym magicznym i kolorowym językiem. najgorsze jest to że ona wierzy w to że wszystko było u niej tak piękne jak na tych zdjęciach które przez 2-3 lata zamieszczała na tym forum, czy ona nie ma porównania? plują w twarz a ona udaje że deszcz pada. niestety wesele miało być woow, a nie było i to większość przyzna. i to nie kwestia zazdrości. po co było się tak chwalić? ubarwiać i wciskać ludziom że "moje życie to bajka, wesele też takie będzie.... zobaczycie"..... ale tak nie było uncertain
                                • marysienka44 Re: Pozdróż poslubna 18.07.11, 23:32
                                  Czekałam co też nam koleżanka zia napisze, i tak jak myslałam , kiszka...
                                  Ja obstawiam, że Mikołaj Szczotka i Paula Stadler istnieją w realu, ale wyglądają inczej, na potrzeby forum i marketingu zostali wymyśleni.
                                  Ich ślub to pic na wodę , dlatego nie był kościelny, tylko humanistyczny.
                                  Fotki ze ślubu, ot laska udająca Paulę ubrała suknie Zienia, a chłop udający Miko ubrał gang od jakiegoś tam mistrza, zrobiono im dwie foty na tle tandetnej altany, na odczepnego i już.
                                  Dlaczego nie ma fotek normalnych, zrobionych choćby przez gości?Gdzie widać kawałek babci, czy profil ciotki? Dlaczego są fotki jedzenia a nie ma ludzi?
                                  Dlaczego na panieńskim i kawalerskim nie ma tej "radości, zabawy" tylko wygląda wszystko jak ustawka?
                                  Bo to pewnie była ustawka, w którą wkręciło się nas sporo...
                                  To była 3 lenia reklama. Skuteczna czy nie ale reklama. Ja jestem 8 lat po ślubie, ale nie wiedziałam co to za firma Cieci, i wielu innych rzeczy a teraz mam wiedzę jak zia, albo i lepszą tongue_out
                                  Zniknęła zia, zniknęłam Emilii jakoś tam (nie pamiętam jak jej było) któa miała byc na weselu, i nie ma poszukiwanej wszędzie gazety (dziwoląga który po wszytskich jeździ jak po łysej kobyle, a zią się zachwyca jak jakimś cudem świata)
                                  Dlaczego?
                                  Odebrali wypłaty, zakończyli misję pod tytułem "nakręćmy forum".
                                  I tu sie kończy ta bajka motylkowa sad
                                  • moiniak Re: Pozdróż poslubna 18.07.11, 23:45
                                    Taka reklama ostatnio staje sie coraz bardziej modna, cos ala product placement...

                                    mnie by taka akcja nie dziwiła, bardzij to iż nikt pary nie puścił i wszystko się udało smile
                                  • listopadowka2008bis Re: Pozdróż poslubna 18.07.11, 23:46
                                    dlatego ja bacznie sledzenie strone glowna gazety i czekam na jakis mega artykul o tym zjawisku, albo w jakich badaniach socjologiczno-jakichstam bralismy udzial wink
                                    a czy ktos pomoze mi znalezc zdjecia z wesela tej emily_valentine ? ja kiedys szukalam, ale mi sie nie udalo, a podobno byly tutaj publikowane.
                                    • emily_valentine Re: Pozdróż poslubna 19.07.11, 00:04
                                      hehe big_grin
                                      Miałam nie pisać w tym wątku, ale tak mnie rozbawiły niektóre wpisy, że raz odpiszę wink
                                      Jeśli chcesz zobaczyć zdjęcia "tej" emily, to wystarczy do mnie napisać na @ tongue_out
                                      A na weselu, jak wiadomo, nie byłam. Tak jak ktoś napisał, miałam w tym czasie takie tam ważniejsze sprawy, czyli 1 urodziny dziecka tongue_out
                                      A poniżej Maksio we własnej osobie smile

                                      Max Valentine
                                      • dorothy_mills Re: Pozdróż poslubna 19.07.11, 00:12
                                        Emi też mnie to przed chwila rozbawiło.
                                        Kurcze,całe szczęście,że mnie nie wplątałyście w tę akcję promocyjną, w końcu widziałam Ciebie i Zia na własne oczy i też byłam zaproszona na wesele big_grin

                                        Ps. właściwie to może jestem niedomyślna i nie skapnęłam się,że jesteście podstawione sad
                                      • karola1008 Maksio 19.07.11, 08:14
                                        jak zwykle wymiata big_grin. Jaki on już duży! I słodziuśki smile. I sam drepcze smile. Serdeczne życzenia z okazji urodzin !
                                      • marina111 Re: Pozdróż poslubna 19.07.11, 11:10
                                        Padłam jak to przeczytałam!!
                                        Emily dlaczego mi nie powiedziałaś ze bierzesz udział w jakiejs reklamie i nie załatwiłaś mi takiej fuszki??!

                                        A Maks cudny jak zwykle. Sama nie wiem która sesja bardziej mi się podobała. No i akcesoria... super!
                                      • listopadowka2008bis Re: Pozdróż poslubna 19.07.11, 19:38
                                        no ja chcialam zobaczyc Twoje zdjecia, bo wlasnie gdzies tutaj w watku Zia, przewinelo sie Twoje wesele jako przyklad na to, ze mozna to wszystko zrobic z klasa smile a jak wrzucilam w wyszkukiwarke, to tyle mi tych watkow znalazlo, ze nie bylam w stanie przez to przebrnac smile)
                                        • emily_valentine Re: Pozdróż poslubna 19.07.11, 22:37
                                          Moich zdjęć nie ma na forum. Jeśli chcesz je zobaczyć, napisz do mnie na @
                                  • zoye przykładem Social Influencerki jest zia86 19.07.11, 00:12
                                    Niemal wzorcowym przykładem Social Influencerki jest zia86, aktywna użytkowniczka forów na Gazecie

                                    interaktywnie.com/biznes/blog-ekspercki/blogi/teraz-juz-tylko-social-influence-marketing-20587?page=2
                                    • blue.bluebell Re: przykładem Social Influencerki jest zia86 19.07.11, 11:39
                                      smile
                                    • violetlake Re: przykładem Social Influencerki jest zia86 19.07.11, 12:47
                                      Ohoho, ale wynalazłaś big_grin
                                      Teraz pytanie, jaki jest ten influence Zii na kogokolwiek wink big_grin
                                      Poza czasem interesującą lekką lekturą, choć prawda jest taka, że czytadła nie kreuje sama Zia a na równi reszta forumek. Ja nie widzę efektów, no może pare PM będzie chciało się wzorować, albo zyskało wiedzę czego nie robić, i tyle.
                          • land-of-sunshine Re: Pozdróż poslubna 19.07.11, 12:21
                            ale dlaczego zaraz okłamywała? to że nie chciała nic mówić o podroży poślubnej to nie to samo jakby was okłamywała. a to że musiała podróż odwołać/przełożyć też niekoniecznie musiało zależeć od niej (najpopularniejsza teoria, że nie dostali wizy). sama kiedyś musiałam dwa dni przed wylotem odwołać zaplanowane wakacje z powodu wypadku losowego.
                            • angazetka Re: Pozdróż poslubna 19.07.11, 12:35
                              NAGLE przestała chcieć mówić o podrózy poślubnej, a wcześniej nic nie było wystarczająco prywatne, by o tym nie mówić. BTW z tego nieszczęsnego wpisu na fb wynika, że wzięli ślub cywilny, więc musieli wiedzieć, że nie lecą, od przynajmniej miesiąca.
                            • violetlake Re: Pozdróż poslubna 19.07.11, 12:49
                              > ale dlaczego zaraz okłamywała? to że nie chciała nic mówić o podroży poślubnej
                              > to nie to samo jakby was okłamywała

                              Historia jest jednak dłuższa i bardziej zawiła wink
                              • land-of-sunshine Re: Pozdróż poslubna 19.07.11, 18:04
                                znam historię. wprost powiedziała, że nie chce mówić o podróży bo to prywatna sprawa. tak, wcześniej mówiła o wszystkim, ale w końcu zmądrzała i bardzo dobrze.
                                • zdzisnadzis Re: Pozdróż poslubna 19.07.11, 18:44
                                  and-of-sunshine napisała:

                                  > znam historię. wprost powiedziała, że nie chce mówić o podróży bo to prywatna s
                                  > prawa. tak, wcześniej mówiła o wszystkim, ale w końcu zmądrzała i bardzo dobrze

                                  a świstak siedzi i zawija..nagle prywatna sprawa sie zrobiła, jak dziewczyny sprowadziły zia na ziemie ze wiza to wcale nie takie hop siup i ze jej najprawdopodobniej nie dostanie..i pewnie tak było..ale zia jest znana z tego ze woli owijac w bawełne, pościemniac niz przyznac sie do tego ze za wize wcale sie nie wzieli, albo konsul im odmówil... ;]
      • czerwona_malina Re: Pozdróż poslubna 18.07.11, 23:47
        Ale skąd Wy możecie wiedzieć jak naprawdę było na tym weselu? Może było klapą, a może nie. To wiedzą tylko goście. A tak na marginesie kiedyś też myślałam, że to akcja marketingowa, ale potem zaczęłam się zastanawiać, czy aby np Zień chciał być widziany jako tańszy zamiennik Very? Niekoniecznie, on ubiera głównie gwiazdki show biznesu, więc taka akcja nie jest mu potrzebna, tym bardziej że wcale nie wypadł w niej korzystnie. Albo co ma Ceci do Polski? Jeszcze żeby chociaż jakiś oddziały swoje tutaj mieli, mogłabym zrozumieć. Ale ich zaproszenia okazały się pomyłką ze względy na "Mikotaja" (choć wizualnie mi się podobały). Czy reklamowanie cukierni, która nie jest sieciówką ma jakiś sens? Ja jestem z Dolnego Śląska i naprawdę nie zamierzam zamawiać tortu z Krakowa, choćby miał być w kształcie głowy dinozaura wink Andels też pewnie na brak klientów nie może narzekać, zwłaszcza, że na terminy trzeba czekać, a już w momencie, gdy Zia musiała lokować swoich gości w innym hotelu, bo Andels nie zaproponował dobrych warunków, to mnie się już odechciało współpracy z tym hotelem. To jest reklama? Chyba anty big_grin Apart? No ok, ale tak szczerze, to w czasach kiedy ludzie robią obrączki ze swojego złota, bo wychodzi dużo taniej, to z Apartu "kradnie" się tylko wzory wink oczywiście nie wszyscy tak robią, ale osobiście uważam, że reklama obrączek za 6-7 tys zł niekoniecznie wyszłaby im na dobre :p Naprawdę niewiele rzeczy zostało przedstawionych tu w doskonałym świetle tak, bym organizując swój ślub z chęcią korzystała z pomysłów Zii. Można by wymieniać i wymieniać. Osobiście mogłabym pokusić się jedynie na współpracę z Melba Finch.

        Jeśli już była to jakakolwiek akcja, to na pewno nie marketingowa. Co najwyżej socjologiczna.
        • sangrita Re: Pozdróż poslubna 18.07.11, 23:54
          > Jeśli już była to jakakolwiek akcja, to na pewno nie marketingowa. Co najwyżej
          > socjologiczna.

          A ponoć nie ma u nas pieniędzy na badania big_grin
        • moiniak Re: Pozdróż poslubna 18.07.11, 23:54
          może miało być dobrze, Zii nie wyszło, wynagrodzenia nie dostała LV nie będzie big_grin
          • czerwona_malina Re: Pozdróż poslubna 19.07.11, 00:06
            Jeśli byłaby to akcja marketingowa, to zostałaby dopracowana na picuś glancuś wink nie było by mowy o Verze czy Ceci, o którego istnieniu pewnie nie wiedział nikt, prócz Zii wink jak widać badania na forum można przeprowadzić angażując jedną, może 2 osoby, więc to chyba nie takie koszta big_grin
        • zdzisnadzis Re: Pozdróż poslubna 19.07.11, 00:07
          tez nie uwazam zeby to byla akcja marketingowa..zie przez 3 lata ponosiła gruba fantazja i uwierzyła ze wesele bedzie miała jak z folderu amerykańskiego..w rzeczywistosci wszystko wyglądało normalnie, bez efektu woow..zia spadła z duzym hukiem na ziemie, bo skonczylo sie gadanie o ciastach i serwetkach a pozostały przerwane studia i wiele innych..i jakos trzeba bedzie sie z tym zyciem zmierzyc..
          • zia86 Re: Pozdróż poslubna 19.07.11, 00:29
            Oj, dziewczyny zostawic Was na chwile. Juz odpowiadam. To dlaczego musielismy przelozyc podroz jest nasza bardzo prywatna sprawa i skalda sie na nia wiele czynikow(m.in. te odpowiedzialne za poprawiny, jak i nowe, ktore doszly niedawno) nie maja one jednak nic wspolnego ze slubem, nami czy czymkolwiek okoloslubnym, powiedzmy bardzo ogolnie, ze sa zwiazane ze zdrowiem w naszej rodzinie. A to czy pojedziemy tak naprawde wazylo sie do wczoraj, wiec nic Wam nie moglam powiedziec bo sama nic nie wiedzialam. A tak zupelnie na marginiesie nieladnie jest wyciagac prywatne wpisy z czyjegos profilu.
            Co do wesela to nie mam sie nad czym zalamywac czy ubolewac jak niektorzy tutaj pisza, ja wiem, ze niektore forumki chcialyby widziec wszystko w czarnych barwach i naginaja rzeczywistosc do wlasnych wnioskow ale z naszego dnia slubu i wesela jeatesmy zadowoleni i my i goscie, bylo to spelnienie marzen i naprawde magiczne chwile, tak jak pisalam widzialyscie kilka amatorskich fotek, ktore nie pokazuja nawet 1/0 tego co bylo. Jak przyjdzie wiekszy material to wtedy bedzie mozna cokolwiek oceniac jesli juz tak bardzo ocenia chcecie. wink Ja tez sie nie moge doczekac ale minal dopiero tydzien, wszystkie zony wiedza ile trzeba czeka na zdjecia od fotografow. smile
            • sangrita Re: Pozdróż poslubna 19.07.11, 08:13
              Zia bejbe, ale do Stanów trzeba mieć wizę, więc o ile pan konsul nie odmówił jej wydania wczoraj, to już dawno było wiadomo, czy jedziecie, czy nie wink
              • zia86 Re: Pozdróż poslubna 19.07.11, 10:45
                Napisałam, że nie ma to nic w związku z formalnościami itd. Można mieć wszystko przygotowane łącznie z hotelami i biletami a nie móc jechać z innych powodów. Jak mi nie wierzycie to teraz mogę Wam nawet bilety wysłać, bo teraz to i tak już przepadły a poza tym i tak są imienne. wink
                • angazetka Re: Pozdróż poslubna 19.07.11, 11:34
                  Bilety mogłaś mieć, pokaż lepiej wizę wink
            • violetlake Re: Pozdróż poslubna 19.07.11, 10:37
              Oj Zia Zia, czy Ty nie rozumiesz, że chyba nikomu tu nie chodziło o to czy jedziesz w tę podróż czy też nie, ale o to, że znów kłamałaś w bardzo nieładny sposób. Mów co chcesz ale jest z ciebie Pinokio i nie szanujesz ludzi. Naprawdę, albo jesteś wyrachowana i lubisz "naginać" prawdę, albo nie wiesz jak się wykręcić z niektórych sytuacji, więc wybierasz najprostszą drogę, może jedyną, którą znasz.

              Tak, jestesmy w sieci, i teoretycznie możesz sobie ściemniać, bo to twoje życie i nikogo nie powinno to obchodzić że coś ''podkolorujesz'', ale z drugiej strony, jednak mimo wszystko czy sieć czy real, to wszystko o nas świadczy jako o ludziach i choć starasz się bardzo maskować to jednak Ci to nie wychodzi za dobrze i świadczy jeszcze gorzej.

              Wiem, że niewinne kłamstewka i nikomu krzywdy nie robią, ale jak je z sumować to robi się wielka paskudna góra kłamstewek. I tak jak Ci kiedyś pisałam już, jakbyś tylko tego nie robiła, to pewnie byłabyś całkiem miłą i lubialną osobą. Ja naprzykład nie chciałabym Cie znać w realu, bo mam alergię na kłamczuchów.

              Niestety trochę to przyćmiewa całe wydarzenie Twojego ślubu, to czy było fajnie czy nie -pewnie ile ludzi tyle opinni. Może nawet było super, ale przez 3 lata ściemniałaś tak ostro ludzi, więc się nie dziw teraz że większości pozostał niesmak i może nawet rozczarowanie... to chyba właśnie główie stąd to zachowanie niektórych foremek, nad którym się tak zastanawiasz i ubolewasz. Jak się przez 3 lata wciska ludziom kit z uporem maniaka, to nie ma się co dziwić, że tak reagują potem...

              Dla mnie tam twój ślub był ok, nic mi do tego, ale sama PM niestety troche nie do końca fajna babka...
            • angazetka Re: Pozdróż poslubna 19.07.11, 11:32
              >A to czy pojedziemy tak naprawde wazylo sie do wczoraj,

              Uhm. I dlatego od dwóch miesięcy uznałaś, że wiza to "prytwatna sprawa". Naprawdę, napisanie, że coś nie wyszło, nie jest końcem świata. A kłamstwo ma krótkie nogi.

              > Ja tez sie ni
              > e moge doczekac ale minal dopiero tydzien, wszystkie zony wiedza ile trzeba cze
              > ka na zdjecia od fotografow. smile

              Ale nawet nieżony wiedzą, że na weselach aparaty mają też goście...
              • imasumak Re: Pozdróż poslubna 19.07.11, 19:49
                angazetka napisała:

                Uhm. I dlatego od dwóch miesięcy uznałaś, że wiza to "prytwatna sprawa". Naprawdę, napisanie, że coś nie wyszło, nie jest końcem świata. A kłamstwo ma krótkie nogi.

                A skąd przekonanie, że to z powodu wizy Ziaja nie pojechała?

                Ale nawet nieżony wiedzą, że na weselach aparaty mają też goście...


                A to już jest czepialstwo. Wrzuciła kilka zdjęć. Nie dziwie się, że nie chce wrzucić więcej, zważywszy na reakcję gawiedzi.
          • violetlake Re: Pozdróż poslubna 19.07.11, 10:45
            Z tą akcją marketingową to największy ubaw big_grin
            Po pierwsze w 95% przynajmniej to byłaby antyreklama.
            Po drugie,kto przy zdrowych zmysłach, powierzałby osobie takiej jak Zia,tak odpowiedzialne zadanie wink w połowie akcji jakiś nadzór dawno by ją zmienił, na kogoś kto nie psuje wizerunku klientom.
            A po trzecie to ktoś, kto wymyślił, że to akcja marketingowa, miał fantazje nie mniejszą niż Zia i chyba ogromne poczucie humoru smile
            • kasia_kanka Re: Krótkie nogi 19.07.11, 12:09
              Akurat natrafiłam na cytat o ślubie cywilnym w połączeniu z parapetówką. Jak sie ma sprawa z podróżą poślubną było wiadomo przynajmniej miesiąc temu bo tyle potrzeba minimalnie czekać by zawrzeć małżeństwo w USC.
              To nie żadna akcja marketingowa, ani nic z tych rzeczy. To dwa światy Zia, ten prawdziwy i ten tutaj na forum, który w odróżnieniu od prawdziwego może kształtować i kolorować jak zechce, chociaż jak widac wychodzi jej to czasem nieudolnie i spod zio-kolorowanki wychodzą barwy rzeczywistości, tudzież wiele niefajnych rzeczy, bo nawet wirtualnie nikt nie lubi być robiony w bambuko.
              Zdjęcia znajomych bywają ciepłe, żywe i prawdziwe zazwyczaj - nie liczcie na nie.
              Zdjęcia od fotografa to rzeczywistość wykreowana smile, tylko czy ktoś chce to w ogóle oglądać?
    • morgen_stern Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 19.07.11, 11:02
      No wiecie co... takie buty... czy to oznacza, że zdjęć od Profesjonalnych Fotografów nie zobaczymy? smile
    • listek_a Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 19.07.11, 11:49
      Biedna Ty jesteś Zia, że musisz się tak ze wszystkiego tłumaczyć.
      • angazetka Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 19.07.11, 12:11
        No, i to od dwóch i pół roku... wink
      • violetlake Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 19.07.11, 12:56
        Zia nigdy nie musiała się z niczego tłuaczyć, wiele osób dziwiło się po co to robi, a tłumaczyła się nawet z tego o co nie była pytana.
        Natomiast zawsze, kiedy coś szło nie tak, to tylko wtedy stwierdzała, że jednak czas na przystopowanie swojej wylewności wink co następnie niezgrabnie zastępowała nietrzymającymi się przysłowiowej kupy zdawkowymi informacjami.
    • boginiwbikini86 rozmijanie się z prawdą 19.07.11, 14:33
      Szkoda, Zia, że wyszłaś tu na małą kłamczuszkę, bo nikt od Ciebie nie oczekiwał aż takich zwierzeń. Już powodem odwołania poprawin były zdrowotne problemy w bliskiej rodzinie, więc jak to się ma do nagłego odwoływania wylotu do USA? Obawiam się, że sama się w tym wszystkim pogubiłaś-szkoda
      • toxicity1 Re: rozmijanie się z prawdą 19.07.11, 14:46
        Żeby być wiarygodną kłamczuszką, trzeba mieć bardzo dobrą pamięć.

        A tak z innej beczki - czy któraś z zaproszonych forumek była na "ślubie'?
        • boginiwbikini86 Re: rozmijanie się z prawdą 19.07.11, 14:52
          Miała być emily_valentine, przynajmniej tak utrzymywała, ale cóż, jak widać również jej wypadło coś niespodziewanego. No bo jak się można spodziewać pierwszej rocznicy urodzin własnego dzieckabig_grin
          • toxicity1 Re: rozmijanie się z prawdą 19.07.11, 14:58
            boginiwbikini86 napisała:

            > Miała być emily_valentine, przynajmniej tak utrzymywała, ale cóż, jak widać rów
            > nież jej wypadło coś niespodziewanego. No bo jak się można spodziewać pierwszej
            > rocznicy urodzin własnego dzieckabig_grin

            Też się zdziwiłam, myślałam, że jest pewniakiem, a tu taka niespodzianka - jedyne dziecko ma roczek...
            Ciekawe...wink
            • amantedelsole Re: rozmijanie się z prawdą 19.07.11, 15:08
              A ślub podobno to najważniejsze wydarzenie w życiu człowieka, ten jeden najpiękniejszy dzieńtongue_out ale widać przegrywa z urodzinami, ktore, jakby nie było, co roku sątongue_out
              • toxicity1 Re: rozmijanie się z prawdą 19.07.11, 15:20
                amantedelsole napisała:

                > A ślub podobno to najważniejsze wydarzenie w życiu człowieka, ten jeden najpięk
                > niejszy dzieńtongue_out ale widać przegrywa z urodzinami, ktore, jakby nie było, co ro
                > ku sątongue_out

                Jaki tam najpięknieszy - MAGICZNY (cyt.) po prostuwink
                • niektorymodbija Re: rozmijanie się z prawdą 19.07.11, 15:28
                  Przeginacie. "Magiczny" to jest slub dla Panny Mlodej, a niekoniecznie musi byc dla Emily. I nie Wam to osadzac.
                  Aczkolwiek tez zaluje,ze nie ma relacji oczami goscia...
                  • toxicity1 Re: rozmijanie się z prawdą 19.07.11, 15:46
                    niektorymodbija napisała:

                    > Przeginacie. "Magiczny" to jest slub dla Panny Mlodej, a niekoniecznie musi byc
                    > dla Emily. I nie Wam to osadzac.
                    > Aczkolwiek tez zaluje,ze nie ma relacji oczami goscia...

                    Patrz, taki zbieg okoliczności, że żadna z zaproszonych nie mogła/nie chciała uczestniczyć w tej ... magii.

                    A co do osądzania, to pozwól, że sama będę decydowała, "co mi osądzać".

                    Parafrazując słynne powiedzenie L. Millera - prawdziwą klasę poznać po tym, jak kończy.
                    Tylko tyle i aż tyle.
                    • emily_valentine Re: rozmijanie się z prawdą 19.07.11, 16:11
                      Mam wrażenie, że zapanowała tu jakaś zbiorowa psychoza.
                      Na mnie możecie pisać co chcecie, ale od mojego dziecka wara wam.
                      • toxicity1 Re: ??? 19.07.11, 16:16
                        emily_valentine napisała:

                        > Mam wrażenie, że zapanowała tu jakaś zbiorowa psychoza.
                        > Na mnie możecie pisać co chcecie, ale od mojego dziecka wara wam
                        >

                        A tak konkretnie, to o co Ci chodzi???
                        • em.bovary Re: ??? 19.07.11, 16:46
                          Zapewne o to, że powoli zawiązała się tutaj kasta zwolenniczek spiskowej teorii dziejów, głoszących jakoby wszystko było zagrane, ustawione i zmanipulowane. No już bez przesady, ile można!?

                          Poddaje niektórym pod rozwagę:
                          czy naprawdę nikt nie zauważył, że Zia juz kilka tygodni przed uroczystością była mniej obecna, zdecydowanie bardziej przygaszona? najłatwiej było wówczas wytknąć jej bark entuzjazmu, znudzenie przygotowaniami, itp. Nikt nie pomyślał, że w relanym życiu może mieć prawdziwe, nie dajace rozwiązać się na forum, problemy? Że poza decyzjami o kształcie bukietu czy kolorze serwetek ma też inne życia, a problemy - różne - dotykają wszystkich, bez wyjątku. Czasami w najmniej odpowiednim momencie. W mojej rodzinie w wieczór poprzedzający ślub zmarł ojciec panny młodej. Prawda, że brzmi nieprawdopodobnie? Prawda, że w to trudno uwierzyć? A jednak.
                          Więc skoro Zia prosiła, żeby nie drążyć tematu, to po cholerę urządzać śledztwo, przeszpiegi, snuć teorię mniej lub bardziej prawdopodobne? Zia nie jest niewolnikiem tego forum, jej życie nie jest forumową własnością. Pisze, że nie chce więcej na ten temat wypowiadać się? To TRZEBA uszanować, a nie wdawać sie w kolejna wojenką, pod tytułem "wcześniej mówiła więcej". Mówiła, a teraz mówić nie chce, Szanowne Panie tak bardzo walczące o klasę!
                          • angazetka Re: ??? 19.07.11, 16:56
                            > czy naprawdę nikt nie zauważył, że Zia juz kilka tygodni przed uroczystością by
                            > ła mniej obecna, zdecydowanie bardziej przygaszona? najłatwiej było wówczas wyt
                            > knąć jej bark entuzjazmu, znudzenie przygotowaniami, itp. Nikt nie pomyślał, że
                            > w relanym życiu może mieć prawdziwe, nie dajace rozwiązać się na forum, problemy?

                            Nie, pomyślałam, że się jej znudziło. Nie wpadłam na to, by szukać siedemnastego dnia w jej wypowiedziach. MOŻESZ mieć rację. Ale: Zia nie prosiła, by nie drążyć. Zia wymyśliła serię forteli (w rodzaju: wiza się załatwia kanałami) i głupich wytłumaczeń.
                            • em.bovary Re: ??? 19.07.11, 17:07
                              O wizie załatwianej kanałami było jednak dość dawno. Ostatnio było, że nie chce o tym pisać, bo to prywatna sprawa. Została wyśmiana, że temat wizy i podróży "utajnia" i uznaje za zbyt osobisty. Dla mnie taka odpowiedź, bez szukania siedemnastego dna, sugeruje dość jasno - nie chce o tym pisać. Nie chce to nie. Po co wiec drążyć, dopytywać się?
                              Tak, wiem, można prościej i w bardziej oczywisty sposób to napisać, ale czy to ważne jaki sposób wybrała Zia? komunikat był jednoznaczny.
                              • angazetka Re: ??? 19.07.11, 17:26
                                Wiza jako prywatna sprawa była po prostu wybitnie głupim tekstem. Zwłaszcza w konteście całości twórczości Zii. Trudno dziwić się spekulacjom i docinkom.
                                • imasumak Re: ??? 19.07.11, 19:53
                                  Ty naprawdę nie rozumiesz? Zia nie pisała, że wiza to prywatna sprawa.
                                  • aretahebanowska Re: ??? 19.07.11, 20:11
                                    Otóż jako ogarnięta obsesją, naczelna chamka i wariatka tego forum, nie mająca własnego życia i śledząca Zię przez 24h, po całym necie, śmiem stwierdzić, że TAK WŁAŚNIE NAPISAŁA. Ba, użyła słowa "intymna".
                                    • imasumak Re: ??? 19.07.11, 20:26
                                      Zalinkuj proszę.
                                      • aretahebanowska Re: ??? 19.07.11, 20:55
                                        No dobra, pomyliłam się (czyli aż takiej obsesji nie mam, uffff!) - "osobistą":

                                        Tekst linka

                                        Dodam, że ten fragment wątku dotyczył właśnie wiz, a nie szczegółów dotyczących pożycia Zii z przyszłym mężem, w czasie tejże podróży.
                                        • imasumak Nadal nie wiem, gdzie przeczytałaś, że visa 20.07.11, 13:14
                                          jest jej osobistą sprawą.
                                          • toxicity1 Re: Nadal nie wiem, gdzie przeczytałaś, że visa 20.07.11, 14:35
                                            imasumak napisała:

                                            > jest jej osobistą sprawą.

                                            zia86 25.06.11, 01:28 Odpowiedz Lily z tego samego powodu dla którego nie piszę Wam nic np. o naszych przysięgach, nie jesteście w stanie nic mi w tym temacie doradzić ani ocenić itd. Poza tym to nasza podróż poślubna i doszliśmy do wniosku, że chcemy aby była tylko nasza.
                                            • imasumak No i? 20.07.11, 15:42
                                              Jak się mają wypowiedzi z przed miesiąca (nie dotyczące bynajmniej visy), do stanu obecnego?
                                              W tym czasie mnóstwo spraw mogło się zmienić, czego absolutnie Zia nie ma obowiązku nam wyjaśniać.
                                              • aretahebanowska Re: No i? 20.07.11, 16:27
                                                Specjalnie udajesz, że nie wiesz o co chodzi? Przecież jesteś inteligentną kobietą. Cała ta długa dyskusja dotyczyła wiz. Nikt nie pytał o rezerwacje, loty, hotele, plan podróży, czy inne szczegóły. Dziewczyny pytały o to, czy dostała wizę, a ona uprawiała jakąś dziwną, słowną ekwilibrystykę (o, trudne słowo mi się trafiło). Ale pytania były TYLKO o wizę.
                                                • imasumak Re: No i? 20.07.11, 16:37
                                                  Toxicity przytoczyła mi wypowiedzi Ziai, z których w żaden sposób nie wynika, że dyskusja dotyczy visy. Nie mam czasu, ani ochoty grzebać się wątkach w poszukiwaniu konkretnego pytania zadanego Ziai. Odnoszę się do wklejonych fragmentów.
                                              • toxicity1 Re: No i??? 20.07.11, 20:10
                                                imasumak napisała:

                                                > Jak się mają wypowiedzi z przed miesiąca (nie dotyczące bynajmniej visy), do st
                                                > anu obecnego?
                                                > W tym czasie mnóstwo spraw mogło się zmienić, czego absolutnie Zia nie ma obowi
                                                > ązku nam wyjaśniać.

                                                Te wypowiedzi SPRZED miesiąca DOTYCZĄ wizy.

                                                zdzisnadzis 24.06.11, 16:57 Odpowiedz Zia wesele jak i podroz poslubna zbliza sie wielkiimi krokami, a wy chyba w lesie? byliscie na spotkaniu chociaz?

                                                zia86 24.06.11, 19:27 Odpowiedz Dziewczyny jak będę Wam chciała coś powiedzieć o szczegółach naszej podróży poślubnej to to zrobię.

                                                lili-2008 25.06.11, 01:25 Odpowiedz Zia, a dlaczego nie chcesz nic napisać o wizie?
                                                Do ślubu 2 tygodnie, po ślubie macie lecieć do USA, a o wizie ani widu, ani słychu.
                                                Nauczone doświadczeniem wiemy, że jak unikasz jakiegoś tematu to znaczy, że coś idzie nie tak albo nic jeszcze nie zostało w danym temacie załatwione.

                                                zia86 25.06.11, 01:28 Odpowiedz Lily z tego samego powodu dla którego nie piszę Wam nic np. o naszych przysięgach, nie jesteście w stanie nic mi w tym temacie doradzić ani ocenić itd. Poza tym to nasza podróż poślubna i doszliśmy do wniosku, że chcemy aby była tylko nasza.
                                                • imasumak Re: No i??? 20.07.11, 21:56
                                                  A nawet jeśli (chociaż wioski można wysnuć różne), miała prawo nie chcieć o tym pisać.
                                                  Nie rozumiem waszego drążenia tematu. Ktoś nie chce i szlus.
                                                  Wtedy dopytywanie, samodzielne dorabianie teorii, oraz dzielenie się tym na forum, jak prawdą objawioną, to jest zwyczajny brak wychowania.
                                                  • skorek Re: No i??? 20.07.11, 22:50

                                                    no,
                                                    miała prawo o niczym nie pisać, tak samo jak my mamy prawo ocenić jej zachowanie (po prawie 3 latach można poznać kogos na tyle, by wiedzieć, kiedy klamie, kiedy unika niewygodnych pytan itp.). O nic więcej, niz o to, by choc RAZ, jeden jedyny raz na 3 lata, Zia przyznala się do prawdy. Ale nie, zia woli wymyślać nastepne kłamstwa, rzucane półgębkiem, bez konkretow, ale w stylu: to moj watek (dobrze, że nie "moje forum" hehe), ja tu rządzę, a wy sluchajcie wszystkiego co mię i łykajcie z otwartymi buźkami.
                                                  • imasumak Re: No i??? 21.07.11, 08:52
                                                    skorek napisał:

                                                    no,miała prawo o niczym nie pisać,


                                                    Pisała o czym chciała.

                                                    tak samo jak my mamy prawo ocenić jej zachowanie (po prawie 3 latach można poznać kogos na tyle, by wiedzieć, kiedy klamie, kiedy unika niewygodnych pytan itp.). O nic więcej, niz o to, by choc RAZ, jeden jedyny raz na 3 lata, Zia przyznala się do prawdy.

                                                    Nie rozumiem tej waszej determinacji, żeby poznać prawdę.

                                                    Ale nie, zia woli wymyślać nastepne kłamstwa, rzucane półgębkiem, bez konkretow,


                                                    A nawet jeśli, to co z tego? Zamiast to olać, ekscytujecie się tym, jakby to co najmniej wsze życie było.

                                                    ale w stylu: to moj watek (dobrze, że nie "moje forum" hehe), ja tu rządzę, a wy sluchajcie wszystkiego c o mię i łykajcie z otwartymi buźkami.


                                                    Dośpiewujesz sobie. Zia tylko prosiła niejednokrotnie, żeby jej nie gnębić pytaniami, na które nie ma ochoty odpowiadać, bo to jest wątek dotyczący jej ślubu. I to jest jak najbardziej dla mnie zrozumiałe.
                                                    Niezrozumiała natomiast jest wasza czepliwość.
                                                  • angazetka Re: No i??? 21.07.11, 09:31
                                                    > A nawet jeśli, to co z tego? Zamiast to olać, ekscytujecie się tym, jakby to co
                                                    > najmniej wsze życie było.

                                                    Lubisz robiona w bambuko? Zia zorganizowała ten ślub przy wydatnej pomocy forum - czy naprawdę w zamian forum nie zasługuje na uczciwe traktowanie?
                                                  • imasumak Re: No i??? 21.07.11, 17:53
                                                    To, że jesteście robione w bambuko, to jest wasza interpretacja.
                                                    Ja nie czuję się oszukiwana, chociażby dlatego, że inaczej odczytuje zachowania Ziai, a nade wszystko dlatego, że nigdy nie miałam złudzeń co do wyjątkowości tego miejsca.
                                                    Na każdym forum zdarzają się osoby, które lubią mijać się z prawdą i najwyższy czas, żebyście zdały sobie z tego sprawę.
                                                  • skorek Re: No i??? 21.07.11, 18:12

                                                    trudno dyskutuje się z kims, kto dołączył do rozmowy pod sam jej koniec i na dodatek nie jest zainteresowany jej wczesniejszym przebiegiem. Sorry, ale nie pouczaj innych co mają myslec na temat zii.
                                                  • toxicity1 Re: Nowa? Nie. 21.07.11, 19:20
                                                    skorek napisał:

                                                    >
                                                    > trudno dyskutuje się z kims, kto dołączył do rozmowy pod sam jej koniec i na do
                                                    > datek nie jest zainteresowany jej wczesniejszym przebiegiem. Sorry, ale nie pou
                                                    > czaj innych co mają myslec na temat zii.

                                                    Czuję się wywołana do tablicy, bo reszta to "stare" nicki.
                                                    Fakt, nie pisałam. Ale czytałam. Przebrnęłam przez jakieś 7-8 sezonów.
                                                    To mi daje pełne prawo do zabrania głosu.
                                                    Przywołane cytaty są odpowiedzią na pytanie, gdzie Zia napisała, że wiza jest jej prywatną/osobistą sprawą.
                                                    I tyle.
                                                  • skorek Re: Nowa? Nie. 21.07.11, 21:46

                                                    toxicity, nie Ciebie mialam na myśli, tylko imasumak, której nawet nie chce się czytac żadnego z poprzednich watkow Zii smile
                                                  • imasumak Re: Nowa? Nie. 22.07.11, 20:30
                                                    skorek napisał:

                                                    toxicity, nie Ciebie mialam na myśli, tylko imasumak, której nawet nie chce się
                                                    czytac żadnego z poprzednich watkow Zii :
                                                    )


                                                    A dlaczego miałabym to robić? Mam inne, znacznie ciekawsze zajęcia. A Ty, jeśli chcesz, możesz mi udowadniać, że nie mam racji, tylko rób to skuteczniej wink. Jak na razie mnie nie przekonujesz. tongue_out
                                                  • imasumak Re: No i??? 21.07.11, 21:34
                                                    skorek napisał:

                                                    Sorry, ale nie pouczaj innych co mają myslec na temat zii.

                                                    Sorry, ale to Wy uparłyście się, żeby coś udowadniać.
                                                  • angazetka Re: No i??? 21.07.11, 20:48
                                                    > Na każdym forum zdarzają się osoby, które lubią mijać się z prawdą i najwyższy
                                                    > czas, żebyście zdały sobie z tego sprawę.

                                                    Ależ ja zdaję sobie z tego sprawę - czy to jednak znaczy, że to jest ok?
                                                  • imasumak Re: No i??? 21.07.11, 21:37
                                                    Zapewne nie. Ale takie zaangażowanie, jakie wykazują niektóre tu panie, żeby to wytępić, jest śmieszne nieco. I niewspółmierne do problemu wink.
                                                  • skorek Re: No i??? 21.07.11, 21:48
                                                    imasumak napisała:

                                                    > Ale takie zaangażowanie, jakie wykazują niektóre tu panie, żeby to
                                                    > wytępić, jest śmieszne nieco. I niewspółmierne do problemu wink.


                                                    podobnie jak zaangażowanie niektorych pań, zupelnie niebędących w temacie, ale uparcie broniących sztuka dla sztuki tongue_out
                                                  • imasumak Re: No i??? 22.07.11, 20:26
                                                    Uparcie nie bronię. Po prostu wyrażam swoje zdanie. Przy okazji wyrażam zdumienie, że można od lat ekscytować się nie swoimi problemami wink
                                                  • skorek Re: No i??? 21.07.11, 11:10

                                                    w takim razie zia pomylila fora powinna byla pisac na forum: "klamczuszki i megalomani" tongue_out
                              • aneta-skarpeta Re: ??? 20.07.11, 09:41
                                o kanałach to było przy paszporcie- tak droga wyjasnien- o załatwianiu sobie wizy kanałami forumki same sobie dopowiedzialy, nie pierwszy raz zresztą

                                zia napisala jedynie, ze w polowie czerwca bedzie sie zajmowac wizą, nic wiecej nie pisal- to bylo jakos pod koniec maja


                                ps. mam smietnik zamiast glowy i pamietam takie durne rzeczy, a nie moge zapamietac, ze od 3 dni nie mam jajek w lodowcetongue_out
                          • swiete.jeze [...] 19.07.11, 19:42
                            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                          • gazeta_mi_placi Re: ??? 19.07.11, 23:45
                            Tutejsze Jadowniki i klasa, he he...
                            Dobre sobie.
                            Klasę to one miały, ale w szkole big_grin
                      • angazetka Re: rozmijanie się z prawdą 19.07.11, 16:32
                        A kto się dziecka czepia? O.O
                        • emily_valentine Re: rozmijanie się z prawdą 19.07.11, 17:06
                          angazetka napisała:

                          > A kto się dziecka czepia? O.O

                          przeczytaj jeszcze raz
                          czepiacie się, bo zamiast na ślubie Zia, wolałam być na urodzinach mojego dziecka
                          wymyślacie totalne bzdury, że sobie to z Zią wymyśliłyśmy, po to by nie było relacji z pierwszej ręki, tak jakbym ja mogła coś uwiarygodnić
                          i do tego wplątujecie dziecię me, że się urodziło w nieodpowiednim terminie
                          byłam zaproszona na ślub jeszcze przed porodem, daty porodu nie znałam
                          na 2 tygodnie przed ślubem podjęłam ostateczną decyzję, że będziemy na urodzinach, a nie na ślubie
                          ale pewnie i tak znajdą się osoby, które tego nie zrozumieją
                          • angazetka Re: rozmijanie się z prawdą 19.07.11, 17:24
                            Emi, histeryzujesz. Nikt sie o nic nie czepia dziecka, nie znajduj problemów tam, gdzie ich nie ma.
                            • emily_valentine Re: rozmijanie się z prawdą 19.07.11, 22:22
                              Nie histeryzuję, tylko odpowiadam na pytanie, które zadałaś, że czepianie się urodzin, to czepianie się samego DZIECKA. Dla mnie jest to jednoznaczne. Gdyby nie dziecko, nie było by urodzin i byłabym na weselu.
                              • toxicity1 Re: rozmijanie się z prawdą 19.07.11, 23:08
                                emily_valentine napisała:

                                > Nie histeryzuję, tylko odpowiadam na pytanie, które zadałaś, że czepianie się u
                                > rodzin, to czepianie się samego DZIECKA. Dla mnie jest to jednoznaczne. Gdyby n
                                > ie dziecko, nie było by urodzin i byłabym na weselu.

                                Idąc tym tropem można wyjść od Twoich (np) teściów. To takie jednoznaczne. Gdyby nie teściowie, nie byłoby Twojego męża, gdyby nie było męża, ........ nie byłoby urodzin i byłabyś na weselu.smile)
                              • angazetka Re: rozmijanie się z prawdą 19.07.11, 23:15
                                Czyli histeryzujesz, bo nikt by nie wpadł na taką nadinterpretację, tylko TY sama.
                                • emily_valentine Re: rozmijanie się z prawdą 19.07.11, 23:30
                                  nie chce mi się więcej gadać na ten temat
                                  jak ktoś chciał zobaczyć wesele Zii, to mógł sam ruszyć dupsko do Krk
                                  skoro tyle tu wścibskich osób, to na pewno jakoś by się udało wkręcić na ślub i wesele
                              • gazeta_mi_placi Re: rozmijanie się z prawdą 19.07.11, 23:33
                                Emily co zapamiętałaś jako dziecko ze swoich pierwszych albo nawet drugich urodzin?
                                Tak małemu dziecku wszystko jedno czy Mama zje z nim urodzinowego torta (razem z gośćmi) w ten dzień lub inny albo i w ogóle.
                                • gazeta_mi_placi Re: rozmijanie się z prawdą 19.07.11, 23:36
                                  Nie atakuję Cię, ale cały czas mówisz o dziecku, podczas gdy nie czarujmy się big_grin, impreza typu roczek jest tak naprawdę dla Mamy big_grin
                                  Dziecko nic z niej nie kuma ani w ząb smile
                                  Oczywiście nic złego w tym że wybrałaś SWOJĄ imprezę a nie wesele Zia, ale tak naprawdę impreza roczkowa nie była imprezą DZIECKA tylko Twoją (jak zresztą każdy roczek).
                                • emily_valentine Re: rozmijanie się z prawdą 19.07.11, 23:48
                                  Wiesz, podobno dziecko nic nie pamięta z pierwszych 3 lat życia. Ale są zdjęcia, filmy i wspomienia innych. U nas był fotograf, wszystko zostało uwiecznione.
                                  • zia86 Re: rozmijanie się z prawdą 20.07.11, 00:13
                                    No naprawdę, przecież wiadomo, że urodziny swojego dziecka są ważniejsze niż ślub koleżanki. Starałyśmy się do ostatniej chwili coś wymyślić żeby było ok, ale nie udało się z powodów technicznych i nikt nie ma do nikogo pretensji. Tak jak Emi napisała są zdjęcia, film itd. poza tym jest okazja do spotkania się z rodziną, urodziny to urodziny. smile
                                  • gazeta_mi_placi Re: rozmijanie się z prawdą 20.07.11, 13:29
                                    I na tych zdjęciach i filmach tak ważne jest że data jest 7 lipca a nie 10 sierpnia?
                            • aneta-skarpeta Re: rozmijanie się z prawdą 20.07.11, 09:43
                              angazetka napisała:

                              > Emi, histeryzujesz. Nikt sie o nic nie czepia dziecka, nie znajduj problemów ta
                              > m, gdzie ich nie ma.

                              ja to odebrałam podobnie jak emily

                              zaczeły sie podjazdy, ze emily tak chciala jechac na slub, zaproszenie ( oczywiscieniby) dostała, a nie wiedziala ze to ten sam weekend co urodziny dziecka
                          • toxicity1 Re: rozmijanie się z prawdą 19.07.11, 17:34
                            emily_valentine napisała:

                            > angazetka napisała:
                            >
                            > > A kto się dziecka czepia? O.O
                            >
                            > przeczytaj jeszcze raz
                            > czepiacie się, bo zamiast na ślubie Zia, wolałam być na urodzinach mojego dziec
                            > ka

                            Uważam, że to delikatnie mówiąc nadinterpretacja.

                            • emily_valentine Re: rozmijanie się z prawdą 19.07.11, 22:26
                              Nadinterpretacja, to pomysł, że JA uczestniczę w jakimś eksperymencie socjologiczno-marketingowym.
                              bzdura roku
                      • miss_chloe Re: rozmijanie się z prawdą 19.07.11, 19:01
                        Emily ale tutaj nikt nie ma nic do Twojego dziecka, wrecz przeciwnie zachwyca nas na zdjęciachsmile Sama mając takiego brzdąca wybrałabym kinderbal zamiast ślubu osoby jednak obcej. chodzi nam tylko o to, że o ślubie wiedziałas od dawna (ale przyjmijmy dopiero od grudnia 2010r.) a o urodzinach dziecka jakby nie bylo od roku. nie mnie oceniac dlaczego nie pojawilas sie na slubie ale po prostu liczylysmy na Twoje relacje jako goscia, gdyz chyba do konca Twoja obecnosc byla pewna, pamietam nawet dyskusje na temat hotelu dla Ciebie.

                        Oprocz Ciebie, Emily, bylo tez pare innych forumek zaproszonych ale jakos nikt sie nie pojawil dlatego to jest dziwne. Rozumiem gdyby ktos byl i napisal ze nie czuje sie upowazniony do opisywania czyjegos slubu czy wesela ale takie masowe nieprzybycie o czyms swiadczy.. I to mówie ja, ktory wyslala Zii zyczenia i do konca jej kibicowala, bo nie ma nic fajniejszego niz spelnianie marzen ale teraz czuje sie tez oszukana, bo Zia sama przed nami roztaczala taka a nie inna wizje - nikt od niej tego nie wyciagał
                        • emily_valentine Re: rozmijanie się z prawdą 19.07.11, 22:36
                          Miss, z tego co ja wiem byłam zaproszana ja i Dorothy. Zia wiedziała od jakiegoś czasu, że może mnie nie być, ale cały czas próbowałam pogodzić obie imprezy. Tak jak napisałam wcześniej, ostateczną decyzję podjęłam na 2 tygodnie przed ślubem. Zresztą pisałam kilka miesięcy temu na forum, jaka jest sytuacja, ale wszyscy się na mnie rzucili, że takie rzeczy to się omawia na @ No więc teraz wszyscy mają do mnie pretensje, że ich posłuchałam i że nic nie powiedziałam, że mnie nie będzie. To się zdecydujcie jak jest lepiej? Poza tym, nawet gdybym była, to nie wiem, czy bym opisała ślub, bo chyba by nie wypadało. Każdy wie, że jestem bardzo krytyczna (vide moja własna relacja) i na pewno wszystko bym wychwyciła. Ale z pewnością nie po to bym poszła na wesele, by je potem krytykować na forum.
                          • zia86 Re: rozmijanie się z prawdą 19.07.11, 22:46
                            Emi przynajmniej byłby to obiektywny krytycyzm i przede wszystkim wiedziałabyś co komentujesz. wink
                            • emily_valentine Re: rozmijanie się z prawdą 19.07.11, 22:52
                              Może i tak, ale cokolwiek bym nie napisała, że było fajnie, albo była klapa, to i tak komuś by się nie spodobało.
                          • amantedelsole Re: rozmijanie się z prawdą 20.07.11, 09:19
                            emily_valentine napisała:
                            Każdy wie, że jes
                            > tem bardzo krytyczna (vide moja własna relacja) i na pewno wszystko bym wychwyc
                            > iła. Ale z pewnością nie po to bym poszła na wesele, by je potem krytykować na
                            > forum.
                            >
                            Fakt, że chyba nigdy ani w realu, ani w necie nie spotkałam jeszcze osoby tak skupiającej uwagę na rzeczach błahych i na otoczce, a nie wgłębiającej się w to, co tak naprawdę ważne. To tylko wniosek z wielu Twoich postów, powierzchowność aż bije po oczach w co niektórych
                            • emily_valentine Re: rozmijanie się z prawdą 20.07.11, 09:45
                              naprawdę tylko w co niektórych? myślałam, że we wszystkich
                              muszę się bardziej starać
                      • amantedelsole Re: rozmijanie się z prawdą 19.07.11, 22:10
                        emily_valentine napisała:

                        > Mam wrażenie, że zapanowała tu jakaś zbiorowa psychoza.
                        > Na mnie możecie pisać co chcecie, ale od mojego dziecka wara wam.

                        Ale jaka psychoza? ja ślubu nie oceniam, ponieważ na nim nie byłam, a uważam za śmieszne ocenianie po kilku amatorskich fotkach, na których prawie nic nie widać, albo wyciąganie prywatnych wpisów zii z facebooka. Wręcz brzydzę się czymś takim, czemu dawałam już tu wyraz niejednokrotnie. Nie wydaje mi się, aby ktoś obraził też Twoje dziecko. Chyba jesteś nieco przeczulona...
                        • amantedelsole Re: rozmijanie się z prawdą 19.07.11, 22:13
                          Ale fakt, że wiele osób tu obecnych nie zna umiaru w krytykowaniu, aż niesmaczne się to robi
                        • emily_valentine Re: rozmijanie się z prawdą 19.07.11, 22:47
                          Pisząc psychoza, miałam na myśli to, że niektórzy uważają, że to był socjologiczno-marketingowy eksperyment. I jeszcze wciągają w to mnie i powód mojej nieobecności czyli urodziny wiadomo kogo.
                      • nowel1 Re: rozmijanie się z prawdą 20.07.11, 03:43
                        emily_valentine napisała:


                        > Na mnie możecie pisać co chcecie, ale od mojego dziecka wara wam.

                        Ke??? Dobrze się czujesz?
                        • emily_valentine Re: rozmijanie się z prawdą 20.07.11, 09:17
                          ziew...
                          • varsovia25 Re: rozmijanie się z prawdą 20.07.11, 12:07
                            Emily, moje pytanie trochę nie na miejscu w tym wątku ale i tak już nie ma znaczenia tytuł wątku wink Czy można gdzieś poogladać fotorelację z twojego wesela?
                            • emily_valentine Re: rozmijanie się z prawdą 20.07.11, 13:15
                              Varsovia, napisz do mnie na @ to prześlę zdjecia
                    • takam-ala Re: rozmijanie się z prawdą 19.07.11, 16:13
                      toxicity1 napisała:
                      > Parafrazując słynne powiedzenie L. Millera - prawdziwą klasę poznać po tym, jak
                      > kończy.
                      > Tylko tyle i aż tyle.

                      Ech no, musiałam sie wtrącić. Jak juz parafrazowac to chociaz zgodnie z wypowiedzianymi slowami. Zapewniam, ze nie o klasie Leszek mówił smile
                      • angazetka Re: rozmijanie się z prawdą 19.07.11, 16:31
                        Parafraza właśnie polega na tym, że się zmienia cytat oryginalny wink
                      • anomalia_pogodowa81 Re: rozmijanie się z prawdą 20.07.11, 14:10
                        hahahaha, takam-ala, sprawdź sobie w googlu co oznacza parafrazowanie big_grin
                        uwielbiam internet
                    • zia86 Re: rozmijanie się z prawdą 19.07.11, 16:24
                      No proszę czasem się tak po prostu dzieje, Emi miała pierwsze urodziny Maksa dzień po moim ślubie, w innym mieście niż mój ślub, myślałyśmy nad różnymi sposobami ale nie było szans tego logistycznie zgrać. Uważacie, że powinna odwołać pierwsze urodziny swojego dziecka żeby przyjechać do mnie na ślub?!
                      • panda_zielona Re: rozmijanie się z prawdą 20.07.11, 12:33
                        Odwoływać, nie, ale skoro urodziny były w niedzielę, a ślub i wesele w sobotę, to ja dla przyjaciółki stanełabym na głowie i na tym slubie była, a nawet chociaż trochę na weselu.
                        W końcu z Warszawy do Krakowa samochodem nie jest tak koszmarnie daleko i nawet roczny brzdąc taką podróż przetrzyma spokojnie. No cóż, widać ta przyjaźń to tylko na pokaz.
                        • varsovia25 Re: rozmijanie się z prawdą 20.07.11, 12:46
                          Możesz mieć takie podejście, ale uszanować warto też to że inni mogą mieć inaczej.

                          Czy Zia i Emily są przyjaciólkami?
                        • em.bovary Re: rozmijanie się z prawdą 20.07.11, 12:48
                          Święta Pando na głowie stająca!
                          Daruj sobie proszę te wycieczki w stronę Emily. Masz dziecko? Wyobrażasz sobie wlec je paręset kilometrów w tę i z powrotem, bawić się z perspektywą, że jutro goście i własna uroczystość, że dziecku (i rodzicom!) należy się po podróży wypoczynek?
                          A poza tym nikt nie upoważnił Ciebie do oceny decyzji Emily, siły przyjaźni, szczerości, itp. Naprawdę nie czujesz, że swoim postem przekroczyłaś granicę dobrego smaku i wychowania?
                          • varsovia25 Re: rozmijanie się z prawdą 20.07.11, 13:15
                            "Święta Pando na głowie stająca" - umarłam! co za trafne ujęcie sprawy hahaha
                            • panda_zielona Re: rozmijanie się z prawdą 22.07.11, 10:55
                              Varsovia nie umieraj smile ja tylko wyraziłam swoje zdanie. Myślałam, że Zia i Eimili znają się nie tylko z forum, a znały się już dużo wcześniej i przyjaźniły. Skoro więc Eimli uznała, że nie warto w imię takiej byle jakiej przyjaźni poświęcać 1 rocznicy urodzin swojego dziecka, to ja to jak najbardzej szanuję.
                              • varsovia25 Re: rozmijanie się z prawdą 22.07.11, 19:21
                                nigdzie się nie wybieram wink oraz cieszę się że wypracowałyśmy pewien kompromis

                        • laracroft82 Re: rozmijanie się z prawdą 20.07.11, 12:53
                          panda_zielona napisała:

                          > Odwoływać, nie, ale skoro urodziny były w niedzielę, a ślub i wesele w sobotę,
                          > to ja dla przyjaciółki stanełabym na głowie i na tym slubie była, a nawet choci
                          > aż trochę na weselu.
                          > W końcu z Warszawy do Krakowa samochodem nie jest tak koszmarnie daleko i nawet
                          > roczny brzdąc taką podróż przetrzyma spokojnie. No cóż, widać ta przyjaźń to t
                          > ylko na pokaz.

                          pando zielona - mieszkam w Czestochowie..proponuje sie teraz przejechac cudowna rozkopana co kawałek trasa z warszawy do krakowa i z powrotem..zaswiadczam ze dorosły człowiek nie miałby cierpliwosci a co dopiero roczne dziecko..swoja droga jakos nie wydaje mi sie zeby emily i zia były jakismis przyjaciolkami z prawdziwego zdarzenia..ot forumowe znajome..
                          • em.bovary Re: rozmijanie się z prawdą 20.07.11, 13:00
                            Zapewne Pandy by jechała!
                            Rowerem, stopem, biegiem w ramach zaprawy do triatlonu! A gdzie można to i Wisłą kajakiem!
                            O tak, na piśmie i anonimowo to każdy mądry, mobilny i zdecydowany.
                        • skorek Re: rozmijanie się z prawdą 20.07.11, 14:14

                          ani to przyjaciółka, dla której należaloby przeorganiować swoje plany, ani to prawdziwy ślub, więc nie rozumiem tego roztrząsania co dla Emily było wazniejsze. Ty pando stanęłabyś na głowie, a ktoś inny nie chcial stawać i tyle w temacie. Ja Emily doskonale rozumiem i popieram wybór smile
                    • zia86 Re: rozmijanie się z prawdą 19.07.11, 16:24
                      No proszę czasem się tak po prostu dzieje, Emi miała pierwsze urodziny Maksa dzień po moim ślubie, w innym mieście niż mój ślub, myślałyśmy nad różnymi sposobami ale nie było szans tego logistycznie zgrać. Uważacie, że powinna odwołać pierwsze urodziny swojego dziecka żeby przyjechać do mnie na ślub?!
                      • angazetka Re: rozmijanie się z prawdą 19.07.11, 16:33
                        Mam niejasne wrażenie, że od początku wiedziała, że ma pierwsze urodziny dziecka. Obie daty są niezmienne.
                        • em.bovary Re: rozmijanie się z prawdą 19.07.11, 16:49
                          A tak trudno zrozumieć, że czasem urodzinowi goście nie mogą zjawić się w innym terminie, itp. Poza tym - czegos nie rozumiem - Emily ma tłumaczyć na forum powody swojej nieobecności, bo forumowe gremium uznało je za niedostatecznie wiarygodne? No błagam!
                      • gazeta_mi_placi Re: rozmijanie się z prawdą 19.07.11, 23:29
                        >Uważacie, że powinna odwołać pierwsze urodziny swojego dziecka żeby przyjechać do mnie na ślub?!

                        Tak, tak uważamy.
                        Dziecko roczne ( a w sumie też każde do gdzieś około piątego roku życia ) nie kuma co to urodziny i ma w dupie (przepraszam ślubne elegantki za ten wulgaryzm) czy mamusia z gośćmi wpieprzy na jego cześć urodzinowego torta i czy zabawki z tej okazji dostanie właśnie w ten dzień, tydzień później czy za miesiąc.
                        Zaś Zia jest już dorosłą i kumającą osobą.
                        • emily_valentine Re: rozmijanie się z prawdą 19.07.11, 23:32
                          gazetka, a cóż stanęło na przeszkodzie, że cię nie było?
                          • gazeta_mi_placi Re: rozmijanie się z prawdą 19.07.11, 23:37
                            Nie chcę o tym pisać na forum publicum.
                            Koniec dyskusji.
                            • emily_valentine Re: rozmijanie się z prawdą 19.07.11, 23:46
                              hłe hłe ty nie chcesz pisać i koniec dyskusji, a ja mam się tłumaczyć?
                              to też mnie pocałujcie w d...
                        • anienka525 Re: rozmijanie się z prawdą 20.07.11, 00:23
                          gazeta_mi_placi napisała:

                          > >Uważacie, że powinna odwołać pierwsze urodziny swojego dziecka żeby przyje
                          > chać do mnie na ślub?!
                          >
                          > Tak, tak uważamy.
                          > Dziecko roczne ( a w sumie też każde do gdzieś około piątego roku życia ) nie k
                          > uma co to urodziny i ma w dupie (przepraszam ślubne elegantki za ten wulgaryzm)
                          > czy mamusia z gośćmi wpieprzy na jego cześć urodzinowego torta i czy zabawki z
                          > tej okazji dostanie właśnie w ten dzień, tydzień później czy za miesiąc.
                          > Zaś Zia jest już dorosłą i kumającą osobą.

                          Gazeta - zmień leki bo nie działają. Nie wiem czy masz dzieci ale nawet jeśli, to dziwne jest twoje podejście. W jednym masz rację - do jakiegoś momentu dziecku wszystko jedno czy akurat w piątek lub sobotę matka jest razem z nim (potem dzień urodzin staje się ŚWIĘTY!). Masz rację też z tym, że to święto głównie rodziców bo wspominają jak długo oczekiwane dziecię przyszło na świat. Po jakimś czasie, jak dzieciak kuma co to urodziny, ten dzień staje się jego dniem. Ale nie wyobrażam sobie by nie spędzić tego dnia z dzieckiem! (czy naprawdę trzeba to tłumaczyć?) To tylko moje odczucia. Doskonale rozumiem Emilly
                          Aaa i wyrażaj się w swoim imieniu (> Tak, tak uważamy)
                          P.S co kogo obchodzi wybór Emilly? Chyba nie nam to oceniać.
                          • joanka-r Re: rozmijanie się z prawdą 20.07.11, 00:36
                            oki ja tam nie wnikam w szczegóły ani nie wymaga tłumaczeń po raz setny , obcym ludziom z jakiego powodu nie wylecieliście do USA.
                            Zia napisz ty nam jak ci sie żyje po ślubie, czy dale jest tak bajkowo? czy może po ślubie gdy już emocje opadły szarość dnia Was przygniotła.
                            • zia86 Re: rozmijanie się z prawdą 20.07.11, 01:00
                              A tak dość bajkowo. smile Mamy teraz co prawda kilka rzeczy na głowie ale jeśli chodzi o związek to jest w rozkwicie, tak jak na początku trochę. smile
                        • malena_1985 Re: rozmijanie się z prawdą 20.07.11, 01:24
                          Malo kto pamieta cos z pierwszych 3 lat zycia, a jednak wyobrazci sobie, ze to one ksztaltuja nasz temperament i sa kluczowe dla rozwoju dziecka. Nie chodzi konkretnie o jedzenie torta przez mamae, ale o wspolne doswiadczenia, uwagem, przytulanie, roznorodne imprezy tez. Idac tym tropem, moznaby powiedziec, ze tak malego dziecka nie powinno sie zabierac w podroze, bo przeciez nie zapamieta widoczku..A jednak kontakt z inna kultura w tak mlodym wieku rozwija, pozwala dziecku nauczyc sie nowych slow, rozwijac pamiec itp. Wiec chyba jasne, ze dla kazdej mamy te symboliczne urodziny sa istotne...
                          • anna.vanilla Re: rozmijanie się z prawdą 20.07.11, 02:55
                            malena_1985 napisała:

                            > Malo kto pamieta cos z pierwszych 3 lat zycia, a jednak wyobrazci sobie, ze to
                            > one ksztaltuja nasz temperament i sa kluczowe dla rozwoju dziecka. Nie chodzi
                            > konkretnie o jedzenie torta przez mamae, ale o wspolne doswiadczenia, uwagem, p
                            > rzytulanie, roznorodne imprezy tez. Idac tym tropem, moznaby powiedziec, ze tak
                            > malego dziecka nie powinno sie zabierac w podroze, bo przeciez nie zapamieta w
                            > idoczku..A jednak kontakt z inna kultura w tak mlodym wieku rozwija, pozwala dz
                            > iecku nauczyc sie nowych slow, rozwijac pamiec itp. Wiec chyba jasne, ze dla ka
                            > zdej mamy te symboliczne urodziny sa istotne...

                            Przepraszam, ale nie wytrzymalam. Ten post polozyl mnie na lopatki.
                            Chyba go sobie skopiuje do pliku z roznymi takimi... ekhem.. niewazne.
                            Dziekuje za poprawienie humoru wieczorem.
                            • semihora Re: rozmijanie się z prawdą 20.07.11, 09:24
                              > > konkretnie o jedzenie torta

                              Czego? uncertain
                              • gazeta_mi_placi Re: rozmijanie się z prawdą 20.07.11, 13:21
                                TORTA!
                                • semihora Re: rozmijanie się z prawdą 20.07.11, 14:02
                                  > TORTA!

                                  Tak... Trollom to może jeszcze uchodzi, ale wielkiej pani dziennikarce?

                                  • anomalia_pogodowa81 Re: rozmijanie się z prawdą 20.07.11, 14:15
                                    Na tym forum absolutnie wszyscy mają kłopot z odmianą słowa "tort".
                                    Chyba wydaje im się, że to takie... sama nie wiem jakie.
                                    • varsovia25 Re: rozmijanie się z prawdą 20.07.11, 14:25

                                      jako że torta to tort po włosku to zwykle tlumaczę sobie zapożyczeniem językowym te śmiałe odmiany słowa tort hyhywink

                                      torta (język włoski)
                                      (1.1) kulin. kulinaria placek
                                      (1.2) kulin. kulinaria tort
                                      (1.3) kulin. kulinaria ciasto
                                      odmiana:
                                      przykłady:
                                      (1.1) Abbiamo comprato una torta semifredda. → Kupiliśmy mrożony tort.
                                      • anomalia_pogodowa81 Re: rozmijanie się z prawdą 20.07.11, 14:52
                                        varsovia25 napisała:

                                        >
                                        > jako że torta to tort po włosku to zwykle tlumaczę sobie zapożyczeniem językowy
                                        > m te śmiałe odmiany słowa tort hyhywink
                                        >
                                        > torta (język włoski)
                                        > (1.1) kulin. kulinaria placek
                                        > (1.2) kulin. kulinaria tort
                                        > (1.3) kulin. kulinaria ciasto
                                        > odmiana:
                                        > przykłady:
                                        > (1.1) Abbiamo comprato una torta semifredda. → Kupiliśmy mrożony tort.

                                        Gdyby tym się kierowano przy każdym tym kretyńskim użyciu słowa "tort" to byłabym skłonna wybaczyć. wink
                                        Obawiam się jednak, że przyczyną jest zbyt dużo telewizji, w tym reklam wink
                                        • toxicity1 Re: torta 20.07.11, 15:06
                                          .. i analogicznie:
                                          resorta
                                          kurorta.
                                          wink
                                          • varsovia25 Re: torta 20.07.11, 15:18
                                            moja ciotka miała w zwyczaju nazywać takie maszkarony dialektem wspólczesnej "inteligiencji"
                                            • anomalia_pogodowa81 Re: torta 21.07.11, 13:16
                                              Dobre big_grin
                          • kati_p Re: rozmijanie się z prawdą 20.07.11, 11:34
                            Ja się zgadzam (mam wykszt. pedagogiczne, ty Malena chyba też, o ile pamiętam?)
                            • toxicity1 Re: rozmijanie się z prawdą 20.07.11, 12:52
                              A ja się nie zgadzam,wink
                              Jemy tort, poświęcamy uwagĘ.

                              "Wykształcenie" powiadasz...
                          • gazeta_mi_placi Re: rozmijanie się z prawdą 20.07.11, 13:25
                            Przytulać można codziennie nawet bez urodzin. Uwagę powinien każdy rodzic dawać dziecku codziennie a nie tylko raz w roku z okazji urodzin.
                            Nie krytykuję urządzenia roczków, z tym że nie czarujmy się, że jest to impreza DZIECKA tylko RODZICÓW i tyle...
                      • aeris Re: rozmijanie się z prawdą 25.07.11, 19:56
                        . Uważacie, że powinna odwołać pi
                        > erwsze urodziny swojego dziecka żeby przyjechać do mnie na ślub?!

                        Droga Zia, jesli planujesz slub 3 lata, to tak, wlasnie tak uwazamy.
                        • i_love_tweety Re: rozmijanie się z prawdą 26.07.11, 12:24
                          Skoro tu coraz większe absurdy... A może to Emily jest nieodpowiedzialna? Datę wesela Zii znała od kilku lat, dziecka wtedy pewnie jeszcze nie planowała... a bezczelnie zaszła w ciąże i urodziła akurat w okolicach 9 lipca! skandal!
                          Tylko niech nikt tego poważnie nie bierze i Emily niech sie nie obraża, proszę smile
              • imasumak Zastanwiacie się nad tym, co klepiecie? 19.07.11, 19:41
                Przecież, gdyby Emily miała być wciągnięta w domniemany, marketingowy spisek Ziao - gazetowy, to po prostu nie wgłębiając się w tłumaczenia, opisałaby jak świetnie bawiła się na weseli Pauli. I już. Żadna by się wtedy nie czepiała, prawda?
      • abraja Szkoda Zia... 19.07.11, 15:32
        ze tak bez klasy i efektu WOW konczysz wink
        • zia86 Re: Szkoda Zia... 19.07.11, 16:19
          No cóż nie wiem czyje zachowanie jest niefajne tutaj. To Wy wyciągacie prywatne informacje i naśmiewacie się z sytuacji o której nie macie pojęcia, a która zapewniam Was jest bardzo poważna i zupełnie nie do śmiechu. Oprócz tego oceniacie(!) czyjś najważniejszy i najszczęśliwszy dzień w życiu, w dodatku bazując na kilku zdjęciach o które mnie najpierw poprosiłyście. Nigdy Wam nic złego nie powiedziałam, byłam miła i cierpliwa i nadal taka jestem bo taki mój charakter, a poza tym jest tutaj wiele fajnych dziewczyn, choć nie ze wszystkimi ich poglądami się zawsze zgadzałam, natomiast niektóre z Was uciekają się już to takich przytyków typu trawa była za mało zielona. wink Najpierw Wam wszystko tłumaczyć, to wyciągałyście zdania z kontekstu i zmieniałyście ich znaczenie, więc przestałam tłumaczyć, zwłaszcza, że są to bardzo prywatne sprawy i zupełnie nie związane z forum ślubnym, to szukacie prywatnych informacji. Miałam zamiar Wam powiedzieć o podróży jeśli by do niej doszło to po niej a jeśli nie to po skończeniu relacji, ale Wy wyszukałyście sobie te informacje szybciej i w dodatku wyciągnęłyście z kontekstu.
          Dla tych dziewczyn, które mi szczerze pomagały i są zakończone finałem dalsza relacja pojawi się w moim poprzednim wątku, tak samo jak kilka zdjęć kiedy je dostanę. smile
          • angazetka Re: Szkoda Zia... 19.07.11, 16:37
            Zia. Nikt nie naśmiewa się z choroby w rodzinie. Czym innym jest natomiast naśmiewanie się z kogoś, kto kręci, zwodzi, mataczy, zmienia o 180 stopni poglądy (wiza - i tylko wiza! - jako prywatna sprawa!). Mogłaś uciąc temat kilka tygodni temu - wolałaś ściemniać. I o ile nie popieram grzebania ci z fb, to nie dziwię się, że ludzi są teraz zjadliwi.
            • imasumak Re: Szkoda Zia... 19.07.11, 19:33
              angazetka napisała:
              I o ile nie popieram grzebania ci z fb, to nie dziwię się, że ludzi są teraz zjadliwi.

              A ja, mimo wszystko się dziwię.
              • gazeta_mi_placi Re: Szkoda Zia... 19.07.11, 23:22
                Cienie i blaski forumowej sławy...
          • sangrita Re: Szkoda Zia... 19.07.11, 19:55
            Oj Zia, tyle osób pytało o podróż poślubną. Mogłaś normalnie powiedzieć, że nie jedziecie, bo zabrakło pieniędzy, nie dostaliście wizy, przełożyliście na jesień z powodów rodzinnych, whatever. Info o odwołaniu poprawin jakoś Ci przez klawiaturę przeszło, nastąpiła mała burza i przez pół roku forum zapomniało. Info o odwołaniu podróży poślubnej nie zdołałaś z siebie wydusić i poślubna atmosfera prysła.

            Naprawdę nie chodzi o to, czy jedziecie, czy nie i z jakiego powodu, tylko o (kolejne) kłamstwo. Nawet internet nie lubi być robiony w balona.
            • dziewczyna-szamana Re: Szkoda Zia... 19.07.11, 21:37
              sangrita napisała:

              > Oj Zia, tyle osób pytało o podróż poślubną. Mogłaś normalnie powiedzieć, że nie
              > jedziecie, bo zabrakło pieniędzy, nie dostaliście wizy, przełożyliście na jesi
              > eń z powodów rodzinnych, whatever. Info o odwołaniu poprawin jakoś Ci przez kla
              > wiaturę przeszło, nastąpiła mała burza i przez pół roku forum zapomniało. Info
              > o odwołaniu podróży poślubnej nie zdołałaś z siebie wydusić i poślubna atmosfer
              > a prysła.
              >
              > Naprawdę nie chodzi o to, czy jedziecie, czy nie i z jakiego powodu, tylko o (k
              > olejne) kłamstwo. Nawet internet nie lubi być robiony w balona.

              Już po info o odwołaniu poprawin, polało się wiadro pomyj i złośliwych komentarzy. Potem zmieniła slub z koscielnego na humanistyczny - znów leciały zjadliwe teksty na temat tej decyzji.
              Wyobrazasz sobie, jakie byłyby komentarze, gdyby Zia szczerze napisała, że odwołała podróż poślubną? Dopiero by poleciały złośliwe teksty od forumek, część miałaby ogromną satysfakcję, że znów coś nie wyszło. Gdyby w tym wątku była normalna atmosfera, a forumki byłyby życzliwe, pewnie Zia by napisała, że odwołała podróż.
              Ja nie dziwię się, że Zia zataila odwołanie podróży, przecież forum by ją rozszarpało na strzępy. Same rzucacie błotem, komentujecie bardzo złośliwie np wygląd narzeczonego Zia, stan uzębienia, sytuację rodzinną, a oczekujecie w zamian szczerości. No błagam.
              Swoją drogą, gratuluje taktu i inteligencji osobie, która wywlekła z faceebooka informacje o odwołanej podróży.
              • abraja Re: Szkoda Zia... 19.07.11, 22:13
                Pewnie wiadro pomyj by sie wylalo. ALe z tym Zia powinna sie liczyc, kiedy rozpoczela swoje zwierzenia (czesto dosc... hmmm... intymne) w internecie.
                Jednak mysle, ze gdyby napisala, ze z powodow rodzinnych musza przelozyc/odwolac wyjazd to wiekszosc by zrozumiala.
                Ja bym zrozumiala. W tej chwili czuje niesmak, ze cala ta latami opisywana historia, konczy sie w taki nieprzyjemny sposob. W pamieci wielu osob zostana klamstewka Zii.
                Nie moj problem oczywiscie, to nie ja kreowalam sie na gwiazdke netu wink
              • sangrita Re: Szkoda Zia... 19.07.11, 22:22
                > Już po info o odwołaniu poprawin, polało się wiadro pomyj i złośliwych komentar
                > zy. Potem zmieniła slub z koscielnego na humanistyczny - znów leciały zjadliwe
                > teksty na temat tej decyzji.

                Dlatego Zia oczekiwała, że kiedy nie powie nic o podróży poślubnej, to forum zadowoli się wytłumaczeniem "to sprawa osobista" i zamilknie?

                > Wyobrazasz sobie, jakie byłyby komentarze, gdyby Zia szczerze napisała, że odwo
                > łała podróż poślubną? Dopiero by poleciały złośliwe teksty od forumek, część mi
                > ałaby ogromną satysfakcję, że znów coś nie wyszło. Gdyby w tym wątku była norma
                > lna atmosfera, a forumki byłyby życzliwe, pewnie Zia by napisała, że odwołała p
                > odróż.

                A komentarze po tym, jak Zia kłamała i kłamstwo daleko nie zaszło na pewno są przyjemniejsze? tongue_out

                Inna sprawa, że w wątku nie ma normalnej atmosfery i forumki nie są życzliwe od jakichś trzech lat. A Zia ciągle pisze....... Teraz to już chyba co za różnica - parę nieprzyjemnych komentarzy w tą czy w tą.
                • aneta-skarpeta Re: Szkoda Zia... 20.07.11, 09:59
                  jestem szczerze zaskoczona, połowa forumek tutaj bułke przez bibułke, sv i inne

                  a jak mozna sobie pouzywac to jazda
          • varsovia25 Re: Szkoda Zia... 19.07.11, 20:11
            Zia, zdecydowanie nie odpowiadaj na zaczepne posty smutnych ludzi. Na twoim miejscu nawet bym nie wstawiała fotek na forum, tylko rozdała login do prywatnej galerii tym co na to zasługują. Wszystkim zawistnym co przez cały czas przygotowań zaciskali zęby z zazdrości już wystarczy. Mieli już tu okazję wylać jad gromadzony calymi miesiacami.

            Ja w tym roku też odwołałam dwa wyjazdy zagraniczne, pomimo wykupionych biletów i rezerwacji hotelowych - więc dobrze cię rozumiem.
            • skorek Re: Szkoda Zia... 19.07.11, 22:50

              ani nie jestem smutny ludź, ani nie piszę zaczepnych postów, więc zazdrosna na pewno nie jestem tongue_out
              a co do szczerych i przychylnych zii loginow do prywatnej galerii, to jakoś nie przeszkadzalo zii wpisywanie do swojej listy mailingowej KOGOKOLWIEK, każdego doslownie, kto tylko chciał i każdemu zia wysylala swoje wcześniejsze fotki.

              Więc tym bardziej nie rozumiem, czemu forumki nie mogą zobaczyć efektu SWOJEJ pracy ? (bo tak jakoś się składa, że większość pomysłów nie była konsultantek ani stylistek tylko dziewczyn z forum).
              • varsovia25 Re: Szkoda Zia... 20.07.11, 12:00
                I tak trzymać ! smutnych ludzi mamy juz za duzo w tym kraju wink

                tylko cięzko bedzie się doszukać tych zdjęć w gąszczu zajadłych komentarzy typu : ślubu nie bylo wink
          • w_miare_obyczajnaa jeszcze jeden watek 19.07.11, 20:51
            Zia ja bym byla zwolenniczka nowego wątku, gdy już będziesz mieć fotki i pełną relację, może dobrze było wrzucić to wszystko w jednym wątku? Tamte są tak rozwleczone offtopami, że cięzko coś znaleźć. Na przykład mi się gdzie obiło o uszy (oczysmile ) że korzystałaś z jakiejś warszawskiej makijażystki, to prawda? Bo makijaże miałaś rewelacyjne, szczególnie ten panieński bo ślubnego na razie tylko trochę widać.
          • flyingantytroll Re: Szkoda Zia... 19.07.11, 21:30
            A mnie się i tak najbardziej podoba sygnaturka Zia. 'Jesteśmy małżenstwem..' Nie lepiej byłoby, zgodnie z prawda 'Umówiliśmy się nazywać sie mężem i żoną ... dni temu'? Bo małżeństwo to nie jest. W żadnym prawnym wymiarze.
            • anomalia_pogodowa81 Re: Szkoda Zia... 21.07.11, 13:18
              o jezu...
        • croyance Re: Szkoda Zia... 22.07.11, 16:21
          A ja bym chciala zapytac, ile z uzywajacych okreslenia 'efekt WOW' forumowiczek wie, skad sie ono wywodzi, i do jakiego wydarzenia sie odnosi?
          • nutka07 Re: Szkoda Zia... 22.07.11, 17:09
            'Efekt WOW' chciala osiagnac sama Zia i ona uzywala tego okreslenia wink

            A Tobie chodzi o WMP i gre?
          • angazetka Re: Szkoda Zia... 22.07.11, 19:16
            Nie wiem, ja to wyrażenie poznałam w tym wątku.
          • villanden Re: Szkoda Zia... 22.07.11, 23:31
            Mi sie "efekt WOW" kojarzy z wyborami miss i konkurencja nazywana WOW wear.
            Tak, nie tylko czytam dziwne watki na niedotyczacych mnie forach, ale ogladam tez reality tv i programy o malych amerykanskich miss...

            hmmm...
            Ide sie nad soba zastanawiac.
    • oli_ole Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 19.07.11, 21:20
      Zia, podczytywałam Twój wątek ukradkiem i czasami włos mi się na głowie jeżył, widząc Twoje pomysły wink , ale zawsze ujmowała mnie Twoja cierpliwość i miłość, z jaka mówisz o Mikołaju. Myślę, że Wasza ceremonia była piękna nie tylko ze względu na wspaniałą suknię, garnitur, dekoracje, ale również (przede wszystkim!), dlatego że się kochacie, szanujecie i zwyczajnie - niezwyczajnie lubicie. Przynajmniej takie sprawiacie wrażenie wink Gratuluję i życzę Wam wszystkiego dobrego!

      P.S. Uważam, że wyglądaliście pięknie, stylowo.
      • gazeta_mi_placi Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 19.07.11, 23:22
        Przepiękne to zdjęcia gdzie druhna upina coś przy sukni.
        • listopadowka2008bis Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 19.07.11, 23:39
          Ja w sumie nie wiem gdzie pisacsmile tutaj, czy w watku nr 12, ale chcialam spytac o ta gre dla gosci, karty osiagniec etc. Jestem ciekawa jak to wypadlo, jakie byly te osiagniecia (wczesniej nie chcialas napisac, bo mialy byc forumki na slubie), no i co bylo nagroda ? smile Sadze, ze jesli goscie, tak jak pisalas, byli fanami klimatow rpg, to swietnie sie przy tym bawili. Dodatkowo uwazam, ze jest to pomysl, ktory w zmodyfikowanej wersji moze zastapic oczepiny.
          • zia86 Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 20.07.11, 00:14
            Dalsza część relacji będzie w moim 12 wątku. smile Tak się zabieram i zabieram i skończyć nie mogę. wink Gry udały się super, a nagrodą było pokananie bestii, które było dość spektakularne i dostarczyło wszystkim dużo rozrywki. smile
    • zia86 Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 20.07.11, 14:18
      Jeśli ktoś jeszcze jest zainteresowany to ostatnia część relacji w moim 12 wątku, zdjęcia też się tam pojawią. smile
      • varsovia25 Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 20.07.11, 14:28
        Zia wybacz zaśmiecanie twojego wątku, jednak tu już nic nie da się zrobić, trzeba go poświęcić na utarczki słowne.
        • regzaa Zia, podziwiam Cie za cierpliwosc !!!!! 22.07.11, 20:59
          czekam na fotkismile a zjadliwie zmije niech sie skreca z bolu.
      • agnes_nyc Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 20.07.11, 20:05
        a mozna linka do tego forum
        • zia86 Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 20.07.11, 20:10
          No u nas na forum. smile W moim poprzednim wątku - klik
          • kawkazmleckiem Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 20.07.11, 20:34
            AAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!! CZY TEN KOSZMAR NIGDY SIĘ NIE SKOŃCZY???!!!!!AAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            • sid8888 emily_valentine 20.07.11, 21:50
              emily_valentine widziałam na blogu fotki Twego Malca - jest super a zdjęcia cudne - też ostatnio sobie u nich robiliśmy wink
    • picassomgi Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 23.07.11, 14:08
      Nigdy o Tobie nie zapomnimy smile

      Wszystkiego najlepszego na nowej drodze !
    • alienangel Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 23.07.11, 18:25
      Czytam te telenowelowe wątki od dłuższego czasu i z okazji założenia konta się ujawniam. Zia - świetnie wyglądałaś, sukienka i kolor włosów super. Jak miałam mieszane uczucia i wchodziłam tu w celach kpiarsko-rozrywkowych, tak już po akcji gratuluję, a co mi tam.smile
      Co do toczących się onegdaj dyskusji o tym ile osób czyta, czy rodzina i znajomi Zii czytają itp. Cóż, mnie temat ślubu i wesela interesuje jak wczorajszy śnieg, a jakoś tu trafiłam.smile A gdyby ktoś znajomy robił taki szoł, to raczej nie odpuściłabym lektury.
      • agniesiek Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 23.07.11, 22:27
        zia, cieszę się, że wyszłaś za mąż i życzę wszystkiego najlepszego na kolejne lata życia i związku smile bardzo ładnie wyglądałaś, podoba mi się ta nowa fryzura (próbna była spoko, ale styl koronkowej kremowej sukni i innych pąsowych róż) w połączeniu w suknią. całość dawała fajny efekt szalonej panny z mokrą głową, a raczej w papilotach i choć cię nie znam, to mam wrażenie, że to do ciebie pasowało. serio świetnie. (choć sama suknia do mnie nigdy nie przemawiała). czekam na kolejne zdjęcia, bo ciekawa jestem całości!

        dodam jeszcze, że przejrzałam dyskusję z ostatnich 2 tygodni (byłam w podróży poślubnej i zwiedzałam krainy bez internetu) i jestem mocno zniesmaczona. czytałam wątki zii, bo po pierwsze były dla mnie medium różnych ślubnych pomysłów - dzięki niej dowiedziałam sie wielu rzeczy o organizacji ślubu i wesela bez konieczności samodzielnego przekopywania internetu; po drugie nawet mnie bawiły niektóre dyskusje, jakie się tu pojawiały. ale teraz jakoś już nie mogę tego czytać. nie wiem, czy to dlatego, że już po ślubie (moim i zii) traci to trochę sens, czy dlatego, że po lekturze kilku dobrych książek lektura tego wątku trąci niską rozrywką, czy też w końcu dlatego, że wszystko już było - każdy jeden temat był omawiany (okrzykiwany, przekrzykiwany) tyle razy, że w środku nocy mogłabym odpowiadać na pytania o życie i twórczość okołoślubną zii. w każdym razie postanowiłam iść pobawić się w swoim wątku (zapraszam wink ) i nie psuć sobie humoru.

        zia, jeszcze raz wszystkiego dobrego. pozdrawiam i podziwiam cię za zimną krew, umiejętność olania tego, co ludzie piszą paskudnego i cieszenia się tym, co piszą miłego. myślę, że dzięki tej umiejętności masz szansę na niezłe życie.
        • kolpik124 Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 23.07.11, 22:54
          Zia wyszła za mąż??? Coś mnie ominęło? Kiedy i gdzie?
        • angazetka Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 24.07.11, 11:08
          > czy dlatego, że po lekturze kilku dobrych książek lektura tego wątku trąci nis
          > ką rozrywką,

          big_grin To mnie rozwaliło. Naprawdę przed przeczytaniem tych kilku dobrych książek nie wiedziałaś, że to jest niska rozrywka?
    • beti1970 a ja bym chciała zobaczyć więcej zdjęć 23.07.11, 23:06

      bo tak ich malutko, że w sumie nic nie można pooglądać. Dlatego czekam cierpliwie smile
      Wątek próbowałam poczytać ale sytuacja mnie przerosła, te wszystkie kłótnie sensu nie mają. Oglądałam film z sesji narzeczeńskiej i stwierdziłam, że masz podobną kurteczkę do mojej, też mam taką z wielkim kołnierzem z szynszyli - też takie biało-czarne. To jest najmilsze w dotyku futerko świata smile tylko ja mam taką dziwną uszytą jak nietoperz i z rękawami 3/4. Twoja też jest śliczna smile

      Co do sukienki - taka zwiewna, no ale Ty jesteś szczupła to Ci pasuje smile
      czekam na więcej fotek....

      A na koniec gratulacje smile
      • gootica Re: a ja bym chciała zobaczyć więcej zdjęć 24.07.11, 00:05
        Z szynszyli??? boszzzzzzzzz
        --
        • chomiczkami Re: a ja bym chciała zobaczyć więcej zdjęć 24.07.11, 02:11
          Jak tak można... małe, kochane szynszylki...
          • beti1970 ojej 24.07.11, 11:35

            zawsze mnie bawi jak ktoś się rozkminia nad zwierzakami futerkowymi, których hoduje się bardzo mało w obliczu skali zwierząt rzeźnych, często ktoś żałuje norek albo szynszyli a sam siedzi w skórzanych butach (wszystkie porządne buty są ze skóry), skórzanym pasku, nosi zegarek z paskiem ze skóry i codziennie zjada biedne malutkie kurczaczki, rybki i świnki...

            tak naprawdę takie szynszyle bedą służyć kilkanaście lat, a kurczaczka się zje i po 9 godzinach opuści nas ladując w WC

            nie wspomne o tym, że zwierzątka futerkowe żyją w bardzo godnych i wygodnych warunkach bo muszą mieć piękne futro, są prawidłowo żywione i pielęgnowane, a kurki które znoszą jaja dla wszystkich tych obrońców zwierząt - mają obciete nogi i są w klatkach.
            Mieszkam na wsi i nasze kury żyją kilka lat, jedzą trawę i zboza, spacerują cały dzien po słoneczku.
            Jak ktos taki jest przeciwny futrom, powinien być wegetarianinem, jajek nie jeść, nosić buty z eko skórki itd... wtedy to jest jakieś sensowne. W przeciwnym razie to czysta hipokryzja wynikająca wiadomo z czego. Futra są kosztowne...
            • spicy_orange Re: ojej 24.07.11, 13:04
              rozkmiń sobie jeszcze, czy twoja szynszyla nie była żywcem obdzierana z futra, żebyś mogła poszpanować na wsi przy kurniku
              • boginiwbikini86 Re: ojej 24.07.11, 13:12
                big_grin
              • beti1970 Re: ojej 24.07.11, 13:43
                kpisz czy o drogę pytasz?
                szynszyl w chwili zagrożenia zrzuca kępami futerko nawet jak się zdenerwuje, dlatego te zwierzątka są zabijane w najbardziej delikatny i humanitarny sposób, są usypiane gazem i nie cierpią ani troszkę w odróżnieniu od świń, kurczaków, krów i ryb. Jak nie masz pojęcia o hodowli tych zwierzatek to się nie wypowiadaj. Hodowcy szynszyli dbają o te zwirzęta najbardziej jak tylko można, zwierzątka mieszkają w idealnie czystych i przestronnych klatakch, mają swizutkie i wartościowe jedzenie, jest im ciepło.

                A futro mam nie dla szpanu tylko dla wygody bo futra są ciepłe i wyjatkowo trwałe. O walorach estetycznych mówić nie muszę smile
            • boginiwbikini86 szynszyle 24.07.11, 13:10
              może i masz młodszy wygląd, bo myślenie to już w ogóle na poziomie dziecka....
              A wiesz w jaki sposób takie futro jest pozyskiwane? ile szynszyli musi stracić życie, żebyś mogła mogła pisać "najmilsze w dotyku futerko świata"? Nie masz też, jak widzę, pojęcia jaka jest różnica między pozyskiwaniem futra (dla czystej twojej przyjemności) a pozyskiwaniem skóry na chociażby pasek do zegarka. "Futra są kosztowne..." - a co, chcesz dać do zrozumienia, że Cię stać? Być może, szkoda, że z dobrym gustem jesteś na bakier.
              • beti1970 Re: szynszyle 24.07.11, 14:01
                o gustach się nie dyskutuje. Jak dla kogoś gustowna jest zimowa kurtka z ortalionu wypchana anilaną (bo przecież nie pierzem z kur) to jego sprawa. Tylko pytanie jest jedno - skoro ktoś jest takim obrońcą zwierzat to wg mnie powinien być wegetarianinem i nie jesć jajek, nie nosić rzeczy zrobionych ze skóry. To logiczne. Zwierzęta hodowane na mieso są zabijane w okropny sposób i jakoś wielcy obrońcy zwierzat futerkowych o to kopii nie kruszą i to jest własnie hipokryzja. Zresztą po co ja wami w ogóle rozmawiam... Koniec tej śmiesznej jałowej dyskusji.

                A tak poza tym sorki wielkie Zia za ten okropny Off-top.
                • landora Re: szynszyle 24.07.11, 14:35
                  Dla mięsa nie ma praktycznie alternatywy, podobnie dla skóry na buty. Natomiast zamiast futerka można nosić tyle innych, równie ciepłych rzeczy, że nie ma potrzeby kupować naturalnego futra. no chyba, że jesteś Eskimosem, i do goretexu nie masz dostępu uncertain
                  • kapyl Wybacz landora, ale to kiepski argument. 24.07.11, 16:18
                    I żeby nie było - nie noszę futer, nie jem mięsa. Nie noszę zegarka . Co do butów skórzanych - mam kilka, które kupiłam parę lat temu, teraz skórzanych nie kupuję. Alternatyw dla mięsa jest mnóstwo, ale nie o tym chyba ten wątek.
                    --
                    "Beware the Jabberwock, my son!
                    The jaws that bite, the claws that catch!
                    Beware the Jubjub bird, and shun
                    The frumious Bandersnatch!"
                    • marzec21 Re: Wybacz landora, ale to kiepski argument. 24.07.11, 17:48
                      > puję. Alternatyw dla mięsa jest mnóstwo, ale nie o tym chyba ten wątek.

                      Niebawem się przekonasz, że jest właśnie o tym: ) Bo ten wątek jest o wszystkim, tylko nie o tym co trzeba : ]
                    • landora Re: Wybacz landora, ale to kiepski argument. 24.07.11, 18:43
                      Jeśli chodzi o jedzenie, nie ma alternatywy dla mięsa. Człowiek jest wszystkożercą i powinien jeść i mięso, i pokarm roślinny. Tak, oczywiście, można się postarać i ułożyć jadłospis wegetariański, który będzie mniej więcej zastępował składniki odżywcze występujące w mięsie. Ale tylko mniej więcej.
                      Z resztą, ja nie nawracam wegetarian - każdy powinien móc jeść to, co chce. Na moim weselu było menu wegetariańskie dla chętnych. Nie wiem tylko dlaczego wegetarianie tak często próbują zniechęcić mnie do jedzenia mięsa... (zazwyczaj słyszę np.: "jesz martwą krowę", i jest wielkie zdziwienie, że mnie to nie szokuje. A ja od małego byłam nauczona, że to naturalne, że w przyrodzie jeden zwierzak zjada drugiego.)
                • chomiczkami Re: szynszyle 25.07.11, 13:03
                  Z jednej ubitej krówki mamy dużo dobrej i gorszej wołowiny, wiele par butów, części niejadalne do żucia dla psów.
                  Z jednej szynszyli można zrobić kawałek futra. Do zrobienia futra jest potrzebne 100 szynszyli.
                  Nie jestem wege- i ekooszołomem, ale hodowla szynszyli na futra jest, krótko mówiąc, niepotrzebna. Dla mnie futro byłoby za ciepłe. Płaszcz z wełny w zupełności by wystarczył na nasze zimy. Buty skórzane zaś są potrzebne, bo ich zastąpić się praktycznie nie da.

                  No dobrze, i to będzie moja ostatnia wypowiedź na temat zwierząt futerkowych smile.
    • birmania Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 25.01.17, 15:15
      Pięć lat później... wiedzmytrzy.blogspot.com/2016/11/boho-wedding.html
      • kaga9 :D 26.01.17, 16:30
        Genialne, dziękibig_grin

        No co, dziewczyna po prostu lubi bawić się w śluby. Natomiast fakt, że facetowi chce się w to bawić w nieskończoność, to już dla mnie ociera się o groteskę. Niech będzie, że myślę stereotypamiwink
      • sangrita Re: Zia86 wreszcie wyszła za mąż. ;) 13.03.17, 12:35
        Czyli... Zia86 wreszcie naprawdę wyszła za mąż? Czyżby cywilny?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka