Dodaj do ulubionych

co myślicie o takiej sytuacji?

15.02.07, 15:57
młodzi planują ślub, zapraszają gości (kilka rodzin spoza miejsca
zamieszkania młodych). Młoda mówi, że najwyżej załatwi się hotel. HOtel jakoś
się nie załatwił. NIkt z przyjezdnych nie może wstąpić przed imprezą do domu
młodych, bo młoda sobie tego nie życzy, ale nie proponuje też żadnego planu
B. Co więc maja zrobić ze soba goście? Gdzie się przebrać? Gdzie chociaż
chwilę odpocząć po podróży? Goście sami szukają sobie kąta do przebrania i
ewentualnego noclegu. W ostatniej chwili, czyli 2 dni przed imprezą, matka
młodego dzwoni po rodzinie, kto przygarnie przyjezdnych. Oczywiści grzecznie
pyta czy nie zrobi to kłopotu, oferuje że sfinansuje ich pobyt - czyli
wydatki na jakiś poczęstunek przed uroczystością i na następny dzień, przed
ich wyjazdem.
Obserwuj wątek
    • ala-81 Re: co myślicie o takiej sytuacji? 15.02.07, 16:00
      mam wrażenei, że w przypadku niektórych wesel goście to tylkko dodatek i to
      niezbyt wygodny smile
    • karolin-k Re: co myślicie o takiej sytuacji? 15.02.07, 16:01
      troche niezbyt grzecznie wobec gości
      dziwne, ze w domu młodych nie może nikogo przed być
      w końcu to syt awaryjna
      i nie za wesoła
    • a1ma Re: co myślicie o takiej sytuacji? 15.02.07, 16:02
      Mamy XXI wiek. Powszechny dostęp do internetu, że nie wspomnę o książce
      telefonicznej. Na wesele zapraszamy dorosłych ludzi.

      To naprawdę takie dziwne, że powinni sami się zatroszczyć o swój nocleg?

      Miłym gestem ze strony młodych jest zarezerwowanie hotelu, jeszcze milszym -
      zapłacenie za nocleg, ale to nie jest przecież obowiązkowe!
      • karolin-k Re: co myślicie o takiej sytuacji? 15.02.07, 16:04
        z takim podejściem równie dobrze można im kazac jeszcze za obiad, którymi ich
        poczęstujesz
        • a1ma Re: co myślicie o takiej sytuacji? 15.02.07, 16:05
          Nie ma również obowiązku częstowania obiadem...
        • andziashea Re: co myślicie o takiej sytuacji? 15.02.07, 16:06
          Ale goscie zosali zaproszenie na slub i wesele czy na wypoczynek po podrózy? Bo
          jesli to drugie, to rzeczywiscie młodzi (nie młoda) dali plamę.
          • karolin-k wow 15.02.07, 16:17
            my zapraszamy pod w-we gości
            wiec zarówno przyjezdni (tzn lublin, częstochowa) jak i w-wa dostaną nocleg w
            hotelu
            dlatego, że nikt nie bedzie nie pił, bo musi wrócić o 3 do domu autem
            a nie bedzie jechał 50 km do domu
            bądź spał pod stołem i rano wsiądzie w auto i ruszy do częstochowy

            i wcale nie mamy kasy jak lodu, po prostu hotel został wliczony w koszt wesela
            i o tyle więcej trzeba było oszczędzić
            • bystra_26 nie o tym jest wątek 15.02.07, 16:26
              Załatwienie noclegu PO WESELU dla przyjezdnych jest jak najbardziej normalne.
              Jak się chce obniżyć koszt wesela (nie udawajmy, że mamy kasy jak lodu i w
              ogóle koszty nas nie obchodzą), to 1) odpowiednio wybiera się miejsce ślubu
              (np. trzecia parafia, bo stamtąd masz 80% gości i oni mogę nocować u siebie w
              domu); 2) wcześniej próbuje się choć część gości ulokować "po rodzinie" zamiast
              w hotelu.

              Sorry GOŚCIE, ślub jest dniem PAŃSTWA MŁODYCH, nie waszym, więc z wymaganiami
              nie przesadzajcie!

              Autorce postu chodziło o noclegi/miejsce odpoczynku i przygotowania przed
              weselem. Wówczas płacisz hotelowi za 2 noclegi. Dla mnie to przesada. Goście
              mają przybyć na ślub, a nie dzień wcześniej - wyjątkowo Ci co mają naprawdę
              daleko. Przypudrować nosek można w samomochodzie. Dobrze wychowany człowiek w
              zamieszaniu w dniu ślubu nie chce robić młodym dodatkowego kłopotu.
              • ala-81 Re: nie o tym jest wątek 15.02.07, 16:31
                goście przyjeżdzają w dniu ślubu, 2/3 godziny przed ceremonią
                • agnrek Re: nie o tym jest wątek 15.02.07, 16:36
                  My mamy wesele kolegi w maju w Szczecinie,czeka nas 7-8 godzin jazdy z Warszawy.
                  Nie wiemy jeszcze, o której będzie ślub, ale nie damy rady jechać w sobotę cały
                  dzień i wstać w nocy, żeby zdążyć. A potem w niedzielę z powrotem.
                  Nie wiemy jeszcze, co będzie z noclegami, ale najprawdopodobniej ruszymy w
                  piątek w ciągu dnia i sami sobie 2 noclegi opłacimy.
                  I nie chodzi o pudrowanie nosa, ale o przebranie się w sukienkę i w garnitur,
                  mamy to zrobić na stacji benzynowej? smile Czy jechać już ubrani 7-8 godzin? smile
                  • bystra_26 spox 15.02.07, 16:52
                    Wy właśnie jesteście takimi WYJĄTKOWYMI gościami, z naprawde daleka. I jeśli
                    zgłosicie państwu młodym duzo wcześniej potrzebę niclegu z pt na so i nie
                    będziecie wybrzydzać, że to jest u cioci Basi na drugim końcu miasta, to
                    będziecie w porządku.
              • karolin-k nie jest tak 15.02.07, 16:39
                my mamy ślub w piątek
                hotel w piatek od 12,00 jest do dyspozycji gości
                i doba kończy się w sobote o 15,00
                w cenie jest dodatkowo śniadanie dla gości

                wiec goście mogą się przebrać,przygotować, odpocząć przed i po

                wystarczy się z hotelem dogadać, bo przecież zrozumieją, ze doba hotelowa nie
                moze kończyć sie o 12,00, bo goście dopiero o 8,00 rano przyszli sie położyć
                • agnrek Re: nie jest tak 15.02.07, 16:42
                  I to jest sytuacja idealna, z przyjemnością się na takie wesele jedzie smile My
                  też tak zrobiliśmy i każdy był bardzo zadowolony. Hotel był od 12.00 w sobotę,
                  goście mieli aż do 19.00 do ślubu czas na przygotowanie się i wypoczęcie.
                  Wesele trwało do rana, nikt nie padł zmęczony podróżą, a rano spotkaliśmy się
                  na wspólnym śniadaniu.
                  • karolin-k Re: nie jest tak 15.02.07, 17:23
                    u nas nietety nie będzie wspólnego śniadania
                    nad tym ubolewam
                    restauracja niestety nie ma hotelu

                    no cóż, nie można mieć wszystkiego smile
                    mam nadzieje, że sniadanie gościom dobre podadzą
    • andziashea Re: co myślicie o takiej sytuacji? 15.02.07, 16:05
      NIkt z przyjezdnych nie może wstąpić przed imprezą do domu
      > młodych, bo młoda sobie tego nie życzy,
      A co przyjezdni mieliby robić w domu młodej? Błogosławić zamiast rodziców?
      Asystować w zakładaniu sukni slubnej?

      Gdzie się przebrać? Gdzie chociaż
      > chwilę odpocząć po podróży? Goście sami szukają sobie kąta do przebrania i
      > ewentualnego noclegu.
      W internecie i ksiązce telefonicznej.
    • ala-81 Re: co myślicie o takiej sytuacji? 15.02.07, 16:06
      ok
      ja poprostu uważam, ze można powiedzieć wcześniej, że nie ma się warunków aby
      gości ulokować w hotelu czy u siebie, tak pro forma nawet.
      • andziashea Re: co myślicie o takiej sytuacji? 15.02.07, 16:09
        Hm, to dziwni ci goście, ze oczekują ulokowania ich w hotelu czy u siebie.
        Raczej mozna im zaproponowac z dobrzej woli nocleg, i brawo dla takich młodych,
        ale bez przesadyzmu z tym goszczeniem w domu.
    • ala-81 Re: co myślicie o takiej sytuacji? 15.02.07, 16:10
      macie rację z internetem i książką tel
      ale przy zaproszeniu starowinki 90letniej, to raczej bym nie liczyła na to, że
      wejdzie na internet i sobie poszuka smile
      • andziashea Re: co myślicie o takiej sytuacji? 15.02.07, 16:11
        Hm, mnie dziwi, że jest w stanie dojechać na slub i całą noc się bawićwink)
        • ala-81 Re: co myślicie o takiej sytuacji? 15.02.07, 16:13
          hi hi, dojedzie a i remont z obsługa zrobi jak trzeba będzie smile
          • andziashea Re: co myślicie o takiej sytuacji? 15.02.07, 16:13
            No to nie wierzę, że hotelu nie poszukawink)
    • agnrek Re: co myślicie o takiej sytuacji? 15.02.07, 16:24
      Jest na to jedno określenie - chamówa.
      Mój teść jechał kilkaset kilometrów na wesele bratanka, musiał się w lesie
      przebierać smile
      • agnrek Re: co myślicie o takiej sytuacji? 15.02.07, 16:27
        W kościele okazało się, że jednak nocleg był, ale mojemu teściowi nikt nie
        raczył powiedzieć, że może przyjechać wcześniej i pokój czeka.
        My daliśmy sobie spokój, bo młodzi powiedzieli wprost, że mają mało pokoi dla
        gości i sami załatwiliśmy sobie na swój koszt nocleg i co wyszło?
        Że młodzi proponowali, ale to my jesteśmy wybredni i nocleg zaproponowany przez
        młodych w internacie nam nie pasował.
        • heather4 Re: co myślicie o takiej sytuacji? 15.02.07, 17:41
          kwestia kluczowa to poinformowanie gości jak wygląda sytuacja. Z drugiej strony
          goście też nie powinni z góry zakładać, że nocleg mają zapewniony, tylko -
          jeśli nie otrzymali takiej informacji od młodych - sami o to zapytać. I po
          problemie.
      • kasia-k Re: co myślicie o takiej sytuacji? 16.02.07, 08:39
        agnrek napisała:

        > Jest na to jedno określenie - chamówa.
        > Mój teść jechał kilkaset kilometrów na wesele bratanka, musiał się w lesie
        > przebierać smile

        przytaczasz tą historię w każdym wątku dotyczącym noclegu dla gości............

        moim zdanie Twój teść mógł zainwestować w swoją wygodę i wynająć sobie pokój w
        hotelu a to że chciał zaoszczędzić i musiał przebierać się w lesie to nie jest
        wina młodych.

        U mnie rodzinka wspomaga się wzajemnie i nie ma problemu z noclegiem u
        pozostałych "miejscowych" i to nie tylko przy okazji ślubów ale również
        szkoleń, seminariów czy innych imprez wyjazdowych.
        Ciocia z Krakowa miała szkolenie w Warszawie i zamiast nocować w hoteli (za
        który płaciła jej firma) nocowała u rodzinki w Warszawie. Dla gościa jak i dla
        gospodarzy była to przyjemność ze spotkania i możliwość pogadania, pośmiania
        itp.
        Wiadomo że jakby tych miejsc u "rodzinki " zabrakło a ktoś planowałby
        przyjechać wcześniej to hotel by się zorganizowało.

        Pamiętam jeszcze bardzo starczasy (jakieś 20lat temy) gdy moi rodzice robili
        remont (czy coś takiego smile nowego mieszkania - przyjechała rodzinka z Polski
        aby zobaczyć mieszkanie i przy okazji pomóc w remoncie. I nikt wtedy nie
        narzekał że spało sie w poprzek łóżka 8) w kilka osób. Podobna sytuacja była
        jak moja babcia budowała komórki/schowki/pom.gosp . Bardzo miło wspominam te
        czasy.
    • mary_popins Re: co myślicie o takiej sytuacji? 15.02.07, 18:32
      Jedno mnie w tym wszystkim nie dziwi: ze mloda nie chciala miec gosci u siebie w
      domu przed slubem. Ja tez nie chce. Przeciez jest tyle roboty z przygotowaniem sie.
      Wszystkich gosci przyjezdnych w piatek mam rozlokowanych u rodziny, a po weselu
      kazdy ma zapewniony nocleg.
      • dagps Re: co myślicie o takiej sytuacji? 15.02.07, 21:14
        zgadzam sie z "niechceniem gosci w domu przed slubem". mamy malutkie dwa pokoiki, beda moi rodzice, bo z daleka, siostra, swiadkowie, my - juz bedzie ciasno i kombinowanie kto gdzie sie ubiera.
        natomiast nie wyobrazam sobie nie zapewnic podwojnej doby w hotelu gosciom, ktorzy przyjada z odleglosci 400-700km. w kreacjach maja jechac caly dzien latem w samochodzie? czy na stacji benzynowej makijaz robic? chce zeby byli wypoczeci i czuli sie komfortowo.
        • a.bc Re: co myślicie o takiej sytuacji? 15.02.07, 21:22
          coś w stylu złego snu, na jawie cos takiego może zafundowac swoim gościom
          człowiek nie liczący się z nikim i z niczym...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka