dorotajank
13.06.11, 22:39
Moj maz dostał w spadku mieszkanie po babci. Babcia jeszcze zyje wiec mieszkanie i tak jest jej narazie, nie mieszkamy tam. Maz je splaca ( suma chyba jakies 15 tys , malo ale nie wiem , nie znam sie na tym dlazego tyle). Mieszkania tego zrzekla sie na korzysc meza jego siostra, ktorej to mieszkanie jako starszej bylo obiecane. Mielismy co do tego mieszkania plany na pozniej, ze kiedys je wynajmiemy, wyremontujemy i bedzie pracowalo na nasza emeryture. Niestety siostrze meza nie bardzo uklada sie w malzenstwie, nie jest zameldowana u meza tylko u nas w "tym mieszkaniu". Maz powiedzial ze jak sie rozwiedzie z mezem to ze odda jej to mieszkanie by mogla tam spokojnie mieszkac z dzieckiem. Dodam ze nawet nie bedzie chcial by go splacila - 15 tys., a jezeli juz to jmej rozlozy na takie raty ze po 100 zl na meisiac czyli jakies 10 lat na splate - jednym slowem darowizna. Dodam ze ona pracuje, w cale nie najgorzej zarabia a jej maz ma wlasny biznes i raczej bedzie go stac na alimenty. Wiec mogla by hipotetycznie poszukac sobie innego mieszkania, a nie odbierac nam inwestycji. Czy mam prawo byc zla na meza ze chce oddac to mieszkanie, a nei np zostawic je naszym dzieciom , wprawdzie jescze ich nie ma ale to kwestia czasu.