Dodaj do ulubionych

mama się obudziła

07.12.06, 13:41
nagle się zaczeła angażować w wesele...
fajnie? heh....

lokal jest zły (zaliczka wpłacona)
po co płacić za dodatkowe noclegi (marnowanie kasy)....
wogóle to wszystko źle robię (nie mam zespołu)....

szkoda gadać....
Obserwuj wątek
    • olera24 Re: mama się obudziła 07.12.06, 13:47
      to jeszcze nic, moja jak dowiedziała sie że beda winietki to powiedziała ze nie
      przyjdzie???? O co chodzi??? ja nie wiem...w koncu ją przekonałam, ze tak
      lepiej. Ale teraz ma inny problem, absolutnie nie bedzie siedziała przy jednym
      stole z teściową (moja babcią). No i za długie wstążeczki mam przy butelkach
      wódki, świadek za niski, i po co zapraszałam tego, a dlaczego tamtego nie
      zapraszałam... ciagle słyszę jakies ale... zostało 18 dni...nie zniose tego
      zrzędzeniasad

      trzymaj sie mimi, musisz wytrwac bo Ci na głowę wejdą.
      • isztarek Re: mama się obudziła 07.12.06, 13:50
        całe szcęście, że ja mam "normalna" rodzinkesmile
      • ozi29 Re: mama się obudziła 07.12.06, 13:51
        olera24 napisała:
        Ale teraz ma inny problem, absolutnie nie bedzie siedziała przy jednym
        > stole z teściową (moja babcią)

        Heh moj tato tez niebyłby zadowolony z usadzenia go z tesciowa ukochana przy
        jednym stole...
        Jak oswiadczył sie mojej mamie, to ta ja wziela do kuchni i "zjechala", ze nie
        pasuja do siebie (małoprzystojny) tato to wszystko słyszał- nieprzepada za nia-
        zreszta jak wiekszosc;P
        • isztarek olera 07.12.06, 13:53
          masz przepiękna dzidzię, ąż pozazdrościcsmile Jak ma na imie?
      • olcia2709 Re: mama się obudziła 07.12.06, 22:26
        nam też zostało 18 dni a problemów coraz więcej, a to krawat pana młodego brzydki, a po co winietki, źle posadzeni goście, tort nie ten, chcieliśmy żeby świadkowie siedzieli koła nas a nie rodzice, to wybuchła wojna tesciowa się obraziła....
        mam już dość!!!
    • bacha1979 Niedyskretne pytanie: 07.12.06, 14:09
      kto jest sponsorem imprezy??
      • mimi78 Re: Niedyskretne pytanie: 07.12.06, 14:13
        my.
        • bacha1979 Re: Niedyskretne pytanie: 07.12.06, 14:15
          A to grzecznie mamie odopwoiedzieć, że sami finansujecie i Wam nie żal płacić
          za noclegi.
          • isztarek Re: Niedyskretne pytanie: 07.12.06, 14:16
            biedy ten Twój mąż bedzie, takiej teściowej to tylko pozazdrościc- książkowa
        • mada.d.n Re: Niedyskretne pytanie: 07.12.06, 14:18
          to rodzice nie powinni się wtrącać.
          moja przyszła teściowa strasznie się zdziwiła, że chcemy winietki na stół, ale
          na szczęście jest to nasze wspólne zdanie, żadne z nas nie przekonywało drugiej
          strony - wydaje mi się, że taki układ jest najlepszy

          moja mamusia wczoraj wpadła na pomysł ozdobienia kieliszków z szampanem
          kwiatami hibiskusa w cukrze - chyba udało mi się wybić jej to z głowy, ale nie
          jestem pewna do końca smile pewno na święta będziemy rozmawiać jak się zobaczymy smile


          jeszcze dużo czasu...
          Przestrzeń sugeruje, by się przemieszczać,
          jednak jedynym celem podróży mędrców jest ich dom.
          • mimi78 wiecie co 07.12.06, 14:26
            nie, nie biedny, oni się lubią
            to tylko zawsze tak z mamą było poprostu.......

            teraz okazuje się że ona coś chce i pyta ile ma się dołożyć
            ja od początku nic nie chciałam od niej
            nie pójdę i nie powiem 'wychodzę za mąż ile masz dla mnie pieniędzy?'

            długo się nie interesowała, nawet o tym tu pisałam.
            teraz nagle jak pojawiły sięproblemy - a wszystko robię sama -
            okazuje się że to źle wygląda....wściekłam się. naprawdę.

            Nagle zaczyna mi dyrygować i krytykować, że jeżeli ona ma się dokładać to ma
            być tak i tak. Więc ja nie chcę żeby się dokładała. W sumie to odwieczny
            problem, zawsze miałam poczucie gdzieś że dla nich moje sprawy są na entym
            miejscu i nauczyłam sobie radzić bez nich. Tymbardziej że są po rozwodzie, i
            wogóle zmusić ich do jakiejś rozmowy graniczy z cudem. I teraz są ciągłe
            przepychanki 'tata powiedział' ' mama powiedziała'. Nawet nie mają czasu się
            spotkać.
    • dottanovia Re: mama się obudziła 07.12.06, 14:30
      Hehe, widzę, że nie tylko nasze mamy urządziłyby nam wesele inaczej smile.

      Mama mojego wybranka usłyszawszy jakie menu planujemy, że ma być dj, bez wódki
      (poza barkiem) - usłyszałam, że ponad połowa rodziny mojej połowicy nie
      przyjedzie z tego powodu - nie wiem teraz, co mam o tym myśleć...?, to razem z
      moją stwierdziły, że gdyby one miały decydować to byłoby zupełnie inaczej smile).
      Całe szczęście sami płacimy smile.
      Moja mama natomiast na moje pomysły na temat samego ślubu, zaczęła mówić "a po
      co to?", "nie dacie rady", "życzę powodzenia" hehe. Mam jednak nadzieję, że damy
      radę zdążyć ze wszystkim.
      Ah, zapomniałabym smile. Suknię też wybraliby mi inną, od tej, którą planuję smile)).
      • isztarek Re: mama się obudziła 07.12.06, 14:34
        Nie ma to jak zdołowanie, nie dacie rady. Nic tylko kłody pod ogi rzucac.
      • ozi29 Re: mama się obudziła 07.12.06, 14:37
        dottanovia napisała:

        Suknię też wybraliby mi inną, od tej, którą planuję smile)).
        >

        smile)))
        Moja do tej pory, nie moze przezyc, ze w ten jedyny dzien w zyciu, nie bede
        miała na sobie tradycyjnej białej sukni slubnejtongue_out
      • anetan39 gdzies to slyszalam!!!!!! 07.12.06, 18:50
        A moja matka jak sie nie wtracala ,tak teraz przy organizacji wesela ciagle nos
        wscibia. Jak uslyszala, ze nie chcemy poprawin, to od razu byl komentarz "ja o
        takim weselu jeszcze nie slyszalam" He ! A o bezalkoholowym weselu to wogule
        nie ma mowy ! powoli zaczyna mi to dzialac na nerwy ! ! ! Rozumie Was doskonale
        • lubna Re: gdzies to slyszalam!!!!!! 07.12.06, 18:54
          Tak, to są właśnie te "ciśnieniowe" teksty:
          - O takim weselu to ja nie słyszałam!
          - A to wstyd takie coś robić, robił tak ktoś? Bo to jakiś nienormalny!
          - No jak to bez wódki? Wstyd! Dziadkowi poskąpisz?!
          - A kto wytrzyma takiego pianistę?! smile
          - No nie dość, że nie w kościele, jak Polacy ( smile)) ) to jeszcze w restauracji, bez kapeli?
          - A nie żal, że bez oczepin? A co goście będą robić? smile
    • mimi78 ja zaczynam mieć wrażenie 07.12.06, 14:36
      że to wszystko jest na nic i że
      to ma się wogóle nie odbyć....
      • epox123 Re: ja zaczynam mieć wrażenie 07.12.06, 14:47
        moja przynajmniej ozwoliła na wesele do 20 osób w restauracji,a my co na to-100
        osób w wynajętej sali z kucharzami,tak było zaplanowane i tak będzie,a co ona
        na to,ze poprostu nie przyjdzie,no cóż,to jej nie bedzie...
        • epox123 Re: ja zaczynam mieć wrażenie 07.12.06, 14:47
          miało być=pozwoliła
    • emka_waw Re: mama się obudziła 07.12.06, 14:48
      Czytając te wszystkie wypowiedzi, dochodzę do wniosku, że mam rodziców
      idealnych...

      Na początku nie chciałam w ogóle urządzać wesela, tylko obiad dla najbliższych
      (powód oczywiście finansowy), nie chciałam brać od rodziców, powodów miałam
      rzetelną i długą listę.

      I co usłyszałam od taty?

      "Moje drogie dziecko, jesteś moją jedyną córką, i bardzo byłbym szczęśliwy,
      gdybym mógł ci wyprawić wesele..."

      Skapitulowałam z miejsca...

      Ustaliliśmy kwotę, do jakiej możemy poczynić wydatki, i rodzice ANI RAZU nie
      próbowali wpłynąć na zmianę naszej decyzji, sarkać, narzekać i decydować za
      nas. Co więcej, to mama znalazła mi tanią i dobrą fryzjerkę, także kwiaciarkę,
      oraz służyła fachową i sensowną pomocą przy wyborze całej naszej ślubnej
      garderoby; tata z kolei bez mrugnięcia okiem woził nas w razie potrzeby po
      całym mieście, a potem na weselu wziął na siebie obowiązki gospodarza, tak
      żebyśmy niczym z zakresu organizacji nie musieli sobie głowy zawracać.

      WIELKIE DZIĘKI smile
    • panna_turkus Re: mama się obudziła 07.12.06, 15:05
      nie poddawaj się. to twoje wesele a nie mamy. mama miała już swoje wink podziękuj
      jej za zaangażowanie ale wyraźnie powiedz, że jest ci przykro gdy krytykuje
      twoją wymarzoną wizję ślubu/wesela i że czujesz się jakby nie liczyła się z
      twoimi uczuciami. nie ustępuj.
      u mnie złożyło się tak, że przyszła teściowa za trzy tygodnie wydaje własną
      córkę i jak narazie tylko tam się angażuje... moja mama nie ingeruje.
    • promyczek_k Re: mama się obudziła 07.12.06, 18:11
      Moja mama jest super!
      Mamy niemal identyczny gust, więc wszystko przychodzi bez problemów. Poza tym w
      wielu momentach mamy z narzeczonym wolną rękę ( na przykład zespół sami
      znaleźliśmy i podpisaliśmy umowę)
      Niebawem idę wybierać suknię i nie wyobrażam sobie, że mojej mamy mogło by nie
      być ze mną smile
    • kate21.07.07 a moja mama 07.12.06, 18:22
      ja myślę ze u mnie mama bedzie najwiecej chciala powiedziec przy ukladaniu menu-
      bo wg niej bez schabowego, flaków i kapusty wesele się nie obedziesmile)) No i
      ziemniaki- niepotluczone!!! smile
    • bozena.dp dobrze, że ja nie mam takich problemów 07.12.06, 18:46
      i mam nadzieje, że mieć nie będę :o) moja mama jest fajna i do niczego sie nie
      wtraca, jedynie służy pomocą i radą, gdy o coś zapytam czy poprosze :o) poki co
      wszystko załatwiamy sami (sala, fotograf i dj juz jest), bo to NASZE wesele...

      jeszcze tylko...
    • lubna ach te mamy!!! 07.12.06, 18:47
      U mnie też były kłopoty, bo mamy:
      - więcej znajomych niż rodziny (nie znam rodziny, znam przyjaciół, to wolę smile
      - w restauracji (no przecież wesela się w salach robi)
      - pianista (a co on tam będzie robił, grał? na weselu? smile
      - DJa (najpierw źle, bo kto zrobi oczepiny, potem źle, bo DJ to tak, jak płyty, to juz lepiej samej puszczać smile
      - przyjęcie a nie wesele (wstyd!) smile
      - mało wódki, więcej wina (wstyd!!!)

      Jeszcze jedno - mam nauczyć kelnerów, że mają nie sprzątać po gościach napoczętych, niedokończonych dań. Może poprosimy, żeby mamie nie sprzątali smile

      W każdym razie - już jest jasne, że nie będzie to wesele w remizie z oczepinami, a przyjęcie z DJem w restauracji, że nie chodzi o spijanie się i nikt ikomu nie będzie co 5 minut lał do kieliszka, listę gości zostawiam nieruszoną, bo chcę otoczyć się bliskimi ludźmi, a nie obcą rodziną, po której nie wiem czego się spodziewać, a pianisty i tak nie będzie, bo we właśnie zamówionej restauracji nie ma fortepianu smile A za to jest dodatkowy ciepły posiłek, o który też były afery, więc liczę, że mama będzie tego dnia choć w połowei tak zadowolona jak ja! smile
    • lumidee23 Re: mama się obudziła 07.12.06, 19:01
      to jest idealny watek dla mnie...grr słuchajcie ja sie dopiero zareczam za dwa
      tygodnie a slub za poltora roku!!! a tesciowa cos wyczuła i do mojego przyszlego
      mowi tak...wy nic nie kombinujcie wesele sie u nas w remizie zrobi..jajka sie
      doniesie ktos placki upiecze...a proboszcz nowy kosciol buduje..trzeba brac tam
      sluub....


      dodam , ze po 1 ja mieszkam w miescie a on na wsi nie mam nic do wsi...ale z
      tego co wiem wesele jest wyprawiane przez rodzicow mlodej..w parafii mlodej...i
      tak jak mlodzi chca...


      po 2 nie myslcie ze jakas snobka jestem albo cos...tylko ja mam w rodzinie
      bardzo duzo osob wyzej postawionych prawnikow lekarzy..doktorow.. w rodzinie i
      ja ich przeciez nie wpakuje ich do remizy..


      po 3 moj tata chce zaplacic i miec ladnie to wesele zrobione...

      wiem , ze pisze jak glupia nastolatka...ale ja lubie swoja tesciowa nie chce jej
      urazic...sad co mam zrobicsad

      jak delikatnie to powiedziec
      • kate21.07.07 Hehe, jajka i placki:))) 07.12.06, 19:05
        No ładniesmile))) Sie rozbawilam. Powinno być jeszcze: i świniaka ubijemy
        specjalnie dla was!! smile))
        A może jeszcze swoją kieckę weselną z szopy wyciągnie i ci podaruje i odmowic
        nie bedziesz mogla??big_grin

        Po pierwsze: porozmawiaj z narzeczonym/chłopakiem. Jak z nim wszystko wyjaśnisz
        to razem wam łatwiej będziesmile
    • fleurette Re: mama się obudziła 07.12.06, 19:05
      u mnie szaleństwo: planuje na 30 osób przyjecie (obiad + deser) powód finansowy
      i niespecjalne samopoczucie w srodku ciąży. i tak jestem be:
      - bo nie zapraszam połówek moich kuzynów, jeśli ich nei poznałam wcześniej
      (efektem czego mój kuzyn nie przyjdzie w ogóle)
      - bo nie zgodziłam sie na obecnosc na obiedzie jakiegoś sasiada kuzynów męza,
      którzy mają ze wsi przyjechać (nie zapraszałam go!!)
      - bo chcę winietki, zeby nie było bałaganu (to wg teściowej sie wywyższam)
      - bo nei chce do slubu jechać mercem tylko własnym samochodem
      - bo nie chce kamerzysty

      a poza tym wg teściów powinno byc w wielkiej sali a la remiza wesele do rana i z
      wóda potokami płynącą , zamiast mojego obiadu z winem w stylowej restauracji.

      jestem wkurzona, ale powoli mi mija. nie chce dziecku zaszkodzic...
    • lumidee23 Re: mama się obudziła 07.12.06, 20:07
      heheh no no własnie..on jest po mojej stronie i chce tak jak ja to jest chyba
      najwazniejsze prawdasmile a moj tata obiecal -zebym sie nie stresowała-ze pogada z
      moimi tesciami...ze on czasu nie ma i zaplaci w dworku weselnym i juz nic nie
      trzeba bedzie dowozic..;p heheh

      a tak na marginesie zarezerwowalam salesmile i jestem mile zaskoczona dowiedziałam
      sie , ze ciasta i tort w pieczony prosiak ;p sa w cenie wesela;d;d;d tz tak
      jakby rozdzielone na wszystkich goscismile))) milo
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka