Dodaj do ulubionych

Usadzenie gosci...plan

26.03.07, 23:09
Dziewczyny czym sie kierujecie usadzajac gosci?
Ja mam z tym ogromny problem,kilka osob bedzie zza granicy(nie mowia slowa po
polsku)tylko kilka osob zna jezyk angielski zeby sie z nimi porozumiec,do
tego 4ro dzieci i dobre kilka osob po 70:/Totalny mix...
Jak ich usadzic zeby bylo dobrze?
Dodam ze wesele okolo 60-70 osob,stoly w podkowe...
Bede wdzieczna za wskazowki...
Obserwuj wątek
    • michal2002 Re: Usadzenie gosci...plan 28.03.07, 17:34
      Mam podobny problem. Stoły będą okrągłe- po osiem osób.
      Nie możesz posadzić polaków z anglikami,chyba że znają język.
      Gości podziel wiekowo,osoby starsze ze starszymi , młodzież (u mnie znają
      języki i będą siedzieć razem), małe dzieci przy rodzicach, wiek średni itd.
      Przygotowuję wizytówki przed każdym nakryciem(dobrze zrobić sobie wcześniej
      plan), świadkowa będzie rozsadzać anglikow , a świadek przy mojej pomocy
      polaków.
    • gatta26 Re: Usadzenie gosci...plan 28.03.07, 18:00
      A mnie wkurza usadzanie gości według planu. Jestem za tym, żeby każdy siedział
      gdzie chce -wtedy dobiorą się sami według sympatii i chęci spędzenia wspólnie
      czasu.
      • michal2002 Re: Usadzenie gosci...plan 28.03.07, 18:51
        Nie możesz wprowadzać chaosu. Ja znam swoich gości i wiem , kto z kim przyjażni
        się , z kim chętnie porozmawia .Przy długich stołach rozmowa może toczyć się
        tylko z najbliższymi sasiadami, nikt nie będzie uprawiał gimnastyki i
        przekrzykiwał sasiadów. Nie możesz też posadzić przy sobie osób skłóconych
        czy byłych małżonków. Dlatego tak ważne jest przemyślane usadowienie gości i
        dobra organizacja .
        • maraxela Re: Usadzenie gosci...plan 28.03.07, 21:40
          jakbym miala wnikac w to kto jest z kim poklocony kto mam ochote z kim rozmawiac
          i do kogo czuje sympatie to bym oszalalasmileniech siadaja jak chca ,ja mam inne
          problemy na glowie
    • ola1311 Re: Usadzenie gosci...plan 28.03.07, 18:12
      Ja tez mam podobny problem..albo raczej miałam, choć to do końca nie jest
      sprecyzowane, bo już sama nie wiem...jest sporo argumentów za i przeciw
      usadzaniu gości wg schematu i pozwoleniu im na totalną dowolność....
      my raczej tez będziemy mieli stoły ustawione w podkowę..
      i dalej się zastanawiam, bo w sumie ponad 70 osób jest ciężko usadzić..
    • lubna Re: Usadzenie gosci...plan 28.03.07, 18:34
      Większy problem jest przy okrągłych, bo trzeba ludzi dobierać szóstkami, właśnie się z tym borykam i nareszcie skończyłam, gdy nagle dostałamw iadomość od jednej pary z Anglii, że jednak nie mogą przylecieć. Na ich miejsce wskakują inne osoby. Znowu kłopot... Generalnie dobieram ludzi "stopniem znajomości", tak, by każdy znał przy swoim stole choć 2 osoby. Wiekiem aż tak się nie kieruję, bardziej sympatią i wspólnym sposobem spędzania czasu. Również tym, żeby przy każdym stole choć 2 osoby były palące i mogły razem iść na fajkę wink
      Bez winietek u nas by nie wypaliło, zbyt dużo kombinacji, nie chciałabym, by jedna babcia zorientowała się nagle, że zostało jej miejsce z jakimś pięciorkiem naszych kolegów... Częśc rodziny też muszę porozsadzać.
      Coraz częściej myślę o zmianie stołów na dwa podłużne, ale to tak ciasno mi wygląda uncertain
    • dr_kaczusia Re: Usadzenie gosci...plan 28.03.07, 18:39
      Hej,
      napisze Ci jak to wygladalo u nas, a sprawdzilo sie swietnie smile Nie powiem,
      rozsadzanie spedzalo mi sen z powiek, ale w koncu udalo sie to rozplanowac i
      zdecydowanie jestem za. Pamietam niejedno wesele gdzie Para Moloda czekala na
      srodku z szampanem, a goscie ich wymijali i lecieli do miejsc sad

      No wiec:
      my mielismy 3 stoly, dwa dlugie i jeden nasz glowny wiec cos na ksztalt podkowy smile

      Nasz stol, my i swiadkowie z osobami towarzyszacymi: ja po prawej stronie meza,
      obok mnie swiadek, a obok meza swiadkowa.

      Po naszej prawej stronie "stol doroslych" rozpoczynali rodzice, dalej rodzinka,
      usadzona wg sympatii i antypatii. Osoby z zagranicy wplecione pomiedzy bliskich,
      ktorzy moga tlumaczyc. Znajomi rodzicow wpleceni pomiedzy rodzine bo akurat
      znaja i zeby nie czuli sie samotni. Jak ktos nie znal nikogo to wsrod osob
      generalnie komunikatywnych i wesolych. Rodzinki z obu stron dobrane vis a vis
      podobnym wiekiem i temperamentem. Generalnie kobiety i mezczyzni na przemian w
      miare mozliwosci. Najdalej od nas, obok rodzicow dzieci <10rż.

      Po naszej lewej stronie "stol mlodziezy" (akurat mielismy podobna ilosc mlodych
      i starych) tj. znajomi i kuzyni. Posadzeni swoimi grupami, ale lekko
      przesunietymi wzgledem siebie po obu stronach stolu, zeby ich pomieszac, dobrani
      tak, zeby osoby obok siebie wczesniej sie znaly/widzialy. Poza tym wiekiem,
      zainteresowaniami, znajomoscia jezykow gdy ktos z zagranicy, wyszlo tak, ze
      najmlodsi kuzyni siedzieli najdalej od nas, ale w swoim towarzystwie, a blizej
      nas rodzinka i znajomi, ktorzy sie wzajemnie kojarzyli z imprez itd.

      Wiem, ze latwo napisac, ale wierz mi, chyba 3 dni mi zajelo to ukladanie, w
      koncu rzucilam to w cholere bo nic mi nie wychodzilo. Za kilka dni obudzilam sie
      z gotowym pomyslem, kilka przesuniec i jest smile Ludzie byli zadowoleni z podzialu
      stolow na starych i mlodych.
      Powodzenia!
    • mela81 Re: Usadzenie gosci...plan 28.03.07, 19:03
      jestem zdania że goście sami się najlepiej rozsadzą,i nikt nie będzie miał
      pretensji ,że siedzi tam gdzie nie chciał
    • nionczka Re: Usadzenie gosci...plan 28.03.07, 21:27
      Ja wlasnie jezykami. Bede miala 70% gosci Hiszpanów, reszta bedzie z Polski,
      Belgii, Luksemburga, USA, Szwedke, Anglika i sama nie wiem skad jeszcze. Bedzie
      stolik anglojezyczny przy ktorych posadze Amerykanów plus paru znajomych
      podobnych wiekiem i zainteresowaniami i ktorzy moga prowadzic swobodne rpozmowy
      po angielsku. Francuskojezyczni zosatna usadzeni z moimi kolezankami z liceum
      wladajacymi tym jezykiem. Poza tym postaram sie, zeby przy kazdym stole byl
      ktos kto mówi (przynajmniej troche) po hiszpansku, zeby mogl dogadac sie w
      razie problemów z kelnerami. Ludzie z pracy beda razem, rodzina narzeczonego
      tez, podobnie z jego paczka. A my z rodzicami przy glownym stole. Stoly okragle
      od 8 do 12 osob (roznej wielkosci).

      Usadzajac w podkowe postaraj sie, zeby obok siebie siedzialy osoby mowiace w
      tym samym jezyku. Poza tym im wazniejsi tym blizej mlodych, na zmiane kobieta
      mezczyzna. Malzenstwa nie siadaja obok siebie, ale blisko tak.

      Poza tym protokol nie jest wcale sztywny (i ma rozne wersje) i zezwala na
      odstepowanie od niego, zeby uzyskac mila atmosfere dla gosci. Np. mozesz
      posadzic kogos mniej waznego blizej jesli nie zna jezyka reszty albo kogos
      waznego dalej jesli np. jest sklocony z jakims honorowym gosciem. Chodzi o to,z
      bey bylo milo i zeby nikt nie poczul sie urazony.

    • k_linka Re: Usadzenie gosci...plan 28.03.07, 21:35
      Jako bywalczyni licznych wesel zaprzeczam twierdzeniom ze jakoby "goscie
      najlepiej rozsadza sie sami". Gosci dobrze jest podzielic wiekowo i tematycznie,
      a bez rozsadzania zawsze pozostanie kilka osob odcietych od swojego towarzystwa.
      Poza tym pozwala to uniknac zenujacych sytuacji kiedy stadko gosci pedzi zajac
      "najlepsze miejsca".
      • gatta26 Re: Usadzenie gosci...plan 28.03.07, 22:08
        Eee tam, mnie odechciało sie od razu iść na wesele, kiedy dowiedziałam się że
        będziemy usadzeni według planu młodych. Czyli tak gdzie mi karzą uncertain.
        • kiitek Re: Usadzenie gosci...plan 29.03.07, 10:42
          nie potrafisz uszanować tego,że młodzi chcą,by przyjęcie było tak, jak sobie
          wymyślili?co Ci to przeszkadza.Dziwi mnie wlasnie takie podejście niektórych
          osob,no ale niestety-zawsze takie marudy się znajdą....
          • kamelia04.08.2007 dlatego załozylam wątek o obrażalskich gościach 29.03.07, 10:48
          • gatta26 Re: Usadzenie gosci...plan 29.03.07, 13:28
            kiitek, ale ja potrafie uszanować to, że młodzi sobie tak wymyślili, dlatego nie
            strzelam fochów, na ślub oczywiście przyjdę (chociaz trochę kręcę nosem wink, ale
            mam prawo stwierdzić, że osobiście mi się to niepodoba. Każdy ma prawo
            zaplanować własny slub i wesele według własnego uznania, ale nie muszę
            twierdzić, że jest to zgodne z moim gustem. Ale to ich impreza, ich dzień, więc
            się dostosuję. Jak będę niezadowolona, to zawsze mogę wyjśc wcześniej...
            • gatta26 Re: Usadzenie gosci...plan 29.03.07, 13:28
              *nie podoba
      • panna_na_wydaniu Re: Usadzenie gosci...plan 28.03.07, 22:08
        Ja choć byłam za wizytówkami, zostałam przegłosowana przez naerzeczonego i
        rodziców ktorzy są przeciwni rozsadzaniu gości. Teraz się cieszę bo pewnie ja
        musiałabym się tym zająć, a nie mam czasu smile Idziemy na żywioł hehe
        • zaczarowana13 Re: Usadzenie gosci...plan 28.03.07, 23:43
          wizytowki/winietki beda u nas na 100%,nie wyobrazam sobie tego calego
          zamieszania z szukaniem miejsc...
          A co robicie z rodzicami,siedza z wami przy stole czy odzielnie...
          Ja sie zastanawiam czy nie posadzic ich obok nas,jednak przy dlugim stole wraz
          z goscmi...w ubieglym roku zmarl moj tato,slub bedzie miesiac po pierwszej
          rocznicy smierci i nie chcialabym zrobic mojej mamie przykrosci ze bedzie
          siedziec sama na tak widocznym miejcu...
    • kamelia04.08.2007 czy ktos mi może doradzić 29.03.07, 08:12
      • kamelia04.08.2007 Re: czy ktos mi może doradzić 29.03.07, 08:20
        za wczesnie wcisnęłam, przepraszam
        na weselu na byc ok. 80 osób, stoły będą okrągłe 10-osobowe, winietki tez będą
        na 100%.
        Problem polega na tym, że mój narzeczony jest Francuzem i nie zna polskiego,
        jego rodzina też nie zna, moja rodzina dla odmiany nie zna francuskiego.
        Czy Francuzów posadzić razem a Polaków razem, potem usadzać ich w obrębie
        każdej grupy wg. znanych schematów, wiek, pokrewieństwo?
        Chcę, żeby przy naszym stole byli tylko świadkowie (z druga połówką). Myślałam
        tez o wynajęciu tłumaczki, która by siedziała przy stoliku z moimi rodzicami i
        rodzicami narzeczonego.
        Czy ktoś się ma jakieś pomysły jak wybrnąć z tej kwadratury koła?
      • dagps Re: czy ktos mi może doradzić 29.03.07, 08:24
        juz siedzialam na weselu z pijana ciocia hela ktorej nie znalam, bo nie bylam
        zbyt sprytna na starciewink
        w rodzinach gdzie sa otwarte konflikty warto jednak zaproponowac swoje
        rozwiazanie gdzie kto ma siedziec. jak rozwiedzeni malzonkowie nie rozmawiaja od
        lat, to nie chcialabym byc w ich nastrojach jesli zabraknie im miejsc innych niz
        obok albo na przeciw siebie.
        • mayagaramond Re: czy ktos mi może doradzić 29.03.07, 12:23
          Uwazam, ze winietki to koniecznosc. U nas bedzie co prawdy tylko jakies 35 osob,
          ale i tak zrobie winietki. Tym bardziej, ze goscie sie nie znaja, mowia roznymi
          jezykami itp.

          Duze wesele bez winietek kojarzy mi sie z z walko o miejsce w pociagu nocnym
          relacji wroclaw-warszawa. Zawsze wygrywalam, ale jakos nie chce wlazic przez
          okno do sali weselnejwink
    • mada.d.n Re: Usadzenie gosci...plan 29.03.07, 12:40
      u nas na pewno będą; podstawowy argument: moi rodzice są rozwiedzeni i tato
      będzie z partnerką, a mama sama. nie wyobrażam sobie posadzić ich razem smile
      orzech do zgryzienia mamy dość twardy, ale mam nadzieję, że się uda smile


      86 dni smile
      Przestrzeń sugeruje, by się przemieszczać,
      jednak jedynym celem podróży mędrców jest ich dom.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka