Dodaj do ulubionych

ŚLUB BEZ WESELA!!!

IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 02.02.05, 23:20
Na wstępie zaznaczam, że nie lubię wesel, staram się unikać bywania na
takowych imprezach, własnego bym "nie zniosła"naprwadęwink
Dlatego też proszę o porady osoby które mają doświadaczenie typu ślub bez
wesela. Jakoże pochodzę z konserwatywnej rodziny z "zasadmi" nie mogę ich
zostawić pod kościołem. Planuję tylko obiad dosłownie obiad z deseremsmile) dla
najbliższej rodziny w eleganckiej restauracji.
Mam szereg wątpliwości dotyczących np.
W jaki sposób poinformowąc gości, iż jest to tylko obiad od.. do.. i do
widzenia oczywiście aby nie urazić wielbicieli biesiad???
Czy wypada nie podawać wódki tylko np.wino wiedząc, że większośc woli
mocniejsze trunki???
Jak sie zachować pod kościołem wobec znajomych których nie zapraszam na
przyjęcie???
Proszę o jakiekolwiek porady, informacjesmile)
Będę szalenie wdzięczna
Pozdrawiam
Ania
Obserwuj wątek
    • Gość: yskyerka Re: ŚLUB BEZ WESELA!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 23:49
      Przecież chyba i tak na wesele nie zaprosiłabyś wszystkich, którzy przyjdą na
      ślub, prawda? Potraktuj ich serdecznie, podziękuj, że przyszli i tyle.
      A w zaproszeniach zaznacz wyraźnie, że to nie weselisko. Możesz napisać
      np. "zapraszamy na uroczysty obiad do restauracji X".
      Uważam, że co podacie na weselu, to wasza sprawa. Życzę powodzenia w
      przekonaniu rodziców, że bez wódki też można. Mnie się nie udało. sad
    • anna.agnieszka Tylko przyjecie po ślubie 03.02.05, 07:24
      Imienniczko,
      jestem w identycznej sytuacji. Mimo mojej niecheci do hucznych imprez,
      udowadniania, że stac nas na coś, na co nas nie stać, całonocnej wyżerki i
      popijawy oraz tańczenia - przygotowuję na Rodziców strategię "racjonalną".
      Akurat jestem na etapie rozmawiania z restauracjami/hotelami o cenach
      imprez ... zamierzam zrobić solidne zestawienie kosztów dwóch typów przyjęć ...
      i powalić moich rodziców różnicą w cenie.

      Zakładając, że na wesele trzeba by zaprosić ok. 120 osób, z których
      przyjechałoby min. 90, z których to z koleji przenocować i zaprosić na
      poprawiny byłoby min. 60 osób.

      Z mojego rozeznania na dzień dzisiejszy to przyjęcie jest o 1/3 tańsze, niż
      wesele(z noclegiem i poprawinami) - za obiad średnio 70 zł/osobę, wesele z
      poprawinami i noclegiem dużej części gości to min. 220 zł/osobę.

      Przy skali 100 osób mamy zaoszczędzone na samochód, na który byśmy musieli w
      sytuacji wesela czekać pewnie 3 kolejne lata (spłata kredytu zaciągniętego an
      potencjalne wesele).

      Jeślki masz ochotę podyskutowac lub wymienić doświadczenia - napisz do mnie.
      Pozdrawiam.
      Anna.Agnieszka
    • Gość: Monia ŚLUB BEZ WESELA!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.05, 07:59
      Ja mialam obiad z deserem, bez wesela i zbednych ceregieli. Nie wszystkim co
      prawda przypadlo to do gustu (ze strony meza wiekszosc znajomych delikatnie
      mowiac olala sam slub), ale coz ich problem winkCalosc trwala mniej wiecej 4,5
      godziny i bylo na prawde super i dokladnie tak jak chcielismy. Co do zaproszen,
      to dla osob niezaproszonych na obiad wyslalismy zawiadomienia o slubie, a dla
      tych, ktorzy zostali zaproszeni wypisalismy zaproszenia, ne ktorych byla
      informacja ze bedzie to obiad a nie wesele. Ot i wszystko. Zycze udanego
      przyjecia!!!smile
    • ivrosze Re: ŚLUB BEZ WESELA!!! 03.02.05, 08:39
      Również planuję ślub i uroczysty obiad, bez wesela. Wizja wesela mnie
      przerażałasmile Przeliczyłam wszystko, wychodzi naprawdę taniej, nie trzeba za
      bardzo biegać i załatwiać tysiąca spraw, bo idzie się na gotowy obiad. Rodzice
      przyjęli nasz pomysł bardzo spokojnie, czym mnie naprawdę zaskoczylismile -
      jedynym minusem jest dodawanie przez nich nowych propozycji w liczbie gości
      (nie wiem za bardzo jak uciąć dodawanie kolejnych cioćsad Będzie obiad na około
      30 osób, we wrześniu, znaleźliśmy dość fajną restauracyjkę z klimatem, obiad,
      soki, kawa i herbata do oporu i przystawki około 60 zł od osoby, alkohol i
      ciasta wnosimy samismile Na zaproszeniu zaznaczymy, że będzie tylko obiad w
      restauracji, a zawiadomienia wiadomo jak traktowaćsmile Znajomi nie powinni się
      obrazić, że nie będą zaproszeni, zawsze mozna pocztą pantoflową poinformować i
      swoich planach związanych z planowaniem obiadu, wtedy prawie każdy się dowie i
      będzie wiedział na co się nastawiaćsmile Bałabym się zaserwować same wino,
      wiedząc, że część gości preferuje mocniejsze alkohole. Życzę powodzeniasmile
      PS. Tak fajnie mi się tutaj pisze, ale tak naprawdę to wszystko mnie przerażasmile
      • Gość: mm no własnie - co z tymi ciociami? IP: *.proxyplus.cz / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.05, 11:17
        no własnie - co z nimi?
        oki, takie bliskie - np. żone wuja (brata ojca) wiadomo zapraszam i na ślub i
        na obiadek / wesele co tam wyjdzie. Ale co zrobic z rodzina dalszą którą
        widuję... jak na siebie wpadniemy na cmentarzu na zaduszki? dwie ciocie, córki
        siostry mojej babci... ostatni wspólny zjazd rodzinny był jakieś 15 lat temu
        gdy ich dzieci miały komunie. i co zapraszać ich tez na obiad / wesele?
        przecież widujemy się tak rzadko ze ich dzieci bym na ulicy nie poznała...
        zaproszenie owych cioć oznacza zaproszenie ich mężów oraz dzieci (w sumie 3)
        pewnie jeszcze te dzieci chciałby swoich "nażeczonych" zabrać... to oznacza
        2+2+3+3=10 osób extra... rany!! help!
        • Gość: Pinakolada Re: no własnie - co z tymi ciociami? IP: *.sgib.com 03.02.05, 11:32
          Ja bym sobie takie ciocie darowala. Mozna zaprosic, ale tylko na slub.
    • amalita no problem 03.02.05, 10:18
      Troche mnie zdziwilo pytanie, jak sie zachowac wobec znajomych, co ich nie
      zapraszasz na obiad. Przeciez oni przychodza na twoj slub, i chyba nie
      oczekuja, ze beda wszyscy zaproszeni, zwlaszcza jak otrzymaja wylacznie
      zaproszenie na slub, bez "wkladki" informujacej, ze po slubie milo wam bedzie
      goscic tralalala...itd.
      Jak dostaje tylko zaproszenie na slub, to ide na slub, skladam zyczenia, sypie
      ryzem, wreczam kwiaty i spadam do domu. Przeciez nie stoje i nie czekam nie
      wiadomo na co.
      My zaprosilismy na wesele tylko czesc znajomych tych najblizszych, i oni po
      zyczeniach od razu jechali tam, gdzie bylo wesele. A reszta do domu (chyba).

      Jesli chodzi o obiad weselny, to nawet lepiej bez wodki. Bo jak sie goscie nie
      ruszaja, a zaczna tankowac, to po chwili beda lezec na stolach i zepsuja Ci
      zabawe, zwlaszcza jak to sa wujkowie, co nie wylewaja za kolnierz. W takiej
      sytuacji tez bym ograniczyla sie do wina. Bardziej pasuje do posiadowki. A na
      zaproszeniu napisz ze zapraszasz nie na "przyjecie weselne" a na "obiad
      weselny". Sredniointeligentny czlowiek zrozumie.

      Pozdrawiam.
    • Gość: iwona Re: ŚLUB BEZ WESELA!!! IP: *.crowley.pl 03.02.05, 10:24
      Braliśmy ślub w listopadzie i nie organizowaliśmy wesela. Po ślubie
      zaprosiliśmy najbliższych na obiad do domu, a wieczorem wyjechaliśmy na kilka
      dni. Po prostu zapraszając mówiliśmy że po ślubie zapraszamy na obiad do domu.
      Zresztą jeśli komuś się nie podoba to po prostu nie przyjdzie, u nas tak
      postąpiła chrzestna mojego męża, która nawet się nie pofatygowała na nasz ślub.
      Ale to ma być twój dzień i spędź go tak jak ty tego chcesz. Nie rób nic wbrew
      sobie. Rodzice u nas na początku kręcili nosem, ale udało się ich przekonać. My
      wspominamy nasz ślub i obiadek bardzo miło, bo były osoby na których nam
      zależało. Życzę powodzenia.
      • Gość: kasia Re: ŚLUB BEZ WESELA!!! IP: 195.94.206.* 04.02.05, 09:25
        Aniu, my własnie robimy tak jak Wy, uroczysty obiad, ponieważ niechcemy wesela,
        niewidzimy się na całonocnej potańcówie z oczepinami, ja z welonem itd
        (oczywiście nie krytykuje takich imprez bo każdy robi to tak jak sobie wymarzy)
        zaproszenia tym co na ślub dajemy z informacją tylko o slubie, a dla rodziny z
        wpisem że po ślubie na uroczysty obiad tu i tu
        maja być przystawki, zupa, danie główne, deser, bez mocniejszego alkocholu
        tylko wino, przewidujemy że będzie to trwało około 3 godzin bez tańców
        a w niedzelę wyjeżdżamy na tydzień odpocząć
        ja też boje sie trochę jak to będzie przyjete, ale niestety nigdy nie zadowoli
        sie wszystkich, czy zrobimy wesele na 100 osób czy tylko obiad zawsze znajdzie
        sie ktoś kto skrytykuje
        ale my chcemy zrobić tak żeby czuć się dobrze i nierobić nic na siłę
        Pozdrawiam Aniu
        • kasia191273 Re: ŚLUB BEZ WESELA!!! 04.02.05, 09:40
          otóz to- KOMENTARZE BEDA ZAWSZE- bez wzgledu na to,co sie zrobi,jak ubierze,
          kogo zaprosi. Sa moim zdaniem dwie 'szkoly' myslenia o slubie: 1. ze to
          uroczystosc przede wszystkim dla rodziny 2. ze to uroczystosc dla mlodych. Ja
          jestem zwolenniczka tej drugiej. Nie widze sensu wskakiwania w sztucznosc, w
          kostium jakis, w te wszystkie zabawy,tance, spiewy pijackie tylko dlatego,ze
          tak chce wiekszosc. Wzgledy finansowe tez sie licza- branie kredytu na
          weselisko to moim zdaniem,przesada. Robimy slub + przyjecie na ok.40 osob- w
          zaproszeniu musi byc wyraznie napisane,ze bedzie to 'obiad',gdzie ,a nawet od
          ktorej do ktorej- wtedy goscie przychodza bez oczekiwan,ze posiedza do bialego
          rana.Tez sie waham,co z mocniejszym alkoholem, bo najchetniej podalibysmy
          wino,ale ...Komentarze sa i beda- ze glupio bez tancow, ze glupio tak do
          22.00,ze glupio bez cioci X...To troche deprymuje,ale trzeba byc konsekwentnym-
          ma byc tak,zebysmy sie my dobrze czuli.Jestem dobrej mysli- i mam nadzieje,ze
          uda sie wszystko przygotowac z klasa.Pozdrawiam cieplo.
    • Gość: mala czarna Re: ŚLUB BEZ WESELA!!! IP: *.microsoft.com 04.02.05, 11:23
      Hej. Ja też nie przepadam za weselami i sama także nie planuję swojego. Moi
      rodzice podeszli do tematu bardzo rozsadnie i nawet nie namawiali mnie zeby
      takie wesele sie odbylo. Uznali że to mój dzień i ja o nim decyduję. Po ślubie
      też planujemy zrobić obiad dla najbliższej rodziny. A żeby w jakiś sposób
      ugościć nie tylko tych najbliższych myślimy o zorganizowaniu lamki szampana z
      kawałkiem tortu zaraz po ślubie. Takiego szampana można często organizować w
      salkach które znajdują się przy kościele lub po prostu w pobliskiej
      restauracji, w ogrodzie, pod parasolami.. myślę że też fajnie to bedzie
      wyglądało (zakładając, że pogoda dopisze smile).
      A co do akloholu uważam że dobre wino będzie wystarczające.
      Pozdrawiam serdecznie i życze aby wszystkie obiady były miło wspominane zarówno
      przez Was jaki i gości smile
    • Gość: agnieszka moim zdaniem IP: *.bochnia.pl / *.bochnia.pl 04.02.05, 18:29
      a no właśnie:
      trzeba się liczyć z tym że ci których nie zaprosisz na przyjęcie po prostu nie
      przyjdą na slub - choćby z tak prozaicznej przyczyny, że trzeba sie tłuc jakiąś
      tam drogę żeby zaraz wracać.
      A Ci którzy przyjdą będą chyba zdawać sobie sprawę że nie zostali zaproszeni na
      przyjęcie więc nie widzę problemu - składają życzenia i już (nie wiem jak Ty
      ale mi zdarzyło się być na ślubach kolegów - mimo że nie byłam zaproszona na
      wesele - w moich okolicach oficjalnie zaprasza się raczej tylko tych którzy
      biorą udział w weselu - pozostałych się informuje ;o))

      Moim zdaniem te osoby, które zapraszasz poinformuj poprostu na zaproszeniach o
      zasadach przyjęcia.

      A co do alkoholu to się nie przejmuj - byłam na przyjęciu poślubnym zupełnie
      bezalkoholowym i też było.

      pozdrawiam
    • Gość: anabel Re: ŚLUB BEZ WESELA!!! IP: *.chello.pl 05.02.05, 14:30
      Udało nam się!
      Witaj imienniczko! Nie załamuj się, jak popracujesz nad rodzicami, napewno się
      uda. U nas pasztet był podwójny, bo zarówno ja jak też mój obecny mąż
      pochodzimy z rodzin tradycyjnie patzących na te sprawy. Tak więc, gdy
      usłyszeli, że my sobie wesela nie życzymy, tylko obiad w eleganckiej knajpie,
      byli oburzeni. Nie szło się dogadać. Nas szlag trafiał, bo to w końcu nasze
      wesele, nie ich. Ale spoko, spoko...wink Przyjechali rodzice pana młodego,
      sprawdzili ceny i koszty tzw. towarzyszace weselom(orkiestra, hotele dla
      przyjezdnych), to...zaczęli mięknąć. Po miesiącu spasowali i powiedzieli,że w
      takim razie dają nam wolną rękę.Wybraliśmy "Restaurację Polską "Tradycja" na
      Belwederskiej w Wawie. Bardzo gorąco polecam nie tylko kuchnię, ale również
      dekoracje stołów i nastrój tego miejsca. Trzymajcie się,A.
      • Gość: Anais Re: ŚLUB BEZ WESELA!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.05, 16:04
        U nas odbyło się to w nastęujący sposób:

        Na ślub do kościoła na godz. 15.00 zaprosiliśmy wszystkich, których chcieliśmy i
        o których wiedzieliśmy, że przyjdą smileReszta rodziny - tej dalekiej, z którą
        rzadko się widujemy - nie była zaproszona, ani też nie wysłaliśmy im zawiadomień
        - bo po co - po to, żeby potem słuchać, że kogoś, kto mieszka w Szczecienie
        zaprosilismy do Warszawy na sam ślub. bez "ugoszczenia"? A tak po rodzinie
        została rozpuszczona informacja, ze nie robiliśmy wesela tylko przyjęcie dla
        chrzestnych - i jest OK.
        W kościele było w sumie ok. 50 osób, natomiast na przyjęcie, które rozpoczęło
        się ok. 17.00 zaprosiliśmy 25 osób - rodziców, rodzeństwo, rodzice chrzestni z
        rodzinami, babcie, i kilku najbliżych przyjaciół.
        Obiad trwał ok. 5 godzin i było super. Menu bardzo obfite i smaczne - 2 daniowy
        obiad, deser-lody, tort, oprócz tego rózne przystawki - sałatki, wędlinki, ryby
        - naprawdę sporo zostało. Alkohol naszsmile - i wino, ale i symboliczne "zdrowie"
        wódką też. Płaciliśmy po 90 zł od osoby.
        W tle nasza ulubiona muzyczkasmile

        Cała impreza kosztowała nas nie więcej niż 9000 zł:
        Przyjęcie: 2250
        Alkohol: 450
        Zaproszenia z częsciową wysyłką: ok. 50(samodzielnie robione)
        Stroje: ja 1700 (1200 suknia, 200 buty, 300 bielizna i dodatki) on 1500 (1000
        garnitur, 300 buty, 300 koszula + krawat)
        Fryzjer + makijaż: 250
        Kwiaty: bukiet + przypinka 150
        Obrączki: 600
        Fotograf: 700
        Wszystkie opłaty kościelne wraz z dekoracją kosciola: 500
        Noclegi dla 8 przyjezdnych osób: 600

        Od rodziców ( którzy zreszta się nie dokładali do kosztów), od chrzestnych, ,
        babć i przyjaciół dostaliśmy w sumie koperty na łączną sumę 5000 zł, opróz tego
        kilka bardzo fajnych i przydatnych prezentów - więc można powiedzieć, że nasz
        ślub z imprezą kosztował nas niecałe 4000 zł.
        • atalagoon pytanie do Anais 09.02.05, 11:14
          gdzie robiliście swoje przyjęcie ślubne?
    • Gość: krakuska Re: ŚLUB BEZ WESELA!!! IP: *.autocom.pl 12.02.05, 17:26
      Witam!
      Ja z moim mężem nie urządzaliśmy przyjęcia weselnego. Zaraz po ślubie i
      odebraniu życzeń od rodziny i znajomych pojechaliśmy w podróż poślubną. W ten
      sposób uniknęliśmy, co by nie mówić, sporych kosztów wesela, ale również
      niezadowolenia gości (wiadomo, że nie każdemu wszystko na przyjęciu weselnym się
      spodoba; a po co potem wysłuchiwać, że to czy tamto było beznadziejne). Ale
      decyzja i tak należy do Was. Pozdrawiam i życzę szczęścia smile
    • izanela Re: ŚLUB BEZ WESELA!!! 15.02.05, 13:03
      Podoba mi się ostatnia propozycja - po ślubie w samolot i już nas nie ma smile Ale
      u mnie to nie przejdziesmile Poza tym, planowaliśmy wesele na ok. 80 osób, bo
      rodzice naciskają. Ale coraz bardziej powątpiewam w sens tego wesela.
      U nas 80 osób to najbliższa rodzina czyli babcia, dziadek, rodzeństwo rodziców
      i ich dzieci (większość już z własnymi rodzinami).
      Czy gdybym robiła sam obiad czy wypada mi zaprosić tylko rodzeństwo rodziców
      bez ich dzieci i wnuków? Moi rodzice oczywiście twierdzą, że trzeba ich
      zaprosić bo to najbliższa rodzina, ale ja mam wątpliwość. To był ich argument
      za weselem - skoro i tak musimy wszystkich zaprosić to lepiej urządzić
      całonocną imprezę. Fakt obiad dla 80 osób jest bez sensu ale przecież mogę się
      ograniczyć do babci, dziadka, chrzestnych, rodzeństwa mojego i narzeczonego?
      Nie zapraszać już cioć i wujków, kuzynów, sióstr ciotecznych itd.? W takim
      przypadku oznaczałoby zaproszenie jednej siostry mamy (chrzestna) a drugiej już
      nie. A jak zaproszę obie to się ojciec "podburzy" żeby jego rodzeństwo tez
      zaprosić sad Nie wiem co robić sad
      • Gość: Tamilnadu Re: ŚLUB BEZ WESELA!!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.02.05, 14:12
        Doradzałabym konsekwencję.
        Jesli ktoś się decyduje na slub bez wesela zazwyczaj w opinii najbliższych
        (rodzice, dalsza rodzina) i tak podejmuje kontrowersyjną decyzję. W związku z
        tym wypadałoby iśc dalej w tym kierunku i skoro się powiedziało "a" powiedzieć
        tez "b". Nie ma sensu decydowac się na obiad weselny (motywacja: cięcie
        kosztów, mniejsze zadęcie itd), po czym ulegac naciskom w kwestii zaproszenia
        piętnastu cioć. Albo rybka, albo pipka. Albo realizujemy własną wizję z
        eleganckim obiadem i goścmi miłymi sercu, albo otrzymujemy w efekcie "mini-
        wesele w starym stylu", gdzie i tak jest cała dalsza rodzina, oszczędności sa
        niewielkie i w rezultacie ani my nie jesteśmy usatysfakcjonowani (marzylismy o
        kameralnej imprezie, a nie rodzinnym spędzie przy befsztyczku), ani rodzina
        (marzyła o gigantycznym weselichu).
        Dlatego obstawiam albo opcję full wesele, albo opcję kameralny obiad. Obie
        opcje mają swoje wady i zalety, ale wątek nie o tym. Próba sprostania zbyt
        wielu oczekiwaniom naprawdę kończy się zazwyczaj fiaskiem. Trzeba ustalic
        priorytety: albo liczy się Wasza wizja i problemem gości jest dostosowanie się
        ( z praktyki mówię, że goście postawieni przed faktem dokonanym dostosowują się
        o wiele łatwiej, niz podpowiadały nam to czarne scenariusze), albo idziemy w
        kosztowne wesele i uwzględniamy wizję cioci, mamusi i przyszłej teściowej.
        Tutaj kompromisy kończą się źle, bo nie da się nakarmić wilka i ocalić
        jagniątkawink
        Organizowałam swoje wesele w formie kameralnego obiadu. Pocięłam listę gości
        naprawdę ostro i bez skrupułów. Mottem, które nam przyswiecało,
        było "zapraszamy tylko ludzi dla nas waznych i ich status rodzinny nie ma tu
        znaczenia". Nie ugięliśmy się pod licznymi naciskami. Tak oto okazało się, że
        na liście zaproszonych nie ma np. mojego brata (człowiek w gruncie rzeczy mi
        obcy i bardzo nieżyczliwy), jest za to czworo znajomych. Nie ma chrzestnej
        niewidzianej od 20 lat, ale jest daleka kuzynka, z ktorą utrzymuję intensywny i
        wartościowy kontakt. Rodzice obu stron naturalnie byli obecni.
        Obiadowi towarzyszyła bardzo serdeczna atmosfera wynikająca z faktu, że nie
        było osób "przypadkowych".
        Co do komentarzy i reperkusji: nie było takowych. Sam slub był także skromny i
        byli na nim tylko najbliżsi. Nie było kwestii "a co mamy ze sobą zrobić po
        złożeniu życzeń?". Uszanowano naszą decyzję, bo nie każdy ma dziś czas, ochotę
        i pieniądze na urządzanie hucznych wesel. Poza tym zapomina się często, że
        celem slubu nie jest zapewnianie wszystkim rozrywki, tylko parę innych,
        wazniejszych rzeczy. Ludzie sa bardziej wyrozumiali, niż mogłoby się to
        wydawać. Prawda jest też taka, że zawsze można się do czegoś przyczepic i nie
        łudźcie się: czy to będzie bal na 100 par czy obiad w "Bazyliszku"- okazja do
        zgryźliwych komentarzy zawsze się znajdzie. Nie ma znaczenia Wasze stawanie na
        rzęsach, aby wszytskim zrobić dobrze.

        Jeśli jednak z obecnej perspektywy miałabym wybrac między weselem, a skromnym
        obiadem- wybieram to pierwszewink I tak też zamierzam uczynić w lipcu. Są to
        jednak suwerenne decyzje każdej pary narzeczonych i każdy sam wybiera, co mu
        najbardziej odpowiada.
        ania

        • czarownicafruzia do Tamilnadu 15.02.05, 15:10
          czegoś nie zrozumiałam w całej tej opowieści- raz napisałaś że organizowałaś
          swoje w formie kameralnego obiadu, a na koniec że w lipcu robisz weselisko???
          • Gość: Tamilnadu Re: do Tamilnadu IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.02.05, 16:07
            Alez to proste, czego tu nie rozumieć?wink

            ania
            • hanna26 Re: do Tamilnadu 15.02.05, 19:15
              Tamilnadu - ja tez tego nie rozumiem.
              My mieliśmy miniwesele - trwało tylko do północy, (w końcu przeciągnęło się
              chyba do pierwszej, bo wszyscy świetnie sie bawiliśmy), zaproszeni byli tylko
              najbliżsi - rodzice, rodzeństwo, rodzice chrzestni, najbliżsi przyjaciele. W
              sumie i tak ok. 50 osób. Wódki nie było, tylko dobre wino. Był obiad, jakaś
              gorąca przystawka, tort, zimne jedzenie itd. Wszystkich cioć, wujków, czyli
              rodzeństwa rodziców nie zaprosilismy. Natomiast tydzień po slubie urządziliśmy
              w domu moich teściów uroczysty obiad, na który zaprosiliśmy całą pozostałą
              gromadę. (wtedy była wódka) O uroczystym obiedzie 'tydzień po" goście byli
              zawiadomieni podczas wręczania zaproszeń - po prostu w części zaproszeń zamiast
              wkładki o uroczystości po ślubie, była wkładka o uroczystości tydzień po
              ślubie. Trochę marudzili i część na pewno nie była zachwycona - zarówno tym, że
              nie można sobie popić, jak i tym, że ich nie zaprosiliśmy po slubie. Ale
              większośc była była zadowolona, chwaliła dobre wino, piękne miejsce , doskonałą
              muzykę, fantastyczną atmosferę.
              • tamilnadu Re: do Tamilnadu 16.02.05, 00:13
                To mój drugi ślub.

                ania

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka