Będąc w piątek u księdza, M. zagadnął go, czy aby gdzieś w okolicy ktoś nie
wynajmuje bryczki...(wcześniej mówiono nam, że nikt nie ma)
I okazało się, że w pobliskiej stadninie mają nawet kilka

Pojechaliśmy tam i mieli wolny termin na 12.08...
To nasza "kareta": (pani w stadninie powiedziała, że to nie bryczka, tylko
kareta, hehehe....)
foto.onet.pl/upload/21/83/_616429_n.jpg