fandorin
15.09.06, 19:26
Jestem właśnie po pierwszym kontakcie z księdzem w sprawie ślubu. Odnoszę wrażenie że takie małżeństwa są jakby dyskryminowane. Rozumiem, że kościół nie musi wspierać osoby niewierzącej. Jednak w takim małżeństwie jest też druga strona - osoba wierząca, która chce wziąć ślub w swojej wierze, zgodnie z własnymi przekonaniami bez wysłuchiwania dziwnych komentarzy, zniechęcania itp. a wręcz przeciwnie, ze wsparciem i zrozumieniem. W końcu jak się ktos decyduje na taki ślub to wie z czym się to wiąże. I zamiast dreszczyku podniecenia z powodu ustalenia daty ślubu mam niesmak i poczucie winy że robię coś niewłaściwego. Paranoja!