mycia_2
01.09.06, 21:30
Ślub zaplanowałam w październiku zeszłego roku, tak naprawde to moja mama przycisneła nas do muru, że już wystarczy tego "chodzenia" (4 lata) i pora wreszcie wziąść ślub. Miała racje. Ciesze się ze slub będzie w tym roku, w lipcu obroniłam się i cały swój wolny czas poświęcam przygotowaniom, gdyby było to za rok, załamałabym się bo jestem perfekcjonistką w każdym calu. tak a propo jestem z Łodzi, suknie mam z salonu Najna, gdzie aż chce się iść, strasznie miłe babeczki, niemiłe przezycia miała moja siostra cioteczna rok temu, suknie zamawiała na Sienkiewicza i tydzień przez ślubem okazało się że jest tak źle uszyta że trzeba szyć nową (nieciekawie). Ja jestem bardzo zadowolona z Najny na Jaracza i serdecznie ten salon polecam (moje dwie koleżanki też się tam ubierały).Ślub już za tydzień, prawie wcale się nie denerwuje, martwi mnie tylko jedno, że sie popłaczę w kościele przy jakiejś żewnej pieśni. Z przyjemnościa śledzę wypowiedzi dziewczyn na forum. Trzymam kciuki za wszystkie panny młode i życze szczęścia mężatkom.