Dodaj do ulubionych

kto placi??

16.05.05, 13:46
powiedzcie jak to jest z wieczorem paniejskim?? wydaje mi sie ze powionna
placic za te imprezke panna mloda, ale slyszalam tez tekie opinie ze skladaja
sie goscie lub koszt pokrywa swiadkowa jako organizatorka imprezy?? co wy
macie do powiedzenia w tej kwestii??
Obserwuj wątek
    • monjan Re: kto placi?? 16.05.05, 13:52
      Moja świadkowa organizuje tę imprezę (lokal) i atrakcje. Z doświadczenia wiem,
      że dziewczyny skladaja sie na jakiś upominek dla mnie, zwykle to bielizna( tak
      było na innych wieczorach). Jedzenie składkowe, tzn ja robię część, a część
      sałatek dziewczyny, alkohol stawiam ja-jeszcze nie wiem dokłądnie ile i jaki. Na
      pewno partycypuję w kosztach.
      A wy jak robicie?
      podr
    • pepperann Re: kto placi?? 16.05.05, 20:06
      Nie wiem jak bedzie u mnie, ale do tej pory, jak uczestniczylam w wieczorkach
      panienskich to panna mloda za nic nie placila i nic nie organizowala. Swiadkowa
      zbierala liste wszystkich dziewczyn obecnych na weselu i (mailowo) sie z nimi
      kontaktowala i urzadzala skladke na impreze i prezent dla panny mlodej. Ta
      wiedziala tylko kiedy, a program artystyczny byl dla niej do konca
      niespodzianka. Mam nadzieje, ze u mnie tez tak bedzie. wink

      A, pamietam smieszna sytuacje, jak panna mloda zapowiedziala ze za nic na
      swiecie nie zyczy sobie striptizera. Mysmy nawet nie mialy takiego pomyslu, ale
      zbieralysmy przez 2 tygodnie rozne ulotki striptizerow, zespolow a la
      Chipendales i niby przypadkiem przy mlodej te kartki nam wypadaly z kieszeni,
      wiec sie bardzo denerwowala. Bylo to bardzo zabawne. Oczywiscie striptizera nie
      bylo.
      • dr_kaczusia Re: kto placi?? 16.05.05, 22:31
        Nie wiem jak to powinno byc z placeniem zgodnie z tradycja, ale u moich
        kolezanek to mysmy placily za siebie.. no moze one postawily po 1 kolejce
        jakiegos drinka i czesc. Prezenty jakies drobne tez mialysmy.

        Ale ja nie o tym wink
        Przypomnialo mi sie jak moja kolezanka tez bardzo nie chciala zadnego
        striptizera. Tamtego wieczoru bawilysmy sie w dyskotece kiedy jedna z kolezanek
        spotkala przypadkiem starego znajomego... poprosila go, zeby poszedl i udawal,
        ze byl zamowiony.. Podszedl i powiedzial niskim glosem: "Ewo, przyszedlem tu
        specjalnie, zeby dla Ciebie zatanczyc..." hihihi... kolezanke zatkalo i nas tez
        bo zadna przeciez nic nie wiedziala smile Szybko sie jednak wydalo, ze to zart
        bo... kolega sam sie zawstydzil wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka