Dodaj do ulubionych

TAK czy NIE

    • slubny Re: TAK czy NIE 07.07.04, 20:57
      Druga połówka...

      Chociaż większość z nas nie lubi samotności, to jednak fakt spędzenia z kimś
      reszty życia: każdej wolnej chwili, szukania kompromisów, wspólnego
      rozwiązywania problemów, zwierzania się z trosk i radości może wprowadzić nutę
      strachu. Przecież nie jest łatwym zadaniem nauczenie się zaufania, wierności,
      dzielenia się wszystkim co do tej porty należało tylko i wyłącznie do nas. Ale
      większość w końcu trafia strzała Amora. Zaczynamy kochać kogoś, kto staje się
      dla nas największym darem od losu. Czujemy się szczęśliwi, doceniani, otoczeni
      miłością. Dostrzegamy, że bycie z kimś może dać ogromną radość i satysfakcję.
      I kiedy dochodzi to tematu ślubu – mimo euforii – należy zastanowić się, czy ta
      osoba rzeczywiście jest nam przeznaczona. Czy to właśnie z nią/nim powinniśmy
      założyć rodzinę i przeżyć resztę swoich dni. Lepiej wszystko dobrze przemyśleć
      żeby nie dopuścić do tego, by raj zmienił się w małżeński koszmar pełen kłótni,
      wymówek, złości, wspólnego obwiniania się. I nie ma nic złego w tych wahaniach
      i lęku przed popełnieniem błędu. To jedynie świadczy o tym, że stąpamy po ziemi
      i nie chcemy zrujnować życia sobie i oczywiście ukochanej osobie. Dzięki temu
      podjęta decyzja będzie w pełni uzasadniona i najprawdopodobniej słuszna - co
      przemawia na naszą korzyść – w końcu to poważny krok w stronę dojrzałego i
      legalnego związku. W takim razie nasuwa się pytanie: O czym powinniśmy myśleć?
      Co wziąć pod uwagę decydując się na ślub z osobą którą bardzo kochamy? Oto
      kilka rzeczy, których musimy, podkreślam: musimy być pewni:
      Po pierwsze: zaufanie. Oznacza to, że nie mamy najmniejszych problemów ze
      zwierzaniem się partnerowi i bez strachu możemy rozmawiać o najbardziej
      intymnych i osobistych sprawach. Mamy świadomość tego, że słowa wymawiane przez
      ukochaną osobę są szczere i prawdziwe. To poczucie psychicznego komfortu i
      bezpieczeństwa dzięki któremu mamy pewność, że nie zostaniemy oszukani a co za
      tym idzie – nie zostaniemy skrzywdzeni.
      Na miejscu drugim stawiam siłę uczuć. Należy być pewnym że kochamy. Nie może
      być wahań i zastanawiania się czy to jest ta nasza druga połówka, czy tylko nam
      się tak wydaje. Na początku związku jest chemia – przyspieszone bicie serca,
      poddenerwowanie, poczucie czegoś szczególnego między dwiema osobami. Po jakimś
      czasie objawy zmniejszają się, ale nie znaczy to że nasze uczucie również
      słabnie. Trzeba dobrze zastanowić się czy to nadal miłość czy tylko
      przyzwyczajenie, które niestety zniknie gdy poznamy kogoś przy kim ponownie
      serce ponownie szybciej zabije... To musi być miłość – a czym ona jest każdy
      powinien sam doskonale wiedzieć.
      Jeśli jednak ktoś ma wątpliwości oto kolejne sprawy, na które należy zwrócić
      uwagę:
      Gdy kochamy – nasza druga połówka wydaje się być jedyną istotą na ziemi mogącą
      dać nam pełnię szczęścia. Nie wyobrażamy sobie, że możemy istnieć bez niej.
      Jesteśmy zafascynowani wszystkim co ma związek z partnerem. Podziwiamy
      charakter, zachowanie, wygląd, nawet to w jaki sposób porusza się, mówi, to jak
      śpi, ...dosłownie wszystko wydaje się być wspaniałe i interesujące. Nie oznacza
      to oczywiście, że nie zauważamy wad – jednak całkowicie je akceptujemy i nie
      zamierzamy zmieniać niczego w osobie z którą mamy zamiar wziąć ślub. Tęsknimy
      gdy nie ma obok nad ciepła tej drugiej osoby. Zastanawiamy się jak będzie
      wyglądało wspólne życie, szukamy w myślach sposobów na uszczęśliwienie
      partnera. To oznacza, że zakończył się okres egoistycznego myślenia tylko o
      sobie, że jesteśmy gotowi bezinteresownie poświęcić coś, coś oddać. Na
      szczęście są rzeczy, które mogą pomóc nam uwierzyć, że ta osoba naprawdę jest
      nam przeznaczona.
      1.Rodzina. Oczywiście to nie jest najważniejsze, ale na pewno lepiej jest, gdy
      zarówno partner jak i nasza rodzina w pełni się akceptują i lubią. To ułatwia
      przyszłe życie i nie prowadzi do niepotrzebnych kłótni, które nigdy nie
      wpływają pozytywnie na związek. W końcu ślub to chwila, kiedy dwie rodziny
      łączone są dzięki parze kochających się ludzi. Kiedy są utarczki między
      teściami a jednym z małżonków – pojawiają się czasem problemy. Zawsze jest
      lepiej wiedzieć, że możemy liczyć nie tylko na siebie nawzajem, ale także na
      rodziców czy rodzeństwo. Dzięki temu nasze bezpieczeństwo zwiększa się i mamy
      satysfakcję z tego, ze nie musimy wybierać między przysłowiowym młotem a
      kowadłem.
      2.Zrozumienie. Wiadomo, że czasem mamy ochotę spędzić wieczór ze znajomymi a
      nie z ukochaną osobą. Jeśli nasz partner obraża się i nie potrafi tego
      zaakceptować oznacza to, że nie czuje się pewnie lub jest egoistą. Miłość to
      nie tylko bycie razem. Nie wolno zmuszać nikogo do całkowitej zmiany
      dotychczasowego życia. I w wielu przypadkach – jeśli przed ślubem partner nie
      chciał abyśmy wybierali się gdzieś bez niego – to po ślubie raczej się to nie
      zmieni.
      3.Jest jednak druga strona medalu. Zwróćmy uwagę na to z kim wolimy przebywać:
      z partnerem, czy z przyjaciółmi? Jeśli wybraliśmy to drugie, to lepiej
      zapomnieć o ołtarzu. To świadczy nie o miłości a raczej o strachu przed
      samotnością. Jesteśmy z kimś nie dlatego że kochamy, tylko dlatego żebyśmy
      mieli pewność, że ktoś kocha nas, że podobamy się i w razie czegoś – nie
      jesteśmy najgorsi – w końcu mamy chłopaka czy dziewczynę. Można wymieniać
      jeszcze mnóstwo przykładów świadczących o tym, że dana osoba naprawdę jest nam
      przeznaczona: myślimy o tym gdzie podziewała się nasza miłość przez tyle lat –
      które uważamy za zmarnowane – bo nie było przy naszym boku tej właśnie osoby.
      Bronimy jak lew przekonań drugiej połówki gdy ktoś mówi na jej temat złe słowo,
      tęsknimy za partnerem nawet gdy rozstajemy się na kilka godzin, zapominamy o
      dawnych miłościach, które wydają się tak nierealne i nieistotne w porównaniu z
      tym prawdziwym i szczerym uczuciem, zaczynamy zastanawiać się jakie imiona będą
      nosiły wasze dzieci...

      Jeśli masz pewność co do większości poruszonych tematów – przestań się martwić –
      należysz do grupy szczęściarzy którzy spotkali swoją drugą połówkę.


    • aniaw77 Do Zagubionej 09.07.04, 11:24
      Witam serdecznie,

      Mam nadzieję, że dzisiaj masz wspaniały nastrój, czego z całego serca życzę.
      Myślę, że Twoje rozterki minęły i jesteś w trakcie przygotowań się do
      jutrzejszego dnia.

      W związku z jurzejszym dniem życzę samych szczęśliwych chwil na Nowej Drodze
      życia.

      Wszystko będzie dobrze.

      Pozdrawiam,

      Ania
      • ruda.brzydulka Re: Do Zagubionej 09.07.04, 12:22
        Aniu! To dzisiaj! Zagubiona wychodzi za maz za godzinke. smile
        Ja tez mocno trzymam za nich oboje kciuki.
    • Gość: Aga Re: TAK czy NIE IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 12.07.04, 20:07
      Zagubiona, podziel się z nami nowinami.
      Jak było?
      Czy Twoje wątpliwości minęły w ten wyjątkowy dzień?
      Czy może jednak odłożyłaś ślub?
    • zagubiona_bee Re: TAK czy NIE 15.07.04, 11:00
      no to w takim razie odpowiadam wszystkim ciekawskim jak to bylo....

      ...przygotowania poszly jak krew z nosa, ledwo wcisnelam sie w sukienke, pilam
      duzo wody i wogole bylo jakos nerwowo... w urzedzie stanu cywilnego napiecia
      juz nie wytrzymalam i powiedzialam wszystkim zrgromadzoonym gosciom ze ich
      bardzo przepraszam i slubu nie bedzie sad....to byl zart - a teraz na
      powaznie smile))

      ...rozmawialismy dlugo z moim narzeczonym i wszystko sobie wybilismy z glowy -
      strachy, leki, napady paniki, nerwowe ataki itp... przed slubem razem poszlismy
      do fryzjera (narzeczony tylko jako obserwator wink - potem przygotowania,
      podniecenie bylo TAK OGROMNE ze jejku... smile Ceremonia odbyla sie bardzo szybko
      (jak to w USC) i potem pofrunelismy na przyjecie... bylo cUdOwNiE C-U-D-O-W-N-I-
      E jak boga kocham... rano polecielismy do francji... teraz juz spowrotem moge
      tylko powiedziec ze jestem szczesliwa mezatka i nie moglabym sobie wyobrazic ze
      przy tak glupim i oczywistym ataku paniki moglbym to wszystko zrujnowac poprzez
      odwolanie slubu sad

      takze moge powiedziec tylko jedno - jezeli ktokolwiek ma jakies ataki paniki i
      strachu tudziez nienawisci do wszystkich i samej siebie... gleboki oddech,
      rozmowa z narzeczonym pozniej porzadny coctail i wszystko mija smile)) (no chyba
      ze naprawde do siebie nie pasujecie)

      ps. plakalam przed ceremonia jakbym cebule miala przypieta do rekawa
      hehehehe smile)
      • aniaw77 Re: TAK czy NIE 15.07.04, 15:54
        Gratuluję !!!!!!!!!

        Wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia!!!!

        Pozdrawiam,

        Ania
      • morusak Re: TAK czy NIE 16.07.04, 12:14
        przyłączam sie do gratulacji smile)))
        mam nadzieję, że ten wątek nie zaginie i będzie pomocny wszystkim "przerażonym"
        Pannom Młodym
        Mnie historia wciągnęła jak serial brazylijski wink
        Dziekuję za wszystkie wzruszenia Tobie i innym forumowiczkom <ukłon>
        Powodzenia dla Was obojga na szczególnie Nowej Grodze Życia smile))))
        • morusak errata 20.07.04, 15:23
          Grodze=Drodze oczywiście wink
          przepraszam za literówkę
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka