Dodaj do ulubionych

ślub zimowy

01.07.05, 21:49
Witam. Bierzemy ślub zimą i mam trochę wątpliwości o charakterze technicznym.
Możed praktyczki mi coś doradzą.

Pierwsza sprawa - jakie buty? ciepłe do kościoła, na zmiane potem? uśrednić -
nie za lekkie, nie za ciepłe ?
Druga - w co się odziać w kościele? płaszcz? narzuta polarowa? futro z
definicji odpada - alergia. mufka?
Trzecia - jakie nakrycie głowy dla Pana Młodego?

i pytanie ogólne - co sądzicie o ślubie zimą, Panie które ten fakt mają za
sobą w tej porze roku?

na pewno przy wyborze kościoła zadecyduje także duża sień, żeby goście nie
zamarźli, no i my przede wszystkim.

Mam nadzieję, że będzie pięknie słonecznie i duuuuuuuuuuużo śniegu smile)
Pozdrawiam, czekam na opinie!!!!
Irla
Obserwuj wątek
    • poziomka76 Re: ślub zimowy 01.07.05, 22:53
      O, to jesteśmy już dwie "zimowe". Ja wprawdzie nie zastanawiałam się jeszcze
      nad konkretnymi "ciuszkami", ale za to pomysł butów na zmianę odrzuciłam od
      razu. Kupię tradycyjne, tyle, że zakryte. No ale mnie odpada problem zimnego
      kościoła, bo ślub będzie cywilny. I sala w USC mam nadzieję ogrzewana smile Autka
      o brak ogrzewania raczej nie podejrzewam. A swoją drogą też mam nadzieję na
      duuuużo śniegu smile Ślub będzie w styczniu a to chyba jedyny przewidywalny, co do
      pogody oczywiście, miesiąc. Na bank będzie zimno i bezdeszczowo smile I dla mnie
      całkowicie bezpiecznie, bowiem od wczesnej wiosny do późnej jesieni męczy mnie
      alergia a czerwonych oczu i napuchniętego nochala wolałabym na własnym ślubie
      nie mieć smile Pozdrawiam cieplutko!
      • irlaaa Re: ślub zimowy 01.07.05, 23:06
        u mnie powód ten sam - alergia... tym bardziej, że obydwoje z Narzeczonym mamy
        ten sam kichająco-swędzący problem. Ładnie byśmy wyglądali przy ołtarzu jakby
        nas złapało kichanie wink)

        ja chyba wezmę buty na zmianę - planujemy spacer od kościoła do sali. Ładne 15
        min spaceru.

        planujemy ślub w lutym smile)
    • kinnka Re: ślub zimowy 03.07.05, 17:15
      Helou. Ja bralam slub w zimie, konkretnie 29 grudnia 2001 r.

      Zime wybralam z kilku powodow: 1. nie lubimy upalow, 2. oboje jestesmy alergikami, 3. uwielbiam snieg i zime...

      Pogoda byla fenomenalna, jak na zime oczywiscie. Mrozek calkiem spory (chyba -17), snieg sypal wielkimi, pieknymi platami, slonko swiecilo zimowo, chodniki pozamarzane...
      Ja bylam ubrana w suknie (gorset + spodnica) z cieniutkimi, tiulowymi rekawkami 3/4, nie byl to zaden model zimowy, bo projektowalam ja sobie sama; bielizne tez mialam raczej kusa smile; buty zakryte, slubne czolenka, na totalnie sliskich podeszwach (dodam, ze moja swiadkowa miala buty z odkryta pieta); okryta bylam etolka ze sztucznego futerka, ktora zakrywala mi tylko ramiona, wiec w sumie rece od lokci mialam calkiem nagie (bez rekawiczek).
      Maz mial garnitur i plaszcz, ale plaszcza i tak z bagaznika nie wyjmowal :o).
      Zadne z nas nie mialo nakryc glowy (ja welon :o))

      Sluby mielismy dwa, i w urzedzie i w kosciele. W kosciele strasznie zmarzlismy, ale i tak nie bardzo zwracalismy na to uwage, bo emocje zrobily swoje.
      Dodam jeszcze, ze etolka okrywalam sie tylko w trakcie podrozy, na slubach bylam w samej sukni.

      Jezeli mialabym jeszcze raz brac slub, tez wzielabym w zimie. Tylko koscol wybralabym inny. Ksiadz obiecal, ze bedzie nagrzane, a mroz byl taki sam jak na zewnatrz, tylko nie wialo. Schody byly calkiem oblodzone, wiec musieli mnie wnosic i znosic. Ja w sumie problemu z tym nie mialam, bo myslalam tylko o tym, co wlasnie sie dzieje, ale goscie okropnie narzekali, ze pomarzli.

      Dodam jeszcze, ze kilka razy weszlam w zaspe (z winy kierowcy, ktory troszke niegramotnie parkowal samochod), wiec nogi mialam dodatko troszke przemoczone. Jednak emocje tego dnia sa tak silne, ze na taki drobiazgi reaguje sie raczej smiechem niz zloscia i strachem przed przeziebieniem :o)))

      Pozdrawiam! i powodzenia!!!
    • irlaaa Re: ślub zimowy 04.07.05, 22:00
      up
    • lilit2005 Re: ślub zimowy 07.07.05, 10:08
      u mnie w rodzinie byly pod rzad dwa sluby styczniowe. nastepne dwa odbyly sie
      juz latem wink. ten pierwszy to byla totalna porazka. pogoda byla okropna, buro
      i mokro. w kosciele ksiadz nie chcial trzymac gosci w nieogrzewanym kosciele
      wiec uwinal sie ze wszystkim w pol godziny. drugi slub byl w wiejskim kosciolku
      w wybitnie romantycznej scenerii, byl snieg i niestety 20 stopni mrozu. na
      zdjeciach z kosciola wszyscy wygladamy jak bysmy byli gdzies na syberii wink pan
      mlody calą mszę przesiedzial w kozuchu. panna mloda miala tylko jakas futrzana
      pelerynke a pod nia okryte ramiona. na szczescie w tym ogolnym slubnym stresie
      nie czula nawet zimna. nastepny problem byl taki, ze z powodu zimna/ deszczu
      nie bylo sposobu na skladanie zyczen w kosciele, tylko juz na sali weselnej,
      razem z szampanem, zajmowaniem miejsc itd. bylo wiec sporo zamieszania. w tym
      drugim przypadku, okazalo sie rowniez ze sala byla niedogrzana, gosci niewiele,
      wiec na weselu tez marzlismy. ja mialam wydekoltowana kreacje wiec wiekszosc
      wesele przechodzilam w welnianej chuscie na ramionach, pozyczonej od mojej mamy.
      z powodu pogody nie bardzo mozna bylo sie tez za bardzo wyjsc przed dom weselny
      czy przejsc po okolicy.
      podsumowujac, nie zorganizowalabym slubu i wesela zima, chyba ze w gorach, z
      mala liczba gosci i w odpowiednio dogrzanej i wentylowanej sali weselnej.
    • deczko Re: ślub zimowy 14.09.05, 11:52
      Dziewczyny
      Jak macie jeszcze jakies historie o slubach zimowych, to piszcie!
    • minerwamcg Re: ślub zimowy 14.09.05, 12:12
      Osobiście ślubu zimowego nie widziałam, ale oglądałam film i zdjęcia. Było prześlicznie.
      Panna młoda w polarowej narzutce, fantazyjnie skrojonej, przybranej sztucznym futerkiem (na
      ekologicznego misia mniej osób ma alergię), pan młody w ciemnogranatowej dyplomatce,
      takoż świetnie skrojonej. Butów panny młodej nie widziałam, podejrzewam, że były to
      normalne buty, na niskim obcasie, bo pan młody nie za wysoki, z zakrytymi palcami i piętą.
      Pamiętam też zdjęcia ze ślubu wuja, na którym ciotka odbiera życzenia przyodziana w...
      kożuch, nałożony na ślubną suknię.
      Gdybym brała ślub w zimie, a zmarźluch jestem okropny, włożyłabym pod suknię body ze
      specjalnego, trzymającego ciepło trykotu (są takie w sklepach sportowych, nietanie, ale
      dobre), rajstopy zamiast pończoch. Do tego pełne buty, narzutka lub białe futerko - i szlus.
      Mojego najmilszego przyodziałabym w ciepły podkoszulek i dyplomatkę na garnitur. Gdyby
      nam całkiem odwaliło, a odwaliłoby z pewnością, miałby na sobie jeszcze biały jedwabny
      szalik, takież rękawiczki i cylinder.
      • deczko Re: ślub zimowy 14.09.05, 12:23
        Ja widze dwa problemy no moze trzy.
        -dojazd gosci, bo slub mielibysmy w innym miescie z ktorego oboje nie pochodzimy
        - zdjecia plenerowe, moze lepiej byloby je wykonac wiosna?!
        - nieogrzany kosciol, choc kiecke mialabym dosyc ciezka, z dlugimii rekawami
        (bardzo takie lubie) wiec nie sadze by nam bylo zimno, ale bylam na slubie w
        grudniu i w kosciele naprawde bylo zimno.

        wink
    • natalicja Re: ślub zimowy 14.09.05, 12:25
      Ja wychodzę za mąż w Boże Narodzenie i technicznie niezbyt nad tym panuję - w co się ubrać co zrobić, żeby nie zamarznąć... Brrr Jak coś wymyslę, to napiszę i czekam na pomysły. Na razie mam suknię, wielowarstwową, ael z rótkim rękawem... Nie wiem, czy szyć do niej solidny żakiet, czy gruby szal z polarem... Suknia jest taka, ze można pod nią załozyc wiele warstw ciepłej bielizny i nie powinno wystawacsmile
      • deczko Re: ślub zimowy 14.09.05, 12:45
        natalicja napisała:

        > Ja wychodzę za mąż w Boże Narodzenie i technicznie niezbyt nad tym panuję - w c
        > o się ubrać co zrobić, żeby nie zamarznąć...

        A ja myslalam o polowie grudnia, juz sama nie wiem i wciaz sie zastanawiam.
        ja sobie moge wybrac kosciol ktory chce, wiec bede szukala takiego w ktorym
        grzeja nie tylko w niedziele wink I dosc malego, bo w tych nowoczesnych, zamiast
        pary mlodej i gosci weselnych, pewnie bylby sopelki. Chociaz zalezy jaka pogoda,
        przeciez w tamtym roku grudzien byl dosyc cieply, a np. marzec caly tonal w
        sniegu...

        A myslalas juz o plenerze?!

        Brrr Jak coś wymyslę, to napiszę i
        > czekam na pomysły. Na razie mam suknię, wielowarstwową, ael z rótkim rękawem..
        > . Nie wiem, czy szyć do niej solidny żakiet, czy gruby szal z polarem...

        Pamietam bardzo dobrze slub z grudnia na korym bylam. Panna Mloda miala suknie
        na krotki rekaw, a w kosciele miala na sobie futro. Biale, czy kremowe, ale bez
        futra by przepadla, pan mlody byl w samym garniturze.
        • natalicja Re: ślub zimowy 14.09.05, 13:05
          deczko napisał:
          > A ja myslalam o polowie grudnia, juz sama nie wiem i wciaz sie zastanawiam.
          > ja sobie moge wybrac kosciol ktory chce, wiec bede szukala takiego w ktorym
          > grzeja nie tylko w niedziele wink
          Nie wiem, czy w polowie grudnia mozna, bo to adwent i raczej slubów nie udzielaja z tego, co rozumiem... Przynajmniej nam tak pani w biurze parafialnym powiedziala, bo jak sie zdecydowlaismy w koncu, to chcielismy pierwszy mozliwy termin.
          > A myslalas juz o plenerze?!
          na razie - raczej o sprincie z kosciola do samochodusmile A powaznie - nie wyobrazam sobie tego, ale zdjecia na slubie bedzie nam robil znajomy fotograf. tyle, ze ani ukochany, ani ja nie chcemy za bardzo takich pozowanych zdjec, wiec ten problem odpada raczejsmile Jesli chodzi o zyczenia - obok kosciola jest pomieszcenie z biurem parafialnym, skleikiem parafialnym i polaczone z plebania, wiec spytam, czy tam nie mozna. i poniewaz nie planuje wesela, chetnie tez bm tam tort dala...
          > Brrr Jak coś wymyslę, to napiszę i
          > > czekam na pomysły. Na razie mam suknię, wielowarstwową, ael z rótkim ręk
          > awem..
          > > . Nie wiem, czy szyć do niej solidny żakiet, czy gruby szal z polarem...
          > Pamietam bardzo dobrze slub z grudnia na korym bylam. Panna Mloda miala suknie
          > na krotki rekaw, a w kosciele miala na sobie futro. Biale, czy kremowe, ale bez
          > futra by przepadla, pan mlody byl w samym garniturze.
          Suknie mam szara z biala kronka na wierzchu, co daje pewna elastycznosc w doborze okrycia i butowsmile W ostatecznosci moj wlasny dlugio do ziemi i cieply plaszcz zimowysmile Czarny.
          Ale mam nadzieje, ze albo bedzie sloneczny mroz, albo dodatnia temperatura. I ze w Boze Narodzenie koscol bedzie nagrzanysmile
          • deczko Re: ślub zimowy 14.09.05, 13:25
            natalicja napisała:

            >
            > Nie wiem, czy w polowie grudnia mozna, bo to adwent i raczej slubów nie udziel
            > aja z tego, co rozumiem... Przynajmniej nam tak pani w biurze parafialnym powie
            > dziala, bo jak sie zdecydowlaismy w koncu, to chcielismy pierwszy mozliwy termi
            > n.

            Mozna, nie wiem czy od zawsze, czy od niedawna, ale koscielne sluby w grudniu
            mozna brac wink
          • solgard Re: ślub zimowy 21.09.05, 16:01
            Jeżeli chodzi o adwent, coś ostatnio słyszałam, że te przepisy już nie obowiązują.
            Słyszałam nawet, że nawet księża sami o tym informują.
            Trzeba się chyba dopytywać w parafii.
    • irlaaa Re: ślub zimowy 14.09.05, 14:34
      hej smile
      jak mi miło, że wątek się odrodził !!!!

      u mnie już postanowione na pewno - ślub w lutym.

      Plener planujemy też zimą - pod warunkiem, że będzie śnieg, jak błoto i plucha,
      to przełożymy na inny dogodny termin. Zrobiłam już rozpoznanie po fotografach -
      przeciwskazań nie ma wink

      właśnie jestem na etapie szukania wierzchniego okrycia i nie wiem czy nie
      skończy się to uszyciem białej ciepłej peleryny?! trochę bez sensu dla mnie
      specjalnie na tą okazję kupowac biały płaszcz, tym bardziej, że na codzień
      ubieram się w ciemne kolory.


      Dawajcie znać Dziewczyny co tam u Was w trawie piszczy (ewentualnie w śniegu
      chrobocze) w sprawie pomysłów i przygotowań.

      a myślałyście już jak ubrać samochód zimą do ślubu??
      • natalicja Re: ślub zimowy 14.09.05, 14:53
        Oczywiście będzie lalka na wstążkach smile
        A poważnie - nie wiem, czy jakieś dekoracje w ogole będą, pomysł z lalka mnie bawi, ale nie będę się przy nim upierać. A co do okrycia - panie w salonie, w którym wybrałam suknię twierdzą, że w listopadzie będą mialy pełen wybór okryć i na pewno coś się znajdzie. Jak nie, to uszyję popielaty żakiet/kurteczkę, może z ozdobnym futrzanym kołnierzem... mam jedną taką ukochaną, ale niestety mole wyżarły w niej dziurę i mama mnei z domu w niej nie wypuscismile
        Może suknia nie jest klasyczna, ale ta szarość ma coraz więcej zalet...smile Bo też biały plaszcz i białe buty przydałyby mi się pewnie tylko raz w życiu... (suknia też, ale to inna sprawa)
        • somebody23 Re: ślub zimowy 14.09.05, 16:53
          O ile dobrze wiem to slub w grudniu może być TYLKO w dniu po wigilii, bo wcześniej jest adwent a w adwent (tak mi się wydaje - jestem przekonana) ślubów nie ma. Tak samo nie wypada robić w adwent wieczoru panieńskiego. Ja mam ślub pierwszego dnia świąt Bożego Narodzenia. Też nie wiem co włożę na górę bo mam gorset z odkrytymi ramionami. Pochodzę po sklepach i popatrzę ale dopiero koło listopada bo wtedy są dostawy do sklepów z sukniami slubnymi. Pozdrawiam
          • natalicja Re: ślub zimowy 14.09.05, 17:31
            Tez mam slub w pierwszy dzien świąt i też nie wiem co z górą. A wieczoru panieńskliego nie będzie, bo wszystkie dobre koleżanki powychodziły już za mążsmile I też mi się wydaje, że jednak adwent nie może być.
            Pozdrawiam
            • deczko Re: ślub zimowy 14.09.05, 18:09


              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=619&w=28587643&v=2&s=0
              To chyba jak z jedzeniem miesa w wigilie, nie zabronione, a i tak wiekszosc nie
              je wink
              • natalicja Re: ślub zimowy 14.09.05, 18:12
                Chyba tak... nam wyraznie powiedzielei, ze wczesniej nie... NIewazne, data juz zaklepanasmile
          • kb77 Re: ślub zimowy 15.09.05, 18:05
            no i jeszcze w Sylwestra smile
            w tym roku wypada akurat w sobote.
            Wszyscy znajomi sa wniebowzieci bo wreszcie nie bedzie problmu gdzie isc wink
            zapraszam wink
            a co do pelerynek - wymyslilam sobie ze sobie uszyje z takiego materialu jak
            maja gorale...oni sie chyba znaja na tym jak zrobic aby bylo cieplo
    • beatad19 Re: ślub zimowy 16.09.05, 11:03
      moi rodzice brali ślub zimą (1964 r), ale trafili akurat na roztopy, więc do
      dzisiaj wspominają, że tata miał w bagażniku "Warszawy" gumofilce, w razie
      czego, gdyby gdzieś ugrzęźli w błocie.

      Ot tak, dla rozluźnienia atmosfery.
      Zyczę ci pięknej słonecznej pogody.
      • irlaaa Re: ślub zimowy 16.09.05, 11:08
        dzięki za podpowiedź beatad19!!!!

        już gumofilce dopisana do listy pierwszej potrzeby wink) uśmiałam się setnie!!!!

        a swoją drogą moim marzeniem jest pojechać Warszawą do śluby - może się uda.
        Pozdrowienia,
        I.
    • azanna Re: ślub zimowy 16.09.05, 12:55
      Moja kuzynka brała ślub pod koniec grudnia. Ubrana była normalnie (suknia na
      ramiączkach plus lekki szal) - i twierdzi, że emocje ją tak trzymały, że w
      ogóle jej zimno nie było. A kościele było naprawdę chłodno. Ale...było pięknie.
      Był to okres tuż po Bożym Narodzeniu, tak więc kościół był pięknie
      przystrojony - mnóstwo choinek, szopka. Nie mieli żadnego skrzypka ani trębacza
      i organista grał kolędy - wszyscy goście śpiewali - bo kolędy przecież znają
      wszyscy. Było to naprawdę urocze. Atmosfera była przepiękna. Był za to problem
      z powrotem, bo w noc weselną spadło tyle śniegu, że nasz busik nie chciał
      wyjechać z zaspy. W końcu przy pomocy dobrych ludzi się udało.
      Sama brałam taką opcję pod uwagę, ale w końcu jednak stwierdziłam, że jestem
      zbyt dużym zmarzluchem i wolę jednak upałysmile
    • emila1984 Re: ślub zimowy 16.09.05, 13:05
      Witam serdecznie. Ja wychodzę za mąż równo za rok. Mam nadzieję, że wrzesień
      roku 2006 będzie cieplutki jak tegoroczny, ale niestety muszę się też liczyć z
      tym, że może być zimno. Dlatego wymyśliłam sobie, że kupię lub poproszę kogoś o
      zrobienie na drutach wełaninego swetra. Np. takiego zapinanego pod biustem na
      jeden guzik lub zawiązywanego jakąś atłasową tasiemką. Mam jedno zdjęcie takiego
      fajnego sweterka na kompie ale nie potrafię go wstawić. Jeśli chcecie go
      zobaczyć to napiszcie jak się wstawia zdjęcia.
      Pozdr
      • lulu20 Re: ślub zimowy 16.09.05, 13:12
        Wiecie co, na zime do ubrania są takie piekne dlugie plaszcze, dopasowane w
        talii, o prostym kroju, dol w ksztalcie litery A, ze stojacym kolnierzem...
        Piekne. Na pewno kosztuja majatek, ale moze warto w taki plasz zainwestowac, a
        na przyklad kiecke kupic sobie uzywana. Albo uszyc taki plaszcz... Ja o
        podobnym marzylam, ale slub w lipcu, to pewnie bym sie spocila wink

        A plener zima, kiedy jest piekne slonce i pelno sniegu- SUPER! Zawsze jak
        pogoda sie nie uda w sam dzien slubu, z plenerem mozna poczekac wink
        Powodzenia.
        • solgard Re: ślub zimowy 21.09.05, 16:23
          Ja biorę ślub cywilny w styczniu, a kościelny (prawdopodobnie) we wrześniu. Na
          obie imprezy przyda się płaszcz. Wymyśliłam sobie taki, aby miał wysoki stan
          (talia pod biustem) i o kroju półkola (oczywiście od talii w dół). W płaszcz
          wszyty na stałe duży kaptur. Płaszcz uszyty w kremowej wełny, obszyty beżowym
          lub białym futerkiem na brzegach i na rękawkach. Obu spadł piękny śnieg smile...
          • natalicja Re: ślub zimowy 22.09.05, 10:12
            Czyli myslicie, że się uda?
            Dzięki wielkie, jakoś po przeczytaniu wszystkich waszych postów nabieram otuchy. Zwłaszcza, że chyba(odpukuję,bo podpisujemy w niedzielęsmile znaleźlismy naprawdę fajny lokal - a w zasadzie ten, ktory chcieliśmysmile
            A taki płaszcz stylizowany na elfi z "Władcy pierścieni" to może być niezły pomysł. Tylko żeby mi do sukni pasował, a suknia jet charakterystyczna i na razie nie widzę takiej kombinacji.
            Ale na kolędy i choniki w kościele już się cieszę, tylko że organista parafialny fałszuje trochę. i pogodziłam się z tym, że to nie będie piękny stary kościół, a świeżo zbudowany parafialnysmile
            • irlaaa Re: ślub zimowy 03.10.05, 13:23
              Natalicja smile) oczywiście, że się uda!

              Nie widzę innej możliwości, a jak na razie mam jeden problem - nie mogę się już
              odczekac ! wink
    • mija4walles Re: ślub zimowy 03.10.05, 13:32
      irlaaa napisała:

      > Witam. Bierzemy ślub zimą i mam trochę wątpliwości o charakterze technicznym.
      > Możed praktyczki mi coś doradzą.
      >
      > Pierwsza sprawa - jakie buty? ciepłe do kościoła, na zmiane potem? uśrednić -
      > nie za lekkie, nie za ciepłe ?
      > Druga - w co się odziać w kościele? płaszcz? narzuta polarowa? futro z
      > definicji odpada - alergia. mufka?
      > Trzecia - jakie nakrycie głowy dla Pana Młodego?
      >
      > i pytanie ogólne - co sądzicie o ślubie zimą, Panie które ten fakt mają za
      > sobą w tej porze roku?
      >
      > na pewno przy wyborze kościoła zadecyduje także duża sień, żeby goście nie
      > zamarźli, no i my przede wszystkim.
      >
      > Mam nadzieję, że będzie pięknie słonecznie i duuuuuuuuuuużo śniegu smile)
      > Pozdrawiam, czekam na opinie!!!!
      > Irla
      >
      I kup buty wygodnetongue_out hehhe zartuje wiesz fajnie by wygladaly dlugie biale
      kozaki na obcasie i piekny bialy cieply tqkai lekko polarowy plasz z bialym
      futerkiem przy rekawach wi wielkim miskiem przy kolniezu na pewno bys nie
      zmarzla i bys sie nie zagotowala
      na zmiane moglabys wziac buty inne biale juz krotkie ale po co jak kupisz
      kozaki to nie ocieplane bedziesz mogla w nich chodzic
      pan mlody nic na glowe bedziecie szli tylko z samochodu do kosciola i na sale
      weselna wiec na dobra sprawe nic chyab stosownego nie ogrzaloby mu glowy
      slub zima rewelacja jak bedizecei robic wesele gdizes na peryferiach pomyslcie
      o kuligu

      pozdrawiam
      • irlaaa Re: ślub zimowy 03.10.05, 13:39
        kulig odpada - ślub i przyjęcie w środku Warszawy <lol> najwyżej na poopce ul.
        bednarską lub mostową wink

        Dzięki za sugestię, cześć pewnie wezmę pod uwagę!
    • szyszka81 zaspa'80 :) 03.10.05, 14:51
      moi rodzice chcieli brac ślub w styczniu, ale dziadkowie stwierdzili ze będzie
      brzydko, żeby wzieli w kwietniu.
      Więc wzieli w kwietniu, w sudetach, zasypało je wtedy, mama była w sandałkach,
      a wesele odbyło się w autobusie (w którym były 3 torty, cała weselna wódka i
      adapter walizkowy), bo niestety ugrzązł w zaspie w drodze do domu weselnego smile
      wtedy to dla rodziców była czarna rozpacz, bo ich ślub był pełen takich
      przypadków. Teraz się z tego śmieją,
      A poza tym wszyscy pamiętają ten ślub i wesele, bo takiej imprezy w autobusie
      nie sposób zapomnieć wink
    • an20 Re: ślub zimowy 03.10.05, 18:07
      Bylam na dwoch weselach zima. Pierwszy - panan mloda ubrana w biale futro, pan
      mlody w czarny plaszcz. Kosciol ogrzewany, i przybrany w zielone galazki i biale
      patyczki i bombki rowniez biale blyszcace. Zyczenia skladane w kosciele. Wszyscy
      goscie zapakowanie do autokaru i zawiezieni do sali weselnej, tam roznie z byla
      ogrzewana sala. Zdjecia w plenerze byly robione na Torwarzesmile pananmloda i pan
      mlody byli i sa zapalonymi lyzwiazami. Oni jezdzili a fotograf trzaskal zdjecia.
      Panna mloda musiala uwazac zeby nie najechac sobie na sukniesmile
      Drugi slub - jak z bajki smile W kosciele na Mazurak i tam tez w tzw karczmie bylo
      weselicho. Panstwo mlodzi zajechali saniami pod Kosciol. Kosciol tez fajnie
      przybrany w stylu zimowym z duza iloscia bialych patykow. Pozniej goscie do
      autokaru,a kto chcial to kuligiem za Panstwem mlodym z pochodniami jechal -
      normalnie jak z "Potopu" Bylo kilka sań przygotowanych. Pozniej karczma
      przystrojona przasnie bukiety takie ze sloma i kwiatami (sztucznymi makami i
      slonecznikami), kosze wiklinowe z owocami i kwiatami. Super! na oddzielnym
      stole, kucharz kroil i i podawany byl pieczony swiniak z rusztu. swietne weselesmile
    • minerwamcg Suknia na zimowy ślub 04.10.05, 11:28
      A propos!!! W salonie na Wilczej widziałam przecudną suknię ślubną, ewidentnie
      zimową. Dwuwarstwowa, miała na właściwej sukni taki jakby płaszczyk z tego
      samego materiału, obszyty białym futerkiem. Aż pożałowaliśmy, że nie bierzemy
      ślubu zimą.
      • fotoalbumy Re: Suknia na zimowy ślub 06.10.05, 17:41
        szczerze mowiac to marzy mi sie slub w zimie w boze narodzeenie albo w lutym

        walsnie z powodu dlugiego plaszcza z kolnierzem z bialego lisa wink)takim wiecie
        stojacym milym i cieplym z mankietami z bialego lisa

        i z kuligiem i w karpaczu albo w lomnicy wink)
        zeszlej zimy w lutym w karpaczu bylo bajecznie
        ale my dopiero dwa lata po cywilnym wiec koscielny dopiero za pare lat wink
        zycze wszystkim slubujacym przepieknej pogody i cieplych kosciolow

        a sesja slubna w sniegu musi byc bajeczna wink) np na naratch albo kolo ratraku wink
        • irlaaa Re: Suknia na zimowy ślub 12.10.05, 21:03
          widziałam taką fotograficzną sesję zimową w sieci - była B.A.J.K.O.W.A
          .......... ehhhh rozmarzyłam się!
    • amelia117 Re: ślub zimowy 16.10.05, 23:59
      ja tez bede brala slub zima! witam w gronie snieznych panien mlodych!
      przeczytalam caly watek i dopiero teraz tak naprawde pomyslalam sobie ,ze np.
      buty ,ktore mam nie nadaja sie ,bo sa baardzo letnie... ale co tam! kupie sobie
      jakies kryte, na pewno cos fajnego znajde. wspomne jeszcze, ze nasz slub bedzie
      w koncu lutego, wiec spodziewam sie duuuzo sniegu, nie przeraza mnie to jednak,
      mysle ze moze byc uroczo w takiej bialej scenerii. jeszcze nie wiem co ubiore
      na suknie, ale tak mysle, ze jak nie znajde nic szczegolnego to tez nie bedzie
      problemu, tym bardziej ,ze ubieram sie raczej w ciemne kolory, i np. biale
      palto byloby mi potem absolutnie nie przydatne, wiec to wyrzucone pieniadze.
      osobiscie nawet jak ubiore na wierzch cos w kolorze to zima uchodzi. jest zima
      to musi byc zimnosmile . pozdrawiam wszystkie sniezne krolewny! kto jeszcze
      slubuje w lutym?
      • irlaaa Re: ślub zimowy 17.10.05, 15:27
        Amelko - ja(my), ja(my), ja(my)!!! 18 luty smile))
        • amelia117 Re: ślub zimowy 17.10.05, 17:49
          no hej irlaaa!!!!!!!!!!!!!!!!
          ja tez 18 luty!!!!!!!!!!!!!!!
          pozdrawiam serdecznie!!!
          • irlaaa Re: ślub zimowy 17.10.05, 22:15
            Amelko - jestem pod wrażeniem, juz myślałam że będziemy z Narzeczonym
            osamotnieni,a tu proszę taka niespodzianka smile)

            a gdzie i o której?? my Wa-wa o g. 13.30 na Starym Mieście.

            Pozdrowienia!!!
            • amelia117 Re: ślub zimowy 18.10.05, 08:28
              no my troche dalej na polnoc!
              jestesmy z gdyni, slub bedzie o 15.30
              pozdrawiam!!!
              • tulla6 Re: ślub zimowy 14.12.05, 21:28
                Witam Amelio, a ja o 16.00 lub 17.00 w Sopocie. Będę trzymac za Ciebie kciuki,
                a Ty trzymaj je za mnie smile
    • ewcia1980 Re: ślub zimowy 17.10.05, 09:31
      moim zdaniem slub zimą to bardzo przyjemna sprawa. szczególnie jak napada duzo,
      duzo sniego. sceneria wprost bajeczna.
      poza tym z praktycznego punktu widzenia zima to termin mniej oblegany niz lato,
      wiec nie bedzie takich problemów z sala, orkiestra czy kościołem
      ja z moim narzeczonym jestesmy na etapie ustalania daty slubu i niestety zima u
      nas odpada. mój mezczyzna mieszka w terenie juz troche górzystym i jakby spadł
      snieg to niestety nie miałaby jak do mnie dojechac smile spora czesc gosci
      zreszta również.
      ale pomysł jak najbardziej na TAK
    • asssol1 Re: ślub zimowy 17.10.05, 17:17
      I ja biorę ślub zimą a dokladnie 28 stycznia, też mam nadzieje że będzie dużo
      śniegu... Siostry w Wizytkach powiedzialy nam ze w zeszłym roku założyły
      centralne ogrzewanie, więc kamień spadl mi z serca, bo trochę się denerwowałam
      że zmarznę. Do sukni szyją mi krawcowe bolerko obszyte futerkiem i wyglada to
      naprawdę slicznie. Także będzie w klimacie, a wesele jest w takim drewnianym
      dworku zupelnie w lesie 30 km od warszawy i jak czytam wasze wypowiedzi to się
      rozmarzylam tym kuligiem... ale to u nas chyba niemożliwe, bo to strasznie
      daleko, ale może zajechać pod sam ten dworek sankami? chm muszę się spytać
      organizatorow jak to widzą. Co do ubranie to ja jeszcze wymyśliła, że na
      pończochy (jakoś nie wyobrazam sobie ślubnej bielizny bez nich) zakladam
      rajstory, ktore zdejmę na weselu. A samochód to może udekorować gwiazdami
      betlejemskimi- tylko czy im płatki nie odpadną na mrozie? moża ktoraś wie?
    • amelia117 Re: ślub zimowy 18.10.05, 21:18
      irlaaa, ale piekne cytaty przeslalas! az sobie wydrukowalam, skad mialas tak
      duzo, a zreszta niewazne skad, teraz ja tez je mam, dzieki!!!
      • irlaaa Re: ślub zimowy 20.10.05, 10:10
        Amelko - wyszukiwarka internetowa się mi przydała i.... sie znalazły. Juz nie
        pamietam z jakiej strony. Mam wklejone w wordzie.

        Cieszę się, że i Ci się przydały.
    • agnieszka_111 Re: ślub zimowy 18.10.05, 22:38
      byłam na trzech ślubach zimowych. Wyglądało to tak (z pozycji gościa - piszę tu
      o sprawach technicznych, bo wrażenia to inny temat.

      1. ślub w styczniu. Panna Młoda w sztucznym biały futerku i ciemnobordowej
      sukience (pomysł niezły - nie zlewała się ze śniegiem na zdjęciech), Pan Młody
      w garniturze(bez okrycia dodatkowego), w dodatku jasnym. Mróz siarczysty, w
      kościele zimno, życzenia pod kościołem (goście składali i w te pędy do
      samochodu). Za to sala weselna dobrze ogrzana.

      2. ślub w pierwsze święto Bożego Narodzenia.
      Panna Młoda w czymś w rodzaju krótkiej marynarki, Pan Młody w surducie.Piękna,
      słoneczna pogoda. Za to zero śniegu (ale w miarę ciepło było). Ślub w małym
      drewnianym kościółku - był pełny więc chyba nawet nie trzeba było grzać ;o).
      Sala weselna z trzaskającym ogniem w otwartym kominku i ogrzewaniem nawiewowym.

      3.Ślub w styczniu. Ziąb przeraźliwy za to duuuużo śniegu (niestety słoneczko
      nie chciało świecić),kościół zimny. Pan Młody w płaszczu, Panna Młoda w
      cieniutkiej marynarce obszytej futerkiem.
      Życzenia na sali weselnej, nawiasem mówiąc niedogrzanej (w szatniach i ubikacji
      temperatura jak na zewnątrz, brrr ...)

      reasumując:
      wydaje mi się że decydując się na zimowy ślub warto wybrać mały kościół i
      dobrze ogrzewaną salę (sprawdzić to wcześniej!)i nie przesadzać z
      roznegliżowaniem (miałam znajomą, która uparła się, że nic nie narzuci na
      ramiona w kościele i przypłaciła to ciężkim przeziębieniem uncertain)
      i na pewno wszystko się uda ;o)

      pozdrawiam wszystkie zimowe (i nie tylko) Panny Młode :o)
    • irlaaa Re: ślub zimowy 27.11.05, 21:36
      podbijam do góry... pora robi się juz na serio zimowa, śluby zimowe tuż tuż
      może ktoś z Was - praktyków i przyszłych praktyków - jeszcze się czymś podzieli wink
      • natalicja Re: ślub zimowy 27.11.05, 23:11
        Ja w koncu szyje peleryne, te biale kurteczki są do niczego. Buty mam srednio zimowe, bo białe atłasowe czólenka, jak będzie narawdę bardzo zimno, to i tak założe carn zimowe sliczne i zimowy płaszcz. Aletrudno i białe czółenka w ogóle, przeważa fason z otwartmi bokami.
        Za to u nas nie ma kłopotu z miejscem na życzenia - koło kościoła jest budynek z biurem, ksiągarnią, poradnią rodzinną itp dobrze ogrzany, ksiądz powiedział, że możemy się tak umieścić, a gdyby było trzeba to i pomieszczenia się otworzysmile
    • irlaaa Re: ślub zimowy 28.11.05, 08:41
      Ja wkońcu uszyłam wysokie sznurowane kozaczki do pół łydki, w kolorze białym.
      Jedno jest pewne śnieg mi się do nich nie nasypie, a potem mogę je ufarbować na
      czarno.
      I zamówiłam długi biały płaszcz, szyty na kole, rozszerzany od góry i obszyty
      sztucznym futerkiem.
      A jak bedzie bardzo zimno, założę na to mój ciepły ciemny płaszcz.

      Narzeczonemu kupilismy kapelusz, żeby ma łepetyna nie zmarzła. Co się go
      naszukaliśmy, to nasze wink

      A jak będzie ładna pogoda (czytaj - bez chlapy) planujemy sesję zdjęciową na
      dworze. W innym przypadku - w stylowych wnętrzach.
      • zawijka Re: ślub zimowy 28.11.05, 11:19
        Myśmy brali ślub w zimie - 26 grudnia 2004r. Buty miałam zwykłe, tylko
        zabudowane (z piętą, nie sandałki), a na suknię (też model niezimowy)
        narzuciłam etolkę ze sztucznego futra, a w odwodzie miałam krótką zimową
        kurteczkę (zwykłą, tyle tylko że w białym kolorze). Mąż miał płaszcz i
        odsłoniętą głowę. Ale w sumie mieliśmy szczęście, bo tego dnia dość ciepło
        było. Kościół dobrze ogrzany, ale z emocji i tak w ogóle nie czułam czy zimno,
        czy nie. Niestety planowana plenerowa sesja zdjęciowa nie wypaliła (cholerne
        roztopy) i zdjęcia były we wnętrzach (dom, kościół, restauracja).
      • natalicja Re: ślub zimowy - do irlii 28.11.05, 19:29
        (jesli dobrze odmieniłam, jeśl nie, to przepraszam).A do rzeczy -skąd jesteś, gdzie zamówiłaś ten płaszcz? U krawcowej zwykłej, czy w jakimś ślubnym salonie?
        • irlaaa Re: ślub zimowy - do irlii 19.12.05, 08:39
          Natalicjo smile sorry że tak póxno odpowiadam, ale wcześniej przeoczyłam - w sieci
          namierzyłam, wymierzyłam się i kupiłam. Przejrzyj allegro. Jestem w Wwy, ale
          to nie ma znaczenia bo płaszcz z południa Polski przybył.
    • monikaa13 Re: ślub zimowy 28.11.05, 12:20
      ślub zimą - super sprawa, śnieżek prószy, wszędzie biało, zdjecia piękne, cudo,
      białe futerko śliczne rękawiczki, kolorowe światełka i choinki pięknie ubrane

      ślub zimą - na dworzu po śniegowe błoto, chlapa, nogi całe mokre, suknia
      brudna, zdjęcia w studio, parasole, kożuchy, goście zmarznięci na kośc
    • dorhaj Re: ślub zimowy 28.11.05, 13:04
      do mojego śluby jeszcze 27 dni, nie mam jeszcze derwówki nazwałabym mój stan
      niepokojem moje mysli krążą w okół ślubu czy aby napewno wszystko wzieliśmy pod
      uwagą, dzisiaj zamykamy już listę gości weselnych zawiadomienia w trakcie
      rozdawania i wysłania, w najbliższą sobotę próbna fryzura i makijaż, świadkowie
      są. Przed nami rozmowa z szefem restauracji, więc nie wiemy jeszcze co będzie
      na stole, z kwiaciarnią umówiona jestem na 2 tygodnie przed ślubem. Z
      orkiestrą, fotografem, kamerzystą również, więc tak naprawdę to za około 2
      tygodnie będzie sporo lataniny a teraz szukamy do siebie butów On czerwone a
      ja chciałabym pełne na wysokim obcasie - przerobiłam już sporo sklepów i nic
      nie znalazłam, jednak nie poddaję się i szukam dalej...
      Super, że jesteście dziewczyny - chętnie i z zainteresowaniem czytam jak to u
      Was wygląda. Nie mam internetu w domu a jedynie w pracy. Pracować będę jeszcze
      23 - go grudnie a ślub 25 - go więc będę tu często zaglądać i stresować się
      razem z Wami.
      Pozdrawiam!!!
      • agulag26 Re: ślub zimowy 28.11.05, 13:36
        rany dziewczyny - ale wy jesteście "twarde" - ja bym w życiu nie dała rady na
        mrozie w kiecce wystąpić - już teraz noszę po trzy rękawy i mi zimno a co
        dopiero stanąć bez rękawka w kościele!!!brrr.... czasem gram na ślubach
        zimowych i zastanawiam się jak to jest że ja w 3 swetrach (w kurtce jakoś grać
        na skrzypcach się nie da) gram i mam rękawiczki bez palców i zamarzam a panna
        stoi przed ołtarzem prawie bez niczego i sie uśmiechasmilepodziwiam.
        zmarzlaksmile
        • irlaaa Re: ślub zimowy 28.11.05, 13:48
          Agulag, bo te Panny/ za chwilę już Panie, mają wewnętrzne dogrzewanie i sa tak
          podekscytowane, że para uszami bucha wink) a tak na serio - ja osobiście nie mam
          zamiaru stać rozgogolona w kościele i marznąć. Dlatego odpowiednio się ubiorę wink

          Pozdrawiam
          • afrodyta.karambolo Re: ślub zimowy 28.11.05, 16:49
            No i pięknie...wszystko już prawie załatwione, a ja zyskałam wątpliwą ozdobę
            twarzy w postaci WIELKIEJ opryszczki w kąciku ust!!!!!!!!!!!!Po wizycie u
            dermatologa załamałam się dodatkowo, bo stwierdził, że jest nadkażona i muszę
            ją leczyć antybiotykiem!Dostałam heviran + maści i modlę się, żeby pomogło, bo
            ślub 25.12, a to paskudztwo wygląda PRZEOKROPNIE i jest strasznie
            widoczne.Jestem wściekła!Pocieszcie mnie jakoś dziewczyny, bo chyba pójdę w
            masce na swój własny ślub. sad(
            • afrodyta.karambolo Re: ślub zimowy 13.12.05, 18:38
              Odświeżam wątek - drogie Panie, jak przygotowania i nastroje?
              U nas jeszcze tylko 11 dni...

              Pozdrawiam!
              • natalicja Re: ślub zimowy 13.12.05, 20:06
                Jak opryszczka?
                U mnie zakonczona kampania zaproszeniowa - mielismy dwa tygodnie opoznienia z nie naszej winy, a pani, ktora je robila niestety, no ale w koncu sa.
                Suknie jutro odbieram, peleryna sieszyje, ale jestem pelna obaw, bo pierwsza wersja byla baaardzo nieudana - zupelnie nie to, o co nam chodzilo, a na nasz pomysl krawcowa sie krzywi i krytykuje - i zupelnie jej nie obchodzi, ze to ja bede wygladac tak, jak bede wygladac.
                no ale mam nazdieje, ze zrobi to, czego chcemy, a nie to, co uzna za stosowne.
                A tak poza tym to mam na glowie za duzo spraw biezacych, zeby sie jeszcze slubem przejmowac.
                Teraz zostal klopot organizacyjny - sadzanie gosci przy stole. Ile tu naraz warunkow trzeba spelnic - w zasadzie wychodzi na to, ze jedni goscie powinni miec osobny stolik, bo nikt ich nie lubi i z wszystkimi sa gotowi wszcza awanture... A miala byc spokojna impreza na 25 osob...
                • afrodyta.karambolo Re: ślub zimowy 14.12.05, 01:46
                  Witaj,
                  oprycha paskudna wyleczona, ale pozostała mi blizna, teraz z nią walczę.Ma
                  jeszcze 11 dni na zniknięcie!
                  Ja własnie zrezygnowałam wczoraj z rozsadzania gości przy stole - z podobnych
                  względów jak Twoje.Niech sami siadaja jak chcą i ew.pretensje będą mogli mieć
                  do siebie.Poza tym już wypadło mi z imprezy kilku gości (nie mogą, święta itd)
                  i stwierdziłam, że doproszę kogoś na ich miejsce, więc przewidująco nie chcę
                  robić wizytówek przy nakryciach z uwagi na fakt, że osób, które zrezygnują w
                  przyszłym tygodniu może być więcej.Głupio byłoby, gdyby przy "ich" nakryciach
                  stały karteczki z nazwiskami poprzednich, "chcianych" gości; a już na pewno nie
                  będę miała głowy modyfikować tego przed samym slubem.
                  Suknia wisi w salonie do 23.12, okrycie mam chyba od lipca (pospieszyłam się,
                  widziałam teraz ładniejsze w sklepach, ale cóż...), jeszcze alkohol i wiązanka
                  do załatwienia, aha, i dekoracja auta (b.skromna, same wstążeczki przy
                  klamkach), zaproszenia prawie wszystkim wręczone (część wysyłam pocztą z braku
                  czasu obu stron na spotkanie), i to chyba już finał...Wielki dzień się zbliża!
                  Pozdrawiam!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka