kocurki_dwa 02.05.07, 17:57 żeby na suknie wydać 3000 tysiące a nawet więcej? Tak tylko pytam? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kamelia04.08.2007 tam siedzi magia w tej metce 02.05.07, 18:00 oraz wróżba: kto mnie kupi ten bedzie księżniczka grace kelly, czyli ksieżniczką oraz grace kelly w jednym Odpowiedz Link Zgłoś
kocurki_dwa Re: tam siedzi magia w tej metce 02.05.07, 18:18 Coś w tym jest, jednak.Kiedyś jak przechodziłam obok empiku widziałam bluzkę jak dla mnie "szmatę" za 1200pln... Metka chyba daje poczucie wyższej wartości.. Chociaż w dniu ślubu to wskazane Odpowiedz Link Zgłoś
kunsia Re: tam siedzi magia w tej metce 02.05.07, 18:21 Ja kupuje rzeczy bez wzgledu na metke jak podoba mi sie cos z H&m to tez kupie - problem w tym ze wiekszosc z nich jest bardzo niskiej jakosci jezeli na codzien nosze jedwabne rzeczy dlaczego na slub mialabymnagle kupowac sobie plastikowa sukienke? Odpowiedz Link Zgłoś
kaskahh Re: co takiego jest w "metce" 02.05.07, 18:01 nie wiem moja ma metke, a jakze!!!!! ale nie byl to powod, dla ktorej kupilam suknie Odpowiedz Link Zgłoś
kunsia Re: co takiego jest w "metce" 02.05.07, 18:34 Hehe nie wiem jeszce nie przyjechala wiec jej jeszcze nie widzialam ale mam nadzieje hehe ze jest gdzies gleboko schowana Odpowiedz Link Zgłoś
kaskahh Re: co takiego jest w "metce" 02.05.07, 18:39 san patrik, i jest sliczna jak dla mnie!! i nie kosztowala wcale 3000... Odpowiedz Link Zgłoś
kunsia Re: co takiego jest w "metce" 02.05.07, 18:06 A mi sie wydaje ze sukienka nie wazne jakiej "metki" nie ma jej cena jest najbardziej uzalezniona od materialu z jakiego jest zrobiona ..itp Odpowiedz Link Zgłoś
dagps Re: co takiego jest w "metce" 02.05.07, 18:11 zanim zdecydowalam mialam do wyboru kilka sukienek, od 950zl do 2900, wybralam te, w ktorej sie zakochalam - mierzonej jako ostatnia, bez wzgledu na metke. za to oszczedzam na dodatkach. Odpowiedz Link Zgłoś
kocurki_dwa Re: co takiego jest w "metce" 02.05.07, 18:27 D: a wiesz coś ci powiem to parskniesz śmiechem Mam taka laskę (babbka koło 50-tki)w pracy co grzebie po sklepach z tanią odzieżą Powiedziała tak: Co będziesz wydawała kasę na salony weź idź tam do sklepu z ciuchami kiedyś widziałam taką kieckę tylko upierzesz i będzie Odpowiedz Link Zgłoś
kunsia Re: co takiego jest w "metce" 02.05.07, 18:33 He he No wiem niektorzy nie widza zadnej roznicy, Ale to chyba dla nas samych jest poprostu wazne jak sie w danej rzeczy czujemy.. Ja np bardzo zle sie czuje jak widac mi jakas marke na moich rzeczach i pomimo iz czesto sa to markowe rzeczy nikt nie ma o tym pojecia bo dbam o to zeby nigdzie nie pisalo co to jest- liczy sie wyglad jakos a nie nastolatki z podrubami paskow z wilkimi napisami D&G czy l&v Odpowiedz Link Zgłoś
siog Re: co takiego jest w "metce" 02.05.07, 19:34 w metce nie ma nic tylko nazwa. Ale jezeli chodzi ci o "marke" oraz cene sukienki to odpowiem co w niej jest: TKANINA z ktorej uszyta dana sukienka. jedwab 100% zawsze bedzie drogi. ja mam Cymbeline i uwielbiam oraz wiem ze moja sukienka bedzie najwyzszej jakosci i w 100% z jedwabiu. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: co takiego jest w "metce" 03.05.07, 13:13 Tylko że ta sama cymbelina po sezonie spada nagle z ceną np. z 5tyś na 2.5tyś. To co- jedwab nagle podmieniają na plastik czy wypruwaja kryształy Svarowskiego z gorsetu? Niektóre firmy windują ceny, własnie dla napisu na metce (bo to cymbelina, bo to pronovias). A są też ludzie, dla których sama suknia jest mało ważna, liczy się, ze kosztowała np. 15 tyś. Vide Ania Wiśniewska, która na ślub ubrała się w giezło ze strusia- nie wierzę, żeby sie sobie w tym czymś podobała. Ale wszystkie gazety rozpisywały się o cenie sukienki... Odpowiedz Link Zgłoś
inkageo Re: co takiego jest w "metce" 02.05.07, 21:05 Magia marki robi swoje - piękna strona internetowa, śliczne modelki, ciekawe suknie, które inni "nie markowi" producenci kopiują, obietnica dobrej jakości i obsługi klienta, to w pierwszej chwili przychodzi mi do głowy. Tak jak z każdym towarem zresztą.. Ja miałam skłonność do wydawania pieniędzy na wyprzedażach i przecenach, a później w szafie piętrzył się stos niepotrzebnych rzeczy, które tak do końca wcale mi się nie podobały, bo kupiłam je ze względu na atrakcyjną cenę.. Teraz staram się zamiast kilku "okazyjnych" rzeczy kupić jedną, a porządną Tak jest dla mnie lepiej Podobnie z kosmetykami.. Odpowiedz Link Zgłoś
joasik1234 Re: co takiego jest w "metce" 02.05.07, 22:37 w metce jest jakos materialu, praca prjektantow, prawa autorskie do projektu, jakos wykonczenia, jakosc obslugi, mozliwosc dostania katalogu do domu... Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: co takiego jest w "metce" 03.05.07, 13:17 Jakosc obsługi? A jak pani w salonie firmowym będzie niemiła, to dostanę adekwatną zniżkę (-cena obsługi?). I ten katalog do domu- bon prix też mi wysyła katalogi do domu, i makro, i selgros... To tak jak z butami- wszystkie szyte są w Chinach w jednej fabryce, ale jak doszyją trzy paski, to kosztują 300zl (w salonie firmowym z obsługą, katalogiem itd), a jak dwa- to 50 ( na straganie). A jakosc i wykończenie są takie same- bo szyte przez tego samego Chińczyka. Odpowiedz Link Zgłoś
wawerka2 Re: co takiego jest w "metce" 02.05.07, 23:13 a już myślałam, że chodzi o kiełbasę z surowego mięsa.. Odpowiedz Link Zgłoś
napolnoc Re: design n/t 02.05.07, 23:56 Biala mam tania, z UK za 250 euro, ale na cywilny poszlam za metka DDD Kupuje Diora za ponad 600 euro ))) Wazne ze: jedwab, design, marka i fakt ze zaloze wiecej niz raz, bo kiecka koktajlowa i w kroju klasyczna Odpowiedz Link Zgłoś
kamelia04.08.2007 Re: design n/t 02.05.07, 23:58 a pokaż jak mozesz, jak nie teraz, to po slubie Odpowiedz Link Zgłoś
kamelia04.08.2007 Re: design n/t 03.05.07, 00:08 nie ma sprawy, może byc na maila gazetowego. dzieki Odpowiedz Link Zgłoś
angee11 Re: design n/t 03.05.07, 00:08 wiecie ile kosztować może sukienka z jedwabiu 100%? bo ja szyłam i zapłaciłam 120zł/metr Odpowiedz Link Zgłoś
gioseppe Re: design n/t 03.05.07, 00:18 jedwab w metrażu kosztuje od 99zł/metr ale 120zł to jest bardzo dobra cena (cena - Kraków) Odpowiedz Link Zgłoś
gioseppe Re: design n/t 03.05.07, 00:17 napolnoc napisała: > ale na cywilny poszlam za metka DDD > Kupuje Diora za ponad 600 euro ))) tyle ze roznica w slubnej a koktajlowej jest taka ze jeszcze przynjmniej raz w niej gdzies pojdziesz jesli jest tego warta to czemu nie? Odpowiedz Link Zgłoś
napolnoc Re: design n/t 03.05.07, 00:24 No wlasnie dlatego DD Dlatego biala kupilam pierwsza z brzegu, a nad ta "lepsza" grymasilam, haha DD Odpowiedz Link Zgłoś
gioseppe a ja w metce ... ciemność widzę :-P 03.05.07, 00:16 według mnie zawsze trzeba mieć zdrowe podejście do życia, do stroju i generalnie do dniu ślubu a niestety takich osób jest niewiele... i podejrzewam, że conajmniej 60% kobiet idąc wposzukiwaniach sukni ślubnej wybiera się najpierw do pronovias/san patrick/la sposa/cymbelline i tych bardziej znanych marek. ...nie każda dobija do 3000zł ale znaczna większośc... dopiero później biorą pod uwagę mniejsze "sklepiki".. sama najpierw przejrzałam internet, wybrałam fason jaki mi się zawsze podobał i kilka modeli chciałam po porostu przymierzyć. Tak zaczęłam poszukiwania - od w.w. firm. Na suknię przeznaczyłam 4tys. Jednak żadna suknia z tych firm mnie nie przekonała. Przede wszystkim w rzeczywistości wszystkie te suknie były mniej atrakcyjne niż na zdjęciach. Materiał? nic specjalnego, niektóre wręcz nie grzeszyły jakością.. Tylko w jednej, LEVANTE pronoviasa było mi po prostu... wygodnie..to tyle, ale żadna rewelacja.. postanowiłam odwiedzić mniejsze sklepiki - MONA, PASAŻ, MENDELSON itd Na szczęście w tym ostatnim dorwałam w ręce katalog AGORY. Na szczęście, bo dowiedziałam się, że wszelkie zmiany w sukniach sa dozwolone. A że zawsze lubiłam sobie projektować ubrania skomponowałam własną suknię zapłaciłam 2600zł nie zamieniłabym jej na żadną inną - nawet gdyby napisane było na niej DESIGN: ELIE SAAB życzę wszystkim poszukującym zdrowego podejścia do tematu i troszkę więcej zdecydowania. przyda się odrobina swojego zdania i zdrowego rozsądku podczas gdy ekspedientki będą starały się przekonać, że w TEJ wygląda pani obłędnie Odpowiedz Link Zgłoś
napolnoc Re: a ja w metce ... ciemność widzę :-P 03.05.07, 00:29 > wybiera się najpierw do pronovias/san patrick/la sposa/cymbelline i tych > bardziej znanych marek Gdybym na to forum nie weszla, nawet bym nie wiedziala co te nazwy znacza, hihi. Tym bardziej za nimi bym nie "pobiegla", tak samo jak za krukiem i innymi apartami, hihi. Ja swoja kiecke kupilam w malutkim sklepiku w Rumunii . A ze jest z UK to sie potem zorientowalam (kolekcja 2005, uuuuuuuu, jaka stara, hehe). Odpowiedz Link Zgłoś
kunsia Re: a ja w metce ... ciemność widzę :-P 03.05.07, 12:03 Przeslij mi na gazetowy zdjecie tej koktajlowej bom bardzo ciekawa...... ja tez w ktoryms momencie jak przymierzalam duzo takich wielkich bomb zastanawialam sie czy nie pojsc i nie kupic zwyklej dlugiej sukienki wieczorowej od jakiegos projektanta... naszczescie znalazlam to co chcialam... Odpowiedz Link Zgłoś
a.bc co takiego jest w metce? 03.05.07, 13:15 moim zdaniem markowe ciuchy sa lepszej jakości i za tą jakość się płaci.... Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: a ja w metce ... ciemność widzę :-P 03.05.07, 13:26 Ja zaczęłam poszukiwania od allegro- zeby zorientować się w cenach, modelach itd. W planach miałam wyjazd do mniejszego miasta (niższe ceny, sukienki od 700zł). A potem przypadkiem zaszłam do cymbeliny, akurat mieli wyprzedaż, i właściwie od ręki kupiłam sukienkę za 1000zł Jasne, teraz mogę sie chwalić: ooo, bo ja to mam cymbeline- ale zbytnio nie rozpowiadam- chyba, ze koleżanki pytają gdzie kupowałam. Wtedy przyznaję się i do metki, i do jej okazyjnej ceny Odpowiedz Link Zgłoś
kunsia Re: a ja w metce ... ciemność widzę :-P 03.05.07, 13:50 To ze znizki sa to normalne- sklep czy nawet pan na straganie rezygnuje ze swojej "marzy" po to aby pozbyc sie towaru ktory nik nie chcial kupic po tekiej a nie innej cenie.... Karwcowa ktora szyje sukienke tez nie liczy ci tylko za material i jeje prace wlicza tam tez cene reklamy , lokalu, ryzyka ze nikt nie kupi uszytej pieknosci itp co za bzdurne rozumowanie ze placisz za metke...wszedzie placisz za metke- wszedzie a jak nie placisz za nia to nigdy nie mozesz byc pewna co tak napawde doatlas... Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: a ja w metce ... ciemność widzę :-P 04.05.07, 13:48 Ale, widzisz, mozesz zapłacić za metkę np. +20% wartości samych materiałów itd., a mozesz zapłacić trzykrotność tej ceny. I wtedy sie nazywa, ze płacisz za jakosc, za miła obsługę, za darmowy katalog- nawet, jeśli sukienkę tańszą i droższa szył ten sam Chińczyk, z tego samego materiału. A tak naprawde chodzi o to, żeby pochwalić sie, że stać Cię na towar luksusowy, drogi, więc Ty sama też jesteś super i och-ach. Niektórzy już tak mają, że bez gadzetów nie istnieją, przedmioty czynią z nich osoby wyjątkowe, a nie odwrotnie. A nawet po radykalnych zniżkach sklep zarabia- wiec możesz oszacować sobie narzut. Czasem udaje mi się wejsc na giełdę odzieżową (taką dla sprzedawców, nie dla zwykłych śmiertelników) i widze, ile kosztują ubrania u producenta, a ile te same w sklepie. Odpowiedz Link Zgłoś
cler27 Re: co takiego jest w "metce" 04.05.07, 14:00 Wg mnie, metka z nazwą znanej firmy to czasem 'przykrycie' kompleksów... niby - magia ... poczucie założenia czegoś lepszego i niebanalnego... Ceny markowych sukienek są z sufitu wzięte, a przecież suknie w salonach są szyte w wielu egzemplarzach. Swoją sukienkę dałam uszyć do krawcowej, której nikt mi szczególnie nie polecał ( adres znalazłam w Internecie )- z materiału ( prawdziwy, indyjski jedwab + angielski tiul ), który kupiłam sama. Sama zaprojektowałam sukienkę... Ostateczna cena to 850 zł, a przemiła pani krawcowa wszyła swoją firmową metkę. Jestem naprawdę zadowolona, bo naprawdę będę miała kreację, jaka chcę - w odpowiadającym mi kolorze, fasonie i wymiarze. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
inkageo Re: co takiego jest w "metce" 04.05.07, 14:14 To, że kogoś stać i kupuje suknię znanej firmy bo taka mu się podoba świadczy o jego kompleksach? Wg mnie zaglądanie komuś w kieszeń jest bez sensu..i jeszcze dopisywanie do tego ideologii.. Odpowiedz Link Zgłoś
mela81 Re: co takiego jest w "metce" 04.05.07, 19:37 zgadzam się z cler ,metka jest czymś w rodzaju dowartośćiowania jej posiadaczki,jak ma suknię za kilka tyś. to lepiej się czuje i myśli że jest wyjątkowa i elegancka, no bo kto jak kto ale hiszpanie czy francuzi to na modzie się przecież znają Odpowiedz Link Zgłoś
olivia1980 Re: co takiego jest w "metce" 04.05.07, 19:58 Mela81 to w takim razie idź na Stadion X-lecia lub Bazar Różyckiego i tam sobie kup kieckę - i koniecznie wklej zdjęcia! Wszyscy zobaczymy jak Ty się (nie) dowartościowujesz )) Odpowiedz Link Zgłoś
cler27 Re: co takiego jest w "metce" 07.05.07, 08:11 Napisałam 'czasem' - a to nie oznacza, że dotyczy wszystkich.... To, jak się czuje dziewczyna, gdy szuka swojej kreacji ślubnej znam z autopsji.. Parę lat temu, przed pierwszym ślubem, szukałam czegoś wyjątkowego. Kupiłam białą suknię w znanym katowickim salonie ślubnym... Wszystko było perfekcyjnie przygotowane, idealne... Ale ślub okazał się początkiem końca związku. Suknię sprzedałam potem za 1/4 ceny początkowej, z dodatkami gratis... Po tych traumatycznych przeżyciach zmieniłam podejście do kwestii oprawy ślubu i tyle. Jeśli ktoś ma kasę, to niech ją ma i wydaje jak chce, ale czy tak naprawdę warto aż tak szaleć z kosztami ? Odpowiedz Link Zgłoś
olivia1980 Re: co takiego jest w "metce" 04.05.07, 19:56 Powiem tak - ślub jest raz w życiu i mozna sobie pozwolic na odrobine luksusu. Zagladanie komus do kieszeni jest co najmniej nie na miejscu. To osobista sprawa czy kogos stac na sukienke za 500 czy za 5000. Ja akurat jestem w środkowym przedziale, ale rozumiem też osoby ktore płacą 6000-8000 za sukienke bo przeciez zakłada się ja tylko raz w życiu. Co do Pronovias - nie uważam aby był to szczyt burżujstwa i snobizmu - osobiście też mam sukienke tej firmy- mimo, iż na codzień nie noszę markowych ubrań- i nie ze wzgledu na metkę bo dla mnie mogłoby jej nie byc... Poprostu suknie tej firmy są piekne i nie obchodzi mnie, ze pewnie była szyta w Chinach. Materiały, wzornictwo, jakość wykonczenia, krój znacznie przewyższają przeciętność. Odkładałam na nią długo ale nie żałuję. Odpowiedz Link Zgłoś