Dodaj do ulubionych

Pytanie do Panien Młodych

16.01.06, 15:26
Drogie Panny Młode,
Prosze nie traktowac tego zapytania jako Broń Boże jakiejś reklamy. Jesteśmy
z żoną na etapie otwierania własnego salonu z sukniami ślubnymi, nie pisze
gdzie ani z jakimi aby nie być posądzonym o reklamę. Nie o to mi chodzi. Otóz
za chwilkę będziemy szukać pracownic do naszego salonu i stąd moje pytanie.
Na co mamy zwracac uwage? Napiszcie mi jeśli możecie co Was w obsłudze
denerwuje, na co zwracacie szczególną uwagę, jaka powinna byc osoba która w
takim salonie pracuje? Czy wiek ma znaczenie? Pytam bo nie chcę abyśmy
popełnili błąd. Wasze sugestie przydadzą mi sie również już kiedys zaczniemy
pracę. Ten salon to nasza ogromna inwestycja i szansa na przyszłość. Albo się
uda albo spadniemy na dno sad( Jeśli więc byłbyście skłonne pomóc będę
dozgonnie wdzięczny smile)
Obserwuj wątek
    • ladybird4 Re: Pytanie do Panien Młodych 16.01.06, 15:45
      z pewnoscia kobieta
      sadze ze wiek ok.30-40lat ( a nie mlode podlotki z golymi pepkami)
      dystyngowana, elegancka aby sprawiala wrazenie ze ma wyczucie i gust (klientka
      ma wtedy wieksze zaufanie co do porad)
      przyjazna, ciepla
      i moze nie szzczera do bólu, ale jednak taka, ktora nie wciska kitu "ze
      wygladam przecudnie" gdy ramiona mi sie wylewaja z gorsetu, a obszerny dół
      sukni skraca i poszerza do maximum i tak juz korpulentne ksztalty
      i co wazne w takim salonie - klientka musi miec swiadomosc, ze w spokoju i bez
      poganiania moze przymierzyc tyle sukien ile jej sie potrzeba do wybrania tej
      jednej
      najlpiej byloby umawiawianie na konkretna godzine
      • jednooka_sarenka Re: Pytanie do Panien Młodych 16.01.06, 16:00
        Wiek generalnie nie ma znaczenia, byleby osoba była schludnie ubrana, a nie tak
        jak napisała poprzedniczka goły brzuch, albo wylewającyu się z dekoltu biust
        (nie tylko spotykane u 20-latek), odstraszają mnie też szponiaste kolorowe
        (odblaskowe) tipsy.
        Nie lubię też gdy wchodzę do sklepu (nie ważne czy z sukniami czy nie) i
        sprzedawczyni biegnie do mnie z pytaniem "w czym mogę pomóc" - wolałabym
        najpierw się rozejrzeć, i ja generalnie jestem taka że bardziej mi pasuje jak
        sama podejdę do ekspedientki i poproszę ją o pomoc, ale wiem że niektóre panie
        lubią jak się im nadskakuje - trudno wyczuć.
        Drażni mnie też sytuacja kiedy wchodzę do sklepu a sprzedawczyni ostentacyjnie
        odkłada gazetę albo telefon (przez który rozmawiała dopóki nie weszłam) i robi
        łaske że do mnie podejdzie, a jak zaczynam się o coś dopytywać staje się
        niemiła i opryskliwa żebym szybciej dała jej spokój. Oczywiście nie mam nic
        przeciwko temu żeby pani rozmawiała przez telefon, czy czytała gazetę, bo co ma
        innego robić jak nie ma klientów, chodzi o tę wyniosłość i stosunek do mnie gdy
        śmiałam jej przerwać dotychczasowe zajęcie.
        No i to co napisała poprzedniczka - mam oczy i widzę jak wyglądam w tym czy w
        tamtym, nie lubię jak ktoś mi wiska że jest super, jeśli nie jest. Nie chodzi
        też o to żeby mi pani powiedziała że wyglądam jak pasztet, można delikatniej
        np. Myślę że w tej sukni/tym kroju/tym kolorze będzie pani wyglądała pięknie.
        I przede wszystkim uśmiech i przyjazne nastawienie, choć mam świadomość że
        każdy może mieć gorszy dzień, kiepską sytuację rodzinną, a kobieta okres wink
        Pozdrawiam smile
        • agnrek Re: Pytanie do Panien Młodych 16.01.06, 16:18
          Osoba, która pozwala mierzyć tyle sukienkek, ile chcę.
          • kkarutek Re: Pytanie do Panien Młodych 16.01.06, 16:36
            zgadzam się z powyższymi opiniami.
            To musi być pani z klasą, gustem, dobrze gdyby miała jakieś wykształcenie typu
            moda, czy coś artystycznego (wtedy lepiej widzi co komu pasuje, co można
            poprawić). NIech nie wciska na siłę, tylko szczerze doradzi. Niech ma dla mnie
            anielską cierpliwość i traktuje mnie jak najważniejszą klientkę pod słońcem
            (nie codziennie się wybiera TĄ suknięsmile). I niech potrafi doradzić - bo może
            klientka sama nie do końca wie czego chce..
        • korridda Re: Pytanie do Panien Młodych 16.01.06, 16:43
          Zawsze mnie trochę irytowało pytanie w salonach sukien slubny " w czym mogę
          pomóc?". No bo co można powiedzieć? Szukam sukni ślubnej? A niby czego? Może
          lepiej się po prostu przywitać i zapoponować przejrzenie katalogów?

          Co do obsługi to nie ukrywam, że jest ona bardzo ważna. Oczywiście cierpliwość
          dla klientek. Suknie ślubne są bardzo drogie a wybór jest duży wiec proszę się
          nie dziwić że dziewczyny nie decydują sie od razu. Czasami do jednego salonu
          wraca się kilkakrotnie. I sprzedawczyni nie powinna robić żadnych problemów
          jeśli po raz kolejny dziewczyna chce przymierzy tę samą sukienkę (tym razem z
          mamą, siostrą, kuzyką itp.).
          Choć tak naprawdę powodzenie sklepu będzie zależało w dużej mierze od samych
          sukienek, które Państwo zaproponują. Ja na przykład odwiedziłam sporo salonów w
          Warszawie i Poznaniu i najlepiej byłam obsługiwana w salonach Madonny (naprawdę
          super) ale sukienkę chyba kupię w Demetriosie, w którym obsługa mi się nie
          podobała.
          życzę powodzenia
        • marilou81 Re: Pytanie do Panien Młodych 16.01.06, 17:44
          Hmmmm ja również wolałabym, żeby obsługiwała mnie Pani po 30 która zna się na modzie i która potrafi szczerze doradzić w czym się wygląda najlepiej.
          Ponadto chciałabym, żeby kobieta ta potrafiła zaproponować suknię, w której jej zdaniem panna młoda wyglądałaby najlepiej.
          O tym, że kobieta powinna być miła i uśmiechnięta nie muszę chyba wspominaćsmile
          Najbardziej mnie wkurza, jak ekspedientka w sklepie robi łaskę że żyje. Brrrrrrr okropnoiść!!

          POWODZENIA w rozwijaniu interesusmile
          PS. jeśli to sklep w okolicach Sosnowca to poproszę o namiary na priv, bo być może będę waszą klientkasmile
    • minerwamcg Re: Pytanie do Panien Młodych 16.01.06, 16:54
      Ok, mogę Ci pomóc bezinteresownie, bo ja już po ślubie smile Najlepiej, żeby
      ekspedientkami były dziewczyny młode, ale nie za bardzo - 28-35 lat, mężatki
      (żeby każda przeszła przez młyn wybierania sukni i wiedziała, jak się to robi).
      na Twoim miejscu dobierałabym je według gustów: żeby jedna bardziej lubiła i
      znała się na ciuchach bardziej awangardowych, druga na bardziej klasycznych,
      trzecia może być specjalistką od lekko kiczowatych standardów. Oczywiście
      wszystkie muszą się znać na wszystkim, ale warto, żeby miały "specjalizacje".
      No i musi im sie chcieć. Pamiętam w Krakowie salon prowadzony przez starszą
      panią, która otaksowała mnie spojrzeniem i powiedziała "a dla pani to ja nic
      nie mam" chociaż przyszłam zapytać o rękawiczki. Dlatego lepiej, żeby to były
      osoby młode - żeby wstanie z krzesła, żeby poszukać klientce rękawiczek nie
      było dla nich problemem. Postaraj się też, żeby to nie były dziewczyny, którym
      łatwo przewraca się w głowie - wytępiony przez prywatny handel typ ekspedientki-
      obrażonej księzniczki przyczaił się jeszcze właśnie w salonach ślubnych.
    • natalicja Re: Pytanie do Panien Młodych 16.01.06, 17:12
      Co jeszcze?
      Żeby sprzedawczyni była w stanie doradzic i ocenic to jedna strona medalu, ale tez w druga strone - bylam w paru miejscach, gdzie mi mowiono cos w rodzaju "to nie dla pani, nie bedzie pasowac",a moje sugestie, ze jednak chcialabym sama sprawdzic, ze mi nie pasuje zbywano...
      A co do katalogow - mi najbardziej odpowiadalo pytanie - czy ma pani jakies pomysly, czy moze woli zaczac pani od katalogu? jakos tak, bo kazdy ma inne gusta. Za to nie podobalo mi sie, kiedy na moje pytanie o suknie z rekawami pani nie podnoszac wzoru znad gazety mowila: "to co widac na manekinach..." WIek - niewiele mlodsza i niewiele starsza ode mnie - starsze sprzedawczynie byly bardzo apodyktyczne - jak jej sie cos podobalo, to i mi musialosmile, te mlodsze na ogol byly elastyczniejsze .
      I rzeczywiscie warto brac mezatki, ktore juz wiedza, ile nerwowo kosztuje wybranie sukni, dobrze Ci tu dziewczyny radzasmile Zycze powodzenia.
    • nunia01 Re: Pytanie do Panien Młodych 16.01.06, 17:19
      Ja też już po, ale mogę chyba się wypowiedzieć.
      Byłam w trzech salonach (tylko, a jak na mnie to aż). W bardzo dużym i modnym
      salonie zostałam potraktowana jak powietrze prawie i łaske mi zrobiono, że
      przyniesiono mi suknię do przymiarki (chciałam jeden konkretny model), natomiast
      strasznie obskakiwano panienkę, która przybyła z całą rodziną chyba i robiła
      rewię mody - i ona i ja sukni nie kupiłyśmy hi, hi!

      W drugim salonie było ok (też duży, ale nie taki renomowany) - pełna klasa -
      zaproponowano mi obejżenie katalogów, potem skierowano do mnie jedną z
      ekspedientek, która wysłuchała moich hęci i zabrała mnie na górę do przymiarek -
      sama mi doradzała co i jak, i przynosiła nowe kiecki. tu już się prawie
      zdecydowałam, ale zuroczyła mnie inna kieca.

      Trzeci salon malutki - 2 ekspedientki, młode dziewczyny, ale fachowe i
      profesjonalne i jeden pan ekspedient - dystyngowany pan w okolicach 50, który
      faktycznie znał się na rzeczy. Pani pomagała w ubieraniu się, a pan rzucał
      fachowym okiem i od razu tak się miło robiło. Przy odbieraniu sukni pana akurat
      zastępowa pani (ponoć właścicielka) - matko jakbym trafiła na nią pierwszym
      razem, to bym z krzykiem uciekła - pani w stylu - ja wiem lepiej, co jest dobrze.

      Zależy czy to ma być jedna ekspedientka, czy kilka osób, jeśli jedna to
      zdecydowanie kobieta - pomoże się przebrać, zmierzy co potrzeba. Jeśli kilka
      osób, to na mnie pan jako szef zespołu zrobił świetne wrażenie.
      Powinna być cierpliwa, umieć doradzić, bez kłamliwego - doskonale w tym pani...
      Umieć doradzić nie tylko dziewczętom o standardowym rozmiarze 38, ale i tym
      większym. Moje 42 powodowało krzywe spojżenia w pierwszym salonie. W drugim na
      moje zatroskanie, czy wogóle zdołam coś przymierzyć jako taki grubas pani z
      uśmiechem przytargała kiecki i tłumaczyła mi jak to będzie wyglądało większym
      rozmiarze kiedy się dopniesmile
      Powinna umieć wziąć miarę i ewentualnie uwzględniać zapędy panien młodych do
      odchudzania, jak rówienż do przybierania centymetrów w okolicach talii - co się
      przecież zdarza.
      Musi lubić i umieć rozmawiać z różnymi ludźmi i musi być odporna psychicznie -
      niektóre panny młode potrafią wyprowadzić z równowagismile
      Powinna być zaangażowana w swoją pracę, a najlepiej gdyby ją lubiła - wtedy nie
      będzie sprawiała wrażenia, że robi łaskę.
      • anniszka Re: Pytanie do Panien Młodych 16.01.06, 17:33
        To i ja sie podziele swoimi doswiadczeniami, swiezymi, bo z przedwczoraj wink
        Bylam w jednym tylko salonie i tam od razu suknie wybralam. Panie dwie, mlode,
        ale nie "podlotki", powazne, z klasą i sympatyczne. Niczego mi nie narzucaly, a
        jedynie proponowaly, z milym usmiechem i zrozumieniem reagowaly na
        moje "grymaszenia" i odmowy (np. gdy odrzucialm propozycje mierzenia sukni
        ecru). Rozczulilo mnie to, ze pani stale okrywala mnie kurtka i sweterkiem, bo
        stalam w samym staniczku ponad dwie godziny, najpierw mierzac trzy suknie,
        potem suknie wlascia, dodatki i wreszcie, robiac przymiarke (suknie trzeba
        zwezic). Pare miesiecy temu odwiedzilam tez inny salon, wylacznie, by poogladac
        suknie na wieszakach, zorientowac sie w cenach, itp. Pani, ktora wowczas do
        mnie podeszla byla szalenie zaskoczona, gdy powiedzialam jej, ze interesuje
        mnie wylacznie kolor bialy, suknie "kombinowane" natomiast, lub w kolorze ecru,
        niespecjalnie mi sie podobaja. Wpierala mi, ze takie wlasnie sa modne, i pojac
        nie mogla mego konserwatywnego nastawinia. Fatalny typ pracownika, z takich, co
        to wiedza wszystko najlepiej i nie szanuja cudzego gustu.
    • inka28 Re: Pytanie do Panien Młodych 16.01.06, 17:35
      A ja bym nie chciała, żeby pracownica zakładu obrzuciła mnie spojrzeniem znaczącym, że i tak tu nic nie kupię. Strasznie mnie to peszy, takie szacowanie klienta na pierwszy rzut oka. Jestem przecież potencjalną klientką, chcę wydać niemało kasy i miło by było gdyby pani była życzliwa i nie traktowała nie z góry.
    • pink75 Re: Pytanie do Panien Młodych 16.01.06, 17:39
      przede wszystkim: taktowna
      Tzn. bez stwierdzeń: "w tym pani będzie źle wyglądała" itp. - przecież żadna z
      nas nie jest głupia i też ma oczy - taki komentarz niepotrzebny. po
      przymierzeniu każda widzi, jak wygląda.
      Ale również potrafiąca w taktowny sposób wytłumaczyć (dotyczy to dziewczyn w
      rozmiarze 42) że mierzona za mała suknia będzie inaczej leżeć w dobry rozmiarze
      (wystarczy powiedzieć to tak po prostu i bez uśmieszków, że np. "tu źle leży,
      bo suknia jest za mała, w dobrym rozmiarze zaszewka/falbana/szew w gorsecie
      dojdzie tu").
      I musi mieć "oko".
      Tzn. po przymierzeniu przez pannę młodą wybranych przez nią sukien być w stanie
      sama od siebie zaproponować jej suknię w której będzie wyglądała rewelacyjnie
      (tak było w moim przypadku).
      Oraz pracowita i bez "foch".
    • aamisiunia Re: Pytanie do Panien Młodych 16.01.06, 17:51
      dla mnie jako juz mezatki najgorsze u sprzedawczyni bylo wciskanie mi sukienki
      w ktorej wygladalam jak banka albo kosciotrup!! dla niej najwarzniejsze bylo
      zeby sprzedac jak najdrozsza suknie!! Nie zatrudniajcie kogos takiego!!! bo
      najgorsza reklama jest poczta pantoflowa a "dzieki" mnie zadna moja znajoma nie
      poszla tam nic kupowac
    • wlaciciel Dzięki Kochane Panny Młode i Mężatki :)) 16.01.06, 21:20
      Bardzo wiele cennych uwag wynoszę z Waszych odpowiedzi. Martwi mnie tylko jedna
      rzecz, jak ja z morza ofert wyłowię taką panią? Na rozmowy przychodzą wszystkie
      takie akuratne, układne, miłe i uśmiechnięte kurcze. Macie rację, że obsługa to
      podstawa sukcesu. Chyba czas sie podszkolić w technikach rekrutacji, niestety
      na profesjonalnego HRowca już mnie nie stać sad( a zresztą nawet nie wiem czy by
      się to opłacało do zatrudnienia trzech osób raptem. w mojej poprzedniej firmie
      raz sam zabrałem się za rekrutację i trafiłem trzy dziewczyny w ciąży smile Po
      trzech miesiącach wszystkie poszły na zwolnienia i już nie wróciła do pracy
      żadna z nich...
      • jednooka_sarenka a może test ?? 16.01.06, 22:20
        Może mały test - po zatrudnieniu takiej pani, podesłać jakaś znajomą, która
        będzie 'klientką' i niech sprawdzi cierpliwość i nastawienie pani
        sprzedawczyni wink
      • justm Re: Dzięki Kochane Panny Młode i Mężatki :)) 17.01.06, 08:08
        a nie możesz zawierać umowy na 3 mce np najpierw?

        jak je dobrac? poprosić by powiedziała jak obsłuży klienktę a) wybredną,
        narzekającą na wszystko, krytykującą wszystko i chcącą np różową suknię z
        zielonym tiulem - a wy takiej nie macie
        b) klientkę totalnie niezdecydowaną, nie potrafiącą podjąć decyzji,
        odpowiadającą na wszystko - nie wiem....
        c) klientkę z pół tuzinem ciotek, koleżanek i znajomych z których każda doradza
        co innego

        taka dziewczyna musi miec przede wszystkim doświadczenie. być ciepła, miła,
        taktowna. umieć doradzić i nie doradzać gdy nie trzeba. miec wyczucie i ogólną
        sympatię do ludzi i świata.
        co do ciązy - może zdecyduj się na panią starszą, np po 40 i np z
        doświadczeniem krawieckim i krawieckim okiem? pomóże, doradzi.
    • kasila Re: Pytanie do Panien Młodych 16.01.06, 23:23
      jestem przyszłą panną młodą. Byłam w kilku salonach i w każdym z nich pracowały
      miłe panie, które nie narzucały się ze swoją pomocą. Salon z sukniami to
      szczególne miejsce, w którym panna młoda powinna przede wszystkim dobrze się
      poczuć. Podobnie jak koleżanki uważam, że w takim miejscu nie powinna pracować
      zbyt młoda osoba-dojrzalsza będzie bardziej wiarygodna. Nie powinna być zbyt
      wyzywająca, to nie jest odpowiednie miejsce na stroje tego typu. Co do paznokci-
      tipsy, to raczej nie to. Taka osoba powinna być:grzeczna, wyrozumiała i
      cierpliwa!(dziewczyna może być niezdecydowana w wyborze sukienki; powinna
      pozwolić jej przymierzać tyle sukienek, ile zechce), ciepła(pomaga w kreowaniu
      najważniejszego dnia w życiu); na poczatku powinna zapytac czy "panna młoda" ma
      jakaś "wymarzoną sukienkę", wzór itp, jeśli nie, pokazać różne sukienki(pani z
      jednego salonu zaproponowała mi różne modele-królewnę, prostą,
      bez "konstrukcji" pod sukienką-i to było bardzo dobre, bo teraz juz wiem jaką
      chcę mieć.
      I ostatnia bardzo wazna rzecz: (o której wspominały już koleżanki)zastanawiam
      się jak to ująć; panie powinny doradzać, nie mydlić oczu, że "panna" wygląda
      rewelacyjnie w tym gorsecie-a plecki jej wypływają;powinna wziąć pod uwagę
      także jej marzenia.
      Życzę Wam powodzenia!
      pozdrawiam
    • erpas Re: Pytanie do Panien Młodych 17.01.06, 08:28
      prosze iśc do salonu classa na kijowskiej 11 w wawie i zobaczyc jakie cuda robi
      pani małgosia lat ok 26 na moje okosmile swietny z niej psycholog i od progu wie
      jak podejśc do klientki, by ta czuła sie zrelaksowana i doceniona.smile Totalny
      koszmar przezyłam w innych salonach..zwłaszcza w tym pierwszym superfirmowym na
      kijowskiej 11 stały takie pańcie za ladą zmierzyły moja figurę z pogardą jak
      by mi chciały powiedzieć, ze nic u nich nie znajde dla siebie..no i nie
      znalazłam uciekłam stamtąd pospiesznie przerazona tym, ze jak tak dalej pójdzie
      to kiecki nie bede miałasad Pani małgosia normalnie miód na skolatane nerwysmile
      • monia76 Re: Pytanie do Panien Młodych 17.01.06, 16:43
        zgadzam sie z Toba - w susan labo na kijowskiej jest wg mnie obluga idealna -
        taktowna, usmiechnieta, cierpliwa i serdeczna. dlatego z przyjemnoscia kupilam
        tam sukienke
    • irlaaa Do Właściciela :)) 17.01.06, 08:55
      Mam małą podpowiedź - jest niezła luka w rynku - w salonach nie ma rozmiarów
      powyżej 38, a sporo młodych kobiet w Polsce nosi rozmiar 40 i 42 wink są polskie
      firmy , które uzwgledniają te potrzeby.
      Powodzenia w rozkręcaniu interesu! Trzymam kciuki.
      • irlaaa Re: Do Właściciela :)) 17.01.06, 08:56
        mało precyzyjna byłam - chodziło mi o firmy szujące sukienki smile)
      • justm Re: Do Właściciela :)) 17.01.06, 09:34
        tak. salon dla grubszych byłby dla mnie personalnie objawieniem
        i jeszcze z wyśmienitą obsługą!
        aaaa.
    • magrat1 Re: Pytanie do Panien Młodych 17.01.06, 15:30
      Kompetentne - niedawno byłam w salonie, w którym pani nie wiedziała z jakiego
      materiału jest uszyta suknia (zaznaczę, że nie pytałam o 1 model). NIe musi
      wprowadzać mnie w proces tworzenia kiecy,splot tkaniny itp. wink ale rodzaj
      materiału? NIe mogłam się równiez dowiedzieć, czy możliwe są indywidualne
      delikatne przeróbki sad
      Powodzenia w doborze kadry i prowadzeniu salonu smile
      • anniszka Re: Pytanie do Panien Młodych 17.01.06, 15:48
        A ja mam sugestie dotyczaca nie tyle obslugi, co "wyposazenia" salonu. Jak
        wczesniej napisalam, mierzylam suknie tylko w jednym sklepie, a obsluga byla
        idealna. Bylo jednak wielkie ALE... Otoz, mamy styczen i zime jak sie patrzy.
        Ja w salonie spedzilam ok. 2 godziny, mierzylam 3 modele, potem dodatki do
        wybranej sukni, buty, biustonosz, rekawiczki, welony, itp.,itd. Nastepnie byla
        pierwsza przymiarka, a wszystko to W NIEOGRZEWANYM SKLEPIE. Stalam w staniczku
        i rajstopach, drzwi co pare sekund sie otwieraly (sobota, wolne, duzo czasu
        dziewczyny maja, w sklepie tlok), a oslaniala mnie jedynie zaslonka z cienkiego
        przeciez materialu. Pani otulala mnie sweterkiem i kurteczka, ale tylko na pare
        chwil, gdy na przyklad szla poszukac innej pary butow. Bylam sino-koperkowa z
        zimna wink W koncu nawet emocje przestaja rozgrzewac. Gdy wreszcie sie ubralam i
        zaczelam placic, szczekalam zebami tak bardzo, ze trudno mi bylo cokolwiek
        powiedziec. Mysle, ze chociazby gazowy piecyk, stojacy rzecz jasna z dala od
        tkanin, byly tu lepszym rozwiazaniem niz taki ziąb!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka