melani2 06.05.06, 21:10 a tu ...jeszcze 3 miechy( chciałabym żeby juz był sierpnień. wprawdzie mieszkamy razem i wiele się nie zmieni ale ja już bardzo chciałabym być żoną. Nie moge się doczekać, mimo że wiele spraw jeszcze nie załatwionych ehhh... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
martyna1985 Re: a ja już chciałabym być żoną mojego mężusia a 06.05.06, 21:11 Noo, ja jeszcze 11, a już mnie ściska Odpowiedz Link Zgłoś
kami315 Re: a ja już chciałabym być żoną mojego mężusia a 06.05.06, 21:45 Oj, dziewczyny, czas tak leci, że oni się obejrzycie, a tu już będzie po... Odpowiedz Link Zgłoś
agnrek Re: a ja już chciałabym być żoną mojego mężusia a 06.05.06, 21:47 Zleci zleci, niedawno było u nas 6 m-cy, teraz już tylko 1,5. Odpowiedz Link Zgłoś
myszka217 Re: a ja już chciałabym być żoną mojego mężusia a 06.05.06, 21:55 Ja jeszcze 5 miesięcy i tydzień.Wydaje mi się to takie dalekie a też bym już chciała bo jesteśmy od siebie 350 km, a teraz to ponad 1000 Odpowiedz Link Zgłoś
dr_kaczusia Re: a ja już chciałabym być żoną mojego mężusia a 06.05.06, 22:53 nnooooo ja tez juz chce, a jeszcze 4 m-ce a z moim Kochaniem juz 10 m-cy daaaaaleko od siebie i teraz zaraz sezon wesel i slubow rusza pelna para i normalnie juz sie nie moge doczekac tego mojego a oczywiscie jest ostatni w kolejce bo we wrzesniu Odpowiedz Link Zgłoś
kami315 Re: a ja już chciałabym być żoną mojego mężusia a 07.05.06, 00:12 nie ostatani, bo mój w październiku Odpowiedz Link Zgłoś
myszka217 Re: a ja już chciałabym być żoną mojego mężusia a 07.05.06, 07:56 Kami315 którego października wychodzisz za mąż bo ja 14? Odpowiedz Link Zgłoś
dr_kaczusia Re: a ja już chciałabym być żoną mojego mężusia a 07.05.06, 11:31 no ostatni wsrod tych, na ktore sie wybieram no kami chyba, ze zaprosisz hihi gdzie slubujesz ??? Odpowiedz Link Zgłoś
wanielka Re: a ja już chciałabym być żoną mojego mężusia a 08.05.06, 23:42 oj, nie ostatni - my ślubujemy w grudniu Odpowiedz Link Zgłoś
ewik_75 dziewczyny, przepraszam, ale.. 07.05.06, 12:28 strasznie to zalosne... "ja bym chciala byc juz zonusia", "och, nie moge, kiedy to bedzie", "moj najcudowniejszy dzien w zyciu dopiero za miesiac".. Czy wy nie widzicie swojej smiesznosci? Czy nie wydaje wam sie smutne, ze definiujecie same siebie przez bycie zona? Ilez jest na necie nikow typu "zonusia_jacusia". Zacznijcie wreszcie zyc dla siebie ! I moze obudzcie sie troche - malzenstwo to nie tylko jeden dzien slubu i wesela, to mnostwo onowiazkow, koniecznosci kompromisow, rowniez ciezszych chwil! I potem sie dziwic facetom, ze nie lgna do slubu. Czy tajac wasze posty specjalnie sie temu nie dziwie moga to odbierac jako bycie "przystawka" do tego, zebyscie mogly spelnic swoje marzenia o "byciu zona"... Odpowiedz Link Zgłoś
kotka81 Re: dziewczyny, przepraszam, ale.. 07.05.06, 12:31 prosze napisz nam czy ty jestes juz zona? i czy wogole zamierzasz byc? Odpowiedz Link Zgłoś
anissa1 Re: dziewczyny, przepraszam, ale.. 07.05.06, 12:43 kotka81 napisała: > prosze napisz nam czy ty jestes juz zona? i czy wogole zamierzasz byc? zamierzam. Ale moj swiat sie na tym nie konczy. I nie licze dni. Odpowiedz Link Zgłoś
ewik_75 Re: dziewczyny, przepraszam, ale.. 07.05.06, 12:44 kotka81 napisała: > prosze napisz nam czy ty jestes juz zona? jeszcze nie, ale juz niedlugo I nie zachowuje sie na zasadzie "oej, jeszcze tak dluuuuugo" Odpowiedz Link Zgłoś
kotka81 Re: dziewczyny, przepraszam, ale.. 07.05.06, 12:54 nie rozumiem czemu tak najechalas na dziewczyny.Kazdy odbiera dzien slubu na swoj sposob.Ja przd moim tez nie moglam sie doczekac i odliczalam dni juz na pol roku przed a przy tym wcale nie czulam sie jak zonusia i zylam dla siebie i poslubie u mnie nic sie nie zmienilo a jestem mezatka juz 4 lata poprostu jak sie trafia na fantastycznego faceta to chce sie byc jego zona jak najszybciej wniosek moze ty jeszcze nie trafilas na takiego ja rozumiem wszystkie dziewczyny tutaj i wcale im sie nie dziwie.pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
dr_kaczusia Re: dziewczyny, przepraszam, ale.. 07.05.06, 12:54 wiesz co... moze jak bys byla zareczona 2 lata, a zalatwianie tego wszystkiego wlokloby sie w nieskonczonosc (tak jak u mnie) to chcialabys miec juz to za soba... niestety czas oczekiwania zwieksza ilosc glupich rozterek, ktore mecza... poza tym moze badz przez 14m-cy 1500km od swojego narzeczonego to zmienisz zdanie... dla mnie jego powrot i slub zbiegaja sie w czasie wiec nie dziw sie, ze juz sie nie moge doczekac... nie kazdy by to wytrzymal! i nie okreslam siebie przez bycie zona, po prostu jest to kolejny etap w moim zyciu, ktory chce rozpoczac, wiem ile sie z tym wiaze obowiazkow bo juz mieszkalismy razem, a jednoczesnie caly czas realizuje swoja zyciowa droge... wiec prosze, daj kazdemu przezywac ten czas na swoj sposob... Odpowiedz Link Zgłoś
kotka81 Re: dziewczyny, przepraszam, ale.. 07.05.06, 13:42 w pelni sie zgadzam z melani2 , dr-kaczusia i darryll Odpowiedz Link Zgłoś
langolier_maximus Re: dziewczyny, przepraszam, ale.. 07.05.06, 19:06 Ja tez zamierzam..za niecale 3 miesiace.I popieram post powyzej.Kazdy ma prawo byc soba ale mi by przez usta nie przeszlo slowo "mezus" i nigdy nie przejdzie ;-> a oprocz bycia zona bede funkcjonowac takze na innych plaszczyznach. Odpowiedz Link Zgłoś
anissa1 Re: dziewczyny, przepraszam, ale.. 07.05.06, 19:19 i o to mi wlasnie chodzi... Odpowiedz Link Zgłoś
ewik_75 Re: dziewczyny, przepraszam, ale.. 07.05.06, 19:22 fajnie, dziewczyny, ze ktos jeszcze sie ze mna zgadza... Odpowiedz Link Zgłoś
darryll Re: dziewczyny, przepraszam, ale.. 07.05.06, 13:17 ja też nie mogę się doczekać mojego ślubu!!! nie uważam tego za żałosne, wręcz przeciwnie, niezmiernie się cieszę, że będę mogła być żona tego własnie człowieka. Ale JA to nie tylko żona, mam co robić i nie ograniczam się do bycia tylko żoną - chociaż nie uważam tego za złe, jeśli ktos chce. nie mam też złudzeń, ze małżeństwo to jeden dzień ślubu i wesela (u nas 2 ) i chyba nikt tak nie myśli. Wspólne życie to czasem cieżka sprawa,ale razem jest cudownie. Poza tym jeśli się ma odpowiedniego faceta, nie ma sie wątpliwości i czeka się na swój Wielki Dzień z niecierpliwoscią!!! Nigdy nie uważałam mojego B. za "przystawkę" - co to w ogóle za pomysł??!! Spełniam swoje marzenia bycia z nim małżeństwem, tworzenia rodziny, a nie bycia żoną. Ty chyba jeszcze sama nie wiesz po co jest ślub, więc pomyśl najpierw, zanim napiszesz kolejny post. Odpowiedz Link Zgłoś
melani2 Re: dziewczyny, przepraszam, ale.. 07.05.06, 13:21 Kobieto!!! Nie znasz mnie, nie wiesz kim jestem i co w zyciu osiągnęłam więc o co ci chodzi.....???? Tak teraz chcę być żoną. To Ty jesteś załosna pisząc o kimś kogo nie znasz że chce być wyłącznie żoną i nic dla siebie nie robi. Opanuj się! Ja osiągnęłam zawodowo wiele więc nie atakuj mnie i wyluzuj...Wrrrr Odpowiedz Link Zgłoś
ewik_75 Re: dziewczyny, przepraszam, ale.. 07.05.06, 17:07 melani2 napisała: > Kobieto!!! Nie znasz mnie, nie wiesz kim jestem i co w zyciu osiągnęłam więc o > co ci chodzi.....???? Chodzi mi o to parcie do slubu... jak najszybciej, juz, zaraz.. i jeszcze to zdrabnianie "chce byc żonusią mężusia" - strasznie to dziecinne! A Wy juz jestescie (ponoc)dorosle! A potem sie dziwicie facetom, ze tego nie chca. Przecież to naprawdę trudno by było wytrzymac... > Tak teraz chcę być żoną. Super. Ciesze sie razem z Toba. To Ty jesteś załosna pisząc o > kimś kogo nie znasz że chce być wyłącznie żoną i nic dla siebie nie robi. Piszac cokolwiek na necie pokazujesz jakas czesc siebie, jakis swoj obraz. NIe dziw sie, ze ktos, kto to czyta wyrabia sobie na ten temat - a wiec rowniez na Twoj temat - jakies zdanie. Piszac "chce byc juz zonusią mojego mężusia, już nie mogę się doczekać" nie pokazujesz siebie jako osoby, która myśli jeszcze o czymś innym niż tylko o mężusiu, slubie i sukience. > Opanuj się! Ja osiągnęłam zawodowo wiele więc nie atakuj mnie i byc moze. nie wiem. ale osoba, ktora wiele zawodowo osiagnela, tak raczej nie pisze. Poza tym nie chodzi o to, zeby ZAWODOWO cos osiagnac. Chodzi mi o to, zeby slub i "zostanie zona" ne bylo jedynym zyciowym sukcesem. To jest dopiero załosne... wyluzuj...Wrrrr a ja pozdrawiam ciepło. > Odpowiedz Link Zgłoś
studentk Re: dziewczyny, przepraszam, ale.. 07.05.06, 17:15 melani2 napisała: > Kobieto!!! Nie znasz mnie, nie wiesz kim jestem i co w zyciu osiągnęłam więc o > co ci chodzi.....???? > To Ty jesteś załosna pisząc o kimś kogo nie znasz Co za konsekwencja, jak u Kalego, ja mogę oceniać ale inni już nie. A tobie wolno nazywać osoby jako „żałosne” jeżeli innym odbierasz takie prawo????? Z drugiej strony jak to głupio brzmi zona_jacusia albo podobnie. Mnie to rozśmiesza )) Odpowiedz Link Zgłoś
kami315 Do myszka217 i dr_kaczusi 07.05.06, 14:21 Ja 1 października - nie wiem dlaczego, ale ta data jest jakby omijana )) Czy jest w niej coś o czym nie wiem? A ślubuję w Lubartowie - macie ochotę na jesienną trasę "Szlakiem uroczystości ślubnych" - zapraszam Odpowiedz Link Zgłoś
myszka217 Re: Do myszka217 i dr_kaczusi 07.05.06, 14:26 Mój narzeczony chciał własnie 1 października no ale ja chciałam 14 bo 15 moi rodzice mają rocznice ślubu.A ja ślubuje w okolicach Konina. Odpowiedz Link Zgłoś
dr_kaczusia Re: Do myszka217 i dr_kaczusi 07.05.06, 14:34 ups no to jest kawalek do Ciebie... ja tez nie wiem dlaczego jest omijana... moja sp Babcia miala imieniny 1 pazdziernika i wolala robic wtedy imprezki niz na swoje urodziny we wrzesniu i ciekawa sprawa... zawsze miala ladna pogode, a w ostatnich latach nawet bylo bardzo cieplo i siedzielismy w ogrodzie w krotkich rekawkach mam nadzieje, ze i Wam sie poszczesci a! i goscie zawsze dopisywali Odpowiedz Link Zgłoś
kami315 Re: Do myszka217 i dr_kaczusi 07.05.06, 15:37 No ja też liczę na złotą jesień, chociaż po opisie ślubu w deszczu Azanny - nawet burze z piorunami mi nie straszne! A takie zdjęcia na tle kolorowych liści.... mhm.... marzenie )) Odpowiedz Link Zgłoś
piotrekzworonicza a ja już chciałabym być własnością mojego mężusia 07.05.06, 18:53 Nigdy w życiu nie związałbym się z kobietą mającą takie marzenia jak ty - „żona mojego mężusia”. Moja partnerka ma zainteresowania, hobby, pracę i NIE JEST MOJĄ WŁASNOŚCIĄ. Przepraszam, ale jak dla mnie kobiety określające się jako „żona mojego mężusia” są puste i nic nie wnoszą do związku partnerskiego. A potem dziwić się iż "zupa była za słona". Odpowiedz Link Zgłoś
ewik_75 Re: a ja już chciałabym być własnością mojego mę 07.05.06, 20:13 piotrekzworonicza napisał: > A potem dziwić się iż "zupa była za słona". z ta zupa to przegiales. Odpowiedz Link Zgłoś
piotrekzworonicza Re: a ja już chciałabym być własnością mojego mę 07.05.06, 20:57 Jest takie przysłowie na ten temat, ale ja powiem "mogę zrobić tyle, na ile mi pozwolisz". Wiele kobiet włašnie tak postępuje. Odpowiedz Link Zgłoś
maya28 czego sie wyżywacie? 08.05.06, 13:49 Jak można kogos tak ocenic jako osobę, jego ambicje, przyszłe życie i relacje z mężem na podstawie postu, ze dziewczyna juz nie może się doczekać dnia ślubu?? Ja tez zaczynam być juz niecierpliwa, i nerwowo odliczam dni. Raz z tęsknotą, ze to jeszcze 3 miesiące, raz z przerazeniem, ze tak mało czasu zostalo na przygotowania. Więc mozecie i po mnie pojechać do woli, nic o mnie nie wiedząc i wywróżyć nasze trgiczne wspólne zycie i mnie jako kobiete nierealizującą sie czy cokolwiek innego myślicie. Ja wam za to radzę, popracować nad swoją wrednością, bo z takimi ludzmi ciężko może być partnerom wytrzymać. Odpowiedz Link Zgłoś
ewik_75 Re: czego sie wyżywacie? 08.05.06, 15:05 Oj, maya… I po co tyle emocji? Wybacz, ja tez mysle o tym dniu i przygotowaniach, ale litosci, jeśli ktos pisze zdanie "chce być już zonusią mojego mężusia, już się nie mogę doczekać, ach!" to wysyła tym pewien sygnał i jak dla mnie, to to nie jest sygnał osoby, która ma jeszcze jakiekolwiek w swoim zyciu inne cele jak wyjść za mąż (jak najprędzej!) i ewentualnie potem zostać matką. A ja wredna jestem - a i owszem. I mój partner dobrze o tym wie. Sam nie należy do aniołków i taką mnie kocha. Odpowiedz Link Zgłoś
malgorzata_i_mistrz Re: czego sie wyżywacie? 08.05.06, 15:57 Przepraszam, że się tak wetnę, ale leży mi to na wątrobie, gdy czytam fora gazetowe Pewnie gdyby laska napisała: "Hej, Dziewczyny, zostało mi do ślubu jeszcze trzy miesiące. Dużo spraw mam niezałatwionych, ale i tak się nie mogę tego dnia doczekać, czy Wy też tak macie?" albo coś w tym stylu pewnie nikt by się nie czepiał. Ale nie dziw się, że jeśli ktoś infantylizuje swój język do poziomu "mężusia"/"żonusi", bywa odbierany jako osoba infantylna (wszak świadczy to o tym, w jaki sposób postrzegamy świat, problemy, innych ludzi, etc.), a więc - niegotowa do ślubu. Mnie takie kaleczenie języka polskiego razi strasznie i nie ma siły - poważnie wpływa na odbiór posługującego się takimi koszmarkami. I też automatycznie zaczynam współczuć partnerom zdrabniających na potęgę. PS. Ale ja też jestem wredna, i też za tę wredność kochana )) Odpowiedz Link Zgłoś
maya28 Re: czego sie wyżywacie? 08.05.06, 16:05 Sorry, ale jak dla mnie to Wy jetseście w takim razie infantylne. A sygnały takie odbieram po tekście, w stylu "jestem wredna, i za tę wredność kochana" . Odpowiedz Link Zgłoś
malgorzata_i_mistrz Re: czego sie wyżywacie? 08.05.06, 16:12 Twoja sprawa, emotka była wyraźna. A nadużywaniu zdrobnień będę się przeciwstawiać "siłom i godnościom osobistom", bo rozprzestrzeniło się to plugastwo ponad miarę i fakt, że nie jesteśmy na forum polonistycznym nie ma w tym wypadku żadnego znaczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
ewik_75 Re: czego sie wyżywacie? 08.05.06, 21:49 przemkowa_b w pełni Cię popieram Odpowiedz Link Zgłoś
melani2 Re: czego sie wyżywacie? 08.05.06, 23:40 hehheeh pamietajcie nigdy nie nazywajcie swojego męża MĘŻUSIEM!!! no naprawde niezłe jaja...a ja sie dowiedziałam, że nie mam pasji, nie mam życia, pracy itd....dowiedziałam sie ze chce ślubu i to całe moje zycie. Nie no, szok. zmykam z tego forum. szkoda czasu i nerwów. Odpowiedz Link Zgłoś
kami315 Melani! Daj spokój - podejdź z dystansem ;) 08.05.06, 23:45 Pisać może każdy w sumie co sądzi. Jedni wysuwają takie wnioski inni śmakie. Nic nie poradzisz, ale się aż tak nie przejmuj - szkoda zdrowia. Pozdrawiam ciepło. Odpowiedz Link Zgłoś
magdam26 Re: a ja już chciałabym być żoną mojego mężusia a 08.05.06, 08:46 Faktycznie, kobiety, macie ambitne marzenia ... Odpowiedz Link Zgłoś
kami315 Re: a ja już chciałabym być żoną mojego mężusia a 08.05.06, 12:55 Nie przesadzajcie, przecież to nie jest jedyne marzenie. Poza tym czego ma pragnąć dziewczyna w trakcie przygotowań do ślubu jak nie połączenia się wreszcie z chłopakiem, który w dodatku jest daleko? Ja się też cieszę, mimo że mieszkamy ze sobą 5 lat, i widzę że mój chłopak też się cieszy. I oboje się czasem podniecamy jakimiś bzdurami - wymyślamy sobie różne śmieszne sytuacje, które mogą się nam przydarzyć itp., ale to nie zakłóca normalnego rytmu życia: w pracy się nadal realizujemy, ja nawet bardziej ostatnio, wyjeżdżamy w łikendy na rowery itd. Życie sobie płynie - dochodzi tylko dodatkowy dreszczyk - moim zdaniem bardzo przyjemny Odpowiedz Link Zgłoś
przemkowa.b Re: a ja już chciałabym być żoną mojego mężusia a 08.05.06, 16:14 A mi od dzisiaj dokładnie miesiąc został Odpowiedz Link Zgłoś