Dodaj do ulubionych

wpraszający się gość na wesele

06.12.05, 18:53
Co ja mam zrobić w sytuacji, gdy była przyjaciółka i kolezanka wprosiły mi sie
na ślub?
Dla nich to oczywiste, że muszą być na moim weselu, ponieważ długo się znamy,
ale ja nie miałam zamiaru ich zapraszać i ani słówkiem o tym nie mówiłam.
Przyjęcie będzie dla najbliższych. Jak mam teraz im powiedzieć, że niestety
nie dostaną zaproszenia choć gdy się wpraszały, to nie zareagowałam. Miałam
wrażenie, że nie wypada, jak one się już tak nastawiły.
Mój narzeczony nie życzy sobie ich na naszym weselu, więc już postanowiłam że
im to powiem, ale jak? Czuję, że to będzie koniec mojej znajomości z tymi
dziewczynami.
pozdr
Obserwuj wątek
    • minerwamcg Re: wpraszający się gość na wesele 06.12.05, 19:07
      Jak mam teraz im powiedzieć, że niestety
      > nie dostaną zaproszenia choć gdy się wpraszały, to nie zareagowałam. Miałam
      > wrażenie, że nie wypada, jak one się już tak nastawiły.

      A nic im nie mów. Nie ma powodu dla którego miałabyś się im tłumaczyć. Po
      prostu nie daj im zaproszenia, zaproś wyłącznie na ślub, a gdyby pytały o
      wesele, powiedz, że robisz przyjęcie dla najbliższych. Te dwa ostatnie słowa
      możesz znacząco podkreślić. Gdyby i to zawiodło, możesz w drzwiach knajpy
      postawić ochroniarza, który zapyta "a panie do kogo?"
    • nelium Re: wpraszający się gość na wesele 06.12.05, 19:17
      Możesz zaprosić je na sam ślub w kościele i poinformować, że przyjęcie
      organizujecie tylko dla rodziny. Jeśli się obrażą, to będzie znaczyć, że
      bardziej zależy im na balandze, niż na towarzyszeniu Wam w najważniejszej
      chwili, czyli na ślubie.
      • hanusia24 Re: wpraszający się gość na wesele 06.12.05, 19:33
        Dzięki.To bardzo dobre rozwiązanie i na pewno z niego skorzystam.
        Ta rada podniosła mnie na duchu i mam juz o wiele lepszy humor.
        !! Jeszcze raz dziękuje.
        pozdr
        • dziubasek19 Re: wpraszający się gość na wesele 06.12.05, 22:46
          Ja myślę, że powiedzenie koleżankom o tym, że nie są zaproszone na wesele już w
          dniu ceremonii nie jest najlepszym rozwiązaniem... tym bardziej, że nie
          zaprzeczyłaś, gdy koleżanki wpraszały się na przyjęcie. Powiedz im przy
          najbliższej okazji, że planujecie niewielkie wesele (np z przyczyn finansowych)
          i niestety ale zaproszona jest tylko najbliższa rodzina. Jesli kumpelki sa w
          porządku na pewno to zrozumieją. Możesz też zwalić na rodziców- jeśli to oni
          finansują Wam wesele- skoro oni płacą to oni też ustalają listę gości...

          pozdrawiam
        • kamelia7 Re: wpraszający się gość na wesele 06.12.05, 22:46
          Z mojego doswiadczenia wydaje mi się, ze lepiej porozmawiac z nimi wcześniej -
          złaszcza jeśli są to bliskie Ci osoby. Myśle, ze wtedy mogłyby nie czuć się
          odtracone - jesli wczesniej nie wyjasniłabyś im dlaczego nie zapraszasz ich na
          wesele...
          i nie koniecznie dlatego, ze zalezy im na balandze, ale dlatego, ze byłas i
          jesteś w ich życiu kims ważnym i nadal chca byc Twoimi przyjaciólkmi...
          To Ty je znasz i musisz wyczuć sytuację...
          Z pojego punktu widzenia dobrze by było jakbyś zaprosiła je w jakiś inny dzien
          na mile przyjecie w domu albo gdzies w kawiarni (nie musi być duże - ale tak
          abyscie mogły przy kawie i ciescie się spotkać, tak aby one odczuły, że je
          szanujesz i są nadal dla Ciebie kims ważnym.
          Najważniejsza jest szczera, taktowna rozmowa z nimi. tylko nie wspominaj o
          kosztach - ze zaproszenie kolejneo soby to sa nadmierne koszty - bo to sprawia
          przykrośc.

          Możesz je też dodatkowo zaprosić na wspolne ogladanie zdjęc i filmu.
          Ale wazne jest zeby miały poczucie, że je cenisz i szanujesz i chcesz ich
          obecnosci w soim zyciu (co prawda już wtym momencie bardzo ograniczonej).

          Powodzenia
          • kamelia7 Re: wpraszający się gość na wesele 06.12.05, 23:02
            O wspominaniu o kosztach miałam na myśli bardziej to, zeby tego aż tak
            nadmiernie nie podkreślac.

            Pamiętam jak było mi przykro jak koleżanka na kazdym kroku ale to aż do
            obrzydzenia podkreslała jak to wszystko kosztuje (nawet jeszcze jakis czas po
            ślubie). zaprosiła nas na poprawiny (na wesele nie) - ale przez to jej
            podkreslanie tych kosztów az nie chciało mi się iść...A robiła na prawde po
            minimalnych kosztach i prawie na wszystkim oszczedzała...
            Ale po prostu wczesniej zabrakło szczerej rozmowy- znałam ją ponad 10 lat -
            wydawało mi się, ze jestesmy przyjaciolkami, ale to jej całe zachowanie bardzo
            mnie do niej zniecheciło... ( z daty ślubu też robila tajemnicę i nie tylko
            wobec mnie, ale jeszcze wielu osob, szczycila się tym, że wujek jej
            narzeczonegodostal zaproszenie na tydzien przed. @ miesiace przed jej ślubem
            pytala sie o date mojegoslubu (mój jest przyszłym roku) nie chcac zdradzic daty
            swojego (brala w lipcu tego roku)

            Za to kilka lat wczesniej koleżanka - która też nie miala za dużo pieniędzy.
            Zaprosila nas na swój ślub a na drugi dzien zrobila bardzo skromne przyjecie, u
            siebie w domu dla kilku znajomych. Nikt nie czul się urazony, że po ślubie nie
            był na przyjeciu, Kazdy czul się zaszczycony. Z tym, ze zrobiła specjalne
            zaproszenia i poinformowała nas o tym wcześniej.

            Ja osobiscie planuję zrobic wesele gl. dla rodziny i garstki naszych znajmych
            (takich najbliższych) a resztę zaprosić na przyjecie 3 tygodnie po slubie ( u
            mnie w domu polączone z ogladaniem zdjęć i filmu).

            Myślę, ze w tym wszystkim jest najważniejsza szczera rozmowa... i szacunek do
            drugiej osoby, bo gdy tego zabraknie rodzą sie niedomowienia i żale.
            • twitti Re: wpraszający się gość na wesele 07.12.05, 08:20
              My robimy tylko przyjecie dla rodziny i raczej nie zaprosimy znajomych.. ma byc
              skromny obiad i grill! mysle ze taka informacja wystarczy aby nasi znajomi nie
              czuli sie odtraceni!
              aha, my slub mamy za rok i nikomu o tym nie mowie, ale dlatego ze nie chce
              zapeszac! rok to na prawde duzo czasu! mysle ze najblisze kolezanki poinformuje
              z pol roku wczesniej! Pozdrawiam
              • hanusia24 Re: wpraszający się gość na wesele 07.12.05, 09:33
                Dziękuję bardzo za wszystkie rady. Bardzo mi pomogłyście.
                Zaprosze je na małe przyjęcie w domu po weselu smile
                Pozdrawiam
    • ra81 mam ten sam problem 07.12.05, 12:30
      Kolezanka, z ktora lacza mnie kontakty raczej "zawodowe", a towarzyskie niejako
      przy okazji, odkad dowiedziala sie o slubie, namietnie wypytuje o szczegoly, a
      jaka suknia, a jaka sala, a dj czy orkiestra, a czy stoly okragle bankietowe,
      czy jeden duzy, itede itepe

      odpowiadalam dosyc oglednie, bo nie przepadam za takim rozwodzeniem sie nad
      moimi prywatnymi sprawami przez osoby nie-najblizsze

      ostatnio dziewcze jednak zaczelo rzucac teksty w stylu "hmm, musze uzmyslowic
      swojemu chlopakowi, ze to on bedzie prowadzil, kiesy pojedziemy na wasze
      wesele" czy tez "tylko w co ja sie biedna ubiore na twoje wesele"... poniewaz
      rozmowa toczyla sie w szerszym gronie, to po prostu udalam, ze nie slysze
      (bylam naprawde w szoku, to nie jest moja przyjaciolka, ani bliska kolezanka!),
      ale postanowilam, ze przy najblizszej okazji, kiedy on awyjedzie z takim
      tekstem, po prostu milo wyjasnie jej, ze mozemy zaprosic ograniczona liczbe
      gosci i w zwiazku z tym zapraszamy najblizsze nam osoby (co jest szczera prawda
      i nie bede przeciez jej sie tlumaczyc, ze nasze rodziny to juz w sumie 100
      osob - a tak sie wlasnie sklada - i ze oprocz tego mamy okolo 30 miejsc dla
      przyjaciol)

      a jesli sie obrazi, to juz jej problem, nie moge martwic sie o wszystkich
    • przytomna mój przypadek 07.12.05, 14:09
      PRZYPADEK 1: Znam się z nią od urodzenia i byłam świadkiem u niej na ślubie, w
      związku z tym ona jest święcie przekonana, że na moim ślubie również będzie
      świadkować. Nie chcę by była świadkiem (z różnych względów, ale nie o to tutaj
      chodzi), narzeczony też nie chce. Nic jej nigdy nie obiecywałam, a ona już
      planuje w co się ubrać by dobrze za mną wglądać w kościele. Czuję, że będzie
      baaaaaardzo nieprzyjemnie...

      PRZYPADEK 2: Kiedyś byłyśmy kumpelkami, ale narobiła mnóstwo przykrości mojej
      rodzinie obgadując wszystkich za naszymi plecami ((jej mama pracowała u moich
      rodziców i niestety rozstali się w bardzo nieprzyjemnej atmosferze). Owszem,
      rozmawiamy ze sobą, ale od kilku lat trzymam ją na duży dystans.Oczywiście nie
      zamierzam jej zapraszać na wesele (nie chcę by moi najblizsi byli ponownie
      narażeni na ploty z jej strony i komentarze dot. wesela, a poza tym czuliby się
      nie komfortowo wiedząc o jej obecności, ja zresztąteż źle bym się czuła)a ona
      już szyje kieckę na imprezę!!! Nikt jej nie zapraszał. Oj, będzie znowu
      nieprzyjemnie...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka