Dodaj do ulubionych

koszmar...

11.06.07, 07:25
chyba się zaczyna nerwówka przedślubna... dzisiejszej nocy miałam koszmar:
jadę odebrrać od krawcowej suknię ślubną, okazuje się, że szyła mi ją mama
(!). Zakładam, patrzę w dół po sobie i stwierdzam, że to nie ta! Rękawy jakieś
do łokcia, chaftowana, płócienna, z guzikami pod szyję... Krzycze więc: "to
nie moja suknia!" i przez sen zaczynam opowiadać jak moja miała wyglądać. Na
to krawcowa (we śnie moja mama) mówi: "niestety był wypadek i Twoja suknia się
podarła". A ja w ryk... gdzie teraz w dwa tygodnie kupię sukienkę? co ja mam
zrobić. Uszyj mi ją jeszcze raz... a za chwilę mówię, że to nie ma sensu, bo
znowu coś się stanie... I rycząc jak bóbr nie wiedziałam co zrobić. Czułam się
bezradna i oszukana... Powtarzałam cały czas: po co było tyle czasu zajmować
się szyciem i co ja teraz zrobię...

Ale mi ulżyło, kiedy się obudziałam smile)

w tym tygodniu jadę po kieckę do krawcowej i mam nadzieję, że to nie był sen
proroczy wink
Obserwuj wątek
    • kasiaaaa24 Re: koszmar... 11.06.07, 09:17
      Ja mam ślub dopiero w styczniu a już mam sny typu: idę do ślubu w dresie i
      myślę, czemu się na własny ślub nie umalowałam, albo dowiaduję się, że moja
      mama zapomniała rozesłać zaproszenia i poza rodzicami i rodzeństwem nikogo
      więcej nie ma na moim ślubie. Ostatni był taki, że zapomniałam załatwić bukiet
      i znajoma z kwiaciarni przybrałą mi różową folią małą doniczke z brunatno -
      zielonym mchem i bokami wychodziła ziemia. Koszmar!!! Skąd się biorą takie
      sny??????
      • loltka Re: koszmar... 11.06.07, 22:25
        moja Mama tez ma juz koszmarysmile))))))))
        • dr_kaczusia Re: koszmar... 11.06.07, 23:08
          ja juz swoich dokladnie nie pamietam, ale jeden, pierwszy, wysniony na rok albo
          i wiecej przed slubem dotyczyl wlasnie sukni: << juz nie pamietam co sie z nia
          dokladnie stalo, ale wazne bylo, ze z jakis powodow nie mam sukni. Z pomoca
          przyszla kolezanka i pozyczyla mi swoja biala, dluga, prosta suknie balowa.
          Wystroilam sie w nia, narzeczony juz ubrany po zemby w gajer, a moje kochane
          pieski skoczyly na mnie lapkami ubrudzonymi blotem! W efekcie bo nie bylo juz
          czasu wskoczylam w jeansy, narzeczony tez co by sie nie wyrozniac i tak
          poszlismy do slubu smile>>

          blizej slubu tez sie cos pojawialo, a najlepszy koszmar byl w noc przed slubem,
          oczywiscie goscie nawalili, zespol nie dojechal i inne kleski weselne sie dzialy
          wink a o dziwo obudzilam sie wyspana jak nigdy i stwiedzilam z usmiechem, ze "to
          dobra wrozba" smile tak tez bylo, grunt to miec dobre nastawienie smile
          • dr_kaczusia Re: koszmar... 11.06.07, 23:10
            *zeby* oczywiscie mialo byc!
    • eoos Re: koszmar... 11.06.07, 23:16
      big_grin

      też od razu przypomniał mi się mój sen z suknią...

      śniło mi się, że właśnie mama kupiła mi suknię w lumpeksie... Była rzecz jasna
      koszmarna - jakaś żółto-niebieska z czarnymi rękawami. i do tego jakaś torebka z
      lateksu we wściekle żółtym kolorze. koszmar.

      ale dobrze było smile

      ech, czas szybko leci...
      • mayagaramond Re: koszmar... 11.06.07, 23:19
        Ja to koszmarne scenariusze tworze sobie ostatnio za dnia... Ostatnio snilo mi
        sie natomiast ze bylam poslancem na dworze Edwarda II, chyba musze skonczyc z
        czytaniem powiesci historycznychwink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka