Dodaj do ulubionych

Makijąż próbny

20.06.07, 22:42
Byłam dzisiaj na próbnym. No jak się zobaczyłam przeżyłam szok. W życiu nie
miałam profesjonalnego makijażu wieczorowego, więc wszystko wydawało mi się
za mocne..ale się już przyzwyczaiłam i jestem zadowolonasmile
Zobaczymy jak to wszystko wyjedzie w dzień ślubusmile
Obserwuj wątek
    • curly1981 Re: Makijaż próbny 20.06.07, 23:19
      noo wlasnie ja sie tez wybieram i mam mieszane uczucia zwiazane z malowaniem
      rzeswink mianowicie czy robi to kosmetyczka?oczy bola mnie na sama mysl hehe. i
      jeszcze jedna sprawa-czy ona robi to tuszem wielokrotnego uzytku-czyli przede
      mna bylo jakies 25 pań?mam wzgledem tego wiele obaw, bo mam bardzo wrazliwe i
      sklonne do wszelkich zapalen i uczulen oczy wiec jak to wyglada??
      • zuzia_8 Re: Makijaż próbny 21.06.07, 00:00
        a co ci szkodzi zabrac do kosmetyczki swój tusz?
        Ja na pewno wezmę część swoich kosmetyków do których jestem przyzwyczajona etc.
    • alchemia0000 samam robie makijaże 20.06.07, 23:22
      za mocny pewnie nie jestsmile uwież na kamerze i na zdjęciach wychodzi poźniej ślicznie u mnie też dziewczyny czesto z poczatku narzekały ale zaufały i dopiero byla radość po weselu jak oglądały się na tych wszytkich pamiątkachsmile
    • iosellin makijaz 21.06.07, 01:07
      a ja mam dylemat moralny, bo mi wlasnie kompletnie sie nie podobaja na
      zdjeciach potem takie nienaturalnie wymalowane panny mlode. W szczegolnosci nie
      podoba mi sie widok wytuszowanych rzes i obsmarowanego oka dookola, czarna
      kredka. Ale z drugiej strony kompletny brak makijazu moze wygladac troche
      blado...
      Normalnie nie maluje sie w ogole. Nic. Zero. Zadnych kremow nawet, czasami
      tylko krem do ust, jak zaczynaja pekac. Nie lubie i szkoda mi na to czasu. No i
      nie wiem, czy w ogole na slubie wytrzymam z jakimkolwiek makijazem... ech tongue_out
      • salsa.loca Re: makijaz 21.06.07, 01:19
        iosellin napisała:

        >
        > Normalnie nie maluje sie w ogole. Nic. Zero.

        nie wyobrazam sobiesmile

        Zadnych kremow nawet, czasami
        > tylko krem do ust, jak zaczynaja pekac. Nie lubie i szkoda mi na to czasu.


        to akurat bład
        o cere trzeba dbac
        bez kremow w miejskim powietrzu
        nie szkoda Ci buzi??
        za pare lat bedziesz załowac, krem to jednak podstawa
      • zuzia_8 używanie kremów i dbanie o cere 21.06.07, 09:22
        kremu do twarzy nawet nie używasz? a balsam do ciała?
        rozumiem, że się nie malujesz. Moja mama też tego nigdy nie robiła (fajnie jest
        jak jest jakaś impreza i to ja mame maluje) ale kremów używa i to dobrych. I
        dizęki temu ma naprawdę ładną buzię mimo swojego wieku. Przecież te wszystkie
        spaliny, latem słońce, zimą mróz etc. to wszystko ma wpływ na stan twojej cery
        i za 5 - 10 lat okaże się, że twoja twarz jest od ciebie o 10 lat starsza.
        miej litość - używaj chociaż kremu nawilżającego z filtrem.
        • iosellin Re: używanie kremów i dbanie o cere 21.06.07, 14:02
          balsamu do ciala tez nie uzywam smile jedynie zel pod prysznic, ale taki do
          mycia smile
          Z cera nie mam absolutnie zadnych problemow (oprocz peknietego od dziecinstwa
          naczynka, ale ono sobie po prostu jest). Na swoje lata tez nie wygladam, a mam
          ich 27 i nigdy, przez cale zycie nie uzywalam praktycznie zadnych kosmetykow
          (no poza myjacymi, "paznokciowymi" i odzywkami do wlosow, bo mam dlugie i
          ciezkie w rozczesywaniuwink. Zadnych = zadnych kremow, antyperspirantow,
          balsamow, tuszy, cieni itd.
          Co poniektore dziewczyny pewnie zaszokujetongue_out ale w zyciu nie golilam rowniez nog
          (co prawda wloski mam bardzo delikatne, krotkie z natury i nie rzucajace sie w
          oczy).

          No. Ale wlasnie, zbliza sie slub i trzeba bedzie sie chyba przemoc do jakiegos
          makijazu, ech. Moze ktos polecic jakies kosmetyki bardzo delikatne, ale
          jednoczesnie mogace "podkreslic" wizerunek, zeby moja twarz nie zniknela w
          kiecce i pod welonem?wink
      • lacitadelle Re: makijaz 21.06.07, 11:20
        oj, ja miałam podobny problem: od pierwszej pani makijażystki uciekłam, a u
        drugiej też były niezłe negocjacje, na szczęście była bardziej skłonna wziąć pod
        uwagę także to, jak się w dniu ślubu będę czuła, a nie tylko, jak wyjdą zdjęcia.
        Jeżeli nie widziałaś moich zdjęć (zamieszczałam) albo chcesz o coś zapytać, to
        napisz na maila.

        Do dziewczyn o kremach: wybaczcie, ale to właśnie od kremów cera się starzeje, a
        przede wszystkim się do nich przyzwyczaja i potem faktycznie, jak się przestanie
        stosować, to wygląda strasznie. Wiem, bo stosuję i taki prosty przykład choćby z
        kremem do rąk: jak to się dzieje, że mój mąż nigdy nie stosował i ma super
        gładkie i nawilżone dłonie (jak zresztą większość facetów, którzy nie są
        narażeni na jakieś niszczące czynniki w pracy), a ja stosuję kilka razy
        dziennie, muszę praktycznie po każdym myciu, bo są ciągle suche?
    • gioseppe Re: Makijąż próbny 21.06.07, 08:50
      nic sie nie marwt
      tak jak pisza dziewczyny - makijaz musi byc choc troche teatralny do sukni
      slubnej bo inaczej wyglada sie zbyt blado, codziennie

      wez pod uwage ze jak zalozysz suknie slubna, wezmiesz do reki bukiet to nie
      bedziesz skupiac uwagi jedynie na makijazu (co pewnie robisz w dzinsach czy
      T-shircie wink)

      my wczoraj mielismy sesje plenerowa.
      a mi NIC nie wychodzilo - ani wlosy ani makijaz smile
      dobrze ze w dniu slubu sie to nie przytrafilo.
      jakos sie tam wymalowalamale wydaje mi sie ze okropnie mocno... zalozylam suknie
      i juz bylo lepiej bo w calosci makijaz nie zwraca az takiej uwagi smile
      mam nadziejeze na zdjeciach wyjdzie znosnie wink
    • monalisa.pl ja mam probny make up i fryz.za tydz w sob 21.06.07, 09:28
      ciesze sie ze udalo sie akurta tak to zgrac bo wlasnie w sob za tydz mamy
      wesele i bede pieknie wygladacwink))

      jeszcze jakis czas temu bylam totalna przeciwniczka robienia prób ale wiele ZA
      przemawia za tym zeby jednak robic - balam sie uczulenia na twarzy po
      nieznanych kosmetykach i tego ze np spłynie ze mnie po godz stad ta proba i
      swiety spokój w dniu slubu i zero niespodzianek a z pr fryzura to tak ze tez
      wole miec spokój w dniu slubu a nie siedziec 4 godz na fotelu i kombinowac co
      tu zrobic a czasu mało... na szczescie nie jest to jakis wielki wydatek - pr
      make up z slubnym 120 zł (u profesjonalnej wisazystki w salonie) a fr probna 60
      (slubna kolo 100) wiec te 300 zł jakos przezyje a w porównaniu z innymi
      wydatkami zwiazanymi ze slubem to własciwie zadna kasa...polecam robienie
      probnych make upów i fryzur (jak kogos stac oczywiscie) mozna unikac
      niespodzianek w tym waznym dniu (czesto nie miłych niespodzianek)!

      pozdrawiam
    • godzwa.e Re: Makijąż próbny 21.06.07, 09:37
      Czy któras z was może polecić dobra makijażystkę z Warszaway

      POzdrawiam
    • agnrek Re: Makijąż próbny 21.06.07, 09:59
      Ja nie miałam próbnego, zaufałam sprawdzonej makijażystce. Mam dość wyrazisty
      typ urody, więc mocny makijaż był dla mnie stworzony. Do zdjęć (innego dnia)
      byłam umalowana aż przesadni, wstydziłam się strasznie iść przez park w
      plenerze, ale.... zaufałam i wyszło super. Niedawno widziałam tu zdjęcia
      dziewczyny bez makijażu, dla mnie totalna porażka - blada, smutna dziewczyna.
      Zdjęcia wymagają mocnego makijażu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka