Dodaj do ulubionych

Potajemne kontakty z rodzicami

13.07.06, 16:55
Milion razy klocilam sie z mezem o to, jak czesto dzwonia jego rodzice. O to,
ze zbyt czesto sie z nim kontaktuja, ze robia awantury, kiedy maz nie odbiera
komorki... Codziennie albo dzwonia, albo pisza smsy. Teraz sa wakacje, oboje
maja wolne, wiec to sie nasililo... Slub wzielismy kilkanascie dni temu,
wiedzialam, w co sie pakuje, ale bylam pewna, ze troche wyluzuja z tym
kontrolowaniem, z pytaniem "czy masz co jesc". Niedlugo jedziemy nad morze, w
ramach podrozy poslubnej, nie chcemy brac komorek (ja nie mam roamingu),
chcemy miec spokoj. tak ustalilismy. Ale juz widze, jaka karczemna awanture
zrobia nam, gdy sie o tym dowiedza.
Jestem smutna i zla, ja rozumiem, ze trzeba dzwonic do rodzicow. Ale to juz
mnie przerasta. On wiedzac, ze mnie wkurza, ze do nich dzwoni, albo ze oni
dzwonia, zaczal sie z nimi kontaktowac bedac w pracy (szukalam ostatnio
jakiegos numeru i przypadkiem zobaczylam wykaz polaczen...). Dzwonia, albo
pisza i pytaja "co slychac". Przeciez kiedy sie cos waznego dzieje w naszym
zyciu, to dzwonimy... a chcialabym z nim spedzic wieczor sam-na-sam, bez
poddenerwowania, czy zadzwonia, czy nie...
Sytuacje pogarsza jeszcze kredyt, ktory wzielismy wspolnie z jego i moimi
rodzicami. Bo jak sie z nimi pokloci, albo cos im powie, to wyjdzie, ze
jestesmy niwdziecznikami...
Wykancza mnie to, a doszlo do tego, ze zostalam nazwana szantazystka przez
meza. Owszem, powiedzialam, ze jesli wezmie komorke nad morze, bo tak mu kaza
rodzice, to ja nie pojade. Bo ja mam dosc po prostu, a on nic z tym nie umie i
chyba nie chce zrobic...
Obserwuj wątek
    • golinda Re: Potajemne kontakty z rodzicami 13.07.06, 16:58
      hmm, ja też codziennie rozmawiam z mamą, a mój M. codziennie rozmawia ze swoim
      ojcem...(wprawdzie głównie w pracy, ale jednak...)
      nie widzę w tym nic złego, ale jeśli tobie taka sytuacja przeszkadza, to jasno
      mu to powiedz...
    • sierpniowa_julka Re: Potajemne kontakty z rodzicami 13.07.06, 17:08
      moim rodzicom przez to rozpadło się małżeństwo. Moja mama nie potrafiła
      zaakceptować bardzo bliskich kontaktów mojego ojca z jego rodzicami. Nieustannie
      się o to kłócili. Z czasem moja mama zerwała z nimi wszelkie kontakty. Zakazała
      również mojej siostrze i mnie spotykania się z nimi. Wizytowaliśmy więc wraz z
      ojcem dziadków "po kryjomu". Mama oczywiście wizyt tych się domyślała, więc
      konflikt narastał. Były kłótnie, wyzwiska... Popadła w tym temacie w lekką
      paranoję.
      Więc kłótnie najlepszym rozwiązaniem wydają się nie być... Niestety nigdy nie
      wygrasz z rodzicami męża. Kłócąc się z mężem wykażesz się brakiem zrozumienia
      dla jego więzów rodzinnych. I to Ty będziesz tą złą. Lepiej więc troszkę się
      wyluzować. Przecież w końcu im się znudzi to ciągłe dzwonienie - jesteście
      świeżo po ślubię, więc może jeszcze się nie przyzwyczaili. Spróbuj im dać 3
      miesiące... Szkoda nerwów. Powadzenia!
      • irritanss Re: Potajemne kontakty z rodzicami 13.07.06, 17:11
        Mieszkamy razem juz ponad dwa lata i ciagle jest to samo. A nawet coraz gorzej.
        Nie znudzi im sie, niedawno dokupili drugi telefon i teraz kazde z osobna po
        kolei dzwoni... Paranoja?
        • golinda Re: Potajemne kontakty z rodzicami 13.07.06, 17:12
          o kur...! to rzeczywiście lekka jazda!
          • sierpniowa_julka Re: Potajemne kontakty z rodzicami 13.07.06, 17:14
            no to są nieźli... ale serio - kłótnią wiele nie zdziałasz. Musisz podejść do
            tego jakoś delikatniej.
            • irritanss Re: Potajemne kontakty z rodzicami 13.07.06, 17:17
              No, mnie jest tak przykro i tak smutno, szczegolnie o te pytania, czy maz ma co
              jesc... Jeju, w koncu dorosli jestesmy, a on ma zone... czuje sie jak nie wiem,
              osoba z lewymi rekami, a gotuje bardzo dobrze i w zasadzie wszystko... juz
              pomijam to, ze za kazdym razem jak ich zapraszamy do nas do miasta (200 km), na
              csly dzien, obiad itp, to ja kupuje duzo rzeczy, zeby cos fajnego ugotowac,
              czesc rzeczy robie wczesniej, a potem sie okazuje, ze oni przywiezli 20 (!!!!!!)
              udek pieczonych i 10 kotletow schabowych, zupe, ciasto i wszystko, co trzeba na
              kolacje, lacznie z chlebem... Wiecie, ze troche dziwnie sie czuje..
              • vienna222 Re: Potajemne kontakty z rodzicami 13.07.06, 17:19
                to porozmawiaj z meżem, ja bym, chyba zaczeła grac na emocje rozpłakałbym sie
                przy nim albo przy nich, po prostu zrobiłabym tak zeby ich zawstydzic, moze sie
                opamiętają.
              • sierpniowa_julka Re: Potajemne kontakty z rodzicami 13.07.06, 17:24
                tylko bez lewych rąk - jestem leworęczna, a gotować umiem... smile
                to może przed ich wizytą pytaj się, co przywiozą... pochwal, że to miłe i dodaj,
                że Ty również chciałabyś się wykazać i że możecie uzupełniając się stworzyć
                razem cały kolacjowy/obiadowy/itp posiłek.
              • athandavan irritanss wiem, co czujesz z tymi 'obiadkami'... 13.07.06, 18:19
                Moi tesciowie-2-be mieszkaja na szczescie trzy strefy geograficzne od nas, ale
                jak nas odwiedzali nie ma to jak mamine gotowanko.

                Urzadzalam przyjecie urodzinowe-niespodzianka dla mojego A. Rodzice i siostra
                zjechali wtedy do nas ze swych wakacyjnych wojazy. Pomyslalam- swietny pomysl,
                wszyscy razem plus grono przyjaciol. Przyjecie w piatek, w czwartek po pracy
                spedzilam w kuchni caly wieczor (a oni mieli odwrocic uwage A.): dwa ciasta,
                curry jedno, drugie, chilli wgwtarianskie, zakaski zimne i tsatsyki i mialam
                jeszcze pizze (3), jakby gloscie byli wygladnieli.

                Jego mama na to: alez to za duzo, nie zjemy tyle (17 osob! ja wiem ile dorosly
                potrafi zjesc!) Mowie, dobrze - to tych pizz nie podam. Teraz mysle, ze moglam w
                ogole nie ustepowac, bo taki wynalazek jak zamrazalnik czy lodowka znam od
                dawna. Ale nic - chcialam byc mila. Poprosilam ja takze aby cos ugotowala- ale
                ze jest na wakacjach, to tak jedna potrawe, aby sie nie przemeczala.

                I co widze jak przychodze w piatek po pracy??? Na stole w duzym pokoju trzy
                dodatkowe potrawy na 10 osob (pilau, lentile i curry) - wszystko rozlozone (na
                gazecie!!!), aby synus sobie popatrzyl i pokosztowal.

                No szlag mnie na miejscu trafil, jak sie pewnie domyslacie. Bo po cholere
                gadanie, ze za duzo jedzenia i takie sciemnianie. Mogla od razu powiedziec:
                sluchaj, corcia - urzadzamy wyscigi i konkurs na najlepsza potrawe!!!

                No nic. Nastepnym razem widzimy sie za pol roku. Zdaze ochlonac.

                3mam kciuki za ciebie irritanss. Wydaje mi sie, ze ten pomysl z publicznym
                plakaniem i zawstydzeniem tesciow jest dobry. Ja go sobie na wszelki wypadek
                zanotuje wink
      • vienna222 Re: Potajemne kontakty z rodzicami 13.07.06, 17:15
        Porozmawiaj z mężem, powiedz, ze bardzo boli Cie fakt, ze jego Rodzice ciągle
        dzwonia i czujesz sie jakby nie akceptowali Ciebie jako jego żony, i ciągle
        chcieli sprawdzać czy aby jemu nie dzieje sie przy tobie krzywda, powiedz ze
        jest Ci przykro z tego powodu, bo to jest wasze zycie, i chciałabys abyście
        tylko we dwoje je dzielili i że cięzko Ci znieść fakt że je\go rodzice ciągle
        was kontroluja.
        • vienna222 Re: Potajemne kontakty z rodzicami 13.07.06, 17:17
          nie przeczytała Twojego drugiego postu, ja na twoim miejscu, bym z Nimi
          porozmawaiła kulturalnie i delikatnie w obecności męża, i zapytala czy maja
          jakies zastrzezenia co do twojej osoby bo niesety ale tak odbierasz te ciagłe
          telefony. i ze wy jestescie dorosli i nie potrzebujecie ciagłej kontroli , a
          jesli maja do Ciebie jakies zastrzeżanie to nbiech Ci powiedza wprost , napewno
          beda bardzo zaskoczeni i zrobi im sie troche głupio, ale może da im to cos do
          myślenia.
          • irritanss Re: Potajemne kontakty z rodzicami 13.07.06, 17:23
            Maz wie, jak mi przykro jest, i niesmialym glosem, zeby nie urazic, mowi im, ze
            przeciez my zrobilismy zakupy, bo przyjechali. Pomijam, ze przywiezli sobie
            ostatnio na nocleg: paste do zebow, mydlo i swoje reczniki. Oraz posciel.
            zalamalam sie totalnie. wszystko obrocilismy w zart,ze my jadac do nich tez
            sobie paste i reczniki wezmiemy, ale jakas mala zadra pozostala.
            i chyba tak trzeba zrobic: idac do nich: zakupy, plus jesli na noc jedziemy, to
            tez recznik, pasta...
            • vienna222 do irritians 13.07.06, 17:26
              ja jestem bardzo emocjonalna osoba i pewnie bym długo takiej sytuacji nie
              zniosła, więc po 1. jadąc do niech wzielabym wszystko swoje, po2.
              powiedziałabym im jak sie czuje i co mysle o ich zachowaniu( grzecznie ale
              stanowczo), a po 3. to obraziałabym sie ze nie docaniaja mnie, i że wątpia w to
              że moge ich dobrze przyjac gdy sa u mnie w domu. a po 4. powiedziałabym mężwoi
              ze ma z nimi stanowczo porozmawiac bo Ty sobie takich sytuacji w swoim domu nie
              żeyczysz i tyle, a on ma swoje lata i swoje zdanie, bo albo brał slub z Toba
              albo z Rodzicami, i tyle.
            • agnieszka5661 Re: Potajemne kontakty z rodzicami 13.07.06, 18:02
              nie no trochę przesadzili z tym że przywieźli swoje rzeczy, no jeszcze
              rozumiem, że pastę można swoją przywieźć, bo ktoś tylko jakąś jedną lubi, ale
              pościel??? to tak jakby uważali, że w ogóle o to nie zadbasz/zadbacie. 3maj się
            • mamma320 Re: Potajemne kontakty z rodzicami 13.07.06, 21:40
              Zgadzam się, że rodzice Twojego męża przesadzją i nie zazdroszczę ...Myślę, że
              powinnaś porozmawiać z mężem o tym, że cała sytuacja Ci nieodpowiada, ale
              napewno nie stawiaj sprawy na ostrzu, pamiętaj to są jego rodzice nie możesz być
              między nimi. Trochę drastycznie może to zabrzmi (pół żartem - pół serio) ale
              żonę zawsze można zamienić na inną a rodziców ma się jednych.
              Powodzenia
        • sierpniowa_julka Re: Potajemne kontakty z rodzicami 13.07.06, 17:18
          A może porozmawiaj przy mężu z teściami. Zapytaj, czemu martwią się, czy ma co
          jeść? Czy wydaje im się, że się do niczego nie nadajesz? Powiedz im, że sprawia
          Ci to przykrość. Może to da im do myślenia. A jeśli nie im, to chociaż Twojemu
          mężowi...
    • aniolki21 Re: Potajemne kontakty z rodzicami 13.07.06, 17:24
      Moim zdaniem masz prawo nie akceptowac zachowania tesciow. Cokolwiek im powiesz
      i tak nie pomoze. Oni chyba widza co robia i nie uwazaja tego za cos
      nieodpowiedniego. Moze zrobicie cos takiego ze np. o 19 wylanczacie telefony.
      Wtedy w dzien moze kontaktowac sie z rodzicami. Powiedz mezu dlaczego nie
      chcesz zeby nie dzwonili i ze to Cie bardzo boli ze nie liczy sie z Twoim
      zdaniem. Powodzenia!
      • atenette Re: Potajemne kontakty z rodzicami 13.07.06, 18:22
        Taj jak powiedziala Viena - jak bedziesz jechala do nich wez ze soba:
        - 10 kotletow
        - ziemniaki
        - zupe
        - chleb
        - kompot itd.
        Powiedz, ze chcialas sie zrewanzowac bo oni tak zawsze wszystko przywoza...
        Mysle, ze to wystarczajaco da im do zrozumienia co myslisz o tej sytuacji.
        • agnieszka5661 Re: Potajemne kontakty z rodzicami 13.07.06, 18:29
          hehehe... no właśnie... i jeszcze rozbij namiot przed ich domem... pamiętaj o
          swojej pościeli oczywiście wink myślę, że musisz porozmawiać z mężem, ale to
          trochę cieżka sytuacja, bo on może to odebrać w niewłaściwy sposób. Wiadomo, że
          ktokowiek by to był, kolega czy rodzice i wydzwaniał tysiąc razy dziennie to
          może się stać denerwujące. My się w sumie kontaktujemy ze swoimi kilka razy w
          tyg., ale bez przesady
    • kaga9 Re: Potajemne kontakty z rodzicami 13.07.06, 19:04
      Irritanss, tak na moje oko to mamy do czynienia z tzw.toksycznymi rodzicami.
      Ślepo i trująco kochają swojego syna, sądząc, że tylko oni mogą zapewnić Mu
      wszystko, co najlepsze. Sama niestety mam taką mamęsad I powiem Ci- nie znam ani
      Ciebie, ani męża, trudno wnioskować- ale jeśli tak jest, to współczuję i Tobie,
      ale jako toksyczne dziecko- baaaardzo współczuję Twojemu Mężowi, który znajduje
      się ciągle między młotem a kowadłem, bo cokolwiek zrobi, naraża się albo Tobie,
      albo rodzicom, których toksyczny gniew jest straszny, trwa długo i nigdy nie
      zostaje zapomniany. Wiem, że dla ludzi z rodzin nietoksycznych to brzmi
      paranoidalnie i absurdalnie, ale wierzcie- tu nie da się "po prostu
      porozmawiać". Próbuję całe życiesad pozdrawiam, życzę powodzenia.
    • kekoa2 Re: Potajemne kontakty z rodzicami 13.07.06, 19:29
      musisz byc bardziej stanowcza,moj narzeczony to jedynak w dodatku matka
      zapatrzona w niego jak w obrazek dzwonila BEZ PRZERWY!!!!na poczatku nie
      chcialam sie wtracac ale z biegiem czasu pokazalam pazurki -delikatnie dalam do
      zrozumienia jego mamie ze uwazam to za naruszenie prywatnosci ,jego postawilam w
      takiej sytuacji ze nazywany mamisynkiem ,wysmiany niekiedy,sam zobaczyl ze
      zostala naruszona granica i zrobilo sie niesmacznie a ze nie jestesmy juz
      dziecmi przestal odbierac -ona zrozumiala bo wie ze mu na mnie zalezy bardzo i
      mam tu wiele do powiedzenia ,wystrachala sie ze przez te telefony ktore mnie
      denerwuja moze stracic u niego i dala na luz-miala racje kobieta!najwazniejsze
      to od poczatku ustalic reguly bo masz pawo do swojego zdania .jak znowu
      zadzwonia to nie boj sie swoich uczuc i daj im do zrozumienia ze przeszkadzaja
      bo tak jest niestety.
      • a.bc Re: Potajemne kontakty z rodzicami 13.07.06, 20:14
        A co ma zrobić jak mu nie pozwalasz rozmawiac z matką albo z ojcem? kontaktuje
        sie potajemnie, zaraz zabronisz mu rozmawiac z kolegami o kolezankach to tu nie
        wspomne a na końcu będzie on mnie zdradził i chce rozwodu....
        Przepraszam ale jak można byc tak okropnym i swojego faceta stawiać w takiej
        sytuacji - teraz jestem ja a reszta wypad...
        Przeciez tak na zdrowy rozsądek ta sytuacja sie unormuje - rodzice mieli swoje
        dziecko pod skrzydłami, sytuacja sie zmieniła, martwią sie - jak się
        przyzwyczają to dadzą spokój
        • kekoa2 Re: Potajemne kontakty z rodzicami 13.07.06, 21:27
          Litosci!naprawde niewiem i nie chce wiedziec w jakim srodowisku funkcjonujesz
          ale jesli dla ciebie mozna zabronic komus rozmow o kolezankach(heee?)i jeszcze
          jak w prostej lini moze prowadzic to do zdrady ba nawet rozwodu!oj juz sie boje
          i chyba mu pozwole do mamusi tyrknac raz na czas zeby zdrady uniknac...dzieki za
          rady,pozwole mu rowniez od dzis rozmawiac o kolezankach z kolegami a
          cotam!-jesli to ma mnie od rozwodu ustrzec!jejku,ło, czyli ja takze juz moge
          rozmawiac z kolezankami nawet o kolegach-noto zaszalejemy oboje-moze do rozwodu
          ne dojdzie,z gory dzieki za recepte na szczescie!!
        • mara65 Re: Potajemne kontakty z rodzicami 14.07.06, 10:17
          > Przepraszam ale jak można byc tak okropnym i swojego faceta stawiać w takiej
          > sytuacji - teraz jestem ja a reszta wypad...

          okropnym?kto jest okropny? będę brutalna: to nie są normalni ludzie. Oni trują
          Wasz związek, w sposób celowy i całkowicie intencjonalny.Twoja teściowa
          doskonale wie, co robi, przywożąc jedzenie, pościel, ręczniki. W ich oczach
          synuś jest chłopczykiem nie potrafiącym samodzielnie żyć, trzeba go cały czas
          kontrolować - telefony - tak go wychowali?. On zabawił się w dom, a Ty, sorry,
          nadajesz się tylko do zaspokojenia podstawowej potrzeby - zabawka do seksu, bo
          do niczego innego się pewnie nie nadajesz.Takie zachowania to całkowita patologia.
          Tu nie chodzi o "teraz ja, z reszta wypad".Normalnie jest wtedy, kiedy wszyscy
          się zachowują na poziomie. Założyliście rodzinę, kontakty tak, ale normalne.
          Teraz ja i inni,proporcjonalnie.Rozwód? Będzie jak najbardziej, jeśli tego nie
          przerwiecie teraz. Bo ta sytuacja Was udusi, wykończycie się.Rodzice się nie
          zmienią, bo nie zrozumieli podstawowej idei wychowywania dziecka. Oni wychowali
          go dla siebie, a nie dla niego, dla jego życia.Jedyna, co możecie zrobić, to
          postawić ich w takiej sytuacji, żeby zrozumieli, że oni muszą się też się do Was
          dostosować, bo na razie układ jest jednostronny...A co bedzie, jak zdecydujecie
          się na dziecko? Zajeżdżą Was!
          Jeżeli Twój mąż n a p r a w d ę chce to zmienić, bo on tu ma decydujące słowo,
          jego prawdziwa wola, to musicie być stanowczy. Razem. Bez delikatnych słówek i
          owijania w bawełnę.Zadnych niuansów. Wyjeżdzając w podróż poślubną powiadomcie
          rodziców, że nie będziecie odbierać komórek.Bez tłumaczenia się, dlaczego. Taką
          macie ideę i koniec.Chyba, że będzie coś się działo, wtedy zadzwonicie sami.
          Przyślijcie kartkę z pozdrowieniami, typu >jest fajnie, pogoda piękna itp.<, bez
          słow >wszystko w porządku<A jeśli z nimi bedzie coś się działo, np. choroba, to
          niech przyślą smsa, ale tylko wtedy, bo na inne nie będziecie reagować.Jeśli
          pojedziecie do nich z wizytą, to nie grożcie, że zrobicie tak samo, tylko bez
          zapowiadania zróbcie to: pościel, ręczniki, pasta, szampon,zupka, kotlety i
          ciasto.Teściowa zrozumie...spokojnie. Pewno się obrazi, bedzie miała jakieś
          mniej lub bardziej przykre komentarze. Powielaj jej zachowania, które Cię
          bolą.Otwarcie. Będzie wiedziała, że Ty w i e s z . I zapytajcie, czy to tak
          właśnie mają wyglądać Wasze stosunki, czy rzeczywiście tego chcą, czy tak bardzo
          nie ufają swojemu dziecko, uważają go za całkowicie niezdolny do samodzielnego,
          dorosłego życie egzemplarz, ze muszą stale sprawdzać, czy żyje. A może jeszcze
          meldować, że kupka zrobiona i ząbki umyte?Nikt nie mówi, że trzeba zrywać
          całkowicie kontakty, ale ciągłe telefony to nie jest norma. Piszę w liczbie
          mnogiej, bo zakladam, że mąż jest rzeczywiście po Twojej stronie. 2 telefony na
          tydzień wystarczą w zupełności.Chyba, ze coś się dzieje.
          Powodzenia! Jeśli teraz, na początku nie ustalicie granić, Wy, jako nowa,
          samodzielna rodzina, to z każdym dniem bedzie coraz gorzej.
          Ja wytrwałam ale ciężko było, nie ukrywam. Jesteśmy 18 lat po ślubie, z czego od
          10 mamy spokój. Tylko stanowczość nas uratowała, i konsekwencja. Stałe naloty
          teściów, razem i osobno, niekończące się telefony, obiadki...Któregoś dnia, po
          burzliwych dyskusjach między nami zaprosiliśmy kochaną rodzinkę i
          powiedzieliśmy, że mamy dwa wyjścia - albo się rozwieść, albo zmienić. Ze
          wybraliśmy to drugie i oto, co postanowiliśmy...itd. Mamuśka szantażowała, nawet
          w szpitalu na serce co jakiś czas trafiała, teściowi wrzody się odzywały co
          chwila. A my...grzecznie...do szpitala zanosiliśmy kompocik, telefonów nie
          odbieraliśmy, z wczasów przysyłaliśmy miłe pozdrowienia, teściowi na wrzody
          kupowaliśmy, w trosce o zdrowie, ziółka, ale nszych zasad nie zmieniliśmy. Udało
          się.
          Bądż silna i mądra.
    • lanka_cathar Re: Potajemne kontakty z rodzicami 13.07.06, 23:35
      To ja mam farta. Moja Mama jest fajną babką i teściową. Gadamy codziennie. I ja
      z nią i Michał z nią. Jest jej ulubionym zięciem. smile Natomiast tamta jędza,
      czyli jego matka została odizolowana. Kontakty są raz na dwa tygodnie góra. I
      nam to wystarczy, niż żeby miała siedzieć nosem w naszym domu. Musisz się
      postawić, bo będzie tylko gorzej. Twój mąż musi przerwać pępowinę.
    • 7marchefka7 Re: Potajemne kontakty z rodzicami 14.07.06, 00:08
      A moze popros meza, zeby zadzwonil z wlasnej inicjatywy do rodzicow, najpierw
      opowiedzial, jak wspanialy obiad ugotowalas, potem, jaka sliczna posciel macie w
      lozku, potem jeszze powychwalal cie pod niebiosa za to, ze tak o niego dbasz, bo
      prasujesz mu koszule, robisz herbatke i podajesz pilota od telewizora, a potem
      spytal taty, czy jest zadowolony z tego, jak mama gotuje? A potem jeszcze
      zasugerowal, ze jesli mama nadal gotuje tak, jak kiedys, to on poprosi swoja
      zone, zebys mame nauczyla, bo ty takie pyszne jedzonka robisz...
      Wiesz, naprawde mysle, ze najwiecej do powiedzenia ma twoj maz. I to on powinien
      rodzicom wytlumaczyc, ze cieszycie sie, ze sie wami interesuja, ale ze nadmierne
      zainteresowanie skutek moze wywierac wrecz odwrotny.
      W kazdym razie zycze powodzenia
      marchefka
      • woi.mi Re: Potajemne kontakty z rodzicami 14.07.06, 10:22
        Chyba masz kompleksy,a oni się ciebie boją.Przywożą wszystko ze sobą bo nie
        chcą,żebyś cokolwiek musiała dla nich robić.Zabranianie mężowi kontaktów z
        rodziną to jakaś paranoja.
      • lacitadelle Re: Potajemne kontakty z rodzicami 14.07.06, 10:30
        wiecie, ja tak z innej beczki:

        a co Tobie to szkodzi?

        że przywieźli własne rzeczy - ja bym się cieszyła, nie będę musiała prać.
        że przywieźli jedzenie - jak dobre, to zjedzcie, jak niedobre - wyrzucić po ich
        wyjeździe.
        że dzwonią - skoro teraz, jak mąż jest w pracy, to przecież Tobie to nijak nie
        szkodzi, a uważam, że podglądanie jego komórki to jest ingerowanie w jego
        prywatność i oznaka paranoii.

        czyli w skrócie: ja bym to olała, o ile nie będzie zmieniać nastawienia męża do
        mnie.

        PS. mój mężczyzna też rozmawia z Mamą codziennie, ok 5 do 10 minut, i co?
        jak jego Mama przyjeżdża, to też z masą jedzenia, zresztą, jak my do nich
        przyjeżdżamy, to też robie wielkie zapasy. Może niektóre mamy tak mają?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka