Zastanawiam się jak to wygląda: zamiast wesela, na które nie można sobie
pozwolić albo zwyczanie nie czuje się takiej potrzeby a bliscy to akceptuja,
organizuje się uroczysty obiad dla najbliższej rodziny. Wszyscy przychodzą,
jedzą, rozmawiają... a potem co? idą do domu??

Czy podczas takiego obiadu
organizuje się też jakieś "tradycyjne" rzucania tym i owym lub coś innego??
Jeśli macie takie doświadczenia, napiszcie
pozdrawiam

Ciekawa