Dodaj do ulubionych

Mała chrześnica

30.11.06, 16:07
Otóż mam 6 letnią chrześnicę. Ostatnio była z rodzicami na weselu i bawiła się tam do drugiej w nocy. Jej rodzice (mój kuzyn z żoną) byli zachwyceni i już się cieszą jak to będzie u mnie.
A ja nie zamierzałam zapraszać ich z dziećmi na wesele. Mieszkają z teściami i ma się nimi kto zająć. Poza tym moi znajomi i reszta rodziny nie mają takich małych dzieci więc byłaby sama prawdopodobnie. No i teraz nie wiem co zrobić. Jednak zaprosić czy wyperswadować. No i jeszcze fakt że to moja chrześnica.
Co myślicie?
Obserwuj wątek
    • ozi29 Re: Mała chrześnica 30.11.06, 16:10
      Ja bym zaprosiła - tymbardziej, ze to chrzesnica!!!!!! Ale to moje zdaniewink
    • anka_stol Re: Mała chrześnica 30.11.06, 16:10
      Ja bym wyperswadowała, ale zaraz po weselu jakoś chrześnicy wynagrodziła
      zabierając ją (jedynie ze sobą), gdzieś do cyrku lub innego bardzo atrakcyjnego
      dla dziecka miejsca.
      • wilvo Re: Mała chrześnica 30.11.06, 16:12
        Ja myślałam o tym żeby np. niosła w kościele obrączki i w ten sposób pokazać jej że jest ważna. Ale znowu wtedy by mogła się jeszcze bardziej napalic na wesele.
        • ozi29 Re: Mała chrześnica 30.11.06, 16:14
          Boze no co Ty serca nie masz;P
          Jak dziecko ma niesc obraczki a potem ma go nie byc na weselu-nie rob jej
          tego;P!
          • pucca3 Re: Mała chrześnica 30.11.06, 17:08
            ja sobie niewyobrażam zeby u mnie na weselu były jakieś dzieci. nic mnie tak nie
            denerwuje jak biegające z balonami dzieciaki!aler bede mieć ten sam problem bo
            siostra mojego r ma małe dziecko(on jest chrzestnym) i napewno bedą"jaja" bo
            jego siostrze się wydaje ze ona i jej dziecko są pepkiem światawink
            ale trzymam się swojego i napewno będzie bez dzieciwink
          • promyk01 Re: Mała chrześnica 01.12.06, 22:01
            Ja bym zaprosiła . Pozdrawiam
      • ozi29 Re: Mała chrześnica 30.11.06, 16:12
        Moim zdaniem wesele dla 6 letniego dziecka (zwłaszcza dziewczynki), to bardzo
        atrakcyjne miejsce;P
        Wiem to po sobie-uwielbiałam wesela, jako mała dziewczynka!
        • wilvo Re: Mała chrześnica 30.11.06, 16:14
          Och, na pewno! Tylko to szczęście jest strasznie hałaśliwe i absorbujące. Do tego stopnia że poprzednie wesele zdominowała, łącznie z łapaniem welonu...
          • ozi29 Re: Mała chrześnica 30.11.06, 16:15
            Jak to dziecko;P
          • greene3 Re: Mała chrześnica 01.12.06, 17:56
            no i o to chodzi - a kto ma zdominowac wesele - babcia z dziadkiem??
        • kiitek Re: Mała chrześnica 30.11.06, 16:43
          Wesele to impreza dla dorosłych,a nie dla dzieci. Mądrzy rodzice nie zabierają
          dzieci ze sobą na imprezy dla dorosłych
          • ozi29 Re: Mała chrześnica 30.11.06, 17:22
            nieprzesadzaj...
            • ozi29 Re: Mała chrześnica 30.11.06, 17:25
              Idac Twoim tokiem myslenia, to na weselach w takim razie sa tylko
              dzieci "głupich" rodzicow! Niesadze...
              • kiitek Re: Mała chrześnica 01.12.06, 12:46
                ozi29 napisała:

                > Idac Twoim tokiem myslenia, to na weselach w takim razie sa tylko
                > dzieci "głupich" rodzicow! Niesadze...

                Mądrzy rodzice nie zabierają dzieci na imprezy dla dorosłych,tak samo jak nie
                pozwalają oglądać fimów dla dorosłych.Proste.
                • liste_k Re: Mała chrześnica 01.12.06, 13:26
                  kiitek napisała:
                  imprezy dla dorosłych]

                  Tzn wg ciebie na weselach dzieją się rzeczy gorszące, libacje, których dzieci
                  nie powinny oglądać?

                  proszę... Wesele jest po to aby bawić się całymi rodzinami, a nie wybiórczo.
                  • kiitek Re: Mała chrześnica 01.12.06, 13:46
                    liste_k napisała:

                    > Tzn wg ciebie na weselach dzieją się rzeczy gorszące, libacje, których dzieci
                    > nie powinny oglądać?

                    Ja czegoś takiego nie napisałam,tylko to,że wesele jest imprezą dla osób
                    dorosłych.


                    > proszę... Wesele jest po to aby bawić się całymi rodzinami, a nie wybiórczo.

                    To jest Twoje zdanie. Moje jest takie,że to nie miejsce dla dzieci.
                    • liste_k Re: Mała chrześnica 01.12.06, 14:05
                      Ech...
                    • emka_waw Re: Mała chrześnica 01.12.06, 14:22
                      > > proszę... Wesele jest po to aby bawić się całymi rodzinami, a nie wybiórc
                      > zo.
                      >
                      > To jest Twoje zdanie. Moje jest takie,że to nie miejsce dla dzieci.

                      Ależ tak. Tylko należy wtedy nie zapraszać drętwych typów, których dzieci
                      drażnią.
                • ozi29 Re: Mała chrześnica 01.12.06, 14:18
                  Nie sadze aby wesele było impreza tylko dla dorosłych...
                  kazdy ma inne zdanie...
            • kiitek Re: Mała chrześnica 01.12.06, 12:44
              Wg Ciebie stwierdzenie,że wesele jest imprezą dla dorosłych to przesada?
              Dlaczego?
      • epox123 Re: Mała chrześnica 30.11.06, 16:14
        Ja bym zaprosiła z chrześnicą.
      • krolewna_fiona77 Re: Mała chrześnica 30.11.06, 16:15
        Ja bym zaprosila.
    • nionczka Re: Mała chrześnica 30.11.06, 16:25
      Ja nie jestem zwiolenniczka udzialu dzieci w nocnych imprezach dla doroslych.
      Ale ciezko Ci bedzie sie wykrecic w takiej sytuacji. jednak bym uprzedzila (moze
      zagadujac rodziców malej na temat menu dla niej), ze nie bedzie innych dzieci.
      Co innego kiedy sa inne dzieci, ciocie, etc. a co innego kiedy dziecko jest samo
      i bez towarzystwa.
      • wilvo Re: Mała chrześnica 30.11.06, 16:30
        No własnie w tym rzecz. Nie chcę wyjść na jakiegoś potwora, ale naprawdę uważam że wesele to nie miejsce dla dzieci.
        Ale tez nie wypada mi jej nie zaprosić bo to jednak chrześnica i wiem że byłoby jej przykro. Więc chyba jednak zaproszę, tylko pogadam z jej rodzicami żeby nie łapała welonu itp.
    • kate21.07.07 Re: Mała chrześnica 30.11.06, 16:26
      No chrześnicę bym zaprosiła... mimo że ja też nie chciałabym dzieci na moim
      weselu- w mojej rodzinie nie ma małych dzieciaków, ale u narzeczonego są
      bratanice, siostrzenice... I ja ich bym nie zapraszała... Ale pewnie decyzja
      będzie należała do narzeczonego i jego rodziców.
      • wilvo Re: Mała chrześnica 30.11.06, 16:32
        U narzeczonego też nie ma. Jest pierwszym w rodzinie z naszego pokolenia biorącym ślub smile Także raczej mała nie będzie miała się z kim bawić.
        Kate, masz może ślub 21 lipca?
        • kate21.07.07 Re: Mała chrześnica 30.11.06, 16:34
          Mamsmile Jak sam nik mój na to wskazujesmile
          Ty również?
          • wilvo Re: Mała chrześnica 30.11.06, 16:35
            Dokładnie smile Jak w suwaczku widać wink
            • kate21.07.07 7 miesięcy i 22 dni 30.11.06, 16:43
              Bosze, to już tylko 7 miesięcy???? Jak ten czas szybko lecismile)))
              • wilvo Re: 7 miesięcy i 22 dni 30.11.06, 16:46
                Nieźle co? Jak zaczynałam organizować to było ponad 10 miesięcy. A tu suwak mówi że już tylko 7....
    • agnrek Re: Mała chrześnica 30.11.06, 16:31
      To nie jest niemowlę, ale całkiem duże dziecko, więc wyjąścia nie masz. Jeśli
      nawet na zaproszeniu napiszesz, że sami rodzice, to nie masz gwarancji, że
      zostawią ją w domu. Poza tym nie zapominajmy o starym przysłowiu - cudze dzieci
      i zwierzęta zawsze śmierdzą tym, co ich sami nie mają.
      Za ileś lat Ty będziesz miała 6-letnie dziecko i przemyśl, jak się poczujesz,
      gdy ktoś Ci powie zdecydowanie, że ma zostać w domu.
      My zapraszaliśmy z dziećmi, ale po cichu liczyliśmy na rozsądek gości i każdy
      od razu mówił, że dziecka nie bierze, bo chce się pobawić bez niego.
      • agnrek Re: Mała chrześnica 30.11.06, 16:33
        A tak na marginesie - my zapewniliśmy gościom nocleg w 3* hotelu, dopiero rano,
        po śniadaniu zobaczylismy, że jedna z par przywiozła ze sobą.... rottwailera!!!
        Manager hotelu zdębiał, gdy zobaczył 80 kilo ciała, ale nie chciał robić
        przykrości, więc pozwolili na nocleg psa.
      • wilvo Re: Mała chrześnica 30.11.06, 16:39
        No cóż, zdaję sobie sprawę że jest to z mojej strony samolubne podejście. Ale własnie widziałam nagranie z wesela z moją chrześnicą w roli głównej. Państwo młodzi zostali kompletnie zdominowani przez wyczyny pięcioletniego dziecka oraz ochy i achy dziadków, ciotek i innych.
        Trochę to było niefajne. Poza tym jak już pisałam innych dzieci raczej nie będzie bo ludzie po prostu nie mają.
        • agnrek Re: Mała chrześnica 30.11.06, 16:40
          Ja bym też poszła w tym kierunku - niby tak przy okazji podrzuć, że będzie
          jedynym dzieckiem na weselu. Dla rodziców pociecha to kolejny cud świata, lubią
          się nią pochwalić na zjazdach rodzinnych. Tego nie przeskoczysz.
          • kiitek Re: Mała chrześnica 30.11.06, 16:47
            agnrek napisała:

            > Ja bym też poszła w tym kierunku - niby tak przy okazji podrzuć, że będzie
            > jedynym dzieckiem na weselu. Dla rodziców pociecha to kolejny cud świata,
            lubią
            >
            > się nią pochwalić na zjazdach rodzinnych. Tego nie przeskoczysz.


            Nie trzeba przeskakiwać-wystarczy delikatnie powiedzieć,w końcu każdy ma prawo
            wyrazić swoje zdanie,w kwestii czego oczekuje na własnym weselu.
            • agnrek Re: Mała chrześnica 30.11.06, 16:49
              Masz rację, ale też nie można gościom stawiać sprawy jasno, bo nigdy nie wiesz,
              czy się nie obrażą. To naprawdę drażliwy temat i po prostu mogą nie przyjść.
              A szkoda z takiego powodu wywoływać konflikt.
            • wilvo Re: Mała chrześnica 30.11.06, 16:50
              Masz rację. Gdyby chodziło o jakieś tam dziecko, nie miałabym oporów. Ale w tej sytuacji po prostu mi głupio. Myślę że decyzje pozostawię jej rodzicom.
              • agnrek Re: Mała chrześnica 30.11.06, 16:50
                U nas nie było ani jednej sztuku, chociaż te były w wieku 5-10 lat. Idź w
                kierunku rozmowy na temat: "co ona sama będzie robiła, jak dzieci nie będzie" smile
    • nives1 Re: Mała chrześnica 30.11.06, 16:43
      Nawet jeśli nazwiecie mnie potworem - żadnych dzieci na weselu !! Na weselu
      mojej świadkowej tylko się upewniłam - dwa wrzeszczące, bijące się, ryczące,
      biegające bliźniaki - supernianiu pomocy !!
      Wcześniej tez miałam niemiłe wspomnienia z innych wesel
      • iizabelaa Re: Mała chrześnica 30.11.06, 18:29
        Tez tak myślę
    • monia76 Re: Mała chrześnica 30.11.06, 16:51
      u mnie były dzieci. bawiły się świetnie, ich rodzice też. ok. 24 każde z nich
      zabrała wczesniej zorganizowana opiekunka.
    • wilvo A może tak? 30.11.06, 16:56
      Powiem po prostu że my zapraszamy bez dzieci. Ale skoro mała jest moją chrześnicą to niech ją zabiorą jeśli chcą. Niech sami zdecydują co w takiej sytuacji zrobić. Jak myślicie?
      • nionczka Re: A może tak? 30.11.06, 17:02
        Wiesz WIlvo, moze jej rodzice nawet nie zdaja sobie sprawy z tego,z e bylaby
        jedynym dzieckiem, ze moze sie nudzic i meczyc. Ale daj im do zrozumienia, ze to
        oni decyduja. Niech sie ciesza i niech sie dzieckiem zajmuja. jesli beda
        oczepiny, etc, mozesz poprosic do zabawy np. TYLKO panny pelnoletnie albo cos w
        tym stylu.
        • katia.seitz Re: A może tak? 30.11.06, 17:53
          U mnie na weselu będzie kilkoro dzieci w wieku od 6 do 10 lat - w tym również
          moja chrześnica, która zresztą na tydzień przed moim weselem ma I Komunię.
          Nie wyobrażam sobie nie zaproszenia ich - są na wszystkich imprezach rodzinnych,
          zresztą ja sama bardzo miło wspominam, jak jako 6-latka bawiłam się na weselu
          kuzyna.
          Na szczęście dzieci będzie kilkoro, więc myślę, że zajmą się sobą i nie
          zdominują imprezy smile
          Ale chyba skorzystam pomysł z tym poproszeniem do oczepinowej zabawy tylko
          "pełnoletnich" panien - co za dużo, to niezdrowo, jak z takiej 6-latki stworzyć
          parę z jakimś pełnoletnim kawalerem, co złapie muchę? wink
          • wilvo Re: A może tak? 30.11.06, 17:59
            No właśnie ja to widziałam. 30-letni facet tańczył z 5-latką. Mało zabawne moim zdaniem...
            • nionczka Re: A może tak? 30.11.06, 18:04
              Rodzice 5 latki napewno byli zachwyceni!
              • wilvo Re: A może tak? 30.11.06, 18:05
                Rodzice jak rodzice. Jej dziadek a mój wujek piał z zachwytu i przysłał mi z tego wydarzenia milion zdjęć.
                • katia.seitz Re: A może tak? 30.11.06, 18:19
                  No i to jest niezbyt fajne sad Ja mam nadzieję, że dzieci się będą bawić w swoim
                  gronie, może jakoś usadzę je razem przy stole...
    • emka_waw Re: Mała chrześnica 30.11.06, 18:08
      Z własnego podwórka:

      Brałam ślub w rodzinie jako prawie ostatnia osoba, tak więc siostrzenic i
      siostrzeńców jest u mnie zatrzęsienie. Zapraszałam rodziców z dziećmi,
      zostawiając ich decyzji, czy zabiorą je czy nie. Oto garść moich obserwacji:
      - przyszły wszystkie dzieciaki nie potrzebujące stałego nadzoru rodziców, czyli
      tak od pięciu lat w górę.
      - co do młodszych, rodzice szalenie byli szczęśliwi mogąc wtrynić je jakiejś
      opiekunce i poszaleć przez całą noc. Wyjątkiem była dwójka maluchów, bo
      opiekunka, niestety, nawaliła i nie przyszła. Problemów nie stwarzały, wózek
      stał przy stole, a dzieciaki tańczyły na rękach rodziców, i żadne nawet nie
      miauknęło, przysypiały co jakiś czas, dostawały flachę żarcia, i tyle, do domu
      pojechały po oczepinach.
      - wszystkie dzieciaki, zarówno dziewczynki jak i chłopcy, były strasznie
      przejęte imprezą, wybieraniem strojów, tańcami, tortem, i strasznie szczęśliwe,
      że mogły przyjść - każde mówiło mi to z milion razy smile
      - dzieciaki od razu przełamały bariery komunikacyjne pomiędzy obiema rodzinami,
      zawiązały jedną wielką wspólną sitwę, szalały na parkiecie, po ogródku, w górę
      i dół po schodach (piętrowa restauracja), nawzajem się pilnowały, szukały mam,
      wycierały nosy, dawały pić, przedstawiały całej rodzinie nowych znajomych; i
      nikt nawet nie nabił sobie guza i nie stłukł szklanki.
      - jedna trzynastolatka zwierzyła mi się, że ostatnio rodzice byli na takim
      weselu, gdzie nie zapraszali dzieci, i ona poczuła się bardzo dotknięta,
      cytuję "a dzieci to nie rodzina?".
      - na oczepinach welon złapała 10-latka, a krawat 13-latek. Ubaw był po pachy, i
      dzieciaki musiały zatańczyć poleczkę, a nowa 'panna młoda' chodziła w welonie
      aż do rana smile)))))))))) I jakoś nikomu nie to nie przeszkadzało, w końcu
      oczepiny to tylko zabawa, więc naprawdę nie widzę problemu, że welon złapie
      dziecko.
      - kolejka po tort w pierwszej kolejności składała się oczywiście z dzieci, i
      specjalnie kroiłam im duuuże kawały - zasłużyły sobie na to, pięknie bawiąc się
      i wszystkich dookoła smile))

      Moja rada - zaprosić dzieci. Brak zaproszenia bardzo je urazi. Nie rodziców -
      dzieci właśnie.
      • olera24 Re: Mała chrześnica 30.11.06, 18:13
        też zapraszamy z dziecmi, a po twoim poście bardzo sie cieszę ze tak
        postanowilismysmile
        Co do tematu, może rzeczywiście zostaw decyzję rodzicom, ale jeśli już poprosisz
        małą o niesienie obrączek to wtedy koniecznie zaproś tez na weselesmile dla niej to
        będzie napewno frajda tym bardziej że jesteś jej chrzestną... Wilvo masz twardy
        orzech, ale nie taki którego nie dało by się rozgryźcsmile
      • wilvo Re: Mała chrześnica 30.11.06, 18:14
        Ok. Ale tu będzie najprawdopodobniej JEDNO dziecko. U mnie w rodzinie jeszcze się nie rozmnożyły więc partnerów do zabaw nie będzie nawet.
        • emka_waw Re: Mała chrześnica 30.11.06, 18:19
          Tym bardziej nie widzę problemu. Jedno dziecko jest o wiele łatwiej upilnować
          niż całą gromadę. A jak się zmęczy, to ją rodzice odwiozą do domu do teściów, i
          wrócą. A dzieci strasznie przeżywają, jak są pomijane przy takich okazjach.
      • bacha1979 emka , super to napisałaś. 01.12.06, 08:07
        My też zapraszaliśmy z dzieciakmi i bardzo się cieszę, że te maluchy były na
        weselu. smile
      • greene3 Re: Mała chrześnica 01.12.06, 18:04
        Popieram w stu procentach. Ale to wszystko zależy oczywiście od specyfiki
        rodziny. U nas wszystkie dzieci należą do rodziny niewątpliwie, ale nie są
        pępkami świata. na wszystkich imprezach rodziny dzieci są a jakby ich nie było.
        Zajmują się sobą - czy jest ich dziesięcioro czy jedno.
    • iizabelaa Re: Mała chrześnica 30.11.06, 18:22
      Ja tez na wesele nie zapraszam dzieci. Także na twoim miejscu bymm nie
      zmieniała zdania. Siostra mojego męża tez nam sugerowała że chciałaby przyjść z
      córką ale na nic się zdadzą jej sugestie smile))
    • lumidee23 Re: Mała chrześnica 30.11.06, 23:15
      moja crzesnica na moim slubie bedzie miala hm...5 latek i bede ja sciagac z
      drugiego konca Polski pomimo tego ze to jest corka bliskiej kuzynki mojej
      mamy...i tylko ta jedna ciocie prosze z 3 pokolenia ze wzgledu wlasnie na małą a
      inni sie moga poobrazac...chce zeby byla u mnie zaniedbuje ja bo daleko mieszka
      widze ja srednio raz na rok bardzo chce zeby byla...a Ty rob jak uwazaszsmile wiesz
      moze nie do 2 w nocy moze delikatnie zasugeruj ze nie sapraszasz np innych
      dzieci i zeby kolo 22 zawiezli mala do babcismile pajciu hehe i po problemie jak
      delikatnie to powiesz nikt sie nie obrazi...a na marginesie co to za rodzice
      zeby do 2 w nocy takie male dziecko trzymac na weseluuncertain
      • monikke2 Re: Mała chrześnica 01.12.06, 00:05
        wilvo - i co postanowiłaś ?
        • wilvo Re: Mała chrześnica 01.12.06, 08:27
          No cóż. Niestety praktycznie każdy ma tu rację. Jednak nie chcę nikogo urazić, jeszcze by sie poobrażali.
          Dlatego będę się trzymać tego co napisałam wcześniej.
          W czasie rozdawania zaproszeń powiem od razu że innych dzieci nie będzie, ale ze względu na to że mała jest moją chrześnicą, niech rodzice sami zdecydują czy należy ją zabrać na wesele czy nie.
          Jeśli powiedzą że ją biorą, poproszę żeby nie pozwolili jej łapać welonu podczas oczepin.
          Liczę na rozsądek i wyczucie rodziców małej.
    • anetina Re: Mała chrześnica 01.12.06, 08:28
      powiedz delikatnie, że nie będzie innych dzieci
      więc pewnie nie wezmą dziecka

      ale na moim weselu będą dzieci
      tym bardziej, ze my sami mamy już syna, wtedy już prawie 4-latka
      będzie tez moja chrześnica - wtedy 1,5 roczna

      będą i inne dzieci

      Mały ma mieć łóżko obok sali rozłożone
      ale siostra myśli mieć szwagierkę do opieki na Małą na noc, więc pewnie i
      wzięłaby od razu i Małego
      • anetina Re: Mała chrześnica 01.12.06, 08:29
        przykładowo

        na weselu u chrzestnej mojego synka Mały miał niespełna 2 latka
        bawił się świetnie
        jak chciał, położył się
        miał wydzielony pokoik
    • listek_a Re: Mała chrześnica 01.12.06, 08:35
      moja bratanica ma 2 lata i jest zabierana na wesela. Dla niej to wielkie
      przezycie. Ale jej rodzice sa madrzy i biora ja na dwie godziny a potem zawoza
      do domu ok. 20 i dziecko idzie grzecznie spac.
      A takie izolowanie dzieci od swiat rodzinnych uwazam za dziwne. Przeciez to
      wielka radosc dla takiej malej zobaczyc ciocie w pieknej sukni, potanczyc. Tyle
      ze jak Twoja chrzesnica siedzi na weselu do nocy i jeszcze gra glowna role to
      juz lekki problem jest.
      • wilvo Re: Mała chrześnica 01.12.06, 08:44
        Ale tu nie chodzi o izolowanie tylko zdrowy rozsądek jak dla mnie.
        Gdyby był możliwy taki scenariusz jak napisałaś, nie miałabym kłopotu. Byłoby idealnie. Trochę potańczyć, porobić zdjęć i spać do domu.
        Ale znam ją, znam rodziców i dziadków. Szalałaby do późnej nocy grając na weselu pierwsze skrzypce a rodzina byłaby przeszczęśliwa...
        • ozi29 Re: Mała chrześnica 01.12.06, 19:38
          Dziwi mnie Twoja postawa...
          Wyglada to tak jakbys była "zakochana" w sobie!!!
          A kazda osoba, na ktora zwrociłoby sie uwage na Twoim slubie,
          byłaby "spalona " u Ciebie;P
      • monitchka1 Re: Mała chrześnica 01.12.06, 09:40
        Ja mam taki problem, że miejsce ślubu jest oddalone o ponad 50 kilometrów.
        Rodzina przyjeżdża z oddalonego o 80 km miejsca.Z mojego domu autokar zawozi
        gości do pałacyku i nad ranem odwozi do mnie do domu. Zamierzam zapraszać bez
        dzieci, bo nie chcę sytuacji, w której przyjdzie do mnie kuzynka o np. 21 g i
        powie, że nie ma co z dzieckiem zrobić, bo jest śpiące i ja będę prosić kogoś,
        aby zawoził ją do mnie do domusad Jak myślicie, podczas zapraszania gości, po
        prostu będę mówić o takiej sytuacji i prosić, aby nie zabierali dzieci ze sobą.
    • monalisa.pl no ale w czym bedzie ci przeszkadzac 1 dziecko? 01.12.06, 08:46
      no i nie zapominaj ze to twoja chrzesnica - nie wypada jej nie zapraszac, ale
      to tylko moje zdanie jak ja bym zrobila...
      • wilvo Re: no ale w czym bedzie ci przeszkadzac 1 dzieck 01.12.06, 08:54
        No własnie wiem że nie wypada. Dlatego decyzję zostawię rodzicom.
        A poza tym zapewniam Cię, że jedno dziecko potrafi zdominowac całe wesele. Uwierz mi. Może i jestem samolubna ale w swoim dniu to ja chciałabym być "gwiazdą wieczoru" a nie stać w kółeczku z innymi i oklaskiwać wyczyny swojej chrześnicy...
        A jeśli chodzi o dzieci generalnie, to uważam że ludzi zaprasza się po to żeby mogli się pobawić i poszaleć a nie przez całą imprezę latać za dzieciakami, pilnować ich itp.
        • monalisa.pl Re: no ale w czym bedzie ci przeszkadzac 1 dzieck 01.12.06, 09:00
          Może i jestem samolubna ale w swoim dniu to ja chciałabym być "gwiazdą w
          > ieczoru" a nie stać w kółeczku z innymi i oklaskiwać wyczyny swojej
          chrześnicy.
          no chyba lekko przesadzaszwink)))

          to uważam że ludzi zaprasza się po to żeby
          > mogli się pobawić i poszaleć a nie przez całą imprezę latać za dzieciakami,
          pil
          > nować ich itp.
          masz racje tez tak uwazam ale nie wyobrazam sobie ze nie bedzie na moim weselu
          mojej 3 letniej chrzesnicy a moja siostra wcale nie uwaza ze bedzie sie katowac
          z dzieckiem ( i tak mala padnie przed połnocą i pojdzie z siostry tesciami do
          domu) wiec ja nie widze problemu wrecz ciesze sie ze mała bedzie z nami (jako
          jedyne dziecko na moim weselu)

          pozdrawiam
        • liste_k Re: no ale w czym bedzie ci przeszkadzac 1 dzieck 01.12.06, 12:24
          Od pilnowania dzieciaka to są rodzice a nie cała rzesza gości. A jeżeli dajecie
          się zdominować przez malucha to życzę powodzenia.
        • liste_k Re: no ale w czym bedzie ci przeszkadzac 1 dzieck 01.12.06, 12:25
          wilvo napisała:

          > No własnie wiem że nie wypada. Dlatego decyzję zostawię rodzicom.

          To jest twoje wesele czy rodziców?
          grrr...
          • wilvo Re: no ale w czym bedzie ci przeszkadzac 1 dzieck 01.12.06, 14:55
            Rodzicom dziecka. Przecież nie swoim...
    • nikitka78 Re: Mała chrześnica 01.12.06, 09:24
      Trochę Cię rozumiem, bo ja też nie chciałam dzieci na naszym weselu, ale z
      mojej strony była tylko jedna dziewczynka a ze strony męża 3 dzieci w wieku do
      9lat i naprawdę bawiły śię świetnie do białego rana, nikomu nie przeszkadzały,
      nie spały pod stołem smile Nie żałuję że były na weselu, chociaż początkowo byłam
      temu przeciwna.
      Koszt malucha nie jest wielki bo przeważnie płaci się połowę.
      Twojej chrześnicy może byc przykro, że jej mama chrzestna nie chce jej na
      weselu.
      A tak na marginesie to moje pierwsze wspomnienie z dzieciństwa to właśnie ślub
      mojej chrzestnej - miałam wtedy 2 lata smile
      • monitchka1 Re: Mała chrześnica 01.12.06, 09:41

        Ja mam taki problem, że miejsce ślubu jest oddalone o ponad 50 kilometrów.
        Rodzina przyjeżdża z oddalonego o 80 km miejsca.Z mojego domu autokar zawozi
        gości do pałacyku i nad ranem odwozi do mnie do domu. Zamierzam zapraszać bez
        dzieci, bo nie chcę sytuacji, w której przyjdzie do mnie kuzynka o np. 21 g i
        powie, że nie ma co z dzieckiem zrobić, bo jest śpiące i ja będę prosić kogoś,
        aby zawoził ją do mnie do domusad Jak myślicie, podczas zapraszania gości, po
        prostu będę mówić o takiej sytuacji i prosić, aby nie zabierali dzieci ze sobą.
        • jola.pedagogspoleczny Re: Mała chrześnica 01.12.06, 11:32
          U mojej jednej kuzynki były dzieci w różnym wieku- od kilku lat do kilkunastu
          (i wlaśnie ta chyba 10-letnia dziewczynka złapała welon i prześmiesznie
          wyglądalo, jak tańczyła z 2metrowym dwudziestoparolatkiem). Dzieci były
          grzeczne i szczerze mówiąc bawiły sie głównie na dworze- do każdego mówiły
          ciocu/wujku choć połowy rodziny przecież nie znały,ale to sprawiło, że wszyscy
          czuli sie zjednoczeni.

          U drugiej kuzynki nie było ani 1 dziecka. To, że nie zapraszała dzieci dalekich
          kuzynek, to rozumiem, ale że nei zaprosiła własnych niepełnoletnich kuzynów
          (nastolatków) tego nie byłam w stanei pojąć. Ja jestem tak samo z nią
          spokrewniona, jak oni, ale ich uznała jako dzieci i nie zaprosiła. Dla mnie
          bylo to co najmniej dziwne...

          Na ślubie kuzyna mojego narzeczonego było 3 chłopców (4-9lat) i świetnei sie
          bawili w kułeczku z dorosłymi, jak i z sobą. Zwracali na siebie uwagę, tylko,
          jak muzyka nie grała a oni i tak dalej tańczyli po swojemu- i wyglądalo to
          cudniewink

          Na weselu koleżanki były jakieś dzieci, ale rodzice je po paru godzinach
          odwieźli do domu. Widziały, co chcialy (czyli ciocię w bialej sukni i welonie),
          potańczyły troszkę, coś zjadły i do domku spać (choć do domku bylo około 30km,
          to ich rodzice i tak wrócili na wesele- ich mama była świadkową).

          Czyli co kraj, to obyczaj. Dużo pewnie zależy od samych dzieci, czy są
          wytrzymałe i czy lubią takie zabawy.
          Ja bym na Twoim miejscu zaprosiła chrześnice. Nie fair byłoby prosić ją o
          niesienie obrączek a potem powiedzieć ,,to sobie już idź, bo już nie jesteś mi
          potrzebna''- bo ona tak by to odebrała. Ona będzie bardzo szczęśliwa widząc
          swoją ciocię w roli księżniczki- nei zabieraj jej tego. Jeśli się boisz, ze
          skupi na sobei całą uwagę, to powiedz o swoich obowach jej rodzicom- żeby w
          razie ,,złego'' zachowania dziecka czy osób postronnych czyli np sesji
          zdjęciowej robionej przez dziadka zwrócili dyskretnie uwagę.

          Pozdrawiam!
          PS U mnei w rodzinie nie ma jeszcze żadnego dziecka, ale w rodzinie mojego
          narzeczonego jest sporo jego najbliższego kuzynostwa (jest jednym z
          najstarszych z jego pokolenia). Nie wyobrażam sobie, żeby zaprosić tylko
          pełnoletnie kuzynostwo, a dzieci nie- przecież to taka sama rodzina, jak
          pozostali! A jego cale kuzynostwo w wieku 3-33lata (te 33 też mają swoje dzieci
          i oczywiście z nimi będą zaproszeni!)
    • liste_k Re: Mała chrześnica 01.12.06, 12:14
      Powiem ci tyle. Ja tez mam chrześnicę i nie wyobrażam sobie aby mogłaby nie
      przyjsc. Za bardzo ja kocham i za bardzo jestem z nią zżyta. Może to dlatego że
      jest również moją siostrzenicą.
      Ale nawet gdyby była sama u mnie na weselu (chodzi mi o dzieci) toci tak bym
      chciała aby była na mojej zabawie.
      To jest moje osobiste odczucie.
      • anabia Re: Mała chrześnica 01.12.06, 12:22
        U mnie na weselu nie było dzieci, bo zapraszałam tylko dorosłych, było super.
        Dla dzieci będzie bal u mnie w domu, jak będę miała już swoje pociechy wink

    • jakotako1 Re: Mała chrześnica 01.12.06, 16:09
      Moje zdanie:
      uważam za niegrzeczne i niestosone zapraszanie rodziców bez dziecka, nie mówię
      tu o przypadkukiedy zaprasza się starsze sosoby a ich dorosłych dzieci nie,
      tylko o przypadkach gdzie dzieci sa małę, pomyśl jak bys się Ty czuła gdybys
      miała dziecko i ktos zparaszający powiedziałby że nie chce widzieć dziecka
      TWojego na swoim weselu, mi by się zrobiło starsznie przykro, poza tym do głwoy
      by mi nie przyszło żeby coś takiego powiedzieć komuś. Szczególnie że to TWoja
      chrześnica. A co jeśłi ona za 20 lat będzie wychodziła za mąż i powie Tobie że
      wesele jest dal osób młodych i raczej nie chciałaby bys przyszła na wesele, na
      śłub owszem ale na wesele juz nie???? Dlasczego miaąłby tak nie zrobić. Ale to
      jest moje zdanie i ja na pewno bym ja zaprosiłą smile zrsztą wszystch rodziców
      zapraszam z dziećmi, a co zrobią to ich sprawa smile
      • isa_dora Re: Mała chrześnica 01.12.06, 16:26
        Nie uważam żeby zapraszanie ludzi bez dzieci było czymś złym. Przecież wiadomo że jak ktoś zabierze to nikt dzieciaka nie wyrzuci z wesela i nie będzie się krzywo patrzył. Chodzi o to co jest przyjęte w danej rodzinie. Jeśli zazwyczaj rodziny przychodzą bez dzieci, to można mieć dylemat w stosunku do małej chrześnicy.
    • inkageo Re: Mała chrześnica 01.12.06, 16:35
      To rzeczywiście jest problem.. Na moim weselu będzie na pewno gromadka dzieci,
      bo jestem najmłodsza w rodzinie i moje przyjaciółki też już się rozmnożyływink
      Nie jestem zadowolona z tego powodu, bo po kilku weselach wiem jak to wygląda w
      praktyce - ich rodzice wcale się nie bawią, po czym opuszczają wesele stopniowo
      od godziny 22.. Rok temu na weselu przyjaciółki mieliśmy pod opieką 6 letnią
      dziewczynkę i ponieważ mieliśmy wspólny transport i nocleg, musieliśmy opuścić
      fajną imprezę zaraz po oczepinach, mała strasznie marudziła i chciała wracać..
      W tym roku na innym weselu moja najlepsza przyjaciółka musiała zakończyć zabawę
      o godzinie 22 (a właściwie o zabawie nie było mowy, zatańczyła z mężem chyba
      dwa razy), w kościele też nie była, bo malutka rozpłakała się na samym początku
      i musiały wyjść.. Ja chcę, żeby najbliższe mi osoby były ze mną tego dnia,
      bawiły się i szalały tak jak dawniej, gdy nie miały żadnych ograniczeń. Nie
      wiem jak to zorganizować.. Zaczęłam od tego, że wybrałam salę w hotelu, w
      którym będziemy też nocować. Zastanawiam się nad zatrudnieniem opiekunki do
      dzieci na weselu, ale wolałabym, żeby maluchy nie przebywały w tej samej sali
      co dorośli.. Ja uważam, że wesele nie jest absolutnie imprezą dla dzieci,
      głównie ze względu na późną porę. Na sylwestra, czy adrzejki w restauracji nikt
      dzieci nie zabiera. A już najbardziej mnie zdziwiło, gdy przeczytałam kiedyś na
      forum, że 9-10 letnie dzieci przychodzą ze swoimi osobami towarzyszącymi... To
      dopiero numersmile
    • mycha0211 Re: Mała chrześnica 01.12.06, 17:06
      Ja na Twoim miejscu zaprosiłabym chrześnicę,sama też mam i nie wyobrażam sobie
      że mogłoby jej nie być tym bardziej że to córka mojego brata.
      Jedno pytanie do kiitek:a jak Ty będziesz kiedyś miała swoje dzieci i
      zostaniesz zaproszona na wesele to zostawisz je w domu?
      • ozi29 Re: Mała chrześnica 01.12.06, 17:13
        mycha0211 napisała:
        > Jedno pytanie do kiitek:a jak Ty będziesz kiedyś miała swoje dzieci i
        > zostaniesz zaproszona na wesele to zostawisz je w domu?

        Nie!
        Pewnie zostawi je z niania, babcia lub kims z najblizszej rodziny!
        Coraz wiecej kobiet tak robi!
        I tu nie ma co gdybac...
        Jedne z nas sa z tzw instynktem macierzynskim a inne nie!
        Natomiast najbardziej dziwi mnie to, iz autorka posta pisze, ze chrzesnica moze
        zakłócic spokoj i byc w centrum zainteresowania...
        Matko Boska!!! Co Ty masz zamiar konkurowac z dzieckiem?
        Ja chce wygladac i czuc sie wyjatkowo w ten dzien ale bez przesady...
        • wilvo Re: Mała chrześnica 01.12.06, 21:57
          Ozi, nie przesadzaj znowu w druga stronę. Nic nie pisałam o zakłócaniu spokoju. Może z tym centrum zainteresowania troche przesadzilam, ale ogladając ostatnie popisy małej na weselu po prostu mnie zatkało.
          Może nie jestem przyzwyczajona bo ja nigdy z rodzicami na takie imprezy nie chodziłam a w rzeczywistosci na każdym weselu dzieci biorą udział we wszystkich zabawach do białego rana i normalne jest że wszyscy oglądają ich popisy.
          Dlatego zadałam pytanie na forum. Żeby dowiedzieć sie co sądzą inni.
          • ozi29 Re: Mała chrześnica 02.12.06, 09:14
            Ok
            Przepraszam ale ja tak to po prostu odebrałam...
    • greene3 Re: Mała chrześnica 01.12.06, 17:51
      Decyzja oczywiście należy do Ciebie, ale skoro prosisz o radę to mam kilka
      argumentów za zaproszeniem chrześnicy:
      1. Dla mnie niezapraszanie chrześniaków to podobnie jak niezapraszanie rodziców
      chrzestnych - ten sam stopień "pokrewieństwa"
      2. Dzieci na weselu to cudowna sprawa - ożywiają atmosferę, szczebiocą i
      słychać śmiech - oczywiście jeśli to nie beksy, ale z Twojego opisu wynika, że
      nie
      3. Możesz chrześnicę wspaniale "wykorzystać" podczas ceremonii ślubnej - niech
      maszeruje przez kościół przed Wami ubrana w białą sukienkę, sypiąc kwiatki czy
      niosąc poduszkę z obrączkami (mój P ma dwie chrześniaczki - chcę go przekonać
      abyśmy tak samo zrobili).

      U nas będzie dużo dzieci (P ma starsze rodzeństwo) i bardzo się z tego cieszę
      • greene3 Re: Mała chrześnica 01.12.06, 18:17
        i jeszcze dodam, że mój pierwszy bratanek urodzi się pod koniec maja a wesele w
        sierpniu i oczywiście też jest zaproszony. U nas rodzice decydują jak długo ich
        dzieci są na weselu i w jakim charakterze. I zawsze wychodzi to dobrze. Bratu i
        bratowej pomozemy zorganizować zaufaną nianię, jeśli będą chcieli.
        • inkageo Re: Mała chrześnica 01.12.06, 18:25
          Jak to się dzieje, że większość z Was uwielbia dzieci, a ja je co najwyżej
          toleruję.. Z jednym wyjątkiem córeczki przyjaciółki, ale ona jest w fajnym
          wieku, jeszcze nic nie mówiwink I tak mogłabym się nią zajmować nie dłużej niż
          jeden dzieńwink Na zawsze jej nie chcęwink
          • ozi29 Re: Mała chrześnica 01.12.06, 19:28
            Ja ich nie uwielbiam- ja je po prostu TOLERUJE;P
          • olera24 Re: Mała chrześnica 01.12.06, 20:24
            spoko spoko, przyjdzie z czasem, hehehe. Ja kiedyś nie znosiłam dzieci. Teraz
            lubię wybiórczo, a najbardziej to lubię swoja córkębig_grin
    • kate21.07.07 Małe dzieci na weselu 01.12.06, 22:38
      U koleżanki na weselu było dziecko, ktore w połowie wesele znalazłam pod
      toaletami. Siedziało same na ławeczce, a na pytanie dlaczego się nie bawi
      odpowiedziało: bo rodzice się mną nie zajmują i sami się bawią...
      Z małym zatańczyłam- wprawdzie śmiesnie to wyglądało- obca kobieta tańcząca z
      małą zgubą. Ale dla nieśmiałego uśmiechu warto było.
      Co nie zmienia faktu że dziecko krzątało się to tu to tam po sali i niewiele
      osób zwracało na nie uwagi.
      • wilvo Re: Małe dzieci na weselu 01.12.06, 22:41
        No już tak to wogóle katastrofa. Biedne dziecko.
        • hanna26 Re: Małe dzieci na weselu 02.12.06, 00:32
          Czyli jesteś po prostu zazdrosna o szcześioletnie dziecko. O zainteresowanie
          gości jego osobą, zamiast Tobą.
          Rety, to dopiero śmieszne.
          • inkageo Re: Małe dzieci na weselu 02.12.06, 10:15
            A dlaczego nie można być zazdrosnym o dziecko? Facetom to się podobno często
            zdarza, gdy powiększy się im rodzina i schodzą na drugi plan. Tu sytuacja jest
            inna, ale chodzi o to samo, czyli o zazdrośćwink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka