Gość: NIKITA
IP: *.echostar.pl
01.03.05, 10:59
ale historia, własnie znalzałam na forum poczytajcie sobie....
Żałuję, że i ja nie zadałam takiego pytania rok wcześniej. Dość późno
zdecydowaliśmy się na wesele, a może raczej za krótko daliśmy sobie na
przygotowania. Było już dość ciężko znaleźć lokal. Kiedy w końcu
zdecydowaliśmy
się na AB byliśmy wniebowzięci. Wszystko wyglądało OK. Zarezerwowaliśmy
termin
u właścicela i odmówiliśmy wszytskie inne lokale, w których prosiliśmy o
chwilę
do namysłu. Z AB bylismy umówieni, że w następnym tygodniu przyjeżdzamy
wpłacić
zaliczkę i podpisać umowę, a gdyby znalazł się ktoś inny w ciągu tych paru
dni
to mieli nas ponaglić. Na dzień przed tym jak wzieliśmy urlopy aby pojechać i
podpisać umowę właściciel zadzwonił i bez słowa przepraszam powiedział, że
termin jest już nie aktualny bo jego córka znalazła innych klentów. Nic się
już
nie da zrobić. Jak mówiliśmy, że przecież obiecał, przecież się umawialiśmy
to
ona na to "że to biznes i musi zarabiać". Przedślubny stres w tym momencie
stał
się tak ogromny, że płakałam jak bóbr. Do końca życia mu tego nie wybaczę.
Wszytskie inne lokale odmówiliśmy, a on nas tak wystawił.
Miałam nawet potem taką ciekawą sytuację. Orkiestra powiedziała nam że umowa
jest nie potrzebna bo im można absolutnie zaufać. Powiedzieliśmy, że w żadnym
wypadku nie zaufamy już nikomu po tym co nas spotkało z lokalem weselnym.
Oczywiście nie wymieniliśmy nazwy tego lokalu. Na to ten facet powiedział, że
rozumie i zaczyna nam opowiadać historię o lokalu w którym właściciel i córka
na przemian wynajmują lokal, a następnie w ostatniej chwili decydują się na
tych co dadzą więcej. Na koniec powiedział: ale państwo penie nie wiecie
gdzie
jest ten hotel AB w Stęszewie. Byliśmy w szoku jak nigdy.
Możesz przypomnieć temu oszustowi o klientach z Poznania,którzy rezerwowali u
niego lokal na 17 lipiec 2004 i ich wystawił.
Stanowczo przestrzegam. Już po moim weselu na wielu forum przeczytałam o
innych
oszukanych lub rozczarowanych w wielu dziedzinach. Najczęściej powtarza się
to,
że po weselu okazuje się nagle, że jest wiele dodatkowych kosztów. Sama nie
wiem bo na szczęście nie miałam okazji doświadczyć.
Wkońcu otarłam łzy i znalazłam coś innego. Nie napiszę gdzie bo nie chcę,
żebyś
pomyślała, że to jakaś reklama, a nie szczera z serca rada.