Gość: gawron
IP: *.wat.edu.pl
04.03.05, 22:54
mam pytanie: czy wszystkie kobiety zawsze musza stwarzac sztuczne problemy
przy planowaniu wesela?
mamy ograniczona liczbe gosci, wiec moja narzeczona chciala mi "pomoc" i
zaproponowala zeby nie zapraszac dzieci i wscieka sie na mnie ze ja nic nie
robie zeby ograniczyc liczbe gosci z mojej strony...ale co zrobic jak
niektorzy nie moga zostawic gdzies dzieci i pojechac na wesele 400 km od
domu? przeciez nie powiem rodzinie ze nie maja brac dzieci bo ja chce sobie
kolegow zaprosic...i jeszcze to ze musi byc po rowno gosci bo wydatki maja
byc dzielone na pol...ale chyba to jest logiczne ze jak u mnie bedzie wiecej
to moja strona bedzie za nich placic... moze ja jestem z innej planety ze nie
rozumuje tak samo?
czekam na wasze opinie...