kasienka80
29.07.05, 10:13
Ja wczoraj myslalam, ze usiade i bede plakac.
Poszlam do kosciola zamawiac kwiaty.
Bylismy w 2 pary, po trzecia sprawe olala.
Baba koscielna wyjezdza nam z cena 200 zl od pary. Ja od listopada jestem
przygotowana przez ksiedza na 100, wiec tyle mialam w portfelu.
A baba sie zaparla i powiedziala, ze za mniej to jej sie nie oplaca, ze musi
komus zaplacic za dojazd na gielde no i za kwiaty i ze za 200 zl to sobie
sami mozemy jechac.
Wkurzylismy sie i poszlismy do kwiaciarni przy kosciele. I co?
Pani nam powiedziala, ze za 200 zl zrobi nam piekny bukiet pod oltarz i
mniejszy na oltarz.
Mam teraz tylko jedne nerwy- ze ta baba z kosciola nie postawi sztucznych
kompozycji i kokard na lawkach.
Kurcze nawet teraz jak pomysle to mnie telepie !!!
A wy jak rozwiazujecie sprawe kwiatow w kosciele?