Dodaj do ulubionych

obsługa sukni:-D

26.07.05, 08:50
ostatnio pojawiło się w mojej głowie całe mnóstwo pytań odnośnie obchodzenia
się z suknią. Proszę doświadczone mężatki o podpowiedź. Moja suknia jest
niezbyt szeroka i prosta bez koronek, falbanek, fałdek i wielu warstw

1)czy w sukni siada się w jakiś specjalny sposób, czy trzeba o czymś wiedzieć?
2)jak się w niej klęka?
3)jak sobie z nia poradzić w samochodzie?
4) i co z toaletą?

chyba to z grubsza wszystki, jesli ktoś miałby jeszcze jakieś watpliwości to
też proszę o wypowiedz, może jakoś wspulnie sobie pomożemy.

Dziękuję za wszytkie rady.
Obserwuj wątek
    • jkorszen Re: obsługa sukni:-D 26.07.05, 09:02
      1- ja siadalam w zwyczajny sposob smile, lekko bralam jej kuper do gory tylko
      2-klekalam biorac ja lekko do grory aby nie kleknac na spodnicy
      3-tak w samochodzie to jest ciezko... siadalam tylem, a reszte kiecki wkladali
      do samochodu maz i kierowca smile))
      4- toaleta ... smile)) u mnie: stoje tylem do muszli a przodem do meza, on trzyma
      tyl kiecki nad moja glowa, a ja sobie tam juz radze big_grin

      to chyba wszytsko smile
      • wera51 Re: obsługa sukni:-D 28.07.05, 08:07
        no właśnie klękanie
        klęka się na sukni czy tak jakby pod nią
        zaznaczam że moja ma koło ale nie jest z tych obszerniejszych
    • monjan Re: obsługa sukni:-D 26.07.05, 09:10
      suknia naprawdę nie jest taka uciązliwa do chodzenia, tanczenia, siadania
      po prostu masz jej "wiecej" niż na codzien
      nie przejmuj sie nia tak, bo to wyglada karykatuarlnie, jak Panna Młoda stale
      sie martwi i dąsa o suknię
      aa i podciągnij ja do tanca, jak mozesz- partnerzy lubia ja deptac...ale tym sie
      nie przejmuj!na pewno bedzie CZARNA po weselu
      udanej zabawy!
      • dafni Re: obsługa sukni:-D 26.07.05, 09:16
        Na deptanie niestety musisz się przygotowaćsmile Ja ciągle miałam kogoś na treniesmile
        No i wsiadanie do samochodu nie jest najłatwiejsze. Co do reszty rzeczy nie ma
        problemu, te suknie tylko tak strasznie wyglądająsmile
        • jkorszen Re: obsługa sukni:-D 26.07.05, 09:25
          dokladnie. z tym deptaniem i samochodem masz calkowita racje!!! smile))
    • jaga112 Re: obsługa sukni:-D 26.07.05, 09:24
      Dla mnie spędzenie kilkunastu godzin w sukni jest jak sport ekstremalny. Suknia
      ma 2 m tren, jest z satyny wiec jest ciężka. Tren się podpina ale zawsze cos
      tam z tyłu sie plącze wink). Najbardziej boję się klękania i siadania w niej.
      • jkorszen Re: obsługa sukni:-D 26.07.05, 09:26
        a to jest wlasnie najmniej skomplikowane. tak mi sie wydaje smile
    • madziara221 Re: obsługa sukni:-D 26.07.05, 09:29
      jak byłam u mojej siostry świadkową to szłyśmy razem do toalety; ja jej
      trzymałam suknie nad głową a ona resztę...smile
      • monjan Re: obsługa sukni:-D 26.07.05, 09:33
        Ty wiesz że ja na swoim weselu, jak "wbiłam się" w suknie o godz 14 tak siku
        zrobiłam tylko raz (!!!) w domu, we własnej toalecie przed błogosławieństwem.
        Nie wiem jak ja to zrobiłam...emocje?stres?pojemny pęcherz?winkale następne siku
        byłu znowu w domu, po zdjęciu sukni...czyli o 6,30 rano...
        a na weselu jadałam i piłam normalnie-alkohol też:0
        da sie jak widac...smile
        • amalita Re: obsługa sukni:-D 26.07.05, 12:09
          Ja mialam dosyc szeroka suknie, na dwoch kolach z kilkoma halkami i bylo OK.
          Przy wsiadaniu do samochodu pomagali mi maz i swiadkowa, klekalam bez problemu
          (w zasadzie moglam i kucac, nikt by nie zauwazyl roznicysmile), a do toalety szlam
          z Mama. Trzymala mi suknie, a ja robilam swoje.

          I tu uwaga: spradz jakie sa toalety na weselu: dla mnie to byl jeden z
          kryteriow wyboru: byla ladna szeroka czysta toaleta dla niepelnosprawnych, tak
          ze bez problemu moglabym sie nawet z kiecki rozebrac do naga, gdybym chciala.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka