Dodaj do ulubionych

drażnicie mnie

16.05.05, 14:27
jestem dziś nie w sosie i mogę byc niemiła, ale do jasnej ciasnej nie
rozumiem powiedzenia; gdzie się załatwia bierzmowanie do ślubu kościelnego.
Już w którymś wątku z kolei o tym czytam i świetne rady typu: w tej albo tej
parafii błyskiem.

Dziewczyny zastanówcie się chwile. ślub kościelny to nie szopka, ani żadne
przedstawienie, bierzmowanie jest tak samo sakramentem jak ślub. Jest jednym
z piękniejszych sakramentów, bo I Komunię przyjmuje się na ogół mając 8-9
lat, a bierzmowanie po 16 r. życia. Ludzie powinni być bardziej świadomi tego
co robia. Przeraża mnie wasza ignorancja, nie jestem jakąś skostniałą
katoliczką, nie sposób (przynajmniej dla mnie) trzymać się wszystkich reguł,
ale to o czym piszecie to PODSTAWY WIARY!!!

Jak można lekceważąco "załatwiać" sobie papierek? Dla niektórych to już
żadnych świętości niema. To byłoby OK, gdyby nie hipokryzja. Albo się nie
wierzy i bierze slub cywilny, albo wierzy i nie beszcześci go.
Obserwuj wątek
    • morphea1 Re: drażnicie mnie 16.05.05, 14:35
      hmmm, nie jestem może bardzo praktykująca katoliczką, ale wierzącą- może trochę na swój sposób i- całkowicie się z Tobą zgadzam...
      Nie ma obowiązku brania ślubu kościelnego- mam koleżanki , które do cywilnego też poszły w białych sukniach ( jak ktoś czuje potrzebę posiadania białej sukni..)
      Skąd więc taka hiporyzja? Dla rodziców? Dla rodziny?...No bo chyba jeśli dla kogoś brak "papierka" o bierzmowaniu ( brak bierzmowania) był nieważny to chyba z powodu takiego a nie innego podejścia do sprawy i swojej religijnosći?
      Religijność się więc zmieniła na pięć minut przed ślubem?...
      Smutne to....
    • sabina Re: drażnicie mnie 16.05.05, 14:37
      Problem w tym ze KK to tez obrzedowoc, tradycja. 99% z nas wybralo wiare
      nieswiadomie i nieswiadomie w niej wzrastalo, KK to w naszym kraju to nie tylko
      wiara to tez codzienne zycie. Wszystkie swiata, uroczystosci sa powiazane z
      kosciolem. Jednoczesnie wymogi stawiane wiernym przez KK sa trudne do
      spelnienia, penie dla wiekszosci wecz niemozliwe ( antykoncepcja, brak seksu
      przed slubem itd) do jego zasad stosuje sie moze z 5% spoleczenstwa.
      Jesli przez cale pokolenia wychowywanym sie bylo w obrzadku katolickim trudno
      teraz odrzucic wszelkie tradycje i przeciwstawic sie calej rodzinie itd. Pewnie
      wiekszosc Polakow traktuje kosciól wasnie jako obrzadek, podobnie jak
      pielgzymki papieza gdzie malo kto sluchal wiekszosc skandowala.
      • twoj_aniol_stroz Re: drażnicie mnie 16.05.05, 17:02
        Porzekadło mówi: Jeśli wlazłeś między wrony, musisz krakać jak i one. Jeśli
        wierzę to akceptuję zasady, jeśli nie akceptuję zasad to z pełną świadomością
        konsekwencji. Dlaczego ślub kościelny jest ok, a bierzmowanie nie? Pewnie
        dlatego, że ślub jest bardziej widowiskowy, potem dostaje się prezenty,
        wszystko jest takie ładne, jesteśmy tymi jedynymi w tym dniu. A bierzmowanie?
        No cóż, grupa ludzi, stroje eleganckie, ale gdzie im do sukni ślubnej, wszyscy
        po kolei podchodzą do biskupa i po krzyku. Koniec. Tak z boku to raczej mało
        ciekawie wygląda. A jak jest naprawdę? Bierzmowania udziela biskup, ślubu
        zwykły ksiądz, podczas bierzmowania każdy z nas dostaje Ducha Św., który pomoże
        mądrze wybrać w życiu, podejmować mądre decyzje. A jakie to decyzje? Kim będę,
        dla kogo żyję, jak żyję, kim dla mnie jest Bóg? Bierzmowanie jest bardzo ważnym
        sakramentem, sakramentem dojrzałości chrześcijańskiej i naprawdę nie można go
        lekceważyć.
    • agamaks Re: drażnicie mnie 16.05.05, 14:40
      Wiesz, mnie to jakoś nie dziwi. Wiele osób bierze ślub kościelny, bo tak
      wypada, bo szkoda Ave Maria i czerwonego dywanu, bo jest bardziej hucznie.
      Albo - ciąża i wszystęo na chybcika, zanim brzuch wyjdzie. Ostatecznie skądś
      biorą się statystyki odnośnie rozwodów i panien młodych w ciąży. Żyjemy w
      kraju, gdzie katolicyzm ciągle mam dość ludowy charakter i wiele rzeczy odbywa
      się właśnie w kanonie widowiska ludowego.
    • viinga Re: drażnicie mnie 16.05.05, 15:02
      Czasami ktoś robi coś "po łebkach" i po latach dopiero to wszystko zrozumie.
      Żona kuzyna miała tylko chrzest, musiała przed ślubem kościelnym przyjąć
      komunie i bierzmowanie. Nie wiem czy wówczas zdawała sobie sprawe z tego, czy
      tylko zrobiła to dla narzeczonego. Wiem, że teraz po latach jest żarliwą
      katoliczką, wszyscy mówią, że aż do przesady, ale gdyby przed latami tego ślubu
      kościelnego nie było napewno by się tak nie stało.
      • graid Re: drażnicie mnie 16.05.05, 15:07
        "Wiem, że teraz po latach jest żarliwą katoliczką, wszyscy mówią, że aż do
        przesady, ale gdyby przed latami tego ślubu kościelnego nie było napewno by się
        tak nie stało."


        Bez przesady.... A skad "wszyscy" wiedza co by bylo, gdyby tego slubu nie
        bylo?? uncertain
        • viinga Re: drażnicie mnie 16.05.05, 15:31
          no może nie napewno tego nikt nie wie, nie powiedziałam że wszyscy tak sądzą.
          Rodzina twierdzi, że kobieta się bardzo zmieniła to wszystko.
          Ja również sądze, że "załatwianie" bierzmowania jest głupotą, w końcu to
          sakrament, ale może kuzynce to pomogło w jakiś sposób stać się później
          prawdziwą katoliczką.
          • raszefka Re: drażnicie mnie 18.05.05, 22:15
            Kiedy patrzę na pary młode, które miotają się po kościele i nie bardzo wiedzą,
            jak się zachować, myślę sobie optymistycznie "A może właśnie TEN moment coś w
            nich zmieni?"
    • pudoszka Re: drażnicie mnie 16.05.05, 15:04
      Ja już na takie posty nawet nie odpowiadam, bo nie chcę być niemiła ;| Do tych o
      bierzmowaniu można dorzucić jeszcze te w stylu "po cholerę mi te idiotyczne
      nauki". Szkoda, że autorki tych postów nie rozumieją, że ślub kościelny nie jest
      obowiązkowy! Rany, jak ja niecierpię hipokryzji..
    • 82marta Re: drażnicie mnie 16.05.05, 15:39
      a pomyslas ze mozna wierzyć w Boga a nie koniecznie w kośćiół i jego prawa ????
      mozna isc do slubu "kościelnego" przed Bogiem a nie przed ksiedzem, nie każdy
      wierzy tak samo jak Ty.
      pozdrawiam
      • vandikia Re: drażnicie mnie 16.05.05, 15:40
        również pozdrawiam

        a jak ktoś wierzy w Boga, a nie kosciół i chce slubowac przed Bogiem, to po co
        pcha się na sile do kosciola? Niech idzie do lasu, na plaże, do jakiegos
        palacyku i tam sobie slubuje. Tak sie sklada, ze w kosciele katolickim w slubie
        uczestniczy ksiądz jako swiadek uroczystosci z urzedu.
        • 82marta Re: drażnicie mnie 16.05.05, 15:45
          owszem masz racje, ale nie rozumiem dlaczego niby nie miałabym mieć ślubu
          kościelnego tylko dlatego że nie wierze w sama instytucje kościoła?? W Boga
          wierze jak najbardziej i chce brac ślub w świątyni czyli w kościele a niestety
          tak sie składa że w kościele nikt inny mi go nie udzieli jak tylko ksiądz...
          Nie rozumiem czemu potępiacie kogoś kto ma troszke inne spojrzenie na wiare niz
          Wy ;-(
          • pudoszka Re: drażnicie mnie 16.05.05, 15:54
            82marta napisała:

            > (...) nie wierze w sama instytucje kościoła?? (...)chce brac ślub w świątyni
            czyli w kościele

            Skoro nie wierzysz w instytucję Kościoła, to dlaczego chcesz ślubu w kościele?
            Ja naprawdę nie jestem w stanie tego pojąć. Poza tym są też inne religie,
            dlaczego akurat KK?

            > Nie rozumiem czemu potępiacie kogoś kto ma troszke inne spojrzenie na wiare
            niz Wy ;-(

            Ja nikogo nie potępiam, nie lubię po prostu hipokryzji.
          • kot.bestia Re: drażnicie mnie 16.05.05, 22:36
            "owszem masz racje, ale nie rozumiem dlaczego niby nie miałabym mieć ślubu
            kościelnego tylko dlatego że nie wierze w sama instytucje kościoła??"
            Właśnie dlatego droga Marto: "nie wierze w sama instytucje kościoła". Właśnie
            dlatego.
          • bd_007 Re: drażnicie mnie 17.05.05, 09:12
            Witam,

            82marta napisała:

            > owszem masz racje, ale nie rozumiem dlaczego niby nie miałabym mieć ślubu
            > kościelnego tylko dlatego że nie wierze w sama instytucje kościoła

            Katolickie wyznanie wiary, które składasz podczas mszy obejmuje "Wierzę w
            Jeden, Świety, Powszechy, Apostolski Kosciół". Ergo - jeśli nie wierzysz w
            Kościół, a chcesz mieć ślub koscielny, to jakbyś świadomie kłamała.

            pozdrawiam,
            BD
      • rozalia29 Re: drażnicie mnie 16.05.05, 15:46
        Refleksja po naukach przedmałżenskich: Chrystus nie istnieje bez Kościoła a
        Kościół bez Chrystusa. Myślę,że warto zastanowić się nad tym ile wobec tego się
        wie i jak rozumie swoją wiarę i czy nie jest ona zbyt płytka aby móc świadomie
        przyjmować sakramenty.
      • paula.anna Re: drażnicie mnie 16.05.05, 15:46
        jeśli tylko przed Bogiem, to po co w kościele, w który nie wierzysz? po co Ci
        ksiądz?
        ja uważam, że "albo rybki albo akwarium". a niektórzy najwyraźniej chcą
        wybierać to co im pasuje, np. biała suknia i efektowna ceremonia w kościele- w
        każdym razie bardziej efektowna niż w USC. tylko, że nic z niej nie wynika. i
        prawdopodobnie większość tego typu ślubów jest tak naprawdę nieważna, czy jak
        to się nazywa
        • 82marta Re: drażnicie mnie 16.05.05, 15:49
          nie wierzę w INSTYTUCJE koscioła a to zasadnicza różnica od tego o czym
          piszesz. NA naukach powiedzieli Ci ze Jezus nie istnieje bez kościoła?? Pokaż
          mi to w piśmie świętym a nie w czymś co wymyslił sam kościół.
          • twoj_aniol_stroz Re: drażnicie mnie 16.05.05, 18:53
            Chrystus mówił: Jeśli dwóch albo trzech zbiera się w moje imię, ja jestem
            pośród nich. Kościół, czyli ludzie, którzy wierzą w Chrystusa zbierają się w
            grupach i modlą wspólnie do niego, to jest Masza Św, spotkania rekolekcyjne,
            różaniec, itp. Mówisz, że nie wierzysz w instytucję, ale to Chrystus posłał
            apostołów aby głosili dobrą nowinę, to Chrystus powiedział: Weźmijcie Ducha
            mego, komu odpuścicie grzechy są im odpuszczone, a którym zatrzymacie są im
            zatrzymane - to jest Sakrament Pokuty i Pojednania. Powiedział też o wiązaniu
            ludzi tu na ziemi - to Sakrament Małżeństwa. To powiedz mi, w którym miejscu
            jest jeszcze tylko Chrystus, a gdzie już jest instytucja, której Ty nie
            uznajesz. Chrystus żyje w nas, czyli we wspólnocie ludzi zwanej Kościołem.
      • pudoszka Re: drażnicie mnie 16.05.05, 15:48
        82marta napisała:

        > a pomyslas ze mozna wierzyć w Boga a nie koniecznie w kośćiół i jego prawa ????

        Oczywiście, że można. Z tym że wtedy nie należy się nazywać katolikiem, ani
        zawierać małżeństwa w Kościele Katolickim. Jak napisała moja poprzedniczka można
        przysiąc sobie wierność i miłość przed samym Bogiem, w którego się wierzy. Po co
        komuś takiemu w ogóle obecność księdza, skoro nie wierzy w KK?
        • 82marta Re: drażnicie mnie 16.05.05, 15:52
          a zauważyłyscie może że slub kościelny biorą pary tzw mieszane? Katolik z kimś
          innej wiary bądź na odwrót i jakos kościół na to pozwala a Wy macie jakieś
          dziwne spekulacje na ten temat. I co? Jak napisała jedna z was taki ślub jest
          nie ważny bo ktoś nie wierzy??? ŚMIESZNE
          • pudoszka Re: drażnicie mnie 16.05.05, 15:57
            W przypadku ślubu mieszanego tylko jedna z osób (ta wierząca!) przysięga przed
            Bogiem.

            Marta, zdajesz sobie sprawę jak wygląda przysięga małżeńska w KK?
            "Czy chcecie z miłością przyjąć i po katolicku wychować potomstwo, którym was
            Bóg obdarzy?", narzeczeni odpowiadają "Chcemy". Jak chcesz wychować PO KATOLICKU
            dzieci, skoro nie wierzysz w Kościół Katolicki?
    • pepperann Re: drażnicie mnie 16.05.05, 21:21
      I ja musze sie zgodzic z Vandikia. Uwazam, ze skoro nie chodze do kosciola, nie
      zyje zgodnie z zaleceniami koscielnymi - to i do kosciola nie ide brac slubu.
      Co z tego, ze czasem przychodzi mi do glowy, ze moze jakis Bog istnieje, nie
      jestem katoliczka i koniec. Anie kosciol za taka mnie nie uwaza, ani ja sama
      nie moge sie tak zakwalifikowac.

      Niewazne. Chodzi mi o to, ze strasznie denewuje i drazni mnie wszechobecna
      hipokryzja. Jak komus mowie, ze bierzemy slub cywilny (powinnam zawsze
      mowic :TYLKO cywilny, tego sie u nas oczekuje) - to od razu jest atak.
      Dlaczego? A kiedy koscielny? A czy rodzicom Piotrka nie bedzie przykro, oni
      tacy wierzacy? A moze mozesz to sobie jakos zalatwic? Nie chcesz chodzic na
      nauki, Gosia sobie zalatwila.

      W zasadzie nie spotkalam sie z przychylna ocena takiej decyzji, chociaz
      wydawala mi sie dosc jasna, prost i pozbawiona hipokryzji...
      • twoj_aniol_stroz Re: drażnicie mnie 17.05.05, 15:29
        Jesteś naprawdę uczciwym człowiekiem smile
    • ariakan A mnie drażnią takie posty... 17.05.05, 08:36
      bo co to niby kogoś obchodzi ? Czy to w was uderza ta znienawidzona hipokryzja ?
      A jak ktoś nie wierzy i chce brać kościelny bo chce ! To co ? Zabronicie mu ?
      Czy to jest karalne ? A jeśli tak jak ktoś pisał wierzy w Boga ale nie wierzy w
      kościół a chce wziąść ślub kościelny bo inne miejsca wydają mu się mało
      dostojne i uroczyste na tą wielką chwilę.. zabronicie mu ? A może ktoś jest
      najukochańszym człowiekiem z wielkim sercem, miłym i dobrym dla wszystkich ale
      nie wierzącym ale pragnie wziąść ślub kościelny tylko dlatego że urzeka go ta
      cała otoczka kościelnej uroczystości i nie jest nielegalnym wzięcie tam ślubu.
      Zabronicie tego tej osobie. Wszystkie te oburzone osoby są poprostu śmieszne..
      i na wszystkich świętych nie wpieprzajcie się w cudze życie.. Chcecie,
      wierzcie.. nie chcecie, nie wierzcie.. Chcecie brać ślub w kościele, bierzecie
      w kościele.. Nie chcecie, bierzcie w lesie, na plarzy czy gdzie indziej.. To
      jest tylko i wyłącznie indywidualne sprawa każdego człowieka, każdej młodzej
      pary.. I nic wam do tego !
      • vandikia Re: A mnie drażnią takie posty... 17.05.05, 09:05
        każdy ma prawo do własnego zdania. Wyraziłam swoje, Ty swoje i kropka. To, że
        sobie pokrzyczysz nie sprawi, że zmienię opinię. Wszędzie jest hipokryzja, a że
        nawet tyczy kwestii wiary to już nawet nie jest ani śmieszne, ani smutne.
        Raczej obrzydliwe.
        • ariakan Re: A mnie drażnią takie posty... 17.05.05, 09:55
          Obrzydliwy to jest szczający na ściane lump w centrum miasta. Ale cóż.. jednych
          brzydki to a innych co innego.. smile
        • pkownacki Re: A mnie drażnią takie posty... 17.05.05, 20:07
          tak samo nic co powiesz nie zmieni mojej opinii ze dobrze robie i ze choc nie
          chodze czesto do kosciola to nie grzesze biorac slub koscielny, nie grzesze
          nagminnie i jednak nasza milosc bedzie wiecej warta jesli przysiegniemy to przed
          Bogiem a nie przed urzednikiem.
          • pudoszka Re: A mnie drażnią takie posty... 17.05.05, 21:45
            No ale tego to nie rozumiem.. Dlaczego miłość będzie więcej warta po ślubie
            kościelnym niż cywilnym? Czy ślub cywilny jest "gorszy" od kościelnego?
            • pkownacki Re: A mnie drażnią takie posty... 18.05.05, 15:58
              moze dla Ciebie nie ma roznicy, ale jednak przysieganie w obliczu Boga jest
              wiecej warte dla niektorych niz zalatwienie formalnosci w urzedzie..
              Moze naprawde sa osoby, ktore wierza i nauki mazlenskie nie sa dla nich
              przykrych obowiazkiem??
      • pudoszka Re: A mnie drażnią takie posty... 17.05.05, 10:53
        Nie wiem czy zauważyłaś, ale to jest FORUM dyskusyjne, a nie służące do
        wzdychania i potakiwania.

        Wracając do tematu: ja nie jestem Żydówką, ani mój mąż, ale gdybyśmy chcieli
        wziąć ślub w synagodze, bo tam ładniej i milej i atmosfera fajna, to wszystko
        byłoby ok? Nie byłoby żadnych przeciwwskazań Twoim zdaniem? Bo każdy robi to co
        uważa?
        • an20 Czy moze ktos mi wytlumaczyc? 17.05.05, 11:07
          Przeczytaalm te wszystkie wypowiedzi i w takim razie chcialabym sie zapytac :
          Czym jest dla was kosciol - czy instytucja, budynkiem, "sklepem gdzie mozna
          wszystko zalatwic" czy wspolnota chcrzesciajnska czy zupelnie jeszcze czyms innym?
          • ariakan Re: Czy moze ktos mi wytlumaczyc? 17.05.05, 11:33
            Sklepem raczej nie.. chociaż niektórzy księża każą sobie za ich usługi płacić
            więcej niż w niejednym ekskluzywnym butiku. Dla jednych jest świątynią, dla
            innych tylko lub aż pięknym okazałym budynkiem. Dla każdego jest czym innym.. I
            niech dla każdego będzie tym czym chce. Czasy krucjat i nawracania mineły..
            • pepperann Re: Czy moze ktos mi wytlumaczyc? 17.05.05, 11:46
              No wlasnie, tez mnie ciekawi czym dla Was jest kosciol. Bo nawet ja,
              niewierzaca , mam na tyle duzo szacunku do religii i Kosciola ze nie wyobrazam
              sobie, ze pojde, powiedm ksiedzu, ze zaluje za grzechy, ktorych nie uwazzam za
              grzech. Ze odwale nauki przedmalzenskie, nie przyznajac sie, ze i tak bede
              brala tabletki. Ze przyjme blyskiem bierzmowanie, a co mi tam. I wszystko po
              to, zeby miec uroczystosc w ladnym budynku i z organami. I zeby ciocie sie nie
              gorszyly. Dla mnie to jest brak szacunku do samej siebie i osob wierzacych.
              • pudoszka Re: Czy moze ktos mi wytlumaczyc? 17.05.05, 12:08
                pepperann napisała:

                > Dla mnie to jest brak szacunku do samej siebie i osob wierzacych.

                Otóż to! Właśnie o to chodzi, ale niektórym bardzo trudno to zrozumieć, bo w
                końcu każdy robi to co chce..
    • viinga Re: drażnicie mnie 17.05.05, 12:35
      Mam jedno pytanie do was. Co by było gdyby nam katoliczkom nie ułozyło się
      niestey z mężem ( czego nikomu nie życze)rozwód?? I co wówczas przciez nie jest
      to akceptowane przez kościół. Zrezygnowałybyście z kościoła czy z nowego życia
      z innym mężczyzną. Czy mimio to że w świetle wiary byłby to grzech to
      przestałybyście chodzić do kośćioła? Czy chodzenie do kościoła byłoby
      hipokryzją?
    • podtenadres Re: drażnicie mnie 17.05.05, 15:22
      po co byc w kosciele katolickim ?
      jak ktos krytykuje instytucje KK to moze sobie isc do innego kosciola,gdzie
      nawet spowiedzi nie ma, tam gdzie czlowiek sam sobie przebacza;
      wszystkie opisywane na tym forum problemy,typu:
      kosciol nie pozwala mieszkac,wspolzyc ze soba przed slubem
      kosciol nie da rozgrzeszenia za grzech ciezki
      kosciol karze sie spowiadac za cos czego nie uwazam za zle
      kosciol to kosciol tamto...
      wynikaja z tego ze mnowsto ludzi kompletnie nie rozumie o co w katolickim
      kosciele chodzi.wiec po co tak sztucznie i na sile sie pchac na slub do
      kosciola??? bo tradycja od dziadkow pradziadkow??
      gdybym poszla do spowiedzi,a ksiadz przymknalby oko na moje ciezkie grzechy -
      dopiero mialabym powod do watpienia w niego
      ta "gielda pomocy" - gdzie szybko zalatwic papierek biezmowania,gdzie mozna
      sie "bez problemow" wyspowiadac...
      to wszystko jest bardzo smutne
      • ariakan Re: drażnicie mnie 17.05.05, 15:38
        No jak rany boga ! smile Ale ten ktoś chce właśnie brać ślub w kościele
        katolickim i chce wszystkie papierki załatwić szybko.. Właśnie w tym jednym
        konkretnym zarówno jeśli chodzi o wyznanie jak i budynek. Ale nie koniecznie
        jest wierzący.. Albo jest głęboko wierzący ale nie podoba mu się instytucja
        kościoła. Dlaczego do diaska interesuje was co go motywuje.. Czy ten ktoś
        interesuję się o co wy się modlicie i z czego spowiadacie.. Co za ludzie.. smile
        • podtenadres Re: drażnicie mnie 17.05.05, 16:01
          oczywisice ze to jego prywatna sprawa co go motywuje.
          tym bardziej nie rozumiem po co ten ktos bez zrozumienia wypisuje to wszystko
          na forum.
    • mike2005 Re: drażnicie mnie 17.05.05, 15:54
      A co, może zdaniem autorki wątku ludzie w wieku dwudziestu paru lat albo i
      starsi mają zapieprzać z gó..arzami na przygotowania do bierzmowania??? Wolne
      sobie! Wystarczy już, że jest cyrk z przygotowaniami przedmałżeńskimi itp.
      • podtenadres Re: drażnicie mnie 17.05.05, 16:01
        sa takie przygotowania dla doroslych
        • mike2005 Re: drażnicie mnie 17.05.05, 16:39
          podtenadres napisała:

          > sa takie przygotowania dla doroslych

          Tylko po kiego diabła komplikować sobie bardziej i tak już skomplikowane życie?
          • podtenadres Re: drażnicie mnie 17.05.05, 16:48
            jesli to jest komplikacja to slub cywilny jest doskonalym tego uproszczeniem wink
          • dagny1001 Re: drażnicie mnie 17.05.05, 16:53
            Mam pytanie do wszystkich katoliczek, które planują ślub w kościele i są
            oburzone hipokryzją innych. To jest pytanie na serio, a nie atak na was. Czy
            rzeczywiście w 100% jesteście wierne katechizmowi? A co z antykoncepcją? Czy
            wszystkie jak jeden mąż wybieracie metody naturalne?
            • an20 Re: drażnicie mnie 17.05.05, 17:17
              jest to kwestia sumienia, poczucia wlasnego szacunku dla siebie i wiary,
              rozumieniu katechizmu i doktryny wiary, a przede wszystkim osobistych rozmow z
              ksiedzem. Panie z poradni maja wyuczona regulke, chociaz zdazaja sie
              wyjatki(podobno), ale decyzja nalezy zawsze do ciebie. Osobiscie uwazam ze nie
              kazdy seks powinien konczyc sie ciaza,i kieruje sie wlasnym sumieniem i
              odpowiadam za swoje postanowienia w rozny sposob, no ale to jest moje osobiste
              zdanie i nie moge narzucac je nikomu.
              • sabina Re: drażnicie mnie 17.05.05, 17:41
                Oczywiscie ze tak, ale nauka koscioa mowi jasno: antykoncepcja i seks
                przedmalzenski sa grzechem, nie mozna chyba sobie wybrac tylko co nam pasuje
                prawda?
                • an20 Re: drażnicie mnie 17.05.05, 17:56
                  Tak zgadza sie i dlatego napisalam ze to jest sprawa sumienia. Tak samo w jaki
                  sposob traktuje sie kosciol, podchodzi do wiary i antykoncepcji.Kazdy z
                  katolikow (tak mysle)rozroznia co jest grzechem a co nie jest i co podlega
                  dyskusji i jest oczywistym grzechem
            • podtenadres Re: drażnicie mnie 17.05.05, 17:18
              no nie...
              te i inne prywatne pytania:
              podtenadres@gazeta.pl
              • biala81 po pierwsze... 17.05.05, 19:26
                przede wszystkim do ślubu nie musi być bierzmowania.jest to tylko i wyłącznie
                tradycja...więc jak ktoś faktycznie ma robić z tego szopkę, niech lepiej nie
                staje w szeregi bierzmantów...
            • vandikia Re: drażnicie mnie 18.05.05, 07:40
              ja jestem autorką wątku i tak jak już napisałam nie jestem skostniałą
              katoliczką, niektóre prawa kościelne są trudne do przestrzegania. Co nie
              znaczy, że nie myślę o tym i nie staram się tego zmienić. Ja nie mówię kto
              jakie grzechy popełnia. Chodzi mi o rzecz fundamentalną. Ktoś kto nie wierzy w
              ogóle w kościół, bierze w nim jednak ślub. Czyli albo tylko przed światem
              udaje, że nie wierzy, a w głębi duszy jest odwrotnie. Albo nie wierzy
              rzeczywiście, ale chce dobrze wypaść (bo jak ktoś napisał taki ślub wypada
              mieć). I to uważam za złe. Ale to jest moje zdanie. Nigdy nie napisałam
              pójdziecie za to do piekła, to grzech, bo żaden człowiek tak powiedzieć nie
              może.

              Nie chce mi się już chyba dyskutować, bo żarliwi przeciwnicy kościoła zawsze
              coś "wynajdą". Nie chciałabym tylko, żeby wszystkie te osoby musiały zrozumieć
              Boga i Kościół w chwili zagrożenia życia. Wolałabym, żeby to była świadoma i
              przemyślana decyzja.

              Pozdrawiam
              • ariakan Re: drażnicie mnie 18.05.05, 07:56
                Ale dlaczego zakładasz tylko dwie opcje: że albo wierzy i udaje przed światem
                że nie wierzy, albo nie wierzy ale taki ślub wypada mieć i go bierze. A ja
                uważam że są dziesiątki innych powodów. Np. Nie wierzy i ma gdzieś czy wypada
                czy nie wypada ale ślub kościelny mu się podoba i chce go mieć. Albo wierzy,
                ale w Boga nie kościół i tak jak wyżej ślub kościelny wydaje mu się piękny i
                dosotjny i chce go mieć.(i przyjmijcie jak rany do wiadomości że wiare w boga i
                wiare w kościół da się rozgraniczyć, Instytucje kościoła katolickiego wymyślono
                stosunkowo niedawno a ludzie w coś wierzą od tysiącleci. Przestancie mówić o
                jedynej słusznej wierze i bawić się w nawracanie. I przestańcie wyznawców
                islamu, buddyzmu czy ateistów wysyłać do ich świątyń bądź do urzędu stanu
                cywilnego. Niech biorą ślub gdzie chcą, w kościele katolickim również. Prawo
                tego nie zabrania, nikogo tym nie krzywdzą. To ich dzień i niech będzie takim
                jakim oni chcą. Przestańcie to analizować. Nie wasza sprawa. A do mniej lub
                wcale wierzących mówię: przestańcie wy dla odmiany pytać się katolików czy
                przestrzegają wszystkich regół kościoła włącznie z seksem przedmałżeńskim bo
                takie pytania tu padały, to również nie wasza sprawa a pytania te padały tylko
                po to by albo zaspokoić waszą niezdrową ciekawość albo by rozpalić wygasającą
                dyskusję. Pozwólcie każdemu dezydować o swoim ślubie i nie ingerujcie w ich
                wiarę i ich motywację.. Jak będziecie mieli prywatne świątynie to nie będzie do
                nich wpuszczać nikogo kto wam się nie spodoba.. I tyle..
                • vandikia Re: drażnicie mnie 18.05.05, 08:09
                  ariakan napisał:
                  Przestancie mówić o
                  > jedynej słusznej wierze i bawić się w nawracanie.



                  To nie zabawa, nie zmuszam ale uświadamiam. Wiara katolicka zakłada coś takiego.
                  Ewangelizacja to się nazywa w takim czy innym wydaniu.

                  I nie wysyłam innych wierzeń nigdzie i prosze mi tego nie zarzucać, albo
                  następnym razem zacytować.
                  Dziekuje za uwage
                  • ariakan Re: drażnicie mnie 18.05.05, 08:20
                    A jak wiara katolicka zakłada coś takiego to spoko smile Jeszcze tylko miecz,
                    płaszcz z krzyżem i możesz iść głosić ewangelię smile
                    Tobie nic nie zarzucałem bo w moim poście nie zwracałem się do nikogo
                    konkretnego droga vandikio.

                    Czy stopka pod twoimi postami to runy krasnoludzkie bądź elfie ? smile
                    • vandikia Re: drażnicie mnie 18.05.05, 10:30
                      sygnaturka w tłumaczeniu wink

                      wiara
                      nadzieja
                      miłość

                      po hebrajsku
                      • an20 Re: drażnicie mnie 18.05.05, 10:45
                        Niezwykle przeslanie szkoda ze nie kazdy je rozumiesmile)))
    • yano75 Re: drażnicie mnie 21.05.05, 23:29
      Jako zdeklarowany ateista zgadzam się z vandikią. Mam jedynie wyrazy pożałowania
      dla ateisty który bierze ślub kościelny, zamiast żenić się/wychodzić za mąż za
      drugiego ateistę.
      Najgorsze bowiem jest to że ze związku ateisty i wierzącego - dziecko prawie
      zawsze będzie wierzące a conajmniej będzie członkiem Kościoła.
      Natmiast ze związku dwojga ateistów - dziecko prawie na pewno uniknie
      "zaszczytu" wstąpienia do Kościoła i prawie na pewno zostanie ateistą.
      • pkownacki Re: drażnicie mnie 22.05.05, 07:40
        to ze jestes ateista nie upowaznia Cie do nazywania bycia czlonkiem wspolnoty
        kosciola katolickiego "zaszczytem", jesli sam nie chodzisz to oszczedz krytyki
        tym co jednak chca chodzic i probuja znalezc cos dla siebie i swoich dzieci w
        kosciele. Kosciol to nie tylko zli ksieza to rowniez tacy duchowni, ktorzy jak
        nikt inny dbaja o wiernych-jak chcesz to moge Ci sypnac przykladami.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka