Po swoim weselu i po obejrzeniu prezentów, z których nie sposób się cieszyć
(!!!) chciałabym wpisać jak w temacie:
1. pojedynczych sztućców - dostaliśmy taki prezent : 1 łyżka, 1 widelec, 1
nóż... heh (sądząc po opakowaniu - tzw. puchar przechodni, opakowanie nosiło
ślady wielokrotnego rozpakowywania i zaklejania

)
2. pojedynczych filiżanek z talerzykiem, choćby Bóg wie jak pięknych - jak wyżej
3. Prezentów od serca - dostaliśmy jakiś dzbanuszek na mleko - i co z tego-
skoro jestem przywiązana do obgryzionego kawałka ołówka, to nie znaczy, że dam
go w prezencie
4."gołych rąk" - czasem 1 róża wystarczy