Dodaj do ulubionych

rodzice przed ślubem

31.08.06, 11:35
2 wrzesnia bierzemy na razie ślub cywilny, w kameralnym gronie, za to w
czerwcu slub kościelny ze wszytskimi świętymi, co to ich wypada zaprosić itd.

Póki co, przed ślubem cywilnym nie stresujemy sie, za to moja mama zaczęła
maksymalnie fiksować!!!
W dniu ślubu, chyba ją zaknebluję, zeby mi sie jej stres nie udzielił smile

Dostałam już chyba o wszytsko opierdziel, a szczegolnie za to, ze o wszytskim
mowie tak spokojnie,jakbym wogole sie nie przejmowala smilesmilesmilesmile
Smiechu co niemiara, bo mama jest perfekcjonistką,i jak dalej tak bedzie sie
stresowac, to nie dotrwa do slubu, jak jej serce wysiadzie.

Staram sie ja uspokoic, ze to tylko ślub cywilny i beda tylko rodzice
narzeczonego, swiadkowie i moja mama. Wszytsko na pewno dobrze wypadnie i
niech sie nie przejmuje.

Z tego wszytskiego, chcąc dobrze, moja mama zamowila pieknie pachnace
egzotyczne kwiatki smile problem w tym, ze narzeczony jest uczulony, i chyba by
padł zanim bysmy do urzedu dotarli z tą wiazanką. Mama zalamana, ze jak to,
ze dlaczego jej tak późno mówię, ze co ona ma teraz zrobić, skoro kwiaty juz
sa zamówione.

O wszytsko dostaje opierdziel, ale nie chce wszczynac awantury, by nie psuc
klimatu przed slubem.
Ale mama skutecznie wyszukuje nowych tematów i problemów, aby zadzwonić, i
dla sportu sie pokłócić, by swoje nerwy rozładować uncertain Rozmawiając przez
telefon, kiedy mama sie produkuje, ze to nie tak, i ze powinnam byla
powiedziec świadkowi narzeczonego, jaką koszulę ma sobie kupić do garnituru,
by pasowała do koloru mojej wiazanki, zwyczajnie wyłączam sluchanie, włączam
telewizor, śmigam po kanalach, a kiedy w słuchawce mama zamilknie, wiem, ze
teraz kolej na mnie by cos powiedziec smile

Grunt to nie dac się zwariować.

Dobrze, ze wynajęliśmy firmę do organizacji wesela kościelnego. Jeśłi mama
miałaby sie zająć jeszcze tamta organizacją, byłaby juz strzępem nerwów.

Jestem ciekawa, czy macie podobne przeboje z rodzicami, ktorzy bardziej sie
denerwują od Was.

Pozdrawiam smile
Obserwuj wątek
    • ashton Re: rodzice przed ślubem 31.08.06, 11:39
      Ja tu już nie raz żale wylewałam wink fiksują i moi rodzice (czego się
      spodziewałam) i teściowie (czego się nie spodziewałam). W rezultacie zamiast
      zajmować się sobą (w końcu to nasz dzień będzie, nie rodziców!), kombinujemy
      jak tu poodkręcać wszystko, żeby jednak przestali się obrażać i zaszczycili nas
      swoją obecnością na slubie i przyjęciu.
      Paranoja.
      Masz rację - nie dać się zwariowa - to raz i wejść sobie na głowę - to dwa wink
    • quali1 Re: rodzice przed ślubem 31.08.06, 11:42
      moja mam zaczyna sie zachowywac podobnie ostatnio powiedziala kosmetyczce ze
      one nie wie co ma ze soba zrobic w dniu slubu bo chyba da mi niezle popalic.
      narazie kloci sie glownie z tata na temat nocowania gosci ja juz sie zaczyna
      zasatanawiac czy nie lepiej bedzie jednak wynajac hotel dla wszystkich. Teraz
      ja sie zaczynam martwic bo ostatnio moj przyszly tesc nie wykazal entuzjazmu
      (zreszta jak moj tata) do jednego z jej pomyslow zagospodarowania gosci w
      niedziele po slubie. Ja musze jej o tym powiedziec i az si eboje awantury.
      Musze wyczekac na dobry moment ale zaplanowalam sobie wizyte u niej dzisiaj.
      Wec jak widzisz nie jestes jedyna ja mam o tyle gorzej ze mam tylko jeden slub
      i wesele a ty slub cywilny mozesz potraktowac jako trening dla mamy.
    • happyness3 Re: rodzice przed ślubem 31.08.06, 11:44
      Hehehe
      u mnie hit za hitem
      a bo złą sukienkę wybieram, bo po co mi profesjonalny makijaż ślbuny, ślub
      najlepiej w katedrze, a czemu na świadka nie weźmiesz..., ale ta sałatka nie
      pasuje do czegoś tam, a spiewaczki do ave maria czemu nie chcesz, ale czemu w
      ogóle bez ave maria, a czemu chcesz się juz wyprowadzać - lepiej trochę z nami
      pomieszkajcie po ślubie, a czemu nie karetą do ślubu, a czemu robicie sami
      zaproszenia, a czemu wesele własnie tam, a czemu to i tamto
      ehhhhhh
      ale chyba się przyzwyczajam smile
      • ashton Re: rodzice przed ślubem 31.08.06, 11:47
        A czemu nie karetą? Najlepiej taką jak z bajki - z dyni, zaprzężoną w białe
        myszki wink
        Kiedyś mi się podobała taka wizja karety czy bryczki - ale jak w ostatni
        weekend piwkowałam sobie na krakowskim Rynku, praktycznie co chwilę
        przejeżdżały bryczki z młodymi parami... jakieś to takie oklepane się stało.
        • happyness3 Re: rodzice przed ślubem 31.08.06, 13:49
          hmm - tylko musiała by być chyba na takie nakręcane myszki bo ja się gryzoni
          boję :p
          Kurcze zebym tylko potem pantofelka nie zgubiła, bo co będzie jak się inny
          książę pojawi
          hie hie hie
    • ann_jazon Re: rodzice przed ślubem 31.08.06, 11:52
      ja też miałam cywilny osobno - 3 miesiące przed kościelnym - i podobnie jak u
      Ciebie - na cywilnym tylko my, świadkowie i moja mama + chłopak siostry do
      robienia fotek - i moja matka też przed cywilnym - kiedy ja smacznie sobie
      spałam (odsypiałam nocki zarwane nad fuchą, którą oddałam przzeddzień ślubu
      cywilnego wink - ta całą noc latała na korytarz na fajke co pół godziny (bo
      mieszkamy w osobnych mieszkaniach, ale po sąsiedzku na tym samym piętrze).
      Przed slubem kościelnym "powtórka z rozrywki" - tyle że ja nie byłam już taka
      zmęczona i żeby tego jej latania po korytarzu nie słyszeć - zapodałam sobie
      pigułe nasenną, co pozwoliło mi smacznie spać do 7.00 smile
      A co do kwiatków na ślub cywilny - ja nie miałam WCALE!
      Zawsze możesz "zapomnieć" tych pachnących kwiatków z domu wink
    • kogiel_mogiel Re: rodzice przed ślubem 31.08.06, 23:01
      Nie wiem co gorsze - nadwrazliwa mama, czy obojetna mama. Moja mama mowi -
      "robcie co chcecie, ja sie wtracac nie bede". Mowi tak po tym jak moj
      narzeczony powiedzial Jej dokladnie co mysli o Jej podejciu do planowania innym
      zycia. Bardzo mnie boli obojetnosc mamy. Chcialabym aby sie wlaczyla w
      organizacje wesela. Tak mi bardzo tego brakuje.
    • mimi78 Re: rodzice przed ślubem 31.08.06, 23:23
      a ja jestem kompletnie sama

      moi rodzice nie maja czasu

      tata mieszka daleko a mama ma mnóstwo swoich spraw...

      narzeczony też cięzko haruje i tylko zerka i zatwierdza...

      świadek sie zato zadeklarował z pomocą mimo ze sam ma mało czasu...
    • greene3 Re: rodzice przed ślubem 01.09.06, 08:37
      hehe
      ja też się zastanawiam jak to będzie
      na pierwsze spotkanie rodziców z nami i z teściami (takie aby ustalić wspólne
      zasady co do głównych elementów tego dnia) mama tak się przejęła, że zamówiła
      tort. Oczywiście wygadała się na jaką okazję i na górze pojawiły się nasze
      imiona (jakby to weselny był) - ale to wszystko ogólnie jest bardzo miłe.
      Obie rodziny starają się nam pomóc i dzięki im za to. Mam nadzieję, że nie
      zapomną, że to nasze wesele...
      Zresztą mogę sobie jeszcze spokojnie mówić, bo ślubuję dopiero w czerwcu 2007.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka