ala-81
15.02.07, 15:57
młodzi planują ślub, zapraszają gości (kilka rodzin spoza miejsca
zamieszkania młodych). Młoda mówi, że najwyżej załatwi się hotel. HOtel jakoś
się nie załatwił. NIkt z przyjezdnych nie może wstąpić przed imprezą do domu
młodych, bo młoda sobie tego nie życzy, ale nie proponuje też żadnego planu
B. Co więc maja zrobić ze soba goście? Gdzie się przebrać? Gdzie chociaż
chwilę odpocząć po podróży? Goście sami szukają sobie kąta do przebrania i
ewentualnego noclegu. W ostatniej chwili, czyli 2 dni przed imprezą, matka
młodego dzwoni po rodzinie, kto przygarnie przyjezdnych. Oczywiści grzecznie
pyta czy nie zrobi to kłopotu, oferuje że sfinansuje ich pobyt - czyli
wydatki na jakiś poczęstunek przed uroczystością i na następny dzień, przed
ich wyjazdem.