Dodaj do ulubionych

salon Madonna warszawa

13.08.06, 19:01
Byłam tam dwa razy, pierwszy raz by sie rozejrzeć co mają i Pani chyba bylo
jej naimie Dominika była bardzo miła, aż cciało się kupować. Drugi raz byłam
tam w zeszłą sobotę, była inna Pani i.... no właśnie nie zrobiła na mnie
wrażenia, gdy umawiałam sie na spotkanie, pani zadawała wiele pytań,
powiedzalam ze podoba mi sie jeden model, ale chciała bym jeszce przymierzyć
inne żeby mieć pewnośc że to napewno ta. Po wejściu do salonu odniosłam
wrazenie, że ten model który podałam przez telefon musiałam zamówić, jak
prosiłam o inne modele to Pani z łaski je przyniosła, w końcu sobie poszla i
musiałam ja prosic żeby przyszła. Zachowanie tej pani mnie odrazilo,
zachowywala sie tak jakby pracowała tam za karę.

Pytanie:
Klient powinien prosić i błagac salon? czy salon klienta?
Obserwuj wątek
    • pusiaczkowa1 Re: salon Madonna warszawa 13.08.06, 19:17
      salon jest dla klientki zwłasza że zostawiamy w nich tak ogromną kasę. Miałam
      taki sam problem gdy szukałam dla siebie sukienki, tam gdzie chodziłam i
      szukałam czegoś w moim stylu a obsługa mi nie odpowiadała odwracałam się na
      pięcie i wychodziłam...Aż w końcu znalazłam salon którym kupiłam sukienkę, a
      panie w nim pracujące dosłownie traktowały mnie jak cukiereczka.
      • mia1986 Re: salon Madonna warszawa 13.08.06, 19:39
        a gdzie ten salon i jaka nazwa?

        byłam jeszcze w jednym salonie nazywał się DIANA Warszaa ul . Targowa. nie jest
        to salon gdzie sprowadzaja sukienki tylko sami szyja, chciałm zmienić wybranej
        przez siebie sukience góre, doszyc rekawy, wg mie wygladaloby to ładnie, ale
        Pan chyba to był właściciel nie omal wypedził mnie z salonu, był okropny,
        niemiły, stwierdził, że jemu sie to nie podoba i tak nie będzie, a jak jak tak
        chce zrobić to nie u niego w salonie. Jakis chory facet normalnie.
        • pusiaczkowa1 Re: salon Madonna warszawa 13.08.06, 19:53
          mia1986 -ja jestem ze Szczecina, ale Wawa jest dużym miastem i na pewno coś dla
          siebie znajdziesz . Głowa do góry . Całą sytuację którą teraz opisałaś o kant
          stołu tylko rozbić. Czy ludziom nie zależy na zarobieniu kasy???
          Wiem że możesz być załamana że nie możesz dla siebie czegoś wybrać (tez przez
          to przechodziłam)bo wymarzyła mi się taka sukienka a nie inna i wszyscy
          patrzeli na mnie jak na wariatkę, ale cóż to był mój wybór.
          Pozdrawiam i życzę udanych poszukiwań.
          • mia1986 Re: salon Madonna warszawa 13.08.06, 19:59
            przygotowania do slubu są dla mnie koszmarem, wybrałam sobie sukienke i
            zabrałam mame, żeby zobaczyła, nie powiedziałam jej ceny ale jak ją zobaczyła
            to powiedziała że wyglada jak z lumpeksu sad((, wkurzyłam sie niemiłosiernie,
            dosyć że mnie ci ludzie w salonach wkurzaja to jeszcze mama, do slubu 4,5 m-ca
            i coraz większe nerwy, a w szafie wisza 2 czarne długie suknie zawsze zawsze
            mogę zrobić pogrzeb z wesela smile))))
            • pusiaczkowa1 Re: salon Madonna warszawa 13.08.06, 20:05
              ja mamę zabierałam również ze sobą, upierała się przy welonie i szerokich
              sukienkach. Powiedziałam jej wprost że nie chcę tego typu rzeczy...miałam
              wrażenie że się obraziła. Poźniej już była bardziej spokojniejsza bo
              powiedziałam że to ja będę w tej sukience ubrana a nie ona.Sukienkę do szycia
              zamówiłam na 2,5 miesiąca przed ślubem ale to był ostatni dzwonek.
    • aska90 Re: salon Madonna warszawa 13.08.06, 20:15
      > Klient powinien prosić i błagac salon? czy salon klienta?
      Ani jedno, ani drugie. raczej wzajemny szacunek i odrobina kultury.

      I, jesli pozwolisz, zasmiecę watek.
      Pusiaczku, widziałam już Twoje zdjęcia, super!!! Kiedyś kazałam ci się spryskac
      Kenzo... I przyznaję, ze od jakiegoś czasu szalenie mnie on intryguje. Czy mogę
      prosić o zdjęcia Kenzo na gazetowy?
      • pusiaczkowa1 Re: do aska90 13.08.06, 20:26
        wyślę fotki, tylko nie wiem czy się nie przestraszysz...
        • pusiaczkowa1 Re: do aska90 - wysłałam na gazetowego 13.08.06, 20:51

        • aska90 Re: do aska90 14.08.06, 00:57
          Świetny pies!!! Ale ja na jego miejscu obraziłabym się za nazwanie mnie
          psiakiem. Mam nadzieję, że w prezencie dostałas choć jedno żelazkowink).
    • petra24 Re: salon Madonna warszawa 14.08.06, 10:45
      droga Mia

      wiem co czujesz ale zastanów się chwilkę bo chyba jestes choć odrobinę
      inteligentna. Skoro najpierw rozmawiałaś z jedną panią to jasne jest że skoro
      potem obsługiwał Cię ktoś inny to nie znał Cię i musiał zadawać dużo pytań. Z
      tego co piszesz widzę, że jesteś rozgoryczona bo ktoś nie potraktował Cię jak
      lady.Chyba nie byłaś w Madonnie jedyną klientką. Pojedź na zachód tam nikt na
      Ciebie nie zwróci uwagi-mówię o ekskluzywnych salonach i tych modnych i tych z
      ubraniami codziennymi. Myślisz że ktoś przybiegnie i będzie Cie wypytywał i
      dogadzał -zapomnij. Tylko w Polsce trafiają się wariatki, które jak im nie
      skaczesz koło d... wypisują głupoty na forum publicznym. Piszesz też, że
      musiałaś zamówić model do przymierzenia, dla mnie to normalka modelu nie było i
      trzeba było go sprowadzić, myślisz że mają dostawę codziennie jak w mięsnym???
      nastepnym razem jak bedziesz pisała podobne rzeczy to opisz dokladnie
      okoliczności, bo nie chcę mi się wierzyć że w salonie w którym kilka już moich
      kolezanek kupiło suknie potraktowano Cię jak w jednym z salonów na pradze gdzie
      przekupy łaskę robią że wogóle wstaną. Skoro ekspedentki pytają biegają za Tobą
      to znaczy że chcą Ci pomóc. Gdyby wciskały Ci kit i jawnie oszukiwały to wtedy
      mogłabyś mieć pretensje.
      • mia1986 Re: salon Madonna warszawa 14.08.06, 22:17
        Droga petro
        Modele które chciałam przymierzyć znajdowały się w salonie, zawsze wydawało mi
        sie że jak pójde do sklepu to moge kupic to co chce i przymierzyć tez, a
        okazało się ze nie! Pani miała wielkie pretensje jak pomagała mi się ubrać, i
        gdy chciałam zamówić inną sukienkę niż tak która mi się podobała poprzednio to
        była bardzo niezadowolona.
        • petra24 Re: salon Madonna warszawa 16.08.06, 16:41
          Nie chce mi sie wierzyć że ekspedientka była cała w pretensjach od początku do
          końca. ja tez kupowałam suknie i musze Cię rozczarowac nie zawsze to co wisi w
          salonie akurat jest w danym rozmiarze.

          PS: My kobiety czasami mamy zły dzieńsmile
          • lacitadelle Re: salon Madonna warszawa 16.08.06, 16:58
            > PS: My kobiety czasami mamy zły dzieńsmile

            każdy ma czasem zły dzień, ale profesjonalista na pewno nie pozwoli, by klient
            to odczuł.
            • mia1986 Re: salon Madonna warszawa 16.08.06, 19:21
              dzisuaj byłam w salonie Madonny w Poznaniu obsługiwała mnie pani Ewelina
              Trybus, bynajmniej tak mam na bileciku, była bardzo miła, nie denerwowała się
              gdy przymierzałam dużo sukienek, pomogła mi wybrać tę w której mi najlepiej,
              super babka. Polecam
              • magalak Re: salon Madonna warszawa 16.08.06, 20:46
                Byłam w Poznaniu i potwierdzam. Zarówno w poznańskiej Madonnie jak również w
                Modesie panie pracujace są przemiłe, uprzejme i nienatarczywe, tudzież
                wprowadzające w błąd. Natomiast w kwestii salonu Madonny w Warszawie, z którą
                poznańska nie jest związana, panie IMHO są także miłe i uprzejme, przynajmniej
                moim zdaniem, aczkolwiek... . Mnie się zdarzyło, iż spodobała mi się pewna
                suknia. Okazało się jednak, że nie pasowała do mego typu urody. Pani obsługująca
                mnie, przyniosła kolejne, które jej zdaniem powinny być lepsze. Traf chciał, iż
                jedna z nich rzeczywiście pasowała swym krojem do mej sylwetki, lecz nie
                kolorem. Pomimo tegoż faktu pani usilnie próbowała mnie namówić na ową suknię,
                choć widać było, iż kolor mi nie odpowiada. Gdy natomiast poprosiłam o możliwość
                przymiarki pewnej sukni, która wówczas wisiała na jednym z manekinów, od razu
                wiedziałam, że to ta smile. Niestety pani tak mi uprzykrzyła pobyt wmawiając, że
                jest mi w niej źle, że to nie jest ten kolor (mnie samej oraz mojej rodzinie jej
                opinia wydała się lekko nietrafna), iż postanowiłam opuścić salon i udać się na
                dalsze poszukiwania. Efekt końcowy był taki, iż kupiłam ową suknię poza Warszawą.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka