Dodaj do ulubionych

kiedy dziecko???

03.07.06, 13:37
Z gory przepraszam ze ten watek umieszczam na tym forum, wiem ze to nie do
konca ta tematyka, ale uwazam ze jestescie bardzo mile i wyrazicie swoje
zdaniesmile Mysle ze jak planuje sie slub to pewnie tez mysli sie o dziecku. Moj
maz chcialby miec dziecko i namawia mnie zebysmy sie zdecydowali. Ja w sumie
to sama nie wiem. Maz ma 27 lat, ja 23. Oboje pracujemy, mieszkanie
wynajmujemy. Kiedys chcemy wybudowac domek. Na zycie pieniedzy nam starcza,
nawet jestesmy w stanie cos odlozyc. Jak przemysle sobie nasza systuacje to
wydaje mi sie ze powinnismy sobie poradzic z wychowaniem dziecka. Ale ja
poprostu sie boje byc matka. Boje sie ze sobie poradze. Nie wiem czy dziecko
bardzo przeszkadza w pracy. Nie chce stac sie 'kura domowa'. Kiedys chce miec
dzieci, tylko nie wiem kiedy. Kiedy Wy decydujecie sie na dziecko? Tez macie
obawy? Jak godzicie bycie matka i prace, spotkania ze znajomymi itp..
Z gory dziekuje za wypowiedzismile
Obserwuj wątek
    • veevaa Re: kiedy dziecko??? 03.07.06, 14:00
      No, dziecko nie przeszkadza za bardzo zapewne, bo bysmy wygineli. kwestia
      organizacji dobrej, pomocy ze strony meza przede wszystkim. jesli masz rodzicow
      na miejscu, i ktores jest na emeryturze, to pewnie tez beda pomagac, wiec
      bedziesz miala duzo lzej.
      my chcemy miec dziecko, ale dopiero jak narzeczony skonczy studia i ja dojde do
      2-3-go roku. wtedy jest latwiej. narzeczony ma prace, ale ma tez studia dzienne,
      pisanie magisterki. slub w sierniu, ale dziecko nie moze sie teraz pojawic, bo
      narzeczony tez chce uczestniczyc w hodowli dziecka, a nie tylko wieczorem uspic
      i juz...
      sama musisz znalezc odpowiedni czas. z punktu widzenia gentyki itp. - im
      wczesniej, tym lepiej. kazdy sie boi nowej roli w zyciu, ale bycie matka nie
      jest zle!
      • mada.d.n Re: kiedy dziecko??? 03.07.06, 14:10
        hodowli? na rolniczej jesteś czy co? tongue_out (żartuje, bez obrazy, ale tak to
        zabrzmiało)
        musicie zdecydować i rzucić się na głęboką wodę, bo inaczej każdy moment będzie
        nieodpowiedni, co do zrobienia, kupienia, gdzieś wyjechać itd.
        ja kończę studia, mój narzeczony jest 5 lat starszy, ale na wieść od dziecku,
        które ja planuję za niecałe 2 lata (jego narodziny), Tomek mówi, że jeszcze nie
        teraz itp. wg niego chyba nawet w ciągu najbliższych 5 lat nie będzie
        wystarczjąco kasy i czasu. a mój zegar tyka, poza tym cenię sobie posiadanie
        młodych rodziców (oboje przed 50), którzy teraz nie maja już na głowie dzieci i
        mają czas dla siebie (każde z osobna - są po rozwodzie) i bardzo mi się to
        podoba - wychowac dzieci i móc jeszcze coś zrobic, zobaczyć itp.
        pomyśl co jest ważniejsze, a znajomymi się nie przejmuj - będą jeszcze częściej
        Was odwiedzać i przynosić dzidziusowi mnóstwo prezentów! smile


        zabrałam sie za pisanie ale nadal mi się nie chce!! (magisterka) big_grin
        jeszcze dużo czasu... bardzo dużo...
        <Pyrda i Kajtek
        • veevaa Re: kiedy dziecko??? 03.07.06, 14:24
          mada.d.n napisała:

          > hodowli? na rolniczej jesteś czy co? tongue_out (żartuje, bez obrazy, ale tak to
          > zabrzmiało)


          Niesmile My sobie z prawie-mężem różne zarty lubimy robic, slowne tezsmile
          Dlatego zamiast wychowywanie mowimy "hodowla dziecka", albo "wychów". bo na
          poczatku to faktycznie przypomina hodowlebig_grin
          • anetina Re: kiedy dziecko??? 05.07.06, 07:26
            szczerze - wychowanie dziecka to nie jest hodowla
            to już mówi ci doświadczona mama
    • golinda Re: kiedy dziecko??? 03.07.06, 14:06
      ja mam 27 lat, mój M. też, ale jakoś oboje jeszcze nie czujemy chęci posiadania
      potomstwa...
    • maya28 Re: kiedy dziecko??? 03.07.06, 14:24
      Dla mnie pora na dziecko jest wtedy gdy: osiągnie się juz jakas niezależność
      finansową, skończy edukacje, kobieta zdobędzie jakąś pozycje zawodową, tak aby
      miec pewność, ze sie ma gdzie wracac po urlopie i małżenswto jest już na iles
      sprawdzone. A wiek? To chyba drugożedna kwestia, aczkolwiek ciężko te wszystkie
      założenia spełnić w wieku 23 lat. Ale to moje zdanie smile
    • iw.75 mam nadzieję, że niedługo 03.07.06, 14:36
      planujemy zaraz po ślubie - latka lecą i młodsi niebędziemy, a obawy?? Tak jak
      napisała, któraś z babek zawsze będą obojętnie czy ma się 23 lata tak jak ty czy
      31 tak jak my wink Będziemy musieli jakoś połączyć naszą prace zawodową i
      wychowywanie juniora.
      Pozdrawiam i idę łyknąć kwas foliowy smile)

      Nasz ślub już za...
    • agab28 Re: kiedy dziecko??? 03.07.06, 15:00
      My mamy po 28 lat i razem jestesmy juz 11, wiec chcielibysmy w najblizszej
      przyszłości, jak sie uda.
      • mela781 Re: kiedy dziecko??? 03.07.06, 15:09
        my zaczynamy starania za miesiąc przed ślubem, bo tak mi wychodzą dni
        płodne.Wiem,że już dojrzaliśmy do tak odpowiedzialnej decyzji i nie możemy się
        już doczekać...
    • mariszka72 Re: kiedy dziecko??? 03.07.06, 15:18
      My nie planujemy dzieci wcale. Ja mam 34,5, mąż 32,5 i jakoś nie potrafimy
      myśleć o dzieciach, czujemy się całkowicie spełnieni i szczęśliwi w naszym
      związku, bez takich "dodatków", które ponoć miały by nas jeszcze
      bardziej "uszczęśliwić". Bo nie da się "jeszcze bardziej" smile

      I w zupełności wystarcza nam nasza 5-letnia siostrzenica smile
      • marcysia51 Re: kiedy dziecko??? 03.07.06, 17:05
        No cóż zapragniecie dzieci na stare lata jak nie bedzie miał sie wami kto
        opiekowac lub jednego z was zabraknie.No ale podejrzewam,że wy nie
        przewidujecie takiego scenariusza i bedziecie zyć wiecznie.Życzę powodzenia.
        Ja zaszłam w ciążę pół roku po slubie,staralismy sie rok,czyli zaczelismy pół
        roku przed slubem.Teraz myślę,że czas najwyzszy na drugie,ale jestesmy
        dziecioroby co?
        • mariszka72 Re: kiedy dziecko??? 03.07.06, 17:21
          marcysia51 napisała:

          > No cóż zapragniecie dzieci na stare lata jak nie bedzie miał sie wami kto
          > opiekowac lub jednego z was zabraknie.

          1) Skąd takie przekonanie, że KAŻDY koniecznie musi "zapragnąć dzieci na stare
          lata"?

          2) Produkowanie dzieci tylko i wyłącznie po to by "na stare lata" ktoś się tobą
          opiekował lub jako zamiennik męża/żony uważamy nie tylko za egoistyczne ale tez
          i chore. Świadczy tylko i wyłącznie o niedojrzałości, zaborczości i totalnym
          braku poszanowania dla interesów dziecka.

          > No ale podejrzewam,że wy nie przewidujecie takiego scenariusza

          Masz rację, TAKIEGO chorego scenariusza nie przewidujemy. Przewidujemy,
          natomiast, że gdybym jednak zaszła w ciążę, to bylibyśmy najszczęśliwszymi
          rodzicami i kochalibyśmy to dziecko jak siebie samych. I nigdy nie
          stworzylibyśmy dla tego dziecka uczucia, że żyje dla nas, lub, że ma spłacić
          jakiś dług wobec nas. Dziecko ma żyć przede wszystkim DLA SIEBIE, i dając mu
          życie, musisz się liczyć właśnie z tym, a nie oczekiwać, że Cię będzie zabawiać
          na starość i opiekować się. Z takiego chorego myślenia właśnie biora się
          później toksyczni rodzice, niszczące życie swoich dzieci takimi oczekiwaniami...

          • marcysia51 Re: kiedy dziecko??? 03.07.06, 17:49
            Tak,tak najszczęśliwszy rodzice na świecie mówią,że dzieci się produkuje
            hahahaha.
            Faktycznie zajmijcie sie tylko sobą,po za tym jestescie za starzy na dzieci.
            • mariszka72 Re: kiedy dziecko??? 03.07.06, 18:00
              marcysia51 napisała:

              > Tak,tak najszczęśliwszy rodzice na świecie mówią,że dzieci się produkuje

              "Produkcja" dzieci odnosiła się do tego, co TY napisałaś, bo to przecież TY
              zasugerowałaś, że dziecko jest potrzebne do opieki nad nami w naszej starości.
              A takie podejście do sprawy przywodzi na myśl tylko jedno słowo -
              "produkowanie". I nie ma to absolutnie NIC wspólnego z NASZYM podejściem do
              tego tematu. Ale być może ten temat przerasta Ciebie samą i nie widzisz
              delikatnych różnic?

              > po za tym jestescie za starzy na dzieci.

              Najwyraźniej nie znasz się ani na fizjologii, ani też na osiągnięciach
              współczesnej medycyny. Radzę troszeczke się podszkolić, zanim napisze się takie
              brednie.
              • magdalenow Re: kiedy dziecko??? 04.07.06, 14:02
                Przepraszam, to nie do ciebie tylko do tej całej marcysismile z toba sie zgadzam w
                100%smile
            • magdalenow Re: kiedy dziecko??? 04.07.06, 14:01
              No jeżeli twoje dzieci beda tak samo bezczelne, ironiczne i głupie jak ty to
              zrób nam przyjemności ich wiecej nie rób!
          • trusia29 Re: kiedy dziecko??? 03.07.06, 19:22
            zgadzam się z mariszką72 - nie kazdy musi miec potrzebe posiadania dzieci i
            dobrze smile każdy ma mprawo zyc tak, jak chce
            my z męzem zaczniemy starac się o dzidzie po wakacjach (ja mam 30 a on 32 lata)
        • lena_maj Re: kiedy dziecko??? 03.07.06, 17:22
          Gratulacje! nie wiedziałam, że ludzkie szczenięta hoduje się po to by w zębach
          kaskę na starość swym "rodzicom" przynosiły... no to proponuję wyhodować całe
          stado - byście tylko dobre rodowody mieli. A jak już piątka wyhodowana z
          dobrymi genami, to na starość cacy - jedno domek wybuduje, drugie konto zasilać
          będzie, trzecie zamieszka z hodowcami by pielęgnować, a jak reszta się
          finansowo nie spisze - proponuję uśpić.
          eh.. żal czytać po co wy te dzieci chcecie mieć...
          • marcysia51 Re: kiedy dziecko??? 03.07.06, 17:50
            Mój syn będzie grał w piłe i jeżdził mesiem więc chyba tez mi cos odpali nie?
            Wiesz co ja w ciąży się z nim miałam.
      • deborah2 Re: kiedy dziecko??? 03.07.06, 21:19
        "dodatki"??
        o matko,co za ohydne określenie !!!
        ciekawe,czy ta 5-letnia siostrzenica na starość zaprowadzi Was do lekarza
        albo "podetrze tyłek"...
        żałosna jesteś.
        • mariszka72 Re: kiedy dziecko??? 03.07.06, 21:29
          deborah2, poczytaj co trochę wyżej odpisałam marcysi, bo powielasz ten sam
          schemat pt. "dziecko - opiekun dla starych rodziców". Ja nie uznaję posiadania
          dzieci dla spełnienia własnych egoistycznych potrzeb czy to teraz, czy na
          starość.

          A tak a propos, to na świecie są miliony starych osób którym nikt z rodziny
          nie "podciera tyłków" i nie prowadzi za rączkę do lekarza (to musi być bardzo
          polskie). Żyją zadbani, szczęśliwi i samodzielni aż do śmierci i nie zatruwają
          nikomu życia i oburzają się jeśli ktoś z rodziny chce im "pomóc", w sposób jaki
          z marcysią opisujecie. Szkoda, że nie znacie takie osoby, być może
          zrozumiałybyście co to godność, jeśli chodzi o osoby starsze...
          • deborah2 Re: kiedy dziecko??? 04.07.06, 10:58
            po 1. uważam,że dziecko to opiekun dla rodziców na starość
            po 2. kto ma się zająć rodzicami jak nie dzieci? dom spokojnej starości,
            hospicjum,obcy ludzie ? i Ty mówisz o szacunku #)???
            • mariszka72 Re: kiedy dziecko??? 04.07.06, 11:43
              deborah2 napisała:

              > po 1. uważam,że dziecko to opiekun dla rodziców na starość

              Nawet do tego stopnia, że musi zaniechać własne życie dla rodziców? To tylko
              świadczy o zaborczości rodziców, ich bezgranicznym egoizmie, i przekładaniu
              odpowiedzialności za własne życie na barki dzieci. Bo i po co myśleć o jakimś
              zorganizowaniu własnej starości, skoro po to się właśnie spłodziło dzieci? To
              straszne myslenie, i jakżesz TYPOWE dla krajów słowiańskich i latynoskich...

              > po 2. kto ma się zająć rodzicami jak nie dzieci? dom spokojnej starości,
              > hospicjum,obcy ludzie ? i Ty mówisz o szacunku #)???

              Tak, ja mowię o szacunku dla siebie i dla własnych dzieci. Niezdolność do
              podejmowania własnych decyzji, przekładanie odpowiedzialności za własne życie
              na barki dzieci, to świadczy o kompletnym braku szacunku. Człowiek, który coś
              wie na temat szacunku, SAM decyduje o swojej starości. Przede wszystkim,
              starzeje się godnie, z wdziękiem. Porównaj sobie osoby po 60-70 (nie mówiąc już
              o tych którzy mają 80-90) w Polsce i na Zachodzie, różnice są zaskakujące. A
              przecież wszystko zależy tylko i wyłącznie od człowieka, jego nastawienia do
              życia i starości. W Polsce faktycznie dominuje przekonanie, że dzieci powinni
              się opiekować starymi rodzicami, a więc ci rodzice przestają dbać o siebie, bo
              i po co, skoro i tak dziecko się nimi zaopiekuje. W krajach zachodnich jednak
              ludzie mają więcej szacunku dla siebie i sami dbają o siebie aż do samego
              końca, są SAMODZIELNI i WOLNI i cenią to sobie najbardziej. I tak samo cenią
              samodzielność i wolność swoich dzieci, nie oczekując od nich żadnej pomocy czy
              opieki. I jeśli dziecko z własnej niewymuszonej woli coś zrobi dla rodziców, to
              jest ok. Ale nikt nie wymaga tego, nikt nie szantazuje, nikt nie stara się
              wzbudzić w dziecku poczucia winy ("my ciebie wychowaliśmy, tak nam było ciężko,
              a teraz musisz się nami zaopiekować, bo bez ciebie umrzemy"). Bo takie
              zachowanie jest chore i niedojrzałe!
              • lady_of_avalon Re: kiedy dziecko??? 04.07.06, 16:41
                mariszka72 napisała:

                To
                > straszne myslenie, i jakżesz TYPOWE dla krajów słowiańskich i latynoskich...
                >

                Moim zdaniem to PIĘKNE myslenie. Jakże typowe dla krajów słowiańskich i
                latysnoskich...


                > ludzie mają więcej szacunku dla siebie i sami dbają o siebie aż do samego
                > końca, są SAMODZIELNI i WOLNI i cenią to sobie najbardziej. I tak samo cenią
                > samodzielność i wolność swoich dzieci, nie oczekując od nich żadnej pomocy
                czy
                > opieki.

                Nie oczekują czy nie dostają???
                Dlka mnie umieszczanie ojca czy matki w domu starców jest strasznym przykładem
                rozpady rodziny na Zachodzie, który tak przywołujesz...
                • mariszka72 Re: kiedy dziecko??? 05.07.06, 11:35
                  lady_of_avalon napisała:

                  > Moim zdaniem to PIĘKNE myslenie. Jakże typowe dla krajów słowiańskich i
                  > latysnoskich...

                  Za "piękne" uznajesz przekładanie własnej odpowiedzialności oraz zależność
                  emocjonalną i szantaż? Dobre...

                  > Nie oczekują czy nie dostają???

                  Wyraźnie napisałam, że "nie oczekują", a to jednak nie to samo, co "nie
                  dostają". Znam j. polski wystarczająco dobrze, by móc rozróżnić znaczenia tych
                  słów.

                  > Dlka mnie umieszczanie ojca czy matki w domu starców jest strasznym
                  przykładem
                  > rozpady rodziny na Zachodzie, który tak przywołujesz...

                  Proponuję czytać posty troche wolniej i nie śpieszyć się z pochopnym
                  odpisywaniem. Nie pisałam nigdzie o "umieszczanie ojca czy matki w domu
                  starców", a z cech Zachodu przywołuję te najbardziej pozytywne, które warto
                  było by podpatrzeć i zastanowić się. Chyba, że samodzielnośc, wola, szacunek
                  dla siebie i innych, to według Ciebie cechy godne potępienia.
          • nathkas Re: kiedy dziecko??? 04.07.06, 11:19
            > A tak a propos, to na świecie są miliony starych osób którym nikt z rodziny
            > nie "podciera tyłków" i nie prowadzi za rączkę do lekarza (to musi być bardzo
            > polskie). Żyją zadbani, szczęśliwi i samodzielni aż do śmierci i nie
            zatruwają
            > nikomu życia i oburzają się jeśli ktoś z rodziny chce im "pomóc", w sposób
            jaki

            zatruwają??? wiesz co nie masz pojęcia co to starość!!! ale zobaczysz jeszcze,
            zmienisz zdanie, moja babcia jest po 3 wylewach, i według Ciebie zatruwa nam
            życie, ???? jesteś żałosna!!!

            > z marcysią opisujecie. Szkoda, że nie znacie takie osoby, być może
            > zrozumiałybyście co to godność, jeśli chodzi o osoby starsze...

            godności?? co Ty w ogóle wypisujesz?? co Ty wiesz o godności?? co Ty wiesz o
            życiu?? swoją matke uśmiercisz jak będzie niedołężna?? żeby Ci kłopotów nie
            sprawiała?? gratuluję podejścia do ludzi i życia, i życzę żebys poznała co to
            starość na własnej skórze !!
            • kopciuszek12 Re: kiedy dziecko??? 04.07.06, 11:45
              A ja muszę stanąć w obronie mariszki. Bardzo chcę mieć dzieci, ale nie po to,
              żeby mieć opiekunów na starość. Uważam, że płodzenie dzieci głównie w tym celu,
              żeby ktoś się kiedyś mną zaopiekował jest wyrazem egoizmu i rzeczywiście między
              innymi stąd się biorą toksyczni rodzice. Rodzice, którzy potem ciągle wtryniają
              nos w nie swoje sprawy, podli teściowie itd.

              Wcale nie znaczy to jednak, że jestem wyrodną córką i oddam swoich Rodziców, czy
              też Teściów do domu starców. Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji. Mam szacunek
              do starszych osób, kocham Rodziców.

              Nie chcę traktować swoich (przyszłych) dzieci jak własność, jak służących (co
              nie znaczy, że będę je wychowywać bezstresowo na nieczułych leni). Dziecko jest
              w domu tylko gościem. Ma prawo do własnego życia. Przychodzi na świat, a potem
              odchodzi i zakłada swoją rodzinę i ma swoje sprawy, i trzeba to uszanować.
              Słyszałam teorię, że do 25% rozpadów małżeństw przyczyniają się kochający rodzice.
              • maya28 Re: kiedy dziecko??? 04.07.06, 14:15
                Niestety w Polsce jeszce panuje przekonanie o tym, ze dzieci maja być z
                rodzicami ( a co będzie gdy np. postanowią sie wyprowadzić za granicę??) i
                rodzice, nawet jak ich dzieci będą miały po 40 lat, maja prawo nimi dyrygować.
                moim zdaniem więcej szacunku. Jak widze rodzicow zyjących zyciem swoich dzieci
                i wtracajach sie non stop to ręce opadają. Z drugiej strony dzieci wyciągaja po
                wszystko ręke do rodziców i oczekują utrzymania niemalże do 30-tki, bo przeciez
                praca jest nie dla nich. Koło sie zamyka.
                • kopciuszek12 Re: kiedy dziecko??? 04.07.06, 15:22
                  Masz rację, w Polsce dominuje takie wzajemne uzależnienie. Dorosłe dzieci
                  notorycznie wymagają od rodziców pomocy finansowej, a rodzice ciągle wścibiają
                  nos w sprawy swoich dorosłych dzieci. Kochane wnuki z radością opiekują się
                  babciami i ich emeryturami. Rozżalone synowe przymykają oko na docinki
                  teściowych, bo a nuż nie przepisze domu czy coś. Nie wiem, jak jest w innych
                  krajach. Często trudno przerwać to błędne koło... Współczuję wszystkim, którzy
                  nie umieją / nie chcą / nie mogą odciąć pępowiny...
                  • katarzyna_banach Re: kiedy dziecko??? 04.07.06, 15:27
                    Mysle ze troche przesadzacie mowiac ze w Polsce panuje wzajemne uzaleznienie.
                    Przeciez jest tyle niezaleznych par, przeda jak sie da ale nie sa zalezni.
                    Podobno 2 miliony wyjechalo za granice, mysle ze to tez swiadczy o probie
                    usamodzielnienia gdyz wiekszosc jednak to mlodzi ludzie.
                    A ze rodzice probuja sie wtracac we wszystko? No coz, taka ich uroda...
                    Chcialabym moc przyrzec ze ja tak nie bede robic...
                    • maya28 Re: kiedy dziecko??? 04.07.06, 15:33
                      Generalnie większe niż np. w krajach Europy Zachodniej, US. Po prostu ludzie
                      mieli i ciągle jeszcze mają mniejsze możliwości zarobkowe. A tu jeszcze panuje
                      powszechniej przekonanie, ze rodzice "powinni" dać, co wiąże za sobą
                      konsewencje w postaci zbytniego ingerowania w wybory dorosłych dzieci. Z
                      resztą, wydaje mi sie, ze nie ma u nas jeszcze zwyczaju szanowania swoich
                      dzieci. Szacunek należy sie wyłącznie rodzicom.
                      • katarzyna_banach Re: kiedy dziecko??? 04.07.06, 15:39
                        No jasne, na Zachodzie i US jesli nie pracuja sami to korzystaja z "socjalu".
                        Moim zdaniem rodzice ingeruja bo boja sie przestac byc czescia zycia swoich
                        dzieci, bo np martwia sie o nie i sa (nad)opiekunczy. Chca byc potrzebni i
                        pomocni. Dzieci to jednak inaczej odbieraja. Ale chyba nie znaczy to ze nie
                        szanuja swoich dzieci, cokolwiek to oznacza.Takie jest moje zdanie.
      • stolberg Re: kiedy dziecko??? 04.07.06, 14:15
        my jestesmy po slubie cywilnym juz 2 lata (mamy 24 lata)i narazie nie mamy
        dzieci 02.08.2008 planujemy koscielny wiec jak by dziecko bylo w najblizszych
        miesiacach bylo by supper a gorzej by bylo jak by bylo w 2008 (mi to obojetne
        ale byle bylo by zdrowe)

        p.s wlasnie wczoraj dowiedzialam sie ze moja szwagierka (28lat)i jej maz (25)
        beda mieli dziecko jest w 7 tygodniu ciazy.sa 2 lata po cywilnym i rok po
        slubie koscielnym
    • agatha111 nigdy 03.07.06, 17:17

    • olaimikolaj Re: kiedy dziecko??? 03.07.06, 17:27
      Moim zdaniem sama musisz byc gotowa na dziecko. Nie wiem czy to przychodzi z
      czasem, taka decyzja, czy sie do tego dorasta. My mamy oboje po 28 lat,
      jestesmy bardzo gotowi na dziecko. Czuje to po prostu. Skoczylismy studia juz
      jakis czas temu, "poszumielismy sobie". Nasz slub jest za 1,5 miesiaca, od pol
      roku biore kwas foliowy, moze jestem juz w ciazy od kilku dni, moze jeszcze
      nie. Moim zdaniem to sie poprostu czuje, czy czlowiek jest gotowy przyjac takie
      malenstwo do swego zycia. Ja czuje, ze zrobilam juz w zyciu to, w czym dziecko
      mogloby mi przeszkadzac lub utrudniac. Ciesze sie, ze oboje bardzo chcemy tego
      malutkiego stworka.
      Nie sadze by dziecko moglo nam teraz w czymkolwiek przeszkodzic, ani w karierze
      zawodowej, ani w podrozach, ani w naszym zyciu towarzyskim. Oczyiwiscie
      pierwszych kilka miesiecy bedzie trudnych, ale potem...
      Wazne zebys Ty czula ze tego chcesz, ze to jest moment w Twoim/Waszym zyciu na
      dzicko. Bo jesli podejmiesz pohopna decyzje, to bedziesz obwiniac swojego meza,
      ktory jak piszesz jest juz gotowy na potomka, za to ze spodziewacie sie dziecka.
      Ja chcialabym miec juz w swoim brzuchu taka fasolke, chociaz do slubu jeszcze
      kilka tygodni.
      • mariszka72 Re: kiedy dziecko??? 03.07.06, 18:08
        olaimikolaj napisała:

        > Moim zdaniem sama musisz byc gotowa na dziecko.

        > Wazne zebys Ty czula ze tego chcesz, ze to jest moment w Twoim/Waszym zyciu
        > na dzicko.

        Ja myślę, że nie można "wyłączyć" z tego zdania MĘŻA. Myślę, że OBYDWOJE w
        związku muszą chcieć mieć dziecko. RAZEM muszą dojrzeć do takiej decyzji i
        RAZEM muszą tego chcieć. Jeśli to jest tylko jednostronnę pragnienie, to nic z
        tego dobrego nie wyjdzie...
    • aniolki21 Re: kiedy dziecko??? 03.07.06, 18:12
      dziekuje za wszystkie radysmile
      musze to jeszcze przepyslec no i oczywiscie z mezem porozmawiacsmile)
      ale chyba poczekam jeszcze conajmniej rok lub dwa
      Pozdrawiamsmile
    • inska_mania Re: kiedy dziecko??? 03.07.06, 18:15
      Troszke zazdroszcze tym parą, które "zaliczyły wpadke" na pierwszych latach
      studiów. Mam w swoim otoczeniu właśnie takie dwie, aż miło popatrzećsmile Gdyby to
      mój narzeczony mógł rodzić to zapewne w dziewięć miesięcy po ślubie mielibyśmy
      dziecko. I pewnie ślub by się odbył już w tym roku lub rok temusmile Ja jakoś mniej
      jestem przekonana do urodzenia dziecka przed trzydziestką - jeszcze nie czuję
      się na tyle odpowiedzialna żeby odpowiadać za kogoś. Ale z drugiej strony to coś
      czuję, ze decyzję o urodzeniu dziecka będę odkładać z roku na rok - bo to
      jeszcze będzie za wcześnie. W planach na najbliższe pięć lat nie mamy dziecka -
      czyli właśnie do trzydziestki.
      • olaimikolaj Re: kiedy dziecko??? 03.07.06, 18:35
        inska_mania napisała:

        > Troszke zazdroszcze tym parą, które "zaliczyły wpadke" na pierwszych latach
        > studiów. Mam w swoim otoczeniu właśnie takie dwie, aż miło popatrzećsmile Gdyby
        to
        > mój narzeczony mógł rodzić to zapewne w dziewięć miesięcy po ślubie mielibyśmy
        > dziecko. I pewnie ślub by się odbył już w tym roku lub rok temusmile Ja jakoś
        mnie
        > j
        > jestem przekonana do urodzenia dziecka przed trzydziestką - jeszcze nie czuję
        > się na tyle odpowiedzialna żeby odpowiadać za kogoś. Ale z drugiej strony to
        co
        > ś
        > czuję, ze decyzję o urodzeniu dziecka będę odkładać z roku na rok - bo to
        > jeszcze będzie za wcześnie. W planach na najbliższe pięć lat nie mamy
        dziecka -
        > czyli właśnie do trzydziestki.

        A dlaczego zazdroscisz tym parom, ktore zaliczyly wpadke? Ja tez mam w swoim
        towarzystwie takie osoby. Dziewczyna jest sfrustowana. Dziecko urodzila po
        pierwszym roku sama jeszcze bedac dzieckiem. Marzyla o zyciu studenckim, po
        wykladzie na piwo, po egzaminie impreza. A teraz po wykladzie do domu, a na
        egzaminie sie denerwuje, bo mala goraczkuje. Chciala podrozowac autostopem po
        Europie. Nie wiadomo czy wogole skonczy studia. A maz pracuje by utrzymac
        rodzine, wiec nie ma sily i czasu na nic.
        • inska_mania Re: kiedy dziecko??? 03.07.06, 18:41
          olaimikolaj napisała:

          > A dlaczego zazdroscisz tym parom, ktore zaliczyly wpadke?(...)

          Moi znajomi (te dwie pary) są razem, wzięli śluby, dzieci na całe szczęście
          zdrowe. Obie pary podróżują po kraju i Europie razem z dziećmi i nigdy ale to
          nigdy nie powiedzieli po urodzeniu dzieci (jak jedna z tych dziewcząt była w
          ciąży to trasznie się wściekała z tego powodu i uważała, że to koniec świata),
          że żałują wpadki. A ja z nostalgią wspominam jak mimo studiowania na dwóch
          kierunkach miałam znacznie więcej czasu niż teraz pracując. Obawiam się, że z
          roku na rok będzie mi coraz trudniej przerwać prace i porzucić wygodne życie
          żeby urodzić dziecko.
        • mamma320 Re: kiedy dziecko??? 03.07.06, 21:56
          Ja zaliczyłam "wpadkę" zaraz po maturze, nigdy nie byłam sfrustowana, oczywiście
          nie było łatwo , wiele razy rezygnowaliśmy obydwoje(ja i ojcic dziecka) z
          przyjemnosci ale nigdy nie odbijało się na moim/naszym samopoczuciu aż tak
          bardzo.Widocznie byłam badziej dojrzała psychicznie niż mi się to wydawało gdy
          się dowiedziłam że jestem w ciążysmileUdało mi się skończyć studia pracuję i myślę
          o drugim dziecku i już się nie boję smilePewnie gdybym nie miała już dziecka trudno
          by mi było podjąć decyzję czy to już ten czas...Dlatego cieszę się że zaliczyłam
          "wpadkę"
    • leeloo2002 Re: kiedy dziecko??? 04.07.06, 00:54
      ojej, gdybym planowala tak jak Ty, pewnie jeszcze dlugo bylabym bezdzietna - a
      tak, wpadlam no i mam dzisiaj 3,5 letnia corke. Na poczatku ciazy bylam
      oszolomiona, bo wydawalo mi sie, ze to sie moze zdarzyc kazdemu, tylko nie
      mnie.. No, ale szybko doszlam do siebie i wlasciwie mojej corce zawdzieczam
      napisanie pracy magisterskiej w ostatnich miesiacach ciazy (przedtem mialam ja
      rozgrzebana przez kilka lat i zero motywacji, zeby skonczyc bo juz mialam dobra
      prace). No i wogole zawdzieczam jej wszytsko co najlepsze. Nie ma sie czego
      bac, bo po urodzeniu dziecka dostajesz niesamowitego powera do zycia.
      I wszystko nabiera wlasciwego wymiaru i naturalnie sie uklada.
      Ja nie mam zadnej babci "na miejscu", a mimo wszytsko soebie radze i staram sie
      o kolejne bebe
      Nie ma sie czego bac: roznych rzeczy mozesz w zyciu zalowac, ale na pewno nie
      tego ze urodzisz dziecko.
      Jeszcze jedno: nie jest takie oczywiste, ze tak od razu zajdziesz w ciaze, bo
      (przepraszam za brutalnosc) nie jestes ju siksa..
      Moj brat+bratowa starali sie o zajscie w ciaze 11 lat - mimo, ze teoretycznie
      nie bylo zadnych barier natury medycznej.
      • leeloo2002 Re: kiedy dziecko??? 04.07.06, 00:55
        O rety, cos mi sie pomylilo, ty masz 23 lata, nie wiem czemu przeczytalam: 32
        No to masz jeszcze sporo czasu smile
    • kopciuszek12 Re: kiedy dziecko??? 04.07.06, 09:36
      Jestem Twoją rówieśniczką. Do niedawna miałam mnóstwo rozterek, podobnie jak Ty,
      z czasem było ich coraz mniej, a ostatnio trochę "zaszaleliśmy" i za
      kilka/kilkanaście dni się przekonamy, co z tego wyniknie. Ja mam pracę, on ma
      pracę i chyba jakaś wielka katastrofa musiałaby się zdarzyć, żeby dla nas tej
      pracy zabrakło wink. Też wynajmujemy mieszkanie, też chcemy mieć domek.

      Nie chcę czekać do momentu, gdy starania o dziecko będą syzyfową pracą.
      Przerażam się troszkę, gdy czytam, jak kobiety po trzydziestce (nie tylko, ale
      głównie) w pocie czoła dzień w dzień pracują uparcie ze swoimi partnerami nad
      spłodzeniem potomstwa. Może to mylne wrażenie, może nie. Chciałabym, aby moje
      pierwsze dziecko zostało powołane na świat spontanicznie, przyjemnie bez stresu,
      w porywie namiętności. Pewnie, że problemy z zajściem w ciążę mogą się
      przydarzyć każdemu, ale przychodzi czas, gdy z punktu widzenia statystyki i
      medycyny jest po prostu trudniej. Ja nie chcę czekać do momentu, gdy będę
      musiała się ścigać z zegarem biologicznym.

      Jeśli masz za dużo wątpliwości, to poczekajcie jeszcze. Może w pewnej chwili
      poczujesz, że już nie chcesz czekać smile. To chyba powinna być w pełni świadoma
      decyzja, między innymi po to, żeby nie było tak, że gdy się to dziecko urodzi, a
      Tobie będzie z jakichś powodów trudno (za dużo obowiązków, odcięcie od świata,
      cokolwiek), będziesz miała żal do ukochanego, że Cię do czegoś zmusił wink.

      Mam nadzieję, że nie stanę się zakompleksioną "kurą domową". Jeśli zostanę "kurą
      domową", to mam nadzieję, że taką radosną i świadomą wyboru. Zamierzam pracować
      zawodowo, zamierzam spotykać się ze znajomymi. Wiele osób mi mówi, że nie
      podołam, ale ja już nie raz ludziom pokazałam, że mogę dokonać więcej niż im się
      wydaje wink.

      Jestem głęboko przekonana, że to, czy sobie poradzisz, czy nie, zależy w dużej
      mierze od Twojego podejścia, nastawienia. Znam co najmniej kilka osób, które
      lubią z góry zakładać, że sobie nie poradzą no i sobie nie radzą (zazwyczaj
      nawet nie próbują). Inni lubią porywać się z motyką na księżyc i na ogół dobrze
      na tym wychodzą.

      Powodzenia
    • marvel_maid Re: kiedy dziecko??? 04.07.06, 14:51
      Ja nie zamierzam mieć dzieci. Bardzo lubię swoje życie. Ponad wszystko cenię
      niezależność, możliwość rozwijania się, pracy i nieskrępowania w robieniu
      planów.
      • aleksandracypr1 Re: kiedy dziecko??? 04.07.06, 15:47
        Dziewczyny dziecko to prawdziwy cud. Jestem szczęśliwą matką 3 letniej córeczki,
        która w niczym mnie nie ogranicza-wlaśnie wróciłam z nauki gry w tenisa,
        wieczorem rower, a w weekend wycieczka w góry.Pracuje zawodowo, mała chodzi do
        przedszkola i nie ma rzeczy, której nie mogłabym zrobić bo przeszkadza mi w tym
        dziecko.Może łatwo mi się mówi bo córeczka rozwija się prawidłowo i mało
        choruje, ale życze każdej z Was by zaznała takiego szcześcia.Lekarz mi kiedyś
        powiedział iż dziecko raczej rozbija związek niż go cementuje-zupełnie sie z tym
        nie zgadzam!
        • paola_23 Re: kiedy dziecko??? 04.07.06, 16:27
          Zgadzam się w 100%!!!
          Nigdy w życiu nie uważałam że dzieci krępują i ograniczają rodziców, bo to oni
          sami się ograniczają albo są ograniczeni...
          Jeżeli bym nie chciała mieć dzieci to w sumie po co mi ślub?!
          Popełniłabym grzech bo jedym z założeń ślubu jest mieć dzieci ...

          mój suwaczek
          • marvel_maid Re: kiedy dziecko??? 05.07.06, 08:40
            paola_23 napisała:

            > Zgadzam się w 100%!!!
            > Nigdy w życiu nie uważałam że dzieci krępują i ograniczają rodziców

            Chyba niewiele robisz w życiu i nigdzie nie chodzisz skoro uważasz, że dziecko
            w niczym nie będzie cię ograniczać.

            > bo to oni sami się ograniczają albo są ograniczeni...

            Dla mnie ograniczony jest człowiek, któremu dziecko przesłania cały świat, a
            przede wszystkim kobieta, która uważa, że jedynym celem jej życia jest
            urodzenie dziecka.
            • paola_23 Re: kiedy dziecko??? 05.07.06, 08:59
              Wiesz co osiągnęłam w życiu tyle ile powinnam mając na względzie mój wiek,
              ukończyłam szkołę i od paru lat sama się utrzymuję. Nie rozumiem twojego
              dziwnego podejścia i nastawienia na NIE! Ja kiedyś też planowałam że będę sama a
              tymsamym nie będę miała potomstwa. Jednakże ponad siedem lat temu poznałam
              człowieka, który dał mi nadzieje na to że istnieją na świecie ludzie wspaniali,
              szlachetni, kochający, dający poczucie bezpieczeństwa itd. Myślę o dziecku (nie
              o jednym!) ale narazie jestem na takim etapie swojego życia że jeszcze nie czas
              by się zdecydować. Czas pokaże i oddaje tę sprawę losowi, tak chyba najlepiej,
              Powracając do twoich zarzutów to twoje posty te i wcześniejsze mówią same za
              siebie, że jesteś chyba nastawiona do życia pesymistycznie! Jednak to twoje
              życie i jak dla mnie możesz się zadręczać całe życie!
              Tylko błagam Cię nie twierdz takich bzdur że dziecko ogranicza i przysłania
              reszte świata! Owszem jak sobie na to pozwolisz i tak będziesz chciała to tak
              też się stanie. Ja zamierzam pracować, uczyć się jeszcze i zajmować się mężem i
              domem. Równocześnie nie zamierzam pod jakimkolwiek pozorem rezygnować ze spotkań
              towarzyskich! Od zawsze nie lubiłam dyskotek itp. ale spotkania u znajomych i
              przyjaciół oraz wychodzenie z nimi będą nadal!!!
              Wszystko zależy od ludzi jak do tego podchodzą!
              Pozdrowienia!!!
              • marvel_maid Re: kiedy dziecko??? 05.07.06, 09:20
                paola_23 napisała:

                > Powracając do twoich zarzutów to twoje posty te i wcześniejsze mówią same za
                > siebie, że jesteś chyba nastawiona do życia pesymistycznie!

                Czy to, że lubię swoje życie i nie chcę zmieniać go na gorsze jest dla Ciebie
                równoznaczne z pesymizmem? Chyba ktoś tu myli pojęcia.
                Zastanów się trochę nad swoimi postami, bo widzę że uwielbiasz atakować innych
                i na siłę przekonywać do swojego zdania. Ja Ci niczego nie narzucam, wypowiadam
                SWOJE zdanie, więc skąd w Tobie tyle oburzenia. Wszyscy powinni myśleć tak jak
                Ty?
                • paola_23 Re: kiedy dziecko??? 05.07.06, 09:36
                  Przestań z obrzucaniem innych błotem bo tak a nie inaczej się wypowiedzieli. To
                  ty atakujesz nie ja! Napisałam że myśleć możesz sobie co chcesz ale nieprawdą
                  jest stwierdzenie o dzieciach niszczących człowiekowi życie! Reszta jest twoją
                  sprawą. uważaj jak chcesz ale zawsze kiedyś możesz zmienić zdanie! Zresztą nie
                  tylko ty!
                  Nie obrażaj się zaraz bo ktoś ma inne zdanie od twojego. Ja nawet nie czepiam
                  się tego że nie chcesz mieć dzieci bo to twój wybór. Stwierdziłaś tylko że
                  dzieci to poprostu koniec świata a z tym zdaniem myślę że większość się nie
                  zgodzi...
                  Nic poza tym!
                  Zyczę powodzenia by wszytko w życiu Ci się udało!
                  Pozdrawiam!!!
    • nionczka Re: kiedy dziecko??? 04.07.06, 15:46
      Ja uwielbiam dzieci i zamierzam miec 3. A przynajmniej chcialabym. Zamierzamy
      zaczac starania na krotko przed slubem. Chcialam wczesniej, ale juz nie mamy
      czasu, zebym zaszla w ciaze i urodzila przed slubem. Wiec trzeba bedzie
      poczekac. Bede wtedy miala 30 lat a moj narzeczony 32. Ja osobiscie nie
      zdecydowalabym sie na dziecko nie majac ustabilizowanej sytuacji zawodowej,
      tzn, ze po porodzie bede miala gdzie wrocic do pracy. Juz to osiagnelam wiec
      czas na dziecko.

      Zgadzam sie w 100% z Mariszka, ze nie kazdy musi chciec miec dzieci. Jest wiele
      kobiet, ktore nie chca byc matkami i nie ma w tym nic zlego, nienormalnego.
      Sama znam takie. Lepiej zeby osoby, ktore nie czuja powolania do macierzynstwa
      nie mialy dzieci.


    • paola_23 Re: kiedy dziecko??? 04.07.06, 16:23
      W naszym przypadku jak najszybciej!!!


      mój suwaczek
      • anja_d Re: kiedy dziecko??? 04.07.06, 16:37
        A ja w polowie sierpnia zapisuje sie do Pani prof ktora prowadzi ciaze kobiet
        chorych na serce i jade do niej zaraz po slubie i po wizycie u kardiologa. Nie
        moge sie doczekac kiedy zaczniemy staraniasmile a juz w ten poniedzialek ide do
        ginka zeby mnie przygotowal do ciazy i dal skierowania na wszystkie potrzebne
        badania. Mam cala liste od kolezanki, ktora rodzila niedawno. Poniewaz jestem
        chora na serce, a ponadto jestem strasznym tchorzem bo wiem juz jak boli
        gojenie sie ran po operacji serca, to chce urodzic dziecko teraz dopoki moj
        organizm jest "w pelni" sil. Jestem bardzo szczesliwa ze juz niedlugo bede
        szczesliwa mezatka i ze Bog dal mi szanse zostania matka smile
        • chmurcia4 Re: kiedy dziecko??? 04.07.06, 16:58
          Ja z narzeczonym postanowiliśmy starać się o dziecko po ślubie i sądzę że to
          dobre rozwiązanie, bo nie przyzwyczaimy się do siebie tylko, a będziemy mogli
          dzielić się nasza miłością z jeszcze jedną osóbką smile))
          Wiele z was pisze, że ciężko jest podjąć decyzję - czy to już, czy jeszcze nie?
          I tego też się obawiam, dlatego bez względu na wszystko (praca, dom, wyjazd,
          studia itp.) postanowione - skoro będziemy małżeństwem i rodziną, to w rodzinie
          powinne być dzieci smile))

          Zobaczymy jak wyjdzie, bo jak napisała jedna z pań w innym wątku:
          < Człowiek szczela, Pan Bóg kulę nosi> wink)

          A tak na marginesie, znam dwie pary: jedna, nie planując nawet jeszcze ślubu,
          nie ukończone studia, bez lokum i poważnej pracy, zaliczyła wpadkę, druga jest
          szczęśliwym młodym małżeństwem i młodymi rodzicami. W obu przypadkach dziecko
          wniosło w ich życie tyle ciepła i radości, że tylko się dziwić i radować razem
          z nimi tongue_out

          POZDRAWIAM CIEPLUTKO!!!
        • paola_23 Re: kiedy dziecko??? 05.07.06, 09:01
          To piękne co napisałaś! Jestem całym sercem z Tobą i będę trzymała kciuki by
          wszystko się udało, choć wiem że napewno się uda!!!
          Zasługujesz na szczęście!!!
    • cooletka Re: kiedy dziecko??? 04.07.06, 22:02
      Powinnas byc przekonana czyli dojrzec do kwestii posiadania dzieci
      I niewazne czy masz 23 lata czy 28
      Ja mam 28 i jeszcze chyba nie dorosłam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka