Dodaj do ulubionych

Pytanie do ashton

29.03.07, 11:44
Jak wiem, miałaś ślub kościelny, a potem przyjęcie na ok. 17 osób. jak się
mylę, to mnie popraw.
U nas będzie podobnie, jednak nie wiemy zupełnie czy w restauracji zrobić
pierwszy taniec (no bo kto go zapowie, itd?), czy wogóle puszczać muzykę do
tańczenia (w restuaracji nie będzie parkietu, a wykładzina). Możesz mi opisać
pokrótce swoje przyjęcie, bo będzie mi łatwiej zrobić nasze smile
A nasze już za miesiąc smile
Obserwuj wątek
    • lee_a Re: Pytanie do ashton 29.03.07, 11:46
      my bedziemy miec przyjecie na ok 25 osob, tez sie zastanawiam co z ta muzyka,
      moi goscie chca tanczyc wink ja tam tez bym sobie zatanczyla pierwszy taniec z
      moim mezem... myslalam, zeby przygotowac zestaw przebojow mp3, na poczatek
      piosenka na pierwszy taniec, a potem niech sobie leci tak jak chce i jak ludzie
      sie poderwa do tanca to siostra albo jej chlopak zrobi troche glosniej i
      tyle...
      • bajsarka Re: Pytanie do ashton 29.03.07, 11:51
        Podobnie myślę jak Ty, ale.... na początku wiadomo, będzie jakiś obiad, więc
        raczej muzyki z przebojami do tańczenia nie puścimy, tylko spokojną muzykę.
        Więc zastanawiam się kiedy i jak włączyć coś do tańczenia. I czy wypali.
        • lee_a Re: Pytanie do ashton 29.03.07, 12:35
          bajsarko, ja mysle, ze na czas obiadu puscic jakies spokojne, moze nawet
          instrumentalne przeboje, a jak juz wszyscy zjedza sobie obiad, wypija ze dwie
          kolejki wodeczki i bedzie po toascie to mozna by mrugnac do tego "wodzireja"
          zeby zapodal nastepny zestaw i zrobil troche glosniej, zeby troszke potanczyc.
          Pierwszy taniec to chyba tez po obiedzie prawda?
          • ashton Re: Pytanie do ashton 29.03.07, 15:27
            Tak jak piszecie - do obiadu coś spokojnego, po obiedzie toast i wtedy tańce.
            Jakbyście miały problem z wodzirejem to się zgłaszam smile))
    • ashton Re: Pytanie do ashton 29.03.07, 12:01
      Bajsarko droga, może być na razie skrótowo? Mam dziś podły nastrój i jak zacznę
      z detalami wspominać moje kompletnie nieudane przyjęcie weselne, to wpadnę w
      całkowitą prostrację i biedni moi studenci, na których i tak dziś wrzeszczę wink
      "A więc" pomysł tańców na takim małym przyjątku wydaje mi się całkowicie
      chybiony. Jeśli jednak chcecie, da się to jakoś z jajem zrobić. Wybierzcie
      mistrza ceremonii spośród gości (u nas to była moja świadkowa) i niech się
      wcieli w rolę wodzireja. Tańce na wykłądzinie, hm... czemu nie? przynajmniej
      ślizgać się nie będziecie wink Każda knajpa ma jakiś tam sprzęt grający, więc po
      prostu przynieście swoje płyty i albo pouczcie jakiegoś kelnera co i kiedy
      zapodawać, albo niech ten bidny wodzirej i muzą się zajmuje.
      Tak sobie myślę, że fajowo może to wyjść, czego Wam życzę. Najważniejsze, żeby
      to byłą Wasza decyzja i najlepiej gości 3 razy wcześniej uprzedzić że tańców
      nie będzie, jakby ich miało nie być - żeby goście nie przerobili imprezy na
      swoją modłę, jak to się u nas stało.
      Eee... miało być skrótowo taaak? smile))
      • bajsarka Re: Pytanie do ashton 29.03.07, 14:31
        Miało być skrótowo smile Jutro pewnie o coś zapytam, ale na razie dam Ci spokój.
        Więc będę nadal molestować, bo czasu już mam mało.
    • maga801 Re: Pytanie do ashton 29.03.07, 15:11
      my mieliśmy przyjęcie na 20 osób. Zdecydowalismy się na muzykę puszczaną przez
      dj'a współpracującego czasem z tą restauracją.
      podczas obiadu leciała lekka muzyka instrumentalna. Nie chcieliśmy pierwszego
      tańca w tradycyjnej formie, po prostu zatańczyliśmy sami do naszej ulubionej
      piosenki (zespołu Urge Overkill). Później inni goście do nas dołączyli. Muzyka
      leciała non stop, każdy robił, co chciał. Nie było jedzenia na gwizdek ani
      żadnych tradycyjnych zabaw czy obrzędów. O północy podaliśmy tort i był toast,
      a przyjęcie skończyło się około 1.30.
      Do tak małej ilości osób nie trzeba wielkiego parkietu. pogadaj z obsługa, czy
      mają kogoś, kto zajmuje się muzyką. Zazwyczaj taki ktoś jest
      • bajsarka Re: Pytanie do ashton 29.03.07, 15:22
        No własnie nie ma takiego gościa od muzyki sad
        Dlatego musimy sami mieć płytę z muzyką. Chyba zgramy jedną płyte do jedzenia,
        a drugą z żywą muzyka i jakoś wypali.
        • maga801 Re: Pytanie do ashton 29.03.07, 15:28
          poproś kogoś, np brata czy szwagra, albo jakiegoś dobrego znajomego, żeby się
          tym zajął. Przygtuj dwie płyty z mp3 - jedną "do jedzenia", drugą do tańczenia.
          Możesz tez poprosić świadka, w końcu świadek jest od tego, zeby pomóc młodym i
          gościom podczas wesela. Na pewno będzie ok.
          My wybraliśmy muzykę, troche starszą, którą każdy doskonale zna (np. Abba,
          Boney M). Było sporo śmiechu, gdy i młodzi, i starzy, znali na pamięć słowa
          niektórych piosenek, a wcześniej nigdy by się do tego nie przyznali.
          • gatta26 Re: Pytanie do ashton 29.03.07, 15:35
            Mam podobny problem. Od kilkumiesięcy biję się z myślami pt: z muzyką i tańcami,
            czy bez.... Będziemy mieli przyjęcie na około 40-50 osób. Nie chce żeby zrobiła
            się "stypa" i wszyscy tylko jedli i pili, a z drugiej strony tez u nas nie ma
            takiego goscia od muzyki, natomiast zatrudnieni DJ odpada, bo chcemy przyjęcie
            do 22-23. Sama nie wiem co zrobić. Najbardziej własnie boje się tego, że goście
            sami sobie zorganizują "zabawy".
            • ashton Re: Pytanie do ashton 29.03.07, 15:41
              Zatrudnianie DJa chyba się nie opłaca - poproście jednego z gości, któremu słoń
              na ucho nie nadepnął i lubi się bawić, żeby miał pieczę nad muzyką i tyle smile
    • lee_a Re: Pytanie do ashton 29.03.07, 15:56
      moja babcia na przyklad zamowila sobie Fogga wink no i co zrobic, bedzie musial
      byc dla niej. Zrobie 2 zestawy mp3 (spokojne do jedzenia i bardziej taneczne,
      sporo polskich i takich ogolnie znanych) i moj brat, ktory jest swiadkiem
      niech sie tym zajmie.
    • bajsarka Re: Pytanie do ashton 04.04.07, 17:31
      Skrótowo już wiem, ale...
      Mam pytanie odnośnie siedzenia przy stole. Czy mieliście jeden długi stół,
      gdzie siedzieliście (czy razem z gośćmi czy przy innym stole?).
      My mamy sporo miejsca, ale goście niewiele i nie wiemy jak rozsadzić gości.
      Chcmey, żeby obok nas byli świadkowie i znajomi, a potem rodzina razem. Więc
      przy jednym stole odpada taki typowy "stół młodych".

      Jak zorganizowaliście pierwszy taniec? Czy wogóle był? Zastanawiamy się z tym
      tańcem.
      Możesz mi powiedzieć kiedy wnieśliście tort? My mamy ślub o 15, a o 16 będziemy
      już w restauracji, potem toast, szampan, obiad. I kiedy tort? Bo do północy to
      nikt nie dotrwa (goście z drugiego końca Polski po pobudce o 5 ranosmile
      • maga801 Re: Pytanie do ashton 05.04.07, 08:36
        ja bym jednak była za jednym stołem...
        na weselach, gdzie są dwa stoły, czuję się zawsze jak ktoś z innej bajki. Niby
        jestem na weselu, a jednak jest to inna impreza, bo daleko od młodych. To moje
        spostrzeżenia jako znajomej młodej pary. Teraz pomyśl, jak będzie się czuła
        Wasza rodzina. każdy będzie chciał być blisko Was, bo dla Was specjalnie
        przyszedł, a Wy posadzicie ich przy innym stole, zamykając sie w kręgu
        znajomych.
        Zrób jeden stół i wymieszaj gości. W ten sposób będą ciągle tematy do rozmów,
        goście się "zitegrują".
        Co do tortu, odczekajcie dwie godziny po obiedzie. Na pewno przez ten czas
        goście ciut zgłodniejąsmile
      • magdalenow Re: Pytanie do ashton 05.04.07, 08:45
        widze że mamy dokładnie taki sam problem. U mnie będzie z 20 osób w tym
        większośc to goście od strony narzeczonego. Nie wiem jak ustawić stoły, nie
        wiem co zrobić z muzyką i kiedy dać tort. Boję się ze wyjdzie z tego jedna
        wielka stypa...:// najchętniej to bym od razu pofruneła gdzies po slubiesmile))
        pozdrawiamsmile
        • maga801 Re: Pytanie do ashton 05.04.07, 08:54
          nie bójcie się takiej małej imprezy, dziewczyny!!!
          ja zaryzykowałam i wyszło fantastycznie.
          Stół był ustawiony w T, tzn. na szczycie my i świadkowie, a dalej obok siebie
          wszyscy goście. Łącznie 22 osoby. Przemieszaliśmy ich, dzięki temu mogli ze
          sobą rozmawiać i nie skupiali się we własnym kręgu.
          Tort podaliśmy około północy, a impreza zaczęła się ok. 19. wcześniej był
          toast, obiad, lody. Później my wykonaliśmy coś na wzór pierwszego tańca, ale
          nie był to żaden pokaz, tylko nasz najzwyklejszy taniec do ukochanej piosenki.
          Szybko dołączyli do nas goście. Muzykę puszczał dj współpracujęcy z restauracją.
          Wesele toczyło się swoim tempem, każdy robił, co chciał. jedni rozmawiali,
          jedni wyszli do ogrodu, inni tańczyli. Nie było jedzenia na gwizdek i przerw w
          muzyce, jak to bywa na weselach, gdzie jest orkiestra.
          Impreza skończyła się około 1.30.
      • ashton Re: Pytanie do ashton 05.04.07, 09:50
        Stół mieliśmy w podkowę - na szczycie my i świadkowie, z jednego boku młode
        towarzystwo z obu rodzin, z drugiego boku starzy z obu rodzin. Sprawdziło się
        takie usadzenie, towarzystwo nawet się integrowało, mojej obrażonej mamy nie
        licząc wink
        Pierwszy taniec był po obiedzie i pierwszym toaście za młodą parę. Świadkowa
        trzymała rękę na pulsie, po prostu wstała i powiedziała "a teraz będzie to i
        to" i włączyła odpowiednią płytę.
        Imprezę zaczęliśmy też około 16, może ciut później.Tort był przy końcu, około
        21 jak dobrze pamiętam (zmywaliśmy się po 22).
        • bajsarka Re: Pytanie do ashton 05.04.07, 11:50
          Zastanowię się czy podkowa czy T. Pomysł ze świadkową mówiącą co będzie jest
          super. Ale z uwagi na donoślejszy głos świadka, to chyba on to będzie robił smile
    • gatta26 Re: Pytanie do ashton 05.04.07, 14:01
      Ja się w końcu okresliłam i ... postanowilismy zatrudnić jednak DJ. Nie chcę
      biegać co chwilę zmianiać plyt, ani ryzykować z przycinającymi sie mp3,wobec
      czego zdecydowaliśmy się naprofesjonalistę. Tak więc miał być obiad do 22-23, a
      wyszło małe wesele do 24-1. Ale mam nadzieję, że będzie fajnie. Więcej zmian nie
      planuję, choć do sierpnia jeszcze daleko wink.
    • maga801 Re: Pytanie do ashton 05.04.07, 14:18
      I ja miałam takie wesele-nie-wesele.
      Na pewno będzie udane! Moi goscie nawet się ucieszyli, ze tyle trwało (do
      1.30), mówiąc, ze to długość w sam raz, zeby się dobrze bawić i uniknąć
      przysypiania przy stołach nad gorącym bigosem tudzież innym ciepłym daniem
      serwowanym po północy
      • bajsarka Re: Pytanie do ashton 05.04.07, 16:23
        Możesz napisać ile było u Ciebie gości? I jak to zorganizowaliście?
        Ja chyba się zaczynam przjmowac rzeczami, na które nie mam wpływu, bo czy mam
        wpływ na to czy ludzie będą się dobrze bawić mimo moich strań? wink
        • maga801 Re: Pytanie do ashton 06.04.07, 09:57
          20 gości plus my. Resztę opisałam wyżej w tym samym wątku. Jeśli masz jakieś
          dodatkowe pytania, postaram się pomóc
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka