za 2 miesiace bierzemy z miom narzeczonym ślub. o tym, że bierzemy slub w tym
roku zdecydowalismy dwa miesiace temu. wtedy zaczelismy wszystko zalatwiac.
niestety do tej pory nie mamy nauk przedmałżeńskich. sprawa wyglada tak, ze
ksiądz z mojej parafii, dowiedziawszy sie kiedy planujemy slub, kazal zglośic
sie do siebie pod koniec maja. stwierdzil, ze ze wszystkim zdążymy.
zgloslismy sie więc do niego, umowil sie z nami i nie przyszedl na spotkanie.
od tej pory co weekend probujemy go zlapac (slub bierzemy w naszym miesice
rodzinnym, mieszkamy i pracujemy w wawie, wiec mozemy tam byc tylko
weekendami) zeby zacząc wreszcie zalatwiac sprawy slubne, a jego ciagle nie
ma, a to pielgrzymka, a to odpust, a to wyjechal.... w ten sposob zostalo mi
dwa miesiace do slubu i nie mamy zalatwionych nauk

od kilku dni poszukuje
jakiegos przyspieszonego/weekendowego kursu w wawie, na ktory moglibysmy sie
zalapac, ale bezskutecznie. zaczynam sie bac, że nasz slub nie dojdzie do
skutku i coraz bardziej sie martwie. co ja mam roic? help...
czy ktos z was ma jakies info o kursie przedmalzeńskim np w weekendy? bede
bardzo wdzieczna za info..